Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 19 lutego 2013

Kubica nie będzie jeździł w DTM! [aktualizacja środa]

Robert Kubica odmówił podpisania kontraktu z zespołem serii DTM - Mercedesem. Taką informację potwierdził Toto Wolf, nowy szef motorsportu w Mercedesie. "Kubica niestety widział swoją drogę gdzie indziej." Kubica prawdopodobnie sezon 2013 spędzi w rajdach.

Miesiąc temu Robert Kubica wziął udział w testach serii DTM na torze Ricardo Tormo w Walencji. Polak spisał się podczas nich bardzo dobrze, osiągając drugi czas dnia. Wielu kibiców liczyło po tych testach, że Kubica zagości na dłużej w tej popularnej i prestiżowej serii, a oni będą mogli jego poczynania oglądać na żywo lub za pośrednictwem licznych transmisji telewizyjnych.

Okazało się jednak, że Robert wybrał dla siebie inną drogę dalszej kariery. Powiedział o tym Toto Wolf w wywiadzie dla motorsport-total.de: "Robert był podczas testów w Walencji bardzo szybki. Niestety, widzi siebie gdzie indziej." To właśnie Austriak namówił i zaprosił Kubicę na testy sprzed miesiąca.


Jest zatem bardzo prawdopodobne, że znów wyborem numer jeden dla Roberta są starty w rajdach - ale o tym powinniśmy się dowiedzieć niebawem...

Aktualizacja

Według doniesień Robert Kubica sezon 2013 spędzi w rajdach. Nie wiadomo jeszcze jednak, czy zdecyduje się na starty w asfaltowych rajdach WRC czy sezon w ERC.


Aktualizacja środa godz.17:30

Toto Wolff udzielił wypowiedzi stacji Orange Sport, w której stwierdził, że "Po wielu próbach, rozmowach i negocjacjach doszliśmy do wniosku, że nie dojdziemy do porozumienia. Oczekiwania obu stron znacznie się różnią od siebie." Nie wiemy, co kryje się pod tymi słowami, ale mogło chodzić na przykład o długość kontraktu lub możliwość połączenia startów w DTM z rajdami.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

183 komentarze:

grand460 pisze...

szkoda , ale strasznie mnie ciekawi ten cytat Wolfa "Kubica niestety widział swoją drogę gdzie indziej."

Kaktus pisze...

Mógłbyś wrzucić oryginalny cytat? Chodzi o to "niestety" :)

Tomy pisze...

Robert jest mistrzem w "olewaniu" teamów. Powodów było mnóstwo, ale nie zmienia to faktu że była rezygnacja.

Najpierw Renault, później M-sport, Citroen, DTM BMW, Ferrari (za kontuzjowanego Massę) i teraz DTM Mercedes. Pewnie można by dorzucić jeszcze kilka innych teamów.

Skoro zrezygnował z Merca, to może powrót do cytrynki (czyt. rajdów)?

Anonimowy pisze...

rajdy są do d**y f1 to jest coś

grand460 pisze...

Robert zagadka chciałoby się powiedzieć :)

Anonimowy pisze...

To niestety oznacza że już nigdy nie zobaczymy Roberta w F1. Strasznie mi smutno z tego powodu, tak fajnie oglądało się wyścigi z jego udziałem. No nic w takim razie będę dalej kibicował Hamiltonowi, bo polaka w F1 w tej dekadzie nie zobaczymy.

Anonimowy pisze...

kubica powinien wracać do F1 i kropka
.

Anonimowy pisze...

Life is brutal. Wypadek z 2011 zadecydował o tym, że Kubica spędzi reszte swojej kariery w rajdach. Wolałbym go widzieć na torze. Rajdy są do bani jeśli chodzi o kibicowanie.

Anonimowy pisze...

Zachowanie Roberta zaczyna mnie irytować. Na pewno nie dostanie już lepszej oferty niż ta od Mercedesa. Zamiast ścigać się z wieloma przyzwoitymi kierowcami w świetle kamer w prestiżowej serii i samochodzie, on woli śmigać po lasach fiestą albo Bóg wie, czym jeszcze. Nic dziwnego, że wszyscy po kolei (lekarz,pilot,menager) się od niego odwracają. Kibice i dziennikarze też powoli zaczną.

Anonimowy pisze...

A uważałem Roberta za inteligentną osobę. Rozczarował mnie.

Anonimowy pisze...

No chyba że jego stan na tyle się polepszył, że bezpośrednio powróci do F1. Niestety to tylko marzenia.

grand460 pisze...

Na razie jest tylko informacja ze Robert nie będzie jezdzic w DTM-ie a Wy już piszecie że już po F1
Za niedługo sie dowiemy dlaczego akurat Robert nie wybrał DTM-u .
Nie ma co panikować :)

Michał Tukaj pisze...

Ja się tym nie martwię zbytnio. Myślę, że Robert jeszcze zaskoczy swoją decyzją wszystkich i podejmie na pewno najsłuszniejszą opcję, tak że każdy będzie zadowolony. W końcu jest wolnym człowiekiem i nie mamy żadnego prawa decydować za niego i oceniać odmowy oferty od Mercedesa, jak nie znamy ostatecznego wyboru Roberta.

Rain Man pisze...

https://www.youtube.com/watch?v=fMt6RPvD4Ms

Anonimowy pisze...

Czytajac wasze komentarze odnosnie tego jak bardzo zla decyzje podjal, rajdy sa do bani (osoby, te chyba nie byly na rajdach, nie czuly tego klimatu i nie czuly spalin)nie da sie oprzec wrazeniu, ze chyba niektorzy sa kibicami Roberta na sile. Skad pewnosc, ze decyzja jest zla i rozczarowujaca? Nie wiadomo co postanowi zrobic Kubica, nie macie zadnych oficjalnych informacji. Nawet jezeli nie wroci do F1 to co z tego? W 100% bedzie to wynikalo ze skutkow wypadku. Postawcie sie w jego sytuacji i okazcie troche szacunku. A stosunek Roberta do mediow i calej tej otoczki kazdy zna. To, ze milczy nie znaczy, ze ma nas ... no wlasnie.

lukasz pisze...

O co temu Wolfowi chodziło czy inną drogę to znaczy rajdy czy inną droge do f1

Jadźka pisze...

Bardzo ciekawa sytuacja, bo ja już myślałem, że skoro super wyszły mu testy, to wtedy na sto procent pojeździ sobie w DTM-ie, a potem może do F1. Ciekawe, co może teraz zrobić.

intense pisze...

"wierni" kibice sie odwracają bo Kubica odrzucił dtm xD
hmm moze nowy peugeot 208 t16 ?
Oby rajdy ;)

Piczi pisze...

I bardzo dobrze, że zrezygnował, jakoś nie widziałem go w DTM.
Myśle, że Robert wie co robi i nic nam do tego. Może jest tak, że sprawność tej reki nie daje mu mozliwości walki przez cały sezon, być może planuje dalsze zabiegi?
Ja chcę robić to co robie i nikomu nic do tego a co dopiero Robert.

tomtyl pisze...

Równie dobrze tą decyzję można postrzegać pozytywnie, tzn. Robert pojeździł sobie i zdał sobie sprawę, że również w aucie z dużym dociskiem sobie radzi. Wraca więc do rajdów (zobaczymy, czy to się potiwerdzi, ale to chyba jedyna rozsądna opcja biorąc pod uwagę rozwój wydarzeń), bo jak sam podkreślał - lepiej podczas rajdów rehabilituje mu się ręka w związku z koniecznością wykonywania różnych, nagłych i "niesystematycznych" ruchów - czego brak w jeździe po torze.
Siedzenie w DTM-ie dla powrotu do sprawności być może byłoby mniej korzystne, stąd taka decyzja. Na DTM zawsze będzie czas. Poza tym patrząc na relacje RK z otoczeniem motorsportu, to rzadko kiedy pali on za sobą mosty, więc nie demonizowałbym tej odmowy.

Anonimowy pisze...

Witam Według mnie Robert w DTM czuje się jak w czwartej lidze ,Robert jeździł w Formule autem co ma 750 km docisk przy którym mógłby jeździc po suficie, auta dtm nie można porównać do F1 .Szanuje decyzje Roberta i jestem pewien że wie co robi.Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Ludzie! Czy wy powariowaliście?! Widzę, że wiekszość chciałaby zadecydować za Roberta o jego przyszłości. Nie zapominajcie, że jest to człowiek, po drugie znakomity sportowiec, a po trzecie jako jedyny ma prawo decydować o sobie, i jako jedyny wie na co może sobie pozwolić. On musi decydować o całej swojej przyszłości, a nie kilku latach. Miejcie do Niego szacunek i kibicujcie mu jako człowiekowi, który wiele osiągnął- a nie traktujcie go jako zabawki. TO NIE JEST KIBICOWANIE. Chyba, że tu wiekszość dzieci- a to mam w takim razie wyrozumienie bo to dziecinna niedojrzałość

Anonimowy pisze...

Byłeś kiedyś na rajdzie? Jeśli nie to się nie wypowiadaj !!!

esmeralda kwiatkowska pisze...

A ja dwa dni temu kupiłam merola...

Anonimowy pisze...

I bardzo dobrze stara miłość nie rdzewieje tak trzymaj Robert - Rajdy, zdecydowanie Rajdy tutaj chcemy cie ogladać i w tej dyscyplinie Ci kibicować !!! :))

Anonimowy pisze...

Skoro Jazda mercedesem była bardzo dobra w wykonaniu RK.To czemu zrezygnował?Wygląda na to,że są teraz 2 drogi.
1:Jazda po krzakach w jakiejś skodzie
2:Powrót do F1.

Anonimowy pisze...

Tych wszystkich co tu wypisują jakie to świetne są wyścigi a jakie kiepskie rajdy, zapraszam do obejrzenia jednych i drugich na żywo. Choćby na Świdnicki w kwietniu. Nie trzeba od razu na ERC/WRC się wyprawiać. Kto raz dotknął z bliska rajdy, na wyścigi już nie spojrzy.

Anonimowy pisze...

Ale na torze jest walka, bezpośrednie starcie z rywalami. Rajdy? Podniecanie się tabelkami, nie wiem co ludzie w tym widzą.

Anonimowy pisze...

"Ale na torze jest walka, bezpośrednie starcie z rywalami. Rajdy? Podniecanie się tabelkami, nie wiem co ludzie w tym widzą." Obejrzyj to i zastanow sie nad tym co piszesz: http://www.youtube.com/watch?v=x0m6IGVLajE Widzisz ryzyko czy masz problemy ze wzrokiem?

MorganF1 pisze...

Proponuję wstrzymać się z komentarzami do momentu aż bedziemy wiedzieć co Robert wybrał zamiast propozycji Mercedesa. Chociaż przyznam, ze też mnie rajdy kompletnie nie ekscytują.

Anonimowy pisze...

Info potwierdzone przez Mercedesa: RK nie będzie w tym sezonie startował w DTM. Wybór padł na rajdy, nie wiadomo jeszcze czy ERC, czy WRC.

Sokól na FB

Anonimowy pisze...

anonimowy z 16.21

A byłeś kiedyś na wyścigu F1? Jeśli nie to się nie wypowiadaj !!!

T.S.

Anonimowy pisze...

No dobra dla kierowcy i pilota to pewnie wielka frajda, no ale ja wypowiadam się jako kibic i uważam że wyścigi w porównaniu do rajdów to jak oglądanie finałów NBA z 1998 roku a oglądanie dwóch gości grających w lotki.

