Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 19 lutego 2012

Symulatory jazdy bolidem F1 - przypomnienie tekstu

Zgodnie z zapowiedzią, dziś chciałbym przypomnieć jeden z teksów na blogu - dotyczący symulatora Ferrari. Jest prawdopodobne, że to właśnie na nim Robert będzie ćwiczył przed ostatecznym powrotem za kierownicę auta wyścigowego. Zapraszam do lektury.

Tekst z 7 lipca:
"Robert Kubica zanim rozpocznie jazdy bolidami, będzie prawdopodobnie korzystał z symulatora. Najbliżej będzie mu do Maranello (zaledwie 150 kilometrów), gdzie znajduje się najnowocześniejszy obecnie symulator wyścigów Formuły 1 na świecie, należący oczywiście do Ferrari. Ponieważ jest bardzo prawdopodobne, że tam Kubica będzie "jeździł", przedstawię właśnie urządzenie znajdujące się we włoskiej fabryce.

Zostało ono oddane do użytku pod koniec 2009 roku. Mieści się w dwupiętrowym budynku, który w całości jest mu poświęcony. Do budowy symulatora zużyto 10 kilometrów kabli, które dostarczają 130 kW mocy. Na specjalnej 6-cio metrowej platformie wyposażonej w serwomechanizmy i mikro-podnośniki hydrauliczne znajduje się kokpit bolidu Formuły 1, a właściwie cała przednia część tego bolidu. Wszystko jest naturalnych rozmiarów, takich, jak samochód używany na torze i zawiera wszystkie jego elementy. Chodzi o to, aby kierowca czuł się idealnie tak, jak w aucie F1. Ma on oczywiście do dyspozycji identyczną kierownicę jak w samochodzie używanym na torze - wszystkie jej przyciski działają i spełniają te same funkcje.

Wyborem kierowcy jest czy wsiądzie do symulatora w pełnym kombinezonie i kasku czy bez nich. Obowiązkowe jest jedynie używanie tych samych butów i rękawiczek co podczas rzeczywistej jazdy. Zazwyczaj jednak kierowcy wsiadają w pełni ubrani w strój wyścigowy, łącznie z balaklawą. Kiedy już znajdzie się w kokpicie ma przed sobą 5 ekranów z technologią 3D, które pokrywają w pełni jego kąt widzenia (zapewniają 180 stopni).

Czas przenieść się na konkretny tor. Zespoły albo konstruują własne oprogramowanie, albo bazują na dostępnych symulacjach, odpowiednio je modyfikując. Można się spodziewać, że Ferrari, dzięki współpracy z firmą Kaspersky, posiada własne, odrębne oprogramowanie. Programistom i inżynierom opracowanie wszystkich szczegółów danego toru (których jak się zaraz okaże jest mnóstwo) zajmuje nawet 2 miesiące.

Kierowca jest już w bolidzie, ma "wgrany" tor. Truizmem jest powiedzieć, że odwzorowane są wszystkie szczegóły techniczne toru - układ, przyczepność nawierzchni (oczywiście ogólna), wyboistość, wysokość krawężników itp. itd. Co więcej może być dokładnie odwzorowana temperatura panująca na torze, a także siła i kierunek wiatru. Ale przecież jazda samochodem Formuły 1 nie może odbywać się w ciszy. Aby kierowca poczuł się jak na torze, w pomieszczeniu symulatora zamontowany jest system dźwięku z technologią Dolby Surround 7.1. Jego całkowita moc wynosi 3500 W.

Zachowanie się bolidu przy przyspieszaniu, hamowaniu i pokonywaniu zakrętów również odtworzone jest w najmniejszych szczegółach. Najważniejsze jednak w kwestii rehabilitacji Roberta Kubicy jest to, że symulator Ferrari potrafi też w pewnym stopniu odtworzyć przeciążenia działające na kierowcę podczas jazdy oraz ruchy bolidu. Pozwala to kierowcom ćwiczyć mięśnie karku, a jeżeli użyje się sprawdzonego przez Kubicę w kartingu sposobu dodatkowego obciążenia kasku, to efekt jest jeszcze większy.

Kierowca może pokonać w symulatorze tyle okrążeń ile chce, zazwyczaj odbywają się tu symulacje poszczególnych sesji weekendu wyścigowego. Jeżeli kierowca nie zna danego toru, to taki symulator pozwoli mu bez problemu się z nim zapoznać.

Całość symulatora kontrolowana jest przez wyposażony w 10 procesorów komputer o łącznej pamięci RAM sięgającej 60 GB.

Jak widać jest to niezwykle skomplikowana i zaawansowana machina, dzięki której zespoły radzą sobie jakoś przy braku testów w trakcie sezonu. Dla kierowców symulatory nie stanowią zazwyczaj wielkiego wyzwania i nie dają im ogromnej wiedzy i umiejętności, ale w przypadku Roberta to będzie najważniejszy moment przed pojawieniem się na torze. Okaże się wtedy czy będzie zdolny do obsługi kierownicy bolidu F1, która jest kluczowym elementem w szybkim pokonywaniu kolejnych kółek. Robert będzie się przy tej okazji musiał nauczyć kierownicy Ferrari. Ponadto jego spostrzeżenia wyniesione z symulacji mogą pomóc jego przyszłemu zespołowi w przygotowaniu dla niego odpowiedniej kierownicy przez przełożenie większości przycisków na lewą stronę (chociaż już i tak lewa strona kierownicy jest bardziej "obładowana" gdyż większość torów w kalendarzu jest prawych)."

Do tekstu dodam jeszcze, że niedawno Pino Allievi, włoski dziennikarz, mówił, że Kubicy może zostać zaproponowane wykorzystanie symulatora Ferrari w ramach "życzliwego gestu" ze strony Ferrari. Trzeba mieć nadzieję, że jego uczynienie będzie możliwe jak najszybciej, a pierwsze próby wypadną bardzo dobrze.

A teraz kilka multimediów dotyczących symulatorów:
                                     Inżynierowie Ferrari przy symulatorze ekipy (fot. moog.com)

                                 Luca di Montezemolo w symulatorze Ferrari (fot. gpupdate.net)





135 komentarzy:

Giuseppe pisze...

Bardzo dobry wpis.

marcinos pisze...

Oj pobawiłbym się takimi symulatorami.
Co do Roberta,to mam nadzieję że już jest po takich sprawdzianach,oczywiście z pozytywnym wynikiem:)

Tomy pisze...

Marcinos uważaj z takimi komentarzami, bo zostaniesz pozwany o skrajnego optymistę :). Ale kto wie, może Robercik jest zamknięty w tym symulatorze i jeździ. SF nie chce go wypuścić na zewnątrz i nikt nie wie gdzie jest :).

Obecnie nastroje wśród kibiców są takie że z Robertem jest źle, tylko cud może mu pomóc, że historia z Ferrari to aby podnieść na duchu Roberta itp itd.

Nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Dobrze że Robert mieszka we Włoszech i że nie udziela się w prasie. Wie co robi, bo czekałoby go niezłe piekiełko. On potrzebuje spokoju i czasu.

Przerwa 2letnia to nie katastrofa w przypadku takiego kierowcy jak Robert. On większość kierowców w stawce bije na głowę, a jeszcze jak będzie miał do dyspozycji Ferrari to zadanie będzie miał ułatwione.

Historia z Ferrari nie jest wyssana z palca. Szczęściem Roberta jest to że on żyje i mieszka we Włoszech i jest tam uwielbiany. Drugim szczęściem jest to że Włosi nie mają obecnie świetnego kierowcy F1. I te fakty sprzyjają Robertowi. Nie mówię tutaj o jego umiejętnościach, bo to nie wszystko. Gdyby umiejętności były najważniejsze to Robert jeździłby już w McLarenie, RedBullu i Mercedesie, albo najlepiej w 3ech teamach na raz.

