Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 17 kwietnia 2012

Zamieszanie z testami i wyniki ankiety

Ostatni tydzień stał pod znakiem prób rajdowych Roberta Kubicy po włoskich drogach. Pojawiło się wokół nich sporo kontrowersji, dziwnych wypowiedzi i ruchów, które mogą wprowadzać jeszcze większe zamieszanie w sprawie Polaka. Ogólnie jednak poprawiły one nastroje wśród większości polskich kibiców. Dziś wyniki ankiety, w której pytałem Was o szanse na to, że Robert jednak wybierze rajdy niż F1.

Od początku roku jakiekolwiek informacje o Robercie Kubicy traktowane są jak z trudem wyszarpana zdobycz, której jednocześnie nie możemy być pewni. Po prawie roku od wyjścia Roberta ze szpitala niepewność i zamieszanie wokół polskiego kierowcy nie słabną, a wręcz przeciwnie - rosną. W tym roku rozpoczęło się od fatalnych informacji o urazie nogi, a potem spływały do nas coraz to lepsze informacje - o pierwszych próbach rajdowych, o jazdach gokartem i niedawnej jeździe rajdowej. Żadna z tych wiadomości nie jest oficjalna, nie została potwierdzona i tak naprawdę osoby, które potrzebują twardych dowodów na dobry stan zdrowia krakowianina, nadal ich nie mają.

Ale nawet te nieoficjalne informacje często są ze sobą sprzeczne - przypomnieć należy najpierw wypowiedzi Jaime Alguersuariego, a potem zdjęcia z jazd gokartem. Podczas ostatnich jazd rajdówką również kibice mogli przeżyć huśtawkę nastrojów - najpierw w środowisku pojawiały się głosy, że to nie Robert prowadzi auto, potem pojawiła się wypowiedź autora zdjęć o gorszym stanie prawej ręki i ochraniaczu na lewej nodze, która następnego dnia została przez niego nazwana nieprawdziwą. 2 dni później kilka osób, nawet te, które twierdziły, że to nie Roberta widać na sterami Renault Clio, potwierdziło, że to jednak on. I tak naprawdę nikt nie wie, czy za kulisami toczy się jakaś gra, czy może wszystko "puszczone jest samopas". A teorii jest mnóstwo.

Rozumiałbym to, gdyby zainteresowanie powrotem do zdrowia i ścigania Roberta było małe i wtedy można by spokojnie czekać na rozwój wydarzeń. Ale jest odwrotnie - tysiące kibiców codziennie przeszukują Internet w poszukiwaniu informacji, a znacznie więcej osób nadal czeka bardziej "biernie" na powrót swojego idola. Czy w takiej sytuacji takie zamieszanie jest korzystne? Według mnie nie i bardzo chciałbym choć krótkiego oświadczenia przynajmniej Daniele Morellego. Ale to tylko moja skromna opinia.

Najważniejsze jednak jest to, że Robert jest już w stanie jeździć samochodem rajdowym na bardzo wysokim poziomie i wierzymy, że niebawem będzie mógł tak robić również w bolidach. W związku jednak z tym, że póki co krakowianin jeździ rajdówkami, pojawiły się głosy, czy Polak nie będzie chciał związać się właśnie z tą dyscypliną na dłużej. Zapytałem Was o to w ostatniej ankiecie: Czy według Ciebie istnieje ryzyko, że Robert Kubica wybierze rajdy zamiast F1 po powrocie do zdrowia?

Nie, absolutnie nie. Kubica będzie walczył o F1 do końca 679 głosów (53%)
Raczej nie, chyba że nie znajdzie dobrego zespołu 251 głosów(19%)
Raczej tak, tam będzie mu łatwiej 151 głosów (11%)
Tak, Kubica wybierze rajdy 221 głosów (17%)

Dodam, że była to rekordowa ankieta na blogu, wzięło w niej udział ponad 1300 osób.

Według mnie, najprawdopodobniej coś jeszcze przeszkadza Robertowi w testowaniu aut wyścigowych - albo obawa przed kontuzją łokcia, albo dyskomfort czy ból odczuwany przy przeciążeniach. Mam nadzieję, że zmieni się to jak najszybciej i wtedy Kubica wróci do wyścigów.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

125 komentarzy:

FanRoberta pisze...

Jak dla mnie coś jest nie halo. Wiemy że Robert nie jest " medialny " czyli nie zależy mu na rozgłosie ale w takiej sytuacji powinien wydać chociaż jedno oświadczenie i się pokazać w całej okazałości żeby nie było żadnych spekulacji. Rozmawiałem ze znajomym z redakcji sportowej Polsatu i mówił że z nogą jest ok a ręka musi jeszcze nabrać siły i ruchów. Pożyjemy i zobaczymy.

LukeSiano pisze...

Kolejne zdjęcia z "jazd" Roberta ;) http://forzamotorsport.net/en-us/Gallery.aspx?gt=LukeSiano83

Fast pisze...

Życzę dla Roberta powrotu do zdrowia i wszystkiego najlepszego, aby jak najszybciej mógł wrócić do sprawności sprzed wypadku. Ale jako kibic wybaczcie, ale jestem zniesmaczony zachowaniem ze strony Roberta jak i jego obozu. Minęło już ponad 14 miesięcy, a my zastanawiamy się czy to Robert wykręcał świetne czasy w grze komputerowej lub czy siedzi za kierownicą samochodu na krakowskich blachach, który ma przyciemniane szyby. Jak dla mnie trochę to żenujące, dostał w tym czasie dziesiątki (jak nie setki) tysięcy maili z życzeniami powrotu do zdrowia? A co otrzymaliśmy w zamian? Kilka lakonicznych wypowiedzi? Proszę o odstąpienie od ciętych ripost, tylko o merytoryczną dyskusję. Dziękuję.

karluum pisze...

Wyjaśnienie jest jedne: powrót do ścigania w F1 jest pewny, miejsce też jest pewne, więc Robert z menago dążą do celu bez zbędnego szumu i zagrywek PR. Robert ma renomę, a jego charakter jest daleki od charakteru "celebryty". Z drugiej strony taktyka kompletnego embarga informacyjnego jest genialna w swojej prostocie - jest ferment wśród kibiców, mówi się cały czas o Robercie, a można z drugiej strony spokojnie przygotowywać się i wjeżdżać się w szybką jazdę.
Rajdówka i karty to są etapy, spowodowane bólem w rękach - tak jak wspomniał Mateusz. Nie jest wykluczone, że właśnie w tych dniach odbyły się jakieś jazdy w symulatorze lub jednomiejscówką, o których my się dowiemy jak zwykle z miesięcznym opóźnieniem.
Jeżeli człowiek, który rok temu nie stracił o mało życia i ręki w wypadku, jeździ w taki sposób wyczynowym samochodem to jest wystarczający znak, że rzeczy zmierzają ku dobremu.

Michał pisze...

Fast, zaraz się dowiesz, że jesteś leszczem i niedowiarkiem, bo PRAWDZIWI kibice podchodzą bezkrytycznie do wszystkie co się dzieje dookoła Kubicy i wierzą we wszystko co im nieoficjalnie serwuje obóz RK.

Bo wg coponiektórych żeby być PRAWDZIWYM trzeba być bezmyślnym, naiwnym i łatwowiernym człowieczkiem, a wnosząc do swoich zainteresowań pewną dozę wątpliwości, trochę inteligencji i odrobinę pomyślunku stajesz się nieprawdziwym kibicem.

Ewa pisze...

Michał, zawsze zazdrościłam ludziom, którzy są tak bezkrytycznie zafascynowani własną inteligencją.Nie mieszaj krytykanctwa i podejrzliwości z " inteligencją i pomyślunkiem".Jak pokazuje życie to nie są synonimy :).

Ewa pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
MK pisze...