Anonimowy pisze...

PANIE MATEUSZU CZAS ZMIENIĆ NAZWĘ BLOGA POWRÓT ROBERTA DO RAJDÓW
POZDRAWIA KIBIC ROBERTA

Anonimowy pisze...

grand460
Też mnie to zastanawia.
Pozdrawiam.

Rain Man pisze...

tu nie ma się co zastanawiać inna droga czyli rajdy, także 2-3 lata mamy z bani jeśli chodzi o wyścigi

Anonimowy pisze...

A może niech się wypowie ten co ostatnio powiedział że Robert już podpisał umowę z mercem przedwstepną!

Michał pisze...

Malkontenci, wszędzie malkontenci.

Podobają mi się komenty w stylu -
Myślałem, że Kubica to inteligentny facet - hmm nie znając ostatecznej decyzji i powodów, którymi się kierował odmawiając sam wystawiasz takim komentarzem sobie świadectwo anonimie
Robert jeździł w Formule autem co ma 750 km - haha no pięknie 750 kilometrów? Długie te auto.
No i cała ta masa komentarzy jakie to te rajdy nudne, wyścigi super. Zazwyczaj jak się czegoś nie rozumie to jest nudne.

Kubica z pewnością kierował się po pierwsze tym co dobre dla rehabilitacji, a tu rajdy bez dwóch zdań lepsze od monotonnych pod względem ruchu wyścigów, a po drugie kierował się możliwością walki w czołowej lidze. Dodatkowo to, że rajdy nie są aż tak medialne w tym przypadku jest również atutem. No i dodam, wyobraźcie sobie, że nie wygrałby w DTM-ie - jaka by była reakcja połowy z "fachowców" na tym i innych forach/portalach itd?

Trochę zaufania dla profesjonalisty i faceta, który siedzi w biznesie dłużej niż pewnie większość z was żyje.

Anonimowy pisze...

Mi podobają się komenty jak ktoś kogoś poprawia jaki to jest ą i ę, a sam pisze TE auto...

Anonimowy pisze...

Będzie dobrze , powodzenia RK.
Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Ponoć Kubica wybrał rajdy wg rallynews. wie ktoś coś więcej o tym
http://rallynews.pl/lang.en/no/pnews/6511

zbikman

Anonimowy pisze...

Hehe. Przegladarka wyświetliła mi tylko stare posty. Dobre

No to przykro z tymi rajdami. Mam nadzieję że jeszcze coś się zmieni.

Zbikman

Karol Moździerz pisze...

Kimi jeździł 2 lata w rajdach i po powrocie dalej jest szybki. Kubica nigdy nie jeździł DTMem i był szybki.

Kimi wygrał wyścig parę miesięcy temu w wieku 33 lat. Kubica ma 28.

Jednego możemy być pewni - nie będzie pianistą. Co z resztą - zobaczymy.

Wyobraźcie sobie sytuację, gdy ktoś, kto was w życiu nie widział na oczy, z drugiego końca innego kraju chce decydować o tym, czym się macie zajmować przez najbliższy rok.

KUB jest od jeżdżenia. Colin też był od jeżdżenia i w stosunku do kibiców był bucem, a wszyscy go kochali.

Czekajmy dalej na informacje i cieszmy się z sukcesów bez względu na to, czy kierownica będzie okrągła, prostokątna, czy ucięta u góry...

Anonimowy pisze...

myslalem ze Robert jest inteligenty, lecz po odrzuceniu propozycji MERCEDESA DTM musze zmienic zdanie

Anonimowy pisze...

Szkoda że 2010 rok był ostatnim. Gdybym wiedział doceniałbym każdy jego start 100x bardziej.

Anonimowy pisze...

Umowa przedwstępna była i to gwarantuję, problemem stał się czas wolny między wyścigami DTM i nie jest tajemnicą że rozmowy były prowadzone do końca, jedynie Mercedes nie popełnił błędu Reno. Co tu dużo komentować, Robert ma inne podejście do sprawy i nie zawsze dobre.

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=lSi6W29MxGs

Michał pisze...

Anonim 17.28 tak te auto. Jeżeli uważasz, że jest to niepoprawne to proszę wyjaśnij prawidłową formę.

Anonimowy pisze...

Tez uwazam ze Robert chyba popelnil blad:(. DTM sa wyscigami w formie jednoosobowej gdzie wszystko zalezy tylko od predyspozycji kierowcy. Rajdy to jednak zaleznosc kierowcy od dyspozycji jego pilota. Jak sie skonczyly te zaleznosci sami widzielismy wczesniej.

Anonimowy pisze...

Dziwna sprawa...
Jak czytam tutaj dzisiejsze wpisy, nachodzi mnie mysl, ze prawdziwy kibic, bedzie wszedzie za swoim idolem... a tutaj czytam bardzo niemile komentarze , na dodatek opluwajace Roberta. Jesli wybierze rajdy to jego wybor- fajny motosport, trzeba troche znac i tyle...
Ja bylem na GP i na wielu rajdach i zapewniam, wrazenia sa przyjemne
Kibic RK

joanna kusmierska pisze...

no to drżyjcie teraz wszystkie Loeby i Ogiery! Robert nadchodzi!!!

Anonimowy pisze...

ta drżyjcie drzewa :)

Anonimowy pisze...

Skończy sie tak ze RK bedzie jezdził dla cytryny a w wolnym czasie w ERC

Anonimowy pisze...

Myślę, że to co napisał Michał i Karol Moździerz powinno urwać wszelkie komentarze typ:"..bład zrobi", "źle zrobił", rajdy są nudne" itp. Michale i Karolu w pełni się z Wami zgadzam. Pozdrawiam i kibicujmy Robertowi :)

Giuseppe pisze...

Przykro mi, Panie i Panowie.
Roberta Kubicy w F1 juz nie zobaczymy.

Anonimowy pisze...

Jak dla mnie jest pięknie!

Robert będzie się ścigał w 2013 roku!

a.t.

Anonimowy pisze...

Ufam Kubicy, on zna wszystkie szczegóły, nie mamy żadnych podstaw, żeby cokolwiek wyrokować np. o końcu marzeń o F1. Poza tym on ma od nas przecież o wiele większe doświadczenie w świecie sportów motorowych. Trzymaj się, Robercie!

Anonimowy pisze...

no przepięknie, nie ma to jak jazda skodą po krzakach

Anonimowy pisze...

Ludzie a kto z was wie jakie warunki mu zaproponowano i jakie z tego moga byc dla RK korzysci? Moze z tym DTM wcale nie bylo rewelki. Moze wieksze korzysci daje radowka a moze kolejny zabieg ktory poprawi rotacje spowoduje ze bedzie mogl jezdzic w roznych seriach i testowac a umowa z Mercem tego nie przewidywala. przeciez mogla byc na wylacznosc dla merca. ludzie rokujecie jezdzicie po czlowieku a nie wiecie jaka jest rzeczywista sytuacja. Podpisujecie swiadomie umowe na niekorzystych warunkach dlatego ze wam ktos tak mowi? ehhh

Anonimowy pisze...

Do autorów wszystkich debilnych komentarzy.Patrzcie na siebie, decyzje podejmujcie sami za siebie.Wypadnięcie z trasy zdarza się najlepszy ponieważ to jest sport, nie siedzenie w domu przed komputerem.
Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Na jakiej podstawie wnioskuje Pan Mateusz starty w rajdach? Inne serie wyścigowe nie istnieją? Mam prośbę, niech Pan przestanie robić ctrl+c>ctrl+v tylko trochę logicznie pomyśli i zbierze wszystko w jedną całość.

timmy! pisze...

I bardzo dobrze, DTM to drętwa korporacyjna seria gdzie każde za przeproszeniem pierdnięcie kieowcy musi być uzgodnione z "górą".

Anonimowy pisze...

Przychylam się do opinii anonima z 18:47. Wolff powiedział, że Robert wybrał inną drogę, co nie znaczy, że już zdecydował się na rajdy. CZYSTA NADINTERPRETACJA, nawet jeśli jest to prawdopodobne, to NIE PRZESĄDZONE.

meduza pisze...

Oto powot rezygnacji z dtm kosztem rajdow :

W dtm nie da sie tak spektakularnie rozbijac samochodow.

W rajdach mamy stawy, mosty, drzewa, rowy, hopki itd. Trasa jest dluga i bardziej wymagajaca niz w dtm.
Pozdro.

Anonimowy pisze...

Od długiego czasu regularnie odwiedzam tą stronę, nigdy jednak nie zabierałem głosu w dyskusji. Po dłuższym przemyśleniu, doszedłem do wniosku, że Roberta podjął słuszną decyzję, rezygnując ze startów w serii DTM. Owszem, sam chętnie bym się wybrał na wyścig z jego udziałem, za naszą zachodnią granice, myślę jednak, że decyzja ta była głęboko przemyślana. Ślędze wyścigi DTM od prawie 10 lat i wiem, że jest to seria wyścigowa na najwyższym poziomie. Wielu czołowych, światowych kierwców: m.in; Hakinnen, Coulthard, R.Schumacher przez lata zajmowali miejsca najwyżej w środku stawki, nie osiągając już sukcesów, jak za czasu w startach w F1. Ryzyko, że podobnie będzie w przypadku Roberta jednak istniało i to pomimo, że i tak twierdzę, że jest jednym z najlepszych kierowców na świecie. "Wylądowanie" w środku stawki w serii DTM, mogłoby już na zawsze zamknąć drzwi do formuły 1 Robertowi. Wybór rajdów, w tym momencie, staje się bardziej logiczny. Tutaj, Robert ma dużo większe szanse "błysnąć" i zostać ciągle na topie, co może umożliwić mu szybszy powrót do zdrowia i do wymarzonych, przez wszystkich powrót do F1.

Paweł

Anonimowy pisze...

@Meduza ! buraczku! znowu źle życzysz Robertowi.

nie pozdrawiam
a.t.

Tomy pisze...

Dziwna jest ta rezygnacja. Pewnie nie dogadali się w trakcie rozmów kontraktowych, np. zabronili mu udział w innych seriach.

Skoro Robert zdecydował się na testy z Mercem w DTM, to po co miałby rezygnować? Chyba wiedział co to jest DTM zanim zaczął testować. No chyba że chciał sobie pojeździć Merolem za darmo.

Co do rajdów, to Robert sam wspominał że jeśli się zdecyduje to na dłuższy czas, bo daje sobie 2-3 lata na naukę, inaczej nie ma sensu. Czy to oznacza że już rajdy i nic więcej? A może znowu zmieni zdanie.

Kolejne miesiące lecą, a konkretów jak nie było tak nadal nie ma. Udział w rajdach nie jest konkretem. Rehabilitacja nadal trwa.

Jestem kibicem talentu Roberta, ale jego ruchy są chaotyczne. Uciekający czas jest tego przyczyną.

Anonimowy pisze...

Następny wszyskowiedządzo-radzaco-krytykujacy

Anonimowy pisze...

Nie ważne gdzie będzie jeździł i tak mu będe kibicował...

eustachy80 pisze...

Liczyłem się z taką ewentualnością, ale cały czas miałem nadzieję, że Kubica jednak postawi na DTM.

Ta decyzja nie oznacza rezygnacji z F1 o ile Polak odpuści również rajdy i skupi wyłącznie na powrocie do możliwie optymalnej formy (czytaj poświęci rehabilitacji) i wskoczy od razu do bolidu.

