Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Robert Kubica wstaje już z łóżka i rozdał autografy. Czy wyszedł już ze szpitala? [aktualizacja 14:30]

Dzięki rozmowie Mikołaja Sokoła z Daniele Morellim, zamieszczonej na blogu sokolimokiem.tv, poznaliśmy wczoraj więcej szczegółów środowego pęknięcia kości Roberta Kubicy oraz najbliższą przyszłość Polaka. Robert wstaje już z łóżka, a według lekarzy noga powinna wrócić do normalnego stanu za około tydzień. W poniedziałek lub wtorek Kubica opuści szpital w Mantui. Dowiedzieliśmy się niestety również, że dotąd kość piszczelowa krakowianina nie goiła się prawidłowo. Podobno Robert w szpitalu rozdał już kilka autografów, a jak donosi Autosport, Polak wyjechał już do swojego domu... w Monako.

Jak napisał Mikołaj Sokół na sokolimokiem.tv, Robert w piątek przeszedł zabieg pękniętej kości piszczelowej, na którą założono mały stabilizator zewnętrzny, który nie powinien bardzo utrudniać ruchów Polaka. Pęknięcie powstało w tym samym miejscu, w którym prawa noga była złamana w lutowym wypadku rajdowym. Stało się to podczas gwałtownego ruchu przy poślizgnięciu.

"Przy okazji" tego nieszczęśliwego wypadku okazało się, że prawa kość piszczelowa Roberta nie goi się dobrze. Wykazały to dopiero szczegółowe badania w szpitalu w Mantui, których widocznie Robert wcześniej musiał nie przychodzić. Nie wiemy, co kryje się za terminem "dobrego gojenia się", którego użył menadżer i czy chodzi o odwapnienie kości, o którym było ostatnio głośno w mediach.

Morelli wyjaśnił również, że podczas piątkowego zabiegu "lekarze oczyścili kontuzjowane miejsce i założyli na nie bardzo mały stabilizator zewnętrzny". Nie powinien on stwarzać dużych ograniczeń ruchowych.

Według przewidywań lekarskich, za tydzień noga wróci do normalnego stanu, a już dziś lub jutro, Kubica opuści szpital. Jak podkreślił Włoch, całą sytuację można określić, jako "szczęście w nieszczęściu", gdyż kość mogła pęknąć w innych, bardziej niebezpiecznych okolicznościach.

Dziwne może wydawać się to, że o nieprawidłowym gojeniu się prawej kości piszczelowej lekarze dowiadują się dopiero po jej złamaniu, co oznaczałoby, że stan Roberta Kubicy nie był dotąd tak drobiazgowo monitorowany jak się mogło wydawać.

Aktualizacja 12:00:
La Gazzetta di Mantova napisała, że Robert Kubica został przyjęty do szpitala pod fałszywym nazwiskiem aby nie wzbudzać sensacji. Jego pobyt został utajniony. Najbliższa kontrola Roberta w tym szpitalu ma odbyć się za około miesiąc, a cała rehabilitacja ma potrwać jeszcze 4 miesiące. Będzie ją prowadził szpital w Mantui. Polak trafił tam prawdopodobnie ze względu na znajomość z jednym z lekarzy tego szpitala.


Gazeta podaje też bardzo ciekawą wiadomość, że Robert rozdał nawet parę autografów, ale szczęśliwców było niewielu.

Aktualizacja 14:30
Autosport napisał niedawno natomiast, że Robert już opuścił szpital w Mantui i udał się do swojej rezydencji w Monako, aby tam kontynuować rehabilitację, która przez 3-5 tygodni będzie musiała ograniczyć się jedynie do wzmacniania mięśni ręki.

Źródło: sokolimokiem.tv, autosport.com, gazzettadimantova.it

Przebieg całej sprawy z wypadkiem można zobaczyć tu.


Przypominam, że blog bierze udział w konkursie "Blog roku". Szczegóły w prawym pasku bloga.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

Polecam lekturę miesięcznika F1 Racing !

361 komentarzy:

1 – 200 z 361   Nowsze›   Najnowsze»
Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu proszę jeszcze dodać,że powiedziano sezon 2012 stracony.
KRIS

jurek krak pisze...

Może Pan Sokół mniał na mysli "strscony sezon 2012" nie od początku sezonu (od połowy?) jak dla mnie jeżeli Kubica wróci w 2012r do bolidu f1 obojętnie kiedy to nie mozna mówic ze sezon bedzie stracony( chyba ze stracony bo niezdobedzie mistrzostwa świata bo zacznie od połowy) nie mam pojecia ca Pan Mikołaj miał na myśli......

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie wiem o co konkretnie chodziło Panu Mikołajowi, ale jak dla mnie to Robert nie wystartuje już w tym roku w żadnej serii wyścigowej i dlatego ten sezon jest dla niego pod względem sportowym stracony.

anwod pisze...

Rany - zaczyna sie! Miał na mysli dokladnie to co napisal! Czyli w 2012 r Kub nie dostarczy nam emocji sportowych w f1. Trzymajmy kciuki za 2013 i za to zeby znalazl dobry team, miejmy nadzieje ze testy w bolidzie wypadna dobrze i po 2 latach znajdzie robote. Gleboko w to wierze i trzymam kciuki.

jurek krak pisze...

Ok rozumie tylko po co i dlaczego Pan Mikołaj przekazywał nam informacje niezgodne z prawdą??
np; bądzcie cierpliwi a zostanie wam to wynagrodzone
pozostał ostry fitness
itd
po co to wszystko?
czy to ostatnie złamanie miało na to az taki wpływ??
po co było gadanie testy miedzy listopadem a styczniem
PO CO JA SIE PYTAM......

Kubala pisze...

No chyba jasną sprawą jest to, że Robert cały sezon będzie trenował bolid Ferrari z 2010 roku po to, aby w 2013 roku móc wskoczyć na miejsce Massy. Sokół pisze również, że "to nie znaczy że nie zobaczymy go za kierownicą samochodu wyścigowego".
Domenicali mówił, że muszą przetestować Roberta więc już jaśniej chyba nie można "cicho" dać do zrozumienia opinii publicznej co jest na rzeczy. Jak Robert okaże się nie tak szybki jak kiedyś, to po prostu nie dostanie kontraktu i tyle.

Anonimowy pisze...

Pod wzgledem sportowym znaczy mniej wiecej tyle samo co mogę nie zdazyc na poczaatek sezonu,jeśli zawodnik nie uczestniczy w pracach zespolu na dany sezon i nie startuje od poczatku to pod wzgledem sportowym sezon jest stracony,poza tym po co panika, RoBert mial testowac w 2012 i to budzilo euforie,co się zmienilo po tej wypowiedzi?? Spokoju w analizach zycze...

Kubala pisze...

Stracony sezon pod względem sportowym, to oznacza, że Robert nie ma szans na wygranie czegokolwiek w 2012 roku w jakichkolwiek zawodach.

jurek krak pisze...

za kierownicą samochodu wyścigowego nie oznacza f1
skoro bedzie testował jak twierdzisz bolid z 2010r to co stoi na przeszkodzie żeby wystartował w GP....... i niekoniecznie w ferrari

Andrzej pisze...

Wtej chwili mniej ważne jest kiedy będzie jeździł.pytanie czy z ręką napewno jest lepiej czy też może coś nowego się dziać.

cytat M.C. "Dziwne może wydawać się to, że o nieprawidłowym gojeniu się prawej kości piszczelowej lekarze dowiadują się dopiero po jej złamaniu, co oznaczałoby, że stan Roberta Kubicy nie był dotąd tak drobiazgowo monitorowany jak się mogło wydawać."

jurek krak pisze...

Ciągle musimy sie wszystkiego domyślać lub co autor miał na myśli,jak w podstawówce przy omawianiu wiersza

jurek krak pisze...

TOMek
w 100% się z toba zgadzam!!!

Anonimowy pisze...

A nie uważacie, że ten cały "nieszczęśliwy wypadek" i wykryte "przy okazji" niewłaściwe zrastanie się kości jest wielką ściemą? To znaczy jasne jest że wykryli takie coś, ale wypadek to tylko głupie wyjaśnienie ponownego złamania kości, nastawienia i zainstalowania szyny.
Takie jest moje zdanie. Zresztą od początku mi to śmierdziało.

GA

Andrzej pisze...

Nie przepadam za Sokołem ale nie napisał niczego złego-nie będzie się ścigał w wyścigu,ale może będzie testował.

TOMek pisze...

GA a po co mieli by to robić ? co to zmienia od faktu np. kość sama pękła?

Andrzej te testowanie to wyraz który sam dodałeś i słusznie a u Sokoła go widziałeś? nie.Czasem jeden wyraz robi wielką różnicę.I przypominam słowa Roberta żadne testy albo cały weekend albo wogóle .a czy to tyczyło się tylko lrgp tego nie wiem.

jurek krak pisze...

żeby sie przekonać czy Robert jest nadal szybki to wystarczy jeden dzień testów a znająć podejście Roberta do wyścigów niewydaje mi sie żeby chciał tylko testować w 2012r

jarosake pisze...

