Strona główna Kalendarz Motorsportu O Robercie Kubicy Filmy Kontakt English version

czwartek, 10 listopada 2011

Wsparcie Ceccona i niezbyt prawdopodobna plotka

Podczas testów Formuły 1 dla młodych kierowców, które odbędą się po Grand Prix Abu Zabi, mistrz serii Auto GP, przyjaciel i swego czasu "podopieczny" Roberta Kubicy, Kevin Ceccon wystąpi w kasku pomalowanym identycznie jak kask polskiego kierowcy. Ma to być wyraz wsparcia dla Kubicy, który przechodzi obecnie ostatnią fazę rehabilitacji. Po jej zakończeniu krakowianin ma wrócić do F1, ale według jednego ze źródeł serwisu The F1 Times, początkowo będzie tylko piątkowym kierowcą. Poniżej wyjaśniam, dlaczego uważam tę plotkę za nierealną.



Kevin Ceccon to jedna z nadziei włoskiego motorsportu. Trzy lata temu reprezentował on barwy kartingowego zespołu RK Team, należącego do Roberta Kubicy. Z Polakiem zna się bardzo dobrze, obaj są pod opieką Formula Medicine. Osiemnastoletni kierowca zwyciężył w tegorocznej edycji serii Auto GP i został zaproszony przez zespół Toro Rosso na testy dla młodych kierowców, które odbędą się w przyszłym tygodniu w Abu Zabi.

Podczas owych testów Ceccon będzie używał identycznego malowania kasku, jakiego podczas tegorocznych testów w Walencji używał Robert Kubica. Ma to być wyraz solidarności i wsparcia dla krakowianina w trudnym okresie, jaki obecnie przeżywa. Taką informację na swoim Twitterze przekazał Roberto Chinchero - dziennikarz i przyjaciel obu kierowców. To on jako jedyny z zagranicznych dziennikarzy przeprowadził wywiad z Robertem Kubicą po wypadku w Ronde di Andora.

Wczoraj oprócz tej wiadomości pojawiła się też informacja serwisu The F1 Times, że Robert Kubica, gdy odzyska już sprawność, może być przez jakiś czas jedynie piątkowym kierowcą Lotusa, uczestniczącym w pierwszym treningu przed grand prix. Ma to być forma przygotowania Kubicy do udziału w wyścigach.

Takie rozwiązanie wydaje mi się mało prawdopodobne. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której kierowca jest wystarczająco sprawny do kierowania bolidem w treningach, ale nie ma jeszcze sprawności potrzebnej do uczestniczenia w wyścigu. Albo jest się zdolnym do jazdy bolidem F1, który w każdej sytuacji wymaga pełnej sprawności i koncentracji albo nie. Jest to układ zero-jedynkowy. Kierowanie bolidem w treningu, poza oczywiście warunkami wyścigowymi nie różni się niczym od obsługiwania kierownicy w wyścigu.

Zanim Robert Kubica wsiądzie do modelu Lotusa na 2012 rok będzie testował w modelu z 2009 lub 2010 roku (ten drugi w przypadku, gdyby - tfu tfu - nie udało mu się wykurować na przedsezonowe testy). Jazdy w starszym modelu będą bardzo miarodajne dla oceny zdolności Roberta do jazdy i jestem osobiście przekonany, że Kubica zgłosi swoją gotowość do startów w grand prix tylko wtedy, gdy będzie w 100% pewien, że podoła wyzwaniu jakim jest jazda autem F1 na najwyższym poziomie.

Oczywiście, każdy model auta jest inny i może się zdarzyć sytuacja podobna do tej z tegorocznego Grand Prix Kanady, kiedy to Sergio Perez, odczuwający jeszcze skutki zderzenia z bandą w kwalifikacjach do GP Monako, zrezygnował z udziału w wyścigu po pierwszym treningu. Jeżeli Kubica poczuje się niepewnie w bolidzie, to wtedy ponownie na jego miejsce może wskoczyć Grosjean. Nie sądzę jednak, żeby plan powrotu Roberta Kubicy do F1 mógł z góry zakładać, że Polak przez kilka rund będzie jedynie kierowcą piątkowym.

Dyskusja ta odbywała się już w środkowej fazie kończącego się sezonu F1, po słowach Gerarda Lopeza, który stwierdził, że Kubica może wystąpi w kończących sezon rundach tylko w piątek. Wtedy obóz Kubicy wyraził swoje zdanie, które jest podobne do przedstawionego powyżej przeze mnie.

Mam jednak szczerą nadzieję, że wszystkie moje dywagacje dadzą w łeb, bo Robert Kubica wróci do F1 już podczas przedsezonowych testów.

Za pomoc w tworzeniu wpisu dziękuję czytelnikowi BYKU.

Najnowszy numer miesięcznika F1 Racing już w salonach prasowych!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

141 komentarzy:

Anonimowy pisze...

RK na pewno się nie zgodzi aby byc piątkowym kierowcą. Głupie pismaki tylko plotki sieją i nie potrzebny zamęt.

Anonimowy pisze...

''Przyznam szczerze, że towarzyszą mi pewne obawy przy tworzeniu kolejnego wpisu na tym blogu. Mam nieodparte wrażenie, iż niektórzy kibice próbują na siłę doszukiwać się drugiego, czasem nawet trzeciego dna w moich wypowiedziach. Czy naprawdę nie można opublikować tekstu o Alessandro Zanardim z okazji jego zwycięstwa w nowojorskim maratonie? Czy w analizach video mam występować niczym świadek koronny, z zakrytą twarzą i zmienionym głosem, żeby intonacją czy przypadkowym mrugnięciem nie zdradzić czegoś ponad to, co faktycznie mówię? Piszę to z dużym przymrużeniem oka i daleko mi od popadania w paranoję, ale przyznajcie sami, że interpretacje niektórych fanów zdają się być trochę chore…

Weźmy inny przykład. Daniele Morelli milczy na temat Roberta – źle. Daniele Morelli zabiera głos w sprawie swojego podopiecznego – na pewno kłamie i oszukuje kibiców. Chciałbym poprosić wszystkich anonimowych krzykaczy (na szczęście nie jest ich wielu), aby przemyśleli swoje zachowanie i zastanowili się, czego oczekują od tzw. „obozu” Kubicy. Jeśli informacji, to czekajcie na nie i przyjmujcie je do wiadomości. Wasze pretensje, obraźliwe uwagi i próby rozładowania frustracji niczego nie zmienią. Wiem, że czas upływa nieubłaganie, ale pamiętajmy o tym, jak trudna jest sytuacja i w jak wyjątkowych warunkach znalazł się polski kierowca.''-Sokół

Wkurzył się trochę ale i nas powienien zrozumiec...

Anonimowy pisze...

