Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 28 października 2011

Nie będzie niedzielnego wywiadu z Morellim

Zapowiadany przez Adama Maleckiego, dziennikarza radiowej Trójki, wywiad z Daniele Morellim, menadżerem Roberta Kubicy jednak nie ukaże się w niedzielnym wydaniu audycji "Trzecia strona medalu". Włoch z niewyjaśnionych przyczyn odmówił udzielenia wypowiedzi w tym tygodniu i poprosił o przełożenie wywiadu na inny termin. Jak poinformował na swoim Twitterze Malecki, postara się on porozmawiać z Morellim w przyszłym tygodniu.



W zeszłą niedzielę to właśnie Pan Adam Malecki przeprowadził wywiad z Igorem Rossello, chirurgiem Kubicy, który dostarczył nam sensacyjnych wieści na temat zdrowia Polaka. Teraz dziennikarz Trójki chciał zapytać o całą sytuację również Morellego. Rozmowa była umówiona na środę, jednak włoski menadżer odwołał ją i poprosił o poczekanie. Nie podał on przyczyny przełożenia rozmowy, ale Malecki na swoim Twitterze napisał, że "był to rodzaj polecenia zespołowego".

Dziennikarz spróbuje porozmawiać z Morellim w przyszłym tygodniu, a póki co zadzwonił do swojego kolegi po fachu, Pino Allievi z włoskiej La Gazzetta dello Sport, który podczas rozpoczętego niedawno Grand Prix Indii ma dowiedzieć się czegoś więcej o Robercie Kubicy. Sam Malecki zapowiedział, że ponowi próbę kontaktu z Morellim w przyszłym tygodniu, gdyż nie chce teraz naciskać na Włocha aby ten nie obraził się.

Jak tylko będzie wiadomo coś więcej, poinformuję Was o tym.

Najnowszy numer miesięcznika F1 Racing od dziś w salonach prasowych!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

199 komentarzy:

Anonimowy pisze...

czyli krotko i na teman menager RK nie ma nam nic nowego do powiedzenia

Anonimowy pisze...

Jeśli chodzi o polecenie zespołowe to moim zdaniem odnosiło się to do prośby jaką wystosował do zaprzyjaźnionego dziennikarza aby zrobił research na torze w Indiach na temat Roberta.
teon

Anonimowy pisze...

@teon ja też tak uważam
r.

Anonimowy pisze...

Kwestia polecenia zespołowego odnosiła się do dr. Ceccarellego, z którym również chciał porozmawiać p. Małecki. Okazało się, że ma on zakaz wypowiadania - rodzaj polecenia zespołowego ;)

Anonimowy pisze...

Być może trwają jakieś negocjacje, wydaje mi się, że w przeciągu najbliższych tygodni(wolałbym dni) będzie jakieś info. Wszytko zmierza w kierunku podejmowania decyzji jakie one będą, na to musimy poczekać.
Już tyle miesięcy za nami, więc miesiąc czy dwa już chyba nie zrobi większej różnicy, chociaż napięcie i niepewność jest napięta do granic wytrzymałości.

Życzę wszystkim cierpliwości.

miki

Anonimowy pisze...

Podpisywanie się miki może budzić różne skojarzenia zwłaszcza wśród tych, którzy dawno temu czytali forum ultry ;)

Bluff

Zgred pisze...

Lepiej poczekac z komentarzami a potem podac super bombe do wiadomości.

Anonimowy pisze...

Jeżeli byłyby jakieś konkrety, nie widzę powodów, dla których Morelli nie miałby ich przekazać. Skoro wcześniej potrafił ubarwiać in plus, to dla niego nie problem. Wniosek z tego taki, że na dzień dzisiejszy Robert nie jest gotowy i nie ma żadnego konkretnego terminu. Tak ja to rozumiem. Czuję więc, że Rosello niedługo odniesie się do jednego zdania ze swojej wypowiedzi, tego, że bierze odpowiedzialność jedynie za rękę, bo to jego specjalność. Przyznaję rację Gutowskiemu - doktor okazał się samochwałą, a jego słów, póki co, nikt nie potwierdził. Wszystko to zaczyna mnie szczerze martwić. Arof.

robo-tabu pisze...

Też myślę, że może być właśnie tak, Arof. Słowa doktora Rosello są chyba zbyt piękne by mogły być prawdziwe...

Anonimowy pisze...

Widzę że dalej nikt nie rozumie że tu na tym blogu jesteśmy robieni w balona ? Różni klakierzy podsycają sztucznie temat pisząc totalne bzdury. Nawet Sokół zamilkł bo już nie ma o czym pisać w sprawie Roberta. Na dzień dzisiejszy nie ma szans na powrót do F1, koniec i kropka.
Co mądrzejsi już chyba zrozumieli. Reszcie wypada współczuć naiwności i frajerstwa.

Marek

Anonimowy pisze...

Marek, powrotu bym nie skreślał, natomiast słowa doktorka na pewno. Wg niego Robert miał operowany łokieć w lipcu? To po co drugi doktor i pan menago mówili, że w sierpniu? Rosello chyba w ogóle nie wie, o czym mówi. Gutowski za to pewnie posiada jakieś informacje i tego wywiadu udzielił nieprzypadkowo. Bardziej dziś ufam zdjęciom z Faktu, niż słowom bez pokrycia, które przeczą prawie wszystkiemu. Po prostu Rosello skorzystał z braku informacji, żeby zrobić szum wokół siebie, i tyle w temacie.
Co do robienia w konia tu na blogu - dam głowę, że autor takich intencji nie ma. Zbiera jedynie informacje, a kontekst nadają nasze komentarze. Więc jeśli ktoś tu kogoś robi w konia, to my sami siebie, a raczej jedni drugich. Arof.

Anonimowy pisze...

@Arof trafne spostrzeżenie. Nie zgadza się ta lipcowa operacja. Robert miał operacje na koniec sierpnia (podczas GP Belgii). Pisały o tym włoskie media i M. Sokół. Poza tym była nawet rozmowa na żywo z Morellim we włoskiej tv (po wyścigu), i opowiadał o stanie Roberta po tej operacji. Rosello twierdzi, że od lipca Robert nie ma bandaży. Skoro miał operacje tu musiał mieć bandaże i widać to na zdjęciach. Wypowiedź o zdjęciach też jest niedorzeczna. Fakt na pewno nie czekałby tak długo z ich publikacją. Fan, który umieścił zdjęcia na facebooku również twierdził, że zdjęcia są świeże. Poza tym Cecarelli twierdził, że Robert nie prowadził jeszcze auta co nie zgadza się z tym co mówił Rosello. Można by wymienić jeszcze inne sprzeczności. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Czyżby Rosello mógłby być aż tak zakręcony?

Anonimowy pisze...

Drogi Arofie. Bardzo cenię Twoje pełne dojrzałości posty tutaj. Jednakże napisałem że "NA DZIEŃ DZISIEJSZY nie ma szans powrotu Roberta". Czyli stan Roberta jest na takim etapie że wszelkie prognozy są fantastyką , spekulacją i głównie oczekiwaniem na prawie cud.
Nic nie mam do autora blogu - robi fantastyczną robotę. Najbardziej mnie cieszy że zachowuje wyważone stanowisko.
Pisałem o dziwnych osobnikach którzy "wiedzą" są "pewni" iż Robert powróci z pompą najpierw na GP Monako, potem ostatnie wyścigi sezonu, ostatni wyścig, w październiku, listopadzie, grudniu, pierwsze testy 2012 itd. Ileż można tego słuchać. Jak napisałem że Ceccarelli a potem Rosello przejęli pałeczkę fantasty po Morellim
to oczywiście Piotrki, Ewy etc w niewybredny sposób wyrażali się o moim zdaniu.
Być może tylko w ten sposób mogą zwrócić na siebie uwagę. Nie zginąć w gąszczu innych postów. Czyli pisać największe bzdury.

Marek

leszek pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
leszek pisze...

Wypadałoby tutaj zacytować Ciastka (ze Shreka): "nic mu nie móóóóóóów." ;)

Anonimowy pisze...

Marek, zgadza się, po napisaniu odpowiedzi zauważyłem, że chodzi Ci o stan na dzisiaj. Mea culpa. Arof.

Anonimowy pisze...

Cisza bezpośredniego obozu Kubicy (Kubica, Morelli, Sokół) plus bardzo dziwne informacje Rosello i rozważania Gutowskiego mogą oznaczać, że:

- Robert nie wraca w 2012 co niestety z dużym prawdopodobieństwem zakończy jego karierę w F1
- Robert wraca w 2012 i szykują bombę informacyjną, a obecnie trwa dopinanie kontraktów i szlifowanie formy.

Ze względu na brak bezpośrednich informacji nt faktycznego stanu Roberta wszystko co obecnie słyszymy jest jedynie plotką która może zawierać ziarnko prawdy.

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

Dodałbym jeszcze opcję trzecią:
Robert nie wyrobi się na początek sezonu, więc kombinują co można zrobić w takiej sytuacji.

Piotras pisze...

Zastanawiam się po co Rosello miałby sobie robić reklame skoro jest najlepszym specjalistą w Europie. Miałby gadać głupoty a za kilka tygodni i miesięcy (gdyby Kubica nie mógł jeździć) miałby to wszystko prostować. Rzeczywiście, byłaby GENIALNA reklama dla niego. Ten facet nie ma co komu udowadniać...Sam na początku tonował nastroje, a skoro teraz wypowiada się że jest ok to czemu mu nie wierzyć???

Anonimowy pisze...

Piotras, wiesz jak to jest, ta Polska mentalność...

Anonimowy pisze...

Bo opowiada rzeczy, które delikatnie ujmując, stoją w opozycji do rzeczywistości. To, że ktoś jest z zawodu lekarzem, do tego dobrym, nijak przekłada się na pozostałe aspekty jego życia. Mam na to dowody z pierwszej ręki, lecz o sprawach rodzinnych nie będę się tu rozpisywał, choćby z tego powodu, że to przykra sprawa. Arof.

Anonimowy pisze...

I tak Kimi skradnie show Robertowi i tyle będzie z hiper tajnego marketingowego planu bombowego powrotu. Kubica pewnie burknie ze dwa słowa do dziennikarzy i kibiców po powrocie.

Piotras pisze...

Najlepsze jest to że mało kto wie jak to jest w rzeczywistości...Sądzę że Rosello wyszedł przed szereg i narobił małych problemów Morelliemu. Dlatego nie chce sie teraz wypowiadać. Jeśli Robert miałby nie wrócić to on sam by to na pewno ogłosił. Jest przecież do bólu konkretny i szczery. Skoro nic nie mówi to znaczy że robi wszystko aby wrócić. Nie bez powodu jest takie powiedzenie: "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem."

Anonimowy pisze...

Witam,
nie wypowiadalem sie jeszcze na tym blogu niemniej jednak czytam go codziennie i czekam z niecierpliwoscia na jakies dobre wiescie na temat Roberta. Mieszkam w Brazylii gdzie sporty motorowe stoja na wysokim poziomie, wlasnie ogladalem drugi trening gp india no i komentatorzy zaczeli rozmowe o Kubicy, rozmawiali z jakims zawodnikiem z formuly 3, ktory przechodzi rehabilitacje w tym samym osrodku co Robert i zajmuje sie nim ten sam lekarz co Robertem, powiedzial on, ze jest bardzo malo prawdopodobne ze Kubica wroci w przyszlym roku do f1, mowil, ze jego reka jest juz twarda i umiesniona jednak bardzo malo sprawna, generalnie zle wiadomosci, niestety nikt z redaktorow nie wierzyl, ze Robert wroci :-( pozdrawiam i sorki za pesymistyczne wiadomosci
jacek

Anonimowy pisze...

@Piotras zarówno Rosello jak i Cecarelli to światowej klasy specjaliści. Któremu z nich mamy wierzyć? Ich wypowiedzi są sprzeczne.

Anonimowy pisze...

Wedlug mnie Rosello reklama nie jest potrzebna. A jak jest naprawdę to się przekonamy, trzeba "tylko" uzbroić się w nowe pokłady cierpliwości

MJM

Anonimowy pisze...

Choć jestem raczej orędownikiem wersji pesymistycznej co rychłego powrotu Roberta na tor to zacząłem zastanawiać się nad pewną kwestią.
Czy przypadkiem Robert i Morelli nie robią wszystkiego by to LRGP rozwiązało umowę z Robertem mając na względzie inną bardziej intratną propozycję. Być może Robert poniósłby jakieś konsekwencje prawne gdyby to on zerwał umowę.
Może (podkreślam MOŻE) zdjęcia i wystawianie niezdrowo wyglądającej ręki plus ciągle przesuwane terminy deklaracji są formą nacisku by Boulier w końcu poddał się i zrezygnował z Roberta ?
Może Rosello zniecierpliwiony oczekiwaniem na dzień swojej chwały jakim niewątpliwie byłoby
comeback Kubycy do F1, zaczyna delikatnie naprawiać swój leciutko nadszarpnięty wizerunek cudotwórcy, magika chirurgii i mówi to co miało być dotychczas tajemnicą dopóki LRGP nie rozwiąże umowy z Robertem ?

Zaznaczam że są to tylko głośne przemyślenia.

Anonimowy pisze...

