Strona główna Forum O Robercie Kubicy Klasyfikacje Polecane Kontakt English version

sobota, 8 grudnia 2012

Po urodzinach, czas na decyzję

Robert Kubica ma już 28 lat. Wczoraj prawie 150 osób złożyło mu życzenia za pośrednictwem bloga, a teraz ponownie "przełączamy się" na tryb oczekiwania na decyzję Polaka w sprawie startów w przyszłym roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że będzie to seria WRC - przyznał to szef M-Sport, Malcolm Wilson.

Bardzo dziękuję Wam za życzenia, jakie wczoraj składaliście dla Roberta - za pośrednictwem bloga i facebookowego profilu bloga życzenia złożyło blisko 150 osób. Niektóre z życzeń zostały opublikowane we wczorajszym, specjalnym wpisie.

Informacja od M-Sport jest niezwykle ważna - założyciel i szef firmy M-Sport, która będzie przygotowywała Forda Fiestę dla Qatar M-Sport World Rally Team w Rajdowych Mistrzostwach Świata, powiedział, że jego zespół złożył już, podobnie jak Citroen, oficjalne pismo do FIA z prośbą o zgodę na zmodyfikowanie samochodu poprzez przeniesienie łopatki zmiany biegów z prawej na lewą stronę.

Firma czeka teraz na odpowiedź FIA w tej sprawie i jest ona spodziewana jeszcze przed 14 grudnia. Jeżeli oba zespoły otrzymają taką zgodę decyzja Roberta będzie prawdopodobnie uzależniona od warunków, jakie otrzyma Kubica w poszczególnych zespołach.

Decyzję możemy poznać choćby za pośrednictwem któregoś z zespołów lub oficjalnej strony internetowej Roberta, która nadal jest "under construction".

Wydaje się zatem, że niebawem potwierdzi się informacja o startach Roberta w WRC i dowiemy się, jaki to będzie zespół. Przypomnę, że Citroen chce, aby Kubica znalazł około 2-3 mln Euro od sponsorów i promował markę w Polsce w zamian za podpisanie umowy i sfinansowanie około 80% startów. Nie wiemy, jakie warunki stawia M-Sport.

Za pomoc w tworzeniu wpisu dziękuję Andrzej.

Źródło: autoklub.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl   

93 komentarze:

Chomik pisze...

Nie wydaje mi się, aby decyzja Roberta zapadła jeszcze przed świętami. Faktycznie, nie ma co brać pod lupę innej opcji niż rajdy. M-Sport raczej skapituluje, nie zaproponuje korzystniejszego dla Kubicy kontraktu, ale nie ma co spekulować, trzeba po prostu poczekać.
Tracę Cierpliwość

Bartek pisze...

Dajcie spokój, Robert jeszcze trzeźwieje po imprezie, a wy już o decyzji. Pewnie musi się dogłębnie zastanowić. Bo jeśli chce szybko wrócić do F1 to rajdy jak sam mówił na 2-3 lata to straci mnóstwo czasu i wtedy szanse na F1 spadną praktycznie do 0. WTCC mogło by być dobrą opcją, bo to jest bliżej do F1, a po za tym są transmisje:P

Anonimowy pisze...

Wczoraj 102 komentarze a napisałeś że 150 osób złożyło życzenia WTF?

Mateusz Cieślicki pisze...

"za pośrednictwem bloga i facebookowego profilu bloga życzenia złożyło blisko 150 osób." - czytamy ze zrozumieniem...

Mateusz Cieślicki pisze...

Facebook: 43 w komentarzach, 10 na tablicy, blog - około 95.

Yahoo pisze...

I chyba zapomniałeś Mateusz zablokować znowu anonimowych :P

anwod pisze...

Dajcie spkoj z f1. Kub wyraznie mowi ze nie ma szans na sxybki powrot, w praktyce to koniec marzen z f1. Po tak wielu operacjach ruchomosc sie nie poprawia a bez tego nie ma szans na powrot. Mimo tego ze zrobilby wszystko zeby wrocic, to juz chyba jest pogodzony ze taka ewentualnosc moze byc rozpatrywana w kategoriach cudu. Zaczyna sie nowy rozdzial w jego zyciu wierze ze pelen sukcesow. Bede kibicowal bardzo! Jak mysle o tym co ucieklo w f1 to mnie skreca, a co on musi czuc. Dziennikarze tez juz powinni dac mu spokoj z pytaniami o f1.

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie zapomniałem, testuję na prośbę pewnej osoby, która ma duży wkład w rozwój bloga :)

Tomy pisze...

Wczoraj ktoś podał link do angielskiej wersji wywiadu w lequipe. Redaktor dorzucił swój komentarz dotyczący przeszkód powrotu Roberta do F1. W polskiej prasie mówi się raczej o 1 argumencie podanym poniżej, a 2 kolejne też mogą mieć duże znaczenie, a o nich się nie mówi. Jeśli to prawda, to rzeczywiście pozostały już tylko rajdy. Robert ma pewnie dylemat. Czy ryzykować kolejnymi operacjami, czy czekać na działanie natury. W obu przypadkach efekt jest nieznany.


Though Kubica is driving a rally car, there are three main issues preventing his return to F1:
1. Limited mobility. He can't move his forearm well so uses the whole of his arm to turn a steering wheel and get around a corner. Because there's more cockpit space in a rally car, it allows him to maximize his mobility in a way that he would be unable to do in the cramped confines of an F1 car.

2. Lack of precision in his hands. There are 20-odd small buttons and switches in a modern F1 car, which control settings such as engine maps, brake bias, etc.—and there's nowhere else to put them other than on the steering wheel. Kubica doesn't have the dexterity in his hands to operate those little buttons in an F1 car, but that's not the case in a rally car.

3. G-forces. These are much lower in a rally car, which means that his arms can operate with less physical resistance than they would encounter in an F1 machine.

Mateusz Cieślicki pisze...

