Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 12 listopada 2011

Boullier też nic nie wie...ale (jeszcze) jest cierpliwy [aktualizacja]

Eric Boullier rano pożalił się dziś Eddiemu Jordanowi podczas wywiadu dla stacji BBC, że nie otrzymuje żadnych informacji dotyczących stanu zdrowia Roberta Kubicy i etapu na jakim jest polski kierowca w swoich przygotowaniach po powrotu. Jednocześnie szef Lotus Renault GP wydawał się być mniej zdecydowany w swoich planach dotyczących Roberta mówiąc: "Nie trzymam miejsca dla Kubicy, trzymam dla niego możliwość powrotu". Boullier sugerował, że krakowianin jest dla ekipy z Enstone jedną z opcji, ale musi udowodnić swoją szybkość. Wieczorem w Abu Zabi została zorganizowana konferencja prasowa, na której Francuz pokusił się o kolejne komentarze w tej kwestii.


O tym, że komunikacja "obozu Roberta Kubicy" z zespołem Lotus Renault GP osłabła od czerwca przemawiało coraz więcej sygnałów. Jeszcze w lipcowych odpowiedziach Polaka na pytania kibiców czytaliśmy, że ten kontakt jest stały i dobry, że krakowianin uczestniczy w życiu zespołu.

Później już takich informacji nie otrzymywaliśmy, a sprzeczne relacje dotyczące Roberta z obu stron świadczyły, że relacje nie wyglądają tak różowo. Nasze nastroje poprawiły się nieco po ostatnich wypowiedziach Mikołaja Sokoła i Daniele Morellego, którzy zapowiedzieli wspólne oświadczenie Roberta i ekipy z Enstone.

Niezbyt adekwatne do tych pozytywnych wiadomości wydają się być dzisiejsze słowa Erica Boulliera, który pytany przez Eddiego Jordana w wywiadzie dla BBC o sytuację z Robertem, był nieskory do rozmów, zdołał jednak przyznać, że z jego perspektywy sytuacja nie jest komfortowa:

"Robert jest jedną z opcji dla zespołu ale musimy wszystko rozważyć. Komunikacja jest słaba. Czekaliśmy cały rok aby usłyszeć jakieś wiadomości. Dochodzimy do momentu, kiedy trzeba dokonać wyboru. Nie wiem, jaki jest status rehabilitacji Roberta, nie wiem czego się spodziewać w najbliższej przyszłości. Czekamy na informację, czy będzie mógł jeździć. Nie trzymam miejsca dla Kubicy, trzymam dla niego możliwość powrotu."

Boullier powiedział również, że przedłużanie się sytuacji może spowodować, że wybór składu kierowców na sezon 2012 nie będzie korzystny dla Roberta.

Wieczorem wypowiedzi Francuza nie były już tak zdecydowane. Podkreślił, że przez kontuzję Kubicy, jego zespół stracił bardzo doświadczonego i dobrego zawodnika, co kosztowało Lotus Renault GP jedną pozycję w klasyfikacji generalnej. Boullier zaznaczył, że zespół czeka na Roberta i jeżeli będzie potrzeba to będzie starał się aby Polak wrócił do zespołu nawet w trakcie sezonu 2012.

"Najnowsze wieści są takie, że on nie może się zobowiązać do żadnych terminów. Oczywiście bardzo chcemy mieć go u siebie i jeśli powrót będzie możliwy w trakcie przyszłego sezonu, to czemu nie? Są pewne warunki, które trzeba ustalić. Muszę też omówić wszystko z jego menedżerem i upewnić się, że jeśli będzie już wiedział, że nie może wrócić, to zostanie to odpowiednio zakomunikowane."

Znamienne są słowa "czuję się moralnie zobowiązany wobec Kubicy", które Eric wypowiedział na wieczornej konferencji na Yas Marina. Zapytany o sytuację, w której Robert nie będzie chciał przejść do Lotus Renault GP i będzie szukał innego zespołu, Francuz odpowiedział:

"Nawet jeśli są to interesy, my moralnie związaliśmy się z nim. Nawet mocniej. Jeśli on zrobi coś takiego, to zrobi to, co będzie chciał. Kontrakt upływa pod koniec tego roku. Byliśmy wobec niego fair, ale jeśli będzie chciał jeździć dla kogoś innego, to OK. Nie wierzę jednak, że w tej chwili znajdzie lepsze miejsce niż u nas."

Boullier powiedział, że jest bardzo cierpliwy w kwestii Roberta, biorąc pod uwagę przedłużanie się kolejnych terminów, a jak podkreślił Mikołaj Sokół, większość szefów ekip nie oglądałaby się już na Roberta, tylko podejmowała decyzję nie patrząc na interes polskiego kierowcy.

Na koniec Boullier odniósł się też o braku komunikacji między Robertem a zespołem i kibicami: "Jeśli nie ma komunikacji, to powodem jest on i fakt, że nie chce się komunikować".
Dodał również, że ostatni raz z Kubicą widział się kilka miesięcy temu.

Zobaczymy jak na te słowa zareaguje otoczenie Roberta, jednak mogą trochę one niepokoić, gdyż Lotus Renault GP wydawało się najpewniejszym przystankiem po powrocie Roberta Kubicy do sprawności. Jeszcze niedawno Boullier podkreślał, że powrót Kubicy jest dla niego priorytetem.

Za pomoc w tworzeniu wpisu dziękuję czytelnikowi r.
Cytaty wypowiedzi Boulliera za BBC sport, sport.pl, sokolimokiem.tv  f1today.nl

Najnowszy numer miesięcznika F1 Racing już w salonach prasowych!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

305 komentarzy:

1 – 200 z 305   Nowsze›   Najnowsze»
KorK pisze...

Wiecie gdzie można sprawdzić wyniki porsche super cup?

Anonimowy pisze...

No i co? 14.57 i nadal nic nie ma.

Anonimowy pisze...

Po takiej wypowiedzi wniosek jest tylko jeden,Robert nie chce wracać do LRGP.

marcinos

Anonimowy pisze...

"We have an issue. We went for a very innovative design this year and it cost us a lot to develop it. This is the price we have had to pay. Also don't forget we lost our lead driver [Robert Kubica, to injury] as well. I'm not holding the seat for him but I am holding an opportunity for him to be back. We have been waiting all year to get some news. We have worked on a number of different scenarios and now we're pretty close to deciding what we want to do. We're waiting to hear whether Robert can commit."

Anonimowy pisze...

marcinos ja bym bardziej powiedział, że LRGP ma już dość dymania ich przez obóz Kubicy. Jak widać Kubica olewa nie tylko kibiców, ale i obecnego pracodawcę. Być może nie ma już powodów, żeby się nim przejmować....

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

Wiecie..
Ja, od kiedy było wiadome, że Robert nie stracił ręki, nie zwątpiłem ani razu. Tym razem jednak (czytając całą wypowiedź EB) stwierdzam, że Grożan będzie jeździł nie tylko w lutym i marcu. Cóż, Morelli mówił o wspólnym oświadczeniu KUB vs. LRGP.
I CHYBA, podkreślam - CHYBA - się przejechałem na mojej pewności siebie. Życzenia, życzeniami. Ale trzeba czasami wyjść, stanąć obok, przemyśleć sprawy z innej perspektywy i wrócić. Ja wróciłem.
Dziś/jutro powinno coś wyjść z ust Morellego. Zawsze tak było. EB robił dym, DM rzucał ochłapami informacyjnymi. Tyle, że teraz będzie to chyba zderzenie z rzeczywistością.

Anonimowy pisze...

Jeżeli Robert odciąłby się od wszystkich,w tym od zespołów,to byłyby to działania samobójcze ze strony obozu Kubicy.
Oni muszą z kimś rozmawiać,może chcą zniechęcić Erica,żeby ten pierwszy podjął decyzje.
No chyba że jest tak źle z ręką,ale wtedy po co to wszystko?

marcinos

Fisiacz pisze...

Wynika z tego, że stan Roberta nie ulega poprawie zgodnie z planem czy przewidywaniami. Coś idzie nie tak jak miało iść. Innej możliwości nie ma.
Poza tym bardzo jestem ciekaw kto się kryje pod nazwą "Obóz Kubicy"? Morelli?

Anonimowy pisze...

Jakby Boullier ogłosił podpisanie kontraktu z Grosjeanem na cały 2012 i ogłosił skład Grosjean - Pietrow, to szybko by się wyjaśniło, czy Kubica nie będzie wystarczająco sprawny, czy tylko nie chce dla nich jeździć.
Ale do tego trzeba mieć jaja Panie Boullier.

Bluff

Anonimowy pisze...

Dobra,może i jest nie najlepiej z ręką,w takim razie powinni tym bardziej utrzymywać kontakt z zespołem a nie zniechęcać ich do siebie.
Uważam że trwają cały czas negocjacje i tyle.

marcinos

Anonimowy pisze...

Przyszła pora, aby Robert powiedział coś od siebie.
Cokolwiek.
Jeśli jednak nie zdecyduje się na to, może stracić coś więcej niż rok startów w F1. Może stracić szacunek i podziw kibiców.
Czas na męską decyzję.
Joanna

Anonimowy pisze...

Dzisiaj w newsach przed kwalifikacjami mówili, że Lotus Renault GP (teraz po prostu Lotus) przygotowuje nową kierownicę dla Roberta, więc informacje wydają się być sprzeczne. Albo Boullier włączył się do gry i szykuje się jakaś niespodzianka (pytanie jaka?), albo w Polsacie mają wiadomości wyssane z palca.

Pozdrawiam
Krzysiek

Anonimowy pisze...

To pomału zaczyna przypominać jakąś parodie lub czeski film. No ludzie to ja rozumiem że Erick nie może zadzwonić do swojego kierowcy i z nim pogadać na temat jego stanu zdrowia itp., nie może również wsiąść w samolot polecieć do Włoch i zobaczyć Robert "na żywo"... Na moje plan który był przygotowywany na powrót Roberta się przeciąga z jakiś powodów, których do końca "obóz Kubicy"nie chce podać...
Ps. Pozdrawiam Cie Mateusz, też jestem prawnikiem i fanem Roberta. Gratuluje bloga i zazdroszczę pomysłu
Pozdrawiam Leszek

Anonimowy pisze...

I znowu mamy zamęt w informacjach przekazywanych przez obu panow. Więc teraz już nikt nie powinien sie dziwić że kibice tak sie wkurzają. Ale coż możemy zrobić i tak pozostaje nam czekać i liczyć na to że kubica dojdzie w przeciagu nastepnego roku do takiej sprawnosci ktora umozliwi mu powrot do F1. Szkoda tego wypadku ehh...

Anonimowy pisze...

Ewidentnie są prowadzone jakieś gierki jesli Robert dojdzie do sprawnosci to gierka polega na dogadaniu się co do kasy badz glugosci kontraktu czy nwet odstapienia od niego. Chyba że jest druga opcja rehabiltajca roberta potrwa bardzo dlugo i Robert żeczywiscie gra na zwłokę liczac na to że do kwietnia się wyrobi. Sam już nie wiem co mam mysleć zgupiałem że hej...
Ale po co ruszać ze stroną Roberta - przeciez nikt bez przypadku nie wcisną klawisza ENTER. Żeczywiscie chore to wszystko...

Anonimowy pisze...

"Przyszła pora, aby Robert powiedział coś od siebie.
Cokolwiek."
Gadanie,co to miałoby być,np:
Pocałujcie mnie w d..e

Anonimowy pisze...

@Krzysiek podejrzewam, że polsat wziął tę informację z artykułu w autosporcie, bo to jedyne miejsce, w którym pojawiła się wiadomość o tym, że zespół mógłby zaprojektować specjalną kierownicę z myślą o Robercie.

@Mateusz, ja jestem kobietą :D Zawsze określasz mnie mianem: czytelnik, użytkownik ;) Oczywiście się nie gniewam :) pozdrawiam
r.

Piotrek pisze...

