Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 16 marca 2012

Rozpoczyna się ostatni (?) sezon F1 bez Roberta Kubicy [aktualizacja niedziela]

W Australii rozpoczęła się rywalizacja w sezonie 2012 Formuły 1. Wszyscy mamy nadzieję, że będzie to ostatni sezon, w którym nie będzie w pełni uczestniczył Robert Kubica. Powrót Polaka jeszcze w tym roku do F1 jest bardzo mało prawdopodobny, ale wielu jego kibiców jeszcze ma na to nadzieję. W ostatnim czasie pojawiły się bardzo optymistyczne przesłanki ku temu, że Roberta zobaczymy już od sezonu 2013. Przed rozpoczęciem niedzielnego wyścigu w Australii mogliśmy oglądać kolejną flagę z wyrazami tęsknoty za Robertem i życzeniami dla niego.

Ostatni tydzień to seria pozytywnych informacji dotyczących zdrowia Roberta Kubicy. Mogliśmy go zobaczyć jadącego gokartem i przygotowującego się do prób w samochodzie rajdowym. Te sensacyjne wiadomości wyszły na jaw tuż po sensacjach Jaime Alguersuariego, który stwierdził, że Polak nie jest w stanie utrzymać szklanki w prawej ręce.

Niewiele osób spodziewało się aż tak pozytywnych informacji. Co więcej, magazyn Autosprint napisał, że Robert jeździł już w zeszłym roku i podczas nocnych testów pobił rekord toru, ale jednocześnie po tym wydarzeniu zdecydowano się przeprowadzić kolejny zabieg ręki Roberta. Polak musiał odczuwać jakiś dyskomfort, który utrudniał mu jazdę.

Jazdy gokartem to nie byle wyzwanie, nawet dla zdrowej osoby i mówię to z własnego doświadczenia. A jeżeli na szybką jazdę gokartem decyduje się osoba, która rok temu niemal straciła rękę i miała pokiereszowane niemal wszystkie nerwy i ścięgna, to można to określać niemal mianem cudu. W ręce Kubicy musi być już sporo siły, choć może brakować wytrzymałości. Trzeba się zatem cieszyć z postępów, jakie czyni nasz kierowca.

Widzimy zatem, że za zasłoną milczenia otoczenia Roberta, wiele się dzieje, ale nie powinniśmy chyba zbyt daleko popuszczać wodzów fantazji. Otoczenie Kubicy, jak i sam Polak, mają wyraźny plan i realizują go, choć życie go nie ułatwia. Rehabilitacja naszego zawodnika idzie dobrze, ale jeszcze trochę pracy krakowianinowi pozostało, aby mógł w pełni testować jednomiejscowe bolidy. Teraz Kubica musi skupiać się zarówno na wzmacnianiu siły ręki, jak i nogi, która - z tego co dowiedzieliśmy się niedawno - nie jest jeszcze w 100% sprawna po styczniowym złamaniu.

Teraz należy spodziewać się testów Kubicy w symulatorze. Jest bardzo prawdopodobne, że będzie to urządzenie włoskiego producenta bolidów, Dallary. Jeżeli wypadną one pozytywnie, Robert będzie mógł zasiąść za kierownicą auta wyścigowego. Scenariusz rezerwowy przewiduje dla Kubicy Cezary Gutowski, który w wywiadzie dla Sport.pl powiedział, że jeżeli Robert uzna, że nie jest wystarczająco silny i sprawny aby wrócić do F1, to zajmie się rajdami. Cały wywiad Michała Pola z Cezarym Gutowskim możecie zobaczyć poniżej.

W związku z rozpoczęciem sezonu F1, rusza również życie na MC Formula, gdzie w niedzielę zostanie przeprowadzona relacja tekstowa live z wyścigu o Grand Prix Australii, a już teraz, pod tym linkiem: LINK możecie wziąć udział w zabawie na typowanie jego wyników.

A teraz obiecane wyniki ostatniej ankiety. Pytanie brzmiało: Według najnowszych informacji Robert Kubica może testować bolid F1 w czerwcu lub lipcu. Czy jesteś zadowolony z tego terminu?
Tak, ten termin pozwala myśleć o powrocie w 2013 r. - 259 głosów (39%)
Liczyłem, że będzie to szybciej - 149 głosów (22%)
Dobrze, że w ogóle padł jakiś termin - 110 głosów (16%)
Muszę go zaakceptować, nie mam innego wyjścia - 51 głosów (7%)
Nie jestem, to ciągłe przesuwanie terminu - 109 głosów (16%)

Dziękuję za udział w ankiecie i zapraszam do kolejnej. Chcę jednocześnie zaznaczyć, że jeżeli nie pojawią się kolejne informacje dotyczące Roberta Kubicy, to kolejnym trwałym wpisem na blogu będzie wpis wtorkowy.

Aktualizacja niedziela

Piękny obrazek mogliśmy zobaczyć przed rozpoczęciem wyścigu o Grand Prix Australii. W Melbourne powiewała ogromna polska flaga z napisem: "Szybkiego powrotu do zdrowia Robert, We miss you". To kolejny piękny gest kibiców, którzy podkreślają, jak bardzo tęsknią za naszym kierowcą. Miejmy nadzieję, że powody do wywieszania takich flag jak najszybciej miną i będziemy mogli już niebawem oglądać Polaka na torze.

Wyścig o Grand Prix Australii był niezwykle ciekawy, a tych, którzy go przegapili lub chcą sobie co nieco przypomnieć zapraszam do zapoznania się z zapisem relacji na żywo z wyścigu.

A na koniec, jeszcze raz dla przypomnienia, bo ten widok jest bardzo pocieszający:

Źródło:MyKart.it, Facebook.com, Autosprint, Sport.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

187 komentarzy:

SENIG pisze...

Panie Mateuszu ,Roberto jeszcze w tym roku zasiądzie za bolid F1 ja to wiem :-) i on to wie !
Pozdrawiam

JAG83Ru pisze...

Uważam, że RK zostanie ogłoszony kierowcą testowym w połowie roku ;)

JAG83Ru pisze...

^może to było w grudniu, mamy marzec i jestem pewny, że sprawność jest - inaczej nie byłoby spotkania Lotto, bo nei wyobrażam sobie, by RK chciał się pokazać w złym, wręcz niepełnosprawnym stanie. Prawdą jest, że są ludzie, którzy czekają na powrót RK, ale są i tacy, którym jakby RK nie wrócił - byłoby to na ręke, ale Robert wróci, spokojnie.

Rafał pisze...

Najlepszą informacją ostatnich dni jest to, że Robert jeździł w Skodzie WRC bez przeróbek, a więc prawą ręką musiał obsłużyć zarówno skrzynię biegów jak i hamulec ręczny - to (to czyli brak przeróbek) podawał zarówno Autosprint jak i źródła tweeterowe. Aby to zrobić nie ma możliwości, aby ręka "zwisała" lub miała mizerną siłę. W Skodzie Robert jechał te 100 km z pilotem Manfredinim (jechali razem w rajdzie Chiocetto w 2010) - nie wyobrażam sobie testowania z pilotem przy mizernym tempie. Nie wyobrażam sobie też, aby pozwolił sobie na to, aby obcy ludzie widzieli jak w gokarcie lewą ręką pomaga prawej ułożyć się na kierownicy... Zapewne informacja o "zwisaniu" odnosi się do tego, że zarówno ramię jak i przedramię są słabsze niż lewa górna kończyna, ale nie ma możliwości jazdy czymkolwiek ze "zwisającym czymś" - kontrast dla obserwatora widoczny, porównanie dla prawej ręki może wizualnie wyglądać źle, ale jak widać ta prawa ręka od, zdaje się dłużej niż paru tygodni, radzi sobie dobrze. Natomiast późną jesienia ub. roku test odbył się zapewne w "aucie z klatką" jak sugerowano nam od końca września, a dopiero teraz to wychodzi na jaw. Kolejną istotną sprawą jest ewidentny spadek wagi u Roberta między bodajże 7 lutym a 11 marca, widać to gołym okiem. On autentycznie trenuje, a co do lekkiego utykania nie dziwię się, złamanie było 2 miesiące temu.

Rovanpera pisze...

Dla mnie to wszystko jest jak "wróżenie z fusów". To, że ktoś napisał, o niczym absolutnie nie świadczy a tym bardziej nie przesądza jazdy Roberta w F1. Wiadomo, że ręka nie koniecznie jest w wybitnej formie, ale na pewno w coraz lepszej, co oczywiście pozwala na optymistyczne myślenie.
Lepiej poczekać na pewne i sprawdzone inf., bo jak już wcześniej mogliśmy się przekonać, w momencie braku inf. o Robercie dostajemy przysłowiowego "bzika" i prześcigamy się w tworzeniu dziwnych, często nierzeczywistych historii.
Trochę opanowania, cierpliwości.
Robert faktycznie schodzi z wagi, co jest dobrym prognostykiem.

Michał pisze...

Nie ma możliwości żeby jechał jedną ręką samochodem typu fabia WRC, po pierwsze biegi, po drugie ręczny, a po trzecie szybkie kręcenie kierownicą. Tego wszystkiego nie da się zrobić jedną ręką, Prawa może mieć drobne problemy z pełną rotacją, czy z pełnym zakresem ruchu, ale musi być na tyle silna i sprawna, żeby poradzić sobie ze zmianą biegów, szarpnięciem ręcznego czy pociągnięciem kierownicy. A w jazdę jedną ręką gokartem to już kompletnie nie uwierzę. Moim zdaniem albo jest to mocno nieaktualny stan, albo ktoś zdrowo przekoloryzował.

Michał pisze...

A poza tym, sam fakt, że wiarygodne źródła podają że ręka generalnie jest OK, ma tylko jakieś tam drobne problemy z końcówkami zakresów, że kuśtyka ale że wszystko zmierza w dobrym kierunku, jest dla mnie więcej warte niż komentarz jakiegoś kogoś, kto równie dobrze może być naszym "sprzedawcą wina"

jurek krak pisze...

witam
Z ręką Robert jest bardzo OK!!!wiem to na 100%
Dajcie juz spokój....
czekajmy :)

Rovanpera pisze...

@F1L1P pisze;
problem polega na tym, że nie wiadmo dlaczego masz chęć do prowokowania innych na blogu. Sprawia Ci to przyjemność? Kolejna teoria spiskowa? Cieszyłbys się, gdyby było naprawdę tak jak piszesz?
Trochę opanowania, jesteś kolejną osobą, która daje popis. Stara się inym "coś" wielkiego udowodnić (czego my nie widzimy). Po dobrych inf. wymyśla super spiskowe teorie.
Prawda i tak wyjdzie na światło dzienne. Do czasu, kiedy nie poznamy faktów, nie ma co wymyślać "różnych dziwnych rzeczy".
p. s.
osoba z forum, tam gdzie znalazłeś info, może być kolejnym bajkopisarzem. Jeśli nie, to zwrócę honor.
Poza tym, nie wierzę w prowadzenie czegokolwiek na wysokim poziomie jedna ręką, jest to niemożliwe.

