Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 18 października 2011

Wyniki ankiety i trochę optymizmu

Po niedzielnej wypowiedzi Erica Boulliera dotyczącej powrotu Roberta Kubicy do ścigania, wielu kibiców Polaka zaczęło podchodzić bardziej pesymistycznie do całej sprawy. Przedłużający się termin deklaracji oraz odbycia pierwszych testów rzeczywiście może nie pocieszać, ale trzeba przypomnieć sobie jakich obrażeń doznał kierowca Lotus Renault GP, jakie były pierwsze rokowania lekarzy i jaki postęp już osiągnął. Ponadto, z tego co powiedział Daniele Morelli, menadżer Kubicy zarówno kibicom jak i Francuzowi, wynika, że wstępna deklaracja już padła. Dziś przedstawiam też wyniki ostatniej ankiety.



Wszyscy chcielibyśmy, żeby Robert Kubica już jeździł bolidem i przygotowywał się do nowego sezonu Formuły 1 w typowy dla kierowcy sposób. Niestety - w świetle obrażeń, których doznał 6 lutego - nie jest to możliwe. Wspominali o tym lekarze, którzy w ciągu pierwszych dni po wypadku oceniali jego szanse na szybki powrót. Przypomnę, że niemal wszyscy mówili wtedy, że termin roczny - biorąc nawet pod uwagę niezwykłe zdolności ciała Roberta Kubicy - jest terminem minimalnym i rozsądnym. My, kibice, liczyliśmy, że dzięki wykorzystaniu najlepszej możliwej opieki pod okiem światowej sławy fachowców i najnowocześniejszego sprzętu, Robertowi uda się wrócić wcześniej. Nasze nadzieje - chyba trochę niepotrzebne - podsycali ludzie z otoczenia Polaka, którzy przez długi czas twierdzili, że może on wrócić na ostatnie grand prix sezonu w Brazylii.

Teraz wiemy już, że najszybszym możliwym terminem powrotu jest początek przyszłego sezonu. W świetle tego, co mówią lekarz i menadżer Kubicy, odzyska on pełną sprawność do lutego. Przeprowadzenie pierwszych testów w symulatorze może mieć miejsce już za miesiąc. Na tę datę czeka Eric Boullier, który chciałby zatrzymać Polaka w swoim zespole w przyszłym roku. Początkowo mówił, że czeka na deklarację od Roberta, że będzie on w stanie wrócić. Taka deklaracja już padła - nie tylko z ust Morelliego, ale i Riccardo Ceccarelliego. Padła ona nie tylko w wywiadzie, ale również w rozmowie telefonicznej Francuza z Włochem. Na co zatem teraz czeka Lotus Renault GP? Czeka na to aż Kubica przetestuje swoje możliwości w symulatorze Formuły 1. Boullier nie ma pewności, że Kubica odzyska sprawność i będzie tak szybki jak poprzednio. Gdyby taką pewność miał, to z ostatecznym potwierdzeniem kierowcy mógłby poczekać nawet do lutego. Oczywiście mogłoby to się wiązać z mniejszym zainteresowaniem sponsorów, ale obecny sezon pokazuje, że ważniejszy od pieniędzy jest topowy kierowca. Niestety, Francuz przeżywa konflikt interesów. Jest już niemal pewne, że gdyby Robert nie mógł wrócić, to zastąpi go Romain Grosjean. Ale jeżeli Kubica wróci, to Boullier, menadżer Grosjeana będzie musiał mu znaleźć posadę w innym zespole, a żeby to zrobić, musi rozpocząć rozmowy jak najszybciej. W całej sprawie zatem - według mnie - nie chodzi o interes zespołu, a o interes młodego francuskiego kierowcy. Gdyby nie jego kwestia jestem pewien, że z ogłoszeniem składu na 2012 rok można by poczekać do przyszłego roku.

Mimo wszystko zalecałbym nie wpadanie w wisielczy nastrój w tej kwestii. Najważniejsze, żeby Robert Kubica wyzdrowiał, a jeżeli się to stanie i udowodni, że jest tak samo szybki jak kiedyś, to jestem pewien, że pojawi się w F1.

Na koniec dzisiejszego - bardziej publicystycznego niż informacyjnego wpisu (za co przepraszam) przedstawiam wyniki ostatniej sondy. Pytanie brzmiało: Czy chciałbyś aby Robert Kubica oficjalnie pokazał się publicznie?

Zdecydowanie tak, kibice tego potrzebują i będzie to dobre dla niego 163 głosy (48.09%)
Raczej tak, albo przynajmniej nagrać wywiad 82 głosy (24.18%)
Raczej nie, kibice zrozumieją, że ma ważniejsze rzeczy na głowie 44 głosy (12.97%)
Nie, dopiero, gdy odzyska pełną sprawność 50 głosów (14.76%)

Jak widać zdecydowana większość z Was chciałaby zobaczyć Roberta Kubicę w innych okolicznościach niż na zdjęciach zrobionych przez paparazzich. Niestety, póki co się na to nie zapowiada.