W przeciwnym wypadku to koniec marzeń i zarazem koniec kariery, przynajmniej dla mnie.

O tym, że jak popularne są rajdy niech świadczy choćby to, jak niewielki odsetek biorących udział w ankiecie obstawił taką opcję.

Jednym słowem, znikoma

Oczywiście jeśli Robert chce się bawić "rajdówką" ma do tego prawo.
To jego życie i zdrowie, i nic nam do tego.

Niestety dla mnie i zapewne dla wielu będzie to swoista sportowa emerytura.
Trudno, pozostaną wspomnienia, choć w takim kontekście będą nad wyraz gorzkie.
Tak, czy siak zostaję przy formule, z Robertem czy bez.



Na razie czekam na decyzję, dopóki Kubica oficjalnie nie ogłosi, że stawia na
rajdy istnieje cień szansy na F1.

OldHorse pisze...

@kaktus: W oryginale brzmi to tak "Trotz eines vielversprechenden Probelaufs wird Robert Kubica
nicht in ein C-Klasse Coupé klettern: "Er war bei seinem Test
in Valencia sehr schnell unterwegs", bestätigt Wolff und
fügt an: "Aber er sieht seinen Weg leider woanders." Das
klingt danach, als hätte Mercedes gerne mit dem Polen zusammengearbeitet, für den
aktuell nur ein Engagement in der
neu geschaffenen Rallye-Europameisterschaft (ERC) im Raum
steht. Denkbar ist auch, dass Kubica nach seinem schweren Rallye-Unfall noch nicht fit genug ist."

Czyli "niestety" przetłumaczono prawidłowo: to był wybór Roberta,
Toto Wolff żałuje, że nie doszło do podpisania kontraktu. W
ostatnim zdaniu są spekulacje Motorsport-total, że stan zdrowia
Roberta może jeszcze nie pozwalać na starty w DTM

Anonimowy pisze...

Wydaje się, że decyzje Roberta podejmowane poza fotelem kierowcy są chaotyczne, żeby nie powiedzieć, że bez sensu. On chyba tak naprawdę nie wie, czego (poza powrotem do f1) chce. Uczestnicząc w rajdach, mówi, że bliżej mu do wyścigów, a po testach na torze odrzuca intratną propozycje teamu wyścigowego. Proces wyboru serii na 2013 także wygląda nielogicznie: sezon rajdowy już za pasem, a RK nie ma teamu, samochodu,ekipy,sponsora,nic. Wygląda to wszystko po amatorsku. A odrzucenie oferty Mercedesa to poważny błąd. Taka oferta się nie powtórzy, to pewne. Jak ktoś wcześniej zauważył, RK odrzucił propozycje wiekszości firm związanych z f1, łącznie z Pirelli. Dokąd pójdzie, gdy/jeśli jego ręka będzie sprawna? Do Red Bulla:-)?

Anonimowy pisze...

Przede wszystki szkoda :( myslalem ze robert bedzie w DTM ale niech nie wybiera rajdow malo juz przezyl przez nie ,mogl byc juz mistrzem swiata teraz mial siedziec w czerwonym bolidzie SF a tak to...Naprawde robert wszystko tylko nie rajdy!!!!!!!!

joanna kusmierska pisze...

dziwni jesteście.ciągle marudzicie że Robert nic nie mówi , nie ogłasza swojej decyzji i że w ogóle nic nie wiadomo a jak już prawie wiadomo co dalej to nagle głośny zborowy lament że jak to dlaczego nie DTM a dlaczego rajdy a dlaczego tamto a nie to. zawsze wam źle. uszanujcie jego wolę . to on wkońcu decyduje nie wy. AHA !Panie Anonimowy! Idź się Pan lecz!!!!!!

Anonimowy pisze...

Witam,

tak naprawdę to Wolff chciał pomóc Robertowi Kubicy.
Czytając całą pełną wypowiedz a nie jej "jeden cytat" widać tylko tylko tyle,że rozmowy sie toczyły i to Mercedes podał informację zerwaniu rozmów.
Pełen jezyk dyplomacji.
Ma się to podobnie jak "słynne zerwanie umowy RK-Lotus.
W świecie motorsportu wszyscy wiedzą ,zę to Lotus ja zerwał a nie RK(jak podaje się w Polsce).
Co do ostatnich poczynań Roberta Kubicy..to sa bardzo chaotyczne.
Czas ucieka,stan ręki jest jaki jest.
Sam Roberta Kubica musi zdecydowac sie czego chce.
No i pewnych "ograniczen zdrowotnych tak latwo RK nie ominie.
Mam tu na mysli podpisanie umowy z Teamem(badania medyczne-ubezpieczenie itd)
Kubica potrzebuje czasu,a on ucieka.

Anonimowy pisze...

force india czeka na.......
jakiś cud chyba:)
Ktoś spotkał ostatnio RK na Silverstone
może sprawdzał szerokośc kokpitu ( oglądając zdjęcia z prezentacji widac ze kokpit mają dosc szeroki)

Anonimowy pisze...

Widziałem Roberta i w rajdówce i w Monaco.Jest mi obojętne w której dyscyplinie będzie brał udział. W każdej jest świetny. Najważniejsze żebyśmy mogli jeszcze się cieszyć jego zwycięstwami,a to jest pewne!w WRC,ERC czy w końcu F1.

Anonimowy pisze...

Możliwe, że przez ten martwy okres Robert miał jakiś zabieg i coś się zmieniło lub DTM nie pozwalał mu na ewentualny zabieg który mógł by mu pomóc w powrocie do F1 rajdy są mniej zobowiązujące dla Roberta i jest szansa na lepsze przystosowanie ciała, a dopiero później będzie myślał gdzie i czym będzie jeździł bo droga do F1 zawsze będzie dla niego otwarta aby tylko ciało pozwoliło.


Pozdro dla Roberta i trzymam kciuki za dobre wybory.

Anonimowy pisze...

Chyba w tych wszystkich komentarzach zabraklo jednego. Robert zawsze byl duzym fanem rajdow. Moze DTM nie bylo tym czego szukal. Wszystkich tych ktorzy pisza ;rajdy do bani; zapraszam na caly weekend rajdowy. spanie w namiocie, kielbaski z ogniska, i setki ludzi o tych samej chorobie. RAJDY
Od 6 lat jestem na GB Wales i jesli zobaczylbym kiedys Roberta za kierownica WRC byloby to cos pieknego. O f1 moge tylko napisac ze stracila (na ta chwile) wspanialego kierowce.
to byl pierwszy napisany post na tym forum mam nadzieje ze nikogo nie obrazilem.
Pozdr. Lukasz
OGNIA ROBERT!!!!!!

Anonimowy pisze...

o... jaka dobra informacja na początku tygodnia :) "that's what i'm talking about!" jak to mówi jakiś Wentyl :)

to nie będą tylko rajdy, zobaczycie!

Grafit

Anonimowy pisze...

Wstępnie na 2 lata? No to chyba już koniec marzeń o F1.

Anonimowy pisze...

Spokojnie Robert na pewno wie co robi i napewno czy w rajdach czy w innej serii i tak nam dostarczy niesamowitych emocji tego mozemy byc pewni.....

Anonimowy pisze...

Ooo, ile konkretów w wypowiedzi Gutowskiego. Że informacja będzie za ok. miesiąc, prawdopodobnie najpierw na twitterze, a potem na fejsie... I jakie fachowe stwierdzenie: "w wyścigach nie można nikomu ufać". Po dzisiejszej informacji daję sobie spokój z Kubicą i z dziennikarzami, którzy udają, że coś wiedzą lub, że są z "obozu Kubicy". Mateusz nigdy w tym tonie nie pisał, dlatego fajnie się czytało tego bloga. Miałem dzięki temu ciekawe zajęcie przez ostatnie 2 lata: dopingowanie powrotu Kubicy do Formuły 1. Ale dzisiejsza informacja nie pozostawia złudzeń: nie ma szans. I nie chodzi tylko o kwestię zdrowia. Kubica wypiął się już na wszystkich, którzy mogli mu realnie pomóc i sam się z Formuły 1 wykluczył.
Rajdy są zapewne ciekawe, ale mnie po prostu nie interesują.
P.s. dzięki Mateusz!

Anonimowy pisze...

Czyli nie jest tak kolorowo z ręką skoro mowa o 2 letnim programie.
Pozdrawiam.

Piotrek pisze...

Szkoda wielka, ale nie wyścigi nie kończą się na DTM-ie. Ale fakt, najbardziej prawdopodobne są rajdy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Witam wszystkich kibiców RK. Może się mylę ale coś mi się zdaje, że mercedes nie chciał się zgodzić aby Robert startował tu i tu po prostu daleko nie musieli szukać doświadczeń z takiego rozwiązania. Nie wypowiadam się co jest bardziej widowiskowe bo są różne upodobania. Martwi mnie tylko to, że jak to Robert powiedział jak rajdy to 2 - 3 lata zbieranie doświadczeń a potem co? Rajdy? I jeszcze jedno co mnie martwi to to, że w rajdach prędzej czy później będzie bum a przy stanie jego ręki może się to źle skończyć! Oby nie.
Raim Man 15:56 10/10
pozdrawiam
romero

Anonimowy pisze...

A kto to powiedział ze wybrał rajdy?Ani seria DTM ani żadna seria rajdowa.Od dawna na tym blogu tylko jęki i popiskiwania,podniecanie sie testami i wsadzania Roberta na sile do danej seri.Tylko formula 1 jako jedyna,jest opcją do rywalizacji,startujac w innych seriach np.DTM i nie wygrać jej deklasując rywali bylo by zamknięciem drzwi do f1.Jest pewny ze wrółci do f1 i dlatego taka decyzja,zresztą przeciez to bylo wiadomo.Pozd

zagiel_1987 pisze...

Mówiąc szczerze też wolałem, aby Robert wybrał starty w DTM, z racji iż można byłoby oglądać wyścigi z jego udziałem na żywo. Ale dokonał innego wyboru i trzeba to uszanować.
Jeżeli zdecyduje się na rajdy, to w zasadzie widzę 2 opcje, które mogły być powodem takiej a nie innej decyzji:
1) jak już kilka osób pisało, zrezygnował z DTM ponieważ zabraniano mu starty w innych seriach lub rajdach,
2) dla człowieka, który jeździł najszybszymi bolidami na świecie, przesiadka do "wolnego" (dla Roberta) samochodu DTM, to może być pewnego rodzaju obniżenie lotów i Robert stwierdził, że jak ma wrócić do wyścigów, to tylko do F1, a póki co wybierze rajdy, które jak widać sprawiają mu ogromną radość i w których ręka lepiej się rehabilituje.
No chyba, że ma jakieś lepsze propozycje, o których nie wiemy, a prędzej czy później się na pewno dowiemy.

Anonimowy pisze...

A ja myślę ze RK nas zaskoczy i wystartuje w czymś co nikt sie niespodziewa pozdro GRZECH

marshad pisze...

Tym co rajdów nie lubią, tym co decyzja Roberta się nie podoba, tym co wiedzą lepiej, polecam się wyżalić tu i teraz, a następnie zapomnieć o tym blogu. Pa! Pa!

marshad pisze...

@Anonim 23:16 a niech zakłada "RK Racing" team i wchodzi z własnym pojazdem do WEC w 2014 po zmianie regulaminu LMP1 - jako (współ)właściciel i jeden z kierowców :P

Anonimowy pisze...

marshad popieram a tak wogóle to czego nie zrobi i tak będzie pięknie

GRZECH

Anonimowy pisze...

