Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 8 czerwca 2012

Podsumowanie informacji o Robercie Kubicy [aktualizacja niedziela]

W ciągu ostatnich kilku dni pojawiło się wiele informacji dotyczących Roberta Kubicy. Stało się tam po długim okresie ciszy na temat Polaka. Doczekaliśmy wypowiedzi samego Kubicy oraz lekarza, który przeprowadzał jego operację. Informacji było sporo, ale nie wszystkie są pewne, a niektóre wręcz sprzeczne ze sobą. Zapraszam na podsumowanie wiadomości z ostatnich dni.

Zacznijmy od tego, co wiemy na pewno - Robert Kubica miał problem z rotacją łokcia, co uniemożliwiało mu jazdę bolidem wyścigowym, gdyż przy skręcaniu w lewo jego przedramię nie skręcało się na tyle, by mógł utrzymać kierownicę dwiema rękami.

25 maja Robert przeszedł operację łokcia, która polegała na wszczepieniu dwóch mini-endoprotez nasady kości promieniowej i główki ramiennej. Staw łokciowy składa się bowiem z dwóch stawów ramienno-łociowego odpowiedzialny za zginanie w łokciu oraz malutkiego stawu promieniowo-ramiennego, odpowiedzialnego za ruchy rotacyjne w łokciu (tzw.nawracanie-odwracanie), które odbywają się we wgłębieniu małej głowy kości promieniowej, w którym obraca się malutka główka kości ramiennej i właśnie w ich miejsce wszczepiono implanty. Mają one zapewnić pełną ruchliwość tego stawu. Przypomnijmy, że łokieć Kubicy był całkowicie roztrzaskany podczas wypadku w Ronde di Andora.

Operację, która trwała 2,5h przeprowadził włoski lekarz Ruggiero Testoni po serii testów Roberta w symulatorze. Tutaj jednak pojawia się pewna wątpliwość co do tego, jaki był to symulator. Jak podał Mikołaj Sokół na www.sokolimokiem.tv, był to symulator jazdy bolidem niższej serii. Z kolei Testoni w wywiadzie (który można zobaczyć i usłyszeć tu) użył stwierdzenia "symulator F1". Nie wiemy, która z wersji jest prawdziwa, choć bardziej prawdopodobna wydaje się ta polskiego dziennikarza.

Testoni stwierdził również, że teraz potrzeba miesiąca aby ocenić, czy Robertowi będą potrzebne jeszcze jakieś dodatkowe, znacznie mniejsze, zabiegi korygujące. Wtedy zostaną również podjęte decyzje co do dalszej rehabilitacji.

Kubica ma stawiać się na regularne kontrole po zabiegu w Weronie.

Wczoraj, dzięki artykułowi w magazynie Autosport, uzyskaliśmy potwierdzenie tego, co było już zapowiadane - Robert Kubica nie odezwie się do dziennikarzy dopóki nie będzie wiedział czy i kiedy wróci do ścigania. Kierowca stwierdził, że żadna rozmowa nie ma sensu, skoro nie mógłby on odpowiedzieć na podstawowe pytanie. O kontakcie z kibicami Robert nic nie powiedział...

W tekście Autosportu mamy również stwierdzenie, że Kubica nie otrzymał od lekarzy zapewnienia, że wróci do F1, ale nie zostało to również wykluczone.

Sprawa ponownego ścigania się Kubicy w F1 jest zatem nadal otwarta.

Pełny raport z ostatnich kilku dni, artykuł Autosportu i wywiad wideo z doktorem Testonim możecie zobaczyć tutaj.

Jako że nie było ku temu jeszcze okazji, przedstawiam teraz wyniki ostatniej ankiety zakończonej na blogu. Pytanie brzmiało: Jakim sygnałem jest dla Ciebie ostatnia operacja Roberta Kubicy
Dobrym - powinna pozwolić na powrót 181 głosów (24%)
Nie poddają się w walce o F1, choć jest ciężko 353 głosów (47%)
To ostatnia deska ratunku 107 głosów (14%)
Negatywnie - powrót do F1 staje się niemożliwy 98 głosów (13%)

Dziękuję za głosowanie i zapraszam do kolejnej ankiety.

Dziś zaczynamy wielkie piłkarskie emocje związane z EURO 2012. Wiem, że nie jest to tematyka bloga, ale mam jedną małą prośbę - cieszmy się z tej wielkiej imprezy, bo prawdopodobnie tak wielkie wydarzenie sportowe już za naszego życia w Polsce się nie powtórzy. I oczywiście kibicujmy naszym!

Aktualizacja sobota godz. 17
Kibice w Kanadzie pamiętają o Robercie Kubicy i życzą mu powrotu do zdrowia. Oto zdjęcie flagi wywieszonej na trybunach toru w Montrealu.

Aktualizacja niedziela:

Podczas relacji z Grand Prix Kanady dziennikarze Sky wspominali sukces Roberta Kubicy w Montrealu sprzed 4 lat. Dziś na podium stanął Sergio Perez z Saubera, a po raz ostatni podium dla Saubera wywalczył w Kanadzie właśnie Robert, wygrywając w 2008 roku. Komentatorzy stacji życzyli Kubicy szybkiej rehabilitacji i wszystkiego dobrego.

Jak wielkiego pecha miał Robert 6 lutego 2011 roku możemy zobaczyć oglądając to ZDJĘCIE. Widać na nim samochód, który wbił się w barierę ochronną, a obok kierowcę, który wyszedł z tego wypadku bez uszczerbku. Miejmy nadzieję, że pech Kubicy już się skończył i teraz w jego dalszej karierze będą tylko szczęśliwe dni.

Również dziennikarze hiszpańskiej stacji Antena3 podczas relacji z GP Kanady ciepło wspominali o Robercie mówiąc, że żaden z kierowców tej ekipy nie potrafił "wycisnąć" z bolidu tyle co Kubica i gdyby jeździł on nadal, byłby w stanie wygrywać w tegorocznym aucie.

Za pomoc w tworzeniu wpisu dziękuję Joannie i Rafałowi.

Źródło: larena.it, TVN24, Autosport, sokolimokiem.tv,

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

176 komentarzy:

d pisze...

Witam,
Dobre skończyło się na metalowej barierce…
Robert nie jest „niezniszczalny” i to natura ma decydujący wpływ. Wypadek był dramatyczny i jego skutki również.
Dlatego byłem i jestem realistą. Cieszyły i cieszą mnie nadal wszystkie dobre wiadomości a te złe wzbudzały smutek ale liczyłem się z takimi informacjami.
Jak słyszałem o powrocie Roberta na ostatnie GP w 2011 nie mogłem w to uwierzyć i gdyby to się udało to byłby cud. Jednakże czas zweryfikował wszystkie hura optymistyczne zapewnienia.
Nie wiem co współodwiedzający tego bloga myślą o głównym temacie ale mam wrażenie, że według niektórych przedłużająca się rehabilitacja jest walką o pieniądze czy o jak największą sławę. Może i tak ale nie zapominajcie, że Robert jest człowiekiem nie maszyną. Najważniejszą rzeczą jest powrót do zdrowia a potem do ewentualnego bolidu – pisałem tak tutaj w moim pierwszym komentarzu i nie zmieniam zdania.
Jak czytam, że gdyby powrócił to byłby super temat na murowany film to mnie krew zalewa. Dlatego mam do Was apel – nie traktujcie Roberta jako sposób własnego dowartościowania. Siedząc na tyłku i pisząc takie bzdury nikomu nie pomożecie. Weźcie się do swojej roboty i trzymajcie kciuki za sukces rehabilitacji. Dając upust swoim emocjom nie zmienicie rzeczywistości. Mnie też brakuje jakiegokolwiek znaku od Roberta ale nie daję się ponieść emocjom bo potrafię go zrozumieć.

Jak Robert zaczął startować w F1 urodził się mój syn. W weekendy wyścigowe wstawałem razem z nim i bawiąc się, oglądaliśmy relacje. Dlatego do tej pory na bolidy i formułę mówi kubice. Czas leci i syn rośnie. Ostatnio zapytał gdzie jest Robert. Odpowiedziałem mu, że Robert miał bardzo poważny wypadek i stara się ze wszystkich sił żeby znowu dawać nam tyle radości co przed wypadkiem. Syn zrozumiał – mam nadzieje, że Wy też zrozumiecie.
Pozdrawiam,
d

Andrzej pisze...

"Jaki jest sens rozmawiania z dziennikarzami wiedząc, że nie będę w stanie odpowiedzieć na pierwsze pytanie? Spytaliby: „Robert, to kiedy wracasz?” A ja nie wiedziałbym, co im odpowiedzieć."- dla większości serwisów to była najważniejsza informacja- miały w końcu swoje wytłumaczenie i wspomnę jeszcze jeden cytat:"Osobom rozczarowanym, zawiedzionym, rozzłoszczonym, obrażonym (niepotrzebne skreślić) milczeniem Roberta Kubicy polecam cytat z najnowszego wydania tygodnika „Autosport to nie było w porządku do kibiców.
Dzięki, że tutaj nie było to najważniejsze.

radoneon pisze...

Ciekawe czy Robson wie o tym blogu? Moim zdaniem Kubek już nie da rady wrócić do F1, ponieważ jak każdy wie ten rodzaj sportu jest wyjątkowo wymagający i obciążający organizm w pełni zdrowego człowieka a co dopiero po tylu operacjach i takiej utraci na zdrowiu.

Tomy pisze...

Co w tym dziwnego. Niby o czym miałby rozmawiać Robert? Nie jest pewny powrotu do F1, to rozmowa nie ma sensu. Byłaby co najmniej sztuczna. Wspominanie starych czasów? Jeszcze nie ta pora. Rozmowa o wypadku? Nie ma sensu się użalać. Rozmowa o rehabilitacji? Nic nie jest pewne jakie będą efekty. Rozmowa o terminie powrotu? Znowu nic pewnego. Natomiast rozmowa nt pogody we Włoszech i innych bzdur jest bez sensu.

Trzeba pamiętać że Robert unika prasy, a nie samych kibiców. A to że mieszka we Włoszech to już inna bajka. Widać że tam aż tak specjalnie nie unika kibiców. Wydaje mi się że Robert byłby "zaduszony" tutaj w PL, gdyby się pojawił. Niestety brakuje super bohaterów w naszym kraju i Robert jest tego "ofiarą". Była Małyszomania. Teraz jest Kubicomania. W kontekście EURO - niesamowite jest to że na treningu reprezentacji Niemiec było 10 tys osób, Holandii - 25 tys. Wracając do Roberta to trzeba dać mu trochę przestrzeni i luzu. Ciężko wytrzymać takie "ciśnienie".

Ktoś mógłby powiedzieć że Robert mógłby dać chociaż oświadczenie, pozdrowić kibiców raz na jakiś czas itp. Człowiek przygnieciony wypadkiem ma jeszcze się uśmiechać i pozdrawiać. Człowiek który nie dbał o PR za bardzo, który nie był celebrytą i właśnie dzięki temu ludzie go uwielbiali.

