Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 3 lipca 2012

Zniecierpliwienie, ankieta i wspomnienia


Minął kolejny tydzień bez informacji o Robercie Kubicy, nawet tych nieoficjalnych. Pojawiających się co jakiś czas wyssanych z palca ploteczek o testach w kolejnym zespole nie można brać na poważnie, a ja po raz kolejny muszę niestety powtórzę - pozostaje nam czekać, a w międzyczasie, można również oglądać wspaniałe chwile z życia naszego kierowcy.

Coraz trudniej idzie wyszukiwanie choćby wpisów dotyczących Roberta Kubicy na włoskich czy angielskich stronach. Trwająca od kilku miesięcy cisza informacyjna, przerywana jedynie czasem wielkimi burzami, które zaraz mijają, sprawia, że zainteresowanie Robertem Kubicą zdaje się słabnąć. Nie wiadomo, czy jest to wynik zniecierpliwienia czy może już braku wiary w powrót polskiego kierowcy. Zbliżamy się chyba jednak do momentu, w którym jeżeli pojawią się jakiekolwiek pewne informacje, to będą one "dużego kalibru".

Przypomnę, że pod koniec czerwca Robert Kubica miał przejść badania kontrolne po majowej operacji łokcia, podczas której lekarze wszczepili w prawą rękę Polaka dwa implanty (więcej o operacji tutaj). Nie wiemy jakie są wyniki tych konsultacji lekarskich Roberta, ale wszyscy mamy nadzieję, że są pozytywne. Lekarze mieli po nich zdecydować, czy potrzebne będą jeszcze dodatkowe zabiegi na łokciu Polaka. Może niebawem się o tym dowiemy.

Kubica to jeden z największych talentów, jakie pojawiły się w ostatnich latach w Formule 1. W ostatniej ankiecie przeprowadzonej na blogu (przyznaję, że dość "kontrowersyjnej"), pytałem Was o to, czy nasz kierowca zdoła jeszcze wykorzystać swoje zdolności na torach "jedynki". Pytanie brzmiało: Czy według Ciebie Robert Kubica jest jednym ze zmarnowanych talentów F1?
Oto Wasze odpowiedzi:
Nie, przed Robertem jeszcze długa kariera w F1 202 głosów (47%)
Nie, jeszcze przed wypadkiem Kubica osiągnął dużo 60 głosów (13%)
Raczej tak, bo nawet gdyby wrócił do nie osiągnie już wiele 71 głosów (16%)
Tak, on już nie wróci do F1 109 głosów (24%)

Wszystkim dziękuję za udział w ankiecie i zapraszam do kolejnej.

Na koniec dzisiejszego wpisu, w którym niestety nie mogłem przekazać Wam nic nowego na temat naszego kierowcy, chcę przypomnieć jeden z pięknych filmów, przygotowanych przez KuBikaTv: Robert Kubica "Wrócę silniejszy". To tak na otuchę w te upalne dni.
                                       

Zdaję sobie sprawę z tego, że w ostatnich miesiącach wpisów na blogu jest mało, ale niestety, jest to spowodowane małą ilością informacji o Robercie Kubicy, a nie chcę zajmować się bardzo niepotwierdzonymi plotkami. Myślę, że lepiej, aby pojawiały się tu tylko te bardziej pewne i ważniejsze wiadomości. Zapraszam jednak na Facebook`owy profil bloga, na którym w kolejnych dniach powinno dziać się nieco więcej.

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

139 komentarzy:

Piotrek pisze...

Robert musi wrócić:-) Czekamy aż się to stanie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Andrzej pisze...

a to dla ztęsknionych wywiadów z Robertem :)

http://www.youtube.com/watch?v=LdRa3rFHTjI&feature=player_embedded

KamilF11994 pisze...

Mateusz no niestety taki okres teraz nastał no ale poniekąc liczyliśmy sie z tym wszyscy po ost. ,,nawale'' informacji,wiec znów trzeba powtórzyć jak mantre... czekaliśmy,czekamy i będziemy czekać bo wierzymy w Roberta i myślę ze to teraz jest najważniejsze i moze pokazać jedynie jak ważny dla wielu osób jest Robert :)

Piotrek pisze...

http://www.f1talks.pl/2012/07/03/marussia-wypadek-podczas-testow-na-prostej/
Wiem, że to o Marussi, ale myślę, że nic złego nie robię wklejając tego linka. Mam nadzieję, że wszystko z Vilottą OK...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Domyślam się, jakie komentarze się zaraz pojawią...

asm pisze...

Morelli w czerwcu 2011:

"Robert nie mógł dzisiaj być tutaj z nami. Miał siedzieć na tym miejscu. Zapewniam, że już wkrótce będziemy mogli z nim porozmawiać w cztery oczy i Robert wróci do kokpitu - dodał właśnie Daniele."

I co? Robert ma czas na testy rajdówek, gokarty, pizzę, pokera, jazdę w lidze RBR-world... Owszem, nie ma obowiązku pozdrawiania kibiców i dziękowania za wsparcie, ale o klasie człowieka świadczy właśnie to, że robi coś dla drugiego gdy NIE MUSI. Kibice też nie musieli a jednak robili... Mozaiki, flagi na torach... Otrzymali jedynie "dziękuję przyjaciołom z mediów" i pseudowywiad na stronie LRGP (bo musiał). Robert przeżył straszną traumę i nigdy nie śmiałbym oczekiwać od niego nie wiadomo czego w pierwszych miesiącach. Ale teraz gdy stan zdrowia pozwala mu na to i owo, rozrywkę... Takie zachowanie nie jest do końca w porządku.

Zyga pisze...

Nie wspominając już o tych, którzy dosłownie płakali po tych wiadomościach i czekają do dziś. Kompletne nieporozumienie, miałem go za kogoś zupełnie innego, myliłem się.

Michał pisze...

Zyga w sumie zwróciłeś uwagę na coś o czym wcześniej nie pomyślałem, a przecież byli tacy ludzie.

Mateusz Cieślicki pisze...

To co już wiadomo: mcformula.blogspot.com/2012/07/maria-de-villota-ciezko-ranna-w-wypadku.html

Mateusz Cieślicki pisze...

Jest pierwsze zdjęcie z wypadku: mcformula.blogspot.com/2012/07/maria-de-villota-ciezko-ranna-w-wypadku.html

Mateusz Cieślicki pisze...

Stan stabilny, poważne obrażenia głowy i twarzy. Na zdjęciu widać, że uderzyła niemal głową w rampę: http://mcformula.blogspot.com/2012/07/maria-de-villota-ciezko-ranna-w-wypadku.html

Dawidu_AMG pisze...

Mateuszu, można jakoś mniej-więcej określić jakąś granicę czekania? Mam na myśli czy można podać przybliżoną datę kiedy będzie można powiedzieć, że nie ma już na co czekać? Oczywiście zakładam, że cały czas będzie panowała informacyjna cisza.

Auto pisze...

Chłopaki temat "wyczekiwania" - to już było...
Z braku laku wracamy w to samo miejsce?

Mateusz Cieślicki pisze...

W tej sprawie? 10 lat...

Auto pisze...

A nawet 11... :)

Michał pisze...

Myślę, że koniec tego roku jest tym terminem. Jeżeli nic się nie wyjaśni do tego czasu raczej nie ma co liczyć na jakieś wielki comeback. Zresztą ja cały czas zadaje sobie pytanie czy nadal bym mu kibicował z takim zapałem jak kiedyś?

Czarnysmok pisze...

Jak dla mnie Kubica jest już skreślony, zarówno jako sportowiec jak i człowiek.
Nie zasługuje na miano mojego idola.

young22 pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=Yrn80WGIftM

Piotrek pisze...

Zaskakujące, w jak krótkim czasie ludzie potrafią zmienić o 180 stopni swoje myślenie tylko, dlatego, że ich ambicje zostały niezaspokojone. Straszne.

Szybkiego powrotu na tor Robert

MG pisze...