Mateusz Cieślicki pisze...

Słuchajcie, ostatnio podczas długiej jazdy kartem (ok. 40 min) siadała mi już prawa ręka, dlatego spróbowałem odpuścić parę kółek i tylko lewą skręcać - nie da rady nawet lekko skręcić 1 ręką... więc takie teorie na bok.

Adam z UPC pisze...

witam

Odniosę się do "utykania". Jest jakieś przekłamanie ponieważ Robert podobno nie utykał już przed zdarzeniem styczniowym. W takim razie nie powinien utykać teraz. Samo zdarzenie ze stycznia zostało określone jako pęknięcie kości piszczelowej wy natomiast bezkrytycznie powielacie informacje bardziej medialną czyli złamanie. Charakterystyczne dla pęknięć jest to że nie zostaje przerwana ciągłość kości, a wszelkie usztywnienia, stabilizatory, ortezy etc są profilaktyczne w celu zabezpieczenia nogi przed możliwością dalszego głębszego urazu zanim kość się zrośnie.

F1L1P pisze...

@Rovanpera, Nie cieszyłbym się, gdyby było tak naprawdę. OK wycofuję się z dyskusji. "...nie wierzę w prowadzenie czegokolwiek na wysokim poziomie jedna ręką". Nie uwierzysz też zapewne, że ludzie bez rąk potrafią sobie warkoczyki zaplatać. OK, uświadomiliście mi na szczęście, że to co wyżej napisałem to totalne science fiction. Sorry wycofuję wszystko.

mirekmiras pisze...

Czy ta Skoda Roberta nie ma już przypadkiem łopatek do zmiany biegów, jak bolid?

jurek krak pisze...

zaczyna sie!!!!!!!!!
dobere informacje to zle
złe informacje tez zle
przypominam jak sokół pisał został ostry fitness
i pewnie zdjecia pochodza z tego okresu.
ROBERT MA SPRAWNA RĘKĘ!!!!!!!!!
ŻADNEGO NIEDOWŁADU NIE MA ZROZUMCIE TO RAZ NA ZAWSZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Olivia pisze...

Ferrari nie potwierdzil do dnia dzisiejszego, kto bedzie kierowca rezerwowym w F1 (nie testowym, ci sa znani ;))

jurek krak pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Mateusz Cieślicki pisze...

jurek_krak - w jakim celu prezentujesz link z 31 stycznia?

jurek krak pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Magelot pisze...

Eric wspomina Roberta:
A profile of the Lotus Formula 1 team
http://news.bbc.co.uk/sport2/hi/motorsport/formula_one/drivers_and_teams/9400918.stm

Krótkie porównanie Kimiego i Roberta:
Jenson Button the main threat to Sebastian Vettel's supremacy
http://www.guardian.co.uk/sport/2012/mar/16/australian-grand-prix?INTCMP=SRCH

Karol Moździerz pisze...

Odnośnie jeżdżenia lewą ręką: Owszem, bywało, że kierowcy jeździli w ten sposób dość długie odcinki podczas oesów. Działo się tak wtedy, kiedy dzwignia zmiany biegów była oddalona od kierownicy (co powróciło do aut WRC w zeszłym sezonie), a charakterystyka odcinka wymagała częstej zmiany biegów i niewielkich sił pochodzących od skręcanych kół. Tego typu zachowania można oglądać bardzo często np z szybkich szutrowych rajdów (Fin, NZ) w MŚ pod koniec lat 90 ubiegłego wieku. Podczas tego typu odcinków, auto steruje się bardziej gazem niż kierownicą (wystarczy krótki ruch przy wjeździe w zakręt, żeby auto weń "wrzucić"). Poprę to tym oto onboardem Sainza z Nowej Zelandii 97:

http://www.youtube.com/watch?v=8w7FpDU7b2w

Rajdy asfaltowe to jednak zupełnie inna bajka, gdzie siła skręcajaca przede wszystkim pochodzi od kąta skręcenia przednich kół. Wynika to ze znacznie lepszej przyczepności kół do asfaltu, co powoduje znacznie większe obciążenia na wzsystkie elementy mechaniczne samochodu, łącznie z kierownicą, która jest z kołami bezpośrednio połączona. Przy maksymalnym kącie skrętu kół większym, niż w drogowych samochodach; i jednocześnie przy znacznie szybszym przełożeniu układu kierowniczego (1,5 - 540° obrotu od oporu do oporu w przypadku WRC), siły, jakie człowiek musi pokonać, by auto skręciło, są znacznie większe, niż podczas rajdów szutrowych. Aby moje 1000-krotnie złożone zdanie nie było absolutnie niezrozumiałe, proponuję obejrzeć onboard Erikssona z jakiegoś rajdu z mistrzostw APRC:

http://www.youtube.com/watch?v=e58VJKYBiEc

Widać wyraźnie o ile bardziej trzeba się "siłować z samochodem", żeby jechać szybko.

A jeśli chodzi o Fabię Kubicy... To samochód Evo 2, czyli z tym śmiesznym wieńcem wokół kierownicy, którym się zmienia biegi. Jego operowanie można obejrzeć na filmie:

http://www.youtube.com/watch?v=kT-JY6jNajE

Nie wiem, ile Kopecky miał tych samochodów, ale prawdopodobnie to jest właśnie egzemplarz Kubicy.

Ja pozostaję przy swoim: rok wyczekaliśmy bez żadnych znaczących informacji, poczekajmy jeszcze parę tygodni, bo chyba tylko tyle właśnie trzeba jeszcze czekać.

Bartez pisze...

Przestań ściemniać. Tutaj to nie przejdzie. Tam możesz próbować i z pewnością większość potraktuje to poważnie :)

Kamil pisze...

"...nie wierzę w prowadzenie czegokolwiek na wysokim poziomie jedna ręką".

Jak Robert zrobił 70% okrążenia na SPA jedną ręką to było cmokanie o jego umiejętnościach że mógłby wyścig przejechać kierując jedną ręką ;-) A tu taki afront hehe.

Rovanpera pisze...

@Kamil;
Nikt nie mówi o afroncie, ale pozostałe 30% okrążenia jednak wymaga posługiwania się drugą ręką? Tak mi się przynajmniej wydaje:) Więc o "wysokim poziomie", przynajmniej w tym sensie można zapomnieć (jeżeli moglibyśmy mówić o "jakimkolwiek poziomie"). Dlatego też w F1 i innych sportach motorowych, kierowcy z jedną ręką nie widziałem. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę.
Pomijając fakt, że nie piałem z zachwytu nad "kierowaniem jedną ręką", więc z mojej strony żadnego afrontu nie ma:)
@Mateusz;
usuń proszę puste luki, które po sobie pozostawiłem usuwając komentarze. Dziękuję!

mirekmiras pisze...

@Adam z UPC, ale właściwie o co chodzi? I po co wogóle piszesz, skoro od razu godzisz się z usunięciem komentarza?

Kubala pisze...

Atmosfera się pogarsza...

Chodzi mi o to, że wiara w powrót Roberta powoli zaczyna wygasać...no może nie we wszystkich ale jednak.

Robert wróci na pewno. Pamiętajcie, że w F1 dopuszczone są różne rozwiązania jeśli chodzi o sterowanie bolidem. Nawet jeśli Robert nie odzyska (w 100%) sprawności ręki, a konkretniej dłoni to nie będzie z tym większego problemu. Najważniejsze, ze głowa na tym nie ucierpiała... Spójrzcie na Massę.
Z tego co wiem, to Robert jest na finiszu rehabilitacji.

Rovanpera pisze...

Ja też sądzę, że zobaczymy Roberta niebawem. Trochę cierpliwości. Wolę, żeby wrócił w pełni zdrów (jak na jego możlwiości wyzdrowienia), aniżeli częściowo doleczony. Nic dobrego by z tego nie wyszło. Poza tym, @Kubala ma rację:) Kierownicę można skonfigurować w różny sposób, ale o tym już było.

bees pisze...

Odnośnie prowadzenia samochodu wyścigowego i rajdowego jedną ręką:

http://rallycross-news.pl/newsy/10353220415

Jak widać - można i bez rąk.

Karol Moździerz pisze...

Mozna nawet w spiworze, co niedawno udowadnial May w Top Gearze. Mozna i falami mozgowymi sterowac autem, mozna tez jechac zupelnie bez kierowcy. Nie to jest przedmiotem dyskusji ;) Cierpliwosci jeszcze troche... ;)

Karol Moździerz pisze...

@bees: Swoja droga ktos zaglada na strony rzemieslnikowe:D Cieszy mnie to, bo rallycross-news.pl, rallycross.pl, erc.rallycross.pl i w zasadzie wszystko, co rzemieslnikowe, to od wewnatrz moje kreatury :D

Piotrek pisze...

Wszystko fajnie, ale po co ten znak zapytania w tytule? Moim zdaniem Roberta na 100% zobaczymy w F1 w sezonie 2013. Na 60% jeszcze w tym.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Giuseppe pisze...

Widze, ze sporo ostatnio piszecie o tym, ze Kubica przejechal 70% okrazenia na GP Belgii uzywajac tylko jednej reki. Nikt jednak nie wspomina o tym, ze 70% dlugosci toru w SPA to proste.
Nie jest mozliwe jezdzenie w KONKURENCYJNYM tempie uzywajac przez caly czas jednej reki.
Chcialbym podkreslic slowo KONKURENCYJNYM, bo tor w SPA da sie przejechac uzywajac jednej reki - udowodnil to Bruno Senna na jednym z pokazow - tempo bylo bardzo asekuracyjne.

Dawidu_AMG pisze...

Piotrek, może znak zapytania jest dlatego, bo aktualnie niczego nie możemy być pewni?

Kubala pisze...

@Giuseppe, a eau rouge chyba tez jedna lapka z tego co pamietam...

Rovanpera pisze...

Faktycznie da się jedną ręką;) Dzięki za info. Nie zaglądam na tego typu strony. Człowiek całe życie się uczy;]

Magelot pisze...

Te analizy czy da się prowadzić jedną ręką nie mają sensu. W bolidzie jest wspomaganie kierownicy, więc jedną ręką da się prowadzić. W karcie wspomagania nie ma i przy agresywnym pokonywaniu ostrych zakrętów potrzeba tyle pary w rękach, ile do do kręcenia kierownicą (kątem pochylenia) pełnej betonu, pracującej betoniarki średniej wielkości.

