Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 2 lutego 2012

Czas na wyciszenie?

Po urastającej do niebotycznych rozmiarów fali spekulacji na temat rychłego dołączenia Roberta Kubicy do zespołu Ferrari następuje czas uspokojenia emocji. W ostatnich dniach w mediach ukazało się kilka studzących nastroje tekstów. Wiemy, że Robert na 100% nie pojawi się na oficjalnej prezentacji bolidu Ferrari, nie tylko dlatego, że ta została odwołana. Nie dojdzie również do ogłoszenia Polaka kierowcą testowym zespołu. Pozostaje tylko pytanie kiedy poznamy jakiekolwiek oficjalne stanowisko Roberta lub jego menadżera...

Ostatni weekend stał pod znakiem rewelacji o przejściu Roberta do Ferrari, które były powielane przez media polskie i włoskie, z tym, że każde kolejne dodawało coś od siebie i w efekcie mogliśmy przeczytać, że "Kubica już kontrakt podpisał, a formalnością jest już tylko ogłoszenie tego faktu podczas piątkowej prezentacji bolidu ekipy z Maranello."

Studzenie rozgrzanych głów rozpoczął Joe Saward, który napisał, że z jemu dostępnych źródeł, wynika, że stan Roberta nie jest tak dobry jak mogłoby się wydawać po ostatnich tekstach prasowych i że powrót Polaka do F1 byłby cudem. Cudem, na który wszyscy liczą... Następnie swój bardzo skromny kamyczek do ogródka dorzuciłem ja, przypominając, że Robert chce wrócić do F1 w pełni sił i półśrodki go nie interesują.

Następnie doczekaliśmy się dwóch tekstów - najpierw Jacek Kasprzyk (na łamach motorsport24.pl), napisał, że Kubica nie pojawi się na prezentacji Ferrari oraz że najpierw musi on odzyskać pełnię sił aby doszło do konkretnych rozmów kontraktowych.

Bardzo ważna była wypowiedź Mikołaja Sokoła na jego blogu (sokolimokiem.tv). Napisał on, że nie należy spodziewać się szybkiego ogłoszenia wspólnych planów Kubicy i Ferrari, a ostatnie teksty o tym traktujące były zdecydowanie przedwczesne. Pierwsze próby Polaka w symulatorze czy samochodzie wyścigowym mają być utrzymane w tajemnicy. Sokół nie zgodził się także z niektórymi argumentami pojawiającymi się ostatnio we włoskiej prasie, które miały przemawiać za zatrudnieniem Kubicy w ekipie z Maranello. Chodziło m.in. o zatrudnienie Julesa Bianchi jako kierowcy testowego Force India czy roli Roberta jako "motywatora" dla Felipe Massy.

Mikołaj Sokół rozmawiał również z Daniele Morellim, który zapytany o ostatnie plotki o Kubicy i Ferrari stwierdził: "To nie jest warte opłaty za połączenie telefoniczne".

Kolejną wypowiedzią, która znacznie popsuła nastroje kibiców była ta, autorstwa Marcina Czachorskiego, przedstawiciela Kubicy w Polsce, który powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że polski kierowca czuje się coraz lepiej, ale nadal porusza się o kulach po ostatnim urazie nogi.

Kolejny dzień przyniósł informacje z Twittera "InsideFerrari", w której stwierdzono, że "nie ma prawdy" w plotkach dotyczących pojawienia się Kubicy na prezentacji zespołu.

Prezentacja została ostatecznie odwołana, gdyż Maranello, a co za tym idzie prywatny tor testowy Ferrari, Fiorano, są sparaliżowane przez obfite opady śniegu i duże mrozy. Włoski zespół jutro opublikuje na swojej stronie internetowej zdjęcia swojego "brzydala" i wypowiedzi członków zespołu przed sezonem.

Ostatnią informacją jest ta zamieszczona na stronie racing.com.pl. Autor, Marcin Malinowski pisze, że rozmawiał z bliskim znajomym Roberta Kubicy i dowiedział się, że krakowianin nie prowadzi jeszcze "do końca normalnego życia, ale jest już samodzielny".

Można zatem przyjąć za prawdziwą ostatnią wypowiedź Pino Allievi, który przekazał, że ręka Roberta Kubicy ma już spory zakres ruchów, ale występują jeszcze ograniczenia rotacji na odcinku łokieć - nadgarstek. Ogólna sprawność Polaka jest zadowalająca, gdyż jeździł już rowerem i samochodem. W rehabilitacji jednak, podobnie jak w walce z czasem na torze, postęp na początku jest najszybszy, najdłużej schodzi z poprawianiem szczegółów na końcu.

Wszyscy chcielibyśmy poznać jakiekolwiek oficjalne stanowisko obozu Roberta Kubicy, w którym nie byłoby przewidywań terminu testów czy jakichkolwiek zapowiedzi, ale zwyczajna informacja o polskim kierowcy. Jak się czuje (bez wdawania się w szczegóły), w jakim jest nastroju, jak przebiega rehabilitacja. W obecnej sytuacji każdy sygnał byłby czymś wartościowym. Daniele Morellemu żal chyba jednak pieniędzy na połączenia telefoniczne i milczy jak grób. Szkoda, bo czasem rozbudzone nadzieje i spekulacje mogą wyrządzić więcej krzywdy niż nawet trochę mniej optymistyczna prawda.

Robert, czekamy i wierzymy.

Szczególne podziękowania dla czytelników Andrzej i qzim

Źródło: sokolimokiem.tv, motorsport24.pl, racing.com.pl,

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

Polecam lekturę miesięcznika F1 Racing - nowy numer już w kioskach!

204 komentarze:

1 – 200 z 204   Nowsze›   Najnowsze»
Dawid pisze...

Nic dodać nic ując. W pełni się zgadzam, chociaż serce krwawi.

Olivia pisze...

mam nadzieje, ze za rok zmieni sie sklad osobowy tego filmu ;)
http://www.motorsport-total.com/videos/f1/4347
no to czekamy dalej na oficjalne stanowisko obozu RK, pozdrawiam

RiffDiktator pisze...

Ja już przestałem się łudzić w jego powrót. Nie mam już siły wyczekiwać na jakieś strzępki informacji, które są później dementowane przez to samo źródło.
Robert widać nie chce, żebym się tym interesował, więc już nie będę się tym interesował. Miałem swojego idola w F1 zanim się tam pojawił Kubica i będę się jego ciągle trzymał.
RK to nie jest jakiś Bóg żeby wystawiać na próbę moje przywiązanie do niego, więc nie chce już uczestniczyć w szopce "Czekajcie, a będzie wam dane" która się później zamienia w szopkę "Jednak nie będzie wam dane, ale czekajcie. Nikt przecież nie mówił, że to już niedługo".
Oczywiście życzę mu wszystkiego najlepszego i szybkiego powrotu do zdrowia, spełnienia marzeń i czego tam sobie życzy. Nawet niech sobie jeździ w tym Ferrari, niech ma. I tak Alonso nie da mu wygrać, chyba że zrobi manewr na Schumachera i ustąpi miejsca jakiemuś aktualnemu Massie.

Magelot pisze...

Celem jest droga (powrotu do zdrowia, wyścigów, pokonywanie drogi: stale i wciąż) - tak mówi stare chińskie porzekadło, i coś w tym jest. Tylko w ten sposób można osiągnąć wielkie sukcesy. Takie nastawienie Robert miał od zawsze i - jak sam mówił w wywiadzie przeprowadzonym przez Mikołaja pod koniec 2010 r. - nie ma żadnych oczekiwań co do przyszłości, przyjmuje ją taką, jaka jest.

W kulturze europejskiej i pochodnych zwraca się uwagę w zasadzie na osiągnięcie punktu, celu (a potem i/lub resztę można olać) często przy mocno rozbudzonych oczekiwaniach.

Upraszczając: pierwsze podejście opiera się na zrozumieniu pewnych praw uniwersalnych i nieustannej pracy, a drugie na chciwości i skłonności do lenistwa. Tak, sporą część społeczeństwa wykańcza stosunek wysokich oczekiwań w stosunku do innych względem niskich oczekiwań do samych siebie. I to widać wszędzie: rodzina, praca, sport itd. Oczekiwanie jest pochodną chciwości.

Zrozumienie, że cele jest droga a nie osiągnięcie punktu, pozwala łatwiej zachować wiarę, spokój, cierpliwość i dystans do sprawy oraz samego siebie.

Robert prędzej czy później wróci do ścigania. Wróci, bo po prostu taki już jest.

Życzę wszystkim dużo wiary i cierpliwości.

patriot pisze...

Czytam ten blog od początku i zawsze zaglądam tu z nadziejami, że może wreszcie usłyszę to czego chyba zdecydowana większość oczekuje. Niestety to nie następuje i po głębokiej analizie prawie wszystkich dostępnych źródeł wydaje mi się, że to na co czekamy nie nastąpi i już logo KUB nie pojawi się nigdy. Trzeba dziękować, że chłopak żyje i dochodzi do siebie ale nie na tyle aby zasiąść w bolidzie F1. Mam wielką nadzieję i będzie mi miła jak będę musiał to kiedyś odszczekać.

Rafał pisze...

Oto lista osób podpisanych z imienia i nazwiska, które podały, że Kubica nie wróci do F1 lub wręcz nie wróci do żadnego sportu wyścigowego lub zaczynają dopuszczać możliwośc braku powrotu mimo, że dotąd twierdzili odwrotnie:
1.Saward
2.Benson
3.Gutowski
4.Polski Eurosport (zdaje się, że pseudonim "srogi", w każdym razie nie można piszących dla Eurosportu traktować jako trolli)
5.Tytuły takie jak Zczuba i tym podobne.
6.Sugerujące wszystkie możliwości zachowanie Sokoła.
Wątpiących przybywa w błyskawicznym tempie, podają swoje nazwiska i imiona, to nie jest tak, że to nie ma znaczenia. Z mojej strony jedna uwaga - gdy ktoś poddawał w wątpliwość powrót Kubicy, Morelli reagował natychmiast, teraz nie ma żadnej reakcji.

Rafał pisze...

A, przepraszam, są kolejni:
7.Raj
8.Leniarski
Obydwaj miesiąc temu nie mieli złudzeń, że Kubica wróci. Teraz twierdzą, że nie mają zeilonego pojęcia.

lukas6007 pisze...

Ten blog jest dla mnie jednym z najpewniejszych źródeł informacji o Robercie. Bardzo szanuje zdanie autora blogu ponieważ, sam mam podobne przemyślenia zwłaszcza w związku plotek dotyczących Kubicy jako kierowcy w ferrari, dla mnie te gdybanie w mediach doprowadza do szału bo przecież nie wiadomo nawet kiedy Robert wróci... i to jest dla mnie priorytetowe zagadnienie. Niepewność w której utrzymuje nas Robert mogę z jednej strony zrozumieć i staram się ją uszanować ale uważam że F1 bez Roberta to nie to samo...Chętnie bym napisał do Daniele Morelli'ego parę zdań w których umieściłbym całą złość z powodu braku najdrobniejszej informacji o stanie zdrowia, o tym jak się czuje Robert, czy są na milion procent pewni, że Kubica wróci do ścigania bo to że rehabilitacja przebiega dobrze i cały czas trwa wzmacnianie mięśni to powtarzają od listopada... Krew mnie zalewa gdy słyszę takie wypowiedzi które są według mnie jedynie informacją do odbioru dla debili którzy tyko powierzchownie się tym interesują, ludziom śledzący walkę o zdrowie Kubicy od 6 lutego takie "prasówki" nic nie wnoszą do ogólnego stanu rzeczy.

Seweryn F1 pisze...

ehhh i po co to wszystko, całe to moje tłumaczenie sobie, że Rob wróci, że będzie ok można o kant dupy rozbić. Ja też zaczynam tracić nadzieję, jeszcze tliło się to swiatełko lekko ale jednak. Dzisiaj kiedy czytam te wszystkie newsy, informacje o raczej małej szansie powrotu... niestety jest mi cholernie przykro i smutno bo jeżeli chodzi o świat F1 to właśnie w nim najwazniejszy jest Robert. Bez niego ostatni sezon był ciekawy ale to nie to samo. Tak cholernie mi go brakowało, a na starcie sezonu gdy zielone światła w Melbourne gasły miałem łzy w oczach, serce waliło a w głowie było jedno pytanie - gdzie jesteś Kubico.... ehhh niech to wszystko szlag trafi. Pozdrawiam serdecznie wszystkich blogwiczów

Seba_kalisz pisze...

