Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 10 grudnia 2011

Boullier: Kontrakt z Kubicą jest na poziomie zerowym

Szef Lotus Renault GP, Eric Boullier wypowiedział się wczoraj dla francuskiej prasy na temat Roberta Kubicy, w świetle zatrudnienia Romaina Grosjeana jako drugiego kierowcy w sezonie 2012. Stwierdził on, że kontrakt z Robertem Kubicą jest na poziomie zerowym, a on sam nie wie, czy Polaka czeka jeszcze jakaś wspólna przyszłość z Lotusem. Niebawem powinniśmy poznać nazwisko trzeciego kierowcy ekipy z Enstone. A we Włoszech La Gazzetta dello Sport po raz kolejny łączy Roberta Kubicę z Ferrari.



Jak można zauważyć po tytułach prasowych, większość mediów odbiera wczorajszą informację o zatrudnieniu przez Lotusa mistrza serii GP2, jako zamknięcie furtki dla Roberta Kubicy do powrotu w trakcie przyszłego sezonu. Pojawiały się jednak i opinie, że Grosjeana może być łatwiej zastąpić Kubicą niż Pietrowa.

Francuskie media, zachwycone powrotem francuskiego kierowcy do F1 nie zapomniały zapytać wczoraj szefa Lotus Renault GP o Polaka. Boullier odpowiedział zdawkowo:

"Jeżeli chodzi o Kubicę, to sytuacja jest teraz zerowa. Nie wiem czy będzie jakaś przyszłość pomiędzy Lotus-Renault a Robertem. Mamy dwóch właścicieli, niebawem zostanie ogłoszony trzeci kierowca."

Jak sugeruje Mikołaj Sokół, tym trzecim zawodnikiem może być Jerome d`Ambrosio, którego menadżerem jest Eric Boullier.

Takie słowa, biorąc pod uwagę jeszcze niedawne deklaracje o pomocy dla Roberta ze strony Lotusa, mogą niepokoić i należy już skłaniać się ku myśli, że współpraca obu stron jest już definitywnie zakończona. W Formule 1 nie ma jednak nic pewnego, a najważniejsze, aby polski kierowca odzyskał pełnię zdrowia. Wtedy powinien znaleźć miejsce w stawce F1.

Według włoskich dziennikarzy z La Gazzetta dello Sport tym miejscem może być zespół Ferrari, które "uważnie przygląda się postępom rehabilitacji Kubicy". Włosi napisali, że celem Roberta jest rozpoczęcie testów na początku wiosny, a być może bolidem F1, jakim rozpocznie jazdy będzie czerwony bolid z 2010 roku. Według gazety krakowianina czeka przyszłość w Ferrari, a obie strony bardzo chcą ze sobą współpracować.

Pozwolę sobie jeszcze na jedną osobistą uwagę. Często w komentarzach pojawia się zdanie, że Robert i jego "obóz" czekają na formalne zakończenie kontraktu z Lotus Renault GP, a jak to się stanie to od razu uaktywnią się medialnie i poznamy świetlaną przyszłość Polaka. Takie myślenie jest błędne. Kontrakt nie zabrania wypowiadać się o swojej przyszłości, szczególnie w sytuacji krakowianina. Czy Kubica czekał w 2009 roku aż formalnie wygaśnie jego kontrakt z BMW Sauber aby ogłosić podpisanie umowy z Renault? Nie... Nie spodziewajmy się potoku wspaniałych wiadomości po 31. grudnia, bo teraz naprawdę nie o kontrakty chodzi. Robert musi dojść do siebie, wtedy być może zostaną upublicznione jakieś informacje o potencjalnych pracodawcach.

Za pomoc w tworzeniu wpisu dziękuję czytelnikowi BYKU.

Najnowszy numer miesięcznika F1 Racing już w sprzedaży!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

92 komentarze:

marcinos pisze...

Przecież od dawna wiadomo że kontakty między Robertem a LRGP zostały zerwane,po ostatnich wypowiedziach menadżera Kubicy wniosek był tylko jeden.

Andrzej pisze...

Ani Robert ani Moreli nie wykonali żadnego ruchu w stronę Lotusa należy sądzić że mają inną opcję.

marcinos pisze...

Andrzej,no właśnie,w przeciwnym wypadku albo jest tragicznie(ale wypowiedzi lekarzy świadczą o czym innym,albo i to jest pewniejsze mają inną opcję,i nie myślę tu o Ferrari,chodzi o przetrwanie sezonu 2012.
LRGP,chciało kontrakt na min. dwa lata,a to Roberta widocznie nie interesowało.

Dawidu_AMG pisze...

Jeżeli Robert nie miałby innej opcji, to co chwilę gadaliby w mediach, że jest już bardzo blisko, że Robert zaraz wyzdrowieje, a rehabilitacja się trochę przeciąga. A my widzimy zupełnie coś innego: Strona Roberta milczy, a jakiekolwiek nowe informacje pojawiają się, bo są wymuszane. Czy tak zachowuje się osoba szukająca pracy?

Anonimowy pisze...

Dziwnie w kontekście tych informacji wygląda wczorajsza wypowiedź M. Sokoła:
"Nadal nie ma ostatecznych rozstrzygnięć w kwestii potencjalnej współpracy Roberta Kubicy z jego wciąż obecnym pracodawcą. Wydaje się jednak, że opcja z Grosjeanem jest dla Boulliera bezpieczna także ze względu na fakt, iż spośród wszystkich kandydatów jego podopieczny ma stosunkowo najmniej do powiedzenia przy negocjowaniu warunków kontraktu. Jeśli Eric wciąż ma w głowie plan umożliwienia Kubicy powrotu na tor w barwach jego ekipy, obecność Grosjeana jest najlepszym możliwym początkiem takiego scenariusza – choć oczywiście wiele będzie zależało od formy i wyników na torze. O ile dla Totala ważne jest, aby mieć powiązanie z francuskim sportowcem (wszak związki niedawnego zespołu Renault z krajem nad Sekwaną są już zerwane), o tyle rozgłos medialny wokół powrotu Polaka byłby wart o wiele więcej niż „przyszywany” trójkolorowy zawodnik – w końcu Grosjean urodził się w Genewie i ma podwójne, francuskie i szwajcarskie obywatelstwo".

On chyba rzeczywiście nic nie wie.