No masz racje Tomy, tylko te wszystkie argumenty już były często podawane. Nie rozumiem teraz dlaczego znowu podaje się te same wypowiedzi

Anonimowy pisze...

Tak długo,jak istnieje ten blog,tak długo czytam,co piszący tu by chcieli.Naprawdę nie można uszanować to,co Robert chce i zrobi?

Anonimowy pisze...

Dokładnie @Anonimowy! Mnie też to wku**ia! totalna dziecinada, błazenada czy jak to nazwać. Każdy oczywiście jest specem i znaFcą wszystkich sportów motorowych! i lepiej wie co Robert zrobić powinien heh

Anonimowy pisze...

"Nie rozumiem teraz dlaczego znowu podaje się te same wypowiedzi..."

Ale jak to nazwales te same wypowiedzi sa nowymi wypowiedziami. Rozumiem ze dla dobra tego bloga wolalbys aby podawano tutaj bajeczki o rehabilitacji w rajdach, ktore niby sa przygotowaniem do f1.

ps. A te wasze zyczenia obchodza Kubice tak jak ta mozaika. Lepiej wysylajcie listy, przychodzi zima Kubica musi czyms palic w piecu.

Anonimowy pisze...

A niby dlaczego to, co piszący tu by chcieli ma od razu oznaczać, że nie mogą uszanować tego, co Robert chce?
Chyba dobrze, że jest tu miejsce, gdzie można podzielić się swoimi refleksjami czy nawet jakimiś pragnieniami dotyczącymi przyszłości Roberta... i wcale nie musi to jednocześnie oznaczać braku szacunku dla RK...

Piotrek pisze...

Wnioskuję o ponowny zakaz komentarzy dla Anonimów. Wrócili, wrócił też hejting. Chociaż akurat z ostatnią wypowiedzią się zgadzam.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

A może zawnioskuj aby anonimowi nie mogli wchodzić na blog?

Anonimowy pisze...

Ja tez wnioskuję o usunięcie mozliwości pisania przez anonimów.
Zaraz zleci się tu pół onetu i innych temu podobnych.
Dla mnie ten blog jest rzetelnie prowadzony i wystarcza mi też, że ludzie, którzy tu komentują naprawdę śledzą i interesują się poczynaniami Roberta.
Anonimowi nic tu nie wnosili i nie wniosą a ich komentarze są zbędne.
No chyba, że autorowi bloga chodzi o wejścia na stronę :(
Pzdr
Adam

Anonimowy pisze...

Czy Robert pójdzie do WRC czy na tor to i tak będę mu mocno kibicował.
Jedno jest pewne, że na pewno dostarczy nam wiele sportowych emocji. :) A jak będzie miał konkurencyjne auto to już w ogóle. Mam tylko nadzieje, że bez względu na decyzję Roberta blog będzie dalej tak samo prowadzony, gdyż wchodzę tu chyba codziennie, a informacje o Kubicy są tu rzetelne i podawane na bieżąco. Szczególnie dobrze się tu śledzi rajdy Roberta. :)
Pozdrawiam wszystkich kibiców Roberta i prowadzącego bloga.
---
Qu

Anonimowy pisze...

zbanować anonimowych!

nie chodzi o hejting tylko o to ze nie wiadomo kto pisze moze te 5 wypowiedzi pod rzad podpisane "Anonimowy" to jest jeden troll schizofrenik? :)
i jak mu odpowiedziec? @Anonimowy 5 postow wczesniej? :p


pozdrawiam,
untrusted

Anonimowy pisze...

Wnioskuje o zbanowanie Piotrusia! Rzuca bardzo zle swiatlo na reszte jego 12letnich rowiesnikow. Slyszalem ze inni ministranci po przeczytaniu jego komentarzy, powaznie mysla o wystapieniu z kosciola.

zdrowko,
SV

Piotrek pisze...

@19:43 - masz rację, to drugi powód do banowania Anonimów.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

"hejting" <- ucza was tego w szkolach specjalnych? :d

Anonimowy pisze...

Piotrku, z drugiej strony zbanować twoje durne, dziecinne komentarze i blog dostaje automatycznie 50% więcej odwiedzających.

Anonimowy pisze...

Nie reaguj na to Piotrek!.
Ja w Twoim wieku (a było to tuz po obaleniu komunizmu) stałem w bramie i nie widziałem żadnych perspektyw dla siebie. Słuchałem w tedy Punka i to jedynie dawało mi nadzieje i motywacje do jakiegokolwiek działania. Dzisiaj Wy młodzi macie wszystko!
Pisz, co uważasz za stosowne i nie waż się wstrzymywać przed kliknięciem a jeszcze będą z Ciebie ludzie i będziesz czuł się wolny

ps. jak już wcześniej pisałem wnioskuję o usunięcie anonimowych
Pzdr
Adam

Piotrek pisze...

@Adam - staram się, staram :-) Dzięki za miłe słowa.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fisiacz pisze...

Transmisje z F1 są - choć nie wiadomo jak będzie dalej. Mieliśmy Roberta co tydzień lub dwa w TV i to było fajne. Z transmisjami z WRC nie jest za fajnie. I to będzie problem dla fanów Roberta.

Piotrek pisze...

Racja, ale tutaj może TVP się postara. Już teraz mają po wieczornym serwisie sportowym krótkie relacje z rajdów, a jeśli Robert zdecydowałby się na WRC, to może pokazywaliby przynajmniej kilka OS-ów? Podejrzewam, że poziom komentarza byłby lepszy niż F1 w Polsacie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Fisiacz - z transmisjami masz rację, szkoda że z WRC nie ma... ale z drugiej strony... zwróciłeś uwagę, jaka się wytwarza jedność wśród kibiców Roberta, kiedy na blogu śledzimy "na żywo" rezultaty poszczególnych OS-ów? Wtedy dopiero się czuje, jak wielkie wsparcie ma RK :)

eustachy80 pisze...

