Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 30 października 2011

Trochę wieści z Indii

Jesteśmy tuż po pierwszym wyścigu Formuły 1. Niestety, podczas całego weekendu wyścigowego w Azji nie doczekaliśmy się żadnych nowych, konkretnych informacji o Robercie Kubicy. Było jednak kilka wypowiedzi bezpośrednio lub pośrednio związanych z jego powrotem do ścigania, przede wszystkim pochodzących od Erica Boulliera. Poniżej zapraszam do zapoznania się z nimi.



Jak informowałem w poprzednim wpisie, zapowiadany na dziś wywiad Adama Maleckiego z menadżerem Roberta Kubicy, Daniele Morellim odbędzie się prawdopodobnie dopiero w przyszłym tygodniu. Dziennikarz radiowej Trójki obiecał jednak poprosić swojego kolegę po fachu, Pino Allievi o dowiedzenie się czegoś w kwestii Polaka podczas weekendu o Grand Prix Indii. Włochowi udało się zamienić dwa zdania z Ericiem Boullierem, który w kwestii powrotu Kubicy odpowiedział: "We will wait". Francuz wyjawił także, że nie rozmawiał ostatnio z Robertem, ale dzwonił do Morelliego.

Kolejne wiadomości dotyczą już samego zespołu Lotus Renault GP, do którego ma wrócić Kubica. Eric Boullier nadal deklaruje, że ekipa czeka na krakowianina i że ma on pierwszeństwo do miejsca w bolidzie, jednak musi odpowiednio wcześnie złożyć deklarację swojej gotowości do jazd w przyszłym sezonie. Na brak takiej deklaracji w terminie zdaje się czekać Bruno Senna, który zadeklarował ostatnio, że jeżeli Robert Kubica nie wróci do Lotus Renault GP, to on zajmie jego miejsce.

Zdaje się jednak temu przeczyć fakt, że w pierwszych sesjach treningowych przed dwiema ostatnimi rundami w tym sezonie, miejsce Brazylijczyka zajmie Romain Grosjean. Młody Francuz jest od dawna przymierzany do ekipy Boulliera i jeżeli Robert Kubica nie zadeklarowałby swojej gotowości na czas lub podpisał kontrakt z innym zespołem (co wydaje się niemożliwe) to właśnie on powinien zająć miejsce w czarno-złotym bolidzie.

Niestety, z coraz większej ilości stron dochodzą do nas pesymistyczne opinie na temat powrotu Roberta Kubicy do Formuły 1. Jak przekazał nam czytelnik bloga, Jacek, podczas relacji z sesji treningowej w brazylijskiej telewizji tv globo komentatorzy rozmawiali o sytuacji Kubicy i powoływali się na słowa Pedro Henrique Nunesa, który był w klinice Formula Medicine i widział Polaka podczas ćwiczeń. Według tego, co przekazali komentatorzy: ręka Kubicy jest mało sprawna i mało kto wierzy, że kierowcy Lotus Renault GP uda się w przyszłym sezonie wrócić do F1.

Po długim okresie milczenia natomiast krótkie "oświadczenia" wydał Mikołaj Sokół, najbardziej zorientowany w sytuacji Roberta dziennikarz w Polsce. Przekazał on fanom, że "Jeśli będę mógł podzielić się z Wami konkretnymi, potwierdzonymi i pewnymi informacjami, to na pewno tak zrobię" oraz "Polak cały czas przechodzi rehabilitację po rajdowym wypadku i nie potwierdził jeszcze zespołowi, że będzie gotów do startów w ich barwach w sezonie 2012."

Miejmy nadzieję, że sprawdzą się przewidywania niektórych czytelników bloga i obecna cisza medialna jest spowodowana ostatnią fazą przygotowań do powrotu do F1 i już wkrótce będziemy świadkami "pozytywnej bomby medialnej".

Za pomoc w tworzeniu tekstu dziękuję czytelnikom Jacek i fan F1 i Roberta


Najnowszy numer miesięcznika F1 Racing od dziś w salonach prasowych!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

110 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Coraz gorzej...

Zyga

Anonimowy pisze...

zaraz zwymiotuje od tego pierdo.....a cisza i cisza

Anonimowy pisze...

Stało się tak jak się stało. Robert wiedział czym ryzykuje, ryzyko się nie opłaciło. Sezon 2011 jakoś przebiegł pomyślnie bez Roberta, dla tych dla których F1 to nie tylko Kubica sezon miał swoje atrakcje. Pomimo, że trzymam kciuki za Roberta to coś mi się wydaję, że pomimo ostatnich pozytywnych doniesień ze strony lekarzy, szansa na Jego powrót do F1 jest wg mnie powiedzmy 5%. Szansa na powrót jakichkolwiek do wyścigów jest (oczywiście moim zdaniem) 50%. Najważniejsze jest to, że prawdopodobnie wróci do "pełni" zdrowia.

Żeby odrazu stłumić w zarodku głosy które się zaraz pojawią podkreślam, że to są moje luźne wnioski z ostatnich doniesień i oceny prawdziwości słów ogólnie pojętego obozu Kubicy z ostatnich kilku miesięcy.

Gal Anonim

Majk pisze...

Przez Roberta mam sinusoidę nastrojów, prawie jak kobieta w ciąży:P Jednego tygodnia Kubica już prawie jeździ bolidem, w następnym tygodniu prawie odpada mu ręka. Chciałbym żeby już się to wszystko skończyło.

Anonimowy pisze...

Odnośnie odwołanego wywiadu z Pinokio Morellim:

Wydaje mi się, że sytuacja wyglądała tak: Adam M. umówił się tydzień po tygodniu z Rosello i Morellim.

Morelli sie zgodził, ale jak usłyszał wywiad z Rosello i dowiedział się że przeprowadził go Adam to się przestraszyl ewentualnych pytani i odmówił..


Może potrzebuje więcej czasu żeby wymyślić jakaś historyjkę ....

Banannowy

Anonimowy pisze...