Ja nie myślę, że to kwestia niezaspokojonych ambicji, a raczej rozczarowania tym, że ich idol nie okazał się takim za jakiego go mieli. Ja nie oczekiwałem od Kubicy żadnych wyrazów wdzięczności, ale też nie uczestniczyłem w żadnych akcjach wsparcia. Natomiast niektórzy mają prawo czuć się rozczarowani. Bardzo dobrze oddał to asm. Zacytuję: "...o klasie człowieka świadczy właśnie to, że robi coś dla drugiego gdy NIE MUSI...". Zwłaszcza w warunkach, gdy zdrowie pozwala biegać po knajpach, jeździć kartami, grać w gry video czy pokera. Osobiście będę nadal kibicował RK jako kierowcy (o ile w ogóle wróci do sportów motorowych), choć jako człowiek nieco mnie rozczarował.

HeavyRain pisze...

Kolejna stronnicza sonda, poza tym media co chwile piszą o Kubicy, czy to angielskie, czy włoskie. Wiadomą sprawą jest, że nie w takim stopniu jak na początku , po wypadku - to normalne.

Co do Roberta, robi swoje i wróci, a niektórzy tu, tak zwani pseudo fani, którzy obrażaja się jak dzieci są jak zwykle żałośnie-śmieszni.

anwod pisze...

znowu to samo
A poza tym jak nie wroci w 2013 to nie wroci juz.

Fisiacz pisze...

Istotą sportu jest to, że rywalizację sportowców ktoś chce oglądać. Sportowcy nie rywalizują dla siebie - rywalizują, bo ktoś chce ich rywalizację oglądać i przeżywać. Fakt, większość z nich kocha tylko rywalizację, ale to kibice są esencją każdego sportu. Kibice oczekują, że ich idole wytworzą między nimi jakąś więź. Dlatego istnieją fancluby, prezentacje, pokazy, otwarte treningi itp. Jeżeli coś zawodzi na tym polu, kibice nie tolerują takiej sytuacji i odsuwają się od sportowców, którzy nie widzą ich potrzeb, które notabene nie są wygórowane. Koło się zamyka, bo po co zatrudniać sportowca, którego nikt nie chce oglądać???

Robert był/jest znakomitym kierowcą. Ale w tej ciężkiej chwili zawiódł kibiców. Okazało się, że jest kimś zupełnie innym niż wszyscy myśleli. Okazał się inny człowiekiem - osobą skrytą, zamkniętą, introwertyczną nie znoszącą zainteresowania. Dodatkowo bardzo odporną na dowody wielkiej miłości, przyjaźni i wspólnoty z kibicami. To nie jednego kibica Roberta zabolało - bardzo. To za co go szanowali - oprócz wyników sportowych, okazało się zupełną fikcją.
Osobiście nawet mogę zrozumieć takie zachowanie Roberta. Ale jeszcze bardziej rozumiem zawód tysięcy jego sympatyków.
Takie zachowanie jest chyba precedensem w historii sportu. Chyba żaden sportowiec, który znajdował się w przybliżonej sytuacji (kontuzja) tak nie potraktował swoich kibiców. Postrzegam w tym przyczynę zachowania menagera Roberta. On - człowiek mediów wie, że na dłuższą metę nie da się tak grać. To czuć, bo jakaś aktywność Morellego na początku była. Robił coś, czego nie robił Robert. Przynajmniej się starał. Widząc co się dzieje, nie chce w to brnąć - bo to śmierć medialna. On to wie.

Nie ma co zatem komuś wytykać, że się obraża. Pamiętajmy, że czas leci. Po drodze były testy rajdówkami, pokery, pizza i pizzerie, karty, liga rajdowa na PlayStation itp. A nie było zwykłego, spontanicznego: "Dziękuję, że jesteście ze mną, za to, że mnie wspieracie. Robię co mogę aby wrócić - przede wszystkim dla Was".

Robert jest w tej chwil w punkcie krytycznym. W tej chwili jeszcze kibice są mu w stanie wybaczyć. Ale już teraz z każdym tygodniem fani będą odchodzić, by nigdy nie wrócić. To co będzie następowało, nie da się odrobić...

Nie dawno pisałem o tym co ludzie mówią we Włoszech - ale coś mnie zmoderowało. Zainteresowanie Robertem w Italii słabnie - bardzo słabnie. Jakieś arty w prasie specjalistycznej, to próby ratowania wizerunku Roberta, przez dziennikarzy, którzy cenią go jako kierowcę. Ale nie na wile się to zdaje.
U nas w Polsce mamy dokładnie ten sam proces. Niestety...

Adam z UPC pisze...

ja się akurat nie zgodzę.
To że Robert jest zamknięty, najchętniej nie wychodził by do mediów ( czyli do nas - my go oglądamy dzięki mediom ), jest introwertykiem to wiadomo nie od dziś i nie ma co się dziwić że tak robi teraz. Mowa o grupie zapalonych, wierzących, płaczących, wiernych zapaleńców zwanych potocznie "prawdziwymi kibicami"

Ale to nie prawdziwi kibice napędzają cały ten biznes.... to nie 60.000 odwiedzających GP Węgier a kilkaset milionów ludzi na świecie za przeproszeniem "guano" wiedzących o tym sporcie siada przed telewizorem przy piwie,sake,wódce,tequili czy herbacie z kardamonem, przed, w trakcie i po ogląda reklamy shitowatych plastrów na odciski, płynów do płukania ust za co płacą ogromną kasę reklamodawcy. Do tego dochodzą ogromne globalne kwoty za posiadanie takich czy innych dekoderów które w tym czy innym kraju pozwalają obejrzeć to show.


Z kolei Co taki Robert miał by Wam powiedzieć ? Ze wraca? wiadomo że wraca - to wszystko jest nastawione na powrót, kiedy wraca? no chyba nikt nie wierzy w to że dla osoby dla której medialność w przyjemnosci prowadzenia bolidu na najwyższym poziomie jest złem koniecznym. Z tego wynika że my jesteśmy złem koniecznym.

Ktoś tu napisał że teraz nie szanuje ,lub przestał podziwiać Roberta za jego osobowość , człowieczeństwo i co tam jeszcze było ?
A kto z was może cokolwiek powiedzieć o Robercie po za tym jak prowadzi samochód ?

Ułożyliście sobie w głowach obraz jego osoby przez pryzmat jego narodowości oraz umiejętności. Obraz ten nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i dlatego jesteście zawiedzeni, oburzeni, oszukani.

Fisiacz pisze...

Różnie można do tego wszystkiego podchodzić. Faktem jest, że powstaje pewne niedobre napięcie. Sport jest pewnym układem sportowcy-fani i to jest niepodważalny fakt. Jak to działa mogliśmy poobserwować podczas Euro. Nasza drużyna wypadła jak wypadła. Ale to najbardziej wygadana i medialna drużyna od lat. Wywiady, podpisy, reklamy, wizyty w szkołach itp. słowem sporo się robi pod kibiców. I co? Dziękujemy, jesteśmy w Wami, nic się nie stało, Polska Biało Czerwoni itp... A trener który uciekał od tej medialności? Smuda musi odejść, wstyd, hańba, lew z sercem barana, pogrążył dobrą drużynę, to przez niego itp.
Tak jest psychologia sportu - niestety. Na tą chwilę, Robert traci. Można go rozumieć, można rozumieć kibiców, można mieć im za złe, że zachowują się jak dzieci itp. Ale taki jest świat sportu. Czy się to komuś podoba czy nie, Robert traci i będzie tracił. Chyba, że coś się szybko wydarzy.

chris de saint pisze...