Nie zapominaj Mateusz, że może być wystarczająco sprawny, żeby jeździć bolidem F1, a niekoniecznie wystarczająco szybki. Szybkość to nie jest tylko dar. Roczna przerwa w startach bez względu na czyjkolwiek talent odbija się na formie, na szybkości. Dodaj do tego, że Robert na Pirellkach przejechał dwa dni testowe. Szybkość wynika też z ćwiczeń. Talent jest niezbędny, ale sam talent nie wystarcza. Forma, która budowało się w zasadzie bez większych przerw (bo nawet 2003 to raptem 8 tygodni) od jakichś 20 lat. Nagle jest rok przerwy... Do zwykłego uczucia szybkości trzeba będzie mu się przyzwyczaić, do czucia auta. Nie propagujmy teorii laików, że oni tylko wsiadają i kręcą kierownicą i w zasadzie po roku przerwy przez tydzień sobie potestuje i będzie jak nowy. To tak nie działa. Tommi Makinen (wprawdzie rajdy) mówił, że receptą na wygrywanie jest po pierwsze jeździć, po drugie jeździć i po trzecie jeździć. A jak się ma chwilę wolnego czasu to trzeba jeździć. Rocznej przerwy nie da się nadrobić w tydzień albo dwa. Dlatego to nie jest takie proste, że albo jest w stanie jechać bolidem, albo nie. Wsiądzie za wcześnie, zrobi czas na poziomie Badoera i to będzie jego koniec w F1. Lepiej nie napalać się, że piątki na pewno nie, albo na pewno tak. Robert będzie wiedział co robić.

Bluff

Anonimowy pisze...

ps. Co do przytaczanego tekstu Sokoła to już kiedyś pisałem, że zdarza mu się fochy strzelać. Teraz trzeba go jakoś udobruchać, bo się na nas obrazi i co my ze sobą poczniemy jak przyjaciel Roberta przestanie nam pisać?

Bluff

Anonimowy pisze...

Ręka do góry komu przeszło przez myśl, że w kasku Roberta będzie jeździł w tajemnicy Robert a nie Kevin Ceccon? (Żart oczywiście ;))

Pozdrawiam wszystkich,
Sadamus

Anonimowy pisze...

Sokół sam jest sobie winny. Wykreował się na bliskiego przyjaciela Roberta, odstawił szopkę z rzekomym wywiadem po wypadku i pompował balonik pt "Robert jest bliski powrotu" po czym nabrał wody w usta i dziwi się, że ludzie doszukują się drugiego dna w jego artykułach i wypowiedziach.

Anonimowy pisze...

Niektóre teorie kibiców na blogu M. Sokoła były naprawdę chore. Doszukiwanie się drugiego dna w artykule o Zanardim było żałosne, bo przecież wszystkie polskie i zagraniczne portale o F1 pisały o tym zwycięstwie Alexa. Nie wspominając już o minologach analizujących mimikę twarzy Mikołaja.

Anonimowy pisze...

11:03

A tak. Jesteśmy okropni – jak Morelli udziela wywiadu, to narzekamy, że ściemnia. Jak Morelli postanawia nie ściemniać, to narzekamy, że odmówił udzielenia wywiadu. Okropni :)

Anonimowy pisze...

Racja, nie rozumiem ludzi, ktorzy bronia Sokola. Ja nie uwazam go za jakiegos zlego dziennikarza, ale panoowie! Po cholere ta cala szopka? Pompowanie balonika, coraz bardziej i bardziej, zaraz ma peknac i nagle ch**! Zero.

Zyga

Anonimowy pisze...

Anonimie z 12.04..Mimika Mikołaja była trzonem jednego z newsów tutaj oraz ogromną dyskusją napaleńców z tego bloga.
To jest dopiero chore.

Anonimowy pisze...

Chora to jest cała polityka informacji "obozu" Roberta Kubicy: brak informacji lub szczątki informacji, sprzeczne wiadomości, hurraoptymizm a potem studzenie nastrojów.
Nic dziwnego, że niektórych ludzi już to wszystko skołowało i wymyślaja dziwne conajmniej teorie na różnych forach .
A Mikołaj to troche jak primabalerina ;)


MJM

Magelot pisze...

Zacytuję autora artykułu:
1. "Kevin Ceccon wystąpi w kasku pomalowanym identycznie jak kask polskiego kierowcy".
2. "Ma to być wyraz wsparcia dla Kubicy, który przechodzi obecnie ostatnią fazę rehabilitacji."
3. "Taką informację na swoim Twitterze przekazał Roberto Chinchero - dziennikarz i przyjaciel obu kierowców."

Być może to jest przygotowanie nas, przyzwyczajenie do kamuflażu. Wydaje się całkiem prawdopodobny scenariusz, gdzie przez jakiś czas - w kasku malowanym identycznie jak ten w którym jeździł Robert - będzie jeździł Kevin Ceccon, być może również w bolidzie z 2009 (są przecież gotowe dwa, jak powiedział Eric) i także na innych torach niż GP F1. Gdy media i paparazzi przyzwyczają się do tego i nie będą już zwracać uwagi, to Kevina za kilka tygodni podmieni Robert. W ten sposób Robert będzie mógł, przy odpowiednich środkach ostrożności, nierozpoznany rozpocząć testy. To bardzo prawdopodobne i może to być kontrolowany przeciek z obozu Roberta.

Piotrek pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

A jakby dla niepoznaki Robert sobie pomalował inaczej kask?

Proponuje nie przesadzać z tym Cecconem i teoriami malowania kasku.
ps. Piotrek spóźniłeś się jakieś dwie godzinki.

Bluff

Anonimowy pisze...

Magelot, ale Kubica to nie mega gwiazda muzyki, żeby musiał się tak ukrywać, a kask to nie twarz żeby trzeba było tak kombinować. Nie no jak czytam takie wpisy to mnie na przemian spazmy śmiechu i płaczu dopadają. I dziwicie się Sokołowi jak on tony takich bredni pewnie również w mailach i na ulicy i telefonicznie itd

PS A pomyślałeś, że to naprawdę ma być wyraz wsparcia dla Kubicy?

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

Sokół robi dobrą robotę.Dla zwykłego kibica F1 a za takiego się uważam,jego blog jest fajnym żródłem info o tym sporcie.Myślę że facet nie chciał się promować przez wypadek Kubicy.Strona miała ruszyć od początku sezonu z wiadomym wywiadem i całą resztą.Blog ruszył kiedy sytuacja ze stanem zdrowia Roberta się jako tako wyklarowała-mogło być gorzej.Balon napompowali po części"wybitni kibice" pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

Od dłuższego czasu się przyglądam temu co się tu dzieję i z przykrością stwierdzam że jest to miejsce spendów psycho-fanów Roberta i ludzi których nie interesuję motosport. Ludzi którzy potrzebują jakiegoś idola, wypełnienia luki po Adamie Małyszu. Ludzi którzy zaczęli oglądać F1 (i raczej do F1 się ograniczają) w 2006roku. Niestety czujecie teraz zawód gdyż wasz idol okazał się innym człowiekiem niż sobie to wyobraziliście. Ilu z was w przypadku gdy RK nie wróci do F1 będzie to jeszcze oglądał?
A ilu w przypadku gdy RK będzie zmuszony startować w innej serii wysili się wyszukać innego kanału niż polsat?
Straciłem troszkę zaufanie do Pana Mateusza bo od pewnego czasu przestał się zajmować faktami i z braku sensacji podaje czasem jakieś ploteczki po to aby wzbudzać więcej domysłów (wpisów?).

Na pewno uraziłem tym wpisem co niektórych
ale wybaczcie, kierowałem go do większości.
pozdrawiam
Grzegorz

Anonimowy pisze...

Anonimie z 13:33 jeśli jest jeszcze dostępna gdzieś zapowiedź tego wywiadu to sobie ją obejrzyj. I nie wmawiaj, że biedny Sokół nie wiedział jaki będzie odbiór tego materiału. "Wywiad jakiego z tym człowiekiem jeszcze nie widzieliście", czy coś takiego. Gdyby powiedział "wywiad którego nie widzieliście" to by się z prawdą nie minął, bo ja sie z tamtego wywiadu niczego nowego nie dowiedziałem.
Ale czego się spodziewać po onetowym redaktorze.