Ja tu czegoś nie rozumiem. Jeśli światowej sławy lekarz, zajmujący się Kubicą (więc mający wgląd we wszystkie info dot ręki itp), udziela wywiadu w którym bezpośrednio przekazuje optymistyczne wiadomości, jego słowa odbierane są z duza rezerwą i poddawane pod wątpliwość. Ale kiedy komentatorzy brazylijskiej tv podają to co PRZEKAZAŁ(!) im jakiś mało znany kierowca, który PODOBNO cośtam widział, to to już jest niepodważalna prawda, zły znak przesadzajacy o wszystkim i nie wiadomo co jeszcze. A nie pamiętacie juz sytuacji z Miką Salo i rzekomymi urwanymi palcami Roberta?? jemu pewnie tez ktoś kto "ćoś" widział/słyszał powiedział. Moim zdaniem LRGP raczej nie czekałoby na niego tak długo wiedząc, ze nie wroci, że reka jest bezużyteczna, ze nic sie juz nie da zrobić itp. cisza sprawia ze my kibice zaczynamy sobie tworzyc wlasny obraz rzeczywistości, przeciez nikt ani pesymiści ani optymiści ani realiści nie znaja prawdy. Ale zmiany nastrojow w komentarzach sa niesamowite: w poniedziałek euforia, wszystko super, kilka dni ciszy + wspomniana wypowiedz tego brazylijczyka: masakra, koniec nadzieii itp - co tak naprawde jest niczym konkretnym nie poparte. Pozostaje nam tylko czekać zachowujac spokoj :)

Moj pierwszy komentarz tutaj a tak sie rozpisalam :)

Pola

Anonimowy pisze...

Pola,to wszystko dlatego że jesteśmy Polakami,a większość Polaków woli dramat niż happy end.
Taka już nasza natura.

marcinos

Anonimowy pisze...

Mam wrażenie, że komentarze wygłaszane w telewizji Globo mają dezawuować Kubicę jako zdolnego do jazdy, zdrowego kierowcę Formuły 1 w kontekście Massy i Senny. W kontkeście Massy w związku z plotkami o zastąpieniu go przez Kubicę w Ferrari. W kontkeście Senny w związku jego słabą postawą w LRGP i zastąpienia go przez Kubicę lub Grosjeana. Przypomina mi to trochę biadolenie Miki Salo o oberwanym palcu Kubicy, kiedy pojawiały sie plotki o tym, że zespół Williams czeka na zdrowego Kubicę.

Magelot pisze...

Z zebranych komentarzy wyłania się wniosek taki, że większość z nas wykańcza czekanie na nowe (lub jakiekolwiek) informacje nt. Roberta i nasze oczekiwania co do obszerności i istotności otrzymanych wiadomości.

Im bliżej będziemy powrotu Roberta, tym mniej nowych informacji będzie - a jeżeli się pojawią, to będą coraz bardziej lakoniczne. Skończy się to dopiero, gdy pojawi się oficjalne potwierdzenie (wielkie bum, miejmy nadzieję że w dobrą stronę).

Pierwsze informacje były o dużej wadze: Robert przeżył, choć stracić bardzo dużo krwi; lekarze uratowali dłoń przed amputacją; porusza palcami... Ostatnio dowiedzieliśmy się, że brakuje troszeczkę. Może za tydzień-dwa dowiemy się, że brakuje ciut, ciut...

Robert za całą pewnością jest cały czas zdeterminowany i nieprzerwanie ćwiczy. Z pewnością powróci do ścigania. Ważne jest, aby zdążył na początek sezonu dojść co najmniej do takiej formy, aby lekarze FIA dopuścili go do wyścigów.

Problem chyba przenosi się w inną (naszą) stronę. Robert fizycznie i mentalnie staje się coraz silniejszy, ale część z nas chyba wymięka... A przecież chodzi o to, abyśmy wpierali Roberta, a nie na odwrót.

Anonimowy pisze...

13;22
Fakt, nie wziąłem tego pod uwagę.

DARKSTAR pisze...

A mi sie wydaje, ze jednak nie jest najlepiej z Robertem. Cisza, zamet i czas ktory biegnie bardzo szybko.

Dziwi mnie to milczenie. Z reka chyba nie jest dobrze i juz chyba nie bedzie.

Klaniam sie nisko.

Anonimowy pisze...

Efekty rehabilitacji ustały, bo łatwiej jest wyjść z kiepskiego stanu do dobrego niz z dobrego do bardzo dobrego, a na potrzeby F1 stan musi być bardzo dobry. To tak jak autem jest łatwiej przyspieszyć z prędkości 30 km/h do 90km/h niz z 90km/h do 150km/h. Nie sposób przewidzieć jak ograzinz ludzki będzie reagował na takie urazy jakie miał Robert i właśnie tak sie dzieje , lekarze zaczynają rozkładać ręce , rehabilitacja i efekty hamują, tego nie było jak przewidzieć. Weżmy pod uwagę to że zwykłej przeciętnej prywatnej osobie tak uszkodzoną ręke odrazu by amputowano, jako całkowicie zniszczoną. Zwazywszy na to Robert i tak ma wielkie szczęście ze ma jeszcze ręke i w sporcie motorowym będzie jeszcze mógł być, niekoniecznie musi byc to F1 i niekoniecznie nawet jako kierowca. Z jego doświadczeniem w motorsporcie może pełnić wiele funkcji w tym sporcie. Nie łamcie się ważne ze Robson żyje.

Dzisiaj Sie Dowiedziałem pisze...

Co do miejsca w fotelu bolidu LRGP dla Grosjeana podczas treningów w ostatnich dwóch wyścigach to w najbliższym zastąpi on Sennę w pierwszej sesji treningowej. Podczas pierwszego treningu ostatniego wyścigu to Pietrov będzie pauzował.

Co do samego Roberta to nie należy się nastawiać na jego rychły powrót. Jeżeli to w ogóle nastąpi to będzie to druga połowa następnego sezonu i nie będzie to bolid LRGP.

