Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 3 listopada 2011

Zdenerwowany Morelli odwołał wywiad z Adamem Maleckim

Nie odbędzie się zaplanowany na dziś wywiad Adama Maleckiego z Daniele Morellim, menadżerem Roberta Kubicy. Włoch nie był zadowolony z tego, że dziennikarz radiowej Trójki rozmawiał wcześniej z Igorem Rossello, chirurgiem operującym krakowianina. Rozmowa z Maleckim miała odbyć się dziś i zostać wyemitowana w niedzielę, ale nie dojdzie do skutku, o czym dziennikarz poinformował na swoim Twitterze.




Adam Malecki, dziennikarz radiowej Trójki już dotąd wykonał świetną dziennikarską pracę, przeprowadzając sensacyjny w swej treści wywiad z Igorem Rossello. Dziennikarz chciał teraz potwierdzić słowa lekarza w rozmowie z Daniele Morellim. Pierwszy wywiad umówiony był na poprzedni tydzień, niestety, w ostatniej chwili Włoch odwołał go i przełożył na dziś. Rozmowa nie doszła jednak do skutku, gdyż, jak poinformował Malecki na swoim Twitterze, zdenerwowany Morelli nie był zadowolony, że dziennikarz rozmawiał wcześniej z Rossello.

Przytaczam wpisy Adama Maleckiego z jego Twittera:
"Uwaga!!!Przepraszam was wszystkich ale ewidentnie zdenerwowany menedzer zapytal mnie czy to ja przeprowadziłem wywiad z rossello [...] przy czym powiedział, ze skoro tak, to niech zostanie jak jest i on nie ma nic więcej do dodania! Nie rozumiem tego! jestem zdolowany: dobre intencje zostaly totalnie źle zinterpretowane, i obawiam się , ze to nie jest interpretacja Morellego. Morelli jest wyraźnie zdenerwowany: przytoczył wywiad z Rossello i maila ktorego wyslalem do Ceccarellego z prośba o wywiad: i o to burza? jest to absurdalna sytuacja: tak naprawdę dązenie do prawdy zderzylo sie z polityką F1: co jest zlego w tym, ze mArtwimy się o roberta!chore. [...] rozmawaialem z przyjacielem morellego: "menago jest teraz nie do życia" (pisownia oryginalna)


Można podsumować, że Daniele Morelli zachowuje się jak typowy "pies ogrodnika - sam nie zje i drugiemu nie da". Włoch ostatnio nie przekazuje nam żadnych informacji o stanie zdrowia Roberta Kubicy i nie życzy sobie, co widać po obecnej sytuacji, aby ktoś robił to za niego.



Wydaje się, że Morelli nie zdaje sobie sprawy z chaosu informacyjnego, który od 9 miesięcy trwa w Polsce, a teraz przechodzi nawet w groteskę. Niektóre media zaczynają już nazywać tę sytuację "czeskim filmem". Taki bieg wydarzeń w mojej opinii na pewno nie służy Robertowi Kubicy, a tym bardziej opinii Włocha.



Na koniec chciałbym przeprosić wszystkich kibiców, którzy:
1. Wchodzą ostatnio na bloga w poszukiwaniu konkretnych informacji a znajdują tylko ich strzępki, informacje nieoficjalne czy domysły. Chciałbym przekazywać tylko pozytywne i sprawdzone wieści, ale niestety nie zawsze one są. Czuję się jednak w obowiązku pisać wszystko co związane z dalszą karierą Roberta, dlatego czasem pojawiają się takie "mniej wartościowe" wpisy
2. Widzą zmiany na blogu i nie podobają im się. Staram się usprawnić bloga, tak, aby był jak najlepszy, w najbliższych dniach postaram się "przyspieszyć" jego działanie. Dziękuję Wam jednocześnie za pomoc w doborze najlepszej formy dodawania komentarzy, mam nadzieję, że jak najwięcej osób będzie zadowolonych. Gdyby były jakieś uwagi/pomysły - jestem do dyspozycji.
Pozdrawiam


Najnowszy numer miesięcznika F1 Racing już w salonach prasowych!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

184 komentarze:

Anonimowy pisze...

Bo zapewne Morelli chciał ukryć zabieg na nadgarstku, bo innego powodu złości nie widzę. Zresztą Adam przed chwilą napisał, że ma wrażenie że Morelli bardziej wkurzył się o próbę nawiązania kontaktu przez niego z Cecarellim.

Dawid pisze...

Tak nie wiadomo wogóle co myśleć. MAteusz gratuluje blogu, właśnie dzięki temu że można tu swobodnie dyskutować...od dwóch dni się nie odrywam a dopiro wczoraj się do tego blogu przekonałem. Krytykami się nie przejmują byli są i będą.

Mateusz Cieślicki pisze...

Pozwolę sobie na pierwszy komentarz tej sprawy. Niestety nie było mnie przez parę godzin i nie mogłem śledzić i kontrolować wydarzeń i wpisów.
1. Na początek ważna sprawa - proszę o nieobrażanie w komentarzach kogokolwiek oprócz mnie - słowa krytyki, domysły, absurdalne teorie i dopatrywanie się złych intencji wobec mnie dopuszczam i nie kasuję, ale proszę Was o powstrzymanie się przed obrażaniem innych. Zdaję sobie sprawę, że ta sytuacja mogła Was rozsierdzić, ja się tego trochę spodziewałem. Przypomnę tylko jednak, że gdy w czerwcu i lipcu narzekałem na Morellego, to wieszano na mnie psy, twierdząc, że to świetny menadżer, bo doprowadził Roberta do F1. Myślę, że mając taki talent jak Robert pod opieką, większość z nas dałaby radę.
2. Powiedzmy, że namiastkę problemów, jakie miał teraz Pan Malecki też przeżyłem i też się paru rzeczy chciałem domyślać, ale to nie ma sensu. Pan Adam trochę niepotrzebnie wymienia w swoich wpisach "osoby, które podszeptywały" - takich rzeczy się nie robi według mnie i przepraszam, że ośmielam się pouczać tak znakomitego dziennikarza. To jest dziennikarstwo - tu trzeba mieć twardą dupę, a ujawnianie zakulisowych faktów może nie przynieść pożytku w tego typu sprawach w przyszłości.
3. Zabieram się za porządkowanie Waszych komentarzy, bo nieźle tam nabroiliście. Jednocześnie oświadczam, że powracam do wczorajszej formy ich dodawania, czyli okienka.

Pozdrawiam
Mateusz

Anonimowy pisze...

To są jakieś kpiny. Manager albo z dwutygodniowym opóźnieniem dowiedział się o wywiadzie Z Rossello albo coś mu w życiu nie gra i rekompensuje sobie to strzelając focha.

Anonimowy pisze...

Z tego co pan Małecki pisze na twitterze wynika, że poszło głównie o wywiad z Rosello, wyraźnie zdenerwowany Morelli podziękował za rozmowę. Znajomy pana Małeckiego z La Gazetta Dello Spotr pan Pino Allievi, który także zna Daniele twierdzi, że Morelli jest ostatnio "nie do życia" i że nie rozumie jego postawy
Co to oznacza?

Jak dla mnie oznacza to, że coś się posypało i ukazuje się nam prawdziwy obraz. To, w połączeniu ze zdjęciami z Faktu, informacjami o niewładnej ręce z TVGlobo oraz informacjami francuskiej TV TF1, że Robert na początek sezonu nie będzie gotowy wiąże się w jeden przekaz. Dorzućmy do kotła postawę pana Sokoła, ZERO informacji od Roberta i obraz jest całkiem jasny.

k

Anonimowy pisze...

Może "dziennikarz" Małecki zacznie zatem wykazywać odrobinę profesjonalizmu i nie będzie przechwalał się czymś czego jeszcze nie ma...

Morelli się wkurzył o rozmowę z Rosello, to chyba naturalne po tym co lekarz niezwiązany z obozem Roberta tam naopowiadał. Wszelkie inne teorie spiskowe dlaczego wywiadu nie będzie proponuję odłożyć na bok.

Jeśli są wśród Was osoby sfrustrowane brakiem informacji to: albo przestańcie być fanami Roberta albo akceptujcie wybór Waszego Idola o tym by pokazać się w pełni zdrowym i przekazywać informacje w takiej ilości w jakiej się pojawiają. It's really that easy!!!!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

Ja wcale się nie dziwię, że Morelli odwołał wywiad. Nie ma nic ciekawego do powiedzenia i znalazł (kiepski moim zdaniem) pretekst. Pan Małecki oberwał rykoszetem chociaż nic nie zawinił. Wg mnie Morelli wykazał się brakiem kultury i ogłady, bo nawet jeśli chciał "ukarać" w ten sposób dziennikarza to zapomniał o tysiącach polskich kibiców, dla który przede wszystkim ten wywiad miał się odbyć. To jest jednak prymitywne wg mnie.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dawid - dziękuję.
I jeszcze jedno - szokuje mnie to, że teraz podawana jest jako nowa informacja o zabiegu Roberta na nadgarstku - cytując klasyka - Heloł! To mówił już Rossello prawie 3 tygodnie temu...

Ewa pisze...

Na miejscu Morellego też bym się obraziła, to on jest jedyną osobą która powinna udzielać info. o Robercie.Chęć ominięcia jego osoby i kontaktowanie się z lekarzami za jego plecami to tak jakby powiedzieć, że mu nie ufamy/pomijam indywidualne odczucia/.
Być może chciał utrzymać w tajemnicy zabieg na nadgarstku, przecież teraz idzie walka o powrót Roberta do F1 a ktoś tym wywiadem podstawił mu nogę.

Anonimowy pisze...

Mateusz - podobno we Włoskiej prasie taka informacja się pojawiła, ale czy to ma być KOLEJNY zabieg czy też ktoś go pomylił z tym sprzed kilku tygodni to sam juz nie wiem, tyle sprzecznych informacji że głowa boli. Dlatego Morelli wg mnie zachował się prymitywnie, że olał kibiców w Polsce.

saint77

Anonimowy pisze...

... i nie powiedział wszystkiego oficjalnie jak należy. Skoro sam nie chce się wypowiedzieć to dlaczego ma pretensje, że ktoś szuka informacji gdzie indziej?

saint77

Anonimowy pisze...

@Ewa z 14:56. Nie zgadzam się. Jedyną osobą na którą Morelli się może "obrazić" (wogóle co to za słowo, w świecie osób dorosłych brzmi to bardzo nieprofesjonalnie...) jest Rosello. Malecki siłą żadnych informacji nie wyciągał. Jeżeli najbliższe otoczenie Kubicy nie umie trzymać języka za zębami to dlaczego ma się obrywać za to dziennikarzowi? A co za tym idzie nam kibicom? Nie chcę nikomu nic zarzucać ale do tej pory żadnych negatywnych opinni na temat tweetera Maleckiego nie czytałem a teraz nagle co niektórzy piszą że trzoszkę zachowywał sie nie fair... Cóż za hipokryzja.

Anonimowy pisze...

Igor Rossello, lekarz, który operował Roberta Kubicę mówił niedawno o tym, że jego pacjent czyni stałe postępy, tymczasem okazało się, że Polak musi poddać się kolejnej operacji.

Krakowianin będzie miał zabieg na prawym nadgarstku, co oznacza, że jego powrót do Formuły 1 znów się opóźni - doniósł włoski dziennik "La Gazzetta dello Sport".

- Stan prawej ręki Roberta jest zadowalający, widać postępy. Robert powiedział mi niedawno, że już prowadził samochód. To jest cud. Cud dzięki olbrzymiej sile Roberta - powiedział Rossello.-ONET.PL

Pozdro
Tomasz

Anonimowy pisze...

@Ewa
To niech się obraża na Rosellego, a nie na dziennikarza, który przeprowadził wywiad z dorosłą, samodzielną osobą. Od tego jest, a kneblowanie dziennikarzy powinno pozostać domeną czasów słusznie minionych.

Bluff

Anonimowy pisze...

Co zrobić z taką postawą Morelliego, może zasypiemy go mailami z prośbą o nie olewanie kibiców i nie obrażanie się na dziennikarzy? A może bojkot jego konferencji i wypowiedzi? Skoro nie mamy pewności, czy manager powie prawdę, czy będzie chciał ukryć jakiś zabieg...po co go słuchać?