Robert Kubica ma święte prawo wypiąc się na prasę, paparazich i inne medialne hieny. Jednak nie podoba mi się jego zachowanie wobec tysięcy fanów. Totalne olewanie od kilku miesięcy. A wystarczyłoby kilka słów - trenuję jestem na dobrej dorodze, dzięki za wsparcie, tak to ja prowadziłem renówkę. Ta cała absolutna cisza i zakaz "zbliżania się na 10 metrów" tylko powodują flustarcję i oplówanie się na forach.
W zeszłym roku odpisywał na pytania kibiców bo tak mu kazał zespół LR. Sam od siebie pewnie słowa by nie powiedział...

young22 pisze...

No niestety wygląda na to że Robert jest troche snobem ale trzeba to przyjąć do wiadomości w koncu nie kibicujemy mu z powodu parcia na szkło czy bycia cool

Jarne pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Michał pisze...

Ewa - być może nie wyraziłem się zbyt jasno, proponuję zerknij na ostatnie komenty pod poprzednim postem (w tym oczywiście mój i odpowiedzi do niego).

Co do Twojej odpowiedzi - niestety nie wiem w którym momencie wymieszałem krytykanctwo i podejrzliwość z inteligencją i pomyślunkiem.

Vikinx pisze...

zgadzam się z przedmówcą!

Jarne pisze...

@karluum
Coś może w tym jest.
Na jego stronie internetowej pojawiła się nowa szata graficzna, można dostrzec na niej efekt odcisków palców i co ciekawe z prawej strony ;))) (przynajmniej ja tak to odbieram). Jeżeli tak jest wygląda to na zaplanowaną grę w powrocie.

jurek krak pisze...

Witam
Jedyna możliwość żeby Robert wrócił do F1 w tym roku to oferta z Ferrari!innej opcjci nie widze.
Teraz sie bawi i robi to co lubi....

Fast pisze...

Michał - "uderz w stół a nożyce się odezwą" :). Kulturalnie i celowo poprosiłem przecież o brak ciętych ripost tylko o merytoryczną dyskusję. Darujmy sobie określenia typu "leszcz", nie zniżajmy poziomu tego naprawdę fajnego bloga do dyskusji jakie odbywają się pod artykułami dot. Roberta na największych portalach w Polsce.

Marcin81 pisze...

Jeszcze 11dni i mija plan 90dniowy.Zobaczymy czy cos Morelli z siebie wykrztusi.

Kubala pisze...

Czyli po realizacji planu testy w symulatorze, na torze i dopiero testy w F1. Czyli jak wszystko pójdzie z planem, to Roberta zobaczymy w kombinezonie z kaskiem pod pachą za pół roku.

Ewa Małgorzata pisze...

mysle,ze jesli Robert nie chce dac znak swoim fanom-to zle swiadczy o nim-mozna miec gdzies media,brukowce i dziennikarzy,ale nie kibicow-COZ ON ZNACZY BEZ KIBICOW!chowaj sie chlopie dokad chcesz-mnie juz nie bawi taka konspiracja i domniemania!

Michał pisze...

Fast - no masz rację, po prostu się lekko zbulwersowałem po wczorajszych odpowiedziach na mój koment krytykujący postawę teamu RK i poddający pod wątpliwość ostatnie doniesienia. OK z mojej strony koniec tematu.

Seba_kalisz pisze...

Słuchajcie, zanim wylejecie swoją złość na Roberta, tak jak pisałem wielokrotnie zastanówcie się, czy czekacie na samego Roberta (osobę prywatną)? Czy raczej na jego jazdę w F1 i radość jaką za sobą ona niosła? (na emocje z tym związane). Domyślam się, że to drugie bo większość z Nas tu piszących, jak nie wszyscy osobiście nie znali, nie znają i raczej do grona bliskich przyjaciół Kubicy nigdy nie będą należeć. Więc, jakie ma znaczenie wszelkie działanie typu "raport miesięczny" o aktualnym stanie zdrowia? Co to komu da, jaką korzyść przyniesie samemu Robertowi? Prócz usatysfakcjonowania Naszej ciekawości i podtrzymania nadziei ponownego oglądania GP z udziałem Roberta – bo o to chodzi - nic więcej. Dlatego domniemam, że jak będzie gotów na 100% do startów, to wszystkiego się dowiemy. Szczegóły pozostaną do opisania w książce, którą być może wielu z Nas kupi. Dobry Manager tak właśnie zarządza informacją. Dramat przelany na produkt, a ten na kasę.

Jeżeli( oby nie) jednak nie wyjdzie, to i tak na rybki z nim nie pójdziemy, wiec bez znaczenia dla Nas/( dla mnie) osób postronnych jest tak szczegółowa wiedza. Mnie osobiście też by cieszyła informacja bardziej precyzyjna i wiarygodna dotycząca kwestii powrotu, ale czy prócz zaspokojenia ciekawości coś by wniosła do procesu rehabilitacji R.K? Kompletnie nic.

Pozdr.

Ewa pisze...

Michał, uważam, że cokolwiek się dzieje w obozie Roberta ma to jakiś cel i sens o którym my nie musimy wiedzieć.Dowiemy się w odpowiednim czasie i skoro czekamy już tyle czasu to powinniśmy być konsekwentni i czekać.

Kubala pisze...

Co do poziomu komentarzy na blogu:
znów mamy sytuację sprzed czasu kiedy zablokowano możliwość komentowania anonimowym. Kilka osób założyło konta na google i jadą dalej... Jeśli komuś przeszkadza to, że Robert się nie odzywa to niech napisze o tym na blogu "Majka", i zapyta go dlaczego Robo nie daje znaku życia. Na pewno Majk rozwoził gdzieś wino w okolice domu Roberta, i może coś wie. Naprawdę trzeba coś z tym zrobić bo powoli tworzy się tu bałagan jakich w necie pełno. Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

Kubala - nie rozumiem... Czyli według Ciebie komentarze anonimowych zostały zablokowane żeby Ci, którym nie podoba się jakiekolwiek zachowanie RK nie mogli się wypowiedzieć?

Konieczność wyłączenia komentarzy anonimowym była wymuszona czymś innym i protestuję przeciw takiej interpretacji.

Wydaje mi się, że jeżeli komuś nie podoba się dane zachowanie to może to napisać tutaj, oczywiście w kulturalnej formie. Nie rozumiem czemu nazywasz pretensje "bałaganem"...

PS. Są już pełne wyniki typowania i generalka na MC Formula, można też typować GP Bahrajnu: http://mcformula.blogspot.com/2012/04/wyniki-typowania-gp-chin-i-rozpoczecie.html#more

Kubala pisze...

Coraz więcej osób zaczyna wylewać tu swoje gorzkie żale. Rozsądek nakazuje obserwację całej sytuacji i cierpliwości. A Ci, którym puszczają nerwy zaczynają krzyczeć (świadczy o tym pewnego rodzaju złośliwy styl wypowiedzi i włączony caps lock ;) ).
Rażąco spadł poziom komentarzy (bazuję na tym co czytałem pod kilkoma Twoimi wpisami zaraz po wyłączeniu anonimowych), gdzie częściej czytam jaki to Robert jest niedobry, czy już stałe powątpiewania czy w clio to jechał Robert czy może jego sobowtór.
To w końcu "powrót Roberta" czy nie?

Mateusz Cieślicki pisze...

Cały czas, ale nikt nie zapowiadał, że będzie to łatwy powrót. Nie sądzę aby tak było jak piszesz. To nie jest wylewanie żali. A to, co określasz tym mianem miało miejsce jeszcze dawno temu.

Kubala pisze...

Ok, rozumiem. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Bluff pisze...

Czytał ktoś z Was może ostatni nr magazynu WRC? Tam niejaki Wojciech Garbarz - redaktor naczelny tego czasopisma zadaje we wstępniaku pytanie "Kiedy przemówi Kubica?". Ten magazyn przeprowadził wywiad z Kubicą jeszcze zanim Robert zawitał do F1, a może nawet do WSbR, także nie można mu zarzucić, że nie interesował się Robertem, chociaż jest to magazyn typowo rajdowy. Tak na marginesie to w tamtym wywiadzie Kubica mówił, że rajdy go w ogóle nie interesują.

Piotrek pisze...