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 12:02 - można z trudem, bo z trudem, ale wyciągnąć wniosek, że jedno drugiego nie wyklucza. Boullier powiedział, że nie wiadomo, a zdecydowanie wypowiedział się tylko jeżeli chodzi o kwestię kontraktową. Ale wiem, że to trochę naciągane.

KamilF11994 pisze...

Wydaje sie ze współpraca Lotus-Robert dobiegła konca z dniem podpisania umowy przez Grosjeana ale jak napisałeś nic nie jest jeszcze pewne,bo sami wiemy ze w F1 nie ma nic pewnego jak pokazał Vitaly.Nie znamy tresci umowy francuza z Lotusem jezeli nie ma tam wpisu ze w przypadku powrotu Roberta do Lotusa Grosjean musi zwolnic mu miejsce to współpraca jest juz zakonczona.
Teraz pozostaje sie tylko zastanawiać co dalej .....z jednej strony nie lubię takiego spekulowania a drugiej myślę sobie kto jak nie my :D
Wiec nie ma za duzo opcji przynajmniej teoretycznie,i teoretycznie sa 2 wolne fotele na sezon 2012 FI i Williams,ewentualnie pozostaje jeszcze to o czym juz kiedyś było głośno a wiec tester w Ferrari.
I ewentualnie moze miejsce w innym bolidzie bo to ze kier. maja kontrakty o niczym nie swiadczy bo kazdy kontratkt mozna zerwac.
Ale na razie mamy teoretycznie 3 opcje i zeby sie nie rozpisywac to ja najchetniej widział bym Roberta w Force India tylko nasuwa sie pytanie co z Nico Hulkenbergiem,co z Rubensem i Adrianem? ;D

skywalker pisze...

Najgorsze jest to, że Robert w ogóle nie zabiera głosu w tej sprawie. Nie wiadomo, Boulier może mówić co chce...

KamilF11994 pisze...

skywalker-tylko ze Robert nie jest teraz (na szczęście) wystawiony na pytania dziennikarzy a Eric jest.
Po zatem nie wiem po co Robert miałby teraz zabierac głos w tej sprawie,sprawami odnosnie kontraktu itd. zajmuje sie Daniele to on prowadzi rozmowy i nie sa to rozmowy bynajmniej jawne.Wiec mysle ze teraz trzeba w pełni zaufac menadzerowi ktory jestem przekonany wykona bardzo dobra ,,robote''.
Ja teraz bardziej bede nasłuchiwał wiesci z zespołu FI i Williamsa odnosnie ich składów na sezon 2012 bo to nam bardzo duzo powie.

Anonimowy pisze...

Do swojej wypowiedzi z 09:47 dorzucę jeszcze starą (miesiąc temu podawaną przez Rosjan) wypowiedź Romaina Grosjeana:
"- Eric Boullier niedawno powiedział, że jesteś jednym z kandydatów na miejsce Roberta Kubicy. Może się tak stać, że w ostateczności ustąpić miejsca Polakowi będzie trzeba w trakcie przyszłego sezonu…
- Myślę, że w pierwszej kolejności wszystko zależy od tego, jak będzie rozwijać się sytuacja z jego powrotem do zdrowia. Ale jeśli coś takiego rzeczywiście się zdarzy, jeśli uda mi się zasiąść w samochodzie, a on będzie na nowo gotowy w środku sezonu, będę szczęśliwy ustąpiwszy mu miejsce. Ale znowuż bardziej taktownie będzie mówić o tym, kiedy plany na następny rok zespół będzie miał już ukształtowane."

Na to wychodzi, że Romain już w listopadzie twierdził, że w razie czego będzie "szczęśliwy" mogąc oddać swoje miejsce powracającemu Robertowi :)

e

Anonimowy pisze...

Robert nie kontaktuje się z zespołem ponieważ:

- stan zdrowia jest zły i nie wróci na pewno w 2012 a może nawet w 2013

lub

- stan jest zadowalający na tyle, że Robert ma inne wizje swojej kariery co jest zresztą opcją o wiele bardziej prawdopodobną skoro w Styczniu mają być jakieś pierwsze testy w bolidach niższyh serii. Trudno powiedzieć czy Robert mógłby wystartować od początu sezonu czy może w połowie. Być może jeszcze później w topowym zespole od 2013, który już się z nim komunikował i dał do zrozumienia, że jeśli wróci do formy to ma chcą go u siebie.

Wariant z przedłużeniem zainteresowania czy naciąganiem żeby jeszcze troche kasy wyciągnać uważam za wręcz nieprawdopodobny.

Anonimowy pisze...

Jeszcze 21 dni do końca kontraktu, wtedy nie powinno już być żadnych tajemnic

O ile dobrze pamiętam to Sokół powiedział kiedyś, że kierowca dopóki ma ważny kontrakt nie może zbyt wiele mówić na temat aktualnych działań, planów czy ogłaszać, że przechodzi do innego zespołu bo takie informacje mogą zaszkodzić dotychczasowemu pracodawcy. Oczywiście nie musi tak być w tym przypadku.

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem sytuacja Roberta nie jest ciekawa. Po takim wypadku trauma pozostaje długo . Chęć jak najszybszego powrotu do ścigania jest wielka, ale chęci i ciężka praca nie wystarczą. Ciało jeszcze musi powrócić do normy. Kiedyś, zaraz po wypadku, wypowiedziała się p.Edyta, rzuciła zdanie o depresji Roberta i to była jej jedyna i ostatnia wypowiedź. Reasumując, jeżeli Robert jeździ na rehabilitację, to Fakt albo inny "dziennik" postarałby się o aktualne zdjęcie. Przepraszam za ten wywód, ale nadal jestem pewien tego, że Robert wróci do ścigania. Pozdrawiam KRIS.

Anonimowy pisze...

chciałbyś, żeby ktoś Ci robił zdjęcia z ukrycia ? Wszyscy chcielibyśmy wiedzieć co z Robertem ale ja osobiście wolę już oficjalne informacje od mangera a nie zdjęcia robione z ukrycia przez FAKT !

Anonimowy pisze...

Fakt, że Robert nigdzie się nie pokazuje, świadczyć może np. o depresji
BS

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 13:00 - czyli wolisz ułudę ? A zauważyłeś skąd jest takie parcie na te zdjęcia z ukrycia ?

Anonimowy pisze...

13:08

A co jeśli to dla jego dobra? Co jeśli później sam powiesz, że dobrze to rozegrali ? Oczywiście, że dla nas to trudna sytuacja ale wyobraź sobie jak trudna musi być dla Roberta..