Fisiacz pisze...

Jak dla mnie cała ta sytuacja ma dwa wyjaśnienia. Albo Robert ma fatalnego menagera, który po prostu nie potrafi się odnaleźć w tej sytuacji, albo to "emargo" i nerwy to zwiastun złych wiadomości. Bo przecież gdyby wszystko szło dobrze i wiadomo by było, ze Robert wraca do Lotus Renault, to po ca tej tajemnice i nerwy? Nikt tu przecież nie gra o nowy kontrakt czy pieniądze.
Możliwe, że Morelli, jest przyzwyczajony to trochę innego działania mediów. W kulturze zachodniej, nikt by pewnie na szukał i węszył, tylko o wszystko pytał menager`a, który jak król by decydował co komu powiedzieć. Tu mamy inną sytuację. Polscy kibice są tak zdeterminowani, że szukają informacji wszędzie i gdzie się da. I docierają do nich :). Stawia to Morellego delikatnie mówiąc w nieciekawym świetle - i może to go denerwuje. Ale prawdziwy fachowiec, potrafiłby się odnaleźć w takiej sytuacji, powinien polskich kibiców traktować inaczej, widząc jaka energia i sympatia płynie z Polski. On Roberta chyba jednak traktuje jak Włocha a tu kultura jest inna.

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem Morellego nie zdenerwowala zadna konkretna informacja pochodzaca od Rosello. Zdenerwowal ogolny obraz krecenia jego obozu. Nie chodzi o to czy ta operacja ma zostac wykonana, czy tez o to ze Robert juz dawno nie ma bandazy. Wazne jest, ze to na czym bazowali (tj. Ich slowo) jest nic nie warte. Chyba wszyscy zauwazyli wiele niescislosci w wersjach Rosello, FB, faktu no i obozu Roberta.

Anonimowy pisze...

@Fisiacz
Sam nie wiesz jak jest na zachodzie, ale przyjmujesz, że inaczej i na pewno lepiej i dlatego biedny Morelli nie wie jak się zachować. Stawianie Polaków jako barbarzyńskiego narodu przez samych Polaków powinno się wreszcie skończyć.

Bluff

Anonimowy pisze...

Malecki popełnia więcej błędów niż ja, pewnie był mocno podkur..poddenerwowany.XD, ale zachowanie Morellego jest dziwne, przypuszczam, że na linii lekarz-menago jest jakieś spięcie, bulwers Morellego to dziwna sprawa.

Bartol

Anonimowy pisze...

To Robert jest kluczem w tej sytuacji. Wszyscy mamy nadzieję, że Roberta rehabilitacja przebiega pomyślnie, ale jak na razie jest jeszcze za wcześnie, dlatego musimy być cierpliwi -RG.
Anne

Anonimowy pisze...

Mateusz to dzwoń do D.M. może Tobie coś powie. :)

ps. Jakby co to moje inicjały to D.M. :)))

miki

Fisiacz pisze...

Nie twierdze, że Polacy to barbarzyńcy. Twierdzę, że u nas jest inaczej. Poza tym, jesteśmy bardziej zdeterminowani niż inni. A Morelli nie potrafi się w tym wszystkim ogarnąć.

Ewa pisze...

No może macie racje, dziennikarz ma prawo "węszyć" ale Morelli walczy o wizerunek Roberta zwłaszcza wobec pędzącego czasu i napiętych terminów.Eryk wyraźnie powiedział, że jeśli tylko się dowie, że coś idzie nie tak to sam podejmie decyzję/chyba wiecie jaką/.Przez tyle miesięcy siedzieliśmy cicho gdy Robert staczał prawdziwą walkę i teraz u kresu przez nasze wścibstwo możemy wszystko zaprzepaścić.Robert wrócił do zdrowia ale teraz idzie o F1, chętnych jest dużo.
W poprzednim artykule @O i @polip bardzo rozsądnie napisali dlaczego utrzymywana jest blokada medialna.

Anonimowy pisze...

W ciagu ostatnich dni tyle krecenia wokół jednego Kubicy jest. On wykonal ruch jego team 2. Jestem wielkim fanem F1 a co się zatym wiaze Roberta. Wiara to jedno a fakt to drugie. Duzo z nas wierzy że RK bedzie gotowy (ja też) ale fakty mowia co innego. Jeśli sam Robert w ciagu kilku dni się nie pokaze publicznie (osobiscie a nie na plakacie lotto) to Knur Bulion oglosi że już że już mu się znudzila zabawa w ciuciubabke. Pieprzenia dosc. My jako jego kibice też chcemy wiedziec.

Aga pisze...

Jaasne Fisiacz, akurat wyciąganie kanałami skrzętnie ukrywanych informacji (chocby Berlusconi) to akurat włoska specjalność, przy ich mediach to nasze są jak owieczki.

Anonimowy pisze...

Przyznam szczerze że nie wiem co o tym myśleć, z jednej strony mam żal ale do samego Roberta, szanuję jego prywatność i chęć pokazania się fanom w pełnym blasku świetnej formy z drugiej strony chyba sam Robert też jest nam coś winny bo przecież trwamy przy nim i jesteśmy jeszcze w stanie długo czekać na jego powrót ale chyba nie w ten sposób i nie chodzi tutaj że zaraz miałby dzielić się z nami wszystkimi tajemnicami i zakulisowymi rozgrywkami ale zwykłym: dziękuje, wiem że czekacie na mój powrót czy daję z siebie wszystko abyśmy mogli jak najszybciej spotkać się na torze to tylko przykład ale przecież o takie minimum tylko chodzi, pamiętajmy też że bez nas entuzjastów f1 ten sport jak każdy inny by nie istniał

Piotr z Piły

Anonimowy pisze...

Ewa,co Ty mówisz.Co Ty czy my możemy zaprzepaścić.Nie widzę,żadnego wścibstwa w chęci dowiedzenia się prawdy.

Anonimowy pisze...

Pomijając wiarygodność Morelliego, to jego fochy są uzasadnione, tylko rzeczywiście ich cel jest jakby nie ten. Każdy z Was by się wkurzył na jego miejscu, gdyby medyk, nawet najwyższych lotów wyręczał managera opowiadając o jeździe autem, rychłej gotowości do powrotu itd. Działką Rosellego jest ręka Roberta, a na gotowość do startów składa się mnóstwo czynników, z którymi nie ma on nic wspólnego. Ceccarelli NIGDY nie wspominał o żadnych pozamedycznych sprawach, czy scenariuszach powrotu i tak odbieram właściwą postawę lekarza. Dla wiadomości co poniektórych mających problem ze zrozumieniem tekstu pisanego- nie umniejszam kunsztu tym lekarzom, ale ich kompetencje kończą się na kwestiach medycznych, poza nimi nie są oni dla mnie żadnymi autorytetami. Krytyczna ocena Rosello bierze się właśnie z chęci ingerowania w sprawy wybiegające poza obszar jego kompetencji. Takie rzeczy to można sobie z kolegą przy piwie opowiadać, a nie w oficjalnym wywiadzie dla radia. Arof.
P.S. Morelli ma pełne prawo zakłamywać rzeczywistość dla dobra swojego klienta i nie ma się czemu dziwić.

Dawid pisze...

1)Wersja moblina bloga please!
2) Jeśli Robert ma mieć w lutym! dopiero operacje na nadgarstku to dobrze nie jest, a tak podaje LaGaDeSport.

Mateusz Cieślicki pisze...

Postaram się sprawdzić czy jest wersja mobilnej wersji bloga.

Anonimowy pisze...

Jeszcze uprzedzę zarzuty - Ceccarelli, owszem, stwierdził, że jego zdaniem Robert pojedzie w 2012 i to wszystko.
Nawiasem mówiąc zważmy, czy opłaca nam się wywlekać prawdę? Zakładając, że chodzi o jakiś misterny plan Morelliego&Roberta, który może się powieść, a w przypadku nieodpowiednich przesłanek pójdzie wiadomo gdzie, to chyba nie za bardzo. Wcale się nie zdziwię, jeśli Robert teraz wyklina Maleckiego za wścibskość i Rosello za rozpuszczenie języka. Jeśli poczuwacie się do bycia fanami Roberta, musicie uwierzyć, że Morelli (choćby z racji kasy, którą dostaje) działa tylko i wyłącznie na jego korzyść. Jeśli my jesteśmy w stanie dotrzeć do najdrobniejszych wpisów z Tweerera, FB, czy nawet komentarzy TV Globo, to sztab LR ma nieporównywalnie większe możliwości ku temu. A wywlekanie tych opinii i tak nie przyspieszy rekonwalescencji. Sam jestem głodny wiadomości o Robercie, ale w imię sprawy jestem w stanie sobie odpuścić. Arof.

Anonimowy pisze...

czuje sie oszukany , od kiedy Robert jest w f1 , caly czas mu kibic , nie wiem juz co o tym wszystkim myslec , chyba na jakis czas przestane czytac wszystkie inforamacje na temat Roberta , to jest nie dorzeczne ze przez to cale zamieszanie nie umie normalnie funkcjonowac w swoim zyciu , zadnych konkretnych informacji, nikt nic nie wie , wyglada na to ze kazdy w otoczeniu Kubicy jest na siebie obrazony, menadżer obraza sie na wszystkich bo ktos inny sie wypowiedzial.... zal :(

mirekmiras pisze...

Zaraz, foch Morelliego wobec dziennikarza jest uzasadniony? Taki menago powinien przewidzieć ruch dziennikarza polegający na uderzeniu do lekarzy! Skoro ma być embargo na informacje, to DM powinien grzecznie poprosić lekarzy o trzymanie buzi na kłódkę, a dziennikarzowi udzielić jakiegoś politycznego wywiadu w stylu jest lepiej, czekamy, nie zaprzeczam, nie potwierdzam. Zachował się po prostu jak jakaś wschodząca gwiazda pop mająca zbyt wielkie mniemanie o osobie. Dla mnie to jest delikatnie mówiąc śmieszne, nie chcę nazywać rzeczy po imieniu. Jeśli chodzi o całość, trwa spektakl, swoisty spektakl teatralny, w której główne rolę geają Robert, jego menago, Eric, Gerard i pewnie jeszcze jakieś postacie drugoplanowe. Tylko że dla widza (czyt. kibica) jest on kompletnie nie zrozumiały. Nawet krytycy sztuki przestają już łapać, o co chodzi.

Anonimowy pisze...

Na miejscu Eryka B. juz dawno przestal bym dawac jakie kolwiek terminy, umowa jest umowa i nie mozna raz deklarowac tak za chwile inaczej to juz jest tam poukladane i oni dobrze wiedza co sie swieci ,
A jesli chodzi mo menago to poprostu jakis nie wypal jest bo brak info niczemu nie sluzy i pewnie bedzie miec problem ze znalezieniem nowego podopiecznego jak wszystko sie zjjjeeee.....e

®Bruner®

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem Ceccarelli znając świat F1 i prawa nim rządzące przed udzieleniem jakichkolwiek informacji o Robercie kontaktował się z Morellim i pytał co może powiedzieć a czego nie. Nie uczynił tego Rosello, rzucił kilka informacji które albo nie miały się wydostać albo nie są do końca na rękę Robertowi i dlatego Morelli jest zły. Będzie teraz musiał zmienić taktykę.

Sadamus

GoroMaster pisze...

Dla mnie to też jedna wielka szopka. Niemniej moim zdaniem morelli nie zachował się profesjonalnie odnoszą cię w ten sposób do Małeckiego. Do tej pory miałem go za osobę kompetentną. Chyba coś mu się wymyka spod kontroli.

Mimo wszystko uszczęsliwi nas tylko CIERPLIWOŚĆ (której też mi już brak).

Anonimowy pisze...

,,R.Kubica zakończył karierę w Formule 1." - donosi hiszpański ElMadrigal powołując się na dziennikarza Marci

Anonimowy pisze...

Mirekmiras - napisałem, że foch uzasadniony, tylko cel nie ten, mając na myśli, że nie dziennikarz, lecz lekarz powinien być celem. Poza tym Morelli nie powinien okazywać swojego wkurzenia publicznie, bo rzeczywiście to bardzo niepoważnie wygląda. Natomiast to, że się wkurzył, jak najbardziej rozumiem. Arof

Anonimowy pisze...