TOMek
Ogarnij się chłopie. Wypij kawę, przetrzyj oczka i przeczytaj jeszcze raz to zdanie od Sokoła. Z czym wy tam macie problem, niby co tam jest nie tak? Jak dla mnie wszystko jest jasne. W tym roku Kubek w rywalizacji Mistrzostw Świata jest przegrany, ale to nie oznacza że nie zobaczymy go za kierownicą samochodu wyścigowego.

Mateusz Cieślicki pisze...

Pozwolę sobie na wyrażenie mojego zdania: według mnie Robert nie będzie uczestniczył w tym roku już w żadnej serii wyścigowej. Będzie natomiast sporo jeździł. Najpierw słabszymi bolidami, a potem - w zależności od tego, jak szybko znajdzie pracodawcę - starszymi bolidami F1.

Andrzej pisze...

Niestety ale Robert będzie musiał zrewidować swoje stanowisko bo inaczej będzie trudno znowu zaistnieć,trochę od tej wypowiedzi się pozmieniało i On sam chyba to już zauważył.

Anonimowy pisze...

@TOMek - co do Sokoła - jeżeli np pojawi się w bolidzie F1 czy jakimś innej serii w połowie sezonu to już będzie walka na rzecz team-u a dla niego w sensie sportowym czyli walki o majstra będzie po zawodach

Teraz co do mojej wypowiedzi to nie wiem po co, a po co ukrywają dobry stan ręki? Przecież podobno jest sprawna?

GA

TOMek pisze...

Jeszcze jedno, od lutego do grudnia facet przeleżał na łóżku 3,4 miesiące i wykaraskał się z tylu połamań,poprzerywanych ścięgien i nerwów.Teraz w połowie stycznia musi dojść do formy i wyrobić siłę w osłabionych mięśniach, jeśli ktoś uważa że to potrwa kilka miesięcy jak rozumiem min.-6 to gratuluję i współczuje.

Andrzej pisze...

Wydaje mi się, że to co napisał Mateusz miał na myśli M.Sokół

jurek krak pisze...

Popatrzcie na Jarosława Wałese
ok inny wypadek ale złamań miał chyba wiecej od Kubicy i co?

Mateusz Cieślicki pisze...

Słuchajcie, tak czytam i się zastanawiam - czy dla Was "względy sportowe" oznaczają jedynie zdobycie mistrzostwa świata F1? No bo z Waszych wypowiedzi wyraźnie to wynika.

A zwycięstwo w 1 wyścigu albo zdobycie punktów to nie będzie sportowe? Chyba trochę przesadzacie i za bardzo przywiązujecie uwagę do tych słów, dodatkowo interpretując je po swojej myśli.

Ja już swoje zdanie wyraziłem, Robert według mnie nie wystartuje w tym sezonie już w żadnej serii wyścigowej, ale będzie sporo jeździł.

TOMek pisze...

A szczerze to w tamtym roku wierzyłem że w 12r Robert zasiądzie w bolidzie od początku ,teraz kiedy pojawiło się ferrari taka opcja odpada.
Mateusz myślę tak samo jak Ty w tej chwili.
Jarosake nie jestem chłopem.
Po co to?

Adi pisze...

Przeciez specjalnie tego nie robi,nie moze pojsc do garazu i wymienic sobie lacznik stabilizatora a te wczesniejsze wypadki tez mu nie pomagaja.

Anonimowy pisze...

TOMek - ale pamiętaj, że on nie ma nic lepszego do roboty. Inaczej rehabilituje się "Kowalski" a inaczej sportowiec, który raz że ma organizm "przyzwyczajony" do ciężkiej pracy, a dwa że trenuje 3x dziennie, a nie 40 minut 3x w tygodniu. To co typowemu człowiekowi zajmuje pół roku, osobie o takiej opiece, ilości treningów i organizmie zajmuje miesiąc. Jeżeli Kubica będzie już na etapie tylko i wyłącznie walki z kondycją to zrobi ją szybko. To nie jest problem.

GA

Mateusz Cieślicki pisze...

jurek_krak - liczy się jakość, nie ilość - tak kolokwialnie mówiąc. Poza tym - jakbym był kierowcą F1 to 100 razy bardziej wolałbym mieć 40 złamań bez uszkodzeń nerwów ręki, niż 27 złamań i okrutnie pokiereszowane nerwy najważniejszej kończyny. Nie patrz na ilość.

TOMek pisze...

Mateusz?
"A zwycięstwo w 1 wyścigu albo zdobycie punktów to nie będzie sportowe? "
O to mi chodziło że mógłby wystartować w 2,3 wyścigach i wtedy sezon nie jest pozamiatany.
Tylko w końcu jakie jest Twoje zdanie? bo albo 1 wyścig albo nie wystartuje wcale.

TOMek pisze...

GA ale o tym napisałem więc nie rozumiem ? on na takim etapie już jest noga i te 3 tygodnie nie robią różnicy, dlatego pisałem że cały sezon to przesada.

Mateusz Cieślicki pisze...

To z wygraniem wyścigu czy punktów to był przykład, moje zdanie już napisałem.

jarku pisze...

o czym wy piszecie? sokół podaje wam info takie, jakie może podać, na co pozwala mu morelli. sądzę, że nawet sokół nie zna prawdy. a wy już wyrokujecie.
ale jak nie patrzeć, sokół to jedno z niewielu źródeł info o robercie. bo "dziennikarzy" opisujących info z twittera trzeba traktować z przymrużeniem oka.

jurek krak pisze...

Robert wróci w 2012r
jego stan zdrowia jest lepszy niz sie nam wszystkim wydaje!!!!!!!
ma sie teraz pokazac po tym jak powiedział LRGP to co powiedział.
zastanówcie sie

TOMek pisze...

Tak nie zna prawdy bo jest tylko przedłużką Morreliego w Polsce a to znaczy że mówi to co Morreli mu powie do słuchawki.
Podobał mi się Grber powiedział to co mógł resztę dał do zrozumienia ,krótko na temat i z przekazem osobistym w dodatku skromność to jego wielki atut.

Anonimowy pisze...

@TOMek - a to nie zrozumiałem. Czas na kawkę.

GA

Andrzej pisze...

Chyba każdy by chciał żeby Robert wystartował chociaż w jednym wyścigu żeby zobaczyć jak wygląda jego jazda w stosunku do konkurencji, ale przecież tak samo ważne są czasy na okrążeniach na byle jakim torze.

TOMek pisze...

Jurek krak-teraz dla odmiany to ja zgadzam się w 100% z Tobą:)
pisałem już kiedyś o paleniu mostów.

TOMek pisze...

Po zatym kiedyś większość z nas zgodziła się że gdy Robertowi wygaśnie kontrakt z LRGP to nie od razu Robert po 1ym stycznia ozdrowieje cudownie publicznie bo było by to zwykłe chamstwo .Myślę że jak na 15 styczeń i tak dużo zostało ujawnione.

Adi pisze...

@TOMek mysle ze nawet za duzo i teraz trzeba uspokoic nastroje.

jarosake pisze...

TOMek
Jarosake nie jestem chłopem.
Po co to?

Luzik, w moich górskich okolicach taki zwrot to nic obelżywego. Sory jeśli uraziłem. Pisząc chłop miałem na myśli, że nie baba ;)

JAG83Ru pisze...

Pisałem już wcześniej:

Sezon 2012 jest stracony w kwestii zdobywania jakichkolwiek punktów. W połowie sezonu wsiądzie pewnie do bolidu i będzie wracać do formy, po to by od 2013 rywalizować w pełnym wymiarze.

Arof pisze...

Mam nadzieję, że w tym roku będzie zupełnie odwrotnie, niż w poprzednim i to mi odpowiada. Czyli, zamiast zapewnień, że Robert wróci w trakcie sezonu, pojawiają się opinie, że nie wróci w tym roku. Jak wiadomo, zeszłoroczne plany się nie sprawdziły, więc te też wcale nie muszą. Zresztą, takie prognozy są o wiele zdrowszym rozwiązaniem. Sami widzimy, jak wpłynęło to zeszłoroczne nakręcanie. Pewnie Morelli (a co za tym idzie, także Sokół itd.) sam wierzył w to, co mówił nie przewidując zwolnienia rehabilitacji i wyszedł na kłamcę. Widać, że ta sytuacja wielu czegoś nauczyła i dzisiejsze podejście do sprawy jest zgoła inne. Dzięki temu możemy zostać mile zaskoczeni i tego będę się trzymał. Osobiście mam wrażenie, że o ile teraz naprawdę pozostał problem nogi, odzyskania siły, a nawet chwilowego deficytu wapnia w organizmie, to już naprawdę dużo mniejszy problem, niż to, co działo się od wypadku. Nie zajmie też tyle czasu, żeby to wszystko doprowadzić do normy. Trzeba jednak pamiętać, że mimo zamieszania dotyczącego Ferrari, na chwilę obecną Robert nie jest zakontraktowany na nadchodzący sezon i to może być jednym z powodów, dla którego nie wystartuje nawet mimo odzyskania sprawności pozwalającej się ścigać.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja to bym się cieszył jakby mnie ktoś chłopem nazwał :)

TOMek pisze...

Jarosake nie obraziłem,bywałem w górach i nie widziałem tam tylko chłopów i bab a całkiem niezłe..babeczki.spoko:)

Mateusz Cieślicki pisze...

