Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 28 stycznia 2012

Omnicorse: Robert Kubica przez miesiąc jeździł autem z automatyczną skrzynią

Serwis omnicorse.it opublikował dziś ciekawy tekst dotyczący Roberta Kubicy. Dowiadujemy się z niego, że Polak przed niedawnym pęknięciem kości piszczelowej przez miesiąc jeździł Renault Megane z automatyczną skrzynią biegów. Polak robi już pierwsze kroki bez kul po wypadku z początku stycznia. Autor tekstu ma nadzieję, że Kubica może testować nowe turbodoładowane silniki Ferrari już w czerwcu.

Serwis przypomina historię pęknięcia kości w nodze Roberta i podkreśla, że to zdarzenie pozwoliło na wykrycie poważnego problemu z wapnieniem kości. Krakowianin ma realizować teraz "90 dniowy plan", nakreślony przez Daniele Morellego i lekarzy współpracujących z Robertem. Pęknięcie nogi może spowodować opóźnienia w nim, ale sprawa Kubicy powinna wyjaśnić się pod koniec kwietnia.

Możemy przeczytać, to, o czym pisano już wcześniej i o czym mówili lekarze Roberta - Polak jeździł już samochodem. Włosi piszą, że było to Renault Megane z automatyczną skrzynią biegów. Pozwala na to stan ręki, która najbardziej ucierpiała w wypadku z Ronde di Andora. Jest to kolejny element powrotu Kubicy do normalnego życia.

Włosi piszą, że ma ona już normalną sprawność, ale brakuje w niej jeszcze siły. Podobne zdanie wyrażał niedawno Jakub Gerber, pilot Roberta z 6 lutego. Serwis przewiduje, że Robert może testować w bolidzie Ferrari z 2010 roku, w którym będzie testowany turbodoładowany silnik, który ma być używany w F1 od 2014 roku.

Jak twierdzi omnicorse.it Polak już w tym roku jeździłby we włoskiej stajni, gdyby nie wypadek z Ronde di Andora. Znamienne jest ostatnie zdanie tekstu: "Marzenia czasem się spełniają, a ważną rzeczą jest w nie wierzyć." Jak podkreśla autor, Kubica jest niezwykle zdeterminowany aby powrócić do F1 w poprzedniej formie.

Źródło: omnicorse.it

Za pomoc w tworzeniu tekstu dziękuję czytelnikowi Luka.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

Polecam lekturę miesięcznika F1 Racing - nowy numer już w kioskach!

89 komentarzy:

marcinos pisze...

Skoro jeździł samochodem to znaczy że z ręką jest ok,nie wierzę że jeździł z jedną sprawną.
W ogóle to wszystko nie trzyma się kupy.

young22 pisze...

Niezbyt optymistycznie to wygląda ,to info nie poprawiło mi humoru .

jerzyna pisze...

witam
to dobre wieści jeśli faktycznie Robo robi pierwsze kroki po tak krótkim czasie od złamania.



szybkiego powrotu na tor Robo

young22 pisze...

Najpierw była czcza mowa o starcie w gp Brazylii później testy w styczniu a teraz co czerwiec kwiecień , ciekawe co wymyślą w czerwcu nie macie pojęcia jak mnie wk.....ia takie robienie z kogoś idioty....

RiffDiktator pisze...

Faktycznie dramat. Jeździł samochodem, powoli zaczyna chodzić bez kul, dobry stan rozwalonej ręki. Nic tylko się pociąć...

jerzyna pisze...

to zmień idola jak polityka RK cie wkur....



szybkiego powrotu na tor Robo

Karol pisze...

Mateusz tak wracajac do mojego starego tematu, mam juz F1racing, dopiero dzisiaj w Radomskim Empiku;p

Jacek pisze...

Sprawa Kubicy powinna wyjaśnić się między kwietniem a czerwcem - to jest jasne przecież sprawa Masy ma się wyjaśnić w połowie roku.

Mateusz Cieślicki pisze...

Karol - niestety F1 Racing jest trudno dostępny.

young22 - ale ten termin jest podany przez omnicorse - nie wiemy na ile jest on pewny. Spokojnie.

Karol pisze...

Napradę jest trudno dostępny? Przecież ta gazeta to.... A Ty masz nowy nr?

Tomy pisze...

Jeszcze trochę musimy poczekać. Liczyłem na to że z tą nogą aż tak źle nie jest :/. No ale może to szczęście w nieszczęściu, bo przy okazji wyszła sprawa z wapnieniem kości. Poza tym, jak było mówione wcześniej - rehabilitacja nogi będzie krótsza jak odzyskanie siły w ręce itp.

