Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 7 listopada 2011

Robert Kubica po operacji nadgarstka

Robert Kubica w ostatni czwartek przeszedł operację oczyszczania nadgarstka i usunięcia z niego śruby blokującej staw. Teraz rehabilitacja Polaka będzie zmierzała w celu przywrócenia pełnej ruchomości palców i ma doprowadzić do pierwszych testów Roberta w bolidzie jednomiejscowym. W najbliższych kilkunastu dniach będziemy mogli również przeczytać deklarację Kubicy i Lotusa w sprawie startów w przyszłym roku.



Podczas gdy kibice Roberta Kubicy w Polsce martwili się podanym przez La Gazzetta dello Sport lutowym terminem najbliższej operacji Polaka, we Włoszech krakowianin właśnie ją przechodził... W miniony czwartek lekarze oczyścili nadgarstek Roberta i usunęli z niego jedną ze śrub, która ograniczała ruchomość tej części ciała. Zabieg zakończył się sukcesem, kierowca może ruszać już w pełni nadgarstkiem i łokciem. Teraz jego rehabilitacja będzie skupiała się na odzyskaniu pełnej sprawności i szybkości palców. Takie informacje przekazał na swoim blogu (sokolimokiem.tv) Mikołaj Sokół, dziennikarz i przyjaciel Roberta Kubicy. Wraz z nią dowiadujemy się kilku ciekawych informacji dotyczących przyszłości Polaka.

W najbliższych dniach ma zostać wydane oświadczenie Lotus Renault GP i Roberta Kubicy, w którym obie strony poinformują, że Polak będzie kierowcą zespołu w przyszłym roku. Nie zostanie jednak określona data od której Kubica rozpocznie jazdy. Gdyby nie mógł on jeszcze uczestniczyć w testach lub początkowych wyścigach, zastąpi go inny kierowca (prawdopodobnie Romain Grosjean), który ustąpi miejsca Robertowi, gdy tylko ten będzie gotów do startów.

Jak podkreślił Mikołaj Sokół, zespół Lotus Renault GP cały czas bardzo chce powrotu Kubicy w swoich barwach i czeka na niego.

Na takie informacje od dawna czekaliśmy, myślę, że zaspokoją one tych, którzy martwili się brakiem wieści z Włoch. Jednocześnie wiemy, że, jeżeli Robert nie odzyska pełni sił na czas, to będzie mógł wrócić w trakcie przyszłego sezonu, co jest bardzo pozytywną informacją.

Najnowszy numer miesięcznika F1 Racing już w salonach prasowych!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

180 komentarzy:

Anonimowy pisze...

TAK jak pisalem wczoraj - zastanawialem sie czy jest juz po operacji, a tu mila niespodzianka bo odbyla sie ona w czwartek - pozostala ostatnia prosta - walka o pelen powrot nerwow odp. za palce... Wiara, nadzieja, miłość...

m_f1

Anonimowy pisze...

No i teraz koniec z teoriami spiskowymi.

P.S Pan Małecki już teraz wie, dlaczego Morelli nie chciał gadać :P

Kubala pisze...

Cos na blogu Mikolaja nie ma zadnego info...

Anonimowy pisze...

Kubala oj jest. Myślisz, że skąd Mateusz ma info?

Anonimowy pisze...

@Kubala
Jest. I to ciekawe, bo najpierw pojawilo sie tam, a potem ktos zamiescil komentarz o tym tu, i ten komentarz po chwili zniknął, a pojawił się nowy post ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja akurat Kubalę rozumiem, bo jak wchodzę na główną to również nie mam nic nowego :)
Pewnie dostałem bana.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Bajki o Ferrari już możecie sobie włożyć między bajki. Jak wróci na początek sezonu to będzie cud.

Anonimowy pisze...

A ja tak od siebie i trochę OT. Moim skromnym zdaniem Mikołaj nie jest dziennikarzem tylko felietonistą. Dziennikarz w moim osobistym odczuciu wykonuje trochę więcej dziennikarskiej pracy. A gdzie u Sokoła jakieś wywiady, wykopane ciekawe ukrywane czasem informacje z padoku czy inne smaczki. Wszelkie prace Mikołaja to czasem dobre, czasem przyzwoite felietony i nic więcej.

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

PALCE to jednak podstawa w kierowaniu bolidem, więc po 9 miesiącach nadal jesteśmy w lesie... :(

m_f1

Anonimowy pisze...

No to czekamy mam nadzieje że jednak uda się wystartować na początku sezonu trzymaj się Robert

kkpc

TOMek pisze...

No panowie to już koniec dywagacji , filozofowania i sprzeczania się.
Na to czekałem a teraz pójdę o zakład z każdym że Robert będzie gotowy od początku sezonu na 100%
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

@Gal Anonim

może zatem prześledź sobie jego wieloletnią twórczość bo raczej nie ogranicza się ona do bloga SO (KRÓRY JEST BLOGIEM I MA TAKĄ A NIE INNĄ FORMĘ). nie wiem, może kup sobie jutro Rzeczpospolitą?
KW

Anonimowy pisze...

No proszę, m_f1 na wszystkich stronach prowadzi tą samą poltykę czarnowidztwa. Dziwisz się, że jeszcze nie wróciły palce do 100% "skuteczności" mimo że minęło "już" 9 miesięcy? Jakie już???? To tylko 9 miesięcy a Robert biorąc pod uwagę obrażenia i wiadomości jakie do nas docierają jest w naprawde świetnej formie i wszystko wskazuje na to wszystko się dobrze skończy i w przyszłym roku zobaczymy Robsona w wyścigu :)

Diabelsky_74

Anonimowy pisze...

Zauważyłem pewną zmianę w podejściu. Do tej pory jak to napisał Sokół rzucali optymistycznymi prognozami, które nie zawsze się sprawdzały. Teraz przyjęli filozofię informowania po fakcie, a przed uprzedzania, że będzie problem i że raczej się nie uda. Podobnie jak RK przed wyścigiem :)
Ja to widzę tak jak TOMek - robią wszystko żeby być gotowym juz na testy 2012, ale wolą powiedzieć, że być może się nie uda, a potem ogłosić dobrą nowinę.

Gal Anonim

PS Nie popadajcie(my) tym razem w wielką euforię. Przed Kubicą nadal daleka droga i wiele jeszcze może się nie udać.

Kubala pisze...

Juz teraz widze ten wpis na sokolimokiem:) no to mysle, ze teraz wszyscy sa spokojniejsi i wszelkim dywagacjom nastapil kres;) Co do rehabilitacji, to w tej chwili moze ona pojsc lepiej uwzgdledniajac brak ograniczen ruchow reki (tj. Nadgarstka i lokcia). Jestem dobrej mysli, bardzo dobrej! "Tak czy siak" Robert wraca na pewno do bolidu:) jednak Lotus zachowal sie bardzo dojrzale.
Ps. Przepraszam ze nie ma polskich znakow ale pisze z koma i na klawiaturze sprzetowej nie ma znakow pl.

Anonimowy pisze...

@KW - a jutro w Rzepie będzie co? Bo moim zdaniem kolejny felieton. Dobrze zgodnie z definicją felietonista to też dziennikarz, więc niech Ci będzie, ale ja tam wolę definiować dziennikarza jako takiego "śledczego" który jednak wyciąga pewne sprawy na światło dzienne i ukazuje je opinii publicznej. Oczywiście w ramach dziedziny życia w jakiej się specjalizuje. Natomiast Sokół tego nie robi, dlatego jest "tylko" felietonistą.

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

Mowilem, ze po ukazaniu sie tych bzdur w Fakcie cos nam wystrzeli. Jednak musi byc wszystko ok, m_f1 zaslugujesz na solidna blache w czolo. Masz szczescie, ze nie jestem twoim ojcem.

Kubica WRACA!

Zyga

TOMek pisze...

Gal Anonim - wolę wierzyć Dominice że po maratonie został krótki sprint niż Tobie że przed nim jeszcze długa droga ,sorry za szczerość :)
W wielką euforię to ja już dawno popadłem , nie należę do ludzi którzy wątpią że coś się nie uda , nie da rady tym bardziej że chodzi tu o Roberta nie nad człowieka ale osobę która udowodniła już że daje radę tam gdzie inni nie koniecznie.
Zrobi wszystko żeby zacząć testy z lrgp nie pozwoli żeby Romain albo Pietia maczał palce w bolidzie który jest dla niego przeznaczony.

Anonimowy pisze...

@Gal Anonim

"wyciąga pewne sprawy na światło dzienne i ukazuje je opinii publicznej" - nie dalej jak pół godziny temu własnie to zrobił. pozdrawiam!
KW

Anonimowy pisze...

Kubica w Renault to jak lord, jak wejdzie do garazu to wszystkim lewa z prawa sie pomyli. Jeszcze troche i bedziemy swiadkami nie cudu, tylko kolejnego dowodu, ze Kubica to chlop z jajami.

Zyga

Anonimowy pisze...

@TOMek - ale ja się nie gniewam, mam filozofię życiową, że lepsza najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo. Tyle, że ja nie twierdzę, że przed nim długa droga. Jedynie, że tak realnie patrząc to nadal jest kilka znaków zapytania na które już nie mają większego wpływu (nerwy) i może być tak że za miesiąc dłoń Roberta będzie niemalże w pełni sprawna, a może okazać się, że i za pół roku nadal będzie pozostawiała wiele do życzenia. Póki co patrząc na to jaki jest obecny znany stan Roberta również jestem dobrej myśli.

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

Czekam na wasze pytania.

Daniele Morelli

Anonimowy pisze...