Ja podobnie jak Anonim z wcześniej, od momentu, gdy dowiedziałem się o wypadku nigdy nie zwątpiłem w powrót Roberta do F1. I nie zwątpię. Będę w to wierzył do chwili aż Robert sam po wyraźnie powie.
Sytuacja jest ciekawa o tyle, że nie widzę konkretnego powodu, który miałby pogorszyć stosunki na linii zespół - Robert. Myślę, że Boullier nie mówi całej prawdy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nieoficjalnie Robert już zakończył karierę ponad tydzień temu. Ludzie z Pietrasanta nie mogli się mylić. Teraz już wypada czekać na oficjalne ogłoszenie.

Fisiacz pisze...

Zostawice Eryka w spokoju. To porzadny facet, który jak nikt czeka/czekał na Roberta. Nikt inny tak by się nie cackał. Gdyby sytuacja była korzystna, Eryk nie ma powodu do ściemniania. Zwróćcie uwagę, że wszyscy i wszędzie pytają go o Roberta. Gdyby mógł coś powiedzieć pozytywnego, powiedziałby, bo to także świadczyłoby o nim jako o porządnym, opiekuńczym szefie zespołu. Widać nie ma nic do powidzenia i z jego tonu wnioskuję, że to go dotyka osobiście.

Anonimowy pisze...

Według mnie Robert robi wszystko aby LRGP ODPUŚCIŁO GO SOBIE.I co wam powiem ,wydaje mi się że Robert będzie w Ferrari.Sokól wspomniał kiedyś że nasze czekanie będzie wynagrodzone,ponadto Massa wydaje się być jakiś nerwowy ostatnio.Także reakcja Moreliego po wypowiedzi doktora R dla Polskiego Radia mogła być spowodowana tym że nie chcą aby do LRGP dotarły dobre wiadomości.Zaznaczam jednak że to są jedynie moje przypuszczenia.
Ale wcale się nie pogniewam jak się potwierdzą.
Artur.

Mateusz Cieślicki pisze...

Też nie czepiałbym się Boullier, widać że chce, ale cierpliwość każdego kiedyś się kończy.

Piotrek pisze...

@Anonimowy 16:04 - jacy ludzie z Pietrasanta? Co Ty wygadujesz, człowieku?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Jak długo jeszcze będzie trwał ten emocjonalny rollercoaster?

Po ostatnim pompowaniu nastrojów wręcz histerycznie szukałem informacji o Robercie liczą na zapowiadany przełom na początku listopada. Po wypowiedzi pana Sokoła wiedziałem, że nadal nie ma konkretów. Postawcie się w sytuacji Boulliera. W sumie chłopina stawia sprawę jasno i już od czerwca powtarza, że R29 czeka tylko na znak od Roberta, że jest gotowy. Teraz mówi, że nie ma żadnych informacji od Roberta..
Ludzie, nadchodzi czas podejmowania decyzji i nie ma żadnych informacji od Roberta? Przecież to jakaś paranoja. Mam nadzieję, że Kubicy się uda, ale przydałby się jakiś "reality check" konkretna informacja w tą bądź w drugą. Ze zwykłego szacunku dla ludzi, którym jednak zależy i spędzają masę czasu na szukaniu informacji o swoim ulubieńcu.

Myślę, że coraz więcej osób czuje się zmęczonych tą sytuacją.

k

Piotrek pisze...

Ja się Boulliera nie czepiam. Ale dzwine wydaje mi się, że niby kompletnie nic nie wie o Robercie. Jaka jest przyczyna pogorszenia się kontaktu między nimi?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Pal licho już nas kibiców, ale szefowi zespołu, który pozwolił mu jeździć w rajdach, który cały czas na niego czeka, który podsyłał mu telemetrię do szpitala, żeby mu poprawić samopoczucie jakaś informacja się chyba należy.

Anonimowy pisze...

wszystko spowadza się do tego, że Robert po prostu nie bedzie już nigdy w stanie prowadzić bolidu. lepiej nic nie mówić, niż pwiedzieć że nic z tego nie będzie - wtedy sponsorzy od razu by sie odwrocili.

diMateo

Magelot pisze...

Z jednej strony Eric twierdzi, że nie ma żadnych nowych informacji od Roberta - a z drugiej strony informacja, że w Lotusie przygotowują nową kierownicę dla Roberta.

Cały czas jestem optymistą i czekam na powrót Roberta do F1. Na tą chwilę jednak jest kilka możliwych wariantów Robert-Lotus:

1. Dogadali większość spraw, ale pozostają jakieś sprawy formalne lub biznesowe do ugrania i stąd cisza i dezinformacja.
2. Jest dżentelmeńska umowa między Eric'iem i Robertem, że trzymają elastycznie miejsce i Robert będzie jeździł (choć nie wiadomo dokładnie od kiedy), ale oficjalnie podają mniej optymistycznych wieści, żeby inne zespoły nie pozyskały Roberta.
3. Robert ma plan B, który jest w dalszej perspektywie ciekawszy niż współpraca z Lotusem, ale czeka na rozwiązanie ze strony Lotusa aby uniknąć ewentualnych roszczeń finansowo-prawnych.
4. Robert nie wie na pewno czy będzie w stanie jeździć w F1, a jeżeli tak to nie wie od kiedy - o tym dopiero zadecyduje natura.

Ostatni wariant napisałem dla formalności (pesymistów), ale wydaje się obecnie mało prawdopodobny - tym bardziej, że coraz mocniej Bernie jest zainteresowany powrotem Roberta. Berni nie traciłby czasu na zajmowanie się tematem, jeżeli nie byłby przekonany, że są duże szanse powodzenia i uzyskania korzyści dla F1.

Anonimowy pisze...

Nie zapominajmy, że Grosjean był szybszy na treningu od Petrova o ponad 0,4s. Nie wiemy czy mieli tyle samo paliwa ale jeśli tak to zmiana nastawienia Boulliera znaczy tylko jedno - nie ma już miejsca dla Roberta w Renault.

Mateusz Cieślicki pisze...

Kurcze, no bardzo współczuję Robertowi w tej całej sytuacji i żal mi go, ale nie rozumiem dlaczego jest to tak rozgrywane.
Czy nie można by nagrać lub choćby wydać oświadczenia następującej treści: Słuchajcie, dziękuję Wam za wsparcie, to wiele dla mnie znaczy, wiecie jak poważnych obrażeń doznałem, zdajecie sobie sprawę, jak trudna jest moja rehabilitacja, że może się nie udać. Chcę wrócić do ścigania w F1, robię wszystko co w mojej mocy aby to osiągnąć, ale póki co odłóżmy na bok ten temat, niech moje ciało odzyska sprawność. Gdy to się stanie, zrobię wszystko by wrócić i nadal dawać Wam radość i realizować swoje marzenia. Dziękuję zespołowi za to, co dotychczas dla mnie zrobił, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mogli współpracować."

I tyle - i wszystko by się uspokoiło, czekalibyśmy cierpliwie na Roberta. Jeżeli odzyskałby sprawność, to rozpocząłby ponowne negocjacje z zespołami F1. Stać by go również było na wykupienie sobie miejsca w niezłym zespole niższej serii. Gdyby pokazał szybkość, to przecież wszyscy wiedzą (nie tylko w Polsce), że Kubica to wielki talent i stać go na wygrywanie w F1. Przecież wszyscy dziennikarze to podkreślają. Nie miałby zatem problemu z powrotem do F1...

Nie rozumiem tej polityki.

Anonimowy pisze...

Nie chcę mi się wierzyć ,że zespół Lotus nie wie o prawdziwym stanie Roberta ,cóż za głupie gadanie ze strony Erica że nic nie wie !!! ,to chyba jakiś kolejny głupi żart .Gdybym był szefem lub właścicielem Lotus i moim kierowcą byłby Robert to chyba logiczne i normalne jest że widziałbym się z nim tak często jak to możliwe i monitorował przebieg rehabilitacji,kto ma wiedzieć lepiej niż szef zespołu !!! ,po jego wypowiedzi można jedynie stwierdzić że Pan Eric ma w dupie wszystko i nie interesuje się Robertem dlatego stąd brak chęci współpracy Roberta z Lotus.

Anonimowy pisze...

Mateusz gdyby była taka opcja to kliknął bym "lubię to" po twoim komentarzem bo mam dokładnie takie same zdanie na ten temat.

diMateo

Anonimowy pisze...

Ja też nie rozumiem. Nie rozumiem dlaczego otoczenie Roberta rozgrywa to w taki sposób. Kubica od lutego jest niczym wielka stopa. Niby go widzieli, ale niektórzy i tak nie wierzą. Jeśli ta dzisiejsza wypowiedź Boulliera nie zostanie skomentowana przez najbliższe otoczenie Kubicy, to dla mnie to będzie oznaczało jedno - Robert nie wróci w 2012 roku do F1. Zresztą wydaje się, że powrót do Lotusa po takich słowach Boulliera wydaje się wykluczony. Tylko jeśli nie Lotus, to co? W tym wszystkim wydaje się po prostu, że Robert nie wróci w ogóle. A na pewno nie w 2012 r...

DARKSTAR pisze...

Ciekawe co na to Mikolaj i Cezary ???

Eric tez juz ma chyba dosyc, ja tez ( chociaz jestem w ogole nie istotny w tej sprawie ).

Nie ladnie panie Kubica. Mysle, ze fani sie zaczynaja odwaracac.

A pan Cezary niech dalej opowiada, ze to wszystko to prowokacja.

Darkstar

Anonimowy pisze...

Tam są jakieś rozgrywki o których nawet nie przypuszczamy, ja nawet nie chcę się domyślać ale tu chodzi pewnie o jakiś kontrakt i o pieniądze myślę że Robert chce zostawić lrgp albo jest z nim tak źle! RK znany jest z tego że lubi dawać kibicom niespodzianki ciekawe jaką tym razem...
Raf

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu gdyby Robert tak zrobił to byłby spalony w F1 ,siedzi cicho bo tak ma być ,nikt nic nie wie i o to chodzi,jak będzie gotowy w 100% wtedy Pan go zobaczy na żywo ,ma więcej problemów na głowie w chwili obecnej ,a o kibicach na pewno nie zapomniał ,ciężko pracuje i dla siebie samego jak i dla kibiców,jestem pewien i przekonany że jeszcze nie raz zagwarantuje nam wiele radości !!! Czas goi rany ,nie wam osądzać !!!

Mateusz Cieślicki pisze...

I nawet dziś wydanie czegoś takiego miałoby sens. Dodaliby przeprosiny, że myśleli, że rehabilitacja pójdzie szybciej, ale niestety trochę przyhamowała, że chcieli utrzymać medialny byt Roberta w F1, ale się nie udało. A tak...

Anonimowy pisze...

Już nie długo musi sie wyjaśnić. Ta udawana sytuacjia za chwile musi miec swoj kres.! Ktoś kleji przysłowiowego barana. Nie chcę mi się wiezyć że szef nic nie wie. To niech wezmie tel. i sie dowie. Chyba że już wie że robert sie nie nadaje. A moze jest w druga stronę -szef dzwoni a kubica nie odbiera. Ale ja myslę że jest tak jak mowi Danielle Robert potrzebuje jeszcze kilku tygodni, może nawet kilkunastu. I zdrowie roberta nie pozwala na jazdę bolidem.Sam juz nie wiem.

Anonimowy pisze...

gdyby mu zależało to by go odwiedził osobiście ,ja bym zadał Ericowi pytanie kiedy ostatnio widział Roberta ?

Anonimowy pisze...

anonimowy 16:44
A nie uważasz, że teraz to do Roberta należy krok??? Przecież Erik niejednokrotnie wypowiadał się, że czeka na info od Roberta kiedy będzie gotowy. Dla mnie to jest niezrozumiałe i jeśli sprawa wygląda tak jak to przedstawił EB to nie jest to w porządku ze strony Roberta.
DW

Anonimowy pisze...

Znamy jedynie opinie Boulliera. Druga strona niestety milczy. Z tego powodu fani f1 wierzą w to co mówi Eric, a to co mówi stawia w niekorzystnym świetle Roberta.

Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.

Anonimowy pisze...

Ciekawa opinia fanki z forum autosportu "Robert is currently under contract for 2011 and is currently being paid by them. Therefore he has a duty to update is employers about the current state of his health especially if it will affect them both in the future. If I am off sick at work I have to update my employers of my health. Massa did at Ferrari when he was injured. I can't see why Robert is any different. It also doesn't shine a favourable light to the other teams of how this situaton has been handled. By being secretive about his fitness, his management have done more harm by not saying anything than if they'd have been more open. His management have been completely incompetant and if he continues in F1 or in any other series, he needs to sack them. I like Robert, I want him back in F1 asap, so I'm not a hater. I just don't like the way his management team have gone about this."

Anonimowy pisze...

Mateuszu - ja od pewnego czasu już nie rozumiem dlaczego jak to jest rozgrywane .....Z jednej strony pewność jak to dobrze i cudownie idzie (wersja do końca października), a z drugiej od pewnego czasu Eric przebąkuje o braku raportów medycznych, bardziej szczegółowych informacji itd. W polskich mediach dodatkowo następuje mydlenie przez Cezarego G. i Mikołaja S. (chociaż tu na szczęście trochę się to zatrzymało)...Jeżeli zagrali pokerowo parę miesięcy temu, to gra może się zakończyć o wiele wcześniej niż w lutym - przez utratę wiarygodności...... Jedyne w czym jest tak naprawdę nadzieja, to że faktycznie w powrót ingerują takie osoby jak Bernie .... i mam szczerą nadzieję, że jest to prawda a kolejna podkolorowana powiastka.... Jedyne sensowne wytłumaczenie obecnej sytuacji (po ostatnich newsach) - są w punkcie o wiele bardziej oddalonym od powrotu niż spodziewali się być i nie ma za bardzo jak ciągnąć grę, bo w końcu należy złożyć wiążącą deklarację a na to się nie zanosi ...

Anonimowy pisze...

Naprawde juz nic nie rozumiem. Ale wyglada na to, ze Robert nie bardzo bedzie mial gdzie wrocic, gdy bedzie juz gotowy, a dla niego stracony drugi rok bez F1, to nie jest cos dobrego. Ciekawe, co na to powie Morelli, bo kilku slow od Roberta, to nawet juz nie oczekuje, ale staram sie zrozumiec.
A tak w ogole, to wydaje mi sie, ze @Joanna ma duzo racji w tym co napisala, Oni musza podjac meska decyzje, bo chyba dluzej zwodzic cala F1, zespol LR i kibicow nie ma sensu.
Pozdrawiam.K@ti.T.

Anonimowy pisze...

"Jedyne sensowne wytłumaczenie obecnej sytuacji (po ostatnich newsach) - są w punkcie o wiele bardziej oddalonym od powrotu niż spodziewali się być i nie ma za bardzo jak ciągnąć grę, bo w końcu należy złożyć wiążącą deklarację a na to się nie zanosi ..."
To też nie jest najbardziej sensowne, bo człowiek honorowy a za takiego zawsze wszyscy uważali Roberta poprostu dzwoni i mówi, przepraszam chlopaki , zwlekałem z deklaracjami bo była jeszcze szansa na starty od początku sezonu,rehabilitacja szła zgodnie z planem, obecnie sytuacja się zmieniła i nie mogę dać wam gwarancji, że będę w pełni dyspozycyjny do lutego/marca, więc zdadecydujcie sami, dziękuję za wszystko, będę z wami w kontakcie ... czy coś podobnego...!
DW

Anonimowy pisze...

Dla mnie słowa Erica o tym, że nie trzyma on miejsca dla Kubicy, a trzyma dla niego możliwość do powrotu, mówią o tym, że nie wie on jeszcze czy Robert będzie mógł jeździć („...nie trzyma miejsca dla Kubicy”), ale wspólnie chcą zrobić wszystko, żeby dać mu możliwość sprawdzenia tego w testach i jeśli będzie OK to i do startów w sezonie 2012 („...możliwość do powrotu”). Ostatnio pisałem, że po słowach Morelliego, będą jasne i wspólne (LRGP i "otoczenia Kubicy ") komunikaty co do przygotowań do powrotu Roberta. Słowa Boulliera: „Komunikacja jest słaba” szybko sprowadziły mnie na ziemię. Trzeba dalej OBSERWOWAĆ rozwój sytuacji. :)
@Mateusz napisałeś, że Robert powinien tak powiedzieć: „ … Gdy to się stanie, zrobię wszystko by wrócić i nadal dawać Wam radość i realizować swoje marzenia ...”. Ja bym widział, to inaczej: „Gdy to się stanie, zrobię wszystko by wrócić i realizować swoje marzenia, a PRZY OKAZJI dawać Wam radość". Kubica przede wszystkim jeździł dla siebie, kibice byli dodatkiem, i po ostatnim długim milczeniu odnoszę wrażenie, że dodatkiem … chyba lepiej nie będę nazywał jakim.
@Anonim z 16:33. Poczytaj stare wypowiedzi Erica, te z maja czerwca, czy jeszcze z lipca. Zaczynały się mniej więcej tak: „Byłem u Roberta …, Rozmawiałem z Robertem …, Dzwoniłem do Roberta …. Generalnie pokazywało to, że mają dobry kontakt. Ty twierdzisz, że dziś Buollier nie chce dzwonić do Polaka, a może ktoś po drugiej stronie nie chce odpowiadać? A czy ma gdzieś Kubicę, śmiem wątpić, facet zawsze był szczery i nie czarował jak Morelli. Będąc tak długo zwodzonym (poczytaj wypowiedzi menadżera Roberta, o decyzji o powrocie w czerwcu, sierpniu, październikowej i o planowanym powrocie na GP Brazylli) i tak należy podziwiać go za cierpliwość. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że sprawdzając różne warianty Heidfeld, Senna wie teraz, że czeka na wyjątkowego kierowcę.
@DARKSTAR. Jeśli Mikołaj i Cezary są tam na miejscu, to powinni zrobić wszystko żeby „dorwać” Erica i zadać kilka trudnych pytań. Podstawowe to to, czy prawdą jest to co mówił Morelli, że niedługo usłyszymy wspólne oświadczenie LRGP i Kubicy.
>Obserwator<

Anonimowy pisze...

Mam ogromną nadzieję, że jest jakieś sensowne wytłumaczenie tej sytuacji bo nie wygląda to ciekawie
DW

Piotrek pisze...

Interesujące jest też stwierdzenie "(...) trzymam dla niego możliwośc powrotu do F1." Nie wiem, czy chiodzi tu dokładnie o zespół LRGP.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

coś mi się wydaje ze to wszystko zmierza w złą stronę, czas chyba się przyzwyczajać f1 bez polaka,a raczej bez f1 , chyba ze wróci Kubica , lub Red Bull przestanie z Vettelem wygrywać :(

Anonimowy pisze...

Powiedzialbym nawet, ze idiotyczna sytuacja. Kompletnie nic nie rozumiem, zachowuja sie niepowaznie.

Zyga

Anonimowy pisze...

wg mnie są 2 opcje:
1) kubica gra na czas, ma nadzieję że w niedługim czasie wróci
2) porozumiałsię z innym zespołem

Anonimowy pisze...

Myślałem że tu poważniejsi ludzie piszą...Jak ma wracać jak ręka to kawał drewna ? Ludzie opanujcie się i przestańcie wymyślać idiotyczne scenariusze.

Marcin81 pisze...

Nie nudzi was ta sytuacja??? Poczekajmy jeszcze kilka tyg mija kilka tyg i znowu poczekajmy jeszcze kilka tyg i znowu mija kilka tyg jest super ale poczekajmy jeszcze kilka tyg.pragne zobaczyc Roberta jak najszybciej w bolidzie ale to zaczyna robic sie chore!!!!

Anonimowy pisze...

Jezeli okaze sie, ze Kubica nie wroci i tak na prawde robili w konia kibicow i reszte zeby wyciagnac kase od sponsorow i zespolu to... Nieciekawie wam powiem.

Zyga

Piotrek pisze...

Nie robili w konia nikogo. Ma byc oświadczenie, poczekajmy na nie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Pamiętajcie, że Eric ma jednak jakiś interes. Cała francja czeka na francuza w f1 !!

Anonimowy pisze...

http://motorsport24.pl/Artykul.82+M55dab2efbe5.0.html

Anonimowy pisze...

Wszystkie znaki na niebie z ziemi mówią wyraźnie, że Robert w sezonie 2012 będzie kierowcą ferrari...

Anonimowy pisze...

Skoro Boullier ma taki interes to niech Kubica wyjdzie i powie, że to bzdury, bo są w ciągłym kontakcie. Ale nie zrobi tak, bo to nieprawda.

Anonimowy pisze...

FAKT do BOJU! :D

Zyga

Anonimowy pisze...

BOULLIER: Mamy moralne zobowiązania wobec Kubicy, artykuł na sokolimokiem

Anonimowy pisze...

http://sokolimokiem.tv/?p=1876
nie wygląda to dobrze
DW

Anonimowy pisze...

Tyle przemyśleń, tyle wniosków z tak niewielu faktów. Sprawa jest bardzo prosta, niedługo się dowiemy. koniec

Nie rozumiem, czemu niektórzy biorą tak dosłownie wypowiedzi osób w środowisku F1, F1 to nie tylko sport, ale i polityka. Chcesz zrozumieć politykę F1, żyj razem z nią, bywaj na paddocku, (nie jestem pewny pisowni 'Paddock') zainwestuj w któryś zespół itd. my możemy jedynie gdybać.

Zamiast napisać myślę że, zdaję mi się, napiszę CZEKAM.

Robert, w pełni trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Twojej myśli. Mi lekarze dawali 2 % szans na pełny powrót zdrowotny a jednak jestem, okazało się 2 % starczyło. Pytanie nie jest czy a kiedy !

Anonimowy pisze...

Może teraz rozchodzi się o kontrakt. Robert chciałby pewnie w 2013 wskoczyć do Ferrari za Massę, ale teraz nawet nie może się pokazać w bolidzie. Kto da mu tą szansę? Pewnie LRGP, ale oni pewnie chcieliby z Robertem podpisać długoletni kontrakt gdy okaże się, że jest sprawny. Takie rozwiązanie oznaczałoby w najlepszym wypadku stagnację kariery Roberta w F1. Brak skoku do topowej ekipy to ograniczenie na jakie Kubica pewnie nie chce sobie pozwolić. Ale z drugiej strony Ferrari czy jakakolwiek inna ekipa musi mieć konkretne dowody, że Robert się jeszcze "nadaje".

Wypowiedź Bouliera "nie trzymam miejsca ale możliwość powrotu" z kolei wyglądają tak, jakby Renault chciało tylko umożliwić Robertowi powrót do F1 (pokazanie się z dobrej strony w bolidzie) ale już niekoniecznie zatrzymanie go w ekipie.

Dziwne to wszystko.

Pozdro.

TrueVanDal

Piotrek pisze...

Zgadzam się z Robertem. Jest więcej informacji mówiących o tym, że będzie dobrze, niż odwrotnie. Cały czas wierzę. Robert da radę!

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Oczywiście zgadzam się z Robertem. Ale chodziło mi o Anonima z 18:42.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek. Twoje klapki na oczach z napisem "Kubica" przysłaniają Ci obiektywne myślenie.

Anonimowy pisze...

Szczerze to ja również nie mogę się doczekać ale zakończenia kariery Roberta co jest nieuniknione. Serce chciałoby żeby powrócił na tor ale rozum podpowiada żeby na siłę nie pchać się do bolidu ze swoją niepełnosprawnością bo może być jeszcze gorzej, a nawet może być zagrożeniem dla życia innych.
Dlatego wolałbym aby w końcu zakończono tę szopkę.

Powrotu do zdrowia Robert, ale nie na tor.

Anonimowy pisze...