Osobiście obstawiałem że Robert ujawni się tak w lutym-kwietniu, a w pesymistycznym scenariuszu dawałem mu czas do połowy tego roku. W sumie jest b. dobrze.

Fajnie że Robert będzie testował już nowy silnik.

A jednak, Robert już mógł mieć opcję na Ferrari jeszcze przed wypadkiem, a Massa był trzymany chyba tylko po to aby grzać miejsce dla niego. To by tłumaczyło co on tam robi jeszcze :)

PoP pisze...

Dostałem info od kuzyna z Modeny, że on podobno 2 dni temu widział go jak wsiadał do samochodu o kulach, od strony pasażera

Karol pisze...

serio?

Mateusz Cieślicki pisze...

To nie wykluczałoby informacji z omnicorse

Karol pisze...

to nieciekawie:< Ale cóż czas pokaże. Mam nadzieje że ujawni się niedługo i SAM przedstawi swoją obecną sytuzcję;)

robo-tabu pisze...

No właśnie, a na rok nie opłacało się brać nikogo nowego. :p

Poza tym prawda jest taka, że nie ma się co napalać, bo Ferrari może być zainteresowane kimś innym, komu kończy się kontrakt po tym sezonie.

PoP pisze...

Podchodziłbym do tej informacji z dystansem, bo ma on dopiero 13 lat a wiadomo co dzieci w jego wieku potrafią ,,dowidzieć" coś czego nie ma, wyobraźnia robi swoje. Przynajmniej on twierdzi, że tak było..

Karol pisze...

a ktoś starszy? np. rodzice?

Jacek pisze...

Trzeba poczekać do 3 lutego. Będzie konferencja prasowa przed prezentacją bolidu i na pewno nie zabraknie pytań o Roberta.

fan f1 i Roberta pisze...

No to Ameryki nie odkryli.
kwiecień-czerwiec testy? ok, ale oficjalne. Luty-kwiecień, dla mnie to prawdziwe testy dla Roberta o ile się nie odbędą na dniach.
Jeśli chodzi o ostatnie złamanie to Omnicorse moim zdaniem też wątpi w to. Zwróćcie uwagę na tekst "(ma non c'era ghiaccio!)".

Tomy pisze...

Myślę że Ferrari było i jest zainteresowane Robertem. Tylko najpierw niech Robert wróci i zacznie jeździć.

Karol pisze...

czyli co to znaczy?;p

Tomy pisze...

Ferrari na pewno jest przygotowane na takie pytania, ale może coś się dowiemy :)

PoP pisze...

Nic z tych rzeczy, był sam. Dlatego nie traktujmy tej informacji poważnie chociaż zdecydowałem się nią podzielić. Mam nadzieję, że nie jest tak źle z Robertem. To mógł być ktoś inny, podobny do niego o kulach. Z zeznań Roberta(przypadkowa zbieżność ;)) wynika, że ta osoba nie miała problemów z ręką(dłonią).

Tomy pisze...

Translator mówi: "but there was no ice!"

Możliwe że coś z tą nogą mogło się dziać, ale niekoniecznie w takich okolicznościach jakich opisywała prasa.

jerzyna pisze...

ostatnio gdzieś czytałem jakieś spekulacje ze po sezonie 2012 ma odejść Szumi z Mercedesa


szybkiego powrotu na tor Robo

jerzyna pisze...

wydaje mi się ze nic nie powiedzą o kierowcy rezerwowym a tym bardziej nie potwierdza Roberta (za bardzo by zdeprymowali masse.


szybkiego powrotu na tor Robo

dorjan pisze...

weźcie pod uwagę , że tego typu informacje przekazywane są z reguły , z pewnym opóźnieniem . w dniu dzisiejszym sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej .

KubicaFAN pisze...

PoP, dobrze, że się dzielisz takimi informacjami. Pamiętajmy też, że 13 lat to już nie jest dziecko tylko dorastający chłopak w wieku gimnazjalnym, nastolatek. Ponadto info od Twojego kuzyna nie przeczy info z omnicorse. To, że ktoś stawia pierwsze kroki bez kul, nie oznacza, że wcale z nich nie korzysta. Niedługo po złamaniu można sobie pozwolić na chodzenie bez kul po domu, do przysłowiowej toalety. Natomiast w innych sytuacjach kule są wskazane choćby ze względów bezpieczeństwa, by nie przeciążać nogi. Paradoksalnie też, gdy ma się założony stabilizator na nie do końca zrośniętą nogę, to chodzenie o kuli jest łatwiejsze i dzięki jej częściowemu odciążeniu nie odczuwa się bólu. Podsumowując jedno nie przeczy drugiemu. Nie panikujmy też, że chodzenie o kulach ok.2 tygodnie po złamaniu to zły znak. To bardzo dobra wieść. Warto też zaznaczyć, że (jeśli dobrze Cię zrozumiałem PoP, zakładając oczywiście, że Twój kuzyn widział faktycznie Roberta Kubicę) Robert chodził o dwóch kulach, a nie o jednej, co też dobrze świadczy o kondycji prawej ręki (jak pamiętamy na zdjęciach z maja Robert był zmuszony ze względu na rękę korzystać z jednej kuli). Sądzę, że kilka dni po zdjęciu stabilizatora zewnętrznego noga Roberta wróci do względnej normalności, a sam zainteresowany odrzuci kule. Choć ze względów ostrożności z początku będzie zapewne biegał na bieżni i jeździł na rowerze treningowym, by uodbudować siłę w nodze, co nie powinno zająć zbyt wele czasu, gdyż okres jej częściowego unieruchomienia nie jest zbyt długi.

