Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 4 maja 2012

Trzeba czekać

Rozpoczął się maj, 15 miesiąc po wypadku Roberta Kubicy w Ronde di Andora. Nikt nadal nie wie czy i kiedy Polak będzie w stanie wrócić do Formuły 1, ale wszyscy mu w tym gorąco kibicujemy, czekając jednocześnie na jakiekolwiek informacje od niego. Póki co musimy się chyba jednak uzbroić w cierpliwość. Dziś również wyniki ankiety.

Trwa długi majowy weekend i nawet on, w połączeniu z piękną pogodą, nie sprawia, że zainteresowanie informacjami o Robercie Kubicy jest mniejsze. Brak jakichkolwiek wieści od naszego kierowcy jeszcze wzmaga głód informacji i generuje otoczkę tajemniczości, która wielu kibicom pozwala wierzyć w nagły i spektakularny powrót do F1.

Myślę jednak, że póki co wszyscy musimy być cierpliwi i nastawić się na długi okres oczekiwania. Według mnie - choć wiem w tej sprawie tyle co Wy - przed wakacjami ani w ich trakcie niczego nowego o Robercie się nie dowiemy - tzn. nic oficjalnego. Prawdopodobnie cały czas będą pojawiały się "przecieki" o jego jazdach czy testach gokartami lub autami rajdowymi.

Przełomowe będą informacje o testach bolidami wyścigowych, ale osobiście uważam, że jeżeli się o nich dowiemy, to z dużym opóźnieniem. Przynajmniej takie będą prawdopodobnie intencje "obozu" Kubicy, którego taktyką jest obecnie milczenie, skoro nie ma do przekazania żadnych konkretnych informacji. Kubica chce pozostać "anonimowym" tak bardzo jak to tylko możliwe i chyba trzeba to uszanować. Parę słów do kibiców jednak by chyba nie zaszkodziło.

My nadal czekamy na informacje o Robercie i jak tylko się jakieś pojawią, to natychmiast je przedstawię. Trzeba mieć jednak świadomość, że może trzeba będzie na nie długo czekać.

Trwa tymczasem bardzo ciekawy jak dotąd sezon F1, którego następną rundą będzie Grand Prix Hiszpanii. W ostatniej ankiecie zapytałem Was o to jak zmieniło się Wasze zainteresowanie tym sportem odkąd nie ma w nim Roberta. Oto odpowiedzi:
Oczekiwanie na Kubicę odnowiło moje zainteresowanie F1 64 (8%)
Zainteresowanie osłabło - oglądam tylko wyścigi 261 (34%)
Nie zmieniło się 378 (50%)
Nie interesuje się nią już 49 (6%)

Dziękuję Wam za udział w tej ankiecie i zapraszam do kolejnej.


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

127 komentarzy:

Marcin81 pisze...

Jasne ale ile mozna czekac? Juz nie mowie tutaj o jazdach bolidami tylko o jakies słowa od samego Roberta do nas do kibiców.

Foka pisze...

kilka słów o Robercie i Ferrari :-)
http://puref1.com/2012/05/04/webber-to-ferrari-more-than-just-a-rumour/

PiotrF1 pisze...

Jakiejś nieoficjalnej info. możemy się spodziewać przed weekendem GP tak przynajmniej bywało ostatnio.

Arof pisze...

Witam. Odnośnie powrotu Roberta do Ferrari, uważam to, co zawsze, czyli, że to pobożne życzenia. Moim zdaniem rzeczywiście w tym teamie szykują się zmiany, ale - czy nie wydaje Wam się, że najbardziej korzystnym, a zarazem najbardziej logicznym rozwiązaniem jest transfer między Ferrari a Sauberem? Felipe do Saubera, a Sergio do Ferrari. Zespoły te, jak wiadomo są ze sobą powiązane, Ferrari jest dostawcą silników dla Saubera i przypuszczalnie to nie jedyne pole współpracy. To upraszcza kwestię dogadania się między teamami w kwestii wymiany kierowców (np. tańsze jednostki napędowe w zamian za Pereza), a także przypuszczalnie daje zaoszczędzić samemu Ferrari kilku(?) milionów na ewentualne odszkodowanie dla Massy za przedwczesne zwolnienie. Do tego nie ma wątpliwości, jeśli chodzi o formę Pereza.
Wierzę, że Robert wróci, może nawet tam, gdzie Go niemal wszyscy chcą widzieć, ale na dzień dzisiejszy stanowi zbyt wielkie ryzyko i nawet testy tu niewiele mogą zmienić. Obstawiam, że powrót zacznie się od zespołu z niższej półki, lub wręcz od niższej serii. To nie było tygodniowe zwolnienie z powodu przeziębienia. Trzeba o tym pamiętać. Teraz oklepane: mam nadzieję, że się mylę, ale rzeczywiście chciałbym się mylić.

Foka pisze...

nie sądzę żeby Robert pchał się do team-ów z niższej półki ,nie ma w tym logiki.Być dublowanym w każdym wyścigu ,co to za przyjemność chyba żadna a nawet kompromitacja.On już chyba udowodnił na co go stać ,także jeśli wróci do F1 to na pewno do dobrego team-u który pozwoli mu wygrywać a nie walczyć o wejście do Q2 !

M_F1 pisze...

Ciekawe co sie stanie z naszym kochanym blogiem jak Robert sie odezwie i oznajmi, ze wraca lub nie wraca ...

Mateusz Cieślicki pisze...

"nie sądzę żeby Robert pchał się do team-ów z niższej półki ,nie ma w tym logiki.Być dublowanym w każdym wyścigu ,co to za przyjemność chyba żadna a nawet kompromitacja" - takie wypowiedzi są dla mnie kompromitacją...

Nie rozumiem tego - to są zespoły Formuły 1! Najlepszej serii wyścigowej świata - i to że są wolniejsze o 2-3 sekundy od najlepszych nic nie znaczy w świetle tego, że ekipy były w stanie zebrać budżet i zbudować auta wyścigowe!

Jest dla mnie niedorzeczne niedocenianie trudów tych ludzi i poniżanie ich. Spójrzcie sobie na historię F1 (całą, a nie tylko ostatnie parę lat!), a zobaczycie, że 2-3 sekundy na okrążeniu to jest nic! Dziwi mnie takie wybrzydzanie. A ja bym się cieszył gdyby Robert trafił do HRT! Gdzieś trzeba zacząć. Tym co mają w głowie tylko Ferrari, Mercedesa i Red Bulla oznajmiam, że są jeszcze inne zespoły i w nich też można pokazać swoje wielkie umiejętności.

Jeżeli o mnie chodzi to wolę mieć Polaka w F1, choćby w HRT, niż nie mieć go wcale. Przypomnijcie sobie 2005 rok jaka była radość gdy ogłosili propozycję kontraktu Roberta na 3. kierowcę Minardi! A przypomnę, że Minardi było najgorszym zespołem w stawce w latach 2003, 2004, i 2005! W kwalifikacjach do GP Chin (to tam Robert miał być 3. kierowcą) zawodnicy Minardi tracili 5 sekund do zwycięzców!

A teraz wielkie wybrzydzanie. Dla mnie powrót teraz do F1, przy tak wielkich obrażeniach z Ronde di Andora, będzie większym sukcesem niż awans do F1 w 2006. I powtórzę - będę się cieszył, jeżeli Robert trafi do jakiegokolwiek zespołu F1, bo to będzie oznaczało, że odzyskał zdrowie i jest w stanie znów pokazać na co go stać. A czasem 1 sezon w gorszym zespole może okazać się lepszy niż inny wybór.

I tylko na koniec: "co to za przyjemność" - jazda jest przyjemnością i to ogromną!

Mateusz Cieślicki pisze...

I jeszcze dodam, że setki tysięcy kierowców wyścigowych marzy codziennie by kompromitować się tak jak obecnie Pietrow, Kovalainen, Glock, Pic, Karthikeyan czy de la Rosa.

Jarne pisze...

Go Mateusz Go :)
A tak poważnie - muszę ci przyznać rację. Każdy powrót będzie DUŻYM sukcesem!

Foka pisze...

@M.Cieślicki za bardzo się uniosłeś ,wyhamuj troszkę ,złość piękności szkodzi ,chyba ze bardzo sobie coś chcesz udowodnić na tym swoim blogu !

Mateusz Cieślicki pisze...