Bluff

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie wszystkich fanów Roberta.
Postanowiłem odnieść się do wylewnej krytyki Pana Mikołaja co do ,,niektórych,, kibiców Roberta.Jednoczesnie przepraszam Cię Mateusz że robie to po przez Twój blog ale to jest najbardziej rzetelny (bynajmniej spełniający nadzieję nas kibiców)blog.
Do rzeczy,dziwie się uwagą Pana Mikołaja .Otóż jeśli karmi się kibiców szczątkowymi informacjami i te informacje nie sa spójne z tym co mówią ludzie z obozu Roberta(a każdy z nich mówi zgoła co innego) to nie ma co winić kibiców że czasami doszukują się dziury w całym.To brak rzetelnych informacji doprowadza do kreowania niepotrzebnych domysłów wśród kibiców.Osobiście uważam że atmosfera wokól Roberta jest napięta i w zupełności słowne przepychanki w niczym nie pomogą.
Artur.

Anonimowy pisze...

Grzegorz,A co jest złego jeśli ktoś zaczął oglądać F1 od momentu jak pojawił się Kubica? Dziura po Małyszu.Żartujesz,przecież mamy Stocha.

BYKU pisze...

http://www.sport.pl/sport/1,65025,10623579,F1__Kto_ustapilby_miejsca_Kubicy_.html

Mateusz Cieślicki pisze...

"Mimika Mikołaja była trzonem jednego z newsów tutaj oraz ogromną dyskusją napaleńców z tego bloga."

Bzdura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Proszę, oto dowód:

http://powrotroberta.blogspot.com/2011/11/jeszcze-troche-cierpliwosci.html#more

Piotrek pisze...

Gdy Robert skończy już z Formułą 1, ale nie będzie to teraz, i zacznie startować w jakiejś innej serii, a co bardziej prawdopodobne w rajdach, będę dalej śledził jego karierę. Nie wyobrażam sobie też sytuacji, w której kończę oglądać Formułę 1, bo nie ma tam Roberta. Niestety w obecnym sezonie mamy taką sytuację, a jednak oglądam. Dlaczego? Bo jest to wspaniały sport. Wyzwala wiele emocji. Oczywiście obecność Robert jest niedoocenienia. Bez niego wyscigi nie są takie same. Dlatego z niecierpliwością czekam na jego powrót. Myślę, że już długo nie będę musiał.
@Bluff - o co chodziło Ci z moim spóżnieniem?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Pisałeś coś o tym co pisał Sokół, a już wyżej ktoś to zacytował. Nie pamiętam dokładnie co, a już usunąłeś, więc dokładnie Ci nie powiem.

Bluff

Piotrek pisze...

Nie pisałem nic wczesniej. Nie było mnie na blogu jeszcze dzisiaj.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Niczego nie sugerując, napiszę:

Kevin Ceccon:

HEIGHT - 181 cm
WEIGHT - 68 kg

mirekmiras pisze...

Bluff, to chyba inny Piotrek...

Anonimowy pisze...

Może, nieważne :)

Bluff

Piotrek pisze...

Nieważne. Ważne jest jedno - powrót Roberta na tor.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Dr. Mario Theissen pisze...

Ja dziś byłem na Pit Lane Walk w Abu Dhabi i rozmawiałem z mechanikami LRGP i mówili że wiedzą że Robert już jeździł samochodem, siedział w symulatorze i że może poruszać wszystkimi palcami i naciskać przyciski na kierownicy, ale mięśnie przedramienia są jeszcze bardzo słabe. Mówili też, że w ciągu 4 tygodni powinno się wyjaśnić czy Robert wróci do ich zespołu na przyszły sezon. Poza tym bardzo go chwalili za pracowitość i talent oraz powiedzieli, że bez Roberta LRGP ma mniej sponsorów. Mimo, iż Robert nie jest płatnym kierowcą zawsze przyciągał swoją osobą wielu "dużych" sponsorów (to informacja dla tych, którzy twierdzą, że Lopezowi bardziej się opłaca zatrudniać dwóch płatnych kierowców). Pozdrawiam.

jaawok pisze...

Racja, że raczej niemożliwe jest aby Robert wrócił do piątkowych treningów, a nie do wyścigów! Ale niestety decyzja do nas nie należy! To Lotus Renault musi o tym zadecydować.

Piotrek pisze...

Jeśli sytuacja tak wygląda, to jest bardzo dobrze. Do lutego Robert spokojnie zdąży zwiększyć siłę mięśni przedramienia. Pośmiga coś wcześniej 2-letnim bolidem i wszystko będzie dobrze.

Szybkiego powrotu na tor Robert

mirekmiras pisze...

Piotrek, daj już spokój z tymi swoimi wyrokami, bo to już staje się dziecinne...

Piotrek pisze...

Tylko piszę jakie jest moje zdanie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Dawidu_AMG pisze...

Piotrek, myślę, że wkładasz dużo serca w pisanie komentarzy na tym blogu, ale kolega słusznie wcześniej zauważył, że twoje proroctwa są w tym momencie co najmniej "nie na miejscu", bo jakbym poszukał, to bym zobaczył, że twoje przepowiednie były inne miesiąc, i inne dwa miesiące temu. Bądź optymistą, bo tacy są tutaj potrzebni, ale nie popadaj w skrajność.

P.S. jeśli Dr. Mario Theissen pisze prawdę, to możemy się tylko uśmiechnąć od jednego ucha, do drugiego.

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Dr. Mario Theissen kit pociska a wy to łykacie jak rybki przynętę w akwarium, wystarczy sprawdzić jego ip i się dowiecie czy pisze z polski czy z Abu Dhabi

Anonimowy pisze...

Dr. Mario Theissen kit pociska a wy to łykacie jak rybki przynętę w akwarium, wystarczy sprawdzić jego ip i się dowiecie czy pisze z polski czy z Abu Dhabi

Anonimowy pisze...

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że mechanicy opowiadają takie rzeczy obcemu człowiekowi. Z resztą skąd mechanicy mogliby znać tak szczegółowe informacje.

Dr. Mario Theissen pisze...

Anonim 22.46 - sprawdzaj :)
Ja piszę, o czym rozmawiałem, a czy goście mówią to na podstawie plotek czy pewnych informacji, to ciężko zweryfikować.

mirekmiras pisze...

Ano właśnie. Gdyby nawet goście mówili najszczerszą prawdę, to dalej przecież nikt nie może określić, czy Robert zdąży do lutego. Tyle razy było to już wałkowane. Może zdąży, a może nie. Potrwa to tyle, ile trzeba.

Piotrek pisze...

Zgadza się, ale myślę, że zdąży. Kiedy uzna, że jest gotowy to wróci.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nawet zwykła jazda gokartem potrafi zdrowego człowieka wymęczyć doszczętnie po 20-30 minutach nieprzerwanej jazdy, a co dopiero bolid F1! Jazda w piątkowych treningach, żeby przyzwyczaić ciało ponownie do potężnych obciążeń wcale głupia nie jest.