@KW - dobra mi się nie chce tłumaczyć, Ty nie widzisz o co mi chodzi. Ta dyskusja jest niepotrzebna, tym bardziej w poniedziałek.

PS Nie wyciągnął (czytaj sam zdobył w bólu i pocie czoła) tylko napisał to co mu pozwolił menago.

Gal Anonim

Mateusz Cieślicki pisze...

Gal Anonim - felieton to gatunek dziennikarski, a zatem felietonista jest dziennikarzem. Poza tym, zgodnie z ustawą prawo prasowe, dziennikarzem jest każda osoba przygotowująca materiały prasowe. A definicja materiału prasowego jest bardzo szeroka i od razu uprzedzę pytanie - Internet to prasa.

Poza tym, tak jak wspomniał KW - jeżeli Pana Mikołaja nie można nazwać dziennikarzem, to w Polsce nie ma dziennikarzy motorsportowych :)

Zgadzam się z Zygą, że ta sytuacja pokazuje, kto tak naprawdę rządził/rządzi w Enstone.

Wiecie - dla mnie to najbardziej pozytywna informacja w ostatnich dniach. Robertowi będzie bardzo trudno wrócić na początek sezonu - bardzo. Ale bałem się, że jak nie od początku, to mogą go wcale nie dopuścić. A tu się okazuje, że idą na to.
A taki powrót na Monako byłby czymś wyjątkowym. Ale oczywiście póki co 3mamy się terminu lutowego! I podkreślam to stanowczo!

Anonimowy pisze...

@Mateusz - przecież napisałem kilka wpisów wyżej, że zgodnie z definicją tak jest, ale ja się z tą definicją nie zgadzam (ja też mogę napisać felieton czy to uczyni mnie dziennikarzem?). Co do internetu to w tej chwili najszybsze i już chyba najbardziej poczytne medium, a że poczytne to prasa, tu nie mam wątpliwości.

Anonimowy pisze...

Nie, w przypadku Kubicy nie bedzie zadnego pecha, zasluguje na ten powrot i wroci na testy! I tak, jak mowilem jego pierwsze wejscie do garazu bedzie jak pierdol***cie tsunami, Pietrow pierwszy czesanca wylapie! :D

Zyga

TOMek pisze...

Gal Anonim- ja też wolę być miło zaskoczonym niż rozczarowanym.
Jednak po tych kilku sezonach z R.K.
i wtedy kiedy po lutowym wypadku usłyszałem że nadal ma 2 ręce i 2 nogi nie wątpiłem ani chwili w jego powrót , co prawda upierałem się że na gp Brazylii ale jasnowidzem nie jestem niestety tak mi tylko wychodziło:) I tak mało mu zabrakło
żebym napisał " a nie mówiłem" ;)

TOMek pisze...

Mateusz- Robertowi będzie bardzo trudno wrócić na początek sezonu - bardzo.
Bez obrazy ale oby Twoje słowa się w
( fekalia) zamieniły ;) zawsze na Twoje wychodzi ale miej litość i zaprzestań tym razem:)
Pozdrawiam.

Art pisze...

Dobre wieści:) Jestem zdania, że to już ostatnia prosta przed Robertem. Co do plotek, to dziś przeczytałem na "super" stronie "wp.pl", iż Kubica nie wraca... Oczywiście wp cytowało Fakt, który wydedukował, że Lotto zrobiło akcję reklamową bo chce jeszcze odzyskać pieniądze przed ogłoszeniem złych wieści. Zaglądam parę minut później na bloga i widzę super info...

Mateusz Cieślicki pisze...

Ale ja tylko mówię, że trudno będzie, ale biorąc pod uwagę taką postawę LRGP to jest to całkiem prawdopodobne. Ale wszystko w gestii natury - czy 4 miesiące (do pierwszego wyścigu) wystarczą na poprawę sprawności palców. To jest teraz kluczowe pytanie.

Mateusz Cieślicki pisze...

Art - to już wiesz gdzie zaglądać :)

TOMek pisze...

Przy okazji nowa szata graficzna jest całkiem fajna, nowe zdjęcie Mateusza także lepsze , tylko tych a'la Meduza jakby więcej i to minus tego bloga(jedyny)

Mateusz Cieślicki pisze...

TOMek - ale "a`la meduzowcy" pozbawieni swojego lidera nie stanowią już takiego zagrożenia :)

TOMek pisze...

9 miesięcy starczyło na sami wiecie ile to czy 4 miesiące to mało na poprawę szybkości reakcji palców?
O ile pamiętam starsze informacje to zdaje mi się że tam tragedii niema ,ale spokojnie on da radę ,teraz skupia się na jednym a nie na wszystkim po trochu.

Anonimowy pisze...

Robert ma obie ręce, więc jeżeli prawą dłonią kręcił pokrętełkami na kierownicy, to może teraz lewą jeżeli pierwsza nie wróci do pełnisprawności. Do życia trzeba podchodzić z optymizmem. Nie mogę się doczekać widoku wszystkich kamer skierowanych na Roberta i szumu w padoku.

Radko

Art pisze...

Mateusz zaglądam tu już od dawna, ale zacząłem się udzielać mniej więcej od tygodnia:) Blog zawsze mi się podobał i nie zwracam uwagi na szatę graficzną, czy na Twoje zdjęcie, ponieważ liczy się dla mnie wartość merytoryczna, a tej tutaj nie brakuje. Ciszy mnie również fakt, że informacje dot. Roberta pojawiają się u Ciebie na blogu najszybciej. Pozdrawiam.

TOMek pisze...

Radko - tylko że lewą też jest co tam robić , prawa będzie jak nowa, bez obaw.
Nikt się nie może doczekać.

Anonimowy pisze...

Eric Boullier o Robercie Kubicy
- Jedna rzecz mnie zachwyciła. Kocham takie wypowiedzi z jego strony. Ostatnim razem, kiedy go odwiedziłem powiedział, że wciąż śni mu się okrążenie kwalifikacyjne ze Spa z poprzedniego sezonu, które dało mu start z pierwszego rzędu. Dzięki korzystaniu z kanału F przez 70% okrążenia udowodnił, że mógł jechać na limicie kierując tylko jedną ręką. Używa tamtych wspomnień, aby motywować się do powrotu - zdradził kierujący ekipą Lotus Renault GP Francuz.

Anonimowy pisze...

Witam.

Sokół pisze na Onecie że Kubica nie prowadził auta drogowego a lekarz mówił co innego. Nie wydaje wam się że Sokół jednak nie pisze całej prawdy???

PS.Fajny blog.

radiz

Anonimowy pisze...

Robert nie będzie gotowy na początek sezonu. M. Sokół wyraźnie przygotowuje fanów na tę informację. W przeciwnym wypadku w ogóle by nie wspominał o zatrudnieniu Grosjeana na kilka wyścigów. Zapewne w zapowiadanym oficjalnym oświadczeniu pojawi się informacja, że zespół zawiera umowę z Grosjeanem i wciąż czeka na Roberta. Oświadczenie pojawi się zapewne podczas weekendu w Abu Zabi. Przypominam, że Grosjean weźmie udział w piątkowym treningu.
r.

mirekmiras pisze...

Wreszcie jest nieco konkretów, a jak sam Robert i zespół wydadzą oficjalne oświadczenie, do będzie naprawdę nieźle. Morelli jednak nie jest takim złym menadżerem (pomimo, że ostatnio zareagował wiadomo na co zbyt emocjonalnie). Co do przewidywanego terminu powrotu, nikt tego dokładnie nie przewidzi, zgadzam się z Mateuszem, że na testy będzie ciężko. Już dawno mówiłem, że jak Robert wyrobi się na początek sezonu, to będzie dobrze, a jak na pierwsze testy, to będzie rewelacja (czego życzę Robertowi). Sam zespół i ekipa Roberta równierz przewidują ten gorszy scenariusz i bardzo dobrze, że myślą o każdej ewentualności. Pozostaje trzymać kciuki za Roberta i życzyć jemu, sobie i wszystkim kibicom F1, aby natura, jak to Mikołaj określił, nie zmieniła swoich planów :)

Art pisze...

To prawda, że prawa ręka będzie jak nowa. O to też się nie martwię. Jestem optymistą i to może niepoprawnym, ale jakoś już tak mam, że wolę myśleć pozytywnie.

Anonimowy pisze...

Przypomnę jeszcze raz,to,co było oczywiste od marca2010.Wszystko od samego początku przebiega typowo;operacja,gojenie,rehabilitacja,ocena użyteczności funkcjonalnej niesprawnych kończyn,diagnostyka i ponowna operacja...itd.Wszystkie te procesy mają swoje ramy czasowe i w tym przypadku jest podobnie.Operacje na całym Świecie w zdecydowanej większości przypadków są udane,co oznacza tylko tyle,że zostały wykonane zgodnie z wcześniej zaplanowanymi założeniami i nie jest to jednoznaczne z tym,że efekty tych zabiegów będą także z nimi zgodne-czynnik nieprzewidywalności procesów fizjologicznych danego organizmu.W tym przypadku oczywistym jest,że jakaś niepełnosprawność pozostanie,ale jakiego stopnia..?-tego nie wiemy.
Pytanie-dlaczego czekają?Myślę,że to jest tak:1)Jeśli niepełnosprawność jest niewielka i widzą szansę powrotu do F1 w przyszłym sezonie,to starają się maksymalnie przedłużyć czas finalizacji wszelkich umów,żeby osiągnąć jak największą sprawność2)Niepełnosprawność zbyt duża na powrót w przyszłym sezonie,to przedłużają,bo nigdy nie ma pewności,że nie nastąpi przełom np.w funkcji nerwów3)pewne jest tylko to,że jak na razie nie jest bardzo dobrze,bo w takim przypadku, po prostu, zostałoby to ogłoszone.
4)Jest jeszcze możliwość,że nie mają zielonego pojęcia czy będzie w stanie w ogóle wrócić do ścigania,ale widzą stałą,powolną poprawę w powrocie funkcji-bo na pewno tak jest na tym etapie zdrowienia.W takim przypadku przedłużają z przyczyn oczywistych.
Także od samego początku w grę wchodzą tylko kwestie medyczne i interes zespołu Lotus(ich kłopot).Ps.Pomimo otrzymanych informacji myślę,że dywagacjom nadal nie będzie końca,w przypadku gdy cała sytuacja będzie się przedłużać-a jest to przecież możliwe.
..polip

Anonimowy pisze...

