Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 30 maja 2012

Gutowski o operacji Kubicy i czekających zespołach [wideo]

Cezary Gutowski w wywiadzie dla serwisu Sport.pl odniósł się szerzej do ostatniego zabiegu, jaki przeszedł Robert Kubica, mówiąc, że w łokieć Polaka wstawiono specjalny implant, który ma przyspieszyć rehabilitację. Gutowski potwierdził, że krakowianin nadal walczy o powrót do F1, a krążące po padoku plotki głoszą, że czeka na niego kilka zespołów. Cały wywiad z dziennikarzem można obejrzeć poniżej.

Gutowski rozmawiał z Rogerem Benoit, który na początku ubiegłego tygodnia wyraził opinię, że milczenie Kubicy i jego obozu świadczy o tym, że szanse Polaka na powrót do F1 są iluzoryczne. Rozmowę z dziennikarzem można zobaczyć tutaj:

Źródło: sport.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

300 komentarzy:

1 – 200 z 300   Nowsze›   Najnowsze»
Giuseppe pisze...

Fajnie, ze nie wszystkie zespoly zapomnialy o Kubicy. Szkoda jedynie, ze jego powrot nie jest pewny.

Keyusu pisze...

Robi się ciekawie :) Oby słowa Gutowskiego się sprawdziły a Robert szybko "ogarnął" ten łokieć i będzie bajka :)

Rashad pisze...

Milo to ogladac i slyszec ale wczesniej nie bylo pytania czy Robert wroci, tylko kiedy, a teraz znow "czy"? Dla mnie to jest dziwne, jednak pocieszajace slowa, to ze zabieg ma przyspieszyc rehabilitacje, czyli ze "starego" lokcia nie wyciagneli jeszcze 100 % tylko nie chca dluzej czekac :)

MC pisze...

Znowu zostaje nam czekać. Wreszcie doczekaliśmy się jakiegoś info, niestety w dalszym ciągu tak naprawdę nic nie wiemy.

!!!!!!ROBERT WRACAJ!!!!!!!!!

bary pisze...

A kto jest w najbliższym kręgu Roberta? I kto pozwala puszczać takie strzępy informacji? I co tak naprawdę wiemy? Znowu się dowiedziałem, że kokpit jest wąski i łokieć jest mu potrzebny.

Fisiacz pisze...

Niestety potwierdza się też to o czym pisałem wcześniej. Wszyscy po mału zaczynają coraz bardziej wątpić w powrót Roberta. Na tą chwilę, jak wszystko potoczy się dobrze, jeszcze jest szansa na testy w czołowych ekipach, jeszcze powrót może się dać, jeszcze zainteresowanie Robertem odpali. Jednak jak sprawy się przedłużą w następnym sezonie nikt już Robertem nie będzie zainteresowany...

Po części może to tłumaczyć to co się teraz dzieje. Obóz Roberta wie, że jeszcze jest podatny grunt na powrót. Nic nie zdradzają, żeby nie psuć atmosfery medycznymi komunikatami. Z drugiej strony śpieszą się, bo widzą, że czas ucieka...

Sierpień, wrzesień, może coś wtedy się dowiemy. Jak nie, to jest pozamiatane.

JAG83Ru pisze...

jestem dobrej myśli, wiadomo sierpień / wrzesień to deadline na sezon 2013..Robert dasz radę!

Giuseppe pisze...

Nie zgadzam sie ze sformulowaniem, ze "nadal nic nie wiemy". Wiemy i to bardzo duzo.
Wiemy, ze Kubica przeszedl operacje lokcia oraz to, ze niektore zespoly sa nim zainteresowane, a takze to, ze caly czas trwa jego rehabilitacja.

gmbs pisze...

W sumie to się zgadzam, że jest to dość pozytywny news. Skoro chcą przyśpieszyć i nie czekają na naturę, to oznacza, że:
- są pewni pozytywnego skutku
- są pewni że nie będzie to miało negatywnego wpływu na możliwość jazdy bolidem
- śpieszą się żeby jednak zdążyć na 2013

a to wszystko to już coś.

Co jednak nie zmienia faktu, że to milczenie względem kibiców to wiocha i żenada.

PiotrF1 pisze...

Wygląda na to że naprawdę ze zdrowiem Roberta jest dobrze, został jeszcze tylko łokieć. Jak wiadomo KUB jest perfekcjonistą i dlatego ten zabieg żeby na 100% być sprawnym i pewnym że po powrocie nie będzie trzeba robić następnej przerwy. Ostatnie informacje odczytuję jako dobry znak, pod warunkiem że zabieg i rehabilitacja po nim zakończą się sukcesem.

Do boju Robert, czekamy i sir Frank Williams też! :)

JAG83Ru pisze...

:) a więc sierpien / wrzesień i wszystko powinno być jasne, to już niedługa ale kręta droga. Powodzenia Roberto !

Piotrek pisze...

W zasadzie to potwierdzenie, że tempo rehabilitacji było dla Roberta niezadowalające. Teraz czekamy na ostateczny sukces:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

grzegorzd92 pisze...

Dla mnie to dobre info.... Jestem pewien, że Robert wróci... Chociaz w ciagu ostatnich 3 miesiecy miałem momenty zwątpienia

Tomy pisze...

Pozytywne wiadomości w kontekście tego wszystkiego co się dzieje.

Tak przy okazji - Szczerbiński ma talent. Na pewno najbliżej mu do Roberta spośród wszystkich młodych kierowców.

www pisze...

@Giuseppe - tylko, że te wszystkie rewelacje wiemy od kogo ? No właśnie ... Z tego co pamiętam w zeszłe wakacje graliśmy w całkiem podobną grę.

@gmbs - zgadza się, że ta postawa to po prostu wiocha ....przecież nie chodzi o zabawę w Big Brothera czy coś w tym rodzaju.... Pewnie, że to smutne co się stało, ale przecież od ponad pół roku jest lansowana poza "jak to w bardzo dobrym stanie psychicznym jest Robert".....są chyba tylko takie możliwości:
- RK ma totalnie w dupie kibiców i całą resztę (nie zauważa, że dzięki temu tak naprawdę "istnieje")
- lub nie do końca radzi sobie z sytuacją i wizja "przegranej sprawy" w taki sposób w swoisty sposób paraliżuje
- lub nadmiernie podkolorowana rzeczywistość jednak odbiega od stanu faktycznego i mają jakąś nadzieję, że w przyszłości to się jednak "zejdzie"
a może wszystkiego po trochu
@Piotrek - zauważyłem, że bardzo dynamicznie dostosowujesz swoją postawę do tego co się dzieje... wiele osób pamięta co wypisywałeś w zeszłym roku ....

Rovanpera pisze...

Dla mnie też to jest dobra informacja, mam nadzieję, że najgorsze już za Robertem i wszystko się ułoży. Co do tego, że Rob walczy nie mam wątpliwości i to żadnych:) Z takim perfekcjonizmem nie może być inaczej.
Co do rzeczowości ww. inf., jest trochę gorzej. Nie dostajemy nic szczegółowego i sprawdzonego. Cezary nie mówi nic, co byłoby nie do domyślenia się, nic nowego. Cóż, ale jeśli wszystko toczy się w dobrą stronę, to czym się martwimy:)
Przed nami EURO12, więc trochę nas rozerwie... mam nadzieję, że nie ze złości przed TV:P
Apeluję podobnie jak Mateusz o spokój i cierpliwość. Sezon F1 ciekawy a do końca sezonu a pewnie nawet szybciej Robert się odezwie. Bardzo w to wierzę.

CZEKAMY ROBERT!!!

Wojtki pisze...

Nawet nie wiem co sobie myśleć ;/ Niby dobrze, że to ma zbliżyć go do końca rehabilitacji ale patrząc na zeszłoroczne deklaracje o GP Brazylii nie jest to budujące. Tak naprawdę nie wiemy nic a do tego nic nie poradzimy bo możemy tylko czekać. Oczekiwanie na naszego mistrza jest trudne, jednakże wierzę , że ma to swój ukryty cel. Niezależnie od tego co będzie i co się okaże, Robert zawsze będzie dla mnie autorytetem i osobą, która mnie inspiruje.Jego historia wiele mnie nauczyła podbudowała. Jestem dumny z tego, że tak wielka postać reprezentowała nasz naród.
WRACAJ ROBERT ! TRZYMAMY KCIUKI !

mF1 pisze...

@www ''RK ma totalnie w dupie kibiców i całą resztę (nie zauważa, że dzięki temu tak naprawdę "istnieje")'' weż się nie ośmieszaj, a co Ty, i Tobie podobni kibice pomogli mu się dostać do F1? i myślisz że jak mu przestaniesz kibicować to żaden zespół z nim nie podpisze kontraktu? naprawdę uśmiałem się, dzięki jakiemuś tam @www Robert w ogóle istnieje w tym sporcie, hehe

www pisze...

@mF1 - jak już ochłoniesz - to być może zrozumiesz "istnieje" w cudzysłowiu .... mam nadzieję, że "kibic" taki jak Ty miał świadomość przed 2006 kim był Kubica i już wtedy mu ładnie klaskał.... a przyszło Ci do głowy co nadaje wartość F1 i komu to jest sprzedawane ? Przecież ten cyrk nie jest imprezą non profit, ale poważnym projektem który przynosi głównym beneficjentom całkiem wymierne korzyści.

riko pisze...

Mf1 nie masz racji. W formule 1 rządzi pieniądz, który bierze się z tego że ludzie oglądają tą masę naklejek na kombinezonach i bolidach nie tylko na torze ale też w TV i tak dalej. Oglądalność przekłada się na sprzedaż, sprzedaż na budżet. Więc przybij piątkę z Robertem jeśli tak myślicie i niech bolidy jeżdżą po pustym torze bez transmisji w telewizji.

mF1 pisze...

no zgadłeś, wiedziałem i kibicowałem, jeśli i Tobie uda się ochłonąć, to jeśli Robert wróci i będzie tak dobry jak przed wypadkiem, to bardzo szybko znajdzie się zespół który go zatrudni, i kibice którzy będą mu kibicować, jeśli Ciebie wśród nich nie będzie to myślę że Robert psychicznie się nie załamie, jeśli nie wróci, to po co mu kibice, proste

mF1 pisze...

@riko a jakie są z Roberta teraz pieniądze dla F1 jak on nie startuje?

www pisze...

@mF1 - mam wrażenie, że bardziej rozumiesz Roberta niż on siebie sam ;) ... no cóż... cieszę, że jesteś takim długoletnim kibicem Roberta (pewnie F1 również) i w pełni akceptujesz jego postępowanie....

mF1 pisze...

rozumiem i akceptuje jego zachowanie, bo czym jest nasze czekanie, w porównaniu z tym co musi Robert przechodzić nie mogąc robić tego co robił praktycznie przez całe życie

anwod pisze...

w tym wszystkim mam tylko jedna watpliwosc, na ile info Gutowskiego, jest wiarygodne, prawdziwe
jestesmy tak wyglodniali informacji ze wszystko kupujemy jak dzieci
Na newsach o kub szybko mozna stac sie glosnym

Kubala pisze...

Ja mogę powiedzieć tylko, że Cezary wie co mówi:)
Robert teraz szlifuje jeden z punktów, który niedomaga, bo z resztą, czyli dłonią jest zadowalająco:)
Widziałem się dziś z jednym człowiekiem i jestem jeszcze bardziej nastrojony pozytywnie do tego wszystkiego, ponieważ Robson za kilka chwil będzie mógł testować "słabe" bolidy...nawet z ręką w bandażu:)

www pisze...

@mF1 - zaczynasz gadać jak członek jakiejś sekty - a mowa była o zwykłym międzyludzkim kontakcie i pewnej dojrzałości emocjonalnej ...No tak, ale to jest On, jego przecież obowiązują zupełnie inne prawa - (oczywiście każdy inny byłby uznany za gbura). Zauważ, że już zagraniczne media nie dają się tak prosto wciągnąć w tą medialną grę ....i co poważniejsze media odpuszczają sobie ten temat, bo przecież nic na siłę, a zabawa plotkami niektórym nie przystoi. Zważ również, że można komuś kibicować ale niekoniecznie traktować go jak jakiś Wyższy Byt

@anwood - jest pewnie tak samo wiarygodne jak pitolenie w październiku ...celowe szumienie, bo ktoś coś wcześniej napisał

teon pisze...

Tym razem Gutowski miał info z tych samych źródeł co Sokół. Byli razem w Monako. Osobiscie mam takie przemyślenie, że mogli widzieć się z Morellim, ktory wydaje mi sie, że z racji tego, że tam mieszka nie omieszkał spotkać się z kilkoma osobami z F1 chocby dla potrzymania dobrych relacji i pamieci. Nie twierdze, że byl w padocku, ale taka okazja pod reka jest tylko raz w roku i wszyscy decydenci raczej sie tam pojawiaja, Monako male wiec mozna sie spotkac w jakiejs knajpce itp. A z chlopakami po prostu mial umowe, ze nie powolaja sie na niego aby nie wzbidzic kolejnej fali spekulacji bo taki szum medialny moglby zaszkodzic Robertowi tak jak uwazam, ze bylo na poczatku roku z Ferrari, Robert nie byl pewny i dalej nie jest ostatecznego wyniku a w zasadzie otoczka byla taka jakby Massa mial sie juz pakowac, a jak wiemy na jego forme ma to ogromny wplyw wiec kierownictwo Ferrari moglo byc juz lekko ta cala sytuacja poddenerwowane bo szkodzilo to interesom zespolu. Dlatego uwazam, ze teraz z tego powodu jest ta cisza bo przekazywanie pozytywnych opini o postepach rehabilitacji nie majac pewnosci co do wyniku koncowego, zachecaloby dzienikarzy i opinie publiczna do coraz wiekszej nagonki na Masse. Wtedy szefostwo Ferrari mogloby kazac zamknac sprawe Kubicy na poziomie oficjalny, i nieoficajalnym. Taka sytuacja tyczy sie kazdego zespolu. Morelli widzac to woli nie wywolywac wilka z lasu i zostawic/utrzymac jak najwiecej otwartych drzwi dla powrotu Roberta przynajmniej do sierpnia/wrzesnia. To tylko takie moje przemyslenia. Ekspertem nie jestem wiec traktujcie to tylko jako przemyslenia na chlopski rozum.

marcinos pisze...

www,riko,skoro zawodnik bez kibica nic nie osiągnie,nie istnieje,to weźcie zwołajcie jakiś fanklub i zacznijcie kibicować jakiemuś nie znanemu polskiemu kierowcy,zapewne po roku będzie w F1.

