Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 5 lutego 2012

Allievi o przyszłości Roberta Kubicy

Dziś w programie "Trzecia strona medalu" w radiowej Trójce mogliśmy wysłuchać wywiadu Adama Maleckiego z Pino Allievim, włoskim dziennikarzem sportowym. Według niego jeżeli Robert Kubica odzyska pełną sprawność, to będzie on na pewno pierwszym wyborem Ferrari w wyborze kierowcy na 2013 rok. Umiejętności polskiego kierowcy będą najpierw sprawdzane w symulatorze i to prawdopodobnie włoska ekipa użyczy swojej maszyny do tych prób. Według Allievi nie będzie to jednak nic oznaczało. Dziś ponadto o prezentacji bolidu Lotusa.

Allievi sporo wypowiadał się ostatnio o Robercie w kwestii plotek łączących Polaka z Ferrari. Jak jednak przyznał dziennikarz, od dawna nie rozmawiał on z kierowcą, a czasem rozmawia jedynie z Daniele Morellim. Allievi powiedział, że według niego nawet samo otoczenie Kubicy nie wie, jaka będzie przyszłość krakowianina i za "4-5 miesięcy" będzie można podejmować jakieś decyzje.

Włoch został zapytany o ewentualne próby w symulatorze, które poprzedzą jazdy bolidami niższych serii. Odpowiedział, że prawdopodobnie odbędą się one w Ferrari, ale nie będzie to jeszcze oznaczało żadnych rozmów kontraktowych, a będzie to "jedynie" ludzki gest ze strony włoskiej ekipy, która bardzo wspiera Roberta w powrocie do pełni sił. Ferrari bacznie obserwuje sytuację Kubicy i jeżeli wróci on do dyspozycji sprzed wypadku, to nie będzie miał sobie równych w walce o fotel kierowcy wyścigowego w 2013 roku.

Adam Malecki zapytał również dziennikarza, co sądzi o braku kontaktu Roberta z mediami i kibicami. Ostatnia taka miała miejsce na początku lipca za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej Lotus Renault GP. Allievi odpowiedział, że to osobista sprawa Roberta czy i w jaki sposób chce się z kimś kontaktować.

Podobne zdanie do Allievi miał obecny w studiu dziennikarz motoryzacyjny Tomasz Mandra.

Na koniec dzisiejszego wpisu jeszcze 3 sprawy. Najpierw - prezentacja nowego bolidu Lotusa. Linki do filmów i zdjęć z niej możecie zobaczyć tutaj: Lotus prezentuje bolid

Ostatnie 2 kwestie to zapowiedzi: Jutro na blogu umieszczę wpis w rocznicę fatalnych wydarzeń z Ronde di Andora, które zszokowały i zasmuciły nas wszystkich i nadal kładą się cieniem na nasze postrzeganie F1. Razem z nim odbędzie się premiera nowego filmu KuBikaTV. Zapraszam na jutro.

Źródło: polskieradio.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

Polecam lekturę miesięcznika F1 Racing - nowy numer już w kioskach!

61 komentarzy:

Seweryn F1 pisze...

czyli ogólnie rzecz biorąc jest dupa zbita i tyle, ehhh szkoda i to wielka szkoda:( ROBERT trzymaj się ciepło

DARKSTAR pisze...

Mateusz, co o tym sadzisz?
Jakie pytanie nalezy zadac? Czy lub kiedy ?

Za duzo w tym zametu.
Jestem zdegustowany.

Mateusz Cieślicki pisze...

DARKSTAR a pytasz serce czy rozum?

Chcę wierzyć, że kiedy. Jestem w 100% pewien, że jeżeli pytamy o cały motorsport to pytanie brzmi "kiedy".

DARKSTAR pisze...

Mateusz, serce mowi tak, a rozum... hmmm gdzie tu znalesc sens i logike, gdzie wiemy co wiemy.

Damian pisze...

Eh tam, doła załapałem przez te ostatnie informacje, rok od wypadku no i jeszcze prezentacja Lotusa... . Na co się tu przygotować?

Czarnysmok pisze...

A mi to się nawet już nic nie chce pisać i czytać o tym wszystkim. Emocje opadły.

Vaviorky pisze...