PS - Mike, radzę Ci się zalogować aby uniknąć ewentualnego podszywania się pod Ciebie. To nie pułapka, to, że się zalogujesz nie da mi żadnych nowych możliwości poznania skąd piszesz.

TOMek pisze...

Mateusz to w opisie "o mnie" dodaj ja chłop M.C.:)

szakuŁ pisze...

A mnie dziwi że po takim czasie nie dopatrzyli się że naga źle się goi.
Rozumie że była strzaskana, ale to tym bardziej powinni monitorować czy się wszystko dobrze zrasta tym bardziej że Morelii już dawno temu mówił, że jeśli chodzi o nogę to Robert już by mógł jeździć.
A co jeśli jeszcze coś tam się dobrze nie zrosło?
Niech Robert lepiej zwolni trochę tempo i się porządnie przebada aby uniknąć niepotrzebnych przykrych niespodzianek takich jak ta.

jurek krak pisze...

Mateusz
chodziło mi o to ze dzisiaj medycyna czyni cuda , wiemze tych wyypadków niemozna porównac

Mateusz Cieślicki pisze...

szakuŁ - zwracałem na to uwagę pod ostatnim postem i również w tekście. Dla mnie to szokujące, że dopiero przy pęknięciu kości dowiadują się, że coś jest nie tak. Obawiam się, że taktyka zupełnego odizolowania od wyjazdów poza Pietrasanta odegrała w tym sporą rolę. Jak dla mnie Robert powinien być w pełni monitorowany od stóp do głów pod każdym, nawet najdrobniejszym szczegółem.

TOMek pisze...

Na pewno było to monitorowane,tylko szkopuł w tym że ani rtg ani rezonans nie dają 100% szansy na zobaczenie mikro zmian ani struktury kości na malutkim odcinku kości,medycyna się rozwinęła ale metody badania pozostają te same.

szakuŁ pisze...

I najlepiej żeby zasięgnąć opinii kilku specjalistów z różnych szpitali

Arof pisze...

Zgadzam się z TOMkiem - prześwietlenia pewnie nie wykażą składu chemicznego, czy budowy tkanki kostnej i w tym problem.

szakuŁ pisze...

No ale przecież napisali, że po badaniach w szpitalu w Mantui okazało się, że kość piszczelowa nie goiła się dobrze.Czyli co , dopiero jak się złamała to się okazało że źle się goi? Moim zdaniem nawet im do głowy nie przyszło że tam może być coś nie tak.

CRT pisze...

Anonim z 9.13... glupia sprawa, ale nawet przy obecnym stanie medycyny nie jest oczywiste jak bedzie sie zrastac skomplikowane zlamanie ze srubami z tytanu. Wystarczy, ze za duzo ciezaru zostalo przerzucone na plytke z tytanu w porownaniu do kosci i wtedy o zlamanie bedzie bardzo prosto.

Tak samo jak astronauci traca gestosc kosci z powodu braku obciazenia, tak i kosc odciazona srubami moze stac sie lamliwa.

Niestety (i to rowniez glupia sprawa) nie jestesmy w stanie wykombinowac stopu metalu ktory bedzie mial taki sam modul younga jak kosc i pracowal razem z nia. Tytan jest niezly, ale caly czas moga powstac takie kwiatki jak u Roberta, jezeli kosc jest zbyt odciazona.

Dlatego pierwsze co mi przyszlo do glowy, to to, ze operacja na malym zlamaniu byla wlasnie po to, zeby poprawic sruby i dociazyc kosc w przyszlosci, wiec teraz powinno byc juz ok. Musi tylko duzo jezdzic na rowerze i przyjmowac duzo wapnia :).

Anonimowy pisze...

Także jestem zaskoczony tym że dopiero przy pęknięciu kości o czymś się dowiadują.

Ja akurat nie liczyłem na powrót Roberta od początku tego sezonu, tylko co najwyżej w drugiej połowie 2012.

Może to i dobrze że to coś wyszło teraz, a nie w połowie sezonu - szczęście w nieszczęściu.

Jestem przekonany że Robert będzie jeździł w tym roku, ale jako tester.

Tomy

Anonimowy pisze...

http://www.rp.pl/artykul/60514,792297-Sezon-2012-juz-stracony-dla-Kubicy.html

TOMek pisze...

Nie to żebym się czepiał ale czy wstał z łóżka to potwierdzone?

Arof pisze...

Po tym złamaniu, w trakcie zabiegu mogli pobrać próbkę materiału kostnego i przebadać ją laboratoryjnie, co byłoby niemożliwe w przypadku metod bezinwazyjnych. Pewnie stąd dopiero teraz mają te dane.

Arof pisze...

Przecież nawet w tym podlinkowanym artykule z RP cytowane są słowa Ceccarelliego, który mówi, że w 70% są problemy z wapnieniem kości, więc to żaden ewenement.

Anonimowy pisze...

@Afor, czytaj ze zrozumieniem, on tam podał, że nie ma problemu z wapnieniem.

Anonimowy pisze...

Arof, sory za przekręcenie nicku.

Mateusz Cieślicki pisze...

Morelli tak powiedział. TOMek - metody badania pozostają te same? r u sure?

Ale czy ja mówię, żeby Robert był cały czas pod rentgenem? To nie można mu było robić tych badań, które zrobili mu w Mantui? Nie wiem czy aż potrzeba było do nich pobierać materiał kostny, nie wypowiadam się.

Anonimowy pisze...

Kiedy mówił tak Morelli? Nawet Sokół w tym artykule pisze, że podał to "La Gazzetta dello Sport". On chyba powoływałby się na Morellego a nie inne źródło.

Anonimowy pisze...

Tworzycie tutaj nową,alternatywną medycynę panowie.Niestety nadaje się ona tylko do filmów science fiction lub ewentualnie dr House.
Bzdura,bzdurę pogania.

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy ktoś już zwrócił na to uwagę, ale przypomniało mi się jak w kilka miesięcy temu, przed ostatnim zabiegiem w okolicach łokcia, pojawiła się na chwilę informacje, że Kubica ma przejść w okolicach stycznia/lutego zabieg/operację. Potem informację prostowano, że wstępnie taki był plan, ale jednak przeprowadzono ją nie czekają tak długo (wtedy pojawił się stabilizator na ręce).

A może ta sprawa z rzekomym złamaniem i ten zabieg to tak na prawdę tamta planowana operacja? Oczywiście pojawia się pytanie dlaczego mieliby tak długo z nią czekać, ale może czasem są takie przypadki, że nie można operować?

Arof pisze...

10:04 - czytam ze zrozumieniem, myślę, że się pomylił. Natomiast dane statystyczne (te 70%) sugerują, że to się zdarza w 7 na 10 przypadków, więc przypadek Roberta nie jest tu niczym nadzwyczajnym.

Anonimowy pisze...

@Arof, pomyliłem to się ja przy twoim nicku a nie on. On wtedy powiedział właśnie, że Robert jest jednym z tych pozostałych 3 z 10, których ten problem nie dotyczy.

MorganF1 pisze...

Zadawałem już tutaj to pytanie ale odpowiedzi nie było więc spytam ponownie. Czy szpital, w którym Robert miał teraz zabieg jest wiązany z Ferrari tylko ze względu na odległość do Maranello czy jeszcze z jakiś innych względów?

Co do tekstu Mikołaja o straceniu sezonu to uważam, że należy to odczytywać jako wykluczenie znaczacego zaistnienia w klasyfikacjach punktowych F1. Natomiast sprawdziany starszym modelowo autem F1 są jak najbardziej możliwe.
A kontuzja to żeczywiście dobrze, że wydarzyła się teraz a nie np. w trakcie np lekkiego uderzenia o barierę na torze w zawodach. Wtedy to dopiero Robert by stracił sporo wiarygodności jako kierowca. Chodzi mi o wiarygodność w sensie zdrowotnym, nie umiejetności.

TOMek pisze...

Ja nie cytowałem Morreliego,to tak z mojej głowy,nie ma jeszcze nic lepszego oprócz rezonansu czy rtg tp nadal najbardziej powszechne badania.
Możliwości medycyny nawet przy kosmicznych pieniądzach nie da się oszukać.Natura odpowiada za zrost tkanki kostnej nawet jeśli stosuje się do tego leki to i tak ona ma największy wpływ.I nie każde złamanie ,pęknięcie jest takie same ,więc i proces zdrowienia różni się w każdym przypadku od siebie.

Arof pisze...

Z nickiem nie szkodzi. Wiem, co powiedział Ceccarelli. Zrozumieliśmy go dokładnie tak samo. Nawet nie przesądzam, że mamy tu do czynienia z niedostatecznym wapnieniem, natomiast dopuszczam, że Ceccarelli od dłuższego czasu nie miał sposobności do zajmowania się Robertem, a problem mógł objawić się później. Rzeczywiście, z pomyłką trochę przesadziłem. Chodzi mi jedynie o to, że problemy z wapnieniem nie są czymś nadzwyczajnym w takiej sytuacji i tyle.

Andrzej pisze...

http://f1zone.pl/news/12496/odwrocic_uwage.htm

Robert Kubica trafił do szpitala w Mantui pod fałszywym nazwiskiem, by nie wzbudzać zainteresowania.

