Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 29 listopada 2012

Wielki wywiad z Robertem, zdjęcie zakrętu, wypowiedź Gerbera i oferta Citroena [akt. sobota]

Podczas Rallye du Var Robert Kubica udzielił bardzo długiego wywiadu francuskiej gazecie L`Equipe. Polak mówi w nim o miesiącach rehabilitacji, operacjach, swoim powrocie do sportu, ograniczeniach fizycznych, jakie nadal ma i swojej przyszłości. Cały wywiad przeczytacie poniżej. We wpisie znajdziecie również zdjęcie zakrętu, na którym Polak wypadł z trasy w du Var. Mamy również chyba potwierdzenie grudniowego startu Kubicy

Jest to bardzo ważny wywiad i pierwszy tak kompleksowy, w którym Robert otwarcie mówi o tym co czuje i jak obecnie wygląda jego sytuacja - zapraszam do lektury. Część tłumaczenia pochodzi z serwisów autoklub.pl i sport.pl.

Podczas gdy sezon Formuły 1 kończy się w Brazylii, ty zdecydowałeś się wystartować w Rallye du Var, ostatniej rundzie Rajdowych Mistrzostw Francji. To chyba ciężkie dla ciebie być tutaj, kiedy cała akcja toczy się za oceanem?
RK: Nie, nie mam z tym problemu, bo nie porzuciłem Formuły 1. Poza jednym czy dwoma wyścigami, których nie oglądałem, bo byłem zajęty, obejrzałem całe mistrzostwa w TV. Jest jednak jedno nieprzyjemne uczucie.

Rozczarowanie?
RK: Nie, to nie to. Zwyczajnie trudno pogodzić się z faktem utraty ulubionej rzeczy, szczególnie gdy jest się tak bardzo zależnym od spraw, na które nie ma się wpływu. To uczucie nie chce mnie opuścić. Teraz jest mi znacznie trudniej śledzić Formułę 1 w telewizji niż jeszcze rok temu. Wtedy byłem bardzo chory, przechodziłem kolejne operacje – jedna po drugiej i bardziej martwiłem się o to, jak odzyskać sprawność po kontuzjach. Formuła 1 była wtedy najmniejszym z moich zmartwień. Kiedy jednak wróciłem za kółko – w symulatorze, aucie drogowym, aucie GT, zdałem sobie sprawę, że moja szybkość jest taka sama. Wtedy wszystko się zaczęło. Nie jest mi łatwo śledzić Formułę 1 jako kibicowi.

Co myślisz, kiedy oglądasz wyścig w telewizji? Masz myśli, że życie jest niesprawiedliwe?
RK: Nie. Powiedzmy po prostu, że tęsknię za ściganiem się. To mój największy problem I przez to najbardziej cierpię. Kiedy jestem zajęty testowaniem na torze czy rajdami, to nie myślę o tym, jestem zajęty czymś innym. Ale kiedy w niedzielne popołudnie po wyścigu jestem w domu myślę sobie, że prowadzę nudne i monotonne życie. Z drugiej strony nie można mieć od życia wszystkiego, czego się pragnie. Jestem zadowolony z tego, gdzie jestem dziś. Muszę pracować, walczyć. Będę potrzebował również trochę szczęścia aby rehabilitacja przyspieszyła. Czuję się lepiej, ale potrzeba jeszcze sporo czasu aby w pełni wyzdrowieć.

Kiedy zacząłeś myśleć o powrocie do rywalizacji?
RK: Szczerze mówiąc, nawet przez myśl mi nie przeszło, że nie wrócę. Przeciwnie – byłem pewien, że kiedyś ponownie ustawię się na starcie. Rzeczywiście, miałem nadzieję, że usiądę za kierownicą bolidu Formuły 1 wcześniej, ale niestety nie wyszło.


Kiedy po raz pierwszy siadłeś za kółko?
RK: Pierwszy raz za kierownicą samochodu rajdowego siadłem w sierpniu 2011 r.

Jaki to był samochód?
RK: Moje Renault Clio S1600. Było to już jakiś czas temu, a potem przeszedłem serię operacji i nie mogłem przez długi czas jeździć. Przez półtora miesiąca nie mogłem nawet zbliżyć się do samochodu. Aby wrócić na najwyższym poziomie muszę ciągle trenować i spędzić dużo czasu za kierownicą. Teraz, kiedy od 3 miesięcy jeżdżę, moje wyniki poprawiły się znacząco i mam nadzieję, że mogę kontynuować powrót w takim samym tempie jak ostatnio.

Jakie są Twoje fizyczne ograniczenia? Co potrafisz zrobić za kółkiem, a czego nie?
RK: Mam jeszcze pewne ograniczenia, ale potrafię kierować już tylko prawą ręką. Mam sesje treningowe, że najpierw kieruję tylko lewą, a potem tylko prawą. Pół roku temu było to niemożliwe. Jestem naprawdę zadowolony z tego, jak moje ciało reaguje, mimo że podczas zakrętów odczuwam pewne niedogodności. Niesamowite, jak mózg, jak nasze organizmy są zdolne przystosować się do różnych trudności.
Problem polega na tym, że moje ramię jest nieco zablokowane. Cały czas istnieje pewne ograniczenie ruchu nadgarstka i łokcia. To na pewno nie kwestia siły. Pracowałem nad mięśniami i zostało to już załatwione, tu wszystko jest w porządku. To wyszło dużo później po wypadku, bo przez pierwsze miesiące jakoś to funkcjonowało.

Będziesz musiał przejść kolejne operacje?
RK: Cały czas z lekarzami zastanawiamy się nad poprawą ruchliwości ramienia, bo moim priorytetem wciąż jest powrót do Formuły 1. Ale dziś to temat nieaktualny. Nie mogę w takim stanie kierować w kokpicie. Kiedy pewnego dnia ręka będzie funkcjonować normalnie, jest wielka szansa na to, że wrócę. Ale jeżeli się to nie uda, powrót będzie trudny. Chyba że podwoimy szerokość kokpitu albo przynajmniej powiększymy go o 20 cm. Oczywiście można to poprawić kolejną operacją. Tyle że ja miałem już wiele zabiegów i trzeba rozważyć ryzyko kolejnego. Operacji nigdy nie robi się za darmo, natura zawsze wystawia za nie rachunek.