Sobie nic nie chcę udowodnić, raczej Tobie i nie uważam abym się uniósł. Odnieś się do moich argumentów, a nie strofuj mnie...

karluum pisze...

Ari Vattanen po swoim makabrycznym wypadku w rajdzie Argentyny w 1985 roku dochodził do siebie 18 miesięcy a był w jednym kawałku w odróżnieniu od Roberta. Doszły również problemy z depresją, które znacząco opóźniły rekonwalescencje. Facet wyszedł z tego a jak potem jeździł można zobaczyć sobie na youtubie wpisując Climb Dance.
Co Roberta nie zabije to go wzmocni!

Mateusz Cieślicki pisze...

Nigdy nie lubiłem tego powiedzenia - a w przypadku Roberta jest szczególnie błędne. Wypadek w Ronde di Andora go nie zabił... ale czy wzmocnił?

anwod pisze...

szanowni optymisci,
Robert jesli wroci to zaczyna kariere od zera. Powtorze t raz jeszcze, nikt na niego nie czeka tam z takim wytesknieniem jak my. to ze jest/byl ceniony i uwazany za ogromny talent to jedno a to co bedzie musial udowodnic po powrocie to druga sprawa. zeby chciaz stal za nim taki np Santander to powrot bylby latwiejszy. Bedzie bardzo, bardzo, bardzo ciezko nie tylko ze wzgledow zdrowotnych. dla mnie jakikolwiek powrot i chociaz jazdy piatkowe z opcja na weekendy to szczyt marzen. Jestem przekonany ze walka o powrot trwa i w tej chwili bardziej do zdrowia niz do f1. Jak ta droga sie skonczy to zacznie sie walka o fotel i musimy byc przygotowani na wszystko. wsadzanie teraz kub w fotel ferrari to jakas kosmiczna bzdura, opanujcie sie. po co im on - na razie, ,,inwalida,, nie najmlodszy bez sponsorow ale za to z talentem - so what? Na taka szanse czekaja zastepy mlodych wilczkow, nie mniej utalentowanych.
Dobra nakrecilem sie :-)

Bluff pisze...

W obecnej stawce 10 spośród 24 kierowców wygrywało wyścigi. Kubica może pochwalić się podobnymi osiągnięciami co Rosberg i Kovalainen z 1 zwycięstwem. Kolejny Webber wygrywał 7 razy. Czyli 7 razy więcej niż Kubica. 6 z nich to mistrzowie świata. Każdy zespół z czołowej 5 ma mistrza świata w składzie, a McLaren nawet dwóch. 3 - ech spośród tych zwycięzców jest młodszych od Kubicy (w tym dwóch mistrzów świata). Z pozostałej 14 - tki (tych którzy nie wygrali jeszcze) starszych od Kubicy jest 5 zawodników (w tym dwóch w HRT).
Wobec tego wszystkiego, wobec tego wypadku, tak długiej przerwy i faktu, że Kubica nie ma sponsorów to nie sądzę żeby znalazł się chętny na usługi Kubicy w Formule 1. A co dopiero wśród topowych teamów.
Zresztą powrót Kubicy do F1 dla samego zainteresowanego chyba wielkiego sensu nie ma, bo on już nic w F1 nie osiągnie. Może Le Mans? Może Dakar? Bo na uczenie się rajdów płaskich też już jest chyba za późno, żeby jakąś rolę w nich odegrać.

Mateusz Cieślicki pisze...

Bluff - z tymi rajdami płaskimi to się nie zgodzę. Robert nie musi się ich tak od początku uczyć, wiele już umie, a poza tym ma jeszcze wiele czasu - tam można z powodzeniem jeździć do 50-tki.

Bluff pisze...

Robert do tej pory nie zadebiutował w rajdzie na luźnej nawierzchni. A rajdy asfaltowe są w zasadzie tylko drobnym urozmaiceniem w WRC. Loebowi, który zaczynał jako asfaltowy specjalista zajęło chwilkę zanim nauczył się wygrywać na luźnych nawierzchniach, a on przecież dyscypliny nie zmieniał, tylko uczył się jeździć na francuskich asfaltach.
Sainz jeździł bardzo długo w WRC i kariere kończył mając lat 42. Loeb i Solberg mają po 38 i też już coś wspominali o kończeniu. 50 latkowie owszem jeżdżą, ale albo hobbystycznie, albo już nie na poziomie absolutnego topu. Ba nawet Stig Blomqvist jeszcze niedawno się pojawiał na rajdach tu i tam, a Sobiesław Zasada w w drugiej połowie lat 90 nawet nieźle sobie na Safari radził, ale to wszystko nie jest już poziom topu WRC.

Tomy pisze...

Zawsze byłem optymistą jeśli chodzi o jazdę Roberta w Ferrari czy innym czołowym teamie, ale nawet gdy będzie jeździł dla HRT to także będzie to świetną opcją. Robert będzie miał większe wyzwanie i to będzie sukces gdy zajmie 10-15 miejsce, a to także zostanie zauważone przez lepsze teamy, które mogą go zatrudnić w kolejnych sezonach.

Nie sądzę aby Robert był za stary, poza tym on nie jest zmęczony F1, bo tutaj jeszcze nic nie osiągną i jest głodny sukcesu. F1 jest chyba najbardziej optymalną serią wyścigową dla Roberta. Ma tutaj największe doświadczenie, jest w miarę bezpieczna. Jakby nie patrzeć on jest po 2-3 poważnych wypadkach. Nie może pozwolić sobie na kolejny taki wypadek.

Co do młodych wilczków, utalentowanych itp. - nie doceniacie talentu Roberta. RK zdecydowanie odstaje od tych talentów. Trzeba mu dać tylko trochę czasu i Ci młodzi i zdolni zostaną z tyłu.

Michał pisze...

Ja niestety muszę się zgodzić z Bluff-em z 13.14. Pomimo tego, że bardzo chciałbym zobaczyć ponownie Kubicę w F1, nie sądzę aby do tego doszło. Argumenty przytoczone przez Bluff-a są mocne a w dzisiejszej F1 jedynie silny sponsor mógłby coś zmienić, samo domniemanie szybkości nic nie zmieni. Czy nam się to podoba czy nie, patrząc na temat realnie trzeba oswajać się z myślą, że czas Kubicy w F1 prawdopodobnie się skończył.

simon003 pisze...

@Bluff mówisz, że 50-sięcio latkowie jeżdzą tylko hobbystycznie i rekreacyjnie, a słyszałeś o Gabriele Tarquini który w tym roku skończył 50 lat i nadal świetnie jezdzi, wygywa wyścigi i jest bardzo konkurencyjny a często lepszy od 20-sto kilku latków.

Bluff pisze...

simon003 rozróżniasz WTCC od WRC?

simon003 pisze...

Dobra inne serie, wogóle różna charakterystyka samochodów lecz to nie zmienia faktu że wiek tak bardzo się nie liczy.

Ado pisze...

http://f1zone.pl/news/13355/tremayne_powrot_kubicy_bedzie_bardzo_trudny.html

Michał pisze...

A wiecie co jest najgorsze? Że ten cholerny Lotus w tym roku jest bardzo mocny. I kto wie, kto wie ...

Charlie pisze...

Nie na temat, ale...
http://www.f1ultra.pl/index.php/wiadomosci-f1/131034-co-sie-kryje-za-nowym-pakietem-poprawek-ferrari.html
Widać że Ferrari rzeczywiście mocno pracuje, tylko dziwi mnie jedno. To jest Formuła 1 tu są mechanicy z pierwszego zdarzenia. To czemu popełniają takie oczywiste błędy, jak z tym układem wydechowym i chłodnicą? Tzn. chodzi o ten docisk aerodynamiczny. Przecież to są inżynierowie!

Fabek pisze...

@Michał

Lotus zwęszył że stać ich na zwycięstwa, także nie zdziwię się jeśli w tym roku powalczą o Mistrzostwo konstruktorów jak i kierowców :)

Jeśli w Europejskiej części sezonu będą dalej piąć się w górę, to takiej szansy nie odpuszczą.

Piotrek pisze...

Po wynikach ankiety widać co zostawił nam Robert i czego nas nauczył. Nauczył nas miłości do najlepszego sportu na świecie, do F1. Mamy ją teraz jako odskocznię w czekaniu na powrót Roberta. Czekajmy, więc na nowe wiadomości i wierzmy, że wszystko dobrze się skończy.
P.S. Tak, Wy macie długi weekand majowy, a ja właśnie zacząłem matury. Super:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bartez pisze...