@jacek, a mógłbyś podać nazwisko tego kierowcy? Oglądałeś trening w tv globo czy w innej stacji?
r.

Piotras pisze...

Zarówno Rosello jak i Cecarelli nie mówią nic o dokładnej dacie powrotu mówiąc jedynie o 2012 roku. Co do ręki to odpowiedz zawsze zależy od zadanego pytania :)

Anonimowy pisze...

Witam,
Niestety wersja, ktora zaprezentowal nam Jacek wydaje sie prawdopodobna (patrz zdjecia z fb i faktu). Powrot Roberta na 2012 jest watlpiwy i to jest przyczyna milczenia. Czas zostalo juz tak malo, ze snucie fantastycznych bajek nie ma sensu - nie ugra sie tym za duzo czasu przed rozpoczęciem testow. Robert nie udziela wywiadu, bo co w nim powie? "Robie co moge, ale nie wiem czy wrócę. Jest ciezko". Kubica przechodzi ciężkie chwile i robi wszystko by sie udalo. Ja zakładam, że na 2012 nie wroci, co bardzo oddala jego szanse na topowy bolid w 2013.. Pozostaje mi tylko nadzieja, że moge sie mylić, ale tak jak napisałem - gdyby bylo dobrze to cala sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Rosello sie zagalopował po prostu, Morellemu i tak nie wierze. Czekam na info od Roberta odnośnie 2012. Jestem przekonany, ze się do tego ustosunkuje.

k

Anonimowy pisze...

Piotras, możesz sobie wierzyć w co chcesz, ale moim zdaniem jeśli jeden lekarz twierdzi, że operacja była w lipcu, a drugi mówi, że w sierpniu itd to jeden z nich kłamie.

Anonimowy pisze...

Ja uważam ,że to Robert sam powinien poinformować swoich fanów jak jest w rzeczywistości. Informowanie wszystkich poprzez lekarzy, menadżera nie wychodzi mu na dobre, za dużo sprzecznych informacji. A takie ukrywanie się przed wszystkimi jest bezcelowe i trochę żenujące. Myślę, że pan Sokół, pan Czachorski, pan Gutowski wiedzą co jest grane, ale na prośbę Roberta nie udzielają żadnych informacji. Dziwne to trochę wszystko. Moim zdaniem nie jest tak dobrze jak mówią o tym manager i lekarze, ale to tylko moja opinia. Marcin

Anonimowy pisze...

ogladalem na sportv globo, niestety nazwiska kierowcy nie uslyszalem
jacek

Anonimowy pisze...

M. Brundle, D. Coulthard, O. Panis, J. Herbert, A. Dawidson (to tak na szybko, przy dłuższym namyśle można by wymienić więcej nazwisk) to kierowcy, którzy twierdzą, że powrót Roberta do F1 w przyszłym roku jest mało realny lub powrót kiedykolwiek jest niemożliwy. Swoje wypowiedzi opierają na własnych doświadczeniach związanych z powrotami po kontuzji. To tak przy okzazji tego co napisał @jacek.

@jacek, dzięki za odpowiedź, zapytam na twiterze jakichś fanów z Brazylii może będą wiedzieć co to za kierowca. Pozdrawiam
r.

Anonimowy pisze...

Często czytam różne brazylijskie fora o f1, i odnoszę rażenie że Oni tam od początku mało wierzą w powrót Roberta, są oczywiście wyjątki ale większość jest negatywnie nastawiona.

Anonimowy pisze...

Buff

Cokolwiek tam było napisane to nie ja. :)
Generalnie nie udzielam się w komentarzach ale tutaj jakoś lubię. :)

miki

Anonimowy pisze...

mam kumpla,w UK.Lekarz,chirurg ,sportowiec czynny-chodziarz.Mial podobne obrazenia reki po wypadku samochodowym.Blachy, szyba zrobily spustoszenie ,ze sie robilo niedobrze. Liczne zlamania i uszkodzenia stawow.Do zawodu chirurga powrocil- po 30 miesiacach niestety. Wierze, ze Robert jest w lepszej sytuacji, bo chce wierzyc.Ale dobrze nie jest.Takie sprawy albo goja sie okolo pol roku, albo duzo dluzej. Minelo 8 miesiecy.Rehabilitacja ,to dodatkowy dlugi czas.Przypuszczam, ze nie zastosowano leczenia homeopatycznego, ktore ciagle jest niedoceniane a to przyspiesza zrost kosci nawet do 30% a naprawe tkanek miekkich o 50-60%.

Anonimowy pisze...

To tak jak i ja.
A co do Roberta to nie wydaje mi się, żeby się tak ukrywali i siali zamęt, gdyby było dobrze.

Bluff

Anonimowy pisze...

To było do mikiego.

Bluff

Magelot pisze...

Kilka miesięcy temu Eric Boullier zatrudnił Johna Wickhama, by ten przeprowadził analizę wydajności pracy team'u. Doszło jednak do konfliktu z dyrektorem sportowym Stevem Nielsenem (od 2009 r.) w wyniku czego ten drugi złożył rezygnację po 10 latach pracy dla zespołu. John Wickham jednak również odszedł po 4-ch miesiącach pracy. Może to wskazywać, że na chwilę obecną projekt bolidu na przyszły rok nie jest zbyt konkurencyjny.

Jeżeli Robert podpisze umowę z LR, to będzie miał podobną pracę do wykonania jak w sezonie 2010 - wskazanie kierunku rozwoju bolidu, zmotywowanie całego zespołu i podniesienie morale. LR trochę się rozłazi i brakuje jasnej koncepcji. Dlatego też Eric liczy na Roberta, bo doskonale wie czego Robert dokonał po aferze z udziałem Briatore i Alonso. Ze względu na umiejętności analityczne Roberta, Eric będzie zainteresowany chociażby tylko pracą na symulatorze - jeżeli do stycznia Robert nie byłby w pełni gotowy do jazdy. Co prawda Eric poinformował, że oddanie symulatora do użytku będzie miało miejsce dopiero w marcu, ale z pewnością Robert brałby czynny udział w dopracowaniu sprzętu.

Anonimowy pisze...

A to ciekawe.
Dr Rossello opowiada rzeczy, które "stoją w opozycji do rzeczywistości".

Do JAKIEJ "rzeczywistości"?
Czy ten wykreowany przez media i kibiców zbitek plotek, dywagacji, życzeń, przypuszczeń i domysłów, to RZECZYWISTOŚĆ?

o

Anonimowy pisze...

A ja mam niejasne odczucie, że doszło tu do potężnego nieporozumienia - o ile dobrze kojarzę, dr Rossello zajmował się tylko dłonią Roberta i ja jego wypowiedź traktuję jako odniesienie się do stanu tylko i wyłącznie tej części kończyny górnej. Zobaczcie, że w takim przypadku jego wypowiedź nabiera zupełnie innego wydźwięku...
J.

Anonimowy pisze...

do J.,
to potwierdza ,ze moze byc nie najlepiej.Jednak czekam i wierze, ze to tylko "dyplomacja". Sam glosowalem, by Robert sie nie "ukazywal", bo wiem, ze jego psychika nie znosi wscibstwa.Czas nalezy mu sie jednak od nas- kibicow.

Ewa pisze...

do O
To najmądrzejsza uwaga w tym artykule :)

Anonimowy pisze...

@J. , w takim razie po co mówił o łokciu? Posłuchaj jego wypowiedzi jeszcze raz.

@o wypowiedź Rosello stoi w opozycji do wypowiedzi Cecarelliegi i Morelliego

Anonimowy pisze...

Od strony marketingowej, nagłaśnianie tematu zdrowia Kubicy, obecnie byłoby niewykorzystanym potencjałem reklamowym. Jeśli jest wszystko oki z zdrowiem, to lepiej taką niespodziankę zachować na sezon 2012. Zrobienie tego teraz to jak puszczenie pary w gwizdek. Natomiast jeśli jest źle lub niepewnie, tym bardziej należy się wstrzymać z taką informacją do czasu pełnego wyzdrowienia.
Potas

Mateusz Cieślicki pisze...

Na sprzeczność tych wypowiedzi zwracałem uwagę już w poniedziałek. Przede wszystkim na ten lipiec. Doprawdy nie wiem co mam myśleć. Na pewno coś ciekawego się dzieje.

Anonimowy pisze...

@Ewa, dzięki za miłe słowa.

@Anonimowy 14:13
A KONKRETNIE co wobec czego stoi w sprzeczności?
Nasza interpretacja wypowiedzi jednej osoby wobec naszej INTERPRETACJI wypowiedzi dwu innych osób?

Ewa pisze...

Mateuszu, ostatnią poważną operację łokcia Robert przeszedł w czerwcu ale ona była zaplanowana na lipiec.Czytałam , pewnie u Ciebie, że została przyśpieszona.Ponieważ nie przeprowadzał jej Rosello mógł się pomylić.
Ja mimo wszystko mam zaufanie do tytułu prof. a nie do domorosłych lekarzy.Wierzę, że lekarze Roberta wiedzą co mówią.Morelli odwołał wywiad bo ma teraz pełne ręce roboty, chyba najwyższy czas o jakieś umowy jeśli Robert miałby wrócić do LRGP lub gdziekolwiek.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ewo - tylko ja mówię o tej ostatniej operacji - pod koniec sierpnia, w czasie GP Belgii.

Ewa pisze...

Być może oczyszczanie zrostów tkankowych dla prof. medycyny nie jest operacją a zabiegiem o którym nie warto wspominać.

Anonimowy pisze...

Należy dodać, że ów zabieg, o którym nie warto wspominać zgodnie z tym co mówił Morelli, był kluczowy dla powrotu Roberta do F1. Faktycznie nie warta uwagi drobnostka.

Bluff

Piotras pisze...

Dochodzą od czasu do czasu różne komentarze, że ktoś tam widział Kubicę i nie jest różowo, że tak naprawdę jest kiepsko...Zastanawiam się wtedy dlaczego Lotus Renault tak czeka na Kubice? Wiedzą mniej niż my? Mniej niż jakiś kierowca F3? Szczerze wątpię...Za dużo kasy tam idzie żeby nie wiedzieć co się z Robertem dzieje. Skoro przedłużają mu terminy to znaczy że idzie w dobrym kierunku. A jak już kilka osób wspominało, potrzeba czasu.

Anonimowy pisze...

o 14:43 - właśnie miałem tu na myśli sprzeczność ze słowami Ceccarelliego, Morelliego, zdjęciami z Faktu i FB, wywiadu z Gutowskim i wszystkich informacji godnych rozważenia. Uważasz, że ci wyżej wymienieni uknuli jakiś spisek, przedstawiając sprawy w bardziej pesymistycznym świetle, niż mają się naprawdę? Niby co by nimi miało kierować? Może bandaż i stabilizator na zdjęciach to fotomontaż? Nie jestem żadnym domorosłym lekarzem, ale też Rosello nie jest tu wyrocznią. Tym bardziej, że jego kontakty z Kubicą są raczej nieporównywalnie luźniejsze, niż te Morellego Ceccarellego, Sokoła, Gutowskiego itd. Jeśli myślisz, że te przemyślenia mnie cieszą, to tkwisz w grubym błędzie, ale ja tak to właśnie odczytuję. Zresztą nie chodzi tu nawet kolejny sezon, lecz o to, że słowa Rosellego są niedorzecznością. Prawdopodobnie nie śledził innych wypowiedzi i wypalił jak Filip z konopi, być może w dobrej wierze.Arof.

Ewa pisze...

Bluff, ten zabieg ze strony medycznej był drobnostką wobec poskładania łokcia z 9 części i przywrócenia funkcji.
Arof, przecież my tak na prawdę NIC nie wiemy o stanie Roberta.A jak już ktoś coś powie to wszyscy uważają, że to PR.Nie wiesz jak często Rosello kontaktuje się z Kubicą.
Jedno jest pewne, gdyby powrót Roberta nie był możliwy to na każdym etapie rehabilitacji już by o tym wiedzieli.Wszyscy robią z siebie głupków tylko po to żeby nas oszukać-to się nazywa paranoja.

Piotras pisze...

Rosello przecież wspomina, że ręka miałbyć amputowana i nawet nie myślał że tak dobrze się potoczy. Cezary Gutowski uważa że Rosello sie zareklamował mówiąc że wszystko jest super, ale również nic nie stało na przeszkodzie gdyby powiedział: "Zrobiliśmy co w naszej mocy, ale przy tak rozległych obrażeniach to że ma ręke całą i tak jest cudem." Ewa sprytnie zauważyła że rzeczywiście wszyscy robią z siebie idiotów i tak kombinują aby nikt sie nie dowiedział jak jest naprawde...Normalnie mafia:)

Anonimowy pisze...

Nic nie wiesz Ewo o tym zabiegu od strony medycznej, podobnie jak wszyscy tutaj. Jedyne co jest pewne, że dalsza kariera Roberta zależała od powodzenia tej operacji. Żadna operacja, od żadnej strony nie jest drobnostką, jeżeli od niej zależy czy operowany będzie niepełnosprawny, czy nie.

Bluff

Anonimowy pisze...