Dzisiaj Się Dowiedziałem blog

Anonimowy pisze...

wygląda na to że Robert będzie gotowy na nowy sezon i LRGP wie o tym,inaczej by nie zwlekali z podaniem składu na 2012.Sprawy rozchodzą się raczej o to kto ma mieć asa w rękawie LRGP czy Robert.Pomyślcie tylko ile może zyskać LRGP jeśli umożliwią Robertowi powrót do jazdy. Napewno będzie musiał czuć się zobowiązany i raczej LRGP bedzie chciało żeby Robert potwierdził to podpisaniem długoletniego kontraktu ,na to raczej Robert nie może sobie pozwolić.Dlatego panuje taka cisza z jednej jak i z drugiej strony ,to poprostu jest biznes każdy próbuje mieć jak najwięcej argumentów po swojej stronie.Ponadto powrót ROBERTA bedzie wielkim wydarzeniem medialnym a to z kolei może wzbudzić duże zainteresowanie sponsorów ,więc Robert byłby łakomym kąskiem dla teamów które zabiegają o sponsorów.Zobaczycie że ten wypadek Roberta okaże sie być szczęściem w nieszczęściu.
Artur.

Anonimowy pisze...

A ja się dziwię autorowi tego bloga że zbiera w jedną całość strzępy wypowiedzi , plotek i stara się na siłę zrobić z tego newsa aby stworzyć tylko wpis który ma wzbudzic sztuczne emocje na kibicach.CHYBA AUTOR SAM SIE ZAGUBIŁ W TYM OCZEKIWANIU NA POWRÓT ROBERTA.

Anonimowy pisze...

Witam. Na Onecie (tak wiem) pojawił się ciekawy artykuł z wypowiedzią Erica. Wygląda na to, że team jest bardzo zdeterminowany by Robert wrócił właśnie do nich. Pzdr

http://sport.onet.pl/f1/eric-boullier-jestesmy-gotowi-na-powrot-kubicy,1,4894479,wiadomosc.html

hakan

Anonimowy pisze...

Szczerze mówiąc, jeśli Robert prowadzi negocjacje z innymi zespołami za plecami LR, to wydaje mi się to niezbyt eleganckie.

KamilF11994 pisze...

Mamy pewne informacje od prof. Igora Rossello,on jest najbardziej zorientowany w kwesti powrotu Roberta do bolidu,on ma najwiecej inf. na temat stanu reki a raczej dłoni Roberta.
Wiemy co powiedział niedawno i ja osobiscie tego sie trzymam.Wierze tylko pewnym sprawdzonym zrodła a wiec Prof. Rossello,dr. Ceccareli i Daniele Morelli.
Gdyby było az tak zle jak mówił ten Pedro Henrique Nunes w brazylijskiej tv to watpie aby zespół nadal czekał na powrót Roberta.
Ja tam jestem optymista i czekam na słowa od kogoś z tej trójki bo obok ewentualnych słów Roberta sa to 3 najpewniejsze i najbardziej wiarygodne zródła :)

Piotrek pisze...

Zgadzam się z wypowiedzią Anonima z 13:30. Już wcześniej to zauważyłem. Gdy jest dobra informacja dużo osób z zasady w nią nie wierzy. Ale kiedy pojawia się mniej optymistyczna to zostaje przyjmowana bez żadnego "ale". Warto się nad tym trochę zastanowić.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Poza tym nie wierzę w jakieś tam informacje przekazane przez jakąśtam brazylijską telewizję.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Morelli zapewniał, że na początku listopada da informację dla Lotus Renault odnośnie tego czy Robert wróci czy nie.

Ten czas nadchodzi za kilka dni. Każdy z nas, po raz kolejny, będzie mógł się przekonać o wiarygodności Morellego.

k

Piotrek pisze...

A moje przewidywania co do wypowiedzi Morelliego się nie sprawdziły. Bluff miał rację.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

zgadzam sie, ze w Brazylii ubarwiaja bo chca, zeby Senna jezdzil, no ale Globo to glowna telewizja w Brazylii (nie jakas tam telewizja) zreszta o to chyba chodzi na tym blogu, zeby kazdy podzielil sie nawet strzepkami informacji na temat Roberta, z kazdego miejsca na swiecie, nawet jezeli sa to tylko plotki, gdyby nie plotki to ten blog by nie istnial, gdyz od bardzo, bardzo dawna nie mamy zadnej konkretnej informacji
pozdro z brazylii
jacek

Piotrek pisze...

Nie mam nic do tego, żeby dzielić się wiadomościami. Jestem całkowicie za tym i bardzi Ci dziękuje, że je przekazałeś. Jednak wydają mi się one niemożliwe.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Anonim 14:47 - jak według Ciebie, Robert ma prowadzić jakiekolwiek negocjacje? Wszystkie za pośrednictwem LRGP?
Pozdr.

Anonimowy pisze...

Nawet Mikołajowi puszczają nerwy.

miki

TOMek pisze...

Jaka tv Globo? Szanowni koledzy i koleżanki w interesie Brazylijskich kierowców , kibiców i komentatorów jest pożądany scenariusz w którym Kubica nie daje rady.
Dla porównania proponuję przypomnienie sobie BMW ,Nicka Haidfelda i niemieckie media.
Wszystko skończy się dobrze ,właściwie to już początek końca tego zafajdanego roku bez Roberta.
Jestem przekonany że lada dzień to się w końcu wyjaśni i będziemy mieli w Polsce Budapeszt.

Anonimowy pisze...

Anonimie z 15:54 tu anonim z 14:47.
Nie wiem, czy Kubica negocjuje z kimś, ale wg mnie zanim rozpocznie negocjacje z innymi zespołami powinien powiedzieć Boullierowi, że LR go nie interesuje. Bo traktowanie LR jako przytułku w sytuacji, gdy nie znajdzie miejsca gdzie indziej uważam, za nie fair w stosunku do LR w tych okolicznościach. Bo pozwolili mu rajdować, bo czekają na niego, bo tak po prawdzie to zawalił im sezon.

Piotrek pisze...