Robert zainteresował się rajdami stosunkowo niedawno. Mówił, że wiele osób chciało go wsadzać do rajdówki, ale wybrał wyścigi. I bardzo dobrze:-)
Cóż, trzeba czekać i tyle. Sezon zapowiada się bardzo fajnie, chciałbym, żeby uświtnił go Robert swoim występem. Poczekamy, zobaczymy. Ja cały czas wierzę i będę wierzył do końca.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bluff pisze...

To była Piotrku tylko uwaga na marginesie. Clue komentarza dotyczyło tego, że nie tylko "nieprawdziwi" kibice ośmielają się domagać wiadomości, ale też poważni dziennikarze uważają, że coś jest "nie halo" ze sposobem przekazywania informacji.

anwod pisze...

Seba Kalisz - oczywiście, ze brakuje emocji związanych z jazdą KUB w f1. Gdyby nigdy nie pojawił się w królowej motorsportu to pewnie niewiele osób interesowałoby się jego powrotem do zdrowia. Dlatego to właśnie te emocje nas nakręcają i powodują zniecierpliwienie. Czy powinien dac jakikolwiek sygnał od siebie -> uważam, że tak. Skoro robi sobie zdjęcia z przygodnymi ludźmi i zezwala na ich publikację, skoro tak nerwowo reaguje na doniesienia o jego zdrowiu (Alguersuari czy zmieszany z błotem kibic który z pokorą przyznał publicznie, że jest idiotą)tzn że z komunikacją coś jest nie tak. Tak jak pisałem albo pełne embargo albo filmiki na youtube jak ćwiczy na siłowni i jeździ clio. Wersja pomiędzy, mam wrażenie, że jest najgorsza z możliwych. W jej przypadku trudno znaleźć mi jakieś pozytywne aspekty - jak takie zachowanie "obozu Kubicy" może mu pomóc ?

Seba_kalisz pisze...

Anwod…długo myślałem i analizowałem czemu tak wszyscy jesteśmy traktowani, dlaczego cisza trwa cały czas, a jedynie niczym „Jajko niespodzianka” pojawiły się przerywniki typu zdjęcia oraz filmik. Doszedłem do wniosku najbardziej prawdopodobnego, że jest to reakcja jedynie i aż, na negatywne opinie ALG i fotografa co do stanu zdrowia Roberta. Gdyby nie oni, strategia całkowitej ciszy medialnej niczym niezakłócona sielanka byłaby całkowita i dziś zapewne kompletnie nic byśmy nie wiedzieli. Akcja-reakcja.
Ponieważ były to wypowiedzi osób, które mają duży globalny wpływ na wizerunek Roberta dlatego była kontra. Innego powodu nie widzę. Dla zniwelowania negatywnego oddźwięku wypowiedzi, pozytywne w treści wizualnej zdjęcia i film. Tak dla zrównoważenia opinii i emocji.
Oczywiście względem opinii kibiców i ich oczekiwań na informację nic się nie zmieniło. My nie mamy wpływu na postępowanie Roberta i D.M.,.. a tym bardziej dla postępów w rehabilitacji i ewentualnych rozmów kontraktowych nasze humory są bez znaczenia. Jesteśmy zbyt rozproszeni i nie stanowimy siły medialnej. Nasze głosy rozchodzą się na ogromną liczbę komentarzy i nie stanowią siły przetargowej. I dlatego obstaje przy poprzednim komentarzu. Ktoś uznał, ze Nasze odczucia są bez znaczenia, nie wpłyną na ogólny wizerunek, są bez wpływu na proces rehabilitacji, kiedy nic nie jest pewne na 100%.
Ja też swego czasu wyrażałem negatywną opinię, ale jak widać dziś, wcześniejszy „chóralny” głos kibiców domagających/proszących o nowe wieści nic nie zmienił. Ok., szanuje to, i nie ukrywam, że wcale nie czekam za samym R.K (bo i tak go osobiście nie znam i zapewne nie poznam) ale za R.K kierowcą, strategiem wojownikiem, oraz jego jazdą i ekstra przyjemnością jaką dzięki temu czerpałem z F1. Dziś jest przyjemność ale brakuje „ekstra”

I jak zawsze podkreślam jest tylko moja opinia, która może być błędna w relacji do nieznanych Nam faktom.

Pozdr.

Piotrek pisze...

@anwod - nie wiem, może coś ominąłem. Ale jaki zmieszany z błotem kibic?
@Bluff - tak, pewnie niepotrzebnie się przyczepiłem, ale taki już ze mnie pedant:-) Sorry.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Seba_kalisz, mogę podpisać się pod wszystkim o czym piszesz i dodam, że gdyby nie było szansy na powrót to nikt nie robiłby szopki.Powinniśmy się cieszyć, że Robert jest na dobrej drodze a nie szukać dziury w całym.Cały czas powtarzam - już dawno mogli ogłosić koniec kariery, cieszmy się, że to nie nastąpiło.

Bluff pisze...

Ogłoszenia końca kariery nie będzie nawet za 10 lat. Poza F1 jest szereg innych serii wyścigowych, są rajdy. Ogłoszenie końca kariery byłoby strzałem w stopę.

Żaneta pisze...

Seba_kalisz, ja również tak jak Ty czekam na Roberta kierowcę i jestem pewna, że Robert będzie do samego końca walczył o powrót do F1 i ogólnie do motorsportu co zresztą było widać na filmiku pod poprzednim artykułem :)
Robert jest uparty i na pewno tak łatwo sie nie podda.
A ostatnio tak sobie myślę, że fajnie byłoby pojechać całą grupą kibiców na jakieś GP kiedy Robert już wróci:)

keyholder pisze...

Ja również jestem święcie przekonany że Robert wróci. Nie ważne czy F1 (choc bardzo mi zależy na tym) czy DTM czy rajdy czy cokolwiek innego. Sama zmiana wizerunku strony internetowej powinna już coniektórym niedowiarkom podpowiedzieć że jest nie dobrze a bardzo dobrze. W dodatku powinniśmy raczej być wdzięczni za te opinie że niby nie może szklanki z wodą utrzymać itd... bo dzięki nim możemy się jako prawdziwi fani i kibice nacieszyć chociaż fotką z kartów lub filmikiem z Clio 1600. Robert wróci nie mam co do tego żadnych wątpliwości a teraz pewnie ciężko pracuje żeby wrócić z naprawdę dużą pompą :) Pozdrawiam prawdziwych fanów i kibiców!

Żaneta pisze...

:)

czarna.68 pisze...

Strona oficjalna KUB nie działa ?

Andre pisze...

Dziala bo wlasnie na niej jestem

czarna.68 pisze...

www.kubica.pl ?

Piotrek pisze...

Tak. Działa, ale nie ma tam za wiele:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Andre pisze...

Sorry za offtop. www.kubica.pl jest jego oficjalna strona wiec tak dziala

czarna.68 pisze...

A czy to nie zastanawia?
Czarny ekran ? Standardowe info,
typu adres, manager i kontakt ?
To jest oficjalna strona ?

Piotrek pisze...

Tak, to jest strona oficjalna. Pisałem, że tam zbyt wiele nie ma. Robert zawiesił jej działania jakoś pod koniec listopada ubiegłego roku.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Magelot pisze...

@Żaneta, masz rację - Robert zawsze walczy do końca i nie musi się pozbierać - wróci do F1 :)
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=FZriBHu8JGo

lexus0000 pisze...

WAŻNE INFO:

Ostatnio to wyłapałem i postanowiłem wam pokazać, a mianowicie brazylisjka strona globoesporte.com
podaje tak (to jest po tym jak sie zdjecia ukazały):
"Ao fim do dia, a notícia boa: ele não reclamou de problemas físicos" - co oznacza: "Wieczorem dobra wiadomość: nie skarżył się na problemy fizyczne"

Czyli krótko mówiąc wg ich informacji nic Roberta po tescie rajdówką nie bolało i nie odczuwał zadnych problemów fizycznych

I druga rzecz, piszą że:
"Pomimo zachęcających działań to nie wiadomo czy dojdą do skutku testy F1 zaplanowane na początek czerwca w Mugello we Włoszech.
Nawet jesli nie powróci do najwyzszej kategori sportów motorowych, Kubica i tak jest zwycięzcą, ponieważ uniknął śmierci już po raz drugi (pierwszy raz w GP Kanady 2007 w BMW Sauber). Polak jest doskonałym przykładem przezwycięzania przeciwności, a sport jest jednym z przykłądów. Forza, Kubica!"