Mam nadzieję, że rajdy dadzą Robertowi masę radości i powetuje w nich sobie, choć po części to co utracił, a było tego niemało.
Żałuję tylko, że dla mnie jako kibica F1 oznacza to w zasadzie koniec sportowych emocji związanych z naszym rodzynkiem.
Wyścigi jako kolejny etap powrotu to byłoby to, tylko...
Jakie właściwie są ku temu szanse?
Wszystko wskazuje, że niewielkie, a wręcz żadne.
Wybór WRC oznaczać będzie de facto koniec kariery kierowcy wyścigowego, koniec marzeń o powrocie do F1 i zarazem smutny koniec tegoż bloga.
Zważywszy na to w jakim celu powstał dalsze jego funkcjonowanie nie będzie miało chyba sensu, prawda?

Anonimowy pisze...

@eustachy80 - Hmmm... a dlaczego niby miałoby to oznaczać koniec bloga?
Przecież tematem przewodnim jest walka o powrót do Formuły 1... A elementem tej walki jest "rehabilitacja rajdowa" :) Moim zdaniem dopóki Robert nie powie, że na 100% nie wróci do F1 trzeba mieć nadzieję...

Piotrek pisze...

Spokojnie, Robert jeszcze nie potwirdził startów w rajdach. Nie przekreslajmy już jego udziału w wycigach w przyszłym sezonie. Poza tym, nawet jeśli pojeździłby troche w rajdach, to przecież któregoś pięknego dnia mógłby wrócić do ścigania w F1. On ma dopiero 28 lat, równie dobrze i za 5 lat może zostać Mistrzem Świata.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Do anonimowego z 21:15

Przeciez Kubica nie moze ruszac reka, ktora nawet nie jest wstanie podeprzec sobie butelki szampana. W F1 trzeba byc sprawnym, a on ma juz 2 protezy w lokciu, ktore nie daly spodziewanego efektu i nieruchoma dlon. Karuzela z F1 juz dawno odjechala. Trzeba sie z tym pogodzic. Sam jestem kibicem sportu F1 a nie jednego kierowcy. Rajdy mnie w ogole nie interesuja. Nie podnieca mnie niezauwazalne dla oka wyprzedzanie czyjegos czasu, o ktorym mozna tylko poczytac po fakcie na jakichs wloskich stronkach. Szkoda ze juz nigdy nie zobaczymy tak utalentowanego Polaka w F1, ale takie jest zycie.

Krzysztof S pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
marshad pisze...

AAARGH!!! Robert jest w stanie trzymać kierownicę podczas jazdy tylko prawą dłonią!
"Nie podnieca mnie niezauwazalne dla oka wyprzedzanie czyjegos czasu (...)" - w takim razie kwalifikacje F1 muszą być dla Ciebie katorgą; "(...) o ktorym mozna tylko poczytac po fakcie na jakichs wloskich stronkach" - w trakcie można śledzić, a po fakcie i poczytać można w różnych językach i obejrzeć filmiki (a mowa tu tylko o małych regionalnych rajdach, bez transmisji telewizyjnej). Dlaczego nawiązujesz tutaj do PIERWSZYCH(!) występów Roberta po wypadku, gdy ostatni rajd był we Francji, a na 2013 mowa o WRC(!) lub ewentualnie ERC (Mistrzostwa Europy)?
Rajdy Cię nie interesują, ale interesują Kubicę, interesują Kovalainen'a, interesują Mistrza Świata F1 z 2007 roku K. Raikkonen'a i wielu kierowców z innych kategorii (np. Valsecchi, Dumas). Prawda jest taka, że KAŻDY sport DLA WIDZA jest mało interesujący do puki go nie poznasz bliżej - F1, DTM, NASCAR, MOTOGP, snooker, rugby, carling, skoki narciarskie, piłka ręczna, siatkówka, koszykówka, dyscypliny olimpijskie itd. itp.

Pley pisze...

A ja jestem za pozostawieniem możliwości komentowania przez anonimowych - mądry człowiek (a większość zarejestrowanych za takich uważam) oleje trolla sikiem prostym, troll się zniechęci, a pozostaną sami rzeczowo komentujący. Często ludzie się nie wypowiadają ze względu na konieczność logowania, choć mają wiele ciekawego do powiedzenia.

Michał Tukaj pisze...

Strona Roberta wróciła do pierwotnego stanu. :)

Anonimowy pisze...

A ja mam caly czas under cons.

grand460 pisze...

ja też mam under construction

marshad pisze...

Taki prosty pomysł, skoro już 'testujesz' coś z anonimowymi komentarzami, nie można by ich po prostu ukrywać automatycznie pozostawiając tylko odnośnik do rozwinięcia?

@Pley - można ignorować trolle, ale problem w tym, że dostęp do bloga mają dziesiątki milionów polaków - więc teoretycznie nie problem o tysiące trolli. Może się mylę, ale czy konto na YouTube nie wymaga obecnie utworzenia konta Google? Sprawa rozwiązana. Sam go nie używam, poza YT ten blog to pierwsza okazja i świetnie, że ta opcja istnieje. Wybrałbym chyba jednak opcję ukrywania anonimowych komentarzy - power to the people!

Mateusz Cieślicki pisze...

marshad - pamiętaj, że to nie jest "normalna" strona i nie mogę tu robić wszystkiego, czego chcę. Niestety, nie mam możliwości zrobienia tak jak piszesz.

Piotrek pisze...

http://www.f1passion.it/2012/12/f1-parla-kubica-non-ce-possibilita-di-tornare-in-f1-presto/
Czy mógłby ktoś przetłumaczyć o co im ogólnie chodzi? Proszę :-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Ciągłe mielenie tych samych informacji.

Piotrek pisze...

A już miałem nadzieję, że to coś nowego...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie pamiętam dokładnie jakie testy odbywały się w ten weekend, ale Robert prawdopodobnie w nich uczestniczył, niestety (niestety, bo mają związek z rajdami, a ja akurat tego rozwiązania nie popieram...).