No i co jesteśmy w punkcie wyjścia...rok po wypadku ( za 4 dni) a my nadal w lesie...ech, co tu pisać.

Swoją drogą przykład Roberta i jego walka o powrót do sportu pokazuje jak wielką władzą jest prasa, media, internet - jak bardzo mogą kreować postawy i zachowania licznych grup. Od euforii do czarnowidztwa. Od przejścia do Ferrari do zakończenia kariery. I bądź tu mądry!

"Menago" D.M mógłby uciąć te ostatnie spekulacje ale w jakimś niezrozumiałym celu nie zrobił tego. Czemu? tu tylko można postawić wielki znak zapytania, bo nikt z Nas nie zna odpowiedzi.

Robert zdrowiej.

pozdr.

young22 pisze...

Spekulacje mógłby uciąć też sam Robert Kubica ale po co lepiej pogrywać sobie z głupiutkimi i łatwowiernymi fanami (jak ja). Naprawdę nie wiem co ma na celu to milczenie ale powoli zaczynam tracić do niego szacunek a nie macie pojęcia jakie to dla mnie przykre.

Seweryn F1 pisze...

@young22 - te same odczucia dotyczą mojej osoby! rozumiem, że można mieć w d...e wszystko, no ale kurde my żyjemy, fukcjonujemy i tez pragniewym wiedzieć co dalej bo to dotyka nas codziennie! i tyle w temacie.

Magelot pisze...

Przede wszystkim to jutro miała odbyć się prezentacja bolidu SF, a nie powrót medialny Roberta. To, że prezentacji nie będzie w planowanym terminie, to przecież nie z powodu tego że Robert ma lub nie być (pełnić jakąkolwiek rolę) w Ferrari.

Powodów odwołania prezentacji oprócz opadów śniegu może być kilka. Być może konkurencja zaprezentowała kilka ciekawych rozwiązań, nad którymi Ferrari chce się zastanowić. Przygotować atrapę jakiegoś rozwiązania na prezentację, to nie jest problem - takie przypadki już mieliśmy okazję oglądać. Potrzeba na to tylko kilka dni. Wśród tych i innych powodów, ewentualne informowanie teraz o roli Roberta jest z punktu widzenia marketingowego mniej istotne, więc nie przywiązywałbym do tego tak dużej wagi. SF odstawało ostatnio od konkurencji i będą starać się wykorzystać każdą nadarzającą się okazję do poprawy bolidu.

Dopóki nie otrzymamy oficjalnego potwierdzenia z obozu Roberta, że wraca do ścigania czy też innego, to karty wciąż pozostają w grze.

Tupanie jak małe dziecko i krzyki "ja chcę zabawkę!" (albo jeszcze lepiej: Misie należy) niczego przecież nie zmienią.

anwod pisze...

a moze najwyższy czas uzmysłowić sobie że Robert jeździ dla siebie i nikogo innego. I nie obchodzą go fani. Ja akceptuję takie podejście. To jego życie, jego szopka, jego marzenia, jego cele, jego..., jego ..., jego
nie nasze !
Więc może nie liczmy na to że się zlituje i coś do nas powie tak od siebie dla nas ukochanych fanów. Dajcie spokój, nigdy nas w ten sposób nie "rozpuszczał" więc powinniśmy się przyzwyczaić. A niektórym puszczają nerwy.

Seba_kalisz pisze...

@Magelot..

Tu kompletnie nie chodzi o odwołaną prezentacje i tupanie nogami, ale o to, co dzieje się w ostatnim czasie i jak sprzecznymi informacjami jesteśmy karmieni. Pewne oczekiwania zostały pobudzone właśnie przez obóz Roberta i przez wielu z Nas wyimaginowane (w tym ja) i przez to uważam, że warto by było coś oficjalnego popartego faktami Nam kibicom przekazać. Tak niewiele oczekujemy a tak dużo w Naszych postawach by to zmieniło. Nadal podtrzymuje, że czekam, bo cóż mi/Nam pozostało, ale chyba dużo łatwiej znając fakty to oczekiwanie by wyglądało. Chyba się ze mną zgodzisz, że My wierni kibice zasługujemy na odrobinę szczerości – w granicach nie szkodzenia Robertowi. I tyle i aż tyle.

Pozdr.

young22 pisze...

anwod
możę i masz rację jego jego jego powiadasz tylko po co te polskie flagi na światowych torach po co te tłumy na torach i kciuki zaciskane przed telewizorem . Trzeba by być totalnym ignorantem i narcyzem żeby tego nie docenić ale jak powiedziałeś to jest jego życie.

Piotras pisze...

Sądzę, że 6 lutego będzie puszczone jakieś info. Będzie to równo rok po wypadku więc idealny moment marketingowy. Nie twierdzę jednak, że będzie jakiś przełom, ale na pewno będzie to informacja inna niż te ostatnie pesymistyczne. Hitchcock by lepiej tego nie wymyślił ;)

anwod pisze...

young22
ale te flagi, tłumy to my fani dla niego
a czy jest ignorantem - myśle że tak tego nie odbiera bo nie robi tego celowo

raione2000 pisze...

zauważcie jedno, dlaczego M. Sokół uważany przez wielu "speców" za przyjaciela RK, chcąc dowiedzieć się czegoś nowego, kontaktuje się za pomocą menadżera Danielle M. ?

Wniosek jak z tego płynie, żaden dziennikarz, powtarzam, żaden, nie ma pojęcia, co dzieje się aktualnie z Robertem, bo co z tego, ze ktoś zadzwoni do menadżera, jak ten powie co będzie chciał powiedzieć, tylko garstka ludzi wie o co chodzi w tym wszystkim, stawiam duże pieniądze, ze Alonso wie, bo to naprawdę jego dobry znajomy, ale on nic nie powie, poza tym ,ze u Roberta co raz lepiej , także proszę się nie sugerować tym, co maja do powiedzenia dziennikarze, bo to ich tylko domysły, pozdrawiam

Ewa pisze...

Seba, tu właśnie chodzi o "tupanie nogami" jak małe dzieci.Ktoś puścił kaczkę, że Robert wystąpi na prezentacji nowego bolidu a Wy bezkrytycznie to przyjmujecie.Trzeba myśleć a nie będzie rozczarowania.
Frustracje wylewacie na każdego "pod ręką", nawet na Roberta, którego podobno tak uwielbiacie.
Co miałby Wam teraz powiedzieć Robert, że rehabilitacja trwa i jest szansa powrotu na tor?.Przecież to wiecie.
Co mnie obchodzą jakieś nazwiska niedowiarków, nawet niech ich będzie 1000.Dopóki menago czy sam Robert nie powie, że się nie udało ja będę czekać na sukces.
Nie opuszczę Roberta z powodu urażonej miłości własnej.
Radzę hartować charakter :).

Piotras pisze...

Pojawienie Roberta musi dać EFEKT i to bardzo duży. Nic nie da jeśli będzie się przez tydzień wałkować że Robert będzie tu czy tam, bo zniknie element zaskoczenia... Musi być zaskoczenie, tajemnica, show. Robert od zawsze lubił zaskakiwać i mieć "asa w rękawie". Sądzę, że tak i tym razem będzie. Każdy kto coś wie nie powie nic, dlatego zgadzam się że mały krąg osób wie jak naprawdę jest.

Piotrek pisze...

Też myślę podobnie, jak Ewa i Piotras. Całą prawdę zna tylko garsteczka ludzi, najbliższe otoczenie Roberta. Myślę, że Sokół też co nieco wie, ale o tym nie mówi. Zasłania się menadżerem. Dziennikarze tak naprawdę działją "na ślepo". Muszą pisać, bo za to dostają pieniądze, natomiast nie wiedzą nic. Mówią, więc o swoich domysłach, a machina medialna sama się już nakręca.
@Seba_kalisz - chyba nie chcesz powiedzieć, iż uważasz, że otoczenia Roberta "podkręca" plotki, które go dotyczą. Przecież nie miałoby to żadnego sensu.
Zgadzam się również ze stwierdzenie, że Robert nie ściga się dla fanów, ale dla siebie. On to kocha, wszystko co osiągnął zawdzięcza tylko sobie i swojemu talentowi. Fani to dodatek, często dość kłopotliwy. Decyzje są decyzjami Roberta, jego życie, jego kariera, jego odpowiedzialność, jego interesy, jego kłopoty, jego cierpienie i ból, które związane są z wypadkiem. Dajcie mu spokój. Gdy będzie chciał napewno coś powie.
Ja zawsze będę z Robertem, nie zwątpię w jego powrót do ścigania w F1. Co by się nie działa ciągle będę go wspierał nieoczekując za to nic w zamian.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Tomy pisze...

No widzę że euforia opadła i czytam same realistyczne, wyważone, oparte na "faktach" komentarze.

Pewnie macie rację - Robert powinien się odezwać i powiedzieć co i jak. Z tym że on taki nie jest, całe życie liczył na siebie i tak mu zostało. On jest indywidualistą przede wszystkim. Jeździ dla siebie, dla własnej pasji, dopiero później pojawia się fakt reprezentowania naszego kraju, aspekty patriotyczne itp.

Przechodzi podobny okres co ten z 2003(?), gdzie także miał wypadek, z tym że lżejszego kalibru. Tam jakoś dał sobie radę bez kibiców, prasy itp. W spokoju mógł wracać do zdrowia.

Sorry, ale nie wierzę w doniesienia prasy, bo tak naprawdę tylko najbliższe otoczenie wie co się dzieje z Robertem i co ten człowiek ma w głowie.

Morelli się ukrywa, bo sprawa z upadkiem, nogą ma pewnie inną historię jak ta co była przedstawiana w prasie. Gerber był wysłany do DDTVN i nawet nie potwierdził tej historii. Poza tym ta historia z mikrozłamaniem - nie jest to coś poważnego aby później się z tego tłumaczyć, ani też lekkiego aby pokazać się publicznie.

Najwyraźniej Robert potrzebuje jeszcze trochę czasu. Ja osobiście zacznę się martwić dopiero w okolicach czerwca, ale wierzę w to że zdecydowanie wcześniej dostaniemy konkretne info ze strony obozu Roberta. Jak dla mnie nie ma powodów do paniki, bo nic się nie zmieniło. Zawsze uważałem że Robert nie będzie pokazany publicznie na początku tego roku i to się sprawdza. Argumentowałem to wtedy kwestiami związanymi z Lotusem czy Massą. Nie brałem pod uwagę kwestii zdrowotnych.

Ja ze swojej strony spokojnie, z czystym sumieniem czekam. Nic się nie dowiedziałem jeśli chodzi o artykuł Sokoła. Naprawdę nic co by mnie zaskoczyło. Masło maślane.

Ontrack23 pisze...

Ewa pisze...
"...Ktoś puścił kaczkę, że Robert wystąpi na prezentacji nowego bolidu a Wy bezkrytycznie to przyjmujecie.Trzeba myśleć a nie będzie rozczarowania."

A ja uważam że bezkrytycznie przyjmuje wszystkie (oczywiście tylko optymistyczne w założeniu) wiadomości i nie potrafi sam myśleć ktoś kto pisze takie teksty:

"To najlepsza wiadomość o Robercie od dawna, teraz wiadomo na pewno, że to nie jest powrót do normalności a do F1"

D@nnn pisze...

Temat powrotu do zdrowia Roberta Kubicy stał się tematem niczym z czeskiego filmu, czyli nikt nic nie wie. Ale czy tak jest faktycznie? Z pewnością są osoby mogące wiedzieć przynajmniej nieco więcej niż my - wierni kibice. Pozostaje nam jedynie snuć domysły i oczekiwać na kolejne plotki lub domniemania niektórych zwłaszcza włoskich serwisów internetowych. Z drugiej strony dobre i to.
Jaka jest prawda - to jedynie wie najbliższe otoczenie RK. Z pewnością nieujawnianie nowych informacji ma coś na celu. I cel ten na pewno jest korzyścią dla Roberta, ale czy będzie to niespodzianka (kontrakt w Ferrari) czy zawód (poważne problemy z ręką) na to musimy jeszcze poczekać.

Magelot pisze...