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Jeden kibic (@Roch68) na forum Mikołaja napisał bardzo mądre zdanie: „...współczesny dziennikarz nie opisuje świata jak to mądrze Wojciech Man powiedział tylko go kreuje , smutne to ale prawdziwe ...”, (Do całej wypowiedzi odsyłam na blog Sokoła). To oddaje całe współczesne światowe dziennikarstwo. Niestety dotyczy to już nawet dziennikarstwa sportowego. Mikołaj trochę z pretensjami zwraca się do czytelników. Są tam dwa obozy. Jedni, którzy przyznają mu rację i ci, którzy tłumaczą, że kibice są zmęczeni, dlatego tak nad interpretują jego wypowiedzi i felietony. Od razu zastrzegę, że nie należę do żadnej grupy, tak jak pisałem w moim pierwszym komentarzu jestem już tylko obserwatorem. Ci, którzy tłumaczą się za tych zmęczonych chaosem informacyjnym, to właśnie grupa, która od DZIENNIKARZA oczekuje znalezienie i przekazanie RZETELNEJ informacji (dobrej czy złej), może być ona nawet opatrzona komentarzem, ale pod warunkiem, że nie jest on próbą zmieniania rzeczywistości. Natomiast ci, którzy popierają Sokoła, albo założyli, że Mikołaj w sprawie Roberta nie jest dziennikarzem, albo nie wiedzą co to znaczy prawdziwe dziennikarstwo. Jak już kiedyś pisałem, wiedząc, że Mikołaj jest bliskim znajomym Roberta, łączą go jeszcze sprawy sponsora (Lotto), to nie oczekuję od niego obiektywnych informacji w tym temacie. I szczerze? Nie dziwię mu się. Bo jeśli miałbym wybierać, czy być prawdziwym dziennikarzem, czy utrzymać dobrą znajomość z Kubicą, to wybrałbym to drugie. Przepraszam, że tu o tym piszę, a nie na stronie Sokoła, ale widząc skargi czytelników-komentatorów na usuwanie komentarzy, najzwyczajniej w świecie nie chce być wyrzucony do „kosza”. :)
Nie chcę tu podlizywać się Mateuszowi, ale jeśli chcę znaleźć najnowsze, wyszukane wieści (często dzięki czytelnikom-poszukiwaczom) zaglądam właśnie tu. I nie boję się, że mój komentarz zostanie usunięty, nawet tak ostry jak ten pierwszy o uśmiechaniu się Roberta do kibiców, ale tylko z plakatu reklamowego.
I jeszcze krótko o sytuacji z Robertem. Mam nadzieję, że teraz, kiedy sztab Roberta już chyba dogadał się z LRGP, informacje będą już bardziej poukładane. Morelli nie będzie musiał prowadzić swoich gier i wspólnie z Boullierem będą informować kibiców o stanie przygotowań Kubicy i zespołu do sezony 2012. Liczę, że bałagan informacyjny mamy już za sobą.
Pozdrowienia i życzenia spokojnego, długiego weekendu.
>Obserwator<

wanilianna pisze...

Dziekuję za artykuł. Jak zawsze - rzeczowy i ciekawy.

Anonimowy pisze...

@wanilianna rzeczowy raczej nie, bo oparty jest jedynie na dziwnych plotkach

Anonimowy pisze...

Przepraszam ale "Dr. Mario Theissen"
nigdy nie budził mego zaufania,więc i teraz nie daje mu wiary.

Anonimowy pisze...

a mnie zdziwiło stwierdzenie Borówy dzisiaj podczas 1 sesji treningowej, że Grosjean zastąpi Roba w przyszłym sezonie. Skad do cholery Borówa juz wie, że Rob nie wystartuje przynajmniej na począku? Czyżby znowu nie o wszystkim wiemy? On nie przypuszczał, on to stwierdził. Co wy na to? pozdrawiam -Seweryn

Anonimowy pisze...

do Anonima 12:58,
Mozliwe, to to nie jest. Tam sie nic nie dzieje w tajemnicy- kazda sekunda kierowcy jest zarejestrowana gdy tylko pojawia sie on w padoku. Czas spedzony w kokpicie podlega dokladnej rejestracji, tak jak czas treningu nie moze byc dluzszy, ale moze treningu wogoe nie byc.Itd, itp.
Prawda jest niezbyt optymistyczna. Potrzebne bedzie jeszcze wiele miesiecy- nawet byc moze rok, zanim wszystko zacznie "funkcjonowac" prawidlowo. Obecnie nie mozna wymienic zadnego przyblizonego terminu ze wzgledu na "wymagania natury". Zachowanie sie OSOB z otoczenia Kubicy bardzo, ale to bardzo wyraznie , czyli czytelnie daje to do zrozumienia. Nie jest tez prawda, ze takie dzialanian to marketing, bo to jest ( bylby) samobojczy marketing. Wnioski? Trzeba bedzie cierpliwie poczekac. Zaloze sie, ze gdy powrot bedzie MOZLIWY i PEWNY, dowiemy sie o tym co najmniej na 2 miesiace wczesniej. To wynika z nienaruszalnych regol biologicznych, albo - jak kto woli- rezimow medycznych. Sokol powiedzial to czytelnie. Ja to pisze od miesiaca.
Mateuszu, Zauwazylem jakby "ewolucje " u "Mateusza"....- nie smiem twierdzic, ze pod moim wplywem.

Anonimowy pisze...

@Seweryn, Borowczyk powiedział to o czym pisał Sokół, czyli że Grosjean ma jeździć od początku sezonu, a Robert miałby go zastąpić kiedy będzie na to gotowy

Anonimowy pisze...

no tak powiedział, tylko dlaczego skoro jeszcze podobno nie wiadomo czy Rob nie będzie gotowy na początek. O to mi chodzi. pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

"Mateuszu, Zauwazylem jakby "ewolucje " u "Mateusza"....- nie smiem twierdzic, ze pod moim wplywem." ?

Anonimowy pisze...

@Seweryn swoimi dalszymi wypowiedziami Borowczyk chyba Ci wyjaśnił o co mu chodziło.
Nie wiem czy był już tu podawany ten artykuł, ale Grosjean i Senna udzielili odpowiedzi na pytanie czy oddaliby swoje miejsce Robertowi gdyby ten wrócił na jakimś etapie przyszłego sezonu
http://www.sport.pl/F1/1,96296,10623579,F1__Kto_ustapilby_miejsca_Kubicy_.html

Anonimowy pisze...

Mikołaj Sokół: "W padoku huczą pogłoski, że decyzja odnośnie obsady kokpitów w ekipie Lotus została już podjęta…"

BYKU pisze...

http://www.sport.pl/F1/1,96341,10627766,F1__Frustracja_w_Lotus_Renault.html

Mateusz Cieślicki pisze...

Jest oczywiste, że będzie jeździł Romain

Anonimowy pisze...

Anonimowy pisze...

Mikołaj Sokół: "W padoku huczą pogłoski, że decyzja odnośnie obsady kokpitów w ekipie Lotus została już podjęta…"


Jest oczywiste,że Kubica w innej ekipie...

Anonimowy pisze...

Czytając to co napisał Mikołaj Sokół w artykule podanym przez użytkownika BYKU można odnieść wrażenie, że LRGP zdecydowało się na parę Grosjean -Pietrow, a Robert będzie próbował znaleźć miejsce w innym zespole.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dla mnie Grosjean był pewny odkąd Sokół ogłosił o operacji Roberta i planach LRGP. Nie sądzę jednak aby to musiało oznaczać konieczność szukania innego zespołu przez Roberta.

Anonimowy pisze...