Jeszcze zostało trochę kasy do zarobienia na nim i ci co zarabiają łatwo nie odpuszczą.

Kamil R. pisze...

LRGP stacza się po równi pochyłej od początku sezonu, powiedzmy do połowy było w miarę, kiedy obóz Kubicy zorientował się co się dzieje wymiana informacji między LRGP, a Kubicą "zawodzi"... niezależny od obozu Kubicy lekarz mówi, że z Robertem jest coraz lepiej, prowadził samochód...i tu mamy oburzenie "Otoczenia" Roberta..to są ewidentnie jakieś gierki, a jakie każdy się domyśla...teraz ta informacja to potwierdza.

Anonimowy pisze...

No dobra cwaniaczki,to wytłumaczcie mi wypowiedź doktora Rossello(nie wiem czy dobrze napisałem nazwisko).
Przecież jasno widać że toczy się gra gdzie Robert ma jeździć.

marcinos

Anonimowy pisze...

Kamil R,mnie wyprzedził

Anonimowy pisze...

19:07,to marcinos :)

Piotrek pisze...

No właśnie. Wypowiedź Rossello też dużo mówi. Proszę, podajcie jeden powód, dlaczego miałby on "kolorowac" rzeczywistośc dla Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Kubica wróci do ścigania nie wcześniej niż w czerwcu.Na razie w renault.Pozdrowienia Robert.Jeszcze będziesz mistrzem świata!

meduza pisze...

Witam.

Znacie to powiedzenie :

JESLI NIE WIADOMO O CO CHODZI , CHODZI O KASE .

Powiedzcie sami , dlaczego Robert i Eric , wspolpacowali w tamtym roku bez problemow , powiem wiecej , ufali sobie i chyba laczyla ich przyjazn .
Po wypadku , Eric ani raz nie powiedzial ze to wina Kubicy , ze nie powinien jezdzic w rajdach - to swiadczy o jego klasie .

Mysle ze otoczenie Kubicy chce wyciagnac jak najwiecej kasy i byc moze w jakis sposob steruja Robertem . Od tego jest manager , zeby powiedziec w tym wypadku Kubicy jak ma sie zachowac , co robic co mowic a czego nie .

Pewnie myslicie , ze te cale gry stosowane przez oboz Kubicy to jakies dzialania biznesowe , ktorych i tak bysmy nie zrozumieli .Ja jednak mysle ,ze zachowuja sie jak wszyscy w pewnych sytuacjach tzn. Nie odbieraja telefonow jak nie wiedza co powiedziec , tak samo w stosunku do mediow , jak jakas informacja przedostanie sie do mediow to wyraznie nie sa zadowoleni ( doktorek Kubicy ) itd.

Widze pare opcji :
- obcieto kase Kubicy ( poniewaz nie startuje ) ,nie wiadomo w jakim stopniu i dlatego te nieporozumienia
-mniej prawdopodobne ,ze Kubica planuje przejsc do innego zespolu
-najbardziej prawdopodobne - nie wroci w najblizszym czasie - niedowlad reki dokladniej palcow .

Anonimowy pisze...

Męczą mnie te brednie i ta patowa sytuacja. Jak zespół który płaci kierowcy nie wie co się z nim dzieje??? Bzdura!!! Dobrze wiedzą. Toczy się gra o kontrakt. LR jest w nie wesołej sytuacji finansowej. Być może nie stać ich na kontrakt z Kubicą. Powtarzam: Być może!
To że Robert miał ost zabieg to dla mnie pozytywna informacja. Dlaczego? To znaczy że organizm poradził sobie i nie potrzebuje już dodatkowych stabilizacji (śrub). Teraz trzeba wygoić tylko ranę po zabiegu.
Powiem to jeszcze raz: Ja ufam Rossello. Nie jest związany z zespołem więc po co miał by ściemniać.

daniel

Anonimowy pisze...

I wszytko jasne! Z roberte nie jest tak rózowo! Artykól Sokoła a przede wszystkim wypowiedz Bouillera mowi nam wszystko palce sa nie sprawne i trzeba czkeac na cud..... EHHH KUBICA , KUBICA ŻAL I WIELKA SZKODA....................

Anonimowy pisze...

Tak naprawdę to jest szopka.Nie uwłaczając najbardziej zagorzałym kibicom to postawa Kubicy w stosunku do fanów jest poniżej krytyki jak również do zespołu. Zgadzam się ze słowami Pana Mateusza. Boullier jest naprawdę w porządku, ja bym po prostu "podziękował" Kubicy.To co Kubica zrobił jest ....wybaczcie, brak słów.Nie wiem czy wróci do F1 ,powoli staje się to obojętne dla mnie.Brak wypowiedzi, cokolwiek.Tak jak profesjonalny był do wypadku, tak teraz wszystko zniknęło.Sorry, a zapowiadało się tak fajnie. Jedno tylko. Życzę mu zdrowia.

Anonimowy pisze...

Powiem krótko i możecie mnie zabić jak chcecie.
ROBERT end MORELLI SĄ NIE FAIR W STOSUNKU DO ERICA I FANÓW

Piotrek pisze...

Myślę podobnie jak Ty, daniel. Nie dość, że organizm może sobie już spokojnie radzić bez dodatkowych pomocy, to trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że był gotowy do nastepnego zabiegu. To znaczy, że ogólna kondycja jest dobra.
Myślę, że Renault chciałoby podpisac z Robertem kontrakt na dłużej, ale on nie wiedząc dokładnie czego spodziwać się w zespole w przyszłym roku oraz mając w perspektywie kontrakt z Ferrari, chciałby krótszy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Mimo wszystko akurat z Boullierem mógłby grać w otwarte karty. Ale cóż to F1, uczciwości trudno wymagać od uczestników tego cyrku.

Piotrek pisze...

Nie wiem, czy Boullier nie chce wysłać do Roberta jasne znaku: "Czekamy na ciebie, więc się zbieraj." Po co przecież organizować aż konferencję prasową, żeby powiedzieć kilka słów?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek - to była konferencja ogólna, a że pytania zeszły na Roberta to inna sprawa.

Fisiacz pisze...

Pisałem, że Eryk jest ok i co? Jest bardzo ok. Jak ktoś miał wątpliwości do tej pory, to teraz już nie powinien ich mieć. Powtórzę - brak komunikacji z mediami, z zespołem, z fanami, wynika niestety z podejścia Roberta. Widać w słowach Eryka, że go to dotyka osobiście. Facet nie czuje się z tym dobrze. Ale mimo to czeka.

Wszyscy wiemy, jak ciężko jest Robertowi. Ale pomimo wszystko chłopak przegina. Puścić w świat kilka słów w miesiącu na prawdę nie jest żadnym wysiłkiem. Zresztą widzieliśmy na zdjęciach, że we Włoszech znalazł chwilkę dla tamtejszych fanów. To nie jest dobre, sporo ludzi i mediów traci zainteresowanie Robertem. Menager - fachowiec, powinien zadbać nie tylko o interesy ale i o wizerunek. Tego brakuje - bardzo.

Piotrek pisze...

Aha. Spoko, źle zrozumiałem. Wywnioskowałem z tekstu, że Boullier zrobił specjalną konferencję i wydało mi się to dziwne.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek - czytałeś ostatnio tekst Mikołaja Sokoła o bieganiu dziennikarzy po padoku za kierowcami, którzy mają wyznaczone godziny na kontakty z mediami? Zespoły też organizują takie konferencje - wyznaczają je dziennikarzom i wtedy ich szefowie/dyrektorzy techniczni odpowiadają na pytania dziennikarzy - to była właśnie taka konfka LRGP. Dotyczyła wszystkiego co chcieli wiedzieć dziennikarze, dziś głównie o RK.

Piotrek pisze...

OK. Dzięki za wyjaśnienie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Fisiacz pisze...

Poza tym mamy jeszcze jeden aspekt o którym wszyscy zapominają. Czytaliście ostatnią wypowiedz Nicka Heidfelada? Tam też jest pewien jasny przekaz. Nick jaki jest taki jest, ale nie można powiedzieć, że jest złym kierowcą. Faktycznie Robert zniszczył go w jednym sezonie a w pozostałych dwóch jeździli na podobnym poziomie. Nick stwierdził, że Pietrov go zaskoczył formą. I co na to Robert? Zna Nicka i wie, że błysku może nie ma, ale słaby nie jest. Skoro poległ z Pietrovem, to jak On będzie wyglądał z Pietrovem po wypadku? Przegrywać z nim dla tak topowego zawodnika, to pogrzebanie dotychczasowego dorobku. I może tu jest pies pogrzebany? Tu może jest lęk pierwotny?

Piotrek pisze...

Myślę, że Robert tego tak nie analizuje. Jest wyraźnie lepszym kierowcą niż Heidfled. Poza tym bardzo wątpię w to, żeby bał się walki z Petrovem po swoim powrocie. Przecież on nie jest typem zawodnika, który cofa się przed wyzwaniami.

Szybkiego powrotu na tor Robert

red pisze...

Witam serdecznie:D dlugo sie nie odzywalem, coz... ''ukrywalem sie przed Mateuszem z wiadomych przyczyn'' hehe:P Osobiscie wciaz wierze ze Robert Kubica wroci jeszcze do F1. Jestem jej fanem od wczesnych lat 90- tych. Jednak super by bylo poczuc ta adrenalinke z Robertem w roli glownej.

POWROTU DO ZDROWIA ROBERT:D

Fisiacz pisze...

Nie napisałem, że Heidfeld będzie się z niego śmiał - to nadinterpretacja Mateusz. Napisałem, że jazda Nicka - nie oszukujmy się, zawodnika dobrze znanego Robertowi, może być dla niego jakimś wyznacznikiem tego, co może się dziać za nim (o ile) powróci do swojej formy.

Piotrek pisze...

Namiastkę tej adrenalinki mieliśmy dzisiaj w kwalifikacjach. Jednak, gdy Robert wróci będzie on przez cały czas i do tego większa.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Fisiacz - Robert na pewno teraz o Heidfeldzie nie myśli, nie można przesadzać.

Piotrek pisze...

@Fisiacz - naprawdę myślisz, że Heidfeld i Robert są kierowcami na porównywalnym poziomie? Ja nigdy bym ich tak nie sklasyfikował. Heidfeld ma przejechanych ponad 200 wyścigów w F1, bez zwycięstwa. Robert wygrał GP Kanady. Mają po 1 PP, ale to Robert w sezonie, kiedy je wywalczył miał realne szanse na mistrzostwo. Zespół wyraźnie stawiał na Heidfelda lecz mimo to nigdy nie dominował on w zespole. A we wspomnianym już 2008 przegrał z Robertem. Myślę, że Heidfeld jest od niego dużo słabszym kierowcą. Przecież gdyby nie ten wypadek, to prawdopodobnie nie widzielibyśmy go w tym sezonie w F1. I w żadnym z przyszłych raczej też nie.

Szybkiego pwrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Panowie, mialo byc o info od kubicy, a jest hujdfeld... Analiza jest jedna, nie chca wracac do LRGP, a erik naciska... Ma mozliwosc posiadanie dobrego kierowcy na nowych warunkach, przy czym zaznaczam na lepszych dla zespolu, bo chwilowo nie wiadomo jak szybki bedzie KUB... Poza tym Kontrakt konczy sie za kilka tyg... sponsor sie ujawnil, strona zaczela dzialac, kubica wraca ale nie do LRGP, i nie czas na dawanie tego w eter i sianie fermentu w zespole, ktory wlasnie zdycha...

Anonimowy pisze...

zastanawiajacy jest calkowity brak wypowiedzi właściciela zespołu G. Lopeza

Anonimowy pisze...

Rzadko się to zdarza, ale w porównaniu Roberta do Heidfelda popieram Cie Piotrek w 100%.

Bluff

Anonimowy pisze...

Jeśli nie wróci do Lotusa to raczej także nie do Force India. Vijai Malia ma poważne problemy finansowe. Pozostaje Ferrari !