@Seba_kalisz
Zgadzam się, ta pustka informacyjna jest męcząca. Ale to nie jest tylko tak, że jest Robert (jego obóz) i my, fani, kibice. To jest wielka machina finansowa, mniej sportu i my na doczepkę, trochę z boku. Czy to nam się podoba, czy nie, wszystko dzieje się dokładnie w takiej kolejności. Najprawdopodobniej, gdyby Robert wybrał najprostsze rozwiązanie: pozostanie z LR, to rzeczywiście bylibyśmy choć trochę na bieżąco informowani o postępach. Jednak ta droga z bliżej nam nieokreslonych powodów została skreślona i Robert z Morellim wybrali (dużo) trudnieszą drogę, przy bardziej optymistycznych założeniach niż się później okazało. Weźmy pod uwagę to, iż Robert postanowił na koniec zeszłego roku sam podjąć decyzję o przyspieszeniu rehabilitacji. Przydarzyła się nieplanowana niespodzianka, cóż - trudno. Ale przecież Robert nie podjąłby takiej decyzji, gdyby planował wycofać się ze ścigania. To jest oczywiste.

Do wątpiących:
Mamy teraz taką sytuację, kiedy Robert ściga się sam ze sobą i z naturą, żeby szybciej wrócić, a my co? Zaczynamy wymiękać? Nie ma ci się mazgaić i jęczeć, że ktoś ma trudniej niż Robert - o tym mają prawo mówić ci, co faktycznie przechodzą ciężkie choroby, ulegli wypadkom itp. Robert potrzebuje właśnie teraz wsparcia, wiary w to że mus się uda, a nie pytań w stylu: "Jeszcze nie zabiłeś smoka?"

Ewa pisze...

Ontrack23
czyżbyś uważał, że plan powrotu jaki ma Morelli jest planem powrotu do normalności?.Do tego nie jest potrzebna jazda symulatorem ani bolidem.Przecież wyraźnie powiedzieli, ze po tym terminie okaże się co będzie.Czy trzeba jeszcze jaśniej?.

Seba_kalisz pisze...

Szanowni...

Po pierwsze - chyba niedoceniacie siły, jaką my kibice stanowimy. To my dziś kreujemy potrzeby a nie odwrotnie, to F1 ciągle się zmienia, żeby przyciągnąć kibiców bo/oglądalność/ reklamodawcy/ sponsorzy/ kasa. Dzisiejszy biznes opary jest na umiejętnym określeniu potrzeb konkretnej grupy odbiorców i nikt, kto faktycznie bezpośrednio lub pośrednio czerpie z tego profity, nie pozwoli sobie na ignorowanie ostatecznych konsumentów danej rozrywki, w innym przypadku może już dziś jeździć, czy cokolwiek innego robić, ale na własnym podwórku, bo braknie mu funduszy (zresztą i w F1 to się dzieje – zobaczcie ilu kierowców kupiło sobie miejsce. Czemu bo za nimi stoi kasa, a kasa bo są medialni i dobrzy, a nie odwrotnie)- .. czy p.D. Morelli tak z nami postępuje? Odpowiedzcie sobie sami…

Po drugie nigdy nie pisałem, że działania te są celowe, ale jedynie oczekiwałbym po tak długim okresie wyczekiwania odrobiny szczerej informacji podkreślam bez szkody dla Roberta i jego własnego biznesu. Ewa, ja nie tupie nogami, choć moim marzeniem było zawsze widzieć R.K w Ferrari, ale po tym ostatnim okresie, kiedy najpoważniejsze polskie media (TVN, Polsat, TVP, Eurosport PL, itd.) mówiły/ pisały z wielkim przekonaniem o kontrakcie, oczekiwałbym, że ktoś Nam coś wyjaśni – czy to tak wiele? Po prostu „wkurzyłem” się na połajankę ze strony kilku prominentnych kreatorów informacji o F1, że tak strasznie rozbudziliśmy nadzieje, kiedy faktycznie to oni w ostatnim okresie budowali nastrój hura optymistyczny amy przyjmowaliśmy tą wiedzę, traktując ją jako prawdę absolutną ( nie było podstaw, żeby myśleć inaczej – ja używam rozumu).

Ja rozumiem, że z naturą się nie wygra, ale proszę pozwólcie sobie, na to żeby i Nas kibiców uczciwie do końca traktować a nie rozpisywać „pierdoły”, niepoparte jak się później okazuje faktami.

Zresztą, powiem inaczej, ile byśmy teraz wylali łez, żali, – kiedy Robert wróci, wszyscy zapomnimy, – ale ten okres wyczekiwania i braku możliwości filtracji bełkotu medialnego i bzdur internetowych dla mnie jest frustrujący a nie sam fakt, że Robert się nie odzywa i nadal nie jeździ. Ktoś powie – to nie czytaj – ale moje potrzeby oglądania Roberta w F1, powodują, że ciągle poszukuje wszelkich informacji o nim.

Jak kogoś uraziłem, to przepraszam.

Pozdr.

Ewa pisze...

Seba
to "tupanie" nie było do Ciebie lecz ogólnie :).Ja już nie jestem sfrustrowana, po prostu czekam na rozwój sytuacji, niestety musimy się przygotować również na złą dla nas wiadomość.Oglądanie wyścigów bez Roberta to już nie to samo ale zawsze mówię, że skoro jest nadzieja to trzeba się jej uczepić.Ja też szukam wszelkich informacji o Robercie z czystej potrzeby oglądania go w F1 ale po roku takich poszukiwań podchodzę do nich z rezerwą.
Jedyna rzecz która mnie denerwuje to oskarżanie wszystkich o jakieś spiski i niecne cele.
Jestem też pewna, że jeśli Robert wróci do formy to będzie kierowcą Ferrari.

D@nnn pisze...

Ten blog to ciekawe zjawisko socjologiczne. Myślę, że na podstawie komentarzy z tego bloga można by stworzyć ciekawą pracę naukową.

Takich kibiców jak ma RK nieposiada inny polski sportowiec.

Pozdr. dla wszystkich wiernych fanów RK.

MartaS pisze...

Patrzac na dwa wcześniejsze wpisy Mateusza:
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/10/fakt-publikuje-nowe-zdjecia-roberta.html
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/09/mamy-nowe-zdjecie-roberta-kubicy.html

Cieżko mi uwierzyć, że człowiek na tych zdjęciach, walczy o powrót do normalnego życia. Nie wiem, jakoś tak, może to tylko mój optymizm, ale szczególnie w tym niebieskim, jakiś taki, zdrowy, uśmiechnięty - poza drutami oczywiście :)

Pozdr/M

Rafał pisze...

O 90-dniowym planie. Omnicorse coś napisało, że niby ktoś od podobno Morelliego dowiedział się, że jest taki plan. Na tej podstawie - plotce z trzeciej ręki np. Ewa pisze, że ten plan w ogóle jest realizowany. Tymczasem niewiadomo czy ten plan jest, nie traktujcie tego jako fakt, a jako plotkę. Póki co faktem jest, że rośnie grupa znanych dziennikarzy podpisanych z imienia i nazwiska, którzy twierdzą, że Robert nie wróci lub wątpią czy wróci. Pod tym względem mamy najwyraźniejszy kryzys gdzieś tak od 15 lutego ub. roku.

marcinos pisze...

Rafał,opinie tych dziennikarzy nie są żadnymi faktami,oni sami wiedzą tyle samo co my,czyli nic.
Trzeba czekać aż Robert sam się odezwie i tyle.

bartekd pisze...

Rzeczywiście coś zaczyna się dziać niedobrego w temacie powrotu Roberta do wyczynowego sportu. To tonowanie nastrojów nastąpiło zaraz po huraoptymistycznych wieściach o angażu w Ferrari. Tak naprawdę, bezpośrednio z obozu Roberta, ostatnią informacją była ta skierowana do Lotusa. Nawet po złamaniu nogi w styczniu wieści były tylko z drugiej ręki (Sokół, Gerber). Ja jednak wierzę w powrót Kubicy do sportu, tyle że o jakiejś bliższej przyszłości czy konkretnych terminach na obecnym etapie musimy raczej zapomnieć. Może rozpoczęcie sezonu 2013 już w pełnej dyspozycji i w roli pełnoprawnego członka zespołu (kierowcy wyścigowego), byłoby lepszym wyjściem niż wchodzenie "tylnymi drzwiami" i z licznymi znakami zapytania odnośnie zdrowia. Zresztą sztab Roberta od początku taką właśnie wizję prezentował. Tylko podawane terminy i postępy w rehabilitacji były wówczas o wiele bardziej optymistyczne.
Zgadzam się z tymi, którzy chcieliby usłyszeć jakiś komunikat pochodzący z bezpośredniego otoczenia Kubicy lub od Niego samego. Nie wchodzę w to, czy takie info się fanom należy, czy nie. To zależy od punktu widzenia. Ale miło by było i chyba wypada. W końcu dowodów wsparcia przez cały rok było widać mnóstwo.

armageddon303 pisze...

A ja czekam na K. Giermaziaka w stawce F1. Ciekawe kto będzie krócej czekał?

Tomy pisze...

Obawiam się że Giermaziak nie będzie w F1...

Nie sądzę że jest zły, ale jak chce być w F1 to musi mieć talent na miarę Roberta, albo pieniądze na miarę Petrova, albo narodowość (paszport) na miarę Heidfielda, Sutila, Glocka, Hulkenberga i innych przeciętnych niemieckich kierowców, albo może paszport francuski bo ten naród jest spragniony F1 i ostatnio wcisnęli przeciętnego Groesjana.

Ilu kierowców czeka aby dostać się do F1, nie wspomnę aby jeździć dla Ferrari.

Zdecydowanie wolę poczekać na Roberta bo to jedyna szansa na oglądanie naszego na torze i to na takim poziomie i w takim zespole.

Kolejna szansa będzie za kilka(naście/dziesiąt) lat.

Bartek_Rasta pisze...

Aż się zalogować musiałem ;-) Od kiedy nie można tutaj być Anonymous? Acta zjadło? ;-)

Co do Roberta to prawdę mówiąc już od ogłoszenia końca współpracy z Lotusem na nic nie liczę. Nie znaczy to, że nie wierze w jego powrót. Z całego serducha życzę mu jak najlepiej i nawet szanuję jego "nie wychylanie się". Może, więc sprostuję ;-) nie liczę na nic w nadchodzącym sezonie. Jest wiele komentarzy mówiących o tym, że to ostatnie pękniecie kości nie opóźni rehabilitacji. Pewnie nie opóźni, ale tylko dlatego, że jeszcze trzeba sporo pracować nad tą ręką, a nie dlatego, że takie złamanie to betka. To pęknięcie też nie wzięło się z niczego... Oczywiście chciałbym go zobaczyć na torze choćby jutro, ale nie znalazłem przesłanek by sądzić, że Robert przejedzie choćby jeden wyścig w 2012 ;/

Co ma mówić Robert? Co ma przekazać Morelli? Tak się wszyscy domagają tych wieści. Wg. mnie i tak wyglądałoby to dokładnie tak samo jak do tej pory typu "Robert czuję się coraz lepiej i ciężko pracuję nad pełnym powrotem do zdrowia. Na tą chwilę ręka nie pracuję w 100% zakresie. Ciężko nam podać datę powrotu Roberta na tor, bo niestety na tym etapie jeszcze nie da się jej określić" Łał!! Tego tak naprawdę ludzie chcą? Ja wolę sobie pokibicować bez tej wiedzy i troszkę się połudzić, że a nóż (Massa wypad, Robert Forza!!! :D).

Czytam Cię Mateuszu chyba od kwietnia dość regularnie, ale jest to dopiero drugi mój wpis na tym blogu, więc wybacz, że zebrało mi się na jakieś bzdurne eseje, ale w myśl zasady "śpiewać każdy może" pozwolę sobie dotknąć jeszcze jeden temat odchodzący trochę od F1 ;-)

Jak już pisałem czytam ten Twój pamiętnik od dawna. Po prostu najbardziej odpowiada mi forma w jakiej przekazujesz informację, często podobnie jak ja je oceniając (pod względem wiarygodności, hurraoptymizmu itp). Czytam też SokolimOkiem jednak tam ewentualnie w temacie Roberta to pojawia się tylko coś w rodzaju "ostateczne dementi" innych informacji ;-). Dziś jednak odwiedzając właśnie najpierw Twojego bloga później Mikołaja ktoś w komentarzach ciągle wspominał o jakimś Mike'u. Mówię sobie "kurcze czyżbym przegapił przez tyle miesięcy jakieś jeszcze lepsze źródło informacji o Robercie?". No i poguglowałem znalazłem com chciał i oniemiałem! Najpierw na myśl przyszła mi choroba psychiczna autora, później, że może to jakieś nudzące się dziecko, coby jednak "to" nie było do tej pory nie mogę wyjść z szoku. Napisałem tam parę komentarzy (bez wulgaty :D trochę tylko podrwiłem sobie z autora). I wiesz co usłyszałem? Autor niby mnie od razu rozgryzł i mówi, że to znowu "MC nie może ścierpieć tego, że ten blog staję się bardziej popularny" :D Jak sądzę po inicjałach to właśnie o Ciebie chodziło. Chyba jesteś tam swoistym guru, bo co drugi komentarz przypisywany jest właśnie Tobie :D

Póki jeszcze nikogo nie zamykają za Acta to przywróć Anonimowych ;-). Zawsze trochę ciekawiej było. Wulgarnych będzie sobie raz na dzień wywalał (nawet na onecie wiszą często jakieś bezeceństwa całe dnie), a z resztą trolli jakoś sobie poradzimy ;-) Szkoda mi, że przez to wiele ciekawych wypowiedzi nie zostaje opublikowanych.

