Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 29 stycznia 2013

Wywiad Kubicy dla F1 Racing, będzie kolejny?

Jak zapewne wszyscy wiecie, w minionym tygodniu w miesięczniku F1 Racing ukazał się obszerny wywiad z Robertem Kubicą. Polak mówi w nim o swojej nadziei na starty w Formule 1 i dzieli się swoimi przemyśleniami o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Fragmenty wywiadu przeczytacie poniżej.


Po wielkim zamieszaniu medialnym związanym z testami Roberta Kubicy w serii DTM, teraz nastał okres ciszy i wyczekiwania na decyzję Roberta. Kubica podkreśla, że DTM to jedna z opcji, ale czy otrzyma on zadowalającą go ofertę startów w tej niemieckiej serii i czy ją przyjmie - tego dowiemy się jedynie od niego. Cały czas zapewne na stole leżą oferty startów rajdowych od Citroena i Forda, ale pamiętajmy, że priorytetem dla Polaka jest powrót do ścigania na torze - w F1.

Niebawem w magazynie Autosprint pojawi się prawdopodobnie nowy wywiad z Robertem Kubicą po testach w serii DTM, tymczasem ja zapraszam Was do przeczytania fragmentu wywiadu, jakiego Robert Kubica udzielił miesięcznikowi F1 Racing. Magazyn możecie jeszcze zakupić w salonach prasowych, a poniżej najważniejsze wypowiedzi Roberta:


