Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 16 grudnia 2011

Plotki o zakończeniu współpracy Kubicy i Ceccarellego [aktualizacja]

Włoski serwis omnicorse.it podał, że Robert Kubica mógł zakończyć współpracę z doktorem Riccardo Ceccarellim, który odpowiadał za przygotowanie fizyczne polskiego kierowcy od 2003 roku. Włoch nadzorował również rehabilitację kierowcy po lutowym wypadku. Jest to bardzo niepokojąca plotka, do której jednak należy podchodzić z dystansem, podobnie jak do pogłosek o podpisaniu umowy z Ferrari, o czym przypomina również Mikołaj Sokół. Dziennikarz napisał dziś kilka ważnych informacji dotyczących polskiego kierowcy.



Włoski serwis, który nie raz pisał już o Kubicy, podał, że Polak postanowił zerwać współpracę z Riccardo Ceccarellim i kontynuować rehabilitację w innej niż Formula Medicine placówce. Byłaby to na pewno niepokojąca wiadomość, gdyż mogłaby oznaczać przestój w rehabilitacji i poróżnienie się obu stron. Wiemy przecież, jak ważne w powrocie do zdrowia po tak ciężkim wypadku są systematyczność i właściwe zaplecze medyczne.

Serwis spekuluje, że powodem ewentualnego zakończenia współpracy mogły być inne wizje na dalszy przebieg rehabilitacji albo chęć współpracy Ceccarellego z zespołem BMW w serii DTM. Oczywiście hiper-optymiści mogą stwierdzić, że Ferrari da Kubicy swojego lekarza i dlatego współpraca z Riccardo musiała zostać zakończona, jednak taki scenariusz należy odłożyć między bajki.

Do całej sprawy odniósł się Mikołaj Sokół, który napisał, że jeżeli doszło do rozstania, to z powodu braku pełnego poświęcenia ze strony lekarzy z Formula Medicine tylko w rehabilitację Polaka. Dziennikarz wyjawił również, że dopóki nie będzie wiadomo kiedy Robert Kubica zasiądzie za kierownicą jakiejś wyścigówki, nie należy spodziewać się informacji od jego menadżera. Obecnie notowane są stałe postępy w rehabilitacji Polaka, ale trzeba cierpliwości aby natura zrobiła swoje.

Sokół ponownie skomentował też plotki dotyczące przekazania przez Ferrari Robertowi Kubicy kwoty 1.5 mln euro za zagwarantowanie sobie bycia pierwszym wyborem Polaka po odzyskaniu przez niego zdrowia. O takim rozwiązaniu było ostatnio w mediach głośno. Zarówno wczoraj jak i dziś Mikołaj Sokół wyraźnie tonował powstałą euforię po tych wiadomościach, pisząc, że najpierw kierowca musi dojść do pełni sił, a dopiero potem będziemy mogli dywagować o konkretnych zespołach. Mam nadzieję, że apel Pana Mikołaja odniesie lepszy skutek niż moje apele sprzed kilku tygodni dotyczące tej samej kwestii.

W uspokojeniu nastrojów nie pomaga dzisiejszy tekst w serwisie omnicorse.it, gdyż oprócz sensacyjnej wieści o zakończeniu współpracy z Riccardo Ceccarellim, podaje również, że Ferrari zamówiło już dodatkowe komplety opon Pirelli, podobne do tych używanych w F1, aby nałożyć je na koła bolidu z 2010 roku podczas wiosennych testów Roberta Kubicy w Maranello. W zespole spod znaku wierzgającego rumaka ma również zostać stworzona specjalna grupa zajmująca się powrotem Kubicy do ścigania, której ma przewodniczyć Gabriele Tredozi, były koordynator techniczny Ferrari. Był on ostatnio widziany w restauracji podczas rozmowy z Patem Fry`em - dyrektorem technicznym Ferrari.

Są to jednak tylko plotki, ale niestety, przyszło nam teraz opierać się wyłącznie na nich. Obóz Roberta Kubicy milczy, co w pewnym sensie jest zrozumiałe w tak trudnym czasie dla kierowcy. Krakowianin nie chce pokazywać się publicznie, o czym może świadczyć odrzucenie zaproszenia na galę zorganizowaną przez Autosprint. Miejmy nadzieję, że już niebawem zobaczymy Roberta w dobrej formie, a póki co musimy zachować spokój i nie popadać w huśtawkę nastrojów.

Polecam lekturę  miesięcznika F1 Racing !

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

468 komentarzy:

1 – 200 z 468   Nowsze›   Najnowsze»
Anonimowy pisze...

Robuś, wracaj szybko, czekamy:)

Anonimowy pisze...

A ja już rozglądam się za jakąś bluzą ze znaczkiem ferrari:) marzenia się spełniają i Kubus na pewno wróci do scigania ale fakt faktem, że trzeba zaczekać na jakieś bardziej konkretne i wiarygodne informacje, pozdrawiam wszystkich niecierpliwych:) megi

BYKU pisze...

Jeżeli szukać w tej plotce sensownych powodów zakończenia współpracy Kubicy i Ceccarellego to warto wspomnieć że Ceccarelli jest lekarzem zespołu Lotus Renault,a jak wiadomo Robert zakończył z nimi współpracę.
Nie lubię komentować plotek i absolutnie nie potwierdzonych informacji ale drugie co mi przychodzi do głowy to że Ferrari mogło wymusić zakończenie współpracy tych dwóch Panów i zaoferowanie własnych specjalistów choć muszę przyznać to dość naciągana teza.
Jakoś nie chcę mi się wierzyć że Robert zrywa wspołpracę która trwa od 2003 roku, poza tym Kubica specjalnie kiedyś "wybudował" dom w Pietrasantana po to aby mieszkać blisko kliniki... :)

Anonimowy pisze...

Czyli tak to teraz będzie wyglądało , kolejne plotki będą sie pojawiały a Pan Mateusz będzie mówił że w nie nie wierzy.Czyli w co tu w ogóle wierzyć , chyba w to że nadal nic nie wiemy.

Anonimowy pisze...

A może Robert po prostu chce kontynuować rehabilitację w innej klinice celem przyspieszenia powrotu do zdrowia? Nie chcę już pisać o SF bo ktoś pomyśli że jestem zaślepiony, ale myślę że ten team też ma swoich świetnych specjalistów. Dla mnie ta informacja jest zbyt ogólna.

Tomy

BYKU pisze...

Myśle że istotny fragment:

Wiadomym jest, że powrót w sezonie 2012 nie nastąpi w podstawowym składzie zespołu Ferrari, jako że zdecydowano się dalsze korzystanie z usług Felipe Massy. Nie jest jednak tajemnicą, że Maranello bardzo mocno wspiera powrót Kubicy. Zespół dowodzony przez Antonello Colettę, zarządzającego udostępnianiem bolidów F1 klientom Ferrari tworzy ekipę testową dla Polaka. W ostatnich dniach widziano w restauracji Montana Pata Fry'a (dyrektora technicznego Ferrari) z Gabriele Tredozim (byłym koordynatorem technicznym Ferrari i projektantem Dallary). Miałby on rzekomo odpowiadać za nadzór na powrotem Kubicy i programem testów w bolidzie F10, które miałyby się rozpocząć wiosną.

Źródła donoszą, że Ferrari zwróciło się do również firmy Pirelli z prośbą o możliwie szybkie udostępnienie opon zbieżnych z tymi, które są wykorzystywane przez 'Ferrari Driver Academy' - są to mieszanki zbliżone do tych, które mają być używane w sezonie 2012, jednak określane są jako 'wolniejsze o sekundę'.

Wszystko wskazuje zatem, że Ferrari z odpowiednią powagą podchodzi do powrotu Polaka do sportu i stara się zapewnić mu odpowiednie zaplecze ku temu.

Anonimowy pisze...

Robert to pokerowy mistrz :). Odkryje karty na samym końcu i albo zgarnie całą pulę albo odejdzie przegrany. Żadne dywagacje tu nie pomogą, a media karmią nas plotkami, poprostu zaczekajcie :)).
Pozdrawiam
Ćwiara

Anonimowy pisze...

szczerze powiedziawszy jeżeli rzeczywiście Robert rozstał się z Formula 1 Medicin to trochę jest to dziwne! i to nie chodzi o to, że Ceccarelli to jest lekarz Lotusa tylko on ogólnie zajmuje się wszystkimi kierowcami z F1 i nie tylko. To co Rob strzelił foacha na lekarza F1? bez jaj. Albo to plota albo Robert nie wraca:( pozdrawiam - Seweryn

Anonimowy pisze...

Czyli faktem jest że rehabilitacja nie daje efektów.
Czy gdzie indziej da ? Zaczynam w to wątpić.

Anonimowy pisze...

To oczywiste że Robert poddał się i ogłosi koniec kariery kierowcy F1.
To było oczywiste od kilku miesięcy tylko udany PR Morellego przeciągał
w czasie to co nieuniknione.
Szkoda ale natury nie da się oszukać.
Ważne że Robert żyje.

Andrzej pisze...

a co to sezon ogórkowy i włosi uwzięli się na Kubicę?

Anonimowy pisze...

a mi optymistycznie przyszło do głowy, że po prostu juiż nie potrzebuje lekarza, bo wrócił już do zdrowia. teraz potrzebny mu jest tylko trener fitness, a nie chirurg. robret zbyt wiele zawdzięcza doktorowi C. by tak sobie z nim "zerwać"
lukekw

Anonimowy pisze...

O, Boże !!! Anonimowy z 17:00.Skąd Ty masz takie zwalające z nóg wiadomości!!!??? A może znasz dokładną datę ogłoszenia tej informacji przez Roberta???
Barbara Van

Anonimowy pisze...

lukekw jasne...i ukrywa się bo jest w tak świetnej formie że wielu dostałoby zawału ze szczęścia.
To już koniec i tyle.

Anonimowy pisze...

Każda plotka ma w sobie ziarno prawdy. Robert może nadal się leczyć pod okiem Ceccarelliego, ale ktoś chce aby był zbadany przez obiektywnego lekarza. Nie wierzę w to że Robert kończy karierę. O naturze której nie da się oszukać nie ma co pisać, bo nie wiemy dokładnie co się stało Robertowi.

Tomy

Anonimowy pisze...

Jeżeli informacja o zakończeniu współpracy z Tym lekarzem jest prawdziwa to według mnie Robert zakończył karierę. Przecież Ceccarelli współpracował z Kubicą po poprzednim wypadku o ile mnie pamięć nie myli w 2003 roku. Wtedy się udało. Teraz najwidoczniej nie. Wielka szkoda, ale i tak Robert jesteś WIELKI. Dziękuję Ci za wszystkie sukcesy. !!!

szakuŁ pisze...

Mam wrażenie, że Ci co nie wierzą w powrót Roberta po prostu tego chcą i cieszyli by się gdyby tak się stało. Wtedy mieli by wielką satysfakcję z tego, że mieli rację bo w naszym kraju to jest takie modne
wmawianie swojej racji na siłę w każdym temacie.
Jeśli jesteś pewny że nie wróci to po co marnować czas???

Anonimowy pisze...

planetf1 o Robercie (nie wiem czy było)

Kubica has been elusive about his fitness all season. Though there are many rumours doing the rounds that Kubica has signed for Ferrari in 2013, it would be a very big gamble for the Scuderia to take so far ahead of any confirmed recovery. If he's signed an outline 'understanding' then it probably has more get-out clauses and exclusions than a budget hire car insurance form.

Kubica's accident involved a body trauma far worse than Felipe Massa's blow to the head that he suffered at the Hungaroring. Massa needed time to let the wounds heal and the chance of a repeat concussion fade. The up side for Felipe was that he didn't have to do anything with his forehead in races.

Kubica will have to use his injured hand all through every grand prix. The one thing you notice about F1 drivers is that they have very strong wrists. Apart from that, they need to be quickly dextrous in races adjusting an increasingly complex array of buttons on the steering wheel. The up side for Robert is that he's a big buddy of Fernando Alonso and if you could imagine one other top line driver blending in well at Ferrari alongside Alonso, then it would be either Robert or Jenson Button.

Tomy

Mateusz Cieślicki pisze...