Pozdrawiam i dzięki za tego bloga (nawet Ci reklamy dziś poklikałem :P).

Jacek pisze...

Niektórzy dziennikarze nakręcali spiralę oczekiwań rychłego powrotu Roberta Kubicy do Formuły 1, że sami się zakręcili zapominając o rzeczywistości i dziś snują pesymistyczne wnioski. W rzeczywistości nie nastąpił żaden przełom by popadać ze skrajności w skrajność. Miną niespełna rok od wypadku a Robert najgorsze ma już za sobą. Ręka powoli odzyskuje sprawność i siłę a rokowania są dobre. Rehabilitacja musi jeszcze trochę potrwać ale przecież to normalne, że po tak ciężkich obrażeniach nie da się po roku wskoczyć do F1. Osobiście jestem dobrej myśli i wierze w powrót mistrza do formy z przed wypadku bo przecież to niewiarygodne jak daleko Robert zaszedł i jak niewiele mu zostało.

Mateusz Cieślicki pisze...

Bartek_Rasta:
1. Dziękuję Ci za odwiedzanie bloga, miło mi :) Cieszę się, że podoba Ci się forma.
2. Przepraszam za wyłączenie możliwości komentowania przez anonimowych, ale poprzez działania pewnej osoby/grupy osób nie mogłem normalnie funkcjonować. A nie chcę aby życie upływało mi pod znakiem usuwania komentarzy niedojrzałych idiotów.
3. Niezbyt chcę się wypowiadać na poruszony przez Ciebie temat. Wyznaję tu zasadę "nie ruszaj gówna bo śmierdzi". Nie wchodzę tam, bo podejrzewam, że jestem tam obrażany i moje wejście skończyłoby się pewnie pozwem wysłanym do Myślenic. Na szczęście z tego co się orientuję to większość komentarzy to Dawidek w różnej postaci więc wyznaję zasadę ignorowania głupich ludzi.
Zakończmy na tym tę sprawę - lepiej nie wywoływać wilka z lasu.

Pozdrawiam!

fan f1 i Roberta pisze...

Jeśli Robert powie, że już nie wraca do wyścigów to dopiero w to uwierzę, a póki co nic takiego nie powiedział. A teraz z innej beczki. Bardzo cenię wszystkich wyczynowych sportowców, ale jeśli to prawda to kobitka trochę przesadziła: - "Niestety, w naszym kraju hokej na trawie to wciąż dyscyplina niszowa. Wielu kibiców bardziej interesuje to, że Robert Kubica złamał nogę podczas spaceru niż to, że nasza drużyna narodowa została trzecią siłą Europy - podkreśliła Paulina Okaj, jedna z głównych autorek sukcesów polskiej kadry. "

http://sport.onet.pl/hokej-na-trawie

Mateusz Cieślicki pisze...

Do czytelników:
Asia
K@ti.T
o
Joanna
Bluff
red
MG
Arrczi
Observator

komentowaliście jako anonimowi, teraz niestety Was nie widzę. Jeżeli nie komentujecie dlatego, że nie chcecie zakładać konta, to proszę zgłoście się na e-mail. Pozdrawiam

Olivia pisze...

powoli tego "tupania nogami" i "wyczekiwania na cokolwiek" mamy wszyscy dosyc, ten blog posiada sile, potencjal i mam nadzieje tez inicjatywe do wystartowania proby nawiazania kontaktu z RK (wewnetrzne sondaze to za malo) jestem pewna, ze RK sledzi nas na biezaco i uczestniczy niestety tylko w formie biernej :(

Kasia pisze...

Robert ma za sobą cały naród. W spierają go wszyscy prawie wszyscy kierowcy F1 !
On oszukał śmierć w Kanadzie, a następnie wrócił, aby wygrać wyścig w następnym roku. Wszyscy wiemy, że jest w stanie psychicznie sobie poradzić . Trzeba mieć nadzieję , że odzyska tyle zręczności i siły, aby wykonać zadanie. Kierowcy F1 muszą być w szczytowej formie, a on przechodzi wiele szkoleń fizykoterapii i rehabilitacji. W dodatku ostatnio problem ze złamaną nogą , a także wciąż ciężka praca z ręką .Robert wspieramy Cię mocno.
Jedno jest pewne , każdy chce powrotu Roberta. Byłbym zdziwiony, gdyby ktoś nie chciał.
Chcę żeby wrócił , chcę świętować jego zwycięstwa. Ciężko, myślę znaleźć kogoś , kto by nie świętował. Robert wracaj na podium , tam Twoje miejsce.

Kasia pisze...

przetłumaczyłam komentarz jednego z zagranicznych internautów.
warto czasem zajrzeć na zagraniczne strony
pozdrawiam

Ontrack23 pisze...

kolego Kasia podaj link do tej zagranicznej strony z tą wypowiedzią którą przetłumaczyłeś. Może są jakieś inne ciekawe wpisy. ;-) ;-)

Radarek pisze...

Ontrack23, słabej wiary jesteś człowiek. Czytając komentarz Kasi pomyślałem sobie "gdzieś już ten komentarz dzisiaj czytałem". Jej podpis tylko mnie utkwił w przekonaniu.

Przetłumaczony przez Kasię komentarz znajdziesz na stronie http://uk.eurosport.yahoo.com/01022012/58/motorhead-kubica-comeback-talk-stop.html (nr 6).

Kubala pisze...

Może być i tak, że dziennikarze celowo puszczają takie informacje, żeby wywrzeć presję na Morellim, żeby ten cokolwiek powiedział/zdementował etc.
Może są sfrustrowani brakiem informacji (w ich przypadku brakiem apanaży) i stąd te teksty.

RiffDiktator pisze...

Nie mogę się doczekać kompromitacji dziennikarstwa sportowego :)
Jeszcze tylko 25 minut

Mateusz Cieślicki pisze...

Ferrari prezentuje bolid: http://mcformula.blogspot.com/2012/02/ferrari-prezentuje-bolid-zobacz-go.html

Magelot pisze...

Prawdopodobnie to tylko wersja na prezentację - zbyt kanciasty, żeby miał dobre właściwości aerodynamiczne. Prawdopodobnie na testy będzie wersja, która będzie bardziej trochę bardziej przypominała nos Caterhama, czyli więcej zaokrągleń i wgłębienie w środkowej części, aby zwiększyć powierzchnię i stabilność. Ferrari na prezentację nie chciało za pewne sprzedać za wiele szczegółów, poza tym chyba zakładali, że ma mało kto wpadnie na taki pomysł. Okazało się, że inne zespoły (poza McLarenem) też na to wpadły.

young22 pisze...

No z pewnością docisk lepszy ale z tego co mi wiadomo to możliwości tego właśnie docisku są mocno ograniczone przez przepisy.
Ps ciekawe czy red bull zakłóci swoją nienaganną aero takim nosem ?

Magelot pisze...

Krótkie podsumowanie tego, co już w zasadzie wiemy:
http://www.motorsport.com/f1/news/formula-one-on-and-off-track-week-5-416550/

Adam Majewski pisze...

Jak czytam o tym co było rok temu. O czasach jakie uzyskiwał Robert to po prostu nic tylko siąść i płakać. Na prawdę ta wizja tego co mogło być działa najbardziej dobijająco :(

bzyku pisze...

Witam. Mam pytanie, pośrednio nieco dotyczące RK. Mianowicie, zakładając że Kubica nie wróci wcale to jakie są szanse że polsat dalej będzie pokazywał F1 po roku 2012 ? Czy zostanie mi jeno ściąganie nagrań z różnych serwisów hostingowych (z nimi też ostatnio kiepsko) ?

Mateusz Cieślicki pisze...

Karthikeyan kierowcą HRT - czyli mamy komplet: http://mcformula.blogspot.com/2012/02/karthikeyan-drugim-kierowca-hrt.html

No i Force India pokazało bolid: http://mcformula.blogspot.com/2012/02/force-india-rowniez-pokazao-bolid.html

Arof pisze...

No cóż. Przynajmniej jedną rzecz mamy z głowy. W sumie nie dziwię się tym wszystkim, którzy tak bardzo chcą powrotu, że tracą zdrowy rozsądek. Przede wszystkim jednak ośmieszyła się rzesza dziennikarzy i informatorów. Mam nadzieję, że pozytywem będzie stonowanie atmosfery. Jako, że ciężko będzie teraz stworzyć wiarygodną bajeczkę dotyczącą angażu, myślę, że informacje płynące w sprawie Roberta będą bardziej bliskie rzeczywistości. Ci wszyscy fantaści już chyba nie zaryzykują, a jeśli nawet - muszą się liczyć z dystansem odbiorców.

Co do samego Roba - zdajmy sobie sprawę z tego, że mimo powrotu do formy może równie dobrze trafić do zupełnie przeciętnego zespołu. IMO wypadł z obiegu na zbyt długi okres czasu, żeby ruszać z wyższej pozycji, niż przed wypadkiem, jak gdyby nigdy nic. Cholernie to wszystko frustrujące musi być, gdyż mimo największego zapału, kalkulacje są tu nie za dobre. Czekajmy więc z nadzieją, bo w sezonie może się wydarzyć mnóstwo nieprzewidzianych rzeczy. W końcu okoliczności z 2006 (zastąpienie Villeneuve'a) również nikt nie zakładał. A jak wiadomo, historia czasem lubi się powtarzać. Nie mam tu jednak na myśli Massy. Mam przeczucie, że będzie w tym sezonie zadziwiająco dobry.

Mateusz Cieślicki pisze...

bzyku - myślę, że w ciągu najbliższych 3 lat nie grozi nam rezygnacja Polsatu z transmisji live. A jak nie Polsat, to jest kilka innych telewizji.

Seba_kalisz pisze...

Witam...

Tylko szkoda, że wyszedł taki "cyrk" z tymi plotkami dotyczącymi Roberta. My nadal będziemy czekać, ale oficjalnie niesmak pozostanie. Podejrzewam, ze tego typu działanie nie pozostanie bez uszczerbku na wizerunku powracającego do zdrowia R.K. Tylko mnie ciekawi, czy to celowe działanie czy też mimo chodem tego typu krecią robotę ktoś wykonuje?? Może to miał być tzw. "bat" na Massę? Sam już nie wiem.

Pozdr.

Arof pisze...

Formułę transmitowali w Polsce na 11, lub 12 lat przed startami Roberta, więc jeśli nie wróci, to i tak pewnie ktoś to pociągnie. Zainteresowanie przez starty Roberta i tak jest zapewne wyższe, niż przed nimi. Więc jeśli wtedy się to opłaciło, to czemu nie teraz?

Widzę, że coraz więcej osób dopuszcza tą najgorszą możliwość. Sad but true. Trzeba i to mieć na uwadze, choć nadal tli się jakieś światełko.

Arof pisze...

@Seba_kalisz - myślę, że tu akurat milczenie ze strony Roberta wyszło na korzyść. Nikt Mu nie zarzuci, że wpisywał się w ten stek bzdur, dzięki czemu o wizerunek bym się nie bał. Ważniejsze jest teraz zdrowie.
Szukając pozytywów - może chociaż trochę ludzi nauczyło się dystansu do pewnych spraw, co z pewnością przyda się w życiu.

Seba_kalisz pisze...

@Arof..

masz 100% rację, ale niestety Robert, znalazł się w sytuacji, gdzie jakakolwiek informacja nie potwierdzona przez niego, nie będzie brana pod uwagę i pozostanie bez większego echa. Obym się mylił, ale z drugiej strony już chyba nadszedł kres głoszenia bzdurnych teorii i wyimaginowanych hipotez i w końcu doczekamy się istotnych popartych dowodami faktów.

