Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 24 października 2011

Igor Rossello przekazuje sensacyjne wiadomości o Robercie Kubicy [Pełna aktualizacja]

Doktor Igor Rossello, który w lutym operował Roberta Kubicę, a obecnie sprawuje pieczę nad rehabilitacją Polaka przekazał bardzo pozytywne wieści dotyczące jego zdrowia. Krakowianin jeździ już autami drogowymi, swobodnie rusza łokciem i ma czucie i władanie we wszystkich palcach dłoni. Jedyne problemy sprawia jeszcze nadgarstek, ale po drobnym zabiegu, który ma odbyć się niebawem, jego pełna ruchliwość ma być przywrócona. Wypowiedzi włoskiego chirurga przeczą wielu informacjom, które dotychczas otrzymywaliśmy. Poniżej przedstawiam pełny zapis rozmowy.

Wczoraj w audycji sportowej "Trzecia strona medalu" w Radiowej Trójce, doktor Rossello został zapytany o aktualny stan Roberta Kubicy i jego przyszłość. Rossello powiedział, że Kubica ma czucie w palcach, może je rozciągać, podnosić przedmioty a rehabilitacja dotyczy teraz mięśni, które podczas unieruchomienia ręki nie były używane. Chodzi o przywrócenie im siły.

Rossello potwierdził też zdanie większości lekarzy, którzy twierdzili, że po tak rozległych obrażeniach Polak nie będzie w stanie odzyskać 100% sprawności w prawej ręce. Włoch podkreślił jednak, że ta sprawność będzie wystarczająca do jazdy bolidem Formuły 1. Jedynym problemem, z jakim teraz boryka się kierowca Lotus Renault GP jest nadgarstek, ale po planowanej na najbliższe tygodnie operacji jego ruchliwość powinna się znacznie poprawić.

Co istotne, Rossello powiedział, że Kubica ma już pełną mobilność w łokciu. Podobnie jak pozostali specjaliści opiekujący się Robertem Kubicą, Rossello powiedział, że rehabilitacja Polaka postępuje znacznie szybciej niż się spodziewano.

Rossello stwierdził również, że Robert Kubica nie ma już opatrunków, więc zdjęcia, które niedawno ukazały się w dzienniku "Fakt" oraz zdjęcia z lokalnej imprezy w Pietrasanta, muszą być starsze. Przypomnę, że miesiąc temu o stabilizatorze zewnętrznym, założonym na prawej ręce Kubicy, wypowiadał się Riccardo Ceccarelli i powiedział, że zostanie on zdjęty w październiku.

Co zaskakujące, według Rossello Robert Kubica jeździ już autami drogowymi! Jest to bardzo dobra wiadomość, która tych, którzy stale śledzą wiadomości dotyczące Kubicy może szokować. Należało się jednak spodziewać, że aż tak długo Robert bez jazdy by nie wytrzymał.


Poniżej przedstawiam zapis rozmowy dziennikarza Radiowej Trójki, Adama Maleckiego z Igorem Rossello, przesłany na bloga przez czytelnika Phil, któremu, podobnie jak Arkowi, dziękuję za pomoc przy tworzeniu wiadomości:

Adam Malecki: Jak czuje się Robert? Jak przebiega rehabilitacja?

Igor Rossello: "Robert zrobił spore postępy w ostatnim czasie: mogę mówić o tym w czym jestem najbardziej kompetentny: przecież od początku, od dnia wypadku zajmowałem się głównie jego prawą ręką. Robert rusza już wszystkimi palcami. Jest w stanie podnosić przedmioty. Nawet chwytać kciukiem i palcem wskazującym, co jeszcze niedawno było niemożliwe. Do tego odzyskał już czucie w opuszkach palców, a nerwy bardzo ładnie się regenerują. Wszystko, powoli, ale działa tak jak powinno."

A.M.: Jest pan tym postępem zaskoczony?
I.R.: "Zaskoczyło mnie, że Robert tak szybko wraca do zdrowia. Ewidentnie nie mamy do czynienia z tak zwanym „zwykłym” pacjentem."

A.M.: A mogą pojawić się jeszcze jakieś komplikacje?
I.R.: "Nie, już nie. Teraz to już myślimy, żeby jak najszybciej umieścić go w samochodzie. Przepraszam. W bolidzie. Bo samochód Robert już prowadzi."

A.M.: Ale ostatnio w Internecie pojawiły się różne zdjęcia Kubicy, zrobione przez kibiców i umieszczone na facebooku, i na nich Robert miał zabandażowaną prawą rękę!
I.R.: "To nieprawda. Robert już od dawna nie ma bandaża. I to od czasu zabiegu w Modenie, który miał mu odblokować łokieć i ułatwić jego poruszanie. To jak wiadomo się udało, Robert może ruszać łokciem swobodnie. Jedyna rzecz jaka nas czeka to mały zabieg, który ulepszy funkcjonowanie nadgarstka."

A.M.: To nad czym teraz pracuje Robert?
I.R.: "Nad siłą, nad mięśniami, które odwykły od jakichkolwiek czynności, no i nadgarstek, który nie rusza się jeszcze idealnie."

A.M.: A jak wygląda taka praca nad odbudową siły?
I.R.: "To bardzo dużo ćwiczeń, które Robert wykonuje bardzo sumiennie. I tak jak mówiłem, to już nie jest etap powrotu do zdrowia lecz do ścigania. Brakuje malutko. Jak tak patrzę na Roberta to nie mogę się nadziwić, jak dobrze się to wszystko potoczyło: wszystkie złamania wyleczone, rany zagojone. Jedyne pytanie dotyczy tego czy Robert będzie w stanie jeździć tak jak kiedyś. Ale to już ocenią specjaliści. My nasza robotę wykonaliśmy perfekcyjnie."

A.M.: Czyli od strony fizycznej Robert będzie mógł wrócić do pełnej sprawności i formy sprzed wypadku?
I.R.: "Tak, to możliwe. Chciałbym podkreślić jak bardzo Robert jest zdeterminowany. On już wie, że będzie mógł wrócić do ścigania. I to go jeszcze bardziej nakręca."

A.M.: Wiadomo, że w Formule 1 funkcjonalność ręki, dłoni powinna być perfekcyjna. Nie będzie żadnych ograniczeń?
I.R.: "Na pewno będą jakieś ograniczenia. W takich przypadkach nie wraca się nigdy do stuprocentowej sprawności. Przecież zastanawialiśmy się nad amputacją, więc to pokazuje, jak poważna była sytuacja. Walczyliśmy o życie, potem o uratowanie kończyny górnej, jego stan był bardzo zły, więc ręka taka jak przed wypadkiem nie będzie. Ale będzie mógł prowadzić, operować przyciskami na kierownicy, o to możemy być spokojni. Poza tym nie mówimy o pianiście, nie musi wykonywać tak dokładnych i precyzyjnych ruchów jak muzyk."

Wywiadu można posłuchać tu: http://www.polskieradio.pl/43/265/Artykul/466783,Robert-Kubica-prowadzi-juz-samochod
Chciałbym zwrócić jednak uwagę, że w wywiadzie pada zdanie, że operacja odblokowująca łokieć odbyła się w lipcu. Jak wszyscy zapewne dobrze pamiętamy, miała ona miejsce pod koniec sierpnia, podczas Grand Prix Belgii.

Powyższe wypowiedzi należy odbierać pozytywnie, szczególnie, że padają z ust takiego specjalisty jak doktor Rossello. Pozostaje mieć nadzieję, że optymizm Rossello się potwierdzi, jest w końcu jedną z osób, które wiedzą najwięcej o rehabilitacji Polaka.

Na koniec chciałbym wyrazić ubolewanie z powodu śmierci Marco Simoncellego i oddać hołd temu wspaniałemu zawodnikowi. To bardzo smutne, że takie chwile się zdarzają, uzmysławiają nam one jak niebezpieczny jest sport motorowy i jak wielkie ryzyko podejmują ci, którzy uczestniczą w wyścigach. Przypominamy sobie wtedy, jak niewiele dzieli ludzi od śmierci i jak ważne w takich przypadkach jest zwykłe szczęście, zwykłe zrządzenie losu. W tym momencie widzimy, jak wiele Robert Kubica miał szczęścia w swoim fatalnym wypadku w Ronde di Andora.
Jestem fanem Moto GP może nawet dłużej niż F1 i śmierć tak znakomitego zawodnika jest wielkim szokiem dla tej dyscypliny. W zeszłym roku przeżywaliśmy śmierć Shoyi Tomizawy, w tym roku motocykle poniosły kolejną wielką stratę.
Żegnaj Marco, cześć Twojej pamięci.


Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Zapraszam do lektury miesięcznika F1 Racing!

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

Wywiad z Igorem Rossello za f1talks.pl

172 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kolejne informacje, z których nic nie wiemy :)Ale powinniśmy się już przyzwyczaić do tego przez okres kilku miesięcy odkąd ani razu nie mieliśmy informacji z pierwszej ręki. Według mnie nie ma się co zachwycać czy też zasmucać takimi czy innymi informacjami dot. zdrowia R. Wszystkiego już niedługo się dowiemy, a myślę że za rok może trochę później sam "poszkodowany" dokładnie nam wyjaśni dlaczego nie dawał znaku życia przez ten okreś i jak było naprawdę. W oczekiwaniu na wielki come back, bądźmy dobrej myśli.

Pozdrawiam

R4d3k

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie zgodziłbym się, bo jeżeli jest ona prawdziwa, to daje nam to zupełnie inny obraz na rehabilitację Roberta niż dotąd

Anonimowy pisze...