A jeśli chodzi o rękę, to naprawdę nie powinniście się dziwić, że jej ponowne pełne uruchomienie zajmuje sporo czasu. Jeśli ktoś mi nie wierzy, to niech spróbuje włożyć w pełni sprawną rękę na kilka ładnych miesięcy w gips. Po jej wyjęciu stawy będą zastane, kości osłabione, a mięśnie będą wymagały pełnego odbudowania. Co wymaga czasu. Dla mnie dzisiejsza wiadomość jest bardzo optymistyczna, bo oznacza, że ręka Roberta wymaga już tylko tych właśnie normalnych zabiegów, jak po długotrwałym zastaniu.

raione2000 pisze...

dla mnie to info jest stare i nieaktualne, bo Rosello mówił prawdę, ze Rob jeździ autem, a to było dawno temu, myślę, ze automatem to on jeździł kilka dobrych miesięcy temu już, ale nikt prawie w to nie wierzył

jackempi pisze...

Jak dla mnie ten artykuł z włoskiego portalu jest optymistyczny. Jeśli Robert prowadził już auto to znaczy, że z ręką jest dobrze. Jedno co mnie cały czas zastanawia to fakt, że nikt wcześniej z lekarzy zajmujących się Kubicą nie zorientował się, że jest coś nie tak z wapnieniem kości. Moim zdaniem trochę to dziwne. Może faktycznie coś zostało przeoczone wcześniej i dobrze, że wyszło to teraz.

Dawidu_AMG pisze...

Najbardziej optymistyczne jest to, że w ręce brakuje już tylko siły. Czyli nie ma żadnych problemów z niedowładem - to jest fantastyczna informacja w mojej opinii.

PoP pisze...

KubicaFAN - tak, były dwie kule, na których ta osoba sie podpierała. Zaznaczam jednak, że to nie musi być RK, gdyż idolem kuzyna jest właśnie on, być może skojarzył sobie od razu z tym przypadkiem, nie wiem co o tym myśleć. Prawdopodobnie mu się tylko wydawało, bowiem wg mnie szanse na ujrzenie Roberta są nikłe gdziekolwiek

Magelot pisze...

Chyba nie ma sensu analizować szczegółów czy i jak doszło do złamania. Na tą chwilę nie dojdziemy do prawdy. Dopływające informacje z Włoch były bardzo niejednoznaczne i często sprzeczne. Nie było jednoznacznego komunikatu bardziej precyzyjnego ponad ten z Ferrari: "tego nie było w planie". Plan był, ale coś poszło prawie dobrze albo za dobrze. We Włoszech, w nadmorskich miejscowościach, ze względu na specyficzny klimat, może dojść do oblodzeń w suchy dzień przy dodatniej temperaturze - mówił o tym Robert. Poza tym śliska nawierzchnia, gdzie nie było lodu, może oznaczać np. piasek na chodniku, ktoś jadł banana, albo nie posprzątał po psie...

KorK pisze...

Martwi mnie to,że automatem.

KorK pisze...

Martwi mnie to,że automatem.

anwod pisze...

Nic nowego w tej wiadomosci. Pojawiaja sie jakies terminy, niestety bez konkretow itd. Ciagle nic nie wiadomo - niestety. Czekajmy na wiesci od Roberta.

jarosake pisze...

omnicorse to ten portal który ma rzekomo "wtykę" w Ferrari??? Bo jeśli tak, to zastanawiam się skąd mają te informacje.

JAG83Ru pisze...

myślę, że to info jest spóźnione, generalnie b. dobry njus dla nas - fanów, poczekajmy, ale uważam że jesteśmy już na dobrej drodze by zobaczyć RK w czerwonym bolidzie ;)

Tomy pisze...

