Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 28 stycznia 2012

Nieco wymuszony post - przypomnienie rehabilitacji

Dziś - przez utrudnienia w oglądaniu i dodawaniu komentarzy - jestem poniekąd zmuszony stworzyć kolejny wpis, aby umożliwić dyskusję. Niestety, nie wiemy nic nowego o Robercie Kubicy, a dziś przypomnę jego poprzednią rehabilitację. Będą również podziękowania i kilka zapowiedzi.


Na początku dziękuję czytelnikowi "fan F1 i Roberta" za podsunięcie pomysłu stworzenia tego wpisu, aby umożliwić Wam dyskusję. Wyjaśniam całą sprawę: system Blogger, który dotychczas sprawował się bez zarzutu i dawał mi duże możliwości w kwestii tworzenia bloga, ostatnio wprowadził sporo zmian. Jedną z nich były modyfikacje w systemie komentowania. Celem było stworzenie możliwości bezpośredniej odpowiedzi na konkretne komentarze. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem. Taka możliwość istnieje, ale niestety występują utrudnienia w oglądaniu komentarzy powyżej dwusetnego w większości używanych przeglądarek. W wyskakującym okienku nie ma odnośnika do drugiej strony komentarzy, a gdy są one ustawione pod postem, to nie wczytują się kolejne. Sprawa była zgłaszana już przez wielu blogerów do administratorów, również przeze mnie, i mam nadzieję, że szybko zostanie naprawiona. Wtedy wrócimy do starego systemu komentarzy.

Aby umożliwić Wam komentowanie, napiszę dziś o poprzedniej rehabilitacji Roberta Kubicy - z 2003 roku. Tekst ten powstał 14 maja. Zanim jednak go zacytuję, chcę najpierw podziękować Wam za głosowanie na mojego bloga w konkursie na bloga roku. Otrzymaliśmy około 80 głosów, co uważam za dobry wynik. Dało to około 25. miejsca w klasyfikacji blogów profesjonalnych. Dziękuję tym, którzy poświęcili swoje pieniądze aby docenić moją pracę, to bardzo dużo dla mnie znaczy.

Chciałbym już zapowiedzieć, że 6 lutego, w rok po wypadku Roberta, zostanie opublikowany (o ile nie będzie żadnej informacji o Robercie w tym dniu) post podsumowujący ostatnie 12 miesięcy. Już ostrzegam, że będzie on dość długi i nieco bardziej osobisty.

Ponadto zarówno na tym, jak i na blogu mcformula zostanie wprowadzonych kilka zmian, ale o nich później.

Chcę jeszcze zaapelować o rzeczową dyskusję, na temat związany z Robertem, gdyż poprzez awarię Bloggera mamy "tylko" 200 miejsc na komentarze. Wpisy "off-topicowe" będę musiał usuwać, wybaczcie.

A oto tekst z 14 maja:

"Kto jak kto, ale Robert Kubica i jego doktor Riccardo Ceccarelli, dobrze wiedzą jak przywrócić w szybkim tempie sprawność ręki Polaka. Już podczas rehabilitacji z 2003 wykazali się nie lada umiejętnościami i determinacją, sprawiając, że przerwa w startach mająca trwać 6 miesięcy, trwała tylko 6 tygodni. Robert używał podczas niej specjalnych urządzeń rehabilitacyjnych, co można zobaczyć na jego unikatowym zdjęciu z 2003 roku przedstawionym poniżej. Doświadczenia z tamtej rekonwalescencji przydadzą się również teraz, jednak obrażenia polskiego kierowcy są kilkanaście razy poważniejsze.