Niby tak, ale też i nie.
Ponieważ są to informacje z drugiej bądź kolejnej "ręki". Czy to jest lekarz czy manager - nie ważne. Nie raz i nie dwa, dowiadywaliśmy się o "niewiarygonych" rzeczach wypowiadanych przez różne osoby, które w późniejszym czasie były dementowane przez tą samą osobę, a co dopiero przez osoby w jego otoczeniu. Wiem wiem, to są szanowani lekarze, managerowie itp, itd. ale jakoś i tak im nie wierzę, gdyż większość informacji które otrzymaliśmy są sprzeczne (nawet patrząc na post powyżej, zresztą już kolejny). Interesuje mnie źródło od którego tak naprawdę, nie dostaliśmy żadnej informacji przez długie miesiące, więc czekam nadal nie zwracając uwagi na te wszystkie wiadomości.

R4d3k

Anonimowy pisze...

Niczego nie można być pewnym, to co słyszymy czy czytamy w wypowiedziach na temat Kubicy od jego najbliższego otoczenia, zaczyna się sypać. Nie wiadomo co jest prawdą, co grą medialną.
Zaczynam być coraz bardziej zirytowany i o ile do tej pory nie czułem braku wywiadu z Kubicą to teraz już brakuje mi go bardzo.

Wojtaswww

Ewa pisze...

Jeśli jest przewidziana kolejna operacja to będzie to zabieg którego "normalnemu" pacjentowi nikt by nie przepisał.Takie zabiegi Robert przechodził na łokciu ale na nadgarstku też i może to stara wiadomość tylko "odgrzana".
W październiku Robert miał mieć zdjęte stabilizatory i zacząć jeździć samochodem i pewnie to się stało .Gdy Morelli mówił, że zdjęcia z Faktu są starsze to wszyscy pukali się w czoło :)

Anonimowy pisze...

Najbardziej dziwi milczenie ludzi z otoczenia Roberta. Mikołaj Sokół przy okazji prawie każdego wpisu na swoim blogu coś wspominał o Robercie. Teraz od dłuższego czasu milczy jak zaklęty. Ostatni wpis z 29.09. - a mamy końcówkę października.

Ewa pisze...

O ile Morellego można podejrzewać o "koloryzowanie" to Ceccarelli a już na pewno prof.Rosello nie biorą w tym udziału.
W końcu Eryk przedłużył czas oczekiwania na Roberta, czy na pewno jest naiwny?.
Robert odezwie się gdy będzie po jeździe bolidem i będzie w 100% pewny.

simon-1981 pisze...

Zrobiło się małe pomieszanie z poplątaniem ja osobiście już tylko czekam na oficjalną wypowiedź Roberta Kubicy o tym co się działo z Jego rehabilitacją i drogą do powrotu na tor.Od samego początku wiadomości o stanie zdrowia i rehabilitacji były raczej szczątkowe i nie zawsze zgodne z prawdą. ale to jest tylko moje zdanie.

Anonimowy pisze...

Marco Simoncelli RIP [*]
Szkoda chłopaka
sporty motorowe są niebezpieczne

kkpc

Anonimowy pisze...

.. Robert miał dużo szczęścia
nie każdy go ma

kkpc

Anonimowy pisze...

Taki zabieg to pikuś ! Wpiszcie w google „Artur Szpilka – zabieg” to taki nasz nowy czyt. polski kandydat na Mistrza Świata w boksie kategoria ciężka. On też ma mieć zabieg w celu spiłowania kości dłoni. Coś mu się źle zrosło i jak bije to ma prąd w ręce. Dlaczego o tym piszę – Szpila ostatnio powiedział, że po zabiegu potrzebuje maksymalnie 4 tygodni aby wrócić do treningów z pełnym obciążeniem. A kierowca i bokser to jednak inna para kaloszy.
Przede wszystkim super dzięki dla wszystkich za wiadomości!!!!!

Motylos

Anonimowy pisze...

A potwierdzenia wywiadu z Dr. Rossello jak nie było tak nie ma.

Anonimowy pisze...

Podobno prof. Rosello mówił, że Robert nie ma czucia w którymś z palców, ale regeneracja odpowiedzialnego za to nerwu to kwestia czasu. Podobno główna rehabilitacja się zakończyła, a teraz pozostaje odbudowa mięśni. Podobno powiedział też, że Robert na 100% w ciągu kilkunastu tygodni osiągnie pełnię sprawności potrzebną do kierowania bolidem F1. To informacje od jednego z użytkowników f1wm, który słuchał audycji.
r.

Anonimowy pisze...

He czyli od lutego nic sie nie zmienilo krotko mowiac czeski film nikt nic nie wiem, mam na mysli nas kibicow nie majacych kontaktu z RK
Podejzewam ze ta wypowiedz jesli byla miala na celu wzbudzenia sensacji podsycenia atmosfery do dyskusji bo jest totalnie sprzeczna z rzekomymi informacjami a jesli chodzi o to czy pianista nie zostanie to troszke glupie stwierdzenie bo sam gram na PIANINIE i uwazam ze nie ma z tym zadniej filozofi zecz jasna na jakims podstawowym poziomie czyli tym samym jesli nie trafi w klawisz to jak ma trafic w przycisk przy predkosci 300km/H !!!! znow jedno z drogim sie wyklucza

Anonimowy pisze...

Podobno, podobno, podobno. Ludzie, nad czym debatujecie? Podobno jakaś audycja (ok, to akurat jest do zweryfikowania, ale i tak to jest śmieszne, że nikt nie słyszał audycji, a każd dyskutuje), podobno powiedział, ale nie wszystko się zgadza więc to może problem z tłumaczeniem... To jak dyskusja o yeti. Nikt nie widział i nikt nic nie słyszał ;).

Anonimowy pisze...

Ewa pisze... 24 października 2011 09:03
W końcu Eryk przedłużył czas oczekiwania na Roberta, czy na pewno jest naiwny?.

No akurat to, to żaden wyznacznik - jak ktoś nie ma kierowców, to poczeka - jemu i tak wszystko jedno. Sytuacja jest taka, że po takiej ciszy Robert Kubica może wrócić tylko do Renault, a Renault musi szukać choć jednego dobrego kierowcy - skoro w innych ekipach nikt się nie zwalnia, to co im szkodzi czekać na Roberta? Oczywiście to się może zmienić. Z tym, ze wszystko zależy czy zdecydują się na kierowcę czy na jego pieniądze. Ból głowy mają chłopaki na pewno - po tym co przeszli z Pietrowem, Heidfeldem i Senną dwa razy się powinni zastanowić nad następnym króliczkiem wyciągniętym z kapelusza...

w_p

Anonimowy pisze...

Audycja na pewno była. Tylko nie wiadomo co konkretnie prof. Rosello powiedział. Na pewno mówił o kierowcy i pianiście, bo to akurat zapamiętali wszyscy którzy słuchali audycji ;) Pianista pojawia się we wszystkich zeznaniach ;)
r.

Anonimowy pisze...

No właśnie. Podobno...
Ewa z 08:52 - czy myślisz, że taki bulwarowiec pokroju Faktu trzyma w szufladzie materiał foto tego kalibru, bo nie chce im się tego umieścić? Zaskoczę Cię, gdyż sam robiłem dłuższy czas DTP dla pewnego, nieistniejącego już tytułu i wiem, jak sprawa wygląda. Miałem nielimitowany czas pracy, za to musiałem być dostępny 24h na dobę w razie natychmiastowej obróbki materiału zleconego przez naczelnego. Skład kończył się o 6 rano w piątek i natychmiast gotowe pliki lądowały w drukarni, a po kilku następnych godzinach gazeta była gotowa. Teoretycznie więc interesujący materiał da się wcisnąć nawet na dosłownie parę chwil przed rozpoczęciem druku. Nie ma mowy o żadnym poślizgu.
Można założyć więc, że autor owych fotek się ociągał, ale to zupełnie nieracjonalne, gdyż tu szybkość stanowi o wartości materiału. Arof.

Anonimowy pisze...

Gwoli ścisłości - wiem, że to były zdjęcia z zewnątrz (te z Pietrasanta), od osoby prywatnej z FB, ale tu też jakoś brak logiki w zwłoce z ich zamieszczeniem.Poprzedni wpis dotyczył całej reszty, gdzie też były dyskusje na temat ich aktualności.Arof.

Anonimowy pisze...

Pianista nie tylko musi trafic w klawisz ale tez z nalezyta sila go nacisnac,uderzyc,pomacac,przytrzymac,zwolnic (niuanse techniczne).Tak wiec jego miesnie dzialaja czesto nawet jak juz klawisz zostal "trafiony".Na kierownicy bolidu w przycisk trzeba tylko trafic,bez zbytniej sily nawet.Ot, cos na zasadzie ekranu dodtykowego bo przeciez czulosc przyciskow mozna samemu dostroic.
Tak wiec (co jest najbardziej prawdopodobne) nawet jesli Robert nie ma pelnej sprawnosci w palcach to i tak teoretycznie moze prowadzic bolid przy dostatecznej sprawnosci stawow srodrecza,przegubu,lokcia,ramienia itd.
Jak w "Ojcu chrzestnym" - "...trudne,ale nie niemozliwe..."


k44

Anonimowy pisze...

Ludzie czy wy myślicie trochę? Do naciśnięca guzików na kierownicy nie potrzeba sprawności pianisty. Natomiast pokrętła które już wymagają więcej precyzji może obsługiwać lewą ręką - kwestia odpowiednio zapojektowanej kierownicy. wp-content/uploads/2010/12/f1ad10-wheel.jpg

Anonimowy pisze...

http://automiddleeast.com/wp-content/uploads/2010/12/f1ad10-wheel.jpg

Pox pisze...

Na ESPNF1 dwa dni temu pojawiła się wypowiedz jego lekarza : http://en.espnf1.com/renault/motorsport/story/62126.html

Dr Riccardo Ceccarelli saying that progress is slow, even though he does still aim to be able to return. "Our goal is to get him back in F1," Ceccarelli told Lucca television. "But he will still need a few more months of rehabilitation. The cuts were so bad that many colleagues and specialists had ruled out a return to the wheel for Robert. But, clinically, little by little everything has improved and the hope to see him driving as soon as 2012 is becoming more and more concrete."