Piotrek gadasz jak ksiądz na kazaniu :) ale masz racje, ja polubiłem F1 dzięki Robertowi. Powodzenia na maturze.

Piotrek pisze...

Uznam, że to komplement:-) Dzięki:-) Tak jeszcze zostając w temacie matury: W "Mistrzu i Małgorzacie" jest taki cytat - "Każdy ma to w co wierzy". Robert wierzy w swój powrót do F1, podobnie jak my. Także zaczekajmy, chociaż to nie łatwe, a będziemy się mieli z czego cieszyć.

Szybkiego powrotu na tor Robert

PiotrF1 pisze...

Kiedyś Robert Kubica zapytany przez M.S. czy chciałby jeździć w jednym zespole z F.Alonso odpowiedział "To nie jest tajemnica. Sądzę że nie byłoby między nami żadnych spięć i wszystko byłoby postawione jasno". Biorąc pod uwagę to że Alonso bardzo ceni i lubi Roberta i to że jak twierdzi S.Domenicali - Alonso będzie miał duży wpływ na wybór nowego kierowcy do teamu. Można wnioskować że już niedługo będą razem zdobywać punkty dla Ferrari. Pomarzyć zawsze wolno :)

marcin pisze...

ja interesuje sie f1 od czasu kiedy RK robił jeszcze w pieluchy, jego pojawienie sie bardzo mnie ucieszyło, ale za cholere nie moge zrozumieć dlaczego tak lekceważy swoich fanów...przecież co niektórzy przez ta ciszę na zdrowiu mogą ucierpieć - pisze absolutnie serio!
Rozumie że rehabilitacja trwa ale może przecież raz w miesiącu dać oficjalne info typu "wciąż walczę o powrót do ścigania, bądzie ze mna i bądzcie cierpliwi" - to nic nie kosztuje a jakąś informacje i wiedzę nam daje

Bluff pisze...

Mów Piotrek za siebie czego Robert Cię nauczył. Bo z ankiety nijak nie da się wysnuć takiego wniosku jaki Ty postawiłeś. Biorąc pod uwagę, że chyba jednym z elementów matury z polskiego jest czytanie ze zrozumieniem to nie wróżę Ci dobrego wyniku.

Piotrek pisze...

Czy 50% głosów wskazujących, że zainteresownie F1 się nie zmieniło nie jest dowodem na to, że Robert nauczył nas Formuły 1? Wiele osób wcześniej nie oglądało tego sportu (ja również). Dlaczego? Bo nie było tam Polaka. Kiedy pojawił się Robert oglądalność wzrosła, a teraz napewno utrzymuje się na wyższym poziomie niż przed GP Węgier 2006, czy choćby sezonem 2007. Bluff, mówisz o czytaniu ze zrozumieniem?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bluff pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Piotrek pisze...

Dobrze zrozumiałem, Bluff. Nie chcę się z Tobą kłócić, ani cytować pewnego powiedzenia o poziomie rozmowy. Napisałeś, że w żaden sposób nie można wywnioskować z tej ankiety, że Robert nauczył nas kochać Formułę 1. Pokzałem Ci, że jest to jednak możliwe. Przykro mi, iż Cię to tak bardzo boli.
I nie odpisuj teraz, że jednak nic nie zrozumiałem z Twojego koemntarza, bo Ci odpowiedziałem - o ile rozumiesz:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bluff pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Piotrek pisze...

Jeśli to miała być ironia, to kiepsko Ci wyszło. Kończę rozmowę, z Tobę, bo nie jestem tu po to, żeby się kłócić, ale, że rozmawiać o Robercie i F1.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bluff pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Bluff pisze...

Jako, że póki co jedna wypowiedź Piotrka wyleciała to ja usuwam swoje.

LukeSiano pisze...

@Piotrek 16:55
Zaś polski mistrz Stefan Kisielewski pisał "Każdemu to na czym mu mniej zależy". I ja myślę, że ta przewrotna maksyma podsumowuje większość postów i komentarzy na tym blogu.

Yahoo pisze...

Gdyby raz w miesiącu KUB dawał info, że wraca do zdrowia to już byśmy mieli 15 takich informacji i więcej osób by się zniecierpliwiło. Tak ludzie zapominają powoli o F1 i o Robercie. Jak on wróci to ich to ucieszy podwójnie, jak nie wróci to się nic nie stanie. Tak pewnie myślały osoby z obozu Roberta i wg mnie to nie jest zła taktyka. Nawet tutaj ostatnio komentarze ucichły, coraz mniej osób śledzi na bieżąco temat Roberta. Potem przynajmniej nie będą rozczarowani. Ja już się przyzwyczaiłem do F1 bez Roberta. Jednak nadal wierzę w jego powrót do tego sportu :)

Rovanpera pisze...

@Yahoo; nie śledzi coraz mniej, ale mniej pisze, ponieważ nie ma o czym pisać. Wspieramy Kub-a jak możemy, nie widzę sensu w ciągłym powtarzaniu się.
Zresztą Mateusz ma podgląd wizyt i myślę, że samo zainteresowanie jakoś wielce nie spadło.
Po prostu nauczyliśmy się cierpliwości i pokory. Nic więcej.
Ja sam zauważyłem ostatnio, że jakoś specjalnie nie mam ciągotek do pisania pustych frazesów:)
Co innego typowanie F1, świetna zabawa:) Coś dla zabicia czasu, kiedy Robert nie jeździ... a wyścigi dzięki temu zyskują na atrakcyjności (co za emocje).
Ja też przyzwyczaiłem się do F1 bez Roberta, co nie oznacza, że się z tym pogodziłem. Wewnętrznie wierzę na 102%:)!

CZEKAMY ROBERT!!!

Mateusz Cieślicki pisze...

Yahoo - zgodzę się z Rovanperą i podeprę statystykami - myślałem, że w majowy weekend wejść będzie połowę mniej, szczególnie, że dawno nie było nic nowego, a tymczasem jestem zaskoczony ich ilością. To pokazuje jak wiele osób, mimo wszystko, śledzi nadal poczynania ROberta.

meduza pisze...

Witam.
Odnosnie wypowiedzi Bluffa
"Bo na uczenie się rajdów płaskich też już jest chyba za późno, żeby jakąś rolę w nich odegrać"

Masz racje.
Oczywista sprawa jest to, ze RK bedzie chcial jezdzic w rajdach, jesli nie wyjdzie mu w f1. (byc moze on juz to wie...)
Jak juz kiedys pisalem, Robert jest BEZROBOTNY, nie zarabia, wydaje...
Tylko nie piszcie ze on ma miliony i nie musi pracowac, bo to wyglada tak tylko z naszego punktu widzenia. Dla osoby, ktora zarabiala z 1mln zl miesiecznie, wydawala pewnie z 10% tego w tym czasie, nie jest tak latwo przyzwyczaic sie ze z konta juz tylko ubywa, nie wazne ile by na nim nie bylo.
Teraz odnosnie cytatu, MC nie zgodzil sie z nim argumentujac ze ma duzo czasu, ze po 50 jeszcze moga...
A ja pytam, ile mozna zarobic jezdzac na rajdach typu Andora, a ile kosztuja?
Moze i znajdzie sponsorow, ale to nie te pieniadze co w f1.
Jasne jest to, ze RK kocha rajdy, wiec zapytam, dlaczego poszedl do f1 ?
Odpowiedz jest prosta, po kase i tylko po kase. Nawet nie udaje ze ma kibicow gdzies.
Gosc jest przyzwyczajony do zarabiania konkretnego szmalu i jesli nie wyjdzie w F1, bedzie szukal dobrze platnej pracy,a raz na ile wyjedzie z garazu, zeby strzelic sobie rundke na Andorze i tyle...

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza - aspekty finansowe są tu naprawdę mało ważne. RK nie wydawał tak dużo jak inni kierowcy, a zarabiał sporo. Nie martw się proszę o jego finanse, to nie Twój problem, a tytuł bloga to nie Powrót Roberta Kubicy do kondycji finansowej.

Adam Majewski pisze...