8 lat temu Robert uczestniczył w wypadku drogowym w Polsce. Był pasażerem. W jego samochód uderzył pijany kierowca. Ówczesny kierowca Formuły 3 Euroseries doznał skomplikowanych złamań kości ramieniowej. Pierwsza operacja w Polsce dała fatalny efekt, gdyż Kubica nie mógł nawet ruszać ręką. Niezbędny stał się wyjazd do Włoch, gdzie ręka Polaka była ponownie składana. Krakowianin był wtedy pod opieką Formula Medicine, prowadzonej przez Riccardo Ceccarellego. Oto jedno ze zdjęć z tej rehabilitacji: zdjęcie pochodzi z: http://www.formulamedicine.com/en/medical.php


Jak widać na zdjęciu Robert używał specjalnego rękawa rehabilitacyjnego, mającego na celu stopniowe, ale też szybkie przywracanie sprawności palców. Przypomnę, że Kubica w swoich pierwszych wyścigach po powrocie w 2003 roku narzekał właśnie na brak odpowiedniej siły w dłoni. Teraz, mogą zostać użyte jeszcze bardziej nowoczesne przyrządy, gdyż obrażenia Polaka są zdecydowanie większe.

W 2003 roku lekarze obawiali się, że śruby, którymi została złączona kość Kubicy, mogą poluzować się podczas wibracji, jakie odczuwa kierowca w bolidzie wyścigowym. Na szczęście nic takiego się nie stało. Jednak obecnie, Robert ma w samej nodze więcej śrub niż poprzednio w ręce. Łokieć kierowcy Lotus Renault był długo i skrupulatnie składany, za pomocą śrubek o średnicy nawet 0,5 milimetra.

Wszystkie te doświadczenia, związane z reakcjami Polaka na kuracje i ćwiczenia będą bardzo pomocne teraz. Najważniejsze jest jednak poczucie Roberta, że jeżeli wtedy się udało, to musi udać się również teraz, nawet jeśli obrażenia są większe. 

Niewątpliwie, trwa teraz najważniejsza część rehabilitacji Roberta. To w jakim stopniu będzie odzyskiwał władzę w łokciu będzie kluczowe dla kwestii jego powrotu do Formuły 1. Już po pierwszych efektach leczenia, lekarze będą mogli wyrokować na przyszłość. Miejmy nadzieję, że będą one bardzo pozytywne."

Jak widać dziś wiemy już nieco więcej o Robercie, ale niestety nic bardziej konkretnego w kwestii jego powrotu. Liczymy, że szybko wszystko rozstrzygnie się pozytywnie.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

Polecam lekturę miesięcznika F1 Racing - nowy numer już w kioskach!

32 komentarze:

Marcin81 pisze...

Chyba nie jest tak zle z tym dodawaniem komentarzy.Tylko po 100 komentarzach nastepna 100 powinna byc na drugiej stronie.

Mateusz Cieślicki pisze...

Marcin81 - wg mnie jest źle - ja np. muszę się sporo namęczyć by dodać komentarz - kilka razy odświeżać stronę itp. czekam na zmiany.
Jak się będzie kończyć miejsce, to usunę nasze komentarze Marcin, mam nadzieję, że się nie pogniewasz.

Marcin81 pisze...

Pewnie ze nie.Oby było lepiej

Adam Majewski pisze...

No jest troche lipa z tymi komentami. Lepszy był podział na strony łatwiej było czytać i dodawać

Arof pisze...

Mateusz, jeśli ta forma wprowadzania i czytania komentarzy jest dla większości upierdliwa, to można wrócić do poprzedniej (przekierowanie na blogger) i "ręcznie" przechodzić do kolejnej serii komentarzy. W linku na końcu adresu występuje coś w stylu commentpage_1 i chyba wystarczy zamienić cyfrę, żeby poszło dalej. Natomiast w wersji z okienkiem przynajmniej w chrome, okienko to jest pozbawione paska adresu. Jak dla mnie z obecną formą da się żyć, ale na szczęście nie tylko ja to czytam:).

backmarkersf1 pisze...

Ja korzystam z Chrome i tak jak parę dni temu wyświetlało się osobne okno po kliknięciu na komentarze, tak teraz nic z tego. Nie wiem czemu blogger ruszał coś, co było dobre i przejrzyste.

KorK pisze...

...Zamówiłem dziś prenumeratę F1 Racing (zaciesz)

KorK pisze...