Przed zabiegiem - kosmetyka nie mająca nic wspólnego z poprawą ruchomości.
Po zabiegu artykuł na onecie głosi - "zabieg zakończył się sukcesem i Polak odzyskał pełną ruchomość nadgarstka oraz łokcia". Czyli był to kolejny kosmetyczny zabieg, który okazał się decydującą operacją. Moim zdaniem nadal wiemy, że nic wiemy.

Bluff

BYKU pisze...

Czyli stanie sie tak jak pisałem kilka dni temu...
Przynajmniej Robert będzie miał komfort przygotowań będzie wiedział na czym stoi tym bardziej ze w sezonie 2012 beda testy w trakcie sezonu :)

Anonimowy pisze...

@radiz czytaj ze zrozumieniem. Sokół jedynie przytacza wypowiedź Boulliera.

TOMek pisze...

Powiem wam tak , gdyby LRGP nie było pewne co do powrotu Roberta to szukali by prawdziwego kierowcy a nie wybierali miedzy Senną , Pietrovem a Grosjeanem.Boullier musi wypromować Grosjeana więc musi go upchnąć do byle jakiego bolidu choć na jeden wyscig i powiedzieć żeby pokazał bo drugiej okazji nie będzie.Innej szansy na promocje nie będzie jak ta bo każdy widział jak Romain się kompromitował , teraz żadne gadanie tego nie odwróci , takiego wszyscy go zapamiętali i już.ROBERT WRACA!

Anonimowy pisze...

@Tomek nie masz racji. „Jesteś tak dobry jak Twój ostatni wyścig”. Jeśli Grosjean pokaże się z dobrej strony to nikt mu nie będzie wypominał 5 nieudanych wyścigów z sezonu 2009. Jakich dobrych kierowców miałoby zatrudnić LRGP? Sutila, który zranił Luxa (człowieka Genii)? Emeryta Barichello? Raikkonena żądającego wysokiej pensji? (nowy sponsor Williamsa ma mu płacić 15 milionów euro). Hulkenberg ma już kontrakt z FI. Oni nie mają opcji na żadnego dobrego kierowcę poza Robertem.

Anonimowy pisze...

Jaki kierowca lepszy od wymienionej trójki byłby chętny do jazdy w LR?

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

A może Nick? :)

Wiadomo, że Grosjean to chyba najlepsza opcja.

Anonimowy pisze...

Albo Ralf :)

Bluff

Anonimowy pisze...

Szkoda tylko tego sezonu dla Roberta. Sami widzielismy, ze takie osobniko jak Peťrov i Heidfeld w pierwszych wyścigach zajęli śwíetne miejsca, a potem było tylko gorzej, bo nie umieli rozwijać i ustawiać bolidu. Kto wie, czy to nie Robert miałby teraz na głowie złotą korone.

Radko

Mateusz Cieślicki pisze...

Radko - ta złota korona to chyba tylko z Burger Kinga. Robert nie miałby szans na tytuł w tym sezonie, ale mógłby walczyć nawet o 6 miejsce, choć pewnie skończyłoby się na 8.
Sezonu szkoda, ale jeszcze bardziej szkoda tej opcji zespołu sami wiecie jakiego.

Anonimowy pisze...

Już powoli przygotowują fanów do tego że Robert nie wystąpi w 2012 roku. Niby pozytywne wieści ale na początku sezonu nie, za kilka miesięcy będzie przesunięcie powrotu o kolejne miesiące itd. Tak jak dotychczas.
Dla mnie ten news jest najgorszym z ostatnich miesięcy bo odziera ze złudzeń.
Najwcześniej w 2013 albo i w ogóle nie będzie powrotu.

Anonimowy pisze...

Ja zgadzam się z Tomkiem, że w LRGP szukaliby lepszego kierowcy.., nie wiem może Kovalainen, albo nawet Glock.. Roman jako lider zespołu? Tu potrzeba kogoś przynajmniej z doświadczeniem..
Asia

Anonimowy pisze...

Wszyscy na tym forum są niby fanami Roberta,ale większość komentarzy to jeden wielki pesymizm,jak ktoś tak wszystko czarno widzi to niech zmieni dyscyplinę.Mam nadzieję że Robert tego nie czyta bo jeszcze Mu szwy popękają ze śmiechu.

Anonimowy pisze...

Asia, a kto zapłaci za zerwane kontrakty? Pietrow z 40 wyścigami nowicjuszem już nie jest. Nie każdy zespół ma lidera.

Anonimowy pisze...

Jeżeli LRGP na poważnie szukałoby nowego dobrego kierowcy na pewno byłoby w stanie ponieść koszty zerwanego kontraktu.
Asia

Anonimowy pisze...

@Asia, no nie wiem, zespół który zatrudnia dwóch paydriverów nie sprawia wrażenia chętnego do wydatków.

Anonimowy pisze...

Sytuacja z Robertem, zmarnowany obecny sezon i konieczność zorganizowania kasy na nowy sezon wymusiła niejako obecnośc dwóch paydriverów. LRGP apiracje ma raczej wyższe..
Asia

Anonimowy pisze...

Całkiem dobrze to wszystko wygląda,tylko my biedaki jesteśmy opóźnieni w czasie.Martwimy się operacją,a Robert już o niej zapomniał.Może to oświadczenie już zostało wydane,w sumie to nie wiem czy przypadkiem przyszły sezon się już nie zaczął.Hahaha

Dobrze,że wszystko jest na dobrej drodze.Szampan się chłodzi,a podskoki z radości mam opanowane na 100%

Anonimowy pisze...

@Bluff 11:46

"Przed zabiegiem - kosmetyka nie mająca nic wspólnego z poprawą ruchomości."

Nie masz racji. Ten drobny zabieg właśnie MIAŁ poprawić ruchomość nadgarstka:

"The only thing that awaits us is a small procedure that will improve the functioning of the wrist." I. Rossello

A zabieg jest drobny (a nie jakaś poważna operacja), bo chodziło o usunięcie śrubki podtrzymującej połamane kości, dopóki te się nie zrosły. Śrubka ta przeszkadzała w pełnej ruchomości nadgarstka.


o

Anonimowy pisze...

Po tej wypowiedzi Rosello różne były przecieki na temat tego zabiegu - łącznie z takimi, że to nie ma nic wspólnego z ruchomością. Zresztą całkowitą ruchomość łokcia to podobno (Morelli) po sierpniowej operacji miał odzyskać. Poza tym w wersji Rosello jest tylko o poprawieniu funkcjonowania nadgarstka, a o łokciu ani słowa
Zresztą to wszyscy się już chyba gubią w tych rozmaitych wersjach...

Bluff

Anonimowy pisze...

Stopień niedowładu nerwów-czucie i siła mięśni oraz zakres ruchomości w stawach będą decydowały o tym czy wróci.Jeśli nikt nie wie jak to wygląda na dzień dzisiejszy to wszelkie dywagacje są bez sensu.Nie sądzę,żeby lekarze zajmujący się tym konkretnym przypadkiem podawali do publicznej wiadomości swoje osobiste przemyślenia i osobiste rokowania do wiadomości mediów-zresztą tak było od samego początku,stąd ten mętlik informacyjny.
..polip

Anonimowy pisze...

Szybkiego Powrotu do Zdrowia Robert

Wierny Gatusso

Anonimowy pisze...

Wedłu tego co mówiła większośc lekarzy rehabilitacja powinna trwać ok.12m-cy, czyli teraz jest gdzieś na półmetku.. Wszyscy wiemy, że jest szansa na jej duże skrócenie ale Morelli wykonał dobrą robotę, jeśli prawdą jest że zespół zgodzi się na starty Roberta wtedy gdy będzie gotowy, jeszcze do tego nie mając pewności,że będzie formie chociaż w zbliżonej do tej sprzed wypadku. Asia

Anonimowy pisze...

Wiadomośći rozłażą się po świecie...

@mandf1: Se espera que en los próximos días LRGP confirme a Kubica como piloto del equipo, aunque no se sepa aún la fecha exacta de su regreso.
43 minutes ago by Manuel Andrés Nieves

szakuŁ pisze...

Jakoś nie wyobrażałem sobie powrotu Roberta od tak w testach. Może i w lutym będzie testował ale nie ze wszystkimi, pewnie będą to jakieś tajne testy o których dowiemy się z opóźnieniem. Trzymam kciuki że Robert da radę i Romek sobie nie pojeździ.

Anonimowy pisze...

Dobre wieści, super wieści ale to oznacza jedno to bedzie juz drugi sezon stacony przez Roberta , bo skoro nie wroci od pocżatku to o dobrym samochodzie i walce o tytuł można zapomnieć. Ehh szkoda!

Anonimowy pisze...

Ku**a! Czego dobrego nie napisza to i tak macie watpliwosci, ZDAZY NA TESTY, ZDAZY NA PIERWSZE GP, koniec kropka i darujcie sobie wasze dedukowanie czy co tam.