Auto pisze...

Ja jeb...Ile można wysłuchiwać stękania malkontentów? Matołki weźcie ogarnijcie ta sytuacje raz i porządnie i skumajcie program jaki Robert sobie wymyślił i realizuje. Nie informuje nas od pewnego czasu i nie zrobi tego i tyle. Czy jesteście w stanie w swoich główkach makówkach przeanalizować sobie ta jakże złożona sytuację czy potrzeba wykresów zależności? No k...nie dostaniemy na razie żadnych informacji i Koniec, KROPKA!
Nie raz padały tu przypuszczenia, że owa cisza może jest spowodowana zbyt optymistycznym podejściem obozu Roberta na początku, kiedy rehab zawsze idzie znacznie szybciej, a później każdy szczegół wymaga jak widać indywidualnego szlifowania, mogą zdarzyć się opóźnienia, przesunięcia w czasie. Cieszy to,że nie docierają do nas informacje o problemach przewództwa nerwowego w dłoni. To byłby dramat, bo medycyna już tu ma znaczne ograniczenia jak na razie. Natomiast, zakładając problemy stricte mechaniczne w łokciu to jak jest kasa to i znajdą się sposoby na usprawnienie łokcia, niemalże do 100%.
Zatem Analizujmy ostatnie doniesienia a nie wypisujemy swoje żale jak to Robert jest wiejski, bo się nie odzywa. Idź jeden z drugim i wykrzycz swój ból w jakiejś głuszy albo załóżcie blog malkontentów i tam srajcie z bólu, bo Kubica się nie odzywa.
Robert doszedł tak wysoko wyłącznie dzięki swojej osobie i swojemu zawzięciu i jest tego 100% świadomy, ale mimo to Robert nie jest chłodno skalkulowanym dupkiem, który w dupie ma kibiców. Czy tak trudno skumać,ze tak ciężko pracuje w ciszy i skupieniu by nie zawieść? Czytałem ostatnio stary wywiad z Hakkinenem i on jasno podkreślił, ze życie kierowcy f1 od strony popularności jest masakrycznie ciężkie i aby być zawsze przygotowanym zawodnikiem to potrzeba dużo ciszy, spokoju, wyciszenia by móc się skoncentrować. Nasz Robert to mega konstruktor własnej drogi i tylko będąc taką indywidualnością może osiągać największe cele i stad też wie, że nie może się oglądać i słuchać krytyki za brak kontaktu tylko wie,ze musi zapierdalać bo to jest jego BYĆ albo NIE BYĆ. To takie proste by zrozumieć...BYĆ albo NIE BYĆ. Pomijam już fakt, że w ostatnim czasie zrobiliśmy się znawcami zaawansowanej chirurgii, rehabilitacji itd. Cierpliwość i szacunek jaki okażemy w tak ciężkich chwilach Robertowi zwróci się nam na pewno w postaci jego szaleństw na torze.
Opanujcie się więc maruderzy i znajdźcie w życiu światło a frustracje pokonacie znajdując własna pasję...

young22 pisze...

Auto ma rację po co w kółko wałkować temat ja też przez pewien czas miałem mega wnerwa na Roba że się nie odzywa ale wyluzowałem bo uświadomiłem sobie takie stękanie i tak nic nie da. Więc jak macie ochotę wyładować złość to do lasu pokrzyczeć a nie na forum wylewać żale.
Co ma być to będzie.

mark23 pisze...

@Auto: "Ile można wysłuchiwać stękania malkontentów?"
To nie są stękania, tylko stwierdzenia faktów, a faktem jest, że nieodzywanie się do kibiców jest żenuą i wiochą, jak to słusznie gmbs powiedział.

Poza tym ile można wysłuchiwać takich tekstów:
"Nasz Robert to mega konstruktor własnej drogi i tylko będąc taką indywidualnością może osiągać największe cele".

Powinniście się zebrać i napisać jakąś biografię Kubicy, która kiedyś się przyda do jego beatyfikacji.

gmbs pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
SENIG pisze...

@auto musisz zrozumieć,że każdy z nas inaczej podchodzi do tego ,jedni by chcieli zobaczyć wywiad z Robertem ,drugim to nie przeszkadza a innych to nie interesuje .Dlatego niech każdy pisze jak uważa za stosowne a uwierz mi jest wiele osób rozgoryczonych z powodu braku kontaktu z kibicami ,i nie chodzi o to żeby nam się spowiadał z każdego dnia !

gmbs pisze...

Jako autor wpisu - żenua i wiocha powiem od siebie tyle - @Auto - masz całkowitą rację, nikt (a przynajmniej ja) nie oczekuje od Kubicy personalnie wystąpienia przed kamerami, ale do cholery od tego ma swojego managera, który jest równocześnie jego PR-owcem i to on daje dupy moim zdaniem. Jakoś Alonso potrafi praktycznie codziennie na twiterze napisać co porabia - sądzisz, że to on osobiście robi? hmmm

Mateusz Cieślicki pisze...

Proszę Was o spokojniejszą dyskusję.

Fisiacz pisze...

Chłopaki, naprawdę wyluzujcie. Trzeba na to wszystko obecnie popatrzeć chłodniejszym okiem. Myślę, że teksty o ciężkim planie, maksymalnej koncentracji, niesamowitym skupieniu aby nie zawieść kibiców, tak ciężkiej walce, że Robert nie ma czasu na kontaki z kibicami itp. itd. możemy już spokojnie między bajki włożyć. Okazuje się bowiem, że Robert ma czas na gokarty, zdjęcia i pogawętki z obsługami torów, jazdy Skodą i Renówką, wizyty w lokalnych lokalach, grę w karty, pizzę itd... To oczywiście dobrze, że stara się żyć normalnie. Nikt tego nie ma mu za złe. Ale kibice w Polsce, czują się trochę odstawieni na boczny tor i nie ma co się dziwić. Kibice z Włoch moga z Robertem spotkać na kartach lub jak się ostatnio okazało w pizzerii. My tu w Polsce nie dość, że nie mamy na nic szansy, to jeszcze wszelkie informacje o Robercie trzeba wyrywać siłą i podstępem. Czy można się temu dziwić, że frustracja wśród fanów narasta? Tak po ludzku uważam, że nie.
Wracając po raz tysięczny do tego embargo informacyjnego. Nie ma co spekulować. Możliwości się trzy. 1. Robert po prostu taki jest, zamkną się w sobie i tyle. Do tego bardzo pilnuje, żeby nic nie wyszło do mediów bo tak sobie postanowił.
2. Mamy pewną frustrację w "obozie Roberta" i to jest wynik tej frustracji.
3. Jest to jakiś plan. Być może najbliżej prawdy jest kolega teon. Ciągłe spekulacje tworzą nacisk medialny na Masse, który ma jeździć i zdobywać punkty. Więc przyjaciele z Ferrari poprosili Roberta o dyskrecję i kto wie, może nawet za nią zapłacili. Możliwe, że chodzi o inny plan. Celową tajemnice, żeby kolejnymi komunikatami o operacjach i zabiegach nie zniechęcać potencjalnych nowych pracodawców.

Nie jest też wykluczone, że obecna sytuacja jest wynikiem wszystkich tych trzech punktów lub zupełnie czegoś innego, o czym jeszcze nie wiemy.
Tak więc nie ma sensu drążyć tematu. Powinniśmy wyciszyć emocje. Na tą chwilę powrót Roberta jest mocno nie pewny, choć są przesłanki żeby sądzić, że ciągle jest jakaś nadzieja. Nasze emocje nic tu nie zmienią. Mamy już praktycznie czerwiec. Myślę, że sierpień wrzesień to potencjalny czas jakiś rozstrzygnięć. Do tego czasu wyciszmy się. Co ma być będzie. Taka sytuacja nie będzie trwała w nieskończoność. W tym roku dowiemy się wszystkiego.

Auto pisze...

mark23 to jest właśnie stękanie, bo ile razy można stwierdzać ten sam fakt dotyczący tej samej sprawy? Interesują tu kogoś prócz samych autorów stękania malkontentów? No raczej nie. Więc proponuje stękać gdzie indziej, inaczej watek samoistnie przeobraża się w zbiór stękających gumbasów i przyswójcie to do swych głów, że STĘKACIE JAK STARE CAPY:). Wiadomo, że lepiej brzmi stwierdzanie faktu niż stękanie, ale prawda jest jedna. Stękacie.
I tak myślę, że każdy z tych maruderów gdyby na własnej skórze odczuł skutki takiego wypadku to inaczej by dziś ćwierkał.
SENIG ja rozumiem, ale ty też zrozum i może odpowiedz jaki jest cel w wątku, który z góry ma określony profil tematyczny, ciągłe wylewanie żalów i rozgoryczeń? No jaki prócz samego marudzenia albo tysięczny raz stwierdzania tego samego faktu?
Gmbs postaraj się też zrozumieć, że taką drogę obrał obóz Kubicy i na tym koniec. BEZ DYSKUSJI. Alonso nie jest tu dobrym przykładem do naśladowania.

teon pisze...

Auto, widze ze poziom frustracji na wypowiedzi, ktore sa odmienne od Twojego swiatopogladu siegnal zenitu. Nikt Ci tego nie broni, ale jesli sie wypowiadasz to zachowaj chociaz minimum kultury osobistej i nie obrazaj innych. To nie podstawowka. Co do braku informacji, w tej chwili newsy o postepach w rehabilitacji zaspokoily by tylko moja czystoludzka ciekawosc. Ze sportowej strony nie maja wiekszego znaczenia, dlatego ja spokojnie czekam na maoment kiedy Robert bedzie mogl podjac jakas wiazaca decyzje co do swojej przyszlosci czy to w F1 czy motorsporcie. Dla rozluznienia wklej najciekawszy i szczery wywiad z Robertem na ktory sie nadzialem. Tlumacznie z wloskiego na angileski a nastepnie na polski, ktorego ja nie robilem.

Q: Robert, niektórzy mówią, że jestes bardziej utalentowany od swojego kolegi z zespołu. Jak to jest, że w 2007 roku uzbierałeś o 22 punknty mniej niż Heidfeld?

RK: Moim zdaniem, coś w zespole nie grało. Przyszedłem w 2006 roku i byłem kierowcą. W zeszłym roku natomiast popatrzylem na siebie jeżdżącego do około (ew. kręcącego się w miejscu?) i pomyślałem: kim naprawdę jest ten nieudolny gościu? To, co teraz robię, pokazuje, ze miałem rację: zmieniłem inżyniera wyścigowego i teraz udaje mi się ustawić samochód tak, jak chcę.

Q: Tak więc BWM Sauber poprawił się jako cały zespół, a nie tylko samochód...

RK: Samochód zrobił ogromny postęp. Ale w poprzednim sezonie bolid też był dobry. Mogliśmy zdobyć dużo więcej punktów. Nick był dobry, ale wydaje mi się, że nie wydobyliśmy z samochodu całego potencjału.

Q: Wyobraź sobie, że w zeszłym roku miałbyś do dyspozycji McLarena. Czy uzyskałbyś ten sam rezultat co Hamilton?

RK: Hamilton zaprezentował się naprawdę dobrze. Do ostatnich trzech wyścigów. Wtedy stracił mistrzostwo. Dostał naprawdę mocny samochód i znalazł się w drużynie, która bardzo go wspierała. W niektórych sytuacjach nawet za bardzo. Ale to się często zdarza w F1.

Q: Ale nie czujesz się gorszy od niego?

RK: Jeżeli jakiś kierowca czuje się gorszy od drugiego, lepiej żeby pozostał w domu. Albo ścigasz się ponieważ decydujesz, że F1 będziesz traktować jako pracę. Ja nie jestem tu, żeby pracować. Ścigam się ponieważ mam frajdę. Jeżeli przestanę mieć frajdę, odejdę i będę robić coś innego.

teon pisze...

Q: Czy masz już jakiś pomysł, co by to miało być?

RK: Prawdopodobnie tak, ale zbyt wcześnie by o ty mówić.

Q: Jakie są te przyjemne strony F1?

RK: Prowadzenie tych samochodów. To naprawdę wiele wynagradza. Ale nie zawsze wystarczy. Np w zeszłym roku, bardzo ucierpiałem: zespół nie działał, tak jak powinien, a ci, którzy podejmowali decyzję nie reagowali. Uwielbiam także technikę.

Q: A co z resztą rzeczy? Sponsorzy, światowy charakter sportu?