Anonimowy pisze...

A nie zastanawia Was fakt, że nikt go nigdzie nie widuje? Ktoś, gdzieś musi go widywać. Wszyscy są wobec niego tak lojalni, że nie chwalą się spotkaniem? Zwłaszcza osobie publicznej, medialnej robi się zdjęcia, nawet z ukrycia. Wygląda na to, że Robert się ukrył. Pytanie dlaczego?
Powracaj do zdrowia RK!
KRIS

Fisiacz pisze...

"Kiedy kontrakt z LR wygaśnie będziemy wolni. Wtedy Jak Robert powróci do zdrowia, będziemy chodzić od drzwi do drzwi i zobaczymy kto nas wysłucha". Pamiętacie te słowa Morellego? Wszystko wydaje się w chwili obecnej jasne. Te chodzenie od drzwi do drzwi to nie szukanie kontraktu, tylko szukanie zespołu, który zorganizuje Robertowi testy - jak będzie gotowy. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Nie jest dobrze...

marcinos pisze...

Fisiacz,to Ty tak sobie przetłumaczyłeś słowa Moreliego,można je też przetłumaczyć zupełnie innaczej a prawdopodobieństwo spełnienia się którejś z nich jest takie samo.Nie rozumiem więc zdania na końcu twojego postu.Jest zbyt twierdzące.

Anonimowy pisze...

Na stronie GdlS jest artykuł pt.: "Kubica, addio Lotus C'è la Ferrari nel futuro" czyli coś na styl: "Kubica- pożegnanie z Lotusem, przyszłość jest w Ferrari". Szkoda tylko, że nie mam do tego dostępu bo wyskakuje jakiś komunikat, więc dostęp jest tylko dla kont premium.
Tutaj macie twitter gazzetty: https://twitter.com/#!/Gazzetta_it
I we wpisie jest link i tytuł. :)

Anonimowy pisze...

A jednak testy w aucie już były:

http://imageshack.us/photo/my-images/807/14354579.jpg/

Anonimowy pisze...

nie klikajcie w link z @13:32 bo to pewnie wirusy i trojany!!!

Fisiacz pisze...

Daj spokój, zdjęcie tak stare, że szkoda gadać...

Anonimowy pisze...

Już można poczytać o przyszłości RK w Ferrari:
http://www.sport.pl/F1/1,96296,10793720,F1___La_Gazzetta_dello_Sport___Ferrari_czeka_na_Roberta.html

e

Marcin81 pisze...

Witam.Kolejne wiesci o Ferrari i Robsonie na onecie.Moze w końcu cos sie z tego urodzi heheh?>

Anonimowy pisze...

A tutaj oryginalny tekst (prawdopodobnie ten z GdS) http://www.calcioa.it/26922/kubica-addio-lotus-c%E2%80%99e-la-ferrari-nel-futuro.html

D.L.

Anonimowy pisze...

http://www.gazzetta.it/primapagina/images/prima_pagina_grande.jpg

Na pierwszej stronie wydania "papierowego" też jest notka, dotycząca testów Roberta na Mugello :)

TomekT

Anonimowy pisze...

Poprzednio coś było źle zapisane, więc poprawka...
Po polsku o artykule w Gazzetta:
http://www.sport.pl/F1/0,0.html

e

Mateusz Cieślicki pisze...

Może zamiast po raz kolejny pisać to samo skopiuję informacje o zainteresowaniu Ferrari z jednego z 50 poprzednich wpisów i wkleję do aktualnego?

Anonimowy pisze...

I o to chodziło :) Pełna zgoda :)

e

Anonimowy pisze...

Ciekawe jest to że włoskie tytuły piszą w takim tonie tak jak Kubica był by już zakontraktowany. Gds jest poważnym tytułem. Obóz RK zachowuje sie nie logicznie albo mają asa w rękawie. Ktos już pisał o tym że jeśli Robert był by bez alternatywy to jego menago lizał by klamke LR. Tak nie robi. Wg mnie Morelli szaleńcem nie jest więc mają już coś dogadanego (za to dostaje djengi od RK).
Lopez w połowie roku odkrył karty. Menago sygnał odebrał prawidło.
Co do wieści o złym stanie to ja osobiście nie wierze. Myśle lekarze by się w końcu wygadali. A od nich sygnały są pozytywne.
Obie strony czekają końca roku.

daniel

Anonimowy pisze...

Wielkie brawa i gratulacje za ten blog dla autora. Chyba najszybsza i najbardziej szczegółowa analiza wszystkich informacji na temat Roberta od jego wypadku a do tego czasami przy udziale czytelników bloga :)

Anonimowy pisze...

Dlaczego obóz Roberta Kubicy milczy?
-to proste.
1)do końca roku obowiązuje kontrakt z lotus
2)Jeśli ze zdrowiem jest bardzo dobrze,to już w styczniu o tym usłyszymy.W styczniu,bo pkt 1
3)Jeśli ze zdrowiem jest żle to nie ma o czym mówić i liczy się na osiągnięcie pkt 2,bo zdrowy Kubica znajdzie pracę w każdym okresie trwającego nawet sezonu
4)Znacznie przedłużająca się cisza ze strony obozu RK(szczególnie po marcu 2012r)będzie świadczyć o dosyć szybko gasnącej nadziei na powrót.
Tak,czy siak,od stycznia sytuacja nabierze tempa lub zgasi nadzieje.
p

Dawidu_AMG pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Jakieś fatum nad Lotus Renault? Podobno Kimi Raikkonen dzisiaj doznał lekkiego urazu lewej ręki podczas wyścigów skuterów śnieżnych na "Swatch Snow Mobile" w Salzburgu. Ciekawe... co na to LRGP?
Chyba teraz będą zawijać swoich kierowców w wełniane kocyki... i nie pozwolą już na żadne ekscesy :)

e

Anonimowy pisze...

"Może zamiast po raz kolejny pisać to samo skopiuję informacje o zainteresowaniu Ferrari z jednego z 50 poprzednich wpisów i wkleję do aktualnego?" Panie Mateuszu, czyżby z braku nowych wiadomości dopadała Pana depresja? Kto poprowadzi ten blog? On trzyma nas w formie!

Anonimowy pisze...