Maciej Białek pisze...

Mam coraz większe wrażenie, że te informacje spływające do nas o stanie zdrowia Roberta to jak mówią ratownicy medyczni reanimując trupa "pół godzinki dla rodzinki", żeby stworzyć jakieś pozory.Nie wiem w co my wierzymy, ale chcemy wierzyć pomijając twarde dowody kalectwa Kubicy.Cały ten jego powrót odbywa się w jakiejś konwencji cudu nad wisłą.My Polacy lubimy wierzyć w niemożliwe, a możliwe umiemy łatwo spartolić.Ale ciągle czekamy, czekamy na Ciebie Robert.

Piotrek pisze...

Jak to się nie powtórzy? Przecież będziemy mieli jeszcze grand prix F1 w Polsce:-)
Teraz prawdopodobnie znów będzie przestój w informacjach o Robercie, tak jak to było już kilka razy. Czekajmy i dajmy Robertowi pracować.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Andrzej pisze...

Tomy
"Trzeba pamiętać że Robert unika prasy, a nie samych kibiców"

No i co ja mam tu napisać:)

SENIG pisze...

@radonen
"Moim zdaniem Kubek już nie da rady wrócić do F1, ponieważ jak każdy wie ten rodzaj sportu jest wyjątkowo wymagający i obciążający organizm w pełni zdrowego człowieka a co dopiero po tylu operacjach i takiej utraci na zdrowiu"
Pamiętaj, że jeszcze nie jest za pózno i Kubica wciąż walczy o powrót do F1,wszystko przed nim ,operacja była zaplanowana i na pewno przemyślana ,musimy czekać i nie wolno przekreślać Kubicy dopóki nie powie ostatniego zdania
@Maciej Baiłek
"Nie wiem w co my wierzymy, ale chcemy wierzyć pomijając twarde dowody kalectwa Kubicy"
Tak szczerze mówiąc to na pewno nie wiesz w jakim stanie jest Robert więc chyba nie masz racji określać Kubicy słowem "kaleka" trochę nie na miejscu stary

Piotrek pisze...

Dokładnie. Jakiego kalectwa? Na pewno znasz znaczenie tego słowa?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Arcibal pisze...

Czestym tematem,ktory tworzy konflikty na tym blogu jest udowodnienie kto ma wiecej racji odnosnie "czy Robert powinien udzielic wywiadu".Znaczna grupa uwaza,ze nic nie musi.Inni twierdza,ze chetnie by cos uslyszeli.
Jest jeszcze trzecia grupa,ktorym zwyczajne "pozdrawiam wszystkich moich fanow" usatysfakcjonowalaby w zupelnosci.
Jezeliby brac slowa Roberta na powaznie,powinnismy go zobaczyc w wywiadzie telewizyjnym.Dla zapominalskich cytat z polowy lipca,ktory udzelil Rober odpowiadajac na pytania fanow .
"Kiedy będziemy mogli Cię zobaczyć w wywiadzie telewizyjnym?
Jeszcze tego nie wiem, ale stanie się to jak tylko znajdę czas na aktywność medialną. Teraz muszę się skupić na rehabilitacji i programie treningowym."
Czyli kiedys tam.Okazji bylo pare,ale zadnego kokretnego ruchu w kierunku fanow nie dalo sie zauwazyc.
W ostatniej rozmowie z dziennikarzami Robert stwierdzil,"ze nie ma sensu jego rozmowa z dziennikarzami skoro wie....."
Jakbym byl zlosliwy to napisalbym,ze to nastepna wymowka.
Mozna smialo podsumowac i stwierdzic,ze Robert jeszcze dlugo nie udzieli zadnych informacji.Nie udzieli poniewaz sam nic konkretnego nie wie.Szkoda tylko,ze skoncentrowal sie na rehabilitacji a jego fani zeszli na drugi plan.

SENIG pisze...

@Acribal to w sumie jest trochę niezrozumiałe, że nie ma jakiś ciepłych słów w naszą stronę ,ale mi to osobiście nie przeszkadza w życiu osobistym ,Kubek tak na prawdę ma spory problem i chyba nic więcej nie trzeba mówić .Przecież to jego życie i chce jak najlepiej dla siebie .Jeśli wygra ze słabościami to na pewno nam to wynagrodzi w F1 :-)

Piotrek pisze...

Dobrze, że koncentruje się na rehabilitacji. Gdy dla fanów poświęcał czas, a nie pracował nad powrotem do ścigania w F1 zacząłbym się bardzo martwić.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Arcibal pisze...

SENIG,no to jest nas juz dwuch,ktorym to osobiscie nie przeszkadza.Rozumie fanow,ktorzy wyznaja forme,ze
prawdziwy fan to taki,ktory za slaba forme swojego idola nie karci i nie krytykuje,tylko mobilizuje i wierzy,ze nastepnym razem bedzie lepiej i dlatego powinno to tez dzialac chyba w druga strone.

Pozdrawiam

SENIG pisze...

prawda taka że Kubek ma teraz inne zmartwienie ,i narzekanie nic nam tu nie pomoże.To że jest jakaś gorycz ,niesmak z braku kontaktu z kibicami ma się nijak do tego przez co Robert musiał przejść i wciąż przechodzi więc lepiej mu kibicować i życzyć jak najlepiej.Osobiście uważam ,że niektórzy z nas chyba przesadzają np.dzisiejsze słowo "kaleka "jest żenujące i nie ma miejscu .

PiotrF1 pisze...

Wypada tylko potwierdzić słowa p.Czachorskiego że skala wypadku Roberta nie była dobrze przekazana w Polsce. Gdy wszyscy zastanawiali się kiedy Robert wróci On nie mógł swobodnie ruszać ręką. Jego cierpliwość wystawiona była wtedy na dużą próbę gdy wiedział jak długa droga przed Nim a fani już wsadzali go do bolidu. Musiał sobie radzić z tym wszystkim bo na pewno wiadomości docierały też do Niego. Nie ma się co dziwić baku informacji bo tak jak powiedział co mógłby przekazać jak wszyscy czekają na jedną wiadomość......

Dziś pewnie razem z nami obejrzy mecz Polaków! Kibicujemy razem!:)

PiotrF1 pisze...

Robert pragnie wrócić do ścigania i jestem przekonany, że to zrobi - powiedział dr Testoni. I tego się trzymajmy.

Arcibal pisze...

Nie nalezy brac wszystko na powaznie.Maciej Bialek wspomina o kalectwie.Nie jest to jednoznaczne,ze nazwal Roberta kaleka.Ja bym na miejscu Macieja uzyl slowa kontuzjowany.
Sam widzisz SENG jaka atmosfera panuje wsrod fanow.Dmuchano balon tak dlugo jak tylko sie to oplacalo.Teraz realia powoduja,ze fani zaczynaja samodzielnie myslec.Super optymisci tego bloga dalej beda bujac w oblokach i czekac do G.P.Belgi i na tegoroczne testy w teamie Ferrari.Przynajmniej nie jest tu nudnie.Aczkolwiek czasami che sie plakac czytajac wizje tutejszych blogowiczow.
Czytalem wszystkie komentarze lekarzy i innych znawcow.Do tej pory byly to przypuszczenia,tak ze, PiotrF1 przyjmnij wypowiedz dr Testoni z przymruzeniem oka i odczekajmy do dalszych info odnosnie stanu pooperacyjnego Roberta.

Pozdrawiam

jarku pisze...

odnośnie sporu:czy Robert powinien się odezwać do kibiców czy nie?

Byłem lekkoatletą zdobywającym medale mistrzostw polski (wiem, nie ta skala co Robert, ale to nie ma znaczenia). Przytrafiła mi się kontuzja, 2 latach próbowałem dalej trenować, ale "karierę" musiałem zakończyć.

W ciągu tych 2lat kibicowała mi rodzina, ludzie z mojego klubu, znajomi. Powiem wam jedno: w ogóle nie miało to dla mnie znaczenia, nic to nie pomaga, a wręcz przeszkadza.
W walce o powrót do tego co kochasz, co trenujesz, jesteś sam. Żaden najbardziej zapalony kibic nie pójdzie za ciebie na siłownie, nie wstanie rano aby biegać w deszczu, nie weźmie na siebie bólu i cierpienia który przechodzisz.

Wielu kibiców poczuwa się do udziału w rehabilitacji Roberta i oczekują w zamian ciepłych słów podziękowania od niego. No przepraszam, ale to chyba jakiś rodzaj megalomanii. W czym się ta wasza pomoc objawia? W komentarzach na blogach? Zdjęciach Roberta na fejsbuku? Naklejkach na aucie?

Robert walczy o powrót i jest to samotna walka, o której zapewne nie chce mówić, nie będzie chciał o tym wspominać i szybko wymaże z pamięci.

mmoryto pisze...

@Acribal
Szkoda tylko,ze skoncentrowal sie na rehabilitacji a jego fani zeszli na drugi plan.

A czy rehabilitacja nie jest czymś co on robi właśnie dla fanów? Zastanów się kolego. Wolałbyś żeby spędzał czas na wywiadach czy żeby trenował po to żeby mógł wsiąść do bolidu i po to żebyś mógł go w nim zobaczyć? Czasem naprawdę nie mogę już z niektórymi. Powiedzenie jednego zdania do kibiców też zajmuje trochę czasu i koncentracji.

karluum pisze...

Ceccarelli powiedział w styczniu 2012 roku w wywiadzie dla omnicorse.it: powrót Roberta to nieskończona gra a wynik jest otwarty. Było już to po rozejściu się tych dwóch panów.

jarku pisze...

Robert nie jeździ dla fanów, jeździ dla siebie.
To każdy fan wybrał go sobie, jako obiekt uwielbienia. On fanów nie wybierał, może nawet ich nie potrzebuje.

SENIG pisze...

@jarku dokładnie ,niektórzy myślą ,że Robert jest nam coś winien a niby co i w imię czego.To że mu kibicujemy to nie znaczy że ma dla nas klaskać jak na zawołanie ,chłopak przeżywa dramat

Arcibal pisze...

Piszac ten watek staralem sie wczuc w postacie fanow,ktorzy podejmuja taki temat.Czy Robert zajmnie kiedys stanowisko i przeprowadzi wywiad, jest mi ze wzgledu na szacunek do Roberta mniej lub wiecej obojetne.
Mmoryto,wedlug mnie rehabilitacja nie jest pod publike fanow,lecz walka o powrot.Jest to osobista rzecz Roberta w dazeniu do zdrowia co za tym idzie,do sportow motorowych.Przypuszczam,ze nikt nie wymaga,zeby Robert czas spedzal na wywiadach.W przypadkowym spotkaniu dziennikarzy, dla osob oczekujacych wiadomosci z pierwszej reki bylaby to wielka okazja nie tracac czasu i koncentracji do przekazania pozdrowien.
Dla fanow,ktorzy twierdza,ze Robert powinien przemowic jest watek bylego lekkoatlety jarku.Argumenty sa mocne.Ale jak znam zycie,sa do podwazenia.Nalezy zrozumiec,ze osoba chce byc sama a fani traca znaczenie.Wiec niech to tak zostanie do wywiadu z Robertem

Maciej Białek pisze...