Jeżeli się nie uda, to co wybierzesz?
RK: Dziś to nie jest trudne, bym znalazł zajęcie za kierownicą w wyścigach Grand Tourisme. Moje nazwisko ma jeszcze pewną wartość. W rajdach nie mam zbyt dużego doświadczenia, muszę się dużo nauczyć, odłożyć na bok ambicje. W przyszłym roku nabijałbym kilometry, ale muszę szybko podjąć decyzję, bo czasu pozostało mało. Rozmawiam z M-Sport (prywatny zespół, który wystawi w przyszłym roku zespół jeżdżący samochodami Forda) i Citroenem, ale jeszcze nie zdecydowałem, czy w ogóle będę startować w rajdach.
Jeżeli wybiorę rajdy, 2013 będzie rokiem przeznaczonym na naukę, na zdobywanie doświadczenia, bez oglądania się na wyniki. Po prostu jazda, jazda, jazda, pokonywanie kilometrów. Aby pewnego dnia osiągnąć najwyższy poziom w mistrzostwach świata, trzeba przyzwyczaić się do różnego rodzaju nawierzchni, ale nie najszybszym samochodem. Starty w rundach mistrzostw świata w przyszłym roku byłyby początkiem programu, przewidzianego na 2-3 lata. Trwają rozmowy - i zobaczymy...
Nie ma już fabrycznego teamu Forda, tylko jest prywatny zespół, a to duża różnica. Rozmawiam z M-Sportem i Citroenem na temat ewentualnej przyszłej współpracy, ale ponieważ nie podjąłem jeszcze decyzji czy wybiorę rajdy, czy wyścigi, nie ma sensu mówienie o planach. Muszę się szybko zdecydować, ponieważ już wkrótce rozpocznie się sezon 2013.

Jakie kryteria bierzesz pod uwagę przy dokonywaniu wyboru?
RK: Wszystko zależy od możliwości, jakie będę miał w rajdach. Zobaczymy, co mi zaproponują. Bo nie chcę jeździć w rajdach przez rok i potem w listopadzie nie wiedzieć, co będę robił w 2014. Jeżeli postawię na rajdy, musi to być program na dwa lub trzy lata, pozwalający osiągnąć najwyższy poziom.

Być może rezultat w Rallye du Var wpłynie na twoją decyzję i skłonisz się ku rajdom?
RK: To dziwne – z jednej strony jestem bardzo zadowolony z szybkości, jaką pokazałem w tym rajdzie, ale z drugiej strony nie jest łatwo zmienić dyscyplinę wiedząc, że nadal masz tę szybkość. Mógłbym oczywiście uprościć sprawę i uznać, że koniec z wyścigami. Wiem tylko, że nie mogę robić w F1 tego, co robiłem przed wypadkiem więc muszę wybrać inny kierunek, zrobić kolejny krok w mojej karierze. Zobaczymy…

Jak to zrobiłeś, że jesteś takim optymistą po tym, co przeszedłeś?
RK: Czasami moje wypowiedzi sprawiają wrażenie, że jestem optymistą, podczas gdy to wcale nie jest prawda. Trudno mi to wytłumaczyć, nie mam ochoty zagłębiać się w to, co się mi przydarzyło, wiedzieć, czy żyje mi się dobrze, czy nie. Muszę się z tym wszystkim pogodzić. Nie mam wyjścia. Natychmiast po moim wypadku w ubiegłym roku powiedziałem, że jestem zadowolony, że z tego w ogóle wyszedłem. Kiedy jesteś w szpitalu, kiedy widzisz ludzi, którzy nie mieli tyle szczęścia co ty, to wtedy starasz się to relatywizować. Często nie przywiązujemy wagi do wielu rzeczy. Kiedy wszystko idzie dobrze, życie jest piękne i zdrowie w porządku, zdarzy się coś głupiego, a my od razu się na to skarżymy. Kiedy jednak jesteś przykuty do łóżka szpitalnego, nie możesz wstać, wtedy małe rzeczy zaczynają sprawiać ci radość. W takich momentach jesteś nawet czasami bardziej zadowolony, nawet gdy nie masz tego, o czym marzysz.

Te wypowiedzi pokazują, jak silnym człowiekiem jest Robert i jak silnym charakterem dysponuje, choć widać zarazem, jak przeżywa wszystko to, co się stało. Brawa dla L`Equipe za tak świetny wywiad.

Jak pamiętamy, Robert w Rallye du Var wypadł przez błąd swojego pilota, Emanuele Inglesiego, któremu w opisie skleiły się kartki, przez co zamiast "Lewy 3" podyktował Robertowi "Lewy 5". W efekcie tego Kubica wszedł w zakręt kilkadziesiąt kilometrów za szybko i przeżył bardzo groźny wypadek, w którym na szczęście nikomu nic się nie stało. Niestety, w wyniku wypadnięcia z trasy spłonął Citroen C4 WRC, który jechał Polak. Dziś ukazało się zdjęcie tego zakrętu z widocznymi śladami hamowania:

W "Polska - Gazeta Krakowska" ukazał się dziś z kolei krótki wywiad z Jakubem Gerberem, byłym pilotek Roberta, który mówi o wypadku w Rallye du Var i słowach Roberta o winie za ten incydent Emanuele Inglesiego: "Ten koszmar, niczym zły sen, może się przytrafić każdemu, z reguły tylko raz w karierze. Powody są czysto techniczne, bo kartki potrafi skleić choćby jedna kropelka wody. Są pewne dżentelmeńskie umowy między pilotem a kierowcą, które zawierają się w kwestii zatrzymywania niektórych wydarzeń tylko do swojej wiadomości. Jeśli tu taka informacja pojawiła się, na pewno była wynikiem taktyki i planu. Jeśli błąd faktycznie popełnił pilot, to nie można obciążać kierowcy, który przecież w trakcie jazdy nie łypie jednym okiem w notatki."

Przypomnę teraz nieco informacji z wczoraj:
Włoski serwis motorozone.it podał, że prawdopodobny jest występ Roberta Kubicy na Driver Rally Show, które odbędzie się między 14 a 15 grudnia w San Bonifacio we Włoszech. Polak miałby w nim wystąpić swoją Skodą Fabią WRC.

Informacja ta została podana jeszcze przed Rallye du Var, nie wiadomo zatem, czy Kubica, który wstępnie zgodził się wziąć udział w imprezie, będzie nadal zainteresowany startem.

Kubica już raz brał udział w tej imprezie - w 2009 roku wspólnie z Jakubem Gerberem. Polak, jadący wtedy Renault Clio S1600 nie ukończył rajdu.

Bardzo ciekawe wideo można z kolei zobaczyć dzięki Citroen Racing, które podsumowało ostatni weekend. Niestety, całość jest po francusku, ale najbardziej przyjemne dla oka są ujęcia polskich kibiców i przejazdy onboard Roberta. Oto film:

Aktualizacja godz. 13:40

Citroen jest bardzo zainteresowany współpracą z Robertem Kubicą i ostatnio w Paryżu złożył Polakowi propozycję współpracy.

Kubica miałby startować Citroenem DS3 WRC w przyszłym sezonie Mistrzostw Świata, jednak problemem pozostaje budżet. Znaczną część startów Roberta sfinansowałby francuski koncern, jednak Kubica musiałby znaleźć sponsorów, którzy dołożyliby resztę. Mówi się o kwocie 2-3 mln Euro.

"Jesteśmy zainteresowani czymś więcej z Robertem w Citroenie DS3 WRC w przyszłym sezonie. Czasami jeździmy 3 samochodami, w tym roku było to nawet pięć, więc byłoby możliwe danie mu auta. Tym czego potrzebujemy jest zebranie budżetu, bo nie możemy mu dać samochodu tak po  prostu. Myślę jednak, że znalezienie partnera dla niego będzie możliwe" - powiedział Autosportowi Yves Matton.