Z całym szacunkiem do Gutowskiego, ale z tym reklamowaniem się Roselliego to pieprzy jak potrzaskany (nie wiem jak delikatniej określić te stwierdzenie) Po pierwsze fakt że uratował dłoń i rękę od amputacji wraz z zachowaniem jakiejś sprawności to już jest sukces. Po drugie polski rynek a dla takiego robił wywiad jest raczej średnim rynkiem dla niego. No i po trzecie czy ten facet potrzebuje reklamy?

Gal Anonim

szakuŁ pisze...

Skoro już tak marzymy i gdybamy to i ja sobie pozwolę. Jakoś nie wyobrażam sobie powrotu Roberta od tak w testach, to musi być niespodziewana bomba. Może jednak szykuje się już do Gp Brazylii 2011.

Anonimowy pisze...

W Ferrari.

Mateusz Cieślicki pisze...

Gal Anonim - zgadzam się z Tobą, że dopatrywanie się reklamy u Rossello jest nadużyciem. Wszyscy wiemy, że obrażenia Kubicy były straszne, tragiczne wręcz. Tutaj wszyscy zdawali sobie sprawę, że coś podczas zabiegów może pójść nie tak i myślę, że nikt nie miałby pretensji do Rossello czy Celli w razie czego. Chirurg nie reklamuje się w prasie/telewizji/radiu, chirurg jest polecany przez tych, którzy są zadowoleni z jego pracy.

Anonimowy pisze...

Witam,
jestem wiernym kibicem Roberta, do tej pory podążałam za nim na niektóre wyścigi. Cierpliwie czekam jego powrotu do ścigania. Mimo wielkiego szacunku dla Roberta jako zawodnika, jako kibic poczułam się w końcu zlekceważona przez niego samego. Kibice zasługują chociażby na najkrótszą wypowiedź zawodnika lub rzetelną informację płynącą z jego otoczenia. Nie rozumiem czemu ma służyć to milczenie i jaką korzyść przynosi zawodnikowi.

Piotrek pisze...

"Rodzaj polecenia zespołowego" - czyżby Renault się bało, że jeszcze inny zespół może "podkupić" Roberta?
Fajne, nowe zdjęcie profilowe, Mateusz.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Rovanpera pisze...

Ciężko powiedzieć o sprzecznościach... Rossello na pewno się nie reklamował, bo taki specjalista po prostu nie musi wyczyniać takich cudów. Ceccarelli powiedział coś zupełnie innego, lecz czy to są fakty? Nie mamy pewności, który z nich mówi prawdę. Stawiałbym na Rossello, który nie ma większego interesu w mówieniu nieprawdy. Caccarelli zawsze był blisko z Robertem, więc ciężko cokolwiek powiedzieć na temat jego słów. Osobiście skłaniam się do opinii wielu na forum, że nie ma pewności prawdy w poprzednich informacjach a raczej w tym, co było nam serwowane, często nie można tego nazwać nawet strzępem informacji.
Co niektórzy na forum znów zaczynają popadać w fatalizm i marazm. Spokojnie, wszystko samo się wyjaśni.

Rovanpera pisze...

Dokładnie, fajne zdjęcie;]

Piotrek pisze...

Rossello jest obiektywny. Moim zdaniem mówi rację. Ciekawe wydaje się to, że jego informacje są bardziej optymistyczne od tych przekazanych nam przez Cecarelliego. Może otoczenie Roberta nic nie mówi, bo wyznają zasadę: "Lepiej po cichu robić swoje i później zaskoczyć wynikiem, niż robić szumne zapowiedzi i zawieść"?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy pamiętacie, ale była taka wypowiedź, że lepiej byłoby gdyby Robert pierwsze testy odbył R30, a zatem dopiero w styczniu, bo zna to auto. Możliwy jest też taki scenariusz, że próbują to przeciągnąć do stycznia, żeby Robert w maksymalnie komfortowych warunkach w znanym sobie bolidzie odbył te testy. Bo ich wynik nawet jak do nich dojdzie nie jest oczywisty, a pamiętamy jakie było R29, więc pewnie obóz Roberta chciałby mu to ułatwić jak się da, a i sam Robert pewnie przeciwko takiemu obrotowi sprawy by nic nie miał.

Bluff

Piotrek pisze...

Ale czasy będą pewni porównywać do tych, które osiągał Alonso w 2009. Będzie też kilka innych czynników, które będą inne niż te sprzed 2 lat.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Bluff, chyba w AMuS pisało, że Robert woli R30.
Zobaczymy czy Renault się zgodzi na taki termin. Chociaż jak to Lopez powiedział, by ocenić umiejętności Roberta wystarczą testy w samochodzie drogowym. Także, pożyjemy, zobaczymy.

TomekT

Anonimowy pisze...

Właśnie porównywanie do Alonso Kubicy, który pierwszy raz siedzi w nieznanym sobie bolidzie i to po nieomalże rocznej przerwie może być tym czego chcą uniknąć. Zostaje różnica w oponach, ale to nadal będzie niekomfortowa moim zdaniem sytuacja. Mimo ich zapewnień, że nie oczekują niewiarygodnych czasów od razu, to nie sądzę, żeby Robert chciał się porównywać do Alonso w takich okolicznościach.

Bluff

Anonimowy pisze...

No i kij w mrowisko... jacek z 12:13. Jakiś zawodnik z F3 rehabilituje się w tej samej klinice co Robert Kubica.I puszcza bombę na temat Roberta.On widział i on wie.W takim razie, skoro Robert jest tak pieczołowicie izolowany od świata mediów to dlaczego nie izolują Go w klinice od pozostałych rehabilitujących się kierowców wszelkiej maści Formuły (3,2,1)???.Żeby co? Ploty na jego temat sięgały kosmosu? T o już zaczyna byc męczące.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

No coz; jak Ewa pogardliwie powiedziala o domoroslych lekarzach, nie czuje sie bynajmniej dotkniety, bo krytyka jest stalym elementem tego zawodu. Tudziez samokrytyka nieskromnie zapodam... Jednak znam nieco inna strone "zycia" jako czlowiek z "branzy", -a zapewne nie jestem sam tu na forum- wiemy, ze nie zawsze sprawy sie ukrywa...Wiemy tez kiedy nalezy je ukryc! Pozostawiam niedomkniete....dodam tylko, ze oczyszczanie stawu ze zrostow oznacza baaaaardzo dluga jego naprawe.I wlasnie to mnie zaniepokoilo. -Jak mowilem, wierze w Roberta i powodzenie, bo chce, ale trzezwy osad chyba nie jest niczym zlym.Odbierz to jako inny punkt widzenia popartego doswiadczeniem zawodowym, a nie jako pesymizm. To troche jak z kazdym wyscigiem: niepoprawnie wierzymy ze bedzie pole...A tez bywam na f1.

Anonimowy pisze...

Kiedy Ceccon, który trenował w klinice Cecarelliego przekazał kiedyś pozytywne informacje o tym, że Robert podnosi już przedmioty kontuzjowaną dłonią to wszyscy wzieliście jego wypowiedź za najprawdziwszą prawdę ;) To tak dla przypomnienia.

Anonimowy pisze...

Piotras pisze...

Zastanawiam się po co Rosello miałby sobie robić reklame skoro jest najlepszym specjalistą w Europie. Miałby gadać głupoty a za kilka tygodni i miesięcy (gdyby Kubica nie mógł jeździć) miałby to wszystko prostować. Rzeczywiście, byłaby GENIALNA reklama dla niego. Ten facet nie ma co komu udowadniać...Sam na początku tonował nastroje, a skoro teraz wypowiada się że jest ok to czemu mu nie wierzyć???
28 października 2011 11:51


Popieram. Facet wie kim jest i nie sądzę żeby ryzykował opowiadanie jakichś głupot. W końcu podpisuje się swoim, szacownym nazwiskiem a nie pseudo "Anonimowy". Do mnie przemawia też to że Robert już jeździ samochodem. Gdyby była gonitwa za drobnymi sukcesami i ściema dla podtrzymania "dobrej prasy", to taki fakt byłby przez Morelliego rozdmuchany na cztery świata strony a tu, jakoś nam ten ISTOTNY fakt umyka.
W sumie uważam że Robert ma się dobrze i o fakcie że jeździ lub będzie jechał bolidem np. jutro dowiemy się w ostatniej chwili. A później będzie szaleństwo ... :)
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

"wszyscy" mów za siebie to po pierwsze.

Po drugie co innego jeśli kierowca powie coś osobiście, a co innego niby Polak niby mieszkający w niby Brazylii niby słyszał niby od niby przez TV od niby kierowcy, którego niby nazwiska nie pamięta niby powiedział niby że się niby rehabilituje niby w klinice niby tej niby samej co niby Kubica i niby Robert ma COŚ niby twardego...

Anonimowy pisze...

Nawet jeśli Robert wsiadłby do R29, pewnie i tak dobrze by sobie poradził. Pamiętacie jak zadowoleni byli w Renault, po testach w 2005? Bardzo szybko się zaaklimatyzował.

Bartek

Anonimowy pisze...

Ewa 16:58, wiem, że to akurat ogólnie powiedziałąś, ale broń Panie Boże, żebym przed oficjalnym oświadczeniem (obojętnie jakim) wieszczył koniec Roberta w F1! Ja się tylko czepiam słów Rosello, bo nie wierzę, żeby najęty impresario Morelli mógł coś stawiać w gorszym świetle, niż to jest naprawdę. Zresztą mamy już przykład, kiedy ten pan (Morelli)raczej przegiął w drugą stronę, więc w taką metamorfozę, to ja nie uwierzę. Dlatego subiektywnie jestem pewien, że Rosello ściemnia. Natomiast niezłomnie wierzę w powrót Roberta, jedynie kwestia czasu jest tu dyskusyjna. Arof.

Anonimowy pisze...

R29 od R25 się troszkę różni to po pierwsze. Po drugie to wtedy Robert był debiutantem i sukcesem był czas w połowie stawki w mistrzowskim bolidzie. Teraz Robert jest kierowcą, który ma za sobą 5 sezonów w F1, przez wielu był uważany za kierowcę z papierami na mistrza świata, jednak z niemalże roczną przerwą i po bardzo ciężkich urazach. Sytuacja jest zupełnie inna niż ta z 2005 r. Wydaje mi się, że jest to jedna z hipotez warta rozważenia. I to chyba najbardziej optymistyczna ze wszystkich rozważanych, bo znaczyłoby, że Robert mógłby jeździć wcześniej, ale nie chce. Z kilku powodów wydaje mi się ona w jakimś stopniu prawdopodobna.

Bluff

Anonimowy pisze...

http://twitter.com/#!/TROJKAdamalecki

Czyli wiemy że nic nie wiemy.

Anonimowy pisze...

doktorze z 19.05tylko to Cię zaniepokoiło z obrażeń,ich rekonstrukcji i procesu gojenia????-shaving według Ciebie to największy problem???
pp

Anonimowy pisze...

do niby anonimowego z 19.36
ja tylko przekazalem to co uslyszalem i prosze mnie nie obrazac, mozesz watpic w slowa tak redaktorow brazylijskich jak i moich ale wypowiadac sie nalezy z szacunkiem
pozdrawiam
jacek z brazylii

Anonimowy pisze...

Chyba,że nie wiesz co to shaving?-wówczas wszystko jest dla mnie jasne.
pp

Anonimowy pisze...

Pedro Henrique Nunes - może robi Robertowi koło pióra. Wiadomo, że Bruno modli się aby Robert nie wrócił do LR.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

ziomki przecież

Magelot pisze...

Jesteśmy trochę mniej lub bardziej zniecierpliwieni lub poirytowani - i mamy do tego prawo. Sporo tutaj wiernych kibiców. Napływających informacji od Roberta i jego otoczenia jest jak na lekarstwo, czasu coraz mniej, oczekiwania rosną.

Coraz więcej jest emocji w wypowiedziach (niestety także typu #!@), a coraz mniej wniosków. Przecież nie każdy wniosek musi być trafiony, ale każdy ma prawo do własnego. Z całości zebranych wypowiedzi wyłania się w przybliżeniu prawidłowy obraz sytuacji - i tyle. Nie mamy na chwilę obecną lepszego źródła informacji.

Zadbajmy o jakość bloga chociażby ze względu na osobę autora Mateusza Cieślickiego, który nieprzerwanie od początku powstania bloga dba o możliwie jak najbardziej rzetelne przedstawienie napływających informacji o różnej jakości/prawdziwości. W przeciwnym wypadku zrobi się z bloga Hide Park, a wtedy sam autor może podjąć decyzję o zamknięciu możliwości komentowania - i będzie "koniec zabawy".

Mateusz Cieślicki pisze...

Magelot - bardzo dziękuję Ci za te miłe słowa. To dla mnie zaszczyt, że mogę Wam się na coś przydać.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Igor Rossello powiedział. Jest wybitnym chirurgiem i nie potrzebuje wchodzić w żadne układy.Chyba to coś znaczy.

Anonimowy pisze...

Zwróćcie uwagę ,że Robert był zawsze osobą mało dostępną prywatnie( a taką osobą jest teraz walcząc o zdrowie i nie mając gwarancji powrotu do ścigania ).Wcale się nie dziwię ,że nie udziela wywiadów. Jeżeli uzna ,że może znów profesjonalnie się ścigać na dawnym poziomie ( jego ambicja )to sam się odezwie bo jako sportowiec potrzebuje swoich kibiców.

Anonimowy pisze...