Ja się zgadzam z Dawidem. Sądzę, że w sytuacji, w której RK nie miałby innej opcji powrotu (nie mówię o SF) to kontakt z zespołem byłby bardzo mocny, ciągła wymiana informacji, deklarowanie chęci powrotu itp itd. Byłaby to oczywista reakcja i chęć budowania relacji z zespołem. Skoro dzieje się inaczej, to jest jakaś inna opcja i jest ona bardzo realna, zaś sam powrót jest dla obozu Kubicy oczywisty w perspektywie roku 2013 lub w jakiejś części sezonu 2012 kwestia charakteru uczestnictwa pozostaje otwarta. Inna alternatywa jest aka, że RK już nie będzie siedział za kółkiem a atmosfera jest utrzymywana w napięciu z jakiś biznesowych powodów. Tylko te dwie opcje są realne. Lotus już całkowicie w grę nie wchodzi.
Co do oczekiwania informacji, nie łudziłbym się, że jakiekolwiek będą zwłaszcza jeśli chodzi o SF. Zespół nie ogłosi mając dwóch kierowców faktu, że przymierza się do zmiany. Przecież to by Massę mega zdemotywowało.. Jak dla mnie im więcej ciszy i im więcej zaprzeczeń tym bardziej realny ten kierunek.
Mateo

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 16:10 - moja wypowiedź to była raczej zgryźliwa uwaga pod adresem kolejnych plotek o Ferrari. Nie miała nic wspólnego z moją kondycją.

Anonimowy pisze...

Mateusz, a czy inni robią Tobie zgryźliwe uwagi na temat Twoich wpisów?? W sumie wiele z tego co znajduję sie na tym blogu to plotki i spekulacje.
Skoro dajesz możliwośc komentowania to wrzucanie kolejnych plotek powinna być ok.Skoro nie sa obraźliwe.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ale moja uwaga nie była pod niczyim adresem! Ani Twoim ani niczyim kto wstawia to info. Chodziło mi ,o kolejne spekulacje tyle. Spokojnie... A odpowiadając na Twoje pierwsze pytanie - tak.

Anonimowy pisze...

Chciałbym przypomnieć wszystkim wypowiedz p. Lopeza prawdopodobnie z września, że zła sytuacja w Renault to wina Roberta i nie będzie miejsca dla niego w LR. Potem Bullier prostował wypowiedź . Jeśli jestem w błędzie,proszę o sprostowanie. KRIS

marcinos pisze...

Kris,jesteś w błędzie,Lopez powiedział że Robert nie pojedzie w tym sezonie w wyścigu,co najwyżej w piątek,właśnie mniej więcej wtedy zaczął się chyba spór między zespołem a Robertem

Piotrek pisze...

Czyli wygląda na to, że koniec z Renault i być może rzeczywiście Ferrari. Cóż to byłby za powrót.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

http://www.f1.v10.pl/Raikkonen,ranny,w,wyscigu,skuterow,snieznych,72551.html

KamilF11994 pisze...

http://www.f1.v10.pl/Raikkonen,ranny,w,wyscigu,skuterow,snieznych,72551.html

Anonimowy pisze...

Dzięki Marcinos za sprostowanie. Mnie też się wydaje, że wtedy zaczęło się coś psuć pomiędzy RK i Renault.
KRIS

Piotrek pisze...

Jeśli mu na to pozwolili to widać, że jednak ktoś tam nie mysli, a później winę za wszystko zrzuca się na kierowcę. Teraz pewni mieli o tyle szczęście, że Raikkonenowi nic poważnego sie nie stało.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Co oni mają do pozwalania jak kontrakt jest od 2012 zapewne

jerzyna pisze...

witam wszystkich
z kolei ja myślę jeśli chodzi o pana Lopeza to wygląda na to ze ma po prostu żal do RK o wypadek i udowodnił to w jednej ze swoich wypowiedzi, zresztą trochę mu się nie dziwie przy takiej kasie jaka wpompował w zespól tez bym się trochę wku..., a pan Bulion jest niczym jak jego tuba którą stara się niby wyjść z twarzą z kontraktu z RK tak czy inaczej nie widzę tego zbyt różowo by Robert miał dla nich jeździć ale jak wspomniał pan Mateusz w F1 rządzi kasa i zakulisowe rozgrywki których zapewne nigdy nie poznamy.

szybkiego powrotu na tor Robo

Anonimowy pisze...

OfficialLRGP twitter:
We just spoke to Kimi. There's nothing to worry about, he only has a sore wrist. He might have it checked again on Monday, but that's all.

Anonimowy pisze...

Jak Kubek będzie trenował w bolidzie Ferrari, to po pozytywnym potwierdzeniu formy, nie będą czekali do 2013, tylko wsadzą go do bolidu już w 2012. Będzie rozgłos , będzie kasa... No, ale wtedy ciężkie chwile przeżywał będzie Massa.

Fisiacz pisze...

Massa będzie miał już przechlapane w momenciej jak Robert będzie testował w Ferrari. Przecież głupi nie jest. Jego jedyną nadzieją będzie wtedy to, że testy wypadną słabo. W innym przypadku ma pozamiatane - prędzej lub poźniej, jednak nie odwołalnie.

Anonimowy pisze...

O tym że Robert nie będzie jeździł dla Renault pisałem już kilka miesięcy temu, a ostatnia wypowiedź Roberta tylko potwierdziła całą sprawę - dla mnie było to oczywiste. Boulier nie zachowywałby się tak nerwowo, jego wypowiedzi mówiły wiele, a najwięcej to sytuacja że Erik i Robert widzieli się ostatni raz dobrych kilka miesięcy temu - dziwne, bo przecież są "rodziną". Nie rozumiem dlaczego prasa z uporem nadal łączy Roberta z Lotusem (włącznie z Sokołem). Nie wyobrażam sobie aby Robert wrócił do Lotusa, wg mnie już szybciej będzie np. w Force India, chociaż ja obstawiam Roberta jako kierowcę testowego Ferrari, zresztą jak zawsze obstawiałem. Wg mnie jest to ostatnia realna szansa Roberta aby mógł jeździć dla Ferrari - Robert wybrał najbardziej optymalną drogę. Poza tym jest w świetnej sytuacji - będzie mógl na spokojnie wracać do formy i na końcu wyrzucić z czerwonego bolidu Massę.

Tomy

Arof pisze...

