Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 1 listopada 2011

Pozytywne sygnały w sprawie powrotu Roberta Kubicy do ścigania

Kolejne pozytywne sygnały otrzymaliśmy wczoraj w kwestii powrotu Roberta Kubicy do ścigania. Nie dość, że ruszyła jego strona internetowa, to uruchomiona została kampania reklamowa firmy Lotto z Polakiem w roli głównej, a także otrzymaliśmy informację, że w czwartek dziennikarz radiowej Trójki, Adam Malecki, porozmawia z Daniele Morellim. Niektórzy kibice potraktowali te fakty jako powód do wielkiej radości z rychłego ogłoszenia deklaracji Roberta w sprawie startów w przyszłym roku. Dziś - podobnie jak wcześniej, zalecam stonowanie nastrojów, prezentuję także wyniki ostatniej ankiety oraz zachęcam do obejrzenia kilku filmów. Od dziś na blogu rusza forum.


Wczorajsze ponowne uruchomienie strony internetowej Roberta Kubicy, mimo że nie znajduje się na niej nic nowego, wywołało lawinę pozytywnych komentarzy. Niewątpliwie jest to powód do radości, niemniej nadal musimy czekać na oficjalne informacje z obozu Roberta.

Być może doczekamy się ich już w przyszłą niedzielę podczas emisji audycji "Trzecia strona medalu" w radiowej Trójce, gdyż jeden z dziennikarzy przygotowujących audycję wyjawił, że na czwartek jest zaplanowana jego rozmowa z menadżerem Roberta Kubicy, Daniele Morellim. Wywiad Adama Maleckiego z Włochem miał odbyć się w poprzednim tygodniu, jednak Morelli odwołał go i przełożył na obecny tydzień. Tym razem nie powinno być już kłopotów i w niedzielę powinniśmy poznać nowe fakty dotyczące Roberta. Co ciekawe, Morelli był podobno w świetnym humorze podczas umawiania się z dziennikarzem.

Pozytywnie odbierana może być również kampania reklamowa firmy Lotto, w której główną rolę odgrywa Robert Kubica. Lotto pod adresem radoscwygrywania.pl uruchomiło stronę poświęconą Robertowi Kubicy, a 21 listopada ruszy wielki konkurs firmy, w którym do wygrania będzie spotkanie z Polakiem w Monte Carlo. Na stronie można m.in. spróbować zaprojektować kask Polaka. W niektórych miejscach w Polsce pojawiły się już billboardy promujące akcję. Można je zobaczyć pod następującymi linkami przesłanymi przez Czytelniczkę Agę:
http://imageshack.us/photo/my-images/259/plakat1q.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/14/plakat2q.jpg/

Na pewno zaprezentowane powyżej informacje są pozytywne i świadczą o ruchu w dobrą stronę w kwestii powrotu Roberta Kubicy do ścigania w F1, ale nie stanowią one jeszcze potwierdzenia startów Polaka od początku przyszłego sezonu. Na oficjalną deklarację musimy chyba jeszcze trochę poczekać, miejmy nadzieję, że nastąpi ona jak najszybciej.

Na koniec dziś chciałbym zaprezentować wyniki ankiety, jaka dziś rano zakończyła się na blogu. Pytanie brzmiało: Jak odnosisz się do niedzielnej wypowiedzi Igora Rossello?
Oto rozłożenie Waszych głosów:
To świetna wiadomość, na taką czekałem 131 głosów (29.64%)
Wnosi wiele optymizmu w kwestii powrotu Kubicy 148 głosów (33.49%)
Nie wnosi wiele nowego, ale zawsze to pozytywny sygnał 88 głosów (19.91%)
Podchodzę do niej z rezerwą, niezbyt w nią wierzę 75 głosów (16.96%)

Zapraszam do udziału w kolejnej sondzie, tym razem dotyczącej wczorajszych wydarzeń.

W związku z Waszymi wczorajszymi prośbami postanowiłem stworzyć na blogu namiastkę forum. Przy użyciu dostępnych mi środków i technologii stworzyłem forum , na którym będziecie mogli wymieniać się opiniami. Wiem, że nie jest doskonałe, ale mam nadzieję, że na coś Wam się przyda. Nie oznacza to absolutnie, że wymagam od Was przeniesienia się na forum z komentarzami, niemniej jeżeli będziecie korzystać z obu form udziału w życiu bloga będzie mi niezmiernie miło. Nowe posty na forum dodawać można tak, jak tu, czyli poprzez komentarze.

Ostatnim akcentem dziś będzie polecenie Wam kilku filmów związanych z Robertem Kubicą stworzonych przez KuBikaTV. Oficjalny kanał użytkownika możecie znaleźć tu, a dziś prezentuję jedną z produkcji: "Wrócę silniejszy" - tak na podtrzymanie panującego optymizmu. Pozdrawiam! (P.S. w filmie zdjęcie jednego z czytelników naszego bloga oraz kilka nieznanych zdjęć i filmów z Robertem!)

Najnowszy numer miesięcznika F1 Racing już w salonach prasowych!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

154 komentarze:

Anonimowy pisze...

Widzieliście galerię na radośćwygrywania ? wydaje mi się czy widać bliznę na dłoni !

Damian

Dzisiaj Sie Dowiedziałem pisze...

Ruszyła machina marketingowa. O to od początku chodziło w całej tej otoczce tajemniczości wokół Roberta i utrzymywaniu, że wszystko jest ok. Kontrakty reklamowe warte są fortunę. Od zawsze twierdziłem, że jest to dmuchanie bańki po to tylko, żeby media i sponsorzy nie stracili zainteresowania Robertem.

Dzisiaj Się Dowiedziałem

Anonimowy pisze...

Robert po wypadku w 2003 roku miał bardzo dużą bliznę w okolicy łokcia, ale była mało widoczna ;p

Dzisiaj Się Dowiedziałem pisze...

Anonim z 10:27
Nie ma tam żadnej blizny. Zdjęcia pochodzą sprzed wypadku. Nie ma co szukać sensacji.

Dzisiaj Się Dowiedziałem

Vaviorky pisze...

No trochę dużo tych pozytywnych sygnałów w tak krótkim czasie. Najpewniej wszystko idzie już ku dobremu. Zobaczymy jak sprawa dalej się potoczy, jednak jestem dobrej myśli.
Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Zaryzykuje takie wnioskowanie: gdyby bylo dobrze, to najpierw ukazalby sie Robert, naglosniono by wywiad,zdjecia; slowem zainteresowanie by wzroslo a wtedy takie bilboardy spowodowalyby tlumy w kolektorach(bo niedowiarki przestalyby byc niedowiarkami. Taka kolejnosc jaka przyjeto, juz na starcie obcina frekwencje o polowe. Ale..... zawsze robi wieksza frekwencje, niz po niepomyslnym komunikacie. I tak to mi wyglada.

KorK pisze...

Blog na stronie lotto prowadzi Mikołaj Sokół?

Anonimowy pisze...

Słowa o powrocie tam nie ma i nie będzie. Będą z was ciągnąć kaske.... no i możecie wygrać spotkanie z Robertem w Monaco.

Anonimowy pisze...

Stronę lotto o Robercie bedzie redagował Sokół Wiec na stronce Lotto nie spodziewajmy się zadnych fajerwerkow. Sokół zamilkł na amen...

Anonimowy pisze...

Anonimie z 11:11 dokładnie!
Tylko forsa, wycyckać jak nejwięcej na naiwniakach!!!

venom

Anonimowy pisze...

A Kubica wróci, ale do robienia kasy!
Po jakie licho mu kibice?
Ops, do robienia jeszcze wiekszej forsy...!

venom

TOMek pisze...

Filmik jak zawsze świetny!!!
Nastroje ok i już nic ich nie ostudzi.

Anonimowy pisze...

no to Robert wraca!, jak dla mnie sa to nowe fotki i widac na nich blizne jak na dloni :-)
jest dobrze :-)
pozdrawiam
jacek

Anonimowy pisze...

Trzeba przyznać, że strona zaprojektowana w bardzo dobry sposób. Cieszy konkurs, dzięki któremu można spotkać Roberta i ten z projektowaniem dla niego kasku. Muszą wiedzieć coś więcej. Czy Robert chciałby się spotkać z kibicami gdyby było coś nie tak? I do tego ten kask? Moim zdaniem jest bardzo optymistycznie :)) A co do zdjęć to uważam, że to jednak są te starsze ;p
Pozdrawiam

TomekT

Anonimowy pisze...

Jakie blizny, ludzie... ja nic takiego nie widze na tych zdjeciach.

Zyga

Paweł Fabisiewicz pisze...

Zyga, nic takiego na zdjęciach nie widzisz, gdyż są to zdjęcia ze stycznia/lutego z prezentacji zespołu LRGP.

Nowe zdjęcia z Robertem w kombinezonie ? Tak, ale tylko podczas wsiadania do bolidu.


Projektowanie kasku dla Roberta może podsuwać myśli, że w tym właśnie kasku zaprojektowanym przez fanów, Robert wystąpi w pierwszych testach sezonu 2012.

Anonimowy pisze...

"Morelli był podobno w świetnym humorze podczas umawiania się z dziennikarzem"

WTF ? Panowie błagam nie róbmy cyrku ...

Anonimowy pisze...

venom z 11::22 i 11:24.Weż ty się za robotę ,tyraj przez 14 godzin na dobę ,to może sobie jakąś konkretną kasiorę wyrzezbisz!.Robertowi nikt niczego za darmo nie dał.Tyra praktycznie od dziecka.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

Jak górnik w kopalni ?