Trzeba zachować spokój. Nie słuchać prasy z UK, Germany itp. którzy co najwyżej szanują Roberta jako kierowcę. Można by powiedzieć: dopóki piłka w grze..., wiara czyni cuda... Tym trzeba się kierować. Poza tym jak na razie nic nie wiemy o stanie zdrowia Roberta. Nie ma powodów do paniki.

PiotrF1 pisze...

Myślę że Robert pierwsze jazdy symulatorem ma już sobą a i bardzo możliwe że jeździł już bolidem po torze i umożliwia mu to Ferrari w ciszy i spokoju przed mediami. To normalne że przybywa ludzi którym brakuje wiary w powrót KUB bo nie docierają do nas żadne informację. Ja jednak myślę że Robert jest już na ostatniej prostej i może być gotowy już na GP Australii, choć wcale nie jest powiedziane że zobaczymy go tam na starcie.

Forza Robert!!!

marcinos pisze...

Tomy,a niech sobie piszą,narzekają,powiem Ci że jakoś to po mnie spływa.
Wierzę że Robert jest na dobrej drodze do powrotu,w przeciwnym wypadku ta cała tajemniczość,ukrywanie się,brak jakichkolwiek informacji z jego strony nie miała by racji bytu.
Robert powiedział że wróci,więc ja się tego trzymam do póki nie usłyszę od niego że jednak nie da rady(choć tego oczywiście nie chcę).

Piotrek pisze...

Dokładnie, jak Robert powiedział, tak zrobi. Wierzę w niego. Kto wie, może naprawdę śmigał już trochę w symulatorze? Pewne jest jedno - o jakichkolwiek "przejażdżkach" Roberta dowiemy się nagle i ze sporym opóźnieniem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Magelot pisze...

Ferrari samo przyznało w zeszłym roku, że mają kłopoty z dokładnym odwzorowaniem rzeczywistości w symulatorach, na dodatek zbudowali nowy - jeszcze nie sprawdzony. Tutaj jest pole do popisu dla Roberta, aby dopracować i skalibrować symulator. Podstawowi kierowcy nie mają czasu się tym zajmować. Robert jest znany z tego, że zauważa bardzo wiele szczegółów i przekazuje wiele cennych uwag dla inżynierów. Z pewnością Ferrari da w początkowym okresie takie zadanie Robertowi, o ile jeszcze tym się nie zajmuje. Wiemy, że tegoroczny bolid ma lekkie opóźnienie w stosunku do czołowych ekip. Ferrari widzi zapewne możliwość wsparcia Fernando przez Roberta - będzie mógł przygotowywać wstępne ustawienia setupów przed treningami GP. To pozwoli zaoszczędzić przynajmniej jeden dzień testów i dogonić konkurencję.

Piotrek pisze...

A nie mówili tak przez przypadek o tunelu aero?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Magelot pisze...

O tunelu mówili przede wszystkim. Problem był w tym, że nie mogli dojść do tego gdzie tkwi przyczyna nieprawidłowego odwzorowania testów na torze. Wyniki z tunelu - jedno, testy w symulatorze - drugie, a na torze zupełnie coś innego.

PiotrF1 pisze...

Robert odnajdzie się w bardzo dobrym momencie dla siebie i dla Ferrari by razem wrócić na szczyt klasyfikacji. Nowy symulator, nowe silniki, opony-najlepsza osoba która może dostarczyć bezcennych wskazówek to Robert. Współpraca na linii Ferrari-Kubica to prawie pewnik, tylko pytanie kiedy wskoczy za kierownicę jako kierowca wyścigowy.

jack75w pisze...

Słuchajcie, a czy jest coś wiadomo na temat spotkania z Robertem w Monaco zwycięzców konkursu Lotto radość wygrywania. O ile się dobrze orientuję, to miało to się odbyć pod koniec stycznia.

Olivia pisze...

jezdzilam we wloszech na uproszczonej wersji symulatora "Bolid f1 benetton z trzema 3D ekranami" i uwazam, ze nie sa one nawet w 50% odwzorowaniem rzeczywistości na torze :(

Piotrek pisze...

Ale sama napisałaś, że to była uproszczona wersja Benettona.
@jack75w - ja nic nie słyszałem. Możliwe, że zostało przesunięte w związku ze złamaną nogą Roberta. Najlepiej byłoby spytać któregoś ze zwycięsców konkursu Lotto, ale niestety nikogo takiego nie znam.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Tomy pisze...

Nie ma co porównywać profesjonalnego symulatora F1, z tym którym Ty jeździłaś. Tego typu symulatory nie są dostępne, a nawet gdyby to koszta wynajmu są ogromne.

jack75w pisze...

Wracając do tego spotkania z Robertem w Monaco, zasatanawia mnie, czy zwycięzcy konkursu tutaj nie zaglądają i dlaczego nic nie piszą? Wydaje mi się, że mogliby coś wnieść do dyskusji. Proszę więć zwycięzców o podzielenie się swoimi informacjami na temat waszej wygranej. Napiszcie, czy nadal jest aktualna, czy to spotkanie zostało przesunięte na później (na kiedy?) itp.

Tomy pisze...

Pytanie, czy była podana lista zwycięzców? Czy Lotto wydało jakiś komunikat w tej sprawie?

Piotrek pisze...

Lista zwycięzców chyba była. Nie patrzyłem na nią, bo i tak nie miałem szans się tam znaleść.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Tomy pisze...

Znalazłem takie zdanie:

Między innymi ośmiu szczęśliwców będzie mogło już niebawem spotkać się z Robertem Kubicą w Monte Carlo LUB Adamem Małyszem w Alpach.

To słowo LUB może oznaczać, że wszyscy zwycięzcy spotkali się pewnie tylko z Adamem Małyszem.

Dziwne jest to że nie zostało to nagłośnione. Tzn. jakieś zdjęcia, filmy ze spotkania. Jest to część marketingu.

Zwycięzcy z Robertem pewnie się nie spotkali. Zostało to jakoś wyciszone.

Z drugiej strony Adam Małysz nie chwalił się ze spotkania ze zwycięzcami. Poza tym on jeździ ostatnio w rajdzie :).

Piotrek pisze...

Ale teraz chyba w niczym nie startuje. Myśle, że rzeczywiście mogli tak załatwić sprawę. Ponieważ Robert koncentruje się tylko na rehabilitacji, to wszyscy spotkają się z Małyszem, koniec sprawy. Ale uważam, że powinni to nagłośnić. Skoro tego nie zrobili, to może jednak terminy spotkań zostały przesunięte?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Kubala pisze...

Nagrody beda zrealizowane w pierwszym kwartale 2012 roku.

Tomy pisze...

No właśnie. Dlatego na razie cisza w tej sprawie...

Piotrek pisze...

A skąd to wiesz, Kubala?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek - sprawa była podawana na blogu już kilka razy, link do listy zwycięzców też.

Tomy - symulator Toyoty jest dostępny komercyjnie. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to koszt wynajmu to 18 tys. euro za dzień.

Piotrek pisze...

Mówiłem, że się nią nie interesowałem. Ale mniej więcej dobrze pamiętałem. Dzięki, Mateusz.
Skoro pierwszy kwartał tego roku, to do końca kwietnia. Czy nie wtedy miałby się kończy ten magiczny 90-dniowy termin?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bartez pisze...

I kwartał roku zwykle kończy się w marcu Piotrek. Nie liczyłbym na jakiekolwiek informacje związne z tym konkursem.

Tomy pisze...

@Piotr - Kwartał to raczej 3 miesiące, czyli marzec.