Zapraszam do lektury miesięcznika F1 Racing!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

77 komentarzy:

Anonimowy pisze...

No i dalej to samo: deklaracje padają z ust menadżera (tego co już wcześniej opowiadał farmazony) a szef teamu nie miał możliwości pogadania z kierowcą.
Niedługo o zdrowiu Roberta będziemy się dowiadywali z "pierwszej" ręki - jak facet od PR teamu Renault zadzwoni do rzecznika prasowego szpitala a rzecznik szpitala przeczyta z kartki to co napisał gość od wpisywania terminów spotkań w organizerze Morellego :(

Ewa pisze...

12:39
pewnie uważasz, że Robert żeby pogadać z szefem powinien polecieć do Korei.Droga taka sama dla Eryka, zresztą telefon chyba działa...

Anonimowy pisze...

@Ewa - a nie dziwi Ciebie, że Eric gada z Robertem przez menadżera ? .... z tonu twojej wypowiedzi wynika, że "to jest przecież oczywiste, że można się skontaktować telefonicznie z Robertem" - a może jednak tak nie jest ? To zaskorupianie się Kubicy jest dla mnie jedną z najdziwniejszych rzeczy (biorąc pod uwagę tak pozytywne wypowiedzi odnośnie jego stanu )... Bardzo dobrze, że ktoś uwypuklił to podsycanie - niestety jak trafia to do nieodpowiednich umysłów, to właśnie czyta się o takich pewniakach jak "Brazylia", "jakby chciał to by już wsiadł" itd.

aga pisze...

A ja uważam że wszystko jest dobrze z Robertem i niepotrzebnie się martwimy,zobaczycie że już niedługo będzie kręcił kółkiem aż miło...pozdrawiam Mateusza i mam nadzieję że będziesz prowadził dalej swój blog tylko pod inną nazwą tego sobie i Wam wszystkim życzę AGA

Anonimowy pisze...

48.09% - @Ewa - "my" ? ;)

Ewa pisze...

13:56
Myślę, że Robert bardzo chciałby w końcu pojechać ale rehabilitacja jeszcze trwa.Mikołaj Sokół niedawno napisał, że Robert nie walczy o powrót do normalności a do F1.Nic więcej chyba nie muszę tłumaczyć.Jeśli o mnie chodzi to wierzę, że na tym etapie są przekonani w powrót do ścigania, na 100% będzie można powiedzieć gdy zrobi parę kółek :).
Dopóki nie będzie 100% pewności to Robert się nie pojawi.

sceptyk pisze...

Cudow nie ma

Anonimowy pisze...

Eryk rozmawia z Menagerem bo od tego chyba jest menager prawda jak by rozmawial z Robertem to po co zatrudniac taka postac wiec jest to bardzo logiczne a moze druga sprawa jest taka ze RK nie chce byc w LRGP a poki co sianko leci od zespolu :) troszke to brutalne ale moze byc prawdziwe

Piotrek pisze...

Nie zapominajmy, że w tych rozmowach chodzi o kontrakt na przyszły sezon dla Roberta. A tym zawsze zajmował się Morelli.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z przedmówcą, w iinej sprawie prawie napewno Robert raczej podszedłby do telefonu. Jeśli tak jest, to oznacza to że walka o kontrakt wciąż trwa. Z zewnątrz to wygląda tak, że LRGP od strony prawdziwego ścigania(a nie pieniędzy) potrzebuje Roberta, a Robert LRGP. Oby tak było także w tzw. sytuacji zakulisowej ;].(to są moje spekulacje, więc proszę o powstrzymanie się od zgryźliwych komentarzy).

Adrian

Anonimowy pisze...

Rozmawia z menadżerem po słowach "zadzwonię do niego" ? Pół roku temu to jeszcze były osobiste telefony do Roberta ...... Dopóki RK nie wsiądzie chociażby do zwykłego samochodu - to będzie walka o powrót do normalności ....

Piotrek pisze...

Jeszcze pół roku temu pytali o to, czy Robert wróci do zdrowia. Teraz interesują się tym, czy wróci do swojej poprzedniej formy wyścigowej. I tu jest właśnie różnica.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

do poprzedniej formy wyścigowej ? Bez nawet deklaracji, że będzie jeździć ? Tak... przecież on "może w każdej chwili", tylko "nie musi". Przecież jasno było napisane i powiedziane, że nikt nie oczekuje od niego jazdy w przyszłym roku na poziomie sprzed wypadku !!!! To nadal jest faza ustalania "czy", a nie "kiedy". Bez jazdy w bolidzie, to nadal będzie "czy". Badanie nerwów, stukanie młoteczkiem i inna diagnostyka nie odda realiów fizyki poruszania się maszyną wyścigową na torze. Co do zaskorupiania - czy wszyscy już zapomnieli jak zespół obwieścił, że ruszy komunikacja z Robertem ? Jak widać nie tylko czytelnicy bloga dostrzegają problem.....