"Robert Kubica wyciąga prawą rękę – tak, jak robił to tysiące razy, do tysięcy dziennikarzy. Witamy się – tak jak w F1, uścisk i uśmiech – ale ten moment bardziej wytrąca z równowagi niż uspokaja. Tak naprawdę dłoni Kubicy nie powinno tu być. Jego też nie – nie po rajdowym wypadku z lutego 2011 roku, w którym prawa ręka została niemal odcięta, a w prawej części ciała doszło do wielu złamań. Stwierdzenie, że śmierć ominęła go o centymetry, byłoby niedopowiedzeniem. Po uderzeniu w barierę na trasie Ronde di Andora jej fragment przebił kokpit auta i wbił się w ciało bezbronnego kierowcy. Życie Kubicy zostało ocalone dzięki kilku milimetrom.
Przez sekundę wydaje się, że to duch Roberta Kubicy – twardego niczym skała kierowcy F1 i pierwszego zwycięzcy GP rodem z Polski – wynurza się z cienia w parku serwisowym we Francji. Zapoznawał się z odcinkiem specjalnym Rallye du Var, rundy rajdowych mistrzostw Francji.
Ciepły i zaskakująco mocny uścisk potwierdza jednak, że wysoka i na szczęście „namacalna” postać przede mną jest rzeczywiście człowiekiem, który przy większym szczęściu mógłby być już mistrzem świata.
- Czas na trochę tej zabawy z F1, nie? – mówi na wstępie, kiedy prowadzimy go do aparatu i lamp na małą sesję zdjęciową. – Teraz nieczęsto to robię. Może trochę mi tego brakuje.
Jego ciało może i zostało połamane, ale najwyraźniej duch i ostry jak brzytwa dowcip pozostały na swoich miejscach.
- Musicie sporo popracować z Photoshopem – mówi. – Jestem na nogach od szóstej. Bez lunchu!
Żartobliwa wymiana zdań przypomina, że w dużym ciele drzemie duży duch – tak naprawdę łatwo było zapomnieć, jak duży jest Kubica. Na standardy F1 to gigant, przy ponad 180 centymetrach wzrostu. Z dala od brutalnego reżimu treningowego, mającego utrzymać wagę na poziomie zadowalających dyrektora technicznego 75 kilogramach, Kubica nabrał tężyzny i obecnie jest postawnym młodzieńcem i nie przypomina już wymizerowanego psa gończego.
Wygląda zdrowo.
- No, tak – wzrusza ramionami. – W każdym razie w porządku.
Kubica pozostaje w zadziwiająco filozoficznym nastroju jak na człowieka, którego marzenia prysły tak nagle – nie wspominając już o tym, że musiał przejść wiele operacji, najpierw ratujących jego życie, potem umożliwiającym mu rozpoczęcie rehabilitacji. Wydaje się, że pogodził się z losem i zdaje sobie sprawę, że wszystko mogło skończyć się gorzej: - Takie jest życie – mówi. – Frustracja nic mi nie da. Nie ma innego wyjścia, muszę dalej się starać w tej trudnej sytuacji. Nigdy nie ma końca: cały czas starasz się być lepszy i się poprawiać. Zawsze masz nadzieję, że któregoś dnia obudzisz się i twoja ręka będzie działać lepiej. Kiedy zmagasz się z problemem, to zaczynasz zdawać sobie sprawę, jakie komplikacje mogą towarzyszyć drobnym rzeczom.
Drobne rzeczy dla sportowca, który zmierzał na szczyt w swojej dyscyplinie, nabierają gigantycznego znaczenia. To, na czym zależy Kubicy – i to, co chce zobaczyć cały świat – jest powrót do wyścigów.
Dziś jeździ po francuskich górach Citroёnem C4 WRC ze skrzynią biegów obsługiwaną łopatką – łatwiejszą w użyciu dla osoby z ograniczoną mobilnością ręki. Jutro ma rozpocząć walkę w rajdowych mistrzostwach Europy.
Wielkie pytanie: czy na końcu najciemniejszego tunelu widnieje światełko F1?
- Wciąż wierzę, że mogę wrócić – mówi głosem pozbawionym nutki „myślenia życzeniowego”. – To nie jest tylko marzenie. Obecnie mam ograniczenia jeśli chodzi o jazdę bolidami, ale są one mniejsze niż to wygląda z zewnątrz. Sytuacja się poprawia. Sześć miesięcy temu tak nie było, trzy miesiące temu też tak nie było. Dzięki rajdom i testom na torze mój stan powoli się poprawia – ale droga wciąż jest długa.
Kubica wyjaśnia, w jaki sposób podczas prywatnych testów przekonał się, że główne ograniczenia fizyczne leżą w przedramieniu i nadgarstku. Mówi, że można je relatywnie łatwo przyzwyczaić w przestronnej rajdówce, bo może nadrabiać ruchem ramienia. W ciasnym kokpicie auta F1 prawie na pewno nie będzie miejsca na dodatkowy, pomocny skręt.
- Kiedy mam obie ręce na kierownicy i mogę wszystkim operować, nie czuję różnicy – mówi. – Siła w ramieniu nie jest taka jak kiedyś, ale gdyby to był jedyny problem, to poradziłbym sobie po dwóch miesiącach na siłowni. Większym problemem jest ograniczenie z supinacją i pronacją [ruchami obrotowymi na zewnątrz i do wewnątrz] ramienia i ograniczoną funkcjonalnością moich palców. Jestem przekonany, że powoli będzie to mijać: nerwy potrzebują bardzo dużo czasu, a ja widzę postępy, nawet jeśli są powolne. Jestem pewien, że to… nie naprawi się, ale nie będzie dużym problemem.
