Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 20 grudnia 2011

Tredozi zaprzecza współpracy z Ferrari

Gabriele Tredozi - człowiek, który według ostatnich doniesień medialnych miał być odpowiedzialny za stworzenie zespołu testowego dla Roberta Kubicy w Ferrari, powiedział, że informacje o jego powiązaniach z Ferrari to "póki co tylko plotki". Zgodnie z zapowiedziami, obecnie nie otrzymujemy nowych informacji o polskim kierowcy i pewnie ta sytuacja długo się nie zmieni. Dziś prezentuję ponadto wyniki ankiety, przypominam film i nie tylko.



Poszukiwanie informacji o Robercie Kubicy w ostatnich tygodniach jest bardzo trudne. Wśród wyników wyszukiwań nie da się znaleźć takiego, które nie zawierałoby nazwy "Ferrari". Czytając - mimowolnie - różne artykuły, dochodzę do jednego wniosku: media nie zdają sobie sprawy z sytuacji, jaką tworzą przekazywane przez nich wiadomości, czy raczej powielane przez nich plotki. Krzykliwe tytuły "Ferrari inwestuje w Kubicę", "Ferrari tworzy zespół dla Kubicy", czy nawet "Kubica będzie jeździł w Ferrari!" pompują balon oczekiwań mniej cierpliwych kibiców do granic wytrzymałości.

A czy nie lepiej byłoby poczuć się całkowicie zaskoczonym, kiedy po szczęśliwym końcu rehabilitacji Robert i Ferrari ogłosiliby ewentualną współpracę? Obecna sytuacja może doprowadzić do tego, że - w razie nie daj Boże, jakiegokolwiek niepowodzenia w powrocie do F1 - sfrustrowani kibice zaczną wylewać swoje żale na wszystkich dookoła, hańbiąc dobre imię tych, którzy akurat w tej sytuacji byli najbardziej poszkodowani.

Niestety, w tym owczym pędzie wszystkich mediów, domniemania jednej gazety, są przez drugą podawane jako pewnik. Oto możemy przeczytać, że Włochom z Ferrari bardzo zależy na ściągnięciu Kubicy albo że został już stworzony specjalny zespół testowy dla Polaka. Tymczasem osoba, która miała go stworzyć, czyli Gabriele Tredozi (ten domysł powstał tylko dlatego, że zobaczono go w restauracji razem z Patem Fry`em), zaprzeczył tym plotkom. Jak poinformował na swoim Twitterze Dimitris Papadopoulos, rozmawiał on z Włochem, który powiedział, że doniesienia o jego powiązaniach z Ferrari to "póki co tylko plotki". Oczywiście nic innego nie mógł zrobić, ale nie mniej media powinny podawać taką informacje przynajmniej ze znakiem zapytania, a nie ze 100% pewnością.


Przepraszam, że po raz kolejny o tym wspominam, ale wydaje mi się to ważne. Wiem, że duża część czytelników bloga jest cierpliwa i wytrwała i dziękuję za to. Dzisiejszy apel to raczej wezwanie do mediów o bardziej przemyślane podejście do sprawy. Bo teraz już mało kto zajmuje się tym co najważniejsze - czyli zdrowiem Roberta, a spora liczba osób już zastanawia się jak będzie układała się współpraca Kubica-Alonso albo kiedy Massa zostanie zastąpiony przez Polaka. Na te rozważania przyjdzie jeszcze czas, póki co zachowajmy spokój.

Jako uzupełnienie tych wszystkich plotek o Ferrari, dodam tylko, że omnicorse.it zasugerował, że teraz Robertem zajmą się lekarze poleceni mu przez Ferrari.

Teraz chciałbym zaprezentować wyniki ostatniej sondy. Pytanie brzmiało: Jak odbierasz zatrudnienie przez Lotusa Romaina Grosjeana w świetle powrotu Roberta Kubicy do F1?
Oto Wasze odpowiedzi:
Zatrudnili go po to, by Kubica mógł go zastąpić w trakcie sezonu 28 głosów (6.32%)
Grosjeana będzie ewentualnie łatwiej zastąpić niż Pietrowa 31 głosów (7%)
To przekreśla szanse Kubicy na powrót w tym zespole 141 głosów (31.83%)
Kubica i tak nie chciałby wracać w Lotusie 243 głosy (54.85%)

Zapraszam oczywiście do udziału w kolejnym głosowaniu.

Chciałbym przypomnieć, że zbliżamy się do końca konkursu wiedzy o Robercie Kubicy. Zostaną w nim zadane jeszcze tylko 2 pytania, a wyniki tuż po nowym roku.

Na koniec przypominam również film, prezentowany na blogu, a stworzony przez KuBikaTv. Mam nadzieję, że "The human. The hero" pozwoli nam uspokoić nastroje i zasygnalizuje, że najważniejsze jest aby Robert Kubica odzyskał zdrowie.

Już w czwartek nowy numer miesięcznika F1 Racing !

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

195 komentarzy:

mirekmiras pisze...

Dementi Tredoziego - no cóż, nie spodziewał się czegoś innego. Ale podobnie, jak przy dementi Staefano, nie oznacza to kompletnie niczego. "póki co tylko plotki" też można zrozumieć dwojako, nie oznacza to wcale, że w przyszłości nie będzie współpracy. Media, jak to media, rozdmuchały sytuację z Ferrari do niebotycznych rozmiarów. Ja akurat zgadzam się z Mateuszem w tej kwestii i wolę poczekać, aż Robert przejedzie się bolidem niższej serii. A konkretów to będziemy się mogli spodziewać, myślę nie wcześniej niż w marcu.
Tomek, napisałeś przy poprzednim artykule "Przynajmniej o tyle dobrze że wiemy co tym razem się wydarzy." Co takiego wiemy? Bo ja np nie wiem. Jeśli wiesz, to napisz.

Anonimowy pisze...

Minuta: 4:13 !!!
Roberto wracaj :D

P.S. No przecież nie mógł powiedzieć nic innego jak tylko zdementować te plotki. Sądzę, że nawet w styczniu Ferrari raczej nie będzie się chwaliło jakąkolwiek współpracą z Robertem. Tak czy inaczej za dużo tych plotek, na pewno coś w tym jest, pytanie tylko jak teraz wyglada tempto powrotu do zdrowia bo jak wiemy ostatnio nie wyglądało to najlepiej w porównaniu do pierwszych miesięcy.

Anonimowy pisze...

Wszyscy zdają sobie sprawę że zdrowy Robert to Robert w Ferrari, jako kierowca. Wszelkie komplikacje zdrowotne oznaczą co najwyżej: Robert członkiem zespołu Scuderia Ferrari. Temat istnieje i Robert walczy o to aby się ziścił.

Tomy

Andrzej pisze...

Dałem sobie na luz -z Ferrari ale nie mogę powiedzieć, że szczęka mi opadła.

Anonimowy pisze...

Mateusz uciekła Ci literka w ankiecie w słowie "że"

Andrzej pisze...

Adam Małecki z Trójki chce porozmawiać z Ceccarellim ale sekretarka na razie Jego spławia-unika rozmowy?

Andrzej pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Piotrek pisze...

Sytuacja jest tak skomplikowana, że już ciężko powiedzieć, przynajmniej mi, o co tutaj chodzi.
Chciałbym jednak zauważyć jedno: Kubica i Morelli odcięli się od Renault - to jest pewna wiadomość. Dosadnie mówiąc olali ich totalnie. A do tego pamiętajmy że Kubica i Morelli nie są głupcami! Boullier oferował zawsze Kubicy pomoc i wsparcie - nie odrzucili by tego bez powodu. Nie mając innego rozwiązania nie odrzuciliby pomocnej dłoni. Dlatego też nie ma innej możliwości niż to że mają jakiś plan. Jakiś plan nie uwzględniający Lotus-Renault. A co mogli znaleźć lepszego niż opcję jazdy rozmaitymi bolidami francuskiego producenta? Nie mówię że Ferrari, ale coś się musi kroić.
Ewentualnie pozostaje opcja że Robert nie wróci do ścigania ale z jakiegoś powodu boją się to ogłosić. Ale po co wówczas zlewać swój stary zespół?

Anonimowy pisze...

Taa chyba wszyscy śledzą te bardziej poinformowane osoby na tweeterze.

Ja jeszcze mam takie dwie uwagi.

1. Każdy kto cokolwiek trenował w życiu wie, że początki są zawsze wyraźne, czasem spektakularne a te ostatnie szlify są osiągane minimalnymi kroczkami, więc te tzw spowolnienie jest czymś normalnym w ostatni etapie

2. Czy wy sądzicie, że ktoś potwierdzi Ferrari nawet jeżeli to prawda? Będą to trzymać do samego końca w ścisłej tajemnicy do momentu w którym przed wyścigiem ogłoszą dziś pojedzie Robert Kubica. BUM!!!! Wielka pompa na cały świat. Wszystkie flesze na niego i na Ferrari, przez tydzień w każdej gazecie będzie znaczek Ferrari. Reklama za grube bańki relatywnie małym kosztem.

GA

Anonimowy pisze...

@Piotrek - Co do odcięcia się Kubicy i Morellegio od Renault to się zgadzam i już pisałem o tym we wrześniu/październiku - na podstawie doniesień prasowych itp nasunął mi się taki wniosek. Wówczas zapaliła mi się lampka - Ferrari :). Jak się zmienia zespół to na lepszy. Z drugiej strony nikt nie chce być stawiany pod ścianą, a myślę że Erik zaoferował mało atrakcyjne warunki Robertowi (długi kontrakt, kruczki prawne itp itd). Nawoływanie aby Robert się określił było zaproszeniem do podpisania kontraktu, który miał uwzględnione wszystkie scenariusze związane z przyszłością Roberta...

Tomy

TOMek pisze...

Póki co dziś jest wtorek! a nie środa.
Jestem dobrej myśli jeśli chodzi o stan zdrowia Roberta,i w ogóle te na w pół dementi nie robi na mnie wrażenia żadnego.
Póki co jest jeszcze grudzień.:)

Anonimowy pisze...

Piotrek masz racje. Powiedziano wyraźnie "Robert wróci do ścigania" "w styczniu pierwsze jazdy". Takich słów nie wypowiada się, gdy jest się pewnym, że zdrowie nie pozwoli na powrót do ścigania. No bo po co nakręcać nadzieje kibiców? To nie w stylu Roberta i w zasadzie bezcelowe działanie więc mało realne. Tak więc brak rozmów z Lotusem to oczywisty sygnał, że mają inny plan.