Anonimowy pisze...

Hmmm, znów się nie podpisałem i teraz się nawet Ewa wkurzyła :)
Podtrzymuję swoje zdanie - szef zespołu nie może normalnie wykręcić numeru i zapytać kierowcy jak się czuje? Kierowca nie może odpowiedzieć?
Czyż komunikat prasowy "Owszem, zadzwoniłem do Roberta - niestety nie mogliśmy rozmawiać zbyt długo, ale jesteśmy w kontakcie cały czas. Sprawy związane z przyszłością jego i teamu będą jeszcze przedyskutowane pod koniec miesiąca, ale jako zespół cały czas mamy kontakt z menadżerem Roberta Kubicy" nie byłby bardziej oczekiwany, bardziej na miejscu i w ogóle bardziej normalny po deklaracji że Boullier zadzwoni do ROBERTA a nie do KOGOŚ TAM OD ROBERTA????
Ja tam jestem fanem naszego Kubicy Roberta, takim fanem co to nie oczekuje że codziennie chłop będzie na balkon wychodził żebym mógł go sobie pooglądać. Starczy mi, że coś o nim usłyszę od czasu do czasu. Ale, kurczę blade, bez nawijania makaronu na uszy proszę...

wredny_pokurcz, kłaniam się nisko

Anonimowy pisze...

A Sokół i Gutowski milczą. Po prostu grobowa cisza. Coś jest na żeczy. Czuje że oni wiedzą co może się święcić. Ale chyba z nami się tym szybko nie podzielą.

Rovanpera pisze...

Milczą? Nie mają co napisać... Dlaczego? Tak naprawdę wszystko już zostało powiedziane, napisane. Ciężko dalej podsycać zainteresowanie osobą Roberta, bez żadnych konkretnych wiadomości. Brakuje odpowiedzi finalnej. Robert będzie w F1 albo nie będzie. Dlatego też mamy taką posuchę i będziemy długo czekać na jakiś konkret. Niestety.

Anonimowy pisze...

Dziwne że Fuckt do tej pory nie opublikował najnowszego filmu z Robertem...

Anonimowy pisze...

Sokół jest dla mnie najbardziej rzetelnym i konkretnym dziennikarzem, który nie pisze bzdur. A nic nie pisze na temat Kubicy bo nic nowego nie ma i tyle. I bardziej jemu będę ufał niż Morelliemu, bo ten na razie tylko gada i gada coś co już mówił tylko innych słów użył. Po GP Korei jest video z podsumowaniem weekendu, w którym Sokół i Wacławik omawiają najważniejsze rzeczy i pojawiła się kwestia przedłużenia terminu przez EB. Sokół powiedział, że Boullier wie co mówi bo nadal chce aby Robert jeździł w Renault, ale data powrotu Kubicy do ścigania nadal nie jest dokładnie znana. Myślę, że jeżeli pojawi się przełom w sprawie to na sokolimokiem zaraz się o tym dowiemy. Pozdro.

Bartol

Piotrek pisze...

Czemu Anonimowy 18:43 chce, żeby Boullier przekazywał nam nieprawdziwe informacje. Jeszcze się nie zakończyła dyskusja dotycząca Morelliego i jego wiarygodności. Dla mnie on mówi prawdę, ale oczywiście niektórzy mają inne zdanie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

robo-tabu pisze...

Zgadzam się w pełni z wrednym_pokurczem. :p

Robią wszystkich w konia. Ogólnie obecną sytuację odbieram za pozytyw, ponieważ wolę brak jakichkolwiek informacji, niż takie suche wiadomości, których autentyczności nawet nie da się potwierdzić. W sumie to interesują nas wszystkich konkrety, a tych na razie nie będzie, i tyle. Niestety.

Anonimowy pisze...

Stawiając się na miejscu Roberta, nie byłbym zaskoczony jego ambiwalentnym stosunkiem do powrotu. My mamy z jego jazdy radochę, a jakie ryzyko się z tym wiąże, zobaczyć można było w niedzielę w Las Vegas. Wiem, inna seria, nielubiana przez Mateusza, natomiast chyba najbliższa F1. Mnie cały czas stoi przed oczami szczęśliwy, uśmiechnięty Wheldon pijący mleko po wygranej w Indianapolis, na zmianę z obrazkami z niedzieli. Wtedy w maju prawie płakałem z radości razem z nim. Kto oglądał ten wyścig, wie dobrze, ile tam się działo, do ostatniego zakrętu i błędu J.R.Hildebrandta. W niedzielę znów prawie beczałem, bo na tylu kierowców wyścigowych zginął właśnie ktoś, kogo stawiałem na równi z naszym Robem.
Po prostu nie mogę się otrząsnąć. Sam chwilami nie wiem, czy jako fan Roberta życzę mu tego powrotu. Raczej bardziej życzę go sobie. Arof.