@Bartol

No właśnie, można odnieść takie wrażenie, iż coś jest nie tak na linii Morelli-Rossello.
Morelli chyba nie jest zadowolony z wywiadu, jakiego udzielił Rossello. Czy chodzi o to, że Rossello powiedział coś, o czym Morelli na razie nie chciałby mówić? Czy chodzi o to, że Robert już jeździł autem?

Niedawno Boullier powiedział:

"Nobody has a medical report and NOBODY HAS SEEN HIM DRIVING A CAR AND BEING AT SPEED. Until we see him and have the confirmation then, we can not say anything. And we need to keep, unfortunately, the option of not having him back."

Renault czeka na sygnał od Roberta, kiedy będzie gotowy do testów w zwykłym aucie (kilka tygodni temu Lopez mówił, że wystarczy im test w zwykłym aucie, nie musi być to test w bolidzie F1), ale na razie brak deklaracji ze strony Roberta. Nie wiemy, co mówił Morelli Boullierowi i jak uzasadniał brak decyzji co do terminu testów.

Tymczasem jakiś dziennikarz dociera do profesora Rossello i robi z nim wywiad, z którego wynika, iż Robert już jeździł autem. JEŚLI np. Morelli mówił Boullierowi, że Robert na razie jeszcze nie może prowadzić auta, to głupio wyszło. Może Renault teraz naciska na testy, skoro wyszło na jaw, że Robert już jeździł? Może Robertowi na razie nie szło tak dobrze, jak byśmy chcieli - bo i nie mogło, skoro jeszcze czeka go operacja nadgarstka, więc na razie testy są niemożliwe, a Morelli jest zły, że Rossello powiedział o tej jeździe autem, bo to mu popsuło szyki w rozmowach z Boullierem?

Boullier powiedział:
"NOBODY HAS SEEN HIM DRIVING A CAR AND BEING AT SPEED."
Czy nie chodzi o ten brakujący na razie "Speed"?

No ale to tylko spekulacje. Może lepiej nie próbować tego rozgryźć, bo i tak tego nie rozszyfrujemy.
W tym miesiącu musi się już wyjaśnić, co dalej z Robertem.


o

mirekmiras pisze...

Arof, no w gruncie rzeczy chodziło nam o to samo. Mateusz, system wysyłania komentarzy aktualnie funkcjonujący, jak dla mnie lepszy i praktyczniejszy :)

Anonimowy pisze...

@Sadamus, też tak myślę. Morelli jest w bliskim kontakcie z Ceccarellim i dlatego obaj ustalili jednolity "front" medialny. Tymczasem z prof. Rossello nie kontaktują się na codzień. Morelli widocznie nie pomyślał, że ktoś może dotrzeć do Rossello i poprosić o wywiad i nie poprosił go o zachowanie pewnych informacji dla siebie.

Anonimowy pisze...

gdzies pisze ze kubica ma miec w lutym operacje tego nadgrastka!!!
to oznacza ze robert nie wroci od nastepnego sezonu . to wszystko jest irytujące ;(

Anonimowy pisze...

Ciekawi mnie dlaczego zabieg na nadgarstku ma się odbyć dopiero w lutym a nie teraz ? Wiadomość podobno potwierdzona przez Rosellego w rozmowie z Gazetta dello sport

Anonimowy pisze...

A jest to napisane na tweeterze Adama Małeckiego

g pisze...

Tak, a gdzieś pisze że jutro wylądują ufoludki w Warszawie.

Albo podaj gdzie albo nie pisz w cale - bez urazy, chodzi o fakty.

Anonimowy pisze...

g- masz problemy z czytaniem ?? Czy może dużych liter mam używać ?? Przecież pisze, że można o tym przeczytać na tweeterze dziennikarza "trójki" "...pino allievi potwierdzil ze ich korespondent rozmawial z rossello i podobno termin lutowy jest prawdziwy."

g pisze...

PODOBNO !!!!! Wyrzeźbic ci to??

GoroMaster pisze...

Jeżeli to prawda to szkoda.

Anonimowy pisze...

Czyli profesor Rosello, wielki medyczny autorytet cierpi na rozdwojenie jaźni;). W wywiadzie dla Maleckiego, oprócz jakże radosnych wieści zapomniał dodać nic nie znaczący szczegół, że owa operacja nadgarstka planowana jest na luty. Brawo, Panie Profesorze! Arof.

Anonimowy pisze...

g- mógłbym brnąć dalej w te durne "napady" ale za stary na to jestem, co do czasu kiedy pojawiły się posty, bije się w pierś faktycznie nie spojrzałem. Natomiast co do podpisywania, nie widzę w tym większego sensu, bo i tak każdy może się podpisać jak tylko mu się podoba, a i tak będzie "anonimowy". Jednak powiedzmy, że się dostosuje :)

Diabelsky_74

sceptyk pisze...

Przykro mi, bardzo mi przykro, ale jest niestety tak jak juz od dawna myslalem.

Anonimowy pisze...

A może prawda jest taka, że Robert powiedział Morellemu "jesteś wolny" i dlatego jest taki zdenerwowany. Robert mógł zmienić menagera, niezadowolny z jego zachowania podczas rekonwalescencji. To jest moje prywatne dywagowanie.

Robert szybkiego powrotu.

mkrol321

g pisze...

Diabelsky_74 - no i w porządku, przynajmniej wiem z kim się dyskutuje.

Anonimowy pisze...

Wniosek? Morreli nie ma skrupułów a niedługo zaczniemy zadawać sobie pytanie czy Robert ma szanse na powrót w połowie sezonu.

robo-tabu pisze...

Masakra... A już byłem w dobrym nastroju, już myślałem, że dowiemy się czegoś ważnego od menadżera.

Ech... No to kto mi w ogóle wytłumaczy po co się umawiał jeszcze raz na ten wywiad?

Nic nie rozumiem już w tej sprawie.
Według mnie Morelli nie jest dobrym menadżerem, za to pan Małecki jest świetnym dziennikarzem. Udało mu się dotrzeć do prof. Rosello, więc szacun. Też uważam, że nie powinien podawać takich szczegółów na twitterze, ale musiał się nieźle wkurzyć. Przecież to też jego praca, miał plan na audycję, a "Morelli" puszcza focha. Według mnie uświadomił sobie w jakim bagnie się znajduje. Niestety jest sam sobie winien.

Pozdrawiam.

Piotrek pisze...

Myślę, że Małecki swoim wywiadem z Rossello zepsuł to co chciał zrobic Morelli. Chciał nagle wszystkich zaskoczyc świetnymi wiadomościami o Robercie, tymczasem Rossello sprzatną mu to jakby "sprzed nosa". Jednynie takie wytłumaczenie mi się nasuwa.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek a jak się zapatrujesz na doniesienia z hiszpanii, jakoby Robert miał ogłosić koniec kariery w F1 ?? Dodam tylko, że na razie wciąż jestem jednym z "optymistów"

Diabelsky_74

KorK pisze...

Piotrek,po przeczytaniu artykułu ,pomyślałem tak samo ;)

Piotrek pisze...

A co mogą wiedziec w Hiszpanii, skoro my w Polsce nie mamy zbyt dużo wiadomości?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@ Piotrek
Jeśli ktokolwiek coś zepsuł Morellemu to Rosello, a nie Małecki. A, że Morelli strzela focha jak stara panna to szczerze mówiąc wstyd. Jeżeli pokrzyżowało mu to jakieś plany to po pierwszej żadnej winy Małeckiego w tym nie ma, a po drugie mógł najzwyczajniej zachować się profesjonalnie i udzielić wywiadu (umówionego!), w którym powtórzył by swoje "blablabla" i przynajmniej nie byłoby siary.

Bluff

Anonimowy pisze...

O jakich dobrych wiadomościach mówicie skoro Robert dopiero w lutym będzie miał operację???

Piotrek pisze...

Źle to napisałem. Sprawę popsuł mu wywiad, a dokładniej słowa Rossello.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Mam pytanie z innej beczki...
Co się stało ze stroną radoscwygrania.pl ?? Czy też macie problem z jej otwarciem?

Damian

Anonimowy pisze...

U mnie działa normalnie.

Diabelsky_74

Anonimowy pisze...

Zależy jaka to ma być operacja, bo jak "kosmetyka" to pikuś, ale jak kolejna decydująca to moim zdaniem oznaczałoby faktycznie koniec kariery w F1 Roberta. Czasem jak piłkarzom coś dolega to operują się jak mają chwilę przerwy, a w międzyczasie grają tylko coś im tam doskwiera. I taka wersja nie wykluczałaby powrotu od początku 2012. Ale jeśli nie uda się na początek 2012 to IMVHO Kubica już w F1 nie pojedzie, choćby dlatego, że nikt Morellego i przez to również Roberta nie będzie brał na poważnie.
ps. Ceccarelli jest lekarzem LR, a Boullier mówi, że nic nie wie. To jest jakaś farsa.

Bluff

Anonimowy pisze...

Proszę o komentarz założyciela tego bloga w związku z informacją ze Robert będzie miał operację dopiero w lutym.

Anonimowy pisze...

@Damian

Bo adres strony to radoscwygrywania.pl

Anonimowy pisze...

Ludzie, przecież ten zabieg na nadgarstku to zwykła kosmetyka, nie żadna operacja.

Anonimowy pisze...

@18:06 A co, robiłeś sobie taki ostatnio? I dlaczego trzeba z tym czekać aż do lutego (czas testów) zamiast załatwić to teraz?

szakuŁ pisze...

Panowie spokojnie, nie ma co się nawzajem obrażać, bo to nic nie da.
Wiem że huśtawka nastrojów jest taka że można ją porównać do kobiety kiedy ma okres ale trzeba z tym razem wspólnie wytrzymać.
I tak nie mamy na nic wpływu.

Anonimowy pisze...

No,no.Chyba coś nie do końca jest tak z Robertem.A pan Morelli,jak dla mnie,zachowuje się,delikatnie mówiąc,jak rozkapryszona panienka.Menadżer powinien wykazywać umiejętności nie tylko biznesowe,ale powinien być również,a może nawet przede wszystkim,bardzo dobrym psychologiem.A z tym D.M. ma poważne problemy.Natomiast Eric Boullier naprawdę wciąż nie ma wiadomości o Robercie??? Ja w to nie uwierzę.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

@18:10
Ostatnio nie...
Poza tym, to skąd wiecie, że będzie w lutym? A może to taka zagrywka dla mediów i zabieg będzie np za 2 tygodnie? Nie sądzę, żeby to było dopiero w lutym. Aż tak w czasie się nie odkłada takich "operacji"

Anonimowy pisze...

to wszystko przypomina mi sytuacje po wypadku, pełno niepotwierdzonych informacji, zamęt w kolo.
niestety wtedy te najgorsze informacje się potwiedzily, jak bedzie tym razem... ?

Anonimowy pisze...

"The only thing that awaits us is a small procedure that will improve the functioning of the wrist." I. Rossello

Drobny zabieg. Nic poważnego.
Biedny ten profesor Rossello. Nie dość, że uratował Kubicy rękę, która się kwalifikowała do amputacji, to jeszcze ciągle się go czepiają.
Morelli ma zdaje się pretensje, że Rossello udzielił wywiadu i powiedział o dobrym stanie Roberta. A przecież to jest chirurg - więc mowił o stanie Roberta z medycznego punktu widzenia, a nie w kontekście gry marketingowej w walce o kokpity i kasę. Trzeba było go poprosić, żeby zatrzymał pewne informacje dla siebie.

Z kolei niektórzy forumowicze mają chyba jakąś obsesję na jego punkcie. Czy w wywiadzie padło pytanie, kiedy będzie ten zabieg? Nie. Skoro sam nie mówił o terminie, to widocznie jeszcze nie było jasne, kiedy ten zabieg będzie można przeprowadzić. Co tu znowu rozdzielać włos na czworo i czepiać się dla samego czepiania?

o

TOMek pisze...