No jeżeli odzyska sprawność to na pewno będzie w dobrej formie. Tylko pytanie czy odzyska tą wymagana sprawność.

Piotrek pisze...

Hej ludzie, nie załamujcie się. Piszecie jakbyscie nie wierzyli w Roberta. To przecież ten sam człowiek, który bez niczyjej pomocy dostał się do F1. Pracuje bardzo ciężko i jest niesamowicie silny. Nie kontaktuje się z mediami? No i dobrze. Nie robi wokół siebie niepotrzebnego szumu, który mógłby tylko mu przeszkadzać w powrocie do ścigania. Napewno nie odpuszcza i wymaga od siebie bardzo dużo. Pamiętacie jak wiele wspaniałych rzeczy robił Robert w przeszłości? Teraz też tak będzie. Jak sam powiedział - wróci silniejszy.
Fajnie, że KubikaTV zrobił nowy filmik. Już na niego czekam. Mam nadzieję, że to ostatni o powrocie Roberta do ścigania w F1. Głęboko w to wierzę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Magelot pisze...

"...Allievi powiedział, że według niego nawet samo otoczenie Kubicy nie wie, jaka będzie przyszłość krakowianina i za "4-5 miesięcy" będzie można podejmować jakieś decyzje..."

Czyli Robert będzie odbywał rehabilitację i trenował formę, aby być gotowym w połowie roku. Za 5 m-cy odbędzie się GP Włoch - wtedy SF ogłosi kierowców na przyszły sezon. Robert najprawdopodobniej jest skupiony właśnie na odzyskaniu jak najlepszej formy na okres letni. Można spodziewać się, że właśnie wtedy odbędą się testy bolidem z 2010 i będą okoliczności do prowadzenia rozmów w sprawie kontraktu (SF) na 2013. Jeżeli w okolicach maj-czerwiec Morelli będzie podgrzewał atmosferę, to znaczyć będzie, że jest już bardzo dobrze.

Rafał pisze...

Sokół dał na stronie Rzepy wskazówkę, Allievi potwierdził to. Nie jest różowo.

jurek krak pisze...

Witam
po raz kolejny apeluje POCZEKAJMY AZ ROBERT SIĘ WYPOWIE!!!!!!!!

MorganF1 pisze...

To jest chyba pierwsze realne i poprate jakąś wiedzą opisanie stanu Roberta od bardzo dawna. Ja powtórzę to co już kiedyś tu pisałem. Jeśli Robert nadal walczy to znaczy, że realna szansa wciąż jest. Potrzeba czasu jeszcze...

grzegorzd92 pisze...

Ja nadal wierze, że Robert wróci do formy z przed wypadku. Czekamy już rok... Więc możemy poczekać jeszcze 4 miesiące.

Dominika pisze...

Perspektywa jutrzejszego dnia i smutnej rocznicy... nie nastrajała mnie dzisiaj zbyt optymistycznie... ale okazuje się - życie lubi niespodzianki :)

I jednak od strony sportowej dzisiejszy dzień można zaliczyć do udanych, bo i Justyna Kowalczyk i Kamil Stoch... ale też informacje uzyskane od Adama Maleckiego - nie są chyba ostatecznie takie złe. Co prawda żadnych wielkich nowości nie usłyszeliśmy, ale dla mnie ważne jest, że pojawia się jakiś następny "termin", na który warto czekać :)
W końcu... co to jest "4-5 miesięcy"... jeśli czeka się już rok?

A poza tym, jeśli wierzyć słowom Pino Allievi... Robert nie jest zapomniany, włoska ekipa bardzo go wspiera w powrocie do pełni sił... Pozostaje tylko mieć nadzieję, że RK wróci do dyspozycji sprzed wypadku... i nie będzie więcej pytań "czy" tylko "kiedy".

Ciekawe jest też to, że Włosi nie denerwują się milczeniem RK. Spokojnie mówią... to osobista sprawa Roberta. A my nawet znając doskonale jego osobowość i podejście do ochrony swojej prywatności ciągle nie możemy pogodzić się z "milczeniem"...