Szkoda, Kubica nie jest wprawdzie moim ulubionym kierowcą ale miło byłoby zobaczyć go w DTM, serii którą aktywnie śledzę.
Co do rajdów, niestety, nawet występ samego MSC nie zmusiłby mnie do ich oglądania.
Pozostaje życzyć Robertowi powodzenia i skorzystać z porady marshada.

Seweryn F1 pisze...

witajcie. Rajdy a wyścigi... no cóż - każda z tych dziedzin ma swoje plusy. Jeżeli tak jak anonimowy wyżej się wypowiedział jedziemy na weekend z rodziną, kiełbaski, browar etc. to nic innego jak spędzenia czasu w plenerze. Mnie rajdy nie rajcują. Byłem na wielu i niestety przemyk auta przed oczami, a potem gapienie się w tabelkę kto jakie czasy ma - mnie nie kręci. Ale się nie czepiam. Ja osobiście kocham wyścigi i to jest dla mnie jedyna dyscyplina dla której jestem poświęcić kupę wolnego czasu. Żałuję, strasznie żałuję, że nie będę mógł oglądać Roba w akcji na torze... Oby to jeszcze kiedyś się zdarzyło. Pozdrawiam wszystkich Kibiców rajdowych i Królowej motosportu.

jack75w pisze...

Cóż, trzeba zaakceptować decyzję Roberta. Muszę jednak przyznać, że boję się o Roberta. Dużo w rajdach nie startował (w sumie) a tych crashów trochę było, dwa samochody całkowicie skasowane no i ten nieszczęsny 6 lutego 2011. W sumie Robert większość, jak nie wszystko, stracił przez rajdy. I teraz znowu się tam pcha, aż się ciśnie, żeby zapytać, czy chce sobie zrobić większą krzywdę, czy niczego się nie nauczył, co z jego instynktem samozachowawczym? Poprostu boję się o niego, o jego zdrowie i życie. Pozdrawiam

Michał pisze...

Czytam i czytam i nie mogę się powstrzymać od śmiechu. Argument przeciw rajdom, że przelatuje samochód i potem gapię się w tabelkę jest zajebisty. No ewidentnie widać, że autorzy tego typu wpisów nie byli nigdy na żadnym wyścigu. Niby tam widzisz cały czas wszystko? Siedzisz tak jak na rajdzie przy jednym fragmencie toru, przy ciekawym zakręcie jak masz kasę, albo przy byle jakiej prostej albo nudnym łuku na trawie jak nie masz kasy i widzisz dokładnie to samo czyli przelatujący samochód przez chwile, a całą resztę śledzisz na telebimie albo na tabeli z wynikami. To że gdzieś tam jak jest dobry układ terenu majaczą Ci się pojazdy to niby jest oglądanie całości? No proszę was. Patrząc w ten sposób to najlepiej ogląda się wszystko w TV.

A tak BTW może przestaniecie wieszać psy na Kubicy przynajmniej do momentu aż Jego dalsze plany na najbliższą przyszłość zostaną oficjalnie ogłoszone. Z pewnością nie obejdzie się bez konferencji na której zapewne padnie pytanie czemu tak a nie inaczej. Do tej pory wszystko co robił po wypadku miało jakiś cel i było podyktowane dość racjonalnymi przemyśleniami.

Tomy pisze...

Michał, co do 1szego to się zgadzam - siedzisz tylko przy jednym fragmencie toru i zbyt wiele nie widzisz, ale za to są telebimy czasami no i cała oprawa i atmosfera w F1 jest lepsza. A tak w ogóle to F1 najlepiej ogląda się w TV, tam wszystko widać, można ogarnąć to wszystko, przeanalizować strategię różnych teamów itp, ale na żywo także jest fajnie... raz na jakiś czas.

Co do konferencji z udziałem Roberta, to już jest to wątpliwa sprawa, raczej informację dostaniemy z twittera albo wywiadu dla włoskiej lub brytyjskiej gazety. Może przy okazji prezentacji teamu (Citroen?), coś się dowiemy.

Anonimowy pisze...

No cóż. Sam fakt, że Robert będzie jezdził w jakiejkolwiek seri jest niemalże cudem. Problem polega na tym, że większość nas kibicowała Robertowi w powrocie do F1. Sam fakt, że Robert nie zdecydował się na DTM na rzecz rajdów (no bo na co innego) jest dla większości nas poprostu rozczarowaniem. Ja wiem, że przecież gdyby zdrowie dopisało to wybrałby F1 - ale tak się nie stało. OK, któś powie jeszcze nic straconego może za 2 lata wskoczy do F1. Może tak, może nie. Chodzi o to, F1 dla Kubicy to już historia. Czym szybciej sobie to uświadomimy tym prościej. Będę darzył sympatiom Roberta zawsze - życzę mu zdrowia i sukcesów, lecz niestety ja nie będę przeżywał żadnych emocji związanych Roberta z rajdami - poprostu to mnie nie jara.
Dzięki Mateusz za te ponad 2 lata. Blog się utrzyma, pewnei ja też tu czasami zajrze (to taki nałóg), ale bardziej z przyzwyczajenia bo tak jak już pisałem temat F1 is OVER :(
Greg

Piotrek pisze...

F1 to nie historia. Tak długo jak Robert tego nie powie otwarcie, to nie będzie dla niego historia.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Michał pisze...

Tomy - po pierwsze kontrakt będzie na nim wymuszał kontakty z mediami, a po drugie można zauważyć pewną zmianę w podejściu do mediów w zachowaniu Kubicy, więc liczę na to, że jakaś konferencja czy to wymuszona przez zespół czy po prostu przy okazji startu czy też zakończenia rajdu będzie i tego typu pytanie padnie.

A co do dyscypliny to kocham rajdy, a wyścigi bardzo lubię. Kubicy jak każdemu Polakowi związanemu z motosportem, który uwielbiam w każdej postaci (z wyjątkiem żużla jakoś do mnie nie przemawia) kibicuje od kiedy tylko o nim usłyszałem a było to w czasach kartingu. Fakt, że już włoskiego no ale nie przesadzajmy polski karting nawet dziś jest słaby a wtedy to było zupełnie biednie.

MorganF1 pisze...

Ja myślę, że powód dla którego Robert nie wybrał DTM jest banalnie prosty. Uważam, że Mercedes nie chciał się zgodzić na dodatkowe starty w rajdach. Nikt tam nie jest ryzykantem i drugi raz nie pozwoli Robertowi na takie coś jak Reno. To są za duże pieniądze a Robert pewnie chciał opcji na starty w niektórych rajdach. Tylko, że nikt mi nie wmówi, że z rajdów jest tak samo blisko do F1 dla Roberta jak z Mercedesa, żadne zaklinania Gutowskiego o uchylonych drzwiach. Lepiej jest być w zespole, który ma również swój dział F1 niż za przeproszeniem ściagać się Citroenem po krzakach. Druga sprawa to się o niego po prostu boję. Tak jak któś już wcześniej napisał, wiele nie strtował w tych rajdach a dzwonów potężnych i z konsekwencjami już sporo. Mam nadzieję, że jednak jeśli to będą rajdy to tylko na ten rok w formie rehabilitacji a nie na dłużej i może jeszcze F1 nie jest stracona.

Anonimowy pisze...

Najbardziej przez dwa lata to mnie irytuje Piotrek i jego fantazje na temat Robsona i jego planów i co to Rober nie zrobi, kiedy wróci do F1 z tego co wynika beda rajdy a jak wiadomo w rajdach o wypadek częściej niz na torze bo warunki zmienne bo na zakręcie wcześniejszy kierowca wrzuci troche piachu itd.... Ja prawie co roku jezdze na Rajdy kormoran w koncu rodzinne strony, co fakt klimat w lesie jest fajny ale w porównaniu do F1 czy DTM to zero dla kibica widowiskowości bo jeden zakret to za wiele sie nie widzi a później czekanie na kolejnego napastnika :) Chociaż dla kibiców sa organizowane Os ale to raptem jeden os :) Wkurza mnie te obietnice czy Cezarego czy Roberta itp..ze sie odezwie albo poinformuje pod koniec roku na początku pod koniec sierpnia itd.... bicie niepotrzebne piany i wyczekiwanie trochę nudne się to robi :) Tez glupie tlumczenie ze w DTM od kogos cos tam zalezy a oststni wypade i spalenie cytryny to nie bylo zalezne od kogos :) W DTM chociaż sam by jeździł:) Pozdrawiam

Piotrek pisze...

^Coś nierwowy jesteś, koleś.
Też myślę, że Merol nie zgodził się na występy Roberta w rajdach. W takim wypadku grzecznie im podziękował. Na pewno ma jeszcze inne opcje i spośród nich wybierze tę najlepszą.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Robert wybrał to na co mu pozwala zdrowie, to że miał dobre czasy czasy na testach DTM to nie znaczy że wytrzymał by cały sezon, I proszę nie porównujcie bycia na wyścigu F1 czy DTM do bycia na rajdzie, Na rajdach też jest charakterystyczny i bardzo przyjemny klimat ( kto był wie o co chodzi ;) ) ale zapach gumy i paliwa już nie mówiąc od dźwięku jest nie porównywalny !! F1 jest królową i tyle

Anonimowy pisze...

Trafia mnie jak widzę jakie tu głupoty wypisujecie. Mamy szczątki informacji odnośnie Kubicy, a wy z całą pewnością stwierdzacie, że okazał się idiotą odrzucając ofertę Mercedesa. Pomyślcie, że jemu też zależy na powrocie do F1. Może po prostu stwierdził, że DTM nie będzie najkorzystniejszą opcją pod kontem rehabilitacji (a ona jest najważniejsza). Na DTM zawsze będzie miał czas - nawet jak będzie po 40-stce. Uważam, że DTM możnaby traktować jako cel, a rajdy jako środek.

Śmieszne są też głosy, że jakby się nie sprawdził w DTM to by już nie trafił do f1 - no i słusznie - bo i po co. Skoro nie byłby szybki, to nie miałby czego szukać w f1.

Aha, i proszę darujcie sobie teksty w stylu, że nie będziecie kibicować Robertowi w rajdach bo nikogo tutaj to nie obchodzi (Roberta myślę też nie).

Anonimowy pisze...