Co wy chcecie od Roberta?
Przecież wyraźnie powiedział, że na chwilę obecną nic nie wiadomo. On nie wie, kiedy i czy w ogóle będzie w stanie wrócić do kokpitu. Robi co może aby do tego doszło, ale na chwilę obecną nie wie nic. Nie widzą tego lekarze, rehabilitanci, jego manager.
Przecież o tym powiedział głośno i wyraźnie: nie chce rozmawiać z dziennikarzami bo nie ma im nic konkretnego do powiedzenia. Jak będzie znał konkrety to z pewnością je przekaże.
Takie nakręcanie nieprzyjemnych emocji niczemu nie służy. Musimy być przygotowani, że do końca sezonu żadnej informacji o Robercie nie otrzymamy i sezon 2013 zacznie się bez niego. Wtedy Mateusz będzie mógł napisać kolejny wątek pt: "Pozostaje nam cierpliwie czekać". Jedni będą czekać, inni nie. Normalne. Wg mnie szanse na powrót Roberta do F1 są bliskie 0, ale nie zamierzam go mieszać z błotem że się łaskawie do mnie nie odezwał, bo wiem bardzo dobrze, że walczy do końca. Dla waszej informacji: żaden lekarz nie przekreślił szans powrotu Roberta do ścigania, jednak szanse te są określane jako "nikłe". Robert to wie i walczy do końca. Kiedy ten koniec nastąpi nie wie na razie nikt. Powyższą wiadomość możecie traktować jak chcecie: w kategorii plotki, ściemy, dezinformacji lub przecieku. Mam to gdzieś. Dziwię się tylko, że tak krytykujecie "milczenie" Roberta a nie potraficie odczytać jasnych i prostych informacji, które zostały przekazane już chyba setki razy.

asm pisze...

Morelli, Sokół, Gutowski przekazywali zupełnie co innego, na konferencji Lotto, i przy wielu, wielu innych przypadkach. To tyle w temacie prostych informacji przekazywanych przez Roberta i s-kę. A wywiad z Autosprintem (lub Autosportem, nie pamiętam), to rozmowa RK z zagranicznymi dziennikarzami a nie słowa skierowane do kibiców F1 (zwłaszcza w Polsce).

Zyga pisze...

Puszki N-Gine juz bez Roberta ;p

Piotrek pisze...

JJak to nie było żadnego "dziękuję"? Ja pamietam wywiad, pierwszy przeprowadzony z Robertem po wypadku. Powiedział w nim, że dziękuje i wróci silniejszy. Ma to powtarzać w kółko?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Tomy pisze...

Są różni ludzie, różne podejście do kibicowania i różne oczekiwania. Ja osobiście nic od siebie nie dałem Robertowi, oprócz kibicowania przed telewizorem, przeglądaniem tego blogu itp. Nawet jak byłem na GP Valencii to byłem tam przypadkiem, bo przy okazji wakacji. Fajnie było widzieć Roberta w akcji, ale też przede wszystkim fajnie zobaczyć wyścigi F1 na żywo.

Robert w zamian dał mi wiele. Zaraził mnie F1. Zacząłem trochę jeździć gokartami i jest to świetna zabawa. Poza tym Robert rozreklamował trochę Polskę. Jest świetnym człowiekiem, rozpoznawanym na świecie w środowisku motorowym i nie tylko.

Trochę rozumiem Roberta. Robert nie chce aby kibice się nad nim użalali, płakali, robili mozaiki, pisali listy, robili filmiki. On tego nie chce. On nie chce być niczyim dłużnikiem. Każdy ma swoje życie. Wtedy kiedy mógł to brał udział w różnych akcjach PRowych. Teraz nie chce i nie może. Wbrew pozorom takie akcje tylko tworzą presję na nim. Presję kibiców. Tylko że on jest sam, a kibiców mnóstwo.

Jakby nie patrzyć Robert osiąga swój cel. Kibice się od niego odwracają, są obrażeni, a on ma spokój. Co będzie dalej robił? On sam jeszcze nie wie.

chris de saint pisze...

@ asm:

tak, Morelli i Sokół mówili co innego, pisali itp.
Ale przecież tu nie chodzi o to co sobie oni mówią dla potrzeb PR oraz zobowiązań wobec swoich sponsorów, tylko o to co Robert ma do powiedzenia.
Wielu go beszta za to że się nie odzywa. Jak ma się odezwać do kibiców? Zadzwonić do każdego? Pisać bzdury na swojej stronie typu: dziękuję, że we mnie wierzycie, wytrzymajcie jeszcze xxx lat bo sam nie wiem ile to jeszcze potrwa? Też bym chciał konkretów, ale w chwili obecnej ich nie ma i jeszcze długo nie będzie, uwierzcie mi. Uświadomcie sobie, że w bieżącym sezonie F1 nie usłyszycie żądnych konkretów o Robercie.

Zyga pisze...

Madre jajo sie znalazlo.

"Jak ma sie odezwac do kibicow? Zadzwonic do kazdego?" Bitch please

Chlopie, czy ty to robisz na sile?

Michał pisze...

Ja już to pisałem, ale co mi tam, napiszę jeszcze raz. Jeżeli ktoś z Was mając chorego znajomego z którym uprawia wspinaczkę skałkową i ten znajomy dotkliwie połamie rękę, a wy jako dobry znajomy interesuje się Jego postępami, życzycie mu zdrowia, wyślecie mu przysłowiowy koszyk z owocami, to w momencie jak ten chory znajomy będzie już w stanie wyskoczyć na pizze, pójść na bilard, na basen, na siłkę delikatnie poćwiczyć itd to chyba miło wam będzie jak odezwie się i powie - stary dzięki za pamięć i wsparcie, nie wiem kiedy spotkamy się na ściance, nie wiem czy w ogóle, ale miło mieć takiego znajomego, który pamięta.

Tak właśnie jest z relacją Kubica (ten znajomy) - kibice (wy). I skończcie mi tu pieprzyć o jakiś pretensjach czy żalach czy innych bzdetach, idole idolem, fan fanem, ale Kubica jak każdy podlega krytyce, a to co odpierdziela względem fanów to zwykła chamówa i inaczej tego nazwać nie można i tyle. Miałby przynajmniej tyle jaj żeby przynajmniej oficjalnie powiedzieć - pocałujcie mnie w dupę! I tyle w tym temacie.

Piotrek pisze...

Wszystko fajnie, Michał, ale Robert to nie jest nasz "dobry znajomy". Jest z nami związany tylko przez F1, więc jeśli obecnie tam nie startuje to nie widzę powodu, żeby obrzucać go gnojem, tak jak robisz to Ty. To są zwykłe pretensje, które nie są raczej nie usprawiedliwione.
Robert nie prosił Cię o wspacie po wypadku. Dałeś mu je? To fajnie, byłeś (nie wiem czy nadal jesteś) jego fanem, więc to zrobiłeś. A Robert za to podziękował. Powiedział zwykłe "dzięki" i chyba nie musi robić tego co tydzień, miesiąc, kwatał, itd. Dla mnie logiczne jest, że gdy ktoś coś powie to później już nie musi nachalnie powtarzać. Jeśli chce zmienić zdanie to zwyczajnie odwołuje swoje słowa i mówi co innego.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Auto pisze...

Michał a ty skończ pieprzyc cały czas o tym samym. Wiemy już,ze jest całe grono zawiedzionych kibiców, którzy maja żal do Roberta o ta cisze. I ok maja prawo. Sa i ludzie zdystansowani, którzy tego problemu nie mają. Mają prawo, nie?
Ale po jakiego ch...tyle poświęca się czasu tym żalom. Nie mówię o tym czy są słuszne czy nie, ale o fakcie, że ten blog zamienia się często w jeden wielki jęk. Wchodzę tu by czytać o konkretnych tematach, a nie o żalu. Ile można? Zaczyna to przypominać Smoleńsk...
Mateusz zrób oddzielny wątek, gdzie można się będzie wyżalić i o tym pogadać. Całkiem serio mówię:)

Michał pisze...

@Piotrek - nie obrzucam gó..nem Kubicy tylko Jego zachowanie, a to wbrew pozorom spora różnica.

@Auto - te Twoje konkretne tematy to między innymi milcząca celebracja oczekiwania na łaskę Kubicy i jakiś odzew? Facet przecież ich podejście do fanów jest chore - pod koniec czerwca po operacji o której pozwolili poinformować media miało być wiadomo co dalej, stary mamy lipiec i nadal echo. Uważasz że to jest normalne? To jest jak rzucanie psu ochłapami żeby się na chwilę uciszył, zamiast porządnie go nakarmić.