Zyga

Anonimowy pisze...

Chyba warto o tym wspomnieć. Alessandro Zanardi wygrał 42 Nowojorski maraton w kategorii zawodników startujących na rowerach napędzanych siłą rąk. Wielka sprawa! Wielki człowiek!
r.

Anonimowy pisze...

Zyga ale Ty się nie unoś tylko zwróć uwagę ponownie na masę sprzeczności. Kubica jeździł autem (Rosello) czy nie jeździł
Kubica miał już sprawy neurologiczne załatwione (Morelli zdaje się sierpień) czy jednak ma z tym problem
Kubica ma już pełną ruchliwość odbudowuje tylko masę mięśniową (Cecarelli, Roselli, Morelli) czy jednak ma/miał jeszcze przez śrubkę problem

to tak na szybko, ja w sumie zupełnie głupieje im dłużej nad tym myślę

Generalnie Sokół przygotowuje nas na dłuższe czekanie tymi tekstami o planie B

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

NIESTETY, 2012, to będzie 4 z rzędu rok dla Robka stracony, bez szans na walke o choćby zlizenie sie do pojedynczego zwycięstwa, nie wspominając o upragnionym mistrzostwie - zatem, kiedy Rob powalczy o mistrza? oby w nieparzystym 2013 roku ...

m_f1

Anonimowy pisze...

Onet wiarygodnością się przecież wiele od Faktu nie różni, a tu widzę niektórzy daliby się pokroić za wiarygodność onetu.

Anonimowy pisze...

Nie wiem o czym my to w ogóle dyskutujemy ?!?!


Przecież i tak w 2012 jest koniec świata ;(

Anonimowy pisze...

W grudniu dopiero. Ale znaki już są, bo jeśli niektórzy tak ślepo wierzą onetowi i uznają jego informacje za rzetelne, to naprawdę koniec świata blisko.

Anonimowy pisze...

Szanowni Państwo tzw kreatywna krytyka jest dobra, ale ślepa krytyka jest objawem głupoty. Dla wyjaśnienia, na onecie pojawił się felieton Sokoła, powołujący się na onet to mają na myśli. Dziękuję. Dobranoc.

Anonimowy pisze...

Tak naprawdę lepiej aby Kubica nie wrócił na 1 GP.

Najlepiej aby pojawił się na 2 GP wtedy będzie wiekszy bum i zainteresowanie mediów.

Anonimowy pisze...

@16:00 Robert to nie celebryta tylko sportowiec. Nie wiem po czym wnioskujesz, ze zależy mu bardziej na medialnym szumie niż sportowej rywalizacji.

Anonimowy pisze...

"Zyga" z 15.26 - masz 100% rację. A przy okazji. Mieszkam w Małopolsce. Znam kilku kierowców rajdowych z tego terenu i sporo ludzi z ich otoczenia. Dwóch z nich utrzymuje stały kontakt z Robertem. Nazwisk - z oczywistych względów - nie wymienię. Z ich otoczenia wiem, że Robert ma pełne przekonanie, że w 2012 r. będzie się ścigał w F1, w obecnym LRGp. Wnioskują, że od początku sezonu, ALE nie wiedzą tego wprost od Roberta. Znają Go i wiedzą, że wypowiedzi Roberta i Menago, trzeba odczywać "między wierszami".
Aha, jeszcze coś z tego samego źródła - pierwszy raz Robert pojechał zaraz jak zszedł z wózka. To było gdzieś przed GP Monaco. Na dzień dzisiejszy ma już sporo jazd za Sobą, w tym na torze, i podobno jest zadowolony. Chcecie - wierzcie, chcecie - nie wierzcie. Ja wierzę!!!
Pozdrawiam M.S.

Anonimowy pisze...

16:08

A czy ja napisałem, że lepiej dla Kubicy?

Ogólnie większy szum=większe zainteresowanie=lepszy sponsorzy= szansa na lepszy zespół=większa szansa na majstra

Anonimowy pisze...

@anonimowy z 15:54

Bez znaczenia dla mnie jak nazywa się osoba pisząca artykuły na onecie. Onet to onet.

Bluff

Anonimowy pisze...

Test w wersji mobilnej, proszę o usunięcie.

Anonimowy pisze...

Ten news utwierdził mnie w moich dotychczasowych domysłach, wiec zawodu nie odczuwam. Ciesze się , że Lotus zdecydował się jednak poczekac na Roberta dajać mu możliwość startu w trakcie sezonu. To naprawde jest wyjątkowe traktownie kierowcy w tym środowisku F1 i myśle, że określenie przez jedengo z użytkowników wyżej, że Robert to Lord w Lotusie nie jest przesadzone. Pozostała kwestia odbudowy/regeneracji nerwów, niestety nie mam wiedzy na ten temat by wiedzieć czy jest to powód do zamartwień. Może ktoś tu z obecnych jest w stanie napisać czy może być problem z tą regenracja czy też jest to tylko kwestia czasu ?
Oczywiście życze Robertowi powrotu już na Luty i mocno będe 3mał za niego kciuki aby tak było, ale jeśli wróci troche poźniej w 100% gotowy to też bedzie wielka radość.

Pozdrawiam Kamil

Anonimowy pisze...

No właśnie, skąd ta sprzeczność o jeżdżeniu (bądź nie jeżdżeniu) autem osobowym?. Ano, bo Morelli się wkurzył, że doktor powiedział to, czego miał nie powiedzieć (podobnie jak i to o operacji,która się już właściwie odbyła). Pewnie miało to nie wyjść na światło dzienne, a wyszło (druga wersja to ta, że doktorek po prostu powiedział to co miał menago powiedzieć, a ten pewnie nie lubi po innych powtarzać). I teraz trzeba odkręcać, że oficjalnie Robert nie jeździł… Dodam ,że przed umawianym wywiadem z Panem Małeckim, Morelli był w b. dobrym humorze. Moim więc zdaniem istnieje, owszem, ryzyko opóźnienia startów, wszak rehabilitacja się opóźniła (nastąpiło zmęczenie materiału, bo Robert miał być gotów do startów w listopadzie, wg Morellego), ale generalnie jestem optymistą. To znaczy - jest nie mała szansa na powrót Roberta na początek sezonu, ale głowy nikt nie daje... Tylko tyle, i aż tyle.

Anonimowy pisze...

Poza tym - czekamy na oficjalne info od Reno i Roberta. Niektórzy sugerują że będzie ono złe, ale moim zdaniem będzie umiarkowanie dobre. Poczekajmy jeszcze trochę, a wszystko się niebawem wyjaśni. Powtórzę jeszcze raz: terminy powrotu się nieco tąpnęły , bo wszyscy ,wraz z Morellim, liczyli na koniec sezonu (choć moim zdaniem wcale się nie upierali przy tym), ale moim zdaniem jedno jest pewne (lekarze wielokrotnie o tym mówili) - Kubica wróci do F1 , a prawie na pewno będzie to w 2012.

Anonimowy pisze...

MS z 16:10. Nie wierze. Gdyby auto prowadzil po ulicach, byloby wiele zdjec w wielu sportowych mediach...Tego nie bylby w stanie ukryc. Znacie przebieglosc papparacich! Za takie zdjecie sam Boulier zaplacilby kupe kasy. Twoje informacje w calosci pachna insynuacja, niestety.Troche jak z bilboardem ...Ja cierpliwie czekam do polowy 2012. Zaklad o 1 zl- symbolicznie! Sppokojnie Robercie -poczekamy!

Anonimowy pisze...

Poszukując informacji nt. regeneracji nerwów można się dowiedzieć, że jest to proces mocno ograniczony, to znaczy nerwy nigdy nie będą funkcjonować tak jak wcześniej oraz, że trwa to bardzo długo, bardziej niż miesiące liczą się lata.

Mimo to mocno wierzę w Roberta. Powodzenia!

Anonimowy pisze...

@18:27
Jaka sprzecznośc? Rozumiem, że porównujesz artykuł M. Sokoła z onetu do wypowiedzi prof. Rosello? Przeczytaj sobie jeszcze raz ten artykuł. Sokół nigdzie nie twierdzi, że Robert nie jeździł autem. On przytacza jedynie wypowiedź Boulliera, który mówił, że ani nie dostaje raportów medycznych, ani nie widział Roberta w symulatorze czy aucie drogowym. Czytanie ze zrozumieniem nie boli!

Piotrek pisze...

Super wiadomości. Kto mówił, że Sokół o niczym nie informuje? Już nie mogę doczekać się oswiadczenia Roberta. Będzie to definitywne potwierdzenie startów w sezonie 2012. Ale super!

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

stawiam na okolice 21 listopada że będzie jakaś konferencja.- tak jak już wcześniej pisałem 21 list. rusza konkurs lotto i myślę że to by miało sens...

Piotrek pisze...

A ja uważam, że oświadczenie może wyjść w tę niedzielę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

niestety ostatnie wiadomości od Menago nie sa wesołe.......
wydamy oświadczenie ale nie bedzie ono ostateczne.....

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 15:39

W 2012 jest koniec świata, ale... dopiero po sezonie f1...

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 14:52 - po pierwsze to jeszcze nic nie jest przesądzone, a po drugie- Ty wierzysz, że Robert będzie miał szanse na walkę o tytuł w 2012 roku, nawet gdy wystartuje od początku sezonu? Zapomnij - Vettel po raz 3 i nie ostatni...

Ja też nie rozumiem tej krytyki onetu...jestem przeciwko krytykowaniu wszystkiego w czambuł. Akurat Sokół wnosi tam dużo profesjonalizmu.
Poza tym nie wszystko musi się wszystkim podobać i szanujmy to.

Anonimowy pisze...