RK: Tego zupełnie nie lubię. Bardzo chciałbym byc w F1 dwadzieścia lat temu. Nie będę kłamał umieszczając się pomiędzy fanami Senny. Kiedy zginął nie miałem nawet 10 lat i F1 nie była emitowana w Polsce w tym czasie

Q: Czy jest jakiś kierowca, który mógłby cię czegoś jeszcze nauczyć?

RK: W wieku 23 lat? Nie wydaje mi się. Staram się uczyć każdego kilometra, także rzeczy, które w tej chwili nie są przydatne. Zawsze przyjdzie ten moment, kiedy samochód nie zachowa sie tak jak oczekujesz/nie zadziała, wtedy należy polegać na własnym doświadczeniu. Kierowcą, który wie, jak to robić (?? nie zrozumiałam wyrażenie - tłumaczenie przybliżone) jest Alonso. Sukcesy, które odniósł Hamilton - wiele z nich zawdzięcza Alonso.

Q: Za to teraz Alonso ściga sie gdzieś w środku stawki...

RK: Jestem jego przyjacielem. Kiedy się widzimy, rozmawiamy o wielu sprawach, ale nigdy o F1. Wyobrażam sobie, że wybrał Renault ponieważ posiadanie mocnego auta nie jest warte budzenia się co rano z myślą: "Cholera, muszę iść gdzie indziej"

Q: Dokonałbyś takiego samego wyboru?

RK: Poczucie zadowolenia jest ważne. Śmieję się, kiedy słyszę ludzi mówiących o nowym pokoleniu kierowców. Zapomnieli, że Alonso ma 26 lat. A już wygrał 2 tytuły i wszysycy wiedzą, jak wiele jest wart.

Q: Czy stworzyłbyś dobrą parę kierowców z Raikkonenem

RK: Nigdy nie miałem problemów z partnerami z zespołów. To nie wpływa na moje życie, ani na sytuację w zespole, kiedy nie wychodzę z nimi na obiad. (tu nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam).

teon pisze...

Q: Względem kogo jesteś wdzięczny?

RK: Względem wielu ludzi, szczególnie Włochów. Ale przede wszystkim względem moich rodziców, Anny i Artura. Kiedyś produkowali taśmy wideo i cd. Teraz mają małą drukarnię. Nigdy za często nie przyjeżdżali, żeby mnie oglądać, ponieważ nie było zbyt dużo pieniędzy: i tak sporo wydali (wykończyli się finansowo) wspierając mnie we Włoszech. W dodatku do teraz nie było zbyt wielu połączeń lotniczych z Polski, więc trzeba było wsiąść w samochód i przejechać te 1500 km, tracąc na to dwa dni pracy.

Q: Więc nie było to łatwe życie...

RK: Nie. Ale nigdy nie miałem obsesji, żeby dostać się do F1. Po tym jak wygrałem włoska ligę kartingową w 1999, co w tym czasie było maximum tego, co moglem osiągnąć, zacząłem przyglądać się innym seriom wyścigowym. Byłem fanem ?touringcar championships?: te manewry wyprzedzania, wheelbanging (?). W Polsce od dwóch lat można było oglądać angielski touringcar racing (sorry, nie będę zmyślać). Oglądałem to, bo było tam dużo akcji. F1 to sam szczyt ścigania się (?) i działa/funkcjonuje w inny sposób. Trzeba się z tym pogodzić.

Q: Jesteś bardzo oddany papieżowi JPII, prawda?

RK: To bardziej osobisty podziw (lub podziw dla osoby) niż kwestia religijna. Nie przeszkadzało mi mówienie o jakiejś interwencji z góry, kiedy przeżyłem wypadek w Montrealu. Ale w momencie, gdy ktoś chciał czerpać z tego korzyści, to mi sie już nie podobało. (i tu tłumacz z włoskiego na angielski nie zrozumiał, co tam nasz Robert mówił dalej...)

Q: Jesteś również fanem rajdów samochodowych, prawda?

RK: Naprawdę polubiłem rajdy samochodowe, kiedy mój przyjaciel poprosił mnie o uczestnictwo w wyścigu w 2005r. Szukał sponsorów dla swojego zespołu, więc oddałem mu tę przysługę. Uwielbiam to. Szkoda, że dzisiaj poziom mistrzostw wydaje się obniżać. Ale i tak bardzo doceniam Gigi Galli za to, jak prowadzi i za śmieszne miny, jakie robi w samochodzie.

Q: Ryzykowałeś życie w Kanadzie w zeszłym roku. Jakie to było uczucie wsiadać potem do bolidu po raz pierwszy po tym zdarzeniu?

RK: Nic specjalnego.

Q: Co dokładnie masz na myśli?

RK: Po prostu nic specjalnego. Zaskakujące, prawda? Już raz ryzykowałem życie w wypadku drogowym w 2003 roku. Powiedzmy, że przywykłem do tego."

Jesli bylo tu to kiedy to prosze wykasowac

bary pisze...

@Auto pisałeś ostatnio, że jestem sfrustrowany. Jak widzę i czytam, Ty chyba masz z tym większy problem. Piszą tu różni ludzie. Co mają pisać? Wszystko cacy pięknie, kolorowo? Wielu osobom nie podoba się fakt, że cały czas gówno wiadomo. Nie oczekuję już info od Roberta, ale osobiście wystarczyło by mi stwierdzenie: "Ludzie odp.. się na razie, nie naciskajcie. Proces trwa. Dam znać niedługo". śmieszne jest to, że cały czas jesteśmy szpikowani informacjami o tym, że jest ciężko i Robert walczy, ale to informacje wyssane z palca. Ludzie żyją domysłami. I nie dziw się, że tak się zachowują. Wyzywaj ich od frustratów i starych capów :), ale nie każ im wierzyć w informacje których nie ma.

teon pisze...

A tu jeszcze ciekawy wywiad z Morrelim:
AZ: Panie Morelli, pana podopieczny Robert Kubica w ten weekend wjechał w BMW na podium, staje się wschodzącą gwiazdą tego sezonu. Co się stało? Niech pan powie coś o tym?
DANIELE MORELLI: Sezon 2007 był dla Roberta trudny i nie optymalny więc w zimie dokonaliśmy kilku zmian.
Co pan ma na myśli?
To były bardzo skomplikowane operacje. Po sezonie w jego otoczeniu technicznym nastąpiły rotacje aby dać miejsce świeżym pomysłom. Robert dostał nowego inżyniera wyścigowego, bez straty starego który nadal pracuje w jego zespole. Ponadto staraliśmy się usprawnić program trenigu.
I stosował dietę. Nieprawdaż?
Tak to było bardzo radykalne. On w zasadzie nic nie jadł. Przez sześć tygodni do ostatniego tygodnia przed rozpoczęcie sezonu w Australii. Stracił 7 kilogramów, dziesięć procent swojej wagi.
To prawdopodobnie nie było nigdy wcześniej spotykane w Formule 1!
Możliwe, lecz to jest właśnie cały Robert. Dieta była ryzykowna bo nie wiedzieliśmy czy będzie miał potrzebną siłę na cały wyścig. Lecz nasze obawy się nie potwierdziły.
Teraz on jest nawet szybszy niż Heidfeld.
Bycie szybszym niż kolega z zespołu pomaga każdemu kierowcy, lecz dla Roberta nie jest to istotne. On chce być szybszy od wszystkich.
Pomiędzy Robertem i Nickiem doszło już 2 razy do konflikut na torze. Poza torem nic się złego do tej pory nie wydarzyło. Dlaczego tak się dzieje?
Myślę że przez to że rozumieją się nawzajem i mają dla siebie wzajemny respekt. Zasady zarządzania w zespole tłumią sytuacje zapalne w zarodku. Mario Theissen nie dopuszcza do niczego.
Czy "twardość" Kubicy jest jego najmocniejszą bronią?
To jest zupełnie niezwykłe. Dziesięć lat szukałem takiego kierowcy.
Jak go Pan znalazł?
On mnie znalazł. Robert mieszkał sam przez parę lat we Włoszech i miał spore sukcesy w kartingu, lecz stale martwił się walką w zdobywaniem pieniędzy.Ktoś dał mu moje nazwisko. Jednego dnia przyjechał do mnie ze swoim ojcem z Polski do Monako. Ciężarówką jechali 24 godziny! Zaczęliśmy rozmawiać. Robert miał 16 lat a jego ojciec siadł i nie powiedział ani jednego słowa! Od tego czasu jestem pod jego wielkim wrażeniem.
Co czyni Kubicę tak sczególnym według ciebie?
Robert zasygnalizował mi od pierwszego dnia że jest głodny sukcesu i że zrobi każdą rzecz aby to osiągnąć. Próbowałem znaleźć w Polsce sponsorów, ale zrozumiałem że to tylko strata czasu. Nie było żadnego zainteresowania sportami motorowymi, żadnych transmisji telewizyjnych, lub jakichkolwiek innych przejawów kultury wyścigowej. Po prostu sport motorowy nie istniał. Równie dobrze mógłbym szukać sponsorów na księżycu.

teon pisze...

Niemniej jednak Robert stał się znany?
Tak, to był rok 2003. Krótko przed swym pierwszym sezonem w Formule 3 uczestniczył jako pasażer w wypadku samochodowym a jego prawe ramie było bliskie całkowitej niesprawności. Robert pauzował przez 70 dni i pokazał swą siłę, już w pierwszych wyścigach napędzany narosłą frustracją był pierwszy i drugi. Od tego czasu był znany też w Polsce.
Jak w końcu wylądował w BMW?
Wtedy prawie dogadaliśmy się z Renault. Od 1 grudnia 2005 Robert testował bolid Renault F1, mistrzowski samochód tego roku. Po 40 okrążeniach miał takie same rezultaty jak były kierowca testowy Franck Montagny, który w tym samochodzie przejechał już 8000 km.
Dlaczego Robert jednak nie zaakceptował Renault?
Renault chciało przed podpisaniem oferowanego kontraktu drugi potwierdzający test. Wtedy zjawił się u mnie Peter Sauber, były szef zespołu Sauber i zapytał się czy możemy się spotkać z BMW. Mario Theissen widział Roberta w wyścigu Formuły 3 w Macao i zrobił na nim pozytywne wrażenie. Dodatkowo wcześniej polecałem panu Sauberowi Felipe Massa. Dlatego Sauber myślał że Kubica musi być również dobry.
No i jak w końcu trafił do Formuły 1?
Mój jedyny problem był taki że Renault chciało abym podpisał kontrakt w określony piątkowy wieczór. Woleliśmy BMW, ale ciągle nie było akceptacji z Monachium. Więc po prostu spotkanie z Renault opuściłem.
BMW powiedziało w końcu tak.
Tak, pięć dni później! Uwierzcie mi, to były najbardziej stresujące dni mojego życia. To jednak opłaciło się bo od tego czasu wszystko potoczyło się bardzo szybko. Pół roku później Robert był już w kokpicie BMW zastępując kierowcę Jacques Villeneuve.

qzim pisze...

nigdy nie czytałem tych wywiadów, ale jak to bywa w życiu widać nawet droga kogoś takiego jak RK nie była szeroka tylko często zbiegiem okoliczności i stawianiem na jedną kartę. Po tym co przeczytałem dziwie się plotkom, że RK zostawił Morelliego.

Wydaje mi się, że RK nie będzie żałował jeśli nie uda mi się wrócić do F1. Dla niego jazda czymkolwiek to czysta przyjemność i nie chodzi o kasę czy sławę. Przypuszczam, że gdyby była jakaś seria o której nikt nie słyszał i dawałaby dużo radochy RK to właśnie tam by jeździł.

Auto pisze...

Teon to nie frustracja, a jedynie lekkie podenerwowanie i brak zrozumienia ile razy można wałkować ten sam temat, czyli złapmy się za ręce i pomarudźmy. Kulturę osobistą, zaskoczę Cię mam i to wysoką, a dystans i uszczypliwy humor jakim postanowiłem potraktować sapiące wpisy to co innego, więc zarzucanie mi braku kultury jest takim sprytnym wybiegiem, kiedy nie ma się argumentów.
Bary widzę, że inspirujesz się wypowiedzią teona, ale mógłbyś się posilić o inne zarzuty pod moim adresem.
Rozumiem bary, że trzeba pisać by pisać, tak? Taka sztuka dla sztuki? Przecież mi nie chodzi by koloryzować czy naciągać jakieś informacje tylko by nie biadolić na okrągło to samo, co każdy już wie.
No ale jeśli ma się ciśnienie by pisać dla samego pisania to rzeczywiście mi się cos pomyliło.
Przeczytałeś dokładnie co napisałeś? Cytuję: „Nie oczekuję już info od Roberta, ale osobiście wystarczyło by mi stwierdzenie: "Ludzie odp.. się na razie, nie naciskajcie. Proces trwa. Dam znać niedługo". To oczekujesz czy nie oczekujesz?
I na koniec, komu ja cos każe? Skąd takie wnioski? To się nazywa paranoja jak nie wiesz. Wmawiasz mi coś czego nie robie, a wmawiasz dlatego, że masz takie parcie na informacje z obozu Roberta.

teon pisze...

Osobiscie, nie mam nic do Twoich pogladow, bo mi nie przeskadza to ze nie ma info, tak jak to pisalem wyzej. Odnioslem tylko wrazenie, ze swoja ironia przekroczyles granice dobrego smaku dyskusji i tylko tyle.

mark23 pisze...

@ Auto: "Kulturę osobistą, zaskoczę Cię mam i to wysoką".

Tym stwierdzeniem zaskoczyłeś chyba nie tylko teon, ale wszystkich.