Co poniektórzy wyszli na kompletnych id....w.

ps. nie lubię włoskich win :-)

Joanna pisze...

W całym tym hałasie zniknęła bardzo ważna informacja, podana dzisiaj przez omnicorse, że trzecim pilotem Ferrari jest nadal Bianchi, jest to opcja umowy z Force India, prawo wezwania zawodnika w każdej chwili gdy tylko będzie potrzebny.
Joanna

Arof pisze...

@Seba_kalisz - ale przecież taka sytuacja wydaje się być całkiem ok. Nie chcę już więcej bajek (w które generalnie i tak nie wierzyłem), tylko właśnie informacje z pierwszej ręki. Robert swoim milczeniem wskazuje na podobny tok rozumowania. Nie sądzę, żeby życzył sobie tych wszystkich farmazonów, które się o nim wypisuje. Dlatego uważam, że nie "niestety", ale bardzo dobrze. Współczuję tym, co gorliwie w to Ferrari wierzyli, musiało zaboleć. Gdyby to okazało się prawdą, miałbym za to powód do wielkiej radości - dla nich byłoby to tylko potwierdzenie. Stąd uważam, że ostrożność jest wysoce zalecana, nie tylko w kwestii powrotu Roberta.

Z Twojego PS nieźle się uśmiałem. Od dzisiaj "włoskie wina = synonim lania wody":). Szkoda tylko, że tych "winiarzy" nam się tak namnożyło.

Mateusz Cieślicki pisze...

Joanna! Super że jesteś! I jak zawsze - super wiadomość. Eh - tego brakowało. Dziękuję!

RiffDiktator pisze...

To omnicorse jest ciągle wiarygodnym źródłem?

Dawid pisze...

Mateusz, przewidujesz jakiś specjalny wpis na poniedziałek? Sesje testowe są w poniedziałek czy we wtorek? Czy mi się wydaje czy Pietrov nie ma miejsce w stawce na 2012?

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie będzie Pietrova. Tak, zapowiadałem wpis w poniedziałek - dość długi i nieco bardziej publicystyczny. Testy zaczynają się we wtorek.

Joanna pisze...

Omnicorse nigdy nie podawało Kubicy jako pewnego testowego, pisali tylko o planowanym programie rehabilitacji. O kubicy jako trzecim kierowcy pisał circusf1.com
Chciałam bez was wytrzymać, ale sie nie dało.

Seba_kalisz pisze...

@Arof...

Myślę, że i p.Daniele Morelli to zrozumiał...

Oby ta cisza faktycznie była błogosławieństwem i symptomem dobrych wieści w bieżącym roku dla Roberta.

pozdr.

szakuŁ pisze...

I bardzo dobrze że Pietrov wyleciał, przynajmniej na razie. Zobaczymy jaką moc ma kasa z Rosji. Już trzeciego sezonu w jego wykonaniu bym nie wytrzymał.

Arof pisze...

Seba_kalisz - Morelli już od jakiegoś czasu przestał się zapędzać. Brak dementi z jego strony jest zrozumiały. Wykorzystał sytuację, w której temat Roberta sam się napędzał, i dzięki temu zainteresowanie się utrzymywało. Myślę, że gdy sytuacja ostygnie (a pewnie szybko po dzisiejszej prezentacji to nastąpi), ktoś zabierze głos, aby podsycić zainteresowanie. Paradoksalnie, na chwilę obecną oprócz dobrej formy Roberta, równie ważne jest to, żeby nie został zapomniany. Akt z Ferrari się już dopełnił, więc przypuszczalnie coś będą musieli uruchomić. Oby tylko znowu nie brnęli w ściemę.
Pozdrawiam.

Seba_kalisz pisze...

@Szakuł…
Bez przesady... dzięki "Vitkowi" wiele się działo...Te jego dzwony były wyjątkowe, niepowtarzalne…:-)
Zawsze z zapartym tchem oczekiwałem, co w kolejnym wyścigu wykombinuje szalony Rosjanin. Mówili na niego "Rakieta z Wyborga".. ale dla mnie to był "Vitek mistrz dzwona"..

@ Arof…
• Memoria minuitur nisi exercetur – pamięć maleje, jeśli się jej nie ćwiczy . I tu masz rację, a ja już kiedyś to wspominałem.

pozdr.

Jacek pisze...

Mnie też się Witek podobał.pozbawił Alonso mistrzostwa a w minionym sezonie i tak więcej pokazał od Masy, jak by nie było raz na podium stał.

szakuŁ pisze...

Seba
Nie zraził mnie do siebie tymi dzwonami tylko tym swoim gadaniem typu, F1 jest łatwiejsza od GP2 i tym że jest szybki jak Robert. Potem, jak sezon dał mu po dupie to jęczał cały sezon że się uczy i że jest żółtodziobem.

Seba_kalisz pisze...

@szakuŁ ..

...ja pisałem z ironią. Zgadzam się z Tobą, że to była pomyłka. „Facet” w ogóle tam nie powinien się zjawić...ale kasa robi swoje. Życie :-)

Pozdr.

Rafał pisze...

Podstawowym newsem jest potwierdzenie Bianchiego w roli strażaka jeśli Alonso lub Massa chwilowo zachorowałby - to jest przynajmniej wiadomość, która daje jakiś trop.
Widzisz Mateusz, teraz możesz spokojnie zweryfikować wiarygodność wielu mediów, źródeł. F1circus, f1 passion (nie pamiętam w jakim temacie z Kubicą zbłądzili, ale na pewno ta strona czymś się nie popisała), 422race.com to są źródła, na które w ogóle już nie powinieneś się powoływać, chyba, że zrobisz dla nich kącik kabaretowy).
Poza tym mamy problem - analizowałem wszystkie informacje z ostatnich miesięcy - nie ma pewnego źródła, a wpisy na twitterze np. f1Ellen to prawdopodobnie kolejna część kabaretu. Zresztą na co my czekamy jeśli ktoś z otoczenia Roberta podał, że Robert jest już prawie samodzielny. Aby zacząć cokolwiek testować to on musi być nie tylko "prawie samodzielny", ale musi być bardzo sprawny.

Magelot pisze...

Rosjanie (a przynajmniej spora ich część) bardzo kibicowali Robertowi i również nadal czekają. Mają swoje blogi i fora dotyczące Roberta i powrotu do ścigania. Pisanie niepochlebnie o Vitaliju świadczy co najmniej o braku kultury. Owszem popełniał błędy, nie jest tak utalentowany i dobrze zorganizowany jak Robert, ale ile sezonów do tej pory przejeździł? Znamy zawodników o znacznie większym stażu w F1, którzy jak na swoje doświadczenie popełniają za dużo błędów, albo zatrzymują się na jakimś etapie rozwoju. Gdyby decyzje nie były tak późno podjęte w LR (wiemy co się działo) i nagła zmiana kierunku, to Vitalij znalazłby miejsce w innym zespole. Na nieszczęście dla niego, było już za późno na plany alternatywne.

szakuŁ pisze...

Ciągle nie daje mi spokoju ta złamana noga. Nie mogę pojąć jak przy takiej opiece i czasie można było przegapić że coś źle się goi, tym bardziej że zapewniali nas że z nogą jest wszystko w porządku. Pewnie nigdy się nie dowiemy ale ciekawe o ilu zabiegach/operacjach nie mamy zielonego pojęcia a które zapewne się odbyły.

Mateusz Cieślicki pisze...

A ja dodam jeszcze tylko, że jest grupa rosyjskich kibiców bardzo wiernie dopingujących Roberta i czytają naszego bloga i komentarze. Pozdrawiałem Was już kilkakrotnie od nich. Niektórzy z nich bardziej kibicowali nawet Robertowi niż Witkowi :)

Seba_kalisz pisze...

@Magelot..

…nikt go nie obrażał. A jedynie, co ocenialiśmy to jego umiejętności a bardziej styl jazdy. Jedno zestawienie w relacji do np. Roberta w pierwszym sezonie versus Vitalij...bez komentarza.

Roberta do dziś się wspomina za wspaniałe manewry, taktykę, perfekcję i powtarzalność, a Vitka?...chyba się zgodzisz, że większość powie za liczne i często nie odpowiedzialne manewry, które kończyły się kasowaniem bolidu swojego jak i innych kierowców.

Pozdr.

Magelot pisze...

W zasadzie to od połowy zeszłego roku mamy taką sytuację, że wszelkie informacje z obozu Roberta trudno dopasować. Chyba większość z informacji, to kontrolowane przecieki. W zdecydowanej większości dowiadujemy się po czasie, że coś się wydarzyło, przy czym nie są podawane dokładne daty co do których informacja się odnosi - no chyba, że czegoś nie udało(by) się ukryć. Nawet w ostatnich wywiadach otrzymujemy wskazówki, że jest to stan sprzed miesiąca. Każda przesączona informacja z obozu Roberta wygląda na kontrolowany przeciek. To, co chcą podać jest dokładnie przemyślane i okrojone do absolutnego minimum. Postępy rehabilitacji są jakie są i zajmują sporo czasu (więcej niż wszyscy z Robertem włącznie oczekują). Tego czasu jest za dużo na tak małą ilość informacji, więc trzeba je cedzić i ukrywać fakty, aby udało się misterny plan powrotu Roberta doprowadzić do finału.

SF będzie czekać (ale raczej nie dłużej niż do września: GP Italy), bo warto - prognozy są obiecujące. Robert przyspieszył z rehabilitacją. W okolicach marca-kwietnia możemy dowiedzieć się, że Robert ma testy w bolidach niższych serii za sobą i wyniki są dobre lub bardzo dobre. Jeżeli coś więcej zostanie ujawnione (np. udane testy dwuletnim bolidem), to możemy dowiedzieć się w okolicach przerwy wakacyjnej. Ten wariant wydaje się najbardziej prawdopodobny. Wszystkiego dowiemy się po czasie, tak późno - jak to tylko możliwe...

Seba_kalisz pisze...

Jeszcze dodam, że żeby nie kasa którą wniósł/wnosił za jazdę w LR to już dawno wyleciałby z F1. I nikt mnie nie przekona, że było inaczej. Chłopak był sympatyczny ale narwany, a dla takich jak widać w sezonie 2012 miejsca nie ma. Chyba, że komuś kasy braknie.

pozdr.

bzyku pisze...

@arof (11:39) - Formuła 1 w telewizjach dostępnych w Polsce była znacznie wcześniej niż 11, 12 lat temu. Oglądałem te wyścigi przez kablówkę na Eurosporcie lub Pro7 (albo RTL) jeszcze w czasach kiedy zginął A.Senna - choć akurat tego wyścigu nie widziałem. Tyle że Eurosport dawno się na F1 wypiął, a kanały w języku goethego wywaliła kablówka. Dlatego się o ten Polsat martwię ;)

DARKSTAR pisze...

Witajcie !

Co myslicie o nowym F2012?
Tak sie zastanawiam czy Ferrari dziala wspolnie z firma LEGO?
Hehehe.
Domenicalli wspominal, ze to bedzie cos brzydkiego, no ale zeby az tak poszli do przodu?

Mam nadzieje, ze Lego 2012 bedzie szybkie i wydajne.

Chce sie jeszcze tylko zapytac... Robert, gdzie jestes ?
"Az oczy bola patrzec" panie Kubica
Pozdrawiam

jerzyna pisze...

witam
Ominął mnie jeden dzień na blogu a tu znowu lament i tupot sfrustrowanych jak to określił bodajże arof.
No coz ja spodziewałem się takiego scenariusza ze będzie cisza i brak info wiec nie przejąłem się zbytnio a także nie popadam w lament trzymam się terminu czerwcowego który określiło Omnicorse a i do tego jest terminem według mnie realistycznym (nie to ze im ślepo wierzę).
Co do bolidu Ferrari nie jestem zachwycony jego wyglądem ale i tak uważam ze jest ładniejszy niż caterham-a może dlatego ze jest mniej kanciasty no i ten kolor hihiihih, który w f1 kocham najbardziej ale to oczywiście moje preferencje. Zdziwił mnie bolid maclaren-a ,który na pierwszy rzut oka nie zmienił się wcale i odniosłem wrażenie ze oglądam prezentacje z ubiegłego roku (brak obniżonego nosa?).