Najbliższemu otoczeniu Roberta zależy ewidentnie na pesymistycznym odbiorze sytuacji.. Rosello wydaje się osobą zupełnie neutralną i niewtajemniczoną w obecny stan szerokopojętych interesów Roberta. Teza pana Gutowskiego jakoby doktor zwyczajnie sie przechwalał jest tylko potwierdzeniem postawy jaką prezentuje obóz Kubicy. Tu może byc pies pogrzebany. Nie wiem czemu lepiej dla Roberta aby jego sytuacja wyglądała na gorszą niż jest w rzeczywistości, nie podejmuję się domysłów ale może niedługo się dowiemy.

Jesli chodzi o date ostatniej operacji.. Rosello mógł się po prostu pomylić. Tym bardziej że operowany był łokieć.., wybitnego specjalisty od dłoni przy tym nie było trzeba. Asia

Anonimowy pisze...

@Arof 16:15

Zasadnicze przesłanie słów Ceccarellego, Rossello i Morellego jest takie, że mimo strasznego wypadku Robert będzie mógł wrócić do ścigania się w F1, ponieważ wszystkie obrażenia szczęśliwie dla Roberta zostały wyleczone bez komplikacji - wbrew początkowym negatywnym prognozom wielu specjalistów. Wypowiedzi róznią się jedynie drobnymi szczegółami, natomiast zasadnicze ich przesłanie jest jedno.
Drobne różnice w wypowiedziach mogą się brać z niescisłości w tłumaczeniu (wszystkie osoby to Włosi, język angielski nie jest ich językiem ojczystym) czy w samej błednej interpretacji tych wypowiedzi, wynikającej z nieprecyzyjnego zrozumienia, o CZYM rozmówca NAPRAWDĘ mówił (np. sama dłoń czy cała ręka?) więc nie ma co dzielić włosa na czworo i doszukiwać się kłamstw.

Zdjęcia z Faktu, FB, czy wywiad z Gutowskim nie są ŻADNYM PUNKTEM ODNIESIENIA, a już szczególnie Gutowski. Nie twierdzę, że te zdjęcia to fotomontaż, ale nie ma ŻADNEGO dowodu na to, kiedy faktycznie zostały zrobione. Poza tym nikt nie wie, w jakim stanie jest ręka Roberta pod tymi zakrywającymi ją bandażami, więc kategoryczne orzekanie na ich podstawie o sprawności/niesprawności ręki jest bezsensowne.

Twoim zdaniem Rossello nie jest wyrocznią. A niby dlaczego miałby być nią Gutowski lub Fakt czy jakiś gość z FB, który po opublikowaniu tych fotek nie odpisał na żadne z zadanych mu pytań?

Nie uważam, że ci wyżej wymienieni uknuli spisek, przedstawiając sprawy w bardziej pesymistycznym świetle, niż mają się naprawdę, tak samo jak nie uważam, że przedstawiają sprawy w lepszym swietle, niż mają się naprawdę. No bo niby co miałoby nimi kierować?

Dr Rossello od samego początku wypowiadał się bardzo ostrożnie, z dużą rezerwą na temat szans Kubicy na odzyskanie sprawności. Dlaczego miałoby się to nagle zmienić i dlaczego miałby nagle zacząć kłamać? Tym bardziej, że wkrótce i tak wszystko stanie się jasne. To nie Polska, gdzie każdy może bezkarnie pleść publicznie, co mu ślina na język przyniesie, a potem się wyprzeć, że to był tylko taki skrót myślowy i został źle zrozumiany. Gdyby z Kubicą było kiepsko, Rosselo nie twierdziłby publicznie, że jest tak dobrze, skoro jest tak źle.

Niektórzy coś tu piszą o rzekomym ego. Dr Rossello to światowej sławy chirurg, jeden z najwybitniejszych speców od chrurgii ręki.
On nie stał się sławny dlatego, że zoperował Kubicę. To dlatego, że cieszy się sławą tak wybitnego speca, został wybrany, aby zoperować Kubicę. Czy ktoś taki potrzebuje poklasku i jest żądny sławy? Oczywiście, że dodatkowy splendor mu nie zaszkodzi, ale jest wątpliwe, aby dla kilku krótkich chwil medialnego szumu zdecydował się na kłamstwo, które i tak wkrótce wyszłoby na jaw. To się zwyczajnie nie trzyma kupy. Zatem skoro mówi, że Robert będzie mógl wrócić do ścigania, to tak musi być.
A dumny z dobrze wykonanej roboty ma prawo być: w końcu krwawą miazgę kości, nerwów, ścięgien i mięśni, kóra kwalifikowala się do amuptacji, posklejał tak dobrze do kupy, że ręka została uratowana.

CDN
o

Anonimowy pisze...

CD

Jak można zarzucać komuś takiemu jak Rossello kłamstwo z żądzy sławy a Gutowskiego uważać z alfę i omegę? Kim jest taki Gutowski w porównaniu z Rossello? Jakie ma osiągnięcia? A może to on chce się wypromować kosztem Kubicy, że on niby taki wtajemniczony? Skąd niby wiadomo z taką pewnością, że on wie coś więcej o Robercie? Tylko dlatego, że sie kręcił wokół niego? To, że został wpuszczony zaraz po wypadku do sali, w której lezał Robert, wcale nie znaczy, że obecnie jest informowany o największych tajemnicach Roberta. Robert zawsze był skryty a teraz w szczególności. Wątpię, żeby szczegóły co do jego przyszłości znał ktokolwiek poza jego najblizszymi (a może nawet im Robert tego nie zdradza, aby czegoś gdzieś komuś niechcący nie zdradzili: pamiętam, jaka się kiedyś, chyba w marcu, zrobiła międzynarodowa afera z całkiem niewinnej wypowiedzi jego narzeczonej, iż Robert poczuł się trochę gorzej. Od tamtej pory Edyta nigdy już nie udzielała zadnych wywiadów).

Skoro kontakty Rossello z Kubicą są "nieporównywalnie luźniejsze, niż te z Morellim i resztą, to tym bardziej jaki interes miałby Rossello w podrasowywaniu rzeczywistości? To, czy i gdzie Robert dostanie kokpit, to nie problem Rossello.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że słowa Rossello są niedorzecznością? Bez urazy, ale Ty wiesz lepiej nie ruszając się ze swojej kanapy? Jakie to typowo polskie! Na każdy temat rzesza "wybitnych fachowców". Co tam jacyś międzynarodowej sławy specjalisci, którzy prowadzą leczenie Kubicy, wszak nasi kanapowi fachowcy wiedzą lepiej (co z tego, że nie są lekarzami ani/lub nie mają dostępu do danych Kubicy).

Do profilu psychologicznego osoby poważnej, dojrzałej wiekowo, precyzyjnej i powściągliwej,takiej jak Rossello, zwyczajnie NIE PASUJE "wypalenie jak Filip z konopii". Takie osoby nie rzucają słów na wiatr ani nie plotą głupstw, w złej, czy dobrej wierze.

Uff, rozpisałam się..
o

Anonimowy pisze...

Witam,
a mnie utkwiła w pamięci jedna z konferencji prasowych zorganizowanych w szpitalu w Pietra Ligure. Poświęcona miała być stanowi pooperacyjnemu Roberta po którejś operacji. Jeśli dobrze pamiętam była niczym więcej jak zakrojoną na szeroką skalę akcją promocyjną włoskiej służby zdrowia, a zdrowiu Roberta poświęcono raptem dwa zdania. Wybitni specjaliści, burmistrz itp. rozpływali się w zachwytach nad osiągnięciami publicznej służby zdrowia we Włoszech. Z powyższego wnioskuję, że i sławni Włosi nie gardzą okazją do promocji i autoreklamy.

Mateusz Cieślicki pisze...

Pamiętam tę konferencję - to był show lokalnych władz, o lekarzach tam było mniej, rzeczywiście niezbyt to wszystko taktowne było, ale nie wyciągałbym wniosków dotyczących niedawnej wypowiedzi Rossello.

Anonimowy pisze...

"Z powyższego wnioskuję, że i sławni Włosi nie gardzą okazją do promocji i autoreklamy".

Pewnie nie ale czy to oznacza, że dr Rossello dla promocji i autoreklamy jest gotów posunąć się do kłamstw?
Jemu zapewne nie brak kasy, w przeciwieństwie do tego szpitala...

o

Anonimowy pisze...

Anonimowy 21:46 Szpital w Pietra Ligure, lekarze tam pracujecy, ani nawet burmistrz miejscowości nie byli wczesniej sławni!! Wykorzystali okazje do promocji szpitala i miasta. Doktor Rosello juz wczesniej był sławnym i renomowanym specjalistą, stał się jeszcze bardziej sławny dzięki operacji Roberta i wystarczy. Asia

Rovanpera pisze...

Jak zwykle jesteśmy w punkcie wielu domysłów i dywagacji ale jeżeli chodzi o prawdziwe, rzeczowe informacje, to znów mamy wielkie nic;) Sytuacja niczym z "czeskiego filmu".

Anonimowy pisze...

ale ten czeski film sami sobie robimy.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

o - fajnie to zebrałaś w garść

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Witam,
ja mam osobiście żal do Roberta za brak jakichkolwiek informacji. Za jego przyzwoleniem, i przy pomocy mediów, zainteresowano jego osobą tysiące ludzi, rzesze fanów pokochało go jako człowieka i zawodnika. I o ile "przestój w komunikacji", za który zresztą Robert przeprosił, był na wiosnę całkiem zrozumiały, to milczenie przez kolejne pół roku, moim zdaniem zakrawa na lekceważenie kibiców. Jeśli jednak milczenie nie jest spowodowane lekceważeniem kibiców, to z pewnością stoi za tym większy problem. Według mnie nie mamy do czynienia ze "strzeżeniem prywatności", to wygląda raczej na ucieczkę przed resztą świata. Obym była w błędzie, ale według mnie, to nie jest normalne zachowanie osoby publicznej.

Anonimowy pisze...

Rehabilitacja Roberta zatrzymała sie w martwym punkcie, lekarze nie wiedzą o co chodzi, Rosello się broni mówi że jest oki jak na to jakie były obrażenia i faktycznie ręka uratowana od amputacji, ale nikt teraz nie jest w stanie powiedzieć czemu zatrzymały sie postępy w miejscu w którym ta ręka nie nadaje sie na F1, cholera jasna!!:(

Anonimowy pisze...

Morelli gra na czas, szuka nowej pracy, Sokół jest w szoku aż przestał pisać na blogu. Gutowski "ma przeczucie i przypuszcza" że.....:(

Rovanpera pisze...

Post wyżej - jesteś jasnowidzem?
Sami sobie robimy, łapiąc wszystkie strzępy informacji od różnych osób. Próbując je poskładać dochodzimy do absurdalnych wniosków, które często w ogóle nie mają sensu.
Tyle różnych wersji wydarzeń już stworzyliśmy, że moglibyśmy napisać całkiem niezłą książkę na ich podstawie.
Zastanawia mnie, jaki interes miałoby otoczenie Roberta, by przedstawiać sprawę w niekorzystnym świetle, kiedy naprawdę jest lepiej. Może miałoby chodzić o osiągnięcie większego efektu marketingowego przy powrocie, może o coś innego, aczkolwiek nie chce tworzyć kolejnych wersji "opowieści nie z tej ziemi";)

Anonimowy pisze...

Sokół pisze na blogu. Właśnie dziś dodał nowy tekst. Tu chodzi o min. 100 mln $ dla zainteresowanych (F1, LR, RK i DM) jak nie więcej.
I dlatego mamy czeski film. Jest tu jakiś specjalista od marketingu? Może nam wyjaśni całą tą szopkę.. (na pewno się znajdzie)

Magelot pisze...

Proponuję spojrzeć w trochę inny sposób na rozbieżności w wypowiedziach różnych osób z bliskiego otoczenia Roberta. Różnice w wypowiedziach są i to jest dla większości oczywiste, ale...

Dowiedzieliśmy się od Rossello m.in., że Robert od dawna nie ma opatrunku i że jeździ/ł samochodem osobowym. Po wakacjach Morelli na konferencji wspomniał krótko o tym, ale zaraz jakby wycofał się i nie kontynuował (unikał) wątku. Innym razem skomentował, że zdjęcia przestawione w gazecie Fakt są znacznie starsze, itp.

Przyjmijmy trochę inne założenie - mianowicie, że pozornie sprzeczne informacje są prawidłowe (w części lub całości), ale należy je inaczej umiejscowić w czasie niż to wynika z daty publikacji. Jeżeli uda się komuś to zebrać i utworzyć prawdopodobną chronologię tak, aby przedstawione fakty były prawdopodobne i pasujące do siebie, to powinien z tego wyłonić się znacznie bardziej klarowny obraz sprawy.

Kto zatem mógłby tym tak sterować, żeby stworzyć dla nas taką zagadkę? Jakie łamigłówki w głowie musi przetwarzać ktoś, kto potrafi wygrywać w brydża? Myślę, że Robert jest znacznie bardzie bystry niż nam się wydaje - przecież w jakiś sposób chce/musi chronić swoją prywatność. Dezinformacja to skuteczna broń.

mirekmiras pisze...