Duch walki, który wyniósł Kubicę na szczyty F1 mimo licznych wypadków po drodze, wciąż jest widoczny w rozmowie. Błyszczą mu oczy, popisuje się lakonicznym humorem: - Z dnia na dzień, z rajdu na rajd, z testu na test widzę, że ograniczenia są coraz mniejsze i moim celem jest osiągnięcie poziomu umożliwiającego normalną jazdę – zapewnia. – Nie sądzę, aby szybkość była problemem.
Jeżdżenie jest łatwiejsze niż inne czynności. – Kiedy prowadzę, jestem skoncentrowany i zapominam o ograniczeniach w moim ciele – mówi Kubica. – Przy moich obrażeniach nie mogę uzyskać 100 procent tego, co miałem przedtem – ale mam nadzieję na poprawę. Gdyby ograniczona supinacja i propinacja były w 80% naprawione, powiedziałbym „tak” powrotowi do F1.
Wystarczy sobie przypomnieć obrazki Kubicy wynoszonego z rozerwanego wraku Skody, owiniętego w folię medyczną, z podłączonymi kroplówkami… Kolejny raz zdajesz sobie sprawę, że masz przed sobą kierowcę, który ma szczęście, że po prostu może stać w pomieszczeniach gościnnych zespołu i spędzać późny wieczór na pogawędkach.
Kubica zdaje sobie sprawę z przerwy w rozmowie i uchyla rąbka tajemnicy: Mówicie, że wyglądam na optymistę, ale uwierz mi, czasami nie jest tak pozytywnie. W naprawdę ciężkiej sytuacji, kiedy nagle dostrzegasz pewne pozytywy w przyszłości, to zdajesz sobie sprawę, że nawet najmniejsze rzeczy są ważne. W F1, kiedy wszystko idzie dobrze, może nie doceniasz innych rzeczy, które z pewnością należy doceniać.
Zasłona spada tylko na moment i szybko wracamy do tematu. Przedstawia kolejną próbkę swojej psychiki, napędzającej dotychczasową rehabilitację. – Wiecie, dość szybko wróciłem za kierownicę…
- Naprawdę? Jak szybko?
Nie chce się przyznać, ale…
[długa pauza] – Pierwszego sierpnia 2011 roku. Szybko, nie?
- Nie powiem wam, gdzie to było – ale to były Włochy, dobrze znany tor. Trzymam tam parę moich samochodów, to miejsce pełne emocji dla mnie.
- To było latem, zwykły dzień. Tak naprawdę byłem rozczarowany, bo nawet po tak długiej przerwie tempo od razu było dobre. Byłoby mi łatwiej, gdybym sobie nie radził i był o dwie sekundy wolniejszy.
Kubica mówi, że pobił swój własny rekord okrążenia o pół sekundy i poczuł ogromne emocje: podekscytowanie, że wciąż jest taki szybki, zaniepokojenie podejrzeniem, że mógł stać się jeszcze lepszym kierowcą dzięki nowo odkrytemu zapałowi do swojego rzemiosła: - Poczułem jeszcze większą przyjemność z jazdy. Może prowadziłem w gniewie, złości… Nie wiem…
Data naszej rozmowy jest przejmująca: przeddzień GP Brazylii 2012 i koniec pamiętnego sezonu, w którym jedną z gwiazd był Kimi Räikkönen za kierownicą Lotusa E20, którym powinien był jeździć Kubica.
Rozgoryczony? Nie. Bądźcie jednak pewni, że Robert dokładnie wie, co stracił: F1 to wielka część mojego życia – potwierdza. – Wciąż ją śledzę, ale niełatwo się ogląda wyścigi. Najlepiej jest o tym nie myśleć, w przeciwnym razie humor się pogarsza. Tak, 1000 razy wolałbym być tam niż tutaj, ale nie mogę. Nie mogę nic zrobić. Wypadek się wydarzył. Życie toczy się dalej. Mam szczęście, że mogę prowadzić auto, jeździć wyczynowymi samochodami.
Gorączka rywalizacji i filozoficzne podejście pomogły Kubicy w minionych miesiącach, co zresztą sam przyznaje: - Rajdy mi pomogły, bo nie myślę tak dużo o F1 i życiu sprzed wypadku – mówi. – Wciąż wierzę, że może być o wiele lepiej… ale mogło też być o wiele gorzej.
Nie ulega wątpliwości, że Kubica jest na tyle silny psychicznie, aby wrócić do F1. Na razie wszystkie dowody potwierdzają, że nie stracił ani ułamka szybkości. Czy pokona jednak fizyczne przeszkody?
Były delegat medyczny F1 Gary Hartstein początkowo sceptycznie oceniał szanse Kubicy na powrót do F1, ale zmienił zdanie.
- Najpierw byłem pesymistą – mówi. – W dużej mierze ze względu na to, że kierowcy potrzebują idealnej sprawności, której w przypadku Roberta nie było. Jednak ludzie nie doceniają możliwości regeneracyjnych u tych chłopaków, poziomu ich zdrowia przed kontuzją, skali ich zaangażowania i ciężkiej pracy. Nie postawiłbym na to dużej kwoty, ale nie będę zaskoczony, jeśli wsiądzie do samochodu F1 i dobrze sobie poradzi.
Kubica jest zbyt mądry i zbyt zmęczony walką aby uwierzyć, że jego obrażenia można błyskawicznie naprawić; nie ma także złudzeń jeśli chodzi o bezwzględność sportu, który odrzuca niedoskonałości. Wciąż ma jednak nadzieję: - Kiedy spędzasz na torze 20 lat i pewnego dnia musisz przestać… nie jest łatwo. Zwłaszcza, kiedy napotykasz ogromne problemy. Starty rajdówką pomagają mi w rehabilitacji i dzień, w którym siadam za kierownicę i wcale nie myślę o ograniczeniach…
To byłaby najlepsza rehabilitacja. Jeśli będę miał szczęście, będę pracował i elementy układanki się ułożą, to może któregoś dnia poprowadzę samochód F1."