Aktualizacja godz. 18:55

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami jednego z włoskich portali, Robert Kubica ma pojawić się w San Bonifacio we Włoszech na Driver Rally Show. Organizatorzy tak reklamuję tę imprezę:

Aktualizacja godz. 23:20

Pojawiło się kolejne video z Rally du Var z Robertem:

Za pomoc w tworzeniu wpisu dziękuję Maciej P. i Fabek
Źródło: autoklub.pl, sport.pl, L`Equipe, autosport.com, dominiracing.com

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl   

85 komentarzy:

Ewa pisze...

Nareszcie wiadomości z pierwszej ręki, na to właśnie czekaliśmy.
Teraz dla wszystkich niedowiarków chyba powinno być jasne dlaczego tak optymistycznie podchodzili do startów Roberta w F1.
Jeśli ktoś ma odrobinę przyzwoitości to powinien przeprosić Morellego i Sokoła za wszystkie świństwa które na nich wylewali.

Wojny pisze...

No bardzo dobry wywiad, Decyzja należy do Roberta choć lepiej wyglądałby w samochodzie GT niż rajdowym. Ogólnie lepiej go wiedzieć na torze.

Rafał Chmura pisze...

Sam już nie wiem co myśleć, chyba ta F1 to już raczej się niestety dla Roberta skończyła, choć pozostaje mieć ciągle nadzieję, że może jednak....

Fisiacz pisze...

Ciekawe to co powiedział Robert o kłopotach z nadgarstkiem i ramieniem. Problemy zaczęły się wiele później. Na początku "jakoś to funkcjonowało". Ciekawe co się stało? Zła rehabilitacja, zrosty, zwapnienia ???

HeavyRain pisze...

^no właśnie, skoro działało, to znaczy, że jest do poprawienia.

Michał Tukaj pisze...

Niech zgodzi się na ten zabieg jeśli miałby tak poprawić funkcjonowanie nadgarstka by mógł zasiąść w kokpicie... Przecież - jak powiedział - to jego życie.

joanna kusmierska pisze...

a to mały kłamczuszek... ostatnio powiedział w jakimś wywiadzie że nie ogląda wyścigów bo to jest dla niego jak lizanie cukierka przez szybę.

Mateusz Cieślicki pisze...

W sumie powinienem to puścić w aktualizacji, ale napiszę tutaj - Robert otrzymał od Citroena propozycję startów w rajdach asfaltowych WRC, a na pozostałe rundy musiałby zaleźć kilka mln euro od sponsorów na starty, czyli Citroen wykłada ok. 80% sumy za starty dla RK.

norbert.sajdok pisze...

Mateusz, jesli to prawda to wątpie w współprace z Citroenem. Jak sam Robert powiedział, on nie jest anonimowym 20-latkiem i wątpie żeby latal po firmach aby dostać 2-3 mln na sponsorowanie go - KUB byłby w sumie paydriverem. On sie na to nie zgodzi.

PS. Gdzie jest Pan Morelli ?

Mateusz Cieślicki pisze...

norbert.sajdok - nawet w kwoty trafiłeś :P

Yahoo pisze...

Informacji o Morellim jak nie było tak nie ma.

Piotrek pisze...

Co o Morellim będzie pewnie w nowej wersji strony Roberta, która nam się szykuje.
Bardzo dobry wywiad L'Equipe. Widać w nim, że Robert ciągle walczy o powrót do F1. I bardzo dobrze. Moim zdaniem brakuje mu niewiele, ale to właśnie jest najcięższy etap. Zobaczymy jak będzie, ja wierzę, że Robert da radę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marek Sas pisze...

ludzie, oszusci chca zarabiac na RK :

http://allegro.pl/niesamowity-plakat-z-podpisem-roberta-kubicy-i2825101335.html

autograf na 100 % podrobiony, mam ich 5 oryginalow, takze wiem, ze to na 100 % lewizna, zglosilem aukcje, ale ciagle jest na allegro, acha sprzedawca napisal, ze zdobyl autograf we wrzesniu 2010 na premierze gry ( sic ! ) w Singapurze.

Łukasz Jabłoński pisze...

Przede wszystkim witam wszystkich. Często czytam bloga. Jest to chyba jedno z niewielu miejsc gdzie można znaleźć rzetelne informacje nt. RK. Dzięki :).

A co do Roberta to wyglada to dziwnie trochę. Osobiście widziałbym go w rajdach, jakoś rajdy dla mnie są ciekawsze, bardziej przejrzyste. F1 super, ale to bolid gra główną rolę, a przynajmniej bardzo dużą ... Temat rzeka.
Sytuacja Roberta nie do odgadnięcia. Wg mnie jeśli rajdy to Citroen wydaje się lepszą opcją. Fabryczny team z sukcesami, niby wszystko co trzeba. Ale jak chcą kasę za starty to już nie wygląda aż tak dobrze. Z drugiej strony M-sport. Tylko myślę, że tam też chyba liczyliby na $$$ od RK.I trochę takie kółko, wszędzie chcą kasę.
Opcja DTM pewnie ciekawa, ale w BMW to o rajdach Robert pewnie mógłby zapomnieć. Szczególnie że oni mają sukces i będą chcieli więcej. Więc podporządkowanie pełne itd.
Tak jak Robert powiedział może wygląda na optymistę ale nie do końca tak jest. I tak to się układa. Chciałby F1, nie może, rajdy lubi, zainteresowanie jest ale trzeba by dopłacić ... Na torze DTM, może coś jeszcze, ale BMW to pewnie kaganiec ... Tak źle i tak nie dobrze ... Nie zazdroszczę mu wyboru.
Ale podziwiam coraz bardziej. Da chłopak radę :).

KorK pisze...

Ja osobiście liczę na jakąś serie GT-/turystyczne. Jeśli to prawda z citroenem i sponsor sam się nie zgłosi to pozostaje tylko albo współpraca z prywatnym zespołem m-sport albo wyścigi.

KorK pisze...

hmhmmm...http://gt1world.com/competitors

KorK pisze...

Ostatni wyścig sezonu skończył się 30 września. Początek sezonu 2013 w kwietniu. Sporo czasu na testy...

Maciej P. pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Maciej P. pisze...

w como byl film A.Maleckiego "pocisk" tym razem z du var, jak dla mnie błyskawica :)

http://www.youtube.com/embed/GfqrzYyA09Y

matijad pisze...

Moim zdaniem ,robert wybierze citroena a o sponsorów nie ma sie co bać ,za rok bedziemy mieć mistrz świata wrc

zapraszam do oglądania wrc 3 na ps3

http://youtu.be/ThSUxJ_6Ffw

Chomik pisze...

2-3 lata w Rajdach. Nie uśmiecha mi się to zbytnio. Jeżeli Kubica zacznie "kształcić się" w kierunku rajdów, to potem powrót do F1 byłby dla niego niezbyt korzystny, ba, nie opłacalny, po takiej przerwie. Obyś wybrał Wyścigi.
Tracę cierpliwość

Bluff pisze...

Robert to kierowca, któremu się płaci, a nie który będzie płacił.

Auto pisze...