Z drugiej strony można pomyśleć, że potrzeba jeszcze paru miesięcy (6-10) leczenia aby Robert mógł się ścigać. Wówczas podpisywanie kontraktu z Lotusem wiedząc, że w 2013 Massa odchodzi, Webber i jeszcze kilku innych też nie mogą być pewni swojego miejsca byłoby głupim posunięciem.

TOMek pisze...

mirekmiras pisze...
"Tomek, napisałeś przy poprzednim artykule "Przynajmniej o tyle dobrze że wiemy co tym razem się wydarzy." Co takiego wiemy? Bo ja np nie wiem. Jeśli wiesz, to napisz"
Skoro ostatni komunikat brzmiał że Robertowi brakuje już tylko formy i zwiększenia siły mięśni to odpowiedz sobie sam ile na to potrzebuje czasu człowiek pokroju R.K.?
Nie wiem jakich argumentów mam jeszcze użyć , w sumie to mi nie zależy na przekonywaniu na siłę.

mirekmiras pisze...

Tomek przykro mi, ale sam sobie nie odpowiem, bo niestety nie mam bladego pojęcia ile czasu może jeszcze zająć Robertowi dojście do formy :) Bo niby skąd ja mam to wiedzieć? I na podstawie właściwie czego?

Anonimowy pisze...

Powiedzcie mi w jakim stanie musi być zdrowie człowieka, któremu planuje się jazdy bolidem na torze ? Co prawda to jeszcze nie F1 ale i tak prędkości i przeciążenia są nieporównywalne do zwykłej jazdy autem drogowym. Logika podpowiada, że skoro Robert będzie mógł za 2-4 tygodnie wsiąść do bolidu i jeździć po torze to nie może być źle ! Z brakiem sprawności dłoni takie jazdy nie mają sensu...żadnego ! najmniejszego !

Anonimowy pisze...

Ja nie wierzę plotkom.
Alonso nadal jest w Renault.
Raikonen nadal je lody w Ferrari.
Santander? Nie wiem gdzie jeździ...

mirekmiras pisze...

Anonim z 11.47 - a jaka jest pewność, że Robert będzie mógł wsiąść do jakiegokolwiek bolidu za 2-4 tygodnie? Uprzedzę Twoją odpowiedź - żadna.

TOMek pisze...

mirekmiras-
"Bo niby skąd ja mam to wiedzieć? I na podstawie właściwie czego?"

na podstawie własnego rozumu.
Jeśli już trochę czasu stąpasz po tym świecie,interesujesz się nieco sportem,jeśli uprawiałeś jakiś sport,
nie powinieneś mieć problemu.
Oczywiście można zadać pytanie jaka forma jest potrzebna dla kierowcy f1?
pewnie nie mała ,ale nie można porównywać go do np. J.Kowalczyk czy innych sportowców wyczynowych.
Tak na moje to ze stanu R.K. potrzebuje ,3,4 miesiące a zakładam że 3 już minęły.

TOMek pisze...

mirekmiras"Uprzedzę Twoją odpowiedź - żadna"
Szkoda mojego wcześniejszego pisania , widzę że odpowiadasz za R.K. i innych forumowiczów, jak znasz odpowiedzi to nie pytaj.

Anonimowy pisze...

mirekmiras 12:14 Gdzie jest napisane, że to pewne? Chodzi o sam fakt, że planują takie jazdy. Skoro planują to znaczy, że ręka Roberta wraca do zdrowia i pozwoli na prowadzenie bolidu bo jeśli nie to po co te testy? Sparaliżowany człowiek na wóżku inwalidzkim nie planuje wyjazdu na narty...Podobnie Robert nie planowałby jazd skoro nie wracałby szybko do zdrowia.

Anonimowy pisze...

@TOMek skąd Ci się wzięły 3, 4 miesiące? Nikt takich terminów nie podawał. Bierzesz za pewnik, że testy w bolidzie niższej serii odbędą się w styczniu. Morelli użył sformułowania "prawdopodobnie" co nie oznacza na pewno. M. Sokół już sugerował, że raczej te testy nie będą w styczniu. To, że ktoś coś planuje, to nie znaczy, że wszystko uda się zrealizować. Wiem z doświadczenia.

TOMek pisze...

Wcześniej napisałem że styczeń nie przyniesie przełomu ,ludzie.
Nawet gdyby tak było to nie będziemy o tym wiedzieli.
Po co żądacie dokładnych dat? nikt nawet Robert pewnie nie wie czy to będzie 16 czy 17 :)
bez przesady mi to wystarcza że to początek 2013 , że na pewno będzie jeździł i ja będę go oglądał.
A szczegóły mnie nie interesują.

Anonimowy pisze...

TOMek gubisz sie w swoioch zeznaniach

Anonimowy pisze...

szumi na prezesa klubu ,a my mamy wolny etat w mercedesie .w f1 wszystko jest możliwe,ale puki co tylko zdrowie się liczy reszta to wróżby z fusów

pozdrawiam Mateusza
ps.fajne wpisy jest co czytać

TOMek pisze...

Zeznania się składa na policji ,mylą ci się miejsca i litery na klawiaturze.

Anonimowy pisze...

Moze ktos przypomniec na jakiej podstawie zaczeto twierdzic, ze Robert olewajac Renault ma inny plan?

Zyga

Anonimowy pisze...

Zyga Twoje pytanie jest bez sensu... olewając Lotusa to oczywiste, że mają inny plan. Tu mamy 100% pewności. Nie wiemy tylko jaki to plan. Może emerytura a może jazda dla Ferrari a może HRT.

Anonimowy pisze...

Zyga na tej że olał Renault , bo czemu miałby to robić nie mając lepszego planu ?

mirekmiras pisze...

Panowie, bądźcie poważni i nie bądźcie dziećmi. Tak naprawdę nic pewnego jeszcze nie jest. Tym bardziej nie wiadomo nic na temat stanu ręki. Znacie takie powiedzonko? "Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, przedstaw mu swoje plany" :)

Anonimowy pisze...

jedna z rosyjskich stron napisała, że Robert Kubica zerwał współpracę z Ricardo Ceccarellim ponieważ proces powrotu na tor z jego treningami jest powolny i przez to stracił wiele propozycji od zespołów F1 :-)


a po za tym Robert Kubica pojawi się na imprezie motoryzacyjnej w Moskwie (jest to bardziej pewne niż nie), potwierdziła to osoba z bardzo bliskiego otoczenia Roberta Kubicy, z którą się wybierze :-)

I nie piszcie głupot, Robert wróci do F1, czy to do Ferrari czy do innego zespołu, to w tym momencie nie jest takie ważne :-)


pozdro

mirekmiras pisze...

Aha i żeby nie było, że stałem się jakimś skrajnym pesymistą. Robert najprawdopodobniej wróci do ścigania, ale ja się nie wypowiadam, czy zacznie testować w styczniu, marcu, czy maju. Bo tego normalny zdrowo myślący człowiek nie jest w stanie przewidzieć. Tym bardziej, przy informacjach, którymi jesteśmy karmieni. A nawet podobało mi się ostatnie kreślenie stanu rzeczy przez Morelliego - nie wiemy kiedy, natura musi zrobić swoje. Moim zdaniem najświętsza prawda.

Anonimowy pisze...

@12:54
Robert był też zaproszony na tę imprezę w Moskwie w zeszłym roku. Impreza nazywa się wyścig gwiazd. Co jest w tym momencie ważne? Zdrowie.

Anonimowy pisze...

Być może będzie testował w styczniu i może już ma podpisaną umowe z Ferrari, lecz my o tym nic nie wiemy i prędko się nie dowiemy.

Radko

Anonimowy pisze...

@12:32

ale dziewczynie się nie odmawia...

TOMek pisze...

Właśnie ,ktoś tam napisał że może emerytura albo f1 , a plotki dotyczą jednak przejścia na emeryturę:)
Rosyjskim gazietom to bym wiary nie dawał za stary jestem na ich artykuły.
"Poki co" mamy wtorek a ja spadam bo sobie tu dzień popsuję na takich przekomarzankach.
POZDRAWIAM!

Anonimowy pisze...

@13:07 toć to już żona ;) Robert kiedyś mówił, że nie podobają mu się takie imprezy, ale może teraz zmienił zdanie (choć nie sądzę).

Anonimowy pisze...

ludzie, czy wy nie macie co robić, wchodzę na tą stronę, bo informacje są bardzo przejrzyście napisane, ale te komentarze to jakaś jedna wielka pomyłka


spekulacje na poziomie zerowym, o ile większość z piszących komentarze na tym blogu w ogóle nie ma pojęcia o F1, to reszta prześciga się w wyrażaniu swoich myśli w oparciu o media, które praktycznie nic nie wiedzą, a pisać muszą

ogólnie to te wszystkie dziwne teorie wychodzą od komentujących, a w rzeczywistości nic nie wiecie i niepotrzebnie tworzycie oraz powrotu Roberta Kubicy na tor

wam tylko zrobić imprezę N-Gine i dać te darmowe napoje, hołota, hołota i jeszcze raz hołota, która myśli, że coś sobie na tym wszystkim ugra


pozdro Mateusz, świetny blog, ale komentarze nie zbyt (takie onetowe bardziej) a to psuje ci urok blogu :-)

Anonimowy pisze...

@13:14


póki co są na razie zaręczeni :-)
ale fakt, Robert Kubica nie lubi tego typu imprez, sam kiedyś mówił, że nie jest najlepszym partnerem na imprezy i jeżeli ma iść podpierać ścianę to woli nie iść w ogóle :-)

TOMek pisze...

:):) UGRA? Nikt tu nie prowadzi biznesu o ile mi wiadomo , a wyzywanie od hołoty jest bardziej onetowe niż ci się wydaje.

Anonimowy pisze...

ewa-widze,ze tylko pochwalne komentarze sa publikowane-a ja znow pisze,ze milosc kibicow do Kubicy jest bez wzajemnosci!!!!!!!!!nie pokazal sie publicznie ani razu i nie powiedzial slowa na zywo!i znow nie opublikuje Pan!

Anonimowy pisze...