Na koniec off topicowo to dziś w radio bodajże w RMF FM usłyszałem newsa o badaniach kanadyjskich naukowców na temat szybkiego przywracania połączeń nerwowych a mianowicie w eksperymencie przeprowadzanym na szczyrach przywrócono całkowicie zerwane połączenie nerwowe w przeciągu 4 tygodni.
pozdrawiam



szybkiego powrotu na tor ROBO

Arof pisze...

bzyku - chodziło mi o stacje polskojęzyczne. W Polonii 1 wystartowali z transmisjami bodaj w 1994 roku. Oczywiście na RTL i ESP było prędzej, zresztą na RTL nadal jest.

Joanna pisze...

Myślę, że informacji o Robercie można spodziewać się jutro na lokalnych włoskich portalach.
Startuje Ronde di Andora i organizatorom chyba nie uda się uniknąć wspomnień.
Nie wiem czy jakaś włoska stacja będzie to transmitować, ale warto byłoby spojrzeć.
Joanna

Joanna pisze...

Myślę, że informacji o Robercie można spodziewać się jutro na lokalnych włoskich portalach.
Startuje Ronde di Andora i organizatorom chyba nie uda się uniknąć wspomnień.
Nie wiem czy jakaś włoska stacja będzie to transmitować, ale warto byłoby spojrzeć.
Joanna

D@nnn pisze...

Wypadałoby, żeby w rocznicę Morelli udzielił jakiegoś wywiadu. Jest to winny wszystkim kibicą RK. Mam nadzieję, że BBC doprosi się go o wywiad zapowiadany już pół roku.

Tak przy okazji, co z konkursem Lotto?

Serek pisze...

konkurs lotto zakończył sie ogłoszeniem listy zwycięzców. Brak zdjęć szczęśliwców ze spotkania z Adasiem i Robem

Jacek pisze...

Też ciekawi mnie czy kontrakt z Lotto wygasł lub czy został przedłużony. Myślę że brak informacji bezpośrednio od Morelliego może wynikać z niedopiętego kontraktu. Nie wyobrażam sobie by Morelli na konferencji prasowej występował na tle białego prześcieradła bo przecież taka konferencja to świetna okazja do reklamy. Robert też nie pokaże się w prywatnym ubraniu a ewentualni sponsorzy też mogą czekać na efekty rehabilitacji. Jeśli nie wiadomo o co chodzi to znaczy, że chodzi o pieniądze.

QubicF1 pisze...

Przeczytajcie regulamin konkursu to się dowiecie !

Radarek pisze...

http://kopalniawiedzy.pl/nerw-przerwany-zespolenie-regeneracja-konce-zrastanie-funkcje-bezkregowce-ssaki-George-Bittner,15097

Cieszyłbym się bardziej gdyby artykuł miał kilka lat i stosowano by tę metodę powszechnie.

Jacek pisze...

QubicF1 co się dowiemy? Znasz zapis kontraktu z lotto to napisz.

QubicF1 pisze...

Dowiedzą się co niektórzy, co i jak z "odebraniem nagrody" czyli spotkaniem z Robertem.................

Jacek pisze...

No dobrze, ale czy koniec konkursu oznacza koniec kontraktu?

bartekd pisze...

Paragraf 5 regulaminu konkursu LOTTO:
12. Wycieczki zostaną wydane w I kwartale 2012r. O dokładnym terminie przekazania nagród zwycięzcy
zostaną poinformowani na 2 tygodnie przed planowanym terminem wyjazdu.

backmarkersf1 pisze...

No bo faktycznie Robert musi dorabiać na Lotto, które pewnie płaci mu grosze w porównaniu do tego co zarobił jeżdżąc w F1. Poza tym to nie ten typ człowieka. On nie jest nam nic winien, a te swoje żałosne tezy i biciu kabony i rychłym zakończeniu kariery możesz sobie wsadzić sam wiesz gdzie. Nie było Cie jakiś czas i był spokój, więc odpuść sobie, wpadnij za kolejny miesiąc i będzie git.

young22 pisze...

Powiedzcie co sądzicie o wypowiedzi Bosów Ferrari nt Massy bo ja mam mieszane uczucia? Z jednej strony wydaje się że może być to ostrzeżenie z drugiej jednak odniosłem wrażenie że był to duży wyraz wsparcia dla Fellipe.
Ps uważacie że Massę stać na coś wielkiego w tym sezonie w końcu od tego może zależeć przyszłość Roberta?

PoP pisze...

massa jest słaby, i nie trzeba być wielkim znawcą żeby wiedzieć, że RK jest o wiele lepszy i wiedzą to w Ferrari - jeżeli Polak wróci do F1 to bez większych problemów wygryzie Brazylijczyka, kto wie może to będzie już niedługo? ;_)
27...

young22 pisze...

Pop o co ci chodzi z tym 27 z tego co pamiętam już kiedyś napomniałeś jakąś datę z tą liczbą ,może wyjaśnisz co masz na myśli ?

Dawid pisze...

Chodzi mu o GP Monako.

Radko pisze...

Ze strony obozu Roberta, wypada przynajmniej podać nastepną, konkretną datę. Liczę na jakis odzew, lub wywiad z DM.

young22 pisze...

Aha nie pomyślałem , dzięki za odpowiedź swoją drogą dziwi mnie opinia że jeśli Robert zastąpi Massę to na GP Monaco w końcu nie było by to najłatwiejsze przetarcie dla Polaka.
Pop skąd u ciebie taki ciekawy email , założony na potrzeby bloga ? ;)

Michał pisze...

@backmarkersf1 - a skąd Ty wiesz jakim typem człowieka jest Kubica? Bo ja póki co widzę przez rok totalną zlewkę z kibiców. I to wszystko co widzę.

@PoP - był, kolego był ... jak jest teraz nie wiem nikt z nas

@all - jeszcze nie tak dawno temu wierzyłem w powrót Kubicy, w tej chwili uważam, że głupio wierzyłem. Niestety wszystko wskazuje na to, że żadnego powrotu nie będzie. A 27 maja to kolejna mityczna data ... z tymi datami jest jak z cenami benzyny ile to już było tych progowych? Było 3.50, 4.00, 5.00, 6.00 ...

Czas zapomnieć i powrócić do swojego życia, może to właśnie brak zainteresowania w końcu wyzwoli jakąś reakcję?

PoP pisze...

Jak dobrze wiecie jakiś czas temu Robert zaczął swój "90-dniowy" plan powrotu do pełnej sprawności umożliwiającej mu jazdę. Co więcej, ostatnio podano kwiecień-czerwiec jako ukończenie tej fazy. Policzcie sobie ile dni już minęło, dowiecie się, że proces ten zakończy się w okolicach połowy lub końca kwietnia. Czerwiec został podany jako bezpieczna data, która myślę jest już ostateczna w kwestii powrotu Roberta tzn. wtedy na pewno będzie wiadomo czy wróci.Dlatego nie chce się wdawać w jakieś spiskowe teorie, ale... (sami sobie dopowiedzcie). ;)

Radarek pisze...

Im dłużej myślę o tym wszystkim tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że musimy sobie zadań tytułowe pytanie tego wpisu "czas na wyciszenie?". Zejdźmy na ziemię i pomyślmy racjonalnie. Najpierw były plotki o powrocie na GP Brazylii, potem to całe zerwanie kontraktu z LGRP po to by przejść do Ferrari. Potem rzekome jazdy próbne w styczniu i pokazanie się publiczne. O ostatnich doniesieniach to już w ogóle szkoda gadać. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że część tych informacji nie wyszła z obozu Kubicy, ale były zwykłymi plotkami.

Zejdźmy na ziemię, odpuśćmy. Nie ma na tę chwilę innego racjonalnego powodu całego tego ukrycia Roberta niż to że nie jest w stanie póki co zasiąść za sterami bolidu f1.

Już w poniedziałek minie symboliczny rok od wypadku a my tak naprawdę wiemy niewiele więcej niż zaraz po nim, kiedy dosyć szybko okazało się, że życie nie jest zagrożone, a następne tygodnie obfitowały w informacje, że Kubica wraca szybko do zdrowia.

Myślę, że warto zaprzestać wierzyć we wszystko to co piszą pismaki (i zarówno Ci typowo nastawieni na rozgłos jak i Ci będący ponoć bliżej obozu RK) gdyż to w większym bądź mniejszym stopniu mija się z prawdą.

Trzeba po prostu wyczekiwać tego pięknego dnia, w którym Robert sam osobiście wyda komunikat "wracam!".

Robert, czekamy!

Rafał pisze...

Nie ma znaczenia czy i co mówi Morelli, jego słowa nie mają znaczenia i żadnej wartości.
1.15 czerwca 2011 roku w Warszawie Morelli zapowiadał siedząc obok jednego z prezesów Lotto, że jesienią będzie na pewno zorganizowane spotkanie Kubicy z kibicami w Polsce.
2.Po GP Monaco Morelli powiedział, że Robert może będzie już w symulatorze w lipcu (lipcu roku ubiegłego...). W połowie czerwca fakt puścił filmik, na którym było widać jak Robert lewą ręką wkładał sobie prawą do Renault Laguny...
Czy jeszcze coś trzeba pisać o wiarygodności Morelliego? Poza tym nie miałbym specjalnie problemów z Sokołem, gdyby nie "drobny fakt", że facet pisał na radoscwygrywania i z pewnością nie robił tego za darmo zatem kłamstewka i półprawdy były mu na rękę.
Jedno jest pewne: nawet superotymiści zauważyli, że powróciło i aktualne jest pytanie "czy". Teraz można się zastanawiać czy jest jakikolwiek cel szukania wiadomości o Robercie. Przecież np. żagiel wykonał świetną robotę, jacyś Włosi podali mu, że Nissan GT R to obecnie używane przez Kubicę auto. Tymczasem omnicorse sprowadza nas na ziemię, informując, że RK jeździ laguną z automatem. Nic nie wiemy, człowiek odpowiedzialny powinien przygotowywać się do informacji, że Kubicy nie uda się, bo nikomu po takich obrażeniach to się nie udało (np. wypadek Laudy i jego obrażenia to przy obrażeniach Roberta było draśnięcie).

PoP pisze...

Powiem jedno. Dobrze znacie Roberta i jego charakter, zawziętość i to, że nie jest celebrytą takim jak np. Hamilton, który podejrzewam udzielałby pierwszych wywiadów 2 dni po wypadku i robił zdjęcia na wózku inwalidzkim, którym jeździłby po padoku afiszując się gdzie popadnie. Robert jest jego przeciwieństwem i należy to zaakceptować z racji tego, że ludzie są po prostu różni. Robert nie potrzebuje rozgłosu i kamer, gdyż skupia się na rehabilitacji. Część z was na pewno powie, że nie ma od niego osobiście żadnych informacji. A co Robert miałby powiedzieć? Myślę, że to samo co w lutym odpowiadając na wasze pytania. Równie dobrze mógłby wydawać codzienne komunikaty o tym, że sumiennie i ciężko ćwiczy, aby wrócić. Ale po co? Powiedziałm to raz i myślę, że wystarczy. Robert na pewno jest wdzięczny za ogromne wsparcie, które płynie zarówno z Polski, jak i innych miejsc. Zresztą niejednokrotnie to podkreślał. W przeciągu miesięcy wszystko się rozstrzygnie. ;)

Rovanpera pisze...

Pisałem jakiś czas temu, że nie macie prawa krytykować Roberta. Dalej tak myślę i podtrzymuję:) Tylko nie wiem, gdzie podział się mój klakier @o;) Może niebawem się odezwie? Bardzo bym chciał.
Aczkolwiek rozumiem również rozdrażnienie wielu kibiców, które to jest spowodowane brakiem jakichkolwiek informacji. Jako kibice stanowimy dużą siłę i było by miło usłyszeć cokolwiek chociaż od Morelli-ego. Faktycznie mija niebawem rocznica, burzliwy czas wielu informacji. Zauważcie jednak, że na jedną pozytywną inf. przyda kilka negatywnych... nie wiem, co o tym sądzić.
Poczekamy jeszcze trochę i nie ma się co spodziewać, że w materii Roberta cokolwiek się zmieni przez przynajmniej 2-3 miesiące.
Bolid Ferrari? Dla mnie nie jest brzydki:) jest ładny, ale inny... co roku przezywamy szok związany z nowymi rozwiązaniami wizualnymi, technicznymi etc. Przyzwyczaimy się Panie i Panowie. Nie mniej jednak czuję do nowego bolidu Ferrari sympatię:)

Rovanpera pisze...