Morgoth pisze...

Robert wroci bo ktos musi przeszkadzac Vetelowi.
Ludziska mysle,ze oczekiwanie dobiega konca i zakoncza sie meki spekulacji.
Musimy poczekac do wywiadu z Morrelim teraz nie bedzie juz sciemniania.
Wierze,ze wraca.

Piotrek pisze...

Po co projektować kask, jeśli nie byłby używany? Myślę, że Robert wybierze najlepszą wersję i wystąpi w niej podczas pierwszego wyścigu w 2012.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Jak informuje na swoim blogu Mateusz Cieślicki powrotroberta.blogspot.com,

;)

Devilman123

Anonimowy pisze...

Cytat z wp ;)

Mateusz będziesz sławny :)

Devilman123

Mateusz Cieślicki pisze...

Na wp to akurat już piąte cytowanie chyba więc nic nowego Devilman123 :) Ale zawsze miło.

Co do pracy Roberta - to trzeba przyznać, że nie miał dzieciństwa i był bardzo zajętym dzieckiem, ale z drugiej strony on zawsze podkreślał, że od kiedy sam zarabia na swoje starty to czuje się, jakby cały rok był na wakacjach. I dlatego jest wielkim szczęściarzem - to jego słowa.

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Czekamy na konkretne info... A tak poza tym to ciekawe czy kiedykolwiek zobaczymy nagranie ze środka samochodu.

niq

Anonimowy pisze...

@niq


Nie ma takiej opcji.

Anonimowy pisze...

Przypomnijmy Wypadek Massy w Budapeszcie. Tam nie bylo milczenia medialnego i praktycznie co kilka dni byly swieze info , nie zawsze pomyslne, nawet te zle o ewentualnym pozegnaniu F1,jednak oddawaly jakis stan faktyczny. Nie bylo specjalnych tajemnic, bo wszystko bylo jasne.Tu sa tajemnice, niestety!!!

Anonimowy pisze...

Pytanie, po co w ogóle zamykali stronę na 3 miechy? po ,,reaktywacji jest dokładnie taka sama'', kaszana informacyjna cd.

Piotrek pisze...

@niq - ciekawa sprawa z tym nagraniem jest. Jedni mówią, że zaginęło, inni, że zabrała je włoska policja. Szczerze mówiąc nie bardzo wierzę w tę pierwszą opcję. Ale też myślę, że nigdy go nie zobaczymy. Chyba, że za 30 lat dorwie się do niego jakiś haker i wrzuci w internet.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Paweł Fabisiewicz pisze...

Podobno nagranie ze środka samochodu wisiało parę godzin w internecie, ale wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło by szukać nagrania, tylko przeczesywałem wszystko w poszukiwaniu najdrobniejszej informacji o stanie zdrowia Roberta.

Piotrek pisze...

Też tak robiłem. Nie słyszałem, żeby tak było. Ciekawe, jeśli to prawda to ktoś musiał je wrzucić. A to mogłoby potwierdzać teorię, że zaginęło.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Magelot pisze...

Robert zapytany po wypadku w Kanadzie czy widział nagranie z wypadku odpowiedział, że nie i nie będzie oglądał. Tutaj nie należy się dziwić, bo po co sportowiec ma kłaść sobie do głowy jakie było zagrożenie życia wraz ze szczegółami - podświadomie później mógłby mieć blokadę przed jazdą na limicie. Lepiej, że nie pamięta. Wystarczy, że ma świadomość konsekwencji. Myślę, że to jest decyzja Roberta, żeby nigdy tego nie upubliczniać, być może nawet po procesie poprosił o zniszczenie tego dowodu.

@13:35
W przypadku Massy, zdarzenie to było w szczegółach wałkowane na wszystkie strony. Sam zainteresowany również to oglądał. Być może to jest właśnie przyczyną spadku jego formy - może mieć podświadomą blokadę, a to będzie trudne do pozbycia się.

To dosyć prosty mechanizm do zaobserwowania: jeżeli dziecko przewróci się i nabije sobie guza, to odruchowo szuka wzrokiem rodziców. Jeżeli rodzice widzieli, ale nie zareagowali emocjonalnie lecz spokojnie, to dziecko przez chwilę będzie miało skrzywioną minę, szybko się z tym pozbiera i zapomni. Natomiast jeżeli rodzice zareagują emocjonalnie, paniką czy płaczem, to dziecko dużo bardziej się wystraszy samej reakcji rodziców i dobrze zapamięta to jako coś bardzo przykrego. Później będzie unikać podobnych sytuacji, które mogą skończyć się upadkiem.

Anonimowy pisze...

Szybkie potwierdzenie startów przez Roberta leży mocno w jego interesie, niech fabryka rozwija prototyp pod niego zamiast budowac uniwersalny bolid.
Adam.

Anonimowy pisze...

Nagra nie nie będzie bo o to dobrze zadbał menago Roberta. Była mowa że ma być deklaracja w listopadzie co do powrotu. Myślę że będzie. Przesłanki optymistyczne są. Świat marketingu z poziomu lotto to ogromna kasa i myślę że deklaracja już padała wcześniej że Kubica wraca. Żaden szanujący team F1 nie może sobie pozwolić na tak długie wyczekiwanie (kontrakty sponsorskie itd.) Pewnie za kulisami decyzja już jest dlatego wszyscy nabrali wody w usta. Teraz szykuje się wielka kampania związana z powrotem. Pierwsze efekty już widzimy. Dlaczego jest tak mało info o stanie Roberta w porównaniu do Massy? Życzenie Roberta. Taki typ człowieka. Świat F1 to przeogromna kasa więc trzeba na niego patrzeć nie jak na sport tylko przez pryzmat $$, kontraktów sponsorskich itd. To moja opinia: Gdyby miał nie wrócić to było by tylko krótkie oświadczenie medialne i to dużo wcześniej. Takowego nie ma... :)

Pozdrawiam
Daniel.

Piotrek pisze...

@Adam - Lopez juz na poczatku sezonu powiedział, że zbuduja uniwersalny samochód. Myślę, więc, że tutaj sprawa jest przesadzona.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

"Mateusz będziesz sławny :)"
On już jest sławny.Pomógł nam przeczekać te najgorsze chwile.Chłopie,co teraz będziesz robił? Przecież wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują,że R.Kubica wraca.
Podpowiem,że strona powinna dalej być prowadzona,tyle,że zmienić trochę tytuł.
pozdrawiam Maciek

Anonimowy pisze...

Mateusz,masz jakichs agentow na etacie?Jak nie to ktoregos z nas zrekrutuj.Trzeba wniknac w struktury Lotto ;-)
Niech chociaz ktos tam zadzwoni...

k44

Anonimowy pisze...

@Piotrek - zgadza się, ale była też mowa o "planie B" a to nowośc w podejściu ekipy z Enstone. Niech Robert narobi dużo szumu wokół swojego powrotu, a sponsorzy sami do niego zapukają. Wiemy że on tego nie cierpi, ale powinien tak zagrac, bo kasa w zespole się przyda a przecież chce miec szybkie auto.
Adam.

Piotrek pisze...

Zgadzam się. Robert z Morellim powinni odpowiednio wykorzystac sytuację, żeby "wyciągnąć" z niej ile się da. Strasznie to brzmi, ale taka jest prawda. Moim zdaniem już to zaczęli. Właśnie przez akcję z Lotto.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek, dziwi mnie naprawde takie rozumowanie- sponsorzy to nie jest ciemna masa facetow z lzawymi oczkami, ktorzy jak dzieci poruszaja sie po omacku i ktorych mozna zaskoczyc zza rogu. -Oni wiedza wszystko o tym biznesie! Zrozumcie - oni wiedza WSZYSTKO o stanie Roberta! To tylko szeroka opinia publiczna - ktorej i ja jestem kawalkiem- nie wie. Nie jest dobrze, chociaz zycze Robertowi tylko dobrze i chce jak najszybciej go widziec na pole-1.

Piotrek pisze...

Dlaczego uważasz, że nie jest dobrze? Skoro sam piszesz, że nie wiesz wszystkiego.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Jestem spokojna i czekam cierpliwie na oficjalną informację.Warto wierzyć autorytetom.

Anonimowy pisze...

Czy jest możliwość zatrudnienia Roberta przez LRGP w innych charakterze niż kierowcy ? Stan ręki nie pozwoli na kierowanie bolidu więc może jakaś inna fucha ?

Anonimowy pisze...

być może mógłby pracować z inżynierami. Ręka niesprawna, ale wiedzę na pewno ma.

pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Cholera!Moze tak byc,ze Renault zatrudnilo go jako testowego a na stale zasiadzie jak bedzie sie do tego nadawal

k44

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 17:27.Skąd ta wiedza u ciebie na temat stanu ręki Roberta ??? Rozmawiałeś z Nim ???.Opowiedział ci jak się czuje??? Szukasz dla Niego pracy??? A może jesteś Jego nowym menago???
Barbara Van

Anonimowy pisze...

http://www.autosport.com/news/report.php/id/95844

TomekT

Anonimowy pisze...

Piotrek, dlaczego? Tak, nie wiem wszystkiego.Ale analizuje fakty. Komunikaty medyczne, ktore nie sa mi obce, kamuflarz jak w polityce, I szczegoly wypowiedzi wtajemniczonych na przestrzeni tych ostatnich miesiecy i tygodni. One mi mowia, ze jest niedobrze. Moge sie oczywiscie mylic, mowie tylko o moich dedukcjach.