Anonimowy pisze...

wszyscy a moze f1 wrc gt dtm a Robciu w Dakarze pojedzie takie moje przemyslenie to by byla niespodzianka

grand460 pisze...

razem z Adamem Małyszem :D.
Ale tak na poważnie mówiąc to za kilka dni będzie wszystko wiadomo.
Już nie mogę się doczekać jego decyzji :)

Anonimowy pisze...

Jeśli wybierze WRC to jest dalej od F1. Bliższa drogą do F1 są DTMy.

Piotrek pisze...

Robert ponoć odrzucił ofertę z DTM. Pomijając wiarygodność tej wiadomości (przekazał ją szef Citroena), myślę, że fajnie byłoby go tam zobaczyć :-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

grand460 pisze...

właśnie Piotrek , ja nie wierzę w to do końca że Robert odrzucił propozycje z DTM-u muszę usłyszec to wprost z ust Roberta to wtedy uwierzę :D.Ja mam jakieś dziwne uczucie że Robert podejmie taką decyzję że nikt by się takiej nie spodziewał :)

Anonimowy pisze...

"Wydaje się zatem, że niebawem potwierdzi się informacja o startach Roberta w WRC i dowiemy się, jaki to będzie zespół. Przypomnę, że Citroen chce, aby Kubica znalazł około 2-3 mln Euro od sponsorów i promował markę w Polsce w zamian za podpisanie umowy i sfinansowanie około 80% startów. Nie wiemy, jakie warunki stawia M-Sport."

Czyli 2-3 mln euro stanowi tylko 20 % budzetu? Szczerze mowiac nie wydaje mi sie. Skad ta informacja?

HeavyRain pisze...

Osobiście zaczynam godzić się z faktem, że Robert do F1 pewnie już nie wróci (choć życzę mu, aby się udało w 2014 roku), ale jak wybierze rajdy, to nie na sezon.

Tom Tom pisze...

http://babol.pl/kat,1025475,title,Robert-Kubica-i-seksowne-laski,wid,15142627,wiadomosc.html

Anonimowy pisze...

Dzien dobry wszystkim

W temacie anonimowi: uwazam, ze mozliwosc pisania komentarzy przez wszystkich jest jak najbardziej OK. sam kiedys mialem kilka ciekawych informacji, ktore z checia bym przedstawil na blogu, ale za nie jestem zalogowany, to moglem o tym zapomniec (jakakolwiek rejestracja gdziekolwiek dla mnie odpada, i mysle, ze dla wielu osob podobnie). na wersji angielskiej bloga taka mozliwosc jest juz od dawna i jest ok, wiec dobrze ze polska wersja w koncu tez to ma. nie przekonuje mnie opinia, ze sa wtedy glupie i obrazliwe komentarze itd itp. na glupie komentarze sie po prostu nie odpowiada, a na obrazliwe itp jest kodeks karny i kodeks wykroczen, mozna ustalic IP, wiec sa mozliwosci pociagniecia do odpowiedzialnosci osob rzucajacych obelgi czy oszczerstwa. no i najwazniejsze: wymiana opinii duzo wiekszej liczby osob z natury rzeczy czyni dyskusje bardziej interesujaca, niz codzienne wpisy tych samych osob (z calym do nich szacunkiem).

w temacie Robert Kubica: oczywiscie bede zalowac, jesli Robert nie wroci do F1, a jesli rzeczywiscie poswieci sie rajdom w 100%, to raczej tak sie stanie. nie zawsze ma sie to, co sie chce i Robert po prostu gra takimi kartami, jakie ma w reku. Moim zdaniem Robert jednak toru tak szybko nie odpusci i w 2013 pojedzie kilka rajdow asfaltowych (takich jak Monte Carlo itd), moze posciga sie w nowym zespole Loeba w GT lub cos w tym stylu i dalej bedzie badal stan reki, a ten jesli sie poprawi, to zacznie jakies testy na torze. jesli z reka sie nie poprawi do polowy 2013, to juz raczej na 100% odpuszcza F1 i zaczyna "nowa kariere" w rajdach. Citroen, Ford itd na pewnie chetnie juz by wzielo Kubice na 100%, ale moim zdaniem Robert da F1 i rece jeszcze kilka miesiecy szansy i nie zaangazuje (jeszcze) sie na 100% w rajdy.

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 10:15 - możliwość komentowania przez anonimowych była od początku bloga aż do marca, kiedy to dyskusja stała się niemożliwa w związku z "trollingiem" i wtedy została wycofana.

marecki pisze...

Jestem czytelnikiem bloga od początku ale do tej pory nie zabierałem głosu. Kilka lat temu miałem b.poważny wypadek czego efektem był połamany łokieć i inne takie tam. Wstawiono mi w łokieć trochę żelastwa no i się zaczeło. Zrosty, kolejne zabiegi rehabilitacja. Ale mimo wszystko po dwóch latach takiej walki odzyskałem prawie 100% ruchomość w stawie. Także mam ogromną wiarę w to że Robson da radę i końcu powróci tam gdzie jego miejsce. I jeszcze jedno. Podziwiam jego determinacje bo ta cholerna rehabilitacja jest naprawdę bardzo bolesna.

Anonimowy pisze...

@marecki
Poharatany łokieć to rzeczywiście kiepska sprawa ale u RK chyba dochodzą problemy związane z poprzerywanymi nerwami - a to się już tak szybko nie regeneruje, o ile w ogóle.

Anonimowy pisze...

Najwyższa pora była na powrót do anonimowych Mateusz. Wszakże po prawej stoi "i oczywiście: Anonimowy :)
Dziękuję!"

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witajcie, :)

jak miło znów móc tu coś naskrobać :), nie tylko w dziale MC Formula.