Mateusz,fuj,wypluj te słowa odnośnie Vetela,oby nie wygrał już mistrzostwa ani razu ;)

marcinos

Piotrek pisze...

Niech nie wygra w przyszłym roku, to będę szczęśliwy. Później to już Robert wszystkim się zajmie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

http://www.tvn24.pl/12694,1723467,0,1,kubica-nie-moze-do-konca-zginac-palcow-prawej-reki,wiadomosc.html

widzieliście to?
O.

Anonimowy pisze...

Zauważyliście że wypowiedzi Morellego są teraz bardziej stonowane bez wielkiego optymizmu? Zmiana ta może oznaczać, ze sytuacja jest bardzo dobra i niedługo będziemy świadkami wielkiego powrotu Robsona.
fan f1 i Roberta

Mateusz Cieślicki pisze...

Nic nowego tu nie ma, tylko inaczej nazwane.

Piotrek pisze...

@O. - Weź pod uwagę, że to jest tvn.
@Anonimowy z 20:16 - kilka tygodni w perspektywie 9 miesięcy to raczej nie tak dużo.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Wypowiedź Morreliego dla polskiej agencji prasowej:
http://tinyurl.com/d274g6g

szakuŁ pisze...

Jedno jest pewne!!!
Jeszcze trochę poczekamy na Roberta.
Co do oświadczenia to nie ma co się nastawiać że będzie jakiś przełom. Pewnie powiedzą że Robert wróci do Lotusa wtedy kiedy będzie gotowy, nawet jeśli sezon już się rozpocznie.
Ważne aby czuł że jest gotowy.

Piotrek pisze...

Wydaje mi się ciekawe, że informacje o zabiegu podali właśnie 7 listopada. 3 miesiące przed testami.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

na stronie LR w wersji angielskiej jest nowy opis pod zdjęciem Roberta nawiązujący do wypadku. Nie widziałem go wcześniej. W wersji polskiej opis jest stary.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

@Piotrek co więcej podali tę informację w 144 rocznicę urodzin Marii Skłodowskiej-Curie co oznacza, że między Robertem, a LRGP jest jakaś chemia.

@fan f1 i Roberta, w wersji angielskiej ten opis jest od marca

Anonimowy pisze...

Obserwując sytuację z ostatnich tygodni dochodzę do wniosku że ekipa Roberta przyjęła taktykę "Informujemy o zdarzeniach tylko po fakcie. Nie udzielamy żadnych informacji o przyszłości".
W świetle powyższego można spokojnie przestać się podniecać dzisiejszymi informacjami.

Oznaczają one ni mniej nie więcej że planowana od kilku tygodni operacja została przeprowadzona i się udała. Nie mamy zatem żadnej wiedzy kiedy i ile jeszcze operacji pozostało do wykonania. Skoro Morelli nie informował poprzednio o zabiegu z ubiegłego czwartku to oznacza że w chwili obecnej może nawet wiedzieć że za dwa tygodnie będzie następny zabieg ale poinformuje nas o nim dopiero po zakończeniu.

Przestałem całkowicie zwracać uwagę na sygnały płynące z obozu Kubicy bo są one jak ochłapy rzucone zgłodniałym fanom. Moim zdaniem menago mógłby lepiej wykonywać swoją robotę bo inne zespoły przez ten brak informacji potwierdzonych a co za tym idzie szum medialny z niepotwierdzonych źródeł przywiązują coraz mniejszą uwagę do powrotu Kubicy bo po prostu ciężko wyrokować czy i kiedy nastąpi.

Meras

szakuŁ pisze...

Nie mam żadnych pretensji czy żalu do Roberta że jeszcze nie jest gotowy ale te gadki Morelliego już mnie przestają bawić. Wiem że musi podtrzymywać zainteresowanie swoim podopiecznym ale ile razy już słyszałem to magiczne" jeszcze kilka tygodni" to już sam nie wiem.

Anonimowy pisze...

pierdu pierdu...

Za chwilę wszystkie zespoły zatwierdzą składy na 2012 i wśród kierowców zbędzie RK.
Bądźmy szczerzy, Lopez - Lotus nie czekał by w ciemno za kierowcą (kontrakt w nim $$) który miał by nie wrócić. Powtarzam jeszcze raz: F1 to sport ale patrzeć na niego trzeba przez $$.
Czy nasz KUB wróci na testy w lutym??? Ufam determinacji którą ma Robert. Trzeba będzie, to będzie ćwiczył na uszach aby osiągnąć plan. Organizm ludzki to machina powiązana z psychiką. Od niej zależy wszystko!!! Da się złamać każde prawo fizyki, chemii, biologii. Wiem...

pzdr, daniel

Anonimowy pisze...

daniel, praw fizyki nie da się zmienić.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

złamać, masz pewność, że nie? Tak na 100%?
daniel

Mateusz Cieślicki pisze...

Tu nie chodzi o ćwiczenie. Tu chodzi o te zerwane nerwy, które nie chcą współpracować tak jak powinny. A dla tej rehabilitacji niedobre jest to, że Robert nie daje organizmowi odpocząć.
Ja wciąż mam w pamięci dokument wyemitowany parę dni po wypadku, gdzie pokazywali salkę rehabilitacyjną z ludźmi po urazach nerwów w ręce. Po dwóch latach od wypadków (oczywiście znacznie lżejszych niż Roberta) ludzie cieszyli się z podniesienia długopisu.

Teraz - tak jak podkreślił Pan Sokół - tylko natura. Lekarze i Robert swoje robią. Natura się lekko buntuje.

To nie był pesymizm, tylko delikatna przestroga. Robert i tak już osiągną wiele w rehabilitacji, wróci do formy.

Anonimowy pisze...

@fan f1 i Roberta

Akurat z tymi prawami fizyki nie byłbym taki pewny, zwłaszcza w ramach fizyki kwantowej mogą dziać się dziwne rzeczy...

Anonimowy pisze...

Czyli jednak koniec kariery Roberta. Coraz gorsze wiadomości mają przyzwyczaić do złej, ostatecznej diagnozy.
Mam nadzieję że chociaż będzie mógł żyć jak normalny pełnosprawny człowiek i nie będzie potrzebował pomocy przy podstawowych czynnościach.

Piotrek pisze...

@Anonimowy 20:59 - tylko, dlaczego z całej siły chcesz mnie rozśmieszyć?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Mateusz,

Oglądałem ten dokument, poraża.

Kiedyś jakiś lekarz mi powiedział, że 70% tego co z nami się dzieje, jak szybko zdrowiejemy, jak szybko regenerują się różne elementy naszego ciała zależy od psychiki, nastawienia...
Z resztą o tym też są dokumenty.

daniel

Mateusz Cieślicki pisze...

Daniel - to prawda, psychika jest kluczowa, wręcz najważniejsza, ale czasem i najlepsze chęci nie wystarczają, najlepsze podejście, najlepsza praca. Ale z Robertem jak widać jest inaczej. Ten człowiek doszedł w 9 miesięcy po wypadku do tego, co inni osiągają w kilka lat.

Piotrek pisze...

Nie od dzisiaj wiadomo, że Robert ma bardzo silna psychikę. Też bym tak chciał.

Szybkiego powrotu na tor Robert

robo-tabu pisze...

No naprawdę jest genialny... Szkoda, że ja nie mam chociaż w połowie takiej motywacji. Jestem ambitny, ale brakuje mi motywacji. Z tym chyba trzeba się urodzić...

Tak w ogóle to w końcu jakaś dobra, konkretna wiadomość. Myślę, że to dobry znak, nie wiem jak to możliwe, że ludzie nadal snują teorie na temat zakończenia kariery. Zastanówcie się o czym w ogóle piszecie...

Robert wracaj, czekamy! :)

Rovanpera pisze...

Robert sobie poradzi, często sportowcy po takich kontuzjach są nawet mocniejsi. Muszą udowodnić sobie i przede wszystkim innym, że ciągle stać ich na wielkie rzeczy. Takim zawodnikiem jest właśnie Robert.

Anonimowy pisze...

Piotrku, jak widzę ile zamieszczasz tu komentarzy i jak wspierasz przez to innych fanów, chyba sam Robert ze swoją mocną psychiką by się zdziwił

Piotr z Piły

Anonimowy pisze...

Nie żadna psychika tylko $$$ go wyleczyły w rok. Nie opowiadajcie tych bzdur, bo znam wielu optymistów, którzy musieli zejść z tego świata z powodu choroby, jak również totalnych pesymistów, którzy mają się w najlepsze chociaż nikt im nie dawał szans.
Jak przeciętny Kowalski mógłby na leczenie wydać kilka milionów euro, to mielibyśmy mnóstwo wspaniałych ozdrowień.

Ogólnie to niepotwierdzone naukowo bzdury.

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 21:26 - pieniądze też, ale nie wyłącznie. Praca, determinacja i ćwiczenia. A o wpływie psychiki na leczenie poczytaj sobie w pismach medycznych i nie tylko.

Rovanpera pisze...

Zwróćcie uwagę choćby na Hermanna Maiera - Herminatora;) Dla mnie rzeźnik dosłownie i w przenośni... cała masa takich sportowców osiągała fantastyczne wyniki po bardzo ciężkich wypadkach.

Anonimowy pisze...

Myślę, że nie istnieje coś takiego jak wpływ psychiki. Dla mnie to raczej statystyka. Nie da się tego udowodnić, że komuś pozytywne myślenie cofnęło chorobę, ale przyśpieszyło proces leczenia.

Oczywiście optymista, który był bliski śmierci, będzie przekonany, że to wpływ psychiki, wiara itp. pomogły mu.

Anonimowy pisze...