Dla mnie sprawa jawi się tak: jeśli będzie mógł jeździć i być konkurencyjnym to nie ma takiej opcji, żeby nie dostał roboty, choćby i w trakcie sezonu i pewnie jeszcze będzie miał wybór!. Jeśli zaś jeszcze nie będzie w stanie siąść za kółko, to kij w oko Lotusowi. I tak by nie skorzystał. Zastanawia mnie jeszcze Williams - mieli ochotę na wielkie nazwisko. Z Kimim nie wyszło, więc może jakaś zamiana? Trzeba czekać i tyle.

Anonimowy pisze...

Dzisiejsze IVG (il vostro giornale)
podaje , że w styczniu Kubica będzie w Pietra Ligure, aby dla szpitala w którym przebywał prowadzić kampanię reklamową, prawdopodobne chodzi o kampanię dawców krwi, której twarzą był już w tym roku. Dziennik podaje również, że prawdopodobnie to będzie pierwsze publiczne wystąpienie Roberta.
Joanna
źródło www.ivg.it

Anonimowy pisze...

Dzięki Joanna. Czyli w końcu będzie koniec szopki i spekulacji. Oficjalne zakończenie kariery właśnie tam powinno nastąpić. W końcu uratowali mu życie a to i tak aż nadto biorąc pod uwagę skalę obrażeń.

Fisiacz pisze...

Zakończenie kariery albo piękny powrót :).

Anonimowy pisze...

Jedyny słuszny komentarz pod artykułem dotyczącym wypadku Kimmiego.

"NASTĘPNY "WSZECHSTRONNY" IDIOTA."

Wiecie po czym poznać prawdziwych kierowców F1??.

Że F1 jest ich całym życiem i tylko temu się poświęcają, żeby osiągnąć szczyt. Odrzucają na bok swoje hobby, żeby nie narażać się niepotrzebnie na urazy, którą mogą wyeliminować ich w osiągnięciu głównego celu. Mistrzostwa F1.

Takich właśnie kierowców podziwiam. Gotowi są do największych poświęceń, żeby być najlepszymi.

Niech Kubica i Raikonnen uczą się od nich.

Anonimowy pisze...

Niemiecki Motorsport Total podaje, że Boullier powiedział w wywiadzie dla BBC:

"Nie wiem, czy jest jakaś [wspólna] przyszłość dla nas i Roberta".

"Długo czekaliśmy na Roberta, aby zająć się realizacją jego planów". Jednak zespół czekał nadaremnie na odpowiedź ze strony Roberta i jego managera Daniele Morellego.

Nawet jeżeli Boullier wyklucza powrót Kubicy w barwach Renault, to w dalszym ciągu jest skłonny pomóc kontuzjowanemu podczas wypadku w rajdzie w lutym kierowcy. "Chętnie spotkalibyśmy się z nim i jego managerem, aby rozważyć, co możemy zrobić, aby go na powrót sprowadzić do F1. Jeżeli możemy mu w tym pomóc, zrobimy to. Jednak w międzyczasie wybraliśmy już naszych kierowców na przyszły sezon i będziemy się tego trzymać."

http://www.motorsport-total.com/f1/news/2011/12/Boulliers_Dreijahresplan_zum_WM-Titel_11121008.html

Po raz kolejny potwierdza się więc, że to Robert "olał" zespół. Widać, że to Robertowi nie zależało, aby wrócić do F1 w barwach tego zespołu i dlatego nie podtrzymywał z nimi kontaktu. Gdyby zależało mu na powrocie do tego zespołu - w sezonie 2012 czy nawet dopiero 2013, to dbałby o podtrzymanie dobrych relacji.
W końcu dopiął swego - cierpliwość zespołu musiała się wyczerpać i musieli poszukać kierowców na przyszły sezon. W przypadku Raikkonena to nawet nie musieli szukać - sam się do nich zgłosił po fiasku rozmów z Williamsem.

Podsumowując:

- Robert chce jak najszybciej wrócić do F1
- jednocześnie nie chce się kontaktować ze swoim zespołem, nawet z szefem, do tego stopnia, że ten miesiącami biadoli w mediach, że Robert nie odbiera telefonów od niego ani nie odpisuje na maile, a on, Boullier, dawno już przygotował bolid do testów i wszyscy czekają tylko na jakiś znak od Roberta
- lekarze Kubicy potwierdzają, że Robert wróci do F1 - że jest to już tylko kwestia kilku miesięcy rehabilitacji (a raczej treningu siłowego).

Wniosek jest jeden: Robert jest już bliski powrotu do F1 ale nie chciał wrócić w barwach LR, po tym, jak ich relacje zostały zniszczone przez Lopeza (sprzedaż kokpitu Roberta sponsorom Senny w okolicach GP Monaco - tj. w okresie, gdy szybkie tempo rehabilitacji pozwalało Robertowi planować start w GP Brazylii; wówczas Morelli zaczął szukać innych opcji - i prawdopodobnie jakieś znalazł).

Przypuszczam, że Robert ma w kieszeni kontrakt przedwstępny i dlatego zespół LR go nie obchodzi. Ponadto skupił się jeszcze bardziej na rehabilitacji/treningu i dlatego jest o nim cicho; nie musi zabiegać o medialną obecność (wywiady itd), bo ma już to, co chciał: kontrakt z nowym pracodawcą.

Podejrzewam, że będzie o nim cicho, aż tu nagle pewnego pięknego poranka dowiemy się, że Kubica odzyskał licencję kierowcy F1 a zaraz potem, że zaliczył testy w symulatorze lub na torze z bardzo dobrym wynikiem i wraca do F1 w barwach zespołu X...
To cisza przed burzą...

o

Piotrek pisze...

Robert sam podkreślał, że jest przede wszystkim "kierowcą", nie "kierowcą F1". A bycie kierowcą może przejawiać się poprzez wożenie ludzi taksówką, kierowania ciężarówką albo właśnie jazda w wyścigach lub rajdach. Robert wybrał to ostatnie i chwała mu za to. Jest świetny, a gdy wróci napewno pokaże nam jak wiele potrafi i zdobędzie tytuł mistrza.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Bluff pisze...

@anonimowy z 20:46

Ja tam wolę prawdziwych kierowców niż prawdziwych kierowców F1. Bo jak ktoś kto jeździ tylko bolidem F1 w sterylnych warunkach może się mienić najlepszym kierowcą w ogóle? A często tak ich nazywają niestety.

Bluff pisze...