Mikołaj Sokół: "Jeśli więc Kubica wykuruje się w przyszłym roku i będzie chciał wrócić do Formuły 1 w trakcie sezonu 2012, wcale nie jest powiedziane, że zapuka do drzwi Lotusa".

Mateusz Cieślicki pisze...

Z tego co mi wiadomo to cytat z wypowiedzi Oskara Holtza z tekstu na sport.pl ...

No i Kuba 10. :(

Anonimowy pisze...

Oskar Holtz to pseudonim Mikołaja Sokoła

Dawidu_AMG pisze...

Aż dziwne, że jeszcze nie wybuchła panika, z tego powodu, że sokolimokiem nie działa.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dawidu właśnie ją zaczynasz

Anonimowy pisze...

@Dawidu_AMG bo wszyscy oglądają trening. Z resztą nie wywołuj wilka z lasu ;)

Dawidu_AMG pisze...

Przepraszam panowie, już nie wywołuję wojny.

Sebastian wie jak poprawić człowiekowi humor ;D

Mateusz Cieślicki pisze...

sweet :)

Piotrek pisze...

W zasadzie nie powinienem się z tego cieszyć, ale fajnie, że Vettel popełnił znów jakiś błąd.
Zdarzało się już, że sokolimokiem nie działało, więc to chyba nic nowego. Czemu od razu panikować?:-)
@Mateusz - sweet focia:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

BYKU pisze...

Wiecie kto to Oskar Holtz?
Artykuły ma podobne do Sokoła?

Piotrek pisze...

Nie mam pojęcia. Ktoś tam wcześniej pisał, że to pseudonim Sokoła. Ale nie wiem, czy to prawda.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Wprawdzie wiadomego bloga nie odwiedzam, ale tu widzę, że Sokół znowu pompuje balonik, rozsiewa plotki i uskutecznia festiwal niedopowiedzeń. A on poźniej w ramach wszechautorytetu zstąpi na niziny i zbeszta kibiców. Napisze, że musi uważać na każde słowo, bo kibice jakieś chore ideeologie niby dorabiają.

Bluff

Piotrek pisze...

Sokół pisze tylko, że Robert wcale nie musi wracać do Lotusa. Poza tym użył słowa "jeśli".

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Cytuję anonimowego z 14:09, więc jeśli coś się nie zgadza proszę o poprawienie:

Mikołaj Sokół: "W padoku huczą pogłoski, że decyzja odnośnie obsady kokpitów w ekipie Lotus została już podjęta…"

Faktycznie żadnych plotek i niedopowiedzeń nie uskutecznia. Chyba, że pogłoska to nie to samo co plotka, a wielokropek na końcu nie jest niedopowiedzeniem.

Bluff

Anonimowy pisze...

no i się zaczyna. Dopiero co było głoszone, że czekają na Roba, że jeżeli nie będzie mógł zacząć sezonu od marca to zastąpi go francuz, a teraz się zaczyna: plotki, że francuz już zakontraktowany, u Sokoła, że Rob nie musi wcale jeździć dla Renault... ehhh kolejne zamieszanie. Jeżeli miałoby być normalnie to Renault powinno ogłosić, że Rob i Pietia to kierowcy podstawowi, a francuz, ping pong i Senna rezerwowi. A jeżeli tego nie zrobili tzn., że Rob nie jest w tym teamie i tyle. A sokół znów będzie się kibiców czepial, że tworzą teorie spiskowe. Cholera - albo niech podaje konkretne info, albo niech nie kłamie, zmysla i zamilknie bo już na serio zaczyna mnie pan wróbel wkurzać. Sorry, ale już mi się cisnienie podniosło i tyle. Pozdrawiam - Seweryn

Piotrek pisze...

Tyle, że jak "czepiał się kibiców" to chodziło mu chyba o podsumowanie GP Koreii. Tam mówił, żeby chwilę poczekać, a będzie dobrze. Wielu z nas odebrało to jako gwarancję szybkiego powrotu Roberta. Chyba zaczeli mu na sokolimokiem wypisywac jakieś brednie. No i się zjeżył. A tu wyraźnie mówi, że jest jakaś tam plotka.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Zbuduj mu ołtarzyk.

Piotrek pisze...

Nie będę mu budował ołtarzyków, ani nic w tym stylu. Nie chcę tylko, żeby zaczęła się nagonka na dziennikarza, który naprawdę zna się na Formule 1. A niewielu mamy takich w Polsce. Nie przeciążajmy Mateusza pracą.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Boisz się, że Sokół się obrazi i próbujesz go udobruchać?

Piotrek pisze...

Boję się, że Sokół nie będzie chciał nic pisać do czasu powrotu Roberta. A jeśli już, to w taki sposób, żeby jak najszerzej ominąć temat. Nie zmienia to jednak faktu, że uważam go za badzo dobrego profesjonalistę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Zastanawiałem się kiedy Sokół nie wytrzyma i objedzie wiecznie niezadowoloną bandę krzykaczy. Mi wpis Mikołaja się podobał, bo wiedziałem, że to nie do mnie.

Pozdrawiam wszystkich oburzonych.

Piotrek pisze...

@Anonimowy z 19:17 - mam podobne odczucia.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie mam zdania.

Zyga

Anonimowy pisze...

A ja mam nadzieję, że nie będzie nic pisał na temat obecnej kondycji Roberta i jego perspektyw.

Bluff

Anonimowy pisze...

Lepszy wróbel w garści niż sokołów sto na dachu.

Piotrek pisze...

@Bluff - i to lubię. Ty potrafisz się jasno określić. Ale pomyśl jaki zawrót głowy ma Sokół, gdy jakaś grupa kibiców chce od niego wiadomości, a, gdy je już dostanie zaczyna narzekać, że napewno nie sa prawdziwe.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

http://www.lotusrenaultgp.com/7755-Romain-Grosjean-Czuje-sie-jakbym.html
Romek ma nadzieję że mu sie uda zastapić Roberta, oby się mylił...

Piotrek pisze...

Niech go dobrze zastepuje, ale tylko do końca tego sezonu. Później niech Robert wraca. Może dobrze byłoby, żeby razem pojeździli w zespole?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

A dlaczego cieszysz się Piotrek z błędu Vettela ? Czy to Ciebie w czymś utwierdza ? Bardzo słaba postawa - pomysł co by się działo jakby Robercikowi coś takiego się ...Superkierowca Alonso również zakończył na bandzie i to w dużo gorszym stylu ...

Piotrek pisze...

Cieszę się z tego błędu, dlatego, że Vettelowi nic się nie stało. Cały czas wygrywa, więc taka mała "odmiana" jest "miła". Alonso wygrał w tym sezonie jedno GP, więc jego wypadnięcie z toru nie jest taką "odmianą". A Vettelowi nie kibicuje. Kubicuję Robertowi i gdyby on tak wypadł to oczywiste jest, że bym się nie cieszył.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Wiadomo, że teraz obowiązuje zasada "bij mistrza" i większość ludzi nie kibicuje Vettelowi. I tak będzie do momentu aż Seb nie znajdzie się w równych warunkach z Alonso, Hamiltonem i Buttonem. Dopóki Red Bull dominuje nie ucichną głosy, że SV to kiepski kierowca w świetnym aucie.

Trochę mi się nasuwa taka refleksja - Wydaje mi się, że na początku, pod koniec lutego, błędem było nieopracowanie jednej, spójnej strategii PR w obozie Roberta - bo wydaje mi się, że czegoś takiego nie było.
Możecie się ze mną nie zgadzać, ale według mnie kierowca F1 i jego współpracownicy to taka "mała" firma.