Anonimowy pisze...

Oto cała rozmowa

Adam Malecki: Jak czuje się Robert? Jak przebiega rehabilitacja?

Igor Rossello: Robert zrobił spore postępy w ostatnim czasie: mogę mówić o tym w czym jestem najbardziej kompetentny: przecież od początku, od dnia wypadku zajmowałem sie głownie jego prawą ręką. Robert rusza już wszystkimi palcami. Jest w stanie podnosić przedmioty. Nawet chwytać kciukiem i palcem wskazującym, co jeszcze niedawno było niemożliwe. Do tego odzyskał już czucie w opuszkach palców, a nerwy bardzo ładnie się regenerują. Wszystko, powoli, ale działa tak jak powinno.

AM: Jest pan tym postępem zaskoczony?

IR: Zaskoczyło mnie, że Robert tak szybko wraca do zdrowia. Ewidentnie nie mamy do czynienia z tak zwanym „zwykłym” pacjentem.

AM: A mogą pojawić sie jeszcze jakieś komplikacje?

IR: Nie, już nie. Teraz to już myślimy, żeby jak najszybciej umieścić go w samochodzie. Przepraszam. W bolidzie. Bo samochód Robert już prowadzi.

AM: Ale ostatnio w Internecie pojawiły sie rożne zdjęcia Kubicy, zrobione przez kibiców i umieszczone na facebooku, i na nich Robert miał zabandażowaną prawa rękę!

IR: To nie prawda. Robert już od dawna nie ma bandaża. I to od czasu zabiegu w Modenie, który miał mu odblokować łokieć i ułatwić jego poruszanie. To jak wiadomo sie udało, Robert może ruszać łokciem swobodnie. Jedyna rzecz jaka nas czeka to mały zabieg , który ulepszy funkcjonowanie nadgarstka.

AM: To nad czym teraz pracuje Robert?

IR: Nad siłą, nad mięśniami, które odwykły od jakichkolwiek czynności, no i nadgarstek, który nie rusza sie jeszcze idealnie.

AM: A jak wygląda taka praca nad odbudową siły?

IR: To bardzo dużo ćwiczeń , które Robert wykonuje bardzo sumiennie. I tak jak mówiłem , to już nie jest etap powrotu do zdrowia lecz do ścigania. Brakuje malutko. Jak tak patrzę na Roberta to nie mogę sie nadziwić, jak dobrze się to wszystko potoczyło: wszystkie złamania wyleczone, rany zagojone. Jedyne pytanie dotyczy tego czy Robert bedzię w stanie jeździć tak jak kiedyś. Ale to już ocenią specjaliści. My nasza robotę wykonaliśmy perfekcyjnie

AM: Czyli od strony fizycznej Robert bedzie mógł wrócić do pełnej sprawności i formy sprzed wypadku?

IR: Tak, to możliwe. chciałbym podkreślić jak bardzo Robert jest zdeterminowany. on juz wie , ze bedzie mógł wrócić do ścigania. i to go jeszcze bardziej nakręca

AM: Wiadomo, ze w Formule 1 funkcjonalność ręki, dłoni powinna być perfekcyjna. Nie bedzie żadnych ograniczeń?

IR: Na pewno będą jakieś ograniczenia. W takich przypadkach nie wraca się nigdy do stu procentowej sprawności. Przecież zastanawialiśmy się nad amputacją, więc to pokazuje, jak poważna była sytuacja. Walczyliśmy o życie, potem o uratowanie kończyny górnej, jego stan był bardzo zły, więc ręka taka jak przed wypadkiem nie będzie. Ale bedzie mógł prowadzić, operować przyciskami na kierownicy, o to możemy być spokojni. Poza tym nie mówimy o pianiście, nie musi wykonywać tak dokładnych i precyzyjnych ruchów jak muzyk.

Rozmawiał Adam Malecki, Polskie Radio Program Trzeci

Phil

Anonimowy pisze...

To która w końcu ta strona medalu...:)

Anonimowy pisze...

To teraz ciekawe kto tak naprawdę mówi prawdę odnośnie aktualnej sytuacji Roberta.

Vaviorky

Anonimowy pisze...

Oby to była ta lepsza strona medalu ;)

MJM

Anonimowy pisze...

@MJM - dokładnie :-)

Anonimowy pisze...

Ja bym sluchal raczej lekarzy.To co mowi dr Rossello trzyma sie kupy i wg mnie pokrywa sie czesciowo z tym co mowil dr Ceccarelli.W skrocie obaj panowie mowili przekazali cos na ksztalt "nie jest idealnie ale jest OK,leczenie posuwa sie naprzod ale wolno,Robert wroci ale nie wiadomo kiedy bo ktoz moze przewidziec kiedy natura zrobi swoje"
Ot i tyle.Trzeba czekac


k44

Anonimowy pisze...

toche to dziwne ze jezdzi samochodem i nikt mu foty nie zrobil ani filmiku nie nagrał na drodze ale trzymam go za slowo

Anonimowy pisze...

Jeden wielki stek bzdur..PR na zamówienie. Coraz mniej czasu do końca ultimatum Bouliera więc trzeba było sfabrykować baję i to najlepiej nie opowiedzoną przez Morelliego.
Od dawna już preferuję nastawienie - nie zobaczę , nie uwierzę.

Anonimowy pisze...

anonimie 13:46 to po co wchodzisz na tego bloga? Zamiast latać po sieci w poszukiwaniu newsów powinieneś siedzieć i cierpliwie czekać na ten comeback.

Ewa pisze...

No i teraz widzę, że tzw."pesymiści " po prostu sobie żartują i jestem pewna, że gdy zobaczą Roberta w bolidzie to też powiedzą że to PR i ściema albo sobowtór.
Dla mnie ta wiadomość jest świetna, nareszcie :)
Jeśli ktoś nadal twierdzi, że nic nie wie to już niczego się nie dowie.
Prof.Rosello, chirurg światowa sława, pierwszy raz słyszę od niego tak zdecydowaną odpowiedź o stanie Roberta.

Paweł Fabisiewicz pisze...

Brak mi słów... nawet nie wiem w jaki sposób mam się cieszyć :D Co za fenomenalna wiadomość :)

Aż nie wiem co ze sobą zrobić gdy myślę o tym co przed chwilą przeczytałem :D

Anonimowy pisze...

Ludziska a po co sie tym wszystkim tak unosic. Ja sie ciesze jak widze jakakolwiek aktualizacje o stanie zdrowia Roberta. Znajac Roberta to pewnie zaraz po wypadku wydal instrukcje zeby nie informowac o niczym prasy do momentu kiedy bedzie sie czul na silach zrobic to sam, a te przecieki, ktore do nas docieraja to glownie starania jego managera majace na celu podtrzymywanie swiezosci imienia Kubicy w pamieci sponsorow I teamow F1. A tak swoja droga to watpie zeby specialista o takiej renomie jak Rosello podawal do wiadomosci publicznej nieprawdziwe wiadomosci...

K3

Anonimowy pisze...

Niestety,to kolejna,ogólnikowa informacja,która może świadczyć zarówno o 10% jak 90% niepełnosprawności prawej ręki.Jazda samochodem-a jaka sprawność ręki jest potrzebna do zmiany biegów?a może to automat?Podnoszenie przedmiotów-ale jakich?klocków lego czy kubka z herbatą?...itd
Potrzeba jeszcze kilkunastu miesięcy..?18 to też kilkanaście,a to już wróżenie z fusów.Ostatni zabieg(i jednocześnie ostatnia przeszkoda) był podobno w sierpniu.Gdyby wszystko było dobrze to w styczniu mógłby jeździć bolidem.Tymczasem wkrótce kolejny zabieg.Informację powyższą wrzucam do kosza i czekam na następne-w koncu konkretne mam nadzieję.

Anonimowy pisze...

Wiele rzeczy mi się tu nie zgadza, ale nie chce mi się wierzyć, żeby Rosello miał naginać fakty... Krótko mówiąc wiem, że nic nie wiem.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Bluff, towarzyszy mi identyczne odczucie.

Anonimowy pisze...

Mr. Adam also gave me information that his next interlocutor is the manager of Robert Kubica, Daniele Morell - next week . Worth today already to reserve some free time on Sunday afternoon. "The third side of the coin" is broadcasted every Sunday at 17:00.

Czyli w Niedzielę o 17:00 mamy wywiad z Morelli-m.

Anonimowy pisze...

Wczoraj czytałem że jeszcze trzeba miesięcy rehabilitacji a dzisiaj czytam że rechabilitacja juz skończona, teraz juz tylko trening, o co kaman?

Anonimowy pisze...

Bluff i Mateusz: co mianowicie? Bo mi sie wydaje ze nie mozna analizowac wszystkich zaslyszanych dotad informacji bo wyjdzie z tego wielki misz masz.Ale jak oprzecie sie tylko na tym co powiedzial dotad np tylko dr Rossello to mniej wiecej ma to ciag logiczny.Choc tak na prawde logiki w tym wszystkim najlepiej czasami unikac ;-)


k44

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem, to jak do tej pory najbardziej wiarygodne informacje na temat stanu w jakim znajduje się Robert. Myślę że ktoś taki jak Dr.Rosello nie pozwoliłby sobie na wygadywanie PR-owskich bredni.
Zobaczymy co w Niedzielę powie Morelli...

Ronin

Anonimowy pisze...

I tak prędzej czy później Robert będzie musiał się pokazać. Roztaczanie wizji o wspaniałej formie Kubicy to wg mnie za mało dla Bouliera. Kota w worku nie kupi ;-)

pozdrowienia

Anonimowy pisze...