Chyba Małecki popsuł plany Morelliemu i stąd te nerwy.
Warto też wziąć pod uwagę że Włosi to wyjątkowo wybuchowi ludzie , z byle pierdoły mogą Polakowi podnieść ciśnienie a za moment śmieją się jak gdyby nic się nie stało.Każdy kto ma lub miał z nimi do czynienie wie doskonale jakim temperamentem są obdarzeni.

Mateusz - chciałbym częściej ale mam mega remont+ praca i nie daję rady, poza tym bkog świetnie działa beze mnie a nawet lepiej :) mimo to dzięki i pozdrawiam wszystkich mocno!!!

Anonimowy pisze...

Wg mnie , (moja opinia !), Robert i jego manager zachowują się nie poważnie . Nikt nie wymaga od nich, aby opisywali rany jakich Robert doznał ,pokazywali zdjęcia czy filmy, ale utrzymanie kontaktu z ludźmi dzięki którym się zarabia pieniądze , myślę tu o kibicach i o szefostwie teamu .Dla mnie jest to jakaś żenada i tyle . Gówniarska zabawa w chowanego i olewanie ludzi. Profesjonalnemu kierowcy z najwyższej półki i równie profesjonalnemu managerowi takie zachowanie nie przystoi. Chowanie się do najgłębszej dziury również. Ludzie przechodzą dużo większe tragedie w życiu i potrafią stanąć na nogi ,przed światem a nie ukrywać się . Marcin

Rovanpera pisze...

Witam wszystkich po dłuższej przewie spowodowanej Świętem Zmarłych. Powiem Wam, że zaczyna mnie to wszystko niepokoić. Nie wiem, co mam o tym sądzić. Przeżywam istne huśtawki nastrojów, aczkolwiek trochę przechodzi to w stan zobojętnienia.
Na blogu świetne zmiany Mateusz. Tylko na lepsze.
D. Morelli urządza sobie jakieś kpiny, jest to bardzo przykre i nieprofesjonalne z jego strony.
Jako fani Roberta nie możemy liczyć na nic konkretnego, nikt nie powie nam czegokolwiek istotnego. Przykra sytuacja. Trochę mnie to frustruje. Dziwna sytuacja.

Anonimowy pisze...

Tak jak tu już kilka osób napisało Morelli miał dwa tygodnie na przygotowanie się do wywiadu. Mógł nawet wymyślec jakieś banały, o których mógłby opowiadać w czasie wywiadu. Nie udzielając umówionego wywiadu i obrażając się na dziennikarza zachował się nieprofesjonalnie. Zrobiła się tylko niepotrzebna afera.

robo-tabu pisze...

Muszę się z Tobą zgodzić Marcin, chociaż nie chcę mieć do Roberta o to pretensji.

Morelli zamiast ratować sytuację, zamiast starać się zadbać o wizerunek swój, Roberta oraz otoczkę całej tej sprawy, robi zupełnie na odwrót.

Czuję się już trochę zmęczony tym wszystkim. Naprawdę podziwiam Mateusza, że ma cały czas tyle motywacji by prowadzić bloga.

Anonimowy pisze...

a moim zdaniem Morelli wkurzył się dlatego, ponieważ jest zły na Rosello, że powiedział dziennikarzowi o aktualnym stanie zdrowia Roberta. Pewnie ten cały brak info nt. stanu Roberta jest celowy, dopoki nie bedzie okreslona konkretna data powrotu. Kiedy bedzie ona wyznaczona, wowczas zacznie sie przygotowywanie wszystkich na ten moment i stopniowe zdradzanie info.

moim daniem ma to sens i trzyma się kupy :D

mirekmiras pisze...

Popsuł, nie popsuł (Małecki plany Morelliemu), ale taka robota dziennikarza. Dziennikarz dociera do różnych ludzi, przeciez to normalne. Więc powtarzam - jak DM chciał mieć wyłączność na przekazywanie informacji, to powinien to wcześniej załatwić z lekarzami.

Panie i panowie, teatr trwa. Jak ktoś napisał, na pewnym forum - Show Must Go On :)

szakuŁ pisze...

To zachowanie Morelliego to przez to że nie czyta naszych stron internetowych.
24.10 - Rossello przekazuje info o Robercie.
28.10 - Morelli przekłada wywiad z Małeckim.
1.11 Morelli umawia się na dziś z Małeckim i ponoć jest w super nastroju.
Czyli mija 10 dni i dopiero teraz Morelli dowiaduje się o rozmowie Małeckiego z Rossello i odwołuje rozmowę.
I mamy materiał na super tasiemca.
Proszę traktować mój komentarz z przymrużeniem oka, na luzie.

Anonimowy pisze...

Marcinie z 18:22.Nie orientujesz się w relacjach menadżer-i jego podopieczny.To menadżer w głównej mierze decyduje m.in. o przepływie informacji na temat osoby,której menadżeruje.A zatem Robert nie ma wpływu na zachowania Morelli.Natomiast co może Robert: może zrezygnować z usług Daniele Morelli.
Barbara Van

GoroMaster pisze...

Zgodzę się z Tobą Barbaro Van. Robert jest skupiony na treningach i rechabilitacji. Menago dba o wszystko inne - przynajmniej tak powinno byc.

Anonimowy pisze...

A skoro nie rezygnuje to znaczy, że jest zadowolony z usług. Menager (Morelli) działa w imieniu i na rzecz swojego klienta (Robert). A skoro działa w jego imieniu to znaczy, że Robert akceptuje ten sposób i jest zadowolony z takiego sposobu komunikowania z mediami, kibicami i zespołami F1.
Nie ma co snuć hipotez, że Robert zajęty jest rehabilitacją i żyje w oderwaniu od rzeczywistości nie wiedząc co się dzieje. Wie, akceptuje to i pochwala, bo inaczej Morelli nie byłby już jego menagerem.

Bluff

Anonimowy pisze...

MATEUSZU (za autosportem):


It's this true?.

www facebook com/permalink php?stor...id=161391446247

New surgery in the coming hours.

m_f1

Anonimowy pisze...

poprawiam:

www facebook com/permalink php?story_fbid=10150377056381248&id=161391446247

Anonimowy pisze...

Menago - ostatnio modne słowo na forum ;). Barbaro , może masz rację , ale wydaje mi się , że nie całkowitą. To Robert jest szefem, a nie Morelli, Robert ma swój rozum , internet też chyba przegląda, i na pewno wie co się dzieje wokół jego osoby , gdyby chciał , to by się odezwał , sorry ale chowanie się przez ponad pół roku, przed wszystkimi jest w dalszym ciągu moim zdaniem dziecinadą. A F1 to nie tylko kręcenie kółkiem , także biznes, a tu trzeba dbać o swoje interesy , nie przekonują mnie także komentarze, że jest cisza , bo będzie bomba medialna . Każdy inny kierowca czy lepszy czy gorszy dba o kontakty choćby z fanami czy z szefami , a tu tego nie ma. Myślę , że Robert wizerunkowo bardzo dużo na tym traci. Marcin

Anonimowy pisze...

Bluff,Robert walczy z czasem.I w tej chwili to jest dla Niego najważniejsze.Co się zaś tyczy Daniele Morelli być może Robert nie ma obecnie innej alternatywy.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

Sporo spekulacji na forum AUTOSPORTU, jedna z nich mowi o zabiegu Robka na nadgarstku w najblizszych dniach...

m_f1

Anonimowy pisze...

Ceccarelli to lekarz LR i Boullier na pewno wie wszystko co się dzieje z Robertem. Może dlatego czeka z ustaleniem składu na 2012, albo ma aż tyle czasu, że Grosjeana może upoważnić do startu kiedy chce, byleby przed testami, nie wiem, przypuszczam, obstawiam jednak wersję pierwszą. Ceccarelli w pierwszym wywiadzie powiedział to co Morelli mu kazał/prosił. Natomiast Rosello powiedział prawdę i za to Morelli jest na niego cięty, taka jest sytuacja według mnie. A co do obrażeń Roberta. Przejrzałem zdjęcia Faktu z czerwca. Wydaje mi się, że dłoń nie była zmiażdżona, bo pewnie nie wyglądała by tak dobrze, moim zdaniem bariera zrobiła głębokie cięcia po zewnętrznej stronie ręki, od nadgarstka do łokcia, bo widać opatrunek po stronie zewnętrznej, mówię o zdjęciach z czerwca. To są moje przypuszczenia i proszę nie pisać rzeczy typu: skąd to wiesz, podaj źródła itd. Źródło to moja wyobraźnia.;)

Bartol

Anonimowy pisze...

Oni sobie wzajemnie ufają. Co nie dziwi, zwłaszcza pamiętając jak Roberta wywalili z RDD i wrócił do Morellego, który wprowadził go do F1 dzięki m.in. swoim kontaktom z Peterem Sauberem. Ostateczna ocena działalności Morellego będzie możliwa dopiero z perspektywy czasu i po kolejnych "odtajnionych archiwach". Niemniej dla mnie nie ulega wątpliwości, że Robert jest doskonale zorientowany w obecnej sytuacji i akceptuje sposób działania Morellego. Czy jest to sposób właściwy to się dopiero okaże. Na pewno nie jest pozbawiony błędów, ale nie myli się tylko ten co nic nie robi.

Bluff

Anonimowy pisze...

o - z medycznego punktu widzenia to on (Rosello) jest uprawniony do mówieniu o poletku, którym sam się zajmuje, czyli ręką, którą de facto uratował i chwała mu za to. Natomiast powtórzę sam siebie - na powrót składa się wiele tych puzzli i nie on tu jest od wyroków. Wątek o jeździe samochodem cywilnym to też tylko medyczny punkt widzenia? To jest zwykłe wpieprzanie się w pracę managera. Jeśli Rosello wie o tym, że Robert prowadził samochód, pewnie wiele innych osób również o tym wie. Minęło już trochę czasu i jakoś nikt tego nie potwierdza. Pytania o termin zabiegu nie było, ale jak ktoś mówi o rychłym powrocie, to chyba jasne, że robi nas w konia nie wspominając o planowanej na luty operacji.
Lekarz nie ustala taktyki z zawodnikiem, żeby się na ten temat odzywać publicznie. Kiedyś pewnie się dowiemy dokładnie, o co w tej szopce chodziło, natomiast bez względu na kompetencje Morelliego, dopóki jest pełnomocnikiem Kubicy, dopóty to właśnie on jest osobą, na której leży obowiązek dbania o interesy Roberta. Taka nieskoordynowana "pomoc" w postaci cudownych wiadomości może okazać się zgubna. Malecki jest tu przypadkową ofiarą, bo raczył odpytać Rosello.
Napiszę jeszcze raz - nie czepiam się Rosello, jako lekarza. Jest bezdyskusyjnie wspaniałym chirurgiem i to właśnie jemu Robert zawdzięcza, że ma rękę na swoim miejscu. Lecz nawet to nie uprawnia go do wychodzenia przed szereg. Arof.

Anonimowy pisze...

@Arof
Do tego wszystkiego można dodać jeszcze tajemnicę lekarską...Oczywiście można sobie wyobrazić zwolnienie z takowej, ale jeśli udziela wywiadu na temat stanu zdrowia pacjenta, bez wiedzy pacjenta lub jego menagera...

Bluff

GoroMaster pisze...

Nie czepiajmy się Rosello - na pewno nie był świadom strategii Morellego i tego że "wychodzi przed szereg".
Może Kubek jeździł samochodem wcześniej i Rosello pomyślał że dla nikogo nie powinno byc to tajemnicą.

Anonimowy pisze...

Witam wszystkich.
Na początku chciałbym pogratulować Mateuszowi bloga.Świetna robota.Jestem stałym czytelnikiem od samego początku.Chciałbym Was zapytać czy widzieliście ten filmik http://www.formulamedicine.com/en/medical.php i czy na nim nasz Robercik jest już po wypadku?Po prostu ta ręka wygląda jakoś tak dobrze???Być może to absurdalne pytanie ale jeśli możecie to czekam na odpowiedz.

Dedo

Anonimowy pisze...

Po wypadku ale nie po tym z 2011r.

Anonimowy pisze...

19:31
po wypadku z 2003 roku

Anonimowy pisze...

Wydaje mi się, że wygląda tam za staro w stosunku do wypadku z 2003r. Choć później pewnie był tam nie raz.