Piotrek pisze...

Mówili, że będa wiedzieć co dalej, nie, że powiedza o tym całemu swiatu... Co lekka różnica.
Dziwne, że w jednym poście spokojnie sobie przeklinasz, a w następnym cenzurujesz słowo "gówno". A obrzucając nim zachowanie jakiejkolwiek osoby, nie robisz tego samego z nią samą? Według mnie tutaj akurat nie ma żadnej róznicy.
Jak już pisałem, Robert dziękował za wsparcie i nie musi tego znowu powtarzać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Giuseppe pisze...

Maria de Villota niestety stracila oko :(

Piotrek pisze...

Niestety, też właśnie przeczytałem tę wiadomość. Straszne...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

@Michał
właśnie przestałam tarzać się ze śmiechu....To co napisałeś skojarzyło mi się z postacią z Pratchetta, Śmierdzącego Starego Rona i jego Smród, który żyje własnym życiem.
Odnośnie nasycenia się informacjami - poczytaj sobie Fakt.Więcej już nie napiszę na ten temat bo i tak niczego nie zrozumiesz, znudziło mi się bicie piany :)

Michał pisze...

@Piotrek - jest różnica i to spora - chyba widzisz różnice między powiedzeniem komuś, że jest debilem, a że Jego zachowanie w danej sytuacji jest debilne.

@Ewa - ciekawe podejście prezentujesz, wg Ciebie rozumie tylko ten kto się z Tobą zgadza?

Piotrek pisze...

Jeśli zachowanie jest debilne, to znaczy, że zachowuje się jak debil. A o porównaniach się chyba uczyłeś na polskim?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Paulus77 pisze...

Prawda jest taka, ze ci frustraci, ktorzy dzis pisza, ze od dzis juz nie kibicuja czy przestaja szanowac Kubice to nie sa jego fani. To sa kibice sukcesu i maja w dupie co sie dzieje z Robertem, jesli dzis w F1 pojawilby sie Nowak czy inny Kowalski i jezdzil na podobnym poziomie to w sekunde przestaliby sie interesowac losem Kubicy. To sa ci ludzie, ktorzy w ogromnych cylindrach czy czapkach pajaca z dzwoneczkami wymalowani od stop do glow na bialo-czerwono przychodza na stadiony nie znajac podstawowego skladu swojej druzyny a potem po przegranym meczu pomstuja, ze juz wiecej ńie przyjda ogladac "dziadow".
Dla tych ludzi sukces kogos pod bialo-czerwona flaga leczy ich kompleksy i brak jakichkolwiek osiagniec w zyciu. W slangu kibicowskim nazywani sa "paziami" i latwo sprawic by sie obrazili na brak sukcesow swoich "idoli". Trzeba ich glaskac bo przeciez to oni sa zrodlem sukcesu wszystkich sportowcow, ich wspanialy doping niesie do sukcesow Roberta, Malysza, siatkarzy, pilkarzy itp. i biada temu, kto tego nie docenia.
Problem w tym, ze Robert nigdy o poklask nie zabiegal. Nie wloczyl sie po talkshowach, telewizjach sniadaniowych a wywiadow udzielal najczesciej w kawiarenkach i przewaznie dla osob ktore znal.
Takze ja zaspiewam piesn, ktora spiewalem nie raz na stadionach do obrazonych kibicow wychodzacych z meczu 5 minut przed gwizdkiem bo "nasi" przegrywali:
"Pazie na razie..." i szukajcie sukcesow z ktorymi sie bedziecie mogli identyfikowac gdzie indziej.

Bluff pisze...

Piotrek daj sobie spokój z pouczaniem kogoś z polskiego. Rozróżnienia na krytykę zachowania i krytykę osoby najwidoczniej nie rozumiesz. Może kiedyś zrozumiesz. Dla jasności - ja poglądów Michała nie podzielam.

A bardziej na temat - uważam, że jeżeli nie będzie żadnych informacji w okolicy najbliższego GP, to wydaje mi się, że kolejna operacja okazała się konieczna.

Łbz pisze...

Pewnie Kubica ma teraz burzliwe chwile. Chce się wyrobić z rehabilitacją do lipcowych(które się już rozpoczęły) transferów. Podadzą pewnie jakieś info w lipcu jak już będę mieli coś pewnego.

Michał pisze...

Ehh Piotrek, a wiesz czego nie uczą w szkole średniej? Zasad skutecznej komunikacji. Pójdziesz do pracy jako handlowiec to nauczą Cię tego odrazu, pójdzie na jakiegoś specjalistę umysłowego to nauczą Cię z czasem, jak przyjdzie Ci być managerem to nawet to zrozumiesz. Nie krytykuje się ludzi tylko ich zachowania ponieważ nawet najmądrzejszy człowiek może w określonej sytuacji zachować się jak debil. Atakując człowieka nie uzyskasz zrozumienia bo taki człowiek zazwyczaj się odrazu blokuje, negując Jego zachowania dajesz sobie i jemu znacznie większe szanse na rozmowę i wyjaśnienie.

Jak to się ma do Kubicy? Ano tak, że kolesia nie znam więc nie mogę powiedzieć, że jest debilem, natomiast mam prawo do oceny Jego zachowania w tej konkretnej sytuacji. I pomimo, że (to do Ciebie Ewa) rozumiem Jego intencje to jednak nie zgadzam się z takim zachowaniem i to właśnie zachowanie nazywam chamskim.

Ewa pisze...

@Bluff
Udawanie mentora i pouczanie Piotrka przychodzi Ci bardzo łatwo,fakt, że Piotrek jest chyba najmłodszy nie znaczy, że czegoś nie rozumie.Może i Piotrek nie ma doświadczenia ale inteligencji mu nie brak, to akurat jest niezależne od wieku.
Krytykując czyjeś zachowanie krytykuje się osobę, to chyba oczywiste.

Bluff pisze...

Dawno, dawno temu ktoś sugerował (pewnie już prawie rok minął), że Ewa to drugie konto Piotrka. Zaczynam myśleć, że miał racje.

A co do krytyki zachowania i krytyki osoby, to jeśli Michał Was nie przekonał to proponuję wizytę na Uniwersytecie i rozmowę z kimś od zarządzania zasobami ludzkimi. Piotrek ma blisko i na pewno siłą argumentów przekona te osoby. Może nawet jakąś publikacje rażeni argumentami Piotrka i Ewy wydadzą.

Mateusz Cieślicki pisze...

Niestety, złe wieści: http://mcformula.blogspot.com/2012/07/de-villota-stracia-oko-stan-krytyczny.html

Piotrek pisze...

Dla mnie krytyka zachowania to także krytyka osoby. Tłumaczyłem już to wczesniej, więc powtarzał się nie będę. Zdania nie zmienię. Tak samo, jak bedę twerdził, że łatwo jest piać z zachwytu nad sportowce, który jest u szczytu sławy i wszystko mu wychodzi dobrze. W trudnych chwilach nie jest już tak różowo.
Znów się zaczynają teorie spiskowe. Na pewno rozśmieszyć umiecie. Pamiętam jak kiedyś kilka osób twierdziło, że konto Mateusza jest moim drugim, czy na odwrót. Dobre, dobre. Powymyślajcie jeszcze jakieś, to chętnie sobie poczytam.
@Ewa - dzięki:-)
Chciałem jeszcze raz podkreślić jak wiele Robert miał szczęścia w tym okropnie nieszczęśliwym wypadku. Dziś Maria de Villota straciła prawe oko. Myśle, że powrót na taki poziom (testy w F1) nie będzie już dla niej możliwy. Robert cały czas walczy i ciągle ma szanse zrealizowac swoje marzenia. Trzeba za to dziękować i wspierać go w tym co robi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Michał pisze...

@Piotrek - to inaczej i od razu przepraszam z góry za poziom przykładu. Jeżeli Twoja mama (a zakładam, że jak większość synów kochasz matkę) pójdzie z koleżankami i nawali się jak bąk, wracając do domu pod domem/blokiem zacznie zwracać wszystko, a potem zaśnie na trawniku, to ona jest głupia czy jej zachowanie?

chris de saint pisze...