Na koniec dzisiejszego wpisu wyniki ostatniej ankiety. Pytanie brzmiało: Jak podchodzisz do testów Roberta Kubicy w DTM?
To zapowiedź startów w tej serii  94 głosy (17%)
To sprawdzenie jednej z bardzo prawdopodobnych opcji 305 głosów (57%)
To sprawdzenie swojej szybkości na torze 122 głosy (23%)
To tylko nic nie znaczący test 20 głosów (3%)
 
Dziękuję za udział w głosowaniu i zapraszam do kolejnej ankiety.

Źródło: F1 Racing

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl 

56 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Robert Kubica to Wielki Człowiek nie tylko wzrostem. ten chłopak pokazuje nam wszystkim jak się walczy o własne marzenia.
trzymam za niego kciuki jak najmocniej się tylko da !!!

zbikman

Łbz pisze...

No świetny wywiad mimo, że nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. Skłania do refleksji. Wszyscy wierzymy w Ciebie Robert.

Dudo90 pisze...

Ja dla tego wywiadu już w piątek pobiegłem do empiku po gazetę i wywiad fajnie zrealizowany niby nie mówi nic nowego ale jednak słowa Roberta w nim brzmią bardzo wymownie. Tak sobie myślę, że jak Robert wróci do F1 do nie po nic :)

Dudo90 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Powodzenia RK.

Anonimowy pisze...

W poprzedniej angorze było dokładnie to samo :))

HeavyRain pisze...

Robert to wojownik ;), da radę!

Wiater pisze...

A może piątkowy trening w GP Brazylii 2013? :) To byłoby coś! :D Co do ręki... nadal uważam że wszystko jest możliwe :) Wywiad utwierdza mnie w przekonaniu że Robert skusi się na ostre ściganie w Mercedesie :)

Anonimowy pisze...

http://www.sport.pl/F1/1,96398,13314591,Robert_Kubica__DTM_jest_jedna_z_opcji.html

Anonimowy pisze...

12 godzin i 1 komentarz - tragedia :-(

Anonimowy pisze...

A co tu pisać? Jeden komentarz i tak nic nowego nie wnoszący

Anonimowy pisze...