A co na to Mikołaj S?

Anonimowy pisze...

Powiem szczerze ta wypowiedź dr Rosello jest całkiem sporym zaskoczeniem dla mnie. Informacje jakie nam przekazał są bardzo pozytywne tak to oceniam. Kwestia tylko na ile jest to prawda, ale wydaje mi się , że ktoś z takim autorytem w świadku lekarskim jak Rosselo nie opowiadałby nam bajek ? Jednak dalej nie wiadomo czy Robert zdąży na początek sezonu, dlatego dobrze by było dogadać się z Reunalt w ten sposób, żeby założyli możliwość jego powrotu troche poźniej maj, czerwiec. A dlaczego Reunalt , bo raczej inne teamy nie pójda na taki układ. Życze Robertowi dalszych postępów i tej determinacji w powrocie- ja czekam na niego! :)

Pozdrawiam Kamil

Kłosek pisze...

Ludzie, ale wy się uspokójcie wreszcie,

Fajnie usłyszeć z ust lekarza Roberta takie słowa,
PR czy nie PR, nie istotne. A teraz do tych co jęczą i spokoju nie dają:

1. jakżeś prawdziwy kibic do buzia cicho i cierpliwie czekać

2. Jsk ci się nie podoba, a newsy nie zaspokajają Twoich oczekiwań a na Roberta i jego ekipę bluzgasz, to bluzgaj gdzie indziej

Pozdrawiam prawdziwych kibiców Roberta

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu,

dla przybliżenia rodzaju pracy jaką wykonuje ręka pianisty proszę obejrzeć dowolne wykonanie sonaty Chopina : http://konkurs.chopin.pl/pl/edition/xvi/participants/info/stage/3 . Z całym szacunkiem dla kierowców F1 - ale gdyby dysponowali takim aparatem ruchowym jak najlepsi pianiści - to jeździliby "na minimetry". Nie przeczę - Robert mógł dysponować przed wypadkiem podobną motoryką, a wraca do formy. Przy tej okazji chciałem przekazać Panu wyrazy wdzięczności za powyższy blog - prowadzony z pasją ! pozdrowienia Piotr

Anonimowy pisze...

O tym, że autorytet lekarza zobowiązuje, pisałem po wypowiedzi Ceccarellego. Teraz wychodzi na to, że jeden z nich ściemnia, niestety. Widać, takie czasy, że nic nie zobowiązuje, nawet reputacja. Bardzo chciałbym, żeby to Rosello był tym prawdomównym, natomiast nie daje mi spokoju, co miałoby dać Ceccarellemu opisywanie stanu Roberta jako gorszego, niż w rzeczywistości. Przecież to nie ma sensu. Więc logika nakazuje jednak wiarę w słowa Ceccarellego. Ze słów Rosello wierzę jedynie w ten kolejny zabieg. Arof.

Piotras pisze...

Dla mnie jest to od początku gra PR kręcona aby trzymać napięcie. Wywiady lekarzy wydają się potwierdzać tezę, że wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku. Wydaje się również, że Robert ma szanse jeździć w innym zespole niż LR i chyba już niedługo do ostatecznych rozstrzygnięć. LR zdecydowało się poczekać na Roberta bo dowiedzieli się że na 100% wróci, ale nie mają na 100% pewności że do nich - stąd zmiana ich nastawienia.

Pozdrawiam
Piotrek Z.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ależ zdaję sobie sprawę, jak niesamowitą motorykę palców mają pianiści i na pewno w F1 aż taka nie jest potrzebna, nie mniej, trzeba też pamiętać, jaką pracę wykonuje kierowca podczas wyścigu, a często zmienia ustawienia przy dużych przeciążeniach.

Piotrze, dziękuję.

Piotras pisze...

Zapomniałem pogratulować wspaniałego bloga :)
Tak trzymać dalej. Mam nadzieję, że po powrocie Roberta, blog nadal będzie istniał i będzie się obracał ściśle w tematyce F1 i dokonań sportowych Roberta, a nie medyczno-rehabilitacyjnych ;)

Anonimowy pisze...

Sory,ze sie wtrace. Dla mnie osobiscie jest to bardzo dobra wiadomosc, najlepsza o stanie zdrowia kubicy jaka slyszalem od lutego. Cytujac Rosello, Robert juz wie ze wroci na 100 % i to go jeszcze bardziej mobilizuje. Tego sie trzymam i wierze, ze tak jest. A co do przeciazen i zmiany ustawien to nie robi sie tego w zakrecie tylko przed dlatego watpie zeby to mialo jakiekolwiek znaczenie. Sprawnosc ktora ma wystarczy zeby wbijac wyzsze biegi, a reszta...dla chcacego nic trudnego mozna przeprojektowac delikatnie kierownice. Trzymam kciuki za reszte przygotowan do sezonu, Robert jedz rakietfjuel to miesnie wroca. Pozdro

Anonimowy pisze...

Chciałbym powiedzieć ze Rossello od poczatku wątpił ze Kubica odzyska sprawnosc która pozwoli mu jechać bolidem F1 a jesli by do tego doszło to regeneracja nerwów jest bardzo czasochłonna sprawa wiec skoro w tej chwili tak sie wypowiada mysle ze wie co mówi

Anonimowy pisze...

proszę sobie zobaczyć przejazd Roberta z Monaco. podczas całego przejazdu, prawą ręką nie zmienia nic na kierownicy oprócz manetki z biegami.
Pszczoła Maja

Anonimowy pisze...

Przeciazenia sa wieksze na glowe tulow nogi czy miednice (wieksze czesci ciala) a mniejsze na uszy palce nos palce u stop czy sutki (mniejsze czesci ciala) wiec nie widze problemu przeciazen w palcach.Martwilbym sie gdyby problem ten dotyczyl calego ramienia albo nawet dloni zwlaszca wlaczywszy w to nadgarstek.
Cos czuje ze jest lepiej niz myslalem


k44

Anonimowy pisze...

Nie lekceważyłbym czy też bagatelizował kwesti zmiany biegów na wyższy ( prawa ręka) mimo wszysytko te silniki niesamowicie szybko wkrecaja się na 19 tys i reakcje mózg dłoń musi być bardzo szybko.

Kamil

Anonimowy pisze...

Z tego, co wiem, żaden team nie posiada w tym sezonie silnika wykręcającego 19 tys obr/min. Arof.

Anonimowy pisze...

chyba jest to ograniczone przepisami - 18 tys. rpm

Anonimowy pisze...

"trzeba też pamiętać, jaką pracę wykonuje kierowca podczas wyścigu, a często zmienia ustawienia przy dużych przeciążeniach."

Kierowcy nie bawią się pokrętłami w zakrętach i przy dohamowaniach, zmiany ustawień dokonują na prostych i to raczej na wyższych biegach gdzie przeciążenie wzdłużne-dodatnie(wgniatanie w fotel) nie jest bardzo duże, takie chwilowe przeciążenie przy w pełni otwartej przepustnicy przy prędkości 250km/h wynosi ok. 0,5g przy średnim poziomie docisku aero i skrzyni ustawionej do 330kmh. Przy 300km/h jest to ok 0,2g a przy 330km/h 0,0g ;) Dane z symulatora.

Anonimowy pisze...

Poza tym, chociaż sie na tym nie znam to wydaje mi się, że reakcja mózg - dłoń albo będzie zachodzić, albo nie. Nie wspominając już o tym, że w wielu przypadkach uczestnictwo mózgu w zmianie biegów odbywać się będzie w podświadomości, całkowicie instynktownie.
A co do przeciążeń to jak już pisałem dawno temu - duży zakres ruchu prawej ręki będzie wymagany tylko w bardzo wolnych lewych zakrętach, a i wówczas ręką prowadzącą będzie ręka lewa. Nie wspomnę, że w takich zakrętach przeciążenia będą żadne.

Bluff

Anonimowy pisze...

dla pesymistów:
"i nikt nam nie powie że czarne jest czarne a białe jest białe" chyba dobrze przytoczyłem cytat prezesa. Tak naprawdę wszyscy z z zespołu Roberta mówili prawdę. Morelli bodajże w czerwcu mówił że Robert już jeździł samochodem drogowym. Moim zdaniem nieścisłości wynikają ze złego tłumaczenia i słów wyrwanych z kontekstu. Super wiadomość.
fan f1 i Roberta

Mateusz Cieślicki pisze...

"przy w pełni otwartej przepustnicy przy prędkości 250km/h wynosi ok. 0,5g przy średnim poziomie docisku aero i skrzyni ustawionej do 330kmh. Przy 300km/h jest to ok 0,2g a przy 330km/h 0,0g ;)"

A to definicja:
"1 G to składowa pionowa przeciążenia ciała znajdującego się na powierzchni Ziemi w spoczynku lub w ruchu ustalonym, 0 G odpowiada stanowi nieważkości (spadek swobodny pod działaniem sił grawitacji)."

Czyli chłopaki w nieważkości pomykają.

szakuŁ pisze...

Teraz to już naprawdę nie wiadomo jak jest naprawdę. Przeszło mi kiedyś przez myśl, że stan Roberta jest lepszy niż informacje do nas docierające ale to przecież nie miało by sensu. Tak czy siak w końcu kiedyś ta sytuacja musi się skończyć.
Mam nadzieję, że Pan Mateusz myśli już jak będzie wyglądał ten blog po powrocie Roberta, bo nie wyobrażam sobie że go nie będzie. Czytam go od samego początku i podoba mi się ta atmosfera, choć czasem iskrzy. Podziękowania dla Pana Mateusza i większości tu piszących za wykonywanie naprawdę dobrej roboty.

Rovanpera pisze...

