Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 8 października 2011

Fakt publikuje nowe zdjęcia Roberta Kubicy

Na stronie internetowej dziennika "Fakt" ukazały się nowe zdjęcia Roberta Kubicy. Według dziennikarzy gazety zostały one zrobione niedawno temu. Widzimy na nich Polaka wychodzącego z kliniki Formula Medicine i wsiadającego do samochodu, tak jak na poprzednich zdjęciach z czerwca. Na jego ręce jest jeszcze opatrunek i widać stabilizator zewnętrzny mający wzmacniać rękę. Poniżej prezentuję link do zdjęć.


Po raz trzeci od lutowego wypadku możemy zobaczyć Roberta Kubicę na zdjęciach. Niestety, wszystkie one były robione albo z ukrycia, albo bez intencji pokazania się światu przez Polaka. Po raz drugi zdjęcia ukazują się na łamach dziennika "Fakt". W artykule je opisującym nie mamy podanej daty ich wykonania, a jedynie miejsce - Viareggio.

Widzimy, że stabilizatory zewnętrze z prawej ręki Kubicy nie są jeszcze zdjęte, a niemal cała ręka jest w opatrunku. Jak twierdzą dziennikarze faktu, stabilizator ma zniknąć w ciągu kilku dni. Nie podają oni jednak źródła tej informacji.

Oto link do galerii zdjęć z Robertem Kubicą:

http://www.fakt.pl/Kubica-prawie-zdrowy-Musi-wyleczyc-reke-i-jazda-,galeria-artykulu,133021,1.html

Nowy numer miesięcznika F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

149 komentarzy:

Anonimowy pisze...

szybka reakcja, dziekuje :) strasznie duzy ten bandaz, zaslania całą rękę, ale jestesmy dobrej mysli co do lutego 2012, jupi

Anonimowy pisze...

Waga też jest ok:)

Anonimowy pisze...

Tylko ręka cały czas w kieszeni...pytanie co z jej ruchomością.

Bluff

BYKU pisze...

no faktycznie ciezko powiedziec...
ciekawe czy nagrali film
ale jezeli trzyma ja caly czas w kiesszeni to jest usprawiedliwiony tym stabilizatorem

zagiel_1987 pisze...

Ciekawe, czy w najbliższym czasie, nie pojawi się filmik z podobnymi ujęciami. Wiadomo byłoby wtedy, czy z nogą nie ma już żadnych problemów i czy Robert nie utyka :) Ale ze zdjęć wynika, że z nogą wszystko jest w porządku :)
Tylko martwi mnie trochę ta dłoń, która znowu jest w kieszeni. Mam nadzieję, że nie oznacza to ukrywania tego, że jeszcze nie jest w nie najlepszym stanie i wisiałąby trochę niewładna.

BYKU pisze...

tak sobie mysle ze jakby dziennikarze faktu mieli jaja to by podeszli i poprosili o rozmowe a nie robili zdjecia z ukrycia

Anonimowy pisze...

@BYKU naprawdę wierzysz, że Robert by z nimi rozmawiał?

Mateusz Cieślicki pisze...

Faktowi raczej nie zależy na uzyskaniu wypowiedzi, raczej zdjęć.
Poza tym - na 100% Robert by odmówił. Co innego jakby wpadli na niego przypadkiem kibice, to byłaby szansa wymienić 2 zdania.

Marcin81 pisze...

Witam a mnie martwi nadal ta reka. czemu ta kieszen.Widac ze kilka kilo wiecej,oby było dobrze czas pokaze. Robert wierze w Ciebie!!!

Anonimowy pisze...

na zdj. 11 widać blizny, ale ładnie się goi. wczoraj czytałem wypowiedź Bouliera o tym jak R zrobił 70% okrążenia na SPA jedną ręką (drugą w tym momencie korzystał z kanału F). Będzie dobrze!

Mateusz Cieślicki pisze...

Zdjęcie 11. jest sprzed 4 miesięcy. Niestety, Robert będzie miał okrutne blizny, ale trzeba być dobrej myśli.

Michał pisze...

Ta ręka znowu w kieszeni wygląda zastanawiająco, ale może mu w nią zimno po prostu? W końcu bandaż elastyczny, a chyba taki ma nałożony trochę utrudnia krążenie, więc jest to możliwe. Co do nogi to widać, że przy wsiadania obciąża ją mocno, na innej fotce widać że jest zgięta, więc prawdopodobnie ruchliwość jest, że tak to kreślę życiowa. A zdjęcia są pewnie gdzieś z okresu po zdjęciach z fejsa. Teraz można się lada moment spodziewać reakcji ze strony Morelliego lub Sokoła ;)

Anonimowy pisze...