I znów zaczynamy ten wątek. Zła forma Renault nie jest napewno winą Roberta. Zespół pozwolił mu jeździć, a on jeździł. Zdarzył się niestety wypadek. Potem zrobili błąd, że zatrudnili Heidfleda.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Zorganizowali cały zespół wokół Kubicy nie mając żadnego planu B. Był to błąd LR, ale z punktu widzenia Kubicy to on o lepszych warunkach nie mógł nigdzie marzyć. Postawili wszystko na jedną kartę i tą kartą był Kubica. Jak Lopez mówił są dwie drogi - pierwsza to zbudować auto, które będzie maksymalnie dopasowane do jednego zawodnika i druga zrobić auto bez uwzględniania preferencji kierowcy. Obie mogą dać mistrzostwo pod pewnymi warunkami. Oni zdali się na Kubicę i poszli tą pierwszą drogą. Skończyło się to dla nich jak się skończyło. Ale w takiej sytuacji uważam, że Kubica powienien pewną lojalność wobec nich zachować.

Anonimowy pisze...

I zachowa, poniewaz Kubica mowil, ze jest cos dluzny LRGP.

Anonimowy pisze...

David Hobbs, czyli komentator z amerykańskiej Speed tv powiedział dzisiaj, że Ferrari podpisało już kontrakt na 2013 rok z Perezem.

Anonimowy pisze...

Bo jest. Dlatego dywagacje o Ferrari moim zdaniem trzeba odłożyć i życzyć mu powrotu na tor z LR i zdobycia z nimi tytułu.

ps. Szacun Piotrek za ten post z trochę wyżej.

Bluff

Piotrek pisze...

Może coś na wzór Schumachera? 2 tytuły z Renault, a potem przenosinki do Ferrari?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek, jestem za.

Ewa pisze...

Ja też życzę Robertowi zdobycia tytułu z LRGP :)

Morgoth pisze...

wszyscy traca ciepliwosc,szczegolnie jesli ktos tak jak ja wlasciwie dzien w dzien czeka na wiesci o Robercie.
Zgadzam sie z twierdzeniem,ze slowa kolesia ktory przechodzil rechabilitacje tam gdzie Robert nie sa wyrocznia i dodatkowo komentatorow brazylijskich kibicujacych z pewnoscia swoim rodakom .
Zycze wiernym fanom Roberta bysmy niebawem doczekali sie swietnych wiesci od niego.
Ktos napisal,ze formula1 obeszla sie w tym sezonie bez niego i bylo dobrze,zgodze sie z tym poniewaz jestem fanem f1 ale jest dla mnie jedno wielkie ale.
Robert jest moim rodakiem i jestem z tego cholernie dumny,tak wspaniale nas reprezentuje,czlowieka duma rozpiera i gdy ogladam f1 bez niego to ogarnia mnie ogromny zal bo tracimy my ,jego rodacy te wspaniale chwile ale rowniez i swiat f1 bo prawdziwi fani f1 z calego swiata wiedza ze dzieki Kubicy nasz kochany sport bylby jeszcze piekniejszy...i taki bedzie,wierze w to!

Anonimowy pisze...

@Pola, świetnie to ujęłaś. Niestety, wielu bezpodstawnie podważa opinie specjalistów leczących Kubicę, przedkładając nad nie jakieś plotki lub własne widzimisię.

@ Artur 30.10.2011 14:22
Też myślę, że LRGP wie, że Robert będzie mógł wrócić w 2012 r. Gdyby z ręką Roberta było źle, to Boullier nie czekałby na decyzję Roberta, bo byłoby oczywiste, że Robert i tak nie będzie w stanie jeździć w F1 w 2012 r.

Nie wierzę, że szef teamu nie wie, jaki jest stan zdrowia jego kierowcy nr 1. Przecież Boullier już dawno temu mówił, że otrzymuje cotygodniowe raporty dot. stanu zdrowia Roberta. A wg Rossello Robertowi juz niewiele brakuje do powrotu i walczy juz nie o odzyskanie sprawności, tylko o odbudowę formy kierowcy F1.

Możliwe, że obecnie trwają negocjacje. Renault chce związać Roberta kontraktem na dłużej (2 lata), a Robert chce u nich jeździć tylko 1 rok, aby mieć wolną rękę, gdy w 2013 r. zwolnią się kokpity w czołowych teamach.
Zespół był już przecież raz zbudowany wokół Roberta, bo ten zgodził się na 2-letni kontrakt. Trudno budować zespół wokół kierowcy, który już po 1 roku odejdzie do innego zespołu a Renault potrzebuje stabilizacji, aby zaplanować długofalowy rozwój, szczególnie po tym nieudanym sezonie.
Renault nie obawia się wiązać z Kubicą na 2 lata, bo wiedzą, że gdyby nawet był wolniejszy niż dotąd o parę dziesiątych sek., to i tak jeszcze bedzie szybszy od Petrova i Senny, a dodatkowo jego umiejętności techniczne i przywódcze oraz jakość feedbacku dla inżynierów są bezcenne dla zespołu i kluczowe dla pracy nad rozwojem szybkiego auta. Do tego dochodzą korzyści z niebywałego medialnego zainteresowania całego świata F1 (i nie tylko F1) powrotem na tor kierowcy, który wydźwignął się po strasznym wypadku i któremu nawet groziła amputacja ręki. Nowi sponsorzy będą się pchali drzwiami i oknami, aby skorzystać na tym olbrzymim zainteresowaniu mediów historią niczym z Hollywood - historią dzielnego kierowcy, który podniósł się z dna, zacisnął zęby, ciężko pracował i odzyskał sprawność oraz powrócił do tego, co kocha najbardziej - wbrew negatywnym prognozom i wszelkim przeszkodom.

Być może to "embargo" dla Morellego na wywiad wynika z obaw zespołu, że - dopóki nie podpisali z Kubicą kontraktu - inny zespół mógłby przebić ich ofertę finansową dla Roberta, gdyby wyszło na jaw, że jest on już w świetnej formie?

W każdym razie na pewno nie jest źle.

o

Piotrek pisze...