Nie możesz być gołosłowny: pokaż nam teraz swoją wysoką kulturę osobistą. Tylko nie za pomocą "matołów i capów".

bary pisze...

@Auto. Wiesz myślałem, że jednak się troszkę ogarniesz:) Ale nie. Wiesz zawsze wszytko najlepiej. Przeczytaj kilka, a może kilkadziesiąt razy to co napisałem i się nad tym zastanów.Powtarzam zastanów bez emocji. Używasz terminów "frustrat", "paranoja". Wiesz może co one tak naprawdę oznaczają i gdzie ich używać? Nie spełniłeś się w jakiejś dziedzinie?

Auto pisze...

mark23 jak tylko nadarzy się okazja to może posilę się by zaspokoić Twoją potrzebę i rozumiem, że piszesz też w imieniu pozostałych "wpisujących".
A tym czasem możemy kulturalnie zakończyć rozmowę, bo nie naszych "problemów" wątek ten dotyczy.

Auto pisze...

Pozdro dla barego.

Mateusz Cieślicki pisze...

Panowie powtarzam -spokojniej bo będę musiał usuwać. Szanujmy się.

Andrzej pisze...

@teon - bardzo ciekawe te wywiady :)

Ewa pisze...

@teon
dzięki, świetnie się to czyta, zadałeś sobie trud co doceniam.
Jeśli chodzi o upierdliwe pretensje do Roberta, człowieka który prosił, żeby w spokoju pozwolono mu walczyć o powrót, to jak widać trzeba użyć siły.Spokojna dyskusja jest tylko dla ludzi myślących.Ile razy można ocierać łzy i noski dzieciom które nie są w stanie zrozumieć dlaczego tak się dzieje.
Robert już się wypowiadał i jak widać i tak do niektórych to nie dotarło.Ja rozumiem irytację Auto bo odbieram to tak samo tylko już mi się nie chce walić głową w beton.

Auto pisze...

Dzięki Ewa i pójdę Twoim sposobem.
Zapomniałem wyżej napisać, że rzeczywiście odkopane wywiady fajnie się czyta i potwierdzają one jaką osoba jest Robert pod kątem "medialności":)

Andrzej pisze...

Może trzeba by było przypomnieć ten test
Żeby Kubica był Kubicą
wto, 8 lutego 2011 godz. 15:50:20

Kim jesteście, że uzurpujecie sobie prawo do publicznego prezentowania swoich opinii na temat tego co powinien robić a czego robić nie powinien Robert Kubica? Kim jest dla Was Kubica? Co takiego od Was dostał, co takiego Wam zawdzięcza, że czujecie się uprawnieni do takich sądów? Na jakiej podstawie je wyrażacie? Siedzi jeden „ekspert” z drugim „ekspertem” i dyskutują przed kamerami lub radiowymi mikrofonami, co oni by sugerowali lub wręcz jak by się na miejscu Kubicy zachowali. Z dużą dozą prawdopodobieństwa, na miejscu Kubicy byście dziś szlochali i rozpaczali, podczas gdy on jest pogodny i jak zawsze skoncentrowany. Czy naprawdę tak wiele rozumu potrzeba aby pojąć, że Kubica jest Kubicą dzięki sobie oraz dzięki ludziom, którymi się otacza? Ludziom, których dostał od losu lub których sam potrafił wyszukać i sobie zjednać. Macie wobec niego wielki dług. Dostaliście od niego tyle wspaniałych emocji, tyle trosk i radości, również wiedzy, nadziei, dumy. Dlaczego dziś, w niewątpliwie trudnym dla niego momencie, zamiast dodawać mu siły i wspierać, poddajecie w wątpliwość jego wybory. Był tam i robił to co dyktowało mu jego serce i dusza. Myli się każdy kto twierdzi, że kierowca mógł nie doszacować ryzyka. Taką decyzję podjął i najwidoczniej dla niego była tyle warta. Kiedy dzięki swojemu uporowi wygrywa, ci sami „eksperci” wołają „nasz Kubica”. Kiedy jednak dzięki temu samemu uporowi realizuje swoje pasje, słyszymy, że nie ma prawa. Szanowni „eksperci”, zastanawiacie się, a nawet przewidujecie czy i jeśli tak to kiedy, Kubica wróci za kierownicę. Jak to możliwe, że podejmujecie się tej rozmowy. Co macie do powiedzenia? Czy nie ciekawiej opowie o tym np. Wasilewski, Bielecki, Marszałek czy Gollob? Jeśli Kubica będzie chciał wrócić to wróci. Już wracał, powinniście to wiedzieć. Wracał szybciej, niż medyczni specjaliści się spodziewali. Jest silny, twardy i zdolny do katorżniczej pracy. Świat mówi, że jest wielki, rodzimi znawcy - rodacy, że nieodpowiedzialny. To trochę tak jak w trzeciej godzinie finału wielkiego szlema po odbiciu 30 piłek komentujący fachowiec z głośnika osądza: „szkolny błąd”. A wystarczyłaby odrobina pokory…

Marcin Biernacki

Mateusz Cieślicki pisze...

Słuchajcie, każdy ma prawo do własnego zdania i własnej oceny więc nie atakujcie nikogo dlatego, że ma inne poglądy niż Wy. To co się dzieje przypomina masowy atak. Szanujcie swoje zdanie i siebie.

macmp4 pisze...

Owszem Mateusz..kazdy ma prawo do swojego zdania,jednak zeby ten blog mial jakis poziom i byl miarodajna wiedza na temat aktualnej sytuacji w tym ciezkim dla fanow RK okresie nie moze byc tak , ze wiekszosc wpisow jest typu.." KUB ma nas w d... , nie liczy sie z nami .. itp" czyli ciaglego lamentowania. Nic to nie wnosi do meritum. W tym miejscu zgadzam sie z @Auto i @Andrzej.

mark23 pisze...

Ten Biernacki powinien retorem zostać. Takiego patosu dawno nie słyszałem. Jak tutaj napisał autor: każdy ma prawo do swojego zdania. Mnie osobiście śmieszą takie wypowiedzi, jak ta zacytowana powyżej, a także wszytkich tych, co wrzeszczą wręcz, że Kubica jest "megakonstruktorem swojej drogi", "nikomu nic nie jest winien". Śmieszą mnie, bo świadczą o ślepej miłości do idola. Może kiedyś wam ona przejdzie. Na razie trudno z wami dyskutować, raz że zaślepienie, dwa że brak kultury. Póki co wielu zaczyna przechodzić na drugą stronę. I zamiast kibicować powrotowi Roberta, wkrótce zaczną z tego wcześniejszego idola szydzić. I to nie tylko na Onecie. Taki będzie skutek tego "całkowitego skupienia na poworocie".

bary pisze...

Przepraszam, a co wnoszą do tematu posty typu "..Jest super. Czekamy do sierpnia...", "...świetnie, to dobra wiadomość.." Ten blog żyje, bo ludzie chcą tu pisać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami, frustracjami, narzekaniami i tym , że są z czegoś niezadowoleni (tak jak ja bary frustrat i stary cap :) ) Jeśli będziemy oczekiwać miarodajnej wiedzy bez udziału lamentów, to pod tematem będzie cienko z wpisami. Rzeczywiście i pisze to po zbesztaniu mnie przez @Auto - biadolenie nie pomaga. Ale to co mam robić? Nigdzie nie ma wiadomości o Robercie. Mam czytać bzdety na WP, albo na onecie? Tutaj przynajmniej jest parę osób , które w jakiś sposób podtrzymują mnie na duchu. Nie nie będę zapisywał się do kółka różańcowego, ale proszę zrozumcie, że brak informacji może być troszkę dobijający. Obiecuję, że do powrotu Roberta do F1 będę tylko czytał bloga i nie będę siał capostwa i frustracji. Pozdrawiam. Robert wracaj!!!

young22 pisze...

mark23
tu nie do końca o to chodzi mi też nie podoba się to że kubica nie odzywa się do kibiców ale myślę że trzeba to przyjąć do wiadomości bo systematyczne skargi na ten temat są już nie do zniesienia

mark23 pisze...

young - dla mnie te "skargi" to jest szczere wyrażanie tego, co się myśli. Jest to zdrowe i konieczne, nawet jeśli nas tutaj nikt nie czyta, to takie wyrażenie swojej dezaprobaty czy zniesmaczenia, jest potrzebne dla własnej psychiki. Mam jednak wrażenie, że pewne głosy muszą dochodzić do adresatów, tą czy inną drogą, i dobrze jest, żeby wiedzieli, co ludzie myślą. A np. ja myślę o ich zachowaniu źle. Uważam, że tak zwany obóz Kubicy zachowuje się beznadziejnie. Beznadziejnie.

I nie przyjmuję tego do wiadomości. I jestem tym zniesmaczony. Mam prawo?
Nie akceptuję też, gdy ktoś mi każe siedzieć cicho, bo jemu się wydaje, że to nie wypada nic mówić. A co mnie obchodzi, co jemu się wydaje. Niech siedzi cicho, skoro tak uważa. Niech siedzi cicho, nawet jeśli każą mu pracować 20 godzin dziennie albo gdy zamkną mu brata bo wypił piwo na ławce w parku. Też wtedy powie, że nie wypada się odzywać, że trzeba to uszanować? Ja takiej postawy wobec świata nie akceptuję i nie mam zamiaru podporządkować się zwolennikom siedzenia cicho.

Ja z kolei nie mogę słuchać tych wszystkich śpiewaków norymberskich, którzy idola opiewają w swoich postach peanach. To jest dopiero bez sensu.
No, tym razem ja dałem upust patosowi. Na razie.

Andrzej pisze...

@mark23 zwróć uwagę kiedy ten tekst został napisany i nie dotyczył kibiców tylko całej otoczki medialnej zaraz po wypadku, minęło sporo czasu a zrobił się aktualny w stosunku do nas-kibiców.
Niestety ja też byłem zły na brak info ale już mi przeszło, życie toczy się dalej i trzeba to zaakceptować,głupio będzie wołać „nasz Kubica”jak się w niego zwątpiło.

mark23 pisze...

Ale dlaczego ci przeszło? Bo pogodziłeś się z tym, że dla Kubicy jesteś nikim - jako jeden z setek tysięcy kibiców? A nawet z tym się pogodziłeś, że wszyscy ci kibice razem wzięci są dla niego nikim? Albo z tym, że jako półbóg kierownicy może traktować swoich kibiców... w ten sposób? (miałem napisać coś mocniejszego, ale powstrzymuję się jeszcze). "Bo przecież nic im nie zawdzięcza". Lepiej byłoby z ich strony, gdyby kazali się nam odwalić. To byłoby znacznie kulturalniejsze.

Ewa pisze...

@mark23
znalazłeś sobie tarczę w postaci Kubicy w która puszczasz pawia ze swoich frustracji.Idź do psychoterapeuty.
Powiedz dlaczego Robert miałby odzywać się do Ciebie, jesteście znajomymi?.
Robert odezwie się do kibiców w momencie gdy będzie miał im coś do powiedzenia.Jeśli nie da rady to się o tym dowiemy.Ostatnio przeszedł operację ale co to Ciebie obchodzi wobec tego, że się do Ciebie nie odezwał.

JAG83Ru pisze...

wielu tu zakompleksionych ludzi, wylewają swoje żale i niepowodzenia na Robercie - to jest dopiero żałosne.

mark23 pisze...

Jeśli jesteś zwolenniczą siedzenia cicho, to po co się odzywasz? Czekaj do sierpnia, września, do kiedy tam sobie wyznaczyliście sobie termin. A po tym terminie pisz. Albo czekaj dalej, bo coś tam, bo przeszedł wypadek, bo miał operację, bo musiał zjeść pizzę. Na razie daj nam podyskutować.

Ewa pisze...

@mark23
zapomniałam dodać, że nie wystarczy mieć jakieś myśli, trzeba jeszcze mieć ich odbiorców skoro się je puszcza w eter.
Myśli @Konrada, do których też ma prawo,są usuwane z prędkością światła.Nikt nie protestuje.
Moim zdaniem pisanie o protezach Kubicy jak o jego braku dojrzałości lub buractwie, mają taką samą wartość i tą samą "klasę".

Piotrek pisze...

Ale fajna kłótnia:-)
Zgadzam się z Wami, JAG i Ewa. Niestety, trzeba funkcjonować z takimi jednostkami i mieć nadzieję, że kiedyś w przyszłości nie będą cierpieć przez swoje czasami chore zachowania.
Nie chcecie kibicować Robertowi? Nikt Was nie zmusza - papa:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

mark23 pisze...

Żałosne jest to, że dla was każde zachowanie waszego idola jest w porządku. Nawet jak się do was nie odzywa przez rok, to wy mówicie, że deszcz pada, że od roku widocznie ma ważne sprawy na głowie i nie ma czasu na żadną wypowiedź.

Ewa pisze...

@mark23
czy nie zauważyłeś, że dyskutujesz sam ze sobą ?.

mark23 pisze...

Zapewne tak, masz rację. Ze sobą, bo przecież nie może byc dyskusji z przedstawicielami myślenia, jakie tu uprawiacie, a które niebezpiecznie zbliża się do myślenia sekciarskiego. Dla was obowiązuje jeden dogmat. Jeśli ktoś przychodzi i wam wskazuje, że ten dogmat się chwieje i zaraz upadnie, to jasne jest, że reagujecie krzykiem, capami, matołami i czym tam jeszcze. Aha, kompleksami, byłbym zapomniał.

FullFrame pisze...