Anonimowy pisze...

Na tym zdjęciu widać, że ze wszystkimi rękoma Roberta wszystko jest dobrze: http://motoarchive.com/JB/albumshow/11/1184/evt

Junkz

TOMek pisze...

Prześwietlenia kości czyli popularny rentgen (rtg) są od dawna wykonywanym i najtańszym badaniem obrazowym. Ich zaletą jest dobra na ogół jakość techniczna obrazu, prostota wykonania, powtarzalność oraz łatwość w uwidacznianiu złamań. Zasadniczą wadą jest to, że wyraźne ubytki osteoporotyczne widać dobrze dopiero wtedy, gdy ubytek masy kostnej przekroczy 30 %.

Osteodensytometria

Stosowana w kilku wariantach technicznych (najczęściej tzw. DXA) stała się obecnie najpopularniejszym badaniem diagnostycznym w osteoporozie. Densytometria ocenia stopień pochłaniania wiązki promieni rentgenowskich przenikających tkankę kostną. Na tej podstawie komputer tworzy dwuwymiarowy obraz trójwymiarowej struktury kości, określając jej gęstość objętościową i powierzchniową.

I teraz pytanie czy szpital w którym leżał Robert dysponował takimi badaniami?

Anonimowy pisze...

Niewątpliwie dysponował.

Anonimowy pisze...

bosz... Robert ma zapasową rękę!!!

Anonimowy pisze...

W tej chwili najbardziej wiarygodne informacje podaje la gazzetta di mantova.
Piszą że Robert faktycznie został przyjęty pod fałszywym nawiskiem Marco jakiś tam. Z ważniejszych informacji - najbliższa kontrola w tym samym szpitalu za około miesiąc. Rehabilitacja przewidywana na około 4 miesiące.
Szpital będzie prowadził leczenie Kubicy do końca okresu zdrowienia.
Autor zastanawia się dlaczego Robert trafił do Mantui.
Mówi się ,ze ze względu na bliską przyjaźń z lekarzem, bardzo dobrym specjalistą
Z ręką chyba faktycznie jest dobrze, bo wspomnina się o autografach, jak również o programie Ferrari w krórym miał Kubica uczestniczyć. Ale to ostatnie ze znakim zapytania.
Pozdrawiam Joanna

Mateusz Cieślicki pisze...

Joanna - dziękuję, bardzo cenie sobie Twoje informacje. Masz jakieś źródło internetowe do tego?

TOMek pisze...

@ JOANNA- a co tam pisze że nie było potrzeby all...? mogłabyś?

TOMek pisze...

http://gazzettadimantova.gelocal.it/sport/2012/01/15/news/kubica-rientro-sempre-piu-lontano-operato-al-poma-recupero-in-4-mesi-1.3071314

Anonimowy pisze...

http://gazzettadimantova.gelocal.it/sport/2012/01/15/news/kubica-rientro-sempre-piu-lontano-operato-al-poma-recupero-in-4-mesi-1.3071314
DWN

TOMek pisze...

nie było potrzeby all'ingessatura?
gips?

Anonimowy pisze...

Tomek , myślę że chodzi ci o słowo ingessatura. czyli nie było konieczne zakładanie gipsu.
Mam natomiast wątpliwości co do tych 4 miesięcy, czy chodzi o leczenie + rehabilitacja razem
czy 4 miesiące leczenia a potem rehabilitacja.
Być może ktoś potrafi doczytać dokładniej.
Pozdrawiam , nie będzie mnie do późnego wieczora bo pora do pracy.
Joanna

Radko pisze...

Tak, gips.

TOMek pisze...

Ja doczytałem się że za miesiąc kontrola a jak wiemy do kontroli idzie się gdy prozes leczenia jest już zakończony,4 miesiące to okres jaki pozostał Robertowi do ca łkowitego powrotu do zdrowia ,formy itp.czyli jest dobrze.

Anonimowy pisze...

Te 4 miesiące odnoszą się tylko do ostatniego urazu czy też do całego procesu rehabilitacji?

TOMek pisze...

do całego procesu,ja zakładam że jest to wariant najostrożniejszy i zakładałbym znając Roberta 2 miesiące.

Anonimowy pisze...

Wczoraj po wywiadzie Pana Gerbera wszyscy byli hurra szczęsliwi bo usłyszeli żę ręka nie jest juz problemem,dzisiaj od Pana Sokoła dostajemy informacje które bardzo studzą pozytywne myslenie bo niestety ale sezon 2013 jest mimo wszystko odległy,wiem że to jeden sezon w tej chwili ale jeden juz jest stracony a teraz będzie drugi.Opinie Pana Sokoła potwierdził prowadzący ten blog pisząć że Robert nie pojezdzi w tym sezonie w zadnej serii wyscigowej.Jesli okaze sie to wszystko prawdą i Roberta zobaczymy dopiero(już?) na starcie sezonu 2013 to smiem twierdzić że nawet jesli będzie w najlepszym mozliwym zespole ten sezon nie będzie sukcesem,chociazby Robert nie wiem jak trenował i nie wiem jak duzo jezdził nic nie zastąpi rywalizacji na torze.I nic tu ni pomoże błyskawiczna mozliwosc Roberta do adotowania sie do nowych sytuacji.Mam nadzieje że okaże sie że Pan Sokół jednak niewiele wie lub niewiele moze powiedziec bo jesli to wszystko okaze sie prawdą ciężko będzie o sukces Robertowi-przypominam że sukces w przypadku Roberta to mistrzostwo lub przynajmniej walka o nie.Dla nas będzie wielką radoscią chociażby zobaczenie Roberta na starcie wyscigu.Szkoda że tak niewiele wiemy o prawdziwym stanie zdrowia Roberta bo gdybysmy dostali 2-3 konkretne informacje przez ten okres rehabilitacji nie pojawiałoby sie na tym i innych blogach tak wiele scenariuszy wyssanych z palca.Rozumiem prywatnosc Robert,jego chęc do skupiania sie na rehabilitacji,nawet jestem w stanie zrozumieć że nie interesuje go co myslą kibice bo to przeciez jego życie i jego fun z wyscigów ale nie potrafie zrozumiec czemu dopuszczono do sytuacji w której kibice czują sie jak piąte koło u wozu i żebysmy mieli jasnosc nie jest to atak na Roberta ale na osoby które są odpowiedzialne za kontakty z mediami/kibicami.
Wszystkiego dobrego Robert! Zdrowiej!

KRIS

Bartez pisze...

Racja TOMek :D To już chyba ostatnia prosta. Potwierdzono, że Robert prowadził auto, jeździł na rowerze a ręka odzyskała sprawność. Jeszcze trochę cierpliwości aby wróciły wszystkie siły i będzie dobrze. Z nogą nie może być tak źle skoro Robert wstał z łóżka i pewnie dzisiaj wróci do domu. Uważam, że jeśli nie będzie nowych komplikacji Roberta powinniśmy zobaczyć za 2-4 miesiące już w pełni sił.

Anonimowy pisze...

Robert na pewno nie miał robionego rendgenu i nigdy nie będzie miał bo by u wszystkie płytki i śrubki zaczeły wychodzić na zewnątrz. Pole magnetyczne by mu je wyrwały. A na rendgenie lepiej widać złamania. Jeśli nie wierzycie to obejrzyjcie jakieś seriale medyczne np Hause lub chirurdzy itp

TOMek pisze...

@Aninimie

Pomyliło ci się rtg z rezonansem magnetycznym.

Arof pisze...

Zapomnieliście jeszcze o usg. To badanie nie jest w stanie wykazać osteoporozy, ale z pewnością było stosowane w celu wglądu w kościec Roberta. Wiadomo, czym może skutkować nadmierne napromieniowanie, więc sądzę, że w przypadku Roberta rtg stosowano z umiarem, posiłkując się ultrasonografią.
Ogólnie wydaje się, że mimo tego mikrozłamania, wiadomości, które do nas docierają, są coraz bardziej pozytywne. Jazda rowerem i te autografy jasno wskazują, że z ręką jest co najmniej poprawnie. Zgadzam się z przedmówcami, że meta tuż, tuż:).

JAG83Ru pisze...

Niektórzy są dziwni...

Robert wróci do pełnego zdrowia w ciągu 4 - 5 miesięcy, będzie testować bolid (te 2 letnie), sezon z punktu widzenia zdobywania punktów jest stracony, a nie z punktu widzenia powrotu do formy.

Anonimowy pisze...

W USG oceniamy tkanki miękkie a nie kości.

Anonimowy pisze...

Nie wiem dlaczego tak jest, że po w miarę dobrej wiadomości dotyczącej Roberta musi być ta gorsza i tak w kółko. Od tego wszystkiego można dostać przysłowiowego kota do głowy.

edi pisze...

Nie trzeba byc naukowcem aby zrozumiec to, ze sezon 2012 pod wzgledem sportowym wiec aby nie bylo niedomowien, profesjonalnym sciganiu w jakiejs z seri wyscigowej jest niemozliwy. Nie oznacza to, ze nie bedzie on testowal, sprawdzal czy tez cwiczyl jazde, moze nawet w Ferrari bolidem z 2010.