Codziennie czekam na informacje, ale nie jest na skraju cierpliwości. Wiem, że w tym czasie Robert ostro trenuje, żeby wrócić do ścigania w F1 i to mnie w jakiś sposób uspokaja i daje cierpliwość do czekania.
Tak sobie dzisiaj przed startem pomyślałem: "Jak dużo emocji odpływa, gdy nie ma Roberta i nie czeka się na jego jazdę". Zawsze starty oglądałem na stojąco, a w tym sezonie wszystkie przesiedziałem. I zauważyłem to dopiero dzisiaj. Też pokrzyczeć sobie nie można, bo zwyczajnie nie ma do tego powodu. Nie potrafię kibicować innemu kierowcy. Nie mam też żadnego stałego, którego chciałbym widzieć na podium przez cały czas. Tylko Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Tą samą drogę przeszedł Alonso.
Do Ferrari w ostatnich latach są dwie drogi - jedna droga dla mistrzów świata do roli kierowców nr 1 i druga droga dla kierowców takich Irvine, Barrichello, Massa, może Perez, którzy mają pełnić rolę pachołków. Także nie życzmy pochopnie Kubicy Ferrari, które zresztą ostatni tytuł kierowców wywalczyło w 2007 r.
ps. Raikkonen przechodząc do Ferrari wprawdzie mistrzem świata nie był, ale "prawie" ;)
Bluff

Anonimowy pisze...

jeśli nie Robert w LR w 2012, to kto!? widać że nie ma dobrych kierowców którzy mogliby rywalizować z Robertem. Bulion czeka, ponieważ nie ma wyjścia. Gutowski kiedyś powiedział: "jeśli nie Robert, to ktokolwiek inny"
fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

nie mogę nic więcej powiedzieć ale usłyszałem:
"będzie dobrze" zgadnijcie od kogo.
fan f1 i Roeberta.
ps.
+48 600 974 978

Anonimowy pisze...

no dobra powiem: mamy czekać na oficjalne info na http://www.lotusrenaultgp.com

czy ktoś próbował dzwonić do DM?

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

fan f1 i Roberta

Niech zgadnę, zadzwoniłeś do Marcina i zapytałeś o stan Roberta? On odpowiedział ,,będzie dobrze'' po czym podałeś nam ta radosną nowinę.WOW...

Aga pisze...

Zastanawiam się co was napadło żeby tak się jarac tym niesamowitym zainteresowaniem z powrotu Roberta ze strony sponsorów.

Tak samo miało być z 7-krotnym, merc miał zbijać kokosy, blablabla, 2 wyścigi i już nikogo to nie obchodziło. Z Robertem będzie tak samo, no chyba że będzie jeździł bardzo wysoko i/lub będzie wygrywał, w przeciwnym razie zainteresowanie szybko się skończy.

Anonimowy pisze...

Haha mamy czekać na oficjalne info na htto://www.lotusrenaultgp.com...to już kiedyś było.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 19:30 - zgadłeś!, A Ty co robiłeś?

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Ehh, masakra z wami. Ty naprawdę myslisz że Marcin powiedziałby ci cokolwiek innego? Na twoim miejscu odczytałabym to raczej jako 'ja p* to już 30 telefon dzisiaj, odchrzańcie się ode nie wszyscy bo i tak nie moge nic powiedzieć'

Anonimowy pisze...

Anonimowy 19:33 - mamy czekać. Usłyszałem to od Czachora. - żródło
http://www.kubica.pl/

Anonimowy pisze...

fan f1 Roberta


Śmiem twierdzić iż Marcin nie udziela tego typu informacji osobom ,,postronnym''. W związku z tym wątpię w prawdziwość tego co napisales.

Anonimowy pisze...

19:43 - hmm. a rozmawiałeś z nim?
ja tak.
fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

19:43 - zadzwoń:

EXCLUSIVE COORDINATOR IN POLAND
Marcin Czachorski
tel.: +48 600 974 978

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Jak juz pisywalem, nie chodzi o to, by byc bezkrytycznym optymista. Robert jest moim "ukochanym " sportowcem i marze, by wrocil i zycze mu powrotu ..ale obecnie zbyt wiele wskazuje na to, ze nie jest najlepiej. Nie mowilem tak jeszcze miesiac temu. Nie pocieszajmy sie, ze chodzi o marketingowe chwyty! -Jaki marketing?Taki marketing nie istnieje! To jest anty-marketing. Jest zle. I mowi o tym logika oparta na wszystkich informacjach rozpisanych na osi czasu. I ten przytyk "jednego goscia",ze nie wiemm co to "shaving",wcale mnie nie uspokaja. Za duzo wiem o chirurgi, sorry...

Anonimowy pisze...

fan f1 i Roberta


Mam lepszy pomysl, podaj mi Twoj nr, zadzwonie.

Anonimowy pisze...

ooo k...a Rosello II się odezwał

Anonimowy pisze...

19:58 - czekam
fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

To, że będzie dobrze Morelli co najmniej od czerwca powtarza...

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy z 14:28 - nigdy nie miałem zamiaru wzbudzać emocje. Wręcz przeciwnie, staram się zawsze tonować nastroje, co mogą potwierdzić stali czytelnicy bloga. A to, że informuję o tym co nowego jest w sprawie Roberta, to chyba naturalne.

Fan f1 i Roberta - z racji ogólnodostępności tego forum usunąłem Twój numer.

Anonimowy pisze...

Robert jest znany z tego że zawsze grał fair.Dlatego jestem pewny że teraz też postępuje fair i nie oszukuje ani LRGP ani swoich fanów a stan zdrowia polepsza się.Myślę że już niedługo wszyscy będziemy się cieszyć - RL

Anonimowy pisze...

19:58 - OK

Anonimowy pisze...

@Aga

Założę się, że gdy Robert uzna, iż jest w wystarczająco dobrej formie, aby powrócić do F1, to jego wyniki będą nieporównywalnie lepsze od tego, co pokazał po swoim powrocie Schumacher. Kto wie, może będzie równie szybki, jak przed wypadkiem?