Po zdjęciach z FAKTU wnioskuję że jeszcze rok rehabilitacji przed Robertem aby móc cokolwiek zrobić tą ręką. Ręka całkowicie niesprawna.
Hurraoptymiści pokroju Piotr będą pisać że wspaniale bo nawet trzyma rękę w kieszeni. Ci normalni wiedzą że w kieszeni trzyma się portfel albo telefon.
Poza tym śmieszy mnie jak po epitetach w kierunku "FUCKTU", jaka to redakcja jest obrzydliwa i oszukańcza robi się na podstawie jej artykułu newsa na blogu. "FUCKT" jest już cacy ? ;-).

Anonimowy pisze...

Może w końcu ostatnia garstka optymistów zrozumie po tych zdjęciach że Robert nigdy nie zasiądzie za kierownicą bolidu. Ręka jak drewniany kołek wsadzona w kieszeń. Przykre ale prawdziwe. Autor bloga musi mocniej postarać się aby podtrzymać zainteresowanie bloga i co za tym idzie - zarabiać.

Anonimowy pisze...

Czy te zdjęcia oznaczają, że stabilizator z nogi został już zdjęty ?? Z tego co pamiętam, jeszcze niedawno miał i na nodze i na ręku, jeśli zgina tę nogę, to czy to oznacza, że został tylko ten na ręce ??

Anonimowy pisze...

Anonimowy 9.33-9.37 (ta sama osoba).


Ty tylko udajesz takiego, czy tak na poważnie?

Anonimowy pisze...

Anonim z 09:37 Twoje zdanie co do Mateusza jest bardzo krzywdzące,załóż cwaniaczku sam blog i zarabiaj.Najprościej jest kogoś krytykować.
Andrzej.

Anonimowy pisze...

anonimowy z 9:40 nie widać stabilizatora bo Robert ma luźny dres. Stabilizator nie był założony na stawie kolanowym więc ze zginaniem nogi nie powinno być problemów

Mateusz Cieślicki pisze...

1. Nigdy nie stosowałem żadnych epitetów pod adresem "Faktu"
2. "Autor bloga musi mocniej postarać się aby podtrzymać zainteresowanie bloga i co za tym idzie - zarabiać." - tak, to prawda - brakuje mi jeszcze trochę do jachtu więc napisałem do faktu żeby puścili kolejne zdjęcia żebym mógł zarobić.

Według mnie nie można po zdjęciach stwierdzić nic więcej, niż jest na nich widać. Nie ma sensu cokolwiek przewidywać, mówić, że jeszcze rok rehabilitacji albo cokolwiek innego. Spokojnie.

Myślę, że - tak jak napisaliście - pojawi się film po jakimś tygodniu w Fakcie.

Marcin81 pisze...

Wiecie co mnie zastanawia? Skoro Robert ma niebawem pojawic sie w kasku i w aucie z klatka,to dlaczego nadal za kierownice wsiada Edyta? Palce sie zginaja tak ,łokieć niby sie zgina? Noga jest w stanie bdb? Czemu sam nie wsiadzie za kierownice???

Anonimowy pisze...

Czy te wystające szpikulce są wkręcone w kości? Przepraszam za głupie pytanie ale po prostu się na tym nie znam.

Anonimowy pisze...

@Marcin81

A jak sobie wyobrażasz prowadzić samochód ze stalowymi kolcami wystającymi na prawą stronę? Podczas podstawowych czynności np. zmianie biegów mógłby zahaczać tym stelażem o elementy wyposażenia samochodu. Poza tym taki stelaż blokuje ruchliwość w obrębie łokcia więc np. nie ma możliwości wygodnego chwycenia kierownicy.

Marcin81 pisze...

Oby to juz nie długo zostało zdjete. Moze juz jestem przewrazliwiony.

Mateusz Cieślicki pisze...

Z tego co ja się orientuję (nie daje pewności) to "te szpikulce" są przymocowane do tytanowego elementu przymocowanego do kości.

Anonimowy pisze...

Marcin81 - czy ty na głowę upadłeś? Rozumiem, że Robert mógłby sobie pojeździć gdzieś po torze, czy w terenie, ale chyba zdajesz sobie sprawę, że jazda z unieruchomioną ręką po publicznej drodze to zajebiste ryzyko.
Co do zdjęć - mam nadzieję , że Fakt tej informacji o zdjęciu stabilizatora nie wyssał z palca. Zresztą Robert może już go nie mieć, zważając na słowa Boulliera o niedawnym drobnym zabiegu i poślizg w publikacji zdjęć.
Natomiast chciałem przypomnieć moje słowa wszystkim, którzy po zdjęciach z Facebooka bredzili coś o unieruchomieniu stawu łokciowego. Otóż na zdjęciach z faktu widać TEN SAM stabilizator. Jak to się ma do słów Morelliego, który twierdzi, że Robert ćwiczy łokieć przez zginanie i rozciąganie? Mówiłem, że stabilizacja dotyczy TYLKO kości przedramienia i jest to metoda prewencyjna w okresie gojenia się kości, która pozwala obciążać rękę. Teraz już chyba nie ma żadnych wątpliwości. Biorąc zaś pod uwagę brak usztywnienia stawów, zdjęcie owego stabilizatora nie zmieni kompletnie nic! Dosłownie z dnia, na dzień Robert będzie mógł kontynuować rehabilitację na tym samym poziomie, co dotychczas. Morał z tego taki, że Mateusz będzie musiał pomyśleć nad zmianą profilu bloga (np. na "Droga do mistrzostwa wg. RK:"). Cieszcie się ludzie, bo jest z czego! Arof.

