Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 1 marca 2012

Robert Kubica ósmym najpopularniejszym kierowcą

Robert Kubica, mimo że stracił cały poprzedni sezon w wyniku obrażeń poniesionych w rajdzie Ronde di Andora, nadal cieszy cię ogromną sympatią kibiców. W głosowaniu przeprowadzonym na blogu f1fanatic.co.uk tylko 7 kierowców F1 okazało się bardziej popularnych niż nasz kierowca. Dziś ponadto słowa Bena Collinsa o Robercie Kubicy, podsumowanie ankiety na Facebooku i zapowiedź kolejnego wpisu.

To, że kibice nie zapominają o Robercie Kubicy widać na każdym kroku, czy to na torze, czy w prywatnych rozmowach czy komentarzach w Internecie. Na powrót polskiego kierowcy czekają niemal wszyscy kibice Formuły 1. Widać to również w wynikach ankiety przeprowadzonej na - chyba najpopularniejszym blogu o Formule 1 - f1fanatic.co.uk. Robert został uznany przez czytelników za 8 najpopularniejszego kierowcę F1. Kubica "wyprzedził" między innymi takich zawodników jak Sebastian Vettel, Nico Rosberg, Kimi Raikkonen i Felipe Massa.
Jest to wynik tym bardziej znaczący, że 35% odwiedzających tamtejszego bloga to Brytyjczycy (co szczególnie widać na przykładzie Paula di Resty). Mniej odwiedzających jest z Polski i Włoch, gdzie Kubica jest najbardziej popularny. Oto pełne wyniki ankiety:
1. J. Button
2. L. Hamilton
3. P. di Resta
4. M. Schumacher
5. M. Webber
6. K. Kobayashi
7. F. Alonso
8. R. Kubica
9. S. Vettel
10. H. Kovalainen
11. N. Rosberg
12. K. Raikkonen
13. B. Senna
14. S. Perez
15. F. Massa
16. D. Ricciardo
17. T. Glock
18. W. Pietrow
19. N. Hulkenberg
20. P. de la Rosa
21. P. Maldonado
22. J.-E. Vargne
23. N. Karthikeyan
24. R. Grosjean
25. Ch. Pic

Pełne wyniki ankiety można zobaczyć tutaj.

Krótko analizując wyniki tej ankiety dziwić mogą pozycje mistrza świata - Sebastiana Vettela (9.) i Romaina Grosjeana (24.)

W porównaniu z poprzednim rokiem Robert stracił jedno miejsce, ale biorąc pod uwagę to, że nie jeździł w F1, to raczej żadna ujma.

Widać zatem, jak wielu kibiców ma Robert na świecie i jak wielu osobom brakuje go w F1. Podkreśla to też Ben Collins, kierowca wyścigowy, bardziej znany jako Stig w programie Top Gear. W rozmowie z Andrzejem Kulaskiem, opublikowanej na sport.pl, Anglik mówi, że Formuła 1 jest uboższa bez Roberta, który jest wielkim talentem z potencjałem na tytuł mistrza świata. Collins wyraził nadzieję, że Kubica szybko wróci do F1.

Taką nadzieję wyrażamy my wszyscy i czekamy na Roberta, bo na pewno warto. Teraz Polak nadal zapewne walczy o powrót do poprzedniej kondycji swojej ręki i nogi. Jak podkreślił ostatnio na swoim blogu Mikołaj Sokół (www.sokolimokiem.tv), nadal trzeba jednak czekać i potrzeba jest cierpliwość.

Zgodnie z tym przesłaniem Pana Mikołaja Sokoła, chciałbym ogłosić, że jeżeli nie pojawi się żadna nowa informacja dotycząca Roberta, to kolejny wpis na blogu ukaże się we wtorek. Możecie być jednak pewni, że nadal przeszukuję Internet w poszukiwaniu informacji o naszym kierowcy i jak tylko znajdę coś godnego uwagi, przekażę Wam to.

Na koniec chciałbym rozstrzygnąć ankietę, którą przeprowadzałem na Facebooku. Pytałem, czy jesteście za bardziej aktywnym wykorzystaniem profilu bloga na tym portalu i zdecydowana większość głosujących była za. Zgodnie zatem z Waszą wolą, na profilu, oprócz informowania o nowych wpisach, będę umieszczał linki do filmów i zdjęć oraz informacje, które nie będą wystarczająco istotne aby znaleźć się w odrębnym wpisie na blogu. Nie będzie to jednak ciągłe zamęczanie Was ciekawostkami. Postaram się wszystko odpowiednio wyważyć i czekam na Wasze sugestie.