Fajnie, że blokada została zdjęta. Są blogi, które nie blokują anonimowych i całkiem dobrze funkcjonują, więc da się :)

Chociaż może w przypadku mojego gadulstwa blokada nie była wcale taka zła... ;)

Pozdrowienia dla "starych" i nowych czytelników oraz dla autora

o

Anonimowy pisze...

blokada zostala zdjeta, bo za pare miesiecy juz tu nikt nie bedzie wlazic, prawda jest smutna dla nas wszystkich, ale F1 to dla Roberta zamkniety rozdzial, bo mysli o zwiazaniu sie z rajdami na 2-3 lata, takze nic nadzwyczajnego juz nie bedzie w sprawie RK, obym sie mylil.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 16:59, szczerze wątpię w to, że wiesz, o czym myśli Kubica. Nie zapominaj, że to wytrawny pokerzysta, który karty odsłania dopiero na końcu.

I wątpię też, że człowiek tak rzeczowy i konkretny i tak twardo stąpający po ziemi jak Kubica, kilkakrotnie powtarzałby, że jego priorytetem jest powrót tam, skąd wyszedł, czyli F1 - gdyby F1 była dla niego rozdziałem zamkniętym

Więc bądź łaskaw nie ogłaszać końca kariery Roberta w F1, skoro on sam jeszcze walczy o powrót i ma nadzieję, że mu się uda.

A blog, mam nadzieję, będzie istniał tak długo, jak długo Kubica będzie aktywny w motorsporcie, niezależnie od dyscypliny. Choć oczywiście mam nadzieję, że będzie to F1.

o

Mateusz Cieślicki pisze...

o - a czy mogę liczyć na kontakt w sprawie nagrody na MC Formula? :)

HeavyRain pisze...

Oczywiście każdy zna tą stronę, ale dla przypomnienia, kto chce:

kwalifikacje GP Monaco - 2010

http://f1tv.fx1.nl/?year=2010&play=1273946595

KorK pisze...

Ja nie znam ,ale dzięki

Anonimowy pisze...

Ciekawe czy ktoś próbował łączyć Roberta Porsche Supercup.

grand460 pisze...

@HeavyRain
Piękne czasy mam wielką nadzieję ze te chwile powrócą , aż się łezka w oku zakręciła gdy się ogląda Roberta w bolidzie.

HeavyRain pisze...

Pewnie ;) może jeszcze wrócą.

grand460 pisze...

A kiedyś się zastanawiałem jeszcze przed wypadkiem ,jakby każdy kierowca miał taki sam bolid wtedy by się okazało kto ma największy talent i umiejętności , myślę że wtedy to wyglądało następująco Robert , Alonso a pózniej długo nic.
Dałem Roberta i Alonso ponieważ często ich wozy nie były tak konkurencyjne szczególnie Roberta (2009 rok ) a i tak potrafili na podium wskakiwać (przykład 2009 Brazylia 2 miejsce) :D

HeavyRain pisze...

Też bym chciał, aby każdy dysponował takim samym bolidem :), ale to jest niestety nierealne.

Tomy pisze...

@grand460, także postawiłbym ich na równi.

Kimi Raikonnen jest także świetnym kierowcą, może czasami trochę nonszalancko podchodzi do jazdy, ale ma talent. Nie przepadam za Hamiltonem, ale to kolejny kierowca który świetnie jeździ, z tym że potrafi głupio się rozwalić.

Vettela z kolei porównałbym do Schumiego (sorry fani :)). Szybki i poza konkurencją bolid + kolega z drużyny ze statusem nr 2 to ich domeny. Jak to mają wówczas potrafią być bezlitośni dla pozostałych, ale kto by nie potrafił? Button z Barichello w GP Brawn udowodnili że b. szybkie auto to podstawa (które powinno być pewnie zdyskwalifikowane) i byli poza konkurencją. Schumi w Mercedesie nic nie pokazał. Nawet nie był w stanie być w czołówce. A dziwne, przecież niby to wielki talent, legenda, a Merc nie był wcale taki zły. R. Kubica w przeciętnym BMW pokazał zdecydowanie więcej i bardziej cenię Roberta jak Schumiego. No ale F1 jest specyficzne, mistrz niekoniecznie musi być najlepszym kierowcą. Myślę że Schumi opierał swoje sukcesy nie tylko na szybkim bolidzie, ale także na agresywnej jeździe (pamiętam jak Barrichello spychał na ścianę, a takich przypadków jest sporo). Obecnie kierowcy tak łatwo nie odpuszczają, stąd tak sporo DNF w wykoaniu Schumiego - już nie te czasy. Nie jest możliwe z taką łatwością wyprzedzać innych tylko dzięki umiejętnościom. Przecież tam jeżdżą najlepsi na świecie. Wierzę bardziej w samochód Vettela czy Schumiego niż w ich umiejętności. Gdy Alonso wygrywa, widać że to jest wywalczone na torze, widać fair walkę, strategię, porównywalny bolid. Gdy wygrywa Vettel/Schumi ja tam nie widzę talent, a bolid. Śmiesznie to wygląda jak oni z taką łatwością wyprzedzają. Kompromitacja pozostałych kierowców? A może za słaby bolid do 'mistrzów kierownicy'? Dlaczego mistrz jazdy na mokrej nawierzchni dość często miał kraksy albo słabe wyniki gdy padało? Bo miał przeciętne auto. Proszę mi powiedzieć co to za mistrz który potrzebuje rakietę aby być mistrzem.

Dominika pisze...

@o - witaj!
Ależ brakowało tu "Twojego gadulstwa"... Dobrze, że ponownie można poczytać Twoje wypowiedzi...

Swoją drogą - naprawdę uparta jesteś :) Nie dałaś się namówić na zalogowanie... Czyżby jednak nigdy nie skręcało Cię z chęci podzielenia się swoimi przemyśleniami?

A tak przy okazji, gratuluję nagrody za typowanie na MC Formula... :)

grand460 pisze...

w 2010 roku reno i mercedes osiagami jak dla mnie były bardzo podobne, schumiego bym troche usprawiedliwił
poniewaz nie ten wiek no i kilkuletnia przerwa , ale vettela to faktycznie zgodze sie juz tutaj w 110 procentach :D chociaż by fakt gdy vettelowi nie szlo w pierwszej połowie sezonu bo bolid byl za slaby a gdy juz poprawili osiagi to juz wieli wystrzał formy vettela :D

Anonimowy pisze...