Anonimowy pisze...

Jeszcze niedawno co niektórzy ferowali teorię jakoby stelaż na ręku Roberta ma za zadanie dodatkową stabilizację do wykonywania ćwiczeń siłowych. Kubica nawet nie wyjął ręki z kieszeni wsiadając do samochodu. Jest BEZWŁADNA.
Ciekawe co teraz Morelli powie.

Anonimowy pisze...

Sorki za nieścisłość - nie chodziło mi o unieruchomioną rękę (w sensie sztywności), lecz o te nieszczęsne druty, dodatkowy ciężar i bandaż na niej, czyli ogólnie niepełną dyspozycyjność. Arof.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 12:16 - rozumiem, że Morelli dla sprawy może zrobić z siebie kretyna, natomiast ani Ceccarelli, ani żaden inny szanujący się lekarz nie będzie ryzykował swoim dobrym imieniem, aby pociskać pierdoły. Jeśli Ceccarelli powiediał, że nie ma problemów neurologicznych, to chyba nie dlatego, że mu dali w łapę! Tu akurat liczy się reputacja. Do bezwładności się nie odniosę, bo same brzydkie rzeczy mi pod Twoim adresem do głowy przychodzą. Arof.

Marcin81 pisze...

Kolego Arof ja na głowe nie upadłem i nie upadne.

Anonimowy pisze...

Nie bierz tego do siebie, powiedziałem to żartobliwie. Jeśli uraziłem, to przepraszam. Ale myślę, że nie byłoby rozsądnym prowadzenie auta po szosie z tym "osprzętem". Arof.

Anonimowy pisze...

Do Arof z 12:23...Oczywiście Ty wywnioskowałeś ze zdjęć że Robert ma elegancko sprawną rękę.
Do kliniki Robert jeździ podobno ćwiczyć rozciągania stawów, obciążenia siłowe ręki a potem wychodzi z kliniki i trzyma rękę w spodniach ? Nawet wchodząc do samochodu ? Jest tak samo bezwładna jak na poprzednich zdjęciach z Faktu.

Anonimowy pisze...

Jeszcze może powiesz, że ktoś mu ją do tej kieszeni wkłada? No bo jeśli bezwładna...Arof.

Marcin81 pisze...

OKI nic sie nie stało :-)

Pan Morelli pisze...

To wspaniala informacja!

---

I czy w swietle tych oto zdjec wymowka Morelliego z przez kilku tygodni, jakoby Robert nie mogl jechac symulatorem, bo mogloby zrobic mu sie niedobrze, nie jest jeszcze bardziej smieszna?
Menedzer Kubicy byl nieudacznikiem i takim juz pozostanie. Nie potrafil usytuowac Roberta w dobrym zespole, tak jak nie potrafi odpowiednio zaopiekowac sie swoim klientem po wypadku. Strategia schowania go przed swiatem i puszczania w obieg bajek bedzie sie mscic, w momentach takich jak teraz, kiedy wszyscy zamiast obiecanych postepow widza podobne zdjecia do tych z przed kilku miesiecy. Taktyka milczenia ze strony Roberta tez jest wspaniala. Mozna tylko pogratulowac.

Wdlug mnie ta reka jest bezuzyteczna i jesli (w najblizszym czasie) nie stanie sie jakis cud, Kubica nie zasiadzie juz za kierownica bolidu F1.

SiarraD pisze...

Dawno już się nie udzielałem na blogu ale stwierdziłem, że nie dam rady wysiedzieć spokojnie czytając te bredzenie o sztywnej, bezużytecznej czy drewnianej ręce Roberta. Na jakiej podstawie to twierdzenie chciałbym zapytać. Parę fotek Roberta z ręką w kieszeni i od razu jakieś nawiedzone egzemplarze przyznają mu rentę inwalidzką. Lekarze Roberta otwarcie przekazują brak jakichkolwiek problemów neurologicznych a co niektórzy ciągle młócą swoją sieczkę o inwalidztwie. Ludzie opanujcie się i skończcie sobie wkręcać te zeschizowane teorie. Miałem w dziejach zamierzchłych złamane obie ręce na wysokości przedramienia i dobrze wiem dlaczego Robert wtyka tę osprzętowaną rękę do kieszeni. Cały ten badziew może się wydawać, że nie jest ciężki ale jak trzeba to targać z sobą praktycznie non stop to zaczyna ważyć tyle co kowadło przywiązane do barku. Dla wszystkich niedowiarków proponuję dla eksperymentu przytwierdzić sobie kilogramowy odważnik do ręki, pofunkcjonować w ten sposób przynajmniej jeden dzień i powrócić na bloga by podzielić się wrażeniami. Pozdro dla wszystkich. Mateusz, dzięki wielkie za profi działalność blogową. No i oczywiście: wracaj szybko na tor Robert. :)