PS - chociaż nie obiecałam, że zaloguję się, ale chcąc pokonać swoje lenistwo - chcę jednocześnie dać sygnał "o", że pora już :)

@TOMek - dziękuję za pamięć :)
@Mateusz - dziękuję za wszystko :)

Pozdrawiam
Dominika = e

mF1 pisze...

super filmik http://www.youtube.com/watch?v=Irbf37NlvIA&feature=player_embedded#!

Karol pisze...

Wiele razy widziałem te kiwające głowy mechaników. Tak jakby chcieli powiedzieć ''tak on zasługuje na mistrzostwo, mamy w zespole kogoś na miarę Alonso. To ten chłopak!''

anwod pisze...

Kiedys nagle przestalem ogladac f1po Imoli. Wrocilem do niej razem z Robertem i wyglada na to ze znowu idol odchodzi. Smutne to

young22 pisze...

No tak Dominiko masz rację czekaliśmy rok to poczekamy jeszcze i pół tylko gdyby ktoś z obozu Roberta podał jakieś konkrety a najgorsze jest to że te informacje to pic na wodę.Jeszcze przed paroma dniami była ściema o 90 dniowym planie powrotu a teraz zrobiło się już trochę więcej i obawiam się że tak może być jeszcze przez dłuuuugi czas by sztucznie podtrzymywać zainteresowanie ze strony mediów.
jurek krak na takie coś możemy się nie doczekać a co jeśli (odpukać) Robert już dał sobie spokój ale tak śpieszy się z przekazaniem info jak do tej pory , być może nie czuje się w obowiązku i zaczął już nowe życie (oby tak nie było ale już nic nie jest pewne).

Rovanpera pisze...

Ciężko pogodzić się z brakiem inf. ze strony samego Roberta.
Serce i rozum podpowiadają mi różne rozwiązania.
Mam nadzieję, że kiedy wreszcie zobaczymy Roberta, będzie on w dobrej formie, uśmiechnięty i przede wszystkim zadowolony z samego siebie, z tego, czego dokonał przez ostatni bardzo ciężki dla niego czas.
Nie mniej jednak, gdyby tfu, tfu... Robert nie mógł wrócić, będziemy musieli przełknąć tę gorzką pigułkę. Ostatnio myślałem, że nie mógłbym się z tym pogodzić. Na swój samolubny sposób, byłaby to dla mnie ogromna strata, wręcz niewyobrażalna. Z drugiej jednak strony, jeśli sam Robert zaakceptuje to co się stało, to kim jesteśmy my, żeby z czymś się nie godzić. Jesteśmy tylko i aż kibicami.
Bardzo mocno trzymam kciuki za Roberta, jednak najważniejsze jest dla mnie to, by był szczęśliwym człowiekiem, spełnionym w swoim własnym życiu. Jeśli tak będzie, ja również będę w pełni ukontentowany:)
Pozdrawiam dziewczyny i chłopaki:), mam nadzieję, że po tak długim czasie (wspólnym) na blogu, doczekamy lepszych czasów dla Robcia i dla nas:)

jurek krak pisze...

A ja ponawiam apel
POCZEKAJMY AZ SIE ROBERT WYPOWIE!!!!
Wtedy dopiero bedziemy mogli rozmawiać czy jest super czy lipa!!!!
a tak to kolejny wywiad z kolesiem który niczego nowego niepowiedział bo poprostu nie wie ( powiedział ze dawno nie miał kontaktu z Robertem)
Poczekajmy spokojnie.
Badżmy optymistami tak jak Robert!!!!!Wspierajmy go ja sie tylko da (O to prosił GERBER)
Głowy do góry
ROBERT ZDROWIEJ!!!!!!!!!!!!!

jurek krak pisze...

I jeszcze jedno Robert wróci!!!!!!!
POLAK POTRAFI!!!!!!!!

Piotrek pisze...

Całkowicie zgadzam się z 2 ostatnimi wpisami. Zawarliscie w nich wszystko co chciałem powiedzieć. Nic do dodania.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

No teraz to już z 3.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Adam z UPC pisze...