Jestem generalnie zadowolony z tych informacji. Nie chce mi się wierzyć, że tyle osób z otoczenia Roberta czaruje. Pomimo pewnych sprzeczności z wcześniejszymi wiadomościami, nie wydaje mi się, że specjaliści światowej klasy prześcigają się w kłamstwach. Wszystko to nastraja mnie optymistycznie. Może nie jest to konkret na który czekaliśmy, aczkolwiek bez tych inf., dalej toczyłaby się zażarta kłótnia między pesymistami/realistami a optymistami. Mam nadzieję, że chociaż na chwilę bezsensowne spory ustaną. Czekamy na dalsze konkrety;]

Anonimowy pisze...

Mateusz Cieślicki, palnąłeś głupstwo pisząc o zmianie ustawień przy "dużych przeciążeniach" a teraz czepiasz się drobiazgów. Pisząc 0.5g użyłem skrótu myślowego i każdy w miarę inteligenny czytelnik twojego bloga na pewno zrozumiał o co chodzi. Zresztą na infografikach przy zdjęciach on-board, dla łatwijszego zobrazowania przeciążenie pokazane jest od zera. Tak samo w samolotach bojowych na HUD-zie ziemskie przyciągane pokazane jest jako 0.0.

Anonimowy pisze...

robię porządki w swoim kompie i oto co znalazłem. Wypowiedź z 8 lutego dr. Nowaka. Powiedział to co wczoraj Rosello
http://www.tvn24.pl/12694,1692008,0,1,reka-kubicy-nie-bedzie-sprawna-na-100-proc,wiadomosc.html
fan f1 i Roberta

Aga pisze...

Prawą ręką zmieniasz biegi i musisz to robić niezaleznie od tego czy jesteś na prostej czy w zakręcie.

Do pokręteł jest raczej lewa ręka.

Anonimowy pisze...

chodzi oczywiście o dr Śmigielskiego.
fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Biegi można zmieniać nawet pirackim hakiem[żart].

Kierowca przy zmianie biegów trzyma się kierownicy i tylko dwoma-trzema palcami zmienia biegi. To co innego niż zmiana ustawień na kierownicy z ręką w powietrzu przy przeciążęniach.

Anonimowy pisze...

Kobieto biegi zmienia się: lewą ręką - redukcja, prawą ręką - do góry. Pokrętłą kierowcy regulują również lewą jak i prawą ręką, zależnie od upodobań, i rozmieszczenia pokręteł na kierownicy.

Anonimowy pisze...

z tego co sie orientuje no niegdys było wspominane ze Robert wróci jesli odzyska chwyt w rece mozliwy do trzymania kierownicy

Anonimowy pisze...

Stan i kondycja Roberta są już pewnie na poziomie który reprezentuje przeciętny człowiek zdolny do prowadzenia auta osobowego zaś do prowadzenia bolidu F1 potrzeba jeszcze tylko trochę lepszej kondycji a funkcjonalności a to jest kwestia miesiąca dla Roberta.
Z mojej strony to tyle na temat :)

leoś

Anonimowy pisze...

Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, żeby biegi zmieniać tylko lewą ręką.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy z 19:50 - ta "kobieta" to Aga.

"z tego co sie orientuje no niegdys było wspominane ze Robert wróci jesli odzyska chwyt w rece mozliwy do trzymania kierownicy " - to było potem tłumaczone - chodziło o powrót za kółko samochodu drogowego. Na pewno nie bolidu F1 czy innego single-seatera

Tu jest sporo o pracy kierowcy podczas wyścigu: http://www.f1ultra.pl/index.php/technika-f1/120086-sekrety-f1-wg-renault-kierownica.html

Myślę, że Rossello niepotrzebnie wspomniał o tym pianiście, bo to już jest rzeczywiście najwyższa maestria ruchów palcami. Lepiej byłoby, gdyby odwoływał się do kierowców F1, którzy według mnie muszą mieć znacznie lepsze władanie palcami od "zwykłych" ludzi.

Anonimowy pisze...

A ja myślę że dobrze że Rossello dobrze zrobił mówiąc o tym pianiście. Chciał w tej wypowiedzi wyrazić że stan Roberta jest naprawdę dobry i już niedługo zobaczymy go w kokpicie.

leoś

Anonimowy pisze...

Dobre wiadomości, balsam dla serducha i miód na uszy, napawają dalszym optymizmem. Równie pocieszające, że mamy w Polsce tylu specjalistów od F1, co to się nie dadzą wprowadzić w maliny i już od dawna wiedzą że finał będzie tragiczny :)
Błogosławieni którzy nie sieją czarnowidztwa i wspierają pozytywną energią :)
Pozdrawiam wszystkich - Jarek

Anonimowy pisze...

Zresztą w moim odczuciu wszystkie ostatnie informacje o Robercie były optymistyczne ale dopiero teraz ktoś powiedział o całej sytuacji wprost.

leoś

Anonimowy pisze...

Zdarzyło sie komuś z tu obecnych (może ty Mateusz) jechać single-seaterem ze wspomaganiem?

Bluff

Anonimowy pisze...

Motoryka palców...
Większość ludzi myśli, że skoro trzymamy kierownicę palcami to od palców zależy płynność jej ruchów. To oczywista bzdura. Palce mają tylko trzymać kierownicę. Jeśli dłonie przykleimy do kierownicy to palce będą zbędne. za ruchy kierownicy odpowiadają mięśnie barków i ramion - nawet nie te w przedramionach bo one głównie poruszają palcami. Palce Kubicy potrzebne są tylko i aż po to by nimi naciskać wszystkie przyciski na tej chrzanionej kierownicy. Ja osobiście jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację przekonfigurowania przycisków tak by Kubica z felerem prawej dłoni nie miał kłopotu. I tu pytanie brzmi nie czy będzie miał z tym problem bo oczywistym jest że problem będzie miał. Pytanie brzmi czy problem będzie aż tak duży, że jego pozostałe umiejętności go nie zrekompensują...
Marcin

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu, robi się pan sławny:)na wp. piszą:

"Słowa doktora Rossello brzmią bardzo optymistycznie, jednak kilka zastrzeżeń co do nich znajdujemy na blogu "Powrót Roberta" (powrotroberta.blogspot.com). Prowadzący bloga Mateusz Cieślicki zwraca uwagę na fakt, że kierowca F1 wykonuje w czasie jednego okrążenia mnóstwo ruchów kierownicą i musi nią operować bardzo sprawnie, więc stawianie zawodnika w opozycji do pianisty nie jest całkowicie uprawnione.

WOY"

Anonimowy pisze...

Słuszna uwaga Marcinie. Sam nie mam czucia w kciuku i w prowadzeniu (również gokartów na torze, w których jak wiadomo wspomagania nie ma, a kręcić jest ciężko) różnicy nie odczułem. Za to w pisaniu smsów owszem ;) Ale siła przynajmniej części palców powinna być w miarę ok mimo wszystko.

Bluff

Anonimowy pisze...

Wspomniał o pianiście, bo w całym świecie przyjęło się, że pianiści i chirurdzy muszą mieć niesamowitą precyzję w dłoniach.
Jedną ręką każdy nawet średni kierowca poprowadzi samochód, za to jednoręki przy pianinie nie poszaleje.
Myślę, że w przypadku takiego gościa jak nasz Robert działająca łapa wystarczy, ewentualne braki jednej nadrobi druga, jeśli nie od razu to po pewnym czasie. Organizm się przystosuje, grunt to talent i sprawny, szybki umysł.

Anonimowy pisze...

W koncu konkretna i jak dla mnie pozytywnie szokujaca wiadomosc! Super. Szkoda tylko, ze jeszcze zabieg nadgarstka bedzie, to wydluzy moment wejscia do bolidu.

Na opinie zniesmaczonych brakiem info od samego Roberta juz dawno polozylem krzyzyk. Dlatego od dawna nie czytalem komentarzy. Dla mnie jest jasne, ze Robert nic nie powie, taka przyjal postawe i tyle. Taki jest i to mi sie podoba.Nie moze jeszcze powiedziec, wracam za tydzien to nie mowi nic. Nie daje sie wciagac w gadki w mediach, skupia sie na tym co jest mu potrzebne do powrotu, takze psychicznie i tak powinno byc. Gdyby Robert wypowiedzial sie w mediach, ludzie otwarcie zadali by odpowiedzi na nastepne pytania. To byloby meczace psychicznie. W tej sytuacji jaka sobie wybral jest odciety od tego wszystkiego, nic nie musi i bardzo dobrze. A gadanie, ze olewa kibicow, ze traci na tym medialnie to zarty. Kibicom podziekuje jazda, on sam sobie wszystko zawdziecza. Sam bym mial takie podejscie. Pozycje w F1 ma tak silna, ze zawsze znajdzie bolid dla siebie, to jest az nieprawdopodobne, moze dlatego wielu sie tak dziwi tej sytuacji.

RKbeliever

Anonimowy pisze...

Trochę składnia nie tak, ale pisałem to wcześniej szybko na telefonie..

RKbeliever

Mateusz Cieślicki pisze...

"Jedną ręką każdy nawet średni kierowca poprowadzi samochód, za to jednoręki przy pianinie nie poszaleje." - My tu rozmawiamy o Formule 1...

Marcin - wiadomo, że cała dyskusja nie toczy się tu o kręcenie kierownicą, a o wykonywanie tej całej reszty.

Bluff - nie zgodzę się, że "ale siła przynajmniej części palców powinna być w miarę ok mimo wszystko" - według mnie tu musi we wszystkich palcach być minimum bardzo dobra ("a nie w miarę ok") sprawność i siła. Nie jechałem, ale czemu pytasz?

Anonimowy z 20:18 - to już któryś raz, pierwszy był chyba w maju :)


Nie wyobrażam sobie sytuacji, że Kubica z niedowładem części palców miałby szanse w F1. Dlatego te "ograniczenia", o których mówił Rossello traktuję jako drobne braki w szybkości reakcji i sile niektórych - mało znaczących - części dłoni. To jest moja interpretacja, ale nie narzucam jej nikomu.