@Zyga:

na siłę czy nie - rację mam.
Podałem w hiper uproszczeniu dla tych, co jęczą i płaczą że Robert im nic nie powie wprost. Wszyscy wszystko wiedzą, tylko się oszukują: a może jest inaczej?
Nie jest.

Piotrek pisze...

Tak, przykład głupi i mogłeś wziąść jakąkolwiek osobę.
W takiej sytuacji to właśnie ta osoba jest głupia, bo swoim głupim zachowaniem doprowadziła się do takiego stanu.
Może byś trochę przemyślał te swoje przykłady?

Szybkiego powrotu na tor Robert

HeavyRain pisze...

Michał, a może to jednak Twoja matka się nawali i każdy będzie się z niej śmiał? Co za durnowaty przykład. Czasem, aż żal wchodzić tutaj i czytać to wszystko.

Tomy pisze...

Przypomina mi się MIŚ:

A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak ?! A to być może wasza matka!

albo

A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie, więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu!

Mateusz Cieślicki pisze...

Heavy Rain - to nie wchodź i nie czytaj. Nikt Cię nie zmusza.

Proszę Was o wyciszenie emocji. Czasem dziwi mnie, że to ci najbardziej cierpliwi i najbardziej wyrozumiali wobec Roberta piszą komentarze właśnie najbardziej agresywne...

HeavyRain pisze...

I nie będę - a szanowni blogowicze, niech podążają za pesymizmem prowadzącego. Powodzenia.

Ewa pisze...

Mateuszu
ja mam cierpliwość nieograniczoną tylko dla Roberta :).

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę, że nie powinieneś mówić innym co mają robić. Staram się być realistą.

Mateusz Cieślicki pisze...

W takim razie Ewo może trzeba byłoby obdarzyć nią też inne osoby.

Ewa pisze...

HeavyRain
masz rację, z drugiej strony dlaczego Mateusz ma pretensje do Ciebie a nie do Michała ?????, przecież to Jego przykład był głupi.

Ewa pisze...

Mateuszu
wykluczone! nie każdy na to zasługuje.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ewo - czy ja mam do kogoś pretensje? Proszę, wskaż mi fragment...

Michał pisze...

@Piotrek - martwi mnie trochę Twój opór w pojmowaniu, to inaczej - piątkowy uczeń, czerwone paski, same rozsądne wybory życiowe, zawsze przemyślane itd itp i nagle robi coś głupiego, tak już bez wdawania się w konkretne sytuacje. I teraz rodzice przeprowadzają z nim rozmowę i mówiąc mu że głupio postąpił, tak naprawdę mówią mu że jest głupi? Bo tak wychodzi z Twojej logiki. Moim zdaniem to jedno konkretne zachowanie jest głupie, a człowiek jako że mylić się jest rzeczą ludzką, jeżeli wyciągnie z tego wnioski to raczej jest wręcz mądrzejszy dzięki temu.

@HeavyRain - a zastanowiłeś się troszkę nad tym co staram się tak banalnymi przykładami pokazać? Przykład z matką był celowy, żeby uruchomić trochę emocji, które liczyłem nakierują niektórych na odpowiedni tor myślowy, ty jednak skupiłeś się nie na konstruktywnej argumentacji, której celem byłoby obnażenie błędów przykładu, ale na szczeniackiej wręcz impertynenckiej pyskówce. Wytykasz, że poziom wypowiedzi wywołuje w tobie żal, to zaprezentuj wyższy. Łatwo się wytyka innym, trochę trudniej samemu posłużyć za wzór.

Stanisława Altintop-Pique pisze...

Dobrze, że nie podaje jakichś bzdetów. "Myślę", "Chyba", "Mam nadzieję". To jest zdecydowany facet, który swoim fanom nie będzie podawał informacji, których sam nie jest pewien. To, że mało informacji dostaje się na światło dzienne sprawia też, że media nie mają takiej pożywki. Przynajmniej tak mi się wydaje.

Ewa pisze...

Mateuszu
może przesadziłam, nie pretensje a uwagi do HeavyReina :)chociaż znaleźliby się i inni.

Ewa pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Radarek pisze...

Każdy kto czyta komentarze dobrze wie, że jest kilka osób, które uważają się za tzw. prawdziwych fanów i które nie akceptują żadnej krytyki pod adresem Kubicy. Mogę jeszcze zrozumieć, że inaczej widzicie sprawę i dla Was to jest zupełnie normalne zachowanie. Natomiast jeśli nazywanie tego zachowania głupim jest równoważne dla Was nazywaniem głupim Kubicy to mi osobiście ręce opadają. Sam do pewnego momentu broniłem jego postawy. Jednak chłodnie patrząc jego zachowanie nie jest normalne.

ps. Najśmieszniejszy argument jaki ciągle pada i którego użył sam Kubica to to, że nie chce rozmawiać z mediami/kibicami bo nie wiedziałby co odpowiedzieć na pytanie "kiedy wracasz?". Tylko debil zadałby takie pytanie. Jestem pewien, że większość osób, które wypatrują kontaktu z nim chciałoby go poklepać po plecach, dodać słów otuchy i powiedzieć "cieszę się, że wracasz do zdrowia, trzymam kciuki żeby Ci się udało".

Ktoś tu jeszcze pisał, że pewnie niejedna osoba uroniła łzy w dniu jego wypadku. No to proszę, nie wstydźmy się i przyznajmy się. Kto z Was uronił je? Ja płakałem jak bóbr...

Auto pisze...

Radarek "Jednak chłodnie patrząc jego zachowanie nie jest normalne."

I tu faktycznie dla tzw. "normalnych" odbiorców zachowanie RK odbiega od norm. No ale kto twierdzi,ze Robson jest normalny? No raczej nie jest:), bo kto decyduje się na walkę o powrót po tak ciężkim, niemalże śmiertelnym wypadku? No właśnie, więc coś w tym jest, że nienormalni dogadują się z nienormalnym:D

Wiesz ile dziennikarzy to debili? Nie jeden taki by zadał pytanie o termin powrotu. Do tego wydaje mi się, że Robert non stop dostawał rożnymi drogami takie zapytania, co wydaje się być męczące.
Zresztą tu na forum cały czas coś od niego chcą:P

Ja nie płakałem po inf o wypadku. Przyjąłem to na chłodno i byłem spokojny o Roberta. Tak jest do dziś.

Michał pisze...

Ale zapominacie o czym cały czas jest ta dyskusja. Nie chodzi o kontakt z mediami, ale o kontakt z kibicami, a takowego nie było. A przecież nie potrzebuje do tego mediów, ma swoją stronę, ma twittera, ma FB. Te 3 drogi są wystarczające, kwestia tylko i wyłącznie chęci, a tych najwyraźniej nie ma.

Auto pisze...

Michał z tego co podałeś to jedynie strona www.kubica.pl ma status oficjalnej. Twitek i FB odpadają. Chyba, że masz wiedzę który twit i profil FB jest jego oficjalnym?

Michał pisze...

Z tego co wiem, nie ma oficjalnych profili ani na FB ani na TW, ale czy to jest jakiś problem żeby je miał? Nadal kwestia tylko i wyłącznie chęci.

Ewa pisze...

Ja nie płakałam, nie byłam w stanie odczuwać niczego.Miałam wrażenie, że wpadłam do głębokiej wody i gdzieś nurkuję.Wokół mnie coś się działo ale to było bardzo odległe.Nie było dnia, żebym nie śledziła jakie są wiadomości o Robercie.Cały czas wierzyłam, że Robertowi się uda chociaż teraz,z perspektywy czasy, widzę jakie to było naiwne.Teraz czekam i też wierzę bo wiem, że jest bardziej realne niż kiedykolwiek.

Auto pisze...

Czy jest jakiś problem by Robert miał profile na FB czy twitku? Problem moim zdaniem to nie jest, ale zwykłym brakiem poczucia potrzeby posiadania takich profili i wystarczy.
Zatem zapytam czy to jest dla kogoś problem,ze Robson ich nie ma?