Supinacja i pronacja. Robert powiedział tu wszystko. Weź człowieku jeden z drugim własną rękę, popatrz dokładnie na nią i dokonaj rotacji przedramieniem do wewnątrz i cofnij do stanu poprzedniego. Zorientujecie się jakie są to w sumie minimalne ruchy (wyrażone w stopniach , mowa o kątach oczywiście) w okolicach łokcia i oczywiście dużo większe przy nadgarstku (minimalne a dające ogromne przełożenie na mobilność całej ręki). Tu idzie walka o kilka milimetrów przy łokciu - tu jest pies pogrzebany, ponieważ jeśli ruszy rotacja przy łokciu to automatycznie rotuje na całej długości przedramienia. Dlatego też jedna minimalna operacja może przynieść pełen sukces, ale zapewne w tym obszarze lekarze już wiele razy majstrowali. Robert mówi o konieczności 80 proc. sprawności jeśli chodzi o rotację - czyli chodzi niemal o całkowitą rotację, niestety, ale tylko odrobina rotacji to za mało. Jaki wniosek? Robert mógłby i dziś testować F1 jeśli z prawej streony wycięli by mu "dziurę" na prawy łokieć lub zrobiono kokpit szeroki, który zaburzałby aerodynamikę zdecydowanie pogarszając osiągi bolidu.

Anonimowy pisze...

Robert da rade wrócić do F1 o to się nie martwię. W 2014 będą tylko nowe silniki w F1 czy cała konstrukcja bolidów ma ulec zmianie tak jak to było w 2009 roku? F1 interesuje się od nie dawna wie ktoś może dlaczego bolidy z 2009 roku różnią się tak bardzo od tych z 2008? Dlaczego teamy musiały pozmieniać aerodynamikę bolidów gdy wróciły slicki?

Anonimowy pisze...

W kwesti Roberta to co się pozmieniało nie ma żadnego znaczenia, bo kokpit jak był ciasny przed zmianami przepisów, taki pozostał po zmianie

tomek pisze...

Mam nadzieje ze w najblizszych dniach cos sie wyjasni....

KRISTO pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

W 2009 została znacznie zmieniona aerodynamika bolidów w celu zwiększenia liczby wyprzedzeń. Oczywiście tak naprawdę gówno to dało, więc pewnie był inny powód zmiany aerodynamiki w nowych bolidach

Francesco pisze...

A po co od razu takie słownictwo? Jeśli nie rozumiesz, dlaczego zmieniono formułę na rok 2009, to zapytaj, na pewno ktoś Ci wyjaśni.

KRISTO pisze...

Autosprint N.4 29 stycznia. Kubica is back.
Zapowiedź nowego wydania Autosprint
a w nim prawdopodobny artykuł o RK i jego zmaganiach autem DTM i najbliższej przyszłości.
Robert opowiada o wrażeniach z jazdy samochodem DTM.Jak mówi-nie jest zbyt szybkie jak na 500 KM ,wymagające w zakrętach ,co do hamulców ,to bliżej mu do aut osobowych niż do bolidu .Opisuje też o zaskakującym dobrym docisku i o świetnym samopoczuciu za kierownicą .Jego decyzja co do przyszłości będzie podjęta po dogłębnej analizie obecnej sytuacji.
Zdaje się, że Robert złapał bakcyla na jazdę DTM.

Anonimowy pisze...

a ja taki oftop zrobię...
w stopce tej strony znaleźć można info: "Wszystkie teksty publikowane na blogu zostały stworzone przez prowadzącego blog i ich rozpowszechnianie bez jego wiedzy i zgody jest zabronione."

a tutaj żywcem autor kopiuje czyjś artykuł, ja wiem - wszyscy się cieszą jednak skoro gazeta jest jeszcze w sklepach to chyba mało elegancko jest rżnąć materiał a na swojej stronie dawać "notki prawne"

czy jeśli zacznę kopiować tą stronę(oczywiście podam gdzieś na dole źródło) to wszytko będzie ok??

KRISTO pisze...

Nie czepiaj się szczegółów niekiedy trzeba się poświęcić ,zaryzykować dla dobra ogółu.