Co do Schumachera i sponsorów: tak dużego zainteresowania jak przed zapowiadanym comebackiem z pewnością już nie ma. Ale przez pierwsze tygodnie i miesiące zainteresowanie było ogromne, a kontrakty reklamowe zostały podpisane.

o

Piotrek pisze...

Zainteresowanie Schumacherem wygasło, bo nie osiąga on żadnych wyników. Nie wiemy jeszcze na 100% jak to będzie w przypadku Roberta, ale wierzę w to bardzo, iż sytuacja potoczy się dokładnie odwrotnie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Gdyby zawsze grał fair to przypuszczalnie do F1 by się nie dostał. Ponadto chyba niemożliwym jest zdobycie tytułu przez kierowcę grającego zawsze fair, a przecież życzymy mu nie tylko powrotu do zdrowia, powrotu na tor, ale i tytułu. To nie żaden przytyk, ale taki jest ten sport.

Bluff

Piotrek pisze...

Dlaczego uważasz, że "grając fair" Robert nie dostałby się do F1? I czemu nie można w taki sposób zostać mistrzem?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Bo to brutalny sport, gdzie gra idzie o ciężkie miliony. Sport, w którym grzeczni chłopcy są z góry skazani na porażkę.
ps. I napisałem "przypuszczalnie", bo przecież pewności nie mam jak było.

Bluff

Anonimowy pisze...

@Bluff

Rzeczywiście masz trochę racji ale w porównaniu do Flavio albo ALO czy MSC to Robert wypada całkiem nieźle

RL

Anonimowy pisze...

Bluff - ale dobrych kierowców jest na lekarstwo!. dziś mieliśmy popis.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

@RL
Moja uwaga dotyczyła tylko gry fair "zawsze". W stosunku do ALO czy MSC to niewątpliwe gentleman, ale nie zapominajmy, że tak naprawdę nie miał jeszcze okazji walczyć o tytuł, a wtedy ciśnienie dramatycznie rośnie, chociaż nie spodziewam się, żeby to na Kubicę dramatycznie wpłynęło.

@fan f1 i Roberta
Dobrych kierowców jest trochę, ale tylko część z nich jeździ w F1. Między innymi dlatego, że dobrzy, ale grzeczni mają małe szanse się tam dostać. Za to tym z pochodzeniem, układami i dużymi pieniędzmi jest łatwiej się tam dostać.

Bluff

Piotrek pisze...

Jednak uważam, że jeśli się jest naprawdę szybkim, dobrym kierowcą nie trzeba kombinować. Wystarczy skoncentrować się na swojej pracy i dobrze ją wykonywać, a wyniki przyjdą same.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Choćby Danowi Wheldonowi bycie szybkim i dobrym kierowcą nie wystarczyło...

Bluff

Aga pisze...

Co do tego bycia fair Roberta przypomnijcie sobie co powiedział w 2008, którego punktu najbardziej mu szkoda z tych co nie zdobył i zabrakło mu do 3 miejsca w klasyfikacji generalnej - tego którego nie dostał od Nicka za pomoca TO.

Nie twierdzę że Robert jest złym człowiekiem czy cos w tym stylu, ale do rycerza bez skazy troszkę mu brakuje.

Co do wygasnięcia zainteresowania - patrząc na obecną formę Renault jakichs mega fajerwerków ja bym się nie spodziewała w przyszłym sezonie. LRGP nie ma ani kierowcy który umiałby pociągnąc rozwój bolidu w odpowiednią stronę ani mega kasy na jego zaprojektowanie.

Anonimowy pisze...

Kubicy w Mucke Motorsport też wyniki przyjść nie chciały.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Bluff - ogólnie się zgadzam, że bycie "szybkim i dobrym" kierowcą nie zawsze wystarcza, ale powoływanie się na przykład z Mucke jest przegięciem, bo pamiętajmy jaki tam był skład i nastawienie do Kubicy vel gównianego kierowcy.

Anonimowy pisze...

Pamiętam. Tylko, że takie nastawienie zespołu do kierowcy, z pewnością nie było czymś całkowicie wyjątkowym w motorsporcie. I pewnie niejeden kierowca nie mający wystarczająco silnego charakteru i "ego" się poddał, choć może mógł być szybki. Ten przykład właśnie świetnie pokazuje jak okoliczności pozasportowe mogą mieć wpływ nie tylko na wynik, ale i dalszą karierę zawodnika. Chwała Kubicy, że dał radę i się nie ugiął.

Bluff

Anonimowy pisze...

Przed GP Abu Dhabi bedziemy juz wiedzieli wystarczajaco duzo. Miedzy innymi potwierdzony zostanie sklad kierowcow Force India na 2012, bedzie to juz prawie polowa listopada. Do tego czasu MUSI pasc jakis konkret.
Zyga

Anonimowy pisze...

Ja inaczej odebrałem wypowiedź Roberta o punkcie od Nicka.Według mnie oddawała ona żal za bezsensowny (a teraz wiemy że samobójczy) brak wsparcia od BMW w tym sezonie.Był powściągliwy a mógł to zrobić dosadniej, czyli postąpił fair.
RL

Anonimowy pisze...

Niech właściciel bloga zrobi tu okienko z czatem... To co tu się dzieje to dno. 90 % wypowiedzi to śmieci. Na chwile obecną wolę konkurencyjne serwisy o Kubicy...Jak czat odciąży artykuły z idiotycznych komentarzy to może będzie lepiej.

Anonimowy pisze...

@22:14 Nikomu tu do szczescia potrzebny nie jestes :)

Zyga

Anonimowy pisze...

Hej wszystkim Blogowiczom!
chcę pogratulować i napisać tylko, że w mojej opinii, komentarze tu zamieszczane zasługują na wyróżnienie. Kultura dyskusji jest na wysokim poziomie - o co przecież w dzisiejszym świecie nie jest łatwo...
Robercie, masz Fanów z klasą!

Anonimowy pisze...