Anonimowy pisze...

no cóż - wiemy, że nic nie wiemy i tak właściwie od cholernego szóstego lutego. Ja tęsknię bardzo za Robem i prawdę mówiąc doczekać się nie mogę jego powrotu. Sezon się kończy, w moich oczach były fajne momenty, ogólnie sporo się działo, a jednak zabrakło mi Jego. Zabrakło mi do tego stopnia, że nie śledziłem już żadnych newsów po kwalach czy po wyścigu tak jak to robiłem jeszcze rok temu. Co prawda przed każdym startem miałem skok adrenaliny, ale chyba bardziej dlatego, że 3małem kciuki, aby Vettel został połknięty prez rywali. Zresztą brak Roba spowodował to, że kibicowałem nawet Hailtonowi co wcześniej nie miało miejsca! Robcio jak będziesz gotów to wracaj bo kurczę bez Ciebie to ten cały cyrk stał się jakiś taki szary jak dzisiejszy jesieny poranek! Dużo zdrowia chłopie! Pozdrawiam - Seweryn

Anonimowy pisze...

@Arof, dokladnie tak, chyba podobnie to czuje. Mnie tez jest trudno do dzis uwierzyc, ze Dana juz nie ma :( Nie bylam jego kibicem, ani Indy w ktorej sie scigal, ale wiedzialam kim jest, jakim wspanialym kierowca. Smutne, ze kolejny swietny kierowca odszedl, wtedy kiedy robil to, co tak najbardziej kochal robic.
I tak sobie pomyslalam wlasnie w tamta niedziele w nocy, gdy sie dowiedzialam o Danie Wheldonie, jakie Robert ma wielkie szczescie, po tak strasznym wypadku zyje i nadal moze spelnic swoje marzenia, nie tylko te zwiazane z wyscigami. Jako kibic Roberta tez zawsze chcialam bardzo jego powrotu do F1 i jesli tego dokona, dla siebie dla nikogo innego bedzie wspaniale. Ale zrozumialam tez, ze moje oczekiwania sa nie tak wazne, bo najwazniejsze jest to, nie czy Robert wroci i kiedy, ale ze ten chlopak jest z nami, ze zdrowieje, ze moze cieszyc sie zyciem i trzymam kciuki, aby bez bólu. Pozdrawiam - K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Seweryn - skoro tracisz zainteresowanie F1 to znaczy, że nie byłeś fanem tego sportu tylko samej osoby Roberta. Mi osobiście Robert zaszczepił takiego bakcyla do F1, że nie wiem co musiałoby się stać żeby stracić zainteresowanie do tego sportu. Żeby nie było też za nim tęsknie ;) pozdrawiam
r.

Anonimowy pisze...

Robert niestety jest w niekomfortowej sytuacji Kończy Mu się kontrakt z LRGP nie możne żadnemu nowemu teamowi pokazać na co go stać po wypadku Domyślam sie ze LRGP zaproponowała minimalna stawkę dla Roberta na przyszły rok wiec o to tym teraz rozmawia manager. Z drugiej strony obecność stabilizatorów pokazuje ze jeszcze trochę potrwa zanim będzie mógł pojeździć

Anonimowy pisze...

Piotrek pisze...

Czemu Anonimowy 18:43 chce, żeby Boullier przekazywał nam nieprawdziwe informacje.

Anonimowy z 18.43 nie chce nieprawdziwych informacji. Dlatego mu się scyzoryk w kieszeni otwiera jak najpierw słyszy że pan Boullier zadzwoni i pogada z Robertem Kubicą a potem czyta o czym pan Boullier gadał przez telefon z panem Morellim. Anonimowemu nie podoba się, że po deklaracji rozmowy z kierowcą (akurat to ten kierowca anonimowego najbardziej interesował) skończyło się na rozmowie z menadżerem. A ponieważ anonimowy czytał już wcześniejsze nic-konkretnego-nie-zawierające albo zmieniane-jak-wiatr-powieje opinie, deklaracje i zapewnienia, poczuł się rozczarowany tym, że znowu skończyło się na obiecankach.

Podkreślę - w całej tej szarpaninie gwałtownie zaczyna mi brakować konkretów. Że Robert Kubica nie wsiądzie do symulatora w październiku. Że w listopadzie wsiądzie lub nie wsiądzie do auta. Że planuje - albo nie planuje tego czy owego. Dla mnie "Boullier przekazuje nam nieprawdziwe informacje" właśnie wtedy jak co inne mówi a co inne robi. I za taką nieprawdziwą informację uważam tekst o planowanym telefonie do Roberta.