Więcej danych można znaleźć tutaj:
http://www.kartingpolska.pl/easykart.html
http://www.kartingpolska.pl/rk-birel-kubica.html
albo dalej w linkach:
http://www.kartingpolska.pl/linki.html

Kostki pisze...

Będzie dobrze, już jest, będzie jeszcze lepiej.
Sorry, muszę to zapodać, dodaje otuchy :)
http://www.youtube.com/watch?v=Irbf37NlvIA

Radko pisze...

Ciekaw jestem, jak będzie wyglądała sytuacja z Massą ;p

teon pisze...

Robert wraca, ale wydaje się, że zamienił stryjek siekierkę na kijek. Poczekajmy do kwalifikacji na ten moment wygląda, że Domenicali i Fry się pakują, a Briatore leci do Australi. Kiedyś Robert mówił, że najważniejsze aby auto było łatwe w prowadzeniu to jest połowa sukcesu. Kierunek, który obrało Ferrari przypomina mi bolidy BMW Sauber.

Seba_kalisz pisze...

No, a ogólnie QI na ten czas to niezła jazda...niespodzianki :-)

pozdr.

Michał pisze...

Jak tak patrzę na formę Ferrari to wolałbym żeby Kubica nie wracał z nimi do F1

Olivia pisze...

mercedes nie musi bay wcale taki zly w wyscigu, duzo pracowali nad zurzyciem opon przez bolidy

Dawidu_AMG pisze...

Mateusz, Grosjean też w Q1 jechał tylko na twardych. Obaj weszliby bez problemu, gdyby Kimi nie popełnił błędu na wyjściu z dwunastki. Dobór opon nie miał znaczenia, bo jak widać ten bolid może walczyć o najwyższe trofea. Trudno w tej sytuacji nie gdybać, co zrobiłby Robert w tym bolidzie...

Arof pisze...

Grosjean zmiażdżył. No i mr.Finger daleko:). Co do Ferrari - szkoda słów. To dopiero początek, ale na teraz - Robert za Kimasa i byłoby OK.

Arof pisze...

Nawiasem mówiąc, o ile to naprawdę Morelli stał za zerwaniem z LR, to teraz jego mina - bezcenne.

Dawidu_AMG pisze...

Ja już nie mogę się doczekać wyścigu na Sepang. Mclaren zawsze był mocny na Albert Park - wcale nie sugeruję, że Lotus może stać za tydzień w pierwszej linii. Tym bardziej, że po czasach sektorów widać, że szybkie zakręty są mocną stroną E20.

Arof pisze...

W tym roku Lotus, jak Kubica - siedzieli cicho i zaskakują wynikiem. W zeszłym roku było wiele krzyku i... środek stawki. Życzę im powodzenia, choć zupełnie nie wierzyłem w nawiązanie do walki o czołowe pozycje.

BoMiSieNudzi pisze...

Jedno jest pewne: Sezon będzie bardzo ciekawy, bolidy w stawce są bardziej ,,wyrównane'' niż wcześniej (2010, 2011)- ahh nie mogę się doczekać wyścigu!
Szkoda tylko, że Ferrari nie znalazło się w Q3, widać że ciężko im będzie walczyć o mistrzostwo świata. Ale z resztą dopiero po kilku GP poznamy ,,siły'' bolidów.
Co do Grosjean'a: Jak dobrze pamiętamy dobre występy na tym torze za czasów Renault Kubicy (2010) i Petrova (2011), wiec pewne doświadczenie co do tego toru Lotus ma i w miarę potrafi ,,ustawić'' bolid, lecz Grosjean potrafił to wykorzystać-to się liczy!
Jak już wspomniałem szkoda mi Ferrari jak i Kimiego, chciałem zobaczyć co zwojuje, lecz może coś w środku stawki pokaże...

Magelot pisze...

Raikkonen będzie miał co robić w wyścigu. Fernando bardziej czerwony niż Ferrari.

jurek krak pisze...

Sytuacja Kimiego potwierdza teorie jak cieżko jest wrócić do f1 po 2 latach przerwy.......

Arof pisze...

@jurek krak - niestety, trudno się nie zgodzić:(.

jurek krak pisze...

Według mnie Robert powinien zostac testerem w zespole.... lub testowac opony Pirelli w tym sezonie...

BoMiSieNudzi pisze...

Spokojnie, poczekajmy do 3-4GP. Może wtedy Kimi coś pokaże. A może jutro w wyścigu? Myślę iż po pierwszych kwalifikacjach nie można osądzać, że Kimi sobie nie poradzi. Racja racją ciężko jest powrócić, ale poczekajmy chociaż do jutra...

Seweryn F1 pisze...

ehhh tyle się napisałem i komentarz szlag trafił:(

Adam Majewski pisze...

Massa wykonał dobrą robotę. I to już w pierwszym wyścigu. Na prawde tn gość ma duży problem ciekawe czym spowodowany. Widać że Ferrari to na razie nie czołówka no ale Massa przesadził z tym wynikiem. Jest jakiś przegra jakby odwalał na siłę te wyścigi.

Seweryn F1 pisze...

jeszcze raz - teraz w skrócie:)
Raikkonen - dalej uważam go za jednego z najbardziej przereklamowanych kierowców od wielu wielu lat
Super Maki - Red bull w krzaki:)
Nie kibicuję lotusowi bo nie do końca jestem pewien ich zagrywek wobec Roberta. Do póki Rob się nie wypowie co do tego rozstania - nic się w moim mniemamiu nie zmieni
Merc wygląda na silną drużynę i obstwiam, że w tym sezonie będą bardzo konkurencyjni.
Ogólnie kwale ok, cholernie szkoda Alo, a co do Massy no tyle się spodziewałem. Koniec:)
pozdrawiam
ps. to moje przemyslenia mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem.

Andrzej pisze...

A Felipe Massa jest konsekwentny i dalej robi wszystko aby nie jeździć w Ferrari.

BanaNTT pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
BanaNTT pisze...

Przy całej mojej sympatii do wszystkich kierowców F1 i w szczególności do stajni Ferrari, fakt, że Massa wciąż jeździ czerwonym bolidem jest dla mnie kompletnie niezrozumiały.
Nie wierzę, żeby udało się mu utrzymać miejsce do końca sezonu - według mnie nie ma ku temu najmniejszych przesłanek. Nie mówię o tym nawet w kontekście powrotu Roberta, którego umiejętności nie trzeba chyba nikomu reklamować - po prostu na takim poziomie w najbardziej elitarnej serii wyścigowej świata, w najbardziej utytułowanym zespole w historii taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.
Zresztą:
Alonso: 1:26.494
Massa: 1:27.497
Gdzie Alonso wypada z toru po przejechaniu bodaj jednego okrążenia pomiarowego w Q2?

Ferrari potrzebuje nowego drugiego kierowcy, to fakt. Nie wiem, czy będzie nim Robert - sam nie wierzę do końca w takie hipotezy - ale myślę, że Massa tego miejsca nie utrzyma.

Magelot pisze...

Sytuacja z samochodem w Ferrari, przypomina tą z Williamsem w 1994 r. Oby nie było więcej podobieństw. Mogą stracić 1/3 sezonu na rozwiązanie problemu.

Dawidu_AMG pisze...

Dajcie spokój z tym Kimim! Facet po dwóch sektorach jechał po czas w pierwszej trójce, ale zwyczajnie w świecie przedobrzył i wyleciał w trochę efektowniejszym stylu niż Kubica w 2008 roku. To tyle. Nie zdziwię się jeśli Kimi ukończy jutro przed Red Bullami.

Seweryn F1 pisze...

@Dawidu - czemu mamy dać mu spokój? dalej powtarzam, że to jest jeden z największych pozerów w historii F1 i tyle. Do tego gburowaty alkoholik. Zdania nie zmienię. Pozdrawiam
ps. moim zdaniem oczywiście

Adam Majewski pisze...

Moim zdaniem Massa przejeździ jeszcze jakieś 5-6 wyścigów czyli około 3 miesięcy. Będzie wyraźnie odstawał od Alonso. Rożnicę dzielącą tych dwóch kierowców było mniej widać w szybkim bolidzie ale sądzę że teraz Massa widząc co się dzieje może się zupełnie załamać. Tak jak mówię wg. mnie 5-6 wyścigów czyli na GP Monako lub GP Kanady mamy nowego kierowcę w Ferrari. Chcecie czy nie tak wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi.

PS Wyobrażacie sobie powrót Roberta na GP Kanady ? Po roku 2007 i 2008 ? To dopiero byłby medialny hit !

Dawidu_AMG pisze...

SewerynF1, chodzi mi bardziej o głosy, które mówią, że jego powrót jest nieudany. Sytuacja może być analogiczna jak z Heidfeldem w zeszłym sezonie - nieudane kwalifikacje, a potem wyścig w Melborune, a na Sepang podium. Oczywiście, że możesz mieć swoje zdanie. Moim ulubieńcem też nie jest, ale zawsze uważałem, że ma wrodzony talent i podobnie jak Ty - zdania nie zmienię. Jeszcze raz powtórzę, że jeśli wyścig będzie bez nieprzewidzianych zdarzeń - co w Albert Park rzadko się zdarza - to ja widzę Kimiego kończącego gdzieś w okolicach czerwonych byków. Oczywiście, to też tylko moje zdanie ;)

Seweryn F1 pisze...

@Dawidu_AMG - ok:) pozdrawiam

teon pisze...

Raikkonena bym nie ocenial. W trakcie jego nieobecnosci bolidy mocno stracily przez zmiany w regulaminie na przyczepnosci. Jak widac inni kierowcy z czolowki tez maja duze problemy z utrzymaniem auta podczas dohamowania oraz w zakrecie. Byly to tez pierwsze kwalifikacje dla niego po powrocie a wiec tak naprawde jechal poraz pierwszy na limicie. Dodatkow Australia to nie zwykly tor jesli chodzi o przyczepnosc, a on napewno czuje ogromna wewnetrzna presje by sobie i innym udowodnic ze jest co najmniej tak dobry jak przed przerwa. Grosjean za to mu nie ulatwia, chlopak jest na fali,w dobrym stylu wygral Gp2 w zeszlym roku, Boulier zapewnil mu duza ilosc jazdy w bolidzie z poprzednich sezonow tak aby byl jak najlepiej przygotowany do tego sezonu, co jak widac przynioslo efekty. Co do formy, wydaje mi sie to co niespedzalo snu z powiek w renault w ubieglym sezonie w nowym przynioslo wymierne efekty, czyli przedni wydech. Brak mozliwosci rozwoju, problemy jakie sprawia kierowanie gazow wydechowych do dyfuzora w momencie jak nie mozna robic tego w tak bezposredni sposob jak robil to red bull poprowadzilo lotusa do zwiekszania docisku w inny sposob. Lotus ma najprostszy wydech z czolowki a przez to najwieksze mozliwosci do rozwoju w tym obszarze. Zapowiada sie interesujaca. Aby Kubica mogl powrocic z Lotusem w obecnej sytuacji musimy trzymac kciuki za to ze jeden z kierowcow jednak noe udowodni swojej szybkosci.