Ale bez takich oświadczeń Anonimowy 17:17 - spokojnie - to tylko plotka.

szakuŁ: myślę, że się mylisz. Zwyczajnie niektórzy oddzielają to czego by chcieli od tego, jak oceniają napływające informacje. Jestem pewien, że niemal wszyscy ci, którzy - różnie to argumentując - uważają, że powrót Roberta nie nastąpi albo się znacznie opóźni, tak naprawdę chcą żeby Kubica wrócił do F1 i w niej wygrywał.

Anonimowy pisze...

masz rację Mateuszu, ja mam wielkie obawy co do możliwości powrotu Roberta, ale straszliwą chęć Jego powrotu. Jedno nie wyklucza drugiego. Proste? Pozdrawiam - Seweryn

witekrjp pisze...

ma ktoś już jakieś wiadomości z dzisiejszej rozmowy z Domenicallim

Anonimowy pisze...

Jam Anonimowy z 17:17 i chciałbym powiedzieć, że bardzo chciałbym powrotu RK do F1 i to, że tutaj jestem świadczy jedynie o tym, iż interesuję się aktualną sytuacją Roberta. Chyba wolno mi czasem pomyśleć realnie odkładając na bok wyimaginowane scenariusze krzepiące me serce. Jak już raz powyżej wspominałem dałbym wiele by znów widzieć Roberta na torze. Ale uważam, że ta "plotka" lub prawdziwa informacja nie nastraja pozytywnie. Powiem więcej jest dołująca.

Anonimowy pisze...

Niesamowite, oto kierowcy bez kontraktu: Witalij Pietrow, Bruno Senna, Vitantonio Liuzzi, Adrian Sutil, Rubens Barrichello, Jérôme D’Ambrosio no i Quick Nick czai się z tyłu ;). Z tego co widzę zostały 2 wolne miejsca: w Williams i Hispani. Także, Robertowi została posada kierowcy testowego - o czym się mówiło od długiego czasu.

Tomy

Anonimowy pisze...

nie rozumiem, dlaczego tak panikujecie z tym info na omnicorse.it; czytałem ten artykuł w oryginale i jego wydźwięk jest raczej pozytywny; Ceccarelli jest lekarzem Lotus'a i ma większy kontrakt z BMW, więc skoro stan Roberta jest na tyle dobry, że już nie musi go nadzorować osobiście, to postanowili, że ktoś inny się tym zajmie; tak ja to zrozumiałem; na pewno autor artykułu nie chciał dać do zrozumienia, że RK kończy karierę, bo dalej pisze o przygotowaniach Ferrari na przyjęcie Roberta - co zresztą układa się w logiczną całość z info o Ceccarellim; a na koniec autor przypomina o dobrych relacjach Alonso-Kubica; dla mnie wydźwięk całego tego tekstu jest pozytywny :)

Andrzej pisze...

Jak prawdziwy,zdrowy na umyśle kibic Roberta może myśleć że Robert się poddał i rezygnuje mi poprostu jest wstyd za takich pseudokibiców.

Magelot pisze...

W poprzednim poście Ewa i ja pisaliśmy o prawdopodobnym scenariuszu, w którym to obóz Roberta celowo przedstawiałby oficjalnie wolniejsze tempo rehabilitacji niż miało to miejsce w rzeczywistości. Kontrakt z LR dobiega końca, nastąpi niebawem zmiana retoryki obozu Roberta.

Informacja o Ceccarellim i rozstaniu z Robertem jest być może(?) naciągana.

1) Możliwe, że wystąpiły drobne różnice co do dalszego przebiegu rehabilitacji i związane z tym małe tarcia pomiędzy zainteresowanymi stronami. Jeżeli ww. scenariusz jest prawdziwy, to Ceccarelli może znaleźć się pod obstrzałem, w mało komfortowej sytuacji. Do tej pory dowiadywaliśmy się, że (oficjalnie) są opóźnienia w rehabilitacji. Ferrari przygotowuje zespół do testów i zamawia na wczoraj opony zbliżone do używanych w F1. Kontrakt z LR kończy się i rehabilitacja Roberta ma znacznie przyspieszyć? Do tej pory (rzeczywiste) tempo rehabilitacji ustalał Ceccarelli (szybsze od oficjalnego? o ile). Po nowym roku Robert niczym nie związany z żadnym z teamów narzuca większe tempo rehabilitacji (od rzeczywistego do tej pory) wg własnego uznania (być może faktycznie jest już na tyle dobrze?). Tak radykalna zmiana tempa stawiałaby Ceccarelliego w dość niezręcznej sytuacji (i kto tu kręci?). Poza tym skrócenie terapii oznacza dla niego zmniejszy zarobek, dlatego też może nalegać na bardziej umiarkowany (przynajmniej oficjalnie) wariant.

2) Możliwe też że w odniesieniu do tego co napisałem wyżej 1) jest taki (oficjalnie) plan, że Robert na własną rękę, wbrew Ceccarelliemu, przyspieszy tempo rehabilitacji. Ceccarelli wyjdzie wtedy z sytuacji z twarzą.

Uprzednio opisany scenariusz wydaje się wysoce prawdopodobny, choć mocno pokręcony. Być może jest to ciąg dalszy kręcenia spaghetti...

Szatański plan ;) Kto to wymyślił? Jak to się skończy i Robert wróci do ścigania, to materiału starczy na film sensacyjny 4h.

Ewa pisze...

Na szczęście Mikołaj zawsze szybko reaguje ;0

Anonimowy pisze...

Czy ktoś wie kiedy kończy się umowa sponsorowania Kubicy przez Lotto? Jeśli Robert miałby zakończyć karierę to oczywiste jest do końca trwania tej umowy będą stwarzane pozory jakoby Kubica wkrótce miał zasiąść w bolidzie. To dość pesymistyczny scenariusz ale możliwy.
bob80

Andrzej pisze...

Wygląda na to że plotka z Riccardo Ceccarellim się sprawdziła.

Ewa pisze...

Przeczytajcie co napisał Mikołaj na swoim blogu a trochę się uspokoicie :)

Anonimowy pisze...

ewa możesz podać link?

Anonimowy pisze...

http://sokolimokiem.tv/?p=2079

Piotrek pisze...

Nie wierzę, żeby na takim etapie Robert i Ceccarelli postanowili skończyć wspólną pracę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Piotrek
Mikołaj logicznie to wytłumaczył i ja to przyjmuję.Robert już nie potrzebuje chirurga a osobę tylko do swojej dyspozycji w czasie rehabilitacji bo nie ma czasu stać w kolejce.

Anonimowy pisze...

@Ewa chyba Ci się pomylił prof. Rosello z Cecarellim. Cecarelli jest właścicielem klinki Formula Medicine i zajmuje się rehabilitacją i treningami kierowców.

Anonimowy pisze...

Cytuję Mikołaja Sokoła: "Kubica jest w pełni skoncentrowany na rehabilitacji i, jak zawsze, oczekuje pełnego poświęcenia ze strony wszystkich wokół siebie... Przy tak ogromnym wysiłku i poświęceniu trudno zaakceptować sytuację, w której opiekujący się nim fizjoterapeuta musi dzielić swoją pracę między kilku klientów. Czas jest tutaj zbyt cenny." Chyba poszło bardziej o brak zaangażowania rehabilitantów, jak o dr Ceccarreliego...

Tomy

Mateusz Cieślicki pisze...

No tak, ale czy w tekście Pana Mikołaja jest wyraźne potwierdzenie tej dzisiejszej plotki?

Anonimowy pisze...

@Matuesz, nie ma tego potwierdzenia. Dowiedzieliśmy się za to że Robert ostro pracuje :), co zresztą było do przewidzenia.

Piotrek pisze...

Potwierdzenia nie ma. Ale rzeczywiście można to odebrać jako zerwanie umowy z powodu braku lub zbyt małej ilości poświęcanego przez Ceccarelliego czasu dla Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Piotrek, Pytanie czy mówimy tutaj o samym Ceccarellim czy o jego zespole? Nie znam szczegółów ale Ceccarelli raczej już tylko dogląda na tym etapie rehabilitacji...

Tomy

Anonimowy pisze...

Stała się rzecz wręcz niesłychana,
nieznana dotąd informacja przez Mikołaja została przekazana.

Mam na myśli informacje o być może niewystarczającym zaangażowaniu Ceccarellego.

Anonimowy pisze...

Piotrek to nie jest zerwanie umowy tylko zapewne zaprzestanie opieki ze względu na powody wspomniane przez Mikołaja. Zapewne Cecarelli wskazał jego zdaniem jakiegoś wybitnego fachowce zapewne z własnej kliniki, którego doskonale wprowadził w temat i będzie "na wyłączność" Kubicy. Dla mnie nic sensacyjnego nie ma w tej informacji. Każdy musi dbać o siebie. Patrz fizjoterapeuta Vettela.

GA

Anonimowy pisze...

Oj anonimie z 18.53 czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną.

GA

Anonimowy pisze...

@GA

Być może. Jeśli byłbyś zatem tak miły to proszę przynieś kaganek oświaty ociemniałemu i powiedz o co ci chodzi.

Anonimowy pisze...

Zygac sie chce jak czytam opinie niedowiarkow - to juz koniec ... bla bla.
Czyli plotki o zerwaniu wspolpracy z doktorem lykacie jak mlode pelikany, a plotki o Ferrari bagatelizujecie? smutne jak dzieci neo sa uzaleznione od trollowania i hatowania wszystkiego

CyborX

Anonimowy pisze...

I w ten sposób CyborX sam stał się haterem.

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=Bg1bjSy9hU0
Nie wiem czy widzieliscie ale koles gada jak gdyby przekazanie kasy przez ferrari robertowi bylo faktem ale nawet nie wiem kto to wiec nie wiem czy jest wiarygodny

młody

Anonimowy pisze...

powiem, że jeżeli plotka o rozstaniu się potwierdzi - a raczej tak, to nie wróży to nic dobrego. tak jest zawsze, jak nie ma oczekiwanych wyników to następuje rozstanie . schemat stary jak świat... być może lekarz zaczął wątpić w powodzenie leczenia i otwarcie wyjawił swoją opinię. więc na rozstanie nie trzeba długo czekać. nikomu nie wolno odbierać nadziei......

Anonimowy pisze...

"...jeżeli doszło do rozstania, to z powodu braku pełnego poświęcenia ze strony lekarzy..." - no "niesamowite" wiadomości nam przekazuje pan Sokół. Niedługo pewnie usłyszymy coś w stylu: "Jeśli zespół X zwolnił kierowcę Y to z powodu braku podpisania umowy", albo "jeśli zespół X wycofał się z F1 to z powodu zmiany planów". Aż się trzęsę w oczekiwaniu na wiadomości od pana Sokoła.

Anonimowy pisze...

Przesadzasz. Mógł np. Ceccarelli stwierdzić, że już mu nie potrafi pomóc, sam Robert mógł stwierdzić, że ktoś inny lepiej się nim zajmie. Akurat o brak poswięcenia Ceccarellego nie posądzałem.

Anonimowy pisze...

szczerze wam powiem ,że to najbardziej niepokojąca wiadomość od lutego. nie jest dobrze.

Anonimowy pisze...

@mlody z 19:18. Nie rozumiem tego gościa który tłumaczy całą tą sytuację. Jak można porównywać Lewandowskiego z Kubicą (czy też jego kolega tak robił). Robert jest gwiazdą w F1, talent na miarę Messiego, który też jest niespełniony bo nie zdobył mistrzostwa świata. Lewandowski? Przeciętny wśród dobrych napastników. Po drugie, kto mówi że Ferrari weźmie w ciemno Roberta? Co za problem zrobić tajne badania, tajne spotkania? Żaden. Poza tym, Ferrari może mieć szersze plany w stosunku do Roberta, bo po zakończeniu kariery Robert może zostać w Ferrari. Ferrari płacąc tyle za niego po prostu chce Roberta czy to jako kierowcę, czy też później jako członka zespołu. Niektórzy nie doceniają Roberta i jego talentu (no może poza Ferrari :)). Ciekaw jestem czy Kuba Giermaziak będzie w F1, a jak będzie to jak sobie da radę? Oczywiście życzę mu z całego serca aby był w F1....

Tomy

meduza pisze...

Witam.
Pare dni temu napisaliscie takie piekne zyczenia dla Kubicy . Mysle , ze spedziliscie wiecej czasu na pisaniu ich do niego niz kiedy robicie to piszac je dla najblizszej rodziny ...
Podziekowal chociaz ?