@Mateusz - 18 tys euro? Chyba wolałbym sobie kupić samochód gdybym miał takie pieniądze :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Tomy - jak dojadę do domu to sprawdzę jeszcze raz tę cenę, ale na pewno jest to wielka kwota.

Rovanpera pisze...

Co nam po zwycięzcach konkursu LOTTO? I tak pewnie będą mieli podpisaną klauzulę poufności. Nie pisną ani słowa, bo najnaturalniej nie będą mogli.
Symulator to na pewno nie F1, ale zawsze coś i na wstępnym etapie przygotowań może znacznie pomóc.
Opóźnienie informacyjne będzie zapewne tak duże, że Robert już dawno zdąży zaliczyć jakieś testy w tajemnicy przed światem:) Najbardziej prawdopodobny scenariusz. Szkoda, że mamy tak wielki przestój inf.
@Piotrek; z tego co wiem, to @Kubala wie to z regulaminu, gdzieś to tam było napisane o ile się nie mylę...

Piotrek pisze...

Może, nie czytałem go. Pytałem z ciekawości.
Tak, kwartał to 3 miesiące. Moja matematyka się odezwała. Przestawiłem sobie po protu liczby.
Robert na spotkanie z kibicami pewnie będzie chciał być w formie jak najbliższej tej sprzed wypadku. Czy nie mogło być tak, że termin spotkania ustalany był przez Lotto w porozumieniu z Robertem?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Rovanpera pisze...

Być może, ale jeśli Morelli i Robert jeszcze nie są niczego pewni, to ciężko byłoby ustalić jakąś określoną datę. Tak mi się wydaje.
Ten brak informacji nie sprzyja rozwiązywaniu zagadek. jest to chyba jeden z dłuższych okresów, kiedy wiemy, że nie wiemy nic.
Co byśmy nie wymyślili, to i tak znajdzie się 50 argumentów za i 50 przeciwko...

Stasiek pisze...

Oby to nastąpiło jak najszybciej. Chyba każdy chce sprawdzić jak ten wypadek wpłynie na prowadzenie bolidu przez Roberta.

Piotrek pisze...

Racja, ciężko jest robić jakiekolwiek przypuszczenia, bo nie mamy nowych informacji. Ale dzięki temu Morelli osiągnął wiele spokoju dla Roberta. Może następne wiadomości dostaniemy już od niego samego?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Jacek pisze...

Na początku pytanie brzmiało-Czy Robert wróci do F1, następnie Kiedy, a niedawno dowiedzieliśmy się, że jeśli Robert nie będzie tak szybki jak przed wypadkiem to da sobie spokój. Oznacza to, że termin KIEDY jest już znany i pozostało tylko pytanie o szybkość.
Poczekajmy te 90 dni a wszystko się wyjaśni ?
Myślę, że należało by liczyć 90 dni od ostatniego pobytu w szpitalu bo przecież sam Morelli tego nie wyliczył tylko musiał to skonsultować z lekarzami na podstawie jakichś badań.

Jacek pisze...

Zwróćcie uwagę, że pobyt Kubicy po rzekomym złamaniu pokrywa się z imprezom Wrooom a szpital współpracuje z Ferrari.
Wiadomo iż na tej imprezie przebywa całe szefostwo więc jest doskonała okazja by omówić sprawę Roberta. Tylko żeby obrać strategię działania musieli wiedzieć na czym stoją i dlatego myślę, że pobyt w szpitalu był z góry zaplanowany co nie znaczy że pęknięcie kości musi być wymyślone. Do tego pobyt pod fałszywym nazwiskiem też wygląda na zaplanowaną akcję.

neestor pisze...

Nie ma żadnych 90 dni. Robert na razie rusza tylko jednym palcem prawej dłoni.

Piotrek pisze...

@neestor podaj źródło.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fisiacz pisze...

Neestor - wymyślasz. Wiele źródeł potwierdziło, że Robert jeździ samochodem drogowym i rowerem. Gdyby było tak jak piszesz, nie byłoby to możliwe. Daj spokój z defetyzmem. Na wojnie za coś takiego rozstrzeliwali ;).

Vaviorky pisze...

Tekst oczywiście fajny - sam chciałbym spróbować swoich sił na takim symulatorze. Ciekawa perspektywa, pole widzenia praktycznie 180 stopni...
Jednak żaden symulator nie odda w pełni tego, co odczuwa kierowca jadąc bolidem po torze.

Kiedyś po kontuzji kierowca chcący wrócić za kierownicę musiał przechodzić kilkuletni okres rehabilitacji i przygotowań. Taka przerwa zazwyczaj sprawiała, że zawodnik musiał "studiować" wszystko od początku, czyli wyczucie odpowiednich punktów hamowania, przełączania biegów itp...

Teraz w powrocie ma pomóc symulator, który może solidnie przygotować kierowcę na ponowny wyjazd na tor. Jeżeli Robert będzie jeździł w symulatorze (a może już jeździł, who knows), to na pewno jego podstawowe umiejętności zostaną sprawdzone. Jeżeli reakcja będzie wystarczająco dobra, raczej nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby testować prawdziwy bolid na torze.

Pozdrawiam.

klin pisze...

@ Jacek 19.23
...jednego, nie można Ci zarzucić - umiejętności kojarzenia faktów...

Piotrek pisze...

Wydaje mi się, że kluczową sprawą w powrocie Roberta jest funkcjonowanie uszkodzonych nerwów dłoni. Z łokciem jest już chyba wszystko OK. Jeśli czucie, ruchy i czas odpowiedzi na sygnał z mózgu w prawej dłoni będą dobre, to cała reszta nie powinna przeszkadzać Robertowi w takiej jeździe jaką prezentował przed wypadkiem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

RP pisze...

W tej ciszy jest jeszcze coś.
Lotto był jedynym sponsorem Roberta. Kontrakt skończył się z końcem roku.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze wiadomo o co chodzi.

Robertowi życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia i do ścigania.

Marek C pisze...

tak zupełnie off-topic:

widzieliście już może poprawioną wersję bolidu Vettela? obczajcie ;)

http://vimeo.com/32105591

ten Chris Butcher jest niezły, Newey wysiada :)

Bartez pisze...

Piotrek przestań bredzić, jesteś neurologiem czy może ortopedą, że wygłaszasz takie tezy? Ręka Roberta była w koszmarnym stanie a Ty piszesz takie pierdoły nie mając zielonego pojęcia o jego faktycznym stanie ani o medycynie...Prosze Cie.

Adam Majewski pisze...

Właśnie zdałem sobie sprawę że jeśli stało by się faktem że zostanie zorganizowana jakaś konferencja z udziałem Roberta potwierdzonym na 100 % to chyba bym cały dzień wcześniej nie zmrużył oka a dodatkowo musiałbym brać jakies taby przeciw nerwowe :D

marcinos pisze...

Bartez,teraz muszę stanąć w obronie Piotrka,nie przeginasz czasami,przecież nic złego nie napisał,nie spinaj się tak bo popuścisz.
Jakie Ty masz pojęcie na temat stanu zdrowia Roberta,przecież też wygłaszasz tu swoje przemyślenia,i jakoś nikt nie na Ciebie nie naskakuje,wyluzuj.

Mateusz Cieślicki pisze...

Bartez - mniej agresywnie, a bardziej sprawiedliwie. neestor również odniósł się do stanu ręki Roberta a jakoś go nie skarciłeś. Poza tym, nie widzę nic niewłaściwego w tym co napisał Piotrek jeśli chodzi o medycynę. I nikogo tu nie bronię.

Marek C pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Mateusz Cieślicki pisze...

MarekC - ja bym go oddał na złom :)

Bartez pisze...

Takich wpisów jak ten neestora nie traktuję poważnie.

Wybacz Piotrku :D rzeczywiście mnie poniosło ale dzisiaj mam taki dzień, że wszystko i wszystkich krytykuję.