@Zyga,

Kilka tygodni temu Morelli powiedział, że w ciągu 6 tygodni Renault pozna decyzję Roberta, niezależnie od tego, czy będzie pozytywna czy negatywna. Nie pamiętam, ile tygodni temu to było; wydaje mi sie, że co najmniej 3. Więc tak jak piszesz, w połowie listopada musi już paść jakiś konkret.

Zastanawiająca jest przyczyna odwołania wywiadu Morellego - to "embargo" ze strony zespołu. Być może świadczy to o tym, że JEST lub wkrótce BĘDZIE już coś istotnego do zakomunikowania i LRGP chce to zrobić jako pierwsze?

o

Kubala pisze...

Myślę, że sytuacja wyklaruje się do połowy listopada tak jak powiedział Kubica (w "liście" przekazanym dla mediów na eSafety) i później Lopez, kiedy mówił, że sprawdzą sytuację nawet niekoniecznie w bolidzie. Okaże się, że sytuacja jest zadowalająca; podpiszą kontrakt; do lutego Robert będzie mógł dalej ostro pracować nad swoim ciałem i umysłem i w marcowym wyścigu w Australii (nie sprawdzałem kalendarza na przyszły rok dokładnie) zobaczymy go w barwach LRGP. Przecież to proste jak drut:) Do tego czasu (tydzień, dwa) postarajmy się o spokój i opanowanie bo nerwy nic nie pomogą w tej sytuacji. Malkontentów (no offence:)) też o to proszę. Jeśli ktokolwiek będzie miał jakieś info to niech napisze w komentarzu do pierwszego lepszego wpisu na tym blogu, a Mateusz zrobi z tego wrzutkę widoczną dla wszystkich :)

Anonimowy pisze...

Jest tak jak powiedzial kiedyś Robert a niedawno dr Rossello.Rob wróci do F1 w 2012.Pytanie jakie się rodzi to takie czy nastąpi to na początku przyszłego sezonu.Osobiście bardzo w to wątpie.I oczywiście wróci do Ranault.
Opowieści z telewizji brazylijskiej,mołdawskiej czy kazachskiej wkładam między bajki...

k44

Kubala pisze...

Dobra clue tej sprawy jest takie, że niedługo podpiszą kontrakt i będzie git ;) Dobranoc:)

Anonimowy pisze...

Bluff 21:23 - Wheldon miał być zakontraktowany w 2006 roku w BMW Sauber jako trzeci kierowca, lecz jako mistrz IndyCar nie zgodził się na to, licząc na posadę kierowcy podstawowego. Tym właśnie sposobem do F1 trafił Robert. Zakładając podobny rozwój wypadków, gdyby przystał na propozycję zespołu, przypuszczalnie to on wygryzłby Villeneuve'a. Czyli akurat w tym przypadku bycie dobrym i szybkim kierowcą mogło zapunktować.

Poza tym, tak sobie myślę, że ten gość z Brazylii przekazał jedynie swoje subiektywne spostrzeżenia. W jego mniemaniu może to tak wyglądało, ale co można ocenić po jednokrotnej obserwacji? Poza tym tą masę mięśniową też trzeba było jakoś wypracować i bynajmniej nie zupełnie niesprawną kończyną. Mieliśmy info o planowanym kolejnym zabiegu, więc to chyba jasne, że coś trzeba jeszcze poprawić. Nie odbierałbym słów tego gościa, jako coś znaczącego, bo ani on medyk, ani nawet ktoś ze stałego otoczenia. Arof.

Anonimowy pisze...

Gdyby było dobrze to Roberto by już dawno wyszedł do Nas i potwierdził ,że będzie jezdził w F1 .Skoro do tej pory nie może tego zrobić to chyba jasne ,że RK ma długą drogę przed sobą i cały czas walczy ,ale cieszę się że żyje a jak wróci do F1 to będę very happy ŻYCZĘ MU DUŻO ZDRÓWKA i niech się w końcu odezwie !!!

Anonimowy pisze...

Między skrajnościami jest jeszcze cała reszta. Ciężko powiedzieć, co znaczy źle, a co dobrze, jeśli to nie dotyczy jakiejś konkretnej sytuacji. O ile brać pod uwagę stan zdrowia, to chyba nie ma wątpliwości, że jest dobrze, natomiast jeśli chodzi o ściganie, to pewnie na tą chwilę wygląda to mniej optymistycznie. Pozostaje czekanie i nadzieja. Ja cały czas wierzę, że Robert pojedzie w 2012. Arof.

Anonimowy pisze...

Tego Pedro Nunesa to bym poskladal jak Jelcz wywrotka starego fiata, co on za glupoty opowiada? Logiczne, razem z Bruno Senna maja wspolnego sponsora, na ktorego polecenie zaczal spiewac te bzdury aby zwiekszyc szanse Senny na pozostanie w Renault. Moim zdaniem Senna jest niedosc, ze slaby to juz dawno nie jest mlodym kierowca, jak to sie goscie z Polsatu podniecali.

Zyga

Anonimowy pisze...

Wszystko wskazuje na powrót w Brazylii...

Anonimowy pisze...

Czekac, czekac, czekac. Eric i LR czekają wiec wg mnie dobrze wiedzą jaki jest stan Kubicy. F1 to ogromne $. Lopez jest biznesmanem i gdyby Robert był nie zdolny do powrotu nie było by tu sentymentów tylko out...

Piotrek pisze...

Ruszyła znów strona Roberta. Niestety nic nowego nie ma. Ale coś zaczyna się dziać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek dzięki tobie mam dobry humor z rana :D
Coś dużego się zbliża wielkimi krokami :D Oczywiście pozytywnego :D
Dzięki

Anonimowy pisze...

Jezeli ja uruchomili, to byc moze dzis pojawi sie jakis komunikat?

Zyga

Anonimowy pisze...

Czyżby Brazylia? ;)) ale pal licho Brazylię, powrót strony to myślę, że jest przysłowiowa "cudowna, wspaniała wiadomość". Bez urazy Piotrku - poważnie odbieram to jako mocno optymistyczny sygnał.