A , rozumiem , jest zajety rehabilitacja i nie ma czasu , albo jeszcze obowiazujacy kontrakt z Lotusem zabrania mu otwierania ust ...

Po co jego managerek mowil kiedy zostanie sciagniety stabilizaton , skoro nie mial zamiaru powiadomic kibicow jak przeszedl zabieg ?

To tak jakby pokazac dziecku cukierka , powiedziec : zobacz co mam dla Ciebie , a pozniej schowac .
Bawia sie z Wami jak z dziecmi .
Zapytacie , dlaczegu w takim razie wchodze na tego bloga , odpowiem ze kibicuje polskiemu kierowcy , naszemu rodakowi w F1 , tylko tyle , bo jesli chodzi o osobe Roberta Kubice to wiem ze olewa polskich kibicow z gory na dol .
Ciekawe czy chociaz jakies zyczenia swiateczne przesle , moze dwa zdania wyduka jego managerek...

Anonimowy pisze...

meduza a Ty ja "Filip z konopi" wyskoczyłeś z tymi podziękowaniami. Daj sobie już spokój człowieku widać, że wchodzisz tutaj żeby siać ferment. Ogarnij się bo znowu się powtarzasz.
DWN

Fisiacz pisze...

Wiem, że to fantastyka, ale zakończenie współpracy z Cecerallim może być częścią porozumienia z Ferrari. Być może Ferrari bierze Roberta pod swoje skrzydła "całkowicie" łącznie z dalszą rehabilitacją - ale to tak naciągane, że chyba sam w to nie wierzę ;-)

Anonimowy pisze...

Na włoskim Eurosporcie jest streszczenie czatu , jest również zacytowana odpowiedz na pytanie o Kubicy.
Z odpowiedzi nie wynika kompletnie nic poza tym, że oczekujemy od Massy dobrego sezonu.
Nie pada ani potwierdzenie, ani zaprzeczenie. Cudowne "lanie wody"
Joanna

Magelot pisze...

Tutaj streszczenie dzisiejszego wywiadu z Domenicalim - o Robercie, jak już poprzednicy wspomnieli, krótko i enigmatycznie:
http://www.ferrari.com/English/Formula1/News/Headlines/Pages/111216-f1-stefano-domenicali-chatting-with-the-fans.aspx

Anonimowy pisze...

Mikołaj na swoim blogu napisał:

„Wspominałem już o tym kilkakrotnie: trzeba zachować cierpliwość i czekać na pierwsze sprawdziany za kierownicą samochodu i do tego momentu plotkowanie na temat przyszłości polskiego kierowcy jest tylko czczą gadaniną. Nie postawiłbym złamanego grosza na to, że którykolwiek zespół podpisałby w ciemno umowę – mało tego, jeszcze zapłacił pierwszą ratę wynagrodzenia! – z kierowcą, którego forma nie pozwala jeszcze na prowadzenie samochodu Formuły 1”

Dokładnie to, co kilkakrotnie tu pisałem.
Dokładnie to, o czym powtarza do znudzenia Pan Mateusz.
Dokładnie to co Wszyscy powinniśmy przyjąć do wiadomości chcąc uniknąć potwornego „kaca”.

Żeby co niektórzy nie musieli się wysilać to poniżej przypuszczalne odpowiedzi na mój post:

1.Mikołaj ściemnia…
2.Mateusz jest uprzedzony do Ferrari
3.A Ty skąd wiesz, że Kubica już nie jeździł samochodem
4.Skąd wiesz, że Kubica już nie jeździł bolidem
5.Skąd wiesz, że Kubica już nie podpisał umowy z Ferrari
6.Włoskie gazety nie mogą się mylić…

Pozdrawiam
Rafał

Anonimowy pisze...

meduza, panuj nad sobą, nad swoją nienawiścią, nad swoim jawnym żalem i zawodem. Zrezygnuj z jadu.
Życzenia pisze się od serca, a nie dla podziękowań - zapamiętaj!
Od czas wypadku Robert jest osobą prywatną. Jak założy kombinezon, kask i wróci za kierownicę, ponownie stanie się osobą publiczną.

Anonimowy pisze...

OMG ilu tu krzykaczy i pesymistów! Masakra!

Ludzie, nie panikujcie tak. Robert wróci do F1 jeszcze być może w sezonie 2012. Jeśli testy ze Scuderią wypadną pomyślnie i robert bedzie w dobrej formie to zobaczymy go jeszcze w tym roku.

Autor bloga jak i wielu innych tu zaglądająych, mimo już wielu "plotek" (także od światowych ekspertów F1) nadal nie przyjmuje do wiadomości, że Kubica wróci na tor w kombinezonie czerwonych...
Trochę przykre, że nasz naród jest tak pesymistyczny.

Kubica wie co robi i już nie długo po powrocie na tor będzie walczył o tytuł mistrza - czego zresztą nie ukrywał - interesują go tylko wygrane i pierwsze miejsca.

Co do stanu zdrowia - opierajcie się o opinie lekarzy i menago - ROBERT WRÓCI prędzej czy później.

Fisiacz pisze...

Zbierając wszystko do kupy i chłodno kalkulując, wychodzi mi jednak na to, że kwestia Ferrari to plota, która wyszła na zasadzie "pobożnego życzenia". Czemu? Gdy coś było na rzeczy, czy ktoś by studził emocje kibiców związane z Ferrari? Raczej nie. Takie emocje to rewelacyjne podgrzewanie atmosfery przed bombą medialną. Jeżeli natomiast sprawa jest studzona, bomby przynajmniej na razie nie ma. Sorry, byłem pierwszym, który uwierzył w temat Ferrari i pierwszym, który modli się o ziszczenie tego scenariusza. Jadnak po ochłonięciu, przeanalizowaniu faktów i tego co do nas dociera - min. o Cecceralim, wychodzi mi na to, że Robert toczy walkę ze sobą i naturą i na tym koniec. Jak tą walkę wygra, coś się może urodzi, na razie trzeba zachować spokój. Czekaliśmy tyle, poczekamy jeszcze tyle ile trzeba będzie.

Anonimowy pisze...

ferrari chyba ma wszystko swoje więc pewnie lekarzy też, albo koniec kariery. takie same szanse. ale na pewno są lepsi "znawcy"
baq

Anonimowy pisze...

Czy wy powariowaliście z tym "KOŃCZENIEM KARIERY"?

Kierowca wyścigowy/rajdowy to nie gwiazda pop i nawet gdyby w tej chwili nie mógł kontynuować startów w F1 (odpukać), to nadal po jako takim dojściu do siebie pozostaje II kariera w DTM, WTCC, rajdach, itp.

Więc dajcie już spokój tym bzdurom o "oficjalnym kończeniu kariery", chyba nie wiecie z jakiej gliny jest zbudowany taki sportowiec i w dodatku w tym wieku.

meduza pisze...

Na chwile dzisiejsza to koniec kariery . Musi miec powazne problemy z reka skoro od prawie roku siedzi w domu i nadal wstydzi sie pokazac swiatu .
To ze nie odzywa sie zupelnie , tez swiadczy o zlym stanie .
Po zwyklym zabiegu sciagniecia stabiliatora ( o ile to prawda ze chodzilo tylko o stabilizator )nie ma zadnych informacji .

Mysle ze przed swietami uslyszymy dwa zdania od manago , bo musi sie odezwac z czystej przyzwoitosci.

Organizujecie jakies skladanie zyczen swiatecznych dla Roberta ?

Magelot pisze...

Niektórzy komentujący są chyba zbyt niecierpliwi i chcieliby od razu zobaczyć (najlepiej w jakości HD) przyszłość Roberta. Może jakiś jasnowidz nagrał i wrzucił na YouTube przyszłe kwalifikacje do wyścigu z udziałem Roberta? Po co czekać - najchętniej pokroiliby kurę znoszącą złote jajka, by je wszystkie od razu wyjąć :)

Mateusz włożył sporo pracy, żeby stworzyć i utrzymać(!) blog - i to mu się w pełni udało. Dowodem na to jak blog żyje jest utrzymująca się jakość artykułów i ilość komentarzy do nich. Nie należy oczekiwać, że Mateusz, Mikołaj, czy ktokolwiek inny (np. z nas) poda nam na tacy trafne i pewne przewidywanie przyszłości Roberta. Polecam podejście do tematu w stylu target tracking (metoda stosowana w wojsku) - adaptując tutaj: każda kolejna informacja stanowi kolejne przybliżenie właściwej oceny sytuacji. Podałem kilka hipotez, w tym ostatnia dość prawdopodobna, choć mocno pokręcona - ale traktuję to tylko jako kolejne przybliżenie i nie trzymam się tego kurczowo. Chętnie też czytam hipotezy innych, ale nie staram się żadnej hipotezy skreślać, czy też sugerować jako jedynie słuszną. Życie samo to weryfikuje.

Obecne sygnały są umiarkowanie pozytywne i większość z nas zdaje sobie sprawę, że Robert wrócił do zdrowia i wraca do formy. Końca kariery nie ma i nic na to nie wskazuje. Pierwszą część układanki mamy za sobą. Druga, to dochodzenie do formy - nie wiemy ile to jeszcze zajmie czasu. A trzecia część, to już będzie ponowny udział w wyścigach F1 - czy, kiedy, gdzie i z kim, jeszcze nie możemy być w pewni, ale bądźmy dobrej myśli.

Mateusz zafundował nam fajną zabawę. Nie chodzi przecież o to żeby złapać króliczka, ale żeby za nim podążać (niektórym myli się to z: pożądać, a zdarzają się i tacy: pogrążać).

JEST KUBICA - JEST ZABAWA!

meduza pisze...

" Pierwszą część układanki mamy za sobą." to przeciez jakies brednie , pierwsza czesc jeszcze sie nie skonczyla , bo polega na przywroceniu " ruchliwosci " konczyny , a takowej nie ma !!!
A co gorsze to nikt nie wie czy i kiedy moze ja odzyskac .
Wiec mowienie o zakonczeniu pierwszego etapu i sugerowaniu ze bedzie juz z gorki to pobozne zyczenia. Jak odzyska pelna sprawnosc - ruchowa - bez sily to zakonczy sie pierwszy i najwazniejszy etap powrotu . Wtedy bedzie mozna dyskutowac . Na dzien dzisiejszy jest osoba niepelnosprawna i tyle .
Miejmy nadzieje ze wszystko z czasem zacznie funkcjonowac , bo sila to mniejszy problem .

JJ pisze...

Meduza - zapewne będą to słowa: "Wszystkiego najlepszego" :)

Ja spokojnie czekam na rozwój wydarzeń. Niedlugo tabletki gripexu, ze względu na swój kolor będą kojarzyć się z Robertem w Ferrari! (nie to żebym był chory)

Pozdrawiam serdecznie blogowiczów.
Calm down and be happy!

Anonimowy pisze...

@meduza - tego nie da się czytać! Nadal stawiasz spacje przed znakami przestankowymi... przez to nie mogę skupić się na tekście i nie wiem, co chciałeś nam przekazać... zrób coś z tym ;)

@Magelot - "Mateusz zafundował nam fajną zabawę. Nie chodzi przecież o to żeby złapać króliczka, ale żeby za nim podążać (niektórym myli się to z: pożądać, a zdarzają się i tacy: pogrążać)." - świetne :) Podoba mi się takie podejście do sprawy :)

To ja pisze...

W tym wszystkim najwiecej zamieszania robi wlasnie ten wasz ukochany Sokol , pier*****e glupote i zaczyna sie bandżo ,generalnie gdyby koles cokolwiek wiedzial to i tak by tego nie napisal,a gdyby napisal to pewnie nie bylby od tego momentu "przyjacielem" RK.Osobiscie zycze Robertowi zeby wrocil do F1 w jeszcze lepszej formie niz przed wypadkiem .NIestety nie jest dane nam uslyszec jakikolwiek konkret co do jego stanu zdrowia,wiec z tej przyczyny jak to zawsze bywa znajdzie sie ktos kto bedzie sztucznie napedzal spiskowe teorie dziejow,a realnie myslac ,biorac pod uwage wiedze (ta oficjalna, nie ta od Sokola i tym podobnych) na dzien dzisiejszy sa tylko 2 opcje , albo Robert da rade wrocic do scigania albo nie ,wiec wszystkie teorie wysnute na podstawie slow Sokola wkladam gdzies posrodku miedzy bajki o UFO a YETI ale przed ELVISEM.
P.S przepraszam za bledy, interpunkcje itp. , niestety nie jestem polakiem i tego jezyka sie ucze ,a jest to dosyc trudny jezyk.
Teraz mozecie ju na mnie nadawac xD

Magelot pisze...