Mateusz Cieślicki pisze...

Może Red Bull od razu?

Anonimowy pisze...

Pamietam, ze jakies dobrych kilka miesiecy temu ktos napisal na tym blogu, ze RK nie bedzie wsrod kierowcow LRGP na 2012, i ze pojawi sie dopiero na testach 2012 w innym zespole. No coz, to tak jakos wyglada teraz wlasnie.

Anonimowy pisze...

Moze inaczej, chlopaki szukaja jak najciekawszej opcji, zawiesili buliona, robia rysyrcz, czekaja na to co przyniesie rynek. Ostatnio bernie wypowiada sie o KUB przypominajac zespołom kto jeszcze moze byc dostepny... W polityce nie mowi szczerze a wy chcecie szczerosci, jak szukasz roboty, to co najpierw mowisz ze odchodzisz zostajesz bez niczego i dopiero wtedy szukasz. Wydaje mi sie raczej ze szukamy najlepszej opcji zaklinajac rzeczywistodc siedzac potulnie jak owieczka.

Ewa pisze...

Ja bym obstawiała 3 bolid w Ferrari, przecież o to się starają :).To jest budująca wiadomość a już zaczęłam tracić nadzieję.
Tak na poważnie to dobrze, że Robert będzie miał się gdzie sprawdzić.Żaden poważny zespół nie zatrudniłby Roberta po takim wypadku i przerwie.

Anonimowy pisze...

Gdzie poza Lotusem może trafić Robert ?

Kubala pisze...

Zgadzam się z wypowiedzią z 22:00.

Pozwolę sobie tylko zacytować... "A jeśli nie ma komunikacji, to znaczy, że on nie chce jej utrzymywać" - zakończył Boullier.

Piotrek pisze...

Myślę, że gdyby Robert chciał zmienić zespół to wybierałbym tylko z 4 Ferrari, McLaren, Mercedes i Red Bull. Jak wiemy miejsce zostało tylko w Mercedesie. Prawdopodobnie zakontraktuja na nie Schumachera, ale kto wie? Ciekawa opcja, zespół mogący wiele osiągnąć i mający dobre wsparcie techniczne oraz projektanckie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Pozostaje: Verva Racing Team ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 21:54 "ktoś kiedyś napisał..." - tu pisało się tyle, że każdy scenariusz został już omówiony i nie chciałbym żeby gdy ta cała sprawa się zakończy zaraz znaleźli się tacy, którzy wpadną i będą ogłaszać "a nie mówiłem..."

Ewo - 3 bolidów nie będzie.

Piotrek pisze...

...wybrałby tylko z czwórki: Ferrari, McLaren, Mercedes i Red Bull.
Coś mój analfabetyzm mocno dajne dzisiaj znać o sobie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Sytuacja Roberta jest więcej, niż nieciekawa. I bynajmniej nie mam tu na myśli rehabilitacji, lecz perspektywy na przyszłość. Zakładając, że wróci do dawnej szybkości i bezbłędności- jazda w Lotusie prawie na pewno na nic mu się nie zda. Jak ktoś dobrze zauważył, ten zespół zdycha. Lopez się nie odzywa, bo woli siedzieć cicho, niż prowokować dyskusje o stanie zespołu, finansach itp. Tym sposobem, może tak trochę "pojadę Sokołem" i zadam pytanie - czy warto? I w tym pewnie cały problem. Robert z pewnością od razu błyskawicą nie będzie, a dodając do tego bolid Lotusa, może zwyczajnie zaprzepaścić całą dotychczasową karierę, w myśl zasady "jesteś taki, jak Twój ostatni wyścig". Z tej perspektywy lepiej być wolnym strzelcem i w momencie osiągnięcia pełnej sprawności pchać się do stawki, niż wiązać się z zespołem pokroju Lotusa, którego przyszłość jest chyba bardziej mętna, niż wiadome sprawy... Arof.

Anonimowy pisze...

Ewa - z Twoim ostatnim zdaniem zgadzam się, jak nigdy. Z tego wynika wprost, że uważasz Ferrari za niepoważny zespół;). Chciałbym, żeby tak było, ale jak już napisał Mateusz, trzech bolidów nie będzie. Arof.

Mateusz Cieślicki pisze...

Słuchajcie - nie Mercedes, nie Ferrari, nie McLaren i nie Red Bull - Boullier powiedział absolutną prawdę - Kubica żadnej opcji poza LRGP nie ma. Ja osobiście nie pogniewałbym się na Caterhama.

Anonimowy pisze...

A mozw williams, kimi to raczej drobnych nie bierze a kubica po wypadku mysle ze wie czego moze zadac. Tyle w temacie.

Anonimowy pisze...

Co do Caterhama to moim zdaniem nie najlepsza opcja.. chodź lepsze to niż nic. A Williams to i owszem.. bo to zespół, którego ambicje są już mocno podrażnione i gorzej być nie może. Ale to raczej tylko gdybanie.
Trzeba czekać na jakieś oficjalne info.

Zikki

Anonimowy pisze...

Śledząc wypowiedzi szefa LRGP przypuszczam ,że jeżeli ze stanem zdrowia Roberta było by tak zle. To zatrudnili by już nowego kierowcę.

Mateusz Cieślicki pisze...

A ja nie patrzę na zespoły przez pryzmat historii. Liczy się aktualna forma. I według mnie Caterhama będzie rosła, a Williamsa spadała

Anonimowy pisze...

Zaczną od tego, że komentarz mój jest nie pełny, bo piszę obserwując wypowiedź tylko jednej strony – Erica. Żeby można było więcej powiedzieć trzeba byłby skonfrontować to z wypowiedzią Kubicy, ale praktycznie od 9 miesięcy nie słyszałem jak odpowiada on na pytania dziennikarzy. Więc moje obserwacje opiszę tylko po wypowiedzi Boullier, który powiedział między innymi: „Jeśli Robert nie chce z nikim rozmawiać, to co ja mogę zrobić? Kurde, co się dzieje z tym Robertem? Obraził się, czy co? Ciężko mi zrozumieć jego milczenie w stosunku do Kibiców, ale do szefa i jednocześnie kogoś, który naprawdę wspierał go przez cały czas, to już coś niezwykle dziwnego. Przypomnę, że szefostwo od zawsze było bardzo za Kubicą, cały zespół zbudowano wokół niego. Po wypadku również Boullier zachował się bardzo w porządku, dzwoniąc, odwiedzając, czy przesyłając wszystkie dane (również te telemetryczne) do Roberta. To milczenie Kubicy (szczególnie teraz w stosunku do swojego szefa) jest już nie tylko śmieszne (dla ludzi z poczuciem humoru), irytujące (dla sporej części kibiców), ale CHYBA straszne dla fanów Polaka. Ja zacząłbym się bać o mojego idola. I to poważnie. Jeśli Boullier pyta: … co ja mogę zrobić? To nie świadczy dobrze, mam tu na myśli nie tylko sytuację z kontuzjowaną ręką. Chyba Kubica nie bierze przykładu z Bogusia Lindy i z jego słynnego: „Nie chce mi się z tobą gadać (Eric)”. :)
Boullier jeszcze powiedział: „A jeśli nie ma komunikacji, to znaczy, że on nie chce jej.” utrzymywać”. Zapatrzeni w Kubicę jego fani często za chaos informacyjny obwiniali szefostwo LRGP. Dla mnie ta wypowiedź jasno mówi, że winę za to ponosi Robert. Ja nie nazywam tego „sztab”, „grupa”, „otoczenie” Kubicy. Robert to dorosły facet, oczywiście menadżer jest potrzebny, ale z własnym szefem można gadać osobiście (są telefony). Słyszał ktoś, żeby Eric kontaktował się przez rzecznika zespołu? Dopiero wszyscy wieszaliby na nim psy.
Jeszcze raz napiszę. Znamy tylko sytuację od strony Boulliera, niestety nie wiem jak to postrzega Kubica. Dlatego pełny obraz będziemy mogli poznać po wypowiedziach Polaka. Może za parę miesięcy. :)
Wielu próbuje szukać tu drugiego dna, rozmowy z innymi zespołami, próba wynegocjowania większej kasy itp. Dla mnie takie rozwiązanie byłoby perfidnością ze strony Roberta po tym wszystkim co zespół dla niego zrobił (zbudował wokół niego zespół, pozwolił na realizowanie pasji – rajdów, bardzo ładnie zachowywał się przez cały czas po wypadku, płacąc nawet pieniądze za sezon 2011). Można mieć do Kubicy pretensje o milczenie, ale ja nigdy nie podejrzewałbym go o tak perfidną zagrywkę. Kubica to jeden z najbardziej honorowych i szczerych ludzi w F1 .
Na koniec jeszcze o samym Robercie. Strasznie i szczerze mu współczuję tego, że pomimo dobrych letnich rokowań sytuacja nie jest najlepsza. Kto wie czy teraz jeszcze ciężej nie pracuje żeby wrócić. Ciekawi mnie czy chciałby dostać od kibiców teraz takie wsparcie jak po wypadku, pocztówki, prezenty, odwiedziny kibiców, czy słynna mozaika? Ciekawe.
>Obserwator<
PS. (wypowiedzi Boulliera cytowane ze „sport.pl”)

Anonimowy pisze...

Właśnie ! Bulion wykorzystuje sytuację, że Robert nie ma gdzie uciekać i chce go "wydymać" na kasie.

Anonimowy pisze...

Ja też patrzę na obecną formę tych zespołów. I nie wątpię, że forma Caterhama będzie rosła.. ale moim zdaniem Williamsa również i wskoczy on co najmniej do środka stawki w przyszłym sezonie.

Zikki

Piotrek pisze...

Zgodzę się z Obserwatorem. Robert nie zrobiłby dziadostwa LRGP. Nie jest egoistą, który wykorzystuje innych aby osiągać własne cele.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Z Williams gorzej chyba być już nie może. Osiągnęli całkowite dno jak na taki zespół. Teraz będę mogli się od niego silno odbić i wreszcie zacząć coś jeździć w przyszłym sezonie. Przecież teraz są silniejsi tylko od "nowych zespołów.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

>Obserwator< mądrze piszesz. Zgadzam się z Twoim postem w 100% Ubrałeś w słowa moje myśli. Gdyby to co mówi Eric było prawdą (a nie widzę powodów dla których miałby kłamać) to oznaczałoby, że Robert zachowuje się bardzo nie fair w stosunku do swojego zespołu. Robert zawsze sprawiał wrażenie faceta z klasą i dlatego to wszystko co się teraz dzieje wydaje się być takie dziwne. Z ocenianiem Roberta trzeba się jednak wstrzymać, dopóki nie poznamy jego punktu widzenia.

Czy Robert chciałby dostawać nadal prezenty? Nie wiem. Ja tam planuję mu wysłać kartkę z życzeniami na urodziny :)

Piotrek pisze...

Anonim z 22:44 - masz adres?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Jakiego dziadostwa, ludzie to jestbrynek pracy, jezeli dostajesz oferte kontraktu nizsza niz obecnie miales i jezeli jrstes ambitny ivtraktowales zespol jako wyrzutnie do wiekszych wyzwan. To dlatego ze wysylali Ci telemetroe i cos tam popisali na twiterze masz wracac do zespolu ktory sie sypie, nie wiadomo kto jest wlascicielem, dzialaja na przetrwanie izaklinaja rzeczywistosc. Ogarnijcie sie, panowie.

Anonimowy pisze...

@Piotrek wyśle ją na adres Morelliego

Piotrek pisze...

Aha. To jest pewne rozwiązanie. Ja dam coś na radoscwygrywania, może też do Roberta dotrze.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nikt nie bierze poważnie pod uwagę zespołu Toro Rosso. A w tym właśnie zespole w przyszłym tyg. ma testować Kevin Ceccon w kasku w barwach Kubicy. Kto wie może zamiast Ceccona testował będzie ... ?

Mateusz Cieślicki pisze...

Chyba powinienem usuwać takie wypowiedzi jak powyższa zawierające absurdalne teorie?