Berger takie plotki sieje. Możliwe że Schumi już sobie odpuści. Uważam że on już nic nie zdziała, ale fajnie że w ogóle wrócił do F1 bo na pewno jest barwną postacią.

Myślę że Robert nie będzie jeździł dla Merca. Już jeździł dla szwajcarskiego/niemieckiego teamu i chyba nie ma dobrych wspomnień jeśli chodzi o zespoły z tego kraju.

Najlepsza opcja dla Roberta to włoski team Ferrari. Dadzą mu bolid dzięki którym może zdobyć mistrza i na pewno będzie miał wsparcie zespołu. Bo Włosi go kochają i uważają jak swojego. Nie sądzę aby Niemcy za nim przepadali, zwłaszcza że będą mieli swojego Rosberga. W F1 liczy się każdy detal, i ten aspekt jest bardzo ważny.

damiank pisze...

Może nie szukajmy Roberta w Modenie, ale w Lądku Zdroju??
Tutaj szczegóły:
http://tvsudecka.pl/material/video/5942

Damian

BYKU pisze...

http://www.circusf1.com/2012/01/robert-kubica-nuovo-colludatore-ferrari-f1-nel-2012.php

iksilak pisze...

To jest z lutego 2011. Zobacz na daty komentarzy.

JAG83Ru pisze...

Byku - właśnie miałem to przytoczyć :)

'Jest wiele wskazówek, bardzo wiele wskazówek, które prowadzą nas do przekonania, że trzecim kierowcą w Scuderia w tym roku będzie Robert Kubica. Polaka być może dołączy do dwóch kierowców Fernando Alonso i Felipe Massa, chwilowo z inną rolą, w zależności od jego kondycji fizycznej.'

BYKU pisze...

Kolejna wskazówka:
http://www.f1.v10.pl/Ferrari,nie,chce,ujawnic,nazwiska,swojego,nowego,testera,74611.html

:P

Magelot pisze...

Wszystko zaczyna się wyjaśniać. Wygląda na to, że nie chodzi o to czy Robert, ale o terminarz wdrażania (powrotu): co będzie obejmować i kiedy.

Kubala pisze...

Słuchajcie, jedno się potwierdza, że coś jest na rzeczy i już trudno uważać inaczej. Wiecie jak było np. z angażem Alonso. Teraz już jest milion spekulacji a "właściwe" strony milczą jak groby. Nie oszukujmy się, w grę wchodzi jeden z lepszych kierowców na świecie (tak, tak, wbrew pozorom nie tak łatwo o TAK zdolnego kierowcę bolidu F1 - niedawno miałem okazję przejechać się na prawym w "subarynie" N4 i powiem Wam, że do dziś staram się dojść do siebie, choć to była polna droga i po lewej i prawej stronie były tylko pola i małe rowy; tak kolokwialnie: nabrałem szacunku do umiejętności kierowców rajdowych, a co musi się dziać za kierownicą choćby bolidu F2000...;już o oczywistej F1 nie wspomnę. Ps. mógłbym chyba o przejażdżce n-ką powieść napisać;)) Reasumując...Robert potrzebuje Ferrari, a Ferrari potrzebuje Roberta. Mateusz, dziękuję jeszcze raz za to, że prowadzisz tego bloga i za to, że mimo wyłączenia 'anonimowych' (bez aluzji;)) blog jakoś się trzyma i przynajmniej można poczytać ciekawą wymianę zdań pomiędzy ludźmi, którzy wchodząc tu chcą dyskutować, a nie szczekać jak psy. Pozdrawiam:)

Seba_kalisz pisze...

Magelot...

Święta racja...to już nie chodzi o - czy?... ale kiedy !. :-)

pozdr.

Seba_kalisz pisze...

A ja nadal twierdzę i zakładam hipotezę, że Robertowi faktycznie przydarzyło się pękniecie... ale nie w domu ale na torze a bardziej prawdopodobne w czasie testów w symulatorze ( dlatego ten odległy szpital)..

pozdr.

Arof pisze...

Miejmy nadzieję, że te wskazówki nie prowadzą na manowce. Nie chcę zasiewać defetyzmu, ale zauważyłem jedną prawidłowość - za każdym razem trzymamy się każdej, nawet najdrobniejszej możliwości na angaż Roberta. Najpierw był najoczywistszy z oczywistych powrót do LRGP. Nie wyszło. Nawet po ogłoszeniu zakończenia współpracy i zatrudnieniu KR doszukiwano się jednak drugiego dna. Potem przewijały się marki Williams i FI - znowu nie wyszło. Teraz wszyscy wieszczą Ferrari. Zastanawiacie się, co będzie, gdy i to nie wyjdzie? To już ostatnia bramka w tym roku (HRT nawet nie liczę). To nie to, żebym nie wierzył w zainteresowanie Ferrari Robertem, ale przecież to tylko jeden z puzzli, w tych okolicznościach nawet nie najważniejszy. Jazda samochodem z automatem cieszy, ale to nawet nie jest jazda samochodem z manualem, co niemal każdy z nas potrafi, więc widać że do bolidu jeszcze długa droga.
Co do miejsca trzeciego kierowcy - w mojej subiektywnej opinii każdy z tych młodzików (Bianchi, Riggon) bez wahnięcia zgodziłby się na umowę bez gwarancji utrzymania posady przez cały sezon, więc nie widzę powodu, dla którego Ferrari mialoby trzymac wolne miejsce.