PS: Przyznaję, że wpis ten stworzyłem z trzech powodów: aby przedstawić Wam tę ciekawostkę związaną z ankietą, aby uspokoić trochę nastroje powstałe pod poprzednim wpisem ale również aby dać Wam możliwość komentowania. Pod poprzednim bowiem tekstem liczba komentarzy przekracza już 200, a blogger nadal nie uporał się z naprawieniem usterki w przechodzeniu do kolejnych komentarzy, za co Was przepraszam.

Za pomoc w tworzeniu wpisu dziękuję Wojtkowi.

Źródło: f1fanatic.co.uk, sport.pl, sokolimokiem.tv

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

Polecam lekturę miesięcznika F1 Racing - nowy numer już w kioskach!

84 komentarze:

HerrF1ick pisze...

W takim razie czekamy na jakieś nowe informacje. W międzyczasie proponuję zajrzeć tu:

http://forum.planet-f1.com/viewtopic.php?f=3&t=41


Uśmiałem się zdrowo:)

young22 pisze...

Bardzo fajna wiadomość choć wiadomo że to wyspiarska ankieta to takie rzeczy mogą tylko pomóc Robertowi w powrocie do F1.

Andrzej pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Mateusz Cieślicki pisze...

Andrzej - chyba tekstu dokładnie nie przeczytałeś...

Andrzej pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
BlondQ pisze...

Polacy w całej europie znani są z pospolitego ruszenia na wszelkiego rodzaju ankiety. Lewandowski wygrywa z przewagą 40% ankiety na najlepszego napastnika Bundesligi, Stoch wygrywa Puchar Świata, Polacy oczywiście "wygrają" Mistrzostwo Europy gdziekolwiek by takie głosowanie było ;-)

Mateusz Cieślicki pisze...

BlondQ - muszę się zgodzić. Tylko jeszcze z Gortatem na all-stars nam nie wychodzi :)

Seba_kalisz pisze...

@Mateusz...po tym sezonie wyjdzie. Jego gwiazda własnie wschodzi.
Ale fakt, kiedy trzeba podkreślić naszą dominację, potrafimy wznieść się ponad podziały i stworzyć jedność. Tak też będzie gdy już Robert wróci. My Polacy mamy to we krwi.

pozdr.

Ewa pisze...

A niech tam...już zapomniałam o poprzednim artykule, a o czym on był ? :)

Arof pisze...

@Ewa - to nie tak, tak się nie da. Artykuł był i kropka. Moim zdaniem niepotrzebnie, choćby z powodu wywołanych kontrowersji. Ale ok, koniec tematu.

Ewa pisze...

@Arof
zgadzam się z Tobą, był niepotrzebny ale nie ma co się więcej wytrząsać nad nim.Dzisiaj jest nowy, pełen nadziei dzień :)

pol_5ky pisze...

Zimowa deprecho... PRECZ!
Od teraz juz tylko dobre wiesci prosze.

BYKU pisze...

http://beta.sportowefakty.pl/moto/271010/sergio-perez-w-ferrari

Ferrari się oddala ?? :P

Arof pisze...

Mateusz, nie wiem, co Ty na to, ale może dałbyś szansę na komentowanie anonimowym, chociaż na próbę? W razie problemów można wrócić do tego, co jest teraz. Mam wrażenie, że i tak większość już posiada konta, a sam wiesz, że niektórzy się jednak za Chiny Ludowe się do tego namówić nie dadzą. W międzyczasie dużo się zmieniło i pewnie takie posunięcie już niczym nie grozi. A zawsze to dodatkowe spojrzenie na sprawę, może jeszcze jakieś info ktoś wniesie. Myślę, że trole już mają swoje miejsce, a tutaj brakuje kilku osób:). Pozdrawiam.

Andrzej pisze...

Każdy chciałby jeździć w Ferrari,pomarzyć sobie można.

Mateusz Cieślicki pisze...

Arof - dziękuję za sugestię, przemyślę ją.

Andrzej pisze...

Arof i zaraz do nas napisze Robert Kubica jak na blogu tego nawiedzonego :)

Karol pisze...

Dziwi mnie że Robert jest wyżej o jedno oczko od Vettela, myślałem, że teraz po tym drugim tytule będzie jedną z najbardziej rozpoznawanych osób w świecie motorowym. :>

Arof pisze...

@Andrzej - może i napisze, ale przecież od czego jest rozum i zdrowy rozsądek? Tu już też coś podobnego było wałkowane.

Piotrek pisze...

Zauważyliście, że liczba głosów oddana na Roberta wzrosła o 118?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Seba_kalisz pisze...

Karol...popatrz na narodowości i gdzie była przeprowadzona ankieta. Pierwsi dwaj to Anglicy, trzeci Szkot, Szumacher z racji dorobku, później Webber- Australia (dawna kolonia zamorska) Japonia i Polak - Robert. Vetel to mało sympatyczna postać,ale posiadanie dwóch tytułów pozwoliło jakiś poziom ( 9 pozycja) popularności osiągnąć .


pozdr.