Bycie optymistą to nie mocna psychika. Mocna psychika to coś takiego jak dochodzisz do granic możliwości swojego np. organizmu, ciało krzyczy KONIEC, a Ty mówisz sobie jeszcze jeden krok, jeszcze jeden i go robisz. Oczywiście $$ pomogły go złożyć w kupę ale cała reszta to tylko i wyłącznie jego zasługa. Te 9 miesięcy.
Mateusz ma rację, zwykli osiągają to w kilka lat.

daniel

Anonimowy pisze...

miało być "albo przyśpieszyło proces leczenia.
"

Piotrek pisze...

Ale coś w tym musi być, że ludzie pozytywnie nastawieni do życia lepiej sobie radzą z takimi problemami.
Poza tym determinacja ma tu wielkie znaczenie.Gdyby Robert jej nie miał, siedziałby sobie spokojnie i ćwiczył po 2 godz. dziennie. A tak? Jeździ z Formula Medicine do domu i spowrotem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

szakuŁ pisze...

Mnie martwi tylko jedno zdanie które wypowiedział Morelli w sprawie oświadczenia do którego się przygotowują:

"Zastrzegł zarazem, że nie będzie to "decyzja ostateczna".

Nie mam bladego pojęcia co o tym myśleć.

Mateusz Cieślicki pisze...

Herman Maier to jakiśtam przykład, ale jak dla mnie nieadekwatny. Maier z tego co pamiętam nie miał takich uszkodzeń nerwowych.

Z drugiej strony tam wszyscy mówili, że kariera skończona, a Maier im pokazał...

Piotrek pisze...

@szakuł - pewnie w oświadczeniu będzie, że Robert wraca od poczatku sezonu, a to tylko taka furtka na wypadek, gdyby jednak coś się opóźniło. Ja tak to sobie tłumaczę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Lucas17 pisze...

Zaraz po wypadku kilku kierowców, np. Alonso apelowali o modlitwę w intencji Roberta, a ja te słowa wziąłem sobie do serca. To prawda, że z ludzkiego punktu widzenia w szybkim powrocie do zdrowia, jest ogromna motywacja i determinacja. Jednak uważam, że modlitwa w intencji Roberta jest dobrym pomysłem i (tak, teraz może to wywołać falę śmiechu) myślę, że w jakiś sposób mu to jednak pomoże

Anonimowy pisze...

No nie wiem, czy nie oświadczą o zawieszeniu kariery na jakiś czas. Wolałbym, żeby tak nie było, ale chyba to jasne, że decyzja o powrocie nie może być nie ostateczna. Arof

Piotrek pisze...

To poprostu nie może być oswiadczenie o końcu. Ktoś kiedyś dobrze napisał, że przeznaczeniem Roberta jest zostać Mistrzem Świata i musi tak być.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Skoro Morelli twierdzi, że nie podadzą ostatecznej decyzji w oświadczeniu to jasne jest, że nie będzie żadnych konkretów. Pojawi się oświadczenie w stylu: LRGP będzie czekać na Roberta do momentu w którym okaże się, że jest gotowy do powrotu. Robert napisze coś w stylu: Mam jeszcze coś do zrobienia w LRGP. Cieszę, się, że zespół mnie wspiera bla bla. Wrzucą to oświadczenie na stronę zespołu i tyle.

Anonimowy pisze...

@Arof W świetle ostanich wydarzeń dziwne by było , żeby Robert ogłosił teraz zawieszenie kariery... rehabilitacja cały czas postępuje do przodu. Chyba, że masz na myśli pauze przez początek sezonu 2012 i opuszczenie paru GP.

Kamil

Anonimowy pisze...

Mateusz Cieślicki pisze...

..." Ale z Robertem jak widać jest inaczej. Ten człowiek doszedł w 9 miesięcy po wypadku do tego, co inni osiągają w kilka lat".

Do czego doszedł bo nie wydaje mi się by ktokolwiek na tym blogu miał jakiekolwiek pojęcie o rzeczywistym stanie Roberta...

Robert jeździł już samochodem w czerwcu, w sierpniu miał już neurologię 100% sprawną (wg Morelliego), od sierpnia miał już pełną ruchliwość kończyn i stawów.

Skoro to wszystko były kłamstwa to proszę podać źródło pewnej wiedzy o stanie Roberta.

Mateusz Cieślicki pisze...

Igor Rossello
Centro Igea, Via Agostino Ratti, 2 int. 4
Tel. 019 85.67.25
info@chirurgiamanorossello.it

mirekmiras pisze...

Piotrek, musi to każdy kiedyś umrzeć. Zbastuj proszę nieco.

Anonimowy pisze...

Wielka trójca z Rossello na czele kłamali mówiąc bajki na temat Roberta więc kiepskie źródło ;-)

Piotrek pisze...

To też. Ale nie wyobrazam sobie, żeby taki kierowca nie zdobył Mistrza Świata.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

I proszę bardzo - piękny przykład błędu logicznego. Anonimowy (Anonimowi) - twierdzicie, że ktoś kłamał mówiąc jednocześnie, że nie ma wiarygodnego źródła o Robercie... skąd zatem wiecie, że ktoś kłamał?

Ta dyskusja nie ma sensu. Nie wiem czego oczekujecie, o co Wam chodzi?

Anonimowy pisze...

Ja na przykład nie wyobrażam sobie by ktokolwiek dopuścił niepełnosprawnego kierowcę do kierowania bolidem, choćby zadeklarował się że będzie to robił jedną ręką.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Ja na przykład nie wyobrażam sobie by ktokolwiek dopuścił niepełnosprawnego kierowcę do kierowania bolidem, choćby zadeklarował się że będzie to robił jedną ręką."

Nikt nie ma takiego zamiaru.

Piotrek pisze...

I to jest właśnie argument za tym, że Robert wróci do pełnej formy. Sam o tym mówił. "Wsiądę do bolidu, gdy będę gotowy".

Szybkiego powrotu na tor Robert

mirekmiras pisze...

Jak zespół (jakikolwiek) da dobry bolid i będzie zawodnika wspierał, oraz bozia dopuści trochę szczęścia, to zostanie mistrzem. Tak ja to widzę.

Anonimowy pisze...

Błędem logicznym jest zakładanie że twierdząc iż Rosello jest kłamcą nie miałem odniesienia do innych bardziej dla mnie wiarygodnych źródeł.
Dziwne że Panu Mateuszowi nie przeszkadzają idiotyczne posty np niejakiego Piotra który "WIE". Może to jest źródło wiedzy na tym blogu ?
Ale nie, przepraszam..On jest pod specjalnym nadzorem bo generuje tu większy ruch, skłóca sporo osób zarzucając blog swoimi infantylnymi tworami.

Anonimowy pisze...

Chyba jeszcze nie do wszystkich dotarło że nie wiemy jeszcze nic więcej na temat Roberta poza zdjęciami Faktu oraz zdjęciami z Facebooka, nie przeczytałem jeszcze NIGDZIE żadnej informacji od samego zainteresowanego, póki co menager może mówić co chce aby ugrać to co chce, jeden jak i drugi lekarz są na jego końcu sznurka.
Wiemy że nic nie wiemy !!!
żeby nie było jestem wielkim fanem Robera ale jestem z rodzaju tych co starają się coś udowodnić niż wierzyć w fantazje.

Pozdrawiam
RocketMouse

Aga pisze...

Piotrek pisze...

I to jest właśnie argument za tym, że Robert wróci do pełnej formy. Sam o tym mówił. "Wsiądę do bolidu, gdy będę gotowy".

By się czepiac słowek tak jak ty to masz w zwyczaju to wsiąść nie znaczy kierować.

Btw żadnego Mistrza Świata to on chyba nigdy nie zdobędzie, możę spróbować szczęscia co najwyżej z Mistrzynami :P

Anonimowy pisze...

RocketMouse. Tu na tym blogu króluje jedna wielka fantazja. Chłopcy prześcigają się w wymyślaniu co bardziej bzdurnych teorii z których pozostaje się tylko śmiać.
Autor bloga robi newsa z tego że Sokół uśmiechnął się do kamery i na podstawie tego stawia jakieś tezy i wnioski to już wiadomo czemu służy ta cała szopka tutaj.

Radzę wszystkim którzy naprawdę chcą czegoś konkretnego dowiedzieć się o stanie Roberta o rozbrat z netem na kilka miesięcy.

Dopóki nie odezwie się sam Robert nie dowiemy się za grosz prawdy.

NJERSEY

Mateusz Cieślicki pisze...

W takim razie, Anonimowy z 22:28 - proszę o podanie wiarygodnych źródeł według Ciebie.
Jeżeli przeszkadzają Ci wpisy Piotrka to:
1. Nie czytaj ich
2. Nie myśl o nich

ewentualnie się z nimi sprzeczaj, a nie rzucaj głupich oskarżeń pod moim adresem. Nie wiem jaki niby ruch mają one generować. Jeżeli nawet, to radzę nie przeceniać "ruchotwórczej" działalności Piotrka. Myślę, że bez niego blog nadal by istniał.
Piotrek jest optymistą w kwestii powrotu Roberta i nie mogę mu tego zabronić, podobnie jak nie mogę zabronić pesymizmu innym czytelnikom. Ktoś wchodzi na forum i nie wiem czego oczekuje, że wszyscy będą pisali na jego kopyto?

Aga - Mistrzynami"? "możę"?

"Autor bloga robi newsa z tego że Sokół uśmiechnął się do kamery i na podstawie tego stawia jakieś tezy i wnioski to już wiadomo czemu służy ta cała szopka tutaj." - głupota - news był o wywiadzie, jaki Pan Sokół udzielił. O uśmiechu było jedno zdanie.