A pesymistą zaczynam się robić nie dlatego że słyszę, że jest źle. Dlatego że po tym jak słyszałem "będzie dobrze" teraz nagle nie słyszę nic. Ani że jest dobrze, ani że będzie dobrze. Gdybym raz przeczytał deklarację "od dziś nie mówimy o Robercie Kubicy co, gdzie, kiedy. Od dziś czekamy aż go zobaczymy w kombinezonie w garażu - i jest to wspólnie wypracowane stanowisko kierowcy, menadżera i szefa zespołu" to bym siedział na d... i czekał. Ale ja czytam "może jutro", "może zadzwonię" "pogadam z nim" "pogadałem z kim innym". Co to za informacje? Dla mnie żadne.
Szczerze mówiąc to współczuję panu Mateuszowi - tyle roboty, tyle oczekiwań kibiców a coraz mniej do napisania. Dziwne, prawda? Zamiast wiedzieć coraz więcej wiadomo coraz mniej.

w_p

Anonimowy pisze...

Wg mnie Morelli robi dobrą robotę...Gdyby powiedział w okolicy marca że nie ma możliwości by Robert jeździł bolidem wcześniej niż w 2013 roku to Robert wypadłby z obiegu na 2 lata - to dużo. Rok udało mu się zyskać na zapewnieniach, niedomówieniach i obietnicach. Skoro LRGP dalej deklaruje chęć przyjęcia Roberta mimo ewidentnych znaków iż powrót jest nadal niemożliwy więc Morelli zasługuje na miano dobrego managera.
Zyskał sporo czasu dla Roberta.

Mateusz Cieślicki pisze...

No niestety, mnie już głupio pisać teksty, bo w sumie jakby wycisnąć esencję z każdej wiadomości, to od miesiąca byłaby ona taka sama: nadal nic nie wiadomo. Ale pocieszam się tym, że już niebawem się czegoś dowiemy, raczej na pewno do końca grudnia. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Z uwagi na to że mamy środek tygodnia chciałbym napisać że moje informacje niestety się nie sprawdziły:/ W związku z tym mam nauczkę żeby komentować fakty a nie domysły. Mia culpa.


MC

Mateusz Cieślicki pisze...

MC - i brawa, że umiesz się przyznać :)
P.S. - mea culpa

Anonimowy pisze...

OMG! zaraz idę strzelić expresso(x2;-))


MC

Anonimowy pisze...

Typowe reakcje pacjenta,który uzyskał niepełnosprawność ruchową nagle,w wyniku urazu lub choroby to:1)zaprzeczanie i niedowierzanie2)bunt,agresja i negatywizm3)depresja,apatia i rezygnacja.Emocje powyższe nie muszą występować w podanej kolejności,mają różny czas trwania i stopień nasilenia w zależności od osobowości poszkodowanego,jak i reakcji otoczenia-zawsze jednak występują.Szczególną grupą są osoby wykonujace zawody z niejako wpisanym w nie ryzykiem-kaskaderzy,akrobaci czy kierowcy rajdowi.To niezwykle trudna grupa w oddziaływaniach psychoterapeutycznych majacych na celu przystosowanie do zycia z niepełnosprawnością.U osób tych zwykle przedłuża się faza zaprzeczania i obsesyjna wiara w powrót do pełnego zdrowia,ponieważ nie są oni w stanie zaakceptować innej formy aktywności życiowej.To taki skrót informacyjny-psychologii rehabilitacyjnej.Czasami utrzymywanie takiego stanu świadomości jest korzystne także dla lekarzy,bo nie ma problemów z motywacją.

Sawekrs pisze...

Anonimowy z 14.35 W związku z fachową wypowiedzią. Jakieś subiektywne wnioski, dlaczego jest tak "cicho"...? Nadal nic nie wiadomo co będzie dalej z Robertem czy inny powód?

Anonimowy pisze...

To jak to się ma "wszystko w porządku" ?

Anonimowy pisze...

Mam złe przeczucie co do powrotu Roberta. Ja wszystko rozumiem, tyle że to już zaczyna być co najmniej dziwne i podejrzane. Dlatego też jestem przygotowany na złe wieści, tylko dlaczego tak długo każą nam na to czekać? Kibice nie mogą być tak traktowani!

$m!lE

Piotrek pisze...

Jestem gotowy czekać bardzo długo. Nie będzie to konieczne. Ale najważniejsze jest to, żeby Robert powrócił do pełnej sprawności wyścigowej. I napewno się tak stanie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Witam!
To pierwszy post, który tutaj piszę i chyba ostatni...
Większość ludzi( w naszym pięknym kraju) dowiedziała się kto to jest Robert Kubica jak został testerem w BMW. A teraz nagle wszyscy macie pretensje, oczekiwania, narzekania, każdy ma coś do powiedzenia i coś tam jeszcze...
A ja mówię: "W..cie się!"
narturo

Piotrek pisze...