Witam

Chciałbym Państwu zwrócić uwagę na fakt że sam Allievi przyznaje że od dłuższego czasu nie ma kontaktu z Robertem a jedynie co jakiś czas się słyszy Danielle. Sami Państwo stwierdzili w takich czy innych wpisach że Danielle mataczy, dlaczego więc sądzicie że nie robi tego do dziennikarza? To samo tyczy się Pana Sokoła czy innych przedstawicieli mediów którzy piszą to co usłyszą. Te bardziej rzetelne źródła przyznają że wiadomości mają z drugich czy trzecich rąk, a więc niejako dają sobie furtkę gdyby okazały się nie prawdziwe. Dodatkowo nawet przeprowadzony wywiad np z Daniele w języku innym niż ojczysty dla niego może wprowadzić wiele błędów w przekładzie już na poziomie osoby przeprowadzającej wywiad. Zresztą wielokrotnie mieliśmy 100 interpretacji jednego zdania, ale nawet doskonale znając język nie jesteśmy w stanie wyrobić swojej opinii ponieważ nie usłyszeliśmy pierwotnego zapisu. Co do samego studzenia nastrojów wśród fanów i ogólnie szeroko pojętej gawiedzi menagement Roberta nie ma innego wyjścia. Oczywiście przyczyn może być wiele ale podzielić je można na dwie grupy:
1. Robert nie odzyskał sprawności ręki z powodu kłopotów z jednym z trzech lub wszystkimi nerwami przedramienia.
2. Robert jest gotowy ale zgodnie z taką czy inną umową o której nie mamy pojęcia nie może się ujawnić do odpowiedniego czasu.

Skoro miałby to być powód pierwszy, znaczy że wiele źródeł ( co dziwne ) podawało mniej więcej te same informacje co do stanu Roberta -Sokół powołując się na swoje informacje, Danielle, Luigi Celli, Rossello, Teresa Botta i wiele innych osób włącznie z jego osobistym w tym czasie Riccardo Ceccarelli - wszyscy informowali o tym samym - że się porusza, że rusza palcami, że zaczął zginać nadgarstek itd itp , więc musieli kłamać lub naciągać prawdę pod opinię publiczną.
Zrozumieć tu można takie osoby jak dziennikarzy czy menago Roberta ale czy światowej sławy lekarze, rehabilitanci,ortopedzi dali by się tak zmanipulować aby dla paru srebrników stawiać na szali swoją reputację? Nie od dziś wiadomo że w takich sytuacjach lekarz woli być zachowawczy i nawet jeśli wie/uważa że coś potrwa 3 miesiące to doda do tego jeszcze 3. i niczym w takim wypadku nie ryzykuje. Co najwyżej okaże się jeszcze lepszy bo mówił o 6 miesiącach a po jego operacji/rehabilitacji były tylko 3.

Do tego dochodzą wypowiedzi np. Pana Eric-a Boullier który w przypływie gniewu powiedział za dużo po czym szybko odkręcano jego wypowiedz , bagatelizowano jej znaczenie. A powiedział jedynie że nie da Robertowi bolidu do testów i nie zrobi w ten sposób prezentu innej ekipie.
W tym miejscu należy zwrócić uwagę także na to że Robert mając podpisany kontrakt z Renault-lotus był niejako ich własnością i oni na 100% wiedzieli o każdym jego postępie i jego braku. już w zeszłym roku wychodziły na jaw pewne (szybko ukrywane) fakty/plotki na temat stanu zdrowia Roberta i zaraz po rewelacjach ( przeanalizujcie daty ) znajdował się jakiś kierowca który stwierdził że z ręką jest źle. A potem znów dobrze i szybkie studzenie nastrojów.

W tej chwili Robert nawet mając umowę przedwstępną która jest zapewne obwarowana klauzulami o jakich się nam nie śniło, stał się "własnością" jakiegoś teamu i musi grać tak jak sztab PR to wymyślił.

Ja osobiście wierzę że aż tak dużo światowej sławy specjalistów nie dało by się wciągnąć w grę "z Kubicą jest dobrze" mimo jego fatalnego stanu i że prawda jest bliższa naszemu sercu i pragnieniom.

Adam z UPC

bater pisze...

To najwspanialsze wieści od dłuższego czasu! Za 5 miesięcy dowiemy się w końcu czy Robert wróci czy nie.
Biorąc pod uwagę fakt że od września jest ostry trening fitness, Robert będzie wtedy idealnie wycieniowany.