Mam coś lepszego, Wywiad z Kubicą kiedy jeszcze nie było go w F1. http://wywiadowcy.pl/robert-kubica/

Ewa pisze...

@mark23
Jaki dogmat się chwieje?
Ty chyba nie rozumiesz, że Robert przeżył wypadek tylko cudem.Obrażenia jakich doznał z góry skazały go ,wg większości lekarzy na inwalidztwo.
Gdy spytano dr.Lance czy wróci do F1 to popatrzył na pytającego jak na idiotę.
Stan jaki Robert osiągną do tej pory też jest cudem, dla większości nieosiągalnym.
My mamy nadzieję, że ciężką pracą dokona rzeczy niemożliwej.Gdybyśmy nie mieli takiej nadziei to byśmy nie czekali na jego powrót.
Powrót Roberta do F1 będzie największą nagrodą dla kibiców.

teon pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
teon pisze...

Ja sie tak nie czuje. Uwazam tak jak wczesniej pisalem ze moze to miec jakis cel i byc moze dowiemy sie kiedys z podobnych wywiadow jak wyzej jak to bylo. Gdy mysle w tej chwili co bym chcial uslyszec od Roberta jesli jutro by udzielil wywiadu to kiedy, czy wroci i w czym,i a nie informacji ze w ostatnim miesiacu udalo sie poprawic zakres ruchow malego palca o dwa milimetry, udostepni nam przeswietlenie swojej reki i pokaze blizny. A nastepnie nastapi dokladna analiza na onetach, tvn24 zaprosi medykow, jedni beda mowic ze juz nie ma co drudzy ze juz tuz tuz. Jedni znow go zaczna wciskac do Ferrari no bo juztak nie wiele brakuje drudzy ze nie ma szans na jakie kolwiek starty. Efekt koncowy bedzie taki, ze czesc zespolow da sobie spokoj z Kubica a inne tez sobie odpuszcza bo podtrzymywanie tych spekulacji bez pewnosci co do koncowego efektu rehabilitacji wplywa tylko na demobilizacje obecnych kierowcow szczegolnie w poczatkowej fazie, sezonu a jak wiadomo ilosc punktow i pozycja w klasyfikacji przeklada sie na podzial milonowych wplywow z transmisji. Jesli rehabilitacja sie zakonczy i jesli nawet nie przyniesie zamierzonego efektu a Robert nie podziekuje za wsparcie, to wtedy byc moze poczuje rozgoryczenie i stwierdze ze zostalem olany, ale zaczne sie nad tym byc moze rozczulac jak do tego dojdzie, a teraz nie oczekuje od Roberta publicystyki na poziomie faktu czy party.

mark23 pisze...

Jaki dogmat? Dogmat o tym, że Kubica jest ponad wszelką krytyką.

@teon: nie wierzę w takie tam, że jemu ktoś zapłacił, żeby się nie odzywał. To jest zwykłe bajanie. Jak można w ogóle coś takiego zrobić: zapłacimy ci, a ty będziesz siedział cicho. I co? I ten ktoś się na to godzi, nie mówi nikomu ani dzień dobry, ani przepraszam, ani do widzenia. Taki ktoś robi z siebie durnia, godząc się na taki układ. dlatego nie biorę tego pod uwagę. Prędzej skłaniam sie do tezy, że Kubica nie ma już menedżera.

Piotrek pisze...

Ale czy teon pisał o jakimś płaceniu za milczenie?
To nie jest żadna sekta, a kibicowanie. Szkoda, że niektórzy wspierają swoich idoli tylko wtedy, gdy wszystko się dobrze układa. Dla takiego pseudofana to bardzo wygodny układ. Jestem razem w danym sportowcem, w tym przypadku z Robertem, kiedy jeździ w F1, odnosi sukcesy i jest sławny. Ale jeśli już jakaś najmniejsza rzecz pójdzie nie tak, zdarzy się wypadek lub nawet kilka razy nie zdobędzie żadnych punktów, to spokojnie mogę go powyśmiewać, narzeka i zmieszać z błotem. A ludzi, którzy okazali się lepsi ode mnie i są prawdziwymi kibicami muszę za wszelką cenę sprowadzić do swojego poziomu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

ola pisze...

zastanawia mnie tylko, czy Ci wszyscy, którzy teraz wieszają psy na Kubicy za to że się nie odzywa do kibiców, w przyszłym sezonie(jeśli oczywiście wróci) będą go wychwalać pod niebiosa i mianować się jego wielkimi fanami... od razu przychodzą mi na myśl kibice słynnej fc barcelony :D

swoją drogą wydaje mi się, że nie ma obowiązku odpowiadania na drażniące nas komentarze i wywoływania mało kulturalnych 'dyskusji' :)

ola pisze...

@Piotrek - umiesz czytać w myślach? ;)

mark23 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
mark23 pisze...

Dyskusje są mało kulturalne przez zwolenników dogmatu o świętości Kubicy. To tak dla uściślenia.

A to, że ty uważasz, że kibic to taka bezkształtna ciapa, co ma siedzieć cicho i potulnie, naewt jak jest systematycznie olewany, to twoja sprawa. Pozdrawiam wszystkie potulne owieczki pasterza Kubicy.

Giuseppe pisze...

Ale ostra dyskusja.

Jeszcze 4 miesiace temu uwazalem, ze to co robi Kubica, a raczej tego czego nie robi, jest brzydkie z jego strony.

Dzisiaj, uwazam, ze nalezy przyjac do wiadomosci fakt, ze Robert Kubica juz nie jest zawodowym kierowca. Skoro nie jest zawodowym kierowca, mozna przyjac, iz nie posiada on fanow. W zwiazku z tym, nie poczuwa sie do obowiazku informowania kogokolwiek o swoich planach na przyszlosc, a jego zdrowie jest tylko i wylacznie jego prywatna sprawa.
I to co napisalem jest faktem. Tego nalezy sie trzymac, poki sie ten stan nie zmieni, a nie zapowiada sie na to, by sie zmienil w najblizszym czasie.

Owszem, gdyby byl zawodowym kierowca startujacym w wyscigach Formuly 1 mielibysmy prawo domagac sie od niego jakichs informacji, wyjasnien.
Dzisiaj nie ma on obowiazku, ani tez checi do tego.

Uszanujmy to, albowiem tak jak napisalem wczesniej, jest on osoba niepubliczna, taka jak ja i wszyscy tu sie wypowiadajacy. Zarowno ja, Ty, jak i Robert Kubica nie musimy nikomu przedstawiac swojego stanu zdrowia ani planow na przyszlosc.

JAG83Ru pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Piotrek pisze...

@mark widzisz? Piszesz, że to przez nas dyskusja jest "mało kulturalna"? Zacznij od siebie chłopaczku. Nie wiem dokładnie kto zaczął, ale nigdy nie jest tak, że wina leży po jednej stronie. Widać z Tobą nie można rozmawia na odpowiednim poziomie. Szkoda.
Prosze mi tu Barcelony i jej kibiców nie obrażać:-) To wielki klub i trafił się mu słabszy sezon:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

teon pisze...

Doklanie to co napisał Piotrek, czy my czytamy komentarze pod artkulem na tym samym blogu? Nawet nigdzie nie sugerowalem, a tym bardziej nie pisalem, ze ktos placi Kubicy. Problem w tym, ze ty nie oczekujesz dyskusji, a raczej tego aby wszyscy bez krytycznie przyjeli Twoja wersje pelna rozgoryczenia wobec Roberta. Ja najprosciej tego nie czuje i nawet jesli jest w tym ziarnko prawdy na ta chwile nie przekonasz mnie do zmianymojego stanowiska, a dlaczego pisalem w postach wyzej.

young22 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Yahoo pisze...

Robert robi to co uważa za stosowne. To, że ktoś napisze coś tutaj czy na onecie czy gdziekolwiek nie ma żadnego znaczenia na postęp rehabilitacji. Powoli temat Kubicy ucicha i cały czas będzie powoli ucichał aż ucichnie całkowicie. Albo na wieki, albo tylko na moment i potem będzie to wielkie "bum". Robert by powiedział teraz, że walczy to co by wam to dało? Mnie, to by nic nie dało, bo wiem, że Robert walczy. W wywiadzie w tamtym roku podziękował za wsparcie i powiedział, że odezwie się dopiero jak wróci do pełnej sprawności. Także trzeba czekać.

mark23 pisze...

Piotrek-szybkiego powrotu na tor Robert, po co mówisz do mnie chłopaczku? Jakiś kompleks, że się tak wyrażę.

Giuseppe: tak, to jest jedyne sensowne wytłumaczenie tej sytuacji (nie jest już sportowcem, więc nie ma kibiców). Ale w takim razie dlaczego nam się wmawia, że "walka trwa"?

mark23 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
mark23 pisze...

Lubię takie mądre wypowiedzi: "Robert robi to co uważa za stosowne". Ile ich już było? Miliard? Coś koło tego.
Problem w tym, że Robert uważa, że to to co robi jest stosowne, ale jest w błędzie. To jest właśnie niestosowne, niegodne sportowca zachowanie. Jedyne wytłumaczenie tego, to jak mówił Giuseppe - Robert nie jest już sportowcem i się za takiego nie uważa. A jego dotychczasowi kibice obumrą naturalną śmiercią jak nieużywana kończyna.

Ewa pisze...

Obiecałam sobie, że nie będę waliła głową w beton.....

teon pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
mark23 pisze...

Jeśli miałoby cię to obudzić z twojego błogiegu snu, to pod żadnym pozorem tego nie rób.

teon pisze...

Jesli nie bedzie czemu kibicowac to Robert nie bedzie potrzebowal Kibicow to oczywiste. Na ta chwile mozna powiedziec,ze z kibicowania w wyscigu przenieslismy sie do kibicowania w jego powrocie. Wczesniej czy pozniej kazdy sportowiec skonczy kariere i kibice staja sie raczej jego bylymi kibicami, a zamieniaja sie raczej w fanow jego talentu i dokonan.

Auto pisze...

Ta Dam!
mark23 się rozkręcił:)
Dodałem Cię do "ulubionych"...

Arcio pisze...

Witam.
Czytam ten blog prawie od poczatku jego istnienia, jednak do tej pory sie powtrzymywalem od komentarzy. F1 ogladam od 1992 roku, i wtedy przez mysl mi nawet nie przeszlo ze mozemy miec Polaka w F1. Nalezy pamietac o tym ze Kubica do F1 dostal sie dzieki swojemu talentowi a nie wsparciu kibicow. Teraz Kubica jest prawdopodobnie w najgorszym etapie swojej kariery i ostatnia rzecza jaka powinien robic to udzielanie wywiadow itp. Owszem milo by bylo jakby cos powiedzial, ale On sie musi skupiac nad odzyskaniem swojej 100% sprawnosci, ktora bedzie potrzebowal podczas miejmy nadzieje dalszej kariery w F1, ale przedewszystkim w codziennym zyciu. Pamietajmy ze jest to mlody facet, przed 30stka i cale zycie ma przed soba. Dla niego F1 to jakis epizod w zyciu, jakas relatywnie krotka jego czesc. Moim zdaniem Kubica nie musi niczego Nam oglaszac, wyjasniac, tym bardziej ze sam nie jest jeszcze prawdopodobnie pewien jak jego dalsze zycie sie potoczy. Wkurzanie sie tu na tzw Oboz Kubicy, nic nie nam nie da, tzeba poczekac i mam nadzieje ze sie kiedys wszyscy bedziemy z tego smiali. Tak na marginesie, to ja ciagle uwazam ze Kubica do F1 wroci.

teon pisze...

Myslę, że już zakończmy ta dyskusje na dziś, opinie zostały przedstawione myślę, że jeśli ktoś będzie chciał to znajdzie tutaj wytlumaczenie ciszy, ktore mu bardziej odpowiada. Jesli, ktos sie chce troche odstresowac to na poczatku komentarzy pod newsem sa dwa fajne wywiady z Robertem i Morellim, kotre mogly umknac w ferworze wymiany zdan.

Bluff pisze...

@ mark23

Daj sobie spokój. Chyba jesteś tu nowy i zapędziłeś się niepotrzebnie... Szkoda, że nie widziałeś jak swego czasu Piotrek zaciekle bronił swojego "zdania", że Robert wróci na GP Singapuru. "Zdania" w cudzysłowie, bo on "wiedział". A Ewa była wtedy nawet oskarżana o to, że jest drugim kontem Piotrka.
Są tu osoby, z którymi nie pogadasz, chociaż moim zdaniem przesadzasz.

jo k pisze...

...każdy może próbować poddawać ocenie zachowanie RK, ale jedno jest pewne - nikt i nic go nie zmieni, ma specyficzny charakter, oryginalne usposobienie i już. i właśnie te wartości są przyczyną miłości i nienawiści kibicu..jących mu w powrocie obecnych tu dyskutantów

!bądźcie dobrej myśli,
Robert na pewno jest ;)

Yahoo pisze...

mark
to według Ciebie Kubica postępuje źle. Według mnie obrana przez Roberta taktyka jest bardzo dobra i ja go szanuję za to, że cały czas się jej trzyma i dopóki nie będzie niczego pewnie to nie da znaku życia i będzie ciężko pracował nad powrotem do f1. To jest twoje zdanie, a nie stwierdzenie faktu.

jo k pisze...

dla zainteresowanych - są nowe stare fotki RK na gallery.ru (2009)

gmbs pisze...