Właśnie wtedy dowiedziałem się o istnieniu Roberta. Ale myślę, że to również po części wina naszej "świadomości wyścigowej". Pamiętam, że wcześniej o F1 w serwisie sportowym w telewizji słyszałem raz. Gdy Schumacher i Alonso postanowili wspólna przejechać przez metę. Nawet nie wiem, gdzie to było. Chyba w Barcelonie?
Ale nie mam żadnych oczekiwań. Chcę tylko, żeby Robert wrócił do ścigania w F1. Nie przeszkadza mi, że nie mówi nic do kibiców. Przecież już się do nas wypowiadał. Kilka dni po wypadku w szpitalu oraz odpowiadał na nasze pytania.

Szybkiego powrotu na tor Robert

TOMek pisze...

I ja się zapędziłem przez ten rok z tym gp Brazylii i chyba na siłę chciałem wam to udowodnić:) czasami.colpa mia!

Anonimowy pisze...

nar-a tu ro-bert dobre co?

Anonimowy pisze...

@Piotrek
Moje słowa bezpośrednio Ciebie nie dotyczyły tylko osób, które mają jakieś pretensje i wyrzuty typy: "Robert nic nie mówi...", "Morelli kłamie..." itd., itp. Prawda jest taka, że Robert nam NIC nie zawdzięcza, ani Polskim śmiesznym firmom ani Polskim śmiesznym telewizjom i ich komentatorom.
Chyba mi się spodobało i zacznę tu pisywać częściej:)
Pzdr. narturo

Anonimowy pisze...

@anonimowy 18:17
Dobre!
narturo

Anonimowy pisze...

Wkurza mnie, że piszecie Kubica "musi" wrócić do F1. On nic nie musi. Powinniście się cieszyć, że żyje skoro jesteście kibicami, bo o mało nie zginął, a wy chcecie żeby wrócił na GP Brazylii, niektórzy byli nawet tego pewni, to jest tak samo żałosne jak wypisywanie obraźliwych komentarzy na jego temat przez troli. Jazda w GP Brazylii jest już niemożliwa. Jakby Kubica wiedział, że na 100% nie wróci to by o tym powiedział, a jeśli nic nie mówi, to znaczy, że nic nie jest pewne. Tak samo jeśli będzie wiedział, że wróci na 100% to o tym powie, a nie będzie ściemniał, od ściemniania ma Morelliego. Dajmy mu czas. Ja się cieszę, że milczy, to znaczy, że jest lepiej niż gorzej, a im dłużej nic nie mówi tym lepiej.

Bartol

Rovanpera pisze...

Prawda jest taka, że jak Robert wróci, to czy pesymista, czy też optymista, wszyscy będą skakać z radości. Całe to przekomarzanie kto ma rację, nie ma najmniejszego sensu. Racja zapewne leży gdzieś po środku. Ani bliżej pesymistów, ani optymistów.
p. s.
jeżeli nie wróci, również będziemy to przezywać tak samo, więc po co te kłótnie?

TOMek pisze...

"niektórzy byli nawet tego pewni, to jest tak samo żałosne jak wypisywanie obraźliwych komentarzy na jego temat przez troli. "

Kolego On sam chce wrócić to raz a dwa myślisz że jeśli ktoś był pewny powrotu na Brazylię to jest żałosny i porównujesz go do obrażających go troli?
Co tu się porobiło na tym blogu Mateusz???

Anonimowy pisze...

ROBERT MA PEWNĄ MISJĘ DO ZROBIENIA W F1, i dlatego musi tam do nich wrócić, po to by zrobić mistrza - później niech się dzieje co chce...

michał_f1

Mateusz Cieślicki pisze...

Oj, to 5-10-15 nie oglądaliście. Tam mówili o Robercie już w 1998 roku :) Pamiętam jak dziś.

TOMek, nic się chyba nie porobiło. Ale zniecierpliwienie rośnie - to widać. Nie można natomiast porównywać optymistów do chamów i temu też się sprzeciwiam.

Anonimowy pisze...

My tu gadu gadu a Robert już ma nową furę: http://forum.planet-f1.com/index.php?t=msg&th=91911&start=0&

Ronin

Anonimowy pisze...

pamiętajmy tylko, żeby nie pozwolić Robertowi grać w pokera jak przyjedzie do Polski bo wtedy to może naprawdę nie wystartować w sezonie 2012. :) Poza tym o jego powrót jestem spokojny a jego lekarz to potwierdził.

fan f1 i Roberta

Mateusz Cieślicki pisze...

fan F1 i Roberta - miałem napisać podobny komentarz, ale dodać tam znacznie więcej złośliwości. Jeszcze mną targa po tej aferze. Jestem wściekły. Pamiętajcie też żeby nie wychodzić na ulicę w koszulkach Realu Madryt czy Milanu. eh!