Meduza, nie przesadzaj z czarnowidztwem. Gdyby nie było ruchliwości kończyny, to nie byłoby poruszania tematu testów jakimkolwiek bolidem. Robert poradzi sobie - gdy awansował do Formuły 3, doznał w wyniku wypadku drogowego złamania ręki (jechał jako pasażer), co opóźniło jego starty. W pierwszym wyścigu na torze Norisring odniósł wspaniałe zwycięstwo. Miał ograniczoną ruchliwość prawej ręki co skutkowało tym, że nie mógł w obracać prawą ręką kierownicy. Kierował lewą ręką, a prawą jedynie zmieniał biegi. W F1 poradzi sobie - jeżeli palce prawej dłoni nie będą dostatecznie szybkie, to przygotują mu kierownicę gdzie biegi będzie zmieniał lewą ręką +/-, a prawą będzie obsługiwał oba sprzęgła.

Anonimowy pisze...

Zaskakujące jak jedna, ta sama informacja, nie ważne czy plotka czy oficjalna, może być zinterpretowana na dwa sposoby - Kubica kończy karierę albo Kubica już siedzi w bolidzie Ferrari. I jest tak przy każdej kolejnej aktualizacji, a wszyscy wciąż są przekonani o swojej racji. Umysł ludzki jest niesamowity :D.
Pozdrawiam PPI.

meduza pisze...

Sam Morelli powiedzial ze nie ma pelnej ruchliwosci dloni . A skoro tak powiedzial , to tak jest lub gorzej .

Anonimowy pisze...

http://www.ferrari.com/English/Formula1/News/Headlines/Pages/111216-f1-stefano-domenicali-chatting-with-the-fans.aspx

Anonimowy pisze...

http://f1-live.hu/hirek/legfrissebb_hirek/44793/32/a_ferrari_keruli_a_kubicarol_szolo_hireket/

Anonimowy pisze...

Eee tam, po jemu, to że Kubek będzie miał nowego rehabilitanta od Ferrari, to wcale nie jest takie bez sensu. Jeśli rzeczywiście Robert związał się wstępnie z Ferrari (zbyt wiele jest tu plotek, żeby to był zwykły wymysł, tym bardziej, że nikt ewidentnie nie potwierdził, ale i nie zaprzeczył), to przerwanie współpracy Roberta z doktorem, który jednocześnie jest lekarzem Lotusa (którego szefom mogła się nie podobać współpraca obu panów)nie jest znowu takie niezwykłe.

Anonimowy pisze...

leo.

Anonimowy pisze...

http://www.f1passion.it/2011/12/f1-kubica-alla-ferrari-aumentano-le-voci/

meduza pisze...

Przypomnialem sobie ze Kubica mial na kasku JP2 , czyli musi byc wierzacy . Swieta w takiem wypadku musza wykurzyc go z domu , przynajmniej do kosciola , a wtedy z pewnoscia ktos cyknie fotke , albo bedzie chcial podac reke do " przekazcie sobie znak pokoju " . To moze byc krepujace dla niego , z czego wnioskuje ze moze odpuscic sobie kosciol...

Anonimowy pisze...

Flavio Briatore Ferrari musi zaryzykować : http://www.f1passion.it/2011/12/f1-briatore-la-ferrari-deve-rischiare-ed-avere-piu-creativita/

Anonimowy pisze...

16 grudnia 2011 22:21
Nie jesteś Polakiem? Obcokrajowcy popełniają w języku polskim zupełnie inne błędy.

Anonimowy pisze...

Oczywiście nie chodziło mi o to, że Kubica na pewno będzie miał nowego rehabilitanta z FErrari, ale o to, że jakby tak było, to bym się wcale nie zdziwił.
Leo

Anonimowy pisze...

Przestańcie wklejać tutaj linki z nic nie wartych brukowców. A jeśli lubicie taka prasę to kupcie sobie w kiosku "Sukcesy i Porażki" albo "Zycie na Gorąco".

Anonimowy pisze...

Do anonim z 22:47. Te linki mają taką samą wartość jak 99 % wpisów na tym blogu.

Anonimowy pisze...

Najwyraźniej Cecarelli dał do zrozumienia Robertowi że to koniec i nic więcej nie da się uzyskać więc musi zająć się również innymi pacjentami bo Kubica nie jest jedyny.
Stąd poszukiwania innych klinik przez Kubicę.

Ja spokojnie to przyjmuję bo przyzwyczaiłem się do myśli że Robert nie wróci do F1 w roli kierowcy.

Anonimowy pisze...

A teraz Auto Motor und Sport podaje, ze Ferrari jest zainteresowane Sutilem jako potencjalnym zastępcą Massy.
Luka

Anonimowy pisze...

Luka. Nas interesują tylko newsy o Kubicy w Ferrari. Inne są nieprawdziwe ;-)

Anonimowy pisze...

Jak plotka to dobra, ze szczegółami.
Włosi podają, że spotkanie między Tredozim a Fry'em dotyczące testów dla Kubicy odbyło się w restauracji Montana.
Joanna

Anonimowy pisze...

a mi sie nasuwa jedna mysl skoro te plotki moglyby okazac sie prawdziwe tz, ze ferrari organizuje mu te wszystkie testy ta cala otoczka to oni musza wiedziec jak jest naprawde z Robertem jaki jest jego stan prognozy szkoda tylko ze my tego nie wiemy, ale czekamy i oby Robo szybko wrocil:)

Anonimowy pisze...

Obecna sytuacja Roberta dobrze pokazuje, że wierzymy w to, w co chcemy wierzyć.

Anonimowy pisze...

http://ilariaf1blog.wordpress.com/2011/12/12/robert-kubica-a-return-in-red/

Anonimowy pisze...

Chciałem Wam przytoczyć powszechnie stosowany w rehabilitacji test oceniajacy siłę mięśniową w codziennym badaniu klinicznym;-
Skala Lovetta - metoda oceny siły mięśniowej (Test Lovetta)
Test Lovetta został opublikowany w 1932 roku. Jest obecnie najbardziej rozpowszechnioną metodą
subiektywnej oceny siły mięśniowej. Opiera się na badaniu ręcznym poszczególnych mięśni
w określonych pozycjach i przy określonym ruchu. W kaŜdym ruchu jest jeden mięsień, który głównie za
tę czynność odpowiada. Poprzez odpowiednią pozycję izoluje się go od innych mięśni synergistycznych.
Lovett rozróŜnia następujące stopnie siły mięśnia:
0
o
- to brak czynnego skurczu mięśnia.
1
o
- ślad czynnego skurczu mięśnia.
2
o
- wyraźny skurcz mięśnia i zdolność wykonania ruchu przy pomocy i odciąŜenia odcinka
ruchomego.
3
o
- zdolność do wykonywania ruchu czynnego samodzielnego z pokonaniem cięŜkości danego
odcina
4
o
- zdolność do wykonania czynnego ruchu z pewnym oporem
5
o
- prawidłowa siła, tj. zdolność wykonywania czynnego ruchu z pełnym oporem.
Skala ta moŜe być wyraŜona w procentach i wtedy:
0
o
= 0%
1
o
= 10%
2
o
= 25%
3
o
= 50%
4
o
= 75%
5
o
= 100%
Wyniki badania siły mięśni notuje się na specyficznym formularzu (Mz/Szp. 35 lub PDN 761-XI/58).
Dla dokładniejszej oceny siły mięsni stosuje się stopnie pośrednie 2+, 3- wówczas, gdy siłę oceniamy
jako wyŜszą od 1
o
a mniejszą od następnego.
Czy ktoś może wie jak to wygląda u Roberta???

polip

Anonimowy pisze...

Polip, Ty pytasz poważnie?;)

meduza pisze...

Stary , Morelli wyraznie ostatnio powiedzial ze nie ma pelnej ruchliwosci w konczynie , tzn ma niedowlad , to po co pytasz ?
Ma czesciowy niedowlad , wiec sprawdz w swojej skali gdzie aktualnie jest .
Nie wiadomo czy sie to zmieni...

Kubala pisze...

To może troszkę bardziej optymistycznie...

Cecarelli wiedząc, że popracuje z Robertem jeszcze kilka tygodni...złapał inną "robotę", która może dać mu spore dochody przez kilka lat. W chwili obecnej, kiedy Robertowi nie jest potrzebna już opieka medyczna na szczeblu chirurgicznym tylko rehabilitacyjnym, może zająć się nim ktoś inny (dlaczego od razu uważać, że gorszy od Cecarellego).

Ja trzymam się myśli, która mówi KIEDY Robert wróci a nie CZY wróci w ogóle do ścigania się w F1.

Pozdrawiam i uspokójmy się tak jak nam radzi Mikołaj.

Anonimowy pisze...

Luka, jaki jest sens wymiany Sutila na Massę? Niemcy z wielką chęcią wrzuciliby ze 20stu do F1, bo jeszcze im mało - wówczas mogliby stworzyć German F1. Żaden z nich nie jest lepszy od Roberta, włącznie z Schumim którego uważam za "kontrowersyjnego" kierowcę (aczkolwiek szanuję jego wyczyn). Mówię tutaj o umiejętnościach kierowcy. Wiadomo, jak ktoś wsiądzie do rakiety i posiada jakieś skillsy to da sobie radę (przykład Vettel, wcześniej Button w Brawn GP, a jeszcze wcześniej Schumi). Jak dla mnie prawdziwi kierowcy to Robert, Alonso, Hamilton, Raikonnen. RB & Vettel stanowią bardzo nudną parę i o tyle rozumiem szczęście zespołu RB - bo stworzyli świetny bolid (znając życie to na pograniczu przepisów), to o tyle nie rozumiem Vettela który wygrał w nie równej walce. Mogę się założyć że wyniki byłyby całkiem inne gdyby każdy z zawodników miał do dyspozycji ten sam bolid. Czasy juniorskie, kokardy (które mają mniej więcej takie same mozliwości) pokazały że Robert potrafi wygrać w równej walce bez problemu (wygrywał z Hamiltonem, Rosbergiem i miał liczne trofea)

Tomy

Arof pisze...

Jeśli rozstanie z Ceccarellim doszło do skutku w złej atmosferze, to pewnie można liczyć na to, że facet coś zacznie mówić, żeby się odegrać. Ostatnio twierdził z pełną odpowiedzialnością, że Robert wróci. Zobaczymy, co teraz powie, jeśli w ogóle. Może ktoś z naszych dziennikarzy spoza otoczenia Roberta postara się o wywiad? Jeśli się rozstali, to doktor nie ma już zobowiązań i mógłby być niezłym źródłem.
Ja przypuszczam, że do dziś nikt nie wie, czy Robertowi uda się wrócić. Nie przechylam szali na żadną ze stron i zakładam spore prawdopodobieństwo, że się uda.

Anonimowy pisze...

A czy ma niedowład,czy ograniczenie ruchomości w stawach?Czy jedno i drugie?Jeśli tego nie wiecie to skąd wiadomo,że zabiegi operacyjne to już przeszłość?Wydajecie się bardzo dobrze poinformowani,więc pytam,bo też chciałbym wiedzieć.
polip

meduza pisze...

A mnie sie wydaje sie gosc sie zwykle zalamal . Nie widzi szansy na jazde w 2012 , pracowal bardzo ciezko przez ostatnie miesiace , a postep byl znikomy - co zreszta potwierdzilo otoczenie Roberta .
Natury oszukac sie nie da i tyle.

Chyba brak postepow w rehabilitacji, flustracja , zalamanie zlozyly sie na decyzje o rozstaniu z doktorkiem .
Mysle ze gosc chce poprostu odpoczac troche , wie ze nie uda sie wrocic w 2012 , wiec wbil " luz"...
To moze potwierdzac brak informacji o postepach rehabilitacji.

meduza pisze...

Morelli powiedzial ze nie rusza jeszcze wszystkimi palcami z tego co pamietam , i chodzi tu o niedowlad a nie o stawy .