Heh Piotrek wygląda na to, że wprawdzie rzadko, ale zdarza nam się zgadzać ;)

Piotrek pisze...

No. Już chyba drugi raz mamy podobne zdanie:-) Widać nie jest źle.
@ o - ciekawe wnioski, z którymi całkowicie się zgadzam.

Szybkiego powrotu na tor Robert

meduza pisze...

MC , ostatni moj wpis zostal usuniety a nie obrazal nikogo , byl o zyczeniach dla Kubicy , i o tym ze nie podobaja mi sie takie akcje , bo co za duzo to nie zdrowo . Wyrazilem tylko swoja opinie , ze nie przywiazujemy tyle uwagi do zyczen dla najblizszych co dla Kubicy , ktory jest dla nas obca osoba . Czy nie mozna juz na tym blogu czegos takiego napisaac ?
Jesli jeszcze raz zostanie usuniety moj wpis , ktory nie obraza nikogo i jest na temat , nie napisze tu wiecej .
Moze pare osob bedzie zadowolonych z tego powodu...

Piotrek pisze...

@meduza - a Twój wpis napewno się tu pojawił? Mateusz już pisał, że czasem znikają, czy się nie pojawiają - już nie pamiętam.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza - chodzi Ci o ten wpis (z pamięci piszę, nie cytuję): "no to teraz analizujemy życzenia dla Kubicy"?

Anonimowy pisze...

Renault po raz kolejny straciło Roberta, oj wujek Flavio by na to nie pozwolił...

@20:46

Robert dokładnie wyjaśnił co dają mu starty w rajdach i co z nich wyciągał aby być lepszym w F1. Po co to jeszcze drapiesz? W niczym Ci to nie pomoże a tym bardziej Robertowi.

Ja mam nadzieje, że RK wróci do F1 i do rajdów.

Żulek

Kaczmarus pisze...

Zastanówcie się dlaczego massa kręcił bączki na Interlagos. i nie robił tego wcześniej na tym torze. Sprawa jest prosta On już wie, i było to jego pożegnanie z ferrari.
Oczywiście będzie jeździł w następnym sezonie, ale czy do samego końca...Myślę, że karty zostały rozdane i Kubica wyciągnął czarnego konia, co należało mu się parę lat wstecz powiedzmy po 2008, ale wiemy dlaczego tak nie było, trio Massa, Todt junior i FIA wtedy nie było do przejścia.

2ga opcja brana pod uwagę to zapis w kontrakcie grosjeana o ewentualnym ustąpieniu miejsca kubicy, normalne że nie będą tego nagłaśniać żeby zapobiedz uszczypliwych wywiadów i presji na Grosjeanie.

Moje przypuszczenia: 60% Ferrari 40% Renault. O zdrowie kubicy się nie martwię, uważam że zdjęcie kubicy nie jest sfabrykowane 04-12-2011, nadzieja w treningach o odpowiedniej intensywności bo nie może przesadzić.

meduza pisze...

Co myslicie .
Wiemy ze w umowie byl zapis ze Robert moze jezdzic w rajdach , ale czy mogl byc dopisek , ze jesli ulegnie kontuzji i nie bedzie mogl realizowac umowy ( jezdzic ) , nie dostanie wynagrodzenia ?

Chyba kazdy rozsadny wlasciciel teamu cos takiego by dopisal ...

Byc moze Robert dlatego sie nie odzywal , bo tez kasy nie mial . Dziwne sie wydaje , ze kiedy mialby placone , nie odzywalby sie do szefa . Przeciez nadal obowiazuje go umowa , a struny glosowu mu nie ucierpialy ... Zreszta jak by to wygladalo , team placi mu miliony za rok ,on nawet nie wsiadl do bolidu i nie odbiera telefonu !? ...

Piotrek pisze...

Robert dostawał kasę, ale były pieniądze raczej z ubezpieczenia.

Szybkiego powrotu na tor Robert

meduza pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Mateusz Cieślicki pisze...

"O zdrowie kubicy się nie martwię, uważam że zdjęcie kubicy nie jest sfabrykowane 04-12-2011, nadzieja w treningach o odpowiedniej intensywności bo nie może przesadzić." - no proszę Cię... a jak wezmę stare zdjęcie Kubicy, dorobię w paintcie datę 20.12.2011 a potem dodam je na blogu i powiem, że stworzyłem maszynę czasu, przeniosłem się do przyszłości, zrobiłem zdjęcie Robertowi i wróciłem to też uwierzysz?

Mateusz Cieślicki pisze...

Oj nie nie nie - meduza - najpierw mi coś zarzucasz a potem nieważne - nie wiem jaki drugi wpis masz na myśli. Nie pamiętam żadnego. A ten cytowany usunąłem bo nic oprócz niepotrzebnego sarkazmu nie wnosił.

meduza pisze...

Ale jak ubezpieczyciel podszedl do " dodatkowej opcji " - rajdy ?...
tego nigdy sie nie dowiemy . Byc moze Robert jest zly na siebie i na caly swiat za to co sie stalo , dlatego milczy .
Teraz widze ze wykrystalizowaly sie dwie opcje .
Ferrari albo nic.

Anonimowy pisze...

I jeszcze jedno: w niemieckiej prasie trafiłam na sformułowanie, jakoby Robert był przekreślony w Lotusie (nie w zespole, tylko u głównego sponsora). Może więc być tak, że Boullier nadal bardzo by chciał, aby Robert wrócił do zespołu, nawet w trakcie sezonu, i chętnie poświęciłby swojego podopiecznego Grosjeana. Jednak być może Bahar - wielki orędownik Raikkonena - się temu sprzeciwia i stąd Boullier musiał powiedzieć to, co powiedział.

Boullier zawsze był bardzo zapatrzony w Kubicę i robił wszystko, czego chciał Robert. Można się zastanawiać, kto tak naprawdę rządził tym zespołem. Rok temu Boullier zadebiutował w F1, nie miał doświadczenia w kierowaniu zespołem F1 i stąd obecność w zespole tak silnego i skutecznego lidera, jak Robert, pomogła mu kierować ekipą. Wtedy wszystko dobrze się układało, zespół odnosił sukcesy na torze a na koniec sezonu Boullier został uznany za szefa roku.