Anonimowy pisze...

szczęście, że snooker nie jest grą losową:)

fan f1 i Roberta

TOMek pisze...

Mateusz ja też się zgrzałem nieźle ,ale 100 osób grało w pokera na urodzinach? chyba w to nie wierzysz do końca że to urodziny?

Anonimowy pisze...

Tomek, prawo jest takie, że jak zaprosisz kumpli na swoje urodziny i zagracie w pokera na fajki to też się możesz spodziewać dodatkowych gości. Miro miał rację.

fan f1 i Roberta

Piotrek pisze...

@narturo - wiem, że Twój wpis nie dotyczył bezpośrednio mnie, ale chciałem pokazać moje zdanie.
Zgadzam się z fanem f1 i Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Eh! Już nie skomentuję bo nie chce politycznie off-topicować.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu, ponieważ ostatnio narasta zniecierpliwienie wśród fanów Roberta może mógłbym zaproponować wam wszystkim tu na blogu grę online - menadżera F1? :) myślę, że umiliło by to czekanie na kolejne wieści o Robercie :)

Kamil

pan_piter_pan pisze...

Wiecie co???
Na wstępie chciałbym pogratulować udanego bloga którego śledzę od początku ( to już było ) ale to fakt pomógł mi ponieważ wszystko miałem podane na tacy na 1 blogu - dziękuję. Teraz fakty - rozczuliłem się - oczywiście pretekst do kpiny ale powiem wam szczerze chyba byłem i jestem w tej znamiennej puli ludzisk którzy wszystko powierzyli Robertowi. Szczerze nigdy nie miałem potrzeb typu Robert mówi do ludu itd.. ale śledząc kilka portali a ten od początku muszę napisać jest super i nie mogę ludzisk zrozumieć którzy za darmo korzystają i jeszcze mają pretensje do ludzi typu Ewa Piotrek. To chyba chodzi o chore podejście ale i o to że Robert troszkę wzgardził fanami i tak nie rospisując się powiem szczerze nie miejmy złudzeń my jako fani jesteśmy na końcu łańcucha pokarmowego, Morelli może i wypisuje brednie ale to jego praca i próbuje pomóc Robertowi i dla niego +, Bulion może i chce Polaka przyjąć ale ten nie daje przykładu że podoła bo wg mnie jeszcze daleko do stwierdzenia że da radę. Dlatego zauważyłem ostatnio na blogu stagnację i głupie kłutnie ludzisk którzy pewnie tak jak ja podporządkowali wszystko albo prawie wszystko pod dyktando Roberta. Powiem szczerze Robert wruci ale my się dowiemy ostatni a nie jest z nim ok bo ręka prawie odcięta wymaga co najmniej 2 letniej rehabilitacji i tak nie powróci do 100% wydajności wiem bo miałem uciętego palca - kciuka i po paru latach powiem wam dalej to nie ten sam palec

Mateusz Cieślicki pisze...

pan_piter_pan - dziękuję

Kamil - menadżera nie będzie, ale coś innego tak :) Chociaż od dziś to boję się cokolwiek organizować...

TOMek pisze...

Mateusz no sorry za ten off-topic ale z tym organizowaniem,facet od 100 osób pobiera wpisowe i w restauracji organizuje turniej z żetonami itp.
urodziny ok a co ma powiedzieć?

fan f1 i Roberta - ja na swoje urodziny 100 osób nie zaproszę do restauracji.
Jak wspomniałem na początku też byłem wq.ny ale nie znałem szczegółów .
Jeszcze raz przepraszam za spam.

Piotrek pisze...

Możemy zagrać w rosyjską ruletkę:-)
Poczekajmy jeszcze do końca listopada. Wtedy powinniśmy dowiedzieć się więcej. Może wcześniej też coś się pokaże?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Chciałbym nadmienić że moje przypuszczenia sprawdziły się w 100%. "Zadzwoniłem ale nie odebrał. Spróbuję w następnym tygodniu" :)
Taką mydlaną operę będą podsycać tak długo jak długo będzie zainteresowanie ... a ono będzie bo jak już pisałem sezon ogórkowy w pełnia. Mydlana opera skończy się w jednym z trzech przypadków:
1) Robert wreszcie zacznie aktywnie się pokazywać i zadeklaruje się co do startów.
2) Wszystkie miejsca w pozostałych zespołach będą już zaklepane.
3) Nastąpi start sezonu 2012 (czyli testy wiosenne).

Pozdrawiam
Meras

Anonimowy pisze...

Aha ... i jeszcze jedno ... punkt drugi odnosi się do "wartościowych" zespołów i osobiście uważam że przyjdzie najszybciej (koniec roku).

Meras

Piotrek pisze...