Witam,
sam jestem kibicem talentu Roberta Kubicy, jednak trzeba pare spraw wyjasnic.
Troszke inaczej wygladaja sprawy jak rozmawia sie o Kubicy z dzinnikarzami nie z Polski.
W Polsce tylko Pan Gutowski i Sokol podaja dziwne i bez spojnosci teksty o RK.
W swiecie F1 wszyscy znaja stan zdrowia Kubicy i temat jego ewentualnego powrotu do F1 jest niszowy.
Tekst o otwartych dzwiach caly czas....jest tekstem powielanym tylko w Polsce.
Roberta sie bardzo lubi w paddock `u ,ale lubic kogos to jedno a brutalny rynek F1 to drugie.
Szkoda ,bo obaj Panowie Gutowski i Sokol wypisujac caly czas te same teksty szkodza Robertowi w Polsce.
Tym bardziej,ze sami bladza jak dzieci we mgle...
W swiecie motorsportu panuje opinia od ponad roku,ze Kubica bedzie startowal w rajdach.
Tylko na to pozwala mu stan zdrowia.
Roberta reka ,cala reka od stawu barkowego do dloni totalnie ucierpiala,wszytskie stawy,wszytskie nerwy i sciegna.
Pomyslcie o tym zdroworozsadkowo.
Inna sprawa jest tatalny haos samego RK w wypowiedziach..a to juz tak jest jak Robert zrezygnowal z ludzi dbajacych o jego interesy i wizerunek od lat....
Bedzie bardzo ciezko podpisac Kubicy kontrakt z Teamem rajdowym na jego warunkach..
To jest tak samo ogolnodostepna wiedza wsrod dziennikarzy poza Polska(oni wiedza to samo-tylko pisza co innego)
Teamt Kubicy w swiecie motorsportu a Kubica w Polsce to dwa inne swiaty.
Nawet jak Pan Gutowski i Sokol beda opowiadac co innego.
Taka jest prawda.
Teamt DTM,to bardziej marketnig i pomoc Wolfa...tak samo jak czasy podczas testow(Kubica byl szybki,ale nie tak jak to sie podaje :))
Cala prawda
Szkoda,bo pare osob w Polsce robi mu wielka szkode.
A to bardzo fajny i utalentowany kierowca,ktoremu juz za sam powrot do rajdow trzeba oddac szacunek.
Wiecej realizmu w tym temacie potrzeba.
Nie trzeba wiele.
Wystarczy porozmawiac o Kubicy nie z Gutowskim i Sokolem..
Jest paru innych dziennikarzy w Europie...
Niech Pan Robert dalej walczy ,kibicuje mu calym sercem.
Mam nadzieje,ze nie urazilem Fanow RK.

Piotrek pisze...

Fajnie, napisałeś dużo, ale bez żadych konkretów. Z jakimi to dziennikarzami w Europie wystarczy porozmawiać? Rozumiem, że sam się z nimi kontaktowałeś.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek,
masz swoj rozum.
Piszac te slowa mam na mysli,ze to co czytasz w Polsce o Kubicy wyglada troche inaczej w innych krajch.
To nie jest tajemna wiedza.
Zreszta bardzo czesto sa cytowani inni dziennikarze,ale dosc "wybiorczo"...
To jest problem,bo nasi dziennikarze robia krzywde Robertowi.
Oczywiscie maja prawo do wlasnego zdania i swoich opinii.
Sa cytowane "zlote mysli" i opinie grzecznosciowe..itd.
Niech ktos w koncu napisze o faktach.
Porozmawia z zainteresowanymi...
Nie tylko z Kubica,ale z szefami Teamow rajdowych,ludzmi z branzy.
Na tym polega praca dziennikarska,czy nie..?
Napisze ponownie: Kubica w Polsce,a Kubica w Europie Zachodniej(jego stan zdrowia i obecne mozliwosci) to dwa swiaty.

Chocby wczorajsza wypowiedz Wolfa.
Cytowana "wybiorczo".
A wystarczylo zadzwonic do oficera prasowego Mercedes DTM.
Takimi "tekstami" robi sie w Polsce krzywde Robertowi.
Niech RK robi swoje ,"malymi krokami" jak sam to powiedzial.
Bez presji.

Anonimowy pisze...

nudziła mnie ta nuda na blogu. w koncu jakis wpis i od razu jazda... prawie sie poplakalem czytajac przekrzykujacych sie znawcow, kibicow i trolli:). tak trzymac, a nie bede musial biegac, aby miec kaloryfer na brzuchu:)

Anonimowy pisze...

Może Pan anonimowy by się ujawnił i podpisał jak ma takie rewelacje do opowiedzenia, może wtedy byłby choć trochę bardziej wiarygodny
Majka

Yoozeck pisze...

Anonimowy 11:35

Bardzo trafna i trzeźwa opinia. Niestety napisałeś prawdę, że prawie wszyscy polscy dziennikarze (nie należy wrzucać tu oczywiście wszystkich do jednego kosza np. Mateusza) budują iluzję, a za nimi kibice i tak tworzy się łańcuszek nadinterpretacji i wydumanych faktów, a później (jak np w przypadku tej wiadomości) są rozczarowania i lamenty. Niestety muszę też stwierdzić, że po tej wiadomości rozczarowałem się w wielu kibicach (mam nadzieję, że się mylę), którzy jak mi się wydawało kibicują Robertowi, okazało się jednak nie - oni kibicują pragnieniom swojego egoizmu, żeby zaspokoić tylko wyłącznie swoje zapotrzebowania emocjonalne. Zastanawiałem się dlaczego Robert jeździł Mercedesem, skoro już właściwie zdecydował się na rajdy (ale jeszcze poczekajmy na oficjalne informacje czy to od Roberta, czy jakiegokolwiek zespołu), dzięki Tobie doszedłem do wniosku, że faktycznie Toto mu pomógł zorganizować dobrą kartę przetargową (w końcu plotka o rozmowach na jazdy w DTM poszła w świat) aby wynegocjować dobre warunki do umowy - co było by naprawdę dobrą zagrywką. Jazdy Roberta w rajdach wcale nie skreślają możliwości jego powrotu do F1, dobrym przykładem jest Kimi.

Dla mnie Robert już jest bohaterem za jego ambicje i ducha walki no i oczywiście talent.

Pozdrawiam prawdziwych kibiców Roberta

Anonimowy pisze...

Przepraszam bardzo,
ujawnic sie...
Wiesz moge dowolenie sie podpisac,zalogowac na pare chwil itd.
To nie oto chodzi.
To nie sa rewelacje,to jest ogolnodostepna wiedza.
Jednych to smieszy innych bulwersuje,to normalne.
To nie sa rewelacje.
Niech ktos z "czolowych dziennikarzy motorsportu w Polsce" porozmawia na serio-nie grzecznosciwo i zyczeniowo .
Co w tym zlego,ze ktos ma inne zdanie.
To zle..?
Majac inne zdanie jestem wrogiem?
Podczas wizyty w Jerez i na dwoch rajdach rangi Mistrzowskiej w takim wypadku spotkalem samych wrogow....

robo-tabu pisze...

I ja również doceniam komentarz Anonima z 11:35. Oby więcej takich wypowiedzi, a nie bezsensownych prowokacji Anonimów.

"Nasi" dziennikarze (CG, MS) chyba w ogóle nie powinni zajmować się już tematem Roberta, bo naprawdę nie wiedzą co pisać. Mam wrażenie, że Roberta wykorzystuje się po prostu jako coś, czym można w łatwy sposób zainteresować ogromną liczbę ludzi, towar na którym można zarobić. Tak nie powinno być. Niech się skupią tylko na F1, bo bardzo fajnie to wszystko przedstawiają. Mateusz zupełnie inaczej podchodzi do sprawy, relacjonuje i informuje, widać, że stara się nie wypowiadać i nie przewidywać (chociaż wg mnie takie aktualizacje jak ta sprzed 21:25 są totalnie bez sensu, chyba wszyscy wiedzą jak wygląda sytuacja). Powinno być spokojnie, skromnie, uniknęlibyśmy wtedy wielkiego żalu o nie wiadomo co jaki ma teraz miejsce.

Nie ma co z góry oceniać i krytykować Roberta, poczekajmy na rozwój wydarzeń i dajmy mu robić to, na co ma ochotę i możliwości. F1 to nie tylko Kubica, powinniście się już przyzwyczaić. Jeżeli wybiera rajdy, to i tak jest super, wierzę, że będzie w stanie dużo osiągnąć, a jeżeli pomoże mu to w rehabilitacji, to może kiedyś wróci do Formuły. Dla mnie nie musi walczyć o żadne mistrzostwo, bo już je osiągnął.

Pozdrawiam fanów Roberta, fanów F1 i fanów rajdów. Fanów żużla również, jako, że pochodzę z Piły. ;)

Anonimowy pisze...

Tak czytam i widze, ze potrafimy tylko krytykowac, wielki zal i smutek bo nie dtm, moze zwyczajnie go to nie kreci, tym co nigdy nie byli na rajdach niech i tak łatwo nie krytykuja, kapitalna sprawa, wrażenia, emocje i poscig miedzy kibicami y zdazyc z odcinka na odcinek, w F1 na zywo tez widac tylko jeden zakret....ale tu wszyscy wygodni tv i fotelik i tylko krytykowac,to zle a to niedobrze.....liczy sie pasja,a jesli ma sie w zyciu robic to co jest pasja to tylko pozazdroscic.
Powodzenia RK i małe marzenie moich dzieci, badz w Mikołajkach!!!

Rafał pisze...

Mateusz, na f1ultra napisałeś rzecz zadziwiającą. Piszesz tam, że pewnie Robert wybierze albo asfaltowe rajdy w ERC albo asfaltowe w WRC. Zdaje się, że w ERC asfaltowych rund ma być 7 (powodzenia Robert w marcu na Wyspach Kanaryjskich), a w WRC zaledwie zdaje się 3 i najbliższy z tych trzech to rajd Niemiec w końcówce ...sierpnia (potem jeszcze Francja i Hiszpania). Czy uważasz, że Kubica będzie czekał ponad pół roku na pierwszy rajd? Jeśli znajdzie sponsora i pójdzie do WRC i Citroena to jasnym jest, że zacznie mocno uczyć się szutrów, które w mistrzostwach świata "od zawsze" stanowią jakieś 80 proc. w kalendarzu.
Co do ew. marzeń o F1 na 2014 - jeśli marzymy o zespole środka stawki lub wyżej to Robert najpóźniej w sierpniu musiałby testować bolid. Wrzesień i październik to najbardziej gorący czas podpisywania umów. Jeśli Robert mógłby zacząć testować jesienią 2013 to na 2014 może marzyć co najwyżej o sytuacji jaką dziś mają Bianchi/Sutil.
Kubica zapewne pojedzie 7 rajdów po asfalcie w ERC, doda do tego jakiś rakd po szutrze ponieważ aby być sklasyfikowanym na koniec sezonu, musi pojechać w 8 rajdach minimum, a z 13 zaplanowanych 2 już za nami. Do tego jakieś jednodniowe lokalne rajdy we Włoszech i tak to pewno zleci.

Anonimowy pisze...

yyyy....
Wypowiedź Anonima z 11:25 to bezsensowna prowokacja. I jak widać skuteczna ;)

Anonimowy pisze...

Konczac temat,'

nie jestem prowokatorem.
Ciezko miec inne zdanie.
Nie jestem dziennikarzem,coprawda od nastu lat bywam na wyscigach i rajdach serii Mistrzowskich nie jako kibic( praca)
Chcialem abyscie tylko popatrzyli realnie na sytuacje Roberta.
Sam kibicuje Robertowi sporo czasu.
Dziwie sie tylko dlaczego dwoch dziennikarzy w Polsce podbija bebenek..(uwazaja sie za jego przyjaciol)
A prywatnie mowia bardzo rozsadnie.......
Niech kazdy mysli jak chce.
Tylko czytajcie inforamcje o RK w calosci.
I czasem posluchacie innch dziennkarzy.
Oni zle RK nie zycza,tylko oceniaja suche fakty.
Pozdrawiam wzytskich fanow motorsportu

Piotrek pisze...

Nie rozumiem tutaj czegoś. Najpierw źle, bo Sokół i Gutowski nic nie chcą napisać o Robercie. Jak już napiszą to jeszcze gorzej, bo na pewno nie podają nam prawdy. Czyli rozumiem, że powinni pisać jak najwięcej, ale tylko o tym co pasuje adresatowi? No i oczywiście w odpowiedni sposób.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Co to będzie , co to będzie, cisza wszędzie.Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Bo my polacy tak mamy. Kazdy z nas jest trenerem, lekarzem lub managerem Kubicy.
Nic wiecej nie dodam, a każdy interpretuje jak chce.