Tutaj cały artykuł:
http://globoesporte.globo.com/platb/voandobaixo/2012/04/10/o-polones-voltoooou/

Najwazniejsze jest to ze Robert nie odczuwał dyskomfortu fizycznego po testach, oraz to ze planowane są testy w Mugello w czerwcu. Nie wiadomo ile w tym prawdy i skąd oni mają takie info, ale przekazuje wam to i sami to oceńcie.


I jeszcze drugi ich artykuł jak się nagranie pojawiło:
http://globoesporte.globo.com/platb/voandobaixo/2012/04/12/a-volta-do-polones-em-video/

I pisza tam tak:
"Aktualizacja: angielska strona poinformowała, że Kubica nie jechał w czasie filmu, ale informacje te nie zostały potwierdzone. Na zdjęciu poniżej, Kubica jest w tle, obserwując testu z Renault Clio ze swoimi inicjałami. Ale to jest normalne, tak jak i innych kierowców w teście. Tajemnica ..."

anwod pisze...

piotrek, mowie o tej osobie, ktora najpierw udzielila wywiadu, napiasala o problemach fizycznych i niklych szansach na powrot a nastepnego dnia przyznala ze jest idiota i to wszystko nieprawda. Dziwne to jakies takie.
seba kalisz rozumiem reakcje na akcje :-) ale taka reakcja powinna byc z ust managea, a nie zdjecia z clio z ktorych nic nie wynika

Piotrek pisze...

Wiem o kim mówisz. Jednak ten dziennikarz nigdy nie przyznał się do tego, że jest idiotą, ani nie został zmiszany z błotem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

kibziu pisze...

Na allegro ruszyła aukcja na której licytowany jest kombinezon Roberta z BMW SAUBER

anwod pisze...

owszem, ale jak z dnia na dzien sie zmienia zdanie i to w tski sposob, podobno to naoczny swiadek, to albo jest sie idiota, albo zostalo sie zastraszonym, albo to wszystko zostalo zmyslone ale wtedy patrz pkt pierwszy :-)

Piotrek pisze...

Ale nie powiedział, że jest idiotą. Tak samo nikt go nie zmieszał z błotem. To dziwne zachowanie, jednak z tym zastraszaniem również bym nie przesadzał. Pogadał sobie, później wyszło, że to nie jest do końca prawda i musiał prostować.

Szybkiego powrotu na tor Robert

zaikss pisze...

Wasze spekulacje, domysły dotyczące ostatnich jazd są zupełnie niepotrzebne. Wystarczy się zastanowić, czy jakikolwiek zespół uzależniłby podpisanie kontraktu z jakimkolwiek kierowcą na podstawie nagrań z jazd, zdjęć itp. Dywagacje, czy to R.K. kierował czy nie służą jedynie zapełnianiu pustki, którą fani Roberta odczuwają. Żaden poważny człowiek ze świata F1 nie zadaje sobie takich pytań. Dlaczego? Zawodnik po każdej kontuzji musi otrzymać pozwolenie do startów po wcześniejszych badaniach przez lekarza FIA, bez tego pozwolenia może wyczyniać cuda na torach, trasach i gdziekolwiek i czymkolwiek tylko chce a i tak żaden zespół go nie zatrudni bez względu na wcześniejsze ewentualne sukcesy. Tak jak jest ma być i już, nic nam do tego i choć nam się to nie podoba mamy czekać lub jak ktoś nie chce to nie musi przecież.
Mam jeszcze kilka słów do autora ale o tym może kiedy indziej, bo i tak nie dotrzymałem danego sobie słowa i napisałem te kilka zdań.

meduza pisze...

..."o szanse na to, że Robert jednak wybierze rajdy niż F1."

Panie MC, wydaje mi sie, ze pytanie co wybierze jest nie na miejscu.
On juz wybral kiedys F1, cale zycie do tego dazyl, to przeciez tez jego praca za ktora dostaje grube miliony i jest ceniony w tym srodowisku.
Wiec do kiedy bedzie mial mozliwosc wyboru, mysle ze wybierze oczywiscie F1. Jeszcze jest za mlody i za malo zarobil zeby od tak pozwolic sobie na wybor hobby. Inna sprawa Kimi, ktory ma na koncie pewnie o jedno zero wiecej i mozna zrozumiec jego czasowe znudzenie F1.
RK w rajdach jest nikim, nie wiadomo czy bedzie na tyle dobry zeby zarabiac godziwe pieniadze.
Nie zapominajmy, ze utrzymanie nieruchomosci, pojazdow i zycie troszke go kosztuje + hobby, wiec pytanie co wybierze nie jest madre.
Wybierze rajdy, gdy nie dostanie mozliwosci jazdy w F1...

Mateusz Cieślicki pisze...

meduza, ależ ja się z Tobą zgadzam. Też uważam, że rajdy tylko wtedy, gdy nie wyjdzie z F1. Ale ja tych pytań na sondy nie robię dla siebie, a patrzę na opinię na forum i pod nie układam pytania. Jak widać 47% głosujących (650 osób) wcale nie jest taka pewna tych rajdów.

Michał pisze...

A ja myślę, że jeżeli nic nie wyjdzie z F1 to raczej pójdzie w BTCC, niż w rajdy. Niestety na chwilę obecną w rajdach jest totalny kryzys, i nic nie wskazuje na to żeby się w najbliższym czasie z tego wygrzebały. Natomiast BTCC jest serią mocną i popularną.

Piotrek pisze...

A co to jest BTCC?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Michał - właśnie dlatego Robert tam pójdzie :)

Piotrek - zirytowało mnie Twoje pytanie... Chyba wiesz, że są google i można tam wpisać BTCC i nie narażać na szwank swojej reputacji na forum publicznym...

Piotrek pisze...

Wiem, że są Google. Nie uważam, że narażam swoją reputację tylko, dlatego, że nie słyszałem o jakiejś serii wyścigowej. Nie rozumiem Cię, Mateusz.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

No wydaje mi się jednak, że ktoś mieniący się fanem sportów motorowych powinien kojarzyć skrót BTCC czy WTCC...

Piotrek pisze...

WTCC znam. Już o coś takiego mnie nie posądzaj. Jestem fanem sportów motorowych, ale nigdy nie interesowałem się wyścigami samochodów turystycznych. A po ostatnim wyścigu WTCC w Marakeszu tylko się w tym utwierdziłem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fabek pisze...

WTCC wcale nie jest takie złe ;) Kwalifikacje i wyścigi(są zawsze dwa) są bardzo emocjonujące, gdyż w drugim wyścigu ze startem stojącym, odwrócone są pozycje 1-10 z kwalifikacji, i wtedy Chevrolety mają co robić. Chevrolety w WTCC są teraz jak RedBulle w sezonie 2011 ;)

Teraz też powstała świeża seria, World Endurance Championship, czyli wyścigi 6h, 12h oraz 24h Le Mans.

Jako ciekawostkę podam, że bilet na Spa 5tego maja kosztuje 25€ w skład którego wchodzi czwartek, piątek i sobota + paddock entry i wejście na każdą trybunę co jest bardzo kuszące zważając na to że na Spa F1 za 200€ dostaniemy bilety na miejsca w przysłowiowej "dupie" :)

Sam planuję wybrać się w sierpniu na WEC na Silverstone by dopingować Fernando Reesa. 4 klasy aut w jednym wyścigu to jest coś. Polecam obejrzeć 10 minutowe highlightsy z Le Mans 24 2011 na de la Sarthe. To co tam się dzieje sprawia że komentatorzy prawie spadają z krzeseł :P


Trochę mocno odbiegłem od tematu, za co zapewne zaraz zostanę zlinczowany. Przepraszam za ten wywód, ale tak jakoś mnie naszło. Jak nigdy ;)

Pozdrawiam.