Aha, możecie przypomnieć od kiedy będzie liczony 90 dniowy plan powrotu bo chyba mi umknęło ?

Piotrek pisze...

Będziemy jeszcze przeżywać takie chwile jak z tego filmiku o mF1.

Szybkiego powrotu na tor Robert

jurek krak pisze...

Nie ma sie co załamywac!!!!!!!!
a co ma Robert powiedzieć?????
Troche wiecej wiary i optymizmu
a czy to bedzie Ferrari czy jaki kolwiek inny zespół jakie to ma znaczenie........
Robert zdrówka i cierpliwości

jurek krak pisze...

Denerwują mnie ci dziennikarze którzy nic nie wiedza a udaja ze wiedzą to po cholere sie wogóle oddzywaja ( nie miałem kontaktu z Robertem od kilku miesiecy) przez ten okres bardzo duzo mogło sie zmienic ...... i pytanie gwiazda jest Robert czy dziennikarz(e) który nic nie wie???nierozumiem

TOMek pisze...

Dominika ja również dziękuję za wszystko:)

Chciałbym Was i ja zaprosić na 3 min. na premierę świetnego filmiku
ale chyba gospodarz się nie zgodzi więc nie nalegam.

jurek krak pisze...

TOMek
depeche mode!!!!!!!!!

Michał pisze...

A wiecie, ja uważam, że źle się stało że Meduza się zbulwersował i postanowił się pożegnać. Bo Meduza od początku dobrze przewidywał jak to będzie i prawdę powiedziawszy nie pomylił się jak na razie. A to, że miał ostry styl, cóż - był kubłem zimnej wody, a jak wiadomo takowy kubeł nie jest delikatny, więc moim zdaniem Meduza powinieneś wrócić, a Mateusz powinieneś trochę zluzować z poprawnością, w końcu to jest tylko blog i tylko wolny internet (póki co, bo "zawieszenie" ratyfikacji to populistyczna farsa - taki mechanizm prawny nie istnieje).

Mateusz Cieślicki pisze...

TOMek - to może zamiast ignorować jego ostatnią wiadomość e-mail zapytasz go?

TOMek pisze...

Jurek ! I can corrupt you...

Mateusz musisz zrozumieć że w jedności siła ,wszyscy mamy jeden cel,wiesz że przez rok skakałem za Tobą w ogień ale come on..
jesteśmy dorośli ,nie jestem Twoim wrogiem, mam tylko inne zdanie.

Adam z UPC pisze...

no i gdzie mój komentarz?

Mateusz Cieślicki pisze...

Michał - co innego ostry styl, a co innego obrażanie innych. Myślę, że nie ma co dyskutować, bo o nieobecnych się tego nie robi.

Mateusz Cieślicki pisze...

TOMek - napisałem Ci o 15.45 e-mail, nie odpowiedziałeś na niego. A teraz nie wiem o co Ci chodzi :) Ponownie :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Adam z UPC - widziałem Twój komentarz w panelu, czytałem go, nie wiem co jest, sprawdzę w SPAMie, chwila...

Piotrek pisze...

Myślę, że Alieviego poprosili o wywiad. Małecki po prostu do niego zadzwonił.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek no a jaki mógł być inny scenariusz a Allievim?

Adam z UPC - tak jak podejrzewałem, Twój komentarz wszedł do spamu - nie wiem czemu, już jest na stronie.

Mateusz Cieślicki pisze...

??????????????????????

TOMek - o co Ci chodzi? Nie rozumiem zupełnie, czemu mnie obrażasz????

jurek krak pisze...

To po cholere sie zgadzał ten Allievi na wywiad skoro nic nowego nie wie tylko zamieszanie sieje????????

Piotrek pisze...

Komentowałem wpis jurka kraka z 21:08.
"Denerwują mnie ci dziennikarze którzy nic nie wiedza a udaja ze wiedzą to po cholere sie wogóle oddzywaja ( nie miałem kontaktu z Robertem od kilku miesiecy) przez ten okres bardzo duzo mogło sie zmienic ...... i pytanie gwiazda jest Robert czy dziennikarz(e) który nic nie wie???nierozumiem"

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Jurek_krak - nikt się nie zgłaszał, zadzwonili do niego. Zwracacie uwagę na te 4-5 miesięcy, a dla mnie to jest mało ważne, bo on tak sobie to raczej powiedział. Dla mnie ważniejsze jest to, że korzystanie z symulatora Ferrari nie oznacza rozmów kontraktowych. Spokojnie.