Brawa dla Jaru. Dobrze gosciu gada.

mmoryto pisze...

@Acribal
Nie twierdzę, że rehabilitacja jest pod publikę. Twierdzę, że Robert woli udowodnić to, że fani mają dla niego jakieś znaczenie walką o powrót czyli w głównej mierze rehabilitacją, a nie udzielaniem przemówień.

Piotrek pisze...

Już to raz napisałem. Gdyby Robert spędzał czas na wywiadach, a nie na rehabilitacji to zacząłbym się bardzo o niego martwić. Wymaganie takiej postawy od niego jest niedorzeczne i trochę dziecinne. Poza tym, co miałby powiedzie w takim wywiadzie? Odpowiedzią są jego ostatnie słowa cytowane przez Autosport. No chyba, że ktoś z fanów pomaga Robertowi w rehabilitacji. Ćwiczy za niego, itd. Wtedy powinien podziękować i jeśli tak jest to na pewno tak zrobi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Coś słabo typujecie w ten weekend. A tutaj pełny program GP Kanady: http://mcformula.blogspot.com/2012/06/peny-program-grand-prix-kanady.html

Yahoo pisze...

Nie w temacie Roberta, ale przypomnijcie sobie 8 czerwca 2008 roku. To już 4 lata. Wierzę, że wróci jeszcze tamten czas :)

Adam z UPC pisze...

Muszę się z Pana wpisem nie zgodzić. Jest on zbyt daleko idącym uproszczeniem sytuacji i spłaszczeniem samej kwestii "odezwania się do nas Roberta"
Sam artykuł jest bez datowania nigdzie nie padają jednoznaczne stwierdzenia ze rozmowa odbyła wtedy lub wtedy. Samo stwierdzenie Roberta można mu przypisać z każdego okresu jego rehabilitacji. Wielokrotnie padały te słowa może nie w idealnie takiej składni ale wiemy dobrze jak się "cytuje" w prasie. Jeśli rzeczywiście autor artykułu miał kontakt z Robertem to troszkę mało szczegółowo opisał sytuację ( może został poproszony o nie wspominanie o różnych sprawach a może opiera się na wiadomościach wujka cioci siostry brata) tak czy inaczej jest to "sponsorowane" dzieło dziennikarskie. Zastanówmy się czy normalny dziennikarz robiący wywiad nie pokusił by się o choćby polanie wody na temat jak to już jest dobrze ale nie do końca ? Zastanówmy się nad tym przez pryzmat prasy tego konkretnego dziennikarza. Dostał do dyspozycji dwie strony w poczytnym magazynie a w 65% zapełnił je starymi fotkami jak by nie miał o czym pisać.

Adam z UPC

Praetorian pisze...

Troche spokoju Panowie. Dla Roberta
F1 to sens zycia, robi to od dziecka. Nie ma tu miejsca na pogon za pieniedzmi. Wszelkie spekulacje to bzdury. Gdyby nie chciał wrócic to robiłby juz co innego, w koncu z nie rotujacym lokciem mozna zyc majac na koncie kilka mln euro. To urodzony pasjonat sportu, prawdziwy wojownik, dlatego jest tak ceniony w swiecie F1. PR, kibice, dziennikarze to dla niego otoczka która toleruje w ramach obowiazków. Nie przywiazuje wagi do tego bo wie ze laska panska na pstrym koniu jezdzi a RK to facet chodzacy po ziemi a nie dziecko medialne.Wiem ze wroci bo F1 to sport gdzie wszystko sie odbywa miedzy uszami a tego Robertowi nie mozna odmowic i w wypadku nie ucierpialo.pozdrawiam

pol_5ky pisze...

Mysle ze to co Robert zepsol w lutym zeszlego roku to teraz stara sie naprawic z calych sil. Te ciagle operacje czy zabiegi o ktorych tak latwo nam sie tu mowi to w rzeczywistisci kupa bolu i cierpienia. Moze faktycznie powinnismy zostawic Roberta w spokoju. Ja nigdy nie mialem pretensji ze sie nie odzywa i powiem wam ze jak ten koles wroci do scigania to dla mnie bedzie mistrzem swiata wszelakiej kategorii.

Andrzej pisze...

http://monzarace.tv/it/xPPEy4L/News/robert-kubica-cameracar-una-gara-spettacolare-dall-abitacolo-di-robert

miejmy nadzieję,że nic z tego nie zapomniał

MorganF1 pisze...

Powiem wam, że się martwię. Za kulisami F1 może być więcej wiadomo o stanie Roberta niż w prasie. A tak dziwnym zbiegiem okoliczności po operacji KUB Felipe się uwolnił od presji i śmiga...

wojtaswww pisze...

Odniosę się jedynie do (niesłusznego moim zdaniem) stwierdzenie że kibice nie są sportowcowi a konkretnie kierowcy F1 potrzebni.
W tym sporcie ilość kibiców jaka będzie chciała oglądać wyścigi ze względu na danego kierowcę jest równie istotna a czasem istotniejsza od umiejętności, najlepszym tego przykładem jest Pietov. Ten przeciętny kierowca jeździ tylko dla tego że dzieki jego obecności masa Rosjan ogląda F1 a co za tym idzie rosyjskim firmom opłaca się wykładać kasę na reklamę w F1. W innym wypadku tego kierowcy nie byłoby w formule już od dawna.
Jeśli jakiś kierowca nie przyciągnie ze sobą kibiców i sponsorów to albo nie zaistnieje w F1 albo musi być genialnym kierowcą.

Pozdrawiam ze słonecznej (przynajmniej dzisiaj) Łeby.

Tomy pisze...

@wojtaswww. No właśnie. Robert jest genialnym kierowcą, i tutaj masz odpowiedź. Pomimo ukrywania się przed światem przez prawie 1,5 roku on nadal ma realne szanse na powrót. Jeśli Robert będzie zdrowy to kilka zespołów przyjmie go z otwartymi rękami.

ezelis pisze...

Był kubica i raczej już go nie zobaczymy na torze.Owszem był dobrym kierowcą,ale czy my mamy tylko jednego wyścigowego kierowce? ich jest pełno i napewno niebawem ktoś lepszy zastąpi kubice.

SENIG pisze...

@ezelis proszę nie bądz śmieszny.Powrót Kubicy jest wciąż realny pamiętaj.
cytuje "Był kubica i raczej już go nie zobaczymy na torze.Owszem był dobrym kierowcą..." to mało jeszcze wiesz synio o Kubicy

Dawidu_AMG pisze...

@ezelis, ktoś lepszy zastąpi Kubicę? Nie wiem jak na to zareagować, bo to tak samo jakby Brazylijczycy powiedzieli po śmierci Senny: "Nic się nie stało, mamy kim go zastąpić.". Może ktoś mnie zaraz wyśmieje za te porównania, ale nie boję się ich, mimo że moje słowa są prawie gołosłowne, bo Kubica nie ma mistrzowskiej korony.

Tomy pisze...

@ezelis. Kto niby miałby zastąpić Kubicę? Nie ma takiego jak na razie. Kto wie, może za jakiś czas będziemy mieli drugiego Petrova, Glocka czy Sutila, ale nie Kubicę. Mało tego, jeszcze pewnie będą płacić ogromne pieniądze za możliwość jazdy w F1.

Dzisiaj jak ktoś się dostanie do F1 bez pieniędzy, czy układów to naprawdę jest świetny. I tak było z Robertem.

Piotrek pisze...

@Dawidu jeśli mogę to podpisuję się pod Twoimi słowami. Całkowicie się z nimi zgadzam.
A moją jedyną reakcją na słowa ezelisa był śmiech. Proszę, nie bądź śmieszny:-) Jak możesz powiedzieć, że mamy "pełno" kierowców wyścigowych. Mamy ich może nawet kilkuset, ale na najwyższym poziomie jest jeden - Robert. Póki co szczebelek niżej są (według mnie) Giermaziak i Mirocha. Potem chyba Szczerbiński z Lukasem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Tomy pisze...

Wg mnie Szczerbiński jest najbliżej Roberta. A różnica jest trochę większa (delikatnie mówiąc) jak szczebelek :). No ale to tylko moja opinia.

Piotrek pisze...

Szczerbiński potrzebuje jeszcze tego w PSC, żeby być na fajnym poziomie. Może się okazać, że już zacznie przyjeżdżać wyżej niż Giermaziak.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Dawidu_AMG pisze...

Kierowców na przyzwoitym poziomie jest naprawdę sporo. Do tego grona, które wymieniliście należałoby dołączyć Mateusza Lisowskiego, Maćka Steinhoffa czy Jakuba Litwina(debiutującego w Scirocco Cup) - kierowców, którzy wojowali/wojują Volkswagenami. Niestety, prawda jest taka, że z Polaków tylko Kubica dawał sobie na tyle radę w bolidach jednomiejscowych, aby trafić do królowej motosportu. Mirochy nie biorę pod uwagę, bo dla mnie nie jest On Polakiem i nawet GDYBY trafił do F1 to nie zacząłbym mu kibicować tylko dlatego, że reprezentuje polskie barwy.

iksilak pisze...

wojtaswww, Kubicy kibice (polscy)są potrzebni tylko do tego, że jak się sam kiedyś wyraził w wywiadzie "...po wyścigu jest miło." I to wszystko. Sponsorów z Polski nie ma bo to co wkłada Lotto i Ngine można praktycznie pominąć, bez nich było by tak samo. Ale swoją jazdą powoduje zainteresowanie sponsorów timem, w którym jeździ.

Dawidu_AMG, Mirocha czuje się polakiem i reprezentuje Polskę, to że mieszka za granicą nic nie znaczy, Kubica też mieszka za granicą. Gdyby nie był lub nie czuł się polakiem, to po co jeździłby w naszych barwach, jaki by miał w tym cel?

Vikinx pisze...

witam.
polecam piękny on board:
http://monzarace.tv/it/xPPEy4L/News/robert-kubica-cameracar-una-gara-spettacolare-dall-abitacolo-di-robert

Bluff pisze...

Naprawdę można dyskutować, czy Kubica to poziom Alonso. I to bardziej w kontekście tego, że nie zdążył jeszcze tego udowodnić, ale porównywanie jakiegokolwiek polskiego kierowcy wyścigowego do Roberta jest nie na miejscu. Po prostu skala różnicy jest tak ogromna, że wszelkie porównania do innych polskich kierowców są wręcz dla Roberta uwłaczające. I przez najbliższe 20 lat albo i więcej nic się nie zmieni.
Robert jest niesłychanym samorodnym diamentem polskich wyścigów.