Arof pisze...

Ilu rezerwowych miało LRGP w 2011? Pięciu? No więc dla tego sądzę, że jeśli F owiewa tajemnicą kwestię obsadzenia trzeciego fotela - robi to dla rozgłosu. Z punktu widzenia przepisów nie byłoby żadnego problemu, żeby dokooptować Roberta, jako kolejnego testera z możliwością piątkowych sesji. Ale... rozgłos ten czemuś ma służyć, więc kto wie, co się wykluje.

Mateusz Cieślicki pisze...

A ja się nie wypowiadam :)

Tomy pisze...

Nie generalizuj. Ja osobiście LRGP skreśliłem we wrześniu w zeszłym roku. I nie było to dla mnie oczywiste że Robert wróci do LRGP, a pójdzie do lepszego teamu, np. Ferrari, bo niby gdzie indziej? Pomimo że Robert w LRGP był traktowany OK, to on ich unikał - widać to było po Eriku. Jak zmienia się zespół to tylko na lepszy. Na Wiliamsa nigdy nie obstawiałem. Oczywiście w prasie, w komentarzach użytkowników można było przeczytać te informacje o których piszesz.

Co do Ferrari, nadal obstawiam powiązanie tego zespołu z Robertem. Żadna nowość, zresztą obecnie większość tak obstawia.

robo-tabu pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
robo-tabu pisze...

Tylko dlatego, żeby znowu nie powtarzać, że Robert nie jest w pełni zdrowy? Czy jest inny powód? :p

robo-tabu pisze...

Kurde, kliknąłem odpowiedz pod Twoim postem Mateusz, a dodało niżej. :-/ Trochę czasu minie zanim się przyzwyczaję do tego nowego systemu. :p

Arof pisze...

Tomy - oczywiście, że generalizuję, bo nie jestem w stanie odnieść się do każdej z wypowiedzi z osobna. Natomiast takie były trendy. Zmiana zespołu na lepszy - oczywista oczywistość, ale okoliczności tu jakby inne. Trzeba więc cierpliwości.

Mateusz - nie szukam tu mgły i strzałów, ale założę się, że gdyby Ci nic przez głowę nie przeszło, to nie napisałbyś nic. To "A ja się nie wypowiadam" brzmi jakoś enigmatycznie. Może jednak się wypowiesz? Teraz to już chyba bezpieczne:). Pozdrawiam.

gwizdek25 pisze...

Gdyby F chciało uciszyc sprawe RK,ogłosiliby trzeciego kierowce jakiegos młodzika i po sprawie,ale twierdza ze nie maja obowizaku ogłaszanie tego???dlaczego ta???

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja zwyczajnie wolę się zawczasu nie napalać na Ferrari. Każdy tego chce i to jak najszybciej, ale jestem przeciwnikiem interpretowania wszystkiego na korzyść tej opcji. Ferrari nie ma obowiązku już teraz podawania trzeciego kierowcy. Zobaczymy czy coś się pod tym kryło.

Arof pisze...

gwizdek25 - bo nie chcą uciszyć? Obu stronom jest to na rękę, nawet, jeśli nic z tego nie wyjdzie. Ferrari w piątkowych sesjach już od dawna nie korzysta z trzecich, więc formalnie nie mają takiej potrzeby, natomiast pozostaje otoczka tajemniczości, co pobudza zainteresowanie. Na razie to tyle i aż tyle, w przyszłości może coś z tego być. Nic ich to nie kosztuje, więc czemu nie?

Mateusz Cieślicki pisze...

Arof - w 100% się z Tobą zgadzam.

Arof pisze...

Właśnie mnie też o to napalanie chodzi. Chcę tego, jak inni, ale wolę być mile zaskoczony, niż rozczarowany po całości. Natomiast jestem niemal pewien, że Ferrari gra na tych pogłoskach, bo zwyczajnie im to pasuje.

dorjan pisze...