Anonimowy pisze...

Zdjęcia zrobione 5 dni temu, Robert chodzi normalnie, nie kuleje.

Anonimowy pisze...

@SiarraD w pełni się z Tobą zgadzam :) Też mnie krew zalewa jak czytam "nawiedzonych egzemplarzy".

Pozdrawiam jojo

Anonimowy pisze...

Wczoraj podczas treningu komentatorzy BBC czyli Croft i Anthony Davidson mówili o Robercie. Ich zdaniem nie zobaczymy Roberta w przyszłym sezonie w F1, bo to niemożliwe żeby wytrzymał te przeciążenia. Nawet dla zdrowych kierowców jest to bardzo odczuwalne.

Anonimowy pisze...

Wg mnie robert spodziewając się potencjalnych fotografów za każdym razem wkłada rękę do kieszeni, nie zależnie czy jest władna czy nie

Michał pisze...

Słuchajcie, był kiedyś taki wywiad z RK gdzie pytali go o blizny po pierwszym wypadku, z tego co pamiętam on odpowiedział krótko - O tym się nie mówi. Może teraz najzwyczajniej w świecie gdzieś tam podświadomie krępuje się blizn i dlatego trzymam ją ukrytą. Plus to co napisał SiarraD waga tego i niedogodności wynikające z druciarstwa dokładają swoje. Podzielam również opinię że Cecarelli czy jak to się tam piszę nie robiłby ze swojego języka szmaty.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dziwne, że jeszcze żaden profesjonalny grafik komputerowy - których swego czasu było tu mnóstwo - nie powiedział, że te zdjęcia to fotomontaż.

Anonimowy pisze...

Mateusz - faktycznie, pochowali się jakoś :)

Anonimowy pisze...

@anonim z 15:13
to napisałem ja, jojo :)

Pan Morelli pisze...

Te zdjecia to nastepny kontrolowany "przeciek" do faktu. Zostaly najprawdopodobniej zaaranzowane przez samego menadzera. Robert chowa reke do kieszeni, zeby nie zwisala bezwladnie, zaklada nowe spodnie i jest progres.

Nie dziwi tez ze zdjecia pojawiaja sie akurat na weekend GP. Brakuje tylko jakiegos tekstu menedzera o wspanialych postepach. Byc moze pojawi sie juz jutro punktualnie na wyscig.

Anonimowy pisze...

Ciekawa opinia, nie dotyczy Roberta, ale odnosi się do przygotowania fizycznego kierowców

http://www.onestopstrategy.com/dailyf1news/nieuw/article/15575-Frentzen+plays+down+fitness+in+F1.html

Według Frentzena żeby przejechać jakieś 10 okrążeń bolidem F1 potrzeba trzech miesięcy mocnego treningu, aby mieć odpowiednio wytrenowane mięśnie. Nadszedł czas, gdy jego ciało nie było już w stanie wytrzymać przeciążeń. Podsumowując można ukończyć wysoko wyścig jeśli jest się chorym, ale to niemożliwe gdy nie ma się kondycji.

Anonimowy pisze...

Widzę że na blogu zostali tylko klakierzy. MC też nie popisuje się wybiórczo usuwając posty.
Żaden grafik nie musi negować autentyczności zdjęć. Stan Roberta jest tak zły i nieadekwatny do wizji przedstawianej przez Morelliego i Sokoła że tylko pozostaje robić dobrą minę do złej gry właścicielowi blogu i jego klakierom.
Można sztucznie podsycać zainteresowanie i aktywność (kasa) ale już chyba nikt normalny nie uwierzy w cuda.

Anonimowy pisze...

Myślę anonimie z 16:15, że masz naprawdę straszne kompleksy...

Mateusz Cieślicki pisze...

No dobrze, cierpliwość każdego ma swoje granice. Oświadczam, że będę usuwał wszystkie wpisy obrażające innych czytelników lub mnie. Wszystkie.

Piotrek pisze...