Kurczę blade... Ale to już się zagmatwało. Prawdziwe perpetuum mobile w wykonaniu mediów.
W najbliższym czasie spodziewam się pogłoski w rodzaju "RK chodzi po wodzie" a po nim oświadczenia w rodzaju "nie potwierdzamy i nie zaprzeczamy", "nie udało się zrobić zdjęcia jak chodził" albo "naoczni świadkowie dementują". I wtedy będzie wszystko jasne: chodzi, pewnie ze chodzi.

wredny_pokurcz

Anonimowy pisze...

tak ugra :-)


już widzę sytuację kiedy dajmy na to Robert Kubica wróci do F1, albo tam pokaże się po raz pierwszy publicznie i będą komentarze od tych samych ludzi co teraz wymyślają różne historie:

"jednak, wierzyłem w jego powrót, brawo Robert Kubica, jesteś mistrzem, a Ci którzy w Ciebie wątpili to są..."

tak będzie na 100%

i nie mówię, że wszyscy piszący tutaj komentarze to hołota, nie

naprawdę niektórzy piszą ciekawie i z sensem, nawet Ci, którzy nie wierzą w powrót Roberta Kubicy do F1, szacun, ale tych ludzi jest tu stosunkowo mało w porównaniu do ludzi, którzy byle co wypisują i się wymądrzają


TOMek, do Ciebie nic nie mam

Anonimowy pisze...

Może to tylko moje zdanie, ale pomimo całego szacunku dla pana Mateusza za prowadzenie tego bolga, mam żal za tego typu artykuły. Nie wnoszą one absolutnie nic nowego, a właśnie tym bardziej niecierpliwym tylko pompują balonik i dają możliwość do nie zawsze kulturalnego upustu swych emocji w komentarzach. Niepotrzebnie wzmagają "wojnę" pomiędzy tzw. "optymistami" i "pesymistami". Dużo bardziej wolę zajrzeć tu raz dziennie i tak jak przez ostatnie 2-3 dni zobaczyć, że jeszcze nic konkretnego nikt nie powiedział i nic nowego się nie dzieje, niż przeczytać tak naprawdę kolejny "odgrzany kotlet" który ma posłużyć za magnes do pojawienia się następnych komentarzy.

Anonimowy pisze...

Anonimie z 13.16 - zastanowiłeś się chwilę nad tym co napisałeś?

"ludzie, czy wy nie macie co robić, wchodzę na tą stronę, bo informacje są bardzo przejrzyście napisane, ale te komentarze to jakaś jedna wielka pomyłka" - pomijając poprawność językową (a właściwie jej brak jak by ktoś ironii nie złapał) to sam siebie krytykujesz w tym momencie - wyjaśnię - inni zapewne wchodzą tu podobnie jak ty ze względu na kompleksowość informacji, która tu się znajduje i podobnie ja ty komentują

"spekulacje na poziomie zerowym, o ile większość z piszących komentarze na tym blogu w ogóle nie ma pojęcia o F1, to reszta prześciga się w wyrażaniu swoich myśli w oparciu o media, które praktycznie nic nie wiedzą, a pisać muszą" - jeżeli coś jest na poziomie zerowym to sens tego zdania. W jaki sposób wykazałes/laś swoją wiedzę nt F1? W jaki sposób oceniłeś poziom tych spekulacji o których mówisz? Co innego zrobiłeś/łaś tym komentarzem jak nie wyrażenie swojego przemyślenia właśnie? Na czym opiera się autor bloga jak nie na doniesieniach medialnych z mediów które nic nie wiedzą?

"ogólnie to te wszystkie dziwne teorie wychodzą od komentujących, a w rzeczywistości nic nie wiecie i niepotrzebnie tworzycie oraz powrotu Roberta Kubicy na tor" - te jak to nazwałeś/łaś dziwne teorie wychodzą od komentujących w oparciu o wyżej wspomniane doniesienia mediów które nic nie wiedzą, więc chyba nie jest to jakoś specjalnie odkrywcze, że i komentujący nic nie wiedzą - po co ten wpis?

"wam tylko zrobić imprezę N-Gine i dać te darmowe napoje, hołota, hołota i jeszcze raz hołota, która myśli, że coś sobie na tym wszystkim ugra" - dlaczego obrażasz nas, skoro sam jesteś typem prostaka i wieśniaka, który kompletnie nic nie wniósł do dyskusji, a jeszcze obraża innych, którzy w większości przypadków przynajmniej mają tyle szacunku dla innych, że się podpisują?

"pozdro Mateusz, świetny blog, ale komentarze nie zbyt (takie onetowe bardziej) a to psuje ci urok blogu :-)" - trochę wazelinki musi być, w szkole pewnie byłeś/łaś/jesteś pupilem szczególnie tych najbardziej nielubianych nauczycieli?

Takich właśnie, "dojrzałych", "fahofcuf" nam więcej tu potrzeba. Poziom komentarzy na pewno wzrośnie.

GA

Anonimowy pisze...

Aha, no ładnie, ładnie.

Tego co wyzywa od hołoty się zostawia, ale moją odpowiedź już nie.

Był i znikł ...

Brawo!

GA

Anonimowy pisze...

http://www.derapate.it/articolo/f1-kubica-si-separa-dal-dottor-ceccarelli/34033/

Anonimowy pisze...

Waldi:

@autor napisał: "A czy nie lepiej byłoby poczuć się całkowicie zaskoczonym, kiedy po szczęśliwym końcu rehabilitacji Robert i Ferrari ogłosiliby ewentualną współpracę? Obecna sytuacja może doprowadzić do tego, że - w razie nie daj Boże, jakiegokolwiek niepowodzenia w powrocie do F1 - sfrustrowani kibice zaczną wylewać swoje żale na wszystkich dookoła, hańbiąc dobre imię tych, którzy akurat w tej sytuacji byli najbardziej poszkodowani".

Jak tu wczoraj powiedział jeden z bardzo inteligentnych Anonimowych: na pewno nie jest to strategia Kubicy: najpierw się wykurować że mucha nie siada, a dopiero potem szukam pracodawcy. Nie może sobie na coś takiego pozwolić.

Ponadto, co do drugiego zacytowanego tutaj zdania. Owszem, byłoby fajnie być zaskoczonym tak świetną wiadomością. Ale jest to niemożliwe. Nie da sie bowiem ukrywać tej informacji, a później ewentualnej współpracy z Ferrari w nieskończoność. No chyba że będziemy woleli nic nie słyszeć i nic nie wiedzieć. Owszem jest ryzyko, że gdyby coś nie wypadliło, to frustracja kibiców skupi się na Kubicy. Ale dlaczego o to się boimy? Kubica nie w Ferrari, to gdzie indziej da sobie radę i pokaże na co go stać. I zmyje z siebie wszystkie żarty. Ja bym obawiał się czego innego, mianowicie, że dyskredytując pewne niepotwierdzone informacje, zwane plotkami, jeśli one okażą się prawdziwe, pewna część dziennikarzy straci coś na wiarygodności (powstaną podejrzenia, niesłuszne oczywiście, że pewne informacje przed swoimi czytelnikami ukrywali, albo że po prostu nie potrafili odróżnić ważnej plotki od ploteczki ). Ale może obawiam się tego na wyrost.

Waldi

Seba_kalisz pisze...

I znów kto ma rację?! To się chyba nie skończy….

A filmik super, tylko jakoś nikt nie skomentował.

Szanowni wałkujecie ten sam temat w koło, a tak filmik obejrzeć, powspominać i mieć nadzieje, ze znów będziemy mogli cieszyć Nasze oczy i ducha widokami R.K na torze….

Dla mnie to on może nawet jeździć w byle czym...byle był...i tego sobie i Wam, życzę w roku 2012! :-)

Pozdr.

mirekmiras pisze...

Waldi - "Nie da sie bowiem ukrywać tej informacji, a później ewentualnej współpracy z Ferrari w nieskończoność."
Póki któraś ze stron nie potwierdzi oficjalnie współpracy, wszystko będzie w sferze plotek, czyli tak, jak obecmie.

simon-1981 pisze...

Niemiecki Auto Motor und Sport twierdzi, że po pięcioletniej kadencji w Force India Adrian zaczął rozglądać się za nowym pracodawcą.

- Williams jest nim zainteresowany. Nie tylko ze względu na pieniądze jego sponsora, firmy Medion. W drugiej części sezonu Sutil zrobił wiele dobrego, co wpłynęło na jego reputację, jako kierowcy – czytamy w gazecie.

Auto Motor und Sport uważa, że również włoskie Ferrari monitoruje kierowcę. Choć Luca di Montezemolo po raz kolejny podkreślił, że przyszłym sezonie Felipe Massa będzie nadal jeździł u boku Fernando Alonso.

Niemiecka gazeta twierdzi, że: "Sutil będzie interesującą opcją dla Ferrari w 2013 roku, dlatego on chce tylko na rok związać się z Williamsem”

Manager Sutila - Manfred Zimmermann cytowany przez Sport Bild powiedział: Przyszłość Adriana nie jest jeszcze przesądzona i nie będzie podejmował żadnych krótkoterminowych decyzji.

Anonimowy pisze...

Waldi:


@mirekmiras - mhm, jasne. Ale dzienniarze, którzy na szczęście nie boją się prawdopodobnych plotek, bo plotki należą do najcenniejszych informacji nie tylko w tym zawodzie, już nam na pewno o tym co nieco opowiedzą. Być może będą to także polscy dziennikarze, choć raczej zagraniczni.

Waldi

meduza pisze...

Dajcie sobie cos powiedziec .
Z pewnoscia nie dowiemy sie o wspolpracy Kubicy z Ferrari po wywiadzie typu : dziennikarz zadzwonil do Gabriele Tredozi , lub zlapal go przy wejsciu do siedziby Ferrari i zapytal o plotki na temat wspolpracy z Kubica .
Jesli do wspolpracy dojdzie , zostaniemy o tym poinformowani oficjalnie przez Ferrari .
Nie sadze jednak zeby nastapilo to w najblizszych dniach czy tygodniach , jesli wogole do tego dojdzie .
Zaprzeczenie przez Gabriele Tredozi o wspolpracy z Kubica uwazam za nie przesadzajace nawet w 1% na jedna czy druga strone . Uzasadnienie napisalem powyzej .

Anonimowy pisze...

Waldi

@Meduza - zgoda, ale powiem więcej: odpowiedź Treddoziego, jeśli jest poprawnie przytoczona, coś jednak mówi. "Na razie są to plotki" to jednak nie to samo co: "Ale bzdura". "Przestańcie mnie rozśmieszać". Albo: "Sam pan to wymyślił?" Albo po prostu: "Nic takiego nie ma i nie miało miejsca. To wszystko są od początku do końca nieprawda". Trzeba tylko umieć czytać. Dla mnie ta odpowiedź to kolejne potwierdzenie (tak: potwierdzenie), że jakieś ruchy są wykonywane.

Waldi

meduza pisze...

Nie wiem co dokladnie powiedzial,ale zaprzeczyl . Nie jestesmy w stanie sprawdzic jak sie wypowiedzial ,a co zostalo napisane , a jak jeszcze zostalo przetlumaczone . Wiec lepiej to zostawic .

Anonimowy pisze...