Postawcie się w sytuacji Roberta. ja na jego miejscu pojawiłbym się dopiero wtedy, kiedy mógłbym oznajmić wszystkim:
"Wsiadłem do bolidu, wszystko jest tak jak powinno być, jestem gotów by rywalizować o najwyższe cele. Bardzo dziękuję za wsparcie, postaram się wszystkim wynagrodzić ten długi czas niepokoju świetnymi wynikami".
A może wolelibyście zobaczyć Roberta o kulach mówiącego:
"Nie jest jeszcze do końca dobrze, ręka nie pracuje tak jak trzeba itp.".
Sami wybierzcie.

kfadrat pisze...

Po 90 dniach planu powrotu nastąpi 60 dniowy plan stabilizacji a potem 60 dniowy plan maksymalnej mobilizacji. I zleci kolejny sezon na sztucznym podtrzymywaniu zainteresowania niezdolnego do jakiegokolwiek sportu Kubicy. Może LOTTO przedłuży kontrakt ? W końcu przed nami nowy 2013 rok ? ;-)

Magelot pisze...

Ciekawy artykuł.
Różnice w kierownicy Alonso vs Massa:
http://www.omnicorse.it/magazine/15008/la-ferrari-f2012--un-vestito-su-misura-per-alonso

uqs pisze...

Nie rozumiem tutaj większości z Was krytykujących Roberta za milczenie. Sami się domagacie bzdur no to je macie. Co niby miałby powiedzieć Robert: Mogę ruszać ręką w zakresie 90stopni zamiast 120 i trochę mnie boli w skali bólu od 1 do 100 jakieś 30? Czy może: dziś czuję że za miesiąc wsiądę do bolidu bo tak mi się wydaje że za miesiąc będzie ból tylko 5. Po prostu chłopak czeka i obserwuje tak jak lekarze i wszyscy jego przyjaciele. Czas leczy rany i ludzie nie po takich wypadkach dochodzili do sprawności, ale to trwało....

Joanna pisze...

Tak jak wczoraj przypuszczałam duży artykuł poświęcony Robertowi, w większej części wspomnieniowy, ale pisany z sercem i sympatyczny.
http://www.ivg.it/2012/02/domani-il-ronde-di-andora-un-anno-fa-il-gravissimo-incidente-a-robert-kubica/
Joanna

Joanna pisze...

Nie tłumaczyłam , bo w artykule nie ma nic nowego o czym byśmy nie wiedzieli. Opis wypadku, przebieg leczenia, zagrożenie amputacją, rehabilitacja przerwana ostatnim zdarzeniem i nagroda, która za to czeka, jeśli Robertowi się uda, w postaci miejsca w Ferrarce (tak, nadal o tym piszą) i włoscy tifosi , którzy bardzo Roberta lubią i czekają.
Taki jest mniej więcej wydźwiek.
Tutaj ważniejsza jest sympatia, którą się wyczuwa.
I co dziwne nie ma ani słowa żalu o tym, że nie pokazuje się czy też nie nie udziela mediom.
No i zakończenie, aby w tym roku rajd miał tylko wydźwięk sportowy.

Bartez pisze...

tekst Sokoła oRobercie

http://www.rp.pl/artykul/12,806269-Rok-bez-Roberta-Kubicy.html

kfadrat pisze...

PoP pisze...
massa jest słaby, i nie trzeba być wielkim znawcą żeby wiedzieć, że RK jest o wiele lepszy.

Jestem pod wrażeniem. Rozumiem że chodzi o szybkość poruszania się o kulach ? Chyba że jesteś najlepiej poinformowanym człowiekiem na ziemi ?

Karol pisze...

Tak dla przypomnienia ostatnich wydarzeń w świecie Formuły 1 http://www.youtube.com/watch?v=iFxGIGC9TKoŻeby Robert był przy takich okolicznościach za rok;)!!!!

Mateusz Cieślicki pisze...

Kfadrat - powstrzymaj się tylko z tymi "żartami" o kulach - pamiętajmy, że Robert wiele się wycierpiał.

Karol pisze...

ja Cie nie zaczepiam tylko te twoje żarty nie są na miejscu... przykro mi się zrobiło:< Nie che mi się nawet odpowiadać

jacek pisze...

MC czemu uważasz że wzmianka o kulach to żart? Masz jakieś cenne informacje? Jak Kubica porusza się?
Jak można pisać bzdury że Robert jest szybszy od Massy biorąc stan w jakim jest teraz?
pozdr

Piotrek pisze...

Widzę, że, niestey, kończy się spokój na blogu. Zablokowanie Anonimowych pomogło tylko na chwilę. Szkoda.
Kfadrat pisz sobie co tam chcesz, ale w granicach przyzwoitości. Nie żartuj z Roberta, bo już dla samych swoich osiągnięć powinien dostać jakieś odznaczenia za reprezentowanie naszego kraju. W dodatku teraz ma chyba najcięższy okres w swoim życiu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Radko pisze...

Robert, był szybszy od Massy i takiego sformułowania się trzymajmy, dopóki nie wsiądzie do bolidu ponownie.

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek - spokój na blogu nie ma polegać na tym, że wszyscy się ze sobą zgadzają. I nie wyciągaj wielkich wniosków z jednego wpisu.

Jacek i Kfadrat - przecież to oczywiste, że PoP chodziło o to jak było przed wypadkiem, a nie teraz... Trochę się czepiacie i to w niezbyt przyjemny sposób.

Karol pisze...

jacek@ tu chodzi o ten cytat ''Rozumiem że chodzi o szybkość poruszania się o kulach ? ''

jacek pisze...

Zawsze można użyć trybu przeszłego. Ja osobiście bardziej uważałbym za przykry żart twierdzenie że Robert jest teraz szybszy od Massy. Przykry i wobec Massy i wobec Roberta.
A co do Piotrka to zawsze gdy jest jakieś zarzewie ostrzejszej dyskusji to on MUSI być obecny w samym epicentrum. Piotrek jesteś największym jądrzycielem konfliktów tu na forum i największą porażką tego bloga ;-)

jacek pisze...

Radko elegancko podsumowałeś tę dyskusję. Nie sposób się nie zgodzić z tym co napisałeś.

pozdr

Piotrek pisze...

- Rozmawiałem z dziennikarzem Autosprintu, który powiedział, że Robert podejmie próby w symulatorze Ferrari jak wyzdrowieje, potem jakiś czas na torze - wypróbują jakąś Dallarę, a na końcu wsiądzie do F10 pod kątem V6turbo. To informacja bezpośrednio z otoczenia Roberta.

Adam Malecki, Radiowa Trójka.


Szybkiego powrotu na tor Robert

Karol pisze...

No tak ale te informacje i tak nie pokazują nam formy Roberta. Jak Robert wyzdrowieje... Chociaż z drugiej strony po co mieliby przygotowywać się do symulatora i dalszych perspektyw jakby nie było w miare ok?

Bartez pisze...

Super... szkoda tylko,że nie dowiedzieli się kiedy to nastąpi.

Piotrek pisze...

Właśnie, gdyby nie było dobrze, to nie myśleliby o testowaniu, ale o rehabilitacji. Myślę, że wszystko spokojnie idzie do przodu. Będzie dobrze.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bartez pisze...

"Trzeba być gotowym na drugi z rzędu sezon Formuły 1 bez Polaka"

"Powrotu Kubicy do Formuły 1 przekreślać nie można, ale najpierw pełna wzlotów i upadków rehabilitacja musi dobiec szczęśliwego końca"

Słowa Sokoła jakoś mnie nie nastrajają poztywnie. Miało już nie być wątpliwości czy Robert wróci a jedynie kiedy to nastąpi a tu widać, że nie do końca tak jest. Coraz mniej optymizmu jest we mnie...

Karol pisze...

Może chodzi tu teraz o tą nogę, może dlatego wolą nic nie mówić na wyrost...

kfadrat pisze...

To wiadomość równa takiej że jak Robert osiągnie mistrzowską formę to zdobędzie tytuł mistrza świata.
A informacje z najbliższego otoczenia Roberta sięgnęły dna wiarygodności po stwierdzeniu zdaje się we wrześniu że został jedynie ostry trening fitness.

kfadrat pisze...

To powyżej odnosiło się do wiadomości z wpisu Piotrka.

Piotrek pisze...

Ta informacja ma takie znaczenie, że te wszystkie plotki o Ferrari nie były nieprawdziwe. A taki zespół jak "czerwoni" nie będzie stawiał na kierowcę, który nie jeździ na odpowiednim poziomie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek chyba wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Ferrari nie weźmie nie do końca sprawnego kierowcę...

Joanna pisze...

Po ogłoszeniu przez Ferrari, że trzecim pilotem będzie Bianchi wydawałoby się,że to koniec, że będzie spokój i nikt nigdzie już o Robercie nie będzie pisał .A tutaj nowe analizy wyrastają jak grzyby po deszczu. Derapate http://www.derapate.it/articolo/f1-2012-ferrari-strada-spianata-per-kubica/35235/ analizuje pozostawienie Bianchiego do dyspozycji Ferrari i twierdzi ,że to wszystko prowizorka. No bo wszyscy już wszystkich pozatrudniali tylko ich Ferrari czeka, na kogo? Autor dochodzi do wniosku, że skoro nie wzięto ani Pietrova ani Sutila a takie były też pogłoski to czekają na Kubicę.
Pisze dalej o tych samych testach, które są ponoć planowane.
Tytuł znaczy mnie więcej: Płaska, prosta droga dla Kubicy.
Natomiast nie ma tam nic nowego o stanie zdrowia Roberta.

Mateusz Cieślicki pisze...

No to mnie zaskoczyłaś Joanno, no cóż... zaczynamy od nowa plotkowanie. Dziękuję.

PoP pisze...

W woli wyjaśnienia - Robert jest lepszym kierowcą od Massy w stanie, który pozwala mu normalnie jeździć. Jeżeli kolega kfadrat zinterpretował ową myśl w sposób niepoprawny, świadczy to tylko o jego poziomie inteligencji. Tym bardziej, że sprecyzowałem swoją wypowiedź: "...jeżeli Polak wróci do F1 to bez większych problemów wygryzie Brazylijczyka...". Powrót do F1 w przypadku Roberta oznacza automatycznie powrót do dyspozycji sportowej z przed wypadku. Niejednokrotnie było to wałkowane, więc wydaje mi się to oczywiste, jak widać dla niektórych nie. ;)

young22 pisze...

To co przekazała Joanna to w zasadzie nic nowego, ten sam temat wałkowany od dawna a najważniejsze jest to w jakim stanie jest Robert

Fisiacz pisze...

Wszystko wskazuje na to, że będzie mniej więcej tak jak pisał Mikołaj Sokół. Do końca kwietnia nie dowiemy się nic. Będzie absolutna cisza. Potem w tajemnicy odbędzie się test lub testy. Symulator, bolid, nie wiadomo. Jak test wypadnie pomyślnie, coś do opinii publicznej wycieknie.

Fisiacz pisze...

Więc chwilowo nie wymyslajmy kolejnych teorii, tylko skupmy się na początku nowego sezonu. Pierwsze testy już za monet. Pierwszy wyścig za toszeczkę ponad miesiąc.

kfadrat pisze...

PoP pisze...

"Powrót do F1 w przypadku Roberta oznacza automatycznie powrót do dyspozycji sportowej z przed wypadku."

Lubię takie kwiatki. Przynajmniej weselej na tym blogu ;-)

Adam Majewski pisze...

Czy słyszeliście ostatnią wypowiedź Adam Maleckiego dotyczącą powrotu Roberta ? Nie jestem w stanie jej odnaleźć ale mówi w niej mniej więcej tak że Robert przejdzie testy w symulatorze Ferrari potem test w bolidzie Dalarra następnie jazdy bolidem Ferrari. Podobno są to informacje z otoczenia Polaka.
Jutro o 17:00 w radiowej Trójce jest audycja Adama Maleckiego w której będzie dużo na temat powrotu Roberta.

Piotrek pisze...

Narazie. Ja tęsknił nie będę. Nadzieji nigdy nie stracę i dobrze na tym wyjdę. 3ym się, Meduza.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Adam Majewski pisze...

Hura wreszcie doczekaliśmy dnia kiedy troll Meduza dał sobie spokój z zatruwaniem nam życia. :)

Piotrek pisze...

@Adam Majewski - zobacz na mój wpis z 17:29. Tam masz wszystko napisane.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Adam Majewski pisze...