Nie ma nic zdrożnego albo ujmującego w tym, że Robert musiałby zapewnić sobie sam od sponsorów z 2-3 bańki.
80% wykłada Cytryna, a nie zapominajmy, że branża moto również mocno dostała po dupie przez kryzys i tez muszą na chłodno kalkulować. Robert w WRC jak sam podkreśla musi się jeszcze wiele nauczyć i zdobywać doświadczenie i udowodnić swoja markę. Na trasie jak widzimy rożnie bywa. W F1 dał się poznać, a F1 jest bardziej przewidywalna, zaplanowana i tam faktycznie nie musiał nic płacić. Teraz sytuacja jest całkiem inna. Nie wiem jak bardzo Robert jest wyczulony na to płacenie, ale raz jeszcze podkreślam, że nie am tego złego... :)
Zresztą czekam na Mikołaja i na jego prezenty Kubicowskie:)

Bluff pisze...

Ja nie twierdzę, że to jest złe. Ale jest pewien poziom powyżej, którego takie propozycje ciężko akceptować.

Zyga pisze...

Oj cienko, bardzo cienko. F1 juz stracona raczej, ale zobaczymy...

rolen pisze...

Pamietajmy, ze sam Robert powiedział ze rzeczy które robi teraz, były niemozliwe pół roku temu. Kto wie co będzie za kolejne pół roku? Może bedzie sprawny na tyle, żeby jeździć single seaterami.

mF1 pisze...

Kiedyś ktoś zadał RK takie pytanie, jeśli musiał by płacić za swoje starty czy nadal by jeździł w F1, odpowiedział że nie.

Zyga pisze...

Z tego co widać, to Kubica nawet nie wyznacza sobie priorytetu w postaci powrotu do F1. Skoro chce sie scigac rajdowkami po krzakach to jego sprawa... Szanuje ten sport, ale kochalem jego wystepy w F1 i szkoda, na prawde szkoda, choc wszyscy wiemy, ze sam Robert tez chcialby tam wrocic.

Tom Tom pisze...

@Zyga to jest jego cel żeby móc wrócić do F1 i większość z nas na to czeka,czas goi rany więc się okaże ,nie wysuwaj pochopnych wniosków skoro sam Robert nie może się określić to my tylko możemy czekać ,jeśli śledzisz wypowiedzi Roberta jego rehabilitacja się poprawiła ,przedmówca @rolen bardzo dobrze to ujął ,w chwili obecnej F1 nie jest w jego zasięgu ważne natomiast jest ,że możemy go śledzić w innych zawodach sportowych,a takie skomlanie "Skoro chce sie scigac rajdowkami po krzakach to jego sprawa... " jest nie na miejscu ,pewnie masz żal ,ale dlaczego i do kogo !?
Pozdrawiam prawdziwych kibiców Roberta ! tylko prawdziwych ,którzy nie skomlą i nie narzekają

Łukasz Jabłoński pisze...

Pisanie o jakimś jeżdżeniu po krzakach to po prostu brak szacunku. Takim marudom proponuję spróbować.
W ogóle śmieszne jest pisanie, wielu niestety, "kibiców" co by woleli. Problem całej sytuacji nie jest to co ja i cała reszta nas tutaj i wszędzie indziej chcemy. Tylko co RK chce czy w chwili obecnej może. Wiadomo, że chcialby F1, mówil o tym nie raz. Ale się nie da. Nie sztuka narzekać a wspierać i kibicować.
Inna sprawa, że ci sami,którzy dzisiaj marudzą że rajdy a nie F1. Marudziliby tez gdyby do F1 wrócił. Tym bardziej jakby słabiej szło ...

hno pisze...

"Chomik pisze...

2-3 lata w Rajdach. Nie uśmiecha mi się to zbytnio. Jeżeli Kubica zacznie "kształcić się" w kierunku rajdów, to potem powrót do F1 byłby dla niego niezbyt korzystny, ba, nie opłacalny, po takiej przerwie. Obyś wybrał Wyścigi."
Reczywiście, przykładem jest Kimi... kompletnie zapomniał jak się jeździ w F1... prawda?! No kur*a ilu tu specjalistów doktorów, profesorów od doradzania, i każdy wie lepiej od Kubicy co ma zrobić hahahah poziom wypowiedzi tutaj to jakieś szambo, jedynie co przemawia za tym blogiem, to ilośc informacji w jednym miejscu i szybkość ich podawania, chyba dzieci(po wypowiedziach stwierdzam) do szkoły nie chodzą tylko siedzą i szukają, czy ktoś coś pierdnął o Kubicy... Ps żeby nie było, uwielbiam Kubka, bo takich ludzi coraz mniej...niestety.

Piotrek pisze...

Niestety wyskakuą tacy "doktorzy nauk" i potem żerują na tym wszystkim hejterzy. Szkoda. Dobre jest to, że Robert odcina się w jakichś sposób od chorej sytuacji jaką mamy wnaszych, polskich mediach. Siedzi sobie we Włoszech i ma względny spokój. Jasne, docierają do niego informacje (przecież sam się do nich odnosił), ale na taką odległość nie mają już takiej siły.

Szybkiego powrotu na tor Robert

eustachy80 pisze...

Jeśli Robert postawi na rajdy nie ma co liczyć na powrót, gdyż ten wedle tego co mówi sam kierowca byłby wówczas możliwy w 2015/2016 roku, a to zdecydowanie za dużo, by mógł odegrać tam znaczącą rolę, o ile w ogóle otrzymałby angaż.

Jako kibic F1 nadal mam nadzieję, że Polak jednak postawi na wyścigi, jeśli nie...
Z pewnością nie będę kibicował Kubicy w rajdach z tego samego powodu dla którego nie kibicowałem Małyszowi w Dakarze. Dakar to nie skoki, a WRC to nie wyścigi.
Co więcej, emocje towarzyszące mi podczas startów Roberta w rajdach do pozytywnych nie należą. Żal, rozgoryczenie i strach. Tutaj każdy wypadek może zakończyć się tragicznie.
Nie będę zatem udawał, że interesuje mnie dyscyplina, której szczerze nie lubię, jako że starty w niej zniszczyły Kubicy karierę.

Piotrek pisze...

@eustachy - zniszczyły??? Zatrzymały, spowolniły - z tymi słowami się zgodzę, ale nie ze zniszczyły. Nie rozumiem też czemu w 2015 Robert nie miałby szans na odniesienie sukcesu w F1.

Szybkiego powrotu na tor Robert

hno pisze...

Przyłączam się do pytania Piotrka:) @eustachy "a to zdecydowanie za dużo, by mógł odegrać tam znaczącą rolę, o ile w ogóle otrzymałby angaż." Mógłbyś podać kilka czynników które by się na to składały?

Fabek pisze...

http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/429474_471211086255567_1088266471_n.jpg

Ewa pisze...

@Eustachy80,
witaj w klubie, jesteś pierwszą osobą po mnie która głośno to powiedziała.
@Piotrek, niestety ale to właśnie rajd zniszczył Robertowi karierę.Miejsce Roberta jest w F1, nawet jeśli wróci to i tak ma zmarnowane najlepszych parę lat.
Tak jak napisałam poprzednio, boję się o Roberta .Co z tego, że błąd popełnił pilot skoro to mogło kosztować ich życie.