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek - na wszystkich wzrosła.

Dominika pisze...

@Ewa, @Arof - a ja uważam, że wspomniany artykuł był potrzebny.
Może między innymi dlatego właśnie, że wywołał takie kontrowersje…

Mateusz z całą pewnością zdawał sobie sprawę z tego, jak bardzo ryzykuje tym tekstem... Jeśli więc zdecydował się go zamieścić, to znaczy, że nie tylko ma potrzebę dzielić się z nami swoimi odczuciami (nawet jeśli są one niepopularne), ale nie jest mu obojętne zdanie czytelników bloga… ma więc odwagę podjąć ryzyko… ewentualnej krytyki...

Myślę, że dla Mateusza, jako prowadzącego ten blog, był to ważny moment. Na tyle ważny, że postanowił opublikować tekst, który był bolesny, ale potrzebny. Wydaje mi się, że był potrzebny między innymi po to, byśmy mogli zastanowić się nad swoją postawą, oczekiwaniami, nadziejami… Taka refleksja chyba nikomu raz na jakiś czas nie zaszkodzi ;) A na pewno nie da się być obojętnym przy tak długim oczekiwaniu na powrót Roberta.

„o” – a co Ty na to?

robo-tabu pisze...

Dominiko, jestem tego samego zdania.

Nie rozumiem wielkiego oburzenia niektórych komentatorów, które zostało wywołane poprzednim wpisem Mateusza.
Mi się ten wpis podobał, bo nie oczekuję od autora bloga ultra obiektywizmu. Podobały mi się ostatnie komentarze Mateusza oraz wcześniejszy wpis też, bo miały mimo wszystko charakter osobistej refleksji. Miło czyta się te przypominane wpisy publicystyczne, ale zdecydowanie bardziej brakowało mi jakiegoś głosu wewnętrznego autora tego bloga, tego jak obecnie patrzy na tą sytuację. Zwróciłem tylko uwagę na niepotrzebne tłumaczenie się autora, który był przez niektórych atakowany. Oni i tak nie zrozumieli i chyba nie zrozumieją o co chodzi... To wolny wybór Roberta co robi, ale każdy ma prawo to INTERPRETOWAĆ. Ocena to złe słowo, ale interpretacja jak najbardziej ok. Osobiście nie wiem jaki jest cel Roberta w tym "ukrywaniu się" (tak, uważam, że jednak skutecznie się ukrywa lub unika kontaktu z mediami) i co się zmieni kiedy zobaczymy go w kombinezonie. Możliwe, że Robert myśli, że Polacy kibicują mu tylko kiedy jeździ, a teraz już nie. Niestety tak nie jest i powinien o tym pamiętać. Robert jest dla wielu ideałem, ale nie wszyscy obecnie potrafią go zrozumieć.

Arof pisze...

@Dominika - no właśnie, co na to "o"? Stąd moja sugestia z odblokowaniem anonimów między innymi. Co do wczorajszego wpisu trochę mnie przekonałaś, aczkolwiek co do samej postawy Roberta pozostaję przy swoim.

Piotrek pisze...

Tak, wzrosło wszystkim, ale Ci wszyscy jeździli w sezonie 2011 w Formule 1. Natomiast na temat Roberta mieliśmy coraz mnie wiadomości. Parafrazują Alutkę z "Rodziny zastępczej": "To fascynujące".

Szybkiego powrotu na tor Robert

meduza pisze...

Pytanie z innej beczki
czy dotarl juz ktos do tej parki szczesliwcow ktorzy wygrali w spotkanie w lotto?
moim zdaniem dzieli nas bardzo malo, by dowiedziec sie w jakim stanie jest jego reka ( od tych osob)
czy powstala jakas akcja pt. "w poszukiwaniu zwyciescow lotto)?

jack75w pisze...

W całej aktualnej sytuacji martwi mnie, że Mikołaj Sokół nic nie napisał o stanie Roberta. Myślę, że to jest raczej pewne, że się ostatnio widzieli przy okazji spotkania fanów z Robertem. Wcześniej, MS na ogół dzielił się swoimi informacjami na temat Roberta. Mam tylko nadzieję, że nie oznacza to niczego złego. Rozumiem, że przez pewien czas mógł nie mieć kontaktu z Robertem stąd nie był w stanie nic napisać. Ale teraz, kiedy się spotkali, dlaczego milczy jak grób. Powody są chyba dwa - optymistyczny - Robert jest bardzo blisko powrotu lub wariant negatywny - Robert nadal ma problemy i jest daleki od powrotu, stąd cisza.

Na dodatek, w tej chwili cała ta awantura z października ur. dot. błednego tłumaczenia przez Renault tego, że Robert nie da rady się przygotować na 2012 wydaje mi się taka dziwna, niepotrzebna. Po co to było Panie Morelli?!

d pisze...