Jest gdzieś zapis video dementi Tredoziego ? Nie mrugnął czasem okiem albo może uśmiechał się tajemniczo ? To by wyjaśniało wszystko. Robert już ma umowę z Ferrari.

Jeśli jest taki zapis to prosiłbym link.

meduza pisze...

Kolego , to nie przedszkole ,zeby mrugali Ci oczkiem . To powazni ludzie . Zostaw to .

Anonimowy pisze...

Waldi:

Zważywszy że Tredozi spotkał się z jednym z najważniejszych osób w Ferrari, to pewnie chodziło o jakieś prezenty na Boże Narodzenie.

Polecam lekturę przemówienia bożonarodzeniowego Luci di Montezemolo. Pojawia się tam zdanie: Felipe zdaje sobie sprawę, jak ważny jest dla niego nachodzący sezon, ale to od nas zależy, czy damy mu konkurencyjny samochód. Jeśli tak sie stanie, to na pewno odnajdziemy tego samego Felipe, który potrafił być szybszy niż Michael i Kimi".
Słowem, Felipe jest pod ścianą. Nie wierzę, że poradził sobie pod taką presją. Dają mu jeszcze jakiś czas, nie sądzę nawet, zeby wytrzymali z nim do końca sezonu.

Waldi

riko pisze...

Witam.
Myślę sobie,że najważniejsze jest to żeby Robert wrócił od początku sezonu 2012 w 100% sprawny.Czy to będzie FERRARI czy LOTUS moim zdaniem jest mniej ważne-ważne żeby jeżdził,nawet w bolidzie ze śodka stawki.Wiadomo,że Robert wyciśnie max z każdego bolidu.Porównanie będzie do kolegi z zespołu,wtedy będzie można powiedzieć jak jest z jego formą.Jeśli wróci(głęboko w to wierzę) to nie jako tester-on musi jeżdzić.Kierowca testowy jeżdzi niewiele,sami wiecie.Co do Ferrari to przekonamy się dopiero na początku przyszłego sezonu co oni zamierzają.Może w styczniu ,gdy Robert będzie już wolnym kierowcą,coś więcej prawdy będzie wypływać.Teraz -ZDROWIE- póżniej będzie reszta.Pozdrawiam.

mirekmiras pisze...

Waldi, ja mimo wszystko nie sugerowałbym się słowami Tredoziego, chodzi mi to to, co i jajk to dokładnie powiedział. Vijay Mallya pięć dni przed ogłoszeniem sprzedaży udziałów powiedział: "To absolutna nieprawda, pozbawiona jakichkolwiek podstaw."

Piotrek pisze...

Tredozi mówi "póki co nie". To ciekawe sformułowanie. Poza tym ewentualny brak angażu Tredoziego nie musi oznaczać, że Ferrari nie jest zainteresowane Robertem.
Zaczekajmy, już w styczniu Robert ma zacząć testy w bolidzie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Fajnie tylko Tredozi nawet nie dementował jego powiązań z teamem testowym Ferrari dla Kubicy, tylko plotki dotyczące powiązań z Ferrari jak widzę. Zdajecie sobie sprawę, że nie wszystkie sprawy Ferrari muszą się kręcić wokół Kubicy?

Piotrek pisze...

@16:27 - to właśnie napisałem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Waldi

Można i tak jak Vijay. Jemu najwidoczniej nie zależy na opinii, jaką ludzi o nim mają.
Ale skoro można zaprzeczać, a potem robić to czemu się zaprzeczało (dotyczy to niektorych ludzi oczywiście) to tym bardziej odpowiedź Tredoziego jest co najmniej enigmatyczna i dająca do myślenia.
Mowiąc, że jest to potwierdzenie , że plotki o ferrari mają podstawę, nie chcialem też powiedzieć, że teraz to wszystko jasne, ale że jest to jakieś drobne potwierdzenie na pewno.


Waldi

Anonimowy pisze...

@ Piotrek

Pisałem to jak jeszcze twojej wypowiedzi nie było, a chwilkę mi to zajmowało ;) Poza tym widzę to trochę z drugiej strony - mianowicie nawet jeśli jest tam "póki co" to nie znaczy, że jeśli zacznie współpracować z Ferrari to musi to dotyczyć Kubicy. Oczywiście Twoje rozumowanie też może być prawidłowe.

Piotrek pisze...

Pewnie. To działa w dwie strony.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek...niedaleko pada jabłko od jabłoni ;-)

mirekmiras pisze...

Waldi no proszę Cię nie przeginaj, to nie żadne potwierdzenie czegokolwiek.

Anonimowy pisze...

Waldi:

@mirekmiras: Nie będę cię przekonywał.

Dodając jeszcze do tematu, wspomiany w arykule Dimitris Papadopoulos napisał, że Ferrari do końca lipca będzie chciało podjąć decyzję, kim ewentualnie zastąpić Felipe Massę. Tak że nic dziwnego że Robert się uwija.

Waldi

Anonimowy pisze...

Witam.Na interii jest zdjęcie Roberta mnie zainteresowała blizna na prawym nadgastku przy niebieskiej opasce.Czyżby było swieże?Pozdrawiam.MAMUT

Piotrek pisze...

A mógłbyś podać linka? Bo ja niebardzo mogę znaleść.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

http://img.interia.pl/motoryzacja/nimg/p/p/Mimo_intensywnych_Kubica_5536415.jpg.MAMUT

Anonimowy pisze...

hahah. stareeeeeeeeeeeeeeeeeeee

Piotrek pisze...

Ciężko powiedzieć, czy to blizna, czy zwyczajna wystająca żyła. Zdjęcie po zbliżeniu jest bardzo niewyraźne. Jednak moim zdaniem wygląda to trochę na bliznę. A jak
Wy myślicie?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Dla mnie wygląda na bliznę.

Anonimowy pisze...

A ja nie wiem na co wygląda, ale wiem że widziałem to zdjęcie setki razy dużoo wcześniej

Piotrek pisze...

Wygląda trochę na bliznę, ale ułożenie skóry może poprostu tworzyć taki obraz. Zdjęcie ogólne dziwne, bo Robert wygląda na nim jakby przebiegł właśnie maraton w rekordowym czasie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Dziwi mnie, że Faktowi nie chce się drugi raz ruszyć w poszukiwaniu Kubicy... W końcu to jest jedyne źródło pewnych informacji jak do tej pory...

Anonimowy pisze...

Waldi

Przecież to zdjęcie sprzed wypadku. Jeśli tak wygląda Kubica po wypadku, to dni Massy są policzone. :-)

Waldi

Anonimowy pisze...

to nie sa blizny

Anonimowy pisze...

Robert w 2012 w Williams a 2013w Ferari

Piotrek pisze...

"Fakt" to jest źródło, ale plotek i nieporozumień. Pisałem o tym wcześniej, więc nie będę się teraz rozwijał. Nigdy nie będę ufał ich informacjom w 100%.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fisiacz pisze...

Zdjęcie za czasów jazdy w BMW. Niebieski parasol Intela i Cerina na ręku.

Anonimowy pisze...

Jak długo Ferrari [potęga, powaga, tradycja, marka, symbol, itd.] może nie reagować na poważne i masowe plotki,
o rzekomej pomocy znanemu, topowemu, lubianemu we Włoszech, pechowo kontuzjowanemu kierowcy?
Kiedy to zrobi w przypadku kierowcy:
- pozbawionego szans na powrót złym stanem zdrowia?
- którym nie jest zainteresowane z uwagi na jego stan zdrowia?
- w przypadku kierowcy któremu planuje pomóc?
- z którym już zawarło kontrakt?
incognito

Anonimowy pisze...

Tak Piotrek? Fakt to jedyne pewne źródło bo swoje teksty oparło na zdjęciach i nagraniach. Morelli, Boulier, lekarze, Sokół i cała reszta tylko-im trzeba wierzyć na słowo a FAKT pojechał, pstryknął pare zdjęć, nagrał film i zamknął gębę wszystkim dookoła...

Anonimowy pisze...

Zdjęcia Faktu raczej nie były fotomontażem. I stan Kubicy przedstawiony na tych zdjęciach jest jedyną pewną rzeczą od niemal roku dotyczącą Kubicy.

Piotrek pisze...

"Fakt" to szmatławiec. Nie można ich nagradzac za to, że nie szanują prywatności innej osoby. Przecież ich motywacją nie było rzetelne przekazanie informacji, a zrobienie na Robercie kasy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Za to motywacją poważnych dziennikarzy było rzetelne przekazanie informacji, tylko że im się to nie udało i wszelkie informacje przekazywane przez "dobrych" okazały się fałszywe. I to ci "źli" przekazali jedyne rzetelne informacje.

ps. Onet to niby też szmatławiec, a pewien dziennikarz onetu jest tu i ówdzie wychwalany pod niebiosa,

Pawllo pisze...

Nie rozumiem jednego... dlaczego nie znajdzie się ktoś kto interesuje się bardzo sytuacją Roberta. Ma portfel pozwalający na to by udać się do Włoch na wycieczkę 5 dniową i przy okazji zahaczyć o miejscowość w której mieszka Kubica chociaż go zobaczyć z daleka ? Naprawdę sporo czytelników ma ten blog... Czyżby tak trudno było odnaleźć Kubicę w jakiejś małej miejscowości ?

Anonimowy pisze...

A ja z innej beczki.Fernando I jego małżonka ogłosili separację,swoje oświadczenie załączyli na oficjalnych swoich stronach.

Piotrek pisze...

@Pawllo - znasz taką osobę? Pomysł wydaje się łatwy do realizacji, ale tak wcale nie jest.
Nie wiemy również czy Robert jest teraz u siebie w domu we Włoszech. Może siedzi w Monaku lub jeszcze innym miejscu? Poza tym, kto zna adres Roberta w Pietrasanta?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

To nie jest już teraz istotne jakie mieli intencje. Jakby sie RK nie ukrywał to nikt nie musiałby tego robić. Wystarczyłoby co jakiś czas rzucić oficjalne słowa Roberta dla kibiców, pare zdjęć nawet takich z których nie można ocenić jego stanu zdrowia i po sprawie. Wilk syty i owca cała.

Anonimowy pisze...

Jeszcze tego brakowało, żeby kibice go ścigali. Skoro się w jakimś sensie ukrywa, to jego kibice powinni uszanować jego wolę.

Anonimowy pisze...

Prosze bardzo. Piotrku mówisz, że Fakt żeruje na cierpieniu Roberta nachodząc go z ukrycia ale pomysł jazdy do Włoch i przyczajenia się ewidetnie przypadł do gustu...

P.S. W Monako

Anonimowy pisze...