Z tego wszystkiego mogłaby powstać całkiem gruba powieść pt. Historia powrotu Roberta Kubicy do zdrowia :)

Anonimowy pisze...

Magelot, własnie o to chodzi. Ja widzę jeszcze w tej grze Berniego i Flavio, którzy są specami od zadym - a szczególnie Flavio:)
fan f1 i Roberta

szakuŁ pisze...

Tyle niewiadomych, ale jedno jest pewne. Blog Pana Mateusza jest w tym czasie najbardziej obleganą stroną w Polsce. A co do sytuacji Roberta, to pewnie osoby wtajemniczone w jego rehabilitacją jak i On sam wiedzą tyle co i my. Od początku jestem nastawiony optymistycznie co do powrotu Roberta ale coś musiało pójść nie tak jak się spodziewali. Po ostatnim zabiegu usuwaniu zrostów wszyscy byli bardzo zadowoleni. Mikołaj Sokół na podsumowaniu GP Belgi mówił że została już tylko ciężka praca fitness i praktycznie od tamtego czasu nie było od niego żadnych informacji. Gdyby na tą chwile miał konkretne optymistyczne wieści na temat Roberta i ich nie ujawniał na jego prośbę to wielki szacunek z mojej strony dla niego , bo blog Mikołaja już prawie " kaput" bo czym jest 4 do 20 komentarzy w porównaniu z tym blogiem.
Cała ta sytuacja jest bardzo dziwna, ale na pewno ktoś ma racje.

Anonimowy pisze...

szakuł, a ile można dyskutować na temat porażki patriotyzmu? to nie posiedzenie sejmu. Sokół wbija się bardziej w temat f1.
fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

A mnie po wypowiedzi Rosello dziwi jedno:
Brak dementi.
Jednyną osobą - rzekono z obozu Kubicy - która zabrała głos jest Gutowski. Ja to widzę tak:
Jeśli wie coś więcej, wie, że Rosello nie mówił prawdy, to powinien to konkretnie powiedzieć ("Rosello się pomylił, sytauacja wygląda znacznie gorzej").
Jeśli nie wie nic więcej, a gada, to nie należy w to wierzyć.
Jeśli wie coś więcej, ale jest embargo na te dobre wiadomości, a team order jest: "brak kłamstw, brak optymizmu", to chyba się spisał.

Anonimowy pisze...

p. Mateuszu, jest prawnikiem (blisko do sędziego Sądu Najwyższego). Gutowski ściemniał, czy nie wie nic?

szakuŁ pisze...

z 1 października

Lopez mówi, że zespół chce dać Kubicy równe szanse na zatrudnienie w przyszłym sezonie: "Sprawdzimy sprawę na początku listopada, Robert nie musi odbywać jazd samochodem Formuły 1 abyśmy dowiedzieli się czy będzie w stanie jeździć w F1. Analiza danych jest teraz tak dobra, że wystarczą jazdy w innym samochodzie aby przekonać się czy fizycznie będzie zdolny do powrotu."

A może już Go sprawdzali i stąd ta cisza , wypowiedz Rossello i jego informacja o operacji/zabiegu na nadgarstku.

Anonimowy pisze...

pp
wiem ,do tego wlasnie sie odnioslem!... moze troche wiecej praktyki...Nie chodzi o przechwalki. Sam wiesz ze shaving moze zamienic sie w 'firm'.

Anonimowy pisze...

pp, ale nie odgrzewajcie starych kotletów.

Anonimowy pisze...

szakuł, myślę, że sprawdzą Go po GP Indii. I dla tego DM odwołał wywiad.

Anonimowy pisze...

@ fan f1 i Roberta, dzięki i gratuluję doczytania do konca :)

Zwięzłość wypowiedzi zdecydowanie nie należy do moich najmocniejszych stron... :)

Przy okazj: wielkie dzięki dla Autora bloga za czas i trud włożony w trzymanie ręki na pulsie i dostarczanie fanom Roberta informacji o jego stanie - praktycznie od samego początku, od tej feralnej niedzieli 6 lutego..

Dopiero od niedawna czasami tu coś komentuję ale czytam bloga chyba od samego początku i muszę powiedzieć, że zwłaszcza w pierwszych tygodniach i miesiącach od wypadku Roberta dodawał mi otuchy i nadziei, jak światełko w ciemności niewiedzy i strachu o los Roberta.
Po prostu great job!

o

Anonimowy pisze...

o - proszę o więcej Twoich komentarzy.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

anonim z 22.27.Podzielam Twe wnioskowanie. Wlasnie dzis pare razy o tym pisalem ,ale pp i Ewa mnie od czci...Ze medyczne komplikacje sa, to w tym rozdaniu kart widac.

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem trzeba patrzec na to z dystnsem. Na tym etapie podwaza sie slowo kazdego kto sie wypowie na temat Roberta. Znajac zycie to nawet jesli Robert by sam sie wypowiedzial to i tak wszyscy dalej by spekulowali. Tak naprawde jedynym co zakonczy ten proces bedzie wypowiedz Roberta po jazdach bolidem:
Tak moge sie scigac na tym samym poziomie lub nie stety nie powroce do dawnej formy koncze kariere. Na ta chwile to nie mozliwe wiec trzeba dac na luz. Co do otocznia i obecnej sytuacji. Uwazam ze Morelli wie co robi jednak udalo sie mu doprowadzic Roberta na szczyt. Widocznie Robert tez jest zadowolony z jego pracy i tego w jaki sposob reprezentuje jego interesy. Z ocena jego pracy trzeba bedzie czekac i tak conajmniej jescze kilka miesiecy, bo moze jescze bedziecie wychwalc go pod niebiosa.
Ostanite wypowiedzi lekarzy wydaja sie zaplanowane. Przecierz sami potwierdzacie ze Morelli nie jest dla was wiarygodny. Dla tego aby nie powtarzac tego samego gdyz opinia publiczna posadza go o stonniczosc oraz nadmierny optymIzm kolejne zapewnienia o postepach w dobrym kierunku wyslal do nas za pomoca lekarzy, ktorzy nie moga tez nas zapewnic czy Robert bedzie scigal sie na nawyzszym poziomie bo nikt oprocz jednej osoby nie bedzie o tym wiedzial.
Wypowiedz osobistego lekarza byla troche bardzie asekuracyjna aby nie podnosic zbytnio presji na Robercie. Rosello z koleji udzielilo sie pozytywne zaskoczenie i nastawienie do rehabilitacji Roberta ale jak sam zaznaczyl nie zna odpowiedzi na to czy Robert bedzie ponownie tak szybki. Nastepnie te pozytywne wypowiedzi zostaly przechwycone przez prase i jak zwykle to sie dzieje cytowane z naciskiem na te bardziej pozytywne aspekty. Dlatego wlaczyl sie do calej sytuacji Gutowski aby troche ostudzic zapal szczegkolnie polskiej prasy.
No i na koniec analiza tego co sie dzieje za kulisami.
Wedlug mnie sa mozilwe nastepujace scenariusze:
1. Wszystko idzie swietnie Robert moze szybko zaczac jazde bolidem/symulatorem. Wyniki testow potwierdzaja ze jest dalej bardzo szybki. Moze w pelni brac udzial w przygotowaniach do sezonu. Wtedy. Najlepszym roziazaniem jest Ferrari jako pelnoprawny kierowca.
2. Idzie dobrze jednak Robert nie bedzie gotowy na testy przedsezonowe i pierwsze wyscigi wtedy najlepiej bedzie byc trzecim kierowca Ferrari i w 2013 lub w zaleznosci od kondycji i wynikow Massy zastapic go w trakcie sezonu 2012. Dodatkowo Massie sie konczy kontrakt wiec zastapinie go w polowie sezonu jest bardziej prawdopodobne niz jakby mial zastapic nowego mocnego kierowce w lotus gp ktory napewno nie podpisze kontraktu wiedzac ze w po 3 miesiacach zastapi ko Kubica.
3. Kubica wie ze bedzie gotowy na poczatku sezonu 2012 ale nie bedzie bral udzialu w przygotwaniach i jest to zamalo aby wygrysc Masse i sprawic aby Ferrari zaryzykowalo. Wtedy lepszym rozwiazwniem jest aktywny sezon w lotus gp ktore jak wiemy jest w stanie podjac takie ryzyko.
4. Ostatni scenaiursz Robert stwerdza ze nie. Jest w stanie byc tak samo szybki i konczy kariere przenosi sie do innej serii.
Dlatego w tym momencie Morelliem zapewne zalezy przetrzymanie wszystkich zainteresowanych stron do momentu gdy bedzie mozliwe dopasowanie do Roberta najlepszego scenariusza. Scenariusze 1 i 4 bedzie sie dalo zweryfikowac najszybciej.
Teon

Anonimowy pisze...

@o 21:32 - z Twojego wpisu jakoś nie widać, żebyś był kimkolwiek innym, niż właśnie Polakiem, więc jeśli s...sz na własny naród, to tak, jakbyś to robił na własną głowę. Więc daruj sobie komentarze typu - "jakie to polskie". Mnie też się nie podoba wiele zachowań rodaków, nie czuję się nawet patriotą, ale nie generalizuję, bo nacja ma się do tego, jak przysłowiowy piernik do wiatraka. Nie znasz mnie, więc porzuć te nacjonalistyczne wycieczki, bo Twoja argumentacja kojarzy mi się z pewnym rodzimym "przywódcą duchowym". Jeśli chcesz mi dopiec - zrób to personalnie i nie rozciągaj na cały naród, bo taką wypowiedzią etykietkę przykleiłeś właśnie sobie samemu.
Teraz na temat Kubicy. Zacytuj mi choć jedno zdanie z moich wpisów, w których to sugeruję, że z Robertem jest źle. Jeśli czytanie między wierszami jest Twoją specjalnością, muszę ostrzec - nie stosuję metafor i wieloznaczności, piszę dokładnie to, co myślę. Możesz sobie mnie odbierać, jako prostego Polaczka, wiele w tym racji zresztą. Pisząc to, co napisałem, miałem na uwadze sprzeczność wypowiedzi Rosellego w stosunku do wypowiedzi pozostałych osób. Dlaczego sądzę (subiektywnie zresztą), że to Roselli mija się z prawdą? Ano dlatego, że wypowiedzi pozostałych wyglądają na w miarę spójne, a jego, jako jedyna zupełnie odbiega od nich. Wszyscy z nich przesyłają pozytywne informacje i nigdzie nie napisałem, że w to nie wierzę. Gutowskiego, ani Faktu również nie uważam za wyrocznię, jednakże wierzysz w to, że po opublikowaniu starych zdjęć nikt przez tyle czasu nie próbowałby tego wyprostować? O niesprawności ręki na podstawie zdjęcia również się nie wypowiadałem, więc nie wiem, do kogo te słowa. Wnoszę, że Ty masz wgląd do danych na temat stanu zdrowia Kubicy, gdyż innym zarzucasz jego brak i w swoim mniemaniu to właśnie Ty masz rację. Podziel się więc z innymi. Ja biorę pod uwagę, że mogę tkwić w błędzie, mało tego, w tym przypadku bardzo bym się z tego ucieszył.
W ogóle to przepraszam, że mam prawo do własnych przemyśleń (nie tylko w sprawie Kubicy), bo przecież są niekanapowi specjaliści, którzy wyręczą mnie w myśleniu. Więc po co używać narządu, który zużywa największą ilość energii w organizmie?
Na koniec jeszcze jedno spostrzeżenie. Mnie również profil psychologiczny dr. Roselli nie pasuje do nieprzemyślanych wypowiedzi. Również nie pasuje mi do nich osoba Ceccarelliego. A jednak ich wypowiedzi różnią się dość istotnymi detalami. Wniosek z tego prosty - stopień naukowy i dokonania zawodowe są li tylko weryfikacją wiedzy i umiejętności, a nie sztywno narzuconym szablonem zachowania danej osoby. Więc wiązanie sławy, czy fachu z jakimkolwiek zachowaniem nie ma głębszego sensu. Arof.

P.S. Nie chcę się spierać na takim poziomie, ale tym razem poczułem się dotknięty tą groteskową pseudoargumentacją w stylu "jakie to polskie" i to od osoby, która zdaje się kibicować Polakowi.
Przepraszam Cię Mateusz, ale musiałem się wygadać. Jeśli wpis jest niestosowny - proszę o usunięcie. Arof.

Anonimowy pisze...

Pieniaczeni sie nic ni da.Kazdy z nas dzieli si swymi przeciez przemysleniami.Dlugo obserwowalem forum, zanim dwa dni temu osmielilem (!) sie na nieco radykalniejszy glos. Dlaczego? Bo niestety rzecz nie polega na wpadanie w krag wzajemnej adoracji, a optymizm nie polega na zamykaniu oczu na niewygodne fakty.Obrazanie si na najmniejsza dygresje, bez zastanowienia sie, czy przypadkiem nie ma ktos szczypty slusznosci jest niestety 'POLSKA" cecha.Dlatego dla mnie bardziej "dyskusyjny" styl jest anonima z 23.43 a mnij nastepny. Napewno w LR wiedza bardzo, ale to bardzo dokladnie co sie dzieje.Powod jest najprostrzy - oni placa pensje -wiemy ile!- Robertowi.Zatem utrzymywanie w tajemnicy i pozornie sprzeczne informacje od lekarzy nie sa bez przyczyny. Albo marketing, albo komplikacje- cala reszta jest juz tylko pochodna.Osmielilem si wiec zauwazyc, ze o ile 1.5 miesiaca temu bylo fajnie, o tyle dzis, po tych nowosciach wyglada to bardziej na komplikacje- dla ortopedy.Prosze zauwazyc, ze czekam jak wszyscy na Roberta.