Bluff

Guzior pisze...

Te filmiki są juz od 2009 roku na formula medicine.

Anonimowy pisze...

Niemniej nie wydaje mi się, żeby miał na nich 18 lat...24 już prędzej.

Bluff

Anonimowy pisze...

Ciekaw jestem, od kiedy ten filmik tam wisi. Z tego, co wiem, w 2003 nie miał uszkodzeń dłoni. Zastrzegam, że mogę się mylić.
Mam nadzieję, że informacja o operacji nadgarstka "na dniach" okaże się prawdziwa. Arof.

Anonimowy pisze...

Od 2009 w niezmienionej formie? Arof.

szakuŁ pisze...

anonimowy z 19:53 bez przesady

Anonimowy pisze...

szakuŁ ale jaka to przesada?

To oni przesadzają. Traktują nas jak śmieci. W ogóle nie interesują się tym że tysiace ludzi sie martwi itp.

szakuŁ pisze...

To jak tak się czujesz to daj sobie spokój i zajmij się czymś innym. A co do tego martwienia, to raczej jest to zwykła ciekawość.

Anonimowy pisze...

wlasnie bylo o robercie w tvp
i mikolaj sokol sie wypowiadal , ze z tego co wie to robert przechodzi teraz bardzo intensywna rehabilitacje

PETYCJA pisze...

To zależy u kogo...

Anonimowy pisze...

Aha, czyli etap pod tytułem "ostry fitness" Robert już ma za sobą, teraz jest intensywna rehabilitacja... Sorry za sarkazm, ale chyba muszę sobie odpocząć od tego wszystkiego bo to zawieszenie jest przytłaczające. Wraca nie wraca, nikt nic nie wie.

k

Anonimowy pisze...

Widocznie fitness był tak ostry, że trzeba się po nim rehabilitować.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Dedo - dziękuję, miło mi, ale coś się nie zgadza z tym śledzeniem od początku bo filmiki i zdjęcia z Formula Medicine prezentowałem dwukrotnie - w maju i czerwcu chyba :)

To są stare zdjęcia, a co do wątpliwości Arofa - odpowiedź możemy znaleźć w książce "Moja pasja". Dłoń Roberta nie była uszkodzona. Lekarze w Polsce złożyli pogruchotane kości tak, że zmiażdżyli nerwy i Robert nie miał czucia w ręce. Pojechali do Włoch i tam wszystko poprawiono. Mechanizm, który Robert ma na ręce w filmie pomagał szybciej odzyskać siłę.

Wiecie - znów mnie nie było parę godzin, teraz "sprawdzam" wszystkie komentarze i przy tym dziwie się zarzutom o niskim poziomie komentarzy na blogu. Nie czytam wielu forów, przyznaję się, ale Wy poruszacie tu tak ciekawe kwestie świetnie jej argumentując, że jestem pełen podziwu.

Dziękuję!

Ktoś prosił mnie o skomentowanie tego, że operacja ma być niby w lutym. Cóż - mnie to się wydaje nieprawdopodobne, bo czemu niby "drobny zabieg" miałby być planowany z 5 miesięcznym wyprzedzeniem. Jeżeli to prawda to w moim odczuciu przekreśla to szanse Kubicy na powrót od początku 2012 roku, ale najpierw musimy dowiedzieć się czegoś pewnego, póki co te dywagacje mają mniejszy sens.

Anonimowy pisze...

szakuŁ pisze...

To jak tak się czujesz to daj sobie spokój i zajmij się czymś innym. A co do tego martwienia, to raczej jest to zwykła ciekawość.

3 listopada 2011 20:02

Zamartwianie? ciekawość? A niech będzie co chce - się strony www uruchamia, się wielką akcję lotto robi, się ściemy wali tak, żeby cały świat pod parą trzymać a na koniec co? Foch, że ludzie ciekawi???? No tak, pełna profeska. Podchody takie, że zastępowemu szczęka opada.

wredny_pokurcz

PS I zanim znowu ktoś napisze, że Kubica nic nie jest mi winien, sprecyzuję: nie pytam jako wierzyciel - pytam jako osoba która znalazła się w wirze, zamieszaniu i w ogóle bajzlu spowodowanym przez otoczenie Roberta Kubicy (on sam siedzi cicho, więc nie on mnie wprowadza w odmienne stany świadomości). A pytanie moje brzmi: "co tu się kurna chata dzieje??? Pogibało tych ludzi? Bo żadnej logiki nie widzę." A jeśli moje pytanie jest niestosowne, jeśli na sokolimokiem nie wolno (pod groźbą usuwania komentarzy) zgadywać co znaczą banery Lotto, to proszę bardzo - wypisuję się i już, nie będę się z koniem kopać. Tylko na miłość Boga i partii niech mi nikt nie pisze że jako Polak, patriota i kibic F1 powinienem nic nie widzieć, nic nie słyszeć, niczym się nie interesować i cierpliwie czekać. Na coś, gdzieś, kiedyś. Bo w ten sposób to pewnie czekają krowy - na swoją pierwszą wizytę w McDonalds.

Anonimowy pisze...

Jako pierwsi mieliście okazję dowiedzieć się kilka dni temu o planowanym w tych dniach zakończeniu kariery Roberta.
Nawet nie wiem czy ten post nie został skasowany. zrozumcie ludzie w końcu. TO JUŻ KONIEC.

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 20:26

Jakieś szczegóły? Na czym opierasz takie twierdzenie? Z kim rozmawiałeś? Masz znajomego pracującego w Enstone? Tam chłopaki już dawno przestali wierzyć w powrót Roberta co jeszcze nie znaczy, że na tej podstawie możesz twierdzić, że koniec kariery będzie ogłoszony na dniach. Mikołaj też wczoraj prosił o cierpliwość, więc gdyby tak np. jutro Robert ogłosił, że kończy karierę to Mikołaj powinien ogłosić to samo. Dziwi mnie postawa Morellego, jego zdenerwowanie i to, że przestał ogarniać temat. Coś się stało na froncie rehabilitacji zapewne skoro robienie wywiadu z Ceccarellim jest zabronione.

k

Anonimowy pisze...

@Arof
Czy mówiąc to, co powiedział, prof. Rossello złamał tajemnicę lekarską? Ja tego nie wiem, tu musiałby się wypowiedzieć prawnik. (Jeżeli jakiś prawnik potwierdzi, że Rossello złamał swoją wypowiedzią tajemnicę lekarską, wówczas przyznam Ci rację).

Udzielania wywiadów nikt mu nie może zabronić, wypowiedzi na temat Kubicy - też nie, nawet Morelli. Powtórzę raz jeszcze, że Rossello mówił jako lekarz, z medycznego punktu widzenia, a nie w kontekście gierek marketingowych. Wątpię, aby Rossello miał czas na buszowanie w internecie i szczegółowe śledzenie sytuacji Roberta i aby był świadom gry, jaka się toczy między Morellim a zespołem Renault. Został poproszony o wywiad i go udzielił. Powiedział, że Robert już prowadził samochód, ponieważ to najlepiej oddaje, jak dobry jest stan ręki Roberta. Wątpię, aby robił to z przekonaniem, iż "wpieprza się" w czyjąś rolę albo że "wychodzi przed szereg", czy że komuś szkodzi. On raczej nie przeczesuje internetu w poszukiwaniu każdej informacji, jaka pojawia się na temat Roberta, tak jak my to robimy każdego dnia od rana do wieczora, więc na pewno nie wie, co już zostało wcześniej powiedziane przez managera Roberta, a co nie.
Gdyby Rossello powiedział np., że Kubica nie odzyskał czucia w palcach i nie odzyska go przez co najmniej 12 miesięcy, wówczas można byłoby mieć do niego pretensje. Ale on przecież mówił pozytywne rzeczy, które nie szkodzą wizerunkowi Roberta.
Szkoda, że Morelli nie umówił się z Rossello na wspólny "front" medialny. Wtedy pewnie Rossello nie udzielałby wywiadów bez konsultacji z nim.
Ponieważ to na Daniele spoczywa obowiązek dbania o interesy Roberta, to właśnie on powinien zadbać o to, aby być najważniejszym źródłem informacji o Robercie. Najwyraźniej nie zadbał wystarczająco.

Poza tym to tylko nasze spekulacje, że Morelli jest zły na Rossello, bo ten być może za dużo powiedział. A może wcale tak nie jest? Może Morelli nie wkurzył się na Rossello lecz na Małeckiego, bo ten powiedział coś, czym zdenerwował Morellego, a do czego Małecki się teraz oczywiście nie przyzna?

Co do operacji. Czy wiesz na pewno, że w momencie udzielania wywiadu było już jasne, kiedy ta operacja będzie przeprowadzona? Bo ja takiej pewności nie mam. Rossello powiedział, że będzie konieczny jeszcze jeden zabieg, aby poprawić ruchomość nadgarstka. Nie podał jednak terminu, bo widocznie nie było to wtedy jeszcze jasne. Jednak jest logiczne, że DOPÓKI ten zabieg nie zostanie wykonany, rehabilitacja nie zostanie zakończona. A skoro mówił, że chcą jak najszybciej umożliwić Robertowi jazdy w bolidzie F1, to jest logiczne, że zabieg zostanie przeprowadzony najszybciej, jak to tylko będzie możliwe z medycznego punktu widzenia.
Można byłoby mieć do niego pretensje, gdyby powiedział, że z ręką jest OK i nie wymaga juz zadnych zabiegów, a potem okazałoby się, że jednak jeszcze jeden zabieg jest konieczny.

o

Adrian pisze...

Anonimie z 20.26, dobranocka była, kolebka mam nadzieję też, więc teraz pora spać.
Polityka obozu Kubicy jest idiotyczna, ale niestety nie mamy na nią wpływu, więc nie ma co się nią zamartwiać. Przecież nie mogą milczeć wiecznie... Mikołaj Sokół był dzisiaj w wiadomościach sportowych w tvp 1 i tak zasadniczo robił co mógł, aby nikt nic się nie dowiedział. Zabieg Roberta w lutym wydaje się być nieprawdopodobny. Wydaje mi się, ze Ceccarelli i Morelli piska nieaktualne(opóźnione) informacje o ich Robercie, ale zawsze mogę się mylić

Anonimowy pisze...

Jak ogłosi koniec kariery, to wtedy będzie koniec. Nawet zakładając, że anonimowy ma informacje od samego Roberta, to przed oficjalnym oświadczeniem nie przyjmuję tego do wiadomości. Mało tego - nie wierzę, żeby się poddał. Natomiast nie zdziwię się, jeśli sprawa się znacznie przeciągnie. Arof.

Anonimowy pisze...

Proste - lekarz spoza obozu udzielił wywiadu dziennikarzowi spoza obozu.

Sadamus

Anonimowy pisze...

witam, a może coś więcej ma być powiedziane 21 listopada?w tym dniu rusza akcja lotto i może właśnie w tym dniu ma być (bomba) medialna??, i dlatego menago wkurzony jest na ilość informacji zdobytych przez dziennikarzy.....

Anonimowy pisze...

O - po raz kolejny manipulujesz moją wypowiedzią. Przeczytaj uważnie i zauważ, że nie ma tam ani słowa o tajemnicy lekarskiej. To padło w kolejnym komentarzu, którego autorem nie byłem!!!
Co do kwestii tego, co kto może, masz po części rację, ale to tylko czysta teoria. Nie wszystkie prawa mają formę pisaną i pewnych rzeczy zwyczajnie robić się nie powinno. Więc delikatnie rzecz ujmując, z mojego punktu widzenia było to nietaktowne. Tak samo zresztą, jak publikacja zdjęć przez fana na FB, o ile to nie był kontrolowany przeciek. Co do terminu operacji - nie ma o czym mówić, bo padły przesłanki, że może się ona odbyć w najbliższych dniach, więc sprawa wymaga wyjaśnienia. Jeśli jednak rzeczywiście sprawdzi się lutowy termin, to nie wierze, że fachowiec pokroju Rosello nie miał chociaż pobieżnej wiedzy na temat terminu. Arof.

Anonimowy pisze...