Anonimowy pisze...

Kubica wraca!.. Przynajmniej wszystko na to wskazuje. Lotto zaczyna jakieś kampanie reklamowe z Robertem no i najważniejsze, że do wygrania w jakimś konkursie jest spotkanie z nim. Wezmę udział może się poszczęści. Myślę, że w niedzielę wszyscy usłyszymy to co chcemy usłyszeć.

Bartol

Anonimowy pisze...

Tak więc Boullier twierdzi, że nie ma żadnych informacji od Roberta. Dziwne to wszystko. Gdyby rzeczywiście był w takiej niewiedzy to chyba by nie czekał tak długo.

Anonimowy pisze...

Wczoraj pisałem że Robert może wystartować dopiero w pierwszych GP 2012.LOTTO podało datę powrotu RK i to dość dokładną mianowicie GP MONACO i wszystko jasne.Pozdrawiam efendi.

Anonimowy pisze...

No zobaczymy kto pierwszy w pokerze powie sprawdzam ......

Anonimowy pisze...

Na razie wszystko wskazuje że ręka niesprawna. być może jeszcze z rok będzie próba dojścia do sprawności umożliwiającej kierowanie samochodem albo zakończy karierę już teraz. Szkoda.

Wracaj do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

I znowu zamęt Boullier nic nie wie, Daniele zniknałą ze strachu przed kibicami, dziennikarze nabrali w usta wody a sam Robert też chyba do nas nie przemówi. Oj cięzko to zrozumieć ciężko...

Anonimowy pisze...

Witam Mateusza i Czytelników. Trochę czytam ten blog, ale dziś postanowiłem napisać. Na początku napiszę, że podziwiam Kubicę za jego talent wyścigowy, ale nie jestem ślepo w niego zapatrzony. Dlatego z dystansem obserwuję całą tą sytuację z jego powrotem. Po pierwsze, jest totalny chaos informacyjny, nie wiem czyja to dokładnie wina, ale odnoszę wrażenie, że Morelli chciałby mieć monopol na informacje o Robercie, ale niestety dla niego inni też się wypowiadają. Doskonały przykład to wypowiedź pani Edyty, szybko „dementowana” kiedy Kubica był w szpitalu. Później też menadżer próbował „prostować” wypowiedzi innych. Po drugie, tak długie unikanie mediów przez Roberta nie jest tylko dziwne, ale wręcz jedyne (w negatywnym sensie) w swoim rodzaju. Nie znam przypadku sportowca tak popularnego, który przez 9!!! miesięcy nie chce przemówić przez media do swoich Kibiców (piszę „Kibiców” przez duże „K”, bo to jak się zachowali po wypadku i teraz zasługuje na WIELKI szacunek). I proszę nie pisać zaraz o niby wywiadzie i o niby rozmowie na stronie LRGP, dla mnie to wykonanie zobowiązań wobec zespołu, a nie prawdziwe zwrócenie się do Kibiców. To zachowanie skutecznie mnie wyleczyło od patrzenia na polskiego kierowcę jako na kogoś, kto chce mieć kibiców, on chce się tylko ścigać. Dlatego nie chce się pchać gdzie mnie nie chcą i teraz stałem się tylko obserwatorem tego co dzieje się wokół Kubicy.
Po trzecie, cała ta sytuacja z Lotto wygląda trochę dziwnie. Cytat: „Wielki Konkurs LOTTO. Wygraj spotkanie z Kubicą w Monte Carlo.” Patrząc na to hasło na myśl przychodzi mi powiedzenie - „Przyszła koza do woza”. Jak kibice czekali na informacje, to jakoś Robert nie chciał się spotkać z Kibicami za pomocą wywiadu w mediach. Teraz, kiedy trzeba wypełnić warunki kontraktu (przypominam, że Renault dalej płaci Polakowi), to trzeba pokazać się, i uśmiechnąć w stronę Kibiców, bo sponsor Lotto tez chce mieć coś (reklamę) z włożonych pieniędzy. Podczas pobytu Morelli przekazał informacje od Roberta, w której mówił, ...że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie …”. Chodziło o kontrakt z Lotto. Przyznaję, że dałem się wtedy nabrać, myślałem, że przyjaciółmi są też Kibice, ale jak widać, poznaje się ich w biedzie, tylko wtedy, kiedy są potrzebni do brania udziału w akcji marketingowej. Bardzo przepraszam Wszystkich wpatrzonych w Roberta, ale dla mnie jest to teraz żałosne.
I na koniec, jako stary kibic F1 bardzo chcę żeby Kubica wrócił na tor. Nie dlatego, że jest Polakiem, czy ma wielu oddanych fanów, ale dlatego, że jest WYBITNYM kierowcą. Brak jego pośród innych jest wielką stratą dla królowej motorsportu,. Tacy kierowcy są ozdobą wyścigów jej solą, i dlatego dalej będę trzymał kciuki żeby wrócił. Jeszcze dlatego, że tak po ludzku szkoda mi tego chłopaka, który może żyć bez kibiców, ale z pewnością bardzo źle mu będzie bez ścigania. I tu mała obawa. Zastanawia mnie dlaczego Lotto właśnie teraz startuje z tą kampanią. Większość mówi, że właśnie dlatego, że wszystko jest już dobrze. Może i tak jest, chciałbym żeby tak było. Jednak mam małe obawy, a może chcą jeszcze teraz wykorzystać czas na reklamę, bo nie wiadomo czy Polak jeszcze wróci. Oby moje obawy się nie potwierdziły.
I jeszcze mała prośba, proszę nie traktować mojego komentarza jako atak na kogokolwiek. Szczerze podziwiam Fanów Kubicy, szczególnie za ich anielską cierpliwość. Chciałem tylko opisać wrażenia obserwatora, który bez emocji przygląda się temu wszystkiemu co dzieje się wokół powrotu Roberta. Nikt nie musi się ze mną zgadzać, każdy ma swój pogląd i chętnie czytam przemyślenia innych. Umieściłem mój komentarz, żeby można było zobaczyć te sprawę z innego położenia, bardziej chłodnego.
Pozdrawiam Wszystkich.
OBSERWATOR.

Anonimowy pisze...

"Renault still in the dark over Kubica" - wcale nie jest różowo.

Anonimowy pisze...

PS. Pozwólcie, że jeszcze podzielę się odczuciami w sprawie często tu poruszanej, a mianowicie bloga Mikołaja. Ja nie traktuję tamtego miejsca jako źródła dziennikarskich informacji. Wiadomo, że Sokół jest związany pośrednio (przez sponsora swojego bloga Lotto) i bezpośrednio przez znajomość z Kubicą z tą sprawą, dlatego na informacje z tamtego miejsca biorę dużą poprawkę. W odróżnieniu, blog Mateusza jest miejscem, gdzie autor rzetelnie zbiera wszystkie informacje na temat Roberta i bez nachalnego komentarza tu prezentuje. Dla mnie to jest dziennikarstwo, czyli zbieranie i prezentowanie wszystkich, tych dobrych i tych złych informacji, a wnioski czytelnik wyciągnie sam. U Mikołaja natomiast, można przeczytać (jak dla mnie) tendencyjne artykuły na temat Kubicy, czy to Lotus Renault GP. Cóż, ma do tego prawo - jego blog, jego sprawa.

Obserwator

Anonimowy pisze...

"Wierze, że wkrótce dam fanom radość wygrywania"

Teraz już widać, że list odczytany prze Morelliego w czerwcu, był tekstem zmontowanym przez dział PR Lotto, a nie jakimś listem od Kubicy.
Już wtedy szykowali stronkę i całą tą konkursową akcję.

Mateusz Cieślicki pisze...

Obserwator - dziękuję za szczerą i uargumentowaną wypowiedź. Osobiście ja też odczuwam drobny żal, wyraziłem go już kilka razy, szczególnie kiedyś, ale teraz dałem już spokój. Zawsze kiedy jest mi nieco "przykro" przypominam sobie ile Robert przeszedł przez ten czas i jeszcze jestem w stanie go zrozumieć.
Ale rzeczywiście, jego zachowanie jest jedyne w swoim rodzaju.

Piotrek pisze...

Mi zachowanie Roberta nie przeszkadza. Ważne, żeby wrócił do ścigania w F1 i robił to na swoim poprzednim poziomie. Niech czerpie radość z tego co kocha.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

http://www.f1today.nl/20111101/lotus-renault-gp-kiest-voor-petrov-en-grosjean-in-2012.html

Anonimowy pisze...

Brawo OBSERWATOR!!! W pełni popieram to co napisałeś.

Anonimowy pisze...

Chyba sie poddam bo jesli Erik nie wie to my mozemy dalej snuc fantasmagorie.dobranoc

Anonimowy pisze...

BĘDZIE DOBRZE! A skąd wiem? Po tym co napisałem tutaj rano, wszedłem sobie na stronę pana Sokoła i w jednym z komentarzy czytelniczka pisze że tyle nowych wiadomości, takie radosne, tak nagle - i w sumie to ona nie wie jak to wyjaśnić.
Wtedy ja (wredny to może i jestem, ale szarmancki na pewno) odpisałem, że wyjaśnić można np. tym że sponsor długo czekał w nadziei zysków z zainwestowanego kapitału, a teraz doszedł do wniosku, że inwestycja nie wypali, zysków nie będzie, więc chociaż część kapitału trzeba odzyskać - póki jeszcze to możliwe.

I wpis fanki został do teraz, a mój po jakimś czasie poleciał. Znaczy się na pewno się myliłem :)

Anonimowy pisze...