Sokol, przekazal, potwierdzil co wielu stara sie tutaj czy na innych forach przekazac. Powrot Roberta to cod i jezeli bedzie sie zawodowo scigal w 2013 to bedzie sukces.

jurek krak pisze...

Mozna wywnioskowac ze MIKE coś moze wiedziec ok 4 miesiące zostało rehabilitacji czyli GP Monaco!!!!!!!albo coś wie
albo tak strzelił

JAG83Ru pisze...

^też na to zwróciłem uwagę ;) pewnie przypadek.

Rafał pisze...

Sokół powiedział (napisał) wystarczająco dużo i dobrze, że skończył wreszcie blefować.
Podsumujmy rok 2012, który dopiero się zaczął.
1. 2 stycznia dr Ceccarelli powiedział, że musi sprostować pojawiające się wypowiedzi i poinformował, że aktualne jest pytanie czy Robert wróci, a nie kiedy wróci. Powiedział, że powrót jest sprawą otwartą - czyli: albo wróci albo nie.
2. Robert złamał nogę. Po pierwszych informacjach jakoby po 3-4 tygodniach z nogą będzie cacy (oczywiście złotousty Morelli), przyszły realia i proza życia - jak należało się spodziewać kilka miesięcy rehabilitacji nogi, Włosi twierdzą, że chodzi o 4 miesiące - w jakim świetle stawia to wczorajszą wypowiedź Gerbera, abyśmy wierzyli w wersję Morelliego (1 miesiąc)?

Oprócz tych dwóch fatalnych informacji pojawiają się (w formie plotek) pozytywne informacje o dobrej sprawności ręki (dłoni?) Roberta. Niestety poprzez długą rehabilitację nogi, nie wiem jak Robert będzie poprawiał siłę i kondycję ogólną (bo siłę ręki faktycznie bez przeszkód może poprawiać).
PS. W fatalnej sytuacji są osoby w Lotto organizujące spotkanie Roberta z kibicami. Nie wiem jak wyjdą z tego z twarzą.
Przy ogólnym "szczęściu" Kubicy dość spokojnie przyjmę dobrą postawę Massy w 2012 roku.

MorganF1 pisze...

Czy zewnętrzny stabilizator znosi całkowicie obciążenie z operowanego miejsca? Ja rozumiem że Robert wstał ale wstał w sensie "o kulach" i nie stawia na ziemi operowanej 3 dni temu nogi?

jurek krak pisze...

Wierze w to co powiedział GERBER...... wiec czekajmy

Anonimowy pisze...

Czytając tego bloga chce mi się śmiać z ludzi co liczą dalej na powrót RK w 2012 r. podczas gdy Kubica łamie się w domu. Czy wiecie, że kierowca F1 podczas dochamowania do zakrętu naciska nogą na pedał średnio z siłą 100kg.

Radko pisze...

Być może wykryli złe zrastanie się kości wcześniej i najprościej wzięli się za łamanie nogi Robertowi - to jest taki wariant żartobliwy.

jarosake pisze...

@13:45
A wiesz, że osoba schodząca po schodach, ważąc 80 kg., wywiera nacisk na stopień średnio 120 kg. I czego to niby dowodzi!?

Anonimowy pisze...

@13.45

a mnie chce się śmiać z tych wszystkich specjalistów od nerwów, kości, rehabilitacji i czego tam jeszcze, którzy rozpisywali się na tym blogu twierdząc, że Robert ma bezwładną rękę - w czasie kiedy Kubica spokojnie trenował kondycję jeżdżac na rowerze a do lekarza pykał swoim autem :))))

Seba_kalisz pisze...

Witam...

Nie łapie już tego, co tu niektórzy piszą...jak informacje złe to hura optymizm. Jak piszą dobrze to czarne wizje?.. Czy to juz takie polskie piekiełko???...Więcej wiary. Czy Sokół, Czy Morelli wszyscy chcą jednego – Roberta w F1. A, że nie wszystko jest tak jakbyśmy sobie tego życzyli to już „insza inszość”. Czy Nam wszystko zawsze wychodzi? Czy raczej bardzo często weryfikujemy Nasze oczekiwania, plany?
Można być pewnym, że ze swej strony Robert i osoby się nim opiekujące robią wszystko, co jest możliwe, co jest mu dane, żeby wrócił. Bo komu, jak komu, ale najbardziej zainteresowanym ponownymi startami w F1 jest Kubica. Chyba, ze tu też jest inna prawda???? I póki nie ma komunikatu o zakończeniu kariery – zakładam, że Robert wróci.
Od jakiegoś czasu we wszystkim doszukujemy się drugiego dna tylko jakoś dowodów na to nie ma. Niczym z archiwum X.



Pozdr.

Andrzej pisze...

http://www.autosport.com/news/report.php/id/97044

Anonimowy pisze...

jak dla mnie to robert sam sobie zrobil krzywde, jak mozna nie dopilnowac takiej waznej sprawy jak kontola wszyskim polamanych kosci?? przeciez to jakis absurd!!! on chyba nie mysli trzezwo o powrocie

adam

Anonimowy pisze...

o rany, uzależniona jestem, powinnam się na robocie skupić a odświeżam... i odświeżam... i odświeżam... i dziękuję =)

Anonimowy pisze...

To co pisze /Mike/ to bardzo interesujące.Śledze jego wpisy już od jakiegoś czasu i gość naprawde duzo wie o całej sprawie z Kubicą.Momentami wydaje się że wie dużo wiecej niż przyjaciele-dziennikarze.

Radko pisze...

Ciekaw jestem, czy jakiś fotoreporter cyknie fotkę Robertowi, lecz pewnie przebraĺi go za Marca, albo wydostanie się tajnym wyjściem.

Anonimowy pisze...

odnośnie Mika, coś w tym jest.Jak chyba cztery dni temu doniósł o debiucie Roba na gp. Monaco to brechnołem gromkim śmiechem a teraz jak widze i słysze co się dzieje to to ma sens
gen.

Anonimowy pisze...

f1 24h http://oovoo.tv/sports/slvaaron3_1

Jensonowa pisze...

Złe gojenie się nogi o, którym wspominano, faktycznie może sugerować, że jakieś tam odwapnienie występuje. Pewnie wykonali badanie densytometryczne o, którym pisał TOMek i ustawili leki, które skutecznie zatrzymają dalszy rozwój choroby.

Coraz bardziej zaczynam wierzyć Mikowi.

Anonimowy pisze...

HAHA....Takiej komedii dawno nie widziałem. Kubicę przyjęto pod fałszywym nazwiskiem ;-)
Rozumiem że z domu w Piertasanta również go wywożono pod fałszywym nazwiskiem ;-)
To jak widać całkowicie zmyliło wszystkich zainteresowanych.
Śmieszne że są na świecie ludzie którzy to kupują.

Anonimowy pisze...

i dobrze, wszędzie dobrze ale w domu najlepiej :)

Anonimowy pisze...

Pewnie wolałby być we Włoszech ale w Monaco media dadzą mu większy spokój. Będzie mógł swobodnie przechadzać się po ulicach.

Anonimowy pisze...

mike go wydał i teraz ucieka tam gdzie trudniej go będzie znaleźć.

GA

Anonimowy pisze...

Giuseppe z Mikiem od kilku dni przyczajeni za żywopłotem to co się dziwić :)

Anonimowy pisze...

A może Robert pojechał do Monako bo tam ma się spotkać ze zwycięzcami konkursu Lotto.
Kiedy ma być to spotkanie?

FanF1

TOMek pisze...

A mam takie pytanie skoro ktoś twierdzi że sezon od strony startów jest pozamiatany,to niby gdzie Robert miał startować w 2012 i w jakim teamie?

Mateusz Cieślicki pisze...

Tak TOMek, ja tak twierdzę i proszę sprecyzuj pytanie.

Rovanpera pisze...

Nie było mnie trochę. Wiecie co, czy powrót Roberta nastanie niebawem, czy nie nastanie? Czy będzie to sezon pod względem jakimkolwiek stracony?
Dla nas kibiców, fanów, nie ma znaczenia, czy będzie daremny pod względem sportowym, czy też nie. Ważne żeby Robert wrócił do sportów motorowych. Największą frajdą będzie zobaczyć go w tym, co kocha robić. I dla nas i dla niego. Nie będę zgadywać, dla kogo będzie to większa frajda:)
Z tym, czy w tym sezonie Kubek zasiądzie za sterem bolidu F1, czy gdziekolwiek i Mateusz będzie mieć rację, czy też nie? Zobaczymy, wolałbym, żeby nie miał.
Ja na obecną chwilę wolę spoglądac w przyszłość oczami @Mike-a, obyś bracie miał rację.
p. s.
Jeżeli możesz zaloguj się, z powodu tego iż Twoje inf. są dla nas bezcenne. Już za dużo mamy tej dezinformacji a Mateusz pewnie musi walczyć z osobami podszywającymi się pod Ciebie. Nie nalegam, oczywiście to Twój wybór. Raczej grzecznie proszę:) Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Zwycięzcy – ośmiu szczęśliwców – będą mogli spotkać się z Robertem Kubicą w Monte Carlo a nie Monako ale kiedy nie wiem.

Rovanpera pisze...