FERRARI nie ma obowiązku przedstawiania rezerwowego kierowcy. w przypadku nowych , młodych kierowców , wspinających się po szczeblach kariery, oficjalne zatrudnienie jest niezmiernie istotne. Robert ma to wszystko już dawno za sobą , nie potrzebuje tego typu rozgłosu.będzie przygotowywał swoją formę do sezonu 2013 wykonując przy okazji mnóstwo pożytecznej pracy dla zespołu FERRARI . związanej z rozwojem samochodu oraz nowego silnika 1.6 wprowadzonego na stałe od sezonu 2014.
taki "come back" Roberta do ścigania wydaje się idealną opcją , przede wszystkim ta forma powrotu , jest wolna od dodatkowej presji wyniku.
Robert po prostu robi swoje , ma swój dawno określony cel - kto zna Roberta wie doskonale jakim jest człowiekiem i
o czym piszę
pozdrawiam

gwizdek25 pisze...

arof-Dzieki za ODP:)szczerze,to ja też sie nie napalam,ale wierze ze powrót będzie tylko czekam na date:):)i w sumie im mniej info o RK tym chyba lepiej?:)pozdrwiam!!!

dorjan pisze...

http://www.circusf1.com/2012/01/robert-kubica-nuovo-colludatore-ferrari-f1-nel-2012.php

Jacek pisze...

Faktycznie dorian. Wszyscy dobrze znają zdolność Roberta w rozwijaniu samochodu. Jeśli sezon pod względem sportowym jest stracony(nie zdobędzie tytułu)to lepiej skupić się nad odleglejszym celem. Nie ma co pchać się na siłę do startów ryzykując odnowienie kontuzji. Myślę jednak, że w procesie przygotowań do sezonu 2013 tak w sensie formy sportowej jak i rozwoju bolidu niezbędne będą jakieś występy w GP, ale to już po półmetku.

Magelot pisze...

W 2010 roku komunikat z LR był taki, że przedłużają kontrakt do końca roku 2012:
http://www.f1technical.net/news/15090
Z pewnością opcja ta objęta była klauzulami zabezpieczającymi obie strony. Po wypadku Eric Boullier obstawał do końca za opcją powrotu Roberta do LR. Można zakładać, że to on był autorem pomysłu, żeby Robertowi płacić pełną kwotę kontraktu tak, aby nie miał żadnych trudności z pokryciem kosztów rehabilitacji (sporą część - pobyt w szpitalu - z pewnością pokryło ubezpieczenie). Eric prawdopodobnie miał plan, że rezultaty Roberta po powrocie dadzą "zwrot z inwestycji" jeżeli forma i szybkość będą jak sprzed wypadku, a jeżeli będzie spadek, to zaproponują mniejsze wynagrodzenie. W połowie zeszłego roku coś zaczęło się jednak dziać niedobrego. Lopez, który widzi w F1 przede wszystkim korzyści finansowe dla siebie, zaczął forsować własną wizję przyszłości zespołu. I wtedy pojawił się pierwszy zgrzyt - prawdopodobnie Lopez postawił Boulliera i Corelliego pod ścianą. Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze. Można domyślać się, że Loper uznał plan Boulliera na rok 2011 za zbyt hojny (a na rok 2012 tym bardziej) i biorąc pod uwagę wcześniejsze sygnały o szybkich postępach w rehabilitacji zażądał zmiany planu finansowego, albo (za)szybkich rezultatów. Przyciśnięty Morelli rozpoczął doprecyzowanie (lub już realizowanie) planu B (a jak wiemy plan już wcześniej był: SF). Od tego momentu zaczynają się sprzeczne informacje dotyczące stanu zdrowia Roberta. Jak już wcześniej pisałem informacje płynące ze źródła były prawdziwe, chodź zupełnie nie pasowały do czasu w którym były przedstawiane - dezinformacja trwa do dnia dzisiejszego. Pod koniec roku Robert, Morelli i Boullier wypowiedzieli się odnośnie sezonu 2012 i co ciekawe: wspólną cechą wypowiedzi było odniesienie się do początku sezonu. Można zatem przyjąć na 99,9%, że była furtka w opcji przedłużenia kontraktu RK z LR na rok 2012, odnosiła się do początku obecnego sezonu oraz stanu zdrowia kierowcy pozwalającego na starty. Z pewnością w rehabilitacji były okresy bardzo szybkiej poprawy, ale też nie i takie, kiedy nie wszystko toczyło się zgodnie z oczekiwaniami. W okolicach października zaczął się okres odwlekania rozpoczęcia testów z LR. Można przyjąć jako całkiem prawdopodobne, że w tym okresie Morelli i Robert przeprowadzili jakiś wstępny sprawdzian na symulatorze, chociażby po to, aby sami dla siebie mieli realną ocenę możliwości powrotu. Rezultat mógł być na tyle optymistyczny, że postanowili wdrażać plan B. Mniej więcej w tym okresie zaczynają się (oficjalnie) problemy z rehabilitacją (spowolnienie), w których pojawiają się jakieś niejasności - np. oczyszczanie łokcia. Najlepsi specjaliści na świecie nie podejmowaliby ryzykownej operacji, która mogłaby uszkodzić nerwy u zawodnika, który właśnie nerwy miał najbardziej zniszczone. Nigdy nie było mowy o operacjach kosmetycznych takich jak przeszczep skóry, a były obszary na ręce, które wymagały uzupełnienia: w okolicach łokcia i nadgarstka – a jak wiemy (wg oficjalnych wypowiedzi) operacje w tych obszarach odbyły się. To samo można odnieść do ostatniego zdarzenia (złamanie kości piszczelowej), które jest najbardziej zagadkowe. Coś się działo, było prawie dobrze lub za dobrze. Realizacja takiego planu rzeczywiście wymagałaby pełnej konspiracji, kontroli o ograniczenia dostępu do informacji. Ze źródeł zbliżonych do Roberta otrzymaliśmy kilka razy komunikat: bądźcie cierpliwi, a będzie wam zwrócone z nawiązką. Zatem nie tyle chodzi już o zdrowie Roberta, a godzinę zero i związane z tym uwarunkowania natury prawno-finansowo-kontraktowej. Czymś trzeba wypełnić lukę w czasie.