Ja naprawdę nie rozumiem - autor bloga do dupy, teksty do dupy, komentujący do dupy - to po co tu wchodzić????

szakuŁ pisze...

M<ateusz wyluzuj. Tym marnym prowokatorom tylko o to chodzi. Ostatnie zdanie było ok, ja bym nie zmieniał.
Co do NJERSEY , skoro wiesz że nie będzie w najbliższych miesiącach żadnego konkretnego info o Robercie to co szukasz na tym blogu? bo chyba z nudów tu nie zaglądasz .

Anonimowy pisze...

http://twitter.com/#!/trojkadamalecki
wypowiedź Morellego przed chwilą.

Mateusz Cieślicki pisze...

Niezbyt przed chwilą, tylko 4 godziny temu. Jutro na blogu pojawi się omówienie tej wypowiedzi i wywiad z Cezarym Gutowskim.

Mateusz Cieślicki pisze...

Swoją drogą Pan Adam się tu nie popisał. W 4 godziny po ukazaniu się wywiadu na największych portalach sprzedaje na twitterze coś takiego: "No ptaszki skupcie sie, mam papowski wywiad z morellim , kto go wrzuci gdzies do siebie na portal F1?kto pierwszy ten lepszy"

Jesteście 3 godziny przed nim, gratuluję :)

Anonimowy pisze...

W sumie ten anonimowy ma rację. kolega MC nie dyskutuje z optymistami tylko z pesymistami. Troszkę profesjonalizmu i delikatnej bezstronności przydałoby się.

Z innej beczki. Przeglądając bloga natrafiłem na informację o niejakim Igorze M. który ma ciekawe informacje na temat Roberta.
Autor wpisu został wyśmiany. Ciekawi mnie tylko czy Pan Mateusz Cieślicki jako dziennikarz sprawdził tę informację i na przykład nie poszukał wśród potencjalnych znajomych Roberta kogoś o takim imieniu i nazwisku na M. ? Na przykład mieszkającego w Pietrasanta ? Na przykład jakiegoś znanego rzeźbiarza ?

>Dziennikarz< to brzmi dumnie. ;-)

Anonimowy pisze...

Takie traktowanie Mateusza zakrawa na zwykłe chamstwo nie zaglądaj tu jeden z drugim i nie komentuj

Anonimowy pisze...

Niech wchodza i komentuja, podnosza popularnosc bloga :D

Zyga

TOMek pisze...

Tak a pro po tego uśmiechu Sokoła przy okazji, minę miał rzeczywiście jakby wiedział że Robert w Ferrari zasiądzie facet jednak coś wie i to bardzo optymistycznego ,duma go rozpierała tego nie da się ukryć.

Mateusz -Ja naprawdę nie rozumiem - autor bloga do dupy, teksty do dupy, komentujący do dupy - to po co tu wchodzić????

Jeżeli przeszkadzają Ci takie wpisy to 1. Nie czytaj ich
2. Nie myśl o nich ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 23:00 - widzisz, ja jestem w tej dobrej sytuacji, że obiektywny być nie muszę, bo to blog :) Ale chcę być.
Przyznaję, że optymistom daje się wyszumieć, ale pesymistów nie ganię. Zauważ jednak, że w świetle tego, co nam przekazywano były powody do optymizmu, a do pesymizmu już nie i to czasem podkreślałem.

Nie mniej osoby śledzące bloga od dawna wiedzą kiedy powiedziałem, że Robert nie wróci w sezonie 2011. Nie mogę jednak takich myśli wyrażać zbyt często, bo jak by to wyglądało, gdyby autor takiego bloga był pesymistą?

"Przeglądając bloga..." - proszę o linki, cytaty.

heh - TOMek załatwiłeś mnie moją własną bronią. No masz rację, dotąd tak było, dziś gorszy dzień to się czepiam :) Dzięki.

Anonimowy pisze...

Słuchajcie Panowie, To jest blog Mateusza więc może pisać o dupie Maryny. Jego wola. Czas to przyjąć do wiadomości. Są tu opinie fachowe i "lżejsze". Każdy ma prawo.
Uważam że MC robi świetną robotę. Traktuję go jako bardzo rzetelne źródło. Moja sprawa.

ps. nie wiem czemu ale nie mogę dodawać komentów z wersji mobilnej. Też tak macie czy to mój phone szaleje???

daniel

Anonimowy pisze...

Nikt nie miał tutaj chyba problemów ze zdrowiem - w sensie złamań, zerwania ścięgien? Rehabilitacja jest długa, i normalne jest to, że masa mięśniowa ulega zmniejszeniu. Żeby ją odbudować potrzeba czasu... Nie jesteście sobie chyba w stanie wyobrazić, jak może wyglądać złamana noga, czy ręka po 9-10 mięsiącach "zastoju". Robert moim zdaniem jest na dobrej drodze do powrotu. Ktoś wcześniej napisał, że były już informacje o powrocie do 100% regeneracji nerwów i ruchomości stawów. Ok. Zgadzam się, że były, ale czy jednak prawdziwe? Robert to tylko człowiek, a nie jakaś maszyna. Każdy spekuluje na jego temat, nie mając podstawowej wiedzy medycznej. Nie chcę nikogo tym tekstem obrazić, ale skłonić do przemyśleń.
Śruby wyciągnięte z nadgarstka, świadczą o tym, że dopiero "uruchomiono" ten staw. Po takim zabiegu należy wykonywać drobne ruchy i przejść rehabilitację. Wiadomo przecież, że ścięgna się "zastały" i nie są tak elastyczne jak przy normalnych ruchach.
Co do sprawy regeneracji nerwów. W książkach wiedzy medycznej jest jasno napisane, co może dla niektórych wydawać się absurdalne - przecięty nerw traci swoją funkcjonalność. Aby nastąpiła regeneracja i kojarzenie z efektorem, którym w tym wypadku są mięśnie ręki (palców), muszą wytworzyć się nowe drogi przekazywania impulsów. Dlatego to tyle trwa. Pocieszający jest fakt, że Robert zaczyna ruszać palcami. Zatem można przypuszczać, że tworzenie się nowych dróg przewodzenia przebiega sprawnie. :)

I tak wszystkiego dowiemy się dopiero jak Robert się wypowie na temat swojego powrotu. Oświadczenie LRGP zapewne będzie pozytywne, Robert jest już dalej niż w połowie swojej drogi do powrotu za stery czarno-złotej strzały. JJ

TOMek pisze...

Jak gorszy? Od rana widzę że wszystko ok.

Artykuły Mateusza nie są stronnicze powiedziałbym wyważone tak odpowiednio aby nie załamywały ani nie nakręcały jednym słowem stwierdziłbym że nie zdarzyło mi się znaleźć w nich nigdy przepisu jak zrobić z gówna miód ani odwrotnie.

Mateusz Cieślicki pisze...

Daniel dziękuję. Co do komentarzy, to mogę tylko powiedzieć na przykładzie mojej komórki - SE Elm, że nie mogłem dodać komentarza, ale nie wiem jak jest w bardziej nowoczesnych telefonach.

JJ - dziękuję za wypowiedź. Myślę, że niejedna osoba tu miała do czynienia ze złamaniami, ale tego się porównywać nie da. Mogę tylko powiedzieć, że w "mojej historii" nie płakałem gdy złamałem rękę, ale ryczałem jak bóbr po zdjęciu gipsu, widząc chudą i bezsilną kończynę. To jest namiastka tego, co przeżywa Robert, dlatego rozumiem jego cierpienie.

TOMek - dziękuję, że zwróciłeś uwagę na to, że na tym blogu co innego wpisy, a co innego moje komentarze.

Anonimowy pisze...

Kamil 22:01 - oczywiście chodzi mi o CZASOWE zawieszenie, lub występowanie w roli testera, do momentu odzyskania sprawności. Jeśli decyzja ma nie być ostateczna, to chyba jasno na to wskazuje. Raczej ciężko by było zadeklarować nieostatecznie powrót i liczyć się z podpisaniem kontraktu w takim świetle. Arof.

Anonimowy pisze...

Miało być 22:01. Arof

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę Arof, że zawieszeniem to nie będzie nazywane, tylko dalszym powrotem do sprawności, a gdyby nie szło po myśli Roberta, termin powrotu będzie odwlekany, tak jak w tym roku.

Myślę, że Sokół napisał dziś kluczową rzecz - dawniej Morelli i spółka przewidywali wyniki rehabilitacji na podstawie wcześniejszych postępów. Ale natura chciała inaczej i postępy ustały, co sprawiło, że wypowiedzi Morellego stały się nieaktualne. Dlatego teraz tak bardzo uważają.

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z Arofem. W oświadczeniu na pewno nie będzie deklaracji powrotu do ścigania. Ani definitywnego zakończenia kariery. Coś pośredniego.

Anonimowy pisze...

DM: Siema Robert! Jak tam dlon juz OK??

RK: No k*rwa mac, chyba jeszcze nie!

DM: Ej no mialo byc ok, co ja mam teraz powiedziec tym napalencom?

RK: Nie mam pojecia! Wymysl cos, wkoncu to twoja robota

DM: co za kretyn

RK: Co powiedziales?

DM: Nic nic, ze goni mnie rekin! Koncze nara!

Zyga

TOMek pisze...

Tak czy siak 4 miesiące to szmat czasu w rehabilitacji , w odbudowie nerwów jak i mięśni.
Tak naprawdę jak wcześniej pisałem skoro w 8 miesięcy zrobił tyle a nie w 8 bo pierwsze miesiące leżał jak kłoda , to w 4 na pełnym chodzie będzie jak nowy koniec kropka.
Dobranoc.