Paine i panowie,
Nie tragizujmy tak z powodu coraz mniejszych szans na F1, rajdy to tez piekna sprawa! Ok, nie ma transmisji live i rzeczywiście na tym polu cyrk F1 pod wodza Berniego Eclesstone jest lata świetlne do przodu (swoją droga Anglicy uważają, ze to on zabił rajdy...).
Ale o ileż fajniej ogląda się WRC na żywo! Miałem okazje zobaczyć kilka i powiem szczerze, o niebo lepsze są wrażenia od oglądania na żywo F1. A więc moze wraz z Robertem powrócą lata świetności WRC? Kto wie, moze teraz biało-czerwone flagi będziemy oglądali nie na skoczniach, a na OS-ach? :)
Ja temu rozwiązaniu dopinguje, pomimo ze byłem wielkim fanem Roberta w F1. Nie zawsze wszystko układa się po naszej / Jego myśli, nie poddawany się jednak i myślimy pozytywnie - tak jak RK! Bierzmy z niego przykład, bo wykazał niesamowita odporność i wiarę, patrzmy pozytywnie w przyszłość.

Pozdrawiam,
Krzysiek

Anonimowy pisze...

http://rajdy.autoklub.pl/news/stberg-testuje-z-m-sportem,46262

czyżby tym trzecim kierowcą będzie Robert?

Auto pisze...

Podpinam się pod któregoś z Anonimów:) wyżej aby nie ogłaszać końca roli Kubicy w F1. Dobrze wiemy jak wychodzi się na domysłach:).
Czy nawet 2-3 letni udział Roberta w rajdach definitywnie zamyka mu możliwość by w tym samym czasie starć się o powrót do F1. Dwie opcje równocześnie? To chyba kwestia zawartej umowy pomiędzy stronami.

MorganF1 pisze...

A wyobrażasz sobie Roberta umawiającego się z kimś na 3-letni program rajdowy i zrywającego kontrakt w połowie żeby jednak wrócić do F1? Jak dla mnie to gadanie że wróci po trzech latach w rajdach to takie same mżonki jak powrót na tą nieszczęsną Brazylię. Po każdej operacji łudziliśmy się, że nic nie mówią żeby zaskoczyć wynikiem a jak było to już teraz wiem od samego Roberta. Żadna z operacji nie przyniosła spektakularnej poprawy ruchomości łokcia to i mówić nie było o czym. Ja cały czas mam nadzieję, że obecny stan zdrowia pozwoli Robertowi jednak wybrać coś związanego z wyścigami na przyszły rok co go będzie satysfakcjonowało. Rajdy będą dość jasnym sygnałem. A tak jak pisał kiedyś Mateusz, końca kariery wyścigowej pewnie nigdy nie ogłoszą.

Anonimowy pisze...

@Dominika,

dzięki :) Owszem, nieraz skręcało ale bardzo często Ewa i Piotrek pisali dokładnie to, co sama chciałam napisać, więc logowanie nie było konieczne :) (A uparta jestem swoją drogą - jak każdy zoodiakalny Baran ;))
Dzięki, miałam sporo szczęścia w typowaniu.

Ja ze swojej strony mam nadzieję, że Twoje wpisy też bedą częstsze, bo jakkolwiek nie pisałam, to czytam codziennie i Twoje wpisy nie pojawiają się często, a szkoda.

@Mateusz,

sorki, mam straszliwy "młyn" w pracy i całkiem wyleciało mi z głowy. Odezwę się po weekendzie.

o

Anonimowy pisze...

Wielu już ogłaszało koniec Kubicy a tymczasem:

1.Mamy go przygotowanego i podkreślam, w pełni fizycznie SPRAWNEGO do prowadzenia najszybszych samochodów rajdowych na świecie, po asfalcie.
3.Psychicznie jak widać po wynikach i podejściu do jazdy jest też w pełni sprawny (czyli np. 170km/h między drzewami plus ewentualnie kot, nie robi na nim wrażenia)
3. Zespoły oficjalnie chwalą sobie współpracę z Robertem.
Te wiadomości są pewne i niepodważalne.
Jeśli Robert wybierze opcję rajdową, to nie powinniśmy lamentować tylko się cieszyć. F1 zejdzie na drugi plan ale nie oznacza to, że nie powróci na pierwszy.

Pzdr
Adam

Piotrek pisze...

Myślę tak samo. Nikt nie mówi, że po 3 latach Robert nie mógłby wrócić do F1. Tak, będzie miał 31 lat. I co z tego? To ciągle młody wiek.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@MorganF1

"Jak dla mnie to gadanie że wróci po trzech latach w rajdach to takie same mżonki jak powrót na tą nieszczęsną Brazylię. Po każdej operacji łudziliśmy się, że nic nie mówią żeby zaskoczyć wynikiem a jak było to już teraz wiem od samego Roberta. Żadna z operacji nie przyniosła spektakularnej poprawy ruchomości łokcia to i mówić nie było o czym."


Czy rzeczywiście mrzonki?

Sądzę, że ta wypowiedź Roberta o braku spektakularnej poprawy dotyczy raczej ostatnich, a nie pierwszych miesięcy po wypadku.
Robert stał się bardzo "gadatliwy" jak na niego (co chyba zresztą bardzo cieszy każdego fana) i im więcej mówi, tym bardziej wszystko układa się w logiczną całość: wypowiedzi Morellego, Sokoła, lekarzy, różne strzępki informacji i plotki.

Robert powiedział jedno ciekawe zdanie (nie mam teraz czasu, aby go poszukać i dokładnie zacytować - spróbuję po weekendzie), a mianowicie, że ruchomość w nadgarstku i łokciu początkowo była OK, a problemy "wyszły dopiero później" (jakoś tak to leciało). Jest to intrygujące stwierdzenie. Na początku było OK, a problemy "wyszły" dopiero później? Jak to możliwe? Nie było "uszkodzenia", a potem się pojawiło?