Wojtki pisze...

https://vimeo.com/43722855 zapraszam do obejrzenia filmiku mojej produkcji o Robercie ^^

Wojtki pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
sLaYeR pisze...

Vikinx

Dzięki, takie onboardy są na wagę złota.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ostatnie minuty typowania!
http://www.mcformula.blogspot.com/2012/06/typowanie-grand-prix-kanady.html#more

Yahoo pisze...

Słyszał ktoś co dokładnie mówili o Robercie w studiu "znawcy" z Polsatu? Ja włączyłem dopiero jak mówili coś o operacji, a z rozmowy wynikało jakby wcześniej też coś mówili.

Bluff pisze...

Że to było pierwsze, ale mają nadzieję nie jedyne zwycięstwo, i że po ostatniej operacji nadzieja bardziej realna. Ale nie powoływali się na nic czegobyśmy nie wiedzieli. Przynajmniej w otwartym Polsacie.

Piotrek pisze...

Nic nowego nie mówili. Ani w "otwartym", ani w Extra. Ale byli w bardzo dobrych nastrojach jeśli chodzi o powrót Roberta. Szczególnie Kochański.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fast pisze...

Mateusz, świetne podsumowanie. W końcu połapałem się w tym informacyjnym mętliku. Dzięki.

P.S. Robert K. - szkoda, że jak zwykle masz gdzieś wszystkich kibiców, wśród których są również Ci, którzy w każdym GP (bagatela już od 16 miesięcy) wywieszają na trybunach transparenty.

P.S.S. Do obrońców Roberta - zdrówka życzę :)

Kubala pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Tymek k-ce pisze...

Fast - ja też zdrówka życzę...:)

Yahoo pisze...

W 2007 roku Heidfeld był chyba 2 w Kanadzie. Czyli w sumie jakby nie patrzeć to 4 podia zdobyli.

Radarek pisze...

Mateusz, nie obraź się, ale robienie aktualizacji z informacją, że podczas wyścigu wspomniano o sukcesie Kubicy z 2007r. to jakaś kpina. Jak nie ma nowych informacji to może lepiej przyjąć na klatę to milczenie i nie pisać nic?

marcinos pisze...

Radarek,takie wspominanie o Kubicy i to w obcojęzycznej stacji,pokazuje jak dużym szacunkiem darzony jest Robert.
Według mnie jest to warte odnotowania.

Konrad pisze...

Powiem Wam coś: wierzyliście, cała Polska wierzyła w pokonanie Greków w piątek, wierzyliście w cuda. No ale takowy się nie stał i wyszło jak wyszło. Pierwsza połowa - super gra, presja na Greków, akcja naszych na akcją, gol ,,Lewego'', wywalenie Greka za czerwoną, wprost koncert, 7-me niebo:) A druga połowa blamaż, dno i miliard km mułu.
Tak samo było i jest z Robertem. Pierwsza część rehabilitacji bardzo szybka, bardzo optymistyczna, nadzieja na come-back na GB Brazylii'11 a druga część już raczej pesymistyczna i ciągnie się jak flaki z olejem. Skoro 8.06.12 na Stadionie Narodowym nie zdażył się cud to i z KUB cudu nie będzie. CUDÓW NIE MA jak sami widzicie.
A co do wywiadu telewizyjnego. W/g mnie Robcio dobrze robi, że tak nie robi (nie udziela takowego jeszcze). Wyobraźcie sobie sytuację: szumnie zapowiadany w TV wywad KUB. Wszyscy czekamy niecierpliwie na to co On powie, czekamy z nadzieją, że powie, ze wraca na taki to a taki wyścig. A tymczasem w wywiadzie powiedziałby, że nie wie czy i kiedy. Rozczarowanie wywiadem byłoby ogromne, co?? I kolejny argument: piłkarze grają w reklamach, udzielają wywiadów w TV a gdy przychodzi do gry to jest jak jest. Ergo: wywiady itp nie zawsze są korzystne.

Kłosek pisze...

Konrad,
Nie wywalaj na wierzxh swoich wewnetrznych rozczarowan. O stanie zdrowia Roberta nie wiesz nic, rak samo jak o wybiku pozostalyxh mecZow repeezentacji. Poza tym jak mozna porownywac rehabilitaxje z wynikiem pojedynczego spotkania pilkarskiego.

Konrad pisze...

Oj wiem przecież, że np. w ostatnim meczu przed Euro wygraliśmy 4 do kółka. Ale Z KIM??? Z ANDORĄ, śmiechu warte. Możliwe, że ta Andorka jest w rankingu FIFA'owskim jeszcze niżej niż my :) hahahah :) Gdy przyszło do meczu z konkretnym już przeciwnikiem, Grecją, na poważnej już imprze to wyszło jak wiecie. Strach pomyśleć o jutrze z Rosją. Wiec mi nie zarzucaj, że nie znam innych wyników polskiej repry piłkarskiej, Kłosek. Poza tym nie zareagowałeś na moje uwagi dot. nieudzielania wywiadów TV prez Kubicę.

Radziu pisze...

Konrad:
malkontent człowiek niezadowolony ze wszystkiego, we wszystkim doszukujący się wad, niedostatków, ujemnych stron.

Michał pisze...

@Konrad - byłem teraz w dłuższy weekend odwiedzić rodzinkę. Był tam siostrzeniec żony, lat 13. Fajny chłopak, a ja jako fajny wujek ucinam sobie z nim męskie pogawędki jak jestem. Tak też było i tym razem. Tematem było oczywiście Euro, a ze względu na GP również i Kubica. Powiem tak, po pierwsze poziom rozmowy bez porównania wyższy niż prezentowany przez Cibie. Czytając Twoje wypociny czuję, że po drugiej stronie ekranu jest zakompleksiony pryszczaty gimbus. Po drugie poziom wiedzy na temat tego co się wypowiadał znacznie wyższy - dotyczy zarówno piłki nożnej jak i Kubicy, a po trzecie i to dla Ciebie Konrad najważniejsze, ten 13-sto latek potrafił powiedzieć - wujek sorki, ale nic nie wiem na ten temat, coś tam czytałem ale nie pogadamy o tym. Weź sobie to do serca, no i weź leki, bo chyba znowu zapomniałeś.

dariuszp pisze...

@Radarek: Jak widać przypomnień ciągle zbyt mało - to było w 2008 a nie w 2007 roku. No cóż, większość z nas uczy się przez powtarzanie... ;)

A już bardziej serio - ja również uważam, że to warta wspomnienia informacja, pokazująca jak wielkim szacunkiem darzony jest Robert.

SENIG pisze...

autor bloga niedługo wyda książkę jak dobrze skleci te wszystkie nasze komentarze :-)

gregv5 pisze...

Gwoli ścisłości Robert ostatni raz ścigając się dla Saubera (oraz BMW) stanął na podium w GP Brazylii w 2009 roku (zajmując drugie miejsce).

Robert, szybkiego powrotu na tory F1!

Mateusz Cieślicki pisze...

gregy5 - ale my mówimy o GP Kanady, tylko.

Wydała mi się to jednak wartościowa informacja, co więcej, dodam kolejną, podobną.

SENIG - myślę, że o tej całej sytuacji dałoby się napisać kilka(dziesiąt) książek.

A tymczasem zapraszam na wyniki typowania GP Kanady: http://mcformula.blogspot.com/2012/06/wyniki-typowania-gp-kanady.html#more

Fisiacz pisze...

Sądząc po komentarzach i typowaniu, zainteresowanie F1 i Robertem mocno spada... I to chyba nie przez Euro...

SENIG pisze...

@fisiacz nie ma za bardzo o czym teraz pisać ,trzeba czekać ,minęło już 17 dni od operacji Roberta jeśli data 25 jest prawdziwa ,także może za 2-4 tygodnie coś się ciekawego dowiemy

Michał pisze...

Jeżeli to faktycznie była ostatnia operacja Roberta i jeżeli pozytywne skutki tejże pozwolą na treningi w bolidzie, to obawiam się, że tym razem już nie dowiemy się niczego do momentu ewentualnego powrotu.

A biorąc pod uwagę, postawę obozu Kubicy wobec kibiców, w przypadku niepowodzenia w powrocie za stery bolidu, nie spodziewam się jakiejkolwiek informacji. Czyli spokojnie można założyć, że albo dostaniemy info w okolicach września, albo wcale.

SENIG pisze...

może mało istotne ale po twiterze chodzi pytanko odnośnie Kubicy :
If Kubica became available for Lotus, would you put him straight back in the team?If yes who for?
https://twitter.com/F1_Fans_Updates/status/212477902825074688

Tomy pisze...

@SENIG, pojawiło się pytanie prowokacyjne na tym twitterze, albo ktoś sobie jaja robi. Oczywiście że Robert nie zacznie od razu jeździć dla teamu Lotus czy też każdego innego. Akurat w przypadku Lotusa to oni mają 2 dobrych, sprawdzonych kierowców. Poza tym relacje między nimi, a Robertem mogą być różne.

Robert przede wszystkim musi wrócić do zdrowia, a następnie udowodnić na testach że jest nadal mocny. Wówczas jakiś team zacznie szukać dla niego miejsce.

Szkoda że na chwilę obecną nie ma plotek w padoku że Robert jeździ, testuje. Ma świetne wyniki i zgłasza chęć do jazdy w sezonie 2013. Niestety na chwilę obecną to Robert nadal przechodzi rehabilitację. Jak długo to potrwa tego nikt nie wie. A czas ucieka.

Michał pisze...

Jeżeli już jesteśmy na takim gdybaniu, to ja tam bym się wcale nie zdziwił gdyby Kubica pojawił się np w Sauberze. Z drugiej strony, jeżeli będzie w stanie udowodnić że nadal jest tak szybki jak przed wypadkiem, to sporo kokpitów może być dla niego otwartych. Niestety, mamy powtórkę z zeszłego roku i znowu zaczyna go gonić czas.

Zyga pisze...

Sezon 2013 stracony.

Radarek pisze...

Zyga, mi się wydaje, że jeszcze cień szansy na 2013 jest, ale to max do września. Jeśli do tego czasu nie będzie pewne czy będzie w stanie jeździć (i to na dobrym poziomie) to zostanie ew. jazda jako testowy.

Mateusz Cieślicki pisze...

Fisiacz, z perspektywy statystyk, to owo zainteresowanie spadło właśnie w piątek. A jest to dziwne, bo przecież mieliśmy weekend GP.

Myślę, że dzięki temu, że wreszcie pojawiły się nowe informacje o Robercie sporo osób się "uspokoiło" i nabrało nowych sił w trwaniu w cierpliwości.

Magelot pisze...

Gdzie i na czym testował Kubica?
http://www.f1talks.pl/2012/06/12/gdzie-i-na-czym-testowal-kubica/

Zyga pisze...