Anonimowy pisze...

Nieostateczna decyzja może też dotyczyć, jak się wyraził Morelli, dalszego planu powrotu. I to jest moim zdaniem bardzo logiczne, gdyż nie sposób w tej sytuacji powiedzieć cokolwiek "na pewno". Czyli ogólnie zgadzam się z Tobą Mateusz. Przerwy w karierze nie warto w tej sytuacji nazywać zawieszeniem, bo w sumie to rzeczywiście powrót do sprawności. Nawiasem mówiąc podoba mi się ta przemiana obozu Roberta. Widać prędzej dali się nabrać na początkowe postępy i zaryzykowali, ale się nie udało (szkoda). Teraz wolą być ostrożni. Arof

Anonimowy pisze...

Kilka tygodni czyli 4-6; zgodnie z niezbednym czasem dla naprawy kosci po jakiejkolwiek ingerencji. Wtedy nastapi ocena!!!!! Wtedy, w wyniku tej oceny( badanie ,jest lepszym slowem)podjac mozna dopiero nastepna decyzje. Albo jest wygojone a stawy nie "przyblokowane" wiec startujemy z ich wzmocnieniem (rehabilitacja wlasciwa) albo trzeba jeszcze raz interweniowac chirurgicznie i znowu czekac kilka tygodni....itd. Wlasnie na takim etapie jestesmy od pazdziernika a ja( nie tylko ja!) od 2 tygodni o tym "nadaje" i dzis uslyszeliscie Panstwo, dokladnie to samo z ust Morelliego. W Slowach Morellego prosze zwrocic uwage na kaskade zaleznosci od ktorych zalezec beda dalsze zaleznosci w zaleznosci jakie te kolejne zaleznosci beda dawaly EFEKTY! Wniosek: czekamy. Trzeba czekac, bo dzis naprawde nie wiemy, czy beda to tylko 2 miesiace - malo prawdopodobne, ale mozliwe przy braku powiklan, czy raczej 4 - bardziej realne. Ale moze byc dluzej, albo nigdy. Pamietajmy, ze oprocz naprawy ortopedycznej mamy niezwykle trudne sprawy uszkodzonych nerwow. Poruszanie palcami, to nie sprawa czucia w nich i to moze zajac naprawde wiele czasu. Nawet w latach. Stad tak "perspektywiczne" wypowiedzi Morellego.

TOMek pisze...

A zapomniałem dowiedzieliśmy się dlaczego Morelli był taki nerwowy ostatnio i odwołał wywiad, a teraz wiemy jakim zagraniem było zamknięcie strony Roberta i jak wybił z głowy Ericowi deadline, no może Ameryki nie odkryłem;)

Anonimowy pisze...

Co zwróciło moją uwagę? To, że dzisiejsza informacja u Sokoła zbiega się, może nie dokładnie, ale z początkiem akcji promocyjnej Lotto. Proszę sprawdzić jakie logo widnieje w prawym, górnym rogu na jego blogu. Przecież tą samą informacje menadżer Polaka mógł przekazać dziennikarzowi „Trójki”, ale jakoś tego nie zrobił, tylko tego „newsa” zostawił dla Sokoła. Spoko, ma do tego prawo. Co ciekawe ani Mikołaj, ani Morelli dla PAP, nie mówią już „konkretami”jak wcześniej, np. powrót na konkretne GP (słyszeliśmy przecież o Brazylii), że już tylko została odbudowa mięśni itp. Teraz Morelli powiedział wyraźnie: jest jeszcze za wcześnie, by o niej mówić” (o przyszłości Roberta). Mówi, że będzie komunikat zespołu i Roberta „w którym znajdzie się odniesienie do planów na przyszłość” i dodaje: „Są różne etapy, które trzeba przejść i dopiero wtedy można zacząć stawiać prognozy z konieczną precyzją i uwagą" Mikołaj to potwierdza w swoim felietonie. Nie jest już taki pewien jak jeszcze kilka tygodni temu, kiedy pisał w felietonie „Spokojnie to tylko plotka” (23/09/2011) w taki sposób: „...z moich informacji wynika, że w najbliższym czasie lekarze usuną zewnętrzne usztywnienia z nogi i łokcia kierowcy. – Już wkrótce Robert będzie „czysty” – potwierdza Morelli. Wraz z trwającymi treningami mającymi na celu odzyskanie masy mięśniowej są to już ostatnie kroki przed powrotem za kierownicę, zapowiadanym przez menedżera na październik. Nie jest jeszcze potwierdzone, czy etap treningów w symulatorze nie zostanie ominięty na rzecz rozpoczęcia jazd od razu po torze, w samochodzie z dachem i klatką bezpieczeństwa.” A dlaczego teraz ton wypowiedzi Morelliego nie jest już jednoznaczny. Ponieważ dogadując się z Boullierem trzeba było wyłożyć karty na stół, nie można kogoś zwodzić w nieskończoność. Właśnie takiej szczerości zabrakło w „sztabie” Roberta od początku. Mam nadzieję, że to już koniec i że teraz będziemy słyszeli prawdziwe komunikaty z ust Morelliego.
Z dzisiejszych wieści najważniejszą rzeczą jaka płynie dla kibiców F1 (jak wcześniej pisałem, wszyscy oni czekają na powrót wybitnego zawodnika) i oczywiście dla Fanów Kubicy, to informacja o tym, że zespół będzie czekał na Polaka. Szansa na powrót wydaje się bardzo duża, to czy Robert wróci w lutym, marcu, czy nawet w lipcu jest istotne, ale nie najważniejsze. Dla mnie, który wierzy w powrót Krakowianina na tor, bardzo ważne jest to, żeby miał zespół, który da mu bolid, do którego w każdej chwili będzie mógł wskoczyć. I tu, mimo mojego „psioczenia” na menadżera, gratulację, że załatwił Kubicy kontrakt. Chociaż kto wie, czy nie jest to większa zasługa Erica, który jak widać cierpliwie i z utęsknieniem będzie czekał na Roberta.
>Obserwator<

Anonimowy pisze...

Jakie logo? Nic nie widze :)

Zyga

Anonimowy pisze...

Dr Rossello kiedyś powiedział, że Robert na pewno wróci w 2012...(tylko nie wiadomo kiedy dokładnie)
Jego słowa potwierdził dzisiaj Mikołaj Sokół.A co do pana Sokoła: jak on coś powie to powie, a jak powie to wie...


k44

Anonimowy pisze...

Obserwator. Możnaby było skasować wszystkie bardziej i mniej fantastyczne teorie i zostawić tylko twój wpis. Wyczerpałeś temat i nie ma nic do dodania.
Może tylko to że Eric czeka na Roberta by zrobić z Kubicą mega spektakl godny ekranizacji przez największe wytwórnie filmowe a co za tym jedną z największych i najlepszych kampanii reklamowych.
W szczyt formy Roberta chyba nie wierzy ;-).

BYKU pisze...

http://www.sport.pl/F1/1,96296,10602950,F1__Kubica_po_kolejnej_operacji__Moze_nie_zdazyc_przed.html

Anonimowy pisze...

@Zyga
Faktycznie logo zniknęło. :)
Jednak proszę wejść na stronę „Lotto-radość wygrywania” i na przykład w dział video wywiad z Robertem ze „Sokolimokiem.tv”: http://www.radoscwygrywania.pl/lotto2/index.php/video-robert Albo na blog Lotto, gdzie są felietony Mikołaja np. ten: http://www.radoscwygrywania.pl/lotto2/index.php/wiadomosci1r/blogir/68-blog-rk . Jak widać współpraca z Lotto jest bardzo ścisła.
I żeby nie było, nie winie za to Sokoła, facet ma bardzo dużą wiedzę o F1. Zna Kubicę. Z jego felietonów można wiele dowiedzieć się o Formule 1. Bardzo dobrze, że potrafi swoją wiedzę „sprzedać” oraz dać nam ją również na swoim blogu. Ale w temacie Roberta, chyba właśnie przez tą znajomość, oraz przez zbieżność „interesów”, nie jest dla mnie wyznacznikiem obiektywnych informacji.
Pozdrawiam
>Obserwator<

Anonimowy pisze...

@Anonimowy z 00:08
Bardzo słuszna uwaga z tym marketingowym powrotem Roberta. LRGP z pewnością zdaje sobie z tego sprawę. A czy kiedyś, ktoś zrobi o tym powrocie film, tego już nie wiem. :)
A co do formy Kubicy. Hmm, mało prawdopodobne jest, że od razu będzie jeździł ze swoim błyskiem. Wdrażanie pewnie sporo potrwa, kto wie czy nie cały rok 2012. Uczenie się opon, DRS z KERSem, a przede wszystkim ponowne „wbijanie” się do ścigania, zajmie sporo czasu. Sam Eric zresztą, w którymś z wywiadów dał do zrozumienia, że ma świadomość, że Robert nie będzie od razu śmigał jak kiedyś. Trzeba będzie trochę (może sporo) czasu do powrotu formy. Oby tylko stan zdrowia nie przeszkodził w tym powrocie, bo jeśli ręka nie będzie wystarczająco sprawna, to nic z tego nie wyjdzie.
Natomiast Kubica mówił, że jeśli rehabilitacja zakończy się sukcesem, to z czasem powinna wrócić szybkość, porównał to do jazdy rowerem, której się nie zapomina. Biorąc pod uwagę z jaką łatwością przychodziło mu ściganie, można powiedzieć, że dla Krakowianina szybka jazda bolidem to taka „bułka z masłem” jak ta jazda rowerem. Z tą różnicą, że w bolidzie nie trzeba tak mocno kręcić nogami. :)

Pozdrawiam
>Obserwator<