@Anonimowy 16:15 - człowieku przestań pieprzyć o tych pieniadzach. Nie wszystko kręci się tylko i wyłącznie wokół nich.
Stan Roberta jest bardzo dobry. Skoro nawet juz dziennikarze "Faktu" piszą, że ma byc niedawno zdjęty, to znaczy, że tak będzie. Im przeciez zależy na wzbudzeniu jak największej sensacji, jednak nie korztem stracenia całkowicie reputacji.
Śmieszy mnie bardzo ostatnia wypowiedź Pana Morelliego na tym blogu. Widać, że chłop nie może się pogodzić z faktem, że Roberta wraca do wyścigowej formy.
@Marcin 81 - Robert ma usiąść w bolidzie między listopadem, a styczniem. Jednak nie jest powiedziane, że będzie to już za miesiąc, więc spokojnie. Ma jeszcze czas, żeby w bezpieczny sposób pojeździć sobie zwykłym samochodem po drodze.
Ogólnie rzezc biorąc, gdy zobaczyłem nagłówek, że są nowe zdjęcia z "Faktu" pomyślałem, że znów coś wymyślili głupiego. Ale widać, że teraz nie chcą sensacji za wszelką cenę. Te zdjęcia potwierdzają, iż te Facebook'owskie były autentyczne. I tyle.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

@Mateusz - bardzo dobrze. Ile można to znosić? I tak Cię podziwiam, za tak długą cierpliwość.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Pan Morelli pisze...

"Śmieszy mnie bardzo ostatnia wypowiedź Pana Morelliego na tym blogu. Widać, że chłop nie może się pogodzić z faktem, że Roberta wraca do wyścigowej formy."

Piotrku, mnie Twoje wypowiedzi tez kiedys smieszyly. Teraz zaczynam sie jednak naprawde o Ciebie martwic.


Panie Mateuszu, moze zrobilby Pan maly konkurs? Pytanie: "Dlaczego Robert chowa przed kamerami dlon do kieszeni?"

Za najbardziej kreatywna odpowiedz, moglby Pan wyslac maly drobiazg. Np. batonika, lub wydrukowane zdjecie Roberta. Mamy juz 3 bardzo orginalne odpowiedzi.

1. "Sruby sa za ciezkie, dlatego Robert trzyma reke w kieszeni."
2. "Robertowi jest zimno w reke."
3. "Robert wstydzi sie swoich blizn."

Ja dodam swoja. Robert ma w kieszeni slonecznik i tak sie akurat zlozylo, ze siegal po ziarenko gdy fotograf robil kazde zdjecie. Obawiam sie jednak ze Piotrek wszystkich przebije.

Lucas17 pisze...

Te blizny na 11. zdjęciu pokazują jak paskudnie musiał w te rękę oberwać

Anonimowy pisze...

Ludzie dajcie spokój .... to się robi jakieś chore dlaczego jak tylko pojawią się jakieś pozytywne wieści , to większość się doszukuje jakiś teorii spiskowych. Przecież gdyby Robert miał nie wrócić to by tego nie ukrywali tyle czasu ponieważ nie miało by to jakiegokolwiek sensu. Wszystko idzie w dobrym kierunku.

Michał pisze...

@Pan Morelli - stary o co Ci tak właściwie chodzi? Zacytowałeś dwa moje przypuszczalne powody, a tak się składa, że obecnie mam małą kontuzję złapaną na treningu. Polega ona na tym, że mam mocno nadwyrężony mięsień podgrzebieniowy. Ból z tym związany jest naprawdę duży, i mocno utrudnia codzienne funkcjonowanie, w wyniku tej kontuzji każdy ruch lewej ręki generuje mniejszy lub większy ból w efekcie unikam tego typu ruchów, co - i tu strasznie Cię zadziwię - mocno ułatwia mi trzymanie ręki w kieszeni. Z powyższych osobistych doświadczeń oraz znajomości kilku ludzi z medycyny sportowej wynika moja opinia, że z ręką Kubicy raczej nie jest tak znowu tragicznie bo wątpię w to żeby fachowiec światowej klasy zgodził się na wydawanie PR-owej opinii niezgodnej ze stanem faktycznym. Rozumiem, że jesteś pesymistą ale człowieku, wykaż się tak obcą Polakom, cechą jaką jest tolerancja.
To tyle, jeżeli poplątałem coś z końcówkami to sorki.

SiarraD pisze...

@Pan Morelli, od razu wielkie sorki dla wszystkich za zniżanie się do poziomu co niektórych "blogierów" ale aż mi się wyrywa kolejna odpowiedź konkurosowa na pytanie "Dlaczego Robert chowa przed kameramidłoń w kieszeni"

- ponieważ za każdym razem jak sobie przypomni wypowiedzi niektórych nawiedzeńców to od razu prostuje mu się środkowy palec.

Pozdrowienia dla wszystkich normalnych. Wracaj szybko Robert bo jak tak dłużej pójdzie to połowa wszystkich formumowiczów i blogowiczów będzie cierpiała na paranoję lub inne schizofrenie paranoidalne.