RBEJ pisze...

Jak można nazywać siebie fanem Kubicy i jednocześnie życzyć mu jazdy obok Alonso??. Przecież to się całkowicie wyklucza.

Mateusz Cieślicki pisze...

Wg mnie Kimi nie jest już człowiekiem na dzisiejsze czasy w F1. Dziś liczą się kierowcy typu Vettel, Button i niegdyś Kubica - zero błędów podczas wyścigów i zarządzanie oponami. Czasy kosmitów, którzy potrafili wykręcić jeden genialny czas chyba już minęły.

Najbardziej zastanawia mnie Red Bull. Nie wierzę, że nagle Webber jest szybszy. Nie wiem czy nie pomylili się gdzieś z ustawieniami, bo 5. i 6. miejsce bolidów, które parę miechów temu odstawiały wszystkich na 0.5 s. mogą szokować.

Grosjean nie jechał w Q1 na twardych.

Dawidu_AMG pisze...

Mateuszu, jechał w Q1 na twardych. Dam sobie rękę uciąć. Ale skoro też się twardo trzymasz swojej wersji, to obejrzę powtórkę ;) Mnie też dziwi Red Bull, ale nie dlatego, że Webber jest szybszy. Dziwi mnie, że stracili aż tyle czasu. Nie powinni być tak z tyłu, nawet jeśli zimą by nic nie robili. Czyżby to te zmiany regulaminowe tak zadziałały? Czekamy na to, co powiedzą kierowcy.

Magelot pisze...

Red Bull odstaje trochę za dużo. Powiedzmy 0.3-0.4 byłoby zrozumiałe. Być może liczą na pogorszenie się pogody i pod to ustawienia zostały zmienione. Byłoby to w sensowne wytłumaczenie, ale większość prognoz na jutro sugeruje posobną pogodę jak dzisiaj. Być może mają własne, inne prognozy.

Mateusz Cieślicki pisze...

Kimi po tym błędzie zwolnił, bo myślał, że ma czas na rozpoczęcie kolejnego kółka...

Dawidu - przepraszam, wygląda na to, że masz rację.

Jacek pisze...

Massa 2,5 sekundy straty do Hamiltona i 0,411 do bezpośrednio przed nim di Resty. Długo to on nie pojeździ.

Olivia pisze...

Red Bull zachowal sie arogancko nie testujac nowych czesci w barcelonie i zostal dzisiaj ukarany. Kimi borykac bedzie sie w tym sezonie z tymi samymi problemami co schumi (zmieniona charakterystyka bolidow i duzo mlodszy zdolny kolega w teamie)

Dawidu_AMG pisze...

Mateuszu, nie przepraszaj - równie dobrze Ty mogłeś mieć rację, bo Grosjean w końcówce był pokazany przez 2-3 sekundy. To, że jechał na twardych oponach wywnioskowałem po tym, że Kimi też miał taką mieszankę, a zespół raczej w końcówce sesji nie dałby dwóch różnych taktyk wiedząc jak wielki jest potencjał bolidu. Drugim aspektem był fakt, że w Q1 Grosjean skończył za Kobayashim, który jechał na miękkich gumach, a w Q2 zmiażdżył Japończyka. Potem jeszcze w Q3 wykonał dwa przejazdy, więc nie mógł używać miękkich gum w Q1 ;)

Olivia pisze...

zaskoczeniem bylo juz ze red bull zrzucil twarde opony juz w Q2 :( bedziemy mieli wyrownana walke przez najblizsze 5-7 wyscigow ;)

Dawidu_AMG pisze...

Wspominał ktoś świetną postawę Williamsa? Brawa się należą dla Maldonado i całej ekipy - duży kro naprzód. To co mnie zaskoczyło bardzo, bardzo to fakt, że Massa na opcjonalnych gumach ledwo wszedł do Q2. Zrobił na miękkich gumach czas o 1,2s gorszy od Grosjeana na twardych. To chyba jakiś żart. Szczerze? To ja nie wiem co się tutaj dzieje, ale podoba mi się to! :D

Magelot pisze...

Red Bull przez poprzednie dwa sezony blokował zmiany w przepisach. W tym sezonie już się nie udało. Stracili nie tylko korzyści z nadmuchu dyfuzora, ale także musieli obniżyć tylne zawieszenie aby dostosować się do przepisów. Wcześniej mieli pod największym kątem nachyloną podłogę bolidu, co również dawało większy docisk tylnej osi.

teon pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Magelot pisze...

@Dawidu_AMG
Uważam, że w Ferrari mają identyczny problem jak w Williamsie w 1994. Senna bardzo zmagał się z bolidem, który miał zmienno-przypadkową charakterystykę podsterowno-nadsterowną, która potrafiła zmieniać się na pojedynczym zakręcie. Bolid był wyjątkowo niestabilny. Wtedy Williamsowi udało się rozwiązać problem dopiero po śmiertelnym wypadku senny (z zupełnie innej przyczyny) i później uzyskiwali bardzo dobre czasy. Podobnie zachowuje się bolid z Ferrari. Widać Alonso znacznie lepiej sobie radzi, ale i tak jest mocno niezadowolony - co było widać gdy wysiadał w żwirze.

teon pisze...

Q1 lotus na twardych, plus mercedes, redbull, mclaren.

Mateusz Cieślicki pisze...

Karol - rzeczywiście, trochę chaotycznie napisałem dlatego usunąłem. Dodam też, że nie życzę sobie twoich komentarzy na blogu, dobrze wiesz czemu.

Bartez pisze...

No no :) sezon zapowiada się ciekawie. Jeżeli Massa będzie walczył o miejsca w pierwszej dziesiątce a Alonso tylko od czasu do czasu zaliczy podium no to możemy się spodziewać rewolucji w kadrach.

Przed tym sezonem życzyłem sobie zobaczyć Vettela jak poradzi sobie gdy bolid będzie trochę słabszy i chyba moje życzenie się spełni :) nie wróżę kolejnego mistrzostwa.

Jacek pisze...

Mnie dziwi czemu wszystkie ekipy oprócz Mclarena zdecydowały się na garbaty nos? Jak widać to Mclaren poszedł właściwą drogą.

Magelot pisze...

Ciekawe, czy teraz w obozie Roberta zmieni się taktyka i jak będą postrzegać Ferrari. Jeżeli Robert miałby się włączyć do startów jeszcze w tym sezonie to nie sądzę, żeby miało to mieć miejsce przed GP Kanady. Potrzeba jeszcze trochę czasu zarówno na poprawę siły ręki i odzyskanie formy, a także na ujarzmienie wierzgającego, czarnego rumaka. Jeżeli na GP Monaco w SF nie poradzą sobie z problemami, to Fernando lub Felipe mogą się tam nieźle poobijać. Pytanie jakie rezultaty do tego czasu będzie osiągał Felipe. Jeżeli z Felipe będzie kiepsko i o ile Robert nadal będzie zainteresowany SF, to przy optymistycznych wiatrach może zobaczymy czerwony kask w GP Kanady lub Europy. Przy tak kiepskich rezultatach SF desperacko może potrzebować pomocy Roberta. Być może korzystając z kiepskiej formy SF, Robert wynegocjuje kontrakt z SF tylko do końca tego sezonu z możliwością przedłużenia o ile SF będzie w stanie dostarczyć konkurencyjny bolid na koniec tego lub początek następnego sezonu. Ten scenariusz na chwilę obecną wydaje się być jednak trochę pobożnym życzeniem, ale kto wie...

robo-tabu pisze...

Bartez - też o tym marzyłem i mam nadzieję, że sytuacja, którą dziś obserwowaliśmy to nie był przypadek i nic się nie zmieni przez kilka kolejnych wyścigów.

Niech Mistrz pokaże co potrafi! :)

Tak swoją drogą to chciałbym w następnym sezonie zobaczyć w stawce 7 mistrzów świata. :D Ewentualnie 6 bez Schumiego. ;)

Z jednej strony nie przepadam za Red Bullami, ale z drugiej mocno kibicuję Markowi Webberowi, w którego cały czas wierzę, że może się skupić i poprawić swoje starty i całą jazdę. Jeżeli nie będzie odnosił sukcesów, to z czołówki będę też trzymał kciuki za Rosberga.

HerrF1ick pisze...

Tekst z ,,Winners & Losers” na Planet f1…

Felipe Massa, Ferrari(P16)

Felipe Massa, Ferrari (P16) – Felipe was a second off Alonso despite more attempts to escape Q2. Alonso clearly has better control of what is an inconsistent car and would have made it through to Q3 had he kept it on the black stuff. I wonder how well Robert Kubica’s recovery is coming along…?

:->

Piotrek pisze...

A ja mam nadzieję, że wreszcie zobaczymy Schumachera na podium. W Australii może mieć na to szanse.
Z kwalifikacji wyciągam jeden wniosek: Robert jest bardzo potrzebny Ferrari.

Szybkiego powrotu na tor Robert

anwod pisze...

Robert potrzebny ferrari - do czego? chyba odwrotnie. Ferrari to potrzebuje inzynierow i dobry projekt. Jak to beda mieli to alonso reszte poustawia. Drazni mnie twirdzenie ze niby kub jest ostatnia deska ratunku dla tego teamu.

Piotrek pisze...

Tak, jest i potrzebny. A czemu tak uważam? Ponieważ potrzebują kierowcy, który wie czego chce (wygrywać), umie pracować nad rozwojem samochodu i będzie prezentował odpowiedni poziom. Chodzi o unikanie takich wpadek jak ta z dzisiaj Massy.
Pewnie, że Robert też potrzebuje Ferrari. Przecież kierowca musi znaleść sobie zespół, żeby w nim jeździć. Nie neguję tego. Umowa Robert - Ferrari byłaby z korzyściami dla obu zainteresowanych stron.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Arof pisze...

@anwod - pełna zgoda. Robert z pewnością jest pomocny, wszyscy chwalą Jego feedback, wiedzę techniczną itd. ale przecież tu ewidentnie zwalony jest bolid, nie ustawienia. Zbyt wiele czasu było od pierwszych testów, żeby nie zmienić drobnostek. Więc na nic w tej sytuacji rady Roberta. Bardziej przydatna jest raczej Jego umiejętność wyciągania maximum z niezbyt konkurencyjnej maszyny, natychmiastowa nauka zachowania sprzętu, nieprzeciętne wyczucie. Do wprowadzenia poprawek przede wszystkim potrzebny jest zastrzyk kasy (w tym teamie to raczej nie problem) i przede wszystkim konkretni inżynierowie. Robert, mimo geniuszu ich nie zastąpi.