Mateusz piona ! Trzeba tępić na blogu takie chamskie wypowiedzi zazdrosnych ludzi :) Meduza został elegancko skrócony i tak ma być. A co do Roberta to nikt absolutnie nikt nie ma prawa czegoś od niego wymagać czy mieć mu czegoś za złe. To jego życie a my jesteśmy tylko obserwatorami. Jak chcecie to sami rozpocznijcie karierę w wyścigach bo widzę że wiedzę macie większą niż sami kierowcy.

Kamil pisze...

Mateusz Cieślicki pisze...
Meduza - aspekty finansowe są tu naprawdę mało ważne.

Dobre ;-) W sumie mógłby jeździć za tysiąc dolców miesięcznie a Morelli pracować za 100 dolarów bo ma miękkie serce ;-). Szmal, szmal, szmal. Tu nie ma sentymentów. Morelli zrobił papa Kubicy i możecie sobie pisać że jest tak zapracowany konstruowaniem kontraktu dla Kubicy dlatego słuch o nim zaginął. Bajka dobra dla kibica pokroju Piotrka.
To że Kubica ma gdzieś kibiców to jego znana cecha od dawna. Teraz jednak rozumiem GO bo w tej chwili będąc wyłącznie prywatną osobą, nie sportowcem-kierowcą nic go nie obliguje do jakiegokolwiek oświadczenia, bądź kontaktu związanego z jego zakończoną działalnością.

To że z marketingowej akcji zareklamowania toru kartingowego, bądź fotek z przyglądania się z boku jak brykają jego skodzinką dziennikarze i pseudo dziennikarzyny dorabiają legendę jakoby to był element programu powrotu do F1 to już nie wina Kubicy.

meduza pisze...

..."nie wydawal tak duzo" :)
bardzo trafne okreslenie, ale nie tak duzo dla milionera to i tak troche jest (utrzymanie wszystkiego itd) a jest na bezrobociu.
MC, nie musisz sie tak unosic i pisac z grubej rury "to nie moj problem". Nie ladnie.
To nie jest moj problem, dlaczego nie mozna pisac o pieniadzach?
Jak Twoi koledzy dziennikarze pisali ile zarabia RK, zwracales im uwage, po co to mowia i czy to ich problem ile zarabia?

Ja zwracam tylko uwage, ze dla RK F1 to praca, tak jak dla Kowalskiego, ktory pracuje za kierowce w pksie, lubi swoja prace, a rozni sie ona oczywiscie wynagrodzeniem i tym ze nie ogladaja go kibice.
A gdyby i nawet go ogladali, to co?, nic.
Kazda praca to swego rodzaju wyscig. MC chce miec najlepszy blog o Kubicy, ja daze do perfekcji w swojej pracy itd.
Tu tylko chodzi o kase, wiec dlaczego o niej nie pisac? Wszyscy dziennikarze pisza ile ten czy tamten zarabia i nie myslimy ze to nie jego problem, po co to pisze.

M_F1 pisze...

Robert przez 5 lat zarobił 15M EUR - wydał może max 1M EUR - po co mu więcej ... On moglby jezdzic za 100k eur rocznie na wydatki... Szkoda ze raczej jest po jego karierze w F1...Moj optymizm sie juz wyczerpał...

meduza pisze...

MF1, nie rozumiesz.
Dla ciebie 15 baniek to kosmos, a dla niego to byl poczatek, to byl dopiero start do zarabiania prawdziwej kapusty. To wlasnie w tym czasie mial podpisywac wielomilionowe kontrakty, na ktore do czasu wypadku zapracowywal i juz je prawie mial.
To nie pisz ze mu tyle wystarczy, to Tobie tyle wystarczy, a pamietaj ze apetyt rosnie w miare jedzenia...
Skad wiesz, ze nie mial marzenia kupic sobie jacht za 10 baniek?
Moze chcial w przyszlosci kupic- miec akcje jakiegos teamu F1? Ma karty, wiec dlaczego nie?
Wiec stary, nie pisz ile mu wystarczy.

pol_5ky pisze...

Nie mowi sie tu o tej twojej kapuscie meduza bo to nie jest wazne dla kibicow. Dla mnie wazne jest jak jest ze zdrowiem RK a nie ile zer znajduje sie na jego kacie.

DARKSTAR pisze...

Trzeba czekac.Sam juz nie wiem co myslec.
Kilka slow do fanow by sie przydalo.
" Hej, zyje, walcze, badzcie ze mna"
Czy to tak duzo?

A tu mala wziamnaka o Robercie : http://f1zone.pl/news/13355/tremayne_powrot_kubicy_bedzie_bardzo_trudny.html

Powodzenia panie Robercie !
Powodzenia, czekamy, powodzenia....
ODEZWIJ SIE !

karluum pisze...

Nie wasza to sprawa ile Robert wydał i ile zarobił. Nie martwcie się - na życie mu nie zabraknie.
W 2004 roku w wywiadzie bodajże dla Autoklubu mówł. że jeżeli chce się zarobić szybko dobre pieniądze to wystarczy wyjechać do Stanów - tak jak zrobił jego dawny kolega Will Power.
A czy nie przyszło wam do głowy, że Robert stracił miłość do F1? Po tym jak poznał ją od środka, po tym jak potraktowano go w BMW, jak musiał się "tułać" w Renault nie otrzymując bolidu na jaki zasługiwał?
Pamiętam jak wielkie oburzenie wywołała jego wypowiedź, że znacznie wyżej sobie ceni mistrzostwo kartingowe Włoch niż pierwszą wygraną w F1.
Pamiętam też jedną wypowiedź Roberta, w której mówił, że on w F1 długo nie pojeździ bo są inne ciekawsze rzeczy do zrobienia.
A co do powiedzenia Mateusz: oceńmy to na końcu, jak już wszystko będzie jasne i wiadome.

PiotrF1 pisze...

Ale mówił też że trzeba ją zaakceptować taką jaka jest, bo kocha to co robi i jazda w F1 jest marzeniem każdego kierowcy.

Łbz pisze...

Ja już sam nie wiem co myśleć... Minął ponad rok od wypadku a my cały czas jesteśmy karmieni nieoficjalnymi, fałszywymi, prawdopodobnymi informacjami... Nie wiadomo czy Kubica ma nas gdzieś, czy odpuścił sobie karierę czy też cały czas o nią walczy. Może tylko media to nakręcają bo mają z tego pieniądze. Nie możemy tego wiedzieć. Iskierki nadziei się zapalały i za chwilę gasły. Poczekam jeszcze do tego lipa i daję sobie spokój.

Zyga pisze...

Wylaczcie myslenie, tutaj wystarczy spojzec na jedyne slowa jakie *niby* wypowiedzial sam Robert. Zobaczymy go dopiero w kasku i w bolidzie F1. Nie zmienia to faktu, ze ma w dupie swoich fanow, niestety tak jest. Ponad rok czasu to juz nie czekanie na niespodzianke tylko robienie z kogos idioty.

Pozdrawiam :)

GIZD pisze...

Znowu się zaczyna biadolenie i skamlanie.To jeszcze mogę wytrzymać,choć takie zachowanie cechuje ludzi z kompleksami ale nieważne.Natomiast wygłaszanie tez,że Robert ma swoich fanów w d... mnie już wkurzyło!!!Dla każdego trochę rozgarniętego człowieka wszystkie informacje, które dostajemy powinny coś powiedzieć i dać sygnał mianowicie taki:
"...ludzie pracuję ciężko jak się da tak jak to zawsze robiłem ,jest ze mną coraz lepiej,mogę jeździć kartem i rajdówką i mam nadzieję,że jeśli się da wrócę..."
Nawet można coś wywnioskować ze oficjalnej strony Roberta: odciski palców na karbonie są bardzo wymowne.
To że Robert nie stanął przed kamerą i nie powiedział tego wszystkiego wprost nie znaczy, że się z nami nie komunikuje!

Dla tych którzy twierdzą,że Robert ma nas gdzieś polecam filmik kiedy Rob był w Poznaniu, radzę obejrzeć do samego końca kiedy Kub pije szampana i jaką frajdę sprawiał mu kontakt z kibicami.

P.S. Filmik wyszukany przez mojego 5-letniego syna, który namietn ie go ogląda.

JAG83Ru pisze...

popieram GIZDa, idzcie płakać gdzie indziej bo ojej "Robert ma mnie w dupie". Żenada.

GIZD pisze...