A czy wiecie że kierowcy na dohamowaniach naciskają na pedał hamulca z siłą do 190 kg? Noga Kubicy jeszcze do niedawna była "zadrutowana" ponieważ codzienne czynności mogłyby być jakimś zagrożeniem dla regenerującej się kości.Niebyłbym więc taki pewien że ręką stanowi jedyny problem.

Anonimowy pisze...

Nie wiem jak Wy ale ja już mam dosyć, wszystko ma swoje granice.
Oczywiście, przyjmuje krytykę mojej postawy na klatę.

Pozdrawiam

Zniesmaczony

Anonimowy pisze...

hi,tu anonimowy z 18:19 i 15:43. Do obserwatora z 19-tych.Niestety, masz racje- prawie we wszystkim. To co powiedziales to jest podobny do mojego sposob postrzegania sprawy, wiec nie bede sie powtarzal. Pisze o tym od kilku dni i niechcacy -sorry!- wnerwilem pare osob swymi radykalnymi stwierdzeniami. Ale nikogo nie zamierzalem obrazac.Staram sie logicznie uzasadniac swe "domysly" a one ,tak jak i Ty robisz, wymagaja uzycia wlasciwych slow. Tez ogladam F1 -moze krotko, dopiero 24lata. Na zywo tez.

Anonimowy pisze...

20:16 - hamulec jest w lewym pedale a Kubica ranną nogę miał prawą.

Anonimowy pisze...

te 190 to na kola?

zagiel_1987 pisze...

Eric dobrze wie co jest grane, bo gdyby nie wiedział (nie byłby informowany jak się sprawy mają), to by nie czekał na Roberta, bo przecież w takiej sytuacji mógłby się domyślić, że nie jest dobrze. Czy Wy na prawdę myślicie, że człowiek, będący szefem zespołu w F1 mógłby być tak naiwny, żeby miliony dolarów od sponsorów, o które teraz toczy się gra, opierać tylko na swoich przypuszczeniach, że może jest dobrze, lub źle? Eric jest doskonale zorientowany w całej sytuacji, a jego zachowanie, to po prostu gra o to, żeby na całym zamieszaniu z powrotem Roberta, ugrać jak najwięcej pieniędzy. Nam kibicom, pozostaje tylko snucie domysłów z pojawiających się sygnałów w ostatnim czasie, a Eric po prostu wie, że Robert wróci. Jedyną niewiadomą dla niego (do momentu przeprowadzenia testów), może być tylko to, czy będzie jeździł na poziomie z przed wypadku.

Anonimowy pisze...

Kubica hamuje prawą nogą, a przynajmniej tak było do czasu wypadku.

Anonimowy pisze...

20:20 - tak więc przedłużenie nadziei.
20:21 - Od Ziętarskiego się takich rzeczy nie dowiesz, co innego gdy wyścigi komentuje były kierowca F1.

Anonimowy 20:16

Anonimowy pisze...

Jak to możliwe, że szef zespołu nie ma żadnych informacji od Roberta. Dlaczego nie rozmawia z Robertem tylko z jego menadżerem? Dlaczego nie dostaje raportów medycznych? Przecież Cecarelli jest zatrudniony przez zespół, no chyba, że zerwali umowę. Chłop coś ściemnia

Anonimowy pisze...

20:25
prawą nogą daje się gazu , a lewą hamuje
tak kiedyś widziałem na nagraniu z kamery zamontowanej w kokpicie

Anonimowy pisze...

Boulier WIE że Robert nie wróci, dlatego spokojnie twierdzi że jest gotów przyjąć z powrotem pod warunkiem możliwości do szybkiej jazdy. Czeka aż to strona Roberta zrezygnuje z dalszej kariery. Gdyby to wyszło od Bouliera to nie zostałoby to dobrze odebrane przez media.

pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Co do hamowania, tutaj jest wywiad:
http://wywiadowcy.pl/robert-kubica/

Trzeba zjechać do pytania "Hamujesz lewą czy prawą nogą?"

Robert odppwiada, że lewą, ale zaraz dodaje, że w F1 lewą się nie hamuje, więc nie wiem ostatecznie :D

Mateusz Cieślicki pisze...

"Kubica hamuje prawą nogą, a przynajmniej tak było do czasu wypadku." Skąd wiesz, że tak było? Z tego co ja wiem to ostatnim dinozaurem tak hamującym był Rubens.

Anonimowy pisze...

Może się mylę ale jakoś nie chce mi się wierzyć żeby Robert zgodził się zostać narzędziem do wyciskania kasy z naiwnych kibiców i żeby świadomie podpisał się pod tekstem, w którym mówi że da nam radość wygrywania w Lotto..
Asia

Anonimowy pisze...

Odwołuję się do wywiadu podanego wyżej, ale tam jest jakaś niejasność, bo mówi że niby lewą, ale dodaje, że w F1 nie ma potrzeby takiego hamowania.

Anonimowy pisze...

@20:30
no to się nie doczeka.

pozdrawiam

Piotrek pisze...

Barrichello napewno hamuje prawą. Nie wiem też, czy nie jeżdzi tak Schumacher. Ale jakby co to można raczej łatwo zmienić. Kierowca się powinien do tego szybko przyzwyczaić.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

"Hamujesz lewą czy prawą nogą?"

"Lewą. Słynna „lewa noga rajdowa” czyli hamowanie w zakrętach nam nie grozi. U nas hamuje się przed zakrętami. W Formule hamuje się prawą, ale w World Series trzeba hamować lewą, bo mamy taki murek między pedałami i nie można nad nim przełożyć nogi. Taki regulamin. W autach osobowych hamuję normalnie – prawą nogą."

Anonimowy pisze...

Robert milczy,a co niektorzy tutejsi forumowicze grzebią Go i Jego karierę żywcem.Jakiś taki dzisiaj dzień...
Barbara Van

Dzisiaj Się Dowiedziałem pisze...

@Barbara Van
Nikt nikogo nie grzebie. Jeżeli chce się na chłodno przeanalizować sytuację to zauważy się rzeczy, których nie zobaczy ślepo i bezkrytycznie zapatrzony fan. Jeżeli sytuacja byłaby dobra i wszystko byłoby ze zdrowiem ok to chwalili by się tym na prawo i lewo, włącznie z wywiadami i obecnością Roberta w mediach.

W związku z tym, że nie ma jasnej i klarownej odpowiedzi na temat stanu zdrowia Roberta należy przyjąć, że nie jest różowo. Jego otoczenie nie ma się po prostu czym pochwalić. Grają więc na zwłokę i wykonują pozorowane ruchy takie jak właśnie z Lotto. O odzyskaniu resztek z kontraktu już ktoś wcześniej celnie napisał więc nie będę rozwijał tego tematu.

Dla mnie to też jest przykre. Ja też czekam na powrót Roberta do ścigania. Chcę żeby był zdrowy i bardzo szybki na torze ale boję się, że tak nie będzie.

Dzisiaj Się Dowiedziałem

Fisiacz pisze...

Nie mamy wyjścia, musimy czekać - choć dziś mam nie odparte wrażenie, że akcja Lotto to próba wyciągnięcia z tego kontraktu co się jeszcze da. Obym się mylił.
Jedno w tym wszystkim jest pewne. Kibice i fani Roberta po raz kolejny nie zawodzą. Jaki kierowca w stawce F1 ma takich kibiców? F1 to specyficzny sport, ale takich fanów powinno się szanować i pielęgnować, bo to skarb. Ja, tak po ludzku, gdybym się znalazł w takiej sytuacji jak Robert i widziałbym co robią moi kibice - po prostu bym nie wytrzymał, musiałbym mieć z nimi jakiś kontakt - choćby krótki, lakoniczny, np. poprzez konto Twiter.

Anonimowy pisze...

Mateusz widzę, że zmieniłeś design bloga. Podoba mi się. Poszerz jednak jeszcze delikatnie prawą kolumnę bo reklamy przylegają do jej prawego boku i nie wygląda to estetycznie.

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z zagiel_1987 w 100%! Toczy się gra wielkie miliony. Eric dobrze wie ale nic nie mówi na oficialu. Jak team płacący miliony kierowcy możenie wiedzieć o swoim kierowcy, tym bardziej po takim wypadu. Śmieszne! Wiele osób ma żal że Robert ignoruje swoich wiernych kibiców. Podchodzimy do to zbyt emocjonalnie jako Polacy. Jest to dziwne ale to tłumaczy jego charakter. On chce pokazywać swoją jazdę nie swoją osobę. Doskonale to rozumiem.
Daniel.

Anonimowy pisze...

"Nikt nie ma raportu medycznego, nikt nie widział go prowadzącego samochód w wyścigowych szybkościach. I dopóki nie zobaczymy go w tej sytuacji, dopóki nie będziemy pewni, że może się ścigać, nie możemy nic ogłosić. Wciąż musimy, niestety, trzymać się tego, że nie będziemy już mogli MIEĆ GO w samochodzie "- powiedział Boullier
Oj niedobrze -czyli może być tak że robert nigdy juz nie wroci do scigania w F1?!

Anonimowy pisze...

www.sport.pl
-ale nie wiem skąd ten wywiad

Anonimowy pisze...

Witam.

Prawą czy lewą niewiem. Wydaje się, że raczej lewą bo prawą może dodawać międzygaz czy jak to się tam po fachowemu nazywa. 190 kg to pewnie ciśnienie na tarczy. Nie sądzę, że jak Pudzian wyciska kilkaset razy w wyścigu 380 kg.