Zgadzam się z @jack75w. Zamieszanie z końca zeszłego roku, z dzisiejszej perspektywy, było dość dziwne. Musiało się coś wydarzyć międzyczasie albo było to "bicie piany". Może ten "wypadek" Roberta z nogą w styczniu skomplikował i wywrócił wszystkie plany do góry nogami... Nie chcę tu spekulować ale propozycja do Mateusza: czy byłaby możliwość przygotowania chronologicznego zestawienia informacji udzielanych przez DM, MS i innych z "otoczenia RK". Może być to ciekawe zestawienie...

d

Seba_kalisz pisze...

@d...
Tylko co za sens? Co Nam to da?
To historia, której nie zmienimy. Widocznie były ku temu powody. A dziś? Dziś już jest pozamiatane, sezon stracony i pozostaje jedynie liczyć na "przecieki" informacji z prywatnych testów i być może pod koniec sezonu jakiś spektakularny powrót o ile w ogóle wchodzi to w rachubę.


pozdr.

Luka pisze...

http://www.elconfidencial.com/deportes/formula1/2012/03/02/ferrari-esta-pendiente-de-la-evolucion-de-kubica-y-podria-barajarle-como-opcion-para-2013-93596/
Piszą cos nowego?

science pisze...

ferrari, symulator, gdyby nie wypadek, itd.

Luka pisze...

Czyli to co wszyscy wiedzą...
Dzięki @science

Tomy pisze...

@d, Analiza taka obecnie chyba nie ma sensu, bo wg mnie już niewiele zostało do tego aby Robert odkrył karty.

Już kiedyś analizowałem na podstawie chronologii we wrześniu. Krótko mówiąc już wtedy wiedziałem że na linii RK-EB jest coś nie tak, dało się wyczuć temat RK-Ferrari, że Robert pewnie będzie się ukrywał, zwłaszcza na początku tego roku itp itd. Pamiętam że prasa raczej koncentrowała się na zdrowiu Roberta, i zastanawiała się czy EB go przygarnie nie widząc tego że Robert po prostu olewa sprawę.

Gdyby Robert nie odpuściłby sobie Lotusa, sprawy byłyby łatwiejsze i pewnie na bieżąco śledzilibyśmy wiadomości nt stanu zdrowia Roberta.

Oczywiście, plan działania mogły pokrzyżować względy zdrowotne, szybkość rehabilitacji itp.

rafalk74 pisze...

No to tak w skrócie to piszą ze gdyby nie wypadek to byłby na przedsezonowych testach w czerwonym ubraniu. Gdyby nie wypadek to nie przedłużyliby kontraktu z Massa. A poza tym czekają na jego 100% rekonwalescencje i jak będzie gotów to do symulatora. Jak wypadnie dobrze to na tor a potem 2013 z Alonso z którym dyskutowano na ten temat i w zupełności to popiera.

d pisze...

do @seba_kalisz i @tomy; chodziło mi raczej o informację tylko z źródła, czyli od DM i osób których bylibyśmy pewni. Wśród nagromadzeniu różnych spekulacji informację/dezinformację się wymieszały. Ale to była tylko taka propozycja...

Seba_kalisz pisze...

Alonso, Alonso... ciągle Alonso :-)

No właśnie, ten Alonso mi nie daje spokoju. To może być kluczowa postać, której determinacja w dążeniu umieszczenia Roberta w SF może być dużo większa niż Nam się wydaje. Tutaj prócz czysto koleżeńskich, osobistych oczekiwań i nacisków na zespół, pośrednio i sponsor może chcieć coś ugrać ( W Polsce coraz szerszy obszar działania, a Kubica byłby idealnym kandydatem do celów promocyjnych). W końcu Alonso jako jedyny wielokrotnie odwiedzał Roberta, ( nieoficjalnie, być może są w ciągłym kontakcie)...czekam, jak się to wszystko wyjaśni, bo jestem sam ciekaw jak często byliśmy blisko z Naszymi rozważaniami, a jak często się myliliśmy.

pozdr.

Tomy pisze...

@Seba_kalisz

Zgadzam się.

Czynniki sprzyjające Robertowi (kolejność przypadkowa):

1) Alonso. Na pewno SF będzie się liczyło ze zdaniem Fernando w kwestii nowego partnera

2) Umiejętności Roberta

3) Włochy to niemalże 2 ojczyzna Roberta. Jest on tam b. popularny, 2 sportowiec po Bońku. Historia pokazała że Włosi potrafią doceniać Polaków.

4) Santander, będzie im na rękę aby Robert jeździł dla SF

5) Robert jest wolnym kierowcą, tzn. nie ma zobowiązań w stosunku do Lotusa. Do wzięcia od zaraz (tzn. od momentu wyzdrowienia)

6) Pre kontrakt, o którym się mówi i który pewnie był.