Tylko nie wiem czy w dobrym terminie....

Piotrek pisze...

A mi póki co podoba się obecna forma komentowania. Jedynym minusem jest właśnie ten problem z ilością. Nie róbmy offtopicu, bo za chwilę zabraknie miejsca.
Ciekawy artykuł, nie czytałem go wcześniej. Jestem mocno przekonany o tym, że wynik obecnej rehabilitacji Roberta będzie taki sam jak ten z 2003. Choć nie można porównywać obu tych wypadków, to przecież pacjent jest ten sam. Jego siła i wola powrotu do ścigania się nie zmieniły.
Znaczące tutaj jest to, że swoje najcięższe wypadki Robert miał nie na torze wyścigowym, ale w ruchu ulicznym (rajd też zaliczam to tej formy, ale to jazda na specjalnych warunkach). Widać po tym jak bezpieczne są wyścigi. Nawet strasznie wyglądający wypadek z Kanady 2007 skończył się "tylko" skręconą kostką i wstrząśnieniem mózgu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Tak, że podnieść jeszcze raz temat Robert w Ferrari. Rzecznik zespołu poinformował, że w miejsce Bianchiego zatrudnili Davida Rigona. Ale będzie on tylko kierowcą od pokazów ulicznym, bo " team nie ma obowiązku deklarowania trzeciego kierowcy."

Szybkiego powrotu na tor Robert

Vaviorky pisze...

Największe utrudnienia to są w telefonie, nie da się praktycznie przeczytać nowszych komentarzy powyżej 200. W Chrome na razie zmiany są mało uciążliwe.

Skitel pisze...

moze powiedzial tak bo zakontraktowany przez nich kierowca na ta chwile nie przeszedl jeszcze badan i testów FIA ... ;> ale jezeli chodzi o pozycje w zespole to juz jest zarezerwowana ?

Piotrek pisze...

Może, może. Taka wersja jest prawdopodobna.
Albo już przeszedł te testy, ma kontrakt i nie chcą za wcześnie robić awantury?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Skitel pisze...

czy ja wiem czy ogłoszenie roberta jako kierowcy testowego ferrari i straszaka na masse by wywołało awanture ... potwierdziłoby to tylko to o czym juz od dawna mowia wszyscy wiec nie bylo by jakiejs mega sensacji z tego powodu :)

Piotrek pisze...

Ale nie znamy dokładnie sytuacji. Nie wiemy jaki plan mają Robert z Morellim czy Ferrari. Coś co nam może wydawać się najlepszym rozwiązanie, dla Roberta jest ostatecznym wyjściem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Robert pisze...

Przejsc na inny system bloga i po sprawie.

Piotrek pisze...

Tak nawiasem mówiąc, to godzinę komenatarza też źle dodaje.

Szybkiego powrotu na tor Robert

robo-tabu pisze...

No właśnie też o tym myślałem, bo pewnie jest tak jak powiedział Arof, że wystarczy zmienić cyfrę strony.

Tylko myślałem, że Blogger wyłączył tą wcześniejszą możliwość dodawania komentarzy.

Sam nie wiem co lepsze - mnie najbardziej wkurza "Załaduj więcej", kto taki badziew wymyślił...

No i sorry za offtop.

Co do wpisu to niezły ten rękaw, naprawdę robi wrażenie i aż strach pomyśleć jakich urządzeń mogą używać w tym przypadku... Oby Robert miał najgorsze za sobą, chciałbym by jego powrót był tylko kwestią formy.

robo-tabu pisze...

@Skitel

Tylko zauważ, że to jest tak naprawdę bez sensu. Pomyślcie.