Michał pisze...

Mateusz jasne, ok zgadzam się, ale mimo wszystko szkoda. Stąd mój apel do Meduzy o powrót i dostosowanie się, bo mimo wszystko warto było poczytać te Jego merytoryczne wpisy.


A tak z innej beczki, ciekawy wpis na tym onym winnym blogu -

"Witam

Byłem w tym tygodniu na delegacji z firmy we Firenze, jako że Mugello blisko to namówiłem kolegę z Włoskiego oddziału firmy na wycieczkę i postanowiłem zweryfikować "rewelacje" Mike'a. No cóż, przykro mi to mówić, ale niestety w tym roku, jeszcze nie było słychać na torze testujących bolidów F1, a wierzcie mi tubylcy są naprawdę obeznani z dźwiękiem silników Ferrari - facet, na oko lat 60 podczas rozmowy o tym co się dzieje na torze mówi, że jeździły FXX, FF (plus kilka innych modeli wymienił, których nie pamiętam) ale nic z F1 nie jeździło. Poprosiłem kumpla o zapytanie skąd to wie? Odpowiedź była na pograniczu obrażenia się - po prostu wie co słyszy. Jako dowód miałem okazję przekonać się za chwilę, w pewnym momencie było słychać wycie silnika V ileś tam (dla mnie od 8 w górę to wszystko podobne, ale ja się tam nie znam) i facet bezbłędnie ocenił po samym dźwięku jaki model Ferrari jedzie. Na pytanie kolegi jak to zrobił odpowiedział - bo każdy model Ferrari jest jak muzyka innego autora, żaden nie brzmi tak samo.

To tyle drodzy Państwo odnośnie "faktów" na tym blogu.

Pozdrawiam
"

Hehe ciekawe co na to dostawca wina.

young22 pisze...

Michał ten wpis może być tak wiarygodny jak owego autora a poza tym ten temat nie jest chyba wart ani słowa więcej.
Ps Mateusz mam nadzieję że tym filmikiem nie rozbudzisz naszych nadziei co do Ferrari ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

young22 - ekhmm no jakby to ująć... To nie ja tworzę te filmiki i nie decyduję o ich treści... Przede wszystkim mają być one tworzone jako hołd dla naszego kierowcy i ten takim jest... ale nie tylko. KuBikaTV robi genialne filmiki i to się liczy, dlatego współpracujemy :)

Michał pisze...

young22 - no tak, ale mnie to ogólnie rozbawiło. Czekam również na reakcje wszystkich alter ego autora i tej części popleczników, która jest prawdziwa. Ogólnie miałem 4 ulubione, rozrywkowe portale - noshit, kwejk, funiaste i zuch.blox teraz doszedł winiasty blog i powiem wam, że gdybym studiował jakąś psychologię to pewnie bym o tym pracę napisał :)

Z mojej strony koniec OT, obiecuje.

Piotrek pisze...

@Mateusz - współpraca na odpowiednim poziomie. Widziałeś już ten filmik?

Szybkiego powrotu na tor Robert

TOMek pisze...

ok nie zrozumiałem.

Mateusz Cieślicki pisze...

TOMek - współpracuję z KuBikaTV. Widziałem :) Na pewno jest ciekawy :)

Piotrek pisze...

Nie mogę się na niego doczekać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

TOMek pisze...

On o tym wie i wyraził zgodę.
Chyba że to Ty?

Piotrek pisze...

A wiedzieliście, że piosenka wykorzystana w ostatnim filmiku "Robert Kubica - Distance" była użyta w bajce Disney'a, pt."Herkules"?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

TOMek - przepraszam, ale jeżeli to jest do mnie: "On o tym wie i wyraził zgodę.
Chyba że to Ty? "

to sprecyzuj o kim mówisz i czy pierwsze zdanie jest pytaniem?

bartekd pisze...