Mateusz Cieślicki pisze...

Fabek, nic nie szkodzi, też uwielbiam WTCC :)

Fabek pisze...

W takim razie widziałeś jak Menu pięknie wyszedł obronną ręką po ataku Coronela w Valencii ? Chodzi mi o ten wspaniały drift na trawie, a minięcie reklamy "YOKOHAMA" na centymetry, tylko dodało smaczku ;)

Dawidu_AMG pisze...

WTCC straciło swój urok w chwili kiedy odeszli tacy kierowcy jak Priaulx czy Farfus. Aktualna dominacja Chevroleta jest nie do zniesienia. Za to DTM w tym sezonie zapowiada się genialnie. Trzy wielkie marki i wiele wspaniałych kierowców.

Arof pisze...

Do BTCC mam sentyment za sprawą ekipy Vauxhalla i J.Clelanda, którzy nie raz dali się we znaki BMW. W latach 90-tych królowała moja kochana Vectra:). Smigał w takiej m.in. Jason Plato z 5th Gear zdobywając majstra. Fajnie się dowartościować tym, że ta skorupa kiedyś zdobywała szczyty;).

Tomy pisze...

Chcecie tego czy nie Robert odezwie się wtedy kiedy będzie na to odpowiednia pora. I uwierzcie, on na popularności nie straci i on zdaje sobie z tego świetnie sprawę. Kibice którzy się od niego odwrócili, bądź obrazili szybko do niego wrócą ... gdy Robert wróci. Nic mu nie da spoufalanie się z kibicami gdy np. okaże się że będzie musiał zakończyć karierę. Wówczas zostanie mocno skrytykowany przez tych wahających się, a przez innych zostanie uznany co najwyżej jako ikona sportu motorowego w PL. Scenariusz znany, łatwy do przewidzenia.

mmoryto pisze...

Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Głównym wątkiem tutaj, który występuje zwłaszcza we wcześniejszych komentarzach jest podważanie wiarygodności materiałów, czy to zdjęć, czy to filmu. Przede wszystkim, w kwestii przekazywania wszelakich informacji, istnieją według mnie 3 rozwiązania. Pierwszą opcją jest nieprzekazywanie kibicom żadnych wieści. Takie rozwiązanie jeszcze bardziej zaostrzyłoby negatywne komentarze i pojawiałyby się wypowiedzi w stylu: "Robert się poddał, jest tak załamany, że kompletnie nic o nim nie wiadomo. Pogodził się z niemożliwością powrotu na tyle, że nie obchodzą go już nawet fani". Przeciwne nastawienie, polegające na kontakcie z mediami po pierwsze ograniczyłoby czas, który Robert poświęca na walkę o F1, po drugie spowodowałoby jeszcze więcej spekulacji. Dlaczego? A no dlatego, że od razu pojawiłyby się opinie mówiące, że Robert udziela się publicznie tylko po to, aby ukryć prawdę o niezdolności do powrotu. Uważam, że Robert jest w stanie wystąpić publicznie tylko w sytuacji kiedy będzie pewny tego czy wróci czy nie. Pozatym, sporo osób narzeka na to, że tak naprawdę nie ma pewności co do tego kto prowadził samochód. Problem polega na tym, że 99% zdjęć przedstawiających kierowców biorących udział w rajdach, jeżdzących kartami jest robione tak, że nie widać na nich twarzy. Radzę zwrócić uwagę na to, że fotografowie robiący fotki np. Sebastien'owi Loeb'owi też raczej nie próbują uchwycić jego twarzy. Na takich zdjęciach także nic nie jest pewne. Jak widać od Roberta jest wymagane to, aby podczas jazdy Clio otworzył okno i uśmiechał się do obiektywu.

Skoro Kubica nie kieruje się żadną z tych dwóch opcji, co więc robi?

Podejście Roberta jest według mnie pomiędzy dwoma skrajnościami i bliżej tutaj do podejścia numer 1. Dlaczego? Z jednej strony (co cały czas jest najważniejsze) Robert chce się skupić tylko na powrocie i cały czas jest na to szansa. Gdyby jej nie było, ktoś już dawno podzieliłby się taką informacją. Gorący news. Co jest powodem szczątkowych informacji na temat chociażby jazd Roberta? Według mnie pojawiające się opinie na temat braku informacji. Jak dla mnie, Robert w ogóle nie jest zainteresowany podejściem polegającym na chwaleniu się każdym szczegółem dotyczącym powrotu do zdrowia i najchętniej nie robiłby tego wcale. Nie jest medialny, nie chce zapeszać. Czeka na odpowiedni moment. Wolelibyście usłyszeć dzisiaj że Kubica jest w 95% sprawny, czy np. w dowolny czwartek poprzedzający weekend o GP zobaczyć listę startową z jego nazwiskiem?

Podsumowując, według mnie Robert skupia się tylko na ćwiczeniach i treningach. W momencie kiedy pojawiają się wątpliwości, skromnie daje do zrozumienia, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Czy jazda kartami lub Clio nie jest na to dowodem? Szkoda tylko, że pojawiają się osoby, które twierdzą, że to tlyko na pokaz.
Na pokaz kogo? Osoby lub team'y, które są zainteresowane Robertem wiedzą dużo więcej niż dziennikarze i wiele więcej niż internet ale nikt nie puści pary z ust.

Robert wróci w wielkim stylu.

Sawekrs pisze...

Seba_kalisz z wczoraj z 17.45. Świetny wniosek, strzał w dziesiątkę. Pozdrawiam. :)

Rafał pisze...

Na blogu Sokoła trwa nawalanka słowna. Sokół po prowokacji bodajże niejakiego roba odpisał, że faktycznie wie dużo. Wie, ale nie powie - w każdym razie dobrze, że odpisał robowi, bo na bank wiadomo, że klauzuli milczenia nie złamie. Zresztą z polskich dziennikarzy nikt niczego nie wyciągnie. Na szczęście jest Boselli, Chinchero, Sabatini, coś tam Mark Hughes wyczai od czasu do czasu.

Tomy pisze...

Zgadzam się z mmomryto.

Celem Roberta jest powrót na tor. Trzymanie się planu. On nie chce tracić energii na PR, wywiady itp. Bo to nic nie da, a spowoduje tylko dalsze spekulacje. Taka reakcja łańcuchowa.

Robert idzie po najmniejszej linii oporu (z punktu widzenia powrotu do F1) i jak najszybciej chce wrócić.

Zainteresowane teamy czy osoby i tak o nim wiedzą dużo i prasa do tego nie jest potrzebna.

Seba_kalisz pisze...

Sawekrs .. dzięki. Ale czytając komentarze wielu tak myśli.

Anwod..nic nie poradzimy, że taką drogę komunikacji obrali. Widocznie uznali, że wiarygodność D.M "jest jaka jest" i najlepszym wyjściem są owe zajawki. Słowa i wyjaśnienia wywołałyby tylko niepotrzebną dyskusję a temat i materia krucha, która jest tak zmienna jak politycy :-). Lepiej przeczekać. Tylko 100% pewność, spowoduje jasne i czytelne komunikaty. Wtedy na nowo się zacznie.
Jeśli nie, temat skończony - historia, którą zapewne ktoś opisze w książkach.

pozdr.

Seba_kalisz pisze...

Wracając do zdjęć oraz analizy filmiku i dochodzenia gdzie jest kamera. Przeglądałem i analizowałem kolejny raz film i... proszę zwróćcie uwagę na dolny przedni zderzak. To tam została ukryta owa słynna kamera. Od połowy filmiku wyraźnie widać.

Chyba nikt o tym nie pisał, jeśli tak to przepraszam, ale czytam uważnie wpisy i raczej nie umknęła by mi ta informacja.

pozdr.

karluum pisze...

Myślę, że Robert chętnie spotkałby się z kibicami, lub odezwał natomiast menago chce kompletnej ciszy medialnej i utrzymywania wszystkiego w tajemnicy. Takie zajawki to puszczanie oczka Roberta w stronę kibiców gdy nie patrzy Morelli.

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę karluum, że jest odwrotnie.

karluum pisze...