7) Mentalnie będą się rozumieć bez słów. SF b. ceni sobie Roberta i vice versa. Będą się szanować, wspierać i wspólnie walczyć o najwyższe cele.

8) Włosi nie mają swojego kierowcy na wysokim poziomie w F1, a Roberta traktują jak swojego.

Wg. mnie SF jest jedynym właściwym miejscem dla Roberta. Szkoda czasu na inne teamy. Najważniejsze jest zdrowie. Jak będzie w stanie jeździć dla HRT, tzn że będzie w stanie jeździć dla SF i tam powinien pójść. A co będzie, to czas pokaże.

Seba_kalisz pisze...

@Tomy...

Zapomniałeś jeszcze o jednej osobistości.. JP II, która jak pamiętamy wywarła ogromny wpływ zarówno na R.K jak i na samych Włochów.

pozdr.

Seba_kalisz pisze...

@d...

masz rację, ale wg. mnie nie ma dziś sensu wracać do tego co było. Coś mi się wydaje, że stan na dziś to zupełnie inne realia, niż wtedy, gdy padały różnego rodzaju oświadczenia.

pozdr.

Tomy pisze...

Tak, pamiętałem, ale wiesz jak to jest. JP II potem długo długo nic :). RK miał na kasku imię JPII.

Można też wspomnieć o Królowej Bonie ;).

Można też pisać o wielu innych czynnikach, np. wszyscy się dziwią co ten Felipe jeszcze robi w SF? Odpowiedź jest prosta: grzeje ławę dla Roberta ;)

Dobra, trzeba wracać na ziemię. RK będzie jeździł tam gdzie los go pośle, jak to w życiu bywa...

Mateusz Cieślicki pisze...

d - zgadzam się z przedmówcami, chociaż Twój pomysł jest ciekawy. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, w jakich warunkach były wypowiadane niektóre słowa. Oni wszyscy wtedy chyba naprawdę wierzyli (i mieli do tego prawo na podstawie postępów Roberta), że szybki powrót jest możliwy. Podobnie zresztą jak my.

Mateusz Cieślicki pisze...

PS Her F1ick - nie wysyłaj takich linków w godzinach pracy! :D Genialne!

Tomy pisze...

Mateusz, masz sporo informacji. Można by zrobić chronologię zdarzeń, połączyć to z wypowiedziami z różnych okresów, bo o niektórych faktach dowiedzieliśmy się np 2 miesiące później.

Np. tekst MS o ostrym fitnessie. MS wspominał o tym na początku sierpnia, a więc zaraz przed tym feralnym wrześniem gdzie wszystko się załamało. Z tego co pamiętam to doktor Roberta w październiku wspominał że Robert już w sierpniu jeździł samochodem. DM wtedy się zdenerwował. W sierpniu czy lipcu był zapowiadany przyjazd Roberta do Polski.

jarku pisze...

Załóżmy, że po optymistycznych info z sierpnia-listopada, okazało się, że Robert nie wróci. Czemu zwleka z ogłoszeniem takiej info (pomińmy kontrakt ze sponsorami, na których raczej sponsorzy sporo tracą)? Co może jeszcze go powstrzymywać?

Skoro nie ogłasza tej info, tzn. że wróci - (po roku czasu od wypadku chyba już można to zdiagnozować z bardzo dużym prawdopodobieństwem), tzn. że musimy czekać - pozytyw z tego jest taki, że kiedyś się doczekamy :)

anwod pisze...

Mikołaj Sokół przecież napisał w komentarzach, że potrzeba jeszcze cierpliwości, Morelli też milczy --> to oznacza jedno jest dupa. A kiedy wróci .....who knows ? i wszystko jasne niestety

Rafał pisze...

O ostrym treningu fitness Sokół mówił na końcu września po GP Singapuru, ale nie przywiązujmy już do tego w ogóle uwagi. Jedno z wielu kłamstewek, pól roku temu, było minęło.

Tomy pisze...

@Rafał

NO wg tego artykułu to 4 sierpień:

http://sport.wp.pl/kat,1775,title,Operacja-a-potem-ostry-trening-fitness,wid,13658081,wiadomosc.html

Napisane też było coś takiego:

"według lekarza Kubicy ręka odzyskała sprawność, a wszystkie badania - nerwów i mięśni - są OK"

18 sierpnia miał MS napisał że Robert miał pojawić się w PL:

http://f1.wp.pl/kat,1775,title,Jesienia-Kubica-zjawi-sie-w-Polsce,wid,13696826,wiadomosc.html

itp itd

anwod pisze...

moim zdaniem to nie były kłamstwa tylko poważne założenia biorące pod uwagę tempo odzyskiwania sprawności - sam tych dat nie wymyślił. A że coś się zepsuło teraz jest stanowisko ... cierpliwości i who knows. Czyli kochani jak by nie patrzeć nie wesoło.