Good Luck Robert!

Seweryn F1 pisze...

@Michał - wypraszam sobie! byłem i na wyścigach F1 i rajdach różnej maści i nie gadaj głupot. Na torze tuz przed Twoim nosem dzieje się cały czas coś! Stawka rozciąga się ju po jakiś 30 minutach w czasie wyścigu i masz Panie kolego kółeczko aut. Poza tym tak jak napisałeś masz telebimy na których wszystko w realu nie mówiąc już o dźwiękach. więc porównując rajdy do wyścigów to Ty chyba w życiu nie widziałeś żadnej z tych dyscyplin live!

Anonimowy pisze...

Mateusz,
apeluję o zajęcie stanowiska co dalej będzie z blogiem w związku z wczorajszą informacją.
Pozdrawiam
Marek

Anonimowy pisze...

@Marek - a jakie niby stanowisko ma Mateusz zajmować w związku z wczorajszą informacją?
Czy to, że nie będzie jeździł w DTM oznacza wg Ciebie ostateczne pożegnanie z walką o powrót na tor?

Przecież chyba RK jeszcze nie ogłosił, że na pewno nie wróci do F1...

Ja tam tak łatwo nie tracę nadziei :)

Piotrek pisze...

Dokładnie. Ile zmienia wczorajsza informacja? Wiemy, że Robert nie będzie startował w DTM - ie w 2013. Tyle. Dalej czekamy na informacje odnośnie do przyszłości Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 16:22 - łeee... to nawet śmieszne nie jest...

Piotrek pisze...

@16:22 - bloga o Tobie nie chcemy czytać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

witam wszystkich

przychylam sie do glosow, ze RK nie zwiazal sie z mercedesem z uwagi na brak zgody na rajdy. Wyscigi DTM zaczely by sie chyba dopiero w maju, a watpie czy Robert chcialby tyle czekac. Poza tym, rzeczywiscie, lepiej blysnac w rajdach, i wrocic stamtad do F1 (tam jest outsiderem i kazdy dobry rezulatat bedzie duzym sukcesem), niz ze srodka stawki DTM (powstaje wrazenie, ze sa jednak szybsi, a onie nie jezdza w F1, wiec dlaczego RK musi). Ten powod byl pewnie raczej mniejszym, bo watpie aby Robert az tak bal sie "opinii" albo tego, ze nie bylby szybszy od innych.

z tego punktu widzenia, wiemy to samo co jeszcze niedawno, czyli najblizsza perspektywa to rajdy. z reka pewnie nie ma duzych postepow, bo o tym bysmy uslyszeli, wiec rehabilitacja jest dluga i nie wiadomo ile jeszcze czasu potrzeba. biorac to pod uwage rzeczywiscie perspektywa F1 sie oddala. ale to bylo juz wiadome od jakiegos czasu (przynjamniej od rozwazan Roberta o 2-3 latach w rajdach). RK o tym wie i jesli jeszcze sam ma nadzieje na F1, to bierze te okolicznosci pod uwage przy podejmowaniu decyzji. chyba ze juz wie, ze w F1 nie bedzie jezdzil, a po prostu tego nie komunikuje (bo czemu mialby? - moim zdaniem, takiego komunikatu moze nigdy nie byc)

Pewne rozczarowanie jest, bo chcialoby sie widziec Roberta w bezposredniej rywalizacji z innymi kierowcami - tego przeciez brakuje nam wszystkim od konca 2010r. ale z grubsza biorac, stan rzeczy nie zmienil sie znacznie od listopada / grundia 2012 wiec jestesmy troche w punkcie wyjscia. wiec news o DTM nie jest taki znowu najgorszy

W.

BoMiSieNudzi pisze...

Hm...

Nieźle byłoby gdyby się okazało, że zrezygnował z Mercedesa, a zawarł coś z BMW...

Trzeba czekać, na kolejny ruch Roberta, może nie długo dostaniemy info że startuje w jakimś rajdzie?

Anonimowy pisze...

No cóż... RK nie chce tracić czasu na torze tylko poświęcić się w 100% rajdom, żeby jak najszybciej do czegoś dojść - życie nie jest długie. Powoli i On musi się pogodzić z sytuacją i nie poświęcać czasu nad powrotem tam gdzie powrót jest już prawie niemożliwy.

sick pisze...

Od wczoraj próbuję wytłumaczyć sobie, jaka była przyczyna odrzucenia oferty Mercedesa. Byłem skłonny nawet uwierzyć w pojawiające się tu teorie, że Wolff chciał Kubicy pomóc marketingowo, wzmocnić jego pozycję w negocjacjach z teamami. Jednak w świetle dzisiejszego wywiadu dla OS widać, że to nie tak. Kubica po raz kolejny zachował się irracjonalnie, bez sensu.
Z całym szacunkiem dla fanów rajdów, Robert w tej dziedzinie nic nie zdziała. Ma talent, owszem, ale do innego typu jazdy: na limicie. A w rajdach chodzi nie tylko o limit.
Chyba ten nasz Robert nie jest taki mądry, za jakiego się go uważa.

Anonimowy pisze...

skad ta pewnosc ze nic nie zdziala w rajdach?

eksperci rajdowi beda sie teraz pojawiac jak grzyby po deszczu...

Anonimowy pisze...

A Ty w czym jesteś ekspertem, że uważasz inaczej? Robert po prostu nie ma wyboru więc postanowił uczyć się nowego zawodu - czy to takie dziwne?

Tomy pisze...

Robert właściwie całą swoją karierę jeździł na limicie, ale na torach. Jazda taka w rajdach się nie sprawdza. Tutaj trzeba rozsądku. Nie wyobrażam sobie rozsądnej jazdy Roberta. On zawsze będzie delikatnie mocniej naciskał jak powinien, jeśli nie na maksa w ogóle.

Co z tego że 90% wyników będzie super, skoro 10% skończy się różnymi przygodami.

Piotrek pisze...

O czym Wy wogóle piszecie? Przecież w wywiadzie po du Var, Robert mówił, że już "wieźli się do mety" = nie cisnęli, tylko wykorzystywali przewagę.
"Nie wyobrażam sobie rozsądnej jazdy Roberta" - śmierdzi mi to tekstem "eksperta" Michała Kościuszko.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

ej ale po co ta agresja?

pytanie zadałem a wy się rzucacie jakbym wam matkę obraził...

uważam, że np. można zmienić nazwę bloga. albo przekształcić jego idee w coś co ma sens i jest na czasie, znaczy się aktualne. bo RK jakbyście nie zauważyli dawno wrócił do czynnego uprawiania motosportu...!
Pozdrawiam
Marek

Anonimowy pisze...

Będzie dobrze.RK wie co robi.Niektóre komentarze nie powinny się tu pojawić,ponieważ nie wnoszą nic do tematu "Powrót Roberta"

grand460 pisze...

Ach ta nasza pewność ;)
Jak Robert miesiąc temu testował Mercedesa to większość z nas już była pewna że Robert wybiera DTM .
A teraz gdy odrzucił ofertę od Wolfa to już wmówiliśmy sobie że Robert wybrał rajdy. Może Robert ma coś innego na oku , nie chce nic spekulować ani robić jakieś dyskusji :) Z Robertem nie trafisz :D. Wyraziłem tylko swoje zdanie , pozdrawiam wszystkich ,,prawdziwych '' kibiców Roberta Kubicy :)

erbiq pisze...

Niby to blog fanów Roberta, a poziom komentarzy prawie jak na onecie.
Było wiadomo od początku, że szanse na udział Roberta w DTM są bardzo małe, a tylko głupcy napalili się na jego udział w tych zawodach. Wystarczy dobrze analizować to co Robson nam mówi, a wszystko jest oczywiste. DTM nie miał szans bo:
- dla topowego kierowcy F1, DTM to dwa kroki wstecz, Robert nic nie zyskuje wygrywając jakieś śmieszny sezon DTM, jedynie się uwstecznia (jakikolwiek kierowca na poziomie i w wieku Roberta jeździł kiedykolwiek w DTM?)
- DTM ma za mało rund, a Robert chciał jak najwięcej jeździć w tym roku.
- teamy DTM, myślą że są teamami F1, wiec zapewne chciałyby wyłączność na Roberta, zero rajdów, oraz pełno akcji PR.
Było wiadome, że jeśli Mercedes nie potraktuje Roberta wyjątkowo i nie zapewni mu specjalnych warunków, jak na najwiekszą gwiazde przystało, to Robert ich oleje tak jak BMW, bo starty w DTM nic mu prawie nie dają, ani odrobinkę nie przybliżają go do F1, podczas gdy w tym czasie może powalczyć o Rajdowego Mistrza Świata.

Anonimowy pisze...

tak erbiq .... rajdy są rewelacyjną formą rehabilitacji i przygotowaniem do F1 ....

Anonimowy pisze...

Kimi wrócił z rajdów bez większych problemów ;-) Solidny, regularny i skuteczny ;)

Anonimowy pisze...

http://www.gpupdate.net/en/f1-news/290786/dtm-deal-does-not-materialise-for-kubica/ myślę że to wszystko w temacie.

erbiq pisze...

Policz ile zakrętów masz na rajdzie, a ile w wyściu DTM.
Policz ile rajdów może pojechać w sezonie, a ile wyścigów DTM.
Robert już wielokrotnie startował w rajdach w ramach przygotowań właśnie do F1.
Nie jest on jakimś amatorem, żeby DTM miał mu dać coś więcej niż już potrafi, raczej sie tam uwsteczni, bo DTM jest poprostu wolne, dla zawodnika F1, co Robert nieraz mówił.

A jeśli powrót do F1, będzie niemożliwy, to starty w DTM będą stratą czasu, bo Robert chce walczyc w najlepszej możliwej serii. Dlatego DTM mógł być tylko dodatkiem do czegoś większego.

Anonimowy pisze...

erbiq - a pamiętasz co mówił przed wypadkiem o startowaniu w rajdach ?

Anonimowy pisze...

chyba warto dla równowagi wkleić fragment z 20 lutego 2013 21:32 ....

"Although Kubica has made massive progress since his horrific rally accident in early 2011, the 28-year-old expressed a few concerns about the movement in his right elbow after his DTM test"

erbiq pisze...

Mówił pewnie wiele rzeczy, więc zależy co masz na myśli?
Poza tym jakie ma znaczenie co mówił przed? Wypadek wiele zmienił.

Co ten fragment nam mówi? Tylko to że jakiś dziennikarz tak napisał, a nie ma na to żadnych źródeł.
Natomiast fakty są takie że Robert kręcił dobre czasy, a Toto Wolff mówił że nie dogadali sie co do kontraktu.

raione2000 pisze...

do Piotrek ( ten podobny z twarzy do Vettela, co wie najlepiej wszystko :) ) - Autor postu z 11.35 ma racje, bo mieszkam na stale za granica od 10 lat i rozmawiam wiele z ludzmi, ktorzy sa bardzo dobrze poinformowani w temacie i niejako sa bezstronni , bo Kubica to nie ich rodak, smutno mi to pisac, ale wiekszosc oczywiscie zna RK, ale ogolnikowo sie wyraza o nim w slowach : wariat, ryzykant, czlowiek, ktory stracil zdrowie i dziesiatki milionow euro dla prowincjonalnego rajdu, co do jego kariery w F1, to glownie go pamietaja, jako kierowce szybkiego, ale nie wybitnego, ktory osiagnal w niej wiele.
Niestety za granica zostala przypieta do Roberta latka, ze jest nieposlusznym, ciezkim w wspolpracy ryzykantem, ktory ma swoj swiat i bardzo ciezko rozgryc tego czlowieka.