To nie "opera mydlana." Czy tak trudno zrozumieć, że rehabilitacja mimo wszystko musi trochę potrwać? I też czasem są gorsze dni. Dajmy Robertowi trochę spokoju, niech wraca do formy i wygrywa te mistrzostwa.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Pioterk, a czy to nie Ty tak się jarałeś Brayzlią ? Przeszedłeś jakąś przemianę duchową, czy bardziej poddajesz się propagandzie Mikołaja Sokoła ?

Anonimowy pisze...

A tymczasem Ross Brown szykuje niespodziankę...
Kanał F w przednim skrzydle? Czy to nie jest zbyt ryzykowne?
Chyba, że to tylko prowokacja w stronę Neweya.

Anonimowy pisze...

ja grywam w menadżera od jakiś 3 miesięcy i musze przyznać, ze bardzo wciągające, dlatego myslałem, żeby zaproponowac innym uzytkownikom, ale nie chce tu poddawać linka bez pańskiej zgody. Z drugiej strony zachecam do realizacji tego drugiego pomysłu mimo trudów organizacji :)

Pozdrawiam Kamil

BYKU pisze...

Pytanie czego oczekuje Boullier, czy tego, ze Kubica w połowie Listpada będzie siedział w symulatorze lub jakims bolidzie? czy chodzi mu tylko o sakramentalne tak? co do 2012.
Doktor Cecarelli oznajmił ze Kubica bedzie jeździł bolidem moze w Listopadzie do Stycznia najpozniej.
Boullier stwierdził ze ma nadzieje ze kubica juz dzis jest w stanie prowadzic samochod drogowy ale tego nie wie...
Z tego co wiem Dr.Cecarelli jest lekarzem zespołu Lotus-Renault tak więc jakim cudem Szef tego zespołu nie wie o szansach na powrót zawodnika ktorym zajmuje sie jego lekarz?? :)

Mateusz Cieślicki pisze...

BYKU - Ceccarelli swoje stanowisko już wyjaśnił. Morelli i Ceccarelli jasno powiedzieli - Kubica będzie w stanie jeździć w 2012 roku. Ale Renault traktuje to jako ich opinię i Boullier potrzebuje dowodów - choćby w symulatorze czy aucie drogowym. Bez tego nie chcą ostatecznie zamknąć spawy. Obóz RK trochę jest wkurzony takim stanowiskiem i stąd to osłabienie ich ostatnich relacji. Obie strony czują jednak, że są na siebie skazane i będzie to dla nich jednocześnie najlepsze wyjście.

Anonimowy pisze...

Symulacja toru F1 w Indiach http://www.youtube.com/watch?v=6y8lustUbwc&feature=player_embedded

Guzior pisze...

http://www.faz.net/aktuell/sport/motorsport/crashtest/crashtest-die-formel-1-kolumne-ein-geist-namens-kubica-11498198.html

Anonimowy pisze...

noitv ( portal włoski) powołuje się w dzisiejszej notce na wypowiedz Cecarellego i podaje ,że powrót Kubicy w 2012 jest coraz bardziej pewny. Ponoć Cecarelli powiedział,że potrzebują jeszcze kilku miesięcy rehabilitacji, ale on (Cecarelli) jest "obiektywnie pewny"
Joanna

Mateusz Cieślicki pisze...

1. Miło Cię widzieć Joanno ponownie :)
2. Ta notka jest wczorajsza, widziałem ją, ale zastanawiałem się nie jest to "odgrzewany" news i dlatego go nie opisałem. Masz pewność, że to nowa wypowiedź Ceccarellego?
3. Guzior tekst o tym już napisany, niebawem będzie opublikowany.

Anonimowy pisze...

Mateusz, niestety koledzy z wp już opublikowali...
http://f1.wp.pl/kat,1775,title,FAZ-duch-o-nazwisku-Kubica,wid,13910654,wiadomosc.html?ticaid=1d3b9&_ticrsn=3

Mateusz Cieślicki pisze...

Opublikowali to wczoraj, też to widziałem. Brawa dla nich :)

Anonimowy pisze...

Czy wypowiedź Cecarellego jest nowa- nie wiem, natomiast zwróciłam uwagę na Camaiore- miejscowość we Włoszech -Toskania.
Z mojego doświadczenia wiem, że podaje się je, zazwyczaj w przypadku info nowych.
Joanna
P.S.
I coś się naprawiło, bo po kilku miesiącach przerwy mogę znowu dodawać komentarze.

Mateusz Cieślicki pisze...

I już widać pozytywne efekty tego naprawienia. Tych miesięcy był chyba jeden, ale i tak Cię brakowało. Kwestia ustalenia czy ta wypowiedź jest nowa jest bardzo ważna. W sumie w poprzedniej wypowiedzi Ceccarellego nie ma nic o tych "kilku dodatkowych miesiącach" więc można odnieść wrażenie, że to nowość.

Anonimowy pisze...

Robert już tydzień nie wychodzi z domu. To już koniec marzeń. Zastanówcie się kto tu zgasi ostatni światło. Pozdrowienia dla wszystkich.