W tym roku bez Roberta wszystko się posypało: brak wyników na torze, nietrafione strategie wyścigowe i prawie zerowe tempo rozwoju. A sam Boullier zebrał masę krytyki za sposób kierowania zespołem. Jeszcze rok temu był "szefem roku", a w tym roku zapomniał, jak zarządzać ekipą? Owszem, w tym roku musiał sprostać poważnym problemom, jakich nie było rok temu. Ale czy nie było też tak, że rok temu w rzeczywistości niewiele musiał robić, bo w zespole była lokomotywa - Kubica, która pchała i ciągnęła cały zespół naprzód, od naciskania na tempo rozwijania bolidu i nowe upgrade na każdy wyścig począwszy, poprzez współudział w wybieraniu strategii wyścigowych, aż po podejmowanie decyzji co do wyboru kierunku rozwoju technicznego (tak, tak - to też w jakimś stopniu należało do Roberta i w tym okazał się kiepski Heidfeld, o czym raz powiedział Boullier).

Pamiętam, jak Boullier raz powiedział, jak bardzo brak Roberta, który w razie konieczności potrafił walnąć pięścią w stół, aby wyegzekwować to, czego potrzebował.

Przypuszczam więc, że to Boullier najbardziej chciał i ciągle chce, aby Robert wrócił, bo to Robert był w rzeczywistości prawdziwym szefem w zespole i dzięki Robertowi wszystko się tak dobrze układało, a sam Boullier, formalnie szef, opierał się we wszystkim na Robercie. W tym roku Boullier był bez Roberta wyraźnie zagubiony i nie radził sobie z kierowaniem zespołem.

I jeszcze jedna informacja z niemieckiego źródła: mówi się, że część zespołu LR była przeciwna podpisaniu kontraktu z Raikkonenem i dowiedziała się o tym dopiero na krótko przed oficjalnym głoszeniem tej informacji. Sądzę, że Boullier był w tej właśnie części zespołu. Już rok temu pokazał, że wcale nie ceni Raikkonena - gdy go przeczołgał w mediach, jak jakiegoś chłystka. Wątpię, aby potraktował w taki sposób kierowcę, którego by cenił i postrzegał jako kandydata na kokpit w swoim zespole. Stawiam na to, że Boullier chciał (i dalej chce) Kubicę i gdyby mógł, to wywaliłby w trakcie sezonu Grosjeana, aby umożliwić powrót Robertowi.

o

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza - Lopez powiedział, że Robert dostawał kasę. Mnie ta informacja zszokowała.

Piotrek pisze...

Przecież na Ronde di Andora mógł się dodatkowo ubezpieczyć.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Sorry za powtarzanie komentarzy - meduza - ubezpieczyciel był od rajdów. Każdy zawodnik startujący w rajdach musi mieć ubezpieczenie. Można wykupić cały pakiet jednocześnie z wynajęciem auta.

Anonimowy pisze...

@meduza - mam malutką prośbę:

Podczas wprowadzania tekstu warto stosować następujące zasady, odnoszące się do znaków przestankowych, odstępów, nawiasów:
- Poszczególne wyrazy należy oddzielać od siebie pojedynczymi spacjami (odstępami).
- PRZED znakami przestankowymi (przecinkiem, kropką) NIE należy stawiać spacji, ale koniecznie należy ją umieścić po nich.

Będzie mi się fajniej czytało :)
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

"Lopez powiedział, że Robert dostawał kasę. Mnie ta informacja zszokowała."

Widocznie miał taki dobry kontrakt. Morelli ma "łep na karku".
To bdb menago

Bluff pisze...

Któryś z kierowców (może Coulthard?) wypowiadał się kiedyś, że kontrakt nie zabrania mu tego typu (niebezpiecznych) rzeczy, ale jeśli nie będzie mógł jeździć to po prostu mu nie zapłacą. Robert w kontrakcie z Renault mógł mieć zagwarantowane wynagrodzenie w takich okolicznościach. Pewnie albo z Reni albo z ubezpieczenia. Tyle, że tak naprawdę to jest bez znaczenia... Byle tylko doszedł do siebie.

Anonimowy pisze...

I jeszcze jedno: w niemieckiej prasie trafiłam na sformułowanie, jakoby Robert był przekreślony w Lotusie (nie w zespole, tylko u głównego sponsora). Może więc być tak, że Boullier nadal bardzo by chciał, aby Robert wrócił do zespołu, nawet w trakcie sezonu, i chętnie poświęciłby swojego podopiecznego Grosjeana. Jednak być może Bahar - wielki orędownik Raikkonena - się temu sprzeciwia i stąd Boullier musiał powiedzieć to, co powiedział.

Boullier zawsze był bardzo zapatrzony w Kubicę i robił wszystko, czego chciał Robert. Można się zastanawiać, kto tak naprawdę rządził tym zespołem. Rok temu Boullier zadebiutował w F1, nie miał doświadczenia w kierowaniu zespołem F1 i stąd obecność w zespole tak silnego i skutecznego lidera, jak Robert, pomogła mu kierować ekipą. Wtedy wszystko dobrze się układało, zespół odnosił sukcesy na torze a na koniec sezonu Boullier został uznany za szefa roku.

W tym roku bez Roberta wszystko się posypało: brak wyników na torze, nietrafione strategie wyścigowe i prawie zerowe tempo rozwoju. A sam Boullier zebrał masę krytyki za sposób kierowania zespołem. Jeszcze rok temu był "szefem roku", a w tym roku zapomniał, jak zarządzać ekipą? Owszem, w tym roku musiał sprostać poważnym problemom, jakich nie było rok temu. Ale czy nie było też tak, że rok temu w rzeczywistości niewiele musiał robić, bo w zespole była lokomotywa - Kubica, która pchała i ciągnęła cały zespół naprzód, od naciskania na tempo rozwijania bolidu i nowe upgrade na każdy wyścig począwszy, poprzez współudział w wybieraniu strategii wyścigowych, aż po podejmowanie decyzji co do wyboru kierunku rozwoju technicznego (tak, tak - to też w jakimś stopniu należało do Roberta i w tym okazał się kiepski Heidfeld, o czym raz powiedział Boullier).

Pamiętam, jak Boullier raz powiedział, jak bardzo brak Roberta, który w razie konieczności potrafił walnąć pięścią w stół, aby wyegzekwować to, czego potrzebował.

Przypuszczam więc, że to Boullier najbardziej chciał i ciągle chce, aby Robert wrócił, bo to Robert był w rzeczywistości prawdziwym szefem w zespole i dzięki Robertowi wszystko się tak dobrze układało, a sam Boullier, formalnie szef, opierał się we wszystkim na Robercie. W tym roku Boullier był bez Roberta wyraźnie zagubiony i nie radził sobie z kierowaniem zespołem.