Łbz pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Łbz pisze...

W ankiecie powinna być jeszcze jedna opcja "Kubica nie daje oznak życia i ludzie po prostu o nim zapominają"

Piotrek pisze...

Czemu niby Robert zachowuje się nienormalnie? Przecież nigdy nie był specjalnie otwatrym facetem dla wielkiej grupy fanów. Zachowuje się tak jak przed wypadkiem, nie widzę w tym nic nienormalnego.

Szybkiego powrotu na tor Robert

anwod pisze...

piotrek masz racje, zachowyje sie normalnie jak zawsze.
Sytuacja cale jest trudna i nienormalna dla wszystkich stron i oczekiwania tez staja sie nienormalne.
Jak jezdzil to to wystarczylo nam wszystkim, jak nie jezdzi to oczekujemy czegos innego. Pisalem juz jakie jest moje zdanie na ten temat.
Uwazam ze ekipa PR, z menago na czele, powinna robic wszystko zeby o nim nie zapomniano, poki jest cien szansy na powrot.
Profile na portalach to tylko maly wycinek tych dzialan. Przeciez i tak nie on by tam pisal. Chyba nikt nie wierzy w to ze ktoras z gwiazd ribi tam sama wpisy.
Podoba mi sie jaki PR robi dla Roberta Cezary. Jak ktos go sledzi na FB to pojawiaja sie ciekawe zdjecia, fragmenty starych wywiadow itd. i to jest fajne przypominanie.
A PR powinni dbac tez o prase, dziennikarzy, artykuly, ,,sponsorowane,, filmy na YT, i setki innych rzeczy.
To tylko moj punkt widzenia. Robert ze swoja ekipa wybral inna strategie bo to jego styl. Taki jest. Szanuje to, aczkolwiek nie uwazam ze to dobra droga.
Pozdro dla wszystkich.

Barbara Van pisze...

Istota ludzka jest wyjątkowo skomplikowana,nie tylko pod względem fizycznym,ale również (może nawet przede wszystkim) psychicznym.Robert przeżył koszmarny wypadek z wyjątkowo ciężkimi konsekwencjami.Wiemy,że walczy o powrót do F1,ale nie wiemy co tak naprawdę siedzi w Jego głowie.My możemy jedynie się domyślać jakim ciosem była dla Niego myśl,że Jego kariera sportowa właśnie się skończyła.On jednak się nie poddał i podjął walkę z bólem,z cierpieniem i z wszelkimi przeciwnościami z tym związanymi. Schował się przed światem.Trudno.Taka Jego wola.I uszanujmy to.Czy my byśmy unieśli tak wielki ciężar gdybyśmy się znalezli na miejscu Roberta?Pamiętajmy również o tym,że Robert jest osobą znaną i w związku z tym wciąż inwigilowaną.A taka sytuacja jeszcze bardziej obciąża psychikę.Robert,jeśli będzie miał nam do przekazania konkretną informację,to na pewno ją przekaże.A teraz potrzebuje spokoju.I niech sobie chodzi na pizzę,jezdzi gokartami,bywa z kim chce i gdzie chce.Nam nic do tego.
Robert,dasz radę!!!

Detox pisze...

Prędzej De Vilota pokaże sie z jednym okiem niż ten snob cokolwiek wam powie lub tym bardziej za coś podziękuje...

Żaneta pisze...

Do Barbara Van:
Popieram Twój wpis w 100%.
Trzymaj się Robert prawdziwi kibice zawsze będą z Tobą:)

jurek krak pisze...

Witam
A mi się wydaje że Robert robi swoje bez rozgłosu ( jak zwykle)
powiedział zobaczycie mnie w kombinezonie i z kaskiem w ręce i tego sie trzymajmy......cierpliwości

MG pisze...

@Detox
Chyba trochę przesadziłeś. Nieco za ostre słowa świadczące o dużej frustracji. Mnie też nie do końca podoba się zachowanie Roberta, ale to nie powód, żeby go obrażać. Cieszmy się F1, bo ten sezon jest rewelacyjny nawet bez Kubicy. Jedyne, czego się obawiam, to że Polsat zrezygnuje z transmisji F1 jeśli RK nie wróci i znowu trzeba będzie grzebać po kanałach albo internecie, żeby znaleźć coś w dobrej jakości.

Piotrek pisze...

Mam nadzieję, że Polsat nie odpuści. Chociaż, żeby na Polsat Sport Extra coś puszczali.
@Detox - może się opanujesz trochę, co?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Czarnysmok pisze...

Panowie, może wiecie gdzie można oglądać w internecie F1, jakiś link może ktoś podeśle, bo kiedyś coś takiego miałem a teraz by się przydało a nic nie mogę znaleźć.

Kowal pisze...

The next week we should finally provide clear answers about the future of Robert Kubica. If unfortunately the Poles had to officially stop the F1, then he would join a long and sad list of drivers whose career was shattered by serious injury: Pironi, Laffitte, Jabouille Nannini to name a few. We would like a different destiny for this friendly and talented driver. But this terrible time and play media silence against him

Kowal pisze...

http://formule1.blog.lemonde.fr/2012/07/06/kubica-un-pilote-porte-disparu/

mark23 pisze...

Nie next week, ale weeks, nadchodzące tygodnie dadzą nam odpowiedź, tak napisali.

Piotrek pisze...

@Kowal - skąd to?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Kowal pisze...

na Twitterze wygrzebałem wstawił to Joe Szpara...

Piotrek pisze...

Czyżby to był ten sam od testów w GP2?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Kowal pisze...

hmmm on tylko podał informacje do jakiegoś tam bloga samemu sobie można przeczytac. Nie wiem Czy to pełnowartościowa informacja . Znalazłem i wkleiłem :-). myślę że nie macie mi tego za złe ??

Piotrek pisze...

Nie, jeśli mnie tak zrozumiałeś to przepraszam:-) Chodziło mi właśnie o tę wiarygodność.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Kowal pisze...

Ok. Spoko :-) . @Piotrek Ty chyba jesteś ze Skawiny ?? Jak coś to pozdrowienia z Wadowic :-)

Piotrek pisze...

Tak, Skawina też pozdrawia:-) Dzięki:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

SENIG pisze...

Szybkie tłumaczenie z tego bloga
"Nawet jej oficjalna strona internetowa jest pusta. Wciąż nie wiadomo
A Roger Benoit, w celu monitorowania F1 do szwajcarskiego Blick , cisza nie jest dobrym znakiem :

"Dlaczego przestał rozmawiać? Niestety, ponieważ powrót jest prawie niemożliwe", mówi Helvetic dziennikarz.

Stwierdzenie nie jest bardzo pocieszające. Radio cisza wokół Polaków martwi. Jednak Robert Kubica dąży żeby wrócić do F1. To już się stało wielokrotnie w rękach chirurgów. Data ostatniej operacji: części łokcia zostały zastąpione przez dwa implementy, aby były kierowca Lotus-Renault mógł lepiej chwycić kierownicę.

Członek zespołu medycznego, który uczestniczył w operacji we Włoszech na początku czerwca, powiedział:
"Zanim on (Kubica) nie był w stanie obrócić dłoń w dół, więc był zmuszony zwolnić kierownicę w lewo. Operacja została poprzedzona serią badań w symulatorze samochodu. Zajmie miesiąc do stabilizacji "

Istnieje jeszcze kilka miesięcy, plotki zobaczyły Kubicę w Ferrari w 2013 roku. Obecnie wydaje się utopią.Film krążył w Internecie na początku tego roku. Robert Kubica za kierownicą samochodu rajdowego. Ale za przyciemnianymi szybami pojazdu, nie można sprawdzić, czy to on za kierownicą.

mark23 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
mark23 pisze...

Wspaniala robota Senig, co bysmy zrobili bez twojego szybkiego tlumaczenia z google'a. Nic bysmy nie wiedzieli! Czekamy na 2 czesc tlumaczenia, bo chyba nie wszystko przetlumaczyles, pewnie za bardzo sie spieszyles.