Moja pomyłka - patrzyłem nie na te filmiki. Ten tu linkowany oczywiście macie rację dotyczy 2003 r.

ps. Co do tajemnicy lekarskiej komentarz był mój.
@ O
Nie musisz mi przyznawać racji w kwestii tajemnicy lekarskiej. Zwłaszcza, że nigdzie nie twierdziłem, że została złamana, a jedynie zwróciłem na nią uwagę. I to nie tylko z punktu widzenia formalno-prawnego.

Bluff

Fisiacz pisze...

Czytam Wasze komentarze, szukam info w necie i w głowie krystalizuje mi się jeden obraz. Lotto i strona internetowa Roberta nic nie znaczą. To chyba zbieg okoliczności, że te dwie rzeczy "ruszyły" razem. Cała obecna sytuacja nie jest też wg. mnie pompowaniem balony przed wielkim finałem. Dlaczego? A dlatego, że wszystkie prawidła tej sztuki mówią, że jak się coś pompuje przed odpaleniem, to muszą być jakieś małe przecieki, które podgrzewają atmosferę. A tych przecieków nie ma! Gdyby program "trzecia strona medalu" się nie odbył - a co za tym idzie sławny wywiad, nic nowego byśmy nie wiedzieli. A nie sądzę, żeby to Rossello szukał kontaktu z kimś z naszych mediów. Czyli chłodno kalkulując nic nie ma. Sami napompowaliśmy atmosferę. Nerwy Morellego? No cóż, z Polski mógł przez te niby "znaki" wyjść medialny obraz, że już nie długo już za momencik. Jeżeli faktyczna sytuacja jest inna, to powstaje pewien problem. Bo jak wszyscy nagle wierzą, że to już a potem trzeba powiedzieć, nie, nie, falstart, to nie tak, to medialny obraz pozostaje nie ciekawy - tak samo jak koncert wielkiej gwiazdy, który w ostatniej chwili zostaje przełożony.

Reasumując. Wychodzi na to, że obrażenia Roberta były katastrofalne. Chwała lekarzom, że uratowali Roberta i umożliwili mu normalne funkcjonowanie jako człowiekowi. W wielu innych miejscach na ziemi ta przygoda skończyła by się fatalnie. Myślę, że Robertowi w chwili obecnej bliżej do zakończenia kariery niż do ścigania. Eryk ma odwód i temat jest już na pewno dogadany. Może wstępne umowy z klauzulami już są nawet podpisane. Teraz będzie czekał do końca - może nawet do lutego, bo to już dla niego nie ma żadnego znaczenia. Niewątpliwie zależy mu na Robercie i się łudzi - że może jednak. Niewątpliwe kreuje też siebie jako człowieka grającego fair wobec wielkiego sportowca do końca. Jeżeli kiedyś LRGP wejdzie na wyżyny i będzie ubiegać się o zatrudnienie kierowców z najwyższej półki, taki wizerunek szefa na pewno zaprocentuje przy negocjacjach.
A my? A my chyba musimy się pogodzić, że kariera Roberta Kubicy dobiegła właśnie końca... Obym się mylił.

Anonimowy pisze...

Bluff - żeby nie było - ja się z Tobą w kwestii tej tajemnicy lekarskiej absolutnie zgadzam, natomiast odpowiedź O nie była do mnie, więc sprostowałem. Arof.

Anonimowy pisze...

Dzięki Mateusz za odpowiedz w sprawie zabiegu planowanego na luty. Zgadzam się , jeśli to prawda to nie ma szans na powrót od początku sezonu, raczej od połowy.

Anonimowy pisze...

Toteż ja do "O" napisałem wyjaśnienie, także spoko :)

Bluff

Anonimowy pisze...

F1 to cyrk i od dawna o tym wiadomo. Im bliżej następnego sezonu tym więcej będzie plotek wyssanych z palca (polecam wywiad z Kimim w ostatnim magazynie F1 Racing. Powiedział parę słów o pewnej grupie dziennikarzy). Po ostatnich pozytywnych wypowiedziach lekarzy byliście w wielkiej euforii a po plotkach dziennikarzy macie doła. Chyba coś nie tak. Jeden i drugi lekarz potwierdził, że Robert będzie gotowy w 2012 i tego się trzymam. A co do Sokoła to ja nie mam żadnych wątpliwości, że jest najlepszym dziennikarzem od f1 w Polsce, a redaktor Małecki ? a kto to jest?
fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

nie ma szans zeby oglosil koniec kariery!!!!!!!!
nawet jak nie zdazy do 2012 to i tak nie oglosi, moze nie powroci juz wtedy do f1 , ale kariery jako kierowca napewno nie skonczy , moze zacznie startowac w DTM , albo GP2 czy tez w rajdach , ale napewno kariery nie skonczy , bedzie jezdzil chocby dla przyjemnosci, wiec nie gadac głupot

Anonimowy pisze...

@fan f1 i Roberta
Wydaje mi się niestosowne odnoszenie się w ten sposób do dziennikarza, który próbował się czegoś dowiedzieć (z Rosello się mu udało) i przekazać nam wszystkim, którzy tak oczekujemy jakichś wiarygodnych informacji. Ów samozwańczy najlepszy dziennikarz F1 takich zapędów nie ma, a jedynie prowadzi politykę dezinformacji.

Bluff

Anonimowy pisze...

musi byc gotowy na pierwsze testy , jak nie zdazy to sezon stracony, wtedy tylko bedzie jazda zeby do formy dojsc, ale czy lotus na to pozwoli?, niby czemu mieliby dawac kierowce jak osiagow nie bedzie?

Fisiacz pisze...

Chyba zgodzimy się z tym, że pisząc o końcu kariery Roberta mamy na myśli F1. Starty w innych seriach pewnie będą możliwe, bo Robert gdzieś musi jeździć - ma przecież benzynę we krwi ;-).

Anonimowy pisze...

Ale zament. Niesamowite. Optymizm Rossellego, usmiech Sokola, gniew Morelliego, niecierpliwosc Boulliera, ploty, plotki, polityczne zagrywki i Bog wie co jeszcze. Dzisiejszy dzien jest w kwestii powrotu Roberta podajze njdziwniejszym dniem. Jakas hiszpanska gazeta oglasza koniec kariery Roberta a angielska F1-Racing w najnowszym wydaniu podaje ze bedzie tajny Test w bolidzie F1.

http://www.freedownloadmagazine.com/2011/10/free-download-magazine-of-f1-racing.html

i

http://i.imgur.com/4umes.jpg

Jeszcze tylko troche cierpliwosci :)

D.L.

Anonimowy pisze...

Bluff, pytałem się tylko kto to jest, ponieważ go znam (a czasami słucham trójki, w piątek rano). W sporcie na takim poziomie jest jedna zasada - kontakty z mediami utrzymuje sportowiec , jego menager lub osoby mocno wtajemniczone w porozumieniu z powyższymi. Zrozum że tu chodzi o ogromną kasę a każda niepotwierdzona plotka może ich wiele kosztować.
fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

no dzisiaj to wszystkie portale informacyjne pisza o kubicy , takze na polsacie i tvp mowili o nim, tylko niestety same negatywne zeczy :(

Anonimowy pisze...

oczywiście nie znam redaktora M.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

przez to ze robert nie udzielil zadnego wywiadu , to spada jego reputacja , (w moich oczach tez),jak by nie mogl powiedziec , "wracam", "nie wroce na czas", "koncze kariere kierowcy f1"
to by nas uspokoilo , a tak to wszedzie jest panika , ludzie nie wiedza co robic , zastanawiaja sie czy skakac z mostu czy z wiezowca .
cala europa do pracy nie chodzi, sa zalamani psychicznie , cala europa w koncu upada , bo robert nie daje znaku zycia..

Anonimowy pisze...

Pytanie "Kto to jest?" wydało mi się aroganckie. Może nie zrozumieliśmy się tylko.
A co do kontaktów to Rosello wydaje się mocno wtajemniczony, a że przypuszczalnie zrobił to bez porozumienia z Kubicą czy Morellim, to żadna w tym wina Małeckiego. Ale to już tu roztrząsaliśmy.
Natomiast polityka informacyjna prowadzona przez obóz Kubicy prowokuje do "dziennikarskiego śledztwa".

Bluff

Anonimowy pisze...

D.L. - zaraz napiszą ze to fotomontaż
fan f1 i Roberta

Mateusz Cieślicki pisze...

Dawid - miałem to zrobić już dawno temu, ale dopiero Ty dałeś mi motywację sprawdź proszę, czy mobilna wersja bloga już działa, starałem się ją uczynić.

D.L. - to jest wydanie na październik F1 Racing, które ukazało się w Polsce pod koniec września, oj, nie czyta się w Polsce! nu nu ;)

Anonimowy pisze...

@D.L.

To jest październikowy numer F1 Racing Magazine, który ukazał się pod koniec września, więc już nie taki nowy.

Tekst bazuje na wypowiedzi Boulliera, iż Renault przygotował dla Roberta bolid R29. A Morelli mówił wówczas, że Robert wsiądzie do auta wyścigowego za miesiąc.
Więc, niestety, to nic nowego :(

o

Anonimowy pisze...

@D.L.

To jest październikowy numer F1 Racing Magazine, który ukazał się pod koniec września, więc już nie taki nowy.

Tekst bazuje na wypowiedzi Boulliera, iż Renault przygotował dla Roberta bolid R29. A Morelli mówił wówczas, że Robert wsiądzie do auta wyścigowego za miesiąc.
Więc, niestety, to nic nowego :(

o

Anonimowy pisze...

A ja uważam, że jedyną kwestią jaką należy rozpatrywać jest regeneracja nerwów i basta. Nieważne są spekulacje i opinie w gazetach czy innych portalach. Jeżeli Robert to kierowca z najwyższej półki, co jest oczywiste dla wszystkich - to oczywiste powinno być to, że Robert ma najlepszych lekarzy na świecie, najlepszych terapeutów! Oznacza to jedno. Z medycznego punktu widzenia, ma On najlepszą opiekę i najnowsze technologie do dyspozycji. Regeneracja mięśni wg mnie to nie jest problem, ponieważ są sterydy i inne lekarstwa. Ścięgna przytwierdzono zapewne do kości, i już dawno są wygojone. Skóra to też nie problem. Kości tak samo. Moim zdaniem operacje na 100% się powiodły, nie były wykonywane przez "rzeźników".. do czego zmierzam? Ano do tego, że nie należy wierzyć w każde informacje w internecie. Nie ma opcji, żeby było źle! :) Pozostają nerwy i rehabilitacja.

JJ

Mateusz Cieślicki pisze...

o ma plusa :)

Anonimowy pisze...

W przypadku rehabilitacji trudni jest przewidzieć kiedy sie ona zakonczy Nawet jesli Robert straci sezon 2012 i posade w `LR to w żadnym razie nie oznacza to konca jego kariery
Jak pokazuja przyklady mozna po raku wygrywać najwieksze imprezy sportowe w sportach dużo wiecej wyczerpujacych niz f1 a co do klasy Roberta to juz ja udowodnił wiec z zatrudnieniem nie powinno byc problemu w przyszłości

Anonimowy pisze...

Jaja, jak berety. Może po prostu pomylili luty z listopadem (termin zabiegu na nadgarstku).

szakuŁ pisze...

Dla mnie sytuacja wygląda następująco:
Robert cały czas walczy z czasem i sam nie jest pewny czy zdąży na początek sezonu. To by tłumaczyło zwodzenie zespołu i przekładanie gotowości do testów. A wiadomo że zespół chciałby wiedzieć w jakiej formie będzie kierowca i dlatego naciska, zwłaszcza że Boullier chciałby gdzieś zakontraktować swojego podopiecznego Grosjeana.
Nie wierzę w nieczyste zagrywki Roberta że kombinuje coś z innym zespołem z wyjątkiem że:
- nie chce podpisać długoterminowej umowy na którą po potwierdzeniu formy może naciskać zespół.

- w razie gdyby nie mógł wystartować od początku sezonu a zespół nie gwarantował by mu fotela jako podstawowy kierowca w momencie kiedy będzie gotowy do rywalizacji.

Anonimowy pisze...

Działa znakomicie, mniam :)

Anonimowy pisze...