Każdy uczący się podstaw PR wie, że gdy pojawia się kryzys (wypadek) to trzeba opracować strategię. Tu chyba tego zabrakło w związku z czym informacje pojawiały się chaotycznie - raz były to fakty medyczne, a zaraz przewidywania/prognozy. To - biorąc pod uwagę powagę sytuacji i zależność od natury - zawiodło.

Otoczenie Roberta podeszło do tego bardziej "po ludzku" nie patrząc na utarte szlaki PR. I się przejechali.

Z drugiej strony ich "zagubienie" może być zrozumiałe bo nie było w historii światowego sportu precedensu. To wyjątkowa sytuacja i według mnie krytykowanie kogokolwiek, że zachowuje się nie tak jak powinien jest nieuzasadnione. Nie można zatem krytykować Roberta Kubicy, bo on przeżywa dramat. Można mówić, że Robert ma silną psychikę, że jest twardzielem - i to prawda, ale według mnie jego kondycja psychiczna podczas tej rehabilitacji jest kiepska. I Nie powołuję się tu na żadne źródło, zwyczajnie wnioskuję z otrzymywanych informacji. Dlatego jego brak kontaktu z kibicami. Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że niektórzy mają prawo czuć się ignorowani. Pamiętamy lipcową odpowiedź na pytanie o nagranie wywiadu/wypowiedzi dla kibiców. Teza o "braku czasu" obraziła moją intelektualność. Robert mógł powiedzieć prawdę - "Słuchajcie - nie jestem jeszcze gotów, nie mam nastroju czy coś w tym stylu.
Nie można mieć pretensji również do Morellego, który menadżerem wybitnym chyba nie jest - przyznajcie - oprócz Roberta nie pomógł on żadnej wielkiej postaci. A Kubica to taki talent, że większość z Was spokojnie doprowadziłaby go do F1.
Znacznie mniej pretensji można mieć do Erica Boulliera, który wykazuje dobrą wolę, przy braku konkretnych informacji o Robercie.

Jeszcze mniej można mieć roszczeń w stosunku do P. Mikołaja Sokoła. Ten najlepszy w Polsce dziennikarz sportów motorowych, obdarzony świetnym piórem, ma trudne zadanie - lawirując między dziennikarskimi powinnościami a sympatią z Robertem. Można się zastanawiać, czy uwielbienie dla Roberta Kubicy, przejawiane w każdym niemal słowie, jest dobre, ale przyznajmy sobie szczerze - nie da się być w "obozie Kubicy" nie wielbiąc go. Jedno złe słowo na Roberta i już jest czarna lista. True story.
Ale pomijając to, to Pan Mikołaj Sokół może być uznawany za wzór dziennikarskiej kariery i dziennikarskiego fachu.

Szanse na powrót Roberta Kubicy do formy sprzed wypadku są małe, ale trzeba wierzyć, że Kubicy się uda. Nie starajmy się jednak doszukiwać innych przykładów z historii - to inna skala obrażeń - H. Maier, N. Lauda - to wszystko złe przykłady. Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale według mnie lepiej mieć 100 złamań niż 1 przerwany nerw (oczywiście jeżeli jest się kierowcą wyścigowym). No z nerwami jest tak z naprawą przerwanego kabla przez amatora - albo się dobrze złączy druciki albo nie.

Niezależnie od tego, czy Polakowi uda się wrócić czy nie, pozostaje on legendą. Wierzmy, że jego misja się powiedzie zobaczymy go jeszcze w bolidzie.

A na koniec - F1 jest piękna - również bez Polaka. cieszmy się nią!

Anonimowy pisze...

Z całym szacunkiem ale nie mogę się zgodzić z Pana refleksją na temat formy Roberta. Bo jeśli uda się wrócić do bolidu f1 to znaczy że jest gotowy do pracy a forma to sprawa dobrej motywacji i odblokowania hamulców w głowie a nie jakiś tam nerwów to nie ma nic wspólnego z formą zawodnika on nie potrzebuje sprawności pianisty musi zmieniać biegi i wciskać przyciski na kierownicy a jestem o tym przekonany że mu się uda i będzie legendą za to co dokana a nie dokonał.

Raf

Anonimowy pisze...

W ogóle odnoszę takie wrażenie że dziennikarze mają przygotować nas kibiców do tego że Robert nie wróci albo jest coś na rzeczy , albo to takie zamieszanie jakich było wiele przez ten rok.Pewnie stan Roberta nie jest tak wspaniały i wszyscy którzy są z nim bliżej związani chcą się w jakiś sposób asekurować.
Ale to takie moje przemyślenia.

Raf

Anonimowy pisze...

Blog coraz bardziej przypomina bulwarowa gazete. Autor coraz bardziej przesiaka pogladami czytelnikow i zaczyna przejawiac typowe cechy Polaka. Spiskowosc dziejow,, przeciez to jest oczywiste, umniejszanie czyjejs pracy to takie polskie. Ma pieniadze bo ukradl, mabiznes bo dal lapowke, glupek ale mu sie poszczescilo. Wszedzie jest jakies drugie dno.Nadszedl moment zastanowienia sie czy to co tu sie pisze pomaga czy zaczyna szkodzic glownemu bohaterowi. Uwazam ze komentarze zaczely byc wazniejsze od tresci autora budujac orbraz swiata z tabloidu, ktory goni nie za informacja tylko za czlowiekiem dostosowujac do jego wymagan tresc/ przekaz. Apeluje wiec do autora aby w zaczal brac odpowiedzialnosc za rzetelnosc tego co pisza ludzie w komentarzach bo wielu czytelnikow odbiera to jako slowa ktore zostaly podpisane nazwiskiem autora blogu fleitoniste jednego z lepszych magazynow o f1. Moje zdanie nie ma na celu wdawanie sie w dyskusje ale sygnalizuje autorowi ze czesc czytelnikow zaczyna zauwazac mankamenty lub zly kierunek w ktorym zmieza autor. Sama idea zbierania informacji o rehabilitacji itp jest dobra , ale nakrecanie sie wzajemne ludzi w komentarzach zmierza w zla strone wrecz wypaczajac rzeczywistosc i dajac ujscie dla zlych cech natury ludzkiej.
Jesli chodzi o propozycje aby komentarze byly moderowane i mialy charakter barniej informacyjny i neutralny a te bardziej gorace, stronnicze przesowac, skrajne przesuwac do dyskusji na forum.
Teon

Anonimowy pisze...

Dokladnie tak Mateuszu, fajny i trafny komentarz :) Jedynie co, to mam troche inne zdanie co do Pana Sokola, bo pomimo, ze cenie go za wiedze o F1, to jako dziennikarz nie zrobil na mnie wrazenia, to bylo dawno temu, bo dla mnie dziennikarz powinien byc obiektywny.