Piotrek pisze...

Tak, oczywiście pojedzie tam Robert. Były juz takie pomysły, ale są niedorzeczne. Coś takiego nie miałoby szans się udać, pomijając fakt, że wogóle by to wymyślili.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Po tej aktualizacji newsa przez Mateusza wyglada to jeszcze gorzej i teraz juz w ogole nie rozumiem postepowania obozu Roberta. Szczerze mowiac juz zniecheca mnie to wszystko, lubie szczerych ludzi i gdy sprawy sa stawiane jasno, a tego brakuje, zawsze za to cenilam Kubice. Przestaje chyba juz tym wszystkim sie emocjonowac i czekam az Robert wroci, ale tak czy inaczej pokochalam F1 jeszcze bez RK i bede sie nią fascynowac nadal.
A wedlug mnie, to jedyna szansa dla Roberta na 2012 jest LRGP, bo nawet taki zespol jak Team Lotus, Williams czy HRT nie zatrudni kierowcy, ktorego nikt rok nie widzial i nikt nie wie, jaka ma forme, tym bardziej, ze pewno bedzie dostepny na rynku transferowym Sutil czy Barichello, no a w Williamsie moze Kimi.
A teraz zaczynam juz trzymac kciuki za mojego drugiego ulubionego kierowce i mam nadzieje, ze jutro na Yas Marina Sebastian bedzie wachal spaliny z jego pieknego bolidu :) Pozdrawiam. K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Wszyscy piszecie że to są gierki Roberta Kubicy & Daniele Morelli. A może grę zaczyna właśnie Eric Boullier powody:
- brak wiadomości o stanie zdrowia Roberta
-uświadamia sobie ze Robert od razu nie zasiądzie za kółkiem i nie będzie wiodącym kierowcą*
-powoli trzeba przygotowywać się do nowego sezonu, potrzebny jest kierowca który wskaże niedociągnięcia w prototypie samochodu na przyszły sezon ( nie mówcie że już takimi kierowcami jest Petrow czy może jeszcze dwaj pozostali ( przejechali chyb mniej wyścigów od Rosjanina))
-ma świadomość że bez dobrego (doświadczonego) kierowcy nie będzie dobrego auta, a z tym wiążą się dobre wyniki
Boullie rozpoczyna poszukiwania czołowego Kierowcy do rozwoju samochodu. Tak patrząc na ten rynek wolnych kierowców znajduję Raikkonena. Niby ugadany już z Williamsem, ale historią niema co żyć, a wyniki z ostatnich lat wskazują ze Renault było lepsze, pieniądze pewnie tam i tu porównywalne.
Co do Kubicy, jeśli scenariusz taki sprawdził by się to na pewno nie będzie go w Renault (kasę obciąża), i nie wierzę by poszedł do Ferrari
- jak napisałem wyżej nie będzie od razu jeździł
-w teamie walczącym o prymat w MS, nie często 3 kierowca bierz udział w treningach
- brak możliwości jazdy !!!
Kubica po prostu zmieni drużynę. Na jaką ? Odp. ??????
*Polacy często wykazują się w ciężkich próbach. Może Kubica chce zrobić niespodziankę, (dla tego jest taka cisza z jego strony i menadżera) , daj my na to za Tydzień będzie oświadczenie iż jest w pełni gotowy do jazdy.
Czego sobie i wszystkim zainteresowanym życzę.
Ugo_21

Anonimowy pisze...

Dziwne że nikt nie rozważył takiej ewentualności że RObert może być w tej chwili ubezwłasnowolniony ? Tzn stan umysłu w następstwie wypadku nie jest delikatnie mówiąc w najlepszej kondycji ?

Anonimowy pisze...

Jeśli jest tak jak mówi Eric odnośnie barku kontaktu z Kubicą to widzę takie opcje:
1. RK gra na czas, wie że nie może dać teraz wiążącej odpowiedzi więc nie daje żadnej
2. RK planuje podać złą wiadomość "w 2012 starty nie będą raczej możliwe"
3. Trwają negocjacje z innym zespołem, RK nie może się zobowiązać w stosunku do Lotusa bo odetnie sobie drogę do innego zespołu, ale w razie niepowodzenia negocjacji che mieć opcję startów w Lotusie, stąd brak informacji o jego zdrowiu, może już wie że da radę wrócić ale oficjalna informacja = konieczność określenia co dalej.
Bardzo bym chciał aby trzecia opcja była prawdziwa, a trzeba przyznać że wydaje się realna.

Wojtaswww

Guzior pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Kubica walczy o zycie w F1. Ja ich kompletnie rozumiem za brak informacji... Moze boulier juz go dawno skreslil. Teraz musi zachowac odrobine ludzkiej godnosci stad informacje o moralnym wsparciu na ktory nie ma odzewu i nie pozostaje mu nic innego jak szukanie nowego kierowcy dajac mocny sygnal (fotel po Kubicy dostepny) nie wierze w takie rzeczy jak przyjazn i sympatia, wszedzie tam gdzie licza sie grube miliony. Nie traktujcie tego powaznie, osobiscie wole myslec ze Kub sonduje rynek, bo nie chce trafic do zespolu ktory wszystkie niepowodzenia zrzuca na kierowców.

Guzior pisze...

Możliwe że jest tak jak pisze Ugo_21 w końcu Mark Webber przyznał wczoraj że LRGP pytało go niedawno o plany na przyszły sezon a podobno są bardzo fair i czekają na Roberta, ciekawe co by mówił Eric gdyby Webber przyjął ich ofertę ?

Ewa pisze...

@Arof
3 w Ferrari to taki żart :)
Uważam, że Lotus to byłby najlepszy scenariusz dla Roberta bo jest "chemia"między nimi chociaż bez mrugnięcia okiem zamieniliby ją na Webbera.
Po wypowiedzi Eryka dopuszczam możliwość, że to Robert może chcieć zmienić zespół.To tłumaczyłoby to całe kręcenie.

Anonimowy pisze...

Obym się mylił z tym 3 :)

Anonimowy pisze...

Witam.Robert wyrażnie napisał na swojej stronie KIEDY wróce a.nie JAK wróce .Dla nas to znaczy że wróci albo 2011 albo 2014. NIEWAŻNE.Tak uważa każdy FAN.Czy nie?POZDRAWIAM FANÓW.MAMUT

Anonimowy pisze...

Troche slabe to info o braku komunikacji.
Wyglada na to, ze Robert chce zainkasowac nalezna mu gaze za 2011.
i apanaze z umow sponsorskich.
Pierwszego konkretnego komunikatu spodziewalbym sie po zakonczeniu 2011
W styczniu najwczesniej.
Wtedy stwierdz, ze skoro nie moze scigac sie na maxa to nie bedzie scigal sie wogole robiac szopki.
Obym sie mylil...

Magelot pisze...

Rozważyliśmy na forum chyba wszystkie prawdopodobne warianty.

Być może cała ta dziwna sytuacja wynika z dość prozaicznej sprawy - czyżby Roberta dopadła prokrastynacja? Taka przypadłość zdarza się perfekcjonistom - zwlekanie, jeżeli nie można zrobić czegoś na daną chwilę perfekcyjnie.

Anonimowy pisze...

Proszę Państwa,

Możemy napisać na tym forum i 2000 komentarzy ale prawda jest taka, że nie wiemy nic. Zasłona jest bardzo szczelna.
Nie wiemy w jakim stanie jest Robert. Może być źle i po prostu nie wiedzą kiedy Robert może wrócić do ścigania.
Ale równie dobrze Robert może już być po jazdach (Ta dziwna informacja, która wyciekła z Toyoty o Kubicy w symulatorze Toyoty oraz fakt, jak napisał Joe Saward, że dla Ferrari nie było by problemem zorganizowanie tajnych jazd na ich torze). I teraz przygotowuje się do powrotu, jak powiedział Bullier nie koniecznie w LRGP, i uważam, że niekoniecznie w Ferrari.
A to że EB nie wie co się dzieje z Robertem jest strategią negocjacyjną i wydaje się, że głównym problemem jest długość kontraktu. No chyba że Robert chce by mu pokazano drzwi w Lotusie....

Jak pisałem nie wiemy nic, ale ja jednak jestem dziwnym optymistą i wieżę, że wszystkiego się dowiemy tuż po nowym roku jak tylko skończy kontrakt.

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 23:40 - ta ewentualność była już tu poruszana, a ja za każdym razem ją usuwałem.

Anonimowy pisze...

W praktyce po części ubezwłasnowolniony (nie w kwestii prawnej), jest każdy, wprost proporcjonalnie do kasy, jaka za tym stoi. I tu się zgodzę, że Robert może mieć zamknięte usta "w imię interesu". Natomiast, jeśli chodzi o psychikę, nie wierzę, żeby tu tkwił problem milczenia, choć może wpływać na zwlekanie z powrotem. W ogóle gdyby nie wypadek, to sytuacja Roberta staje się analogiczna do Edyty Bartosiewicz, która wraca z 10 lat, permanentnie unikając wszelkich kontaktów z fanami i mediami, wywołując falę spekulacji n.t. stanu zdrowia, przyczyn itp. W tamtym przypadku owocuje to tym, że na jej forum pies z kulawą nogą już nie zagląda, a większość fanów dała sobie spokój. Oby i w tym przypadku tak nie było. To milczenie musi być uzasadnione, żeby było akceptowalne na dłuższą metę. Bo inaczej może nieść gorsze skutki, niż sam wypadek. Arof.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Bo inaczej może nieść gorsze skutki, niż sam wypadek." - tu nie przesadzaj Arof - gorszych na pewno nie będzie niosło.

Anonimowy pisze...

Wszyscy o zdrowiu kubicy a ja z innej beczki wyniki kwalifikacji mi sie bardzo podobaja a na mysli najbardziej mam Force India chcial bym zeby ukonczyli wysoko bo sa za topowymi zespolami i chyba w swojej karierze nie mieli jeszcze takiego osiagniecia zapowiada sie ciekawie oby tego nie zepsuli
a czy RK wroci to jak zawsze podkresialem czas pokaze
a jak powroci to wedle mnie moze jezdzic najgorszym teamie bo wtedy ponownie zacznie sie walka o powrot na szczyt
®Bruner®

Anonimowy pisze...

Może troszkę przesadziłem, ale bardziej precyzyjnie, chodzi mi o skutki dla kariery, nie dla Roberta, jako dla człowieka. Sądzę, że mimo tak skomplikowanych obrażeń, łatwiej będzie Robertowi dojść do formy, niż sensownie się zakontraktować. Będąc nadal niesprawnym, ale wiarygodnym i z publicznie wiadomą perspektywą powrotu, ma szanse. Jeśli spali wszystkie mosty przez to dziwne milczenie - jest wielu zdrowych, którzy nie mogą się dobić do stawki, więc tu inaczej nie będzie. O to dokładnie mi chodziło. Arof.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Sądzę, że mimo tak skomplikowanych obrażeń, łatwiej będzie Robertowi dojść do formy, niż sensownie się zakontraktować." - no Arof - znowu przegiąłeś, chyba nawet jeszcze bardziej. Najważniejsze żeby odzyskał sprawność. Jak to zrobi to wróci do ścigania. Jeżeli nadal będzie tak szybki jak kiedyś to drzwi do topowych ekip znowu się otworzą.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 23:40 - kiedyś uznałbym taką ewentualność za absolutnie niemozliwą, w tej chwili tylko za wysoce mało prawdopodobną.


Zakładam że wszystko sęi wyjaśni na ostatnim wyścigu sezonu i Robert osobiście poda oficjalną informację co dalej.

Wojtaswww

Anonimowy pisze...

Przepraszam..Dlaczego mam nie brać pod uwagę problemów natury psychicznej ? Dla mnie mógłby to być powód braku kontaktu ani z pracodawcą ani z kibicami. Żadnego "cześć, żyję, trzymajcie kciuki". Przecież to podstawowe elementy marketingu (tu piszę odnośnie Morelliego). Przecież były momenty że wszystko szło wspaniale. Przynajmniej tak nam to przedstawiano.