Anonimowy pisze...

Nie wiem panie Meduza jaki wywiad czytałeś/oglądałeś, ale w tym ostatnim (video) Morelli mówił, że Robert może już wykonywać ruchy jak każdy zdrowy człowiek. Więc bądź łaskaw trochę wyluzować z tym sianiem defetyzmu, bo sam g... wiesz i tylko wprowadzasz ferment.

Anonimowy pisze...

meduza, panuj nad sobą, nad swoją nienawiścią, nad swoim jawnym żalem i zawodem. Zrezygnuj z jadu.
Życzenia pisze się od serca, a nie dla podziękowań - zapamiętaj!
Od czas wypadku Robert jest osobą prywatną.
Jak założy kombinezon, kask i wróci za kierownicę, ponownie stanie się osobą publiczną.

meduza pisze...

Skladajac zyczenia nie oczekujemy tego ze ktos bedzie nam dziekowal .Poprostu normalna sprawa jest ze druga osoba odpowie " dziekuje " .Nie mowie ze skladamy zyczenia bo chcemy uslyszec - dziekuje . To sa poprostu zasady grzecznosciowe , ktore nie istnieja dla Waszego pupila , a Wy z jadem i wsciekloscia atakujecie mnie za to ze pisze prawde.

Anonimowy pisze...

Nie karmić trolla (meduzy). Ignorujcie, bo to nie ma sensu, on ma monopol na swoją "prawdę".

Anonimowy pisze...

@Meduza, jeśli oczekujesz aby Robert w przerwie między operacjami, zabiegami i rehabilitacjami wchodził na różne portale i mówił dziękuję i w ten sposób wchodząc w dupę takim kibicom jak Ty to się grubo mylisz. To jest jego życie, Robert może stracić właściwie swoją pasję, do której dochodził przez całe życie SAM, a Ty chcesz od niego dziękuję, bo jak nie to się obrazisz :). Zdrowie najważniejsze, poza tym trochę wyrozumiałości dla Roberta - jak powiedział ostatnio jest to dla niego najtrudniejszy okres w życiu.

Tomy

Anonimowy pisze...

Nie wiem jak można wieżyć w to że rozstanie to wynik obowiązków lekarza. Nie bądźmy naiwni. Powód jeśli to prawda jest inny . W tej klinicei jest wielu pacjentów i się da. A Robert współpracował z nim od lat i był priorytetowym pacjentem. Powód jest inny. A takie uzasadnienie śmieszne.

Anonimowy pisze...

meduza, panuj nad sobą, nad swoją nienawiścią, nad swoim jawnym żalem i zawodem. Zrezygnuj z jadu.

meduza pisze...

Na tym forum zebrala sie garstka kilku moze kilkunastu najbardziej wyrozumialych kibicow Roberta w Polsce . Czy nie widzicie ze jestescie ulamkiem procenta wszystkich kibicow Roberta ? Zebraliscie sie tutaj i piszecie niestworzone teorie . A jesli ktos zaczyna nazywac rzeczy po imieniu to piana zaczyna wam sie toczyc bo zakluca wasza sielanke .

Anonimowy pisze...

Olewajcie tego gościa(Meduza). Przecież on czerpie satysfakcje z tych bzdur które wypisuje. Rozumiem że ktoś wyraża swoje zdanie(po to jest możliwość komentowania artykułów autora bloga)ale wygłaszanie zdań typu ,,Wy z jadem i wsciekloscia atakujecie mnie za to ze pisze prawdę'' jest przejawem ignorancji i kompletnego ograniczenia.

Teraz użytkowniku Meduza, pewnie ,,zaskoczysz'' mnie ciętą ripostą w swoim stylu, czym po raz kolejny udowodnisz to co napisałem powyżej.

Dziękuje za uwagę

Vendetta

Anonimowy pisze...

meduza, panuj nad sobą, nad swoją nienawiścią, nad swoim jawnym żalem i zawodem. Zrezygnuj z jadu.

Anonimowy pisze...

A mnie meduza wydaje się że gościu załamałeś się .Frustracja brakiem konkretnych informacji ,spekulacje i teorie. Wyluzuj , wrzuć na luz poczekaj na Roberta on ci wszystko nam powie w odpowiednim dla siebie czasie a styczeń to będzie ten czas tak mi się wydaje . WRACAJ DO NAS ROBERT

Magelot pisze...

Meduza, fajnie że jesteś z nami. Czasami ciekawie jest poczytać Twoje kąśliwe uwagi - chociażby dla równowagi, żebyśmy nie popadli w nadmierny optymizm. Z pewnością jesteś jednym z bardziej aktywnych uczestników forum. Gdy jednak natłuczesz zbyt wiele komentarzy, to staje się to niestety nudne. Wolimy Ciebie w wydaniu trochę mniej intensywnym.

Gdy na forum jest więcej pozytywnych komentarzy, to pojawiasz się i ciągniesz w dół. No co ty? Czyżbyś obawiał się, że Kubica wróci do formy i będzie znów lepszym kierowcą od Ciebie? Teraz możesz poszaleć za kółkiem, tak jak na tą chwilę Robert nie może. Wkrótce Robert wróci do formy i pokaże się z jak najlepszej strony. Ale przecież z tego powodu, w żaden sposób, nie staniesz się gorszym kierowcą. Głowa do góry, trzymamy za Ciebie kciuki!

Mamy nadzieję, że w życiu osobistym jesteś większym optymistą, a tutaj jedynie odbieramy Twoją wyjątkową formę zabawy i wyrażania siebie.

meduza pisze...

Nawet nie wiecie jak czesto zycie zaskakuje mnie i wtedy mysle -ale bylem naiwny , dlatego wole sie mile rozczarowac niz...

Anonimowy pisze...

od wariackich teorii ręka nie odzyska sprawności. Cokolwiek pisałoby się tu na forum.
Kilku napinaczy znalazło sobie wentyl do spuszczania swoich frustracji na pierwszej z brzegu ofierze.

Ilość osób na tym blogu to ułamek promila kibiców Roberta w Polsce i jak widzę tych najbardziej zatwardziałych "fanów" z klapami na oczach.

Meduza reprezentuje swoimi poglądami całą resztę kibiców którzy chcieliby bardzo powrotu Roberta ale zdrowy rozsądek, zdolność trzeźwego analizowania przesłanek i pewna wiedza pozwala na ferowanie takich a nie innych poglądów.

Nie dziwię się że kilku z obecnych napinaczy naskakuje na niego nie stroniąc od wyzwisk.
To typowe gdy nie ma się żadnych kontrargumentów.

Anonimowy pisze...

Witam!
Moim zdaniem rozstanie z doktorem oznacza koniec procesu rehabilitacji i powrót do F1 z innym zespołem (czerwonym). Kubicę czeka ciężki trening, aby móc prowadzić bolid.
Pozdrawiam

set

Anonimowy pisze...

wiem ze to zbyt wczesnie by moc sie cieszyc ale jakos nie moge sie powstrzymac , banan na calej gebie

młody

Anonimowy pisze...

Ludzie wrzućcie na luz. To są jakieś nie potwierdzone ploty i tyle. M. Sokół też g.... wie. RK ma poukładane w głowie jak mało kto. Morelli jest zajeb...ym menago który chłopaka pochodzącego z kraju będzącego 3 światem w motosporcie, nie mającego sponsorów i zaplecza finasowego wprowadził do elitarnej F1. Przecież to jest mistrzostwo świata. Dlatego zaufajcie im, oni na prawdę wiedzą co robią.

LOGIK

Anonimowy pisze...

@Meduza - istnieją dwa typy a ty najwyraźniej myślisz o tylko jednym z nich. To że nie ma pełnego zakresu ruchu to nie znaczy że w tym zakresie którym ma nie ma pełnej kontroli i siły.

@all - rozstanie z Morellim to nie koniecznie jakaś sensacja. Swoje zrobił i pojawiła się nowa możliwość, więc do szli do porozumienia z Kubicą.

PS Oczywiście czarne wizje meduzy mogą być prawdziwe, ale wolałbym nie.

Anonimowy pisze...

A może Ceccarelli widząc bliski koniec kariery zwyczajnie nie chce brać już udziału w tej szopce w trosce o własną reputację bo przecież gdyby wszystko było okey to kto by nie chciał być ojcem takiego sukcesu jak wielki powrót.

meduza pisze...

Mozna im ufac , moga miec poukladane w glowach , zrobili mistrzostwo swiata tym ze Kubek jest , byl w F1 , ale na tym ich mozliwosci sie koncza.
Pomoc najlepszych lekarzy moze jedynie pomoc naturze ktorej nie da sie oszukac .
Czekamy prawie rok , a zostalo juz tylko pare miesiecy i bedziemy wiedziec prawie wszystko tzn, jesli nie bedzie go w ferrari nawet za testera , lub w ich otoczeniu , mozna zapomniec o Robercie w F1.

Anonimowy pisze...

Jest to niewątpliwie duża zagadka i jej końca w zasadzie nie widać. Owszem, są pewne pozytywne plotki, ale je też można interpretować dwojako - podobnie jak większość informacji o Robercie z ostatniego roku.
Analogicznie potencjalne rozstanie z lekarzem można interpretować różnie:
- nie jest tak dobrze jak się spodziewano. Robert oczekiwał, że będzie gotowy od początku sezonu 2012, a tu się okazuje, że nie ma na to zbytnio dużych szans i po prostu narastająca frustracja i chęć natychmiastowej poprawy stanu zdrowia pcha go w innym kierunku.
- poddaje się widzać, że pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da. Dał z siebie wszystko, nie ma sobie nic do zarzucenia w kwestii wylanych łez i potu, lecz widzi, że po prostu jego ciało reaguje inaczej niż przedtem. Rezygnuje z Formula Medicine, rezygnuje z wyścigów
- rezygnuje ponieważ jest na tyle zdrowy, że nie musi korzystać z tego ośrodka i wszystko fajnie, tylko nawet jak był zdrowy korzystał z niego niejednokrotnie.
- doktor Ceccarelli zrobił coś czego nie powinien, co wpłynęło na zakończenie współpracy w trybie natychmiastowym, może chodzi o jakiś przeciek (film, wywiad, wpuszczenie paparazzi w trakcie rehabilitacji etc.). Tą wersję można szybko zweryfikować, bo o ile przeciek nastąpił, to jego treść poznamy niebawem.

I jeszcze jedno. To, że Robert gdyby nawet był kierowcą Ferrari, to mógłby dalej korzystać z Formula Medicine - nie widzę tu żadnej sprzeczności. Wielu kierowców, z różnych teamow tam ćwiczy - wystarczy zobaczyć u nich na stronie.
Pocieszające jest to, że Robert może publicznie pojawić się za miesiąc i o ile miał to zrobić wcześniej (już nawet na beatyfikacji Jana Pawła II chodziły takie plotki w maju) to teraz jest to dość prawdopodobne. Zobaczymy.

k

Anonimowy pisze...

Jeśli Robert pokaże się publicznie w Styczniu to tylko wtedy gdy będzie zdrowy i gotowy do jazdy dlatego w te plotki nie wierzę no chyba że wszyscy kłamią a Kubica ma się świetnie i tylko czeka na nowy sezon w Ferarri...

Same plotki na temat Ferrari uważam za prawdziwe w większości ale kontraktu nie będzie jeśli Robert nie będzie w pełni sprawny i szybki jak kiedyś dlatego daleka droga jeszcze żeby ten scenariusz się sprawdził ale "wierzyć można i nic nie kosztuje"

Anonimowy pisze...

Dziwi mnie, że nie robicie analizy następującej wypowiedzi Mikołaja Sokoła:
"Nie postawiłbym złamanego grosza na to, że którykolwiek zespół podpisałby w ciemno umowę – mało tego, jeszcze zapłacił pierwszą ratę wynagrodzenia! – z kierowcą, którego forma nie pozwala jeszcze na prowadzenie samochodu Formuły 1"

Nie brzmi to optymistycznie. Trzeba to raczej odczytywać jako "Robert na tę chwilę nie ma żadnej umowy z żadnym z zespołów".

Anonimowy pisze...

meduza ! czy ty w końcu przestaniesz bełkotać?

Anonimowy pisze...