Teraz trochę fikcji; powiedzmy, że Robert ma związki z Ferrari, ale Massa w trakcje sezonu jeździ całkiem "fajnie", pojęcie względne no ale powiedzmy, że jeździ zespołowo pod Alonso i robi to nie najgorzej.
Mnie osobiście wydaje się, że w takim przypadku na pewno zdrowy Robert nie wskoczy do bolidu.
Poniekąd szkoda mi Massy, bo nie jest to zły kierowca i wstawianie za niego Roberta (pomimo naszych marzeń) już na chwilę obecną, nie jest do końca w porządku. Poczekamy, zobaczymy. Cały sezon F1 i emocje z nim związane przed nami.

raione2000 pisze...

anonimie z 16.04 to zes zablysnal "ynteligencja", monte carlo to dzielnica Monaco :)

TOMek pisze...

Mateusz,gdzie miałby Robert startować od 1 gp?

Anonimowy pisze...

Gerard Lopez, który wspiera zespół z Lotus F1 Racing Genii Capital,informuje o sprzedaży udziałów.

http://www.omnicorse.it/magazine/14634/lopez-tratta-per-drb-hicom-la-vendita-del-gruppo-lotus

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie rozumiem, co oznacza "od 1gp?"?

Radziu pisze...

No Mateusz TOMkowi chodzi o to że i tak 2012 rok jest stracony bo nie miałby gdzie jeździć

TOMek pisze...

sezon zaczyna się od pierwszego gp ,nawet gdyby zajął Massy miejsce w 6,7 wyścigu to według mnie sezon nie jest stracony, jeśli stracony to dlaczego?

Mateusz Cieślicki pisze...

Szczerze mówiąc nie wiem o co chodzi. TOMek chciałbym Ci odpowiedzieć, ale nie znam pytania.

TOMek pisze...

:) jaki sezon jest stracony? czyj? i w jakim teamie?

Mateusz Cieślicki pisze...

TOMek, sorry, ale nie wiem o co pytasz, do czego zmierzasz. Napisałem, że według mnie Robert Kubica nie wystartuje już w tym roku w żadnej serii wyścigowej.

TOMek pisze...

Radziu Ty zrozumiałeś? czy ja mam szansę załapać się na turnus za smsy?
:)

Radziu pisze...

rozmawiacie jak głuchy z niemową...:) Wydaje mi sie że TOMKowi chodzi o to, że jest mowa o straconym sezonie dla Roberta przez jego kontuzję ale gdyby wszystko byłoby teraz ok to i tak byłby stracony bo niby gdzie miałby jeździć, w jakim teamie - cgyba że źle zrozumiałem TOmka (wtedy ja jestem "ślepy") :) i jest nas trzech

Rovanpera pisze...

Ja więc zapytam, choć nie wiem, czy TOMek miał do końca do samo na myśli.
Teoretyzując; czy jeżeli Robert wskakuje do bolidu od ósmej eliminacji nowego sezonu, czy w dalszym ciągu będziesz uważać sezon za stracony? Jeśli odp. będzie twierdząca, czyli "uważasz za stracony", to pytanie brzmi: w jakich aspektach będzie on stracony?
O odp. proszę Mateusza;) Pomijając wcześniejszą odp. o całkowitym braku startów w nowym sezonie. Podkreślam, że typowo teoretyzujemy.

Ewa pisze...

Tomek
sezon trwa od GP Australii po GP Brazylii.Ponieważ Robert nie będzie mógł wystartować gdziekolwiek na początku sezonu więc nie wystartuje nigdzie.Nie wiem co musiałby zrobić Massa żeby zastąpili go Robertem w połowie sezonu lub jakie wyniki musiałby osiągnąć na testach żeby to się stało.
Robert może natomiast testować również w piątki i to byłaby wspaniała wiadomość.

TOMek pisze...

Radziu i Rovanpera mnie zrozumieli ,czyli na rentę nie ma co liczyć.

TOMek pisze...

Ewa i ja to rozumiem ,tylko dlaczego po kontuzjowanej nodze ostatnio,Mikołaj S. pisze że w takim razie sezon jest stracony?

D@nnn pisze...

Masz rację Ewa. Żaden zespół nie zaryzykuje zatrudnienie kierowcy w trakcie sezonu (rozwiązując przy tym kontrakt) bez pewność, że będzie to zmiana na lepsze.

Marcin pisze...

Panowie jeśli Robert dopiero na ostatni wyścig wsiądzie do bolidu F1 będzie to wyścig (nie chodzi mi o testy czy treningi piątkowe ) to ten sezon nie będzie na pewno stracony. Myślę że sam Robert będzie się czuł jak by pierwszy raz zasiadł w bolidzie.

D@nnn pisze...

Sezon stracony, czyli brak startów w wyścigach F1. Niewyklucza to testów.

Mateusz Cieślicki pisze...

Jeżeli Robert wystartuje chociaż w 1 wyścigu jakiejkolwiek serii to dla mnie ten sezon nie będzie stracony pod względem sportowym.

szakuŁ pisze...

Ta, jak piszą że pojechał do Monaco to raczej udał się w przeciwnym kierunku. Ciekawe ile jest prawdy z tymi autografami, bo jakby wyszły z pod prawej ręki to będą miały niezłą wartość teraz lub w przyszłości.

Piotrek pisze...

Same ciekawe wiadomości. "Noga po tygodniu wróci do normalnego stanu." To bardzo pozytywna informacja. Znamy też już jeden z sekretów, dlaczego Robert tak dobrze ukrywa się przed światem. Występuję pod fałszywym nazwiskiem. Jan Kowalski?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Rovanpera pisze...

Dokładnie, takie jest spojrzenie nas kibiców:) Z drugiej strony, jak napisałem już wyżej... kilka postów, spr. z Massą wcale nie będzie taka prosta i nie wydaje mi się, że zamienią "sztukę za sztukę". Więc spokojnie.
Rozumiem również opinię Mateusza, gdyż ona jest w pełni racjonalna i najbardziej odp. rzeczywistości.
My myślimy często bardziej w sferze życzeniowej, co wcale mnie nie dziwi.

D@nnn pisze...

Jeśli Robert będzie w tym roku jeździł jakimkolwiek bolidem to napewno nie będzie to stracony sezon.

Radziu pisze...

Rozkładamy na czynniki pierwsze wypowiedź Sokoła, a On Bogu ducha winien nic konkretnego nie miał na myśli, ot tak powiedział że sezon stracony

Anonimowy pisze...

obaczcie co to znaczy przeciążenia w samochodzie wyścigowym:)
http://vimeo.com/31515908

TOMek pisze...

Radziu ot tak sobie palnął? i ok pewnie.

PoP pisze...

Witam,

proponuje wierzyć w powrót R. Kubicy bo to nic nie kosztuje ;)

Rovanpera pisze...

"Rozkładamy na czynniki pierwsze wypowiedź Sokoła, a On Bogu ducha winien nic konkretnego nie miał na myśli, ot tak powiedział że sezon stracony"
Jasne, że tak ale z drugiej strony, kiedy powszechnie wiadomo, że nic nie wiadomo...
Duża odpowiedzialność tych ludzi, którzy starają się przekazać cokolwiek na temat Roberta. Muszą ważyć słowa ze szczególną precyzją, gdyż najmniejszy błąd sprawa to co sprawia. Sami widzimy.
Kiedy czyta Was dziesięć osób, to możecie sobie pozwolić na swobodniejszą rozmowę i polemikę, ale gdy jest to już cała rzesza kibiców łaknących jakiegokolwiek strzępka choćby najmniejszej inf., wtedy jest już o wiele gorzej a i odpowiedzialność wzrasta.

Jensonowa pisze...

@PoP, popieram ale niestety zawsze znajdzie się ktoś kto myśli przeciwnie, a w takim zawistnym kraju jak Polska jest to jeszcze bardziej prawdopodobne niestety.

Piotrek pisze...

"Wierzyć zawsze można, to nic nie kosztuje." Wierzmy, bo jest już bliżej niż dalej.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Karol pisze...

dobry filmik, dobre ''przeciążenia'';p

Anonimowy pisze...

Fajnie jest wejść na blog, gdzie panuje wyważony optymizm i ufność, a ci od niedorzecznego posądzanie o przykładowe manipulacje sponsorskie (Lotto) milczą i …oby trwale. Ale sądzę, że szykują się do ofensywy. Niestety, tej grupie komentatorów nie wierzę w ich dobre intencje… Żadne uzasadnienia o ostrożności sądów, przestrzeganiu przed rozczarowaniami optymistów (bardzo jest to fałszywe) itp. w przypadku agresywnego argumentowania, nie mogą być prawdziwe.
Szkoda, że ta atmosfera na blogu jest w wyniku kolejnego nieszczęścia RK. Sądzę, że tylko ten fakt ciut rozluźnił zaciśnięty gorset i embargo na wszelki oficjalne i półoficjalne informacje o rekonwalescencji i stanie zdrowia RK. Pozytywne jest to, że zamilkła kolejna grupa po tych co głosili „RK w Ferreri – NIEMOŻLIWE”, teraz milczą ci od „niedowład czyli koniec kariery”. Ale meduza wróci…
Oceniam, że następne informacje będą z poziomu „w kombinezonie, z kaskiem przy wsiadaniu do testowego auta” ale po kilku już udanych jazdach.
Ale ja nadal czekam na …prezentację nowego Ferrari :-)

Arof pisze...