Pozdro. Daniel

Anonimowy pisze...

Też jestem zdania że z każdego newsa trzeba wyciągać pozytywne wnioski. Robert sporo przytył żeby bolid miał lepszy docisk do asfaltu.

Anonimowy pisze...

@Michał - z końcówkami nic nie poplątałeś :) Dzięki za przykład z życia :) Powodzenia!

@SiarraD - czuję się normalna, więc dzięki za pozdrowienia :)

@Pan Morelli - chyba czas na zmianę "nazwiska"... bo trochę wprowadza w błąd...
A co do Twojej oceny Piotrka - mnie jego wypowiedzi wcale śmieszne się nie wydają, a optymistyczne nastawienie raczej pozytywnie nastraja...

@Anonimowy 20:02 - Twoja teoria docisku jest całkiem ciekawa, chociaż "odśmigłowa"... i co prawda nie wydaje mi się, żeby Robert przytył, w razie czego mogę służyć gotową dietą, więc spoko :)


Pozdrawiam
Dominika

RafalQ pisze...

Panie Mateuszu, świetny Blog. Pamiętam dzień wypadku, wielki szok i komenty na blogu renaultf1 o amputowanej ręce Roberta itp. Jakoś nam się udało opanować panikę, jeden z userów znalazł stronę na włoskim necie skąd ściągaliśmy aktualne newsy o operacjach i stanie Roberta. Gdzieś po drodze okazało się że było zbyt wiele "złej krwi" na blogu RF1 i właściwie wszyscy (lub znakomita większość) polskich userów stamtąd odpłynęła. Teraz, jest Pański Blog jednym z głównych miejsc gdzie o Robercie możemy dowiedzieć się najważniejszych i aktualnych rzeczy. Świetna robota. Dziękuję Panu. Jeszcze Polska nie zginęła!

Mateusz Cieślicki pisze...

RafalQ - bardzo dziękuję, miło mi, że moja praca się Wam przydaje.
Pozdrawiam

RafalQ pisze...

Proszę nie dziękować. Niech Pan robi swoje. To ja dziękuję.

Anonimowy pisze...

Fakt-ycznie ta prawa reka w kieszeni moze martwic, mnie martwi. Z tego co zaobserwowalem, Kubica jest praworeczny. To kolejny dowod, ze cos z ta reka jest nie tak. Miejmy nadzieje, ze jest po prostu usztywniona lub po prostu jej bezwlad jest "kontrolowany".

Zyga

Anonimowy pisze...

martwi mnie ze caly czas chowa dlon w kieszen.

Piotrek pisze...

Jeśli Michał ma przynajmniej w jakiejs minimalnej części podobne doswiadczenia co Robert, to polegam na Jego opinii. Natomiast Pan Morelli ewidentnie ma problem. Nie wiem tylko, dlaczego jest tak tępo nastawiony na postawę "pesymizm". Rozumiem, że nie każdy musi wierzyc w to, że Robert wraca do formy. Nie każdemu musi się to nawet podobac. Jednak to co prezentuje nam tutaj Pan Morelli jest okropne. Całkowity brak tolerancji (jak to już ktoś wcześniej pisał) i choc w części zdrowego osądu sytuacji. Ale niestety chyba Pan Morelli jest niereformowalny...


Szybkiego powrotu na tor Robert

zagiel_1987 pisze...

Piotrek, jak to dlaczego Pan Morelli jest nastawiony tylko pesymistycznie - prowokuje optymistów i cieszy się jak dziecko (którym pewnie jest), że ktoś mu odpowiada na jego zaczepki :)

Anonimowy pisze...

Sami robicie z niego "gwiazde", mozna byc idiota albo slawnym idiota. Dzieki wam bedzie tym drugim, wiec ignorujcie typa.

Zyga

zagiel_1987 pisze...

Ja do momentu wypowiedzi lekarza Roberta, miałem nieco mieszane uczucia odnośnie powrotu Roberta do F1, ale skoro wypowiedział się lekarz - i to bardzo pozytywnie, jestem przekonany, że Robert wróci do ścigania. Wcześniej można było mieć wątpliwości co do wypowiedzi Morelliego, który nieco "kolorował" rzeczywistość, ale jeśli wypowiedział się Ceccarelli, to na pewno jest dobrze. Lekarz z tak długim stażem i opinią świetnego specjalisty, nie ryzykowałby swojej renomy, opowiadając zmyślone rzeczy. Martwi mnie tylko jedno: czy Robert zdąży się wykurować na rozpoczęcie sezonu, czy nieco później.

Anonimowy pisze...