Anonimowy pisze...

dla jakiego dobra?
dla mnie to normalne piractwo uprawiane tylko po to by zadowolić lud...

i żeby nie było - ciesze się, że taki blog istnieje, autor wykonuje kawał dobrej roboty jednak kopiowanie czyjejś własności intelektualnej jest w mojej ocenie czymś złym

Anonimowy pisze...

Popieram! Typowo polskie zachowanie, jak my kradniemy to oki, ale jak inni to skur**yny! he

Dominika pisze...

A nie przyszło Wam do głowy, że może Mateusz przed publikacją obszernego fragmentu wywiadu, w całości umieszczonego w F1 Racing, konsultował się z redaktorem naczelnym tegoż czasopisma? Dlaczego zakładacie, że nie zna obowiązujących zasad?

Trochę więcej pozytywnego myślenia :)

Piotr Palij pisze...

A wystarczy przeczytać co pisze o sobbie autor bloga na stronie http://powrotroberta.blogspot.it/p/o-mniekontakt.html
Współpracuje między innymi z F1Racing... :)

Piotrek pisze...

Był hejting na Roberta, poźniej na Morellego, na Sokoła, zalogowanych, anonimowych... Widzę, że teraz przyszedł czas wziąć się za Mateusza. Jakie to typowe...

Szybkiego powrotu na tor Robert

robo-tabu pisze...

Dobra, może przestańcie już reagować na pewne wpisy Anonimów, ok? :) Przecież łatwo ocenić, co warto komentować, a co nie.

Zauważyłem, że oprócz kilku Anonimów, którzy tak naprawdę nimi nie są, bo się podpisują (pozdrawiam), to reszta z nich jak już pisze, to przeważnie nie dotyczy to tematu. Są to jakieś zaczepki, pretensje, prowokacje (najczęściej Piotrka, który czego by nie napisał, to będzie źle, ale już żałuję, że o tym wspomniałem, bo znowu mi się dostanie). Oczywiście, że znajdą się Anonimowi, którzy sensownie piszą (i chwała im za to), ale jakoś bardziej w oczy rzucają mi się docinki ze strony tych, którym się chyba nudzi i nie wiedzą co napisać.

Nie zamierzam znowu wkraczać w dyskusje z zeszłych wątków (chociaż mam na to wszystko swoje zdanie), po prostu nie podoba mi się jak na jeden wpis nie wiadomo kogo nagle odpowiada 5 innych osób i poważny temat schodzi na boczne tory. Komentujcie z sensem albo w ogóle, taka moja skromna prośba, której celem jest zaoszczędzenie czasu osób, które tak jak ja czytają wszystko od góry, do dołu.

To tyle, pozdrawiam wszystkich serdecznie. Ciebie Mateuszu również. Oby dobrze się u Robercika działo i było o czym nas informować. ;)

robo-tabu pisze...

No i jeszcze jedno. Zaciekawił mnie wspomniany przez kogoś temat większych zmian aerodynamicznych w bolidach. Czy ktoś ma odnośnie tego więcej informacji? Co i jak, dlaczego?

mF1 pisze...

ale o jakie zmiany Ci chodzi? te z 2009r?

Mateusz Cieślicki pisze...

Ucinając dyskusję - wszystko, co robię na blogu staram się robić zgodnie z prawem i podobnie jest z powyższym wywiadem.

Auto pisze...

Przeważnie zjeby zgarniają od malkontentów osoby najbardziej pracowite: Robert & The Crew, Mateusz itd.

ps. rzeczowy wpis anonima o supinacji i pronacji:)

Anonimowy pisze...