JAG83Ru pisze...

Ferrari ogłosiło nazwisko testera...RIGON

dorjan pisze...

FERRARI ogłosiło nazwisko kierowcy pokazowego...


http://www.f1wm.pl/php/news_id-25219.html

pozdrawiam

Jacek pisze...

Też o tym rozmyślałem tylko czemu Morelli by mówił że w styczniu będą wolni?

Robert pisze...

Wpiszcie w google "dlaczego akurat mantui".

Moim zdaniem to prawda, Kubica na prawde testowal juz bolid F1...

Magelot pisze...

To tylko sygnał dla innych zespołów i karta przetargowa w negocjacjach. Nie przywiązywałbym do tego tak dużej wagi.

Radko pisze...

Nie zdziwię się, jeżeli ktoś napisze książkę o Robercie :p Jego historia, to dobry motyw na jej napisanie. Na początku chwile grozy, następnie wieĺka niewiadoma, a na końcu wielki powrót i same sukcesy. To byłby bestseller, jak nic.

RP pisze...

Tak, jestem podobnego zdania. Coś z tym wypadkiem RK było nie tak. W świat poszły tak niespójne informacje, jakby nie zdarzyły się (wymyślone?)w Pietrasanta, a w Polsce? (w Dolomitach?), gdzie w tym czasie były zupełnie inne temperatury. Musiał być jakiś powód takiej akcji, Megelot, kto wie czy nie masz racji.

RP pisze...

Sokole Oko pewno ma już na to opcję, bo zupełnie w tej sprawie nie zachowuje się jak dziennikarz.

RP pisze...

Wersja filmowa byłaby ciekawsza. Berni pewno już zaciera ręce. O już mamy krąg zainteresowanych oraz dlaczego udało się wydarzenia wokół Roberta utrzymać tak długo w tajemnicy.

RP pisze...

Koszulek z log Ferrari nie chcecie kupić, ale kto z Was nie pójdzie na film, w którym głównym bohaterem będzie Robert, niezależnie od walorów artystycznych filmu? Liczę również na Włochów.

Serek pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Rovanpera pisze...

Wiadomości są bardzo optymistyczne. Nie zapominajcie jednak, jak ciężko jest dojść do jakiejkolwiek sprawności po urazie nerwów. Było już wiele dyskusji na ten temat. Jeżeli Robertowi brakuje tylko siły, oznacza to, że stał się prawdziwy cud.
Do czasu kiedy nie zobaczymy, nie będziemy mieli 100% pewności. Trzeba zdecydowanie poczekać.
Generalnie nadal jestem zdania, że powrót po tak ciężkiej kontuzji, uczyni z Roberta chodzącą legendę F1. Mam nadzieję, że będzie osiągał sukcesy, w co mocno wierzę.
Poza tym, wiadomość z omnicorse.it, powiem, że nowej Ameryki nie odkryli... jeżeli faktycznie z Robciem jest aż tak dobrze, to do tego czasu i bez ich artykułu wszystko się wyjaśni:) No ale lepsze to niż nic.

Rovanpera pisze...

Film byłby super opcją, ale do wspaniałej historii, brakuje nam wspaniałego zakończenia. Musimy czekać:) Marketingowo pomysł trafiony w 200%;)

Rovanpera pisze...