Sierpień bądź wrzesień, wtedy zainteresowanie drastycznie wzrośnie. Będziemy mieć po 500 komentarzy pod wpisami, istna rewelacja. Sokół dorobi się drugiej sypialni i tarasu, Czarek znowu będzie odgrzewał kotlety a potem wielki finał, ale raczej Ligi Mistrzów.

simon003 pisze...

Ciekawy komentarz : http://www.omnicorse.it/magazine/18837/ .

ola pisze...

@simon003 - śledzisz może posty tego gianiT?

chciałabym, żeby to była prawda, ale obawiam się, że jeszcze troszkę za wcześnie na takie próby.

simon003 pisze...

@ola nie śledze. Mam nadzieje, że w końcu dostaniemy jakieś pozytywne informacje o Robercie.


ROBERT WRACAJ !!!

ola pisze...

aha. no ale miejmy nadzieję, że jednak info zostanie potwierdzone przez obóz Kubicy :)

Michał pisze...

Ktoś się załapał na beta testera F1Online? Bo ja tak :)

science pisze...

gianiT malo responsywny jest. Poza tym, mial minac miesiac od operacji (?)

Tomy pisze...

Komentarz ciekawy, ale w połączeniu z informacjami z prasy nie trzyma się to wszystko kupy.

Liczba odwiedzin omnicorse wzrasta gdy pojawiają się tego typu komentarze. To jest jedyny pewnik związany z tym komentarzem.

Mateusz Cieślicki pisze...

To tak tylko rzucę przykład obecnie panujących standardów sportowych:
Trener reprezentacji Portugalii przeprosił oficjalnie, że jeden z jego piłkarzy po meczu z Niemcami nie podszedł do trybuny portugalskich kibiców i nie podziękował im za doping...
"A cóż ten piłkarz zawdzięcza tym kibicom?", mogliby spytać niektórzy...

dariuszp pisze...

Jest jednak pewna różnica pomiędzy kibicowaniem piłkarzom i kibicowaniem w motosporcie.
Inny jest kontakt kibiców z zawodnikami. Inny jest również ich wpływ na przebieg zawodów (tak zwane wsparcie).

A druga sprawa, ten piłkarz nie leczy kontuzji tylko gra w oficjalnym meczu swojego kraju. I spoczywają na nim pewne obowiązki z tego wynikające.

Bardziej właściwe byłoby porównanie postawy Roberta z okresu aktywnego uprawiania sportu (i to w tak zwanym czasie służbowym).

karluum pisze...

Mateusz: piłka nożna jest sportem zespołowym, gdzie doping publiczności ma znaczenie i może wpłynąć w pewnym stopniu na wynik zawodów sportowych.
W F1 czy kierowca walczy przy pustych czy pełnych trybunach nie ma to znaczenia.

jarku pisze...

Piłkarz dziękuje za doping w trakcie meczu, tak samo kierowcy dziękują kibicom za doping w trakcie wyścigu, np. pozdrawiając ich w trakcie okrążenia zjazdowego po zakończonym wyścigu.

Poza tym kierowcy f1 i piłkarze w kontraktach maja miliony zapisów kiedy, gdzie i jak ma dziękować, spotkać się z kibicami, jak szeroki ma być uśmiech na fotce z namolnymi fanami itp.

W chwili obecnej Robert, to nie kierowca jakiegoś zespołu, tylko Robert Kubica, gość mieszkający we Włoszech, który nic nie musi, nic go nie zobowiązuje, nie ma żadnego długu wobec kibiców.

więc Mateuszu, porównanie chyba nietrafione :)

marcinos pisze...

Mateusz,Ty też zaczynasz się żalić???

Mateusz Cieślicki pisze...

Po 1. nie zaczynam, bo na negatywne skutki braku kontaktu zwracałem uwagę już w maju 2011 roku i często to podkreślam. W tym roku też było kilka tego typu tekstów.

Po 2. Rozumiem, że poprzez nazywanie tego "żaleniem" chcesz ośmieszyć krytykę i zdeprymować tych, którzy mają takie opinie.

Po 3. Myślę, że każdy może odbierać obecną sytuację jak chce, byleby nie dopuszczał się zmyślania i konfabulacji niczym nieuzasadnionych. Dlatego nieco irytuje mnie, że każdy, kto zdecyduje się napisać jakiekolwiek słowo krytyki jest od razu atakowany.

Nie wydaje mi się też, aby moje porównanie było nietrafione, bo i tu i tu chodzi o szacunek do drugiego człowieka.

KorK pisze...

Michał,Ja się załapałem na zamknięte beta testy,ale już bym zapomniał.Dzięki za przypomnienie.

Giuseppe pisze...

Kubica prawdopodobnie uwaza, ze skoro nie jest juz zawodowym kierowca i nie ma zobowiazan co do zespolu, to nie musi sie odzywac do nikogo. Jak mial kontrakt w F1 to sie odzywal regularnie poprzez Morellego, do konca 2011 roku. Jest takze druga mozliwosc - ma depresje.

Chcialbym, by Alguersuari sie mylil i Kubica mogl podniesc szklanke.

Nie ma co sie ludzic - powrot do F1 mozna wykluczyc.
Kwestia jest teraz czy Kubica bedzie mogl jezdzic w jakichkolwiek wyscigach. W ciagu 2-3 lat powinno sie to wyjasnic. Chyba, ze Kubica podda sie predzej.

Yahoo pisze...

Robert powiedział, że wróci silniejszy oraz, że odezwie się dopiero jak wróci. Morelli natomiast powiedział, że zobaczymy RK dopiero w kombinezonie i kasku. Gdyby Robert się odezwał to przez niektórych by został nazwany niesłownym. Polakom nie dogodzisz, nigdy. I nie mów, że takich komentarzy by nie było, bosą ludzie, którym nigdy nic nie pasuje i zawsze znajdują powód do narzekania.

Bluff pisze...

Mateusz Cieślicki pisze...

"Nie wydaje mi się też, aby moje porównanie było nietrafione, bo i tu i tu chodzi o szacunek do drugiego człowieka."

Też tak sądziłem, ale zmieniłem zdanie. Może nam się tak wydawać, gdyż był przedstawiany IMHO nieprawdziwy - różowy obraz stanu Kubicy. Uważam, że był on sporo gorszy od prezentowanego, a na fotkach z jazd Fabią wyglądał po prostu "kiepsko". Ja na jego miejscu też bym się nie pokazywał do czasu, kiedy skutki wypadku nie przestałyby być gołym okiem widoczne (nie mówię o bliznach na ręce). A najlepiej to chciałbym (na jego miejscu) wrócić w kombinezonie i z kaskiem pod pachą. Bez względu na to w jakiej serii wyścigowej. Zwłaszcza, że kibicom już w formie jakiegoś tam oświadczenia podziękował, a w wywiadzie to nie ma tak na prawdę o czym gadać.

marcinos pisze...

Ośmieszyć krytykę,nie rozśmieszaj mnie,po prostu nazwałem rzecz po imieniu.
I powiedz mi jedną rzecz,ile razy próbowałeś skontaktować się z Kubicą,tylko szczerze.

Mateusz Cieślicki pisze...

marcinos - powiedz mi, czemu tak agresywnie reagujesz? Spokojnie. Według mnie to nie jest żalenie się i nie używaj takich określeń jak "nazywanie rzeczy po imieniu".

Ani szczerze, ani nie szczerze - nie odpowiem Ci i już o tym mówiłem wielokrotnie.

marcinos pisze...

Mateusz,daleko mi do agresywnych postów,po prostu,ja nigdy nie będę miał żalu do Roberta o to że się nie odzywa,mnie nikt nie prosił żebym został jego kibicem,zostałem nim bo tego chciałem i nie chce nic w zamian od niego.
Dlatego wkurza mnie jak Wy się żalicie(tak właśnie to odbieram),skoro tak Was źle traktuje sportowiec któremu kibicujecie,to dajcie sobie spokój i......wiecie co.

Mateusz Cieślicki pisze...

marcinos - ale nie wiem czemu postrzegasz wszystko jako czarne albo białe - albo jesteś fanatykiem albo nienawidzisz - a tak nie jest. Można uwielbiać, podziwiać, naśladować kogoś, a jednocześnie zachować zdrowy dystans i umieć przyznać, gdy coś Ci się nie podoba.

Mateusz Cieślicki pisze...

tylko4kółka - jak możesz, to nie używaj wulgarnych słów. Po 2 - nie rozumiem, jakim prawem zabraniasz mi komentować całej sytuacji na blogu? Przedziwna sytuacja. Nie rozumiem, dlaczego tak agresywnie reagujesz.

Bluff pisze...

Ja zacząłem kibicować Robertowi, bo jest Polakiem i dlatego jak jeździł. I tego się będę trzymał. Przestałem się interesować tym, co robi w wolnym czasie, komu podziękuje, a kogo oleje. Czy będzie się do kogoś mizdrzył, czy sprzeda komuś strzała.
Jak będzie w stanie jeździć tak jak w 2005, 2006, 2008, 2010 to dalej będę mu kibicował, bez względu na to czy będzie olewał dziennikarzy i kibiców, czy nie. Bo uważam, że prawdziwy talent i ogromna pracowitość zasługuje na najwyższe laury.

Ja nabrałem dystansu i najwyższa pora, żeby zacząć patrzyć na to bez emocji i oceniania, bo tak naprawdę gówno wiemy. (Wybacz Mateusz, ale to słowo wydaje mi się nieodzowne - mam nadzieję, że nie skasujesz).

HeavyRain pisze...

Dokładnie Bluff i Marcinos! Kibicuję Robertowi - i jak tylko wróci będę kibicować z całych sił dalej - nie interesuje mnie to, że się nie odzywa do kibiców (choć wydał oświadczenia w zeszłym roku i to starczy), bez emocji, z dystansem, po prostu czekam na powrót.

marcinos pisze...

Tak Mateusz,oczywiście że można przyznać że coś zrobił nie tak,ale uważam że taka krytyka powinna ograniczyć się do zachowania w danej dyscyplinie sportowej,np:dzisiaj dał ciała w wyścigu.
Nie można w tak ciężkiej chwili,kiedy człowiek walczy o być albo nie być,domagać się zaspokojenia swoich zachcianek.To jest właśnie brak szacunku o których pisałeś.

marcinos pisze...

*o którym pisałeś

Mateusz Cieślicki pisze...

marcinos - to nie są zachcianki, czemu wszystko tak trywialnie nazywasz, a potem twierdzisz, że nie chcesz ośmieszyć?

Zgadzam się, że sytuacja Roberta jest trudna, że przeżywa dramat i dlatego nikt nie oczekuje od niego Bóg wie czego w postaci wywiadów itp.

marcinos pisze...

Źle dobrałem słowo,masz rację.
Piszesz że nikt nie oczekuje od niego wywiadów i Bóg wie czego,więc czego tak naprawdę oczekujecie,przecież Robert powiedział raz,że odezwie się kiedy będzie wiedział co i jak,to powinno kibicom wystarczyć.