Tylko trzeba wziąć też pod uwagę fakt, że ten lekarz to wieloletni przyjaciel Roberta. W sieci jest mnóstwo ich wspólnych zdjęć z czasów kiedy Cecarelli pracował dla Toyoty. Spędzali razem czas w padoku mimo, że byli z konkurencyjnych zespołów. To Robert ściągnął go do Renault. Oczywiste, że Cecarelli nie powie nic co mogłoby zaszkodzić Robertowi.

Anonimowy pisze...

zagiel_1987 - a jesteś pewien, że np. Piotrek nie jest dzieckiem ? Przecież robi dokładnie to samo co Pan M. tylko w drugą stronę .....

Anonimowy pisze...

Może Piotr jest dzieckiem MC ? Podsyca złudne już nadzieje na jakikolwiek postęp w zbliżaniu się Kubicy do F1. Jego naiwność jest tak wielka że mam duże podejrzenia iż ma tu określoną rolę na tym blogu. Merytorycznej dyskusji nie było tu już od dawna bo już każdy wie że Kubica nie wróci do F1...Jedynie tacy jak Piotr podsycają aktywność blogu swoimi zaczepnymi postami zachęcając do ripost.
Rzadko tu piszę i pewnie ostatni raz. Po prostu nie ma już po co.

Ewa pisze...

16:01
Słuszna decyzja.

Piotrek pisze...

Dobra dyskusja była tutaj czesto. W czasie wakacji była grupa osób, która naprawdę wiedziała co pisze. Nie wszyscy się zgadzali z tym, że Robert wróci do ścigania, ale myślę, że i tak był ogólny szacunek. Było oczywiście kilka spięć, ale nie aż tyle jak teraz.
Wiemy, że Robert i Cecarelli to dobrzy przyjaciele. Jednak ten drugi opowiadając nieprawdę o stanie Roberta ryzykowałby swoją reputacją. A tego napewno ani Robert, ani Morelli od niego nie wymagają. Sam też jest pewnie tego świadomy.
Zgodzę się z propozycją Zygi. Trzeba ignorować żłobów, wreszcie im się znudzi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Vaviorky pisze...

No dokładnie, spięcia nikomu nie są raczej potrzebne.

No chyba Robert musi mieć dużo przyjaciół, skoro każdy, kto o nim się wypowie pozytywnie to pewnie przyjaciel, jak nic :)

Dosyć krótki odstęp czasu pomiędzy ukazaniem się zdjęć na Facebooku i tych zrobionych przez fotoreporterów Faktu. Być może zaczyna się stopniowe ponawianie kontaktów z resztą świata osobiście, a nie jak było do tej pory - za pośrednictwem menedżera itp.

Pozdrawiam

Piotrek pisze...

A co myslicie o dzisiejszym wyscigu? Mi się podobał, tylko szkoda, że Vettel tak szybko został Mistrzem Świata.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Wyścig był świetny z tego względu, że po raz pierwszy Red Bull cisnął na całego, nie popełniał błędów, a i tak wygrał ktoś inny. A mnie się śmiać chciało ze strategii i jazdy Senny. Nie dość, że wczoraj dali ciała w kwalifikacjach to jeszcze dziś każdy podjęty przez nich wybór co do strategii był błędny. Porażka. Witek w końcówce pokazał się z nieco lepszej strony.

A wcześniej niż Vettel płakał Hamilton bo był bezsilny. No ale tak to jest jak trzeba normalnie walczyć a nie liczyć na wygraną podaną na tacy.

Anonimowy pisze...

Wedlug mnie robert trzyma reke w kieszeni, zeby jej nie ruszac w niekontrolowany sposob.

Poniewaz chce jak najszybciej skonczyc rehabilitacje, unika zbednych ruchow ktore moglyby np. nadwerezyc dopiero co zagojone sciegna czy miesnie. Sam tak robilem podczas najrozniejszych kontuzji. Zamiast machac reka na prawo i lewo bedzie staral sie ja odciazyc.

To czesciowo psychologia (lepiej sie czuje wiedzac, ze robi co moze zeby przyspieszac rehabilitacje) a czesciowo prawidlowe zachowanie (zawsze moze nadwerezyc reke jak machnie w nieodpowiedni sposob).

Vaviorky pisze...

No co do strategii LRGP to naprawdę porażka, bo widać było, że opony w obydwu samochodach nie trzymały, ale kierownictwo wiedziało oczywiście lepiej. Poza tym Senna tłumaczył się, że Witalij na początku trochę go przycisnął i już stracił parę dobrych pozycji, przy czym wynik z kwalifikacji poszedł... Po prostu zła dobrana strategia (chyba już nie od teraz źle im się strategia układa).

Sam wyścig był naprawdę dobry, bo przynajmniej tak jak wspomniał Mateusz: Red Bull starał się gonić Buttona, jednak McLaren był szybszy, co z pewnością uatrakcyjniło wyścig. Szkoda, że tak się stało na 4 wyścigi przed końcem sezonu i zapewnionym tytule przez Vettela, ale warto było oglądać.