:-)
jeszcze filmik
http://www.youtube.com/watch?v=Z0KTsNO3_dU&feature=related

Fabek pisze...

Eh, szkoda Was czytać czasem. Dlatego sam, od kilku miesięcy bardzo rzadko się udzielam by nie rzucać takich pustych wypowiedzi jak wyżej, może lubicie bawić się w takie pyskówki ile to Robert zarabia, lub czy ma nas w dupie, ale to niczego nie zmienia, szkodzicie sami sobie i nie uczycie się niczego nowego.

Zamiast pielęgnować to co macie, zachowujecie się momentami jak przysłowiowe hieny. Ja np. lubię popatrzeć na ten filmik gdzie Rob zapieprza jak głupi w Clio, a następnie zasiąść przed wirtualną kierownicą, lub wyskoczyć moim zwinnym Cinquecento na jakieś polne, oczywiście nieużywane drogi i świetnie się bawić, a takich dróg na szczęście u mnie nie brakuje ;)

GIZD pisze...

F1 to jest jedno z największych show na świecie, kto najlepiej błyszczy om tym się mówi i pomyślcie sobie-nagle dowiadujemy się o powrocie,cały świat sportów motorowych mówi tylko o tym fakcie,sponsorzy się znajduję bo jest to niezwykle medialny "event" , może właśnie ten fakt będzie jedną z kart przetargowych w negocjowaniu kontraktu przez Morellego.Może właśnie dlatego nie ma żadnych oficjalnych informacji.

Asia pisze...

Bluff
Twoja wczorajsza wypowiedź z 13.14 to jakaś makabra.. Może i Robert ma jedno zwycięstwo na koncie tak jak Rosberg czy Kovalainen ale kazdy w miarę ;) obiektywny obserwator wie że Kubica był od nich o kilka klas lepszy. Ile razy Nico stał na podium zanim zwyciężył. A Kovalainen? Jedno marne zwycięstwo jeżdżac w samym Maclarenie. Robert był kierowcą bezbłędnym, który jeśli sprzęt nie zawodził, wygrywał wszystko co było w danym wyścigu do wygrania. Wielokrotnie udowadniał,że jest szybszy od bolidu, którym jeździ.. Trudno chyba lepszy materiał na mistrza świata. Jesli Robert wyzdowieje i potwierdzi chociazby jednym testem że jest równie szybki jak przed wypadkiem to ze znalezieniem pracy w F1 nie będzie miał najmniejszego problemu, bo zatrudnienie go to bedzie stuprocentowo pewna inwestycja.

Bluff pisze...

Droga Asiu skąd wiesz co potrafiły bolidy, którymi jeździł skoro za partnerów miał takich tuzów jak Witalij Pietrow i Nick Heidfeld. W dodatku jeszcze ten drugi mu sporo krwi napsuł.
Polecam też czasem lekturę forum autosportu, gdzie można poczytać ciekawe dyskusje dotyczące choćby tego, czy kierowca może być szybszy od bolidu.

Asia pisze...

Bluff
To przenośnia(językowy srodek stylistyczny) oczywiscie, że Kubica był szybszy od bolidu którym jeździł.., powinnam dać w cudzysłów, bo gdzieś kiedyś po jakimś wyscigu to zdanie o Robercie przeczytałam. Kwestię interpretacji pozostawiam każdem z osobna ;)
Nie wiem co potrafiły bolidy którymi jeździł Robert, nikt nie wie. Ale wiadomo że jeździł bezbłędnie, zdobywał regularnie punkty i był na podium. Nie wiem skąd u Ciebie tyle niechęci do Roberta że nie doceniasz jak wielki talent, mam nadzieję że nie straciliśmy.

Bluff pisze...

Za grosz nie ma we mnie niechęci do Roberta. Tylko jestem przeciwny wynoszeniu go na ołtarze w sytuacji, kiedy tak naprawdę nie zdążył udowodnić tego co jest wart. Chciałbym, żeby miał okazje jeszcze odnosić zwycięstwa i udowodnić wszystkim co potrafi. Ale co z tego, że chciałbym skoro szans na to nie widzę. A trzymałem już za niego kciuki w drodze do F1 pewnie jakieś 7-8 lat wcześniej zanim Ty w ogóle o nim usłyszałaś. I nadal trzymam.

Bartez pisze...

Aż "strach" tu pisać czasami. Już nawet nie trzeba wypowiadać się negatywnie o powrocie, kontakcie z kibicami czy talencie Roberta żeby zostać zaatakowanym ze wszystkich stron. Brak kontaktu od kilku miesięcy samego Roberta i jego managera to pikuś. Za to odciski palców na stronie internetowej Roberta to już zaplanowane zagranie :|

Asia pisze...

Bluff
Zapewniam Cię, że w Formule 1 są ludzie którym Robert już udowodnił na co go stać, trzeba tylko spojrzeć szerzej, nie tylko przez pryzmat ilosci zwycięstw czy tytułów mistrza świata. Robertowi bedzie trudno wrócic do zdrowia, do formy sprzed wypadku i nie chciałabym tu oczywiscie popadac w ton wynoszenia Kubicy na ołtarze, ale sądzę że jeżeli komuś miałby się udać tak nieprawdopodobny powrót to właśnie Robertowi.

meduza pisze...

Ja jeszcz dodam, ze procz wynoszenia na oltarze, czesto piszecie o tym, jaka ma to nie byc sensacja kiedy RK wroci, ze caly swiat F1, kibice wstrzymaja oddech...
Bzdura, gosc jest ceniony w F1 to fakt, ale czy wroci czy nie, F1 sie nie zmieni. Kibice (procz polskich), nie wspominaja juz kubicy, pamietaja go, ale bez przesady. Jesli wroci to wroci, nie to nie.
Zreszta F1 stala sie niesamowicie ciekawa, duzo ciekawsza niz za czasow RK.
Jeszcze dodam, ze ten Lotus jest swietny. Wszyscy glosili, ze bez RK nie dadzo rady, bo on sie tak poswiecal, siedzial z inzynierami, a tu bez niego jakims cudem stworzyli naprawde swietny bolid.
Francuz mial troche pecha w 2 pierwszych wyscigach, ale teraz daje rade, moze troszke zbyt emocjonalny, dziecinny?, przed kamera, ale szczery i za to go lubie, nie mruk jak RK.
A Kimi, tez na swoj sposob cool ice man.
Kibicuje im, i mam nadzieje ze wygraja nastepny wyscig!!!

Tomy pisze...

Porównywanie Roberta z Nickiem czy Petrovem to jakaś profanacja. Robert może być porównany z Alonso, Hamiltonem czy Raikonenem. Umiejętnościami nie odstaje od Waszego idola Schumachera, który fajnie wygląda w statystykach. Nie wierzę w miłość BMW-Robert, ta relacja była jedną wielką hipokryzją.

Problem polega na tym że nasz Robcio nie ma sponsorów i zaplecza w postaci sztabu ludzi którzy staliby za nim murem i pomogli mu zdobywać największe trofea. Jest to dziwne że F1 zmarnowała taki talent. Problem polega na tym że Robert jest za dobry na kierowcę nr 2 w czołowym zespole. Nie dziwię się że McLaren, RedBull czy wcześniej Ferrari nie wyciągnęło rękę po Roberta. Oni już mieli/mają swoje gwiazdy i nie mają chęci robić z Roberta gwiazdy. Dlatego uważam że jedyna nadzieja to Ferrari, bo oni traktują go jak swojego kierowcę.

Nie dziwcie się że Robert bardziej ceni rajdy, bo F1 jest specyficzna. Tutaj z przeciętnych kierowców robi się gwiazdy, a prawdziwi kierowcy nie zawsze mają szansę i szczęście się przebić.

Co do wypowiedzi ROberta że bardziej ceni sobie mistrzostwo kartingowe Włoch niż pierwszą wygraną w F1. Nie ma tutaj nic w tym dziwnego. Robert świetnie sobie zdaje sprawę że miał dużo szczęścia przy tym zwycięstwie, a w przypadku kartingu - sam ciężko zapracował na to, przy równym poziomie samochodów. W kartingu liczą się przede wszystkim umiejętności. Nikt nie wyskoczy z dmuchanym dyfuzorem i innymi DRSami, które zamazują umiejętności kierowców. Robert wygrywał z Hamiltonem w czasach juniorskich, gdy dysponowali podobnym sprzętem. Umiejętnościami nie odstaje. Gdy przenieśli się do F1, Hamilton na starcie był kilometry przed Robertem. Był w swoim teamie. Właściwie nie wiem jaką rolę miał odgrywać Robert w BMW? Pomagać Nickowi?