Co do całej ciszy medialnej Roberta - jest to naprawdę dziwne i smutne.

Pozdrawiam

Arrczi

Anonimowy pisze...

W takim razie nie rozumiem prof.I.Rossello.Lekarz o takiej renomie pozwala sobie kpic z dziennikarzy i kibiców? Dla mnie to niepojęte.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

Jaja jak berety naprawdę, ja już nic nie rozumiem. Zgupiałem! Ten medialny zamęt jest niebywały. Szkoda że nikt łacznie z Robertem nie ma na tyle jaj żeby powiedzieć Suchajcie ludzie w styczniu się odezwę i powiem coś o sobie i swoim powrtocie, albo suchajcie ludzie mam sie dobrze powrocę napewno. Koniec kropka ale żeby to powiedzial a nie napisal !!!

Anonimowy pisze...

Witam,od dwóch dni czytam wasze komentarze,sugestie,wywody,wróżby i mam bardzo mieszane uczucia.Myślę,że większość osób które doszukują się teorii spiskowych,drugiego dna i historii z cyklu s-f najzwyczajniej nie mają ciekawszego sposobu na życie,na "zabicie" czasu oczekiwania.
Jestem fanem Roberta Kubicy,leży mi na sercu jego stan zdrowia i dalsza kariera kierowcy wyścigowego,rajdowego ale mam swoje życie,własne problemy i nie mogę żyć życiem innego człowieka.Mogę natomiast darzyć go ogromnym szacunkiem i podziwem za to czego dokonał w życiu zawodowym i osobisty.Ten człowiek raz już "wygrał" swoje życie po tym niefortunnym wypadku,a obecnie walczy o nie ponownie - zdajecie sobie sprawę jaki to wysiłek psychiczny dla zwykłego śmiertelnika.Jak żałosny przy tym jest nasz wkładany w oczekiwanie na newsa!

Mi jako kibicowi Robert Kubica nie jest nic winien wręcz przeciwnie to ja jestem mu wdzięczny za motywację jaką mam,gdy patrzę na jego osiągnięcia.

Dziękuję Robercie i życzę kolejnych sukcesów po drodze do wyznaczonych celów!

Miłośników F1,sportu i życia pozdrawiam serdecznie... airmark

Anonimowy pisze...

http://www.lotusrenaultgp.com/6690-Daniel-Morelli-Nie-mam-zadnych.html

-a to dla naiwnych w ramch przypomnienia

Anonimowy pisze...

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=fr&u=http://www.confidential-renault.fr/&ei=V3alTuWBH4Tcsgbkg6zcAg&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CB0Q7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dhttp://www.confidential-renault.fr/%26hl%3Dpl%26client%3Dopera%26hs%3DIYM%26rls%3Dpl%26channel%3Dsuggest%26prmd%3Dimvnsfd

Ewa pisze...

Robert wracaj szybko, jeszcze trochę czekania i trafimy do "czubków".Te wszystkie teorie spiskowe raczej ubliżają Robertowi, jego otoczeniu i nawet dostaje się Mikołajowi.Mikołaj Sokół zrobił profesjonalną stronę o F1 i stara się wszystko trzymać na jakimś poziomie a ktoś nieustannie robi mu czarny PR.Nie interesują Was zagadnienia związane z tym sportem to nie wchodźcie tam i nie molestujcie go o info. na temat Roberta.Wyraźnie o to prosił, tak jakby mówił do myślących ludzi.Ceccarelli i Rosello wyraźnie przekazali swoje zdanie, bicie piany na ten temat już mnie nudzi.

Anonimowy pisze...

Wszystkim którzy wątpią w moje informacje o sile nacisku pedału hamulca polecam świetną stronkę z samego źródła.
http://v4.sportnetwork.net/williamsf1/2010/brembo/italy.pdf
W powyższym linku nacisk na hamulec dla toru Monza (max w zakręcie nr 1 = 145 kg)

Anonimowy pisze...

Wczoraj dałem się ponieść euforii wynikającej z pozytywnych przesłanek do tego stopnia, że aż uwierzyłem w słowa Rosello, które prędzej nazwałem bzdurami. Liczyłem na pozytywne wieści i na "zmycie głowy" przez niektórych użytkowników. Niestety - wygląda na to, że pierwotnie miałem rację. Zestawiając wypowiedzi Rosello i Boulliera znów widać konfabulację ze strony tego pierwszego. Szczególnie słowa Boulliera:" but until he is driving the car we do not know" są tu znamienne. Czyżby Malecki dodzwonił się do odpowiednika Rosello z równoległego wymiaru? Arof.

Piotrek pisze...

Rossello mówił, że Robert jeździł już zwykłym samochodem. Boullierowi chodzi o jazdę na torze wyścigowym. Szybką jazdę, na którą Robert nie mógł sobie oczywiście pozwolić na dordze publicznej.
Czy ktoś mógłby wyjaśnić problem z hamowaniem? Starałem się coś o tym znaleść, ale raczej mi nie wyszło. Interesuje mnie to jakie znaczenie ma noga, którą hamuje kierowca. Przecież w bolidach nie ma sprzęgła w pedale, więc to raczej nie powinno mieć znaczenia.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Aga pisze...

Piotrek, chodzi o to że noga była złamana i te całe usztywniacze na niej sugerują że nie do końca daje sobie radę z utrzymywaniem cięzaru ciała Roberta (czyli jakieś 70-80kg), a pedały w bolidzie są wyciskane ze sporo większą siłą.

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek, to po której stronie jest dany pedał większego znaczenia dla bolidu nie ma. Można ustawić gaz po lewej, ale według mnie żaden z kierowców w F1 tego nie robi.

P.S. W związku z pewnymi zmianami, które zaszły na blogu proszę o ich ocenę, nie tyle pod względem wyglądu co funkcjonalności i działania bloga. Dziękuję

Anonimowy pisze...

Tak, Piotrek - moje zdanie było wyrwane z kontekstu. Boullier prędzej mówił o szybkiej jeździe. Ale jeśli jest zdolny do jazdy autem drogowym, wydaje mi się, ze niewiele stoi na przeszkodzie, żeby jeździć nim po torze. W końcu tory wbrew pozorom są bezpieczniejsze od dróg publicznych. Mówię to na bieżąco, gdyż z godzinę temu zaliczyłem rów przydrożny przy prawie zerowej widoczności;). Na szczęście wszystko i wszyscy cali. Arof.

Anonimowy pisze...

Piękna odnowiona strona panie Mateuszu.
Zaraz rozpocznie się dyskusja, że Mateusz coś wie (ale nie powie), że oczekiwanie na powrót Roberta się przedłuży i odnowił stronkę.
No bo przecież gdyby Robert miał zaraz wrócić - to panu Mateuszowi nie opłacałoby się nic zmieniać i pewnie by nie odnowił.
Pozdrowienia
Joanna

Mateusz Cieślicki pisze...

Joanno zawsze chętnie widzę Cię komentującą w związku z Twoimi problemami z komentarzami :) Pozdrawiam i dziękuję za opinię.

Anonimowy pisze...

Zaczyna to byc glupie. Kto z was wierzy ,ze noga naciska hamulec z sila 150 kg? To znaczy, ze na sztandze zawodnik robi przysiad z 300kg! (Malo jaki ciezarowiec tyle usiadzie. A w f1 sa raczej filigranowi chlopcy). Przeciez to jest niedorzeczne. Taki moze byc nacisk po drugiej stronie dzwigni hamulca ale nie pod stopa. Podstawowa wiedza z fizyki sie klania! I z kim tu dyskutowac, skoro pozostale kwestie sa rozwazane na tym samym poziomie. Bilboard z wczoraj przykladem. Dzis dowiedizelismy sie oficjalnie: deklaracja Kubicy nie jest to napewno kwestia dni, ale tygodni. Deklaracja czy wroci , a nie kiedy wroci!!! Tak jak mowilem- nie jest dobrze-jak na razie. A Robert?- to co juz nam dal jest wspaniale i nie zapomniane. Niech wraca do zdrowia spokojnie. Nawet caly jeszcze rok.

Anonimowy pisze...

Po prostu komentarz "wchodzi" po średnio trzecim podejściu i jest ok.
Joanna

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 22:27 - nie można tego tak bezpośrednio przekładać według mnie z tymi kilogramami.

Anonimowy pisze...

22:27 "Maximum pedal load" brzmi raczej jednoznacznie. Weź pod uwagę że nie chodzi o pełny przysiad a raczej wciskanie hamulca prawie wyprostowaną nogą.

Anonimowy pisze...

A tak na poważnie, są ludzie, znam takich osobiście, których żadna siła na niebie i ziemi nie zmusi do mówienia o sobie. Obojętnie czy dobrze, czy źle.
Typem takim jest też Robert i mogę się założyć, że gdy będzie udzielał pierwszego wywiadu "mówionego", zapytany przez dziennikarza o rehabilitację, wypadek, obrażenia, leczenie lub cokolwiek innego związanego z powrotem do zdrowia odpowie, że właśnie dzisiaj pracował nad ustawieniami samochodu ( hamulcami, balansem itp. - niepotrzebne skreślić").
Joanna
P.S. Nie będziemy mieć raczej informacji od Roberta dopóki nie pojawi się na torze.

Anonimowy pisze...

Fan f1 i Roberta

Jak tam samopoczucie? Pytam bo wedle Twoich zapowiedzi miało być super^^

Anonimowy pisze...