Witam wszystkich!
Abstrahując od kolejnych nic nie mówiących wieści (wywiad z Allievim), chciałbym zwrócić uwagę na to, że scenariusze nie są wyłącznie 2. Życie nie jest czarne albo białe, nie funkcjonuje na zasadach maszyn obliczeniowych - 0 lub 1. Mam na myśli oczywiście możliwości jakie stoją przed Robertem. Przywiązaliśmy się do takich opcji: albo 2013 w Ferrari, albo koniec kariery w F1 (lub sporcie w ogóle). Zacznę od tego, że nie wierzę w rezygnację Roberta z motosportu w ogóle. Co innego miałby robić? Nawet jeżeli powrót do pełni zdrowia miałby trwać 3 lata, to jednak w końcu nastąpi. Trudno będzie od razu wskoczyć do F1 po takim czasie? Trudno. Ale są jeszcze rajdy. Można nabrać pewności siebie, wdrożyć się do życia sportowego. Robert turystą na trasach raczej nie będzie. Szybko zachce mu się wgrywać i szybko sobie o Nim przypomną. A czy jest na horyzoncie wysyp nowych kierowców F1? Tak..."płacących". Jeździ 24 ale klasowych można policzyć na palcach jednej ręki. Nic nie jest przesądzone. Nawet, jeżeli w chwili zwątpienia padłaby deklaracja o zakończeniu kariery... Wiecie kto nigdy nie zmienia zdania?
Pozdrawiam

Jacek pisze...

Z całego wywiadu najważniejsze było zaprzeczenie pana Allievi jakoby miał bliskie kontakty z Kubicą. Można by powiedzieć, że ta wiadomość nie jest warta połączenia telefonicznego. Morelli na pewno coś ukrywa a wszyscy tańczą jak im zagra. Jakoś przestałem wierzyć temu gościowi i czekam na wiadomość prosto od Roberta.

Marcin pisze...

Fajnie z jednej strony że Lutus jeszcze pamięta o Robercie ale te życzenia to raczej życzenie mu najgorszego ja osobiście tak to odbieram.

"Lotus Renault GP jest zasmucony, aby usłyszeć, że Robert Kubica poniósł kolejną porażkę w swojej walce o odzyskanie sprawności do powrotu do F1.

Wszyscy w zespole chcieliby wysłać nasze najlepsze życzenia dla Roberta szybkiego powrotu do zdrowia.

Szef zespołu Eric Boullier miał tę wiadomość dla Roberta: "Robert wykazał fantastyczną odwagę i determinację w jego rehabilitacji po wypadku w zeszłym roku, i to jest smutne słyszeć, że poniósł tę porażkę. W imieniu wszystkich w Lotus Renault GP, chciałbym życzyć Robertowi szybkiego odzyskiwania "

Rafał pisze...

Błagam WAS, myślcie! Trzy sprawy:
1.Nie trzeba mieć niezwykle lotnego umysłu, aby zrozumieć, że wykombinowanie czegoś takiego jak napiszę jest proste. Sytuacja jest taka przy tym ZAŁOŻENIU: Robert wie lub niemal wie, że jego sprawność dłoni, nadgarstka i palców będzie bardzo zbliżona do niezbędnej do jazdy w Formule 1. Robert wie, że na informacje od niego czeka mnóstwo ludzi. Czy Robert jest sadystą? Nie. Czy widzi masę flag podczas niemal każdego gP? Widzi. Czy Morelli i Czachorski informują go, że są notorycznie pytani o niego i proszą, aby go pozdrowić? Oczywiście. Czy Robert wie, że w Jego intencji były zamawiane msze? Wie. Sprawa mozaiki - może i Robert jest twardy, może nie pokazał, że pociekła mu łza, ale w środku nie poczuł miękkości na sercu? Poczuł, bo nie jest potworem.
A więc czy Robert katowałby nas nie informując o tym, że jest pewny/niemal pewny wystarczającej sprawności do F1. Można przemycić taką informację poprzez kontrolowany przeciek - komunikat mógłby brzmieć tak: OSOBA Z OTOCZENIA KUBICY PODAŁA NAM NIEOFICJALNIE, ŻE JEDYNYM PROBLEMEM BĘDZIE ZNALEZIENIE PRACODAWCY, BO SPRAWA ZDROWIA JEST WŁAŚCIWIE PRZESĄDZONA POZYTYWNIE. Nie można tego zrobić? Bo co?, bo inne zespoły mogłyby się dopytywać o Kubicę? I tak się dopytują! Ferrari byłoby niezadowolone? A czy da się wszystko skontrolować? W niektórych sklepach jest sprzęt dzięki któremu można gościa z 200 metrów podsłuchiwać, co mówi przez telefon, wynajęcie detektywa czy paparazzi to żaden problem - gdyby mieli cokolwiek dobrego do powiedzenia, powiedzieliby w inteligentny sposób nie wkurzając Ferrari.
Sprawa jest prosta - nie przekazują nam informacji, bo po prostu na dziś nie ma szans na jazdę, bo ręka nie pozwala, jeszcze długo nie pozwoli, a co będzie kiedyś w przyszłości nie wiemy i tyle - ot cała sprawa.