Coraz bardziej jestem przeświadczony że Robert przypomina Koterskiego nie tylko z wyglądu. I nie piszę tego w kontekście żartu, dowcipu.
Jestem szczerze zatroskany całą sytuacją i zdrowiem Kubicy.

Michał pisze...

Przyznam szczerze, ze mam juz tego dosc. Nawet nie braku oficjalnych informacji, a ilosci teorii ktore sa wypowiadane w komentarzach pod newsami Mateusza.
Prosze przestancie sie nakrecac i wymyslac coraz to nowe interpretacje.
Mateusz, nie zastanawiales sie nad wylaczeniem komentarzy? Moim zdaniem bylo by to lepsze dla tego forum.
Pozdr

Mateusz Cieślicki pisze...

Proszę o zaprzestanie kreowania tego typu głupot bo będę je usuwał.

Mateusz Cieślicki pisze...

Stefan musi puścić Kube!

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu. W niczym ta wersja nie ubliża Roberowi. Jest to scenariusz równie prawdopodobny jak ten ferowany usilnie przez jednego z wpisujących - "wiem że Robert wystartuje w Brazylii" jak i równy dziesiątkom innych scenariuszy. A to wszystko w wyniku takiej ilości danych jakie mamy o stanie Roberta, czyli żadnych.
Proszę nie stawiać osób niepełnosprawnych umysłowo w kącie, osób o których lepiej nie powinno się mówić a najlepiej nie wymieniać tego problemu głośno, uważać że ten problem nie istnieje.
Do niedawna osoby na wózkach tak były traktowane. Potrzeba było wiele wysiłku by niepełnosprawni fizycznie powychodzili ze swoich domów do społeczeństwa które odtrącało ich na każdym kroku, traktowano jak trąd który trzeba omijać z daleka a najlepiej udawać że COŚ takiego nie istnieje.

Anonimowy pisze...

Obserwator słusznie napisał, że znamy tylko wersję jednej strony i prawidłowo tez zauważył, że Robert jest osobą szczerą i honorową. Moim zdaniem, z tego właśnie powodu Robert nic nie mówi i zakazuje tez tego swojemu otoczeniu. Nie wiemy jak sprawy wyglądają naprawdę, powiedziałabym nawet ze nie mamy bladego pojęcia. Może Robert nie chce publicznie prać tzw. brudów? Nauczony jest jest od dawna żeby nie mówić źle o zespole który mu płaci. P.Eric publicznie się żali, że nie wie co jeszcze mógłby zrobić i od razu wszyscy uważają Roberta za tego złego.
Mateusz ładnie zaproponował tekst z jakim Kubica miałby się do nas zwrócić.. Nie sądzę jednak aby słowa te w jakimkolwiek stopniu mogły uciąć spekulacje a to że Robert pracuje ciężko nad powrotem ja jako kibic wiem od dawna. Asia

Anonimowy pisze...

Kubica flirtuje z Ferrari:
http://www.f1.v10.pl/Boullier,Jesli,Kubica,chce,jezdzic,w,innym,zespole,to,niech,jezdzi,71231.html

Anonimowy pisze...

Brawo, Kuba Giermaziak :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Brawo dla Kuby!

Mateusz Cieślicki pisze...

Co do tego teksty z v10 to mój były redakcyjny kolega popłynął... i to mocno. Przecież Boullier wczoraj słowem o Ferrari nie wspomniał. Grzesiu! Nie idź tą drogą!

Anonimowy pisze...

Ale autosport zapytał o Ferrari...

Mateusz Cieślicki pisze...

A Boullier odpowiedział: "Nie wierzę jednak, że w tej chwili znajdzie lepsze miejsce niż u nas." - i z tego wyciąga się wnioski, że Kubica gada z Ferrari?

Anonimowy pisze...

A co miał powiedzieć? :)

Anonimowy pisze...

Jak wielu z was życzyłbym Robertowi powrotu do normalności, nawet jezeli ma to byc "normalnosc" bez F1.
Dziwi mnie natomiast podejscie ludzi uwazajacych sie za fanów RK, a piszacych :"...nie ładnie panie Kubica..." lub "fani się odwracają", litości...fani i miłośnicy czegokolwiek będącego pasją nie byliby w stanie czegos takiego wymyslec.
Wszystko co piszemy to tylko domysły i spekulacje, a "pseudofanów" to jeszcze bardziej skłania do pisania często idiotyzmów i jak pijawki wysysają nawet domniemania z czcionki jaka byla uzyta w wypowiedziach z maja, czy innego okresu. Wspominanie o aspekcie finansowym i checi wykorzystania, czy naciągania przez RK i jego menago, to wasze projekcje pokazujace jak wy sami robicie i co jest wazne dla was, niestety z tamtej strony nie zrozumiecie tego co pisze, bo obraz jest wypaczony na tyle, zenie ma mowy o racjonalizmie spojrzenia na sytuacje, nie ma tez mowy o pasji, czy wspieraniu RK (czy teroia względności powstała jak Albert E.zaczął gromadzic wiecej kasy ??? Mozart komponował ponadczasowe dzieła muzyczne po licytacji ??? jezeli cos potrafilibyscie pokochac w zyciu, prócz obrazania innych i smęcenia, jezeli mowimy o oddaniu sie swojej pasji, to niestety lepiej zostancie w tym plytkim swiecie, gdzie kasa to wszystko, bo swiadomosc, bezinteresownosci ktora jest nieodłączna w realizowaniu swoich marzeń, zwyczajnie by was zabiła)
Ogarnijcie sie wszyscy, skoro Robert dawał nm radość, robiąc coś co kocha, uszanujmy milczeie jego bezwzględnie. Dla fanów, to powinność wspierać bez wzgledu na sukcesy, czy porazki. Szacun dla RK za wszystko !!! Jestes wielki !!!(i dla mnie taki pozostaniesz)
pszester

Anonimowy pisze...

Od miesiaca uzasadniam, ze powrot Roberta jest obecnie niemozliwy. Boullier, ktorego sluchalem wczoraj na biezaco wyraznie to powiedzial. Jest natomiast niewiadoma co bedzie w ciagu nastepnych - powiedzmy 6-8 miesiecy. To mowie przy zalozeniu, ze uwarunkowania sa tylko natury medycznej. Bo o tym myslal Boulier, kamuflujac co nieco swa wypowiedz, jednak Jordan umial postawic wystarczajaco umiejetnie pytania , bysmy mogli zrozumiec wiecej.Jak wiadomo- brak odpowiedzi jest odpowiedzia!
Oczywiscie- ze slow Boulliera na sile mozna insynuowac mariage z Ferrari. Zwlaszcza, ze Rosbert pozostaje w Merc, a Massa jednak nie ma zadnego jeszcze kontraktu.... Czyli : albo jest zle, albo nadspodziwanie i rewelacyjnie bardzo dobrze.
Zeby nie bylo watpliwosci- Wolalbym to rozwiazanie z Ferrari'm. Ale w nie nie wierze! Do tego znane sa pojedyncze "zaczepki" dziennikarskie innych ludzi ze swiatka f1- raczej nieoptymistyczne w wydzwieku.

Anonimowy pisze...

Niedługo będą urodziny Roberta, więc tu pytanie do Mateusza, czy mógł byś zrobić jakiś osobny wpis by przekazać życzenia oraz czy jesteś w stanie mu jakoś je przekazać?

Mateusz Cieślicki pisze...

1. "Massa jednak nie ma zadnego jeszcze kontraktu" - Pepe maa kontrakt z Ferraari do końca 2012 roku.
2. Anonimowy 13:10 - nie ma co prowokować losu, skończy się jak z mozaiką i będzie znowu dym.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 13:10 - też bym chyba wolał opcję z Ferarri. Mają dobry bolid, który jest co roku w czołówce. Mają ogromne zaplecze finansowe i wspaniałych inżynierów. W Lotusie przyszłość jest niewiadoma... Nie rozwijają się tak sprawnie, i nie posiadają zaawansowanych technologii, przynajmniej w moim odczuciu tak zaawansowanych jak Ferrari. Massa mógłby spokojnie sobie jeździć z Alonso, nastroje też by się poprawiły, jakby Robert miał po powrocie kontakt z przyjaciółmi. Włosi bardzo cenią Roberta i myślę, że krzywdy by mu nie zrobili. :) Zobaczymy za kilka tygodni.
Pewnie to tylko plotka wyssana z palca, ale ja bym się tam cieszył.
Co do jazdy w słabych teamach.. Jeżeli Robert nie wybierze Lotusa i pokusi się o jazdę w słabym zespole, to straci bardzo wiele. Będzie uważany za kierowcę, który stracił swój talent, szybkość. Jednym słowem rok stracony.
Boulier może już rozmawiał na ten temat z Kubicą i rzeczywiście umożliwia mu tylko powrót do świata F1, bo wie, że Robert pragnie wygrywać i nie może sobie pozwolić na słabą jazdę.
O tych spekulacjach można napisać książkę :D JJ

Anonimowy pisze...

Poczekajcie do ostatniej transmisji F1 w Polsacie w tym sezonie. Wtedy dowiecie się więcej. Chyba warto przestać ekscytować się sportem jako takim w ogóle, gdyż za dużo w nim pieniędzy i pokrętnych interesów. Sam RK mówił, że nie tak sobie wyobrażał F1 od środka. Życzę każdemu wszystkiego dobrego i wygranego życia dla samego siebie.

Anonimowy pisze...

Anonimie z 14:22: Z całym szacunkiem, ale co mogą wiedzieć w Polsacie? :) Skoro Pan Borowczyk woli zajmować się kobietami kierowców i gadać pół wyścigu o hotelach i klubach dookoła toru? A w dodatku siedzą w studio i oglądają life timing na formula1.com? Nie mają źródła własnych informacji, korzystają tylko z cudzych newsów. JJ

Mateusz Cieślicki pisze...

vettel kolejny rekord pobił - w ilości straconych miejsc podczas jednego wyścigu - 23. :)

P.S. Karolina Woźniacka!!!! OMG

Guzior pisze...

Anonim 14.58 Znają się dobrze z Ojcem Roberta i myślę że to najpewniejsze źródło informacji.

Anonimowy pisze...

A co ty myslisz, ze ojciec Roberta oglosi komunikat za niego samego?? Wprawdzie coraz mniej interesuje mnie jego powrot, ale watpie zeby chcial aby ktos go wyreczal. Ta cisza nic nie oznacza i nie ma co wymyslac, nie wiemy nic i mysle, ze tak juz zostanie. Kubica jest ustawiony do konca zycia, pamietajcie o tym. Lepiej myslcie jak osiagnac to samo, spelnic marzenia moze kupic jakis fajny samochod? Kubica niech w tym czasie robi swoje, moze wroci moze nie. Zobaczymy.

Zyga

Zyga

Guzior pisze...

Zyga gdybyś nie zauważył to odniosłem się do tego co napisał Anonim z 14.58 tak że nie wiem co ma piernik do wiatraka?

Mateusz Cieślicki pisze...

Guzior... znają się z Ojcem Roberta? To dlaczego Pan Artur się już w studiu nie pojawia. Krążyły plotki, że obie strony są bardzo zwaśnione...

Anonimowy pisze...

Jak miło że na podium nie było RBR. Jaka odmiana w tym sezonie.
Co do Roberta to troche wiary Panowie. Nie dziwi Was nagły spokój w obozie RK? Nagłe mocno stonowane opinie np. Sokoła.

daniel

Vaviorky pisze...

Coraz bardziej wydaje się opcja, kiedy to Robert wystartuje już w trakcie sezonu. Na siłę nie ma co się pchać, bo można też czasami więcej szkód ponieść, niż by się chciało uzyskać.