To że w statystykach wypada gorzej to nie oznacza że jest gorszy. Bo to jest właśnie F1.

Asia pisze...

Meduza
Kubica to mruk, ale Raikonnen to już cool ice man :)

meduza pisze...

Czy moze mi ktos napisac, dlaczego doszukujecie sie czegos dziwnego w tym, ze RK od ciezkiej pracy w F1, woli hobby-rajdy?
Czy ktoregos z was praca jest rownoczesnie hobbi, kochacie ja i nie znacie innych zajec, ktore wolicie robic niz pracowac?
Popatrzcie na zdjecia na glownej stronie powrot...
Po jednej stronie w pracy, w kombinezonie, po drugiej zajmujacy sie hobby.
Daze do tego, zebyscie nie wiazali wielkich nadziei na jakies sukcesy RK w rajdach...
Asiu, Kimi jest mistrzem swiata, i tyle w temacie

meduza pisze...

Jeszcze cos mnie rozbawilo.
Cos ostatnio czytalem o jakichs odciskach palcow. Dzisiaj doczytalem, ze chodzi o odciski RK na jego stronie, wiec sprawdzam...
Ludzie, ziola zle na was wplywaja.
To co zobaczylem, a czego sie spodziewalem, powalilo mnie. Nie wiem czy sie smiac czy plakac.
Jakie odciski palcow? I to akurat RK daje Wam znaki !! hahahaha
Polaczcie je liniami, to moze stworzy to mapke czegos :)
przedszkole

Asia pisze...

Dzięki Meduza za przypomnienie,że Kimi ma majstra, ale nie zmienia to faktu, że jest mrukiem tak samo jak Kubica.

meduza pisze...

Skoro przyznalas ze Kubica jest mrukiem, to przyznam ze Kimi tez cos z niego ma, tylko ze wielu finow ma poprostu taka nature, a Kubica to klasyczny mruk.
Pozdrawiam

Piotrek pisze...

Meduza, ile razy już pisałeś, że nie będziesz się tutaj wypowiadał? Mama nie nauczyła Cię dotrzymywać obietnic?
Robert nie jest mrukiem. Nawet nie porównujcie jego zachowania do Raikkonena.

Szybkiego powrotu na tor Robert

marcinos pisze...

Meduza,ile razy rozmawiałeś z Robertem?

Tomy pisze...

Meduza, ważne że Robert nie jest PRowym pajacem. Jest świetnym kierowcą i to wystarczy.

Kimi ma bardzo podobne podejście do F1 jak Robert. Takie olewawcze, bo świetnie zdają sobie sprawę jak ta seria wyścigowa funkcjonuje. Oni tutaj są bo kochają przede wszystkim się ścigać. Pozostałe kwestie nie są ważne. Nie odejdą stąd, bo oni pasują do tej królewskiej serii.

GIZD pisze...

Z czego się wyśmiewasz meduzo jedna?
Myślałeś,że Robert tam odcisnął dłoń jak jakiś aktor na chodniku? Mnie chodzilo albo raczej projektantowi strony o symbol ale ty tego nie pojąłeś.
Z tymi ziołami to sobie wypraszam,ale po twoich wypowiedziach dużo się nie można spodziewać.

P.S. Nie musisz odpisywać.
Pozdrawiam.

Asia pisze...

Piotrek
Robert podobnie jak Kimi nie bywa wylewny w stosunku do dziennikarzy. Mruki poza tym bywaja sympatyczne :)

meduza pisze...

Asiu, wiem o co Ci chodzi :)
Jak brzmi przyslowie, krowa ktora duzo ... malo mleka daje :)

Piotrek pisze...

Mimo wszystko Robert różni się od Raikkonena. Oczywiście moim zdaniem. Gdy Raikkonen odpowiada na pytania, najcześciej nie mówi więcej niż kilka zdań (pewnie ok.5). Roberta da się naciągnąć na dłuższą rozmowę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

No i Robert się uśmiecha:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Czarnysmok pisze...

Nie mogę już, co niektórzy na tym blogu to już jakaś sekta.
Oczywiście nie mam nic do samego bloga, ale mam wrażenie, że zebrała się tu grupa dzieci z wczesnych klas podstawówki, nie mająca żadnego pojęcia o życiu.
Ludzie, jesteście jacyś zaślepieni, stworzyliście sobie jakąś nową wiarę.
Masakra.
Pewnie zostanie to wycięte ale co napisałem to moje.

Mateusz Cieślicki pisze...

Apeluję do Was o spokój. Pamiętajcie, że fanatyzm w żadnym kierunku nie jest wskazany. Starajcie się wszyscy być obiektywni.

DARKSTAR pisze...

Ale mialem sen !!!! Mowie serio !
Kubica mi sie snil.
Pojawil sie na wyscigu podczas Grand Prix of Italy !
Wchodzil do gory po schodac.
Wiem, wiem zaraz bedziecie mowili, ze sciemniam, bo wszyscy mowia o Gp Italy.
Dziwnie sie ruszal, byl w uniformie Lotusa.
Zona mnie wysmiala, powiedziala ze lepiej by bylo gdyby sie ona mi przysnila :)))))))
Moze tego lata nastapi przelom?
Czasem mam prorocze sny.Moze ten sie sprawdzi?
Szkoda, ze mnie syn obudzil...:(((((
Robert, daj znak zycia !
Pozdro !

anwod pisze...

i had a dream :-)

jaja normalnie

DARKSTAR pisze...

Nie jestem M L KING ale tak mi sie snilo:)

bary pisze...

Czekamy i czekamy... Niektórzy są w gorącej wodzie kąpani. Niestety ja też do nich należę. Cóż. Poczekamy zobaczymy. Uważam jednak ,że ze strony obozu Roberta Kubicy, jak również od niego samego należy się chociaż przysłowiowe "pocałujcie nas w d...". Nie rozumiem takiego 15 miesięcznego milczenia. Czemu ma to służyć? Mamy zapomnieć o Kubicy? Dostajemy zdawkowe informacje o tym ze Robert to, Robert tamto. I co z tego? Tak szczerze powiedziawszy to właściwie to czy Kubica wróci czy nie będzie przyjęte chyba bardziej wzruszeniem ramion i tak to będzie niestety wyglądało z mojej strony. Życzę Robertowi jak najlepiej, ale milczenie i brak oficjalnego komunikatu od samego początku zakrawa na jakąś kpinę.

young22 pisze...

Haha a powiem wam że i mi chyba po raz pierwszy śnił się robert tylko w moim śnie było to GP Węgier ale też w lotusie ale pierońsko realistyczne wszystko było że az się obudziłem i przez chwilę myślałem że to na prawdę się działo

Charlie pisze...

Skoro tak wszyscy mówią to i ja miałem sen. Śniło mi się, że Flavio zaproponował Robertowi jazdy w słabszym Renault i był to także Gp Włoch, wiem bo znam tory na pamięć. Jeździłem na kamerze onboard. To renault było niebieskie tak jak kiedyś. I pamiętam że Robert jechał na 7-8 miejscu i bardzo dobrze sobie radził tylko czasami miał problem z utrzymaniem prawidłowej lini jazdy. Ale podkreślam to zdarzyło się z 2 razy;> Ogólnie Robert mówił że to tylko przygotowanie do sezonu 2013;)

Marcin81 pisze...

Mi sie sniło w rajdówce. Robert miał problem z łokciem.Ale jechał i wpadł do rowu a działo sie to u nie na wsi hehehe.Pozniej sniła mi sie jakas antena i juz było po zawodach bo kot mnie obudził.Ale zobaczcie ilu nam sie sni Robert> Kubica czekamy na CIEBIE!!!

DARKSTAR pisze...

KUBEK, Robert, odezwij sie bo mi juz sily brak.
Zlewam to gdzie bedziesz jezdzil, ale sa jakies granice.
Kubica siedzi cicho, .... oczy bola paytrzec.

meduza pisze...

Przeraziliscie mnie!!!!
Za duzo poswiecacie czasu na myslenie o RK w stosunku do czasu poswieconego rodzinie.
Pomyslcie o tym, moze wasi najblizsi potrzebuja jakiegos wsparcia, a Wy taka duza uwage poswiecacie obcej wam osobie, ze nawet snicie o nim !!!
To taka moja refleksja

Charlie pisze...