Anonimowy pisze...

Z góry przepraszam za offtop, ale mimo uprzedzenia wobec stanowiska "i nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne", nie zgodzę się z przypinaniem tej cechy wszystkim Polakom. Tak się przyjęło, bo ludzie o podobnych poglądach z braku argumentów starają się wyłuszczyć te swoje "racje" nie przebierając w środkach, a co za tym idzie, są dość jaskrawi na tle reszty społeczeństwa. Zresztą sądzę, że to spory kawałek tego tortu zwanego Polakami. Jest jednak jeszcze cała reszta, która nijak nie przystaje do takiego wizerunku, co wcale nie umniejsza w byciu Polakiem. Myślę więc, że powinniśmy zmienić takie status quo merytoryczną dyskusją, a nie wyzywaniem się od Polaków (prawie), bo to zwyczajny idiotyzm. Co do "kręgu wzajemnej adoracji" - masz absolutną rację. Gdyby wszyscy wokół podzielali swoje zdanie we wszystkim, to bez cienia wątpliwości, nie wyszlibyśmy jeszcze z epoki kamienia łupanego, a życie byłoby zupełnie do niczego. To nie jest kółko różańcowe, a dyskusja jest chyba czymś oczywistym. Natomiast użytkownik @o, naskoczył na mnie, za nazwanie słów Rosello niedorzecznością. To chyba proste, iż jeśli bazuję na niesprawdzonych informacjach (innych nie ma), jest to tylko moje, osobiste zdanie i tak należy je odbierać. Sprawdzonych wiadomości nie posiada tu nikt, więc wg. takiej logiki wszyscy powinniśmy się zamknąć, łącznie z w/w użytkownikiem. Arof.

Anonimowy pisze...

Moi drodzy pisze pierwszy raz na tym blogu choć śledzę go od początku.Jestem fanem Roberta zapewne tak jak większość z was,nie chciałbym się rozpisywać za bardo więc streszcze się.Otóż jeśli uważamy się za fanów ROBERTA to powinnyśmy nimi być i go w jakiś sposób wspierać zamiast doszukiwać się jakiegoś spisku,niejasności ,że pan A kręci a pan B jest prawdopodobnie idiotą itp.Musimy zrozumieć że to co się przytrafiło Robertowi to jest coś niewyobrażalnego i zapewne nie na to pracował tyle lat.Niech każdy z nas postawi się w jego sytuacji a na wiele pytań odpowiecie sobie sami.
Zauważcie kiedy to ostatnio ktoś z nas na tym blogu napisał chociażby jakieś słowa otuchy do Roberta albo chociaż go pozdrowił.Robert nie ma żadnego obowiązku ani zapewne czasu śledzić co ludzie wypisują na tym blogu ale jestem pewien że sa osoby które strzępki informacji mu przekazują ,i jak myślicie co on może o tym wszystkim myśleć?
Przestańmy oczerniać siebie nawzajem i tych lekarzy którzy jak by nie było uratowali Robertowi życie a następnie uchronili go od trwałego kalectwa czy to nie wystarczy? ....
Jeżeli wymagamy od Roberta jakieś informacji o nim to najpierw zachowujmy się jak na prawdziwych kibiców,fanów przystało a napewno Robert to zauważy.
Korzystając z okazji życzę Ci Robercie z głębi serca ,wytrwania i dalszej poprawy zdrowia w twojej walce o powrót do pełnej sprawności i sportu.Dasz rade Robert bo jesteś Polakiem!
Pozdrawiam wszystkich prawdziwych fanów.
Artur.

Anonimowy pisze...

Przypominam wszystkim malkontentom: Kubica jeździ już samochodem! Gdyby Morelliemu zależało li tylko na podtrzymaniu dobrych nastrojów, w oczekiwaniu na powrót Roberta, to ta informacja byłaby przez niego wrzucana wszędzie gdzie się da.

Podsumowując ostatnie wieści:
-Rossello mówi że jest OK i Robert wraca już DO ŚCIGANIA a nie DO ZDROWIA.
-Robert jeździ już samochodem.
-Bullier grzecznie czeka na deklarację Kubicy odnośnie powrotu. Nie wierzę że nie zna sytuacji Roberta tym bardziej że zaczynają znowu mówić jako zespół. Mam na myśli "polecenie zespołowe" dla Morelliego nie udzielania wywiadu.

To wszystko każe mi przypuszczać że jest DOBRZE i że szykuje się coś dużego w sprawie :)

Anonimowy pisze...

Coś czuję że się wszyscy rozczarujemy niestety. Chciałbym się mylić ale te rozbierzne informacje i brak konkretów nie napawają optymizmem

Anonimowy pisze...

Co się dzieje z Robertem nie wiem. Mam nadzieję, że w ten weekend dowiemy się coś więcej. Natomiast co do jednej rzeczy jestem pewny, Ferrari NIE jest najlepszym wyjściem dla Roberta. Zespoły F1 nie miewają równoprawnych kierowców,w Ferrari bezsprzecznie numerem 1 jest Alonso, Robert musiałby pozostać numerem dwa. Poza tym Ferrari nie ma najlepszej formy i raczej nie poprawi jej w najbliższych sezonach. Moim osobistym zdaniem jeżeli już to prędzej widziałbym szansę w McLarenie czy nawet Mercedesie.

Gak Anonim

Anonimowy pisze...

UP - Oczywiście Gal Anonim :)

Anonimowy pisze...

http://sokolimokiem.tv/?p=1759

Anonimowy pisze...

Anonimowy pisze...

Coś czuję że się wszyscy rozczarujemy niestety. Chciałbym się mylić ale te rozbierzne informacje i brak konkretów nie napawają optymizmem
29 października 2011 08:25

Gdyby nie te "rozbierzne" to moRZe bym Ci uwieŻył.

Anonimowy pisze...

Grosjean będzie jeździł w treningach w Brazylii i Abu Zabi
http://www.autosport.com/news/report.php/id/95742

mirekmiras pisze...

Dosłownie przed chwilą Maurycy Kochański mówił w studio F1, że Robert jeździł cywilnym samochodem, a także na temat sprawności ręki, ale chyba opiera się on na ostatnich rewelacjach Roselliego. Co do Romana, to specjalnie zdziwiony nie jestem, wręcz należało się tego spodziewać.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tak, to były informacje od Rossello, Kochański je powtórzył. Według mnie w Renault sondują jaki wydźwięk będą miały jazdy Grosjeana w treningach aby potem spróbować oszacować ile można zarobić na jego wejściu do F1.

Anonimowy pisze...

Poczytać proszę :
“We are not able to predict a precise date,” Daniele Morelli, manager for Kubica, explained to Italy’s OmniCorse. “Nature must take its course, but we are optimistic - very optimistic.”

The confidence is shared by the aforementioned Renault team doctor.

“I would say that Robert will certainly be an F1 driver for the 2012 season,” Ceccarelli comments. “I cannot say when he will make his return (for testing), but its still going to be some point between the months of November and January.”

Pozdrawiam
Tomasz

Anonimowy pisze...

@Tomasz to jest stary artykuł!

Mateusz Cieślicki pisze...

Gdyby ktoś nie oglądał dzisiejszych kwalifikacji polecam:
http://www.f1ultra.pl/index.php/top-story-f1/128520-emocjonujace-kwalifikacje-gora-znowu-vettel.html

mirekmiras pisze...

Kwalifikacje rzeczywiście ciekawe, w Q2 rzecz, która się niezwykle rzadko zdarza - Pietrow i Alguersuari wykręcili identyczne czasy. Ciekawe, co tam dokładnie było przyczyną uszkodzenia zawieszenia w Ferrari Masy. Przy okazji Mateuszu, ponieważ mam problemy z zalogowaniem na f1ultra - odnośnie artykułu o odwołaniu koncertu Metalliki, powinno być małe sprostowanie. Rzecz zaczęła się najpierw od wyłamania barierek i wtargnięcia części fanów na scenę, wskutek czego Metallica po uzgodnieiu z organizatorem przełożyła koncert na sobotę. Po oświadczeniu organizatora na scenie zaczęły dziać się dantejskie sceny i dopiero wskutek tego koncert został ostatecznie odwołany.

Anonimowy pisze...

A mi się śnił (to już któryś raz od wypadku) Kubica. Tym razem chodziło o wątek rzekomej jazdy Roberta samochodem. W śnie to wyglądało tak, że Kubica siedział jako pasażer (po prawej stronie) i zmieniał biegi lewą ręką, a na miejscu kierowcy nie było nikogo (wyglądało to dosyć śmiesznie :D). Prawa ręka niestety nie wyglądała najlepiej. A ponieważ nie wierzę w znaczenie snów to nie zamierzam tego w żaden sposób tłumaczyć. Ot ciekawostka.

Anonimowy pisze...

@13:38
Ręka w kiepskim stanie oznacza konflikty, niezgodę, ostrzeżenie przed oszustwem i podstępnymi ludźmi. Samochód oznacza trudności w realizacji planów i zamierzeń. Wszystko wskazuje na to, że na chwilę obecną nie za bardzo możesz pokierować swoim życiem tak jakbyś sobie tego życzył, choć starasz się nadawać tempo niejako z ukrycia, z boku. Ktoś z najbliższego otoczenia utrudnia Tobie życie i próbuje pozbawić ciebie lub ograniczyć możliwość wpływu na sytuację. Pilnie potrzebujesz kierowcy (siebie) - uwolnij się od tego, co Ciebie ogranicza (negatywnych osób). Powodzenia.
Ten sen nie ma odniesienia do Roberta Kubicy, to nie jest wizja.

Mateusz Cieślicki pisze...

mirekmiras - dziękuję, poprawię. Z logowaniem na ultrę rzeczywiście bywają problemy. invalid token?

mirekmiras pisze...

Tak, miałem taki komunikat. Mateusz, odnośnie jeszcze odwołanego koncertu - źródło overkill.pl :)

Anonimowy pisze...

Niemiecki motorsport analizuje informacje dot. Grosjean'a i wynika z tego,że
-Renault chce podjąć w grudniu decyzję dot. składu kierowców na następny rok.
- skoro Renault podjęło taką decyzję i dopuściło R.G. do startów w treningach to znaczy ,że powrót Roberta jest coraz bardziej nieprawdopodobny i zespół przymirza się do składu na przyszły rok.
wg redaktorów Pietrow- Grosjean.

Joanna

Anonimowy pisze...

Boullier swego czasu mówił, że do gwiazdki czekał nie będzie.

Bluff

Anonimowy pisze...

15:20 - zgadzam się z tym, że powrót jest coraz bardziej nieprawdopodobny, z tym, że do tego teamu.
potas

Anonimowy pisze...

Mikołaj napisał ciekawe zdanie na swoim blogu:
"Jeśli będę mógł podzielić się z Wami konkretnymi, potwierdzonymi i pewnymi informacjami, to na pewno tak zrobię"

Zwrócić trzeba uwagę na słowo MÓGŁ :P

Anonimowy pisze...

Inne ciekawe zdanie Mikołaja:
"Polak cały czas przechodzi rehabilitację po rajdowym wypadku i nie potwierdził jeszcze zespołowi, że będzie gotów do startów w ich barwach w sezonie 2012".
uwagę zwraca określenie: w ICH barwach.

Anonimowy pisze...

A ja bym nie rozdzielał włosa na czworo. Będzie mógł się podzielić jak będzie coś wiedział. A nawet przypuszczając, że wie coś więcej to i tak szybciej dowiemy się tego z innych źródeł.

Bluff

Piotrek pisze...

Jednak dla mnie te słowa Sokoła brzmią właśnie w taki sposób jak sugerujo to Anonim z z 15:45 i 15:49. Przecież on jest dziennikarzem i napewno wie co pisze i jak to może zostać odczytane.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nasze oczekiwania sa podzielone po50%

mirekmiras pisze...

@Joanna - to wcale nie musi sugerować, że Romek jest szykowany na przyszły rok do LR, tylko, że jest szykowany do F1 wogóle.

Anonimowy pisze...

Tak samo powinien wiedzieć jak zostanie odczytana jego zapowiedź wywiadu z Kubicą. I pewnie wiedział.
Mimo wszystko mam przeczucie, że Roberta zobaczymy na testach już 7 lutego.

Bluff

Anonimowy pisze...

Piotrek, to że Sokół jest dziennikarzem to nie znaczy że analizuje teksty z bloga przed wysłaniem pod kątem każdego słowka żeby jakiś przyćpany fan nie wyciągnął takich wniosków jak anonimowi powyżej. Sorry za przycpanych, ale nikt normalny chyba nie rozkłada w ten sposób tekstu.

Piotrek pisze...

Ale przecież napewno nie chce wywołać jakiejś burzy, więc uważa na słowa. A takie sformułowania nie są jednoznaczne.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Tu nie chodzi o rozkładanie tekstu na części, ale odniesione podczas czytania artykułu subiektywne wrażenia.
Pozdr

Anonimowy pisze...