Ja pierdziu! Oj jeszcze chwila i będzie afera wśród polskich kibiców. Daniele chyba nie bedzie mile widziany wpolsce. Cos mi się wydaje że to już jest kres cierpliwości. A co do Kubicy może być róznie ale to odwlekanie nie może być zbyt optymistyczne. Przeciez jeśli byłby gotowy to już by zasówał na testach. A tak jest cisza.Wiemy tylko że robert przechodzi rehabilitację więc z reką jest żle.

- to dla rozlużnienia atmosfery. Brakuje takiego Roberta
http://www.youtube.com/watch?v=3-1Ho2MTtQw

Piotrek pisze...

Racja. Napewno nie jest źle. Ciekawy jestem co wywołało to, że o Robercie mówi się w kilku krajach. Przecież to raczej nie uruchomienie jego strony, czy akcja Lotto. Myślę, że to kontrolowany przez Morellego wzrost emocji. Trochę mu w tym przeszkodził Rossello, dlatego się zdenerwował. Nie dziwi mnie, że mógł usłyszeć jego słowa po kilku dniach. Przecież on nie siedzi każdego dnia na powrotroberta.blogspot.com (w przeciwieństwie do nas) i nie wyszukuje nowych informacji o Robercie. Czyli mógł się dowiedzieć o wywiadzie Rossello nieco później.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

@Anonimowy 22:10 - lubię oglądać ten filmik. Czy ktoś może wie co tam mówi Roberta? Bo ja po włosku umiem powiedzieć tylko: "Bon dziorno".

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Osobę od tej akcji na fb proszę o zaprzestanie wklejania tu linków - będą usuwane.

Anonimowy pisze...

Lepiej zastanowić się dlaczego Robert zakończył karierę.
Czy w ogóle dowiemy się jaki był prawdziwy powód i czy Robert w najbliższych miesiącach pokaże się w ogóle w mediach.

Anonimowy pisze...

myślałem, że Wam zależy aby coś zrobić, a nie tylko siedzieć i marudzić że nie ma info.

jakieś petycje kibiców/akcje ale widzę że same lenie

Piotrek pisze...

@Anonimowy 22:26 - ja bym się chętnie zastanowił, ale nad czymś innym. Myślę, że wiesz o co mi chodzi.
Robert nie zakończył kariery i będzie się ścigał w przyszłym roku w Formule 1.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

moze zrobic afere na cala polske to dobry pomysl ?

Mateusz Cieślicki pisze...

Aanonimowy - to nie chodzi o lenistwo, ale o sens tej akcji. Nic ona nie zmieni poza "podbijaniem" negatywnych nastrojów. Nie ma co siać fermentu.

Robienie afery na całą Polskę według mnie jest złym pomysłem.

Anonimowy 22:26 - spokojnie z tymi podsumowaniami.

Anonimowy pisze...

witam, mój pierwszy wpis na forum, ale stronę sledze non stop, tak naprawdę to nie wina Autora, ze mamy tyle niejasnych informacji, to co udało mi się znaleźć na stronie angielskiej :

http://www.dailymail.co.uk/sport/formulaone/article-2056281/Robert-Kubicas-immediate-F1-future-doubt.html?ITO=1490

w sumie to nic nowego, ale Boulier zaznacza, ze nie ma nowych informacji, co równa się z tym, ze Kubica nie jest gotowy, ale to juz wiemy w sumie,

co do Morelelli , to uwazam, ze Kubica juz mogl byc blisko przelomu, czyli mysleli o testach, ale wynikly jakies problemy, komplikacje, o ktorych ciezko mu teraz mowic ( potrzebna operacja ), a jego obrazanie sie to tylko slaby pretekst , sam juz mam metlik w glowie , pozdrawiam

Anonimowy pisze...

a w ogóle to Robert mówił po wypadku , ze bal się ze zostanie zapomniany przez kibiców i nie chce być zapomniany , a to co teraz sie dzieje to mija sie z tym co jeszcze niedawno mowil, wiec nie wiem juz o co w tym wszystkim chodzi, nawet politycy nie umieja tak namieszac w glowach

Anonimowy pisze...

@Arof, @Bluff
OK, kwestię tajemnicy lekarskiej poruszył Bluff.

@ Bluff
Nie twierdzę, że twierdzisz, iż miało miejsce złamanie tajemnicy lekarskiej. Padło hasło "tajemnica lekarska", a ja podjęłam temat i zastanawiam się "na głos", czy Rossello ją złamał. Napisałeś:

"Oczywiście można sobie wyobrazić zwolnienie z takowej, ale jeśli udziela wywiadu na temat stanu zdrowia pacjenta, bez wiedzy pacjenta lub jego menagera..."

Tego akurat nie wiemy. Dzisiaj na forum dominuje spekulacja, jakoby Morelli wkurzył się na Rossello z powodu domniemanego wygadania przez tego ostatniego informacji, które Morelli chciał ukryć. Ale jest to WYŁĄCZNIE nasza SPEKULACJA. Wywiad z prof. Rossello równie dobrze może być przeciekiem kontrolowanym, a Morelli mógł się wkurzyć nie na Rossellego, lecz na Małeckiego, który czymś go zirytował. Nie dowiemy się tego, bo przecież dziennikarz zapewne nie będzie się tym chwalił.


@Arof
Napisałam, że jeżeli jakiś prawnik potwierdzi, że Rossello złamał swoją wypowiedzią tajemnicę lekarską, wówczas przyznam Ci rację. Chodziło mi nie o przyznanie Ci racji, że została złamana tajemnica lekarska (bo tak nie twierdziłeś), tylko o przyznanie Ci racji, że Rossello w ogóle nie powinien był poruszać w wywiadzie pewnych kwestii.
Bo jeżeli mówienie o tych kwestiach stanowi złamanie tajemnicy lekarskiej, to miałeś rację i Rossello nie powinien był mówić tego, co powiedział. Jeżeli natomiast mówienie tego, co powiedział, nie jest złamaniem tajemnicy lekarskiej, to było mu wolno o tym mówić i wtedy racji Ci nie przyznam.
Trudno mi sobie jednak wyobrazić, że ktoś taki jak profesor Rossello nie wie, jakiego typu informacje stanowią tajemnicę lekarską, a jakie nie.
Treść tych informacji była pozytywna, zatem nie stanowiła uszczerbku dla wizerunku Roberta, w przeciwieństwie do sytuacji, gdyby lekarz wyjawił, iż Robert np. dalej nie ma czucia w palcach - wyjawienie takiej informacji wiązałoby się ze szkodą dla jego wizerunku.

Skąd masz pewność, że to było nietaktowne? A co, jeśli wywiad z prof. Rossello właśnie był przeciekiem kontrolowanym?
Pamiętam, jak zarzucano Morellemu (nie twierdzę, że akurat na tym blogu), że kłamie, krętaczy i jest niewiarygodny, dlatego, zdaniem wielu, miał posłużyc się Rossellim, aby jego ustami przekazać pozytywne informacje o Robercie, bo gdyby sam je przekazał, to nikt by mu już nie uwierzył. Stąd opcja przecieku kontrolowanego wcale nie jest nieprawdopodobna.

"Jeśli jednak rzeczywiście sprawdzi się lutowy termin, to nie wierze, że fachowiec pokroju Rosello nie miał chociaż pobieżnej wiedzy na temat terminu" - jeżeli się sprawdzi, to pewnie miał, ale to wcale nie znaczy, że musiał go podać, zwłaszcza, że nie padło takie pytanie.

o

Anonimowy pisze...

moze chodzi o to, ze Kubica nie zdawal sobie nawet sprawy z tego, ze to bedzie tak dlugi okres czasu i tyle operacji go czeka, a teraz boi sie cos powiedziec, gdy reka ciagle nie sprawna, on jest taka osoba, dla ktorej albo 100 % cos gotowe, albo wcale, mozliwe, ze boi sie Nas zawiesc i powiedziec, sorry ale moja reka nie jest sprawna, jak oczekiwalismy miesiac czy dwa miesiace temu, optymistycznie zakladajac powrot do F1 od poczatku 2012.

Anonimowy pisze...

Przecieki kontrolowane, celowe podkręcanie atmosfery przez obóz RK... Czy Wy przypadkiem nie zwariowaliście? To nie jest zimna wojna, Robert prowadzi wyścig z naturą a na pewno już to ile wiedzą kibice nie ma wpływu na negocjacje Roberta z LRGP. Schlebiacie sobie :-/

Anonimowy pisze...

@Mateusz Cieślicki 21:44
Dzięki :)

Za ile takich plusów można będzie coś wygrać, np. spotkanie z Robertem? ;)))

o

Anonimowy pisze...

kubica sie nie odzywa w mediach i nie pokazuje dlatego ze nie chce pokazywac sie nie bedac w formie.jak sobie niby wobrazacie ze pokaze sie swiatu nie sprawny czlowiek ktory co 2 tyg byl w innym miejscu swiata 100 prcoentowy perfekcjonista.pokaze sie jak bedzie zdrowy i tyle.a po taki obrazeniach nie oszukujmy sie naprawde jest ciezko dojsc do zdrowiia watpliwe ze on w 2012 wogole wystapii.z pewnosci postepy ktorcyh obecnie dokonal zakrawaja na cud

Anonimowy pisze...

Witam, czy ktoś zauważył niepublikowane do tej pory, według mnie oczywiście, zdjęcie Roberta Kubicy w filmiku wykonanym przez Kubikę. Filmik został ostatnio opublikowany przez p. Mateusza na tym blogu.
Nie wiem, co stało się panu Morelliemu, jednak zniesmaczyła mnie zacytowana wypowiedź p. Małeckego, zwłaszcza imiona i nazwiska zapisane małą literą. Dla mnie to lekceważenie wszystkich wymienionych i jako że autorem jest "profesjonalista", nie może być mowy o usprawiedliwianiu dziennikarza nerwami. Kto tak pisze i w taki sposób? Użytkownikami tego forum też targają emocje, a jednak przestrzegają oni podstawowych zasad i prawideł publicznej dyskusji. Dla mnie wpis p. Małeckiego w żadnym wypadku nie świadczy o profesjonalizmie. Dobrze, że p. Mateusz użył cudzysłowu.
Pozdrawiam
BS

Mateusz Cieślicki pisze...

BS - o jakie zdjęcie chodzi z filmu?

Ja tam nie znałem tych fragmentów z plaży.

Co do formy wpisów - to taka już niestety jest specyfika Twittera. Ja też jestem niezwykle wrażliwy na punkcie Wielkich liter itp. ale w tym przypadku nie ganię tego aż tak bardzo.

Anonimowy pisze...

Dwa dni temu napisałem: ”... odnoszę wrażenie, że Morelli chciałby mieć monopol na informacje o Robercie, ale niestety dla niego inni też się wypowiadają”. Chłodna ocena całej tej sytuacji z powrotem Roberta, daje efekty w postaci celnych spostrzeżeń. :) Zachowanie Morelliego w stosunku do redaktora Małeckiego idealnie pokazuje, że miałem rację. Ale marne jest to dla mnie pocieszenie obserwują reakcję fanów Kubicy. Nie zazdroszczę im tego chaosu informacyjnego. Wielu tu pisze, że może to być pewna gra, polityka (wiadoma jak jest w F1) i tak to wygląda. Jednak odnoszę wrażenie, że Morelli zagalopował się w „politycznych gierkach”i wyszły z tego mniejsze lub większe krętactwa. Zamiast działać z klasą, szczerze i tonować wypowiedzi, słyszeliśmy ciągłe zapewnienia, że już w lipcu, później w sierpniu, (chyb jeszcze wrzesień się przewinął), w październik na pewno poznamy termin powrotu Kubicy. Do tego dorzucił te słynne już - „start w GP Brazylii” i mamy obraz menadżera – fantasty. Może i miał dobre intencje, ale patrząc na te wcześniejsze wypowiedzi, odnosi się wrażenie, że czytamy kolejną część „Pinokia”. Co gorsza, jesienne, zdecydowane wypowiedzi Boulliera (tzw ultimatum), sugerują, że oczekuje on jasnych odpowiedzi. Chociaż zadziwiająca jest ostatnia wypowiedź Ericka, w której mówił, że teraz kontaktuje się z Morellim. Dlaczego nie z samym Robertem??? Wcześniej, wiosną i latem, opowiadał o rozmowach z Polakiem przez telefon, czy o osobistych odwiedzinach. Dla mnie jest to trochę dziwne, tym bardziej, że odnosiło się wrażenie, że ich stosunki dobrze się układają i maja do siebie duże zaufanie. Nasuwa mi się pewien domysł. Robert znany ze swojej szczerości mógłby powiedzieć więcej niż Morelli by chciał. Może Danielle gra na zwłokę, próbując jak najwięcej jeszcze ugrać z tego co zostało. Z tych samych powodów nie dopuszcza mediów do Kubicy. Dlatego też, tak się wścieka jak dziś, gdy ktoś (wywiad z Rossello) psuje jego plan.
Co dalej będzie? Myślę, że NIKT jeszcze tego nie wie. Równie dobrze rehabilitacja może teraz przyspieszyć i Kubica spokojnie wystartuje od testów w 2012 roku. Ale może być też tak, że „prawa natury” spowolnią i jego powrót będzie trzeba jeszcze przełożyć. Daję 50/50.
>Obserwator<

Anonimowy pisze...