Mateusz Cieślicki pisze...

Wszystkie treningi za nami, czas na typowanie! http://mcformula.blogspot.com/2012/07/typowanie-grand-prix-wielkiej-brytanii.html

R10 pisze...

A Francesco Troto wciąż jeździ...
http://www.rbr-world.com/live.php

Maciej P. pisze...

Od taka ciekawostka GT Poznań 2012 i filmik Rober Kubica for President

http://www.youtube.com/ watch?v=Yrn80WGIftM&feature=youtu.be

źródło:
http://nasztydzien.pl/2012/ 07/02/gran-turismo-polonia-2012-wideo/

Piotrek pisze...

To jest super filmik. Całkowicie go popieram:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mroovka pisze...

ma ktos moze linka do zdjecia flagi polskiej z silverstone ??

Piotrek pisze...

A była jakaś?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Mroovka: https://twitter.com/VixterSimpsonF1/status/221573148108267523/photo/1

Pojawi się ona też w najnowszym wpisie.

Mroovka pisze...

Dzieki Mateusz :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Zapraszam: http://mcformula.blogspot.com/2012/07/wyniki-typowania-grand-prix-wielkiej.html

Michał pisze...

Powoli zaczynają się ruchy transferowe. RBR po zwycięstwie Webbera chce przyśpieszyć rozmowy na temat kontraktu, wiadomo, że to poruszy tych którzy są zainteresowani nim u siebie (Ferrari?) a to z kolei wywoła ruchy u tych którzy mogą być zainteresowani miejscami w RBR i tych innych zespołach. A u Kubicy niestety cisza. Wiem wiem, robi swoje i nie ma na nic czasu, a już na pewno na kontakt z ciągle wierzącymi kibicami.

miki pisze...

Myślałem, że nie zwątpię, że ślepo będę czekał z wiarą na cud. Przykro mi to pisać ale im dłużej trwa ta złowroga cisza tym mniej we mnie optymizmu.

Piotrek pisze...

Czekamy na powrót. Robert miał się pokazać dopiero w kombinezonie wyścigowym i z kaskiem w ręce, więc pewnie tak się stanie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

chris de saint pisze...

@Piotrek:
to przygotuj się na długie, bardzo długie czekanie. Może to być również sposób na życie przez najbliższe kilka lat.

Piotrek pisze...

Jestem przygotowany na czekanie. I wcale nie jestem taki pewien, że będzie to trwało jeszcze "przez najbliższe kilka lat".

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fabek pisze...

Co do Troto i RBR. Przymierzam się do dołączenia do RBR-WORLd i może uda mi się śmignąć jakiś rajd w którym akurat będzie startował Troto.

Sprawdzę ile minut jestem wolniejszy na "oesie" :)

PiotrF1 pisze...

Moim zdaniem jeśli RK będzie gotowy do ścigania na sezon 2013 spokojnie znajdzie miejsce w dobrym teamie np. Sauber, Lotus F1 Team, Mercedes, Williams lub nawet w Ferrari. Właśnie teraz ważą się losy Roberta jeśli chodzi o powrót do ścigania w następnym sezonie i na pewno robi wszystko żeby tak się stało. Może ta cisza to dobry znak, może to cisza przed burzą? Myślę Piotrek że nie będziesz musiał czekać kilka lat:)

chris de saint pisze...

Właśnie w tym jest problem, że Robert do ścigania w F1 nie będzie gotowy ani w 2013 ani w 2014 etc. etc.
Słuchajcie, ja Roberta darzyłem, darze i będę darzył ogromnym szacunkiem za to co osiągnął w życiu jako sportowiec i człowiek oraz co przy okazji tych osiągnięć zrobił dla polskiego motosportu.
Ale szacunek wg mnie nie objawia się pobożnymi życzeniami i naiwnością. Wierzę, że Robert robi wszystko aby się wygrzebać z tego doła.
Nie będę tu wypisywał Bóg wie czego, bo naczytałem się setki opinii tzw. "doinformowanych z pewnego źródła". Napiszę Wam tylko, żebyście się nie nastawiali na sezon 2013. Pisałem to wcześniej i możecie to sobie traktować jako plotkę, bzdury, podpuszczanie, prowokację itp. Możecie też również zestawić te skąpe informacje o Robercie oraz przeczytać dokładnie jego słowa przytoczone przez włoskich dziennikarzy. Będzie wtedy z pewnością mniej rozczarowania i żalu po potwierdzeni składów na nowy sezon.

Apel do Mateusza - jeśli masz dostęp do takich informacji "na świeżo" to śledź proszę przygotowania Roberta do badań i testów na odzyskanie superlicencji. Większość z Was pewnie wie, czym takie zgłoszenie powinno być podparte i jakie wcześniejsze badania zawodnik musi przejść. Na razie nikt w gronie Roberta o tym nawet nie myśli.

Mateusz Cieślicki pisze...

chris... niestety, ja nic nie wiem i śledzić też nie ma gdzie. Niestety.

Fisiacz pisze...

Mamy połowę lipca... Nie trzeba być jasnowidzem aby stwierdzić, że pod względem sportowym sezon 2013 też jest stracony. Niestety.

Piotrek pisze...

Tyle, że nie mamy żadnych informacji. Więc skąd ta pewność?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Michał pisze...

Wiadomości nie ma, ale bazując na tym co się działo do tej pory, mamy taki obraz - wszystkie informacje w 2011 były przesadzone, zbyt optymistyczne lub wyprzedzały postępy w leczeniu o co najmniej jeden etap. Konsekwencją tego było to, że pojawiły się jakieś tarcia na linii Lotus-Kubica bo zapewne zespół był tak samo okłamywany jak fani. W 2012 nastąpiło totalne embargo na wiadomości zapewne jako "bardzo mądry" wniosek z roku 2011. Jedyne wiadomości jakie otrzymaliśmy to te, które były sprowokowane wypowiedziami typu o szklance wody, która w kontekście dalszych wydarzeń okazuje się wcale nie być taka daleka od prawdy (prawdopodobnie). A jakie wieści otrzymujemy? Otóż jedyne co dostajemy to jakieś dziwne przecieki i tu już nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że w pełni kontrolowane, bo i czas i miejsca pojawienia się są zupełnie nie przypadkowe. A co to za wieści i jaka jest ich waga? Jazdy skodą - no ale co to za jazdy jak nigdzie nawet nie widać jadącej skody już nie mówiąc o tym, żeby Kubica ją prowadził, a czy to jest jakiś problem żeby skoro już dajemy zdjęcia to dać jedno z Kubica w akcji? No nie jest chyba, że ... Następne info - karty, ale przy okazji docierają też informacje o problemach w prowadzeniu prawą ręką, które są szybko tuszowane. Kolejne info o kolejnych jazdach clio s1600 i tu ciekawa rzecz się dzieje - pojawia się info od fotografa, że z Kubica nie jest za ciekawie, że ręką jest w kiepskim stanie i ogólnie nie jest różowo. I nagle BUM! Fotograf robi z siebie szmaciarza i pojawia się info, że kłamał, że z Kubicą jest spoko. Dziwne prawda? Ano dziwne bo co mu te kłamstwa dały? Stał się jakiś sławny dzięki temu? Jest teraz wziętym fotografem? Co mamy dalej? Cisza, cisza i nagle nie wiadomo skąd i dlaczego info o operacji łokcia? Po co te info? Może dlatego, że pojawiały się jakieś, dla odmiany, niekontrolowane przecieki z obsługi symulatora, że są problemy z rotacją, więc trzeba było jakoś uciąć te dyskusje. Operacja niby była, niby się zakończyła sukcesem, niby w ciągu miesiąca miało być wiadomo co i jak, no ale jak zwykle temat pozostawiono niedokończony.