Może masz i rację ,chyba zgodzę się z Tb. Ale to każdego wybór. Ja osobiście jestem fanem Roberta tak na maxa od 3 lat. Ale mam dobry kontakt z rodzicami;)

DARKSTAR pisze...

Dzieki Bogu MEDUZA o Tobie ciezko myslec.
Twoje zlote myslichyba pochodza prosto z podrecznika dla akwizytorow.
Dobrze, ze mamy MEDUZE, jest z czego sie posmiac.

Magelot pisze...

Wakacje w F1, oficjalne testy, długi weekend i ludzie zajęci własnymi sprawami i odpoczynkiem - to dla Roberta świetny czas, aby zrealizować jakiś etap planu. Poczekajmy z tydzień, a jest wysoce prawdopodobne, że dowiemy się iż Robert gdzieś jeździł. Nie brakuje dużo, a Robert potrzebuje trochę świętego spokoju, aby uporać się z przeciwnościami. Teraz miał idealny na to czas.

Yahoo pisze...

Meduza Ty się zastanawiasz nad czym co Ty piszesz? Najpierw poddajesz analizie czy Robert jest mrukiem czy mrukiem klasycznym. Teraz analizujesz nasze sprawy rodzinne... WTF?!?!

A to jest blog o powrocie Roberta, a nie o twoich przemyśleniach. Idź na samosię albo na coś podobnego, bo tutaj się marnujesz z twoimi zdolnościami do analizowania :D

jo k pisze...

He he.. Wy tu sobie gadu gadu.. a Robercik śmiga w wirtualnych rajdach :-)

anwod pisze...

no to super, czyli juz tylko krok do f1

A swoja droga moze jest tu ktos kto smiga na ps3 w f1 lub nfs shift2 :-)? Moznaby sie zmierzyc wirtualnie :-)

Seweryn F1 pisze...

@anwod - ja śmigam w F1 2011 na ps3. Można pomyśleć o jakieś rozgrywce:)

Jaros pisze...

Dużo tu emocji. Na szczęście mam rodzinę, pracę które pochłaniają mój czas. Srednio raz na tydzień zaglądam tu w celu "aktualizacji" wiadomości (świetna strona - najbliżej tematu, gratulacje dla twórcy). Zachowanie Roberta wynika - tak mi się wydaje - z jednej wpadki. Nie udało się wrócić przed końcem sezonu 2011, tak jak obiecywał Morelli no i pewnie sam Robert. On strasznie nie lubi takich sytuacji, rzucanie deklaracji bez późniejszego pokrycia. Myslę, że Go to mocno zabolało. Nie odezwie się, dopóki nie będzie wiedział na czym konkretnie stoi. Dobrą informalcją jest to, że nie oświadczył niczego, czyli sam Robert widzi, że szansa powrotu do F1 istnieje. Pracuje nad tym i tyle. Jeśli brakuje niewiele to jest to jedyna kwestia o którą można się martwić. Znalezienie pracodawcy to pikuś w porównaniu z kwestią pełnej sprawności.

Magelot pisze...

Podczas długiego weekendu tory kartingowe we Włoszech najprawdopodobniej były oblepione przez kibiców spragnionych wrażeń narodowego sportu. Nie sądzę, aby w tym czasie Robert jeździł kartem. Natomiast był to idealny czas, a tym bardziej dni testów, gdzie Robert nie nękany przez reporterów i dziennikarzy mógł spokojnie zrealizować plan - np. jakieś testy. Wcale nie zdziwię się, jeżeli testy zostały przeprowadzone. Jeżeli okazałoby się, że w tym czasie mogły odbyć się testy GP2, to możemy dowiedzieć się o tym pod koniec maja lub na początku czerwca. Prawdopodobne również jest to, że mogły się odbyć testy w profesjonalnym symulatorze. Myślę, że musimy uzbroić się jeszcze w cierpliwość, ale lato powinno owocować w interesujące nas wiadomości.

Piotrek pisze...

Myślę podobniej jak Magelot. Trzeba czekac i tyle. Nie robic niepotrzebnych teorii i nie "gdybać". Teraz był dobry czas na ewentualne testy, jeśli się odbyły to dowiemy się o nich z odpowiednim opóźnieniem, tyle.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fisiacz pisze...

Tak sobie pomyślałem, że ta cisza może być zajawką testów w bolidzie. Sporo ekspertów uważało, że jak takie testy się odbędą, to będą przeprowadzone w ścisłej tajemnicy. Gdyby Robert ciągle jeździł rajdówką lub kartami, coś by wypłynęło zwłaszcza, że o takich jazdach informacja już poszła w świat dużo wczesniej. Ta cisza, której doświadczamy teraz, może coś oznaczać. Domenicali jakiś czas temu mówił - "zobaczymy pod koniec czerwca". Jeżeli coś to ozaczało, to możeliwe że są już przeprowadzane jakieś przygotawania do testów w bolidzie - np. F2 aby pod koniec czerwca spróbować w F1 ???

raione2000 pisze...

zaraz mnie pojada, zwlaszcza dzieci na tym blogu, ale Meduza ma duzo racji, mija 15 miesiecy, a my jak wtedy po wypadku, tak teraz nie mamy gwarancji, ze Robert wroci do F1. Cisza oznacza, ze RK nie jest jeszcze gotowy, jesli byloby inaczej to juz pewnie by pojawial sie publicznie, a jak wiemy, te zdjecia, ktore dostajemy to raczej wycieki kontrolowane przez RK i jego najblizsze otoczenie, bo jakby rzeczywiscie Robert chcial, to by nikomu nie powiedzial o testach rajdowka i nie mielibysmy zadnych informacji.

Piotrek pisze...

raione, nic nowego. Sam Robert jeszcze chyba nie ma gwarancji, że wróci do ścigania w F1. Walczy o to bardzo mocno, my musimy tylko i aż czekać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fast pisze...

meduza, daj se na luz z tymi wrednymi i zaczepnymi komentarzami. proszę kulturalnie, opuść ten blog. dla ludzi na twoim (celowo z malej litery) poziomie są przecież portale takie jak np. wp gdzie ludzi twojego pokroju wylewają na siebie nawzajem jad. ten blog cenię przede wszystkim za to, że korzystają z niego ludzie z pewna kulturą osobistą. nie odbieraj mi przyjemności czytania komentarzy godnych tego bloga. pozdrawiam.

Bluff pisze...

@ Piotrek

Jak to sam Robert nie ma gwarancji skoro Ty jesienią zeszłego roku co chwilę miałeś "potwierdzenie", że Robert na pewno wróci do F1. Że nie ma pytania "czy" tylko "kiedy". Morelli, Cecarelli itp. A Ty nam tu co chwilę obwieszczałeś, że "mamy potwierdzenie".
Teraz twierdzisz, że Robert nie wie jeszcze, a Ty wiedziałeś już pół roku temu.

Marcin81 pisze...

Ale Panowie nie ma co sie spierac i domyslac.Szanujmy siebie i ten blog.Jak narazie nic nas nie opetało jak na sasiednim blogu.I niech tak pozostanie.Czekam na Roberta i wy pewnie tez,co zmienią kłotnie dlaczego Robert to a moze On tamto a ktos kiedys cos powiedzial i pewnie to wiedział.Czekajmy bo czasu nie zmienimy!!!

Piotrek pisze...

@Bluff - tak mówił Morelli i Cecarelli. Ja sie opierałem na ich słowach. Później był przestuj w rehabilitacji Roberta (jeśli chcesz to pamiętać, był to październik) i wiele się zmieniło. Po drodze doszło też do złamania nogi w styczniu, to też napewno nie pomogło w powrocie do ścigania.

Szybkiego powrotu na tor Robert

mag_f1 pisze...

nie róbcie tutaj drugiego onetu czy wp, Robert chyba określi się na wakacje, więc jeszcze trochę wytrzymacie. Wiem, że niektórym już ciężko to wszystko znosić, ale nie mamy innego wyjścia. Mi to nie przeszkadza, że Robert na razie nic nie mówi, przynajmniej nie muszę przejmować się codziennie, że jest coś nie tak albo popadać w niepotrzebną euforię i za ten spokój dziękuję Robertowi (nikt kto nie przeżył takiego wypadku nie ma pojęcia przez co on musiał przejść). Jestem z nim od początku i będę tak długo jak będzie trzeba, a nawet wtedy, gdy będziemy zmuszeni oglądać go w innej serii.

popsoninhoo pisze...