Anonimowy pisze...

Myślę, że ten wywiad to również ukłon w stronę polskich Fanów. Nie brytole czy szkopy, ale polskie radio. I nie piepszone fakciny, które zabłysnąć potrafią tylko tanią sensacją (musiałem dodać).

Anonimowy pisze...

Panie Marcinie, sam Pan podjął temat pianistów i słuszności twierdzeń dr. rosselio, więc niech Pan kota ogonem nie odwraca.

Anonimowy pisze...

Pytam, bo sam nie miałem okazji i zastanawia mnie jak duża siła jest wymagana do pokonywania zakrętów z przeciążeniem choćby 2g, ale w bolidzie ze wspomaganiem?
W gokartach bez wspomagania na długich, dosyć szybkich, ale też niełagodnych łukach siły trzeba dość sporo. Znowuż w rajdówce, którą miałem okazję jeździć z "szybkim skrętem", ale też bez wspomagania siła nie była zbytnio potrzebna (podczas jazdy, nie postoju). Biorę również poprawkę, że dla Roberta jazda bolidem F1 jest sporo mniej wymagająca niż dla mnie gokartem. Dlatego wydaje mi się, że sprawność dłoni nie musi być bardzo dobra, ale nie mam tego z czym porównać po prostu.

Bluff

Anonimowy pisze...

Świetne wieści!! Myślę że o przejażdżkach Roberta bolidem również dowiemy 'post factum'. I jeszcze raz Grazie Mille!!! dla Doktora Rossello.

Przypomnę tylko jak wielkiego farta miał Robert, Dr Rossello jest jednym z najlepszych w Europie a pewnie i w Świecie specjalistą od chirurgii ręki.

http://www.chirurgiamanorossello.it/

Anonimowy pisze...

Anonimowy 20:21 - zależy od przełożenia kierownicy. Zwykłe, drogowe auto niespecjalnie się prowadzi jedną ręką, często brakuje zakresu. Więc, jeśli Robert prowadzi tą seryjną Megankę (bo myślę, że o nią chodzi)po drodze publicznej, to można założyć, że robi to jednak oburącz.
Cały czas jednak zastanawia mnie częściowa rozbieżność między wypowiedziami obu lekarzy. Arof.

Anonimowy pisze...

Witam
Mam pytanie czy to kierownica i ustawienia na niej wygrywa wyścigi w formule 1? Z tego co tu opisujecie to wygląda że to najważniejsZe czynności które dokonuje kierowca w bolidzie f1.
Wiemy że są ważne ale nie najważniejsze.
Wydaje mi sie że trzymanie mocno kierownicy opóźnianie hamowań i wybierania najlepszego toru jazdy to klucz do idealnego wyniku czy czasu okrążenia. Oczywiście nie wspominam o klasie bolidu. Ale to tylko moja opinia wiem że klasa Roberta to nie jak najszybsze zmienianie ustawień na kierownicy ale doprowadzenie bolidu do 110 % jego możliwości.
Dla mnie Robert już wrócił.
Pozdrawiam Raf

Mateusz Cieślicki pisze...

Bluff - ale mnie nie chodzi o kręcenie kółkiem, tylko o biegi, przyciski, pokrętła.

Mateusz Cieślicki pisze...

Raf - racja, ale pamiętaj, że aby zrobić większość z tych rzeczy, o których wspomniałeś trzeba dysponować odpowiednimi "narzędziami" czyli sprawnymi rękami.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 20:21 - zależy od przełożenia kierownicy. Zwykłe, drogowe auto niespecjalnie się prowadzi jedną ręką, często brakuje zakresu. Więc, jeśli Robert prowadzi tą seryjną Megankę (bo myślę, że o nią chodzi)po drodze publicznej, to można założyć, że robi to jednak oburącz.
Cały czas jednak zastanawia mnie częściowa rozbieżność między wypowiedziami obu lekarzy. Arof.
no nie wiem jak ty ale ja samochód prowadze jedna ręką a prawa trzymam na drązku od zmiany biegów, zakret musi byc ekstremanlnie ostry zebym uzywał 2 rak

Anonimowy pisze...

Biegi można jedną łopatką pod lewą ręką na zasadzie przód-tył. Pokrętła są raczej duże, a do przycisków też nie trzeba szczególnej precyzji. To takie optymistyczne nastawienie dla odmiany. Ja uważam, że jeśli będzie w stanie szybko jeździć to przyciski i pokrętła nie powstrzymają człowieka, który dobrze wie co to playstation przed powrotem do ścigania.

Bluff

Anonimowy pisze...

Tak owszem ale to jeszcze ponad trzy miesiące intensywnej rehabilitacji to wystarczająco dużo czasu do osiągnięcia pełnej sprawności przecież jak nerwy i mięśnie tak dobrze sie regenerują to nie przestaną na dotychczasowym poziomie.
A poza tym myśle że jednak wszystkie wiadomości docierają do nas z opóźnieniem.
A to wystarczające dobre wieści.
raf

Mateusz Cieślicki pisze...

No umieszczenie wszystkiego po lewej stronie rodziłoby ryzyko pomyłki, ale jest możliwe. Bluff - tyle że te pokrętła, przyciski itp. też składają się na czas okrążenia. Ale podzielam optymistyczne podejście.

Anonimowy pisze...

Ale z drugiej strony widzieliśmy już okrążenia w wyścigu z urwanymi elementami przedniego skrzydła a czasy nie odbiegały od dobrych wyników. a Wiec ta zmiana na kierownicy nie w czas to malutki szczegół który nie wpłynie na powrót naszego mistrza.
raf

Anonimowy pisze...

Co do pomyłek to przecież przy sprawności choćby części palców "w miarę ok" część pokręteł i przycisków też IMHO mogłaby być spokojnie obsługiwana tą ręką. W zasadzie najistotniejsze są kciuk i wskazujący, które nawet nie muszą mieć czucia moim zdaniem, wystarczy, że ich motoryka będzie ok. To tyle wywodów laika w kwestii medycyny. Na swoją obronę dodam, że wspomnianym kciukiem bez czucia spokojnie operuję padem do playstation.

Bluff

Anonimowy pisze...

Anonimowy 21:04 - też tak często robię, ale takie właśnie zakręty, o których piszesz, też się zdarzają. Głupie 90 stopni na skrzyżowaniu to już nie taka prosta sprawa do wykonania jedną ręką bez gałki. Arof.

Rovanpera pisze...

Wszystko ok, ale nie uważacie, że za dużo tych dywagacji. Znów opieramy się na poszlakach. Rozmyślanie na tym, jaka jest faktyczna sprawność ręki, roztrząsanie każdego słowa wywiadu i tak do niczego nas nie doprowadza. Do czasu, kiedy faktycznie nie wypowie się Robert lub nie zobaczymy go w akcji, możemy się tylko domyślać czy zakręt 90 stopni pokona bez problemu, czy też z problemem. Za dużo roztrząsania każdego słowa. Jedyne z czego możemy się cieszyć to to, że wszystko posuwa się we właściwą stronę. Prawdziwe ograniczenia pokaże dopiero jazda prawdziwym bolidem F1.

Anonimowy pisze...

Tonący brzytwy się chwyta...to my spekulujemy w oparciu o strzępy informacji. Ale może faktycznie na dziś już dość.

Bluff

Rovanpera pisze...

Nie dajmy się zmanipulować. Mam nadzieję, że nie jest to kolejna nie do końca prawdziwa informacja. Opierając się na strzępach podanych nam informacji, o ile wszystkie są prawdziwe, mamy pewność, że Robert da sobie radę przynajmniej na 99,9%;] 3majmy kciuki! Z tą kierownica dobre uwagi, na pewno dostosują ją w taki sposób (w razie problemów), żeby było dobrze. Jeżeli Robert psychicznie będzie czuł się jak doskonale, to wyniki na pewno nie będą gorsze niż wcześniej. Psychika u sportowców działa cuda.

Rovanpera pisze...

Zwróćcie uwagę, co niektórzy sportowcy potrafią wyczyniać po ciężkich wypadkach. Po prostu "poezja". Pewnie dlatego Robert szybko się odbudowuje.

Anonimowy pisze...

No,myślę sobie,że co prawda powolutku,ale jednak konsekwentnie, zbliżamy się do zakończenia wielkiej zagadki,zagadki roku 2011,jaką stał się żmudny,pełen determinacji powrót Roberta do zdrowia po koszmarnym wypadku Ronde di Andora.
Ufam słowom prof.I.Rossello.To zbyt wielkiej klasy lekarz i nie sądzę by pozwolił sobie na snócie nieprawdziwych opowieści z zakresu medycyny.Dla mnie wiadomości wyjątkowo pozytywne.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

poprawka:snucie oczywiście przez u ,a nie przez ó.

Anonimowy pisze...

To oczywiście ja się poprawiam
Barbara Van

Anonimowy pisze...

Tu jest wywiad z prof. Rosello. Oryginalna ścieżka dźwiękowa
http://w420.wrzuta.pl/audio/athnMivMSuW/robert_kubica_dott_igor_rossello_o_robercie_kubicy

Anonimowy pisze...

Niejaki Igor M. chlapnał na włoskim forum ze Robert zakonczyl kariere i za tydzien ma to ogłosic. Nie znam człowieka ale podobno dobry znajomy Kubicy.

pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Witam. Mialem zrobic sobie przerwe w sledzeniu info o Robercie... ale nie wytrzymalem. Bardzo dobry news, nie ma co szukac hakow na Rosello. Czekac trzeba i tyle. Ja juz wyobrazam sobie pierwszy wyscig z udzialem Roberta. Wszystkie oczy beda skierowane na niego. Beda go pokazywac na niemal kazdym okrazeniu. Wszyscy bedziemy to przezywac, patrzec czy dalej jedzie, niesamowite. Mimo tego, ze moze ma nas troche w nosie to na pewno powod jest prosty. Szykuje suprajsa, mega.