@Mateusz: dlaczego?
Takie wszystkie dementi wyglądają na działanie menago.
Nie wiemy jaki jest układ między nimi...
Nam zostaje tylko zostaje czekać...

Mateusz Cieślicki pisze...

karluum w takim razie zdecyduj się, czy:
"Takie zajawki to puszczanie oczka Roberta w stronę kibiców gdy nie patrzy Morelli."
czy
"Takie wszystkie dementi wyglądają na działanie menago."

Dawid pisze...

Czyli Mateusz myślisz że Robert chce ciszy medialnej czy Daniele?

Mateusz Cieślicki pisze...

Według mnie obaj, ale bardziej Robert.

Dawid pisze...

OK zgadzam się z tym, ale jestem ciekaw Twojej teorii na temat dlaczego chcą tej ciszy(embarga informacyjnego)?

Arof pisze...

Nie ważne, gdzie jest kamera, czy szyby są lustrzane itd. Dla mnie zupełnie inna sprawa niemal przesądza o tym, że to jednak Robert jeździł. Chodzi o to, że takim przekrętem Robert zaryzykowałby całą swoją reputację, a w to nie wierzę, bo to nierozsądne i pozbawione jakiejkolwiek logiki. Skoro przez tyle czasu było zupełnie cicho, to nie uwierzę, żeby nagle Mu zaczęło zależeć na upublicznianiu fałszywych materiałów. Dokąd by to zaprowadziło, w razie, gdyby mistyfikacja została odkryta? To chyba lepiej niczego nie udowadniać na siłę, niż posuwać się do takich sztuczek. Prawda? Sam miałem spore wątpliwości, ale po analizie wszystkich za i przeciw wychodzi, że jeśli nie było dementi (a wręcz mówi się o potwierdzeniu), to nie ma opcji, żeby to nie Robert prowadził. Zresztą, jeżeli wierzyć w to, że rajdówkami jeździ już od końca zeszłego roku, tym bardziej nie ma w tym nic dziwnego.

Mateusz Cieślicki pisze...

Moja teoria jest taka, jaką przedstawiłem - Robert nie chce kontaktu. Wydaje mi się, że taka cisza pomaga mu psychicznie przetrwać ten ciężki okres.

Można mówić, że Robert mentalnie nie ucierpiał po wypadku, ale ja to nie wierzę. Być może jest takim samym pogodnym człowiekiem, ale czymś musiał sobie zrekompensować to wszystko. Według mnie to właśnie brak mediów. Tę "siłę woli", którą niegdyś przeznaczał na cierpliwe znoszenie dziennikarzy i wszystkich PR-owych zabiegów (wszyscy wiemy, że Robert tego nie lubił) teraz przeniósł na poprawianie swojego samopoczucia.

Może to trochę pokręcona teoria, ale według mnie on potrzebuje teraz całkowitego odcięcia się od mediów. Inna sprawa czy choć jedno oświadczenie przesłane do kibiców tak bardzo by mu przeszkadzało...

Seba_kalisz pisze...

Arof, racja. Podtrzymywanie nadziei, na podstawie fałszywych przekazów to byłaby kompletna kompromitacja i o wiele więcej by zaszkodziła wizerunkowi Roberta a zwłaszcza jego managera a co za tym idzie w mojej opinii w ogóle z tym nie mamy do czynienia. Ani Robert a D.M to nie samobójcy i krętacze.

Ale widzisz, niektórym potrzeba wskazać dowód żeby przekonali się, ze to nie mistyfikacja, ale zaplanowane etapy żmudnej rehabilitacji, która z przyczyn kompletnie niezależnych od Nas kibiców od czasu do czasu musi być upubliczniona..
Wielu powątpiewało własnie choćby z prozaicznego powodu, jakim była kamerka. A tu proszę, jest, tylko w innym miejscu niż na zdjęciach.

pozdr.

viper-ek pisze...

@Seba_kalisz
o kamerce pod rejestracją pisaliśmy w wątku o filmiku :)

Seba_kalisz pisze...

@viper-ek..czyli mi umknęło..przepraszam :-)

pozdr.

Dominika pisze...

Mateusz, to ciekawe, co napisałeś (14:52)... Nigdy nie myślałam o milczeniu Roberta w ten sposób. W Twojej teorii jest chyba sporo racji i nie wydaje mi się, by była specjalnie "pokręcona" :)

Ciekawe wydaje mi się szczególnie to, że RK mentalnie chce sobie zrekompensować to wszystko, co go spotkało w zeszłym roku... właśnie brakiem mediów. Z całą pewnością kontakty Roberta z dziennikarzami i cała ta "otoczka" medialna... wymagały od niego sporej "siły woli"... dlatego chyba słuszna jest Twoja teoria, że jeśli teraz może zrobić coś wreszcie dla siebie, to jest to całkowite odcięcie się od mediów.

Taką postawę RK jestem w stanie zrozumieć... i sądzę, że nie jest to bardzo egoistyczne podejście, ale właśnie raczej terapeutyczne.
Oczywiście można się z tym nie zgadzać, ale warto wziąć to pod uwagę oceniając kontakty (a raczej ich brak) Roberta z kibicami.

Ale rzeczywiście... jakieś małe oświadczenie przesłane do kibiców chyba bardzo by mu w tym odcięciu od mediów nie zaszkodziło... a jak nam pomogło!!!

Andre pisze...

http:// wideo.onet. pl/co-dalej-z-robertem-kubica,75511,w.html

Magelot pisze...

Mateusz, zgadzam się z teorią, że Robert nie chce podpisać kontraktu (z SF [może przez słaby bolid, a może nie], czy też innym zespołem). Pisałem wcześniej, że nie wiadomo czy na pewno podpisał cokolwiek z Ferrari, pomimo pogłosek o rzekomej sporej kwocie za pierwszeństwo w negocjacjach. Robert korzysta w kwestii trenowania z możliwości "nisko-budżetowych" jak na standardy F1: karty, swój samochód sportowy i korzysta z pomocy organizatorów rajdów i przyjaciół. Można przyjąć za całkiem prawdopodobne, że miał kilka propozycji, ale na kiepskich warunkach: jeżeli krótki czas kontraktu, to mała gaża albo małe zainteresowanie zespołów, a przy długim czasie kontraktu gaża przeciętna (albo nawet niska). Robert woli wrócić do jak najlepszej formy i pokazać w testach w czasie trwania sezonu, że jest bardzo konkurencyjny - nawet gdyby to miało mieć miejsce pod koniec sezonu. Wygląda na to, że po prostu Robert chce wrócić do F1 - ale na swoich warunkach, a to oznacza, że bardziej prawdopodobny jest powrót w sezonie 2013.

Mogę sobie wyobrazić, że częsty kontakt ze światem owocowałby w pojawiające się nieustannie pytanie: "Co nie zabiłeś jeszcze smoka? Nie? No to kiedy?" - musiałoby to być bardzo frustrujące i zniechęcające, a na pewno nie pomogłoby to wrócić szybciej do formy. Wystarczająco frustrujące dla Roberta musiało być pierwsze 6-8 miesięcy po operacji. W tym czasie Robert nie mógł, jak większość z nas, po prostu wsiąść do samochodu i od czasu do czasu "przycisnąć". Potem przyszedł czas, kiedy Robert mógł już jeździć (przeciętnie, tzn.) jak większość z nas, ale za wcześnie było na ostrą jazdę, a raczej na powrót do normalnego funkcjonowania. Dopiero na wczesną wiosnę, a więc rok po wypadku Robert mógł tak na prawdę wrócić w miarę regularnie do tego, czym zajmował się w zasadzie przez całe życie. A teraz jest czas, kiedy ściga się sam ze sobą, bo z innymi jeszcze nie może - i to też może być frustrujące. No ale cóż - tak właśnie wygląda najdłuższy wyścig w życiu Roberta z czasem i samym sobą. Może w połowie roku dotrze do etapu, kiedy będzie mógł się ścigać z innymi i to na konkurencyjnym poziomie. Trzymajmy za niego kciuki (i za naszą cierpliwość).

Magelot pisze...