Maciej Zabłocki pisze...

Jeśli chodzi o mnie to przyznaję - nie interesowałem się F1 zanim do niej nie przyszedł RK. Nie interesowałem się też rajdami zanim w nich nie pojawił się RK.
Ale będę się nimi interesował. Bo fascynuje mnie historia człowieka obdarzonego olbrzymim talentem i walczącego ze wszystkimi przeciwnościami. Dodatkowo z tego co się wsłuchuję w wypowiedzi z super charakterem.
Czy jestem kibicem czy "kibicem"? Nie wiem. To bez znaczenia dla mnie jak inni to widzą.
Nie ważne gdzie będzie startował - i tak będę kibicował RK.

Rafał pisze...

O rajdowych występach Roberta dowiemy się z internetu albo z telegazety, a jak ktoś wrzuci filmik to jeszcze to zobaczymy.
Rajdowych mistrzostw świata nie pokazuje prawie nikt. Wydaje mi się, że na byłym DSF czyli Sport 1 są jakieś godzinne relacje oczywiście z opóźnieniem. Ktoś tu pisał, że Sportklub coś tam pokazuje jakieś skróty, ale nie mam tego.
Sami widzicie, że tu Robson miałby sponsora przyprowadzić, co jest jakąś bzdurą, aczkolwiek Dani Sordo swego czasu dlatego poszedł do Mini, bo Citroen kazał mu znaleźć właśnie sponsora - mówimy o rajdowcu o dużo wyższej klasie niż Kubica. Ostatni mistrz przed Loebem czyli Peter Solberg po tym jak Subaru się wycofało dokłada do interesu z tego co zarobił przed kryzysem gospodarczym.
Tak się sprawy mają w rajdach, jednak jak widać Roberta to ciągnie - przecież widzimy, że najpierw był Ford, ale skoro Ford fabryczny odszedł to pojawia się Citroen z ofertą przyprowadź sponsorów to se porajdujesz. Nie wiem doprawdy gdzie można dopatrywać się plusów zmiany dyscypliny sportowej u Roberta Kubicy...
Robert przed Ronde di Andora 2011 zaliczył 12 innych rajdów, z których wielu nie ukończył. Jestem przekonany, że dla Roberta niebezpieczeństwem jest to, że tu jeździ się tak wolno w porównaniu z tym co robił wcześniej. Szybkość Roberta jest dla niego najbardziej niebezpieczna właśnie w rajdach. A odrzucona oferta z DTM gdzie płacą kierowcy, a nie on przynosi sponsorów, pokazuje, że Robert patrzy na swoją autentyczną pasję jaką stały się rajdy.

untrusted untrusted pisze...

biorac pod uwage ze Kobayashi potrafil zebrac w 5 dni ponad 1.5mln dolarow od swoich fanow to co dla Robert 2-3mln :) moze to sa te zmiany na stronie :D
zarty na bok :)
dlaczego na tym blogu "komentatorzy" nie potrafia spojrzec w przyszlosc tylko placza ze rajdy zepsuly Robertowi najlepsze lata!
to sie stalo i sie nie odstanie! moim zdaniem wlasnie wystepy w rajdach sprawily ze Robert stal sie lepszym wszechstronniejszym kierowca w F1 a to ze mial pechowy wypadek takie jest zycie! Robert koncentruje sie na swojej przyszlosci wezmy z niego przyklad i tez to róbmy, w tej chwili Robert nie ma opcji powrotu do F1 a WRC jest krolowa rajdow i niezlym wyzwaniem i jednoczesnie dobrym sposobem na cwiczenie reki i łokcia! DTM wyzwaniem nie jest..

HeavyRain pisze...

Mam podobne oddzucia co niektórzy - kibicuję Robertowi w rajdach, ale jednak jest cały czas lęk oto, by nie było żadnego wypadku.

Wiater pisze...

Ja myślę że Robert ma szanse walczyć z czołówką WRC na asfalcie i jeśli tak będzie, to żadna inna seria oprócz F1 nie ma większego znaczenia na świecie... Szkoda tylko że są braki transmisji z WRC, ale może polsat/tv4 pokuszą się o takie kilkudziesięciominutowe podsumowania jak to bywało kilka lat temu...

zagiel_1987 pisze...

Rafał napisał bardzo mądrą rzecz: "Szybkość Roberta jest dla niego najbardziej niebezpieczna właśnie w rajdach" i w pełni się z tym zgadzam.
Robert był przyzwyczajony jeździć po torze z prędkościami przekraczającymi 300km/h. Teraz jeżdżąc samochodem rajdowym, osiąga maksymalnie nieco ponad 200km/h. Niby wolniej, ale nie koniecznie bezpieczniej. Tory zbudowane są w taki sposób, aby było jak najbezpieczniej - pułapki żwirowe na zakrętach, czy też energiochłonne bandy. Nawet bolidy są bardzo bezpieczne (wypadek Roberta w Kanadzie). Trasy rajdowe niestety są bardzo niebezpieczne, gdyż nie są w żaden sposób zabezpieczane. Są co najwyżej oznaczone. Mimo iż jeździ się dużo wolniej, można zrobić sobie większą krzywdę, czy to wpadając na ścianę, czy też roztrzaskując się o drzewo. O wylatywaniu z drogi nie wspomnę.
Robertowi pewnie cały czas wydaje się że jedzie wolno, to też tak ciśnie i dlatego wszyscy zachwycają się jego szybkością. Tylko, że tor wyścigowy błędy wybacza, a trasy rajdowe już niekoniecznie.

Piotrek pisze...

@zagiel - czy Ty masz 15 lat? "Robertowi pewnie cały czas wydaje się że jedzie wolno, to też tak ciśnie" - większej teorii spiskowej już by chyba nawet są Andrew Borówa nie wymyślił. Robert zna limity samochodu. Podejrzewam, że potrafi tez odróżnić rajdówkę WRC od bolidu F1. Nie rób z niego jakiegoś ubogiego kierowcę, który żyje we własnym świecie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

zagiel_1987 pisze...

Piotrek, mam nieco więcej lat niż 15 i nieco więcej niż Ty. Może to zdanie faktycznie było trochę nieodpowiednio sformułowane (powody dlaczego tak a nie inaczej są raczej mało istotne ;)
Nie zmienia to faktu, że Robert był przyzwyczajony do dużo szybszej jazdy, ale jeździł też w zdecydowanie bezpieczniejszych miejscach. Weź też pod uwagę, ile wypadków w swojej karierze na torze miał Robert, a ile w swojej krótkiej karierze rajdowej. Rajdy są dużo bardziej niebezpieczne, bo jak sam mówił - są nieprzewidywalne. Po prostu się o niego martwię, właśnie z powodu jego wypadku w lutym ubiegłego roku.
Robert cały czas chciałby zapewne jeździć na limicie, a w rajdach tak się po prostu nie da. Przecież nawet pilot musiał studzić jego zapał.
I nie robię z Roberta ubogiego kierowcy, który nie potrafi rozróżnić rajdówki WRC od bolidu F1, bo zapewne dostrzega różnice, poza wspólnymi, łączącymi te 2 pojazdy cechami: kierownicą i 4 kołami ;) Wg mnie Robert jest genialnym kierowcą, ale nawet jemu zdarzy się popełnić błąd, który niestety większe konsekwencje może mieć na trasie rajdu niż na torze.
Ale jednego jestem pewien - Robert żyje we własnym świecie. Świecie sportów motorowych.