Mateusz Cieślicki pisze...

marcinos - zwrócę Ci tylko uwagę, że Robert nic takiego nie powiedział. W lipcu 2011 powiedział: Jeszcze nie teraz, jestem zajęty rehabilitacją.

A ostatnio powiedział, że nie ma sensu rozmawiać z dziennikarzami...

Ja niczego nie oczekuję, wierz mi, ale zwyczajnie uważam, że byłoby fair choć zdanie napisać.

marcinos pisze...

Jak nie,nie długo po wypadku(nie pamiętam dokładnie kiedy to było i w jakich okolicznościach),ale mówił że odezwie się kiedy będzie coś wiedział,nawet ostatnie słowa "że nie ma sensu rozmawiać z dziennikarzami...",są jasną informacją z jego strony,będę wiedział to powiem.

Mateusz Cieślicki pisze...

marcinos - nie przypominam sobie tego, ale jeżeli możesz to przypomnij mi. No tak, jasną informacją rozmowy z dziennikarzami. A i wytłumaczenie tej decyzji jest dla mnie co najmniej dziwne, bo myślę, że wcale dziennikarze nie pytaliby tylko o to kiedy wróci. A kibice nie chcą od niego takich deklaracji.

marcinos pisze...

No to Mateusz powiedz mi,co kibice chcą usłyszeć od Roberta.

Mateusz Cieślicki pisze...

To już było wielokrotnie wałkowane tutaj i ja nie wiem czego mogą inni oczekiwać - tylko tyle ile przeczytam tutaj czy usłyszę w rozmowach na żywo, ale nie mam zamiaru za nikogo się wypowiadać, nie mam też zamiaru - tak jak Wy - na siłę agresywnymi wypowiedziami zmieniać czyichś poglądów.

Przed operacją chciałem usłyszeć "jestem, walcze, 3mjacie za mnie kciuki, kibicujcie mi, dzięki" - tyle. Teraz już wiem, że Kubica walczy o powrót i nadal jest 100% zdeterminowany.

marcinos pisze...

Jestem agresywny?
Skoro tak to przepraszam,nie mam zamiaru zmieniać nikogo poglądów,nie zależy mi na tym,ja po prostu nie potrafię zrozumieć dlaczego co nie którzy zostali kibicami Roberta Kubicy,co gorsza trwają uparcie przy tym.
Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie potrafisz zrozumieć dlaczego niektórzy zostali kibicami Kubicy? bo był genialnym kierowcą i osiągnął coś niebywałego i niemal niemożliwego, bo posiadał cechy prawdziwego wojownika, był wzorem do naśladowania dla innych sportowców.

A to, że teraz nie podobają mi się niektóre zachowania poza torem nie ma z powyższym nic wspólnego i nie rzutuje na nic.

Adam Majewski pisze...

A ja powiem tak. Szanuję Roberta za to co robił, robi i jestem pewien że będzie robił tak mocno że nie mam mu za złe milczenia. Wg. mnie mówi tyle ile wie. Nigdy nie lubił pisać bajek i układać pieknych historyjek. Taki po prostu ma już charakter. A my jako kibice nie możemy niczego od niego wymagać. Jestem pewny że od takich kibiców którzy stawiają wymagania Robert trzymałby się z dala. Mam tylko nadzieję że Ci którzy dziś zarzucają Robertowi brak profesjonalizmu w kontakcie z kibicami lub jak kto woli zwykłe ich olewanie już po jego powrocie nie zmieni zdania i dalej będzie zły na swojego rodaka a przy najblizej sposobności mu to wygarnie. Bo przecież jeżeli teraz tak boli niektórych ten brak kontaktu to potem też na pewno ten ból nie przeminie tak prędko.

marcinos pisze...

No właśnie z Twojego ostatniego postu wynika że jesteś kibicem tylko w chwilach chwały,natomiast jak jest ciężko to zamiast dalej wspomagać swojego(chociażby poprzez wyrozumiałość),to wtedy byście chcieli dalej coś dla siebie.
To tak nie działa,sportowiec daje nam coś podczas zawodów,ale w ciężkich chwilach,czy to jest moment kiedy brakuje formy,czy to jest poważna kontuzja,wtedy to właśnie prawdziwi kibice powinni go wspierać z całych sił,a nie marudzić,bo to nie pomaga.

Adam Majewski pisze...

Mateusz i przyznam że jedno mnie strasznie boli w Twej wypowiedzi a dokładnie słowa "był" "posiadał" jak to ? Tak nie wolno !!

Mateusz Cieślicki pisze...

ehhh - czarne albo białe...

Adam Majewski - spokojnie - i przed i po wypadku są tacy którzy na to narzekali i będą narzekać.

HeavyRain pisze...

Mateusz jest negatywnie nastawiony do powrotu Roberta, w sensie, że po prostu przestał w owy powrót wierzyć - i nawet jeśli zaprzeczysz, to czytając Twoje posty z kilku ostatnich tygodni, można wyciągnąć taki wniosek i albo to piszesz z premedytacją albo to podświadomość i nic o tym nie wiesz :)

marcinos pisze...

Ostatnio zauważyłem że to jest bardzo modne"czarne albo białe".

Adam Majewski pisze...

Mateusz nie rozumiem na co narzekali ?

Mateusz Cieślicki pisze...

HeavyRain - mam nadzieję, że nie wyciągasz takiego wniosku z moich tekstów o braku kontaktu... Pisałem już wielokrotnie i chyba nic wielkiego nie odkryłeś - resztami sił staram się wierzyć i taka jest prawda. Na pewno nie jest tak, że nie wierzę w ten powrót.

Adam Majewski - nie ma tematu.

marcinos - nie wiem czy jest modne, ale widzę, że większość ludzi tak postrzega świat.

Adam Majewski pisze...

Mateusz chciałbym sie jednak dowiedziec. Zaintrygowało mnie to. Mozesz prywatnie na mail

Auto pisze...

Ale o co chodzi:)?
Wy nadal biadolicie na ten sam temat?
Może czas na wakacje, trochę słońca i relax zamiast ściśniętych pośladów, he?
Maruderzy naprawdę zasługujecie na PUCHAR za wytrwałość.
Po ostatnim medialnym "wybryku", tak to nazwijmy, Roberta zdawało mi się wszystko jasne. No ale Polak potrafi i węszy, snuje i kombinuje, tworzy teorie i zaczyna we wszystko co stworzy wierzyć.
Dlaczego tak trudno zrozumieć tak prostą rzecz jaka jest INDYWIDUALIZM? Robert wg mnie prócz bycia wielkim kierowcą jest człowiekiem zamkniętym w sobie, skrytym, z pozoru na pewno chłodnym, ale profesjonalnym. Sprawia wrażenie, że mógłby się z reszta kierowców F1 zamknąć na tajnym torze i bawić bolidami, bez tej całej otoczki medialnej. Robert nigdy nie ukrywał swojej niechęci do mediów. On po prostu tego nie lubi a niektórzy chcieli by móc wskazać mu co ma robić i jak to ma robić. W ostatnim artykule jasno było napisane, że Robert czuł się całą sytuacją w mediach przytłoczony, tymi jasno sprecyzowanymi wymaganiami, a jak spojrzał na swoja dloń to widział coś na wzór swojej ręki, którą prawie mu amputowano. Połączmy to wszystko ze sobą, człowieka zamkniętego z natury na media, tragedią jaka przeżyli ciśnieniem kibiców na jego powrót. No ale lud wymaga i krzyczy: „Robert dalej, zrób uśmiech, napisz coś na twitku, na www, zaspokój nasz głód, bo my się tu stresujemy...
Mateusz o jakich Ty standardach w świecie sportu mówisz? To są tworzone na własne potrzeby wzorce, których celem jest uwiarygodnienie postawy roszczeniowej większości z marudzących. W ogóle dziwie Ci się, że jako autor tego blogu dopuszczasz do robienia tu śmietnika, wylewanych żali. To jest bomba emocjonalna, z którą sobie nie radzicie. Dla mnie możecie naprawdę płakać, smucić się, ciąć żyły, ale nie róbcie sobie jaj z sytuacji Roberta. Brazylijska telenowela.
Mateusz jakie to są negatywne skutki braku kontaktu Roberta z mediami. Tylko bez fantazji i zbędnych emocji, jak na dziennikarza przystało.
Mateusz owa konfabulacja najczęściej ma miejsce właśnie ze strony niezadowolonych z sytuacji medialnej Roberta. To właśnie te osoby bazując jedynie na swoich emocjach, żalu do Roberta, stara się zbudować jakiś tam obraz Kubicy, który z rzeczywistością ma mało wspólnego.
Jakie musi mieć człowiek o sobie niskie mniemanie, żeby brak odzewu po przez media traktował jako brak szacunku?
Np. Giuseppe już konkretnie wie, że "Kubica prawdopodobnie uwaza, ze skoro nie jest juz zawodowym kierowca i nie ma zobowiazan co do zespolu, to nie musi sie odzywac do nikogo" oraz mój mistrz na teraz "Nie ma co sie ludzic - powrot do F1 mozna wykluczyc.
Kwestia jest teraz czy Kubica bedzie mogl jezdzic w jakichkolwiek wyscigach. W ciagu 2-3 lat powinno sie to wyjasnic. Chyba, ze Kubica podda sie predzej".
Zatem temat już rozwiązany. Kubica nie wróci, możemy iść topić smutki w kielichu itd. itd.
Mateusz zwijaj bloga, bo i tak każdy już swoje wie. Robert nie wróci, a to wszystko to taka gra pozorów, pewnie ze względu na potencjalnych...no właśnie sam już nie wiem co wymyślić, ale może fantaści ż bloga mi pomogą.
Szkoda Robert, że kibice zgotowali ci taki los i w tych ciężkich chwilach to właśnie kibicie wymiękają i nie dają rady ogarnąć ciśnienia.
Pozdro 600V dla każdego Fana RK.

PS. Zapomniałem! Powołajmy KOMISJĘ ŚLEDCZĄ WS KUBICY!

pol_5ky pisze...

Mateusz jak dla mnie to sie w koncu przelamales. Nie podoba ci sie zachowanie Roberta po wypadku? Co tak na prawde w tym zachowaniu uwazasz za niewlasciwe?

Mateusz Cieślicki pisze...

W końcu? Pisałem już o tym 10-tki razy we wpisach i komentarzach - nie zamierzam się powtarzać. Wystarczy poszukać.

Andrzej pisze...

Wielu fanów pisze o szacunku do Roberta ale:"Szacunek, to uznanie godności osoby ludzkiej - kogoś drugiego i swojej własnej. Zasadą jest tu wzajemność, gdyż każda osoba ma prawo do uszanowania "

Fisiacz pisze...