M Monako
D Monakę
C Monakowi
B Monako
N Monakiem
Ms Monaku
W Monako

Fajna odmiana. Wiadomo, że chodzi o mekkę motorsportu, a odmienia w podobny sposób wielki fan tegoż motorsportu.

Piotrek pisze...

Skoro na podstawie mojego komentarza twierdzisz, że ten pomysł mi się spodobał, to chyba masz problem ze zrozumieniem ludzi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@incognito

Jak zwykle dobre pytania, ale trudne.

Kiedy to zrobi w przypadku kierowcy:
- pozbawionego szans na powrót złym stanem zdrowia?

Myślę, że już by to zrobili. Tzn. zaprzeczyliby tym plotkom, choćby po to, żeby nie robić złudnych nadziei kubicy.

- którym nie jest zainteresowane z uwagi na jego stan zdrowia?

Opowiedź wg mnie - jak wyżej.

- w przypadku kierowcy któremu planuje pomóc?

Odpowiedź: na pewno nie przed upływem obecnego kontraktu Kubicy. Być może nawet trzeba będzie trochę poczekać do połowy sezonu. Gdy topór nad Massą opadnie. O ile Robert się wykuruje do tego czasu.
Być może stanie się to wcześniej.

- z którym już zawarło kontrakt?
Poczekaliby co najmniej do początku stycznia. Ale tej opcji raczej nie przywiduję - tzn. że już coś podpisali.

Autor tego bloga uważa, że problemem są niepoważne media i niektorzy kibice, którzy rozdmuchują ten temat. Owszem, ale tak zawsze było i będzie, przesada jest nieunikniona. Mnie natomiast uwiera co innego, że powazni komentatorzy F1 w Polsce postanowili ogłosić, że temat należy odłożyć ad acta, nie zgłębiać go w ogole, nie dawać mu wiary i zająć się wyłącznie kwestiami zdrowotnymi. W myśl niewątpliwie mądrej zasady: "bo zdrowie jest najważniejsze". Vide np. M. Sokół.
A przecież to od tych właśnie fachowców oczekiwalibśmy poglębienia tematu, a nie zbywania tematu.

Waldi

Piotrek pisze...

@17:59 - zebrało Ci się na wykład na temat j. polskiego? Kogo tym razem wysmiewasz?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

hahaha dobre pytanie :)

Piotrek pisze...

Aha. Widzę, że chyba o mnie chodzi:-) Sorry, pomyliłem się. Oczywiście miało być w Monako.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Z kilkoma anonimami Piotrze rozmawiasz.
Ten od deklinacji.

Pawllo pisze...

Nie porównywał bym pojechania i sprawdzenia samemu jak wygląda Robert do tego co zrobił Fakt, ponieważ zakładam że nie powinno się robić zdjęć i udostępniać ich w internecie lub sprzedawać gazetom. Mogło by to spowodować jakieś złe konsekwencje dla Roberta. Mówię tu na przykład o pisemnym wpisie typu byłem,widziałem jest dobrze ... chociaż nie znam takiej osoby której by się chciało pojechać i szukać Roba xD

Anonimowy pisze...

Dlaczego myślicie o zdjęciach Faktu jako jednym wiarygodnym źródle wiedzy o stanie Kubicy? Jest to w pewnym sensie uzasadnione, a to dlatego, że nie możemy liczyć na tych, na których powinno się liczyć: na komentatorów F1 i dziennikarzy sportowych. Oprócz Małeckiego i Sokoła, czy ktoś z nich rozmawiał/próbował porozmawiać z osobą z otoczenia Kubicy i czegoś się nowego dowiedział?
Nie przypominam sobie. Może się mylę, w takim razie proszę o wyprowadzenie z błędu. A teraz np. czy ktoś z nich próbuje jakoś zweryfikować plotki o Ferrari, cokolwiek zdobyć, jakiś strzęp informacji? Pogadać z Tradozim itd. itp. Nie zauważyłem. Zamiast tego mamy "wyciszanie nastrojów". Tym się mamy zadowolić. Kibice powinni przejść w stan nirwany. Ale ponieważ nie przechodzą, domagają się nowych zdjęć od Faktu. Tak to się niestety kończy, gdy nie ma żadnych informacji ze źródła czy z jego otoczenia.

Waldi

Anonimowy pisze...

@incognito - zgadzam się w 100%!

Co do dementi. Przypomnijcie sobie, co mówił manager Raikkonena parę miesięcy temu, gdy się rozeszło w prasie, że widziano Raikkonena w fabryce Williamsa.
O ile pamiętam, była tam mowa o "prywatnej wizycie" Kimiego. Parę tygodni później okazało się jednak, że Kimi negocjował z Williamsem swój powrót do F1...

Tak to już bywa z tymi dementi. Oczywiście nie oznacza to, że jeżeli ktoś czemuś zaprzecza, to na bank jest odwrotnie. Może zaprzeczać, bo to zwyczajnie nieprawda. Ale może też zaprzeczać, MIMO że to prawda.

o

Anonimowy pisze...

@ o

Otworzyłaś mi oczy. Od dziś świat już dla mnie nie będzie taki sam.

Anonimowy pisze...

@anonimowy 18:38

Wiedząc, że otworzyłam Ci oczy, od tej chwili świat dla mnie też już nigdy nie będzie taki sam.
Aż się boję dalej pisać - kto wie, komu jeszcze otworzę oczy? Strach się bać.

o

Anonimowy pisze...

Wracając do tematu:

"Godni odnotowania następcy pojawili się dopiero pod koniec lat 60. Szlaki przecierał Jean-Pierre Beltoise – motocyklista, który na stałe przesiadł się na cztery kółka po wypadku, w wyniku którego nie mógł w pełni władać lewą ręką i nogą. Dużą część kariery spędził w Matrze, ale największy sukces odniósł za kierownicą BRM: w 1972 roku wygrał deszczową GP Monako i był to jego jedyny triumf w karierze." - M. Sokół

Pytanie, czy pisząc to mrugał, czy tylko znacząco się uśmiechnął?

Anonimowy

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=TnkkA4TKyUI&feature=g-all-lik&context=G2cdf921FAAAAAAAADAA

ale emocje :D Borówa powinien brać przykład hah

mirekmiras pisze...

Chyba zrobię sobie znowu urlop od pisania komentarzy, momentami robi się śmiesznie, momentami żałośnie... :D

Anonimowy pisze...

Oj,widzę,że blog zaczyna obniżac loty.Niektórzy anonimowi przekroczyli już pewne granice.Mówię o tych,którzy na blogu poświęconym wyłącznie Robertowi uprawiają polityczną jatkę,posługując się wręcz ordynarnym słownictwem.To zaczyna byc żałosne.Opamiętajcie się.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

„Wyciszanie nastrojów”
Szum plotek w prasie kilku krajów (nie przypadkowych: Włochy, Hiszpania, Francja, Polska) spowodowany przeciekami, może być jeszcze nie „na rękę” układającym się stronom: kontuzjowany kierowca i zespół potęga.
Powodów tego może być wiele: trwający kontrakt RK z L-R, interes dotychczasowych kierowców zespołu potęgi, nie pewna sytuacja zdrowotna kontuzjowanej strony układu, nie znane rokowania czasowe powrotu do testów itd. można mnożyć.
Co w tej sytuacji MOŻE zrobić menager rozdający karty (ze znaczonym asem „król R” w dłoni)?
Może wykonać telefon(y) do znanego/znanych mu dziennikarzy:
„wyciszajcie i poproś następnych z branży, niech wyciszają. Dlaczego? Bo to potrzebujemy i już.”
Oczywiście, to wydumałem… wolno mi, i mogę to robić.
:-) incognito.

Anonimowy pisze...

@incognito

Nieźle to wydumałeś. :-)


Waldi

Anonimowy pisze...

Anonimie z 19:26 ano tym się różnię od Ciebie,że w przeciwieństwie do Ciebie podpisuję się imieniem i nazwiskiem i zaręczam, nie zmyślonym lecz prawdziwym.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

tych , którzy rozumieją te słowa proszę o spokój. uszanujcie pewne rzeczy. proszę.

Anonimowy pisze...

@incognito

Ale w takim razie, co my możemy zrobić? Pójść na piwo, obejrzeć jakiś meczyk, ewentualnie poczytać jakieś zagraniczne blogi o F1.
Dalsze czytanie postów i udzielanie się tutaj nie ma bowiem sensu.
Ja po dwudniowej,ale instensywnej bytności na tym blogu, mogę powiedzieć: dziękuję za uwagę.
Niektórzy pewnie odetchną z ulgą.

Pozdrawiam
Waldi

Anonimowy pisze...

to dla poprawienia nastroju.
http://www.youtube.com/watch?v=gt-hJTB45XE

Anonimowy pisze...

Pawllo - znajdź sobie na fb pierwszą lepszą osobę z twojego miasta, pooglądaj fotki gdzie bywa i zobacz czy to takie proste. A Kubica się na dodatek ukrywa.

Waldi z 16.29 - a pomyśl troche szerzej. Vijay ma firmę, która finansuje zespół. 5 dni informacji o sprzedaży to 5 dni domysłów akcjonariuszy nt kondycji firmy i powodów sprzedaży co w praktyce oznacza 5 dni realnych wielomilionowych strat. A jego firma i tak ma problemy. To jest biznes a tu nie ma czasu na pierdoły, tym bardziej że w świecie biznesu już nikt o tym nie pamięta.

GA

Mateusz Cieślicki pisze...

Arof wklejam tu tę część Twojej wypowiedzi, która nadaje się do publikacji - proszę, porzuć polityczne wycieczki"

"A propos wypowiedzi Piotrka - jeżeli zarzucasz Faktowi pchanie się z kopytami w prywatne życie Roberta, to jakim prawem analizujesz jakiekolwiek informacje, oprócz tych "oficjalnych". Po co sugerujesz się słowami Rosello, plotkami o Ferrari? A teraz postaw się w sytuacji, kiedy wszelkie info o Robercie od 6 lutego wykastrujemy o te nieautoryzowane. Co nam zostanie? Z pewnością od kilku miesięcy musiałbyś dołączyć do Konrada i jego hoaxów w sprawie MJ-a, bo tutaj nie miałbyś kompletnie o czym dyskutować. Mateusz też niejednokrotnie w swoich wpisach cytuje, czy też podlinkowuje nieautoryzowane przez Roberta treści. Idąc tokiem Twojego rozumowania, między tym blogiem a Faktem można więc postawić znak równości. Więc jeśli tak, to po co bierzesz udział w takim szmatławcu?
Ja również uważam Fakt za niezbyt wiarygodne medium, ale jeśli chodzi o Twoje zarzuty, można by je przypisać każdemu dziennikarzowi wręcz z założenia, gdyż na tym ta praca polega, żeby uzyskiwać informacje niekoniecznie wprost od osoby, której dotyczą."