Reasumując ja to widzę tak - od początku mydli się nam oczy jaki jest faktyczny stan, tuszuje się prawdę jakimiś pozytywnymi wiadomościami nad wyrost lub pozytywnymi przeciekami o powolnym powrocie do sprawności sportowej. Szkoda tylko, że na żadnym ale to żadnym ze zdjęć od czasu wypadku (nie licząc Faktu) nie widać prawej ręki Kubicy, wszystkie są albo wyraźnie pozowane, albo skrupulatnie wybierane tak żeby nie było widać w jakiej kondycji jest ręka. Sam nieraz pisałem, że może się wstydzi blizn itd i nadal trzymam się tego zdania, ale no bez jaj żeby na żadnym zdjęciu nie załapała się ręka? Nawet z pewnej odległości? Nawet w kombinezonie w rękawicy? Dziwny przypadek. Obraz jaki przynajmniej mi się rysuje jest taki, że stan Kubicy był gorzej niż fatalny, a obecnie jest taki sobie. Moim zdaniem sprawność prawej ręki musi pozostawiać jeszcze wiele do życzenia i coś mi się tak widzi, że o powrocie do motosportu póki co można zapomnieć. Ma jeszcze czas więc może za parę lat usłyszymy jeszcze o Kubicy np w rajdach typu IRC, może nawet pojawi się w WRC albo jakiejś serii wyścigowej, ale wygląda mi na to, że F1 jest już daleką przeszłością. A czekanie na powrót staje się grą dla najbardziej wytrwałych.

PiotrF1 pisze...

Być może TAK lub NIE nic nie wiemy do tej pory i wszystko może się zdarzyć, nawet powrót pod koniec obecnego sezonu. Wszystkiego dowiemy się wkrótce.

Kubala pisze...

Widać, że słabnięcie wiary w powrót Roberta spada wprost proporcjonalnie do czasu, który upływa nieubłaganie...no i do tej nieznośnej ciszy, o ironio.
Ja wychodzę z założenia, że jeśli teraz pozwolę sobie na zwątpienie, to zmarnuje ten czas, który poświęciłem na myśli o powrocie, no i na szukanie informacji o Robsonie, w necie oraz poprzez ludzi z branży motorsportu.
Obiecałem sobie, że będę czekał aż do jakiegokolwiek info (pozytywnego lub negatywnego). Starałem się odbierać dochodzące do nas informacje dość obiektywnie, choć bardziej optymistycznie - to fakt, przyznaję się bez bicia. Ale w końcu trafiłem na tego bloga i udzielałem się, bo wierzę w jego powrót.

anwod pisze...

chris i michal mam podobne zdanie, niestety.

Tom pisze...

Niestety jak już pisałem, Robert olewa już wszystko włącznie z kibicami, bo już nie wróci do F1. Teraz tylko trzeba na tą garstkę ślepo wierzących wylać kubeł zimnej wody i wrócimy do normalności.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tom - Robert nie olewa swojej rehabilitacji - świadczy o tym choćby ostatnia operacja.

Bluff pisze...

A ja powtórze, że skoro nie wrócił na początek 2012 to pewnie już nie wróci. Jeszcze jakąś iskierkę nadziei mam, ale...

Kubala pisze...

@Tom po co tu zaglądasz? Odpowiedz jednym zdaniem, tylko szczerze.

Michał pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Michał pisze...

Eee Bluff przesadzasz, każdy kto miał do czynienia z jakimkolwiek urazem powodującym unieruchomienie kończyny wie, że taka np noga po miesiącu unieruchomienia potrzebuje ze 3 miesiące na jakiś w miarę powrót do takiej zwykłej życiowej normalności, a jeżeli ma powrócić do formy wyczynowej to jeszcze dłużej. A biorąc pod uwagę poziom i rozległość urazów Kubicy nigdy w to nie wierzyłem, że wyrobi się na 2012. Ja tam twierdzę cały czas, niezależnie od tego jakie bzdury nam pociskają w międzyczasie, że jeżeli nie zobaczymy Kubicy w 2013 w jakimkolwiek zespole to wtedy można stwierdzić z pewnością bliską 100% że przynajmniej w F1 nie zobaczymy go już wcale. I jak to pisał kolega Konrad beliversi mogą sobie nadal wierzyć, ale nie ma się co oszukiwać że 29 letni driver po okropnie ciężkiej kontuzji, po 3 latach całkowitej rozłąki z motosportem będzie w stanie wrócić do jakiejkolwiek formy. Może i Kubica był wielkim talentem (póki co forma był jest chyba tą właściwą) ale niestety pewnych rzeczy się nie da przeskoczyć. Powroty jak widać po Kimim, po Schumim oraz po innych dyscyplinach zazwyczaj się nie udają. A zazwyczaj dotyczy to ludzi, którzy po prostu wycofali się z własnej woli, a nie z powodu kontuzji.

Piotrek pisze...

Powtórzę jeszcze raz, nie mamy żadnych informacji. A wszystkie scenariusza tutaj przedstawiane to teorię i interpretacja mimionych wydarzeń. Nie jest to łatwe, ale ciągle trzeba czekać na jakieś nowe wiadomości.

Szybkiego powrotu na tor Robert

mark23 pisze...

A nie mamy żadnych (no powiedzmy żadnych) informacji, żeby zawsze można było napisać: że wszystkie scenariusze są możliwe. I jak się okazuje, niektórzy to piszą. Pora jednak się obudzić z tego snu o powrocie.

Bluff pisze...

Michał nie chodzi mi tylko o powrót do zdrowia, ale też o znalezienie miejsca w F1.

GordonF pisze...

Mark Webber przedluzyl kontrakt z Red Bull Racing. Znaczy, ze miejsce U boku Alonso jeszcze dostepne. Przynajmniej w teorii... Czas na wpisik?

Michał pisze...

Bluff no przecież ja też :)
Zakładam, że jeżeli zdrowie pozwoli to miejsce po pozytywnych testach się znajdzie. Willimas nie ukrywa zainteresowania, Merc pewnie będzie miał wolne miejsce. Sauber też może być w kręgu zainteresowania. Jedno miejsce się wyjaśniło RBR nie zmienia składu - Webber potwierdzony, a Vet ma kontrakt do 2016.

Tyle, że ja właśnie o to zdrowie się obawiam, bo coś tak mi się czuje, że jednak jest gorzej niż usiłują nam pokazać.

Kubala pisze...

Nie Michał, nic nie wiemy. To jest pewne.

asm pisze...

Informacja o rozmowach Webbera z Ferrari przed przedłużeniem kontaktu z RB jest moim zdaniem kubłem zimnej wody na szansę powrotu Roberta do F1. Bo skoro Ferrari się rozglądało i prowadziło wstępne rozmowy z Webberem, to...

Choć chciałbym się mylić, ale nie wygląda to dobrze.

Mateusz Cieślicki pisze...

asm - w F1 jest 12 zespołów, nie tylko Ferrari.

mark23 pisze...

Tylko że oni nie usiłują pokazać, ale ukryć. Zacznijmy od tego. A dlaczego usiłują ukryć jak najwięcej? Odpowiedzcie sobie sami.

asm pisze...

Mateusz, poważnie 12 zespołów? Wybar ironię ;-) Bo nie chodzi o to, że nie mógłby pójść gdzie indziej. Ale o pewien syndrom, że Ferrari raczej nie widzi go (świetnego zawodnika) jako opcji (gdzie wcześniej Montezemolo mówił, że wybróbują go w czerwcu), więc ze sprawnością może być kiepsko.

Michał pisze...

Kubala jak to nie wiemy nic? A ostry fitnes? A jazdy skodą? A jazdy kartami? A jazdy clio s1600? A bicie rekordów z przed wypadku? A testy w symulatorze? A operacja? Przecież wiemy masę rzeczy. Tyle, że poskładanie tego do kupy powoduje, że to się nie trzyma kupy i zaczyna być widać, że ewidentnie coś starają się ukryć. I nie wygląda to na gry o tron znaczy się o kontrakt. Wg stwierdzenie, że nic nie wiemy jest słuszne, aczkolwiek ja chyba to stwierdzenie rozumiem nieco inaczej niż Ty.

A na pocieszenie serc i ogórów filmik.
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=vOlGGGnXQl0