Zyga

Anonimowy pisze...

Kolego z 23:10, do mycia i spac.
Zyga

Jerzyna pisze...

Powiem krótko panowie i panie czas otwietac szampana i kawior Robert is back

Anonimowy pisze...

Jeżeli zaczna ginąć szansa na powrót RK w sezonie 2012 lub w ogóle, to pojawia się kolejna wypowiedź "zorientowanego fachwca", że Robert wróci. Nie wiadomo kiedy ? ale rehabilitacja wyprzedza plan. To żarty, jak można po takim wypadku prognozować plan rehabilitacyjny, tego nikt nie wie. . To, że jeździ autem to nie znaczy, że wytrzyma w bolidzie F1. Potrzaskane i operowane wielokrotnie stawy będą bardzo bolały na zmianę pogody. Odbudowa siły mięśniowej 1-1,5 roku , może więcej. Ten ogromny obrzęk stawu łokciowego(widoczny na ost. zdjęciach z igłami) będze ustępował i bolał kilka lat lub do końca życia.
MS1

Anonimowy pisze...

Hm. Spójżmy na sprawę ze strony interesów różnych osób.
1. Rosello będzie mówił, że wszystko jest super bo to reklama dla niego (brutalne ale prawdziwe)
2. Morelli chodzi po padoku i utrzymuje wszystkich w przekonaniu, ze Kubica będzie na 100% ok bo musi go utrzymać na rynku na przyszły sezon.
3. A może jet też tak, że specjalnie przeciągają sprawę żeby Boulier nie wytrzymał i zakontraktował kogoś innego na 2012, a wtedy Kubica do Williamsa bez zobowiązań.
Myślę, że Robert bedzie wkrótce prowadził bolid a te bandarze to zasłona dymna przed LR.

Anonimowy pisze...

O Boże! Anonimowy z 01:01.Twoje czarnowidztwo jest zniewalające! Błagam,więcej wiary! Acz kolwiek w cuda również nie wierzymy.Dajmy jeszcze chwilę Robertowi i przekonamy się jak jest z Nim naprawdę.Okropne jest to"...ja wiem najlepiej,nawet lepiej niż najlepsi lekarze".Troszkę optymizmu(tego realnego naturalnie)a życie stanie się piękniejsze.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

A tak w ogóle wychodzi na to (mając na uwadze niektóre wypowiedzi),że wszyscy od kilku dobrych miesięcy robią sobie jaja.Poczynając od managera Roberta poprzez lekarzy,prasę,szefa LRGP,a skończywszy na samym Robercie.Powtórzę raz jeszcze:Robert to największa zagadka 2011 roku.We mnie wiara w powrót Roberta do F1 wciąż się tli i cierpliwie czekam.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

Anonim z 01:27

"Spójżmy"? "bandarze"?! Nie obraź się ale z takimi bykami w wypowiedziach, nikt inteligentny nie będzie Cię traktował poważnie. Dobra rada: włącz sobie sprawdzanie pisowni w przeglądarce i dodaj nasz piękny język polski.

Anonimowy pisze...

Rany, ludzie. Czy Wy naprawdę tych wszystkich ludzi mierzycie Swoją miarą ?? Oni naprawdę nie muszą szukać rozgłosu dla swoich zdolności medycznych i swoich klinik, oni na brak chętnych nie będą narzekać nawet gdyby Kubicy nie poszło, bo i tak każdy kto ma pojęcia o obrażeniach jakich doznał wie, że lekarze wywiązali się w 110%. To nie jest jakiś osiedlowy sklepik ciotki Maryśki, tylko poważna klinika sportowa.

sceptyk pisze...

Wypowiedz dr Rossello jest sprzeczna wewnetrznie.
,,RK nie odzyska 100% sprawnosci reki, ale odzyska
dawna sprawnosc w bolidzie...'
Sa pewne granice wciskania kitu (nawet za pieniadze) i drwienia z kibicow.

Anonimowy pisze...

Igor Rossello przekazuje sensacyjne wiadomości o Robercie Kubicy?

Nie uważam żę wiadomości są aż tak sensacyjne.

Robert przez ten idiotyczny wypadek o mały włos nie stracił zycia, dłoni

Bardzo sie cieszę że Robert pomyślnie przechodzi rehabilitację.


Zdecydowanie Formula One bez Roberta nie jest już taką sama!

Robert był najlepszym kierowcą w historii Formula One!

Bardzo się cieszę że Robert wraca, ale ten powrót ma raczej znaczenie symboliczne, bo po tak długiej [przerwie i z takimi obrażeniami jczej sprawa honoru a nie sprawa wyścigów !!

Anonimowy pisze...

Strona sok-o-lim wysiadła;)

Anonimowy pisze...

ups,już działa(proszę o skasowanie 2 ost.postów)

Anonimowy pisze...

Ciekawe jest to że FUckt nie dementuje tego iż ich fotki są wg. Dr. Rossello nieaktualne...

Anonimowy pisze...

Anonim z 9:24 pytanie zadane Rosello dotyczyło fotek z facebooka, więc nie wiem co ma fakt do tego.

Anonimowy pisze...

Tylko tyle że termin publikacji jest zbliżony, opatrunek wygląda tak samo...tylko tyle.

TOMek pisze...

"Kolego z 23:10, do mycia i spac.
Zyga"

Rozbroił mnie ten tekst:)Dzięki Zyga za poprawę nastroju!

Anonimowy pisze...

A ja powiem krótko :) Ja czekam tylko na stu procentową wypowiedz o zdrowiu Romerta, a taką usłyszę tylko od samego ROBERTA. Wszystkie inne wypowiedzi są dla mnie beznadziejne bo tylko mieszają nam w głowach. Ciekawe co myśli sam Robert czytając różne głupoty na swój temat.Dajcie już spokój Robertowi(ona ważniejsze sprawy do robienia) niech wyzdrowieje i wróci pełen sił. Wracaj Robert CZEKAMY !!!!!!

Anonimowy pisze...

Ciekawe gdzie są teraz Ci zadymiarze co mówili o zupełnie bezwładnej ręce Roberta...

Anonimowy pisze...

Informacje z wywiadu z doktorem Rosello zaczęły krążyć w zagranicznych portalach. EspnF1.com nadał nawet tytuł:
"Kubica ready for F1 - surgeon".
Ta informacja niebawem obiegnie świat, dlatego też, o ile nie pojawi się szybkie dementi w przeciągu najbliższych dni, to faktycznie możemy już czekać na rychły powrót. Do tego czasu ja osobiście mam duży dystans do tej informacji. Nie chcę znowu czuć się oszukany.

k

BYKU pisze...

http://www.f1racing.pl/pl/issue/2011/11/
Raikkonen w Renault?

Anonimowy pisze...

I mam uwierzyć tej doktorzynie że najnowsze zdjęcia z Faktu i te zrobione przez fana jak stoi z pracownikami jakiejś tam firmy to fotomontaż??.

Podniecajcie się dalej tym stekiem bzdur.

Anonimowy pisze...

@BYKU obudź się! Williams podpisał umowę z Kimim i przedłużył z Maldonado wkrótce ma być oficjalne ogłoszenie składu. Czasami mam wrażenia jakby niektórzy w ogóle nie odwiedzali żadnych serwisów o F1 poza tym blogiem.

Anonimowy pisze...

Jak na razie to są to tylko słowa słowa słowa...Dokładnie wtedy kiedy ich potrzeba czyli w końcówce ultimatum Bouliera. A jak Roberta nie widać tak nie widać. Z bezwładną ręką teraz już na pewno się szybko nie pokaże po takich peanach dotyczących jego rzekomo świetnego stanu.

BYKU pisze...

Nie twierdze ze Raikkonen bedzie W renault tylko podaje informacje jaka jest na okładce f1 racing...

mirekmiras pisze...

Informacje doktora są bardzo pozytywne, myślę, że nie robiłby on przysłowiowej cholewy z gęby. Nie mniej mnie interesuje teraz już tylko to, czy Robert będzie gotowy na początek sezonu, czy też na pierwsze testy w lutym. A może dopiero w późniejszej części sezonu.

Anonimowy pisze...

Jedno jest pewne, jak Robert wroci dostanie przydomek RoboKub.

Marcin81 pisze...

Witam.Tak patrze na strone SOKOLIMOKIEM i tam cisza.Jakos nie komentuje tej wypowiedzi Mikołaj.Ciekawe co sie dzieje!!!

Anonimowy pisze...

Taaaaa moze sokół wypadł z obiegu.. albo... chce walnąć z grubej rury ....
ale naprawde już są to bardzo pozytywne wieści
bogu

Anonimowy pisze...

SOKOŁOWI jest po prostu głupio dlatego sie sciszyl i siedzi bo nie wie co ma wymyslec by tylko ominąć fakty o Roberciku...

m_f1

Magelot pisze...

W zasadzie kwestią obsługi przycisków i przełączników na kierownicy i ich rozmieszczenia nie musimy się przejmować - Robert od razu poradzi sobie z innym rozmieszczeniem. Może mieć zmianę biegów góra/dół po lewej stronie kierownicy, a oba sprzęgła (tak dwa!) po prawej. Zresztą kiedyś Robertowi tuż przed zawodami wycięli numer i zamienili miejscami linki przepustnicy i hamulca (dodawał gazu lewą nogą, a hamował prawą). Zorientował się stojąc na polach startowych. O ile mnie pamięć nie myli to chyba wygrał te zawody.

Anonimowy pisze...