Andrzej pisze...

Red Bull Racing's pitstop secret...

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=iwq1bxTpJjM

Tomy pisze...

@anwod. Oczywiście że nie były to kłamstwa. We wrześniu pojawiły się komplikacje, albo... zmiana strategii obozu Kubicy.

biedron pisze...

Morelli to za wiele o Kubicy już nie powie. Po tym jak się rozstali nie musi już dalej kryć Kubicy kolejnymi bajkami.

anwod pisze...

To lipa przecież z tym rozstaniem. BYło dementi.
Jeśli nie lipa tzn że KUB nie wróci

Arof pisze...

Mam wrażenie, że rzeczywiście tamte oświadczenia DM, MS i lekarzy to nie były żadne wymysły, natomiast przyczyną opóźnienia jest przypuszczalnie nieudana operacja, która miała poprzedzać wspomniany przez MS ostry fitness. Zresztą gdzieś zdaje się były jakieś przecieki o naruszeniu nerwów. Wtedy traktowałem to, jak głupią plotkę - teraz zdaje się rzeczywiście okazywać, że taki scenariusz jest możliwy. Chronologiczne zestawienie wypowiedzi, przecieków, plotek etc. jest b. dobrym pomysłem. Zrodzi to pewnie wiele dziwnych teorii, ale też umożliwi analizę przebiegu zdazeń.

biedron pisze...

Zaślepionych optymistów i tak nic nie przekona. Jak Ceccarelli zrobił wszystko co możliwe dla Kubicy i zakończyła się ich współpraca to niejeden odebrał to jako dobry omen. A to była jedna z najtragiczniejszych informacji jakie ujawniono w mediach. Wiadomo że Kubica chciałby powrócić jednak Ceccarelli to nie szarlatan i cudotwórca, oczekiwano od niego czegoś co jest niemożliwe, stąd decyzja.
Morelli już dość długo nie jest managerem Kubicy.

Bartez pisze...

Kiedy ostatni raz Morelli wypowiadał się na temat Roberta?

Tomy pisze...

Wspominał o 90cio dniowym planie powrotu ponad miesiąc temu

Tomy pisze...

*rehabilitacji

Piotrek pisze...

@biedron - Morelli jest manager'em Roberta. Przestań wypisywać głupoty.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Jacek pisze...

Zastanawiając się nad ciszą informacyjną a z drugiej strony nad wcześniejszymi optymistycznymi prognozami dochodzę do wniosku, że nie o kibiców tu chodzi.
Kubica po wypadku miał dwa problemy:
1.Powrót do zdrowia i dawnej formy
2.Utrzymać zainteresowanie w śród ewentualnych pracodawców by miał dokąd wracać.
Rokowania były optymistyczne bo takie być musiały, w przeciwnym razie nikt na Roberta by już nie czekał. Masa miał kolejny kiepski sezon a chętnych na jego miejsce nie brakuje. Perez testował Ferrari a sam Montezemolo nie ukrywał zainteresowania Rosbergiem.
Morelli po wywiadzie doktora Rossello zdenerwował się nie dla tego, że została ujawniona jazda samochodem (do jazdy automatem potrzebna jest jedna ręka i jedna noga) tylko, że wyszła na jaw kolejna operacja. Podobnie przekręcone słowa "nie jest pewien czy będzie gotów na testy" wywołały oburzenie. Myślę, że optymistyczne informacje, które się ukazywały były głównie skierowane do SF.
Tak więc Morelli podtrzymywał Roberta w grze i Boullier nieźle się wk..jak się połapał.
Podsumowując- zapadła cisza gdyż karty zostały rozdane i pozostaje czekać na efekty tej gry.

raione2000 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
pol_5ky pisze...

Co do kontrakrow sponsorskich to sa one bez sensu a dla przykladu przypominam stajnie BMW Sauber. Po odejsciu BMW i zmianie silnikow, zmiana nazwy nastapila dopiero z dniem wygasniecia tych nieszczesliwych umow. Podobnie moze byc w przypadku Roberta. Jesli info o koncu kariery, to do piero po zaspokojeniu sponsorow. Przykre ale takie sa prawa rynku. Czlowiek staje sie przemiotem i tyle.

EnZo pisze...

Ciekawe ile w tym prawdy...

http://forums.autosport.com/index.php?showtopic=162404

... i czy to ma jakiś związek z tym blogiem :)

RiffDiktator pisze...

https://twitter.com/#!/InsideFerrari/status/175658792804040705

ka1n pisze...

Witam wszystkich.