Tak naprawdę nie wiem, skąd te plotki że chcą wsadzić Roberta w Ferrari na sezon 2013. Eric naprawdę jest wyrozumiały wobec Roberta, bo na jego miejsce z chęcią przyszłoby kilkanaście innych kierowców, także spokojnie. Nie tylko Robert chce się ścigać, jednak Boullier jest uczciwy i jakby co to jest gotowy na przygotowanie możliwości na powrót. Nie trzyma dla niego miejsca bez względu na wszystko. Przecież ma do dyspozycji Romaina, który jako mistrz serii GP2 jakby automatycznie trafia do świata Formuły 1.

Mimo wszystko fajnie byłoby zobaczyć Roberta od początku następnego sezonu, ale chyba coraz bardziej realną opcją jest powrót już w trakcie jego trwania.

BTW. Eric powiedział, że kluczowym miesiącem miał być październik, jednak jest miesięczne opóźnienie. Wcześniej informowano nas o 2-tygodniowym wyprzedzeniu harmonogramu. Najprawdopodobniej wynika to trochę z nieprzewidzianego(nych) zabiegu(ów), ale nie da się wszystkiego niestety zaplanować na dłuższy okres czasu.

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Mateusz - skąd ta pewność, że w przypadku odzyskania szybkości otworzą się drzwi do topowych teamów? Szczerze - do tej pory jakoś były zamknięte (umowa z Ferrari nie weszła w życie, więc co do jej wiarygodności, możemy tylko gdybać). Sama prędkość i bezbłędność nie zawsze wystarczy. Przecież wiadomo, że są jeszcze układy. Wypadnięcie z obiegu to niemal katastrofa. I jeszcze jedno - jak Nick groził LR sądem, większość twierdziła, że teraz przegiął pałkę i nikt się nie zdecyduje na jego angaż z tego powodu. Popieram. Natomiast wypięcie się przez Roberta na LR też powoduje przesłanki, żeby się z gościem nie wiązać. Co prawda nie groził, ale takie olewanie (jeśli to rzeczywiście to), dobrze o Nim w świecie F1 nie świadczy. Wątpię, żeby w tym świetle ktoś zaryzykował.

Co do kłopotów z psychiką - obawiam się, że autor tej tezy je ma. Przecież nawet, gdyby tak było, nie widzę problemów, żeby w jego imieniu ktoś z jego sztabu formułował wypowiedzi dla mediów. Uważam więc, że milczą bo uważają za stosowne milczeć i tyle. Arof.

Mateusz Cieślicki pisze...

Arof - mylisz się - do tej pory były one otwarte. Wypadek je zamknął, a żeby je ponownie otworzyć, Robert musi udowodnić swoją szybkość i taka czy inna postawa podczas rehabilitacji jest tu sprawą drugorzędną.

"umowa z Ferrari nie weszła w życie, więc co do jej wiarygodności" - nie rozumiem - jeżeli umowa nie dojdzie do skutku, to znaczy, że jej nie było? Dziwne rozumowanie.

"Prędkość" i bezbłędność wystarczyły Kubicy do wejścia do F1...

Guzior pisze...

Mateusz wiadomo jak to plotki ale wydaje mi się że Artur przestał przyjeżdżać do studia bo skończyły się dobre wynki RK w 2009 r. i po drugie takie przyjazdy do studia z Katowic to też chyba do przyjemnych nie należą ale to tylko moje przypuszczenia.

Anonimowy pisze...

Mateuszu z 15.53 co znaczy okrzyk "Karolina Woźniacka" ?
Nie bardzo wiem o co chodzi ...

Mateusz Cieślicki pisze...

Karolina była dziś w boksach McLarena, pokazywali ją na ekranie i panowie Borowczyk i Kochański nie umieli się wysłowić kto to jest.

Ja tylko mówię co słyszałem - ponoć Pan Artur się nieco obraził. A argument że jazdy są męczące... nietrafiony.

Anonimowy pisze...

Nie ogladałem tego zdarzenia z Karoliną Wozniacki ale i tak czasami jestem pod wrażeniem rozpoznawania celebrytów przez bądź co bądź zajmujących się inną dziedziną komentatorów.
Co do tenisistek ogólnie, to nieraz miałem problem ze zidentyfikowaniem dziewczyn poza kortem w pełnym rynsztunku tzn. pełny ubiór, makijaż, nakrycie głowy. No, może poza kilkoma najbardziej znanymi oraz Jankowic która ma twarz...hmmm..charakterystyczną.

Anonimowy pisze...

Do całej tej układanki nie pasuje mi tylko wypowiedź Igora Rossello.
Menago nie wierzę, Robert zawsze był zamknięty w sobie, i w zasadzie byłabym pewna, że powrót do sprawnosci przebiega bardzo źle,
gdyby nie ta nieszczęsna wypowiedź chirurga.

Joanna

Anonimowy pisze...

Joanna,

A własnie ja uważam, że właśnie Rossello powiedział całą prawdę, a pozostałe informacje to zasłona dymna.. Tak mam :)

Anonimowy pisze...

witam wszystkich fanów Roberta
tak analizując ostatnie doniesienia próbuję to jakoś poskładać do kupy.
moja opinia jest bardzo pozytywna.
więc po kolei:
1. pierwszy zgrzyt z zespołem LOTUS RENAULT w czerwcu - Robert kierowcą piątkowych treningów. Morelli podirytowany jasno powiedział co o tym myśli
2. od tej pory kontakt z zespołem ograniczony do minimum
3.Igor Rossello wyrażnie oświadcza , że wszystko jest na najlepszej drodze do powrotu do F1 mniej więcej od przyszłego sezonu
4. miał być wywiad Malickiego z Morellim . i tu kolejna irytacja Morelliego , co może świadczyć o ukrywaniu pozytywnych wiadomości przed LOTUS RENAULT.
5. najbliżej Roberta jest jednak Mikołaj Sokół a on dość tajemniczo lecz wyrażnie dał do zrozumienia , że cierpliwość nasza zostanie nagrodzona
więc według mnie krótkie podsumowanie wygląda następująco
1. Robert nie będzie jeżdził w LOTUSIE
2. Robert na pewno będzie jeżdził !!!

Anonimowy pisze...

Niech dotrze do was że Robert już dał znać nam kibicom że wraca,mam na myśli jego stronę internetową która na nowo ruszyła jak i Lotto.
Więcej widocznie nie może zrobić ponieważ negocjuje,zrozumcie to i przestańcie mieć pretensje do Roberta i jego menadżera.
Co do tego drugiego to zobaczycie jak będziecie go jeszcze za parę miesięcy wychwalać.

marcinos

Anonimowy pisze...

Męczą już te opcje. Ale cos w tym może być, że robert nie odzywa się bo chce przeciągnać w czasie swoja decyzję do końca kontraktu. Kiedy on się skończy robert oglosi że będzie jezdził ale nie w LRGP. Ja obstawiam mercedesa lub Ferrari.
To był by Hicior transferowy i wielki COME BACK...

Anonimowy pisze...

Napiszę jeszcze raz ponieważ mój komentarz zniknął?
Otóż Robert dał nam już znać że wraca,mam na myśli ponowny rozruch strony Roberta jak i Lotto.
Więcej widocznie narazie powiedzieć nie może bo trwają negocjacje,zrozumcie że gdyby Robert miał nie wracać to nie byłoby tej całej szopki.
Gadki typu że chcą wyciągnąć ile się da,są po prostu żenujące.
Co do Morellego,zobaczycie że nie długo będziecie go wychwalać.

marcinos

Piotrek pisze...

Już nawet w studiu F1 dzisiaj padła propozycja, że Robert może nie wróci do Renault, tylko do innego zespołu. Według mnie Mercedes jest bardzo atrakcyjną opcją. Zobaczymy jak to będzie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

mirekmiras pisze...

Z tym, że Mercedes na rok 2012 ma już skład zaklepany.

Piotrek pisze...

No właśnie nie mogę nigdzie znaleść informacji czy potwierdzili już Schumachera, czy nie. O Rosbergu wiem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Vaviorky pisze...

Wg "Bilda przedłużył, choć sam zainteresowany parę dni temu powiedział, że jeszcze nie wie czy przedłuży...

mirekmiras pisze...

Schumi ma ważny kontrakt do końca sezonu 2012. Jest info na ultrze w dniu 11.11.

Anonimowy pisze...

Chcę się wytłumaczyć z tej wypowiedzi:"umowa z Ferrari nie weszła w życie, więc co do jej wiarygodności, możemy tylko gdybać". Więc wprost chodzi mi o to, że jeśli by w życie weszła, moglibyśmy być pewni, że jest realna. W innym przypadku każdy może sobie snuć różne bajki (łącznie z Montezzemolo), a jak de facto sprawa by się skończyła, zwyczajnie się nie dowiemy. Nikt z nas jej (umowy) na oczy nie widział. Osobiście niezbyt w tę opcję wierzyłem, ale kto wie, może była. Arof.

Anonimowy pisze...

Co jakiś czas pisze ten sam komentarz.Dr Rossello powiedział wyraźnie że Robert wróci w 2012.Czyli zobaczymy go w następnym sezonie.Jednak jako że nie zaznaczył (zapewne świadomie) kiedy dokładnie,odczytuje to w ten sposób że najprawdopodobniej (a wg mnie na pewno) nie wróci na początku sezonu.Zupełnie inną rzeczą jest sprawa sprawności Roberta.Dr zaznaczył że ręka nie będzie tak sprawna jak przed wypadkiem (na pewno!) więc jak szybki będzie Robert okaże się jak już przejedzie kilka GP,albo będzie się rozkręcał w trakcie sezonu albo może nie być tak szybki jak by chciał i wtedy zrezygnuje z F1.Robert milczy bo o czym ma rozprawiać a Morelli już nie chce zabierać głosu bo natura go wykiwała kilka razy.
Sytuacja jest paradoksalnie bardzo prosta i łatwa do przewidzenia - na razie Rob nie jest gotowy i długo nie będzie, z drugiej jednak strony nie można powiedzieć że na powrót się nie nadaje.Dlatego brak info ze strony Roberta nawet dla zespołu Lotus Renault.Dla LR opłaca sie czekać bo jak Robert wróci i będzie lepszy od zatrudnionych w tym czasie kierowców to będzie dla nich lepiej a jak nie to trudno.
Opowieści o Ferrari wkładam na półke obok Baśni Andersena.

k44

Anonimowy pisze...

W F1 nic nie jest zaklepane,nie twierdze że Robert negocjuje z mercedesem,myślę że to najmniej prawdopodobne,jednak wszystko może się zdarzyć.
Jak dla mnie w grę wchodzą Wiliams,ForceIndia i Ferrari.

marcinos

Vaviorky pisze...

Jeżeli taka umowa rzeczywiście istniała, to prawdopodobnie nie tylko Kubica ją miał. Sergio Perez jest teraz bliżej Ferrari (wrześniowe testy dla Ferrari bolidem z 2009 roku). O umowach i kontraktach to chyba najmniej wiemy, dowiadujemy się po czasie, pewnie z Robertem będzie podobnie.

Piotrek pisze...

Nie ma tez takiej umowy, której nie mozna zerwać. LRGP pokazało nam to w tym sezonie. Nam i Heidfeldowi. Kto wie? Może ten Williams też coś kombinuje? Ale nie wydaje mi się, żeby zrezygnowali z Maldonado, który gwarantuje im ciągłe wpływy do budżetu, a przy okazji nie rozbija się w każdym wyścigu. A skoro blisko jest podpisania umowy z Raikkonenem to miejsca tam nie ma.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marcin81 pisze...

A wy znowu to samo Ferrari Mercedes FI Willi A moze by tak pomyslec czy bedzie w stanie wogóle poprowadzic bolid bo mowic ze bedzie jezdził a jezdzic to dwie inne sprawy. Ludzie ogarnijcie sie. Niech on wsiadzie najpierw do bolidu!!!

Paweł Fabisiewicz pisze...

Oj powrót Raikkonena to by było coś. Uwielbiam tego kierowcę :) Kto wie, może Williams chce mieć dwóch topowych kierowców. Kubica-Raikkonen ? :)

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 305   Nowsze› Najnowsze»