Ja rowniez mysle ze jak prawa reka nie bedzie dostatecznie dobra to upakuja na kierownicy po lewej stronie ile wlezie zostawiajac po prawej tylko to co niezbedne.Wtedy Rob sobie na pewno poradzi,jak nie palcami to lokciem,ramieniem,sila intuicji ,czymkolwiek.Wierze w niego
Dotad nie wierzylem,ale moze jednak jest szansa na bycie gotowym juz w Australii...

k44

Mateusz Cieślicki pisze...

Ale też nie przesadzałbym z tym przeniesieniem wszystkiego na lewą stronę. Dla przypomnienia kierownica Witka - aż tyle miejsca tam nie ma, przy założeniu podobnej wielkości przycisków: http://img34.imageshack.us/img34/2756/petfb.jpg

Anonimowy pisze...

ciekawe o jakim serwisie mówią na onecie

http://sport.onet.pl/f1/eric-boullier-naciska-na-roberta-kubice,1,4890216,wiadomosc.html

Anonimowy pisze...

Pewnie o serwisie gdzie zamiast rzeczowej dyskusji jest jałowa gadka o niczym. Istny czat.

Anonimowy pisze...

wygląda na to, że zespół Roberta zmienia taktykę informacyjną. Na początek bardzo dobre informacje (wiarygodne) na temat stanu zdrowia od lekarzy zajmujących się Robertem a za tydzień Daniele powie nam coś konkretnego na temat najbliższych testów bolidem. Może Sokół i Gutowski mają zakaz "wolnych" publikacji o Robercie i stąd ta cisza naszych ekspertów.

fan f1 i Roberta

Piotrek pisze...

Świetne wiadomości. Doskonała robota Robert!!! Już niedużo Ci zostało!!! Dasz radę!!!

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Nie liczyłabym na to, że Mikołaj powie cokolwiek o Robercie po tym jak niektórzy rzucili się na niego, że wykorzystuje wizerunek Roberta dla własnych korzyści.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ewo myślę, że Pan Mikołaj się nie obraził, przecież wiadomo, że takie oskarżenia były bezzasadne.

Anonimowy pisze...

ale cisza z ich strony jest trochę dziwna. Zawsze komentowali newsy o Robercie.
fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Szczególnie zadziwia cisza ze strony C. Gutowskiego, który zawsze lubił wychodzić przed szereg.
r.

Piotrek pisze...

Może Rossello powiedział już wszystko? Wyczerpał im temat i nie mają o czym mówić.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Np. sprostować pewne niespójne kwestie...?

Piotrek pisze...

Racja. Szukam poprostu powodu ich milczenia.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Pewnie wielu już widziało tą ogromną bazę fotek o Robsonie ale Tym którzy nie widzieli polecam: http://kubica.gallery.ru/

Ewa pisze...

Mateuszu ta nagonka była bezzasadna i podła ale była.Poza tym Mikołaj z pewnością chce żeby na jego blogu ludzie poszukiwali info. o F1 a nie o Robercie.Do tego jest Twój blog :).
Powód milczenia jest prosty, muszą sprawdzić czy Robert poradzi sobie jazdą w bolidzie.

Rovanpera pisze...

Nie widzę sensu robienia szumu i podawania większej ilości właśnie w tej chwili. Wszyscy czekają na terminy ostateczne, chcąc nie chcąc i tak będą musieli w końcu powiedzieć jaki jest stan rzeczywisty Roberta. Sam Robert na pewno się wypowie. Nie ma potrzeby rozdrabiania się, jeżeli ma to być spektakularny powrót.
Szukanie nieścisłości w tłumaczeniach informacji z języka obcego też nie ma sensu. Ile tłumaczeń, tyle niedomówień (chodzi mi o czepianie się słówek).
Sokół zapewne, jeżeli jest jego prawdziwym przyjacielem, to nic przeciwko Robertowi nie zrobi. Będzie czekać z informacjami do momentu, kiedy zostanie coś ogłoszone oficjalnie. Przyszedł moment na ostateczne rozstrzygnięcia. Niebawem wszystko nabierze wyraźnych kształtów.

Magelot pisze...

Być może panowie Sokół i Gutowski wiedzą coś więcej, ale ze względu na negocjacje Roberta z zespołami zostali poproszeni o wstrzymanie się z publikowaniem informacji i czekają na sygnał. W świetle ostatnich informacji, gdzie dowiadujemy się że zdjęcia Roberta były dużo starsze niż data publikacji (Morelli też o tym wspominał na konferencji), wydaje się teraz wysoce prawdopodobne, że m.in. Fakt również został poproszony (zapewne finansowo też) o wstrzymanie publikacji przed określoną datą z niepodawaniem, kiedy zdjęcia zostały wykonane.

mirekmiras pisze...

Znaczy wywiad z Rosellim był nieoficjalną jego wypowiedzią? A może to "Trójka" okazała się szybsza od dwóch topowych polskich dziennikarzy z dziedziny F1 :)

Magelot pisze...

Wydaje mi się, że mógł to być kontrolowany przeciek - as z rękawa w negocjacjach z Renault i innymi zespołami.

Anonimowy pisze...

"Może Rossello powiedział już wszystko? Wyczerpał im temat i nie mają o czym mówić." - chyba nadszedł czas abyś zastanowił się nad sobą .... i nad swoim postrzeganiem całej sytuacji.

Magelot pisze...

[Mirekmiras], lekarz ma obowiązek dochowania tajemnicy lekarskiej. Stąd też uważam, że jest to przeciek kontrolowany za zgodą Roberta. Dr Rosello zna fragment prawdy związany ze swoją profesją. Natomiast panowie Sokół i Gutowski mogą posiadać nową wiedzę "biznesową", o której możemy się dowiedzieć w przeciągu najbliższych 2-ch tygodni.

robo-tabu pisze...

Jeżeli naprawdę jest tak dobrze, to może faktycznie Robert w Lotusie to nie taka oczywista oczywistość... Tylko jaki inny zespół? Wątpię w Ferrari... Poza tym Massa aż tak im chyba nie przeszkadza?
No bo dziwne, milczenie z obu stron, tak długo nie mogą się dogadać? Nie rozumiem Bouliera - wiedząc, że Robert wróci, powinien brać go w ciemno, bo nie wydaje mi się, że będzie wolniejszy niż reszta kierowców... To znaczy na pewno jest to możliwe, ale nie mogę w to uwierzyć. ;) W sumie jest menadżerem tego Grosjeana, może nie wie co z nim zrobić... Nie ogarniam tego. Już całkowicie nic nie wiadomo. :O

Anonimowy pisze...

Myślę że Boulierowi chodziło o inną gotowość Roberta do sezonu 2012..Nie kolejne bajki i zapewnienia ale konkrety.

Anonimowy pisze...

do Mateusza Cieślickiego - Witam, ja troszkę z innej beczki, mam prośbę do Pana, sugestie, czy mógłby Pan wstawić inną fotkę przy swoich wpisach, ta jest taka oficjalna no i ten krawat brrrrrr, proponuje koszule w pasy, krata byłaby fajniejsza jednak wzór zajęty przez MS. pozdrawiam Pana i Forumowiczów i wspólnie czekajmy na RK na torze. Jaroo

Anonimowy pisze...

Cieszę się że Sokół nie bierze udziału w tej farsie...Rozumiem że się walczy o zainteresowanie mediów i zespołów ale nie w taki sposób. Robert, nie idź tą drogą....

Piotrek pisze...

@Anonimowy z 01:13 - o jakiej gotowości pisesz?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Adam121 pisze...

Ja jednak pomimo wielkiego naprawdę wielkiego optymizmu uważam, że tym razem to Rossello przekoloryzował, z drugiej strony zastanawiam się dlaczego jak już ktoś wcześniej wspomniał dziennikarz "Trójki" przeprowadził z nim wywiad a nie któryś z dziennikarzy sportowych np włoskich czy z innych krajów, gdzie ten sport jest wyżej ceniony niż w Polsce.

Anonimowy pisze...

A co ma mieć Gutowski do powiedzenia, kolejną bajkę o Force India?:-D

Anonimowy pisze...

Odnosnie kierownicy..
Dawno temu jedna z moich klientek(starsza pani emerytka, której syn inżynier pracuje dla LR) narzekała, że tenże syn nie przyjedzie do domu na święta, bo "'robią kierownicę dla Kubicy". Było to po koniec kwietnia przed Wielkanocą.
Możliwe że coś na rzeczy było. ASIA

Anonimowy pisze...

A brat cioteczny siostry żony wujka kolegi mojego kolegi z podstawówki z którym już nie mam kontaktu, ale widział się z sąsiadem jego brata kumpel siostry mamy powiedział, że zna wujka brata sąsiada jego lekarza którego syn pracuje jako mechanik przy bolidzie Kubicy i ostatnio słyszał, że będą robić dla niego fotel...

2 miesiące po wypadku oni już mu kierownicę robili? Facet jeszcze chodzić nie mógł, ale już mu kierownicę robili. Różne bzdury tu czytam ale to już jest po prostu przesada.

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

kubica wraca na lutowe testy to jest pewne

Anonimowy pisze...

Ja nie widze zadnych sprzeczności. Robert zeby odbudowac mięsnie i byc 100% sprawny tak jak On tego chce potrzebuje kilka miesięcy co nie znaczy ze teraz juz nie moze jeździć samochodem. Odnośnie zdjęc skąd wiecie jak umówił sie Robert z gościem z Pietrasanta moze poprosił Go zeby poczekał z umieszczeniem zdjęc a moze to tylko bandaze usztywniające, zabezpieczające przed niechcianym urazem. Jedno jest ważne Robert wraca do zdrowia . Mnie ucieszyło jedno zdanie Rossellego ze Robert wie ze bedzie mógł sie ścigać i to go nakręca pozytywnie. ..FORZA ROBERT!..

wojo