I jeszcze jedna informacja z niemieckiego źródła: mówi się, że część zespołu LR była przeciwna podpisaniu kontraktu z Raikkonenem i dowiedziała się o tym dopiero na krótko przed oficjalnym głoszeniem tej informacji. Sądzę, że Boullier był w tej właśnie części zespołu. Już rok temu pokazał, że wcale nie ceni Raikkonena - gdy go przeczołgał w mediach, jak jakiegoś chłystka. Wątpię, aby potraktował w taki sposób kierowcę, którego by cenił i postrzegał jako kandydata na kokpit w swoim zespole. Stawiam na to, że Boullier chciał (i dalej chce) Kubicę i gdyby mógł, to wywaliłby w trakcie sezonu Grosjeana, aby umożliwić powrót Robertowi.

o

Bluff pisze...

@ o

Niegłupie to ;) choć w całości oparte na domysłach i spekulacjach, więc może to być zarówno strzał w dziesiątkę, jak i kulą w płot.

Anonimowy pisze...

@Bluff,

...jak wszystko, co tu piszemy :)

o

robo-tabu pisze...

o, zgadzam się z Tobą.

Myślą, że Kimi zagwarantuje im to, co Kubica, ale wątpię w powodzenie tego planu. Jeżeli w jakiś sposób uda się Lotusowi zbudować porządny bolid, to mogą zdobyć sporo punktów, ale zarządzanie zespołem bez Roberta nadal będzie trudne.

Anonimowy pisze...

@o - 21:07
Podpisuję się pod tym co napisałeś.

Czytałem opinie że Ferrari może mieć dług moralny wobec Roberta i po tej smutnej historii z Lutego od początku właśnie to Ferrari jest tym zespołem, który jest Robertowi najbliższy. To że Lopez skreślił Roberta na ten sezon i unieważnił umowę na rok 2012 było tym co przesądziło całą sprawę. Ale tam już wcześniej coś się święciło. I rzeczywiście wiele na to wskazuje że jest lepiej niż się można by tego spodziewać.

Jeżeli ta droga do powrotu ma trwać przez jeszcze jeden sezon, to będzie to ciężki rok. Aczkolwiek wydaje mi się że szansa że ma zastąpienie jakiegoś kierowcy w trakcie przyszłego sezonu, największa będzie właśnie w Ferrari. Prędzej znowu nawali Massa niż Grosjean czy Raikkonen.

Dlatego:
Robert, wiem że dasz z siebie wszystko i wierze że uda Ci się z tym co sobie postanowiłeś. A jeśli potwierdzą się te plotki z Ferrari to biada Ferdkowi ;))

Powodzenia

D.L.

Arof pisze...

Ja uważam, że kreowanie Roberta na jakiegoś ukrytego szefa LR jest piramidalną bzdurą. Owszem, na pewno był bardzo pomocny, ale żeby od razu przypisywać mu jakąś prawie absolutną władzę, to gruba przesada. Boullier niczego nie zapomniał, sam mówił, że wpadł w spiralę kłopotów. Zainicjował to właśnie wypadek Roberta. Odpadł wspaniały kierowca, do tego nieocenione źródło feedbacku. Wszystko się zawaliło. I jeszcze ten nieudacznik Heidfeld... Oczywiście, rola Roberta była znacząca, ale nie zapominajmy, że Boullier, mimo debiutu w F1, miał już doświadczenie z innych serii i szło mu całkiem nieźle. Reasumując - to był dobry skład, ale polegało to zapewne na współpracy, a nie na dominacji Roberta w zarządzaniu zespołem. LRGP to nie jest prywatny folwark Erica.

Seba_kalisz pisze...

Tak, czy siak to zapewne już historia. A co przyniesie jutro tego nikt z Nas nie wie. Wszystko to jest frustrujące :-( i tyle w temacie.

pozdr.

Fisiacz pisze...

Podzielam zdanie, że jeżeli wszystko u Roberta jest ok, zaraz po nowym roku czegoś konkretnego się dowiemy. Coś się zacznie dziać. Jeżeli dalej będziemy mieli absolutną medialną ciszę, nie będzie to oznaką niczego dobrego.

Anonimowy pisze...

robert - wracaj szybko!
aerton

Anonimowy pisze...

To nie "kreowanie" Roberta na szefa zespołu, tylko wnioski wyciągnięte z wielu wywiadów i słów różnych osób z zespołu: samego Boulliera, Allisona, Oksany Kosatchenko. Robert formalnie nie był szefem zespołu lecz był jego "szarą eminencją".

A działania Boulliera w tym sezonie wskazują na to, że był zagubiony i nieraz bezradny - nie do porównania z Boullierem z roku 2010. Doświadczenie w niższych seriach wyścigowych to nie to samo, co doświadczenie w F1.

Boullier po słowach o braku Roberta walącego pięścią w stół w razie potrzeby i potrafiącego twardo wyegzekwować to, co chciał, naraził się na krytykę wielu internautów na zagranicznych forach, którzy wręcz zastanawiali się, czy w tym zespole rządził Boullier, czy może raczej Robert.
Byli też tacy, którzy uważali, że jeżeli Robert nie będzie mógł jeździć, to powinien zostać szefem zespołu, bo będzie nim lepiej zarządzał niż Boullier.

Manager Petrova, Oksana Kosatchenko, powiedziała już na samym początku sezonu, że zespół powinien zweryfikować swoje ambitne cele na sezon 2011 (regularne miejsca na podium, 1-2 wygrane i 3 miejsce w klasyfikacji konstruktorów), bo bez Kubicy ich nie osiągną. Jej zdaniem Kubica pchał cały zespół naprzód, jak lokomotywa - a bez niego nie będzie tak szybkiego tempa rozwoju. Ciekawe słowa, i to z ust managera rywala Kubicy, czyż nie? Wydawałoby się, że to szef ekipy powinien być taką lokomotywą, która pcha zespół naprzód, nie sądzisz?

Oksana powiedziała również, że Robert potrafił tak wpływać na ludzi, że byli skłonni pracować dla niego nawet całą noc, tak aby na rano były gotowe poprawki, których potrzebował. Robili to dla Roberta - Boullier nie musiał im tego nakazywać.

o