Tak czytam i czytam i kurde jakoś jedno mi nie pasuje - nigdzie nie znalazłem informacji o zakończeniu kariery jako takiej czy też w F1, a skoro takowej nie było (skoro nie znalazłem to zakładam że nie było) to skończcie pierniczyć głupoty o tym, że jest osobą niepubliczną, bo póki co jest zawodowym kierowcą wyścigowym, aktualnie kontuzjowanym i leczącym kontuzję, a jako taki JEST osobą publiczną i jako taka oraz jako sportowiec mający rzeszę fanów ma względem nich pewne zobowiązania (bo tak to po prostu działa, chyba że potrzebuje zapisy kontraktowe to wtedy już też to o czymś świadczy). Już nie wspomną o akcjach fanów typu mozaika, życzenia, banery itd itp, które pozostają bez odpowiedzi (to jest właśnie to co podchodzi pod określenie - ma kibiców w d...).
Jak już wcześniej pisałem, nikt nie oczekuje od niego że wyjdzie i po kolei opowie co mu dolega, co się udało naprawić, co naprawi, a co raczej już nie. Nikt nie chce oglądać jego blizn, ani sprawdzać jak mu palce reagują, ale ludzie przecież jest całe otoczenie Kubicy, które może co jakiś czas się odezwać z czymkolwiek do kibiców.

Aha i jeszcze jedno do tych "poprawnych" i "rozumiejących" - to jest blog tematyczny i to jest właśnie TO miejsce, gdzie mogę, mam prawo i właśnie jeżeli już gdzieś, to właśnie tu powinienem to robić. Nie zadręczam tym żony, rodziny czy kumpli. Wypowiadam się tam gdzie są ludzie zainteresowani tematem, zgadzający się ze mną lub nie, ale szanujący moją opinię. Jeżeli natomiast jeden z drugim jej nie potrafi uszanować i musi uciekać się do różnych inwektyw, to świadczy tylko o maleńkości tej osoby (stąd może określenie chłopczyku?? - pomyśl o tym).

Tyle.
Szacunku do zdania innych życzę i pozdrawiam allodoksafobów.

Barbara Van pisze...

No, zrobiło się gorąco.Nie ma to jak sławnym być.Można sobie po kimś takim pojeżdzić nie przebierając w słowach,żądać,ganić i obrażać się na niego.A może warto zastanowić się i postarać zrozumieć człowieka ( Roberta )którego los w wyjątkowo brutalny sposób potraktował,dlaczego w taki,a nie w inny sposób się zachowuje?A może warto zastanowić się,jak ja bym się zachował/a gdybym znalazł się na miejscu
Roberta?To jednak wymaga trochę wysiłku.Rozumiem,że każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii,ale najprawdziwszy kibic,taki z krwi i kości,będzie trwał przy swoim idolu aż do końca Jego kariery sportowej.
Robert,dasz radę!!

Bluff pisze...

Dajcie spokój Piotrkowi vel "chłopaczku" - facet niedawno ukończył lat 18 i ma prawo używać takich sformułowań ;)

Ewa pisze...

@gmbs
każdy ma prawo wypowiadać swoje zdanie, ale niech robi to na własny rachunek.Jeśli napiszesz, że Robert ma w d...Ciebie, to masz prawo tak myśleć.Jeśli piszesz, że tam gdzie Ciebie ma również mnie to ja mam prawo protestować.Nie używaj liczby mnogiej.

Bluff pisze...

Ale Ewo jeżeli, podkreślam słowo "jeżeli", Robert ma tam gmbs'a to ma tam i Ciebie :)
Ale wątpie, żeby tak było.

gmbs pisze...

@Ewa z całym szacunkiem, ale wykazałaś typowe kobiece zachowanie, nie skupiłaś się na całości przesłania wynikającego z mojego tekstu, a jedynie na fragmencie do którego łatwo się było w nieco infantylny sposób doczepić. Z tym, że pamiętaj o tym, że nie istniejesz dla Kubicy podobnie jak zresztą ja, dla niego jesteśmy po prostu kibicami. I tak jak Ci Bluff napisał jeżeli .... (i tu sobie doczytaj powyżej)

A ja czuje się olany przez Kubicę i podkreślę PONOWNIE, przez pojęcie Kubica mam na myśli związane bezpośrednio z nim całe Jego zawodowe otoczenie - konkretnie chyba uznać że Morelliego. I na podstawie tego odczucia formułuje taki a nie inny wniosek.

christo goog pisze...

fajnie, bardzo fajnie. Tylko przypominam wszystkim napalonym, widzącym już Roberta w Ferrari na Monzy zamiast Massy, że tego typu wiadomości o Robercie słyszeliśmy już setki razy. Że "jeszcze trochę cierpliwości", "już niedługo", " już prawie" itd. To trwa przynajmniej od roku.
Cieszy mnie perspektywa powrotu Roberta za
kółko", ale to jeszcze jest kosmiczna droga przed nim.
Jeśli dowiemy się, że Robert przeszedł pomyślnie testy FIA i odzyskał licencję, to wtedy możemy go wsadzać do czołowych bolidów. Na razie większe szansę na jazdę w Ferrari ma Nick Heidfeld.

Bluff pisze...

@ gmbs

Co do olania przez Kubicę w kontekście olania przez jego zawodowe otoczenie, to zmieniłem pogląd ostatnio na ten temat.
Po pierwsze jeśli Kubicy wstawiali coś w stylu endoprotezy lub innego cholerstwa w łokieć to nie dziwię mu się, że nie chce gadać. Pamiętając jego fotki z testów fabii nie dziwię się, że nie chce się pokazywać.
Natomiast już odnosząc się do jego zawodowego otoczenia - uważam, że jego związki z Morellim czy Czachorskim są w chwili obecnej mocno "luźne". Kontrakty się pokończyły (ostatni to chyba lotto) i albo Morelli wejdzie do gry dopiero w momencie decyzji Roberta "jestem gotów" albo to już nie Morelli będzie się tym zajmował.
Wydaje mi się, że zawodowe otoczenie Roberta może w tym momencie po prostu nie istnieć.

Ewa pisze...

@gmbs
podchodzisz z prawdziwie męskim uporem, nie próbujesz zrozumieć innego punktu widzenia.Cała różnica polega na tym, że Ty czujesz się obrażony na Roberta a ja nie.Jestem takim samym kibicem i wcale nie potrzebuję, żeby cała uwaga Roberta była skupiona na dopieszczaniu mojego EGO.
Dlatego własnie @Bluff, zupełnie nie czuję żebym miała przebywać w towarzystwie @gmbs.

Bluff pisze...

Ja Ewo powiem szczerze próbowałem zrozumieć Twój punkt widzenia. Ale żadnej logiki w Twoim ostatnim zdaniu się nie doszukałem.
Chcesz powiedzieć, że gadasz/korespondujesz z Robertem czy co?

ola pisze...

@Piotrek - wybacz, ale sam rozumiesz, że wierny od ponad 10 lat kibic (kibicka :P) Realu nie będzie się wypowiadać z miłością o odwiecznym wrogu :)

słuchajcie, a nie możecie przyjąć do wiadomości, że ilu ludzi, tyle zdań i nie każde musi się zgadzać z Waszym? myślę, że nawet Ci z Was, którzy piszą, że nie wierzą w powrót Kubicy mają jeszcze cień nadziei, że on wróci do F1.
ja osobiście uważam, że Robert pojawi się jeszcze w F1 jako kierowca, choć pewnie nie w czołowym zespole. jeśli jest faktycznie tak zdeterminowany, jak pokazują to nawet stare wywiady, to jestem dobrej myśli. bo tak naprawdę, skoro mu nie zależy najbardziej na sławie i pieniądzach, po co opóźnialiby info o tym, że nie wróci?

WRACAJ ROBERT, WRACAJ! :)

Piotrek pisze...

Spoko, ola. Ja mam trochę krótszy "staż" od Ciebie, bo dopiero 8 lat. Rozumiem bardzo dobrze, że nie mogę liczy na żadne ulgi z Twojej strony:-)
Zgodzę się, że opinii jest bardzo dużo. Każdy ma swoją i jest święcie przekonany, że to właśnie ta jest właściwa. Robert wszystko zweryfikuje, a my możemy tylko czeka:-) Przy okazji dobrze, że spotykamy się tylko na blogu, bo moglibyśmy się pozabija, więc chwalić technologię XXI wieku i internet:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bluff pisze...

Ja tam jestem daleki od przekonania, tym bardziej "świętego", że moja opinia jest właściwa.

mF1 pisze...

przecież Robert nikogo nie zmusza do bycia jego kibicem, jeśli komuś się coś nie podoba to niech mu nie kibicuje,

Joanna pisze...

Wczorajszy artykuł w realmotor.it, wolałabym go nie znależć, bo napisany w stylu - pożegnanie wielkiego kierowcy, który już raczej nie wróci, ale tli się jakaś nadzieja ,że kiedyś jeszcze zobaczymy tę twarz, tytuł mówi wiele:
( Che fine hai fatto, Ragazzo sfortunato
Jaki koniec zrobiłeś, chłopaku nieszczęśliwy)
Mam tylko nadzieję ,ze przez autora przemawia takie samo rozgoryczenie jak w przypadku Rogera Benoit'a , a nie konkretne wiadomości.

Ewa pisze...

@Bluff
już Ci tłumaczę wprost, jeśli ktoś pisze, że Kubica ma kibiców...wiesz gdzie, to ja jako też kibic z tym się nie zgadzam i nie czuję się towarzyszem tej osoby w "tym" miejscu.

Bluff pisze...

@ Joanna

Przejrzałem ten artykuł w oryginale o tyle ile mój włoski na to pozwala. Rozgoryczenia tam nie widzę, a wiele ciepłych słów pod adresem Roberta i Polski. Artykuł faktycznie raczej podsumowująco - sentymentalny.
A co do "chłopaku nieszczęśliwy" to trzeba przyznać, że Robert nigdy szczęścia nie miał :(

@ Ewa
Nadal nie rozumiem.

Joanna pisze...

Oczywiście, rozgoryczenia tam nie ma, artykuł jest bardzo ciepły, ale nostalgiczny i właśnie sentymentalny.
W złym znaczeniu użyłam słowa-rozgoryczony.

chris de saint pisze...

@Joanna
Jak więc to jest, że źródła włoskie piszą w jednym tonie a polskie w innym? Nas ktoś w naszych "mediach" w balona próbuje robić?

teon pisze...

Dla mnie tam nic nie ma. Doszukujecie sie na sile.

jurek krak pisze...

Witam
Z Robertem jest wszystko ok
Wiecej informacji bedzie na przełomie wrzesien - styczeń
To ze ktos napisał Jakiś artykuł świadczy tylko i wyłącznie o chęci sprostowania ze stony obozu Roberta
tak to działało do tej pory ( zdjecia ze skodą itp.)

gmbs pisze...

@jurek krak - ale żeś teraz dowalił. Wrzesień - grudzień? No normalnie stary nie spodziewałem się. Przecież każdy dobrze wie, że nawet brak wiadomości w tym okresie będzie wiadomością.

@Ewa - widzę,że nie widzisz różnicy między prezentacją swojego punktu widzenia popartą argumentami, a nachalnym wmawianiem swojego zdania. Przeanalizuj sobie moje wypowiedzi, zauważ tą różnicę i stosuj to co zauważysz w życiu - będzie Ci łatwiej dogadać się w sytuacjach spornych, bo wiele ich przed Tobą. (tak ogólnie mówię, nie jest to jakaś wycieczka osobista)

Francesco pisze...

Z treści artykułu nie wynika, jakoby jego autor miał jakieś bezpośrednie informacje, moim zdaniem artykul-zapchajdziura i nie ma co sobie głowy nim zawracać.

Co do Roberta to myślę, że niestety przez najbliższe tygodnie nie usłyszymy nic oficjalnego, zanim wsiądzie do jakiegokolwiek pojazdu, rany pooperacyjne muszą się zagoić, parę ładnych tygodni to potrwa...

skalsky pisze...

Ludzie kochani ale się mądrujecie tutaj. Z jednej strony wasze skrajne zachowania są zrozumiałe, powodowane brakiem informacji na temat Roberta. To powoduje powtarzanie tego o czym była mowa wcześniej albo schodzenie na tematy nie związane z tematyką bloga, czesto polegające na wzajemnych wyładowaniach frustracji. I teraz z braku laku siebie poprawiacie, strofujecie, ścigacie sie na uszczypliwości by dać zadość frustracji. Jedni robią to tak inni inaczej. Nie można obarczać sie za inne zdanie ale z druiej strony nie powinniśmy się na sobie wyżywać.
Ten blog nas (a właście Was, bo ja udzielam sie baaardzo słabo) zjednał i wszyscy jesteśmy grupą w jednej sprawie. Ktoś się zastanawiał gdzie kończy sie tematyka bloga a zaczyna coś zupełnie innego.Ja uważam że nawet te uszczypliwości wasze są reakcją społeczną w tle Kubicy i jeśli komuś nie pasuje stękanie lub ślepa wiara, niech ominie dany wpis. Tak już jest ze w takich przypadkach wartość merytoryczna bloga z czasem się zmniejsza. Jest nas dużo, to tak jak z procesem rehabu Kubicy. Nigdy nie jest tak że dane miejsce bez względu na przyrost odwiedzających, będzie uściślone na tematyke w 100% Apeluje zatem by to zrozumieć i przestać sie oczerniać. Czas na łowienie interesujących nas komentarzy sie zawsze znajdzie. Ja tak robie. Pozdrawiam Was.

Jarne pisze...