Niestety mam przeczucie, ze bedzie jedna wielka lipa. Lotto tak, jak ktos tu wczesniej pisal, wyciska co sie da poki nie oglosza konca kariery Kubicy. Boullier nie chce tego oglaszac, bo nie chce brac tego na siebie, po prostu. Oboz Roberta wciaz nie wierzy, ze to koniec. Czekaja ile sie da, byc moze Robert naciska, ze nagle cos sie poprawi i zakazuje im tego. To bylby wielki dramat, lekarze mowia, ze to koniec a on walczy dalej mimo zerowych szans na powrot do F1. Oczywiscie jest to tylko i wylacznie moja czarna wizja. Bardzo chcialbym, zeby sie nie sprawdzila i zeby nasz idol wrocil do gry...

Zyga

Anonimowy pisze...

Czuje bardzo dużo pesymizmy w wypowiedziach. Eric B. chyba nie do końca mówi prawdę. Jakiś czas temu mówił, że jest w stałym kontakcie z Robertem, że Robert dostaje dane z telemetrii, rozmawiają o bolidzie itd. A tu teraz, że brak kontaktu. Słowa lekarzy. Potem Morelli miał udzielić wywiadu,który został przełożony. W między czasie start strony Kubicy, kampania lotto no i dobry humor menago. Ta nagła cisza wszystkich z otoczenia. Dziwne co? Ale czy aż tak pesymistyczne?

Mateusz, zmiany bardzo pozytywne. Lepiej się ogląda, czyta. :)

pzdr, Daniel.

Piotrek pisze...

To o usztywniaczach wiedziałem. Chodziło mi tylko o wyjasnienie kwestii czy ma znaczenie, którą nogą hamuje kierowca. Czyli wynika z tego, że to raczej kwestia przyzwyczajenia. Dzięki za pomoc.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Zyga, niestety to prawdopodobne. Kierowcy f1 przechodzą ciężki trening fizyczny żeby być w stanie prowadzić bolid przez 60 okrążeń. Kubica 7 mieś. po wypadku chodził z "drutami" w nodze po to aby sobie krzywdy nie zrobił podczas codziennych czynności. Więc jakim cudem ma coś pokazać w bolidzie w ciągu następnego miesiąca?

Anonimowy pisze...

Ta cala cisze ze strony Roberta... ja nie wierze, ze tak zignorowalby swoich fanow, gdyby bylo OK. Byc moze dalej jest w szoku, moze nawet problemy z psychika i to powazne? Sa jakies dowody, ze to on odpowiadal na pytania kibicow? Chcialbym zeby to, co pisze okazalo sie nieprawdziwe ale to tez jest realna opcja

Zyga

Anonimowy pisze...

Sorry za off ale na podstawie tego bloga i wypowiedzi tu zawartych można napisać książkę o psychologii społecznej. Jak sobie przypomnę wczorajszy entuzjazm większości blogerów to brak mi słów. Sterują WAMI jak chcą.

Matrix

Anonimowy pisze...

Anonim z 22:29 zauważ w jakim zakresie wykonuje ruch noga naciskająca na pedał hamulca, a pełny przysiad..właśnie jak sam mówisz fizyka..a dokładniej mechanika..:)

Anonimowy pisze...

MATEUSZU, zmiany są ok, szata ładniejsza... Zmieniłbym te fotki na górze, zwłaszcza wywalił tą renówkę rajdówkę, źle mi się ona kojarzy...

Anonimowy pisze...

@Mateusz, moja wypowiedź była surową oceną, może aż nad to. Ale kiedy nabiera się dystansu, o wiele więcej można dostrzec. Cała ta sprawa jest smutna, brak Kubicy na torze, zamieszanie informacyjne, jego milczenie. Masz rację, że to Robert najbardziej przeszedł przez to wszystko w tym czasie. Nie dość, że bardzo ciężko i w bólach pracuje przy rehabilitacji, to nie ma 100% gwarancji, że wszystko się uda. Współczuję mu bardzo. Wiem, że zawsze ścigał się dla siebie (czerpał radość właśnie z tego - jak słusznie zauważył @Piotrek), kibice byli tylko dodatkiem. Jednak widać, że ci Kibice są jednak ważni, ponieważ można ich "wykorzystać" w kampanii marketingowej. Wielka szkoda, że tylko wtedy się o nich pamięta. :( Dlatego, tak tknęła mnie ta akcja reklamowa.
Tak jak wcześniej pisałem, dalej będę trzymał kciuki za powrót Kubicy, bo wielką stratą jest dla F1, że tak świetny kierowca nie jeździ. Pewnie z przyjemnością będę oglądał jego ewentualne, przyszłe sukcesy. Z tej okazji, pewnie założę moją starą czapeczkę. Ale czy kupie sobie nową? Hmm, nie wiem, bo odniosłem wrażenie, że jako kibic nie jestem mu potrzebny. :(
Obserwator.

Piotrek pisze...

A jeśli chodzi o nowy wygląd bloga, to daję 5. I pod względem funkcjonalności i dla wrażeń wzrokowych (choc ja bym dał trochę więcej jasnych kolorów).

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Przyglądam się od początku dyskusji i muszę stwierdzić, że nikt nie nie zwrócił uwagi na inną, bliską osobę, związaną bezpośrednio z Robertem Kubicą. A mianowicie z Fernando Alonso. Z jego ust również nie padają żadne słowa, a przecież są moim zdaniem bliżej ze sobą niż chociażby z Mikołajem Sokołem. I właśnie to jest zastanawiające. Dlaczego nie ma żadnych informacji o stanie Kubicy? Czy ktoś jeszcze zwrócił uwagę na ten problem? JJ

PS: przepraszam, że tak chaotycznie, ale to mój pierwszy post na blogu

Anonimowy pisze...

Obserwator

Przykre, ale widzę tą całą sytuację identycznie. Nawet jeśli Robert wróci, to już nie będzie tak samo. Nie wiem czy będę oglądał starty z wypiekami na twarzy i stanem przedzawałowym. Nie wiem czy będę poświęcał tyle czasu na zbieranie wiadomości o Robercie,czy też wstawał o 2giej nad ranem po to żeby zobaczyć trening przed jakimś egzotycznym GP...szkoda.

Anonimowy pisze...

Im wiecej dystansu nabrac do calej sprawy, tym czarniej to wyglada. Obchodzi wogole kogos, ze tylu Polakow wariuje juz od tego wszystkiego? Robert nie jest w stanie udzielic JEDNEGO wywiadu? Menadzer powinien powiedziec do niego: "Robert, jest ok, powiedz swoim Kibicom, ze jestes juz zdrowy." Czy to takie kurwa mac trudne?!

Zyga

Anonimowy pisze...

Strona jest ok, tzn od strony wizualnej i użytkowej, bo merytorycznie zawsze było ok. Natomiast mam dwie uwagi:
1. Zasobożerność wzrosła a szybkość zmalała, np. nie ma płynnego scrollu, ale to nie jest jakiś duży problem.
2. Skoro jest już forum, powinniśmy tam właśnie prowadzić dyskusje, nie pod wpisami Mateusza. Przyzwyczajenia się raczej nie wyruguje inaczej, niż przez blokadę komentarzy pod wpisami.

Mimo tych chyba trochę naciąganych uwag, zmiany odbieram pozytywnie. Arof.

Kłosek pisze...

Jeśli bolid jest rozpędzony do prędkości powiedzmy 295km/h a kierowca naciska dosyć mocno pedał hamulca, a tym momencie działa na noge taka siła, że ciężar nacisku w danej chwili może wynosić nawet 150kg (jest to chwilowe).
Może się nie znam, ale tak bym to odczytał.

Jeśli chodzi o zmiany nastrojów osób tu piszących to wygląda to trochę jak choroba morska,

Im dalej w morze tym bardziej wam szkodzi...

Ja bym apelował o spokój, no jeśli macie cierpliwość. Wspierajcie Roberta i nie traktujcie go jakby był coś wam winien. Winni to jesteście Wy jemu ten spokój którego tak potrzebuje teraz. Być może tempo rehabilitacji spowolniło i chłop potrzebuje wziąć drugi oddech.

Pozdrawiam,

Anonimowy pisze...

I jeszcze opinia o stronie. Zmiany są jak najbardziej na plus. Najważniejsze jednak, że informacje o Kubicy są rzetelnie umieszczane, bez nachalnych komentarzy. Dla mnie jako obserwatora :), to bardzo ważne. Dobrze też, że czytelnicy wymieniają różne opinie, nie ma tu tylko "kółka wzajemnej adoracji". Bardzo dobrze poczytać opinie z różnych stron. Dyskusje są nieraz gorące, ale nie czyta się ich ze "zwiędłymi uszami". :)
I jeszcze podziękowania dla Komentatorów, którzy umieszczają linki do ciekawych stron i informacji. Dla kogoś, kto nie zawsze ma czas na "buszowaniu" w necie, to prawdziwa skarbnica wiadomości.
Pozdrowienia dla Autora i Czytelników.
Obserwator

Piotrek pisze...

Nie wiem jak inni, ale ja ciągle odbieram uruchomienie strony i akcje Lotto jako dobry znak, że wszystko jest już blisko zakończenia. Przecież wiadomo, że dzień po dniu Robert nagle nie wskoczy do bolidu. Morelli też nie będzie nagle ogłaszał, że Robert wraca do ścigania. Wszystko musi trochę potrwać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

mirekmiras pisze...