Bluff

Piotrek pisze...

Spoko. Myślę, że zaczyna się powoli coś dziać. Być może coś mocnego, ale narazie trzeba chyba do tego podejść z leciutkim dystansem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek i to jest dobry znak,gdyby miał nie wracać to po co by uruchamiali ponownie tą stronę,jest dobże.
Robert czekamy na Ciebie

marcinos

Anonimowy pisze...

Hehe :) nasz Piotrek w roli tonującego nastroje. Świat stanął na głowie :))
W świetny humor mnie tym newsem o stronce wprawiłeś :)

Bluff

Anonimowy pisze...

O jakiej stronie Robert mowicie

Anonimowy pisze...

LOL dziala!

Anonimowy pisze...

w końcu zdecydował się wydać oświadczenie o zakończeniu kariery... Tyle czasu ściemniania. Szkoda ale to jedyne co można w tej chwili zrobić.
Pozdrawiam

Piotrek pisze...

Oczywiście, że to jest dobra wiadomość, z której się bardzo cieszę. Tyle, że słuchając Roberta: "Lepiej nie robić sobie żadnych oczekiwań".
Bardzo lubię uszczęśliwiać ludzi, więc miło mi, że Ciebie Bluff, mi się udało:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

www.kubica.pl - to jego oficjalna strona.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Teraz podadza komunikat "Robert Kubica: Jestem gotowy!", jutro wywiady, Sokol z wrazenia wyskoczyl przez okno, Bruno Senna popuscil w majtki a Boullier zatrul sie szkocka.

Zyga

Anonimowy pisze...

Z drugiej strony przypomina mi sie jeden komentarz sprzed tygodnia, jakoby za tydzien Robert mial oglosic koniec kariery, miejmy nadzieje, ze to byla tylko glupia prowokacja...

Zyga

Anonimowy pisze...

Tymczasem na blogu Sokoła pod ostatnią notką ktoś wrzucił komentarz o działającej stronce Roberta i ten komentarz został stamtąd usunięty.

Bluff

Anonimowy pisze...

moze dlatego, że był pod artykułem i był nie na temat. Za to na forum nie usunęli...
Maniek

Anonimowy pisze...

Przypominam - początek listopada to wiążąca odpowiedź. Robert wie jakie są realia F1. Doskonale też jest w stanie ocenić swoje możliwości fizyczne w stosunku do tych sprzed roku. On chce zostać mistrzem świata i jeżeli uzna, że w tym momencie to jest niemożliwe (musi pokonać RB8, RB9 z Vettelem za kierownicą) to pewnie zakończy karierę w F1 i zacznie inną. Liczę na to, że będzie jednak inaczej i znowu pokaże jak można jechać mądrze i agresywnie gdy trzeba bez rozwalania innych bolidów (taka mała wycieczka do Hamiltona ;)) oraz ostudzi nieco zapał młodego majstra (o ile samochód pozwoli).
Po raz pierwszy od dłuższego czasu mam dobre przeczucie, bo po co reaktywować stronę, która notabene nie istniała nigdy, jeżeli nie po to by podać na niej SUPER wieści. Przecież na takiej stronie w HTML nie podadzą komunikatu, że Bobby wraca - szykują się na oblężenie serwera :)

k

Anonimowy pisze...

Dziwny ten powrót strony. Strona była w budowie przez kilka miesięcy, a teraz wróciła w niezmienionej postaci. Można się domyślać, że wyłączyli stronę, bo nie chcieli podawać żadnych wiadomości.

Anonimowy pisze...

Formla f1 ma dwa oblicza, jak zaden chyba inny sport. Kasa, a nie umiejetnosci, to jedna strona. Pietrow jest typowym przykladem, chociaz slyszalem to i o M.Sh. Nie przeszkadza,ze byl mistrzem- jesli poogladacie jego "sukcesy", a ja ogladam F1 od 24 lat- to polegaly one na chamstwie i ryzykanctwie ponad dopuszczalne(!) normy, inni sie go bali. Dzis w te slady idzie Ham-ilton. Reszte "zapewniaja" sedziowie!!!! No i kasa. Wiadomo, ze Pietrowa nic nie ruszy, bo Putinowcy klada kase, dlatego moze on rozbijac najwiecej (statystycznie do startow) bolidow nie osiagajac cudow punktowych. Druga strona, to dobrzy kierowcy; Button, Kubica, Massa, Webber, Vettel, Kobayashi i kilku z dalszych pozycji.Oni tak naprawde licza sie dla nas, prawdziwych kibicow tego fascynujacego szybkoscia sportu. Jednak nie zawsze licza sie dla "trzymajacych kase". Ogolnie: na opisanym tle Kubica ma szanse powrotu, ale musi byc zdrowy ,bo inaczej konkurencja go wyruguje pod pretekstem "zagrozenia" bezpieczenstwa. Robert o tym wie. Czekamy na wiesci, cierpliwie, choc niecierpliwie.

Anonimowy pisze...

Biorąc to wszystko na zdrowy rozsądek to wiem że Robert dawno już by wszystkich powiadomił gdyby ręka nie była sprawna a fakt że tego nie uczynił mówi że chce wrócić w wielkim stylu. To oczywiście moje pobożne życzenie, a patrząc na ten sezon f1 kwituję to jednym słowem: nuda, jeżeli Robert lub inny Polak nie zasiądzie za sterami bolidu to tak jak napisał wcześniej Piotrek: wstawać z kanapy nie ma sensu, można przesiedzieć cały wyścig. Jedyne co mnie cieszy to gdy Vettel jest poza pudłem bo oznacza że coś ciekawego się działo, ta sytuacja przypomina mi panowanie Schumacher-a gdzie w połowie sezonu wiadomo było kto będzie miał mistrza świata, dlatego trzymam i będę trzymał kciuki za Roberta, choć nie ukrywam że targają pewno nie tylko mną skrajne emocje.

Piotr z Piły

Anonimowy pisze...

Pinokio Morelli nadal w świetnej formie :)

I to tyle.