Magelot pisze...

@anwod
Dobrych inżynierów z pomysłem w SF brakuje - fakt. Brakuje też osób z wizją, kierujących projektami. Odpowiedni inżynierowie poradzą sobie bez kierowców ze zbudowaniem dobrego bolidu na początek sezonu. Ale jeżeli konstrukcja jest feralna, to bez szczegółowej informacji zwrotnej od kierowców oraz cennych wskazówek nie będą w stanie szybko poprawić konstrukcji. Moim zdaniem Ferrari jest w bardzo kłopotliwej sytuacji i jeżeli nie chcą stracić większości sezonu, to potrzebują dwóch bardzo dobrych kierowców-analityków - dlatego też wspomniałem o Robercie. Natomiast to, czy Robert nadal jest zainteresowany sławnym zespołem, który ma mizerny bolid - to już zupełnie inna bajka. Wg mnie w obozie Roberta zastanawiają się. Jeżeli SF będzie w stanie poprawić bolid do połowy sezonu tak, aby walczyli o miejsca na podium, to Robert będzie rozważał ich na przyszły sezon. Jeżeli natomiast nie, to znaczy że w 2013 również będą mieli kiepski bolid i wtedy szkoda będzie Robertowi tracić dla nich czasu. Pozostaje kwestia obecnego sezonu. Wydaje mi się rozsądną opcją i bezpiecznym rozwiązaniem byłoby związanie się Roberta z SF, ale tylko do końca obecnego sezonu. Pytanie czy obie strony będą zainteresowane i czy będą potrafiły dojść do porozumienia. Robert miałby nieograniczony dostęp do symulatora, prywatnych torów, różnych samochodów do trenowania, a być może i w drugiej części pokazania się na torze (o ile uda się poprawić bolid i będzie co pokazać). Myślę, że dla Roberta najlepszym i priorytetowym rozwiązaniem jest mieć wolną rękę na sezon 2013. Staram się układać przewidywania logicznie, bez zbędnych emocji. Stąd też nie wiem, dlaczego to Ciebie tak drażni? Emocje zostawmy na czas wyścigu.

Piotrek pisze...

OK, ale skoro nie Ferrari to jaki inny zespół? Red Bull, Lotus odpadają na 100%. Może McLaren, albo Mercedes (chyba, że Schumacher zostanie, co jest możliwe i Hamilton też dojdzie do wniosku, że nie jest mu tak źle). Myślę, że inne zespoły będą się bały wziąć Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Arof pisze...

Nie znamy treści kontraktów, wiemy tylko do kiedy są zawarte, bez szczegółów w postaci możliwości wymówienia itd. Myślę, że jeśli nie Ferrari, to na topowe stajnie nie ma co liczyć, ale środek stawki nie pogardzi takim zawodnikiem. Jednak nie wiadomo też, jak spisze się Kimi, czy nikt w trakcie nie dozna kontuzji (tego nikomu nie życzę). Nie zapominajmy, w jakich okolicznościach Robert zaczął swoją przygodę w wyścigach. Wszystko może się zdarzyć. Jeśli jednak jest realna szansa na angaż w Ferrari, choćby w roli testera, to chyba jednak marnej formy najprzyzwoitsza opcja na dziś. LR poległo w zeszłym roku z powodu braku funduszy, SF to nie grozi.

robo-tabu pisze...

No właśnie. Każdy myśli, że Ferrari chce Roberta - nie wiadomo, może tak, ale czy wiemy czego chce Robert?

Z jednej strony myślimy, że nie powinien gardzić możliwością powrotu w jakimkolwiek zespole, z drugiej jeżeli nie uzna propozycji za dobrą, to dlaczego ma się na nią godzić?

Robert w F1 chce walczyć o najwyższe cele, może się obawiać, że powrót w słabym bolidzie nie będzie dla niego korzystny. Nie wiem sam co dla niego dobre, myślę, że najważniejsze by jak najszybciej wrócił i jeździł gdziekolwiek, by nadrobił zaległości...

Piotrek pisze...

No tak. A moim zdaniem Ferrari na takie "gdziekolwiek" jest dość dobrą opcją.

Szybkiego powrotu na tor Robert

jurek krak pisze...

Ostatnie wypowiedzi Pana Cezarego G są...... nie wiem jak to określić

Piotrek pisze...

... dziwne? Tak jak wszystko co gada.

Szybkiego powrotu na tor Robert

anwod pisze...

A ja bym wcale lotusa nie skreslal jesli chodzi o powrot. Mysle ze w takim biznesie jak f1, i nie tylko, nikt sie na nikogo nie obraza :-)

Piotrek pisze...

Tu chyba nie chodzi o obrazę. Tam się musiało wydarzyć coś dziwnego, co zniechęciło do współpracy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Magelot pisze...

Piotrek ma rację. Nie pamiętacie jak dwa lata temu Eric śmiertelnie obraził się na Kimiego i zarzekał się, że nigdy już nie będzie z nim negocjował? Dzisiaj Kimi jeździ dla Erica. Nie ma sentymentów w biznesie, interes jest ważniejszy.

Adam Majewski pisze...

Ale mnie Gutowski denerwuje. Pie***y jakieś farmazony. Udaje Alfe i Omege i wielkiego przyjaciela Roberta a tak na prawdę informacje bierze ze stron podobnych do tej ! Moim zdanie nazywanie go przez media przyjacielem Roberta Kubicy to lekkie nadużycie mające na celu oczywiście zwiekszenie jego wiarygodności ale myślę że "kolega lub znajomy" by wystarczyło :D

jurek krak pisze...

Gutowski - Sokół tez juz nie ma a tak fajnie było.Ciekawe czemu....?

jurek krak pisze...

Jeżeli nawet mu się to nie uda, wówczas zdaniem dziennikarza "Przeglądu Sportowego" Cezarego Gutowskiego Kubica "bez żalu i tragedii" zajmie się rajdami samochodowymi. więcej

Jak tak moze mówić "Przyjaciel Roberta Kubicy"

Adam Majewski pisze...

Wogóle jak tak może mówić ktokolwiek oprócz Roberta ? Skąd on wie co zrobi z żalem a co bez ?

Tomy pisze...

Ciekawe wyniki przyniosły te kwalifikacje.

1) Kimi wypadł kiepsko. Lubię tego kierowcę i on naprawdę ma umiejętności, ale uważam że on będzie jeździł w kratkę, jak to Kimi. Fajnie że wrócił, ale on już nic nie zdziała w F1.

2) Roman Grosjean zaskoczył dobrą formą. Fakt, ma dobry bolid, ale nie sądziłem że będzie umiał skorzystać z potencjału swojej maszyny.

3) Felipe Massa - zawsze wątpiłem w umiejętności tego kierowcy. Tego wyniku należało się spodziewać. Widać że Mercedes, Lotus, McLaren i RedBull + Alonso są przed nim. Także max 10 miejsce jest dla Felipe w tym sezonie. O coś więcej będzie musiał ciężko powalczyć. Nie wspominam o innych teamach.

4) Szkoda Fernando Alonso. Nie wiem czy rzeczywiście to był jego błąd, ale nie zmienia to faktu że sam bolid nie jest w najlepszej formie.

5) Cieszy wynik RedBulli. W końcu nie dominują i mają dużą stratę czasową do pierwszych McLarenów. Fajnie że Webber jest przed Vettelem. Biedny Seb, nie ma super maszyny i nic nie może z tym zrobić.

6) Mocne są Mercedesy, ciekawe czy to dzięki temu ostatniemu ich rozwiązaniu, które zatwierdził Charlie W. Niesamowite jest to jak jedna osoba może decydować o tym co jest dozwolone, a co nie. Dziwne że nie ma jakiejś komisji, czy coś. Ross Brawn naprawdę jest wielkim dłużnikiem Charliego. Team Brawn GP, Ferrari z Schumacherem pewnie też były ciekawe... chociaż nie wiem czy Charlie W. pełnił wtedy taką samą rolę jak obecnie...


Szkoda że nie ma Roberta. Nie ważne w jakim teamie by jechał, ale na pewno jechałby lepiej jak Ci wyżej wymienieni. Robert potrafi wyciągnąć maximum z bolidu, jadąc optymalnie szybko. Robercik spokojnie może rywalizować z Fernando. Będzie z nim wygrywał. Obecnie Felipe dla Alonso to żaden przeciwnik.

Kubala pisze...

Powracając do tematu...pamiętacie to?:
http://www.youtube.com/watch?v=Bg1bjSy9hU0&feature=related
Chodzi mi o samą plotę...
Dodam, że mam na myśli silniki 1.6T w przyszłości... Resztę dopowiedzcie sobie sami. Wnioskami podzielcie się TU, u Mateusza. Mam nadzieję, że wywiąże się ciekawa dyskusja:)

Karol pisze...

Mateusz powtórzę pytanie odnośnie konkursu obstawiania wyników. Na oficjalnej liście zatwierdzonych typów nie ma mojej osoby. Mogę się dowiedzieć dlaczego? Z góry dziękuję;>

JJ pisze...

Witam wszystkich. Jak Wasze wrażenia po dzisiejszym wyścigu?
Ja powiem szczerze, że oglądało się go bardzo przyjemnie. Brak dominacji Red Bulla i manewry wyprzedzania innych kierowców cieszą i jestem w pełni usatysfakcjonowany.

1. Button - pojechał naprawdę dobry wyścig, szybki bolid oraz umiejętność oszczędzania opon jest ogromną zaletą tego kierowcy. Nie miał za dużo pracy na torze dzisiaj.

2. Hamilton - widać, że jego styl jazdy rzutuje na wyniki. Praktycznie ma taki sam bolid jak BUT, a jednak jest minimalnie wolniejszy.

3. Alonso - chyba wycisnął z bolidu maksimum lub nawet więcej... Ferrari jak narazie nie stać na walkę w czołówce i to widać niestety bardzo wyraźnie, uślizgi bolidu, szybkie zużywanie się opon, brak docisku.

4. Massa - nadal nie może się pozbierać, bardzo słaby występ. Nie może się odnaleźć w nowej sytuacji i wyraźnie odstaje od Alonso. Uważam, że w połowie sezonu ktoś Go zastąpi, bo kierownictwo Ferrari nie będzie dłużej tolerować jego braku formy. Szkoda czasu na takiego kierowcę. Może też zauważyliście, że to nie jest pierwszy raz jak dochodzi do kontaktu pomiedzy Massą i innym kierowcą, praktycznie podczas takich samych manewrów.