Patrze na niemieckie strony w nadziei, ze cos nowego napisza,. Nic!
Scheider boi sie zmian w Mercedesie,
ktory nadal nie podaje nowego teamu.
Nadal nie podaja ile aut w DTM 2013 wystawi Mercedes. Jedno jest tylko pewne - ROBERT podejmie dobra decyzje, jak zwykle. Tez czekam. Dla znudzonych za Twoja zgoda :) Mateusz filmik o DTM http://www.motorsport-magazin.com/dtm/news-161328-videos-video-die-beliebtesten-dtm-rennen-triumphe-und-tragoedien.html
Pozdrawiam Wladek

Mateusz Cieślicki pisze...

Jakby ktoś był ciekaw: http://mcformula.blogspot.com/2013/01/prezentacja-mclarena.html

Felicja pisze...

Cieszę się, że Pan Robert wraca do wyścigów, a przede wszystkim do tego co kocha. Trzymam kciuki :)

tomdzio pisze...

Wbrew pozorom coś się z tego wywiadu dowiedzieliśmy bo trochę światła zostało rzucone na tajemniczą jesień 2011. Przede wszystkim Robert oficjalnie potwierdził, że testował po raz pierwszy po wypadku 1.08.2011 i był szybki. W tym momencie optymistyczne plany powrotu na GP Brazylii znajdują swoje uzasadnienie bo jedyną przszkodą wydawała się być rotacja przedramienia (i pewnie trochę dłoń). Wobec tak szybkiego stanięcia na nogi dalszy postęp wydawał się kwestią tygodni. Niestety życie okazało się brutalne i dostateczna rotacja nie wróciła do dziś, choć z pewnościa było wiele działań zarówno rehabilitycyjnych jak i w postaci zabiegów chirurgicznych...

Anonimowy pisze...

Robert podpisał przedwstępna umowę na jazdę w DTM. Info potwierdzone.

marshad pisze...

...przez Ciebie?;]
Jak to działa właściwie? Umowa przedwstępna, potem umowa wstępna, następnie umowa właściwa?
Tak tam się tylko czepiam z nudów =]

Yoozeck pisze...

Jeżeli te info o przedwstępnej umowie jest prawdą to nasze "pragnienie" będzie częściowo ugaszone. Wieżę, że cel F1 jest osiągalny dla RK. Aczkolwiek nawet jak wybierze inną drogę to i tak będę zadowolony z Jego wygranej walki ze skutkami wypadku.

@Anonimowy 30 stycznia 2013 21:28

To tzw piractwo nosi nazwę - plagiat. W przypadku do opublikowanego artykułu z F1racing nie ma mowy o plagiacie, gdyż autor blogu wymienił źródło pochodzenia. Podobnie i Ty masz prawo na publikację materiałów z tego blogu, pod warunkiem, że wymienisz ich miejsce pochodzenia. W przypadkach gdy strona korzystająca ze źródeł ponosi korzyści materialne itp., sytuacja wygląda już inaczej (dalej służą pomocą google).

Anonimowy pisze...

Czy ten wywiad to naprawdę z polskiej edycji F1 Racing? To tłumaczenie to robił chyba jakiś Rumun z łapanki pod uliczną kantyną Kurczak Peri Peri w Luton. Funt dwanaście za stronę. Ten językowy łamaniec to tragedia jakaś.

Giuseppe pisze...

"Robert #Kubica dichiara di sentirsi pronto per un rientro in #Formula1 . Potrebbe occupare uno dei sedili liberi? Ditelo con #SkySportF1HD"

Oczywiscie, nie ma co brac tego na powaznie. Przynajmniej na razie ;-)

KorK pisze...

:)

Anonimowy pisze...

Giuseppe, skąd ta wypowiedź?

marshad pisze...

Wywnioskować można iż to Sky Italia, a traktować należy jak rajdy DTM.

Giuseppe pisze...

Wypowiedz z https://twitter.com/SkySportF1HD. Niestety,to konto wyglada mi na jakas podrobe.

Anonimowy pisze...

???

Piotrek pisze...