Marek C pisze...

to dlatego wywaliłeś moje 2 wpisy? :)

ten filmik wygrał jakiś konkurs Red Bull'a, wydał mi się sympatyczny, dlatego wrzuciłem link - tak dla rozluźnienia atmosfery, bo się znowu zaczęła zagęszczać

Mateusz Cieślicki pisze...

Jakie wpisy?

Mateusz Cieślicki pisze...

Eh!
Powtarzam po raz kolejny: Blogger ma system automatycznego wykrywania SPAMu, który nie jest doskonały bo czasem nie przepuszcza normalnych komentarzy. Ja nie zaglądam do folderu, gdzie wysyłane są takie komentarze. Jeżeli zatem Wasz komentarz się nie ukaże, to zapytajcie najpierw co z nim. MarekC - Twoje dwa komentarze już przywrócone, podobnie jak komentarz Piotrka z 12.02

Piotrek pisze...

Spoko, Bartez. Wszystko co napisałem to moje zdanie. Wypracowane na tyle, na ile pozwala mi moja wiedza na temat medycyny, urazów Roberta i jego obecnej sytuacji. Nic więcej.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marek C pisze...

??? to co w takim razie wysłałbyś na złom? bo moich wpisów nie ma; były przez chwilę a potem znikały... dziwne

Piotrek pisze...

Nawet nie zauważyłe, że mi coś zeżarło. Dzięki.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marek C pisze...

OK, już widzę

Piotrek pisze...

Ciekawe, czy Robert ogląda finał Welsh Open?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

http://www.if.uj.edu.pl/Foton/105/pdf/02%20fizyka%20formuly%201.pdf - rewelacja. Stronka może i nie jest poświęcona Robertowi, ale fajnie opisuje całą fizykę działająca w F1. Oczywiście na tyle, na ile jest to dla nas do zrozumienia.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Adam pisze...

Apropos to Ding wygral. Ale brejk Selbiego takze ladny (145).

Piotrek pisze...

A szkoda, bo Selby'emu kibicowałem. Ale co tam. Niech się Chińczyk cieszy trochę. Też mu się coś od życia należy. Byle nie za dużo. Niestety brake'a nie widziałem, ale jutro dorwę powtórkę to sobie oglądnę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Adam pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Sawekrs pisze...

Cześć wszystkim. Mateusz świetna robota :).

Lupo pisze...

Witam ,

Mateusz gratulacje za ciekawe informacje odnosnie symulatora.

Odbiegajac troche od tematu.
Ostatnio "obila " mi sie o uszy taka oto informacja.
RK ma pod koniec roku(jak powioda sie prywatne testy w lecie)jezdzic w piatki w Sauber F1 Team.
Zaznaczam sa to tylko plotki.
Nie jest to oficjalna informacja.

"Obila mi sie o uszy" w dwoch zrodlach( Polskie i Hiszpańskie)

Prosze wiec potraktowac to jako klasyczne "rumors".
Moze to byc pogłoska jak i odrobina prawdy.
Choc analizujac to co sie dzieje jest to dosc ciekawa opcja dla RK.
Temat Ferrari i owszem ale dopiero 2013(jak RK odzyska sprawnosc i potwiedzi swoje umiejetnosci)

Pozdrawiam

T.

Forza Robert

Fisiacz pisze...

Myślę, że na chwilę obecną wszelkie informacje dotyczące RK to plotki. Nikt nie wie nic pewnego. Ale patrząc ogólnie na to co się dzieje w F1, to trzeba przyznać, że wiele plotek się potwierdza. Ostatnia plotka, która się potwierdziła a która wyszła też z Włoch to odejście Truliego i zastąpienie go przez Pietrova. Nikt nie traktował tego poważanie - a tu jednak stało się. O Sennie w Williamsie też pisano wczesniej i też się sprawdziło. Bianchi w Force India - też się potwierdziło. Dużo plotek - któe się potwierdziły. Miejmy nadzieję, że te dotyczące RK też się potwierdzą - bo to są niezłe perspektywy jak na sytuację w jakiej się znajduje Robert.

Piotrek pisze...

Niezłe perspektywy? Jazda w Ferrari to chyba coś więcej? Chyba, że mówisz o czymś innym.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Lupo pisze...

Robert jest kierowca bardzo cenionym.
Jednak wypadek sprawil,iz nikt nie pojecia czy RK bedzie nadal tak szybki i konkurencyjny.
Jesli prywatne testy potwierdza dawna szykosc Roberta,to priorytetem bedzie mozliwosc pokazania sie RK w bolidzie F1 tegorocznej specyfikacji.
W gre wchodza treningowe piatki.
I tu Morelli musi szukac(szuka juz)
Teamu ktory umozliwi to Robertowi.
Mysle,ze bardziej chodzi tu o zespol srodka stawki.
Treningi w Ferrari w tym sezonie..?
Nie wierze.
RK jest wolnym zawodnikiem przechodzacym caly czas dluga rehabilitacje.
Jak Robert bedzie na tyle szybki aby wsiasc za stery bolidu F1,to i mysle ze DM znajdzie dla Roberta miejsce na sezon 2013 w F1.

A czy to sie stanie nikt na ta chwile tego nie wie.
Wlacznie z RK.
Trzeba wierzyc w Roberta i szanowac jego wszystkie decyzje.

T.

Forza Robert

Jacek pisze...

Jak podaje Super Exspress Robert zarobił w 2011 roku 20 000 000 zł niech się zastanowią nad tym ci którzy twierdzą że Kubica chce wyciągnąć jakąś kasę z LOTTO.

Tomy pisze...

Nie wierzę w to że RK będzie testował w Sauberze. Mogła wyjść ewentualnie propozycja od Saubera, do swojego byłego zawodnika który swego czasu nie był traktowany tak jak powinien być.

Lupo pisze...

Tomy...RK nigdy nie byl zawodnikiem Sauber F1.
Nie myl BMW Sauber z Sauber F1 Team.
To calkowicie dwa inne zespoly.
:)
To nie jest tak ,ze wszystkie zespoly F1 cos RK proponuja.
To RK bedzie musial pokazac,ze jest konkurencyjny.
Nie mysl ,ze Ferrari tylko czeka aby zwolnic Masse i zastapic Robertem.
To sa bajki.
RK walczy o powrot do F1.


T.

Forza Robert

Piotrek pisze...

Ale są zespoły bardziej i mniej zainteresowane Robertem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Lupo pisze...

Jak stan zdrowia pozwoli Robertowi na udzial w GP F1(patrz cale trzy dni)
Uzna ,ze jest nadal konkurencyjny.
To jestem pewien na 100% ,ze Morelli znajdzie Robertowi zespol.
Pamietaj o tym,ze RK musi pokazac ze jest nadal szybki.

Cieszmy jak RK wroci do F1.
To bedzie wielkie zwyciestwo RK,obojetnie jaki to bedzie Team.


T.

Forza Robert

Seba_kalisz pisze...

Witam,
na tym etapie tylko gdybamy, nie mamy oficjalnych info a jedynie opieramy swoje wywody na bazie plotek.

Zakładam, że Robert robi swoje, ale na dziś wygląda to jak program telewizyjny - ktokolwiek widział? ktokolwiek wie?

pozdr.

Tomy pisze...

@Lupo , właściciel jest ten sam - Peter Sauber. Sporo osób nadal tam pracuje.

Nie myślę o tym że Ferrari tylko czeka aby zwolnić Felipe, bo RK raczej będzie jeździł w 2013 roku. Wg mnie 2012 ma przeznaczony na spokojny powrót do zdrowia i testy bolidami z zeszłych lat. Wówczas ma nieograniczony limit czasu na testy.

Poza tym, w drugiej połowie sezonu może się wiele zdarzyć, także nie ma co gdybać.