5. Vettel - pojechał średnio, Red Bull stracił na dmuchanych dyfuzorach na konkurencyjności, Seba popełnił kilka błędów i uważam, że nie jest to kierowca, który radzi sobie z nową sytuacją, presją.

7. Webber - nie wyróżniał się w wyścigu, jechał swoje cały czas praktycznie.

8. Szumi - uważam, że jeszcze powalczy o czołowe lokaty i mam do Niego ogromny szacunek. Nie odstaje od Rosberga, charakterystyka bolidu Mu odpowiada. Mercedes wydaje się być szybki, lecz muszą pozbyć się usterek.

Pozostali kierowcy jakoś nie zwrócili mojej uwagi, wyścig oglądało się bardzo ale to bardzo przyjemnie. Był Safety Car, były kolizje, były manewry wyprzedzania, fajne pit stopy i brak dominacji Red Bulla.

Jedyną irytującą osobą był oczywiście Pan Borowczyk. Jego komentarze powoli stają się męczące dla widza, oglądającego wyścig. W pewnych momentach wyciszałem transmisję, bo ile można słuchać o Pani "Miczibacie" czy "Szercinger"... Gdy operator pokazywał płeć piękną, to wiedziałem, że ten Pan nie odpuści skomentowania tego faktu. Do tego niezrozumiałe porównania, plątanie się, przerywanie Maurycemu. Porażka :/

Pozdrawiam

Karol pisze...

Ja dodałbym jeszcze szybką jazdę Pastora Maldonado, gdyby nie ten ''błąd''... Chociaż ja uważam, że to nie był jego błąd. I ogólnie postawa SAubera. SZkoda że Hulkenberg odpadł tak szybko. A o Massie już nic nie będę mówił. Aaaa... i jeszcze Borowczyk. Faktycznie to trochę nie elegancko przerywać osobie która komentuje to co się dzieje na torze tylko dlatego, żeby opowiadać jakie to piękne kobiety w padoku...;)

JJ pisze...

Faktycznie, jeszcze Maldonado. :) Karol, uważam tak samo jak powiedziałeś. Szacunek dla Pastora za szybką jazdę.

Olivia pisze...

@karol tez uwazam ze nie byl to blad Maldonado, bardzo podobala mi sie tez jazda Pereza. Uwazam, ze Mercedes jest naprawde w tym roku silny i Schumacher pokaze jeszcze w wyscigach swoja klase.

Tomy pisze...

Powinni zmienić ten idiotyczny przepis z safety car. Na tym przepisie stracił L. Hamilton na korzyść Vettela czy też Alonso na korzyść Webbera.

Vettel gdy wymieniał opony wówczas na torze było wolne tempo narzucone przez safety car, natomiast w przypadku Hamiltona było normalne tempo wyścigowe.

Zjazd do pit stopu Vettela kosztowało zdecydowanie mniej, nawet gdy sama wymiana trwała ponad 5 sek.

Ktoś kto ciężko pracuje na torze nie powinien być karany przez kraksę, awarię jakiegoś innego kierowcy.

Gdy wyjeżdża safety car powinna być zabroniona wymiana opon, a jak ktoś się na to zdecyduje będzie musiał wówczas stać w swoim pit stopie np. co najmniej 10 sek.

arek.janf1 pisze...

Karol pan i władca nie życzy sobie twojej obecności na blogu.

Olivia pisze...

ogladalam dzisiaj na TVN24 wywiad z synem walesy (nie znam imienia) tym ktory mial wypadek na motorze. Jego wypowiedz mnie zaskoczyla. Powiedzial on bowiem, ze jego okaleczenie prawej reki byly bardzo zblizone do ran roberta i cieszy sie bardzo z tego, ze operacje zostaly przeprowadzone w polsce i przez polskich specjalistow a nie wloskich tak jak u RK bo jego wladenie i regeneracja reki jest o wiele dalej posuniete niz u RK.
Skad on moze miec takie informacje??

Marcin81 pisze...

Witam.Z tego co wiem to Wałesa nie miał nic z nerwami tylko był połamany z przebiciem tetnicy przeramienia.Co on wogóle porównuje.

Karol pisze...

Mateusz widze, że co raz więcej osób mnie stąd wyprasza. Nie wiem o co chodzi, ale domyślam się. Parę dni temu ktoś podszył się pode mnie i coś pisał nie pamiętam co. Ale jeżeli chcesz mi wyjaśnić o co chodzi to proszę abyś wysłał mi maila. Proszę o szybką odpowiedź.;)

DARKSTAR pisze...

No i sie zaczelo.
Wyscig bardzo ciekawy, ale najlepiej wypadli dwaj panowie przy mikrofonach.Cudownie ich sie sluchalo :)
Powiem szczerze, ze mi tego brakowalo.
"Piekne kobiety w padoku, ktore lagodza obyczaje ... " to jeden z klasykow pana Borowczyka:)))))))

Fajnie, ze Bulle maja pod gorke.

Grande Alonso jest chyba bardziej czerwony niz kolor Ferrari.

Massa, tez czerwony... jak cegla,... czlowieku co sie z Toba dzieje?
Pozdrawiam .

jurek krak pisze...

Wałesa tez ma uszkodzone nerwy w prawej rece

Marcin81 pisze...

Moze i miał ale napewno reka była w lepszym stanie.

SENIG pisze...

@olivia nie brałbym jego wypowiedzi poważnie ,każdy dobrze wie kto operował Roberta ,może chłopakowi brakuje mediów i chce się wykazać że jest sprytny ,za dużo chłopak mówi

SENIG pisze...

patrzcie co chłopaczyna mówi :
http://www.tvn24.pl/-1,1738552,0,1,walesa-wraca-do-pracy-chce-wpasc-w-wir,wiadomosc.html
cytuje:
Jarosław Wałęsa chwali pracę lekarzy z Warszawy, którzy go operowali. Siebie zaś porównuje do Roberta Kubicy. Jak mówi, doznali identycznych kontuzji prawej ręki. Podczas, gdy Kubica jeszcze nią nie włada, Wałęsa już może. - Może lekarze w Polsce są lepsi, niż ci we Włoszech - śmieje się.

Kamil pisze...

To że Kubica nie włada ręką to zgodzę się ale czy urazy były podobne u Wałęsy to mam wątpliwości.

Marcin81 pisze...

Kubica nie włada reka? A skad takie informacje? A no zapomniałem Alg powiedział przeciez.Ludzie to nie blog o Wałesie.Mam go głeboko co robi mówi i wogóle. Dla mnie wazny jest Robert i wiem ze jest w dobrej kondycji.

Luka pisze...

Wy tu pitu pitu a tymczasem...
http://f1.wp.pl/kat,48594,title,Kubica-powrocil-na-miejsce-wypadku,wid,14341934,wiadomosc.html

Kamil pisze...

Marcin81 widziałeś jak włada ręką ? Nie. Niestety nie włada i raczej nic tego nie zmieni.

Marcin81 pisze...

A Ty Kamil widziałes ze nie włada nie.Koniec tematu

Mateusz Cieślicki pisze...

Ta wiadomość z wp to raczej niewypał, bo Słowacy napisali to tak trochę "na oko", bo miejsce, w którym testował Robert to dokładnie tamto miejsce. Podpierają się też zdjęciem z testów Skodą, czyli nic nowego.

Bluff pisze...

Tak się zastanawiam jak Robert radziłby sobie w tym sezonie? Zwłaszcza, że woli podsterowność, a niestabilny tył na dohamowaniu to było jego przekleństwo w 2007 r. w BMW.

Piotrek pisze...

Robiłby wszystko co może. Napewno. Widziałem tę flagę. Naprawdę piękny gest.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bluff pisze...

Oczywiście, że robiłby wszystko co może. Ciekawi mnie co by z tego wyszło? Jak sądzicie?

sLaYeR pisze...

Myślę, że o ile byłby 100 % fit i miał za sobą testy w dwuletnim bolidzie, symulatorze ferrari i wziął udział w treningach to na pewno poradziłby sibie lepiej niż Massa.

Bluff pisze...

To też jest oczywiste, że lepiej niż Massa :)
Jak kontuzja na niego wpłynie to też tylko zgadywać można.
Załóżmy, że Kubica jest 100% fit, wjeżdżony w samochód. Nie ważne, czy Ferrari, czy też nie. Miałby takie problemy jak w 2007 r. czy może dużo lepiej by mu szło?
Pomijając oczywiście problemy techniczne jakie wtedy miał, to jeździł na ogół tempem podobnym do Heidfelda. W 2008 r. zabronio używania systemu zapobiegającego blokowaniu tylnych kół i Kubica stwierdził, że po wywaleniu tego systemu problemy z niestabilnym tyłem ustały.
I w 2008 r. Heidfelda zmiażdżył.

Dlatego zastanawiam się jakby sobie radził w tegorocznym bolidzie.

sLaYeR pisze...

Z tego co wiem Kubica i Alonso mają podobny styl jazdy. Obaj lubią podsterowność, więc jeśli Alonso daje radę to i Kubek by nie odstawał.

Poza tym jak widzę, że Raikkonen i Schumi jeżdzą na wysokim poziomie po długiej przerwie to o ile z ręką będzie w porządku, to o Roberta bym się nie martwił.

Piotrek pisze...

Napewno Robert byłby lepszy niż 2007. Wszystko ponad to jest "gdybaniem", a tego bardzo nie lubię.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Radko pisze...

Jedyna opcja, jaka istnieje dla Roberta, to start w 2013r. Teraz, lub nawet w połowie sezonu, nie ma to sensu. Kubica nie wsiądzie do bolidu, którym nie testował i nie jeździł. Nawet gdyby jeździł na piątkowych treningach, to start w wyścigu jest mało prawdopodobny.
Chociaż, kto wie. Może już w maju Robert wskoczy do bolidu na testy we Florencji.

Michał pisze...

Oj Piotrek, Piotrek Twoje na pewno byłby lepszy też jest gdybaniem. Przypuszczam, że sam Kubica nie byłby w stanie teraz się jednoznacznie odnieść do tego co by było teraz.

JAG83Ru pisze...

tak propo, mam nadzieję, że niedługo znów usłyszymy o Robercie;)

Piotrek pisze...

W pewnym stopniu tak. Strasznie tego nie lubię.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Z całym szacunkiem dla Pana Jarosława Wałęsy, ale porównywanie jego obrażeń do obrażeń Roberta Kubicy jest ogromną pomyłką. Nie liczy się ilość złamań i chyba to powinien on wiedzieć. Pan Europoseł nie powinien wypowiadać się również na temat tego kto operował Roberta i jak to zrobił. Porównując swoje obrażenia i rehabilitację do Roberta, pokazuje, że nic o sprawie kierowcy nie wie, a w takim przypadku powinien milczeć. Jego wypowiedź jest dla mnie bardzo kontrowersyjna i zdecydowanie niepotrzebna.