Dajcie spokój Sokołowi, nie próbujcie nic wyczytywać między wersami, bo najpewniej nic tam nie ma. To bardzo dobry dziennikarz, ale podejrzewam, że o aktualnym stanie zdrowia Kubicy wie tyle, ile powie mu Morelli, czyli niezbyt wiele.
PPI

Anonimowy pisze...

O sytuacji zawodowej Kubicy z resztą zapewne też.
PPI

Anonimowy pisze...

czyżby ....początek ... końca...?

Anonimowy pisze...

Prawda jest taka że jak na razie nawet Ci "realiści" i "stąpający po ziemi" nie wstrzelili się w żaden scenariusz jaki dzieje się z Robertem - o przepraszam - życzyli mu że nie zdąży w tym roku i w przyszłym - BRAWO, prawdziwi kibice, i jaki zmysł przewidywania, hmm. A scenariusz jest taki że Robert nie jest z Renault na własne życzenie od wielu miesięcy, że Robert pożegnał się z nimi oficjalnie kilka tygodni temu (o czym pisałem wielokrotnie dawno temu i jakoś nikt słowa Roberta w ten sposób nie interpretował)(zaraz po tym oświadczeniu Roberta, Renualt podało oficjalnie do wiadomości o zatrudnieniu Raikonnena i Grosjeana - mało tego wyrzucili Petrova co też przewidziałem gdy analizowałem jego wywiad). Kolejny scenariusz jest taki że Robert miał opcję na Ferrari już przed wypadkiem i nadal ją ma - z tym że musi wrócić do sprawności. Myślicie że dlaczego Robert nie chciał wiązać się z Renault? (czyż o tym nie wspominałem?) Oczywiście wszyscy błagali Erika aby wziął Roberta do siebie, zapominając o wielu innych faktach. Scenariusz z lekarzem? Zbyt dużo sensacji i teorii. Robert po prostu daje z siebie wszystko, a rehabilitanci nie. Mało czasu, to normalne że Robert szuka nowej krwi która będzie go wspierała w rehabilitacji. Nie zmienia to faktu że jest to ostatni etap rehabilitacji, a o efekcie dowiemy się pewnie w styczniu. I tutaj mówię że będzie na tyle sprawny że z powodzeniem będzie rywalizował w F1. To o czym zawsze pisałem jest REALIZM, a nie bujanie w obłokach czy też pesymizm.

Tomy

Anonimowy pisze...

Tomy przestań pieprzyć jak wróżka.
następny bełkoczący wróżbita kropka

Andrzej pisze...

Wydaje mi się że jeśli Robert ma jakąś formę umoowy z Ferrari to Jego dalsza rechabilitacja ma odbywać się pod okiem fachowców z Ferrari by oni dokładnie informowali o postępie formy swoich bosów.

robo-tabu pisze...

Tomy, szacun za tak poważne podejście do sprawy.

Chciałbym Ci tylko zwrócić uwagę, że naprawdę interesując się tą sprawą od początku ciężko jest w tym momencie mieć w sobie tyle spokoju, rozwagi i nadal nie wiadomo ile cierpliwości. Tylko najmocniejsi psychicznie zachowają rozwagę, miejmy nadzieję, że RK również się nie załamuje i wierzy w swoje możliwości.

Sytuacja coraz bardziej się komplikuje, zamiast rozwiązywać. Tak jak na początku dwie "drogi" były blisko siebie i nie było można myśleć ani o powrocie, ani o końcu kariery w F1, tak teraz te dwie ścieżki coraz bardziej się od siebie oddalają, a wiemy, że na którejś z nich jest Robert. Tylko na której...

I muszę przyznać rację komuś z wczoraj - Pan Mikołaj Sokół wprowadza sporo zamieszania poprzez publikowanie w różnych miejscach różnych informacji, a potem prostowanie tego na swoim "sokolim oku". Jak już wchodzę na Jego blog, to żeby poczytać o F1, ale nie o Robercie. Wolę tutejsze newsy Pana Mateusza.

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

http://dl.dropbox.com/u/6851273/urze-kubica2.jpg

Przeczytajcie proszę co w swoim artykule jakiś czas temu napisał Sokół.Chodzi mi o 1 szy akapit w drugiej kolumnie.Czyli cytowanie słów Morellego a teraz odnieście to do tego co ostatnio Sokół napisał na swoim blogu.Sam sobie zaprzecza.

Anonimowy pisze...

Chociaż sam, że szanse Roberta na powrót do F1 są małe to przyłączę się zabawy. A więc pan Sokół napisał że nie postawiłby złamanego grosza na to że ktoś podpisał już jakąś umowę Kubicą. Jak to się ma do słów Boulliera, który powiedział, że nie udostępni Robertowi bolidu aby mógł trenować jeśli ma on już podpisaną umowę gdzieś indziej? Skoro szef teamu F1 mówi to możliwości takiej umowy to znaczy że coś takiego jest możliwe, nieprawdaż? Czyje słowa są ważniejsze?

meduza pisze...

"... tak teraz te dwie ścieżki coraz bardziej się od siebie oddalają "
Dokladnie tak samo mysle .
Cisza nigdy nie wrozy nic dobrego. Ale , mysle ze w ciagu 2 nastepnych miesiecy bedziemy wiedzieli na czym stoimy . Daje do myslenia rowniez to , ze Sokol mowil jeszcze 3 msc temu zebysmy poczekali , ze czekanie zostanie nam wynagrodzone , a pozniej zamilkl , zaczal mowic ze nie tak szybko , i ostatnio zeby nie postawil zlamanego grosza . Zle wiesci o skonczeniu wspolpracy z doktorkiem a manago milczy , zawsze po podobnych newsach zabieral glos i prostowal .
Licze ze przed swietami cos uslyszymy , kultura tego wymaga...

Anonimowy pisze...

Według f1enigma Ferrari jest zdeterminowane żeby wsadzić Bianchiego do Saubera w miejsce Kobayashiego, a Japończyk miałby się przenieść do Williamsa. Dementi Saubera, że Kobayashi zostaje u nich nie ma znaczenia.

meduza pisze...

Ten Sokol mnie irytuje . Spojrzcie na niego , przypomnijcie sobie ten jego filmik startowy . Od poczatku cos mi sie nie podobalo . Zgodze sie , ciekawie pisze , ale wszyscy oczekiwali ze jako przyjaciel kubicy , bo za takiego sie okreslal da nam jakies informacje z pierwszej reki , a tu wielkie g.... Pod tym wzgledem jego strona to kompletny niewypal . Wszyscy oczekiwali czegos innego , a on wykorzystujac wypadek kubicy do promowania swojej strony . Przeciez juz wtedy wiedzial ze nie da nam info z pierwszej reki , wiec po co dawal nadzieje ?

Anonimowy pisze...

Właśnie DLATEGO że jest dobrym znajomym Kubicy nie dostaniemy od niego informacji z pierwszej ręki...Albo inaczej, nie dowiemy się nic ponad to co zainstruuje Kubica.

Całe dziennikarstwo i wyrobiona marka (?) opiera się wyłącznie na znajomości z Kubicą.
Gdyby coś zrobił nie po myśli Roberta automatycznie jego notowania spadają do rangi podrzędnego dziennikarzyny.

Anonimowy pisze...

Właśnie DLATEGO że jest dobrym znajomym Kubicy nie dostaniemy od niego informacji z pierwszej ręki...Albo inaczej, nie dowiemy się nic ponad to co zainstruuje Kubica.

Całe dziennikarstwo i wyrobiona marka (?) opiera się wyłącznie na znajomości z Kubicą.
Gdyby coś zrobił nie po myśli Roberta automatycznie jego notowania spadają do rangi podrzędnego dziennikarzyny.

Anonimowy pisze...

Cenzura sprawia wrażenie jakbyśmy się cofnęli 30 lat....

Anonimowy pisze...

@ Anonimowy 15:49
Artykuł zwrócił moją uwagę tylko w jednym miejscu. 0-200 w niecałe 2.5s!? I to pisze specjalista od F1?! Czy to są jakieś jaja? Przyspieszenie do 200km/h bolid F1 ma na poziomie najszybszych seryjnych motocykli.
http://www.f1.v10.pl/Renault,R30,vs,Bugatti,Veyron,Porsche,Panamera,i,Pescarolo,LMP1,wideo,71857.html
Mikołaj Sokół, o czym pisałem już wcześniej, wykorzystuje nieco tragedię Roberta dla siebie tworząc klimat niemal intymnej więzi z polskim kierowcą F1, podczas gdy tak naprawdę, wie niewiele o całej sytuacji i pisze często bardzo sprzeczne artykuły. Przypomnijcie sobie jak reklamował swój wówczas nowoaotwarty blog unikalnym wywiadem z Kubicą. W swoim fachu zakłada chyba, że czytelnik ma bardzo krótką pamięć, albo nie analizuje przeczytanego tekstu czyli reprezentuje podejście zbliżone do rządu naszego kraju w stosunku do obywateli.

k

Anonimowy pisze...

Tylko pytanie po co udawał, że dowiemy się czegoś więcej od niego? Niestety odpowiedzieć na to pytanie nie można.

Anonimowy pisze...

@k

Z prędkością 350 km/h w dzisiejszych wyścigach też przesadził, ale cóż "lepiej brzmi".

meduza pisze...

Juz pisalem to z 10 razy . Sokol nic nie wie. Nie ma kontaktu z Kubica . Jest rozczarowany z tego powodu . Robert nie chce sie kontaktowac z zadnym dziennikarzem , bo po co skoro nie chce przekazywac informacji . Myslicie ze sa na tyle dobrymi przyjaciolmi , ze Kubica mowi mu o jego stanie ? Ze dzwonia do siebie ? Bez jaj .
Info jest tylko od manago . Tylko on wie co jest grane . Kiedy tylko pojawialy sie jakies newsy zdjecia czy wypowiedz doktorka , manago zaraz prostowal . On trzyma reke na pulsie i przekazuje nam tylko wybrane informacje , w okreslonym celu . Taka jego praca . Dlatego nie dopuszczaja przecieku informacji . To dowod ze musi byc gorzej niz mowi manago , to dowod ze maja duzo do ukrycia.

Anonimowy pisze...

k...nie zgadzam się... Sokół wie na pewno wszystko tylko jest zobligowany do pisania autoryzowanych przez Kubicę-Morellego artykułów.
Być może założenie strony i zapowiedź słynnego wywiadu to były jedyne samowolne poczynania Sokoła a potem niestety dostał zonka na dalsze samowolne wypowiedzi i musi się trzymać linii strategii pisanej przez samego Morellego.

Jak bliskie są jego relacje z Robertem świadczy że pisze artykuły na stronie radoscwygrywania. Jestem niemal pewien że pisze tam z bezpośredniego wstawiennictwa samego Roberta.

Andrzej pisze...

Nie cały miesiąc temu-24.11.2011 w wpisie "Ostatnia prosta Kubicy" Mikołaj Sokół pisał zupełnie co innego Ferrari ok,zdrowie ok wszystko ok

Anonimowy pisze...

Sugerujesz, że Robert przedzwonił do lotto i pogadał tam z jakimś PR-owcem i mówił "Słuchaj chłopie, weź niech Mikołaj pisuje tam jakieś artykuły do tej waszej stronki z tym konkursem smsowym. Dobrze pisze, ma lekkie pióro, przyda się wam. Co? Jak zdrowie? W porządku nie narzekam. No to 3majcie się. Strzała."

Bo to byłoby bezpośrednie wstawiennictwo. A jeśli miałeś na myśli przez Morellego to już pośrednie wstawiennictwo.

meduza pisze...

Dokladnie , reklamowal swoja strone wywiadem z Kubica , czyli pokazal ze ma dojscie do kubicy , ze da nam "wiecej". Wszyscy mysleli ze to bedzie aktualny wywiad , a tu zonk , wygrzebal jakis stary wywiad sprzed pol roku i dal nam sobie nim pojesc . To byl moment w ktorym Sokol stracil wiarygodnosc u wielu . Niby w zapowiedzi nie padlo ze bedzie to nowy wywiad , ale kazdy byl przekonany ze bedzie aktualny . To bylo zagranie ponizej pasa .

Anonimowy pisze...