Skończył się styczeń. Może już niedługo poznamy decyzję Roberta?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

witam wszystkich

styczen sie wlasnie przed chwila skonczyl, a info jak nie bylo, tak nie ma. Nieladnie. nie mam pretensji do Roberta, ale do jego managementu juz tak. nie podaje sie dat, nawet wstepnie, jesli sie nie jest na 100% pewien, ze mozna ich dotrzymac. Pan Czachorski sie nie popisal.

sam to odbieram tak, ze rajdy by juz dawno zdecydowal, ale w miedzyczasie skontaktowal sie z Wolffemm, byl w tej calej Austrii i dogadal sie w sprawie testow z DTM. dlatego pierwsza data (prezent na swieta) nie wyszla. I OK, ale w tym momencie nie trzeba bylo podawac nastepnych, a nie mowic o koncu stycznia.

niemniej, z rozwoju sytuacji widac, ze sezon w DTM jest realny. Mysle tez, ze Robert widzac postep i czujac "nosem" F1 moze chciec sie troche wymigac od tych rajdow, a przynajmniej nie na caly sezon (zeby byla droga otwarta, jakby okazja testow bolidem sie pojawila / urealnila). Inaczej trudno mi wytlumaczyc, ze prasa powazna (np Autosport) pisze o tym jak o pewniku ("Autosport understands"..), a dalej nie potwierdzono tego oficjalnie. Jesli rzeczywiscie tak byloby, to czuje, ze Robert + Czachorski moga dac tu jeszcze niezly numer z odmowa tych rajdow i wkurzyc kilka osob :-)

Dobrej nocy
W.

Anonimowy pisze...

ps. nie wiem, czy to juz bylo na stronie, ale w ostatnim numerze papierowym wloskiego autosprintu sa "ekskluzywne" zdjecia z testow Roberta w Megane, ktore sie kolo Cremony odbyly. na stronie poki co jedno: http://www.auto.it/autosprint/pista_internazionale/2013/01/22-12356/Le+foto+di+Kubica+sulla+Megane+in+pista%21

W.

marshad pisze...

Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale występ Roberta w ERC to puki co były tylko i wyłącznie pobożne życzenia M-sportu i Citroen'a, promotorów serii oraz fanów i dzienikarzy. Robert, ani nikt z jego otoczenia, nie wyraził się oficjalnie w tej sprawie. Oficjalnie więc Robert nie ma żadnych zobowiązań, a Autosport - z całym szacunkiem - czasem lubi pospieszyć się z informacją, jeżeli wierzy iż źródło jest wiarygodne (nie znaczy to 100% pewne).

Kubala pisze...

Jak widać, sytuacja mogła ulec zmianie z uwagi na pomyślne testy w DTM. Najważniejsze dla Roberta to ugrać jak najlepsze warunki dla siebie, gwarantujące dużo na przyszłość. Kto wie, czy razem z mercem nie opracowują ostatniego etapu rehabilitacji włączając plan powrotu do F1. Może chcą mieć Roberta w garści w zamian za najlepszą opiekę...Poczekajmy cierpliwie bo myślę, że warto:)

lukasz pisze...

Robert pewnie podpisze ten kontrakt z mercedesem, ale DTM startuje w maju co wcześniej bo nie chcę mi się wierzyć, że będzie siedział w domu i oglądał rozpoczynający się sezon f1

Anonimowy pisze...

Już niedługo wszystkiego się dowiemy.Info będzie dopiero wiarygodne jak Robert sam ogłosi plany na najbliższy rok.Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

Za 10 minut! http://mcformula.blogspot.com/2013/02/prezentacja-ferrari-live-zdjecia.html

Tomek pisze...

juz są zdjecia
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=447378715329001&set=a.216137701786438.50579.215163845217157&type=1&theater

Piotrek pisze...

@lukasz - wcześniej może dwa/trzy rajdy? Myślę, że Robert będzie chciał wykorzystać ten okres na jakiś fajny start.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie rozumiem człowieka. Był kierowcą F1 to zachciało mu się jazdy Skodą. Kusił los to ma...