Andrzej pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=GfqrzYyA09Y

Szybkości Robertowi nie brakuje :)

Klaudiusz Zajączkowski pisze...

Tak jak @Maciej Zabłocki@ nie interesowałem się nigdy F1 i rajdami. To wszystko zasługa RK. Imponuje swoją nieustepliwoscia w dążeniu do celu. Nigdy nie podejmowalem się oceny co jest dla Roberta dobre co złe. To jest jego życie i jego decyzje, które zawsze podejmuje z rozwagą. Cieszę się jego optymizmem i nie jest ważne gdzie będzie jeździł najważniejsze że będzie robił to co kocha czyli ściganie :) a ja jako wierny kibic zawsze będę Jego wspierał.

Piotrek pisze...

@zagiel - tu się z Tobą zgadzam. Wyścigi są dużo bezpieczniejsze niz rajdy. Ale myślę, że wraz ze wzrostem doświadczenia Roberta, zmaleje też liczba popełnianych przez niego błędów - sam mówił, że potrzebuje doświadczenia. A do tego trzeba jeździć.

Szybiego powrotu na tor Robert

Blogier pisze...

Piotrek Ok, napisałeś:
"wraz ze wzrostem doświadczenia Roberta, zmaleje też liczba popełnianych przez niego błędów"
A ostatni błąd był ewidentnie błędem pilota, sam Robert wie jak jechać, ale w rajdach jest jeszcze zależny od pilota. Sam Kubica moze jechać genialnie, a na ostatnim kilometrze ostatniego OSu to pilot źle podyktuje trase i może znów dojść do wypadku. Na torze czegoś takiego nie ma, tam Robert jest zdany sam na siebie i swoje umiejętności. I w tym aspekcie jest ewidentna korzyść jazdy po torze względem rajdów.
Ja osobiscie też wolę go na torze, bo gdy podpisze z Citroenem ten 2-3letni kontrakt i w pełni zaangażuje się w rajdy, to może się za bardzo przyzwyczaić do rajdowego stylu jazdy i będzie mu trudniej wrócić do F1 a jak sam podkreśla to jest jego priorytetem, tylko za nim będzie mógł to zrobić, za nim jego ciało, jego fizyczność mu na to pozwoli, chce robić coś innego by wypełnić ten czas oczekiwania i tu własnie ma wybór: albo rajdy albo "coś" na torze. Tor lepiej przygotowałby go pod F1 i tu nie ma dyskusji, a jeśli pójdzie na kontrakt 3letni z Citroenem, to do F1 mógłby wrócić dopiero w sezonie 2016 a to jest 6 sezonów przerwy. Fakt że Robert ma marke w świecie singelseaterów i wyscigów torowych, ale jeśli pójdzie w rajdy to może się niebezpiecznie od tego świata oddalić...

backmarkersf1 pisze...

Colin McRae kiedyś powiedział takie słowa "If In Doubt, Flat Out". Jak wszyscy widzimy, Robert stosuje się do tej zasady w 100% ;)Też za każdym razem drżę o bezpieczeństwo Kubicy, ale ten gość ma jaja wykute z ognia mordoru. Sądzę, że możemy stać się świadkami wiekopomnego wydarzenia, jak Robert wystartuje w WRC. Wielu ludzi chyba nie zdaje sobie sprawy z jego talentu i pieprzą o braku doświadczenia. Może go nie ma, ale ma talent i szybkość. Pamiętacie jak debiutował z F1 ? Praktycznie zero błędów, a porównajcie dzisiejszych debiutantów.. Wiem, że to co teraz powiem zostanie strolowane, bo faktycznie może to brzmieć niedorzecznie, ale nie ździwie się jak Robert zacznie kopać dupy etatowcom już w pierwszym sezonie startów.

karluum pisze...

backmarkersf1: mogę mieć wątpliwości co do doświadczenia Roberta w jeździe na takim wyrypie jakim jest Grecja albo po takich specyficznych drogach jak Finlandia ale co do asfaltów nie mam żadnej wątpliwości, że będzie w czubie. Robert opanował najważniejszą sztukę w rzemiośle rajdowym. Jazdę z opisu.
Mimo, że większość tras będzie dla niego zupełnie nowa.
Daje rady w Italii to da radę w Niemczech czy Katalonii...

mF1 pisze...

@Blogier "Na torze czegoś takiego nie ma, tam Robert jest zdany sam na siebie i swoje umiejętności." A oglądałeś ostatnie GP Belgii? Tam Alonso też był zdany sam na siebie i omało co Groch by go o głowę skrucił. @backmarkersf1 "Wielu ludzi chyba nie zdaje sobie sprawy z jego talentu i pieprzą o braku doświadczenia." Święte słowa! I cieszymy się że dane nam jest podziwiać ten talent, bo nie prędko się taki pojawi i nie mam tylko na myśli naszego podwórka!

Chomik pisze...

@hno
Raikkonena nie było w F1 tylko przez dwa lata. Kubica miałby 4-5 letnią przerwę od F1. Ciekawe czy wtedy byłby wstanie nawiązać walkę w ścisłej czołówce? 5 lat to trochę za dużo czyż nie Hne?

Piotrek pisze...

@Blogier - ale przecież doświadczenie Inglesiego też będzie coraz większe. Z tego co mówił Robert, jeśli zdecyduje się na rajdy to będzie jeździł właśnie z "Grubym". Poza tym, taki błąd jak ten z du Var zdarza się bardzo rzadko. Wierzę, że teraz będzie podwójnie uważał na to co robi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Rain Man pisze...

Spin Robsona http://www.youtube.com/watch?v=SyWSCKVHA-0&feature=youtu.be

Piotrek pisze...

Pięknie jechał. Szkoda spina, ale błędy się zdarzają.

Szybkiego powrotu na tor Robert

ja kowalski pisze...

Tego spina to już ktoś na początku tygodni wrzucił jak się nie mylę

ja kowalski pisze...

Znalazłem.

We wtorek marciinex wrzucił link:
http://www.youtube.com/watch?v=OcrnYs9y9Jw

marshad pisze...

Spiny? Każdy zakręt na ręcznym, na zmiennej (i wilgotnej) nawierzchni, niesie ze sobą ryzyko. W ciasnych zakrętach, w typowo rajdowym samochodzie, jest to konieczność - inaczej musiałbyś robić trzypunktowy nawrót =] W pojazdach z przednim napędem jest to najtrudniejsze do wykonania i z reguły nie wygląda najlepiej. Przy tak małej prędkości nieudany manewr zazwyczaj kończy się podobnie jak na klipie, zgaszeniem silnika (głównie FWD) lub kosmetycznym uszkodzeniem. Nic wyjątkowego.