To wszystko co napisalem, to opinie ludzi, ktorzy patrza na Kubice z boku, ktorzy nie maja interesu by zanadto slodzic czy tez "jechac" po czlowieku, zgadzam sie wiec z tym , co napisal Anonim z godz 11.35, bo Polacy patrza na swiat tylko i wylacznie z perspektywy Polski, co jest bardzo blednym i plytkim mysleniem.

Tomy pisze...

Skoro to DTM takie złe dla Roberta, to po co "romansował" z Mercedesem? Może miał nadzieję, albo przekonanie że Merc zgodzi się na jego warunki? Nie chce mi się wierzyć w kartę przetargową na lepszy kontrakt np. w Citroenie jak to niektórzy sugerowali.

Anonimowy pisze...

Moze kierujac sie troche obiektywizmem, Robert chcial jezdzic w Mercedesie, ale jakies problemy , o ktorych nie wiemy, lub sprawy nie pozwolily szefom Mercedesa zdecydowac o jego zatrudnieniu, nie patrzmy tylko zawsze z perspektywy Roberta, ze On ma oferty i przebiera jedna po drugiej i jest Panem sytuacji w mediacjach !
Pozdrawiam

Marcin pisze...

Nie wiem czy ktoś już o tym napisał czy nie, ale nie myśleliście o tym w ten sposób, że może Robert chciał wrócić do F1 z Mercem poprzez DTM, a Merc poprostu przygrał? Tłumaczyło by to słowa C.G "... w wyścigach nie można nikomu ufać...". Także termin wskazywałby na takie rozwiązanie, dzień po sensacyjnych wieściach, że Daniel Juncadella został kierowcą Merca w DTM oraz będzie przygotowywany do F1. Może poprostu chodziło o kasę, trafił się młody z kasą i zajął miejsce Roberta, proste.

erbiq pisze...

Dobra ale skończcie już ten marny trolling że znacie ludzi za granicą co mają jakieś super informacje i są bezstronni.
Fakty są takie, że Robert w F1 był kierowcą który jeździł praktycznie bezkolizyjnie, w porównaniu do innych.
Natomiast w rajdach nie ma już takiej perfekcji, ale w rajdach każdy zalicza dzwony.

Pisanie że Kubica to wariat i ryzykant, to poziom znajomości tematu na poziomie Pudelka, a nie kibica F1 czy rajdów.


Tomy: ty to nazywasz romansowaniem, ja tam widze darmowe 100 okrążeń w aucie DTM. Ale start w tej serii, nie był jego priorytetem, to był tylko wymysł kibiców. Wolff wyraźnie mówi, że się nie dogadali, więc wiadomo że chodzi o zakaz pracy u konkurencji. Mercedes AMG, to nie Lotus F1.

Anonimowy pisze...

Cóż, wygląda na to, że Kubica jest skończony...

erbiq pisze...

Dokładnie, jest całkowicie skończony.
Tylko trzecioligowe rajdy włoskie mu zostały, bo nawet jakis młodziak z F3 wygryzł go z roli drugiego kierowcy w trzecim teamie Mercedesa w DTM.

A 2 sekundy na kilometrze w du Var i czasy na testach DTM, to wymysł Sokoła i Gutowskiego. Wolff też jest z nimi w zmowie. A okładka w F1 Racing to photoshop.

Anonimowy pisze...

Śmieszne komentarze i wielcy znawcy tematu,jeden lepszy od drugiego(nie wszyscy ale wiekszośc).Co to jest FORMUŁA1-jest to najbardziej prestiżowa seria wyścigowa,elita najlepszych kierowców na świecie,ogromne pieniadze i ogromna sława,i wlaśnie tam Robert chce wrócić.Dlaczego miał sie wiązać z seria DTM czy inną serią,skoro może wlaśnie f1 jest w zasięgu jego ręki i to w tym roku.Po drugie spekulacje że Toto Wolf otwiera drzwi do Mercedesa czy Williamsa jest tak samo bzdurne jak Alonso otwiera drzwi koledze do Ferrari.Przerabialismy juz to podniecenie sie tematem Alonso i Kubica w Ferrari.Tylko jeden team f1 zna calkowicie potencjał Roberta nie tylko jako kierowcy,dlaczego nie spekulujecie o Lotus F1.Wiecie dlaczego,bo nikt nie walnąl ze Robert był np.w Enstone.Ale by byla burza-co.Wysyp znawców tematu.Robert wraca do f1,to było jego celem gdy zaczynał przygode z wyścigami i jest jego celem po wypadku.Nie interesuja go jakieś ochłapy rzucane po drodze(DTM),nie chce rywalizacji jeżeli nie jest na nią w 100% gotowy a jesli już będzie na nią gotowy to jak sam powiedział DROGA DO F1 BĘDZIE OTWARTA.Pamiętajcie ze kariera Roberta to f1 i myślicie ze chcialby ją zakonczyć.Cierpliwości-wyścig trwa.Pozdr h.

Auto pisze...

Skończone to wydaja się jedynie pomysły komentujących na to co czeka Roberta i jak bardzo spierd...sobie karierę, bla bla bla.

Robert raczej nie wygląda na lubiącego się pastwić nad swoim losem. Facet się nie użala, nie czaruje, nie obiecuje, stawia wszystko jako chłodna kalkulację, gdzie zachowuje zdrowy rozsadek i dystans. Jeden czy drugi "majtek" tu na blogu nie wytrzymuje i popuszcza wawrzyna w gacie zamiast ogarnąć się i przyjąć do wiadomości pewne fakty.
Kubica wybiera opcje i patenty raczej nie na chwile obecną ale myśli tez o przyszłości i wierzę, że to właśnie opcja współpracy w przyszłości, która być może w tym momencie nie zagrała była jedną z przyczyn zerwania rozmów.

Strategia Kubicy, jeśli tu w ogóle możemy użyć tego terminu maluje mi się następująco:

- Robert udowodnił sam przed sobą, że wciąz jest szybki w różnych seriach;
- Testuje jak najwięcej by byc maksymalnie pewnym siebie. Wygląda to jak skakanie z kwiatka na kwiatek,ale ma to sens.

- 2 letni termin jazdy wyłącznie w rajdach wydaje mi się mocno nieaktualny w świetle tego jak wszystko w temacie Kubicy się zmienia.

Reasumując podejrzewam, że Robert być może chce zawierać umowy z klauzulą pozwalającą mu z dnia na dzień zerwać kontrakt by móc np. od nowego sezonu 2014 ruszyć do F1.

Dodam do tego jeszcze, że moim zdaniem rehab ręki Roberta zdecydowanie przyspieszył.
Trochę to wygląda tak, że Kubica chce móc testować tu i tu bez zbędnych zobowiązań. Myślę, że Robert jest bezkompromisowy i działa na zasadzie cel uświęca środki i robi wszystko by dopiąć swego.
Wierzę, że jak dojdzie do momentu kiedy będzie wiedział, że nie da rady wrócić do F1 to nam to powie. Do tego momentu zachowam zimną krew i będę uważał, że temat powrotu do F1 wciąż jest otwarty.

Stara zasada, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o $$$ też wydaje się że ma zastosowanie.

Nie znam Roberta, jego zachowań, charakteru i psychiki jak wielu tu blogerów, którzy otwarcie głoszą kim to Robert jest i co myśli, ale szanuje i bardzo lubię go za to,że ma swój styl, trochę być może wydumany ale swój i albo wspieramy go na maxa albo jak nam coś nie odpowiada to możemy zawsze odejść. Robert nigdy nie pójdzie za nami.
To takie jego czary mary...
Uszanuj to jeden z drugim.


intense pisze...

http://news.wrc.net.pl/?p=16784 hmmm ;)

Anonimowy pisze...

Jak zwykle niepotrzebnie wszystko komplikujecie a sprawa jest niezwykle prosta;koniec tematu F1 i dlatego rajdy-nie 2-3 lata a byc moze juz zawsze.

Rafał Chmura pisze...

lipa

Rafał Chmura pisze...

Przyznam, że jestem zaskoczony trochę, myślałem, że Robert zajmie się czymś na torze do czasu aż zobaczymy go w F1, cały czas na to czekam i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Tym bardziej, że swoim dwu synkom od małego śpiewam "Robert Kubica jest szybszy niż błyskawica" i chciałbym móc im go kiedyś na żywo pokazać. Jeden z brzucha mamy obserwował, jak był w 2008 na Bemowie w Wawie,ale to ograniczona wersja...Wierzę, że moje jak i wielu innych osób o RK w F1 się spełnią.

marshad pisze...

"uwazaja sie za jego przyjaciol" - chyba kolego nie czytałeś więc słów samego Sokoła, który temu zaprzeczał!
Nie mam zbyt czystego obrazu o temacie Roberta w polskich mediach, bo czytam wiele anglojęzycznych artykułów oraz korzystam z tłumacza (i rozumu) w przypadku innych języków. Czytelnicy są sami sobie winni, m.in. poprzez nieznajomość języków ograniczają sobie dostęp do źródeł. Jest jednak zaledwie garstka ludzi za granicą, która może wypowiadać się cokolwiek o Robercie, reszta powtarza znane informacje (często niezgrabnie - patrz chociażby link do GPUpdate podany wyżej)
Sytuacja Roberta w mediach jest dobrym przykładem na to jak bardzo ludzki czynnik zniekształca podawane informacje. Cały ten zamęt fałszywych informacji o samym wypadku jak i tym co działo się w szpitalu wyglądał jakby celowo ktoś go siał. Osobiście przesiedziałem trochę czasu filtrując te bzdury, z których część nadal krąży.

"Nie wyobrażam sobie rozsądnej jazdy Roberta", "Robert w tej dziedzinie nic nie zdziała. Ma talent, owszem, ale do innego typu jazdy: na limicie" - bzdury. Oto jeden z najlepszych kierowców świata, który udowadniał to niejednokrotnie, a wy traktujecie go jakby był jakimś młodzikiem z F3/GP2/ itp.

"bo mieszkam na stale za granica od 10 lat i rozmawiam wiele z ludzmi, ktorzy sa bardzo dobrze poinformowani w temacie i niejako sa bezstronni (...) ogolnikowo sie wyraza o nim w slowach : wariat, ryzykant, czlowiek, ktory stracil zdrowie i dziesiatki milionow euro dla prowincjonalnego rajdu" - bd poinformowani? - śmiem szczerze wątpić! Wariat? - i ja mam ich brać na serio? Ryzykant? - tak jak kierowcy, z krwi i kości, minionych dekad. Stracił miliony euro? - materialiści. Ryzykował dla prowincjonalnego rajdu? - te stwierdzenie mnie wnerwia. Robert wziął udział w tym "rally sprint" (nie znam polskiego odpowiednika) by PRZETESTOWAĆ NOWY POJAZD - Skoda Fabia S2000 4WD - nie by stanąć na podium z pucharem w ręku. Ich słowa zdają się mówić więcej o nich i ich wiedzy nt motosportu (szczególnie rajdów) niż o Robercie.

Anonimowy pisze...