Robert na pewno jest nam wszystkim wdzięczny za okazywaną mu pomoc i wsparcie. Poczekajmy jeszcze trochę, trochę w znaczeniu najbliższej przyszłości 2777777777 :) pozdro !

Piotrek pisze...

Przynajmniej O'Sullivanowi nieźle idzie w finale Mistrzostw Świata:-) Ciakwe, czy Robert ogląda?

Szybkiego powrotu na tor Robert

pol_5ky pisze...

Zastanawia mnie czy jesli juz teraz wiadome jest, a jest to mozliwe, ze Robert nie bedzie w stanie zasiasc w bolidzie jednomiejscowym, to czy oboz RK wydalby oswiadczenie na ten temat? Brak informacji zarowno tych zlych jak i dobrych moze jednak byc oznaka, ze szanse na powrot sa. Byc moze sa jakies komplikacje w dojsciu do sprawnosci pozwalajacej zasiasc za sterami samochodu jednoosobowego lecz te trudnosci zdjagnozowane sa jako tymczsowe. Kiedy sobie z nimi Robert poradzi tego nie wie nikt dokladnie lecz pamietac trzeba, ze czas w F1 plynie znacznie szybciej niz na kartingowych torach. Moim zdaniem jesli do konca sezonu nie bedzie jasnych przeslanek, ze stan zdrowia pozwala RK jezdzic bolidem F1, to niestety ale po naszym "jedynaku" zostana nam tylko filmiki na YouTube no i to co zostalo nam w pamieci.

anwod pisze...

szanowni, przeciez wszystko jest jasne. Robert na dzien dzisiejszy nie jest w stanie prowadxic bolidu f1, a przedluzajacy sie brak informacji jest tego potwierdzeniem. Nie ma kontraktu, nie testuje f1.
Gdyby bylo inaczej wiedzielibysmy cokolwiek, bylyby przecieki abo oficjalne info.
Spojrzcie na to w ten sposob. Zaraz bedziemy mieli polowe roku. Trzeba sie oswajac z najgorszym i tyle. Dlaczego najgorszym, bo kazda inna seria w ktorej ewentualnie moglby sie pojawic to lipa, no moze poza wrc. Sledza to tylko zapalency. Bedziemy kibicowac, czasem pojawi sie jakis news o dobrym wyniku i po wszystkim. Strasznie szkoda, strasznie. Nadzieja jeszcze jest, ona podobno umiera ostatnia.

Andre pisze...

anwod bardzo mozliwe ze masz racje ale bardzo jestes przekonany w swoich pogladach jak i ci ktorzy mowia ze robert juz jest sprawny tylko co innego stoi na przeszkodzie do startow do formuly 1 Ja akurat nie wierze ani w twoje przekonania ani tych drugich ps. poprostu my nic nie wiemy oficjalnie musimy poczekac na samego Roberta co oglosi

EnZo pisze...

@pol_5ky
Podobnie to widzę. Jestem pewny ze gdyby była pewność ze F1 jest dla Roberta historią i nie ma szans na powrót to byśmy to już wiedzieli. Nie widzę sensu w podtrzymywaniu nadziei fanów jeżeli Robert miałby już pewność że nie wróci.

Teraz jest taki czas że można zacząć wątpić. Brak informacji pobudza fantazje. Mi się jednak wydaje że jednak jesteśmy bliżej końca tego teatrzyku.

@POP
Co byś powiedział na GP-Monaco na wyjście z podziemia? ;)

meduza pisze...

Carter tez niczego sobie.
"bolid jednomiejscowy"- co Wy macie z tym "jednomiejscowym"? Co Wam daje to slowo?
Odnosnie nie odzywania sie, nie ma powodow dla ktorym musialby siedziec cicho. On poprostu jest nieugietym zatwardzialym czlowiekiem, a wypadek spowodowal poglebienie sie tej cechy.

EnZo pisze...

@anwod
Jak Ty widzisz jasność w ciemnej piwnicy? To raczej wyobraźnia. ;)

Nic nie wiemy do końca, tyle tylko że do tej pory dowiadywaliśmy się o rożnych postępach z dużym opóźnieniem. Nie zakładałbym się o to ze Robert do tej pory nie testował monoposto. Wiem tylko ze ze sportowego punktu widzenia (w F1) ważny będzie rok 2013. Do tej pory Robert będzie czynił wszystko żeby wrócić na jak najwyższym poziomie. Podobno on chce wrócić na poziomie z przed wypadku - może już go osiągnął? - to nie ważne, bo ten sezon już jest stracony. Liczy się następny sezon.

A miejsce się znajdzie - w 2013 dożo się będzie działo na rynku kierowców - to nie musi być koniecznie miejsce Massy.

Pawelp pisze...

Na forum f1wm użytkownik Bohdi pisze: "Podobno Robert był dzisiaj na trasie "Rally ronde di Monteregio", co wiecej, miał podobno udzielac wywiadów:
Kubica forse oggi era a vedere il rally ronde di Monteregio, chissà che non abbia rilasciato qualche intervista"

Seweryn F1 pisze...

cisza z obozu Roberta jest dobijająca. Ja się obawiam, że jeżeli okaże się /okazało się, że Robert nie wróci do F1 to i tak się o niczym nie dowiemy - takie jest moje przeczucie. Nie będzie konferencji, wywiadów. Po prostu - Robert zniknie i na tym będzie koniec. Co do tego gdzie byłoby miło widzieć Roba gdyby ten miał nie wrócić do F1 to ja bardzo bym chciał zobaczyć go w WTCC. Rajdy - broń Panie Boże, zero przekazu, transmisji, relacji - poza tym nie kręci mnie walka z czasem tylko rywalizacja z zawodnikami. Pozdrawiam

Seba_kalisz pisze...

A przypomnijcie sobie słowa Flavio Briatore - który wyraźnie studził zapały Roberta na powrót za wszelką cenę z nie do końca wyleczoną kontuzją. Czy nie wydaje się Wam, że tak potężna postać świata F1 mogła wpłynąć na decyzje Roberta i faktycznie wydłużyć czas rekonwalescencji do całkowitego z punktu widzenia prowadzenia bolidu stanu zdrowia? Ja rozumiem wszystkich i tych, którzy czekają cierpliwie ale i tych, których czas oczekiwania maksymalnie wydłużonego już się kończy lub skończył. Tylko, że jest jeden problem, lub inaczej Robert obrał taką a nie inną formę komunikacji bez komunikacji i cokolwiek nie napiszemy jak pokazuje okres ostatnich 14 miesięcy nic tego nie zmieni. Widocznie dopiero ostateczne decyzje wyzwolą działania PR. Pogodzenie się z tym faktem bardzo ułatwia znosić ciszę medialną a i nabranie dystansu do całej sytuacji jest bardziej zdrowy dla ducha.

pozdr.

karluum pisze...

@Seba_kalisz: Briatore powiedział, że największym błędem Nanniego była zbyt szybka chęć powrotu do ścigania się w F1 p wypadku, co przekreśliło jego karierę.

gregcold pisze...

Bella giornata di rally (tranne la pioggia)!!!
E vedere robert kubica nei pressi dell'arrivo e' stato magnifico!!!
Ti aspettiamo in azione robert!!!

http://www.rallylink.it/forum/showthread.php?7354-2%B0-rally-ronde-del-monteregio-5-6-maggio-2012/page12

challenger2008 pisze...

On juz raczej nie wroci. To za dlugo trwa. A na fanach mu chyba nie zalezy skoro nie informuje nas na biezaca. Trace nadzieje a f1 bez Roberta nie fascynuje jak kiedys

challenger2008 pisze...

On juz raczej nie wroci. To za dlugo trwa. A na fanach mu chyba nie zalezy skoro nie informuje nas na biezaca. Trace nadzieje a f1 bez Roberta nie fascynuje jak kiedys

challenger2008 pisze...

On juz raczej nie wroci. To za dlugo trwa. A na fanach mu chyba nie zalezy skoro nie informuje nas na biezaca. Trace nadzieje a f1 bez Roberta nie fascynuje jak kiedys