Ee, sorry, ale jak dla mnie 'gotów do startów w ich barwach' oznacza po prostu gotów do startów. Bo jak niby, będzie gotowy do startów w barwach tego waszego wymarzonego Ferrari a LRGP juz nie? To Ferrari startuje w jakiejs innej, łatwiejszej lidze że Robert może być jednocześnie gotów do startów u nich a nie być gotów do startów w Lotusie? Absurd

Piotrek pisze...

Może nie być gotowy do startów w Renault, mając kontrakt z innym zespołem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Polak w F1? Absurd. W Ferrari? Podwójny absurd.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Może nie być gotowy do startów w Renault, mając kontrakt z innym zespołem." - no aż tak to tego interpretować nie można Piotrek.

Myślę, że nie powinniśmy rozbierać aż tak słów Pana Mikołaja Sokoła. Już kilka razy tak postępowaliśmy i potem był zonk.

Niestety - melisa i jakieś ciekawe zajęcie na ten okres oczekiwania. Oby jak najkrótszy.

Anonimowy pisze...

szykowanie Romka może oznaczać bardzo duzo na pewno nie jest to tobra wiadomość dla nas kibiców. Może mówić dwie żeczy !. Dajemy ci Romek szanse bo Robert wraca od lutego i już sobie nie będziesz mogł pojezdzić ,druga wersja Romek dostaje szansę bo z Robsonem nie jest za dobrze i jego tremin powrotu bedzie brdzo przesunięty. A może nawet nie ma pewności że wroci w 2012r. Nie chcę byc złym prorokiem oby to nie była ta druga wersja , ale cos mi mowi że ta cisza nie może zwiastować czegoś dobrego....

Anonimowy pisze...

cisza bywa przed burzą

Anonimowy pisze...

Anonimowy pisze...

szykowanie Romka może oznaczać bardzo duzo na pewno nie jest to tobra wiadomość dla nas kibiców. Może mówić dwie żeczy !.

No, przyznaję, w pierwszej chwili to aż ścierpłem. Ale potem sobie uświadomiłem, że to nic strasznego. Że chodzi o rzeczy.

Mateusz Cieślicki pisze...

Bardzo proszę o spokój, inaczej będę usuwał komentarze.

Anonimowy pisze...

Co do Grosjeana to nie martwiłbym się tym za bardzo. Już przed GP Singapuru mówiono o tym, że Francuz ma pojeździć w jakiś sesjach treningowych, jeszcze w tym sezonie. Należy tylko czekać. Sam Boullier w Indiach powiedział(temu dziennikarzowi z GdlS), że nadal będą czekać za Robertem, także tylko to nam pozostaje, aż pojawi się jakaś konkretna informacja o RK. Nie ma co wdawać się w dywagacje jaka jest sytuacja, bo tego z nas nikt w 100% nie wie.
Pozdrawiam

TomekT

Anonimowy pisze...

Czy niektórzy tutaj nadal wierzą w to, że Bullier czeka na decyzję Roberta!?., Ludzie, przecież on doskonale wie co jest z Robertem i czy będzie mógł jeździć. Robert jest jego zawodnikiem, zawodnikiem teamu i oni doskonale wiedzą co jest grane i czekają z ogłoszeniem decyzji do ostatniego GP.

Anonimowy pisze...

Jesteś wysokiej rangi pracownikiem Lotus Renault? Nie? To pozwól, że nie do końca zgodzę się z twoim zdaniem :)

TomekT

Piotrek pisze...

Zgadzam się z TomkiemT. Nikt z nas do końca nie wie jaka jest sytuacja. Wiemy tyle, że Robert ma jeździć w przyszłym sezonie w F1. Wszystko co poaz tym jest póki co nieznane.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Piotrek, wszystko inne jest nie znane, tylko to, że ma jeździć w przyszłym sezonie. A skąd ty to wiesz? skąd masz takie informacje? od lekarzy i Morellego? przecież każdy z nich gada co innego.

Magelot pisze...

Niestety robi się Hide Park...

Przecież nie jest to taki duży wysiłek, aby zadbać o jakość wypowiedzi. Ciekawe wypowiedzi znacznie lepiej się czyta, nawet jeżeli nie są zbyt optymistyczne.

Dla tych co w to wątpią, proszę przeczytać moją poprzednią wypowiedź (link poniżej) i porównać jakość komentarzy wcześniejszych i późniejszych.
Można, prawda? Jest różnica?

(28 października 2011 20:56)
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/10/nie-bedzie-niedzielnego-wywiadu-z.html?showComment=1319828212357#c4861873156949549202

Anonimowy pisze...

Bullier ma swobodę decyzji, bo wie, że Robert wraca. Ten sezon może poświęcić na eksperymenta - najpierw z Senną za Quick-Nicka (no wtedy jeszcze nie mógł być pewny powrotu Kubusia) a teraz z Grosjeanem kosztem jednego treningu Pocisku z Vyborga oraz jednego Brunona "zmieniłem nazwisko na wujkowe" Senny.
To i tak jest wszystko Rzeźba w G...Bo jak zauważyłem, najlepszy komentator F1, Martin Brundle, w tym sezonie już 3 krotnie wymamrotał przy okazji komentowania jazdy LRGP coś w stylu: "ciekawe co w tym samochodzie osiągałby Kubica". Nie oszukujmy się, jest trzech kierowców którzy potrafią wyciągnąć z samochodu 105%: Alonso, Hamilton i Kubica... no niech będzie że Vettel jest czwarty. Czekamy.

Piotrek pisze...

Wiem, że Robert wróci od lekarzy, Cecarelliego i Morelliego, ale też i od Rossello. Ten ostatni nie miał już absolutnie żadnych powodów do tego, żeby ściamniać na temat Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Kubica nalezy do najlepszych, ale urazy byly powazne i nikt obecnie nie wie ,co bedzie z jego sprawnoscia. Gdyby byl w doskonalej formie, nie oszukujmy sie!!! -dawno by to udowodnil, zwlaszcza myslac o innym teamie.Dlaczego taki wniosek? -Zauwazcie, ze w marcu,IV,VI mowilo sie prawie jako pewnik, ze pojedzie w Brazyli. Bo wowczas stan urazow i progres leczenia pozwalal na taki optymizm. Dzis na Brazylie juz nie jest wymieniany nawet jako testowy-co byloby sprawdzianem- za to pojawil sie 3 kierowca. Od jutra, po 11.30 pozostana 2 wyscigi ,a pojutrze zaczniemy dowiadywac sie o pierwszych eventualnych transwerach- nie tymczasowych ale na caly sezon.Miejsca beda kolejno ZAJMOWANE!!!przez nastepny miesiac, czyli do Brazyli, poniewaz w tym sezonie wszystko jest juz wyjasnione.Z wyjatkiem 4 lwow walczacych o 2 i3 miejsce, ale oni sa juz ZAKLEPANI.O ile wiem, Masa w Ferrari pozostaje. Nieobecni ,nawet z czolowki, nie wchodza do gry i tyle, co z zalem zaczynam przyjmowac do swiadomosci. Zycze sobie, zebym sie mylil w 100%ach.
Wracaj Robert ,gdy bedziesz naprawde gotow.

Anonimowy pisze...

Ludzie, Robert jest milionerem !!!!. Stać go na najlepszą na świecie opiekę medyczną . Dlatego dziwnie brzmi teza, że nie wróci do ściagania bo będzie miał sztywną rękę :). Gdyby z jego ręką było tak źle, jak niektórzy tutaj twierdzą, dawno z Morellim siedzieliby w jakiejś prywatej klinice ortopedycznej w Szwajcarii lub USA i kombinowali co dalej robić. Nie bez przyczyny Rosselli twierdził, że Kubicy brakuje MALUTKO do odzyskania sprawności pozwalajacej na jazdę bolidem.

Anonimowy pisze...

No to wszystko jasne. Trwa etap negocjacji. W chwili obecnej nie dowiemy się prawdy na temat stanu Roberta bo nikt dla widzimisię fanów nie upubliczni faktów mogących być argumentem w negocjacjach.
O ile wypowiedź Rosellego można uznać za grę obozu RK pod negocjację to wcześniejsza wypowiedź Cecarelliego .... nie wiem co o niej sądzić. Obawiam się że Cecarelli po prostu zdradził faktyczny stan mając na uwadze swoją rzetelność.
W chwili obecnej Renault jest dla RK jedynym wyborem (jeśli będą na prawdę aspirować do TOP4) a bezczynność przez kolejny rok może skończyć się tragicznie.

Meras

Anonimowy pisze...

Steve Jobs miał jeszcze więcej kasy niż Robert i w kwestiach zdrowotnych niewiele mu to dało anonimie z 23:18

Anonimowy pisze...

Zastanawiam się czy w kontrakcie Roberta nie było opcji na 2012. Jeśli tak to może wypowiedzi obu lekarzy należy oceniać odwrotnie do mojej wypowiedzi z 23:27 ?

Może Cecarelli wykonał prośbę obozu RK który negocjuje z innym zespołem i potrzebuje "zniecierpliwić" Renault by nie skorzystało z opcji 2012 ? Jeśli tak to może Reselli się po prostu wygadał.

Powyższe wnioski kiełkują w głowie kiedy pomyśli się że np. Ferrari było gotowe zapłacić Kimiemu za odejście (a wiadomo że kwota odstępnego była spora). Jeśli dodać do tego fakt że czerwoni potrzebują drugiego dobrego kierowcy by wygrać "konstruktorów" do tego kierowcy który nie spowoduje konfliktu z Alonso oraz fakt że sam Alonso jest niejako ambasadorem RK (pamiętam jego wypowiedzi po wypadku).
Biorąc pod uwagę powyższe domysły i fakty można stwierdzić że istnieje potencjalnie możliwość że trawją obecnie prace Morelliego nad "zniechęceniem" Renault oraz negocjacje warunków kontraktu w Ferrari.

Meras

Anonimowy pisze...

"Polak cały czas przechodzi rehabilitację po rajdowym wypadku i nie potwierdził jeszcze zespołowi, że będzie gotów do startów w ich barwach w sezonie 2012"

Zwróćcie na słowo "przechodzi" i "będzie gotów do startów"..Znaczy że noga już jest sprawna.

Cudowna wspaniała wiadomość ! Niech ktoś odczyta z tego przekazu co z ręką bo nie mogę się wczytać.

Anonimowy pisze...

,,Polak cały czas przechodzi rehabilitację po rajdowym wypadku i nie potwierdził jeszcze zespołowi, że będzie gotów do startów w ich barwach w sezonie 2012.,,

To zdanie napisane przez Mikołaja na blogu napawa mnie optymizmem. No ale...


$m!lE

BYKU pisze...

http://www.motorsport-magazin.com/formel1/news-130471-boullier-wirbt-fuer-regelstabilitaet-wir-sind-bereit-fuer-kubica.html
dosc ciekaawy artykuł :)

Anonimowy pisze...

Anonimowy pisze...

Steve Jobs miał jeszcze więcej kasy niż Robert i w kwestiach zdrowotnych niewiele mu to dało anonimie z 23:18
30 października 2011 00:01

Ale, dla równowagi dyskusji dodam, Katarzyna Figura była już prawie łysa, a teraz jakie piękne loki przemysł kosmetyczny jej uskutecznił...

Anonimowy pisze...

Skoro jest tak pieknie to dlaczego jest tak żle!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Uwielbiam Roberta Kubicę
ale brak jakiejkolwiek informacji świadczy o braku szacunku dla nas kibiców!!!!!!!!!!!!!!!!
a wystarczy krótkie info!np nie wiem czy wróce ale zrobie wszystko zeby tak sie stało......
czy tak duzo wymagamy????????????

Anonimowy pisze...

Dlaczego Boulier czeka na Roberta ? Czyżby naprawdę wierzył w konkurencyjność Kubicy po ewentualnym jego powrocie na tor ? Szczerze w to wątpię.
Nawet jakby był sporo słabszy niż przed wypadkiem co byłoby oczywiste, powrót na tor Roberta byłby największym spektaklem medialnym ostatnich kilku lat, porównywalnym z powrotem Schumachera. Reklama dla LRGP warta dziesiątki milionów euro oraz niesamowitym magnesem dla największych sponsorów. Któż nie chciałby się pławić w splendorze i jupiterach skierowanych tylko i wyłącznie na box LRGP z napisem Kubica.

Jak szał pod tytułem KUBICA ucichnie a Robert nie zbliży się do oczekiwanych rezultatów to oczywiście podziękują mu za współpracę. Tak jak Mercedes nie będzie miał skrupułów pozbywając się Schumachera.

Wątpię by w sezonie 2011 Robert pokazał się gdziekolwiek oficjalnie. Jeśli już to w pierwszym wejściu sezonu F1 2012...Ale czy uda się przetrzymać wszystkich w niepewności aż do tego momentu ?
Nie piszę tu nic o Boulierze bo wydaje mi się że on również uczestniczy w małym spektaklu służącym zdezinformowanie mediów. Klasyczny przykład dezinformacji stosowanej w wywiadzie jak i polityce. Podrzuca się fałszywe, często sprzeczne wersje pewnych zdarzeń.
Nigdy nie uwierzę że Boulier wie tylko tyle co my...Czyli NIC ;-).