Piotrek pisze...

Arof - wypowiedzi Morelliego, Rossello, Ceccarelliego są nieautoryzowane ze strony Roberta (poza menadżerem), ale chyba nie chcesz powiedzieć, że mają oni takie samo prawo mówić o stanie zdrowia swojego pacjenta jak "Fakt". Przecież to gazeta nie mająca żadnych kontaktów z Robertem, która "wpycha się kopytami" w jego powrót do zdrowia. Tymczasem osoby przeze mnie wymienione widują się z Robertem w miarę regularnie, częściej lub rzadziej, ale zawsze.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Arof pisze...

Dobrze, Mateusz, przepraszam. Moim zdaniem jednak było przekazanie, że poglądy polityczne na tym blogu nie mają żadnego odniesienia, bo rozmawiamy o zupełnie innej sprawie. Mea culpa, więcej nie będę.

Arof pisze...

Piotrek - owszem. Ale tym razem kładziemy na wagę słowa (za którymi nie wiadomo, ile prawdy się kryje, bo tego się nie da jednoznacznie zweryfikować) oraz materiał foto i video. Poza tym Fakt nie wydał raportu o stanie zdrowia Roberta, tylko zwyczajnie wykonał Mu fotki i film. Od dawne też akcji nie powtórzyli, choć nie wierzę w to, żeby to technicznie było niemożliwe. Owszem, to pismo w naturze ma kreowanie alternatywnej rzeczywistości i brudne zagrywki, ale w tym akurat przypadku raczej tego nie zauważam. Do tego materiał z tego szmatławca wywrócił do góry nogami wiarygodność kilku osób, które teraz same tonują swoje wypowiedzi. Moim zdaniem to była całkiem dobra robota.
Jeśli jesteś do kogoś/czegoś uprzedzony, nie można automatycznie zakładać, że robi on same złe rzeczy. Wszystko ma swoje wady i zalety.

Piotrek pisze...

Racja, nie robią żadnych łapanek na Roberta. Przynajmniej o nich nie słyszymy. Może jakieś są, ale nieudane.
Przyznaję, że ciężko jest mi obiektywnie odnieść się do całej sprawy z "Faktem", ale nie zmienię zdania.

Szybkiego powrotu na tor Robert

mirekmiras pisze...

Dokładnie zgadzam się z Arofem. Także nie przepadam za Faktem, ale w tym przypadku zrobili dobrą robotę. I absolutnie nie wepchnęli się z kopytami w powrót do zdrowia Roberta. Tym razem Fakt nie przekręcił żadnego faktu, pokazał zwykła rzeczywistość, a to wolno każdemu dziennikarzowi.

Piotrek pisze...

Właśnie jest pytanie, czy pokazali rzeczywistość? Morelli twierdził, że zdjęcia są stare.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Arof pisze...

A Ty, oczywiście wierzysz, że ktokolwiek mając w kieszeni kupon z szóstką w totka zgłasza się do kolektury po terminie? Gazety nie trzymają takich materiałów pod biurkiem, tym bardziej, że ktoś za to wziął pewnie niemałą kasę. Na tym ta robota polega, żeby być pierwszym za wszelką cenę. Wytłumacz mi więc rzeczowo, po kiego mieliby zwlekać z publikacją? Nawet zakładając, że autor materiału nie miał nic wspólnego z redakcją, to jeśli go wykonał z zamierzeniem sprzedaży, miał pełną świadomość, że im prędzej, tym drożej. Jednym słowem - te zdjęcia w żadnym wypadku nie mogły być stare.

Piotrek pisze...

Ktoś kiedyś tutaj pokazywał cały proces działania paparazziego. Nie pamietam go dokładnie, więc nie chce tego pisać. Jednak przekonało mnie to bardzo. Wszystko było tam rzeczowo wytłumaczone i uargumentowane.

Szybkiego powrotu ba tor Robert

Arof pisze...

To nie musieli być nawet paparazzi. To mogli być przypadkowi fotoamatorzy, którzy poczuli okazję. Natomiast to nie ma większego znaczenia. Wyobraź sobie sytuację, ale szczerze, że to Tobie udało się zdobyć taki materiał. I co - zastanawiasz się miesiąc nad tym, czy opublikować to za free na Youtube, czy też sprzedać za godziwą kasę? Koniec końcem efekt podobny, a do tego jest gotówka. Nawet zakładając, że dla jakichkolwiek idei wybrałbyś to pierwsze rozwiązanie, z pewnością nie odwlekałbyś tego, bo w międzyczasie każda inna osoba mogłaby zrobić to prędzej i cały misterny plan w p...u. Życie.

Arof pisze...

Zakładając, że to byli paparazzi, to już w ogóle nie ma takiej opcji, żeby negocjowanie się przeciągało, bo wartość materiału topnieje wprost proporcjonalnie do jego wieku. Amen.

Piotrek pisze...

Nie opublikowałbym tego wogóle, bo nie chciałbym przeszkodzić Robertowi w rehabilitacji. Możliwe, że wrzuciłbym coś na Facebook'a, ale jeśli w ogólnym uniesieniu po takim wydarzeniu bym o tym pomyślał, to zrobiłbym to z opóźnieniem. Żeby nie przeszkadzać w rehabilitacji.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Światopełk pisze...

Piotrek a kogo obchodzi co ty byś zrobił. Ja osobiście cieszę się że zobaczyłem zdjęcia i film Roberta i nie musiałem wierzyć w bajki Morellego i reszty.
Ucieszyłbym się gdyby ponownie udało się zrobić fotki ponownie.

Piotrek pisze...

Rozmawiałem z Arofem. Nie wiem, czy go to obchodzi, możliwe, że nie. Jednak odpowiadałem na jego wypowiedź.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bartez pisze...

Ehhh no cóż. Zablokowano anonimowych to musiałem założyć konto. Witam wszystkim :)

Arof pisze...

W sumie to drugorzędna sprawa, co byś zrobił. Chciałem jedynie przybliżyć mechanizm. Natomiast z tym przeszkadzaniem, to gruba przesada. Nic mi o tym nie wiadomo, żeby po zdjęciach z Faktu Robert musiał się wynosić z Pietrasanta, czy też zmieniać klinikę. W czym więc mu to przeszkodziło? Ja również, jak Światopełk bardzo chciałbym zobaczyć jakiś nowy materiał, gdyż to często mówi więcej, niż tony plotek i "oficjalnych" informacji.

Bartez pisze...

My tu gadu gadu a tu taka niespodzianka ;)

http://www.wprost.pl/blogi/stanislaw_kania/?B=1698

TOMek pisze...

Skoro zablokowano anonimowych to mam nadzieję że co niektórzy anonimowi się zalogują bo jakoś sobie nie wyobrażam tego bloga bez...nich.:(

Światopełk pisze...

Piotrek to jest typ człowieka który interpretuje wszystkie zdarzenia na własną korzyść. FAKT zrobił zdjęcia czym niewątpliwie bardzo dopomógł fanom w zrozumieniu i unaocznieniu skali obrażeń i postępu leczenia - Piotrek twierdzi że FAKT jest szmatławcem który wpycha się z kopytami w czyjeś życie.
Ktoś tu na blogu rzuca hasło by zaczaić się na Roberta w Pietrasanta - Piotrek przyklaskuje pomysłowi i dopytuje jaki jest Roberta adres domowy.

Czasami mam wrażenie że zaczynasz Piotrek popadać w paranoję i wszelkie niemiłe (wg Ciebie) artykuły czy też plotki (odnośnie Roberta) odbierasz jako fizyczny atak na Ciebie.
Mam nadzieję że nie utożsamiasz się aż tak bardzo z Kubicą że sądzisz że Ty nim jesteś ?

Bartez świetny artykuł..z jajcem ;-)

Mateusz Cieślicki pisze...

"Możliwość komentowania anonimowych zostanie przywrócona dziś o 23." - przecież jest napisane.

Sytuacja wymknęła się spod kontroli a ja nie miałem czasu na moderowanie dlatego wyłączyłem anonimowym tę możliwość. Zaraz będzie ponownie.

Sceptyk pisze...

Jasne,ze zdrowie i tylko zdrowie, reszta to pryszcz.
I Ferrari i Lotus i F1 to pryszcze,
chodzi tylko o ZDROWIE !

Bartez pisze...

Szukam i szukam i nie mogę znaleźć, nawet ctrl+f nie pomaga. Gdzie tak jest napisane ?

Mateusz Cieślicki pisze...

Barthez - tuż nad polem dodawania komentarzy :)

Anonimowy pisze...

Brak komentarzy anonimowych ma jedną niezaprzeczalną zaletę - mniej jest osób przeszkadzających w czytaniu wywodów nastoletniego omnipotenta, który (jak zrozumiałem) twierdzi, że zdjęcia Faktu zostały zrobione przed wypadkiem.

Marcin pisze...

Witam myślę że już pierwsze zmiany i informację powinny pojawić się 1 stycznia 2012 roku.
Na stronie Lotto jeśli Robert nie będzie już związany z Lotus to powinni zmienić zdjęcie lub zakryć następne loga na jego kombinezonie.
TO samo z "oficjalną stroną" Roberta odnośniki i inne emblematy tez powinny zniknąć.

A jeśli chodzi o informację powiedzmy od samego otoczenia Roberta będą jakieś podane w połowie stycznia więc mam apel do Wszystkich znawców medycyny, F1 itd.. dajcie nam zwykłym ludziom czytać i komentować to co przekazuje nam Mateusz.
Mateusz rób swoje.

PS a jak by Ci się tak zapomniało włączyć komentowanie anonimów to wcale bym Ci nie przypominał o tym.

Anonimowy pisze...

Wszystkiemu „winne” jest Lotus-Renault!
To przez ich żądanie, podpisania dłuższego kontraktu, wszystko się zbyt „szybko potoczyło”.
Zamiast w 2012, w L-R zdrowieć/jeździć, trzeba było JUŻ zmienić zespół …

RK się nie pokaże! Możliwe, że nawet do momentu; „w kombinezonie, z kaskiem, wsiadając do bolidu”.
Ferrari będzie milczeć z definicji. Tu zaprzeczanie, jak z przejściem Alonso i Santanderem, było inną potrzebą > Raikkonen i zerwanie z nim kontraktu!
Dziennikarze, prasa, media… powoli z czasem się też wyciszą… będą wieści bardziej medialne. Pomogą w tym Święta i Nowy Rok z Sylwestrem…

Jedynie egoistyczni kibice, będą huzia na Roberta („nawet nie podziękował!”), na Morellego („jemu już nie wierzymy”), na Ferrari ( „bo bee”), na dziennikarzy („bo kombinują z wierszówką”), itd.
incognito (się nie zaloguje)

TOMek pisze...