2.Na Miłość Boską ludzie z tymi rajdami. Proszę Was obejrzyjcie trochę filmów z kamery pokładowej z rajdów. Do rajdówki potrzeba podobnej (lub nieco większej sprawności niż do F1) i zdecydowanie większej siły fizycznej. Na przykład prawa ręka bardzo często ma ciężką fizyczną robotę w postaci używania hamulca ręcznego, do tego zmiana biegów to odrywanie prawej ręki od kierownicy i ta prawa ręka "wiecznie" podróżuje podczas OS-ów. No chyba, że Gerber będzie obsługiwał hamulec ręczny :)

3.Od około 10 dni Polsat usunął na swojej telegazecie stronę 217, która była poświęcona Robertowi Kubicy. Od strony 215 są tam strony poświęcone Formule, Robert od "zawsze" miał swoją zakładkę z informacjami o nim na stronie 217. Od tego czasu tej strony nie ma, reszta pozostała. Wiem niby drobiazg, ale dotąd Polsat przy byle informacji - plotce informował o Robercie także w swoich Wydarzeniach, a na ich pasku na Polsat News byle pierdoła poświęcona Kubicy leciała. Skoro mina Sokoła była na tym blogu ważną "informacją" to na pewno zachowanie Polsatu nie jest mniej błahe.

Kubala pisze...

Jeśli Robert nie wróci do F1 nawet na sezon 2013 to trudno. Na pewno z moich oczu pociekną łzy...
Ale jeśli okaże się, że On jest w stanie przygotować się na przyszły sezon w charakterze kierowcy, to rezygnuje z wakacji i pojadę na kilka GP z jego udziałem.
A jeśli Ci, którzy pisali o Robercie w kontekście tego że nie "CZY" tylko "KIEDY" Robert wróci, a teraz niestety częściej zadają pytanie "CZY" Robert wróci...napawa pesymizmem. Powiem Wam, że już ręce mi opadły i jeśli coś ma się wydarzyć to niech się dzieje... Forza Robert...

BYKU pisze...

Witam dzisiaj mija ROK od wypadku, a tymczasem hiszpańska gazeta przygotowała niepublikowany wywiad z Robertem który przeprowadziła 5 dni przed wypadkiem ...

http://www.caranddriverthef1.com/formula1/noticias/2012/02/05/49379-exclusiva-entrevista-con-robert-kubica-dias-accidente

qzim pisze...

tak na sucho już teraz wydaje mi się, że nawet 2013 może być za wcześnie. Wiadomo przecież, że ostatnie postępy rehabilitacji trwają zawsze najdłużej i problemy z ręką mogą się przeciągać, albo nawet nie ustąpić. Ciągle wydaje mi się, że coś się stało na przełomie grudnia/stycznia bo nie można ot tak przesunąć sobie daty testów o pół roku (morelli deklarował najpierw styczeń).

Jeśli 2013 w ferrari nie wypali to może być poważny problem z powrotem RK. Są 4 zespoły, które mogą zatrudniać kierowców ze względu na umiejętności, a nie wniesioną kasę. Jeśli nie wypali w 2013 ferrari to ferrari odpada bo zatrudni kogoś na kilka lat. Mclaren raczej wątpię. Red bull też nie, a lotus to już sprawa zamknięta na amen.