Rzeczywiście przeoczyłem :) W każdym razie jutro wszyscy nastawcie radioodbiorniki na Trójkę godzina 17:00 ! ! !

Mateusz Cieślicki pisze...

Piszecie, że to nic nowego, a WP już newsa zrobiło dzięki Joannie...

Adam Majewski pisze...

Swoją drogą irytujące jest to jak niby poważne portale typu wp, onety itd łapią się każdej sensacji. Ciagle manipulują wypowiedziami tworząc nieprawdziwe tytuły.

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza - po tym co napisałeś nie wiem czy to nie będzie lepsze rozwiązanie. Nie życzę sobie takich aluzji. Doskonale znasz moje stanowisko i nie wiem dlaczego piszesz takie głupoty.

Przede wszystkim jednak - Twój wpis obrażał innych, a takich tu nie chcę. Nie rozumiem, dlaczego nie możesz wyrażać opinii bez obrażania innych. Masz ciekawe rzeczy do powiedzenia, ale zawsze dodajesz jakieś zdanie, które jest na granicy poprawności. Jak chcesz to pisz, argumentuj, ale nie obrażaj.

Adam Majewski pisze...

Brakuje mi na tym blogu opcji "Like it" tak jak jest na Facebook'u . Czasem z przyjemnością pokazałbym jak bardzo zgadzam się z innymi wypowiedziami :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza - napisz to co masz napisać, ale bez obrażania mnie - wtedy nic nie usunę.

Piotrek pisze...

Lubię to, Adam Majewski.

Szybkiego powrotu na tor Robert

meduza pisze...

Szanowny MC
Kiedys usunales moj wpis, ktory nie naruszal Twoich regul. Napisalem wtedy, ze jesli jeszcze raz to zrobisz, przestane tu pisac.
Wczoraj, po miesiacu nieobecnosci, napisalem co mysle o braku wywiazania sie "obozu Roberta" z obietnic kontaktow w styczniu, nie obrazajac nikogo a Ty usunales wpis.

Szkoda ze w taki sposob rozstaje sie z tym blogiem, ale slowa musze dotrzymac.

Pozdrawiam wszystkich moich przeciwnikow i popierajacych moje wpisy.
Maduza.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dziękuję. Pozdrawiam.

Adam Majewski pisze...

Dobra Meduza skoncz już. Mineło 10 minut i już jesteś niekonsekwentny

Luka pisze...

http://sports.ladbrokes.com/en-gb/Motor-Racing-c110000010#
Nie wiem czy wiecie, ale Robert jest faworytem u bukmacherow do bycia partnerem Alonso w przyszłym sezonie:)
Jak było, to prosze Admina o usuniecie tego postu.

Cyclops pisze...

panie Mateuszu, wspomniał Pan co prawda, że g... nie tyka, ale na wspomnianym g... blogu padają oskarżenia o łamanie prawa pod Pana adresem.

Magelot pisze...

@Cyclops
Mateusz ma rację. Trącisz gówno - będzie śmierdzieć. Ruszanie tematu nie przyniesie Mateuszowi ani nikomu innemu żadnych korzyści, a pochłonie dużo zdrowia, czasu i przysporzy kosztów oraz niepotrzebnych wrogów.

Problem nie leży w konkurencyjnym blogu, czy też w jego autorze. Po prostu jest jakiś niewielki procent społeczeństwa, w którym to zawierają się sfrustrowani, negatywnie nastawieni ludzie, którzy są zawsze przeciw czemukolwiek, nie potrafiący odróżnić złudzeń od rzeczywistości. Trudno - tak już jest. Szukają, jak pasożyty, ofiary na którą lub miejsca gdzie będą mogli wylewać swój gniew i negatywne emocje. Łatwiejszą ofiarą jest ofiara (blog, autor) dająca złudzenie anonimowości i bezkarności.

Bałagan zaczął się na tym blogu, w drugiej połowie grudnia. Po zablokowaniu możliwości komentowania anonimowym, bałagan przeniósł się w inne miejsce. Pasożyty znalazły inną ofiarę, ku zaskoczeniu autora tamtego blogu. Teraz bałagan jest gdzie indziej i lepiej niech tak zostanie...

young22 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
zagiel_1987 pisze...

Zaglądam od czasu do czasu na blog, ale z racji iż w zasadzie nie wiadomo nic nowego poza spekulacjami, nie udzielam się na nim. Ale chciałbym sprostować jedną rzecz: otóż któryś z włoskich serwisów podał, że Robert jeździł samochodem Renault Megane, w którym była automatyczna skrzynia biegów. Ja z kolei z posiadanych przeze mnie informacji wiem, iż przed domem Roberta znajdowały się tylko dwa samochody: Renault Laguna Coupe oraz Nissan GTR. Może to mało istotny fakt, ale jednak podany przez chyba dość poczytny i duży portal motoryzacyjny. Czyżby ktoś tam piszący, nie znał się na samochodach? Bo to, że stało tam trzecie auto - nie uwierzę. :)

Adam Majewski pisze...

Ja mam taka cichą nadzieje że dziś wiele się wyjaśni po 17:00 po programie pana Maleckiego. Może będzie odrobinę bardziej optymistycznie.

PS Pamiętacie co robiliście rok temu tj. 02.05.2011 ? Ja z zainteresowaniem śledziłem poczynania Roberta mając wielkie nadzieje na jego sukces w 2011 r. jednak dzień później zostało to zweryfikowane. Ale ten czas zasuwa :\

Magelot pisze...

Ciekawe jakie jeszcze nowatorskie rozwiązania zostały zastosowane w nowym bolidzie SF. Robert będzie miał pole do popisu, jeśli chodzi o współprace z inżynierami i wpływ na rozwój bolidu. Spryciarze z SF są chyba w stanie zaskoczyć nawet Roberta :)
http://entertainmentwagon.com/hybrid-ferrari-hybrid-bike-car/

Rafał pisze...

Mikołaj Sokół ewidentnie przygotował grunt pod informację o zakończeniu kariery przez Roberta Kubicę (oczywiście informacja ta nastąpi najwcześniej w drugiej połowie roku, tak myślę). Jak wcześniej parę razy pisałem - Sokół otworzył sobie już wszystkie furtki, ale dobrze, że od jakichś 2 miesięcy skończył z nieodpowiedzialnym hiper optymizmem i przeszedł do realizmu.

Piotrek pisze...

Rok temu 05.02.2011 wracałem z zimowiska. To była sobota, kończyłem pierwszy tydzień ferii. Wiedziałem, że drugi napewno spędzę przed komputerem grając w F1 2010. Cieszyłem się też wynikami testów z Walencji. Robert je wygrał i któryś z angielskich dziennikarzy przepowiadał, że może zostać Mistrzem Świata 2011. Niestety życie brutalnie zmieniło wszystko co napisałem wcześniej.
06.02.2011 (niedziela) po powrocie z kościoła położyłe się jeszcze na chwilę przed obiadem spać (wiadomo trzeba odespać zimowisko). Ale nie zdąrzyłem zasnąć, bo usłyszałem o wypadku Roberta. Nigdy nie zapomnę tej chwili. Leżałem w łóżku i z telewizora usłyszałem, że Robert miał wypadek. Resztę ferii spędziłem oglądając wszelkie możliwe programy informacyjne i przeszukując internet.
Oby 6 luty tego roku był o wiele lepszy niż ten ostatni.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Magelot pisze...

@Rafał
Grubo przesadzasz z zakończeniem kariery. Robert w połowie grudnia podjął sam decyzję o przyspieszeniu rehabilitacji. Nijak ma się to do tego, co napisałeś.

Mateusz Cieślicki pisze...

Akcja dla Roberta Kubicy organizowana przez Klub fana Roberta Kubicy:
Akcja dla Roberta!!!
6 lutego o godzinie 16.00 akcja na Team Kubica o kryptonimie trafienie do popular topics na Twiterze(najpopularniejszych haseł w danym momencie) z hasłem #GetwellRobert,która ma na celu pokazanie że mimo,że minął już rok od wypadku wciąż jesteśmy i będziemy z Robertem,ale od początku...
Instrukcja jak przyłączyć się do akcji:
1.Logujemy się na Twitterze
2.Wpisujemy w okienku "new tweet" hasło: #GetwellKubica
3.Gotowe
*Czynność można powtórzyć parę razy

PODAJ DALEJ ! :)

Jensonowa

Magelot pisze...

Chyba wybaczycie mi mały OT na poprawę humoru.

Trochę (bardzo) nietypowy pitstop - po zmianie kół mechanicy zjeżdżają, bolid zostaje:
http://www.youtube.com/watch?v=57q6TUMTS_M&feature=fvwrel

Piotrek pisze...

@Magelot - coś tak czułem, że nie powinienem otwierać tego Twojego linka.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

17:00. Ciekawe czy też będą mieli garbaty nos? Choć jeszcze bardziej interesuje mnie co wymyśli Red Bull.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Adam Majewski pisze...

za 3 minuty 3 strona medalu http://www.polskieradio.pl/Player?id=-3

marcinos pisze...

Piotrek,po RedBullu wiele bym się nie spodziewał(jeżeli chodzi o wygląd).
Ich tegoroczny bolid ma być ewolucją zeszłorocznego,choć z drugiej strony mieli najbardziej zadarty nos,więc coś muszą z tym zrobić.No zobaczymy.

Karol pisze...

http://www.facebook.com/photo.php?fbid=275365782530296&set=a.275358775864330.61312.215163845217157&type=1&theater

Karol pisze...

http://www.youtube.com/user/lrgptv?blend=3&ob=0
tutaj macie relację;>

Piotrek pisze...

No właśnie. Nie działa. Zostaje czekać, znowu.
Mały ten garbik mają w Lotusie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Dzięki Karol, tutaj te wszystkie linki:
http://mcformula.blogspot.com/2012/02/lotus-pokazuje-auto-na-2012-rok.html

Karol pisze...

na razie nie oglądam nowego lotusa, bo czekam na wieści o Robercie;)

Piotrek pisze...

A ja sobie radyjko odpaliłem i czekam na Lotusa na youTubie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek - już jest przecież, w komentarzach i tutaj wszystkie linki: http://mcformula.blogspot.com/2012/02/lotus-pokazuje-auto-na-2012-rok.html

Piotrek pisze...

Teraz się zacznie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marcin81 pisze...

Jest łamany nos w Lotusie

Piotrek pisze...

@Mateusz - musi mi się jeszcze wczytac, a to nie takie łatwe. Przy moim internecie trzeba mieć cierpliwość.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Czyli Ferrari interesuje się Robertem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

DARKSTAR pisze...

Za 4 lub 5 miesiecy dowiemy sie co bedzie dalej z Robertem? Dobrze uslyszalem??? "Trojka" mnie zalamuje :(((((

Karol pisze...

nic nowego...

Mateusz Cieślicki pisze...

Allievi powiedział to tak sobie, nie przywiązujmy zbyt dużej wagi do tego.

Mateusz Cieślicki pisze...

Stoch!!!!!!!!!

Karol pisze...

miałem to samo napisać o Stochu;)

Piotrek pisze...

Który był?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marcin81 pisze...

No to jeszcze troche poczekamy.A juz GP Brazyli 2011 miało byc. SZOK!!!

Karol pisze...

#1

Piotrek pisze...

Wow. To gratulacje. Może być ciekawie w czasie Mistrzostw Świata.

Szybkiego powrotu na tor Robert

DARKSTAR pisze...

Mateusz i Karol maja podzielna uwage.Hehehe.
Trojka, pokaz Lotusa, nie zle. Ja dodam od siebie : STOCH !!!! , lotus,mecz Mancheteru United,gotowanie obiadu ( bo u mnie dopiero poludnie ) i ... tysiace pytan mojego chorego syna:)... a zona na zakupach Bog jeden wie gdzie :)
:)

jerzyna pisze...

witam
nic nowego tylko odgrzewane kotlety
Allievi powiedział dokładnie to samo co parę dni temu.


szybkiego powrotu ROBO

Karol pisze...

DARKSTAR a gdzie mieszkasz? USA?

Piotrek pisze...

DARKSTAR to prawdziwy Omnibus z Ciebie. Trzymaj się chłopie, żebyś nie padł. I zdrowia dla syna życzę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

DARKSTAR pisze...

Karol, tak USA.
Dzieki Piotrek za mile slowa.W sumie to lepiej dwoch samotnych facetow w domu niz kobieta u steru. :)

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 204   Nowsze› Najnowsze»