A tak właściwie to wątpię, aby jakiś team odstąpił swój cenny, ograniczony czas na testy, na testy dla Roberta. Robert musiałby być wówczas członkiem zespołu najlepiej.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tomy - tylko z tego co pamiętam, to Sauber po wejściu BMW chciał się powoli wycofywać ze sportu i oddał im "władzę" w zespole. Jak oni się wycofali to był zmuszony wrócić.

Tomy pisze...

Mateusz - hmm, no tak, masz rację.

Mimo wszystko, wikipedia "mówi" że Sauber po sprzedaży zachował 20% akcji.

Lupo pisze...

Tomy,
zaspol Sauber F1 Team a BMW Sauber to dwa inne zespoly.
-wlascicielem BMW Sauber byl koncern BMW( nazwisko Pana Saubera bylo tylko w nazwie)
- Sauber F1 wlascicielem jest Peter Sauber.

Prosze nie myl pojec.
BMW wykupilo od Pana Saubera Team(powstal zespol Fabryczny)

Za czasów jazdy RK wlascicielem Teamu byl koncern BMW.

T.

Forza Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

No właśnie - tylko 20%... poza tym przypomnij sobie, jak pokazywano boksy BMW to kto tam częściej się pojawiał - Sauber czy Theissen. Sauber bardzo lubi Kubicę i nie można obciążać go odpowiedzialnością za to co przedstawiciele niemieckiego koncernu robili w tym zespole.

Lupo pisze...

Tomy wiesz z kim RK podpisal kontrakt w 2006?
Prosze sprawdz to i sprawdz kto sprawowal wladze w Teamie.
Gdzie zapadaly strategiczne decyzje dla zespolu.

T.

Forza Robert

Lupo pisze...

I to Mario Theissen zadecydowal o podpisaniu kontraktu z RK.
To Theissen wspieral RK bardzo mocno w zespole.
Jedak Zespol byl Teamem fabrycznym i wiekszosc decyzji podejmowano na zarzadzie Koncernu.
Theissen mial bardzo maly wplyw na kierunek rozwoju Teamu.
Zespol funkcjonowal jak klasyczna korporacja.

T.

Forza Robert

Tomy pisze...

Ok. Mam złe wspomnienia i nie chciałbym aby Robert tam wracał. Jeszcze Nicka Heidfielda tam brakuje. Jeszcze zrezygnuje z DTM i wróci...

Gdyby nie wzięło go BMW, pewnie wziąłby go jakiś inny team. Temat delikatny, dlatego pewnie sam Robert nie chce o tym mówić, jeśli w ogóle jest o czym.

Lupo pisze...

Tomy w piatki GP odbywaja sie treningi na ktorych przygotowujesz bolid do wyscigu.
Nikt RK by nie testowal w piatki.

Tomy Robert jeszcze nie ma pojecia jak bedzie szybki czy da rade jezdzic bolidem F1 przez trzy dni.
A Ty juz go widzisz w bolidzie Ferrari.
Osoby z majace kontakt z Robertem tego nie wiedza,ale Ty juz nawet wiesz z kim Robert podpisze kontrakt i gdzie bedzie jedzil .


T.

Forza Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Tomy - DTM? To nie wiesz, że Quick Nick się tam nie załapał?

Lupo pisze...

Tomy to ze RK trafil do BMW to byla sensacja!!!
Robert mial byc testerm w 2006 roku Team Minardi.
Zreszta mial problemy z otrzymaniem super-licencji.
Inaczej to ,ze RK trafil do F1 to talent Roberta ale i Mistrzostwo Swiata Morellego.

T.

Forza Robert.

Mateusz Cieślicki pisze...

Theissen też się mocno przyczynił w trafienia Roberta do F1.

Tomy pisze...

Wyrażam tylko swoje opinie

1) Nie chcę aby jeździł dla Saubera
2) Nie wierzę w piątkowe testy, chyba że Robert będzie członkiem zespołu
3) A co do Ferrari, to życzę Robertowi aby tam jeździł i aby wszelkie plany rehabilitacji i powrotu do zdrowia były związane z tym teamem. Na dzień dzisiejszy to właśnie ten team jest mu najbliższy. Wiadomo, że wszystko rozgrywa się o zdrowie. Bo jak go nie będzie to nawet w HRT Robert nie pojeździ.

Lupo pisze...

Tomy Ty mozesz chciec by Robert nie jezdzil dla Saubera lub innego Temu ....tylko Ferrari.
Masz do tego prawo.

Prosze ocen trzezwa glowo sytuacje RK.

Czlonkiem zespolu mozesz sie stac nawet na ostani wyscig,to nie jest problem.
Tak napisze Tobie na zachete,ze Sauber i Ferrari maja cos wspolnego.
:)

T.

Forza Robert

Seba_kalisz pisze...

Ale przy całym obrazie BMW, często negatywnym ( były powody) to temu zespołowi należy chylić czoła, za umożliwienie pojawienia się Roberta w stawce F1.Bardzo zaryzykowali i opłacało się. Oni zyskali jednego z najlepszych kierowców natomiast Robert uzyskał szansę na zaistnienie, rozwój i ugruntowanie swojej pozycji, kierowcy z ścisłej czołówki.
Jak słusznie zauważyliście polityka całej korporacji BMW, ich dalsza droga rozwoju w pewnym momencie zaczęła kolidować z dalszą karierą Roberta. Pan Sauber był tylko biernym uczestnikiem ( zapewne miał gwarancje w kontrakcie możliwości uczestniczenia w GP), ale czy dziś jest na tyle samodzielny i „możny” żeby zatrudniać kierowcę, któremu trzeba płacić? Przy całej sympatii Petera do Roberta nie sadzę, żeby było stać go na zakontraktowanie Kubicy, o ile w ogóle ten byłby/jest zainteresowany.

Pozdr.

Lupo pisze...

Mateusz,
dokladnie Theissen postawil na RK.
Wielu ludzi zwiazanych z F1 dziwilo sie Theissenowi.
Theissen zauroczyl sie jazda Roberta w Macau.

A dla Fanow RK informacja .
Kibicujmy Teamowi Roberta
w nowym sezonie.
:)
http://www.rkkart.com/en/news.asp

Oczywiscie Kart.

T.

Forza Robert

Tomy pisze...

Umiejętności Roberta są mistrzostwem świata, jego medale i zwycięstwa w czasach juniorskich i to jest powód dlaczego on jest w F1.

Lupo pisze...

Seba,
zgadzam sie z Toba co BMW.

Sauber i Ferrai maja troche wspolnego:)

T.

Forza Robert

Lupo pisze...

Tomy....

To ,ze RK ma wielki talnet to wiem.
Uwierz mi mam 36 lat i widywalem Roberta na Torze Poznan.
Tak dla informacji.

Ale sam talent w F1 to nie wszystko.
Tym bardziej jak pochodzisz z Polski i masz 2006 rok.

T.

Forza Robert

Tomy pisze...

@Lupo. Zgadzam się że talent to nie wszystko. Już pisałem o tym wielokrotnie. Dlatego tak wszyscy chcą powrotu Roberta, bo następnego polskiego kierowcę w F1 możemy zobaczyć za wiele lat.

Wracajac do Roberta. Jak wygrywasz np. z Hamiltonem w Monako, czy Rosbergiem i innymi z krajów z tradycją F1 to musisz być zauważony. Chodzi mi o to że bez Roberta, Morelli nie byłby Morellim, a Theissen Theissenm :), pomimo że Ci panowie siedzieli w sporcie przed Robertem. Poza tym, BMW zawsze miało gównianą taktykę na wyścig, nie napompowane opony, błędy w pit stopach, problemy z oponami Nicka i inne błędy.