Mój ojciec interesuje się sportem w każdej postaci. W tym motosportem czyli i F1 również. Natomiast sprawe Kubicy skwitował w lutym - "szkoda chłopa, ale po cholerę pchał się w jakieś durne rajdy? No to wracamy do F1 bez Polaka" i od tego czasu ma w D co się dzieje z RK i wiecie co? Ja od dziś przyjmuję Jego postawę bo spokojny jest nie ślęczy do nocy nad blogami, nie szuka codziennie jakiś informacji. A team Kubicy niech się pocałuje w ... nos.

Dobranoc.

Anonimowy pisze...

Jedna z najbardziej sensownych wypowiedzi na tym forum ,pozdrowienia dla
>Obserwator<
3 listopada 2011 23:30

Już pisałem kiedyś ,że brak wypowiedzi ze strony Roberta stawia wielki znak zapytania ?
Po prostu nie jest tak jak powinno być z jego ręką i dlatego Robert potrzebuje więcej czasu ,na pewno nie tydzień nie dwa ale min.2 miesiące żeby wiedzieć na czym stoi !!!
Tomasz z Preston

Anonimowy pisze...

@Mateusz fragmenty z plaży pochodzą z BBC, a konkretnie materiał ten został wyświetlony przed kwalifikacjami do GP Monako 2009. Tu masz całość:
http://www.youtube.com/watch?v=llIiKVBCjbo&feature=channel_video_title

RK: Miałem szczęście wygrać jeden wyścig w F1, miejmy nadzieje, że nie ostatni...

Całkiem ciekawy wywiad.
r.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dziękuję. A rosyjski tytuł przypomniał mi, że mam odpisać rosyjskim kibicom, którzy pytali o zdrowie Roberta.

Anonimowy pisze...

O - zakładając, że to przeciek kontrolowany, mógłbyś mieć rację. Jest jednak mały szczegół - ja tego nie kupuję. W ogóle jakoś rzadko trafiają do mnie teorie spiskowe.
Odnośnie wizerunku Roberta, nie Rosello go kreuje. Nie wiadomo, w jakie klocki grają Robert i Morelli, więc takie na pozór pozytywne wiadomości wcale nie muszą odbić się pozytywnie na karierze Roberta.
Myślę nad pewnym scenariuszem - Robert już teraz może odbyć testy, na podstawie których Boullier przekonuje się o bezzasadności jego zatrudnienia. Po niedługim czasie, korekcji tego nadgarstka, sytuacja może się zmienić radykalnie. Boullier nie jest medykiem - rzeczoznawcą, więc jego punktem odniesienia są osiągane czasy. W tej sytuacji Morelli próbuje możliwie najdłużej oddalić w czasie testy, gdyż wie, że to w decydujący sposób wpłynie na ich wynik. A tu nagle Rosello wyjeżdża ze swoim "Robert już prowadził auto", na co Boullier się wścieka, zaczyna nalegać itd.
Nie wiem, ile w tym fantazji, a ile realności, ale ja bym takiego rozwiązania nie wykluczał. Tym samym nawet lepsze wieści mogą stać się niedźwiedzią przysługą.
Rosello popełnił faux pas i tyle w temacie. Arof.

Anonimowy pisze...

Niech mi wszyscy wybacza, ale w dniu dzisiejszym zwatpilem. Jaki bylby sens tego calego milczenia, gdyby wszystko szlo w dobra strone? Kontrakt z Ferrari? Kontakt z Force India? Z Williamsem? Na pewno nie. Robert nie daje rady, dziekuje mu za wszystkie piekne chwile. Te dni kiedy wstawalo sie na GP Bahrajnu? Cos pieknego, szkoda ze to juz koniec.

Zyga

Anonimowy pisze...

Zapomnialem dodac

BYLY KIBIC ROBERTA KUBICY - Zyga

Anonimowy pisze...

A ja powiem tak,my jako fani ,kibice zrobiliśmy swoje przez ten niemal rok.Proponuję abyśmy teraz odpoczeli trochę od tematu Roberta.Jeśli Robert traktuje nas poważnie to napewno znajdzie sposób aby przemówić do nas,a jeśli nie? No cóż każdy osądzi to sam.
Panie Mateuszu jestem ciekaw co pan napisze tym Rosyjskim kibicom,a to się zdziwią jako że dalej nie mamy informacji od naszego rodaka.
kibic... jeszcze

BYKU pisze...

Poczekajcie do połowy Listopada :)
Jest parę opcji całkiem realnych odnośnie powrotu Kubicy w samym Renault... ;)
Mianowicie Główkują nad zmianą przycisków na kierownicy tak aby więcej miał ich po lewej stronie(tutaj jest jeden problem Kubica musi zacząc jeździć w aucie testowym ), sa skłonni przedłużyć termin jeszcze o pare dni , trzeci wariant potwierdzaja Grosjeana na 2012 ale podpisuja tez kontrakt z Kubicą i kontrolują go na swoich urządzeniach czyt. nowy symulator i gdy bedzie gotów zastapi francuza.

Anonimowy pisze...

witam w kolejnym dniu loterii Kubicy ;)
Ciekawią mnie dzisiejsze nastroje po wczorajszym fatalistycznym dniu.
Wg mnie nie ma co sie nakręcać. Trzeba cierpliwie poczekać. Do połowy listopada powinno się wszystko wyjaśnić.

Anonimowy pisze...

Powinno...tak, to bardzo dobre słowo.

Wszyscy(a przynajmniej duża większość)mają dosyć tego co się dzieje. Nawet na zagranicznych forach takich Planetf1 wszyscy są sceptyczni w temacie powrotu Robsona.
Daniele, GRATULACJE!

Anonimowy pisze...

Sprawa wydaje się oczywista, Robert Kubica nie jest gotowy i nie będzie gotowy nawet na sezon 2012 - przynajmniej na jego początek!
Spytacie mnie skąd to wiem?
Doczytalem na podstawie wielu wypowiedzi z zagranicznej prasy, głównie Gazzteta dello sport, podobny artykuł już jest na WP. Pragne jednak zaznaczyc ze to jest informacja z niepewnego źródła - wręcz pogłoska, która krąży we Włoszech!
Dodam tylko ze Morelli znowu odmówił wywiadu bo był bardzo zły, powodem odmowy jest fakt, że nadgarstek Kubicy wymaga kolejnej operacji, którek nie da sie przeprowadzić tak szybko jakby wszyscy chcieli, to że Kubica prowadził już samochód to prawda ale to akurat niema tutaj większego znaczenia ponieważ Bouillier bedzie mial wkońcu swojego kierowcę w f-1!
3 miesiace - tyle potrzebuje Kubica aby wrócic do pełnej mobilnosci ręki - niestety Kubica tyle czasu nie ma i prawdopodobnie to koniec jego kariery z LRGP ponieważ Grosjean nie odda juz mu stołka jezeli zostanie umieszczony w bolidzie! Pietrow ma pewne miejsce przez wzgląd na sponsoorów a Senna wróci do roli kierowcy testowego!
Los bywa okrutny ale tak miedzy nami: Kubica mial tutaj wiecej szczescia niz rozumu, mógł już nie żyć!
sezon 2012 w LRGP nie dla Kubicy, może inny slabszy team ?

Mateusz Cieślicki pisze...

Zyga - wstrzymaj się jeszcze z tymi podsumowaniami.
Wiemy, że teraz jest walka z czasem, wiemy że RK może nie zdążyć, ale nawet jeżeli tak się stanie, to nie ma tragedii. Najważniejsze żeby wrócił do pełni sił, a wtedy na pewno znajdzie się dla niego miejsce w F1.

Anonimowy pisze...

Wiem, że to tylko pobożne życzenie, ale może zabieg jest zaplanowany na luty, ponieważ jest to faktycznie z kategorii "kosmetyka" a teraz chcą odbyć jak najszybciej testy, aby sprawdzić lub potwierdzić możliwości Kubicy i dlatego szkoda im teraz czasu ??

Diabelsky_74

Mateusz Cieślicki pisze...

Diabelsky_74 - tak jak już pisałem, niezbyt wierzę, że kosmetyczny zabieg jest zaplanowany z 5 miesięcznym wyprzedzeniem...

Anonimowy pisze...

Ok w takim razie czemu każdy inny jest planowany z takim wyprzedzeniem ?? Przecież nie jest pacjentem NFZ, nie musi się zapisywać, ewentualną narkozę również napewno wytrzyma, więc co ?? Przecież gdyby to była operacja pomagająca w powrocie do F1 to chyba zrobiliby ją jak najszybciej ??

Diabelsky_74

Anonimowy pisze...

1000 myśli...
- strach że to może być koniec kariery(mam nadzieje że całkowicie niepotrzebny)
- nadzieja że już lada dzień dowiemy się że nasz wielki sportowiec wraca wraz z początkiem sezonu.
- niepewność że może nie zdąży na początek sezonu i będzie musiał czekać na miejsce w innym bolidzie (ale jakim???)
- i jeszcze te informacje o kolejnym zabiegu?
- czy naprawdę nie można określić czy Robert odzyska sprawność w ciągu 4 najbliższych miesięcy??(bo jeżeli nie to myślę że w chwili obecnej sytuacja wygląda tak że Robert nie zdąży wyzdrowieć ale jeszcze mają nadzieje na jakiś cud nie wiadomo co, bo przecież w innym razie byśmy wiedzieli coś więcej)
tak czy inaczej to oczekiwanie to jakaś masakra, nigdy bym się po sobie nie spodziewał że będę co chwila przeglądał wszystkie możliwe źródła informacji z nadzieją "a może coś wiadomo"
Z jednej strony chciało by się już wiedzieć cokolwiek: "przykro nam Robert nie zdąży na początek sezonu, przepraszamy trzeba więcej czasu..." ale z drugiej strony pozostaje cały czas nadzieja: "będzie dobrze Robert ostro pracuje i zdąży uzdrowić siebie a następnie LRPG"

ROBERT TRZYMAM KCIUKI, JESTEŚ WIELKI, DASZ RADĘ...

a my kibice musimy uzbroić się w cierpliwość...

ps. pozdrowienie dla wszystkich podobnych do mnie maniaków KUB...

progress2010

Anonimowy pisze...

@Arof

Wcale nie ma pewności, że prof. Rossello popełnił faux pas. To tylko nasze dominujące wczoraj na blogu SPEKULACJE, jakoby Morelli wkurzył się na Rossello, bo ten powiedział coś, co Morelli chciał zachować w tajemnicy. Sama też się niestety przyczyniłam do nadmuchania tej bańki, bo też niepotrzebnie pozwoliłam sobie na takie spekulacje.

Tymczasem słowa Małeckiego:

"Mysle ze wywiad z rossello to pol biedy najbardziej zdenerowala pana morellego moja mailowa proba nawiazania kontaktu mailem z ceccarellim"

wskazują na to, że chodziło tu raczej o monopol na udzielanie informacji o stanie zdrowia Kubicy.


o

Anonimowy pisze...

A moze to akcja, zeby LRGP odpuscil tak, zeby Robert mogl sie znalezc w innymi team'ie w 2012?