Padło "takiego wywiadu z tym człowiekiem nie widzieliście" albo coś takiego. Cóż nie było w nim nic wyjątkowego.

meduza pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Anonimowy z 16:34...Jeśli potrafisz tyle "wyczytać" ze słowa "bezpośredniego" to nie dziwię się że są tu jeszcze inni którzy widząc w wywiadzie z Sokołem koszulkę z czerwonym guzikiem doszukują się podprogowej informacji o rychłym transferze Kubicy do Ferrari.

Anonimowy pisze...

A Ty jak widzisz takie bezpośrednie wstawiennictwo?

Anonimowy pisze...

Może przy podpisywaniu umowy z LOTTO był zapis o rekomendacji albo wytypowaniu dziennikarza "łacznikowego" między Robertem a LOTTO który będzie miał dostęp do informacji bezpośrednio u Roberta i jednocześnie dostawał od ręki "autoryzację" na artykuły.

I nie ma tu nic do rzeczy że Morelli podpisywał umowę. Jeśliby padło nazwisko Sokół to na pewno z ust Kubicy.

Anonimowy pisze...

Kubek bee, Morelli bee, Ceccarelli bee, Boulier bee, Sokół bee pewnie Ferrari też bee… i wszyscy przeciwko!

meduza, panuj nad sobą, nad swoją nienawiścią, nad swoim jawnym żalem i zawodem. Zrezygnuj z jadu.

TOMek pisze...

Czegoś tu nie rozumiem.
To że Sokół nie jest wiarygodnym źródłem informacji to jest oczywiste,
wiarygodnym tzn. facet nie pisze pełnej znanej mu prawdy a pół prawdy to już kłamstwo jak dla mnie.
Powinien się zdecydować czy chce być przyjacielem Kubicy czy dziennikarzem bo to w parze niestety nie idzie.
Mateusz zaczyna mnie też niestety irytować że odrzucasz większość docierających do nas informacji, w każdej plotce jest odrobina prawdy,
a wszyscy pełnoletni kibice Kubicy którzy śledzą jego powrót już dawno połapali się że to nie stan zdrowia Roberta jest teraz największym problemem ,wszyscy łącznie z Boullierem i Lopezem więc według mnie nie ma już sensu udawać że nic dalej nie wiemy.
Bez obrazy proszę oczywiście bardzo:)

Anonimowy pisze...

Myślę, że Morelli wystarczająco dobrze wie kto to Sokół, żeby Kubica nie musiał się przejmować takimi pierdołami jak to, kto będzie pisywał na radoscwygrywania.

JJ pisze...

Ludzie, przecież od dawna wiadomo, że działania pana S. służą zdobywaniu pieniędzy.. Taki ma zawód. My sobie wchodzimy, poczytać jego autorskie teksty i przemyślenia, a za takie wejścia ten Pan dostaje kasę. Nieważne co napisze, znalazł bardzo dobry sposób na zarobienie góry pieniędzy, na cudzej krzywdzie.
Być może się mylę, ale właśnie takie odnoszę wrażenie. Czuję się jak marionetka, którą taki dziennikarz się bawi, i robi z nami co chce.
Teraz powoli się wycofuje, a parę miesięcy temu sam podsycał atmosferę i dorzucał do ognia.
Godny zaufania dziennikarz nie zmienia co 5 minut swojego punktu widzenia.
Mateusz przedstawia nam wszystko, w sposób stonowany, bez zbędnych emocji, stara się nas uspokoić i nie podpala się niepotwierdzonymi plotkami z internetu. Ma o Ferrari swoje zdanie i jest ostrożny w stawianiu diagnoz.
Właśnie za taki sposób przekazywania informacji, serdecznie dziękuję Mateuszowi. Pełen profesjonalizm!

Anonimowy pisze...

Mam pytanie do moderatora: Czy Kubica będąc w tym sezonie testerem Ferrari może przejechac dowolną ilośc okrążeń bolidem z poprzedniego sezonu tak by testowac części na następny sezon? Bo bolidem z aktualnego sezonu na pewno nie.

Adam.

Anonimowy pisze...

Moderatorem nie jestem wprawdzie, ale do upadłego można jeździć bolidem sprzed dwóch lat tylko jakoś opony sobie trzeba zorganizować, bo tych wyścigowych Pirellek się nie dostanie.

ps. JJ pełne poparcie.

Światopełk pisze...

anonimie z 16:57 uważasz że to iż WIE kto to jest Sokół jest wystarczające aby wkręcić go w machinę generującą setki tysięcy dolarów ?
A gdyby Sokół przed LOTTO powiedział Kubicy : "Sorry Robert ale wolę być prawdziwym dziennikarzem i pisać prawdę i wszystko co wiem na temat Twojego stanu", to wtedy co ?
Dziennikarz MUSI być pewny a najlepiej z otoczenia prywatnego Roberta a Morelli niekoniecznie musi być wprowadzany we wszystkie niuanse PRYWATNEGO życia Kubicy. myślę że nie zna również rozmiaru biustonosza Edyty.

Anonimowy pisze...

Dziwi mnie porównywanie rozmiaru biustonosza do znajomości "swoich" dziennikarzy. A "swoi" dziennikarze są w F1 niezbędni i każdy manager z usług takich dziennikarzy korzysta, żeby osiągać różne cele. Od budowania renomy swojego podopiecznego do kontrolowanych przecieków, czy celowej dezinformacji.

Anonimowy pisze...

Podejrzewam, że Totalizator Sportowy zatrudnił Sokoła, bo to w zasadzie najbardziej znany dziennikarz F1 w Polsce, a Kubica z Morellim nie mają z tym wyborem nic wspólnego.
PPI

Światopełk pisze...

anonimie z 17:19..dziwi mnie że puentę z metaforą odbierasz jako główny temat mojego postu...Widocznie bardziej interesują Cię biustonosze niż poważna dyskusja.
Oczywiste jest że potrzebni są "swoi" dziennikarze, nigdzie nie napisałem czegoś innego.
"swoi" mogą być na przykład sowicie opłacani by wykonywać określoną PR-owską robotę.

Szkopuł w tym że ciężko Ci zrozumieć że Sokół jako "swój" nie wynika z tego że jest opłacany a na pewno nie przede wszystkim z tego powodu ale z racji PRYWATNYCH relacji między ROBERTEM a MIKOŁAJEM (imiennictwo zamierzone).

Anonimowy pisze...

No jasne że M. Sokół nie wie nic o stanie RK. Czy przyjaciele się czasem widują? rozmawiają? Sami sobie odpowiedzcie. Gdyby wiedział cokolwiek nie byłoby wpisów takich jak ostatnio. A tłumaczenie, że lekarz zajęty, jak dla mnie śmieszne... Lekarz, który w razie powrotu byłby na językach wszystkich. A znacie jaką nową wypowiedź Jakuba Gerbera? Nową w sensie nie z daty wypadku.

Anonimowy pisze...

Wcale nie ciężko mi zrozumieć, gdzie i jak powstała ich znajomość. Fascynacja Sokoła Robertem była wszakże bezinteresowna, co nie znaczy, że nadal taka jest. Biorąc pod uwagę, że przez długi czas od uruchomienia partnerami jego bloga byli dwaj sponsorzy Kubicy - Certina i Lotto, a obecnie pisuje on dla jednego z tych sponsorów. Zatem kwestia braku opłacania go przez obóz Kubicy już nie jest tak oczywisty jak kilka lat temu.

meduza pisze...

Kazdy normalnie myslacy czlowiek od dawna wie ze Sokol nie posiada zadnych informacji od Kubicy. Ktos taki jak Robert nie utrzymuje z kims, kto udaje ze zrobil z nim wywiad wideo po wypadku kontaktu, a juz napewno nie informuje go o swoim stanie zdrowia. ...
Jedyne info ktore posiada Sokol pochodzi od bajkomowcy Morelliego, ktory podsuwa mu teksty ktorymi ma karmic swoich nieletnich fanow na blogu. Naiwne piotrusie i inni analizuja pozniej jego mimike i stad bierze sie mit bliskiego kolegi Roberta, ktory cos wie ale nie chce powiedziec.

Anonimowy pisze...

Jak dobrze, że mam całą szafę oryginalnych ciuchów Scuderia Ferrari (nie replik, których jest pełno na rynku), bo przynajmniej będę reklamował również Roberta! Odpowiedzmy sobie szczerze... Zbyt głośno jest na ten temat i to nie są plotki wyłącznie w naszym kraju! Zbyt poważne osoby związane z F1 wypowiadają się na temat Roberta w Scuderia Ferrari, więc siać zwykłe plotki nie opłacałoby im się ;)

TIFOSI

Anonimowy pisze...

"Ktos taki jak Robert nie utrzymuje z kims, kto udaje ze zrobil z nim wywiad wideo po wypadku kontaktu, a juz napewno nie informuje go o swoim stanie zdrowia. ..."

Też się nad tym zastanawiałem, ale nie wiem czy tak ostra konkluzja dotycząca utrzymywania kontaktów jest prawdziwa...

Mateusz Cieślicki pisze...

Proszę o powrót do meritum sprawy i odpuszczenie tematu Pana Mikołaja!

Światopełk pisze...

anonimie z 17:45. Sorki ale wczytaj się proszę w moje słowa :

...."Sokół jako "swój" nie wynika z tego że jest opłacany a na pewno nie przede wszystkim z tego powodu..."

Może inaczej to napiszę od d..y strony ;-)

Sokół jako dobry znajomy (przyjaciel) Roberta, dostaje pracę, prestiż i apanaż.
Lista priorytetowa związku Mikołaj-Kubica.
1. Przyjaciel
2. opłacony dziennikarz.
Drugi punkt wynika bezpośrednio z tego pierwszego.

Przekreślenie pierwszego punktu przekreśla automatycznie każdy kolejny.

A tu wyjaśnienie dla młodszych czytelników:
Robert daje zarobić kumplowi a przy okazji ma pewnego i zaufanego powiercę swoich poczynań.
Jak pokłócą się o laskę to skończy się kasa.

Liczę na poczucie humoru tych bardziej chmurnych blogowiczów ;-)

Anonimowy pisze...

Stwierdzenie że pracował z Robertem od 2003 roku jest błędne .Przecież w Sauberze Robert pracował z Josefem lebererem , dopiero gdy przechodził do Renault związał się ponownie z Caccarellim który został na lodzie bo Toyota odeszła.Na pewno się przyjaźnią i Robert dużo mu zawdzięcza ale nie przesadzajmy z tym że akurat teraz przerwali swoją "długą" współpracę.

meduza pisze...

Nie rozumiem MC . Czesto na tym blogu schodzimy na inny temat i nie ma problemu , a kiedy zaczynamy pisac cos nieprzychylnego o " Panu " Sokole mamy wrocic do tematu . Widze ze jeden jest za drugim w firmie...

Magelot pisze...

Część z nas ma bardziej optymistyczne spojrzenie na sprawy, a część bardziej pesymistyczne - i to jest jak najbardziej normalne i oczywiste. Bardziej pesymistyczni zarzucali optymistycznym, że ci niepotrzebnie pompują balonik i dlatego regularnie spuszczają z niego powietrze - no i do tej pory balonik był do połowy nadmuchany, czyli powiedzmy w normie.

Stary kontrakt RK-LR nadal obowiązuje i będzie obowiązywał do końca roku. Nawet jeżeli doszło już do jakiś nieformalnych ustaleń, to i tak będą finalizowane w styczniu i mało prawdopodobne żeby formalności (jakiekolwiek z kimkolwiek) zostały podpisane przed 10-15 stycznia. Do końca roku niczego nie dowiemy się nowego, więc w tym wypadku zarzucanie komukolwiek brak profesjonalizmu czy dobrych chęci nie ma żadnego uzasadnienia i sensu. Takie cierpkie komentarze byłyby zrozumiałe i uzasadnione, gdybyśmy mieli już 20 stycznia i nadal byłaby cisza. Jedyne, czego możemy realnie oczekiwać do końca roku, to życzeń z obozu Roberta i koniec. Dlatego też Mikołaj prosi o spokój i cierpliwość. Sprawy będą się krystalizować DOPIERO za miesiąc, a do tego czasu będziemy mieli tylko teorie i plotki.

Wracając do balonika, to niektórzy pesymistyczni spuścili już resztę powietrza z balonika i irytują się, bo nie ma już więcej baloników, z których można byłoby spuścić powietrze. Poprzestańmy na tym, że balonik jest do połowy nadmuchany. Zastanówmy się może, jakie uczucia (bo z myśleniem równie bywa) nami kierują: cierpliwość, zrozumienie czy może chciwość i gniew?