Pamiętam, rok temu jesienią Robert miał mieć testy na torze, a wcześniej, chyba w sierpniu, był jeszcze jakiś zabieg. I po tym zabiegu zapadła cisza na temat testow. Nieco później pojawiła się plotka, że coś poszło nie tak, (tzn. że przy okazji zabiegu coś zostało naruszone ) a prof. Rossello w wywiadzie stwierdził, że ON swoją robotę wykonał poprawnie, sugerując tym samym, że w tych plotkach o jakichś niespodziewanych komplikacjach może być prawda (tyle tylko, że to ktoś inny spartolił).

W świetle tego zagadkowego stwierdzenia Roberta sądzę, że plany startu w GP Brazylii były w pewnym momencie bardzo realne (stąd ten "ostry fitness" Sokoła), ale później przy okazji drobniejszego zabiegu, który miał tę rękę jeszcze bardziej usprawnić, coś zostało niechcący naruszone i stan ręki pogorszył się, zamiast poprawić.

Dlatego nie ma mowy o "mrzonkach" - Robert to nie ten typ człowieka. To chodzący konkret. Skoro mówi, że F1 to jego priorytet, to ja mu wierzę. Gdyby nie było już szans na F1, on już dałby sobie spokój. A skoro jeszcze nie dał sobie spokoju, to znaczy, że szansa jest.

Jak powiedział Robert po jednym rajdzie, sam był zaskoczony, gdy obejrzał na nagraniu, jakie ruchy wykonywała jego ręka - bo sam nawet nie przypuszczał, że byłby w stanie wykonywać takie ruchy.
Więc trzeba być dobrej myśli.
Czekaliśmy tak długo, nie wiedząc zupełnie nic - a teraz mamy już Roberta, wywiady, zdjęcia, filmy, więc można czekać dalej - do skutku :)

o

asm pisze...

Pytanie (retoryczne) dla co poniektórych: ile lat miał Kimi gdy wrócił do F1 po 2 latach w WRC? :>

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=w6FWlhtQkoc

kto przetłumaczy?? :-]

anwod pisze...

Ale kimi jest sprawny, a Kub nie miesci sie w kokpicie. Mowi to jasno, prosto w oczy i nawet czasami w wywiadzie musi sie powstrzymywac zeby nie powiedziec ze to koniec z f1. A Wy dalej swoje.
Jest mega sukces ze bedzie w rajdach i trzeba sie cieszyc. Bede mu dopingowal. Nie beda to niedzielne popoludnia czego wszyscy zalujemy, a Kub chyba najbardziej.
Nie bedzie to bezposrednia walka z przeciwnikiem czego akurat mi najbardzirj brakuje. Ale chlopak zyje, robi co lubi i dostarczy nam jeszcze wielu wrazen i powodow do dumy.

asm pisze...

Ale ja się ustosunkowałem do zdań typu "jak Robert pójdzie w WRC, to już na F1 będzie za późno".

Anonimowy pisze...

"Kub nie miesci sie w kokpicie. Mowi to jasno, prosto w oczy i nawet czasami w wywiadzie musi sie powstrzymywac zeby nie powiedziec ze to koniec z f1. A Wy dalej swoje."

@anwod,

owszem, mówił, że NA RAZIE nie może jeździć bolidem, no ale ten sam KUB powiedział też, że jego priorytetem jest F1 i zrobi wszystko, aby wrócić tam, skąd przyszedł.

Więc oficjalnie mówi, że jego priorytetem jest F1 i chce wrócić, a nieoficjalnie aż go skręca podczas wywiadów z chęci wyznania całemu światu, że z F1 to już koniec?
To nie pasuje do Kubicy - wątpię, żeby bał się powiedzieć, że to już koniec z F1, gdyby uważał, że to koniec i wątpię, aby sam siebie okłamywał - jego wypowiedzi świadczą o tym, że to nie jest człowiek, który chodzi z głową w chmurach.

Trzeba po prostu cierpliwie czekać i w końcu kiedyś wszystko się wyjaśni - ale teraz to czekanie jest o wiele bardziej przyjemne :)

o

(Dobra, już zmykam, bo nie mam czasu, a tu zaglądam :) )

Anonimowy pisze...

witam wszystkich

komentarz "o" z 11.10 jest moim zdaniem swietny (swietne zdolnosci analityczne "o"!). Mysle podobnie, ze tak sie wlasnie sprawy mialy z Robertem w poprzednim roku. Dlatego tez stwierdzenie w ktoryms z ostatnich wywiadow, ze nie za bardzo jest "napalony" na ewentualna kolejna operacje, bo "natura zawsze wystawi rachunek" daje duzo do myslenia. Mysle, ze ta "natura" to w 2011 r. mogla byc wlasnie jakas komplikacja lub nawet czyjs blad podczas zabiegu, co spowolnilo czy nawet uwstecznilo proces rehabilitacji reki.

Co do przyszlosci, to podziwiam optymistow mowiacych o mozliwym powrocie Roberta nawet po (dodatkowych) 2-3 latach nieobecnosci w F1. Wedlug mnie jest to kompletnie nierealne i nawet nie tylko chodzi o ewentualne miejsce pracy w F1 (czesc teamy, nie bylo mnie wprawdzie 5 lat, ale widzicie, ze dalej jestem szybki, co prawda w innym samochodzie i na innych drogach, ale zawsze. Ze nie siedzialem w bolidzie f1 5 lat? - drobnostka, to przeciez jak jazda rowerem - nie zapomina sie). Chodzi tez o samego Roberta, ktory o ile zaczalby walczyc tak jak sam mowi o najwzyzsze trofea dopiero po roku, dwoch, to na pewno nie zrezygnowalby po 2-3 latach, zeby na nowo zajac sie czyms innym. Jesliby odnosil sukcesy, to na pewno by zostal w WRC, a jesli by ich nie bylo, to tym bardziej jakikolwiek powrot do F1 bylby jeszcze trudniejszy.