Zarzucił wędkę i niech wszyscy myślą o co chodzi. Morelli doskonale wie co robi. Cały czas podtrzymuje zainteresowanie Robertem.

grzegorzd92 pisze...

Dla mnie jest to bardzo optymistyczna wiadomosc. Szczegolnie jezeli chodzi o 90 dniowy plan. Przynajmniej wiemy kiedy sie dowiemy konkretów.

BYKU pisze...

http://www.jamesallenonf1.com/2012/01/kubica-targetting-june-comeback-in-simulator-and-race-car/

tu jest to samo info ale ze zródłem :)

KubicaFAN pisze...

Jeśli wróci to będzie osiągał sukcesy. Już kiedyś pisałem, że Robert sam nie wie czy wróci, a to dlatego, że najpierw musi sprawdzić, czy jest w stanie wrócić w formie sprzed wypadku, lub lepszej. Do tego trzeba testów, wielu roboczogodzin testów w symulatorze i różnych bolidach, na F1 skończywszy. Weźmy pod uwagę, że Robert prawie rok nie siedział za kierownicą żadnego samochodu. To prawda, że tego się nie zapomina, ale powrót do dawnej szybkości musi zająć trochę czasu.

A to taki mały artykulik na potwierdzenie moich słów sprzed jakiegoś czasu i dzisiejszych:
http://www.jamesallenonf1.com/2012/01/kubica-targetting-june-comeback-in-simulator-and-race-car/

Rzecz, która powinna być dla Was wszystkich istotna brzmi: gdzie będzie granica szybkości Roberta? Czy co najmniej na poziomie sprzed wypadku, czy nie? A na to składa się wiele czynników, niekoniecznie psychologicznych. Dopiero, gdy sam będzie to wiedział, gdy ludzie nim zainteresowani będą to wiedzieć, angaż na 2013 będzie realny. I sądzę, że posada testera Ferrari jest najlepszą opcją, by rozwiać te wszystkie wątpliwości, by pracować nad formą i w razie happy endu mieć wymarzoną posadę. I jest to najlepsza opcja zarówno dla Ferrari (gdyż może mieć świetnego kierowcę na sezozn 2013, który w 2012 pozna zespół, silniki, bolid i będzie miał przewagę znajomości silników w 2014. Nie tracą nic, mogąc zyskać bardzo wiele), jak i dla Roberta, dla którego, jak wiemy celem w Formule 1 jest team Ferrari. Sam zresztą nigdy tego nie ukrywał, choć trzeba czytać między wierszami. Ponadto będzie mógł zapoznać się z teamem, silnikami na 2014 i przygotować świetną formę na 2013. Jeśli (podkreślam to słowo) wróci do dawnej szybkości.

Tomy pisze...

Zgadzam się. Nie było nic oficjalnie podane, dlatego ani Ferrari ani obóz Roberta nic nie ryzykuje

Tomy pisze...

To nie jest ich oficjalny rezerwowy kierowca. Zastępuje on Bianchiego który odszedł do FI

http://planetf1.com/driver/18227/7460797/-Congrats-Biachi-and-hello-Rigon-

Tomy pisze...

Trochę pofantazjuję:

Przeznaczeniem Roberta jest jazda dla Ferrari. Jest to team który spełni jego oczekiwania, który jest równie profesjonalny i szybki jak sam Robert. Oni są kompatybilni w 100%. Oni będą się rozumieć bez słów. Nie wyobrażam sobie aby Robert jeździł gdzieś indziej. Jest to jego team.

Historia pokazała że Włosi potrafią szanować, uwielbiać Polaków. Obecnie to Robert pewnie już teraz jest sławniejszy od Zibiego.

jarosake pisze...

A nie macie wrażenia, że Ferrari delikatnie ale jednak podtrzymuje zainteresowanie mediów Robertem. Regularnie coś tam do mediów trafia o RK i Ferrari. Ferrari niby zaprzeczy ale zaraz coś dorzuci pozostawiając pole do spekulacji. Nawet przy okazji ostatniego "pecha" z nogą, Ferrari delikatnie ale jednak dało do zrozumienia, że wspierają Roberta i kibicują mu w powrocie do zdrowia i sportu. Nie wspominając o wypowiedzi Alonso. Ostatnio też posucha w sprawie, o Kubicy ani mru mru, aż pojawia się artykuł w którym raz kolejny spotykają się słowa Kubica i Ferrari. Jakoś inne teamy potrafią egzystować bez słowa o Kubicy długimi miesiącami, Ferrari jakoś to nie wychodzi. Czasem mam wrażenie że chcą żeby tak było.

Adi pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.