Mateusz, możesz zakładać nowy post - zobacz link, który wrzucił Andre. O coś takiego właśnie chodziło! Należą się podziękowania Mikołajowi i Marcinowi Czachorskiemu. Sporo czasu na coś takiego czekaliśmy.

Marcin81 pisze...

A co tam było takiego wspaniałego? Ze nadal Jest rehabilitacja ze nadal czekamy i nadal Robert nic nie przekreslił ani f1 ani rajdów.Tyle wiedziałem do tej pory.

anwod pisze...

ale to pierwsze oficjalne wystapienie od dluzszego czasu. Dobrych wiesci w kwestii powrotu do f1 nie ma ale zlych tez nie. Wiemy ze nadal trwa rehabilitacja.

anwod pisze...

a na onet w tym samym czasie malo optymistyczny wywiad z jednym z kierowcow dtm

simon003 pisze...

@anwod i Magelot o czym mówicie ? Co się stało ? Jakieś nowe informacje ?

Andre pisze...

Czytaj uwaznie komentarze wejdz na link ktory podalem kilka postow wczesniej

Ewa pisze...

To są nowe/stare informacje, nic czego byśmy nie wiedzieli.Prowokatorzy od Mika przypuścili szturm na Mikołaja bo nie mają pomysłu na kolejne brednie.Liczyli chyba, że może coś się wymknie Mikołajowi.
W każdym razie Marcin Czachorski powiedział to o czym zawsze mówię, Robert odezwie się gdy będzie pewny w 100% tego co chce nam powiedzieć.
Wcześniej nie dowiemy się niczego, to efekt ciągłego krytykowania i oskarżania Roberta i Morellego.Przez paru krzykaczy cierpią wszyscy.

Mark pisze...

Czytając ten wywiad odniosłem wrażenie, że obaj Panowie doskonale wiedzą w jakim miejscu jest Robert jeżeli chodzi o powrót do F1 i odnosili się raczej do tego co zostało nam rzucone do analiz i przemyśleń by w jakiś sposób potwierdzić to co się dzieje i nic poza to. Ale w moim odczuciu powiało optymizmem.

Gool pisze...

Hej, chciałbym wam przekazać tylko taką informację, która trochę mnie zdziwiła, ale podobno w kręgach WRC mówi się, iż stajnia Forda jest zainteresowana Kubicą. WRC się za bardzo nie interesuję i jest dla mnie tematem odległym, lecz takie głosy mnie doszyły od osób bardziej wtajemniczonych.
Myślę sobie .... 'oby nie!' Ja chcę Roberta zobaczyć w bolidzie F1!!!

Piotrek pisze...

Ja też. Jeśli wszystko ze zdrowiem będzie OK, to tak się stanie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

ola pisze...

a z drugiej strony - wolelibyście usłyszeć info, że Robert wróci np. we wrześniu, a później odwołanie tego terminu, bo coś się przedłużyło lub 'poszło' nie tak? ja myślę, że to jest przemyślane z ich strony, szczególnie pamiętając jak rozległe były obrażenia po tym wypadku. wystarczy zapytać lekarza ortopedę lub fizjoterapeutę czy da się jasno określić czas w jakim np. nerwy się regenerują. sama miałam o wiele mniej poważną kontuzję i wiem, że nie wszystko da się przewidzieć. także uważam, że po zakończeniu planu 90dniowego dostaniemy jakieś konkretne info od Roberta albo DM :)

Magelot pisze...

Moim zdaniem Morelli będzie grał na wielu frontach i nie tylko w F1. Na dzień dzisiejszy nie wiadomo, co uda się ugrać i gdzie zobaczymy Roberta. Takie działanie w najbliższych miesiącach będzie nas przyprawiać z pewnością o zawrót głowy, ale to jest sposób aby spowodować duże zainteresowanie zespołów (różnych serii) Robertem i podbić notowania w rozmowach. Sprawa powrotu Roberta jest delikatna i trudna zarazem, dużo wciąż niewiadomych. Morelli musi jakoś się z tym uporać i pomimo trudności ugrać jak najwięcej. Teraz dopiero zacznie się na całego "silly season". Właściwie, to chyba powinniśmy się przygotować na ciągłą, regularną zmianę nastrojów o 180 stopni. Moim zdaniem ten sezon będzie rekordowym pod względem roszad w zespołach, również w trakcie sezonu - i to nie tylko ze względu na Roberta. Wydaje mi się, że latem czekać nas będzie ostra jazda bez trzymanki na rollercoasterze F1. Z całą pewnością wzrośnie zainteresowanie sportami motorowymi w tym roku, a Robert znacząco przyłoży do tego rękę. Potrzebna będzie cierpliwość i stalowe nerwy ;)

Gool pisze...

Po obejrzeniu wywiadu Sokoła z Czachorskim, stwierdzam, iż Sokół prowadzić wywiadu nie potrafi. Jego zadaniem było wyciągnąć jak najwięcej informacji od rozmówcy, tym czasem ten wywiad był jednym wielkim monologiem Sokoła.
Ja bym Czachorskiego posadził przed Moniką Olejnik, ona by mu sieczkę zrobiła :) ... no i przynajmniej byśmy coś więcej wiedzieli.
A tak to kupa z tego wywiadu :(

Andre pisze...

Gool ten wywiad to jest rezyserka gosc wiedzial jakie beda pytania a dziennikarz wiedzial jakie beda odpowiedzi. Sokol wie tyle samo co Czachorski wiec ten caly wywiad byl pod publiczke.

Elena pisze...

Gool-ja też to tak odebrałam.Sokół sam sobie zadawał pytania i sam sobie na nie odpowiadał.Obecność Czachorskiego była mu potrzebna tylko do uwiarygodnienia jego wniosków.

Ewa pisze...

Gool, Monika Olejnik też nie pomogłaby :).Oni doskonale wiedzą co jest z Robertem ale nie powiedzą :).W sumie powiało optymizmem.

Foka pisze...

Myślisz, że uda mu się wrócić do Formuły 1 po tak poważnym wypadku?

- To będzie bardzo ciężkie zadanie. Który sezon teraz opuszcza z powodu tego wypadku? Trzeci?

Drugi...

- No właśnie... Oczywiście życzę Robertowi jak najlepiej i mam nadzieję, że uda mu się wrócić. Ale tak szczerze... Nie wydaje mi się, żeby dał radę tego dokonać. Miał poważny wypadek, a w Formule 1 wszystko dzieje się bardzo szybko. Zmieniają się kierowcy, zmieniają się bolidy. Ale oczywiście trzymam za niego kciuki.

JJ pisze...

Mam takie samo wrażenie... nikogo nie obrażając, ale filmik zrobiony został w celach komercyjnych i w celu podtrzymywania napięcia. Nic się nie dowiedziałem, praktycznie wywiad to monolog. Pan Czechorski tylko odpowiadał twierdząco lub zaprzeczał spekulacjom osoby, która przeprowadzała wywiad. Obu Panów usiadło do nagrania, bo przecież coś trzeba było nowego stworzyć po GP Chin, żeby przyciągnąć uwagę internautów. Dla mnie to szopka. Pozdrawiam Mateusza i resztę ekipy :)

Ewa pisze...

Opinia kierowcy który nawet nie wie jak długo Robert nie jeździ jest nie warta uwagi.To, że powrót jest trudny to każdy wie.Każdy na tym blogu o Robercie wie więcej niż ten kierowca.

Tomy pisze...

Kiepski wywiad. Nic się nie dowiedzieliśmy.
Nawet nie potwierdzili na 100% że Robert jeździł samochodem rajdowym. Albo robią z kibiców idiotów :), albo naprawdę mało wiedzą. Efekt marny.

Bez wzgl. na powyższe można założyć że to co powiedzieli to w większości jedna wielka ściema(skoro nawet nie wiedzą że Robert jeździł :)). Odnoszę wrażenie że chcieli trochę postraszyć kibiców stanem zdrowia Roberta i niepewną sytuacją i jednocześnie skrytykować krytykantów obozu Roberta.

young22 pisze...