Czytam ten blog od roku jako anonimowy. Nie logowałem się bo nie widzę sensu w jałowych dyskusjach, jednak jestem tu praktycznie codziennie i to kilka razy ;)

Mateusz- first of all , dzięki za ten blog. Zdecydowanie więcej dowiedziałem się tutaj niż gdziekolwiek indziej odnośnie Roberta.
Sprawa druga, krótka: profesjonalny dziennikarz nie ulega emocjom :) Wiesz o który wpis chodzi...
A teraz do meritum.
Nie wiem czy o tym już wiecie, ale na onecie (tak, tak)pojawiła się ciekawa dyskusja (trzeba troszkę prześledzić, komentarze użytkownika "Moby" i "znajomybolid"):

http://sport.onet.pl/forum/formula-1,2,228266,0,czytaj-strumien.html

Wychodzi na to, że Mister Sokół wysypał się w komencie, który szybko został ucięty później. Ponoć cała cisza spowodowana jest rozmowami kontraktowymi Roberta...

Wiem, że już wiele teorii było, ale tam są co najmniej 2 wpisy osób, które widziały komentarz Mikołaja przed edycją. Wnioski zostawiam Wam i głowa do góry.

Pozdrawiam,
Tomek

Magelot pisze...

OT: Tu można zobaczyć po zalogowaniu się, jak dobrze Google o nas pamięta:
https://www.google.com/history

Arof pisze...

ka1n - nawet, jeśli Mikołaj rzeczywiście coś takiego napisał (w co nie do końca wierze, bo wiązałoby się to z usunięciem pewnie niemałej ilości komentarzy nawiązujących do tych słów), to nie ma się czym podniecać. Równie dobrze mógł to być nie do końca przemyślany sposób na usprawiedliwienie milczenia, niekoniecznie zgodny z prawdą. W ogóle mimo szacunku zauważam, że Mikołaj ostatnimi czasy zaczyna się miotać, "gubić w zeznaniach", stosować jakieś niby żartobliwe sztuczki (nazwiska laureatów, choinka i inne), co nie nastraja mnie pozytywnie. Na wspomnianym onecie jeden z userów sugeruje, że spotkanie z laureatami było ściemą, zaaranżowaną fotografią i niczym więcej. Szczerze mówiąc, na dzień dzisiejszy to wszystko zaczyna mnie już tęgo wk...wiać. Od pewnego momentu to już po prostu trąci cyrkiem. Są dwa wyjścia - albo mam coś do powiedzenia i mówię, albo po prostu tematu nie poruszam. Więc po co te mrugania oczkiem, półsłówka, edytowane wpisy i tego typu cuda? Coraz bardziej zaczynam się oswajać z tym, że Robert może nie wrócić, gdyż w przeciwnym wypadku takie zabiegi niczemu by nie służyły. Bo niby co tu kamuflować, skoro wszystko jest dobrze? Jedyne, co mi grozi, to miłe zaskoczenie. I na to liczę.

P.S. Odnośnie Ferrari - coraz więcej pojawia się tych plotek o rychłej rezygnacji z usług FM. Chyba są zdesperowani, więc raczej decyzji odnośnie zastępcy należy się spodziewać szybko. Biorąc pod uwagę, że Robert jeszcze nie jest gotów, po prostu nie wierzę, żeby był brany pod uwagę.

Magelot pisze...

Leszek Kuzaj ugodzony nożem
http://www.tvn24.pl/0,1736902,0,1,leszek-kuzaj-w-szpitalu-ugodzony-nozem,wiadomosc.html

EnZo pisze...

Pani Karolina z Warszawy opowiada o spotkaniu z Robertem

http://www.youtube.com/watch?v=hC2qOcTuaT0

pol_5ky pisze...

ka1n ale to jest blog Mateusza, a nie artykul reportera w jakims czsopismie. Mi wlasnie od momentu wypadku bardzo brakuje szczerych wypowiedzi ludzi zwiazanych w jakis sposob ze sportem motorowym. Kazdy tylko kalkuluje fakty ktorych jest jak na lekarstwo i boi sie o szczere przedstawienie wlasnego pogladu na wiadomy temat.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Wszedł pewnym krokiem i uścisnął nam dłonie"

Hmm... jedna z informacji jest niezbyt zgodna z tym, co ja słyszałem, ale pozostawiam to.

pol_5ky pisze...

"wszedl pewnym krokiem i uscisnal nam rece..." . I co wy na to?

Kubala pisze...

Mateusz, chodzi Ci o fakt uścisku dłoni czy sprawnej ręki?

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie nie nie, zupełnie nie o to. Po prostu z tego co ja słyszałem, to spotkanie było krótkie, ale nie mam gwarancji na moje informacje i nie mam zamiaru ich mocno rozpowszechniać.

RP pisze...