Co do Roberta, to racja, juz wczesniej zdalam sobie sprawe, ze nie powinnam domagac sie i zadac, aby sie do nas kibicow odezwal, bo zrobi to na pewno, a co ten chlopak przezyl i wycierpial, to tylko On sam wie. Do Boulliera nic nie mam i ciesze sie, ze LR czeka na Kubice, bo mysle, ze teraz na 2012 trudno byloby Robertowi znalezc sobie inny zespol z wielu powodow. A Morelliego tez w sumie rozumiem i wybaczam te bajki ;), bo to bardziej przyjaciel RK niz jakis wspanialy menago. A z tymi nerwami, to moze cos byc na rzeczy, to nie jest takie proste ich odbudowanie i podobno nigdy nie beda juz takie same. Jazda bolidem to nie tylko wydaje mi sie sama zmiana biegow i przyciskow na kierownicy, dlonie musza byc dosc sprawne, aby miec odpowiedni refleks i czucie, gdy trzeba bedzie pojechac na limicie i sprawdzic granice mozliwosci swoja i bolidu. Ale mam nadzieje i wierze, ze Robert da rade i jesli bedzie juz gotowy, to wroci, przejdzie te testy zdrowotne FIA, a jazda bolidem nie bedzie sprawiala mu problemu, wystarczy, ze troche sie rozjezdzi podczas kilku weekendow GP.

A Twoje ostatnie zdanie popieram w 100%, F1 jest cudowna i powinnismy sie nią cieszyc. Ja kibicuje 2 kierowcom w tym Robertowi, czekam tez az Kubica wroci, ale ogladalam te wyscigi zanim Rob do nich trafil, ogladam teraz i bede ogladac zawsze :) I to by bylo na tyle, bo wkurza mnie juz to male okienko ;)

Pozdrawiam. K@ti.T.

Anonimowy pisze...

"Bij mistrza" ? Słaaabe ..... Co jest takiego super gdy SV popełnia błąd w treningu i ląduje na bandzie ? W czym to ma niby poprawić humor ? Utwierdzać w przekonaniu a jednak jest taki siaki i owaki ? Przecież jest po tytule i taki cieszenie ma bardziej związek z jechaniem po jakiś niskich instynktach i specyficznych uprzedzaniach....A tak w ogóle, to Mario T. chyba musi mieś dużo do przemyślenia, że postępując racjonalnie - pozostawiając Krasnala i Marudę, wypuścił nieoszlifowany materiał na mistrza... ciekawe czy żałuje swojej decyzji...

Anonimowy pisze...

Może wypadnięcie Roberta przy jego mitycznej "bezbłędności" również byłaby miłą odmianą.....

Mateusz Cieślicki pisze...

"forma to sprawa dobrej motywacji i odblokowania hamulców w głowie a nie jakiś tam nerwów to nie ma nic wspólnego z formą zawodnika" - oj... chyba nie wiesz co mówisz... "jakiś tam nerwów" ? Obrażasz tysiące ludzi, którzy latami walczą o chwycenie kubka z herbatą po ciężkich wypadkach i urazach nerwów. Jestem w lekkim szoku po przeczytaniu tego zdania.

Teon! Ja nikogo nie nakręcam! Kurcze nie wiem jak można to tak odbierać. To mam nic nie pisać? Jak usuwam komentarze - źle, jak nie usuwam - źle. A gdyby rzeczywiście było tak, że wypowiedzi czytelników bloga są również moimi wypowiedziami, to już dawno wylądowałbym na psychiatrii ze schizofrenią. Przecież mamy tu zupełnie inne zdania, a Ty każesz wszystkim mieć jednakowe...

Anonimowy 2:06 - śmiem twierdzić, że gdyby w obecnym bolidzie Red Bulla byli Button, Alonso lub Kubica zamiast Vettela, to Niemiec nie miałby nic do powiedzenia będąc nawet drugim kierowcą. Jest piekielnie dobry w kwalifikacjach, to mu oddaję, ale zapominamy o poprzednim sezonie - Red Bull miał ogromną przewagę, a rozstrzygnęło się wszystko dopiero w ostatnim wyścigu. I znowu - gdyby rok temu w bolidzie RBR był ALO, BUT lub KUB to sprawa zakończyłaby się znacznie wcześniej.

Nie twierdzę, że Vettel jest złym kierowcą, przeciwnie - uważam go za bardzo dobrego kierowcę, który w tym sezonie znacznie się poprawił. Ale dla mnie nie jest to kierowca wybitny. Takie jest moje zdanie i mam do niego prawo.

Anonimowy pisze...

Chodzi mi o to czy Robert będzie jeździł to jest jak układ zero, jedynkowy albo jest gotowy organizm- ręka działa albo nie. Nikogo nie chciałem obrazić i nie miałem na myśli że nerwy nie są ważne ale jak Robert je zregeneruje to nie będą wpływać na jego formę.

Raf

Mateusz Cieślicki pisze...

Raf - no i w tym aspekcie się z Tobą zgadzam - jeżeli nerwy wrócą do sprawności jak sprzed wypadku, to reszta będzie już tylko kwestią czasu. Ale najpierw muszą one wrócić do tej sprawności, a to będzie bardzo trudne, ale możliwe.

Anonimowy pisze...

Pewnie że wrócą jest to kwestia czasu i motywacji czego Robertowi nie brakuje jak pan napisał może Robert ma gorsze dni ale to życie, niech go te negatywne emocje bardziej zmotywują bo cały świat f1 czeka na niego.

Raf

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 10:09 - napisz to jeszcze raz ale bez obrażania innych to opublikuję Twój komentarz.

Anonimowy pisze...

@Raf regeneracja nerwów to nie jest kwestia motywacji. Nie zawsze jest to też kwestią czasu, bo bywa i tak, że na pewnym etapie proces regeneracji się zatrzymuje i koniec. Miejmy nadzieje, ze w przypadku Roberta wszystko będzie ok.

Anonimowy pisze...

@Mateusz
"A Kubica to taki talent, że większość z Was spokojnie doprowadziłaby go do F1". Tu Cię za mocno poniosło.

Anonimowy pisze...

Zapewne chodzi o dwa słowa, to słynne z "Wesela" Wyspiańskiego i to z podręcznika hodowcy trzody chlewnej ;)
Szczere Przepraszam Mateusz, rozumiem dlaczego usunąłeś i wielki szacun, że nie zrobiłeś tego po "cichu".

Ten post też wywal bo offtop jak nic.

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 10:26 - jasne że to była hiperbola, ale uzasadniona, bo Kubica sam sobie torował drogę do F1.

Tak, o te słowa chodziło :)

Anonimowy pisze...

@Gal Anonim z 10:26

Popieram, ogólnie wpis "gospodarza" bardzo przemyślany ale to stwierdzenie raczej nietrafione. Niestety talent to nie wszystko i prawdopodobnie wielu szaraczków zna tę prawdę z autopsji.

Anonimowy pisze...

Morelli widocznie zrobił dla Roberta sporo skoro ich drogi po tylu latach jeszcze się nie rozeszły, a ponadto Robert ocenia go mianem najlepszego przyjaciela.

Mateusz Cieślicki pisze...

Na pewno zrobił wiele, ale Robert jest też chyba takim człowiekiem, u którego niełatwo wzbudzić zaufanie, dlatego 3ma się Morellego, któremu ufa. Ale nie chcę wchodzić za daleko w psychoanalizę.

Anonimowy pisze...

Co do Twoich dłuższych przemyśleń to w dwóch miejscach się nie zgadzam. Kategorycznie nie zgadzam się z tezą, że każdy z nas doprowadziłby Kubicę do F1. Nawet jeżeli to była hiperbola. Torowanie sobie drogi do F1 przez samego Kubicę jest nadmiernie wyolbrzymione. Jedyną serią (nie licząć gokartów), która wygrał było WSbR. Wiele mówiono końcem 2005 r. i w 2006 r., że na jego wyniki z niższych serii trzeba wziąć poprawkę na sprzęt jakim dysponował. Tu była naprawdę spora praca do wykonania. Do tego znajomości ważne jak nigdzie, bo to przecież Morelli podwoził Saubera. Nie umniejszajmy zasług Morellego, ale oczywiście pamiętajmy, że gdyby Robert nie był świetnym kierowcą to na nic by się one nie zdały.