Radoslaw Glodek pisze...

A tutaj dzwon Loix'a. Jak widać najlepszym zdarzają się błędy. Przy okazji widać jak trudna trasa, wąsko, ślisko, liście na drodze...
http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=Rjn1oeGxXjE

Andrzej pisze...

Craig Breen pozytywnie wspomina spotkanie z Robertem Kubicą podczas Rallye du Var.

- On był zdumiewający - powiedział Motorsport News 22-letni Irlandczyk. - Totalnie zdominował rajd i okazał się jednym z najbardziej normalnych facetów, jakiego kiedykolwiek spotkałem. Podczas przedrajdowej konferencji prasowej to on podszedł do mnie i powiedział: Gratulacje za tytuł w SWRC! To przejaw niezwykłej skromności, kiedy ktoś taki jak on, z taką karierą w motorsporcie, podchodzi do mnie.

Fantastycznie byłoby widzieć go w rajdach w następnym sezonie. On tak szybko jeździ... Myślę, że w poprzedni weekend otworzył wszystkim oczy we Francji.

Pueblo pisze...

Nikt nie poruszył tego tematu, ale zadziwia mnie jedna rzecz jeśli chodzi o Roberta, a którą teraz wyraźnie widać. Nie chodzi o wysokie umiejętności, które posiadł, bo o tym byłem przekonany, ale o niezwykłą zdolność adaptacji i błyskawicznego uczenia się. Już nawet nie chodzi o to, że wystarczą mu dwa rajdy by radzić sobie z trudnym, nieznanym autem, ale na przykład niech ktoś spróbuje sobie przełożyć kierunek zaciągania ręcznego i od samego początku nie myli się, szczególnie w ekstremalnych sytuacjach, gdzie decydują odruchy. Błyskawiczne postępy świadczą o niewątpliwym talencie Roberta i jestem przekonany, że co by nie wybrał będzie odnosił sukcesy w sportach motorowych. Talentu nikt mu nie zabierze. Nie zabieram zbyt często głosu na tym blogu, ale cieszę się, że wypowiadają się na nim ludzie, którzy mają trochę pojęcia o sportach motorowych.

mF1 pisze...

http://soundcloud.com/adam-malecki-1/audio-wywiad-z-davide

oldstylez pisze...

@Pueblo, celna pozytywna uwaga. W tej całej sytuacji tylko to trzyma mnie przy jakiejś nadziei w powrocie do F1. Robert próbuje zmusić organizm (prawą rękę) do jakiegokolwiek progresu. Trzymam kciuki cały czas, rzadko się udzielam na forum ale regularnie odwiedzam, dzięki Mateusz, bardzo dobra robota.

P.S. Gdzie stali bywalcy? Więcej było komentujących jak nie było wiadomo prawie nic, dziwne.

grand460 pisze...

Stali bywalcy są na pewno tylko nie komentują jak na razie.
Sam wchodzę na bloga kilka razy dziennie.
Na razie czekamy na jakieś newsy , bo coś stanęło , ale na pewno dlatego że Robert sobie zrobił przerwę od rajdów i teraz pracuję nad ręką.
Pozdrawiam wszystkich :D
Następny rajd Roberta w połowie grudnia , przypominam czekamy na prezent pod choinką :)

Piotrek pisze...

Znów zapadła cisza, to o czym tu rozmawiać. Robert sobie pewnie teraz pracuje nad ręką i testuje w przerwach między jedną sesją rehabilitacji, a drugą. Ciekawe czy wystartuje w grudniu? Dla mnie nie jest to wclae takie pewne.
A myśląc o tym prezencie pod choinkę od Roberta, przypomina mi się sławna choinka Sokoła z zeszłego roku :-) Wiem, że to naciągane, itd., ale co poradzić? Takie mam skojarzenia.

Szybkiego powrotu na tor Robert

jarku pisze...

ciężko coś tu komentować: Robert wrócił, udziela wielu wywiadów, padają tam plany na przyszłość - to wszystko składa się spory zasób informacji, które zupełnie nie dają nam odpowiedzi na pytanie - czym w przyszłym sezonie Robert będzie wygrywał wyścigi (ewentualnie rajdy:)

Zastanawia mnie właśnie ta ilość wywiadów - może Robert orbi sobie reklamę, bo:
- robi sobie reklamę (szuka zajęcia na 2012),
- zbiera sponsorów,
- mówi o różnych opcja, żeby mieć kartę przetargową w negocjacjach,
- ten wypadek w jakiś sposób go zmienił?

intense pisze...

Jak ktos ma watpliwosci co do talentu Kubicy to popatrzcie jak on jedzie kazdym kolejnym autem a jak np Kościuszko (ten co tak sceptycznie komentowal temat Kubicy w wrc) jechal nowym autem na Karowej. Z tych dwóch drugi (bardziej doswiadczony) wygląda na nowicjusza .
A ja licze ze niebawem bedzie strona Kubicy odpalona. Jesli nie bedzie w jednym konkretnym teamie to pewnie bedzie kilku sponsorow poprostu na stronie. Ale moglby jezdzic dla cytryny ;D

Michał pisze...

@intence - też mi się z tego śmiać chciało, 2x zgasił samochód na banalnym nawrocie, a umówmy się to teoretycznie jest jeden z najbardziej doświadczonych szoferów w PL, więc takich błędów nawet w nowym aucie nie powinien popełniać, tym bardziej że jakieś kilometry testowe przecież ma za sobą. No ale cóż jak już to ktoś gdzieś napisał, jeżeli kiedyś spotka się Kościuszko i Kubica na jednym rajdzie to będzie bardzo przykre spotkanie dla Kościuszki. Zresztą co tu dużo mówić, jakoś pomimo kilku lat w mistrzostwach świata Kościuszce nikt nie proponuje startów w czołowym WRC, natomiast "inwalida" Kubica po pierwsze jak się dowiedzieliśmy już miał przed wypadkiem praktycznie kontrakt w kieszeni z fordem, no a teraz ma propozycje pełnego pokrycia na asfaltach jako fabryczny cytryny i 80% na reszcie nawierzchni. No trochę musi to boleć co poniektórych ...

asm pisze...

Dajcie już spokój temu Kościuszce, tak napisał na FB:

"Szkoda fajnego wyniku na du Var... zdarza się, ale i tak prędkość Roberta była imponująca. Myślę że będziemy jeszcze wiele razy słyszeć o dobrych wynikach Roberta na rajdowych trasach i to już w następnym sezonie. Niesamowite co może zdziałać siła charakteru i systematyczne dążenie do celu... Jest dobrze."

rolen pisze...

A to nie jest tak, ze ogólna niechęć i naśmiwanie się z potknieć Kościuszki wynika z tego, że dostał wszystko na tacy od swojego ojca, a Robert od pewnego momentu swojej kariery wszystko sam wypracował? Takie porównanie - Bananowy Kościuszko vs Naturalny Talent Kubica?

asm pisze...