Anonimowy 13:04 - proszę:
http://gadzetomania.pl/2010/10/08/aparatura-usg-mozna-leczyc-zlamania-kosci
i jeszcze:
http://www.kcm.pl/nauka+i+szkolenia/abc+osteoporozy++informacja+dla+lekarzy/
więc na pewno wbrew powszechnym opiniom (ja też o tym nie wiedziałem) USG MA zastosowanie w diagnostyce, a nawet leczeniu kości, choć nie jest stosowane w diagnozowaniu osteoporozy.

Co do rozbierania na czynniki pierwsze słów MS - na pytanie "co autor ma na myśli" najlepszą odpowiedź może dać Mikołaj. Próbował ktoś na Sokolim? Czasami odpowiada.

Anonimowy pisze...

Mateusz, popraw źródło pod ostatnią aktualizacją, bo wyszło ci "gazzettadimantova.pl", a to raczej nie polski serwis.

Anonimowy pisze...

Dlaczego otocznie Roberta wypowiada się w taki dwuznaczny sposób? Za tydzień jego noga powróci do normalnego stanu - ale co to oznacza? Normalny stan będzie jak mu zdejmą mu stabilizator i będzie mógł bez niego normalnie chodzić.

Anonimowy pisze...

"Same ciekawe wiadomości. "Noga po tygodniu wróci do normalnego stanu." To bardzo pozytywna informacja. Znamy też już jeden z sekretów, dlaczego Robert tak dobrze ukrywa się przed światem. Występuję pod fałszywym nazwiskiem. Jan Kowalski?"

Nie, założę się, że użył nazwiska Prawo Jazdy! ;)

Piotrek pisze...

@18:11 - ?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

eeh, no żart taki, podobno tzw. faktem autentycznym było, że jakiś Polak w Anglii zatrzymany przez policję pokazał swoje polskie prawo jazdy, powiedział, że się tak nazywa i dostał mandat na nazwisko Prawo Jazdy...


Marek C

Piotrek pisze...

Nie słyszałem. Ale dobre.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Witam.
Jesli to prawda z tym prawem jazdy to numer dla mnie roku ale sie usmiałem.

Lamberta

Anonimowy pisze...

Mam pomysła! A może by tak umilić sobie czas oczekiwania na Roberta jakimiś dowcipami? :) Tylko żeby nie były bardzo nieprzyzwoite. Może ktoś zna jakiś kawał o F1? :)

Marek C

Anonimowy pisze...

Mateusz z twoich wypowiedzi wnioskuje, że nie dajesz wiary w słowa Mikego

Anonimowy pisze...

Pan M. Cieślicki wiedział co robi zakładając tego bloga. Jeszcze parę lat "POWRÓT ROBERTA" będzie mu przynosił dochody.
Nie wydaje mi się, żeby RK szybko wrócił do ścigania, ale mam nadzieję że jednak wróci.

Anonimowy pisze...

anonimowy 18:35 - marny dowcip, nie takie miałem na myśli


Marek C

Sceptyk pisze...

,,Według przewidywań lekarskich, za tydzień noga wróci do normalnego stanu, a już dziś lub jutro, Kubica opuści szpital.''
Przeciez to bzdura; czyli co nie goila sie, a teraz przez tydzien sie zagoi?

Anonimowy pisze...

Mateusz napisałeś zdanie "PS - Mike, radzę Ci się zalogować aby uniknąć ewentualnego podszywania się pod Ciebie. "
zdaje mi się, że wspominałeś coś o możliwości ustalenia skąd nadchodzą wpisy . więc gdy zauważysz wpis z rejonu Polski podpisany Mice dostawca win , to usuniesz. moim zdaniem dość proste. przecież cenzurujesz wpisy.....
pozdrawiam
"prorok"

Anonimowy pisze...

a o to do cholery nie moze być kilku Mików? Monopol ma?

fan f1 i Roberta pisze...

Mike, możesz sobie załatwić dostawę wina do Monaco? jakby co to Ci pomożemy:) Ma ktoś znajomych w Monaco?

Anonimowy pisze...

Kubica, Massa i sezon 2012.
Sytuacja Massy jest wyraźna i prostsza od sytuacji RK. Jeśli do połowy sezonu 2012 nie dorówna Alonso w ilości zdobytych punktów, w ilości miejsc na podium i skutecznością w kwalifikacjach, to nie zostanie z nim przedłużona umowa poza 2012r. W przypadku beznadziejnej jazdy, czyli jak w sezonie 2011 lub gorzej, może mu grozić wymiana w trakcie obecnego sezonu na innego kierowcę. Tu jest szansa dla Kubicy, który będąc sprawnym i wyleczonym z kontuzji, będzie jedynym klasowym kierowcą gotowym od razu wsiąść do bolidu.
Oczywiście są dodatkowe aspekty poza warunkami „kiepski Massa i zdrowy Kubek”:
- bolid Ferrari powinien być …słaby, wtedy słabość Massy będzie wyolbrzymiona w odniesieniu do wyników Alonso i innych kierowców, w dobrym bolidzie słaba forma jest częściowo tuszowana,
- słaby bolid, to po ½ sezonu przepadek szans na oba mistrzostwa, czyli sensowne staje się testowanie następcy Massy i koncentracja nad nowym bolidem na 2013,
- Alonso powinien mieć jeden z najlepszych sezonów z rewelacyjną formę, aby stworzyć znaczną dysproporcję do formy Massy,
- bolid Mercedesa powinien być na tyle udanym autem, aby ten zespół wyprzedził Ferrari w klasyfikacji konstruktorów,
- powinna skończyć się dominacja RB, tak aby walka z McL była wyrównana, co podrażni ambicję Ferrari, bo McL dogonił RB,

Ja poza trzymaniem kciuków za zdrowie Kubka, też ściskam za formę Alonso i bolid Mercedesa.
Kiepska forma Massy oraz słabe auto Ferrari, nie będą mnie wcale martwić :-)
incognito

Anonimowy pisze...

A ktoś daje wiarę?
Obstawiam,że to sprytny jak to nazywają "internetowy troll",w tym przypadku jednak nastraja pozytywnie czytających,więc w pewnym stopniu mu wybaczam.
Zwróćcie uwagę,że na początku Mike grał osobe nie znającą się kompletnie na F1,pamiętam komentarz(dokładnego cytatu nie przytocze,ale sens zachowam),że on sie "F1 nie interesuje,ale naszego Roberta kojarzy",a teraz widze przytacza cytaty kierowców,ich wypowiedzi,ich "złote myśli" czy tam powiedzonka.Nagle zna,a wcześniej pisał,że jest tabularaza odnośnie F1.Zauważcie w komentarzu z 9:15 jak dokładnie wie kim jest Mikołaj Sokół,jakie relacje łączyły go z RK(czyli musiał się kiedyś tym interesować) i jak to według niego wygląda teraz,czyli znowu musi być na bieżąco.Musi też śledzić blok sokolim okiem,wie o jego istnieniu,wie co jego autor wypisywał w dłuższym okresie
Cytat Mike@
"Nie opierajcie się tylko i wyłącznie na informacjach z "Sokolim Okiem" bo one bardzo często są niezgodne z prawdą."

Słowo-klucz w tym zdaniu to "często",czyli nasz Mike musiał śledzić blog dłuzej by sobie wyrobić opinie.

Cytat Mike@
"A prawdą jest, iż przyjaźń Roberta z Mikołajem już dawno przerodziła się w zwykłą znajomość"

Kolejny cytat,który powinien nam pokazać,że Mike DŁUGO sie interesuje,bo nie sądze by we Włoszech pierwszy lepszy włoch wiedział kim jest MS.
Nasz Mike "wie co w trawie piszczy",jak na kompletnego laika na którego się kreował,trochę podejrzane.
To tyle ode mnie odnośnie naszego dostawcy z Włoch.
Jeśli autor bloga uważa,że ten wpis mocno kuje w oczy swoim kompletnym brakiem merytorycznej treści,niech go usunie.Pozwoliłem sobie jednak napisać,bo Mike jest w centrum zainteresowania w wielu postach.

anonimowyanonim

young22 pisze...

Nie kumam czemu wy wszystkie wypowiedzi Morellego czy Sokoła jak i inne rozbijacie na pojedyncze zdania.Potem wychodzą jakieś domysły i teorie spiskowe.Sokół powiedział to co powiedział możesz mu wierzyć lub nie ale trzeba być za przeproszeniem debilem żeby nie zrozumieć.A z tego co niektórzy snują to oni są mistrzami propagandy pokroju Stalina czy Hitlera i w ogóle mówią szyfrem.

Mateusz Cieślicki pisze...

prorok - widzę, że sprytnie manipulujesz moimi wypowiedziami. W drugim zdaniu, następującym po tym, które zacytowałeś, napisałem, że zalogowanie nie da mi żadnych dodatkowych możliwości ustalenia miejsca, z którego pisze Mike. I taka jest prawda.

TOMek pisze...

Mateusz ktoś napisał że udajesz głupiego to skasowałeś komentarz,następnie ktoś pisze że tylko debile nie zrozumieli Sokoła i już jest ok?