Pamiętacie jeszcze stare autobusy Jelcz 043 zwane ogórkami? By ten pojazd wyhamować, trzeba było nieźle deptać w pedał. Kiedyś dawno temu pewien kierowca, gdy jakaś rezolutna pani wyskoczyła mu na jezdnię, depnął tak mocno w heble, że pękł jeden z przewodów pneumatycznych. Podejrzewam, że nacisk na pedał był wtedy ze 200 kg :D Ale to tak humurystycznie...
W bolidzie F1 można hamować i lewą i prawą nogą, w zależności od upodobań. Znając rajdowe upodabania Roberta, pewnie hamuje więc lewą. Kiedyś próbowem delikatnie rajdowej jazdy swoim Seicento i jak na początku nie miałem czycia do hamowania w lewej nodze, tak w krótkim czasie je sobie wyrobiłem. Oczywiście technika wyścigowa hamowania jest nieco inna, ale uważam, że przekładanie prawej nogi z pedału na pedał, to zwykła strata czasu. Wie ktoś może, czy bolid F1 posiada jakieś servo wspomagające pedał hamulca? Co do powrotu Roberta, a raczej terminu, to ja już nie mam siły snuć czegokolwiek, po prostu już mnie to męczy. Będę sobie czekał i już. Eric w ostatnim wywiadzie (o ile nie ściemniał) rzucił ciekawy tekst: "Nikt jednak nic nie wie." "...dopóki nie będzie jeździł samochodem, nic nie wiemy." Stawia facet sprawę jasno.

Anonimowy pisze...

Tak tu sobie wczoraj czytałam, czasem nie mogąc - wybaczcie - powstrzymać się od śmiechu przy co zabawniejszych "kąskach", których autorzy odznaczali się szczególnie wysokim poziomem, nazwijmy to, kreatywności.

I co widzę dzisiaj? Od euforii do rozpaczy. Najpierw lepienie gigantycznej bańki ze strzępków nic nie znaczących informacji, następnie nadmuchiwanie jej do monstrualnych rozmiarów. A kiedy bańka z hukiem pękła - upadek w otchłań rozpaczy.

A przecież od TRZECH osób z otoczenia Roberta usłyszeliśmy, że Robert odzyskał czucie w ręce, wszystkie obrażenia się wyleczyły, a Robert będzie mógł wrócić do F1 i obecnie walczy już nie o odzyskanie sprawności, lecz o powrót do F1, tzn. odbudowę formy kierowcy F1. Wystarczyłoby skupić się na tym i spokojnie czekać na dalsze wieści.
Przecież od samego początku lekarze Roberta mówili o CO NAJMNIEJ ROKU rehabilitacji, koniecznej do odzyskania sprawności. A minęło dopiero 9 miesięcy. Dlaczego więc oczekujecie, że Robert to jakiś nadczłowiek, który może naginać prawa przyrody? On też, przy całej swojej niezwykłej determinacji, sile charakteru, harcie ducha i woli walki, jest - no kto by to pomyślał? - tylko człowiekiem. Nie wymagajmy od niego cudów. Już i tak samo to, że żyje i że odzyskał czucie w ręce, to cud.
Taki Kimi Raikkonen trenuje intensywnie od kilku miesięcy, aby odbudować formę wymaganą od kierowcy F1 - a on przecież nie miał żadnego wypadku. To ile dopiero musi ćwiczyć Robert, aby odbudować formę po tak ciężkich obrażeniach?

Chrzanić F1. Najważniejsze, że chłopak żyje. Niech odbuduje swoją formę - w swoim tempie, bez przyspieszania na siłę czegokolwiek. Będę na niego czekać tak długo, jak to będzie konieczne. Jasne, że chciałabym go oglądać w bolidzie F1. Ale najważniejsze teraz jest jego zdrowie.

Przecież dr Ceccarelli powiedział, że Robert będzie wkrótce mógł pojechać bolidem F1 - między listopadem a styczniem. A PROFESOR (!) Igor Rossello (podkreślam: profesor, bo popełniamy ciągle błąd, pisząc o nim "dr", mnie też się to zresztą zdarzyło; http://www.chirurgiamanorossello.it/biografia.html)
wyraźnie powiedział, że Robertowi już niewiele brakuje do powrotu.


No ale przecież zapomniałam, że prof. Rossello wygaduje bzdury.. Co za szczęście, ża mamy tu na blogu tak czujnych fachowców/znawców, którzy się od razu na nim poznali i rozgryźli jego kłamstwa.
Ba, ten tytuł profesorski to pewnie też jedna wielka ściema...

o

Anonimowy pisze...

Niestety... Mając w rękach cenną wiedzę można sterować milionami i zarabiać miliony. Wystarczy rzucić do mediów informację o zalaniu Tajlandii i ceny dysków o 200% w górę.
W przypadku Roberta pełna analogia. Wystarczy kilka pozytywnych sygnałów, choć dalej nikt nie widział Roberta (jak Yeti) i wybucha histeria narodowa.
Obrażenia ręki NIGDY nie pozwolą na kierowanie bolidu F1. Proszę to zapamiętać i przypomnieć sobie jak w końcu ogłoszą koniec kariery Kubicy.

Anonimowy pisze...

A gdzie się podział mój komentarz z godz. 00:54?
Co w nim było tak nieprawomyślnego, że został usunięty?

o

Magelot pisze...

@23:51
Servo oczywiście jest w bolidach F1 - jest widoczne gdy nie jest założony nos. Bez tego nie dałoby rady zahamować nawet samochodem osobowym. Można spróbować zatrzymać toczący się na luzie samochód wciskając pedał hamulca, gdy dłuższy czas silnik nie był włączany i nie ma odpowiedniego ciśnienia - w razie problemu pozostaje ręczny. Co do siły z jaką trzeba naciskać pedał hamulca, to można to dostosować zmieniając servo i/lub pompę hamulcową - tak aby dostosować wymagany poziom ciśnienia. Jeżeli ktoś wymieniał w swoim samochodzie układ hamulcowy (szczególnie kompletny: z pompą i servo) z serii na wersję sportową, to wie o ile mniej trzeba cisnąć na hamulec aby uzyskać ten sam efekt.

Anonimowy pisze...

Do właściciela bloga...Jeśli to możliwe to proszę by w każdym artykule bloga było okienko shoutbox.... Myślę że poprawi to przejrzystość podpisów pod artykułami i umożliwi bardziej realną dyskusję.

Anonimowy pisze...

Cudownie wiedziałem że będzie ok
zapewne już niebawem zobaczymy roberta


kkpc

Mateusz Cieślicki pisze...

o z 0:54 - już kiedyś pisałem, ale niestety jest w systemie bloggera coś takiego, że niektóre komentarze są automatycznie klasyfikowane jako SPAM i nie są publikowane (do dziś nie wiem na jakiej podstawie). Trafiają one wtedy do zakładki "SPAM" w moim panelu i mogę je przywrócić, co niniejszym zrobiłem z Twoim komentarzem.

Co do okienka - prawdopodobnie dziś odbędzie się jego test.

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Dla oczekujących na powrót Roberta radziłbym uzbroić się w cierpliwość i powoli zapominać o 2012r.

http://www.yallaf1.com/2011/11/02/grosjean-looking-likely-for-renault-in-2011/

The French broadcaster TF1 has said it believes Pole Kubica will only be ready to come back long after next season’s world championship is underway.

i to tłumaczy ciszę ze strony Roberta. Do tej pory nie ma nic nowego do zakomunikowania.

k

Piotrek pisze...

@o - dobrze zauważyłaś. 3 osoby związane z Robertem (w tym założyciel kliniki dla kierowców wyścigowych i profesor chirurgii ręki) powiedzieli, że wszystko jest na dobrej drodze i Roberta napewno zobaczymy w F1 w przyszłym sezonie. Jak się z tego nie cieszyć?
Poza tym powtórzę to co napisałem wczoraj, w związku z konkursem Lotto na kask Roberta. Nikt nic takiego nie organizuje, wiedząc, że kierowca nie wróci do ścigania.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Z hamowaniem w F1 jest tak - bolid nie ma wspomagania, hamulce działają tak jak w rowerach MTB odpowiednie ciśnienie w układzie hamulcowym przekłada się na odpowiedni nacisk tłoczka na klocek, a w zasadzie zdaje się 20 tłoczków na 20 klocków. Nacisk w ekstremalnych sytuacjach może dochodzić do blisko 200kg, ale to się ma nijak do tego co przyjmuje noga sztangisty przy wyciskaniu w przysiadzie. Po pierwsze jak już ktoś wspomniał sztangista robi z pełnego przysiadu, a kierowca z lekko ugiętej nogi co znacznie ułatwia zadanie, a po drugie kierowca robi to na chwilę przecież tam hamowania trwają do 2s i to z długich prostych z 300km/h do poniżej 100km/h.
Teraz druty na nodze, też już było. One są po to żeby umożliwić mocne obciążanie kończyny jeszcze w trakcie procesu zrastania czyli innymi słowy po to żeby mógł cisnąć na siłowni bez ryzyka że kość nie wytrzyma przed całkowitym zrostem.
No i na koniec kwestia hamowania - w F1 dopasowuję fotel do kształtu miednicy kierowcy, myślicie że nie są w stanie dopasować tego którą nogą hamuje? Przecież to nie ma znaczenia czy lewa czy prawa, ważne która kierowca chce i umie, a Kubica jako rajdowiec umie również lewą.

Dziękuję za uwagę.
Gal Anonim

Gal Anonim

Piotrek pisze...