Dajmy już spokój ciągłemu wałkowaniu jak to nie jesteśmy zadowoleni z "komunikacji" Roberta z fanami. W moim odczuciu - co nie znaczy, że mi się to podoba, Robert wyznaje zasadę, że w chwili obecnej zawiesił działalność sportową a więc nie jest osobą publiczną. Trochę to pokrętna logika ale działania obozu Roberta to potwierdzają. Miejmy nadzieję, że to pomaga Robertowi.
Mam jednak nieodparte wrażenie, że Robert po ewentualnym powrocie straci wielu fanów i wielu już stracił. No cóż - dla niego jako kierowcy wyścigowego z krwi i kości, jest to może mało ważne.

Podsumowując. Wszystko w temacie Roberta zostało już powiedziane. Nie ma sensu ciągle tego wałkować. Nie pozostaje nam nic innego tylko czekać na koleje komunikaty - o ile się pojawią. Komentowanie, rozdrabnianie, analizowanie, nie ma sensu dopóki nie zobaczymy Roberta w bolidzie, bo wszystko będzie się odbywało tak jak do tej pory...

Giuseppe pisze...

"Jaki jest sens rozmawiania z dziennikarzami wiedząc, że nie będę w stanie odpowiedzieć na pierwsze pytanie? Spytaliby: „Robert, to kiedy wracasz?” A ja nie wiedziałbym, co im odpowiedzieć."

Trudno na koncu wypowiedzi bylo dodac "pozdrawiam osoby trzymajace za mnie kciuki"?

W tej sytuacji naprawde szkoda mi kubicow wywieszajcych te wszystkie transparenty podczas wyscigow.

Kubica zachowuje sie jak primabalerina obrazona na swiat, o tym wiedza wszyscy. Jedynie zaslepieni fani, wierzacy w to, ze Kubica to najlepszy kierowca nie chca tego przyznac. Nie mowiac o tym, ze Kubica nie byl wiele lepszy od Heidfelda - FAKT.

Rafal Schykowski pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Tomy pisze...

Nie róbmy z Roberta marionetkę, która musi się odezwać, bo inaczej kibice się obrażą.

Obecnie nigdzie nie jeździ, można powiedzieć że wstrzymał karierę, pomimo że nie było to ogłoszone jednoznacznie. Nie musi się udzielać w prasie.

Wg mnie zachowuje się bardzo fair jak na sytuację w której się znajduje.

Rafal Schykowski pisze...

Ok, widze, ze jednak popelnilem jakis blad dodajac komentarz, aletego napisze to jeszcze raz:).

Na poczatek chcialbym powitac wszystkich fanow F1, ktorzy podobnie jak jak zagladaja tutaj niemal od pierwszego dnia istnienia tego bloga, aby sledzic losy naszego rodaka. Doz dzis nie zdecydowalem sie niczego pisac, gdyz sadze, ze moja pogladay nie zmienia niczego w sytuacji, wiec pozstawiam je sobie.

Do napisania sklonilo mnie jednak zdanie, ktore dzis przeczytalem, cytuje:
"Nie mowiac o tym, ze Kubica nie byl wiele lepszy od Heidfelda - FAKT.".

Myslalem, ze podobny poglad mam tylko ja bo do tej pory nie widzialem zbyt wielu tego tyou stwierdzen. Nie jestem, az tak skrajny aby porownywac KUB do HEI, jednak podopnie uwazam, iz robert nie zrobil jeszcze niczego co zapisalo by go na kartach historii F1. To co KUB robil kilka lat temu dzis robi Perez. Na jego etapie kariery kierowcy jak da sie zauwazyc maja znacznie wieksze osiagniecia. Tak wiec wierze (chcialbym wierzyc), ze nasz Robert bedzie mial jeszcze szanse pokazac, ze jest jednak wyjatkowym szoferem i zaden HEI czy PER nie sa nawet do niego podobni.

pozdrawiam komentujacych i czytajacych
milego oczekiwania na wiadomosci.

Tom pisze...

@giuseppe, nie porównujmy zawodników zwłaszcza Roberta z Heidfeldem, bo niby po czym mamy porównywać po zdobytych punktach ? Pooglądaj jeszcze raz Monako, porównaj bolidy w stawce i kierowców, a dopiero potem wyciągaj wnioski. Niestety tylko na arcytrudnym torze jak Monako wychodzi kunszt kierowcy.

Rafal Schykowski pisze...

@Tom, kolego niestety o pojedynczym wyscicgu niedlugo zapomna wszyscy, ale punkty zapisane sa w historii, to wlasnie o te nic nie znaczace punkty kazdy z kierowcow stara sie walczyc i miec ich jak najwiecej. ZObacz na Vetela. Czy ktos rozmysla jeszcze na tym jak wygral wyscig bedac w TR ? Nie, bo teraz jest mistrzem swiata i to podwojnym. Choc nie podoba mi sie jak jezdzi Vetel to wlasnie on bedzie zapamietany i to dzieki punktom.

pol_5ky pisze...

ups... to przepraszam pana...

Dominika pisze...

Wczoraj wywiązała się całkiem ciekawa dyskusja. Nie chciałam się wtrącać "na gorąco"... ale dzisiaj pozwolę sobie dodać swoje 3 grosze :)

Kontakty Roberta z mediami i z nami, kibicami chyba nigdy nie należały do wzorowych... Chyba każdy, kto choć trochę zna RK nie ma tu wątpliwości, że łatwo nigdy nie było. I chyba (znowu :)) nasze oczekiwania w tym temacie są różne. To jednak nie zmienia faktu, że jest pewien problem... i z postrzeganiem RK i z oczekiwaniami kibiców. Myślę, że nigdy nie dojdziemy do porozumienia... tutaj każdy ma wyrobione swoje zdanie i chyba nie ma sensu przekonywanie do swoich racji... chociaż zawsze warto poczytać, co inni myślą ;)

Dla mnie podsumowaniem "całego zamieszania" są słowa, na które szczególnie zwróciłam uwagę... "Można uwielbiać, podziwiać, naśladować kogoś, a jednocześnie zachować zdrowy dystans i umieć przyznać, gdy coś Ci się nie podoba."
I właśnie tego zdrowego dystansu wszystkim nam życzę :)

Piotrek pisze...

Pamiętają o Robercie:-) Wszystko pójdzie dobrze i mam nadzieję, że już w przyszłorocznym GP Kanady Robert też stanie na podium
:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fabek pisze...

Korzystając z okazji że emocje między Wami opadły i nikt się nie kłóci, zapraszam do obejrzenia wspaniałego teasera meczu Polska-Czechy -

http://www.youtube.com/watch?v=jircqVacNog&feature=share

Michał Olsztyn pisze...

A ja się nie dziwie, że tak wiele osób ma tyle za złe Robertowi. Przecież to jego obowiązek codziennego komunikowania się z kibicami. Najlepiej jakby miał zamontowaną kamerę w domu przez którą jedząc śniadanie mógłby nas pozdrawiać i pokazywać jak dobrze już trzyma szklankę z mlekiem prawą dłonią. TO TAKIE POLSKIE!!! Jak się komuś nie podoba jego zachowanie to niech przestanie mu kibicować. Czy trzeba wiecznie narzekać? W czym Wam przeszkadza jego brak kontaktu? Nigdy nie był celebrytą to dlaczego teraz ma nim zostać? Ciągle wiedzieliśmy, że walczy o powrót. Nie wiedzieliśmy czy o powrót do zdrowia czy do sportu. Teraz już to wiemy. To przede wszystkim jego tragedia i rozumiem go, że nie ma teraz ochoty na jakiekolwiek spotkania z kibicami. Od początku mówił, że wróci w kombinezonie. Jak się komuś nie podoba jego zachowanie to niech już przestanie o nim myśleć. Ja mi kibicuję i nie potrzebuję w zamian żadnych podziękowań z jego strony. Głęboko wierzę w jego powrót i nie chce niczego w zamian.

Seweryn F1 pisze...

słuchajcie, czy mi się nie wyświetlają wszystkie komentarze czy na prawdę ostatni komentarz jest z wczoraj z godziny 15:19? pozdrawiam

Zyga pisze...

Nie, jest jeszcze jeden z dzisiaj z godziny 10 rano ;)

Zyga pisze...

W sumie to rozumiem, ze ma nas gdzies (czy jak kto woli nie ma czasu bo zapieprza 24h na silowni). Ale panie, zeby dac o sobie zapomniec? Moim zdaniem niewybaczalna glupota, menedzer sie poddal, coraz wiecej kibicow odpada zapominajac o Robercie ;)

Ja wciaz tu jestem, tyle, ze nic dalej nie rozumiem.

anwod pisze...

ale cisza, zero newsow, zero ruchu
nuda panie, nuda!

Piotrek pisze...

@Olszyn - całkowita zgoda. Też tak mówię jak Ty.
@Zyga - skąd wiesz, że Morelli się poddał? Skąd wiesz, że daje zapomnieć o Robercie?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

http://www.video.mediaset.it/video/sportmediaset/altrisport/209635/xxl-kubica-e-processo-al-guard-rail.html

Link od Andrzeja!

Piotrek pisze...

Mi się nie otwierają filmiki...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Yahoo pisze...

Może Mateusz napiszesz co tam jest, bo mi się nic nie wyświetla, a na dodatek nie znam Włoskiego. Czy są tam jakieś nowe info czy coś?

HeavyRain pisze...

nie działa ten filmik, zależny jest od silverlighta...ja mam linuxa i odpowiednik mono nie działa, więc napisz lepiej co tam jest:)

BoMiSieNudzi pisze...

Mi działa ten film...
Dodano go kilka dni po wypadku.
Na filmie są krótkie wywiady...
Na końcu filmu poruszana jest kwestia uszkodzonej barierki.
Niestety nie znam Włoskiego.

HeavyRain pisze...

dzięki, czyli nic nowego

karluum pisze...

Dziś na rajdzie Targa Florio zginął pilot Craiga Breena - Gareth Roberts. Auto wypadło na zakręcie i wpadło stroną pilota na barierę, która wpadła do środka.
http://www.omnicorse.it/magazine/18954/ecco-il-rail-assassino-di-roberts-al-targa-florio
Sytuacja bardzo podobna do wypadku Kubka.
Teraz możemy się przekonać jak Robert miał wiele szczęścia, że żyje, że chodzi, że może prowadzić rajdówkę czy samochód drogowy. Że może wrócić do F1.
Ten chłopak nie żyje, nie wystartuje w żadnym rajdzie.
Robert ma życie przed sobą. I być może karierę...

Piotrek pisze...

Robert miał bardzo dużo pecha, ale też olbrzymie szczęście, to prawda.

Szybkiego powrotu na tor Robert

HeavyRain pisze...

Racja...barierka powinna chronić, a nie zabijać ..i fakt Robert miał szczęście w nieszczęściu, ech to przykre gdy ludzie giną w ten sposób.

iksilak pisze...