Co do wdzięczności BMW? Kto wie, może było im na rękę zatrudnić Roberta, bo akurat chcieli pozbyć się Villenueve? Jakby nie patrzyć BMW wzięło z ulicy kierowcę za darmo i z dnia na dzień odsunęli pana V. Poza tym, mieli jeszcze Vettela w zanadrzu. Najwyraźniej Robert okazał się mocny, a Heidfield był nr 1 i musieli pozbyć się Sebastiana. A mogliby pozbyć się Nicka.

ps. ja Roberta widziałem w Walencji za czasów BMW

Lupo pisze...

Tomy...
To ,ze Daniele Morelli zainteresowal sie Robertem to akurat zasluga Roberto Chinchero to on przyprowadzil Morellego do RK.
Patrzysz na motorsport w prosty sposob,a to nie wszytsko.
To,ze RK osiagal wiele sukcesow w Kartach oraz bolidach jednoosobowcyh nizszych klas to jedno.
A dostac sie do F1 bez zaplecza finansowego z kraju bez tradycji to juz potrzebny jest nie tylko talent,ale i osoba ktora postawi na Ciebie.
Ta osoba byl M.Theissen.
Koniec kropka.
Obie strony na tym zyskaly.
Tylko,ze wiecej do stracenia mial akurat MT.
Co do taktyki BMW to sie nie wypowiadam.
Nie posiadam wiedzy na temat szczegolow taktyki jaka obieral Theissen na wyscigi.
Ciezko jest to ocenic z trybun.

Nawet wielu dziennikarzy z dostepem do Paddocku glosno nie wypowiadalo sie na te tematy.
Bo sa to tylko domysly lub wiedza zaslyszana.
Niestety w Polsce dosc czesto opisuje sie taka wiedze jako pewnik.
Choc dziennikarzy zajmujacych sie F1 mamy bardzo malo.
A tych z dostepem do Padocku policzysz na jednej rece.

A wracjac do RK ,napisze raz jesze nawet ludzie majacy dostep do Roberta,rozmawiajacy z nim dosc czesto nie wypowiadaja sie na temat jego stanu zdrowia.
Robert o tym nie opowiada.

T.

Forza Robert

Lupo pisze...

Tomy..bym zapomnial
Ciesze sie ,ze widziales RK w akcji na w Walencji. Gratuluje.

Piszac o Torze Poznan i RK mialem namysli ,petle Kartingowa.
I RK startowal tam ladnych pare lat temu :)

Choc nie moge sie juz doczekac cyklu GP F1.
Mozna juz kupowac bilety([polecam zakup przez oficjalna strone F1)
Tomy,polecam wybrac sie na jakas eliminacje Mistrzostw Swiata lub Itali w Kartach,taniej...a i mozesz spotkac tam RK...

T.

Forza Robert

Tomy pisze...

Ok. Kończmy ten temat :).

Nam wszystkim "chodzi o to" aby Robert wrócił i zaczął jeździć.

pozdro

Lupo pisze...

Trafiles w sedno sprawy.

A Robert jesli tylko zdrowie mu na to pozwoli to bedzie sie scigal,nawet jesli nie bedzie to F1.
Robert pracuje teraz nie na 100% a na 1000% nad powrotem do scigania.
Jeszcze troszke cierpliwosci. :)

T.

Forza Robert.

KorK pisze...

Czy symulatory f1 nie są wzorowane na rfactor?

KorK pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=phJDlm4jXuY

Jeżdżę w lidze i dźwięk normalnie identyczny :P

Tomasz pisze...

Mnie trochę irytuje to ciągłe przyklejanie Kubicy do Farrari. Ten zespół złapał zadyszkę, która może jeszcze trochę (długo) potrwać. To legenda ale na wyniki sportowe patrzy się tu i teraz. Kubicę już przypisywano nie raz do tego teamu i nic z tego nie wyszło. Cieszę się w sumie, że tak wielki, utytułowany zespół przegrywa z mniejszym, może czas wyciągnąć jakieś wnioski? Czy Farelka da radę w tym sezonie? Moim zdaniem 2 lub 3-cie miejsce na podium to będzie maks.
Cisza u Roberta oznacza brak sprawności i wiemy, że chodzi o jego rękę. Czy to są palce, nadgarstek czy ramię bądź łokieć tego nie wiem. Przypuszczam, że jest ogólny problem z połączeniami nerwowymi. Natura pokaże. Powodzenia i do zobaczenia w mediach Robert!
PS/Trochę męczy ta sytuacja, mam na myśli tą niepewność, która unosi się gdzieś w powietrzu.

Piotrek pisze...

Theissen zrobił dużo dla Roberta. Trzeba mieć naprawdę dużo odwagi, żeby po oglądnięciu zawodnika tylko raz na żywo w akcji (Macau 2005), zdecydować się na zaanagżowanie go w F1. Nawet jeśli miałby być tylko kierowcą testowym. Przecież Robert pochodzi z Polski, więc kraju całkowicie egzotycznego dla Formuły 1. Dlatego ogromny szacunek i wdzięczność dla Theissena za to co zrobił. BMW chyba nie spodziewało się, że Robert będzie tak szybki.
Ogólnie rzecz biorąc BMW Sauber F1 Team było dobry zespołem dla Roberta, gdy nie:
1. Partner z Niemiec, pod którego było podejmowanych wiele decyzji. Myślę, że głównie narzuconych odgórnie. Chodzi mi tu przede wszystkim o rozwój bolidu i sytuację z sezonu 2008. Nie mam wątpliwości, że gdyby wtedy na miejscu Roberta był Heidfeld to BMW nie odpuściłoby tak łatwo walki o mistrzostwo. Niestety stało się inaczej i kolejnym sukcesem Roberta, ostatnim już w BMW było GP Brazylii 2009.
2. Częste partactwo w czasie wyścigów. Ten temat był już tutaj przez kogoś wspominany (chyba Tomy?). To co zespół potrafił czasem zrobić to czysta kpina. A najdziwniejsze jest to, że zazwyczaj zdarzało się to w ich stosunku do Roberta. Jest nawet kabaret, który pokazuje pit stop BMW i Roberta.
3. Zbyt wielka pewność siebie włodarzy zespołu. Sezony 2008 i głównie 2009, kiedy na 1. testach byli bardzo szybcy. Póżniej skoncentrowali się na KERS-ie, który okazał się niewypałem. Jak pięknie może być pokazał dopiero ostatni wyścig sezonu w Brazylii. Niestety nagrobienie strat zajęło BMW cały sezon.
4. Niemiecka precyzja - ciągłe działanie według wcześniej ustalonego planu. Do GP Kanady 2008 takie zachowanie się sprawdzało. Ale to był ten moment, kiedy trzeba było pójść "za ciosem", na spontana. Jednak BMW wolało odpuścić i przygotować mistrzowski bolid na następny sezon.
Patrząc na to z perspektywy czasu, to BMW nie było najgorszym zespołem dla Roberta na start. To była napewno najlepsza dostępna dla niego w 2005/6 opcja. Gdyby kilka spraw potoczyło się inaczej, podjęto kilka lepszych decyzji, to być może dziś ciągle byśmy mieli BMW w Formule, Robert byłby conajmniej jednokrotnym Mistrzem Świata, no i może nie byłoby Andory 2011. Ale gdybać sobie można...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Tomasz, mnie tak bardzo nie cieszy, że "tak wielki, utytułowany zespół przegrywa z mniejszym". Przecież teraz Mistrzostwa Świata w Formule 1 zdobywa napój energetyczny. Dla mnie to trochę śmieszna sytuacji. No i irytująca.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Tomasz pisze...