Ostrożnie z tym "olewaniem" nas przez Roberta.
On walczy o powrót nie tylko dla siebie ale także dla nas - kibiców.

Andrzej pisze...

https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/522660_426454667382849_100000549598102_1569427_1951192320_n.jpg

Mateusz Cieślicki pisze...

To się nadaje na żart Karola Hamburgera w Familiadzie.

Mateusz Cieślicki pisze...

SENIG - nie obrażaj innych, spokojnie.

Piotrek pisze...

Ja na takiego kamerzystę mogę się chętnie zgłosić:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

@gmbs
Zgadzam się z Tobą, jest szalona różnica pomiędzy prezentowaniem swojego punktu widzenia a nachalnym wciskaniem swojego zdania.
Dobrze, że nareszcie się rozumiemy.

mark23 pisze...

Iście filozoficzne podsumowanie dyskusji. Ci co mówią, że zachowanie Kubicy jest super, cool i w ogóle, oni tylko prezentują swój punkt widzenia, ale ci co mają inne zdanie i mówią, Kubica zachowuje się beznadziejnie wobec kibiców, ci nachalnie wciskają swoje zdanie innym. Dobrze, że nareszcie się rozumiemy.

Chyba zacznę się podpisywać takim znakiem rozpoznwczym, coś ala Piotrek szybkiego powrotu...
Ja będę się tak mniej więcej podpisywał:
"Trzeba czekać do przełomu września, stycznia". "Kubica robi to, co uważa za stosowne". Kubica nic swoim kibicom nie zawdzięcza". "Kubica to megakonstruktor swojej drogi". "Kubica miał wypadek i nie musi mówić 'przepraszam', 'dziękuję', 'dzień dobry'".

Ewa pisze...

@mark23
ci co czekają na powrót Kubicy nie mówią NIC, swoje zdanie wciskają ci, którzy mają mu wszystko za złe.Uuu..nie odezwał się, uuu..olewa NAS, wspaniałych kibiców, tyle na niego czekamy, wysłaliśmy mu dowody sympatii a ten niewdzięcznik nic tylko się rehabilituje....sformułowanie, że się rozumiemy to był żart :)

gmbs pisze...

A tak już abstrahując od kwestii nachalny - kulturalnie prezentujący swoje zdanie, powiem Wam, że im dłużej trwa ta rehabilitacja i im więcej dziwnych zabiegów ma Kubica (a trzeba założyć że wiemy o jakiś 40% zapewne) tym bardziej dociera do mnie jaka to musiała być, że się tak kolokwialnie wyrażę - mielonka zamiast ręki. Prawdę mówiąc fakt, że facet odzyskał jakiś stopień sprawności w niej jest już czymś niesamowitym, a to że prawdopodobnie nadal istnieje jakaś iluzoryczna szansa na powrót do F1 jest już czymś niesamowitym. Czasem zastanawiam się czy to nie jest tak, że Kubica w to wierzy, a medyczni nie wyprowadzają go z błędu bo jak wiadomo nastawienie psychiczne jest bardzo istotne w trakcie rehabilitacji. Powiem szczerze im dalej dłużej trwa rehabilitacja tym bardziej spodziewam się rundy honorowej w jakimś bolidzie i pożegnania z F1.


Co nie zmienia faktu, że nadal jestem nachalny i uważam, że taka cisza to wiocha.

gmbs pisze...

@Ewa czyli jednak nadal nie rozumiesz zdania innego niż swoje? hmmm dobrze to świadczy o Tobie.


PS To też był żart - wcale to dobrze nie świadczy o Tobie. A prawo do oceniania sytuacji w taki a nie inny sposób mam, bo daje mi je wolna wola. System w jakim żyjemy daje mi prawo do prezentacji tejże opinii i nikt, a już w szczególności Ty (jak widać osoba ze sporymi ograniczeniami w kwestii pojmowania) nie ma prawa ani krytykować, ani tym bardziej naigrywać się z tych opinii. Ja Twoje zdanie szanuje, aczkolwiek się z nim nie zgadzam, natomiast w żadnej z moich wypowiedzi nie znajdziesz zdania w którym bym w jakikolwiek sposób nakłaniał Cię do zmiany swoich poglądów, cały czas tylko i wyłącznie prezentuję swoje i jeżeli ta prezentacja wraz z argumentacją przekona Cię do zmiany swoich to spoko, jeżeli nie to też spoko. Tyle w tym temacie i mam nadzieję, że tym razem już zupełnie na poważnie dotrze do Ciebie o co mi chodzi.

Bez odbioru.

Ewa pisze...

@gmbs
jakie to szczęście, że istnieją ludzie, bez ograniczeń umysłowych, którzy są w stanie zrozumieć i uszanować inne zdanie niż swoje, tak jak Ty.

robo-tabu pisze...

Ja myślę, że po prostu z upływem czasu nasze wymagania w stosunku do Roberta się zmieniają. Na początku każdy czekał tylko na jego "powrót do F1" i nie było w ogóle innych myśli, to było priorytetem. Niestety do dziś w tym stanie wytrwali nieliczni, a reszta (do której sam siebie zaliczam) zmieniła tryb w oczekiwanie pośrednio na powrót, ale bezpośrednio na jakikolwiek przekaz od Roberta na temat jego stanu. W międzyczasie wielu ludzi stwierdziło, że czeka na Kubicę w rajdach, innych sportach lub po prostu odpuściło sobie śledzenie sytuacji. Uważam, że do tego doprowadził właśnie taki bierny sposób komunikacji "obozu" Roberta z nami. Podkreślam, że według mnie zły sposób, a w sumie to jego brak.

Gdyby więź z kibicami była choć trochę lepiej podtrzymywana, to może nie musielibyśmy się tyle zastanawiać, dopowiadać sobie i sprzeczać się o pierdoły. Natomiast sytuacja jest niejasna i daje pole do popisu różnym ludziom, których nawet czasem nie można skrytykować, bo argumentów i dowodów jest za mało.

Niestety do mnie również nie przemawia stwierdzenie, że Robert nie komunikuje się z kibicami, bo poświęca się rehabilitacji i nie ma czasu. Raczej nie ma na to ochoty i to jego świadomy wybór. Wolny człowiek, ma prawo siedzieć spokojnie w domu. Z tym radzę się po prostu pogodzić, bo wcale nie jest takie pewne, że milczenie szybko się skończy.

Poza tym to w pełni popieram poprzednika/poprzedników, którzy stwierdzili, że komentują sytuację tutaj, bo jest to jedyne miejsce, gdzie mogą swobodnie wypowiedzieć się na temat Kubicy. Nie powinniśmy walczyć o to kto jest lepszym fanem i co komu wolno, bo przecież jeżeli pragniemy tego samego i chcemy dla Roberta jak najlepiej, to tylko to się liczy. Wszystko zależy od naszego usposobienia i tyle.

Ja z natury jestem pesymistą, ale mimo to jak debil wchodzę tu kilka razy dziennie z nadzieją, że może to jednak ten dzień...

Francesco pisze...

A dzisiaj waśnie Di Montezemolo powiedział, że Perez jest jeszcze zbyt mało doświadczony aby jeździć dla Ferrari, natomiast decyzja co do obsady 2 fotela na sezon 2013 zostanie podjęta najwcześniej w połowie sezonu.

;)

Ewa pisze...

@robo-tabu
nie jesteś sam :).
Ja myślę, że milczenie Roberta nie wynika z braku czasu.Robert nie rzuca słów na wiatr, nie mógłby powiedzieć, że wszystko będzie dobrze skoro sam nie jest tego pewny.Zresztą po nagonce na "obóz Kubicy" z zeszłego roku nikt się nie odważy prognozować.
Możemy to zawdzięczać wszystkim węszącym wszędzie spisek i obrażających Roberta.
Zaraz znowu byśmy usłyszeli, że coś robi dla kasy.

Bluff pisze...

robo-tabu pisze...

"Ja z natury jestem pesymistą, ale mimo to jak debil wchodzę tu kilka razy dziennie z nadzieją, że może to jednak ten dzień..."

Za to ja z natury jestem optymistą, a wchodzę tu codziennie żeby poczytać komentarze. Na jakiekolwiek wiarygodne, a zarazem optymistyczne informacje dotyczące Roberta przestałem dawno liczyć.

Bluff pisze...

@ Ewa

Od kiedy to informacja o stanie obecnym nazywa się prognozą?

robo-tabu pisze...

@ Bluff

Tak jak Ty czekam raczej na potwierdzone informacje, bo w te z innych źródeł nie jestem w stanie uwierzyć. Z każdej strony "ekspert" mówi co innego, co sprawia, że czuję się manipulowany.

Też jestem na bieżąco z tymi komentarzami, chociaż już od dawna codziennie pisze się tu to samo. To już chyba u mnie lekki nałóg, bo żadnej wypowiedzi nie ominę.

Najbardziej lubię jak Joanna wyskakuje z newsem, adrenalina na chwilkę wzrasta. ;)

qwerty95 pisze...

Czytam bloga już od pewnego czasu, może z pół roku będzie, ale nie komentowałem. Ja także uważam, że Robert źle robi, nie komunikując się z kibicami (nawet choćby przez Morelliego, przecież za to ma płacone), jednak nie jest to powód, żeby go zaraz zwymyślać i wieszać na nim psy. Fakt, pozostawił wiele spraw niezakończonych, ale na pewno się z tego rozliczy. Nie widzę żadnego usprawiedliwienia takiego zachowania, ale cóż, wolna wola. Będę czekał na jakikolwiek odzew i mam nadzieję, że to milczenie zostanie nam wynagrodzone. Dużo czasu minęło i wielu osobom pokończyła się już cierpliwość, ale nie powinniśmy się z tego powodu kłócić. Łączy nas przecież F1, ta pasja, te uczucia. I oczekiwanie na powrót Roberta, bo nie wierzę, aby na ten blog wchodziły osoby, które całkowicie zwątpiły. Życzę sobie i wam, abyśmy wytrwali i w przyszłości mogli znów cieszyć się oglądaniem Roberta za kółkiem.

Pozdrawiam

Ewa pisze...

@Bluff
Stan obecny jest stanem pooperacyjnym, przecież wiesz.Co z tego wyjdzie to się okaże za jakiś czas.

robo-tabu pisze...

Aha no i chyba źle się wyraziłem z tym "Tak jak Ty czekam...", bo napisałeś, że już straciłeś nadzieję.

Chodziło o to, że czuję się podobnie, bo chciałbym dowiedzieć się czegoś wprost od Kubicy, ale oswoiłem się z myślą, że może to w najbliższym czasie nie nastąpić lub w ogóle nie nastąpić. Skoro mija drugi rok bez słowa, to równie dobrze mogą minąć kolejne dwa, a potem kolejne dwa...

Bluff pisze...

Mogłem przypusczać Ewo, że nie pojmiesz tego o czym pisałem.Morelli informował nas o stanie obecnym wówczas. W listopadzie mówił jak wyglada zdrowie Roberta w listopadzi, w sierpniu mówił jak wygląda zdrowie Roberta w sierpniu. I wtedy mijał się z prawdą. Masz poczytaj sobie troszkę i nie pleć więcej bzdur o prognozach, które się nie sprawdziły:
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/11/morelli-opisuje-obecny-stan-roberta.html#more
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/08/morelli-i-soko-przekazuja-wiesci.html
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/08/robert-kubica-przeszed-ostatnia.html
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/08/kubica-na-pewno-odzyska-sprawnosc-w.html

Bluff pisze...

@ robo-tabu

Cień nadziei jeszcze mi został...

beekeeper pisze...

Moje serce jest rozdarte, po jednej stronie "zdrowy" rozsądek, znajomi, żona, rodzina, powtarzają -odpuść sobie, po co się zadręczasz ON i tak nie wróci, olał Cię, ma Cię gdzieś. Druga, wewnętrzna strona to przekonanie, że będzie dobrze, że to przecież RK, ten niezłomny, pracowity, nie lubiący blichtru, mój IDOL, choć dużo młodszy. To dlatego cały czas wożę na aucie naklejkę "szybkiego powrotu do zdrowia Robert". Może to zabrzmi dziwnie ale On zmienił moje życie: F1 stała się częścią mnie - nie opuściłem ani jednych kwalifikacji i wyścigu od 2007, śledzę każdego newsa, a przerwa zimowa to prawdziwa katorga. Więc kończąc ten chaotyczny wpis - wierzę i życzę powrotu na tor HOWGH - jak mawiał pewien stary indianin:) Kubicomaniacy wszelakiej maści łączcie się

Marcin81 pisze...

Ja tak troche w innym temacie.Mateusz i inni chetni koledzy co myslicie o weekendowym wypadzie na Węgry tor
Hungaroring oczywiscie jak Robert wróci do F1.Od piatku do niedzieli.Za rok sezon 2013.

SENIG pisze...

chyba większość z nas oczekiwało szybkiego powrotu Roberta ,jak się okazało życie jest brutalne ,pewnych rzeczy nie można przeskoczyć, ale czas goi rany ,nie 2013 to może 2014 rok .
A TAK W OGÓLE TO GDZIE JEST TERAZ ROBERT ?

aszifo pisze...

Możliwe, że te linki już się kiedyś tutaj pojawiły, jeżeli tak to Mateusz usunie tego posta, ale jeżeli nie, to można na jednym z tych filmów zobaczyć, jak ciasno i niewygodnie jest w kokpicie bolidu:
http://www.youtube.com/watch?v=_Wn1EFLa2C8&feature=player_embedded

a tu tak bardziej na luzie :
http://www.youtube.com/watch?v=CREzzSm9TTA&feature=player_embedded

Trancemind pisze...