Tak sobie dziś myślałem o tym wszystkim i wydaje mi się że siła perswazji jest ogromna .
Jednak można człowiekowi wmówić coś co wcześniej jest dla niego niemożliwe.
Nie wiem co o tym myśleć , to zbyt pogmatwane i chyba za twarde do rozgryzienia.

Mateusz Cieślicki pisze...

TOMek - Derrena Brawna polecam.

Anonimowy pisze...

23:07 rozumiem że to sarkazm ? Besserwisser o którym piszesz jest na tyle wyprany ze zdolności logicznego myślenia że nie warto zaprzątać sobie nim czasu.

Czyli co Kaczyński w Ferrari ? Oficjalnego dementi nie było. To dobrze czy źle ?

TOMek pisze...

Mateusz- Derren Brown ,swego czasu miałem chrapkę na naukę tego.
Jednak mam nadzieję że Ty tego nie praktykujesz bo coś dobrze Ci idzie:)

Mateusz Cieślicki pisze...

Racja - Brown - fascynuje mnie on i staram się go stosować, ale nie w dziennikarstwie :)

TOMek pisze...

Jest! znalazłem !!!

Światopełk pisze...

Polecam film o ile pamiętam "Czeski sen". Grupka ludzi postanowiła wprowadzić na rynek fikcyjny market. Reklama, marketing... Zbudowali na obrzeżu miasta atrapę marketu i dokonali otwarcia ;-)
Elegancko pokazano w filmie jak łatwo zmanipulować sporą liczbę ludzi...

Nie wiem czemu to piszę ale przypomniało mi się po prostu...;-)

Światopełk pisze...

tu ciekawy tekst o wyżej wymienionym przeze mnie filmie http://www.gutekfilm.pl/czeski-sen/reakcje.php

Warto przeczytać ;-)

Arof pisze...

Z Santanderem sprawa wydaje mi się średnio zasadna. Generalnie mają Fernando. Tym sposobem dostali logo na bolidzie, kombinezonach etc. Również Felipe i reszta ekipy ich tym sposobem reklamuje. Co niby mieliby więc zyskać, wykładając dodatkowy szmal za Roberta? Szczególnie w aktualnej sytuacji nie widzę w tym sensu. Artykuł z Wprost, co prawda przerysowany, jednakże jednoznacznie określa pewne zachowania, jakże popularne i tutaj. To mniej więcej tak, jak z kobietą w ciąży, która planuje, czy jej nienarodzone dziecko pójdzie na Harvard, czy Yale. W pełni się więc podpisuję pod Mateuszem, Mikołajem i wszystkimi, którzy uważają, że wszelkie poczynania związane z dalszą karierą w F1 determinuje stan zdrowia Roberta. Jakoś nie wierzę w tonowanie nastrojów z powodów innych, niż realizm. Wystarczy przestać się podpalać i spokojnie się zastanowić, a wnioski nasuną się same - to jeszcze nie czas, żeby spekulować nad kontraktami.

Światopełk pisze...

Arof...Co prawda nie wierzę w powrót Roberta na tor ale byłbym delikatnym adwersarzem do postu jaki napisałeś o 23:42.
Wiesz jakie pieniądze wyłożyły firmy sportowe po informacji że został poczęty potomek Agassiego i Graf na to by nienarodzone jeszcze dziecko kiedyś hipotetycznie założyło ich buty i ciuchy wychodząc na kort ?
Jakie są zakłady bukmacherskie że ich syn zdobędzie wielkiego szlema ?

Myślę że gdyby był chociaż jeden procent szansy na powrót Roberta do ścigania to Ferrari mogłoby zaryzykować i akonto ewentualnego powrotu wyłożyć okragłą sumkę zaklepującą na wyłączność Kubicę.

Już nawet nie mówię o powrocie do regularnego ścigania ale może chociaż do założenia czapki z logo Ferrari.
Kubica jest lubiany we Włoszech i nawet jeśliby nie miał możliwości kierowania bolidem byłby mile widzianą "maskotką" w padoku Ferrari.

Uważam że taki scenariusz nie jest nieprawdopodobny.

TOMek pisze...

Tak a pro po poruszonego wcześniej Santandera to chyba nie całe pół roku temu pojawił się w Polsce wykupując chyba bank AIG, jak do tej pory nie widziałem u nas jakiejś kampanii reklamowej co jest dość dziwne jak na tą branżę i tak duży kraj jak Polska.

Anonimowy pisze...

@TOMek - nie AIG tylko BZWBK kochanieńki zostało wchłonięte przez Santandera. Co do samego banku i reklamowania się... no właśnie reklamy z Antonio w TV to jest Santander. Pozdrawiam - Seweryn

Bartez pisze...

Santander jest właścicielem BZ WBK a z AIG się połączyli. Tak więc BZ WBK zostaje na rynku a Santader wchodzi w miejsce AIG.

Anonimowy pisze...

Gabriele Tredozi - człowiek, który według ostatnich doniesień medialnych miał być odpowiedzialny za stworzenie zespołu testowego dla Roberta Kubicy w Ferrari, powiedział, że informacje o jego powiązaniach z Ferrari to "póki co tylko plotki".

Mateusz, original link please

TOMek pisze...

http://koktajl.fakt.pl/Tak-Banderas-reklamuje-polski-bank,artykuly,126138,1.html

Bartez ma rację,Santandera reklam nie widziałem.Ale to mało istotne.

Anonimowy pisze...

Gabriele Tredozi - człowiek, który według ostatnich doniesień medialnych miał być odpowiedzialny za stworzenie zespołu testowego dla Roberta Kubicy w Ferrari, powiedział, że informacje o jego powiązaniach z Ferrari to "póki co tylko plotki".

Mateusz, give please original link

TOMek pisze...

Hmmm.. ciekawe poszperałem troszkę ale nie znalazłem rzeczywiście nic o tym że Tredozi zaprzecza , ale pewnie gdzieś jest napisane jak byk.

Bartez pisze...

Nie znam pierwszego źródła skąd taka informacja wyszła ale 1-2 dni przed wpisem tutaj już gdzieś o tym czytałem na jakimś polskim portalu.

Anonimowy pisze...

Co do artykułu Kanii - dobrze że to jest loża szydercy. W ten sposób dziennikarz zostawia sobie rezerwę przed kompromitacją. Dziennikarz pośmiał się z całej sytuacji, a na końcu artykułu zostawił furtkę gdyby rzeczywiście tak się stało no i oczywiście ładnie się pożegnał życząc wesołych świąt. Jest to dowód na to że on także bierze pod uwagę Ferrari, ale tego głośno nie napisze, bo woli poczekać. Fajnie się czyta, ale nic nowego nie wnosi. U Kanii nt Roberta nic nowego się nie dowiemy. Bo jak nie ujrzy na oczy to nie uwierzy.

Dziennikarze o plotkach także powinni pisać, a nie tylko o faktach. Zachodnie dzienniki nie boją się pisać o plotkach, np. Auto Motor Und Sport pisze w krótkim czasie że Sutil będzie jeździł w Ferrari, innym razem że w Williams. Jest to jakaś informacja. U nas w PL, większość artykułów jest przepisanych z zachodnich dzienników niestety, bo specjalistów od F1 jest maaało, i to jeszcze takich z kontaktami. Sokół oczywiście jest świetnym specjalistą, potrafi fajnie przeanalizować wyścig, ma jakieś tam znajomości w świecie F1. To jest jego konik, ale nie oczekujmy od niego że napisze coś konkretnego nt powrotu Roberta. To nie jego działka, on jest dziennikarzem sportowym, poza tym nawet jak coś wie to tego nie napisze. Oczywiście, czasami odkryje jakieś karty, później znowu je przykryje i w ten sposób powoduje to irytację co poniektórych.

Jak już piszę o dziennikarstwie to gratulacje dla Mateusza za blog.

Tomy

TOMek pisze...

Teraz skończyłem przeglądać treści autora M.S. i niektóre teksty jak np. "pompowanie balonika" można znależć i tu i tam.
Oczywiście o niczym to nie świadczy jednak kto jak nie M.S. osobiście pompował ten balonik?
Takie moje ot żale chyba nie uzasadnione.

Bartez pisze...

TOMek racja ale wtedy tych plotek nie było aż tyle. Mało kto o nich pisał a teraz niektórzy w tytułach już posadzili Roberta w Ferrari. Plotek mnóstwo ale nie idą za tym żadne pozytywne wieści i fakty co do poprawy zdrowia Roberta. Niech wyjdzie Morelli i powie, że Robert jest już prawie zdrowy i że mają już ustalony plan na testy i powrót Roberta a wtedy już będzie można łączyć fakty z plotkami. Obecnie są tylko plotki a faktów na temat zdrowia BRAK

Anonimowy pisze...

Gdzieś tam jest wypowiedź na temat Tredozi:
http://twitter.com/#!/f1enigma

Cytat:
"I spoke to Tredozi who told me that the story on his move to Ferrari is 'only rumors so far'"

Pozdrawiam,
MG

Anonimowy pisze...

Na omnicorse krótki wywiad z Cacarellim.
http://www.omnicorse.it/magazine/14245/riccardo-ceccarelli-auguro-a-robert-kubica-di-tornare-presto-su-una-f1
Potwierdza, że nie pracuje już z Kubicą i jednocześnie podtrzymuje swoje zdanie, że Kub wróci do F1 w 2012.
Pozdrawiam, PPI

Anonimowy pisze...

JEST NAjnowszy wywiad z Ceccarellim, rzeczywiscie on i Robek sie rozeszli, ale doktor pozostaje optymistą co do szybkiego powrotu Roba do f1... Yupi

m_f1

Anonimowy pisze...

WItalij Pietrow będzie jeździł w Caterhamie zamiast Trullego.


Adam

Anonimowy pisze...

BZWBK jest Santandera. Będzie rebrand tego banku ale nie taki agresywny jak np było z Erą w T-Mobile. Będzie powolne przejśie z zielonej barwy w czerwoną.
Poczekajmy. Dla mnie rozstanie z C to było pozytywne info. Teraz on to potwierdził.

daniel

TOMek pisze...

No to się chyba wyjaśniło :)
Tylko raz się pomyliłem!!!:)

Anonimowy pisze...