Ok Piotrek. Można na to tak spojrzeć, że gdyby tak Ferrari wygrywałoby od dziesięcioleci to byłoby to po prostu nudne, z F1 wiałoby nudą, a Włosi napompowaliby się jak balon i żeby odlecieć w swej dumie nie potrzebowaliby wcale napoju energetycznego. Moim zdaniem to trochę przesady jakiejś jest w traktowaniu tego zespołu "inaczej", jak któregoś tam z kolei cudu świata.

Piotrek pisze...

Ale ten zespół jest inny. Ferrari startuje w F1 od smego początku. To jest historia. Nie mówię, że chciałbym, żeby wygrywali cały czas.
Przyznaję, wystarczyłoby, żeby Red Bull miał inną nazwę. Już tak nie kłułoby w oczy. A teraz też zaczyna by monotonnie, gdy cały czas wygrywają.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Arof pisze...

W pełni zgadzam się ze słowami Tomasza. Ferrari jest legendą, ale również jest nią Williams. Cóż z tego, skoro wyniki z poprzedniej dekady to już przeszłość. Przed erą Schumachera również mnóstwo czasu tułali się w środku stawki. I jak słusznie tu padło - rozlicza się za bieżące wyniki, a nie wygląda na to, żeby na dzień dzisiejszy Ferrari wiodło się najlepiej. Widzicie w Ferrari szansę dla Roberta i OK, mnie to też pasuje, ale nie można zapominać, że jest kilka co najmniej równie dobrych teamów, bo o team, nie o markę wszak tutaj chodzi. W przypadku Ferrari to właśnie marka jest legendą, a team ostatnio taki sobie. Najwyższy budżet w stawce jednak zobowiązuje. Mam wrażenie że Felipe Massa zdejmie czerwony kubrak wraz z pokaźną częścią swoich przełożonych i współpracowników. Jak już nie raz pisałem, życzę Kubicy próby ognia w teamie ze środka stawki, gdyż opinia publiczna, jak i on sam będą mogli doszukiwać się niedociągnięć nie tylko w dyspozycji kierowcy, ale również w formie bolidu. Lepiej popisać się w słabej stajni (przykład D.Hilla na Hungaroringu w 1997), niż cieniować w top teamie. Nie zakładam na pewno, że by cieniował, ale rozmiar urazów w połączeniu z długotrwałą absencją na pewno nie sprzyja osiąganiu rewelacyjnych wyników. Potem przyjdzie pewnie pora na walkę o szczyt, natomiast nawet nie znamy rozkładu sił nawet na 2012, więc nie ma co rzucać nazwami. Równie dobrze Caterham może się okazać pretendentem do tytułu. RB zajęło to 5 lat, więc wszystko jest możliwe.

Piotrek pisze...

Ja jestem bardzo ciekawy Caterhama. Mają Gascoyne'a, więc powinni coś ciekawego wymyślić.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bluff pisze...

Nie wiem, czy pamiętacie, ale poza Theissenem i Macao 2005 w znalezieniu drogi do F1 Robertowi pomógł nieco przypadek. A raczej znajomości Morellego. Morelli podwoził Saubera i rozmawiali o Robercie. To była ważna rozmowa.

A co do innych możliwości poza BMW to faktycznie miał możliwość jazdy w 2006 w GP2 pod skrzydłami Renault, a w 2007 MOŻE w F1.

Piotrek pisze...

Nie słyszałęm o tej historii z podwiezieniem. Ciekawa sprawa. Jak to było?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Lupo pisze...

Bluff,
jestes pierwsza osoba ktora opowiada te historie...
Bo nawet Tato Roberta nie mial pojecia o rozmowach z BMW.
:)

I jedno sprostowanie co do 2006 roku.
Jak napisalem wczesniej Robert mial juz podpisana wstepna umowe z Minardi.(nastapily problemy z super-licencja)
W ostatniej chwili pojawila sie oferta z BMW w calkowitej tajemnicy.
A i co do Renault sie bardzo mylisz.
To Renault zrezygnowalo z Kubicy.
I Robert nie trafil by to Reanult F1.
Mimo ,iz po wygrnaniu Formuly Reanult RK w nagrode otrzymal szanse testu bolidem F1.
Robert "kecil" dobre czasy.
Jednak Renault F1 odpuscilo RK.
A zatrudnienie Roberta do BMW to samodzielna decyzja Theissen.


T.

Forza Robert

Bluff pisze...

Szczegółów już nie pamiętam przy jakiej okazji Morelli go podwoził. Tutaj macie linka do wywiadu, w którym Artur Kubica mówi, że zainteresowanie BMW wzięło się z bliskich relacji Morellego z Sauberem:
http://sport.dziennik.pl/f1/artykuly/212458,ojciec-kubicy-nie-boje-sie-o-roberta.html

Bluff pisze...

I w tym linku Artur Kubica zgoła odmiennie przedstawia tą sytuację z Renault, o której piszesz Lupo.
Więcej - pamiętam, że mieli umówione spotkanie z Renault, na które nie przyszli, bo liczyli właśnie na BMW.

Lupo pisze...

To ,ze Morelli zna Saubera to normalne i rozmawial o nim o Robercie.
Ale nie w samochodzie..........:)
Sauber jak podal Tato Roberta pelnil role doradcza.
Jednak to tylko Theissen podejmowal decyzje o dobrze kierowcow do Temau.
I on wzial cale ryzyko zatrudnienia RK.
Co jak wiemy wyszlo BMW na dobre:)

Morelli z tego co wiem bardzo intensywnie poszukuje opcji dla RK.
Jednak to zdrowie RK jest na te chwile najwiekszym graczem.
Pojawia sie wiele informacjo o zespolach i testach.
Jedno jest pewne najpierw prywatne testy.
Jak te wypadna dobrze.
To Morelli musi szukac szansy aby RK mogl sie oficjalnie pokaz w Swiecie F1 ze jestadal szybki
Co w brew opinia jakie mozna przeczytac w Polsce nie bedzie takie proste.
Kolejny sezon F1 juz rusza.

Trzeba wierzyc w Roberta i zaufac Morellemu.
Szanowac decyzje jakie podejmuje Robert.

Robert walczy i to sie w tej chwili tylko liczy.
Jak Robert powie .
" Ok jest dobrze"
To bedziemy sie martwic o Team.

T.

Forza Robert.

Lupo pisze...

Bluff..nie beda z Toba polemizowac,ani z wywiadem.
Swoja wiedze posiadam miedzy innymi od Pana Artura.....


Tyle w tym temacie.

T.

Forza Robert.

PoP pisze...

Powrót jest rzeczą nieuniknioną. Jeszcze trochę cierpliwości a będzie świetnie. 13+14 ;)

Piotrek pisze...

13+14?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Lupo pisze...

Jak "natura" bedzie laskawa to wiem,ze RK nas zaskoczy i to szybko.

No koniec, milo bylo choc przez chwil pare pobyc na ciekawym Blogu Mateusza.
Wyrazy szacunku dla MC za starannosc i klase.
Pozdrowania dla wszytskich fanow RK i F1.
I prosba szanujcie Bardziej Mikolaja Sokola.
Mikolaj naprawde nie wszystko moze napisac.

T.
z Poznania

Forza Robert

Radko pisze...

Mogę się pochwalić, że Lotto przysłało mi naklejki i plakaty z Kubicą i Małyszem, oraz smycz.
Już się obawiałem, ze ich nie dostanę :)

BYKU pisze...

Lupo:
"Jak "natura" bedzie laskawa to wiem,ze RK nas zaskoczy i to szybko."

Takie teksty słyszymy od Czerwca 2011...
dochodze do wniosku zresztą podobnie jak Morelli, że zamiast mówić i pisać takie puste slogany lepiej zamilknąć, bo wytwarzanie takiej aury wobec człowieka który nie pokazał się jeszcze publicznie po wypadku który miał miejsce prawie 13 miesięcy temu jest bezsensowne i niepodparte żadnymi argumentami bo dzisiaj odpowiedz na pytanie czy Robert Kubica wróci do ścigania brzmi:
nie wiadomo.
Dajmy czas Kubicy powiedzmy do końca wakacji jezeli w tym czasie nic sie nie wydarzy to bedzie bardzo zle

Andrzej pisze...