I na koniec jedno małe pytanie: zwróciliście uwagę, jaka jest nazwa adresu tego bloga?
powrotroberta.blogspot.com
Jeżeli macie inne spojrzenie na sprawy niż Mateusz, to załóżcie nowego pro- lub anty-bloga. Jeżeli będą tam ciekawe informacje, to z pewnością i tam zajrzymy.

Anonimowy pisze...

Światopełku w zasadzie piszemy to samo. Może się w czymś niejasno wyraziłem.

Chodzi o to, że użyte przez Ciebie w pkt 1 "przyjaciel" zmieniłbym na "kolega" i o to, że moim zdaniem niewykluczone, że koleżeństwo już się albo skończyło, albo przygasło, ale nie w dramatycznych okolicznościach i powiązania zawodowe zostały ze względu na korzyści jakie oboje mają z takiej relacji. Zatem być może został tylko pkt 2. Co do całej reszty się zgadzam.

Zgodnie z życzeniem Mateusza kończę tym postem ten temat.

Anonimowy pisze...

Kubek bee, Morelli bee, Ceccarelli bee, Boulier bee, Sokół bee, pewnie Ferrari też bee… i wszyscy przeciwko! Cieślicki bee...

meduza, panuj nad sobą, nad swoją nienawiścią, nad swoim jawnym żalem i zawodem. Zrezygnuj z jadu.

meduza pisze...

Balonik jest nadmuchany do granic mozliwosciami klamstwami . Trzeba skonczyc wreszcie z tym zaklamaniem .
Dopuki Robert nie pojawi sie publicznie , nie usciska znajomemu dloni , nie ma szans na powrot .
Maly cytat z przygotowan kierowcy F1:

Zdaniem Ceccarellego, kierowcy Formuły 1, są najlepiej przygotowanymi fizycznie sportowcami świata.Bieganie, pływanie, siłownia, jazda na rowerze i rolkach, skoki przez różne przeszkody, inne ćwiczenia. Tak wygląda dzień przygotowan kierowcy F1 . Gdyby ktoś bez przygotowania wsiadł do bolidu, straciłby przytomność na pierwszym zakręcie!

Czy widzicie Roberta ktory tak cwiczy ? Ludzie on mial prawie urwana reke , polamana noge.

Anonimowy pisze...

Kubek bee, Morelli bee, Ceccarelli bee, Boulier bee, Sokół bee pewnie Ferrari też bee… i wszyscy przeciwko! Cieślicki bee, balonik bee...

meduza, panuj nad sobą, nad swoją nienawiścią, nad swoim jawnym żalem i zawodem. Zrezygnuj z jadu.

Magelot pisze...

Mateusz, jak sądzisz, czy dobrym pomysłem byłoby przynajmniej na czas świąt, począwszy od początku doby wigilii aż do końca drugiego święta, zablokować możliwość dodawania jakichkolwiek i przez kogokolwiek komentarzy? Przynajmniej święta spędzimy w atmosferze spokoju i z rodzinami a nie na blogu przed komputerem.

meduza pisze...

Magelot , dobry pomysl, tez czasami spedzam tu za duzo czasu , zona tez juz tego nie trawi , a co dopiero w swieta . Popieram , ale obawiam sie ze " show must go on "...

Anonimowy pisze...

Ja to bym w ogóle postulował zawieszenie bloga i możliwości komentowania do 2 stycznia, lub do pojawienia się nowych wiarygodnych informacji.

Światopełk pisze...

Magelot ;-) Podajesz datę 20 stycznia.
W przypadku Roberta tych dat wymienianych przez Morellego kiedy to mieliśmy dowiedzieć się WSZYSTKIEGO było już kilka jak nie kilkanaście.

Kolego Magelot zwracam uwagę na nazwę bloga powrotroberta.blogspot.com. Przytoczyłeś jedynie nazwę bloga więc jedynie na tej nazwie się skupiam.
Czytam z uwagą i nijak nie mogę wyczytać z niej czy chodzi o powrót Roberta do ścigania, powrót Roberta do zdrowia, powrót Roberta do bezpośrednich kontaktów z mediami i kibicami...itd.
Oczywiście można się domyślać jaki zamysł przewodził koledze Mateuszowi tworząc tego bloga ale drogi Magelot dajmy każdemu władzę do własnych interpretacji.

Jedno pewne, Ja, Meduza i kilku innych pesymistów również chcielibyśmy widzieć Roberta ponownie w F1 ale ja osobiście nie będę zdradzał swoich wyrobionych poglądów by popłynąć w nurcie beztroskiego strumyczka płynącego w kierunku Ferrari-Kubica bo tak powinno się pisać na stronie powrotroberta.
Jakość bloga właśnie wynika z dyskusji adwersarzy.

Gdyby byli tu sami zwolennicy jednej opcji to dyskusja polegałaby na poklepaniu się po plecach i wpisach:
"Ferrari ?", "tak, Ferrari".

Nudy no nie ?

Kubala pisze...

Popieram przedmówcę. Mateusz przemyśl to proszę.

Ps. Ani Mikołaj Sokół ani Kuba Gerber nie mają żadnych informacji na temat Roberta. Amen.

TOMek pisze...

Magelot

Fajny i dobry pomysł , tym bardziej że wpisy na forum niczym w zasadzie się już nie różnią.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy z 15:20. Nie trzeba być wróżką aby napisać taki scenariusz. Sądząc po Twojej odpowiedzi, to Twoja opinia nt temat jest wiadomo jaka... Już nie mogę się doczekać Twojego pesymistycznego pieprzenia...

Tomy

meduza pisze...

chociaz swieta. jak forum bedzie zablokowane , nie bedzie korcilo zeby wchodzic .

Magelot pisze...

Mateusz, można byłoby też na próbę zablokować możliwość komentowania do najbliższego poniedziałku rana. Za dużo obrzucania się błotem, a nic w tym czasie nie zmieni się. Co niektórym przyda się z pewnością dodatkowy czas na zrobienie prezentów bliskim.

Anonimowy pisze...

Meduza, a jaka jest Twoja opinia nt sytuacji z Robertem? Bo właściwie krytykujesz wszystkich (klasyczne zachowanie zwolenników Jarka), a sam nie wiem jaka jest Twoja opinia. Robert nie wróci, tak? O Ferrari możemy zapomnieć, bo to pomysł z kosmosu? Bo oczywiście nikt nie weźmie kontuzjowanego kierowcę w ciemno...

Tomy

Anonimowy pisze...

MEDUZA,MEDYCYNA ZNA TAKIE PRZYPADKI JAK TWOJ,ALE JEST WOBEC NICH BEZRADNA.
rex

Anonimowy pisze...

Wiosną przyszłego roku polski kierowca F1 Robert Kubica rozpocznie testy w bolidzie Ferrari – tak przynajmniej twierdzą włoskie media. Ma to przygotować krakowianina do zastąpienia w 2013 roku Felipe Massy – drugiego etatowego kierowcę teamu “Cavallino”.
Nie będą to oficjalne zajęcia, ale prywatne jazdy w ramach projektu Corse Clienti, który włoski producent motoryzacyjny oferuje swoim klientom. Polega on na organizowaniu wolnych jazd potencjalnym kupcom marki Ferrari w tym także konstrukcji F1.
Polak, oprócz bolidu, będzie miał do dyspozycji cały sztab ludzi, którzy, według włoskich dziennikarzy, będą nadzorować proces wdrażania się Kubicy do zespołu, a nade wszystko dbać o to, aby powrócił do dyspozycji sprzed wypadku. Całym programem ma kierować 54-letni Gabriele Tredozi (były koordynator technicznym stajni Ferrari i dyrektorem technicznym Toro Rosso).
Team z Maranello poprosił firmę Pirelli, aby dostarczono specjalne opony do siedziby firmy. Włoskie media nie mają wątpliwości, że chodzi o “gumy” dla Roberta Kubicy, który nowe opony zna tylko z tegorocznych zimowych testów .
Niestety, nadal nie ma potwierdzenia tych wszystkich informacji, bowiem zarówno Robert, jak i jego menedżer Daniele Morelli nie udzielają żadnych informacji. Również w siedzibie włoskiego teamu nikt nie chce rozmawiać na temat Roberta Kubicy. O ile jednak, jeszcze kilka tygodni temu stanowczo zaprzeczano, że Ferrari chce się pozbyć Massy kosztem polskiego kierowcy, to w ostatniej wypowiedzi Stefano Domenicali, szef stajni z Maranello, nie był już tak stanowczy.
“Wszystko to jest częścią taktyki oraz interesów w grze, w której zawsze słychać jakieś głosy. Oczekuję od Felipe wspaniałego sezonu, w którym wróci do formy” – stwierdził szef Ferrari.
To nie koniec wiadomości, które pojawiły się w włoskich mediach na temat Kubicy.
Także, według niepotwierdzonych informacji, krakowianin zrezygnował ze współpracy z lekarzem, który opiekował się nim od chwili wypadku w lutym tego roku, a także w przeszłości – Ricardem Ceccarellim. Nie są znane do końca powody, dla których Kubica rozstał się z włoskim medykiem. Jedne informację mówią, o tym, że Ceccarelli odradzał Polakowi powrót do bolidu wiosną przyszłego roku, co nie podobało się krakowianinowi, z innych wynika, że lekarz przyjął ofertę prowadzenia opieki zdrowotnej kierowców serii DTM koncernu BMW.
To najnowsza plotka / artykul z interii /

meduza pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
meduza pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
robo-tabu pisze...

W sumie też byłbym za tym żeby zablokować komentarze. :)

No ale to nie przejdzie...

Anonimowy pisze...

Szkoda że to niemożliwe ale przydałyby się krótkie wakacje dla optymistów w pisaniu tu postów ;-)
Braki w argumentacji i wynikające z tego obrażające wpisy znacząco zaniżają średnią jakość wypowiedzi ;-).

Mateusz Cieślicki pisze...

Magelot nie zastanawiałem się nad tym, ale pomyślę, dziękuję. Niestety nie rozumiem co ja mam do Waszych świąt - ja jak chce to odchodzę od kompa i daje radę więc Wam też to radzę.

Niebawem - tak jak zapowiadałem - zostanie wyłączona możliwość komentowania przez anonimowych, przynajmniej w określonych godzinach.

Anonimowy pisze...

Szczerze mówiąc to mogłaby się ta szopka wreszcie skończyć. A skończy się dopiero jak Robert się pokaże...

Fisiacz pisze...

To teraz będzie teoria spiskowa. Mateusz dobrze zna Mikołaja. Mikołaja i wie to co Mikołaj a Mikołaj wie dużo. No i nas teraz podcina... ;-).

Mateusz Cieślicki pisze...

A co do zarzutów- nie chcę zwyczajnie, aby ten blog zamienił się w "anty-Sokoli", dlatego nie chcę ciągłych narzekań na Pana Mikołaja. Nie może to nabierać takiego nasilenia jak dziś.

Anonimowy pisze...

Mateusz słuszna uwaga.
Jeśliby blokada pisania miałaby wpływ na jakość spędzania świąt przez poszczególne osoby to nie najlepiej to świadczyłoby o ich stanie umysłu ;-).

meduza pisze...

To dlaczego sejm uchwalil dni w ktore supermarkety musza byc zamkniete ? Czasami trzeba ludzi zmusic do czegos dla ogolnego dobra .
Najlepiej zrobic sonde.
Jestes za czy przeciw zablokowaniu komentarzy na czas swiat .

Anonimowy pisze...

meduza nie mieszaj w to supermarketów, bo to raczej nie chodzi o to, że kasjerów i kasjerki trzeba ustawowo wyciągać zza lady, tylko żeby zabronić ich pracodawcom wykorzystywania ich...

TOMek pisze...

anonimowy z 19:53 fajna teza , podobało mi się :)choć 2 dni może odzwyczaiło by trochę niektórych od nudnawych i powtarzających się komentarzy po których najzwyczajniej odechciewa mi się czytania wszystkiego.
Grunt że wszystko z Robertem ok i będziemy go oglądać na torze!

Ewa pisze...

Meduzo, widzę, że wszystkie Twoje głowy dzisiaj szaleją.

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 468   Nowsze› Najnowsze»