Trochę ten wywiad śmieszny Sokół zadawał pytania na które doskonale znał odpowiedzi i było to trochę jak czytanie z kartki ale zawsze coś.
Choć nie postarali się za bardzo dla nas i taki ochłap dobry.
Ps ten Czachorski to w ogóle jakiś od pługa oderwany nie wiem skąd Rob go wytrzasnął.

Magelot pisze...

@Tomy
Myślę, że tu chodzi o coś innego. To wygląda tak, jakby budowali domek z kart. Sprawa jest delikatna. Najmniejszy podmuch może zniweczyć pracę. Dlatego też każda informacja, która ma ujrzeć światło dzienne jest analizowana z każdej strony i jaki da rezultat, zanim wydostanie się ze źródła. Jakieś sprawy się ważą na szali i stąd takie bardzo ostrożne działania.

Tomy pisze...

@Magelot, tak, zdaję sobie sprawę że Robert bez przyczyny się nie ukrywa. Tylko nie rozumiem takich "wywiadów". Dlaczego miałbym im wierzyć?

anwod pisze...

wszytko co piszecie o wywiadzie to prawda, sokol sam odpowiadal na swoje pytania i tak mialo byc.
Co do optymizmu to dotyczyl on kwesti tego ze robert zyje i ze wraca do zdrowia. to ze dalej trwa rehabilitacja, ze nie ma pewnosci do jakiej serii wroci jest juz mniej optymistyczne.

Rafał pisze...

Pisałem wyżej o zadymie u Sokoła, ale nikt się tym nie zainteresował jak widzę. Jak ktoś obserwował tą zadymę to mogło być tak: po telefonie do Morelliego (lub RK) naprędce Sokół zrobił żenującą ustawkę z Czachorskim. Ustawka jednak dała nam jedną bardzo dobrą wiadomość - Sokół na końcu "wywiadu" (widać w b. dobrym nastroju) powiedział to właściwie wprost:
Robert wróci na pewno do motorsportu. A że nie powiedział, że do F1? Ano, wystarczy tylko to, że nie będzie dobrej oferty z pierwszej ósemki zespołów F1 to Kubica do Formuły nie wróci (do Caterhama, Marussii i HRT nigdy Robert nie pójdzie, Toro Rosso po przygodzie z Bourdais już dawno powiedziało, że jedyni kandydaci to młodzież ze szkółki Red Bulla, a więc te 4 ekipy odpadają). Jeśli są jakieś wstępne rozmowy Roberta z jakimkolwiek teamem dziś to jest to najwyżej wstępne obwąchiwanie, będzie kontrakt - będzie temat. Nie będzie kontraktu to Robert latem/jesienią pojedzie w rajdach.

Magelot pisze...

@Rafał
Zadymę chyba wielu widziało. Była przepychanka, aż kilku zirytowało Mikołaja i napisał kilka komentarzy. Ci, którym się oberwało, mogą się cieszyć, że to nie były słowa Roberta - Robert jest dużo bardziej bezpośredni 8D
Co do formy wywiadu, to myślę, że celowo został poprowadzony w takiej formie, że częściowo Mikołaj sam sobie odpowiadał na pytania, aby nie można było później zarzucić Marcinowi Czachorskiemu, że za dużo powiedział - czyli jak coś więcej, to nie(koniecznie) oficjalnie. Rozumiem takie podejście do sprawy - coś waży się na szali i do czasu wyjaśnienia konkretów nie będzie. Po prostu trzeba się z tym pogodzić i już.

Vikinx pisze...

Witam wszystkich.
Czachorski na końcu wywiadu powiedział: " Ja sobie nie wyobrażam innego scenariusza jak powrót do sportu..."
Jak dla mnie to jest potwierdzenie tego, na co czekaliśmy, że z Kubicą jest ok. Potrzeba tylko jeszcze czasu.

livelongandhappy pisze...

Pisalem o tym wczesniej, kiedy odkryty zostal Francesco Troto w RBR.

Jest jeszcze jeden symulator, NetKar Pro, ktory podobno jest najbardziej realistyczny dla single-seaterow. Zrobil go wloch pasjonat, ktory pozniej zrobil rowniez Ferrari Driving Academy a teraz pracuje nad 'assetto corsa'.

Francesco Troto w tym wypadku pojechal tylko dwa kolka, samochodem F2000 i F3.

W ciagu 30-40 minut na obydwu wykrecil jedne z najlepszych czasow. Na pewno wiec ma talent, kimkolwiek on jest.

Co mnie zdziwilo, to data: 160 dni temu. Jezeli to faktycznie kubica, to znaczy, ze jezdzil na symulatorach prawie pol roku temu.

Nie ma chyba zadnego innego gracza ktory osiagal takie czasy po tylko pol roku treningu.

http://www.wagenvoort.net/rank/track-records.php?trackid=19&carid=21&#driver10119

http://www.wagenvoort.net/rank/track-records.php?trackid=19&carid=1&#driver10119

Jarne pisze...

@livelongandhappy
To na 99% Robert, tylko czy pozostali zawodnicy to zawodowcy?

Seba_kalisz pisze...

Szanowni...
p.Sokół od dłuższego czasu był "molestowany" licznymi komentarzami o jakieś ino. dotyczące Roberta. Jako osoba będąca kojarzona w bliskich w relacjach z R.K , potrzebował oczyszczenia atmosfery. Dla uwiarygodnienia swoich słów zdecydowano zaangażować p.Marcina Czachorskiego. Jak wielu słusznie zauważyło w większości był to monolog, który potwierdził to czego my się domyślaliśmy i wielokrotnie jako hipoteza najbardziej prawdopodobna prawiliśmy. Brak 100% gwarancji, krucha natura i niechęć do kolejnych oświadczeń, na temat, który w głównej mierze jest determinowany przez tempo regeneracji nerwów, układu mięśniowego i co tam jeszcze. Tu wszyscy się „sparzyli” we wcześniejszych zbyt optymistycznych prognozach, które jak dziś wiemy były tylko w sferze marzeń. Do nikogo nie można mieć o to pretensji. Każdy chciał dobrze, ale jak życie pokazuje, natury ludzkiego zdrowia pięknymi oświadczeniami się nie przeskoczy. Tak jak pisałem…pozostaje cierpliwość i wiara, że jednak Robert to wszystko pokonana a, że wielokrotnie udowadniał, że można rzeczy niemożliwe dokonać więc jestem optymistą.

Od taka moja opinia na wczorajszy wywiad.

Pozdr.

Kubala pisze...

@Seba_kalisz +1
Jestem takiego samego zdania. Nie ma się co napinać. Sokół wie ale nie może powiedzieć, choć sam by chciał ale lepiej ostrożnie dmuchać na zimne, niż być później oskarżanym o pompowanie balonika. Na tym poprzestańmy.

young22 pisze...

Seba_kalisz myślę że masz rację ja dodam tylko że mógł to być mały gest w stronę fanów narzekających na brak kontaktów ze strony obozu Roberta

Tomy pisze...

Sorry za OT, może było już o czymś podobnym pisane, ale mój komentarz z 23:13 jakimś cudem wylądował na tamtym blogu. Ktoś go skopiował i wkleił. Ciekawe praktyki. Tylko po co?

Mateusz Cieślicki pisze...

Skoro tak uważnie go śledzisz, to widocznie ktoś chciał Ci oszczędzić pisania...

Tomy pisze...

To jak go śledzę to moja sprawa, a także co o nim sądzę.

Nie jeden raz widziałem takie same komentarze na tym, tamtym blogu czy blogu Sokoła. Początkowo myślałem że ktoś się chce mocno udzielać, ale najwyraźniej powód jest inny.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tomy - miałem już skargi osób, które tutaj się mocno udzielają, których konta na bloggerze były podrobione i były na nich tam publikowane komentarze więc wyjątkiem nie jesteś.

Vikinx pisze...

Seba_kalisz
Zgadzam się.

livelongandhappy pisze...

Jame:

Nie wiem czy inni gracze to zawodowcy. Wiem, ze moje czasy po kilku godzinach prob sa okolo 6% wolniejsze niz te Troto.