Jakub Gerber komentując zdjęcie http://www.facebook.com/photo.php?fbid=367159489975595&set=a.114536135237933.13906.100000446407467&type=1&theater na Facebook-u :Czesto we Wloszech kibice na rajdzie pytali RK: "-Kiedy bedzisz jezdzil w Ferrari ?" On odpowiadal: "- jak sobie kupie" Heheheh

Mateusz Cieślicki pisze...

Relacja z pierwszego dnia testów w Barcelonie już ruszyła: http://mcformula.blogspot.com/2012/02/relacja-na-zywo-z-pierwszego-dnia.html

Rafał pisze...

Ależ Lupo, Mikołaj i tak bardzo dużo napisał. Już w grudniu Mikołaj napisał na stronie Rzeczpospolitej, że żaden zespół nie postawi złamanego grosza...", potem było złamanie nogi, a na rocznicę wypadku Sokół dodał, że "całkowicie nie należy wykluczać powrotu Roberta". To jest bardzo dużo, to naprawdę wiele mówi, oczywiście zakładam, że MS pisze prawdę, bo jeśli nie to by znaczyło, że robi Robertowi czarny PR. Nawet przez sekundę nie zakładam, że Sokół może Kubicy robić czarny PR, a więc pisze prawdę czyli po roku z dużym okładem jesteśmy w lesie.
Dzięki za słowa, bo zdajesz się bardziej wiarygodny od paru mitomanów, którzy przewinęli się tutaj. Dobrze, że Morelli szuka jakichś opcji dla Roberta i daje to większą wiarygodność niż sytuacja jakoby top teamy ustawiały się w kolejce. W idiotycznej sytuacji w jakiej znalazł się Kubica, to on jest petentem. Ja powiem tak: jeśli w drugiej połowie tego roku usłyszę, że Robert załapie się na 2013 do Saubera, Caterhama czy Williamsa to będę skakał do góry.

Mateusz Cieślicki pisze...

A tak dla kontrastu: Vale podczas rehabilitacji: sgommate.gqitalia.it/files/2012/02/ROSSI-OSPEDALE.jpg

PiotrF1 pisze...

Witam,
Nie dziwię się że różne myśli nas nachodzą z powodu braku wiadomości ale Caterham, Williams? Równie dobrze może to być Ferrari bo tak naprawdę nie wiemy nic konkretnego.

PiotrF1 pisze...

Rigon nie został jednak testerem Ferrari a muszą mieć kogoś na to miejsce.

PiotrF1 pisze...

Czekamy do GP Australii a to już niedługo :)

Mateusz Cieślicki pisze...

PiotrF1 - nie muszą

Asia pisze...

Lupo pisze bardzo sensownie. Nie ma co uprawiać czarnowidztwa i zakładać,że skoro Roberta nie ma i się nie odzwywa to jest źle. Odezwie się jak będzie miał coś konkretnego do przekazania, czyli że wraca w formie sprzed wypadku albo kończy karierę. I możemy na to obawiam się poczekać dłużej niż do wakacji.. Musi udowodnić że jest szybki nie tylko potencjalnym pracodawcom ale też samemu sobie. Słowa Mikołaja, że powrót nie jest wykluczony, to tez nie żaden czarny PR tylko odpowiedź na twierdzenia także tzw.autorytetów, że Kubica po tak ciężkim wypadku na pewno nie wróci. Na ten moment jakiekolwiek twierdzenia wróci, czy nie wróci są bez sensu.

PiotrF1 pisze...

No tak ale w razie jak któryś z kierowców nie będzie mógł jechać to muszą go zastąpić. Wiem że jest Bianchi ale w tym samym czasie może być potrzebny w Force India więc kogoś mieć muszą.

Guzior pisze...

Zawsze Fisichella może zastąpić któregoś z kierowców podstawowych Ferrari.

PiotrF1 pisze...

Asia-zgadzam się choć może być różnie bo możemy KUB zobaczyć znacznie wcześniej. Mikołaj z wiadomego powodu milczy w sprawie Roberta choć parę razy dawał do zrozumienia że jest dobrze i nawet ten wypadek z nogą tego nie zmienił.

PiotrF1 pisze...

Guzior- ok, może ale zagadką jest dlaczego nie mają kierowcy rezerwowego, może trzymają dla kogoś miejsce?

Radarek pisze...

Prawda jest taka, że im dłużej Kubica i jego otoczenie milczy tym większa szansa, że go już za kółkiem nie zobaczymy. Śledzę całą tę sprawę od samego początku, życzę mu jak najlepiej, ale nie ma się co łudzić. Minęło 13 miesięcy i wiemy niewiele więcej niż na samym początku. Twierdzenie, że Kubica ukrywa się bo ... (tu wstaw jakiś absurdalny powód, np. "nie może się pokazać w dobrej formie z uwagi na byłego pracodawcę") jest śmieszne. Nie pokazuje się bo nie ma z czym. Jest tak samo prawdopodobne, że brakuje mu niewiele do osiągnięcia odpowiedniej sprawności i to, że nigdy już nie odzyska odpowiedniej mocy i sprawności w ręce.

Seba_kalisz pisze...

Przeanalizujcie sobie zespoły, które na dziś i w niedalekiej przyszłości nie muszą bazować na przychodach finansowych od sponsorów i odwrotnie, których sens istnienia jest zależny całkowicie od wsparcia z zewnątrz. Automatycznie ograniczymy liczbę możliwych miejsc zatrudnienia Roberta, jeśli ten ogłosi już chęć startów w F1. Pamiętajcie, że obecnie za Robertem nie stoi, żaden „możny” sponsor, więc zespół, który go zatrudni musi się liczyć z wydatkami, z własnej kieszeni ( ewentualna rekopensta to premia za dobre miejsca). Prócz wielkiej czwórki, której główny „Korbiznes” to nie wyscigi GP, reszta w coraz większej skali wspiera ( finansuje) swoje poczynania poprzez sprzedaż kokpitów w swoich bolidach ( ostatni przykład W. Pietrow i potężny sponsor z Rosji – firma petrochemiczna). Po skrupulatnej analizie, uwzględniając kontrakty – pozostaje Mercedes i Ferrari. Czy do nich trafi ewentualnie Robert? Tego nikt z nas na dziś nie wie :-)

Pozdr.

PiotrF1 pisze...

Możemy tylko przypuszczać a prawda może być zupełnie inna. Ja osobiście wierzę w powrót Roberta do ścigania jak również w to że na dzień dzisiejszy jest już w dobrej formie umożliwiającej mu testy sportowe.

Asia pisze...

Radarek
Ja nie myślę,że im dłużej milczy Robert i jego otoczenie tym jest bardziej źle. Na poczatku wszyscy za bardzo się zachłysnęli tymi szybkimi prognozami powrotu, a to maj na Monaco a to koniec sezonu Brazylia itd. Teraz już wiadomo że żadnego terminu nie da się podać, co nie znaczy wcale że jest źle tylko że czasu trzeba więcej niż zakładano na poczatku.

Piotrek pisze...

@Raderek, nie tylko Ty śledzisz sprawę z wypadkiem Roberta od początku. Myślę, że każdy kto się tu wypowiada tak robi (może poza kilkoma wyjątkami). Rehabilitacja jest w touk, Robert pracuje tak ciężko jak tylko może. Wierzę, w niego, że da radę wyjść "na prostą". To już taki typ człowieka.

Szybkiego powrotu na tor Robert