Kubala pisze...

Robert jest bardzo blisko "mety" swojej wędrówki poza torem...
Trzymajmy dalej kciuki!

Ps. Pan Wałęsa nie wie jak było z Robertem. Istnieje coś takiego jak "Przysięga Hipokratesa" i tego się trzymajmy. Od plotek mamy wiele innych portali.

Nawet nie wiecie jak się cieszę, że to już koniec tego wyczekiwania...:)_

Dawid pisze...

@Kubala Koniec będzie jak Robert będzie w bolidzie, ale faktycznie teraz jest więcej optymizmu i chyba nie ma już pytania "czy". Jeśłi chodzi o mnie to muszę się przyznać, że mi się teraz czeka jeszcze trudniej od kąd zobaczyłem bolidy w akcji i od kąd wiem o testach RK.

Giuseppe pisze...

Jezeli chodzi o powrot do Formuly 1, pytanie "czy" ciagle istnieje. Z ogolnodostepnych informacji wynika, ze Kubica narzeka na brak miejsca w singleseaterach, co moze doprowadzic nawet do kolejnej operacji lub zrezygnowania z F1 na rzecz profesjonalnych rajdow. O ile sama dlon i noga nie wydaje sie byc wielkim problemem, to lokiec i owszem.
Dopiero w lipcu/sierpniu bedzie wiadomo czy Robert bedzie w ogole w stanie jezdzic w konkurencyjnym tempie bolidem, a nie tylko elektrycznym gokartem.

MG pisze...

Zastanawiam się jak Robert radziłby sobie z obecnymi samochodami (obym mógł się jak najszybciej przekonać). Sam opisywał swój styl jazdy następująco: “Potrzebuję dobrej stabilności tyłu z lekką podsterownością, abym mógł wejść w zakręt z jak największą prędkością. Dopóki podsterowność idzie w parze z dobrą przyczepnością i samochód odpowiada na mocniejsze dociśniecie w zakręcie jest OK. Jednak gdy mam nadsterowny samochód na wejściu w zakręt- wtedy jest po mnie. Mój styl jazdy i szukania prędkości w zakrętach nie sprawdza się gdy tył ucieka. Naturalnie, można się do tego przystosować jednak każdy kierowca ma swój preferowany styl." Na szczęście optymistyczne jest ostatnie zdanie. :)

SENIG pisze...

@Giuseppe piszesz "Z ogolnodostepnych informacji wynika, ze Kubica narzeka na brak miejsca w singleseaterach" gdzie tak pisze ,czy mógłbyś podać zródło twoich informacji

Joanna pisze...

Wolne tłumaczenie jednego z tytułow
na włoskich portalach (circusf1)
"Alonso do pochwalenia-Massa do wyrzucenia", co niestety nie jest pozytywną wiadomością w kontekście powrotu Roberta.
Sytuacja jest tak napięta, że włoscy kibice najchętniej wyrzuciliby Massę już teraz, dzisiaj , zaraz.
Chcą kogoś, kto może jeździć już teraz np. Pereza.
Jeśli w Malezji Massa pojedzie źle, a Kubica nie będzie jeszcze gotowy to nie będzie zmiłuj.
Więc lepiej byłoby, żeby te kilka wyścigów Massa pojechał dobrze.

Seweryn F1 pisze...

Odnośnie wypowiedzi Pana Wałęsy po tym jak koledze sprzedałem informację nt lekarzy i obrażeń wg tegoż pana, koleżka skwitował krótko - jaki ojciec taki syn:) fantasta.
Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

Czytając ten materiał na TVN24 scyzoryk mi się w kieszeni otwiera: "Jak mówi, doznali identycznych kontuzji prawej ręki. Podczas, gdy Kubica jeszcze nią nie włada, Wałęsa już może. - Może lekarze w Polsce są lepsi, niż ci we Włoszech - śmieje się."

Przepraszam, że drążę temat, ale mnie bardzo irytuje. Jak można porównywać te obrażenia i czemu to ma w ogóle służyć. Poza tym nie wiem co w ostatnim zdaniu tak bawi Wałęse - dramat człowieka? Pan Europoseł chce pokazać, że jest lepszy? Obrażenia Wałęsy to przy obrażeniach Robert jak wybity palec przy otwartym złamaniu. Zupełnie nie rozumiem jaki miał być cel takiej wypowiedzi. Chyba pokazanie, że nic nie wie na temat obrażeń Roberta.

Marcin81 pisze...

Mateusz a kim tu sie przejmowac i tak go nikt nie słucha.Zrobił z siebie posmiewisko bo nawet sie chłopak wysłowic nie umiał pewnie ogladałes i sam słyszałes.Nie ma co sobie głowy nim zawracac

Mateusz Cieślicki pisze...

Marcin81 -racja, ale to idzie w świat i w negatywnym świetle jest stawianych wiele osób.

Marcin81 pisze...

Roberta juz nie jeden koles obraził i nie jeden koles zrobił z niego kaleke.To amputacja palca to ze szklanki nie podniesie.Robert jest twardzielem.A my poprostu musimy takich pajaców przełknac.Nic innego nie zrobimy

jurek krak pisze...

Witam
zrozummy Wałęse cieszy sie ze wraca do zdrowia i szybkim tępie.
A co do porównania z RK to my nie wiemy jakie miał obrazenia( chodzi mi o ręke) mówił cos o regeneracji nerwów..... wiec nie ma sie co denerwowac

young22 pisze...

Pierwszy krok do sławy dla juniora,
jeszcze skok przez płot i mamy nowego prezydenta

Tomy pisze...

W kontekście jazdy Roberta już w tym sezonie to pocieszające jest to że nie wiemy dokładnie jaki obecnie jest stan zdrowia Roberta. Z reguły to co się dowiadujemy to pojawia się z opóźnieniem. Także z punktu widzenia optymisty, może być już teraz super. Plotki nt problemów z singleseaterem jakoś do mnie nie przemawiają. Ok, może takie problemy były jesienią, ale teraz? No nie wiem...

Robert już próbował jesienią zeszłego roku coś jeździć, także nie jest tak że zaczyna testować dopiero teraz. Już jakiś plan powrotu ma za sobą. Jakieś zabiegi korygujące także (kto wie, może m.in. związane z jazdą w pojeździe jednomiejscowym).

Nie wiem czy Robert już odpuści sobie ten sezon, a wierzę że zdrowotnie będzie gotowy już w 2012, ale ciekawe jak czasowo wychodzi staranie się o superlicencję? Kwestia dni, tygodni?

Co do europosła. To rzeczywiście, dziwne te jego komentarze. Chciał się w jakiś sposób porównać z Robertem i pokazać że lepiej na tym wyszedł. Kolejny pasożyt. Myślę że ich kontuzje nie ma co porównywać. Poza tym sprawnościowo to Robert pewnie już teraz zdecydowanie lepiej wygląda jak on. Z tym że Robert jest sportowcem, a ten poseł jedynie co musi umieć to siedzieć na 4erech literach i podpisywać papierki. Nie dziwne że rehabilitację ma już za sobą bądź też już jest z górki.

sLaYeR pisze...

Myślicie, że Robert mógłby wskoczyć za Massę na początku sezonu?

Ja myślę, że gdy cała F1 testowała nowe samochody w marcu, Robert miał swoje bardzo intensywne testy bolidami. Sądząc po tym, że mógł jeździć gokartem a miesiąc wcześniej miał swój nawet nie pierwszy test samochodem rajdowym, musi być w dobrej formie. Informacja o tym, że przejechał 100 km samochodem rajodwym, mówi nam dużo. Wiemy, że Robert odbudował wytrzymałość, poziom reakcji, umiejętność koncentracji.

Pamiętacie oświadczenie Roberta z listopada? Mówił, że może spóźnić się na marcowe testy, ale nie na cały sezon!
W innych wywiadach mówił też, że chce wrócić JAK NAJSZYBCIEJ.

Czy jest zdolny nagle wskoczyć do Ferrari i być konkurencyjny? Myślę, że tak (o ile będzie po intensywnych testach dwuletnim samochodem), ponieważ taka sama sytuacja była w roku 2003 kiedy Robert po rehabilitacji złamanej ręki w swoim pierwszym wyścigu bolidem F3 odniósł zwycięstwo.

Reasumując, myślę, że o ile ograniczenia w ruchomości ręki nie będą na tyle duże, aby uniemożliwić obsługę kierownicy w pełnym zakresie to wkrótce znowu będziemy się cieszyć z jego występów w F1.

jurek krak pisze...

Jeżeli ma faktycznie trafić do ferrari to oni juz wiedza co zrobić.....
Moze specjalnie bolid Massy jest słabszy zeby był pretekst do zwolnienia juz teraz....

Tom pisze...

Joanna ma rację, nacisk w prasie jest duży, a Ferrari dobrze wie jak jest ze zdrowiem Roberta, czyli albo Robert lub ktoś inny, a wtedy dowiemy się jak naprawdę wygląda zdrowie i powrót Roberta do F1.
Dajmy na to że już jest na tyle sprawny aby powrócić bo sytuacja za różowo nie wygląda jeśli bierzemy jazdę z Ferrari.

sLaYeR pisze...

jurek krak

Ciekawa teoria :)
Myślę, że Massa prędzej czy później w tym sezonie ustąpi miejsca innemu kierowcy.
Mam nadzieję, że Robertowi, może jest już na to przygotowany :)

Tomy pisze...

@jurek_krak

Banalna teoria ale wbrew pozorom takie praktyki mogą stosować aby zamknąć usta zawodnikowi i pokazać mu że bez zespołu to on nic nie może zrobić. Poza tym kierowca także musi uważać, bo jak będzie miał słabe wyniki to będzie miał problem z zatrudnieniem w innym teamie. W ten sposób uspokojony kierowca wycofuje się.

Jeśli planują wymienić zawodnika jak najszybciej to może mieć to sens, ale jeśli np. w drugiej połowie sezonu lub w ogóle to raczej nie.

Z tym że ja uważam że Massa jest przeciętny i nie ma co porównywać go z Alonso. Dlatego też nie ma potrzeby stosować takich praktyk jw.

marcinos pisze...

To młody Wałęsa jest europosłem???,Matko Święta,tragedia mieć takich reprezentantów w Europie.
Co do Massy,a może on już wie że jeździ tylko do jakiegoś momentu,dlatego jeździ tak słabo,brak motywacji robi swoje.

anwod pisze...