Anonimowy pisze...

Anonimowy pisze...

Skoro jest tak pieknie to dlaczego jest tak żle!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Uwielbiam Roberta Kubicę
ale brak jakiejkolwiek informacji świadczy o braku szacunku dla nas kibiców!!!!!!!!!!!!!!!!
a wystarczy krótkie info!np nie wiem czy wróce ale zrobie wszystko zeby tak sie stało......
czy tak duzo wymagamy????????????
30 października 2011 07:58

Ależ jakże NUDNO by było gdybyśmy wszystko wiedzieli! Anonimowy z 7:30 nie chodziłby pobudzony od okna do okna wypatrując powrotu Roberta, Anonimowa z 20:30 nie kończyłaby właśnie robić na drutach trzeciego swetra w barwach swojego ulubionego teamu (z kwadratowym nieco bolidem po środku) a Anonimowy z 1:02 nie zasnąłby przy biurku ze słownikiem w ręku nad Autobildem otwartym na artykule "Oder tatsächlich drohte Kubika zurück?"...cierpliwości, jeszcze będziemy wspominali ze śmiechem te nasze "męczarnie" :)

Anonimowy pisze...

Anonimie z 8:26 spektaklem medialnym to będzie w przyszłym sezonie powrót Kimiego

Anonimowy pisze...

Anonimowy 08:53

Pozwole sobie stwierdzenie iż powrót Roberta bedzie zdecydowanie większym spektaklem medialnym.


$m!lE

Anonimowy pisze...

Oczywiście pozwolę sobie NA stwierdzenie:)


$m!lE

Anonimowy pisze...

Nie porównujmy spektaklów medialnych, jeżeli chodzi o powrót mistrza świata do powrotu rekonwalescenta z jedną wygraną.

Anonimowy pisze...

Ja myśle że od strony marketingowej to cisza przed burzą! Milczą prawie wszyscy od otoczenia Roberta po LR. Za chwle bedzie wielkie woooow! Oczy calej F1 na 1 osobe. Popis dla reklamodawców. Po straconym słabym sezonie to bedzie ogromny zastrzyk $$. Przemyslana taktyka.

Anonimowy pisze...

A ja się zastanawiam czy anonim z 7.58 uważa że większa ilość wykrzykników czy znaków zapytania niż jeden zwiększą wyraz lub wagę jego wypowiedzi?

Gal Anonim

Anonimowy pisze...

Jestem za teorią Anonima z 09:39.

Anonimowy pisze...

No i Boullier poraz kolejny potwierdza, ze Kubica to opcja numer jeden. Szczerze, to watpie aby Renault wyplacilo Kubicy pieniadze za ten sezon wiedzac, ze juz nie wroci. Lopez by nie poszedl na taki uklad. Z drugiej strony nie wykluczone, ze jest rozmowa z innym teamem, ale szanse na powrot do samej F1 sa moim zdaniem duze.

Zyga

Anonimowy pisze...

Lewis startował w ten weekend z kaskiem ozdobionym podobizną Marleya. Brundle i Coulthard (BBC F1 team) zastanawiali się dlaczego akurat Marley, dochodząc do wniosku że Lewis musi być jego wielkim fanem. Ja myślę że nie chodzi konkretnie o muzykę Boba Marleya ;). Jestem również ciekaw jak ten nowy obszar zainteresowań Hamiltona, objawiający się m.in. refleksyjnym spokojem jaki ostatnio prezentuje, będzie miał wpływ na jego wyniki.
Peace&Love bracia :)

Anonimowy pisze...

do anonima z 12:18...a jak to się ma do tematu bloga ? ;-)

Anonimowy pisze...

Do anonima 12:21 od Anonima 12:18

To jest jasny sygnał dla Pana Cieślickiego że pora powiększyć stronę o dział wyścigów.

Darz Bór

Anonimowy pisze...

Do Anonima z wielkiej litery oczywiście.

Anonimowy pisze...

dziś na obiad miałem ogórkową, ziemniaczki, smażone pieczarki nadziewane mięsem surówka z kiszonej kapusty.
Mam świetny przepis na marynowane winogrona. Jak ktoś chętny to napiszę przepis.
Szukam przepisu na marynowane buraczki...
pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Do Anonima 13:49, Głodny Anonim 12:18

Z całym szacunkiem ale strona wkrótce (paradoksalnie, im szybciej tym lepiej) straci swoją aktualność. Już informacji spływa coraz mniej i nie bardzo jest co w gorączce roztrząsać. Może warto by - tu ukłon do autora Bloga - rozszerzyć nieco zakres tematyczny Bloga z myślą o lepszych czasach, które - nie wątpię - nadchodzą. Tak zacne grono fanów Roberta, skoro już zgromadziło się w jednym miejscu... no grzechem byłoby nie wykorzystać tego faktu.
Pozdrowienia

robo-tabu pisze...

To na pewno był Marley? Na onecie ktoś napisał, że to podobizna Marco Simoncelliego, chociaż też się z tym nie zgadzam. :p

Anonimowy pisze...

Anonim 12:18 do robo-tabu

100%
http://img.thesun.co.uk/multimedia/archive/01398/p3_1398687a.jpg

Anonimowy pisze...

@ Arof 28.10.2011 23:50

Czytam i przecieram oczy ze zdumienia...
Zamiast po prostu przyznać, że nie masz racji i się zagalopowałeś, zarzucając dr Rossello "niedorzeczność", mamy tu wybuch emocji godny egzaltowanej nastolatki i żale uciśnionej niewinności.

Nikt oprócz Kubicy, jego lekarzy, managera i rodziny, nie wie NIC o jego FAKTYCZNYM stanie. Nigdzie nie twierdzę, że ja coś wiem. Jednak w przeciwieństwie do Ciebie nie zarzucam poważnemu lekarzowi, który od miesięcy zajmuje się Robertem, że plecie bzdury. Forum/blog jest od tego, aby dyskutować, spekulować i snuć przypuszczenia. Jednak w sytuacji, gdy każdy z nas może jedynie powiedzieć: "Wiem, że nic nie wiem" na temat faktycznego stanu zdrowia i sytuacji Roberta, jest dla mnie niezrozumiałe, jak można pozwalać sobie na tego typu mocne (i obraźliwe) słowa, nie mając samemu ŻADNEJ wiedzy, pozwalającej na ewentualną weryfikację prawdziwości twierdzeń renomowanego lekarza. Mógłbyś np. stwierdzić, że Rossello kłamie, ponieważ Ty przebywasz z Kubicą 24 h/dobę i wiesz, że na pewno nie prowadził jeszcze auta drogowego, rękę ma cały czas zabandażowaną a palcami to on w ogóle nie rusza. Ty jednak zarzucasz Rossellemu plecenie bzdur – samemu nie będąc światowej sławy, czy choćby nieznanym (na razie jeszcze) chirurgiem o specjalizacji ręka i nie mając dostępu do karty chorobowej Kubicy. Nie widzisz różnicy między snuciem rozważań na forum/blogu, a wręcz obrażaniem osoby, która dokładnie WIE to, czego nie wie nikt z nas?

I co z tego, że jego wypowiedź nie pokrywa się w 100% z wypowiedziami Morellego i Ceccarellego? Wypowiedź Rossello jest sama w sobie spójna, a że nie do końca pokrywa się z wypowiedziami tamtych osób, to wcale nie znaczy, że jest kłamstwem. Wiadomo, że np. zeznania świadków tego samego wypadku różnią się od siebie, a nawet czasem zawierają sprzeczne informacje, bo ludzie odmiennie postrzegają i oceniają te same rzeczy. Czy to znaczy, że kłamią? To nie jest tak, jak w tym starym kawale, gdy Jaś słowo w słowo oderżnął wypracowanie od kolegi i na pytanie nauczycielki, dlaczego te wypracowania są identyczne, odpowiedział, że dlatego, bo to o tym samym kocie. Jeden stwierdzi, że do całkowitego wyzdrowienia potrzeba jeszcze dużo czasu, a drugi, że już niewiele – a obaj będą mieli na myśli kilka miesięcy. To tak jak z tą szklanką – dla jednego jest do połowy pełna, a dla drugiego do połowy pusta.
Dlatego nie ma sensu drobiazgowo roztrząsać każdej, najmniejszej rozbieżności wypowiedzi TRZECH różnych osób. Najistotniejsze jest to, co przekazał każdy z nich: że Robert odzyska sprawność pozwalającą mu na powrót do ścigania się w F1.
Co do operacji w lipcu czy w sierpniu – ktoś tu sensownie wyjaśnił tę rozbieżność. Może to być pomyłka Rossello wynikająca z faktu, że pierwotnie operacja był planowana na lipiec ale ostatecznie wykonano ją dopiero w sierpniu. Skoro Rossello jej nie wykonywał, to mógł sobie zakodować w głowie błędną datę.

Dobrze by było, gdyby ludzie poczuwali się do większej odpowiedzialności za słowa. Niestety, na polskich forach (i nie tylko na forach) nagminne jest wymądrzanie się na różne tematy bez dostatecznej wiedzy w tej dziedzinie czy wręcz kwestionowanie opinii osób, które naprawdę znają się na swoim fachu, przez osoby, które o danej dziedzinie nie mają bladego pojęcia, a jedynie wyssane z palca widzimisię. Natomiast lekarze czy prawnicy słyną właśnie z tego, że na ogół wypowiadają się w sposób powściągliwy i ostrożny i wolą powiedzieć mniej, niż więcej.
Nie rozumiem, od kiedy to wyrażenie choćby najlżejszej krytyki jest „s…m” na własny naród??? Jesteśmy Polakami w Polsce, więc mówię o polskich cechach – w tym konkretnym przypadku negatywnych. Co w tym dziwnego?

Szkoda, że poczułeś się dotknięty. Sądzę, że pan Rossello miałby większe prawo od Ciebie, aby poczuć się dotknięty - wszak padł wobec niego zarzut, iż wygaduje brednie - i to ze strony osoby, która nie ma nawet ułamka tej wiedzy, którą on posiada. Więc może wyluzuj trochę, wyjdzie Ci to na zdrowie, a blogowi na korzyść.

Pozdrawiam
o

Anonimowy pisze...

@fan f1 i Roberta 28.10.2011 23:40

Jeszcze trochę i będę nie tylko fanką F1 i Roberta, ale fanką fana F1 i Roberta :)

@ Anonimowy 29.10.2011 22:20
"Zauwazcie, ze w marcu,IV,VI mowilo sie prawie jako pewnik, ze pojedzie w Brazyli."

Nie wiem, gdzie się tak mówiło. Bo Morelli mówił tylko, że taki jest CEL Roberta i że Robert pracuje nad tym, aby zrealizować ten cel. Co bynajmniej nie oznaczało, że na pewno uda mu się ten cel osiągnąć. Później, chyba juz po zastąpieniu Heidfelda przez Sennę, Morelli powiedział, że może dojść do sytuacji, iż dla Roberta zabraknie kokpitu w 2011 r. nie dlatego, że nie będzie wystarczająco sprawny, aby wrócić, tylko dlatego, że taka będzie polityka zespołu (chodziło o sponsorów Senny i związany z tym marketingowy aspekt startu Senny w GP Brazylii). Już wtedy stało się jasne, że to Senna wystartuje w Brazylii, nawet choćby teoretycznie Robert mógł pojechać.

"na Brazylie juz nie jest wymieniany nawet jako testowy" - przecież to Morelli obruszył się na słowa Lopeza o umożliwieniu Robertowi jazdy w piątkowych treningach. Morelli powiedział wtedy, że jeżeli Robert założy kask i kombinezon, to będzie oznaczało, że jest w formie kierowcy WYŚCIGOWEGO i będzie mógł startowac w wyścigu a nie w [jakichś tam]piątkowych treningach.

Tak jak zauważa TomekT (29.10.2011 20:24), piątkowe testy dla Grosjeana pod koniec sezonu były zapowiadane przez szefów Renault już kilka miesięcy temu, więc nie ma to związku z aktualnym stanem Roberta i nie można na tej podstawie spekulować, że z Robertem musi być źle.

o

Anonimowy pisze...

@ Meras 29 października 2011 23:27

"[...] wcześniejsza wypowiedź Cecarelliego .... nie wiem co o niej sądzić. Obawiam się że Cecarelli po prostu zdradził faktyczny stan mając na uwadze swoją rzetelność."

Możesz wyjaśnić, co w wypowiedzi Ceccarellego jest źródłem Twoich obaw?
O ile pamietam, Ceccarelli powiedział, że Robert będzie kierowcą F1 w sezonie 2012. Potrzeba mu tylko jeszcze kilku miesięcy ćwiczeń. Jak dla mnie to bardzo optymistyczna wypowiedź, zważywszy na to, że w tym samym wywiadzie Ceccarelli zdradził, iż Robert miał przecięte 2 z 3 głównych nerwów, a jednak te nerwy się zregenerowały i Robert odzyskał czucie w ręce.
Ręka jest słaba, więc teraz Robert musi jeszcze popracować nad siłą mięśni, a odbudowa siły mięśni zajmie mu kilka miesięcy.

Jak wiadomo, do rozpoczęcia testów zimowych też zostało kilka miesięcy.

Więc co w wypowiedzi Ceccarellego jest powodem Twoich obaw?

o