Druga kwestia, w której się nie zgadzam to oczywiście ocena Sokoła, ale tu daruję sobie uzasadnienie, bo wiele razy pisałem o tym.

Bluff

Anonimowy pisze...

no to teraz trochę przerwy i trzymać kciuki za KUBE

Mateusz Cieślicki pisze...

Oby było podium na koniec, na nic więcej nie liczę. Kwalifikacje poszły... widać, że mu ten tor nie leży bo Stefan 8...

Dawidu_AMG pisze...

Gdyby Rast miał wokół siebie Siedlera, a nie Tandy'ego i Estre - wszystko byłoby możliwe, a tak wydaje mi się, że za dużo nie będzie się działo, chyba, że Siedler wystrzeli na starcie, albo Rast nie ruszy za dobrze.

Anonimowy pisze...

Nie mam eurosportu :( Ma ktoś z Was jakiś stream w sieci?

Dawidu_AMG pisze...

Wygląda na to, że nawet na Eurosporcie nie obejrzymy, bo wolą puszczać łyżwiarstwo figurowe!! ;/ A na necie są streamy tylko do Eurosportu.

Mateusz Cieślicki pisze...

A no własnie - bo Ola Kwaśniewska jest dla TV4 ważniejsza. Już jest na euro

Dawidu_AMG pisze...

Spokojnie, o 15:30 obejrzymy sobie i na TV4 ;]

Mateusz Cieślicki pisze...

Mógłby Rosina walnąć Bleekemolena i już Kuba byłby 8. :)

Dawidu_AMG pisze...

"Wtedy doszłoby - chyba - do tak zwanych tim orders."

Mateusz Cieślicki pisze...

No pewnie Dawidu :)

A jutro będzie 5. w generalce.

Dawidu_AMG pisze...

To raczej nieuniknione.

Nie wiem jaki to mogło mieć wpływ na tempo Kuby, ale kiedy się zrównał na prostej z Huismanem - nieźle się posypało z jednego Porsche. Nie zmienia to jednak faktu, że w Abu Dhabi Verva jest tylko przed outsiderami.

Mateusz Cieślicki pisze...

No ale Kuba zazwyczaj był przez Stefanem, a dziś kiszka więc jakby był dziś choćby 8 to już byłoby łatwiej obronić pudło.

Dawidu_AMG pisze...

Brak znajomości toru zrobił swoje. A zdaje się, że Kuba miesiąc/dwa temu mówił coś o tym, że przed wyścigami w Abu Dhabi będą tam testowali. Plany się zmieniły, czy to ja źle coś usłyszałem?

Anonimowy pisze...

Kuba znał ten tor jedynie z symulatora. Jeśli nie zdarzy się cud to faktycznie jutro spadnie na 5 miejsce.

Anonimowy pisze...

Boullier właśnie powiedział że Kubica nie przekazuje mu żadnych informacji o postępie rehabilitacji i nie potwierdza swojej gotowości. Powiedział jeszcze że to stawia go w trudnej sytuacji.

Anonimowy pisze...

Jordan przeprowadził wywiad z Erickiem w BBC. Problemy zespołu w tym roku to wydech i brak Roberta. Powiedział, że zespół wciąż czeka na sygnał od Roberta. Robert milczy. Mówił, że chciałby aby Robert wrócił, ale zespół musi być też przygotowany na inną opcję. Powiedział też, że to nie jest tak, że fotel czeka na Roberta bez względu na wszystko. Robert musi być w dobrej formie.

Anonimowy pisze...

Jeszcze dodam do mojego postu z 13:43, że Eric podczas wywiadu sprawiał wrażenie zdenerwowanego. Zupełnie się poirytował kiedy Eddie zapytał o ludzi którzy odeszli z zespołu. Ogólnie nieprzyjemna atmosfera panowała podczas całego wywiadu.
r.

Anonimowy pisze...

W studiu f1 pojawiły się informacje, że lotus-renault szykuje już specjalną kierownicę dla Kubicy.

53v

Anonimowy pisze...

13:49 To brzmi raczej śmiesznie biorąc pod uwagę co Boullier powiedział 15 min temu.

Anonimowy pisze...

Przecież nasi pseudo redaktorzy w Polsacie wiedzą wszystko najlepiej.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dziękuję Wam za czujność!

Anonimowy pisze...

Eric "I am not holding a seat for Kubica, I'm holding the opportunity for him to return."
r.

Anonimowy pisze...

Jak może być dobrze skoro Kubica nie informuje swojego szefa, kiedy i czy wogóle wróci z chorobowego??.

Mateusz Cieślicki pisze...

Jutro 2 Williamsy z ostatnich miejsc.

Dawidu_AMG pisze...

Jakaś alegoria w tym jest...

Anonimowy pisze...

serio, po tych newsach ciężko mi zrozumieć postępowanie Roba! nie kumam go już wogóle! cicsza dla kibiców jest dobijająca, a co dopiero ma powiedzieć PRACODAWCA???? kurde, czas wkońcu dorosnąć i zaczą podejmować dorosłe decyzje Panie Robercie!!! pozdrawiam kibiców F1

Anonimowy pisze...

Jak byłem mały i coś przeskrobałem, to starałem się jak najdłużej nie mówić Rodzicom myśląc, że to pomoże.

Anonimowy pisze...

A ja przeciwnie, zawsze chciałam jak najszybciej mieć to z głowy ;)

Anonimowy pisze...

Z tego wszystkiego robi się już kabaret. Nie rozumiem jak można tak postępować z kibicami, sponsorami, pracodawcami i dziennikarzami...Brak oficjalnych i rzetelnych informacji z ust Roberta to moim zdaniem jakieś nieporozumienie... i niech mi Sokół nie pier..li o cierpliwości bo to wszystko wygląda jakby otoczenie RK miało nas za jakieś bezmózgi. Na miejscu Bouliera już dawno szukałbym dobrego kierowcy w miejsce Roberta... zresztą Weber już powiedział, że pytali o niego.

Anonimowy pisze...

Kubica olał zespół startując w wiejskim rajdzie i olewa go cały czas.

Anonimowy pisze...

vettel pokazał klase...niestety :D

Anonimowy pisze...

Gdybym był na miejscu Boulliera, widząc obiecujący występ Grosjeana, dałbym sobie spokój z Kubicą. Smutne ale logiczne.

Anonimowy pisze...

SV po razy 14... co jak co, ale jest szybki na pojedynczym okrążeniu i nie robie błędu, co innego w wyścigu... LH moim zdaniem troche zawalił 1 sektor. A i jeszcze mam takie wrażenie , że boldi FI są naprawde szybkie tylko ich kierowcy nie jadą na limicie , ma ktoś podobne odczucia ?

Co do Roberta i jego milczenia zarówno w stosunku do LRGP jak i kibiców... " co ja mam wam powiedzieć jak ja nawet kur*** palców nie moge zgiąć nie wiem co kur*** ze mną będzie " wybaczćie mi może troche ostre słowa, ale staram sie poprostu wczuć/zrozumieć przez co Robert teraz przechodzi. Mimo tego wierze w Roberta i jego powrót.

Pozdrawiam Kamil