Massa jest zakontraktowany na ten rok i powiedzieli dosadnie, że to jego ostatnia szansa na pokazanie pełnych możliwości. Nie było by dobrym dla nich posunięciem, pokazanie Kubicy w roli testera, bo każdy by się skapnął o co chodzi. Poza tym ma być medialny boom i boom będzie największy jeżeli pokażą Roberta u boku Alonso jako równorzędnego zawodnika, a nie jako testera. Na pewno jeżeli Robert ma testować w Ferrari, to będzie to ukrywane jak najbardziej. Nieliczni mogą o tym wiedzieć. Dlatego boję się, że albo nie będzie w ogóle wiadomości, albo będą takie, że nadal nie będzie można z nich nic "odczytać".

Skitel pisze...

ale jaki sens trzymac masse jezeli powiedzy przez pierwsze 3 wyscigi wogole nie zrobi punktow a przez nastepne 2 ledwie sie do 10 załapie ? .. dlatego uwazam ze owszem ma ostatni sezon zeby sie zrehabilitowac ale musi miec nóż na gardle i straszaka za plecami zeby co wyscig dawal z siebie 120% dlatego dobrym posunieciem byloby oglosic kubice ... a po sezonie tak czy owak powiedziec mu dziekujemy za te kilka lat byles dobrym kierowca nr.2 ale teraz chcemy walczyc o mistrzostwo wiec potrzebujemy dwóch kierowców nr.1 :D

Piotrek pisze...

Ale takie posunięcie mogłoby wpłynąć bardzo źle na morale Massy. Gość przecież nie jest głupi i wie, że skoro Ferrari ściąga Roberta po takim wypadku to nie po to, żeby siedział w garażu i stamtąd oglądał wyścigi, ale żeby się ścigać. Wniosek jest prosty i Massa mógłby sobie pomyśleć: "Nie mam co się niepotrzebnie starać i robić dla nic (Ferrari) punkty, bo i tak zastąpią mnie Robertem, który jest szybszy. Pokażę, że potrafię nieźle jeździć na równym poziomie, a robiłem to przez tyle lat, napewno znajdzie się zespół, który zechce mnie zatrudnić." I następny sezon walki z Mercedesem gotowy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Luka pisze...

http://www.omnicorse.it/magazine/14824/f1-robert-kubica-intanto-guida-la-renault-megane-per-la-strada?utm_source=twitterfeed&utm_medium=twitter
Siemka znalazłem to na twitterze, ale niestety nieznam włoskiego a pisze z komórki wiec wujek Google tez nie pomoże. Sprawdzcie o czym piszą. Dzięki

Karol pisze...

Kto to wgl napisał, bo tu jest dużo interesujących informacji;>

dorjan pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Piotrek pisze...

Jeśli dobrze przetłumaczył, to jest tam powiedziane, że jeśli Robert jeszcze nie prowadzi samochodu z manualną skrzynią, to już od miesiąca jeździ Renault Megane z automatyczną.

Szybkiego powrotu na tor Robert

dorjan pisze...

podoba mi się ostatnie zdanie tego artykułu . ważną rzeczą jest wierzyć... marzenia czasami się spełniają.
POZDRAWIAM

Karol pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Karol pisze...

o co chodzi z tymi silnikami i Kubicą?

dorjan pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Karol pisze...

no nie wiem sam;p Dobra wstaw!

robo-tabu pisze...

Dokładnie tak Piotrek.

Poza tym... Najwięcej do powiedzenia tak naprawdę ma Robert. Może nie najwięcej, ale ma jakiś wpływ na to co się dookoła niego dzieje. Wiemy, że nigdy nie chciał i pewnie nadal nie chce być testerem, a ponieważ tym razem nie ma wyjścia jeżeli chce wrócić, to może zostać testerem, ale nikt nie musi o tym wiedzieć. :)

Tak naprawdę to nie rozpędzajmy się tak z tym Ferrari, bo to różnie bywa w świecie F1. Ja jak piszę, to w sumie chodzi mi o jakikolwiek zespół... Z tym, że powrót Roberta w Ferrari może być najłatwiejszy. Tam ma warunki idealne by powrócić szybko i w pełni formy.

Massa i tak długo siedzi w Ferrari. Nie jest jakiś słaby, ale myślę, że przeciętny...

dorjan pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.