@Gal Anonim - czyli z hamowaniem jest dokładnie tak jak myślałem. Kwestia upodobań kierowcy. Nie ma problemu. W razie takiej konieczność Renault może to zmienić w bolidzie Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ja wierzę mocno w powrót Roberta, ale jestem przygotowany na najgorsze. Nie jestem mega optymistą, który jest pewien w 100% powrotu Kubicy na tor, jestem realistą, a lekarz nie może kłamać, bo jego reputacja największego specjalisty na świecie legnie w gruzach, jeżeli okaże się, że Kubica nie będzie w stanie jeździć. Media go zeżrą razem z butami, a skoro jest wykształcony to na pewno nie jest głupi, żeby sobie podcinać gałąź, skoro mówi, że Kubica będzie w stanie prowadzić bolid to tak będzie...no chyba, że rzeczywiście jest głupi i wbija sobie gwóźdź do trumny jego kariery lekarza. Mówię tu o Rossello. Dziwi mnie fakt, że wypowiedzi jego i Ceccarelliego tak mocno się od siebie różnią i TO jest temat do zastanowienia. Kubica jest twardy i będzie walczył o powrót mimo wszystko, a z medycznego punktu widzenia nerwy ciągle się regenerują, więc żal słuchać/czytać, że ręka nigdy nie odzyska sprawności. W 100% na pewno nie odzyska, ale wierzę, że odzyska na tyle, żeby prowadzić bolid F1.
Szkoda, że nadal nie ukazał się filmik Faktu, poprzednim razem obok zdjęć był filmik, a teraz nie ma i chyba nie będzie, przynajmniej można by było zobaczyć jak jest z nogą bo chodzi bez kul, ale nie wiadomo czy kuleje.

Anonimowy pisze...

@Piotrek, jeżeli chodzi o możliwość jazdy samochodem to nogą bym się nie przejmował, nawet lekko niesprawne kolano nie powinno przeszkadzać. Problem od początki tkwił z ręce i jeżeli z czymś jest problem, a nie można wykluczyć że jednak jest pomimo pozornie pozytywnych sygnałów, to jest właśnie z ręką.

Jeżeli nie F1 to zawsze pozostają serie typu DTM czy WTCC. Jakoś IndyCar po ostatnich wydarzeniach - nie dziękuję. Ewentualnie rajdy, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że nie będzie miał traumy po tym wszystkim.

Gal Anonim

Mateusz Cieślicki pisze...

Gal - nie sądzę aby miał jakąś "traumę".

Anonimowy pisze...

Mam pytanie. Czy znacie jakiś przypadek kierowcy, który miał ciężki wypadek i powrócił z sukcesami do ścigania lub nawet został mistrzem? Czy Robert ma szansę być pierwszym w historii?

Sadamus

Anonimowy pisze...

Takim oczywistym przypadkiem jest Niki Lauda. Mistrzostwo Świata w 1984 po wypadku w 1976. Jakieś inne przykłady?

Sadamus

Anonimowy pisze...

takich kierowców jest duzo np. "Szumi"

Anonimowy pisze...

Gal anonim, Masz dwie nogi to znaczy ,ze jak obwiesisz sie 2x 200 kg "na miednicy" to co? -Nawet nie ustoisz w miejscu, wiec nie utrudniaj sobie braniem glebokiego przysiadu. A drut w kosci (specjalnie wyprofilowana szyna lub gwozd) nie ma innego zadania, jak usztywnic ja na czas zrostu i przebudowy! kosci(ok 5-7 mies- ale mozna przyspieszyc) ,ale w warunkach bardzo stopniowego jej obciazania- na pewno nie do cwiczen na silowni!!!Takie cwiczenia sa mozliwe po zakonczeniu przebudowy struktury kosci. Ogolnie stan obecny jest mniej wiecej taki: deklaracja Roberta o gotowosci na test nie jest sprawa dni, ale sprawa tygodni. To sie przeklada na 3- 8 tygodni zyciowego zrozumienia enigmatycznego "tygodnie"- slowa Bouliere'a. Reszta -po tym czasie -jest niewiadoma: albo testy wyjda na 100%... Ale moze na 80%.- oby nie mniej! Wtedy rekonwalescencja i powrot po kolejnych miesiacach. I wlasnie to staram sie spokojnie tlumaczyc od paru dni. Zreszta Mateusz podobnie uspokaja. Najwazniejsze, ze chlopak uratowal zycie, teraz ciezko pracuje by odzyskac wszystko ,co jest mozliwe. Pozwolmy mu spokojnie ,nie wywolujmy histerii.Pamietajmy ,ze jego psychika moze tez byc w trudnej sytuacji. Dlatego spokojne rozwazania, a nie presja oczekiwan jest mu pomocna - bo przypuszczam, ze zaglada na ten BLOG!- Ja w to wierze, tak jak w Twoj powrot Robert!
Trzymajmy sie wiec kupy.

Anonimowy pisze...

@Sadamus Niki Lauda to kiepski przykład. On wrócił do ścigania cztery tygodnie po wypadku! Nie miał uszkodzonych mięśni, ścięgien czy nerwów.
r.

Mateusz Cieślicki pisze...

Całkowicie zgadzam się z r. Lauda jest żadnym przykładem. Poza bólem fizycznym i okaleczeniem na twarzy Laudzie nic się nie stało. Bardzo mnie denerwowało jak tuż po wypadku podawano jego przykład. Te sytuacje nie mają żadnego porównania, żadnego!

Anonimowy pisze...

pisałem o Zanardim i jego powrocie, ale niestety komentarz się nie ukazał, a szkoda. W każdym razie jest to przykład mocnego powortu z mocnego/tragicznego wypadku. Pozdrawiam Seweryn

Mateusz Cieślicki pisze...

Seweryn - komentarz w ogóle nie dotarł na stronę, nie wiem dlaczego się on nie ukazał.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kim jest Kubica.
Przejrzyjcie ile daliście wpisów od lutego? Jakie jest zainteresowanie stanem jego zdrowia??? ILU Z WAS DAŁOBY SIĘ POKROIĆ , ŻEBY ON WRÓCIŁ DO ŚCIGANIA???!!!
A CO KUBICA NA TO???
KIM ON JEST???

Anonimowy pisze...

@ Mateusz Cieślicki 07:49
Dzięki. Może to przez ten link, który umieściłam w tekście?

@ Anonimowy 09:40

"Dziwi mnie fakt, że wypowiedzi jego i Ceccarelliego tak mocno się od siebie różnią".
Ależ one różnią się tylko drobnymi detalami (jak np. termin operacji), natomiast zasadniczy komunikat jest taki sam: Robert będzie mógł powrócić do ścigania się w F1.

"więc żal słuchać/czytać, że ręka nigdy nie odzyska sprawności."
Nie odzyska sprawności w 100%, bo to niemożliwe, aby ręka była taka sama jak przed wypadkiem, natomiast odzyska sprawność w stopniu pozwalającym na prowadzenie bolidu F1. Wkrótce po wypadku Roberta, na stronie BBC ukazał się bardzo ciekawy artykuł Davida Coultharda, w którym ten dowodził, iż Robert nie będzie musiał odzyskać sprawności ręki w 100%, wystarczy, iż będzie wykonywał ruchy, jakie musi wykonywać w kokpicie kierowca F1. Coulthard wyliczył wszystkie te rodzaje ruchów i zwracał uwagę na to, iż część pracy w kokpicie kierowca wykonuje nie palcami, ale np. przedramionami. Bardzo ciekawy i optymistyczny artykuł.

Wiesz, dlaczego tym razem nie ukazał się filmik Faktu? Założę się, że dlatego, iż Robert chodzi normalnie i ani trochę nie kuleje. Gdyby kulał, to na pewno taki filmik zostałby przez nich zamieszczony w sieci.

o

Anonimowy pisze...

@ Mateusz Cieślicki 07:49
Dzięki. Może to przez ten link, który umieściłam w tekście?

@ Anonimowy 09:40

"Dziwi mnie fakt, że wypowiedzi jego i Ceccarelliego tak mocno się od siebie różnią".
Ależ one różnią się tylko drobnymi detalami (jak np. termin operacji), natomiast zasadniczy komunikat jest taki sam: Robert będzie mógł powrócić do ścigania się w F1.

"więc żal słuchać/czytać, że ręka nigdy nie odzyska sprawności."
Nie odzyska sprawności w 100%, bo to niemożliwe, aby ręka była taka sama jak przed wypadkiem, natomiast odzyska sprawność w stopniu pozwalającym na prowadzenie bolidu F1. Wkrótce po wypadku Roberta, na stronie BBC ukazał się bardzo ciekawy artykuł Davida Coultharda, w którym ten dowodził, iż Robert nie będzie musiał odzyskać sprawności ręki w 100%, wystarczy, iż będzie wykonywał ruchy, jakie musi wykonywać w kokpicie kierowca F1. Coulthard wyliczył wszystkie te rodzaje ruchów i zwracał uwagę na to, iż część pracy w kokpicie kierowca wykonuje nie palcami, ale np. przedramionami. Bardzo ciekawy i optymistyczny artykuł.

Wiesz, dlaczego tym razem nie ukazał się filmik Faktu? Założę się, że dlatego, iż Robert chodzi normalnie i ani trochę nie kuleje. Gdyby kulał, to na pewno taki filmik zostałby przez nich zamieszczony w sieci.

o

Anonimowy pisze...

Wczorajszy komentarz zniknął (czasowo), za to dzisiejszy pojawił się aż dwukrotnie :)

Chyba było o jeden klik za dużo.

Proszę o skasowanie jednego wpisu.

o