Za chwile okaze sie ze w seriach rajdowych są pelne obsady kierowców a nie ma w nich Roberta i znowu będzie burza.Czy tak trudno wam zrozumiec ze on walczy o powrót do f1,a może najlepiej kogoś skreślić bo jeszcze nie podjął decyzji.Kto chce go widzieć w rajdach niech go tam widzi ale kto ma jeszcze nadzieje,wiare i chlodno kalkuluje zachowanie Roberta wie że tu chodzi o formule1.Przeanalizujci sobie zachowanie bylych kierowców f1,którzy stracili posady tylko dlatego że byli za słabi-chwytali posady gdzie tylko była mozliwość.Robert tego nie robi a przecież mógl wskoczyć do merca w DTM.Pozdr h.

Tomy pisze...

Marshad - no właśnie - "przetestować nowy pojazd" - jest to tylko potwierdzenie na to jak rajdy są nieprzewidywalne, a to były "tylko" testy. I jak to nie zgodzić się ze zdaniem że Robert nie umie jeździć rozsądnie, tylko na limicie? Przecież to były tylko testy, albo shit happens.

I Ci ludzie którzy nawiązują do "prowincjonalnego rajdu", porównują F1, bolidy, najlepsze technologie itp itd do Skody i jakiejś wioski we Włoszech. Chyba kontrast jest?

Każdy ma swoje zdanie nt temat. Ja b. szanuję Roberta, uważam że jest jednym z najlepszych kierowców na świecie, ale ktoś powinien był trochę lepiej kierować tą jego karierą. Kibicuję mu zawsze, nawet w rajdach.

marshad pisze...

Tomy wiesz co dokładnie zaszło podczas wypadku? Tak, to było nie do przewidzenia - chyba, że byłeś osobą montującą barierkę, lub osobą odpowiedzialną za bezpieczeństwo toru i zdołałeś zauważyć tą jedną małą wadę na kilkukilometrowym odcinku. Ten konkretny wypadek można porównać do sprężyny w kasku Massy.

Nie zrozumiałeś chyba o co mi chodziło z "prowincjonalnym rajdem".

Piotrek pisze...

Gdyby ta cholerna barierka była tam w całości, dziś mielibyśmy Roberta w Ferrari. Prawdopodobnie z mistrzowskim tytułem w rękach.
P.S. Nie wyobrażam sobie testów samochodu, nie prowadząc go w odpowiednim tempie. Czego można się nauczyć jadąc 40 km/h?

Szybkiego powrotu na tor Robert

karluum pisze...

Robert na kanarach...
http://rajdy.autoklub.pl/news/ph-sport-plynie-na-gran-canarie,47530

Zyga pisze...

Wreszcie nasz Kubica dostal sie do rajdow! Wiedzialem, ze kiedys awansuje z tej formuły

Piotrek pisze...

@karluum - tam piszą o plotkach. Może zaczekajmy jednak na pewne informacje, które muszą się pojawić jeśli start Roberta w tym rajdzie dojdzie do skutku.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Witam,
Sytuacja z odrzuceniem przez Kubicę oferty Mercedesa w DTM pokazuje ni mniej ni więcej, że nasz idol - gdy nie kieruje pojazdem - jest po prostu niezbyt rozgarniętym sobkiem. Który ma w nosie nie tylko tych, którzy chcą mu pomóc (Lotus, Ferrari, Mercedes) ale także swoich kibiców, do których przez 2 lata odezwał się raptem 2 razy.

Anonimowy pisze...

Rajdy są dla wieśniaków. F1 jest dla ludzi na poziomie. A tak na serio to może illuminaci pomogliby Robsonowi wrócić do F1 w końcu wylansowali już tyle gwiazd. Kubica powinien się do nich przykumać, pokazać parę razy trójkąt, albo zasłonić jedno oko do zdjęcia.

Anonimowy pisze...

witam szystkich

z calym szacunkiem do Roberta, ale to nie barierka (czy jej brak) byl winien wypadkowi, tylko to ze Robert jechal za szybko, bo na nia wlecial. ze akurat w tym miejscu jej nie bylo, czy byla wybrakowana i sie skonczylo jak sie skonczylo, to juz inna historia. tak czy owak, gdyby pojechal nawet troche wolniej, to pewnie nic by sie nie stalo. takze argument kolegi o tym ze to byl "test" i nie bylo sie co spieszyc, jest zasadny.

Piotrek, po Twoim komentarzu moge tylko powiedziec tak: mam nadzieje, ze nie masz prawa jazdy :-)

a powazniej, to jadac 40km/h mozna sie czasem naprawde sporo nauczyc. Polecam kazdemu od czasu do czasu :-9

W.

Piotrek pisze...

@W. - Ty się moim prawem jazdy nie martw. Robert wypadł, bo w zakręcie było mokro. Padał tam cień z kapliczki stojącej na górce obok. Powtarzam, gdyby barierka była cała, dziś nas by tutaj nie było. To samo z testowaniem samochodów, czy to rajdowych, czy wyścigowych. Ja nie mówię o jeździe w ruchu drogowym...
Dwie wcześniejsze "wypowiedzi" - człowieku ogarnij się. Więcej nie napiszę, bo szkoda czasu i słów.

Szybkiego powrotu na tor Robert

MorganF1 pisze...

Poczekajmy co Robert wybrał zamiast DTM. Wtedy będziemy komentować czy mądrze w naszej opinii czy nie. Też bym wolał go widzieć na torze ale może on to uznał za słabszą rehabilitację a na równoległy rehab w rajdach pewnie mu nie pozwolili.

Karol Moździerz pisze...

Ja słyszałem coś o Citroenie i Dynamic'u... Ale to plotki :)

Czekajmy na dalsze informacje i wtedy się okaże co i jak.

A dla tych, co mówią, że DTM to krok wstecz i rzekome odejście od F1, to przypomnijcie sobie historię di Resty...4 sezony jeździł w DTM zanim trafił do F1. Zatem jako przygotowanie nie jest złe chyba.

Jakikolwiek rajdowy czy wyścigowy serial to będzie, każdy sukces będzie mnie cieszył tak, jak wszystkie dotychczasowe :) Największą radość mi sprawił, jak po kilku oesach na du Var łoił Loixa o 2 minuty. Gdzie w przypadku naszych najlepszych kierowców stricte rajdowych bycie 2 minuty za Loixem byłoby świętowane jako niebywały sukces...

Anonimowy pisze...

M@yhem
Moim zdaniem Robert nie wybierze tak naprawdę żadnej formy wyścigów czy rajdów, ponieważ każdy taki występ niesie ryzyko niepowodzenia mimo iż twierdze że jest fenomenalnym kierowcą, to nie zobaczymy go nigdzie indziej do czasu podpisywania kontraktów w F1 na 2014. Robert więc będzie pojawiał się tylko sporadycznie do tego czasu, żeby dać znać światu że żyje a z jego ręka jest coraz lepiej.
M@yhem

Anonimowy pisze...

@M@yhem
Niby brzmi sensownie. Tylko, że RK mówił, że chce spędzić sezon 2013 w możliwie najwyższej serii wyścigowej/rajdowej, więc coś tu się nie zgadza...

Anonimowy pisze...

Piotrek

naprawde darze Cie spora sympatia za konsekwencje i wytrwalosc we wspieraniu Roberta, ale trzymajmy sie faktow.

Robert nie wypadl bo "bylo mokro" albo "padal cien z kapliczki" (swoja droga bardzo mnie to ubawilo, nastepnym razem moze "mucha usiadla na kierownicy"?), tylko dlatego ze jechal obiektywnie za szybko w stosunku do panujacych warunkow. Blad, zwykly normalny blad, przydarza sie najlepszym. Oczywiscie, za to go kochamy i podziwiamy, ze jest ultraszybki i nie uznaje kompromisow, ale nie da sie ukryc, ze to spowodowalo wypadek. Nie ma wiec co zwalac na barierke, bo ona byla jaka byla, a ze akurat Robert wpadl na nia w takim a nie innym miejscu, to po prostu durny pech o wiadomych konsekwencjach.

pisze to, bo wydaje mi sie, ze probujesz za kazdym razem przekonac innych (moze tez i siebie samego), ze Robert jest jakims nadczlowiekiem i kazda jego krytyka jest nie na miejscu. Otoz nie, jest zwyklym czlowiekiem o bardzo duzym talencie - fakt i wielkim juz doswiadczeniu, byc moze jeden z najlepszych kierowcow czynnie jezdzacych, co nie znaczy, ze nie robi bledow i nie podlega krytyce. Na tym blogu wszyscy, mysle, chca jak najlepiej dla Roberta, ale kazdy ma prawo tez wypowiedziec sie krytycznie jak czuje, ze ma do tego podstawy.

o prawie jazdy to byl zart, wiec chill out man :-)

W.

Piotrek pisze...

Spoko, każdy ma prawo do swojej opini. W końcu żyjemy w wolnym kraju, podobno...
Zgodzę się, że Robert wypadł przez trochę za szybką jazdą w stosunku do warunków. Gdyby ten zakręt był suchy, to by go spokojnie przejechał. Pech chciał, że wypadł i trafił na tę cholerną barierkę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Gdyby był suchy to pewnie pojechałby go jeszcze szybciej i to "jeszcze szybciej" nadal mogłoby być za dużo jak na ten zakręt ;-) Bezsensowne gdybanie.

Anonimowy pisze...

A gdyby tam nie było zakrętu to już w ogóle byłoby git. Wniosek? Piotrek chętnie wsadziłby go do dragsterów.

VRT pisze...

Mateusz po raz kolejny nie moge zdecydowac sie jak zagłosować bo odpowiedzi sa niczym synonimy :)
Oczywiscie wahałem sie miedzy "za mało wiemy zeby to ocenic" ale tez "wierze ze postapil wlasciwie" z tym ze nie podoba mi sie tresc "to nie moja sprawa" brzmi tak jakby mnie to nie obchodzilo, a obchodzi i to bardzo! z tym ze szanuje decyzje Roberta i wierze ze wybiera najlepsza opcje dla siebie.

Reasumujac troszke nie podobaja mi sie sondy a reszta jest super i dzieki Ci za to :)

Anonimowy pisze...

Dziękuję !
Zapamiętam !

Tommy pisze...

Tak ostatnio przeczuwałem że jednak nie wybierze DTM. W sumie to gdzie by nie jeździł i tak będę mu kibicować :)

Przy okazji zapraszam wszystkich prawdziwych kibiców Roberta na stronę fanpage. Żeby wejść klikajcie w mój nick :)

Pozdrawiam,
Tommy

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawe... Robert, kochający tor i rywalizacje na nim , odrzucił najlepsza opcje dla siebie przy aktualnym stanie zdrowia?Prawdopodobnie sprawa wygląda tak: Robert nie zgodzi się po doświadczeniach z BMW na role kierowcy nr 2,3 etc. Wątpię ,że rajdy miały tu coś do powiedzenia, przecież to rzecz jasna, że nikt by mu nie pozwolił. Chyba ,że to brednie, a jutro Kubica zostanie niespodziewanie ogłoszony kierowca DTM w Mercedesie, znamy podobne sytuacje z F1 gdy mówili NIE a wyszło Tak.

Anonimowy pisze...

Pędzi, pędzi bolid,
Jakby błyskawica.
A kto w nim w srodku siedzi?
Może to Kubica?
A kto w nim w srodku siedzi?
Może to Kubica.
Papapa papapa papapapa...