Anonimowy pisze...

a ja , konkludując powiem tak
Mike pisze dokładnie to co wyraźnie widać od dłuższego czasu. czyli Mike ratuje nam wiernym fanom RK, życie . doceńcie to.
ja pisałem -:albo Robert + FERRARI, albo nic. jaśniej się nie da
pozdrawiam
"prorok"

Anonimowy pisze...

offtopic @Lamberta to z tym prawo jazdy to prawda tylko ze to było w Irlandii w 2009 tutaj artykuł http://fakty.interia.pl/news/antynobel-dla-policji-za-sciganie-prawa-jazdy,1378424,4734

sorki za offa.

Animus

Szybkiego powrotu na tor Robert.

Anonimowy pisze...

Mateusz to nie jest żadna manipulacja. jasno napisałeś "nie da mi to żadnych dodatkowych informacji" co nie znaczy ,że ich nie posiadasz. sam niedawno pisałeś o różnych miejscach wysyłanie wpisów przez Mike . on też to skomentował pisząc ,że jest w różnych miejscach Włoch, wymieniając miejscowości.
więc uważam ,że sam możesz zapanować nad tymi ewentualnymi podszyciami.
pozdrawiam
"prorok"

Mateusz Cieślicki pisze...

prorok - nie mogę, gdyż nie mam możliwości sprawdzenia skąd pisał autor danego komentarza. Do żadnego komentarza nie jest przypisana informacja skąd został napisany. Nie mam zatem żadnej możliwości kontrolowania ewentualnych "podszyć".

Anonimowy pisze...

Mateusz nie chce mi się teraz grzebać w setkach wpisów . bardzo możliwe , że coś przeoczyłem.
pozdrawiam
"prorok"

Anonimowy pisze...

Normalność - wybitni filozofowie sobie na tym pojęciu zęby łamali, więc my tego też nie ogarniemy. Zawsze to będzie znaczyło coś innego w rozumieniu różnych osób.

Dalej otrzymujemy sprzeczne informacje - nic nowego. Pozostaje dalej czekać i wierzyć, że ta historia zmierza do końca - pozostało już kilka ostatnich okrążeń ;).

Ja już tracę wiarę w możliwe pesymistyczne scenariusze. Wolę teksty z cyklu: rok 2012 jest dla Roberta Kubicy stracony - niż Robert Kubica wróci na GP Monaco. Jak to często podkreśla nasz gospodarz /równy chłop ;)/ - lepiej się mile rozczarować niż rozczarować.

east

Anonimowy pisze...

Ja myślę, że te anonimy które co chwilę natrętnie powracają do tematu Mike, oczywiście pisząc o nim pochlebnie to jest on sam - Mike. Po prostu (po słusznych zresztą podejrzeniach o jego włoskie bajeczki) stara się sam siebie bronić.. skończ już spamować Mike, bo to nic nie wnosi do dyskusji...

young22 pisze...

Wiesz co TOMek na początku działalności bloga uważałem cię za naprawdę w porządku użytkownika , który ma coś ciekawego do powiedzenia ale ostatnio nie piszesz prawie nic poza krytykowaniem i czepianiem się Pana Cieślickiego. Naprawdę nie wiem skąd ta zmiana ale wrzuć trochę na luz.I przepraszam za słowo debile ale to już trochę paranoja ,niedługo będzie tak że morelli powie że Robert zjadł na śniadanie kanapkę z pomidorem to co niektórzy stwierdzą że to ma związek z ferrari bo pomidor przecież jest czerwony.

Jensonowa pisze...

young22, każdy ma prawo wyrażać własną opinię i czy Ci się to podoba czy nie od jakiegoś czasu mamy w Polsce wolność słowa.

fan f1 i Roberta pisze...

Ja natomiast zauważyłem małą huśtawkę nastrojów Panów dziennikarzy, albo celowe działanie w ich zachowaniu. Jakub Gerber wczoraj jasno dał do zrozumienia, że są pewni w niedługim czasie powrotu Roberta do bolidu, ze potrzebne jest mu wsparcie psychiczne dla Roberta poprzez wszelkie formy kontaktu, a dziś Mikołaj Sokół pisze (a Mateusz mu wtóruje)że rok 2012 sportowo jest stracony. Hmm, niezłe wsparcie Panowie.

TOMek pisze...

young ja tylko zapytałem dlaczego noga która nie stanowi problemu ,przekreśla sezon 2012? bo nie rozumiem , poza tym debile i porównania do Hitlera czy Stalina to wyjątkowo niesmaczne więc co Ty możesz pisać o byciu w porządku.Pana Mateusza się nie czepiam tylko oczekuję szczerej rozmowy ,jeśli nie może być ona szczera to nie rozmawiam i już.
A także proszę go o obiektywne selekcjonowanie komentarzy głupi jest be ale debil i stalin już ok trochę to niesprawiedliwe można mnie nazwać Stalinem bo nie zgadzam się z czyimś zdaniem.

Anonimowy pisze...

WTF?!?


http://www.planetf1.com/driver/18227/7435840/Yet-another-operation-for-Kubica

JAG83Ru pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Jensonowa właśnie Young 22 to zrobił , przedstawił swoją opinię, przy tym słusznie zauważając , że TOMek jest ostatnio(nie wiem czy ostatnio ) trochę roszczeniowy . ja w zasadzie omijam jego wpisy i nie tylko jego.
pozdrawiam
"prorok"

young22 pisze...

TOMek źle mnie odebrałeś albo po prostu źle sie wyraziłem , nie nazwałem nikogo Stalinem czy Hitlerem tylko chodziło mi o to że gdyby Morelli czy Sokół w każdej wypowiedzi chcieli coś zaszyfrować albo nadać jej dwuznaczność to byli by mistrzami propagandy jak oni.

Jensonowa pisze...

Prorok, chodziło mi o to, że TOMek niby ostatnio krytykuje Mateusza zdaniem Younga22. I właśnie chodziło mi, że TOMek wyraża tylko swoje zdanie. Znowu będzie, że kogoś popieram, aj. Coraz więcej zawiści tutaj. :/

Anonimowy pisze...

został powyżej dodany link do strony PLANET F1 . COM
proszę zwróćcie uwagę na komentarze.
"prorok"

Anonimowy pisze...

Jeszcze jeden mały zabieg jest nieunikniony. Stabilizator zewnętrzny trzeba będzie przecież kiedyś zdjąć. Może o to chodzi dziennikarzom z planet f1?

hakan86

Piotrek pisze...

Przecież mówili o tym, że założoą gips i wtedy Robertowi będzie to przeszkadzać w rehabilitacji albo dadzą stabilizator i będzie potrzebny jeszcze jeden zabieg.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Tam jest napisane ze Robert PRZESZEDŁ kolejna operacje po ostatniej kontuzji, a nie ze czeka go jeszcze jedna.

Anonimowy pisze...

to taki jeden komentarz z wielu:
mistrzkubica says...
Recommend (26)
Finally, in the first time in the history of Polish motorsport we get an F1 driver, who is really good, and even called by some as a future world champion. And what happens bad luck after bad luck, BMW 2009, horrific Montreal crash, an even more devastating rally crash, and now even more operations. I hope Kubica comes back, i really do, he is the no.1 reason why i watch the sport.

Posted: 16/01/12 12:23pm

mistrzkubica mówi ...
Poleca ( 26 )
Wreszcie, w po raz pierwszy w historii polskich sportów motorowych mamy kierowcę F1, który jest naprawdę dobry, a nawet nazywany przez niektórych jako przyszły mistrz świata. A co się dzieje ile ma pecha, BMW 2009, przerażający wypadek w Montrealu, jeszcze bardziej niszczycielska wypadek w rajdzie , a teraz nowe operacji. Mam nadzieję, że Kubica wróci, i naprawdę, to on jest powodem nr 1 dla którego oglądam sport.

"prorok"

Anonimowy pisze...

czy zauważacie różnicę w treści komentarza tego co w kleiłem a tych tu np..
warto o tym , chwile pomyśleć.
pozdrawiam
"prorok"

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem Mateusz C. jest ostrożny w swoich komentarzach i nie posuwa się do czystego spekulowania na temat możliwości powrotu Roberta. Informacje, które dostajemy są często sprzeczne Rosello mówi co innego niż były lekarz Roberta. Nie dostaliśmy żadnego dokładniejszego opisu stanu zdrowia Kubicy, a w szczególności na temat sprawności prawej ręki, a Robert nie pokazał się publicznie od czasu wypadku. Oczywiście wszystkim nam przychodzą do głowy różne możliwości i każdy stara się czytać między wierszami. Tym niemniej są to czyste spekulacje, które oczywiście są następstwem taktyki, którą wybrał Robert polegającej na ukrywaniu się i braku rzetelnej informacji. Dają one niestety szerokie pole do fantazjowania i tworzenia różnych fikcji. Tak naprawdę na blogu są różne sprzeczne opinie i nie da się ich wykluczyć. Trzeba czekać na dokładniejsze informacje i przerwanie milczenia przez Roberta.
Osobiście nie wiem, czy Robert wróci, ale życzę mu tego. Mam nadzieję, że kierowca pokażę sie wreszcie przed kamerami i otworzy nam oczy.

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 361   Nowsze› Najnowsze»