A po co komu zaglądać do portfela? Krytykować Sołowowa, Kościuszkę? Jeden dobił do czołówki RSMP i RSME, drugi do końca walczył o Mistrzostwo Świata PCWRC, więc to raczej nie tylko zaplecze, choć nie są talentami na miarę RK, Janusza Kuliga czy Hołowczyca... Ale kanapowi komentatorzy każdego skrytykują...

asm pisze...

I nie pisałbym o "ogólnej niechęci", bo tak nie jest, podpinanie ogółu pod garstkę oburzonych to przegięcie.

rolen pisze...

Daleki jestem od generalizowania, ale takie można odnieść wrażenie czytając fora poswiecone rajdom, że MK nie cieszy się zbytnim poważaniem (a śledzę je od wielu lat). Ogólną wesołosć wzbudził jego wywiad, w którym opowiadał o zagranicznym rajdzie (w którymś z krajów południowych, nie pamiętam), i twierdził, że ten rajd można pojechać szybko dopiero po 3-4 starcie, bo wtedy zaczyna się pamiętać charakterystyczne punkty do rozpoczęcia hamowania :)
I nie ma co porównywać Sołowowa i MK - jeden najpierw zarobił kase na starty, drugi ją dostał. Aha i nie zaglądam nikomu w portfel,stwierdzam fakt.
MK jeżdzi w rajdach, lubi to - ja mu zazdroszczę

Marek Bogacki pisze...

Bardzo ciekawy wywiad. Szczere wypowiedzi. Brakuje mi jednak jednego zdania, mówiącego o wsparciu jakie otrzymuje od swoich najblizszych. Wiem, konsekwentnie trzyma się zasady, że nie mówi o swoich prywatnych sprawach, ale myślę, że Pani Edyta zasłużyła na chociaż jedno publicznie wypowiedziane zdanie z podziekowaniem. Jako fan Roberta chciałbym w tym miejscu gorąco podziekować Pani Edycie, za co, myslę że nie trzeba tego mówić. Kto ma jakieś wątpliwości niech chociażby ogladając relacje zwróci uwage na osoby na drugim planie. Szybkich postępów w rehabilitacji, gorąco życzę.

Tomek pisze...

a gdzie sie podział ojcie RK, Artur - widzieliscie jakies wypowiedzi taty roberta od czasu wypadku?

jarku pisze...

a po co takie publiczne podziękowania? takie sprawy załatwia się w rzeczywistości, a nie za pośrednictwem mediów.
to tak jakbym żonie złożył życzenia na fejsbuku - obciach.

jarku pisze...

Tata Kubica (to akurat zientarskiemu się udało :) chyba ma słaby kontakt z synem - w jakimś wywiadzie mówił, że Robert się zmienił, że sodówka, ze nie wie o jego planach (a było to za czasów bmw) itp.

mF1 pisze...

Nie róbcie z tego bloga jakiegoś pudelka, nas interesuje kariera RK a nie jego życie prywatne, jeśli on sam nie porusza tych kwesti to co nam do tego.

Auto pisze...

Podpinam się pod słowa mF1 by nie pudlić na temat RK. Co do wspomnianego wywiadu to chyba chodziło o ten: http://gwizdek24.se.pl/f1rajdyzuzel/f1-zmienia-mi-syna_93621.html

A tu jeszcze dodatkowy wywiad z AK.
Mi się fajnie czytało i przypomniało:)
http://gwizdek24.se.pl/f1rajdyzuzel/urodzony-dla-scigania_75443.html

FanF1 pisze...

Autosport Awards, Peter Sauber o swojej karierze w F1: utrzymanie się w Formule 1 przez 20 lat nie było łatwym zadaniem. Najbardziej jestem dumny ze zwycięstwa Roberta Kubicy w 2008 roku oraz z drugiej lokaty w mistrzostwach świata 2007. Sokolim Okiem TV



FanF1 pisze...

Był czerwony dywan, obecne i dawne gwiazdy sportu samochodowego: fantastycznym zakończeniem dramatycznego sezonu była gala Autosport Awards, w której mogłem osobiście uczestniczyć. Nie mogło być inaczej i w głosowaniu czytelników tygodnika „Autosport” najważniejsze laury zgarnęli Sebastian Vettel (najlepszy kierowca wyścigowy) i Red Bull RB8 (najlepsze auto wyścigowe). W kategorii rajdowej triumfowali oczywiście Sebastien Loeb i Citroen DS3 WRC. Co ciekawe, w głosowaniu na najlepszego kierowcę z Wielkiej Brytanii triumfował Jenson Button – czyżby kibice nie mogli wybaczyć Lewisowi Hamiltonowi przejścia do Mercedesa? Debiutantem roku został Matheo Tuscher, 15-letni wicemistrz Formuły 2. Interesujące, ale w tej kategorii nominowano m.in. Romaina Grosjeana i wyczytaniu jego nazwiska towarzyszył dość głośny wybuch śmiechu wśród 1200 gości zgromadzonych w sali balowej londyńskiego Grosvenor House Hotel.

Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się tak luźnej i wesołej atmosfery, która udzieliła się wszystkim występującym na scenie gościom i laureatom. Zanim podsunę kilka najlepszych cytatów, podzielę się jeszcze małym wydarzeniem z kuluarów. Gdy po zakończeniu oficjalnej części gali chciałem pogratulować Vettelowi kolejnego tytułu, mistrz natychmiast zaczął się dopytywać, co słychać u Roberta Kubicy. Spędziliśmy kilka minut na miłej pogawędce o dawnych i obecnych czasach – nie był zbyt szczęśliwy, kiedy przypomniałem mu zdjęcia z debiutu w GP USA 2007, z butelką mleka, smoczkiem i śliniakiem! Sokolim Okiem TV

Piotrek pisze...

Sauber bardzo ładnie wypowiedział się nt. Roberta. To strasznie sympatyczny gość. W którymś z ostatnich numerów "F1 Racing" napisał o nim artykuł chyba Murray Walker - polecam.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

A tutaj z fb:


Opcje


"Kacper Parol


Oficjalna strona Roberta - NEWS.

Ja: Kiedy możemy się spodziewać opublikowania nowego projektu oficjalnej strony Roberta Kubicy?
On: Nie możemy udzielać takich informacji.
Ja: A chociaż na jakim etapie są pracę.
On: Pan źle zrozumiał. My już mamy gotowy szablon. Czekamy tylko na decyzje pana Morelliego co ma się na takowej stronie znaleźć, jakie dane mają zostać wyróżnione, jakie informacje mają być ujawnione."

Szybkiego powrotu na tor Robert

gc pisze...

@Pueblo

Trafnie komentujesz. Od siebie dodam tylko że akurat auta jakimi w tej chwili jeździ/jeździł Kubica czyli samochody WRC, to maszyny bardzo wdzięczne w prowadzeniu. Całkowicie bez porównania z bolidami F1 czy nawet tymi z niższych serii. Myślę że przeciętny doświadczony kierowca dałby radę przejechać samochodem WRC z pkt A do pkt B, czego absolutnie nie można powiedzieć o samochodzie F1. Dlatego sama jazda na asfalcie nie sprawia mu wcale kłopotów. Problemem może być brak doświadczenia, które w rajdach jest chyba nawet cenniejsze niż w wyścigach.