@EnZo
Ciekawe, że nie ma tego filmu na stronie Lotto.
Tekst mocno sponsorowany.

Kubala pisze...

Aaa, rozumiem. Mnie zastanawia fakt użycia dwóch sformułowań: "wszedł pewnym krokiem" oraz "uścisnął nam dłonie". Można zrozumieć to dwojako;
1. zapewnienie, że Robert świetnie chodzi i ma sprawną rękę na tyle, że wita się "po męsku" i jest wszystko ok,
2. robienie dobrej miny do złej gry.

Z tego co ja słyszałem, to tyle, że Robert może grać w pokera oburącz;)
Hmmm i zastanawia mnie ta sytuacja z forum onetu. Ciekawe czy goście nie ściemniają...trochę nie chce mi się wierzyć w "wybuch" Mikołaja; tzn. chodzi mi o rzekomy komentarz, który później miał usunąć.

RP pisze...

Nie ma co rozbierać tych zdań na kawałki. Są dobrze przygotowane i wyuczone jak rola. Pani Karolina robi wrażenie osoby grającej w reklamówce, oczekiwałem, że usłyszę coś o zaletach jakiegoś towaru.
Moim zdaniem, to coś się zaczyna, zaczynają spijać śmietanę.

BYKU pisze...

http://www.elconfidencial.com/deportes/formula1/2012/03/02/ferrari-esta-pendiente-de-la-evolucion-de-kubica-y-podria-barajarle-como-opcion-para-2013-93596/

Magelot pisze...

Pani Karolina w naturalny sposób, bez zawahania powiedziała "wszedł pewnym krokiem".
- możemy przyjąć, że z nogą jest już wszystko OK.

Natomiast zawahała się gdy mówiła "uścisnął nam... dłonie" - dokończyła z inna intonacją, bez przekonania.
- raczej powiedziała to, co jej kazali.

Nie należy tego rozumieć, że z ręką jest coś nie tak. Raczej można przyjąć, że gdy Robert wróci, to będzie to standard i nie będziemy obserwować jak Robert podaje innym rękę - no może poza najbliższymi, zaufanymi osobami.

Adam z UPC pisze...

witam.

Niestety ale Pani Karolina nic nie powiedziała naturalnie, ba ... nie była wyuczona a na pewno nie dobrze.
Co chwila zerkała w tę samą stronę czyli lekko w dół i w lewo a wszelkie zacięcia były tuż przed tymi spojrzeniami.

Tak wyglądają spięci spikerzy którzy się pogubili i czytają tekst z monitora.

RP pisze...

Teraz rozumiem czemu podał MS nazwiska i imiona uczestników spotkania. Na filmie lotto Pani Karolina jest z imienia i nazwiska. Musiał Sokół ten film widzieć wcześniej i pomyślał, że to ok. Ale film nie był jeszcze upubliczniony i to była jego gafa.

pol_5ky pisze...

Powiem wam tak. Dla mnie to wszystko to jakas miazga. Wywiad ten zostal zrobiony w celach marketingowych a nie informacyjnych. Po co wtracili to nieszczesne zdanie? Nie wiem. Co do Pani Karoliny to mogla byc spieta bo przeciez udzielala wywiadu. Wszystko to jakies bez sensu.

Fisiacz pisze...

Tak, Pani Karolina przekazała nam wyuczony tekst. Była nie zamierzona niekonsekwencja w jej wypowiedzi. Jeżeli widzisz kogoś, kto wchodzi pewnym krokiem, uściska Ci dłoń, tryska humorem i dobrze wygląda, życzysz mu powrotu do zdrowia??? Gdyby powiedziała, że życzy Robertowi szybkiego powrotu do ścigania, to w tych okolicznościach byłaby to naturalna wypowiedz. Jeżeli komuś życzy się powrotu do zdrowia, to widać, że człowiek którego się widziało nosi jakieś symptomy choroby lub urazów.

Oczywiście wcale to nie musi tego oznaczać. Może powiedziała tak w kontekście tego co się stało. Ale bardzo mi się to rzuciło w uszy. Tak samo jak to, że nie sprawiała wrażenia osoby, która interesuje się F1, tak jak deklarowała.

Tomy pisze...

Fisiacz, zgadzam się, chociaż może to być też po prostu chaotyczna wypowiedź.

Mówi najpierw:
Robert uścisnął dłoń, szedł pewnym krokiem, ochoczo rozmawiał, spotkanie trwało długo.

To wychodzi na to że RK jest zdrowy i w świetnej formie.

Jednak to zdanie trochę tonuje optymizm:

Życzę mu szybkiego powrotu dooo..... do zdrowia.

Chwila zawahania. Czyli jest właściwie zdrowy, albo nie pasuje do powyższego, stąd to zawahanie.

Lepiej powiedzieć:
Życzę szybkiego powrotu na tor :)