Szanowni - poza ogromną miłością do Roberta, naprawdę złapcie trochę dystansu. Czy naprawdę sądzicie , ze KUB może w tym roku ścigać się w F1 ? Czy sądzicie, że Ferrari odda fotel Robertowi (który stanowi wielką niewiadomą) i zwolnią Massą już na początku sezonu ?
Cieszymy się, ze usiadł w gokarcie (amatorskim) i przejechał 3 kółka - super - też sie cieszę. Czy to jednak oznacz, ze za tydzień przejedzie 50 okrążeń w bolidzie F1 ? Dajcie KUB dojśc do siebie, później potestowac, moze pościgać sie w niższych seriach a później wrócić do F1 i znaleźć dobry team.
Strasznie bym chciał, zeby wrócił jak najszybciej ale lepiej wrócić w pełni sił 2013, niż w połowie 2012 i "dać plamę". Po takim wypadku to jest "one way ticket", nie będzie drugiego powrotu jak coś nie wyjdziue za pierwszym razem - pamiętajcie o tym.

marcinos pisze...

anwod,jesteśmy jego kibicami,możemy sobie pomarzyć,prawda:)

anwod pisze...

to prawda :-) jakby tylko te marzenia mogły mu pomóc to tydzień po wypadku śmigałby na testach a później zaliczał podia zamiast HEI i PET

Tomy pisze...

@anwood, dlaczego zakładasz że Robert nie testował? Może już testował, jeździł nie 50 kółek a 70-80. A może robi to w chwili obecnej. Gdy jesienią co poniektórzy pisali o amputacji, balkonikach to Robercik śmigał sobie gokardami.

Ferrari nie będzie od niego wymagało super wyników w tym sezonie, tylko złapanie formy, dotarcie się itp. Wyścig to świetna okazja na złapanie formy na 2013.

Poza tym, nie wiemy jak jest ze zdrowiem Roberta. Może być naprawdę b. dobrze.

SENIG pisze...

taka prawda że nikt tu z nas obecnych nie wie co robi teraz Robert Kubica :-)więc @anwod daj spokój !

Mark pisze...

To mój pierwszy komentarz na tym blogu, choc czytam go od samego początku. Jeżeli chodzi o obrażenia P. Wałęsy to zacytuje profesora który o tym mówił , źródło SE:
Podczas specjalnie zwołanej konfrencji prasowej prof. Zbigniew Rybicki ze szpitala przy Szaserów uchylił rąbka tajemnicy jak po piątkowej operacji czuje się pacjent.

Wałęsa ma złamane obie kości udowe, miednicę, żebra, uszkodzony kręgosłup, szczególnie w odcinku szyjnym. Po wypadku starcił dużo krwi. Podczas zabiegu odbarczono kręgosłupa i zabezpieczono rdzeń kręgowy przed wtórnym uszkodzeniem.

- Pacjent jest przytomny - jest w drzemce farmakologicznej, z której łatwo go obudzić. Pacjent ma świadomość - powiedział prof. Rybicki.

Europoseł PO porusza kończynami górnymi, ma też czucie w kończynach dolnych, ale jeszcze za wcześnie, by z całą pewnością stwierdzić czy odzyska pełną sprawność ruchową. - W związku z tym mamy pewne nadzieje, że w przyszłości da się pacjentowi powrócić do pewnego stanu podobnego lub takiego samego jak przed wypadkiem - ocenił lekarz.
Więc moim skromnym zdaniem nie można tego porównać do Roberta który miał uszkodzone nerwy. A jesli ktos chce sobie zrobic PR to nie ma co tego komentować niech sobie robi.
Ostatnie wiadomość i odnośnie powrotu Roberta wskazuja, że wszystkiego dowiadujemy się w czasie przeszłym więc myslę, że Robert jest blizej powrotudo F1 niż Nam się wydaje i że juz mógł jeździć bolidem F1, a problem z ruchowoscią łokcia był o ile dobrze pamietam w okolicach październikia-listopada i temu słuzył ostatni zabieg by przywrócic cały zakres obrotu. Myslę że już niedługo doczekamy się pozytywnej informacji odnośnie powrotu Roberta na tor.
Pozdrawiam

anwod pisze...

Tommy - opieram sie na tym co wiem, a nie co bym chciał żeby się wydarzyło
A liczenie na to, ze Ferrari nie będzie oczekiwało wyników od drugiego kierowcy to mrzonka. Potrzebują wyników jak nikt inny i nie będzie czasu na luźne treningi podczas weeknedów i dochodzenie do formy. Tak jak napisaliście - Massa jak sie nie poprawi to jest na wylocie, a KUB dochodzący w ich bolidzie do formy już jest akceptowalny - konsekwencji Panowie.

Tomy pisze...

@anwood, Robert to inwestycja i może być zbawieniem dla zespołu. Dla mnie to nie są mrzonki. Poza tym Robert będzie jechał nie gorzej jak Massa, a Robert w formie nie gorzej jak Alonso.

Dodatkowo, współpraca Roberta z zespołem pewnie będzie lepsza już teraz (lepsza jak Alonso czy Massy).

Zgadzam się, że my tylko teoretyzujemy, ale ta teoria nie musi być bajką.

sLaYeR pisze...

Kubica dochodzący do formy nie jest akkceptowalny, ale będący w formie jest.
I w formie powróci, ponieważ wcześniej wyjeździ odpowienią ilość km w bolidzie ferrari z 2010. Na nowo przyzwyczai się do jazdy na limicie i wtedy będzie gotów do powrotu.

Może i nie zna samochodu, ale pamiętacie jak Heidfeld został kierowcą Saubera w połowie sezonu 2010?
Samochodu nie znał a jeździł na swoim normalnym poziomie.

jurek krak pisze...

Jeżeli forma ferrari jest ( bedzie) taka słaba to idealnym wyjściem byłoby zatrudnienie RK (jeżeli stan zdrowia Robert jest na tyle dobry zeby juz jezdzić bolidem f1)sezon jest stracony wiec czy nie lepiej skupić sie juz na przyszłym sezonie i pozwolenie RK na rozwój bolidu (jego sugestje)
Różne cuda sie juz działy w F1 czemu nie moze zdarzyć się kolejny???
WRACAJ ROBERT WRACAJ

ED pisze...

Jakiś czas temu obstawiałem powrót Roberta po około 3 nieudanych startach Massy w 2012 r. Oczywiscie mam taką nadzieję. Jesli Robert jest w lepszym stanie niż wszyscy wiemy to jest to całkiem mozliwe. Bo na co trzymać takiego Masse jak i tak punktów nie zdobywa? Lepiej zaryzykować z KUB

Misiak pisze...

Uważam, że na Roberta czeka już miejsce w Ferrari, pozostała tylko kwestia czasu kiedy Robert zmieni Massę.

Magelot pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Ewa pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Magelot pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Ewa pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Giuseppe pisze...

@ SENIG
Moja ostatnia wypowiedz opieram na cytacie Roberta Kubicy, zamieszczonego w jednym z artykulow w Gazetta dello Sport z dnia 14 marca 2012. Oto cytat: "l'abitacolo di una f1 e troppo stretto su un'auto da rally riesco a muovere il gomito".
Oznacza to ni mniej ni wiecej, ze kokpit F1 jest za ciasny, w przeciwienstwie do samochodu rajdowego. A oto zdjecie wspomnianego artykulu: http://i43.tinypic.com/34qpxl2.jpg

Tym samym proponuje nie nastawiac sie na rychly powrot Roberta Kubicy do Formuly 1. Historie z Ferrari tez mozna odlozyc na bok. Jesli ktos zastapi Masse, to jedynie Perez, ktory otwarcie mowi, ze chce byc kierowca Ferrari w 2013 roku. Nikt nie podaje daty i slowa "Ferrari" w jednym zdaniu bez powodu. Tymczasem wielu kibicow obsadzilo juz Kubice we Wloskim zespole.
Oj, zebyscie sie nie zawiedli, ludzie. Obawiam sie, ze macie wobec Roberta zbyt wygorowane wymagania, a to moze zabolec zarowno Was jak i jego samego.
I zapewniam, ze gdyby Kubica bylby gotowy do startow w F1 to swiat juz by o tym wiedzial, bo w jego przypadku, czas to pieniadz, a dwa lata bez jezdzenia w Formule 1 to bardzo wiele, szczegolnie po takim wypadku jakiego doznal Robert.

Piotrek pisze...

Zaczekamy, zobaczymy. Ja ciągle uważam, że Robert wróci i będzie wymiatał.

Szybkiego powrotu na tor Robert

arek.janf1 pisze...

Perez jest za młody i niedoświadczony, to dopiero jego drugi pełny sezon w F1. Ja myślę że Robert już jest w Ferrari, innego wytłumaczenia zerwania kontraktu Renault nie widzę. Robert jest jednym z najlepszych jeśli chodzi pomoc w budowie i rozwijanie bolidu w ciągu sezonu.

Tomy pisze...

Perez i inne "gwiazdy" mogą Robertowi "buty czyścić", no może opony czyścić... Niech tylko Robert wyzdrowieje.

jurek krak pisze...

Słuchajcie to nie o to chodzi czy Robert bedzie mógł tylko czy bedzie chciał wrócić do F1( w 1 wywiadzie po wypadku mówił "wróce silniejszy" pytanie tylko gdzie?WRC czy F1?

jurek krak pisze...

odnośnie tego i43.tinypic.com/34qpxl2.jpg

to moim zdaniem Robert miał na myśli swoją obecną wage(nadwage)i łatwiej mu jest w rajdówce (poczucie humoru Roberta Kubicy )

Giuseppe pisze...

@ jurek krak
Slowo "gomito" oznacza lokiec, wiec obawiam sie, ze nie chodzi o nadwage.

Tomasz pisze...

>Giuseppe, >SENIG.
- Nic dodać, nic ująć.

jurek krak pisze...

Giuseppe
a jak brzmi całe zdanie

SENIG pisze...

@Tomasz z kim lub w czym masz problem pisząc "Nic dodać,nic ująć" nie kminie tego ziom ?

qzim pisze...

Ja stawiam na to, że najwcześniej RK zmieni Massę w GP Chin, a najpóźniej GP Hiszpanii. Nie żebym coś wiedział, ale jeśli faktycznie ma dojść do takiej zamiany i ma ona dać cokolwiek Ferrari i Kubicy to musi stać się prędzej niż później.

Tomasz pisze...

> Skąd pomysł, że mam problem? Mam! ale z wczesną paradontozą. Trafne spostrzeżenia według mnie wychwyciłem i stąd "nic dodać, nic ująć".

jurek krak pisze...

Witam
teraz jedynym zmartwieniem jest to żeby Robert wrócił do f1 a nie wybrał rajdów.