Marcin81 - Myślę o tym od dawna, tylko że mi chodzi o tor Monza :)

Tom pisze...

Oj Mateusz przechodzisz na stronę cenzury i zaczynasz popierać jedną stronę kasując wypowiedzi.

Czyli powtarzam w mniej hardkorowej wersji, odpuście Robert już nie wróci do F1.

Co do olewania kibiców, popieram tu też zawiódł Robert na całej linii... nie dotyczy to kibiców którzy ślepo wierzą w nieistniejącą nadzieję.

Dodatkowo wypowiedz czy Robert jest np. coś nam winien... mi tak prowadząc i podpisując umowy np. z LOTTO którego przez to że gram jestem można powiedzieć sponsorem.

Giuseppe pisze...

Dla wierzacych w powrot Kubicy mam bardzo dobra wiadomosc.
W ciagu pieciu lat powinnismy dostac jakas oficjalna wiadomosc na temat Kubicy ;)

Tom pisze...

@giuseppe, czyli biorąc pod uwagę że niedługo będzie 2 lata, to jeszcze 3 lata i będziemy coś wiedzieć.

I to jest dopiero optymistyczna wiadomość, a najważniejsze że sprawdzi się w 100%.

Barbara Van pisze...

A ja będę sobie wierzyć w powrót Roberta,bo tak chcę.A na kpinę z Niego sobie nie pozwolę.
Robert,dasz radę11

Mateusz Cieślicki pisze...

Tom - po pierwsze to w ostatnich dniach usunąłem znacznie mniej postów niż powinienem. Usunąłem może z 10, a na e-mailu miałem kilka skarg o to, że poziom dyskusji jest zbyt ostry.

Jeżeli zatem uważasz, że usuwanie postów w których w mocny sposób są obrażani inni czytelnicy jest przechodzeniem na "ciemną stronę" to tak, chce być po tej ciemnej stronie.

Marcin81 - bardzo fajna propozycja, ale w tym roku w lipcu nie będę mógł poświęcić tyle czasu na wyjazd :) Ogólnie bardzo pożyteczną inicjatywą byłoby się spotkać, ale to wymagałoby chęci wielu osób.

Barbara Van pisze...

Marcin81 z 80.23. Jestem za!Z wielką chęcią i radością wybrałabym się na Hungaroring.
Robert,dasz radę!!

Yahoo pisze...

Marcinowi chodziło o rok 2013 :P. Może wtedy zaliczyłbym pierwszy wyjazd na wyścig :D? Ale Hungaroring nie bardzo podoba mi się, już lepiej Włochy i Monza. Na Węgrzech za dużo innych Polaków, którzy czasem "nadużyją" alkoholu ;P

Barbara Van pisze...

Oczywiście rok 2013 i przede wszystkim z udziałem Roberta.Za dużo Polaków?? Dlaczego Polak Polakowi aż tak nie ufa?
Robert,dasz radę!!

Marcin81 pisze...

No to Panie i Panowie tylko wierzyc i czekac na Roberta,Ja jestem zdania dla chcacego nic trudnego!!!Mateusz spotkac tez sie mozna ale sam niczego nie zwojuje heehhehe A naprawde fajnie by było pogadac jestesmy tu prawie od roku razem.Dobre i złe chwile.

Piotrek pisze...

Fajnie byłoby się spotkać. Można o tym pomyśleć po powrocie Roberta do F1:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Barbara Van pisze...

Jeśli tylko Robert wróci do F1 ( w głębi serca wierzę,że tak właśnie się stanie )to pomysł Marcina81 będę mocno wspierać.
Robert,dasz radę!!

jo k pisze...

no to proponuję spotkać się gdzieś w PL :) atmosfera z pewnością się zrozluźni.. wyobrażam sobie takie spotkanie ;) byłoby wesoło...

Bluff pisze...

Był kiedyś pomysł spotkania się na kartach, ale nie wiem czy do czegoś doszło...

Marcin81 pisze...

Bluff nie wiem czy doszło, z miła checia karty ale nie ma chyba kartów dla mnie, waga 120kg i wzrost 195cm Moge wam jedynie pokibicowac i pomponami pomachac heheheheheh

Bluff pisze...

Zmieścić byś się zmieścił, a w tym wszystkim najważniejsza jest zabawa a nie czasy :)

Marcin81 pisze...

He no zabawa i oderwanie sie od rzeczywistosci.

Marcin81 pisze...

Mateusz skoro nie ma nowych informacji o stanie Roberta moze rozpoczac watek o spotkaniu kto gdzie jak miejsce.Sie zobaczy na czym stoimy jak zorganizowac spotkanie i ilu chetnych sie znajdzie!

jo k pisze...

może zaprosim Kubica? ;-)

jarosake pisze...

@Tom "... nie dotyczy to kibiców którzy ślepo wierzą w nieistniejącą nadzieję.".

WTF???!!!

ola pisze...

zanim się zaczął sezon 2012, namawiałam bardzo moją rodzinę żebyśmy pojechali właśnie na Monzę. tak sobie po cichu marzyłam, że jeśli Kubica wróci w sezonie '12, to na pewno będzie to we Włoszech. i w lutym byli chętni, żeby jechać (a wiadomo, że jakby ogłosili, że Robert wraca, to w 5 minut nie było by biletów :P). ostatnio zgasił mnie mój tata, kiedy zapytałam go czy proteza lub endoproteza to to samo, co implant. powiedział, że oczywiście nie, po czym dodał żebym dała sobie spokój, bo Kubica już i tak nie wróci.

a ja tam wierzę i czekam! :)

young22 pisze...

ola
niestety twój tata pewnie ma rację , tak samo z resztą uważa większość moich znajomych i dziwią się że jeszcze się zajmuje w ogóle tematem Roberta ale tak to już jest że nadzieja umiera ostatnia.
A ja chciałbym im móc powiedzieć "głupio wam teraz co" i oby tak było

Marcin81 pisze...

Ja poprostu czekam zabijajac czas kazdym sposobem jakim sie tylko da

Bluff pisze...

"A ja chciałbym im móc powiedzieć "głupio wam teraz co" i oby tak było"
Tutaj nieważny jest autor tego sformułowania, bo podobne widziałem tu nie raz.

Ciekawi mnie to zjawisko dość powszechne tutaj. Móc się pochwalić "zawsze wierzyłem". Przykleić sobie metkę tego wiernie oczekującego i nie tracącego wiary, który w momencie jakiegoś wydarzenia na które oczekuje (tutaj powrót Roberta) będzie mógł się obnosić ze słowami "ja zawsze wierzyłem, a tyś nic nie wart bo zwątpiłeś".
Naprawdę tak ważne dla Was jest móc powiedzieć "zawsze wierzyłem"? Dlaczego ma to dla Was takie znaczenie?

Piszę ten tekst bez złośliwości a jedynie chciałbym poznać przyczyny takiego podejścia, zrozumieć je.

Marcin81 pisze...

Mysle ze tego sie nie da wytłumaczyc,zona mówi do mnie On nie wróci a ja wrecz sie kłóce i swoje.A w głowie metlik moze jednak to juz koniec, za długo, ale wiary nie trace i to jest najlepsze w tym wszystkim.Robert jest moim idolem koniec kropka to jest jedyny sport który kocham i jeszcze mamy w tym jedynego Polaka. I jak tu nie wierzyc .

Bluff pisze...

Ja bardziej pytałem o to dlaczego jest ważne móc się pochwalić tym, że się "zawsze wierzyło". Wręcz obnosić z tym. Sama wiara lub jej brak jest dla mnie całkowicie zrozumiała. Bardziej chodzi mi o zjawisko satysfakcji z tego, że "zawsze się wierzyło". Możliwości w jakimś stopniu wytknięcia tego innym, może nawet wywyższenia się? Czy to ma jakieś głębsze podłoże, czy to chodzi po prostu "a nie mówiłem" i taka prosta satysfakcja?

Marcin81 pisze...

A ja nadal naciskam TRZEBA SIE SPOTKAC!!!!

JAG83Ru pisze...

Robert wróci, a przynajmniej trzeba wierzyć, a nie powielać zdanie, że nie wróci, bez żadnych podstaw, a jedynie domniemań.

Bluff pisze...

Marcin81 pisze...

"A ja nadal naciskam TRZEBA SIE SPOTKAC!!!!"

W sumie to może faktycznie bez połówki tego wszystkiego nie rozbierzemy ;)

Marcin81 pisze...

No i Bluff kolego mysle ze to by był bardzo długi temat hehe.Dalej ludzie ruszac d..py i myslec hehe sorki głowy,lato idzie wiec napewno miejsce sie ogarnie.Mateusz jako głowny komendant pociagnij temat.

young22 pisze...

Bluff napisałem to w nieco innym kontekście chodziło mi jedynie o to że chciałbym powrotu Roberta a uwierz mi satysfakcję zostawię dla siebie.
A tobie radzę wyluzować bo ostatnio spinasz się za bardzo i może skończysz z byciem jedynym sprawiedliwym i moralizatorem na tym forum.

Jacek pisze...

Marcin81 jeśli chcesz spotkać prawdziwych kibiców to jedź w tym roku na Hungaroring a Mateusz powinien już flagę szyć.

Marcin81 pisze...

Jacek z miła checia bym pojechał w tym roku ale poprostu nie dam rady.Obiecałem sobie ze za rok.

Jacek pisze...

Za rok gdy Robert wróci będzie wielu z flagami i każdy będzie mówił, że zawsze wierzył, jednak wsparcie kibiców jest potrzebne teraz. Świat F1 musi wiedzieć, że warto trzymać miejsce dla naszego rodaka a Robert jak nigdy potrzebuje naszego wsparcia. Jestem pewien, że podziękuje swoją jazdą i niczego więcej od niego nie oczekuję.

Marcin81 pisze...

Dlatego zróbmy hałas.Poznan tor impreza dla Roberta Kubicy.Czy musza sie odbywac takie imprezy tylko przy obecnosci naszego idola no bynajmniej mojego,nie dlatego chetnie pomyslal bym nad spotkaniem wieksza paczka zrobic cos o czym usłyszy nawet yeti hehe.

Mateusz Cieślicki pisze...

Marcin81 - jestem za ideą spotkania, ale raczej preferuję bardziej kameralne imprezy. Chętnie spotkałbym się w którymś z miast, w których "operuję" np. na torze kartingowym itp. Chodzi o to by pogadać o motorsporcie itp. Przyznam, że z jedną osobą z bloga już się spotkałem i nawet razem działamy z inną się zaprzyjaźniłem (tak tak Pani D. :)) pozdrawiam też wszystkich, którzy zapraszali mnie na karty, czy to w Radomiu czy w Kielcach. Myślę, że jest to ciekawa inicjatywa, warto się spotykać i rozmawiać, łączy nas przecież pasja.

Marcin81 pisze...

Mysle ze nie tylko ja bym był chetny na takie meskie ploty hehe.Trzeba mocno zaczac myslec.

Mateusz Cieślicki pisze...

etam myśleć, trzeba działać. Dlatego proszę wszystkie osoby zainteresowane spotkaniem o wypisanie miast, w których chciałbyby się spotkać.

Marcin81 pisze...

No to ja podam Bydgoszcz Torun.Ale nie widze problemu wyjechania poza radar mojej zonki hehe

tylko4kolka.blogspot.com pisze...

Skoro tu juz taki offtopic, to posiada ktoś z Was F1 2010 ? Można by czasem zmierzyć się online (na początek) :)

iksilak pisze...

Bluff, oczywiście, że "to chodzi po prostu "a nie mówiłem" i taka prosta satysfakcja". Każdy zwyczajnie lubi mieć satysfakcję z tego, że udowodni swoją rację a szczególnie gdy większość w koło mówi inaczej, i nie ważne w jakiej jest to sprawie, ludzie tacy są. A co do "udowodnienia" racji w tym przypadku będzie to właśnie powrót Roberta nawet, gdy to zupełnie od nas nie zależy.

marcinos pisze...

To ja proponuje na spotkanie Szczecin,mamy tutaj fajny tor:)

Piotrek pisze...

Ja mam F1 2010, ale gram na takim komputerze, na którym ciężko połączy się z internetem. Najśmieszniejsze jest to, że na innych (gdzie można się połączy) mam za słabą kartę graficzną i gra nawet na najmniejszych szczegółach mi nie chodzi:-) Takie już ciekawe sprawy sprzętowe mam:-)
A co do spotkania, ja zaproponuję Kielce:-) Akurat byłem tam wczoraj na Lidze Światowej:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

miki pisze...

Hm... ale Spodek był w Katowicach jeszcze wczoraj. :)

Charlie pisze...

Proponuję Radom, oczywiście mógłbym gdzie indziej, ale byłby problem z dojazdem, bo nie jestem pełnoletni...
A rodzice raczej mnie nie puszczą tak dla ich zdaniem ''głupot''...

MC pisze...

Też zapraszam do Radomia
http://polskikarting.pl/

Mateusz Cieślicki pisze...

Hmm Piotrek, no właśnie, jakby Liga Światowa była w Kielcach to raczej bym o tym wiedział :)

Chodziło Ci raczej o Katowice i mam nadzieję, że niedawnej matury nie zdawałeś z Geografii :)

Jacek pisze...

Jak dla mnie Bydgoszcz, Toruń, Radom może być no i do Warszawy mam nie daleko. Na razie wybieramy się z kumplami na strefę kibica pod Pałac Kultury w piątek.

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 300   Nowsze› Najnowsze»