W sumie, jak narazie poza tym, że najwyraźniej Kubica irytował się wolnymi wg niego postępami do tego stopnia, że postanowił zmienić lekarza, nic więcej nie wiadomo. Meduza zdaje się, pisał niedawno temu, że takie ruchy mogą również oznaczać jedną z faz, które mają miejsce w tego typu traumatycznych sytuacjach, tzn. bunt, zaprzeczenie które może objawiać się zrzucaniem winy za brak postępu na lekarza. Oczywiście zauważyłem wypowiedź o podtrzymaniu pewności co do powrotu w 2012, ale również zauważyłem furtkę w postaci wypowiedzi - nie wiem kto i co z nim teraz robi oraz że natura jeszcze musi zdziałać swoje. No i oczywiście może być ta druga strona medalu czyli przejście pod skrzydła jakiegoś dużego inwestora i oddanie się opiece jego zespołowi.

GA

TOMek pisze...

GA
Poniekąd trudno się z Tobą nie zgodzić,takie myśli przejdą każdemu kto to przeczyta.
Wnioski jak dla mnie takie ,Robert pracuje nad formą i mięśniami a gdzie? no to chyba już terraz nie trudno się domyślić.

Anonimowy pisze...

@TOMek chodzi Ci o te plotki o Nowym Jorku?

Anonimowy pisze...

Omnicorse.it w wydaniu papierowym napisało, że Pietrow (plus jego sponsorzy) jest kandydatem na trzeciego kierowcę Ferrari, bo rehabilitacja Kubicy będzie za długa.

Anonimowy pisze...

Jeśli Caccarelli mówi że jest pewien powrotu Roberta w 2012 a zaraz dodaje że nie wie gdzie, kto i jak zajmuje się Kubicą to ja odbieram to tak :
"Wykonałem wspaniałą robotę i gdyby Robert pozostał u mnie to wsiadłby do bolidu w przyszłym roku.
Jeśli okaże się że powrót jednak niemożliwy to znaczy że zmiana kliniki nie wyszła na dobre RObertowi i CI drudzy spartolili moją wspaniałą pracę"

Uważam że to koniec kariery Kubicy a niby zmiana kliniki to po prostu ratowanie reputacji Ceccarellego i zwalanie winy na wyimaginowaną klinikę o której nigdy nie dowiemy się żadnych szczegółów.

Symplicjusz

Anonimowy pisze...

O Bianchim, Perezie, Pietrowie w Ferrari:
http://www.omnicorse.it/magazine/14233/sticchi-damiani-a-maranello-per-discutere-del-programma-giovani-ma-si-parla-di-petrov-terzo-pilot

O Sutilu w Ferrari:
http://www.omnicorse.it/magazine/14221/formula-1-sutil-vorrebbe-solo-un-anno-di-contratto-dalla-willliams-perche-piace-alla-ferrari-per-il-

Anonimowy pisze...

@Symplicjusz - może być też tak jak piszesz, ale może być również i tak, jak sądzi część obserwatorów sytuacji, że piecze nad nim przejmuje sztab ludzi którzy mają poprowadzić go od finiszu rehabilitacji do jazd w bolidzie.


Poczekamy, zobaczymy.

GA

Anonimowy pisze...

Mateusz, czy ty startujesz w naszej lidze 7 stycznia w łodzi??

pozdro
alk

Bart pisze...

I znowu to samo jak po kazdej informacji, jedni snuje optymistyczne wizje drudzy koniec kariery..
Niech to sie juz skonczy...

Anonimowy pisze...

WITAM
A JA WAM MÓWIĘ, PO RAZ KOLEJNY. ROBERT JEŻELI WRACA, TO DO FERRARI, ALBO NIE WRACA W OGÓLE . DODAM , ŻE OCZYWIŚCIE JAKO KIEROWCA F1 SĄ TYLKO DWIE OPCJE... kropka

Anonimowy pisze...

FERRARI bierze wszystko. nie uznając kompromisów. i słusznie. bo to FERRARI da mu wszystko!!!!!!!! kropka

Bartez pisze...

Ceccarelli mówi, że Robert wróci w 2012. Morelli sam powiedział - Kubica nie ma pewności czy zdąży na początek sezonu ale powrót do ścigania to kwestia miesięcy a nie lat.

Ponadto Ceccarelli wspomniał, że nie wie jaki rodzaj treningu wykonuje Robert, to może sugerować, że zmiana lekarzy nastąpiła dość płynnie. W zaistniałej sytuacji Robert lub Morelli muszą coś powiedzieć no bo chyba nie będą ukrywali nowego lekarza przed światem :) Myślę, że oficjalnych komentarzy ze strony Morellego możemy spodziewać się w ciągu kilku najbliższych dni.

jerzyna pisze...

@GA
w klinice Caccarelliego tez prowadza przygotowania kondycyjne do startów wiec nie za bardzo się zgodzę na ten scenariusz jednak tez nie będę za tym ze Robert odszedł z frustracji i braku wyników z kolei tez nie chce mi się wierzyć ze przejęło go ferrari. moim skromnym zdaniem rehabilitacja Roberta dobiega końca a w klinice zrobiło się zbyt tłoczno, nie chcąc się pokazywać kontynuuje rehabilitacje bardziej na uboczu by kolejne doniesienia nie dolewały oliwy do ognia. kto wie może zalecenia nowego teamu ale to już za dożo wyimaginowanych przemyśleń
pozdrawiam.



szybkiego powrotu na tor Robo

Anonimowy pisze...

A na co tu zwracać uwagę? To jeden z najbardziej prawdopodobnych powodów, jeżeli nie najbardziej prawdopodobny, więc zaskoczenia nie ma.

Anonimowy pisze...

@jerzyna - ja tam nie wiem, a tworzenie teorii to nie moja domena. Równie dobrze może być i tak, że to jest ściema żeby dali spokój lekarzowi, bo Morelli nabrał wody, Kubica się chowa, więc pukają do kliniki i Ceccarelliego.

GA

Andrzej pisze...

Połowa plotki z Omnicorse już nie jest plotką.Poczekamy może się doczekamy.

jerzyna pisze...

@Bartez
zgodzę się z tobą jeśli chodzi o powrót RK natomiast o komentarz to niestety nie, moim zdaniem jeśli pojawi się jakaś wypowiedz ze strony morellego to życzenia i jedynie ze Robo dalej walczy o szybki powrót a tożsamości lekarza po prostu nie zdradza by nie ujawnić miejsca pobytu Roberta i ochronić go przed pielgrzymkami fotoreporterów.

szybkiego powrotu na tor Robo

jerzyna pisze...

nie wiem tez czy zwrócił ktoś uwagę na ostatnie pytanie w cytowanym wywiadzie przez Adriana a mianowicie o pytanie odnośnie ferrari, nie chce nic sugerować ale odpowiedz była nijaka bo ani nie zaprzeczył ani nie potwierdził a to już jest coś jak to mówi nasz znany polityk "wiem ale nie powiem"


szybkiego powrotu na tor Robo

Anonimowy pisze...

http://translate.google.com/translate?sl=it&tl=en&js=n&prev=_t&hl=ru&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fwww.omnicorse.it%2Fmagazine%2F14233%2Fsticchi-damiani-a-maranello-per-discutere-del-programma-giovani-ma-si-parla-di-petrov-terzo-pilot

Anonimowy pisze...

Philip Morris, which remains the main sponsor of the Scuderia, the East would like a pilot. The Marlboro, in fact, is interested in supporting the design of the return of Robert Kubica in F1 with the test team to build around in F1 Gabriel Tredozi customers.

Anonimowy pisze...

R.Kubica nie ma czasu na działanie szeregowe. Nie może kolejno, jak domino: wracać do zdrowia – rehabilitować się – budować formę – robić testy – odzyskać formę kierowcy – szukać zespołu – negocjować i podpisać kontrakt.
RK musi znacznie przyśpieszyć, równolegle prowadząc kilka wątków oraz zasadnicze dwa nurty: [1] = powracanie do zdrowia + rehabilitacja + budowanie formy (to tylko z pozoru szeregowe postępowanie, gdyż początkowo duża ilość uszkodzeń ciała obecnie jest na różnych etapach odzyskiwania sprawności), [2] = szukanie zespołu + negocjowanie i podpisywanie jakiejś formy kontraktu, co powinno ułatwić i przyśpieszyć [3] = robienie testów + odzyskanie formy kierowcy.
Koncepcja dwu nurtowa: [1] i [2] równocześnie, a dalej [3], może być obarczona znacznym ryzykiem np. powikłań i całkowitej dyskwalifikacji zdrowotnej.
Wierzę w instynkt Roberta, w jego zmysł prowadzenia „gry” i wierzę, że wybrał koncepcję radykalną powrotu.
Jest typem zwycięzcy, który bierze wszystko lub przegrywa wszystko (tak stało się w lutym).
Nie jest „ciułaczem punktów”, jak niektórzy kierowcy jego pokolenia w F1.
Trzymajmy kciuki. Jak będzie miał szansę, TO WYGRA - wszystko!
A Ferrari, to tylko sposób na ZWYCIESTWO, nic więcej…
incognito

Anonimowy pisze...

Robert ćwiczy tutaj: http://www.ferrari.com/English/Formula1/News/Headlines/Pages/111217_F1_A-gym-fit-for-the-Scuderia.aspx

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 14.09: "Mateusz, czy ty startujesz w naszej lidze 7 stycznia w łodzi??"

Tak, startuję.

Anonimowy pisze...

Różnica zdań w dalszym sposobie rehabilitacji?
Robert "garnie się" już za kółko a Caccarelli nie chciał się na to zgodzić i wziąć odpowiedzialności za dalszy przebieg leczenia. Dlatego panowie powiedzieli sobie "cześć".

Piotrek pisze...

@16:07 - napewno Robert bardzo chce znów jeździć, ale myślę, że wola prowadzenia samochodu nie przygłusza w nim rozsądku. Także wątpię w taki powód zakończenia współpracy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

jerzyna pisze...

@Piotrek
chyba Piotrku już zapomniałeś jak Robert wrócił do ścigania po pierwszym wypadku. Wystartował w wyścigu ze stabilizatorem wiec woli walki na torze nigdy mu nie brakowało jeśli Robert się rozstał z doktorkiem w wyniku innych zdań na temat terminu powrotu to tylko taki scenariusz biorę pod uwagę. Robert czuje się na silach przechodzić testy niższych serii a doktorek miał inne zdanie wiec RK podziękował za usługi oby Roba nie zawiodło przeczucie ze jest gotowy. Scenariusza o końcu kariery jak jak niektórzy tu sugerowali nie biorę pod uwagę.


szybkiego powrotu na tor Robo