Co z tymi barierami???!!! To chyba już trzeci przypadek po Robercie. Tym razem śmiertelny, przykre. Robert faktycznie miał dużo szczęścia.
@Michał Olsztyn, zgadzam się z tobą dokładnie z wyjątkiem drugiej części ostatniego zdania. Ja chcę coś w zamian - chcę się cieszyć z jego wielu triumfów po powrocie.

Andrzej pisze...

Jakiś idiota już się popisał.

http://demotywatory.pl/2688461/Jakub-Gerber-pilot--Roberta-Kubicy

Piotrek pisze...

Debil, nie ma co...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Andrzej pisze...

http://f1zone.pl/news/13716/pogawedka_o_kubicy_i_raikkonenie.html

SENIG pisze...

http://agnieszkakoszmider.f1zone.pl/388/kibice_wobec_kubicy.html

Auto pisze...

Dobre linki:)
Zgadzam się w 100% z Agnieszką.
Ktoś wyżej wrzucił film zrobiony o Robercie chwile po wypadku. Oglądało się na nim Roberta uchachanego i z pełnym luzem. Robert z uśmiechem od ucha do ucha, skory do rozmów, po prostu świetny i uśmiechnięty gościu. Każdy kto zarzuca Robertowi, że jest mrukiem powinien obejrzeć ten film. Widać, że Italia Robertowi służy i skoro tam ma takie warunki, powiedzmy "swobody samopoczucia" to jestem spokojny o jego powrót do F1.

Piotrek pisze...

Jak tu się dziwić, że Robert spokojnie pomieszkuje sobie we Włoszech. Tam ma pełne wsparcie, kibice są całkowicie po jego stronie. Szkoda, że nie wszyscy Polscy fajni potrafią się tak samo zachować. Idola trzeba umieć wspierać w każdym momencie jego kariery. I żadne zasłanianie się zaślepieniem czy tępym przyjmowaniem wszystkiego co dostajemyn nie może być usprawiedliwieniem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

meduza pisze...

a czy idolowi przystoi kazde zachowanie?
czy nawet o nagannym zachowaniu idola nie moze powiedziec jego fan ?
wg. Piotra, idol jest SWIETA KROWA.

Tymek k-ce pisze...

Meduza - jaki nick takie i wypociny... Jak masz pisać tego typu bzdety - lepiej milcz. Pozdr.

Yahoo pisze...

A czy nie uważasz, że on jest dla nas idolem właśnie dlatego, że jest jaki jest? Ja go za to cenię, a Ty nie musisz :) Przynajmniej Robert dotrzymuje słowa, bo powiedział, że się nie odezwie ani nie pokaże dopóki nie będzie pewny powrotu. Ty zaś mówiłeś, że się tu nigdy nie pojawisz i nic nie napiszesz. Widzisz ile jesteś warty? Jedno wielkie gówno. Sory MC za to obraźliwe słowo, ale nie wszyscy potrafią wytrzymać atak trolla.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tymek - meduza wyraził swoje zdanie, czemu go atakujesz?

Tymek k-ce pisze...

bo dokładnie zgadzam się z tym co napisał Yahoo....

Mateusz Cieślicki pisze...

A czy meduza obraził Cię za ten pogląd?

Tymek k-ce pisze...

coś czuję Mateusz że rewanżujesz się za mój wcześniejszy komentarz pod Twoim adresem....(zresztą który usunąłeś. Nie obraził mnie jego pogląd. Idola wybiera każdy sobie sam,nikt nikomu nic nie narzuca.Ciekawi mnie tylko to ,co takiego nagannego robi Robert? - bo rozumiem chyba do jego osoby odnosiło się to co napisał Maduza? Nagannym jest fakt że nie udziela się medialnie i nie obiecuje na każdym kroku powrotu? A może to że JESZCZE nie jeździ (z jakimkolwiek efektem) ku uciesze kibiców? Nikt z nas nie zna Go osobiście,ale każdy wie jakim jest człowiekiem. Jest to jeden z niewielu polskich sportowców,który wkłada całe serce w to co robi.Drugie miejsce jest dla niego porażką,liczy się tylko numer 1 na podium. Za to zasługuje na szacunek !!! Dziś meduza napisał co myśli - nikt mu tego nie broni,tyle że jeśli Robertowi uda się wrócić do F1(a tego życzę mu z całego serca) będzie mu dzielnie kibicował i wychwalał pod niebiosa.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tymek - ja się za nic nie rewanżuję, szczerze mówiąc to nie pamiętam co pisałeś. Gdyby napisał to ktokolwiek zareagowałbym tak samo.

Tymek k-ce pisze...

Powiem Ci Mateusz dlaczego tak "wyskoczyłem" po tamtym komentarzu. Widzę sytuację analogiczną do sytuacji w której był Adam Małysz. Dopóki skakał świetnie i zdobywał kolejne medale,kibice dzielnie mu towarzyszyli i wręcz nosili na rękach (pamiętna Małyszomania).Gdy trzykrotnie pod rząd zdobył Puchar Świata ludzie wyli wręcz z zachwytu.Później nie było tak kolorowo,ludzie zaczęli narzekać - że ma dać sobie spokój,że już nic nie potrafi,że zaczyna być im wstyd za swojego rodaka itd...
Chwile później Małysz zdobywa po raz czwarty puchar świata i znów ludzie śpiewają o nim pieśni i recytują wiersze. Wiesz w czym jest różnica pomiędzy prawdziwym kibicem a kibicem gdy ktoś jest na topie? Ja również nie wierzyłem że Adam się podniesie,ale w przeciwieństwie do wielu mówiłem (wielu się narażając)tak - Małysz zrobił wiele jako sportowiec,nikt tego wcześniej nie osiągnął(polski skoczek),pokazał się z najlepszej strony i nie odpuszczał - za to mu chwała.A jeśli chce skakać dalej? Dla mnie ok,niech skacze - zrobił swoje. Podobnie jest z kibicami Roberta.

robo-tabu pisze...

Dajcie sobie spokój z tym spieraniem kto jest lepszym kibicem/fanem, kto jest prawdziwym fanem, kto w ogóle jest fanem a kto już nie... Jest to dziecinne i niewiele warte. Mdłe, że aż się czytać nie chce. Nie macie co pisać, to po prostu nie piszcie.

Każdy ma prawo kibicować tak jak chce i komu chce. Jeżeli nie pasuje Wam, że wiele osób czuje niesmak w odniesieniu do braku jakichkolwiek znaków od Kubicy, to w porządku, ale nie starajcie się z tym walczyć tylko dlatego, że Wam się wydaje to całkiem w porządku.

Ja tak samo wiele razy wkurzałem się na widok postów Piotrka, z którego optymizmem się po prostu nie zgadzam, ale nie czuję się na tyle lepszy by mu coś wypominać czy go krytykować lub obrażać, bo ma inne zdanie niż ja. Ok, wierzy w powrót bardzo mocno i ja to szanuję i staram się zrozumieć, a nie odwrotnie. Nie uważam jednak, że to czyni go lepszym kibicem Roberta Kubicy. Wszyscy, którzy interesujemy się powrotem Roberta i chcemy dla niego dobrze, jesteśmy tymi samymi kibicami, a oczekiwania jakie pokładamy w idolu, to już sprawa indywidualna i nie możemy się za to krytykować.

Musiałem to napisać, bo nie mogę patrzeć na te Wasze bezsensowne wywody i spory, a tym bardziej ataki na Mateusza.

marcinos pisze...

robo-tabu,właśnie że trzeba o tym pisać i to jak najwięcej,sposób Polskiego kibicowania jest na żenującym poziomie,dotyczy to wszystkich dyscyplin,ostatni przykład to Euro 2012.
Za przykład można podać kibiców z Irlandi,właśnie tak to powinno wyglądać.

Piotrek pisze...

Dokładnie. Tyle, że tutaj nie chodzi o to kto jest lepszym kibicem, fanem,, itd. Chodzi właśnie o sposób kibicowania swojemu idolowi. Ja to rozumiem przez ciągłe wspieranie danej osoby i nie opluwanie jej tylko, dlatego, że coś się nam nie spodobało. Irlandczycy pięknie pokazali co znaczy prawdziwy sportowy doping. A pamiętacie co śpiewano na trybunach w 2. połowie meczu Hiszpania - Irlandia? "Polska biało - czerwoni" - właśnie o coś takiego chodzi. Dlaczego, więc Polacy, którzy są na torach (nie koniecznie F1) nie mogą kibicować Robertowi? Na szczęście robią tak, przykładem jest flaga z GP Kanady:-) Kibicowanie to coś więcej niż krzyknięcie parę razy nazwisko swojego idola. Niestety wiele osób tego nie rozumie lub wolą iść "na łatwiznę" i dopóki wszystko idzie dobrze jest pięknie, ale w chwili gdy już coś się zepsuje bluzgają i opluwają swojego byłego idola. Tacy z nich "fani".

Szybkiego powrotu na tor Robert

Łbz pisze...

Brak newsów bo euro.

Dobry pisze...

Piotrek flage na Canadian GP to ja rozwieszalem
chociaz uwazam ze zachowanie Roberta w stosunku
Do kibicow nie jest poprawne wiec jakiej kategori
Kibicem jeste??

Dobry pisze...

Jestem

Fisiacz pisze...

Mój znajomy często bywa we Włoszech - jeździ TIR`em do Mediolanu. Jest kibicem F1 i często rozmawia z tamtejszymi młodymi ludźmi, którzy też deklarują zainteresowanie królewską serią.
Otóż to co sądzą Włosi - normalni ludzie, tacy jak my, o tym wszystkim, można skomasować w kilku zdaniach:

1. Wszyscy tam znają i bardzo lubią i szanują Roberta.
2. Swojego czasu było jakieś napięcie, że już jest bardzo blisko i lada chwila zostanie ogłoszony powrót Roberta w barwach Ferrari. Nikt jednak nie potrafi powiedzieć skąd się to wzięło.
3. Teraz panuje opinia, że stan Roberta był/jest o wiele poważniejszy, niż wszyscy myśleli.
4. Panuje takie ogólne przekonanie, że Robert wróci do ścigania ale już nie w F1
5. Na pytania czy wróci do F1 najczęściej pada odpowiedź: "nie da już rady, wielka szkoda, wielka strata".
6. Praktycznie nikt już tam nie łączy Roberta z żadnym zespołem, choć panuje też przekonanie, że na koniec kariery w F1 Ferrari da mu się "sprawdzić". Jak mówią, Robertowi się to po prostu od nas (od Włochów) należy.

Nie ma w tym nic nowego - podobne odczucia i podobnie myślimy tutaj w Polsce, choć u nas wydaje się być więcej "fanatyków", którzy ciągle są piewcami teorii bezwarunkowego powrotu w najlepszej ekipie ;).

Tak ludzie po prostu podchodzą do sprawy spokojniej. Wydają się być pogodzeni z obecnym stanem rzeczy, do czego pomału Was drodzy koledzy namawiam.