Jak juz wspomnialem, mysle ze da rece jeszcze z kilka miesiecy na ostateczna decyzje, a rok 2013 bedzie przejsciowy. Zycze mu duzo zdrowia i samych udanych startow
W.

Dominika pisze...

@o - czyli mamy coś wspólnego, też jestem zodiakalnym Baranem :)
A co do moich wpisów... nie pojawiają się zbyt często, bo po prostu nie uważam, bym miała coś mądrego do przekazania ;)

@anwod

Zadziwiające, że wiesz, co chce powiedzieć Kubica... a raczej czego niby nie chce powiedzieć, bo aż się musi powstrzymywać...
Myślę, że tutaj już @o wyczerpała temat, kiedy napisała: "Robert to nie ten typ człowieka. To chodzący konkret. Skoro mówi, że F1 to jego priorytet, to ja mu wierzę. Gdyby nie było już szans na F1, on już dałby sobie spokój. A skoro jeszcze nie dał sobie spokoju, to znaczy, że szansa jest."
Może to trochę dziwne, ale ja też wierzę Robertowi, że gdyby nie było szans na powrót do F1, to by nam o tym powiedział. Myślę, że na tyle go chyba już poznaliśmy i nie mamy podstaw, by Robertowi nie wierzyć. Tym bardziej teraz... po powrocie, kiedy stał się bardziej otwarty i czasami aż mnie zaskakuje... bo potrafi mówić o swoich odczuciach... Dawniej raczej tego nie robił.

Anonimowy pisze...

Hee dobrze za mozna znow pisac jako anonim bo nie mialem zamiaru sie logowac a po okresie od wypadku widze ze nic sie nie zmienilo i raczej tak pozostanie kazdy kto mial choc podobny problem bac nawe duzo mniejszy wie jak ciezko jest sie po tym pozbierac ja tez jezdzilem motorem jedna reka da sie to zrobic jak ktos potrafi ale to byla tylko jazda a nie sciganie sie na setne
czy tysieczne sekundy

A brawo Mateusz bo dyskusja znow odzyje bedzie jaka bedzie ale bedzie

B®UNE®

Anonimowy pisze...

Mateusz zrób jakiś nowy post!!

Piotrek pisze...

A co ma Ci w nim napisać? Jest cisza, więc i nowych wpisów nie ma.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

http://www.powrotroberta.blogspot.com/2011/10/sensacyjna-wypowiedz-ktora-jest.html


w pazdzierniku Rossello mowil ze swobodnie porusza lokciem... Tu fragment wywiadu Maleckiego z Rossello.

A.M.: Ale ostatnio w Internecie pojawiły się różne zdjęcia Kubicy, zrobione przez kibiców i umieszczone na facebooku, i na nich Robert miał zabandażowaną prawą rękę!
I.R.: "To nieprawda. Robert już od dawna nie ma bandaża. I to od czasu zabiegu w Modenie, który miał mu odblokować łokieć i ułatwić jego poruszanie. To jak wiadomo się udało, Robert może ruszać łokciem swobodnie. Jedyna rzecz jaka nas czeka to mały zabieg, który ulepszy funkcjonowanie nadgarstka."

A.M.: To nad czym teraz pracuje Robert?
I.R.: "Nad siłą, nad mięśniami, które odwykły od jakichkolwiek czynności, no i nadgarstek, który nie rusza się jeszcze idealnie."

HeavyRain pisze...

^jak widać kłamstwo ma krótkie nogi

Piotrek pisze...

Jak widać, Robert mówił prawdę. Na początku wszystko było OK, później się pogorszyło.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zajrzy, ale zacznę tu, gdzie ostatnio skończyłam (w wielkim pośpiechu zresztą).

@Dominika,

Ty może nie uważasz, ale za to inni uważają :) Stanowczo powinnaś częściej pisać.

A swoją drogą wątpię, czy ktokolwiek przed napisaniem czegokolwiek zastanawia się, czy jest to wystarczająco mądre, aby warto było to napisać. Czasami, w przypadku niektórych wypowiedzi byłoby to wskazane, jednak w większości przypadków może to i lepiej - bo gdyby każdy zaczął się zastanawiać, to w końcu nikt by nigdy niczego nie napisał :)

@W - dzięki

@Anonimowy 21:51 - wielkie dzięki za ten wywiad. No właśnie, Rossello powiedział, że łokieć został odblokowany i teraz została jeszcze tylko praca nad odbudową siły mięśni (czyli to samo, co powiedział Sokół o "ostrym fitnessie") oraz poprawa nadgarstka, który jeszcze nie działa tak, jak należy. Z jego słów można odnieść wrażenie, iż chodziło raczej o drobniejszy zabieg, niż poważną operację. Widoki na przyszłość wydawały się być obiecujące - jeszcze tylko ten nadgarstek i już będzie można potestować na torze, a kto wie, czy Brazylia nie wypali.

I prawdopodobnie wtedy ten zabieg nadgarstka albo się nie udał wbrew oczekiwaniom, albo pojawiły się jakieś komplikacje. Ktoś tu pisał, że każdy zabieg prowadzi do unieruchomienia łokcia (skoro Robert miał po zabiegu unieruchomiony nadgarstek, to łokieć praktycznie też musiał być nieruchomy) a potem w konsekwencji do zrostów, rozrostu chrząstki itp. - i cała zabawa zaczyna się od nowa.

Kłamstwo ma krótkie nogi, to prawda. Czy ktokolwiek sądzi, że taki Sokół nie zna tego powiedzenia? Co by mu dało celowe kłamanie, ze świadomością, że za kilka tygodni/miesięcy jego kłamstwo wyszłoby na jaw? Dlatego ja osobiście nie wierzę w to, że Sokół, Morelli czy lekarze Kubicy kłamali. Im więcej Robert mówi, tym więcej elementów tej układanki zaczyna do siebie pasować, ujawniając obraz tamtych strasznych miesięcy.

o