Piotrek pisze...

Mi się bardzo podobało jak na początku wyścigu Button dochodził Vettela. On mu najpierw odjechał na jakieś 3-4 sekundy, ale później już nie miał szans. Gdy zjeżdżał do pit stopu miał może 1 s. przewagi. Wszyscy myśleliśmy, że Red Bull będzie tu rządził, a nawet mając nowe przednie skrzydło nie poszło im najlepiej. Może zaczęli jakieś testy przed nowym sezonem? W sumie mają już komfort mistrzostwa dla Vettela i prawie mistrzostwa dla zespołu, więc co im zależy. Jedno jest pewne, wyścigowe tempo dziwnie im spadło.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Czyżby zamiast strony poświęconej postępom Roberta w powrocie do zdrowia zamieniła się ta strona w kolejne forum dotyczące f1? W sumie to nie mam nic przeciwko, ale pisanie o bieżącym wyścigu w komentarzach do artykułu poświęconemu w zasadzie rehabilitacji Roberta wydają mi się nie na miejscu.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Bluff - nie wyciągaj wniosków z 3 czy 4 komentarzy. Wymieniliśmy krótkie opinie i tyle.

Anonimowy pisze...

Spoko, po prostu wydało mi się to trochę niesmaczne rozpisywanie się w obliczu jednak bólu i cierpienia Roberta...ale to tylko moje zdanie.

Natomiast wydaje mi się, że możesz rozważyć na przyszłość (np. jak Robert będzie już się ścigał) lekką zmianę profilu bloga, na taki dotyczący całej F1 w lekko plotkarskim stylu, gdzie możnaby luźno o F1 rozmawiać.

Bluff

Piotrek pisze...

Opinie na temat wyścigu chyba nie kolidują z tematem całeko bloga. Poza tym nie powiesz, że taka rozmowa nie jest lepsza od tych marnych prowokacji, których chyba wszyscy nie chcemy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

No kurde, so jest? 10 dni temu czytam z ust Morelliego jak to Robert ciwiczy reke zginajac i prostujac lokiec a t mi Fakt prezentuje fotki na ktorych lokiec jest usztywniony. Stare fotki? Moze aparat usztywniajacy da sie sciagnac do cwiczen? A moze Morelli rzeczywiscie caly czas cos sciemnia?

W kazdym razie zaczynaja mnie denerwowac te ciagle domysly, plotki, fotki incognito. Przydalo by sie pare konkretow. Nawet jesli mialo by sie okazac ze moj optymizm byl durny...


D.L.

Anonimowy pisze...

Jest lepsza. Dlatego uważam, że osobny dział na takie rozmowy nie byłby głupi.

Bluff

Piotrek pisze...

@D.L. - już ktoś tu pisał, że ten stabilizator jest prawdopodobnie na przedramieniu. Zauważ, że nie widać, czy śrubi i bandaże zachodzą na łokieć. Opisywał to chyba Michał kilkanaście postów wcześniej.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Tylko ze ja wlasnie widze te szpile na przedramieniu i za lokciem. Widac to wyraznie na zdieciach momentu kiedy Robert wsiada do samnochodu.

D.L.

Vaviorky pisze...

Gratuluję 1.000.000 wejść! :)

Anonimowy pisze...

Widze, że pomału w kółko wałkujecie to samo i macie coraz wiecej wątpliwości.... jak dla mnie było info od doktora i Morelliego i sprawa jest jasna, Robert z każdym dniem jest bliżej powrotu do sprawności i czekam tylko już na info na blogu kiedy zasiadzie za kierownicą jakiegoś auta. Co do ręki, to może porostu ją chowa bo wie, że są takie hieny z faktu , żeby walnać fotek i zrobić sensacje?

a jeszcze tak troche odbiegając od tematu, kto dzisiaj komentował wyścig w polsacie? bo niestety zaspałem

KAmil

Mateusz Cieślicki pisze...

Bardzo dziękuję! Nie tylko za gratulacje, ale za zaufanie i Wasz czas. To dzięki Wam.

A komentował stary skład i mimo niezauważenia przez minutę wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, to było całkiem całkiem.

Anonimowy pisze...

Żałuj, KAmil, żałuj! Było co oglądać.

Mateusz, gratuluję trafności podsumowania dzisiejszego wyścigu.

EP

Anonimowy pisze...

Na szczęście stary skład ... po Singapurze do tej pory nie mogę się otrząsnąć ;)
Anonim A1

Anonimowy pisze...

Podziwiam Roberta jak szybko wraca do zdrowia i rozumiem świetnie jego izolację .Sam miałem poważnie polamaną rękę (dłoń,nadgarstek i łokieć)i wiem ile czasu potrzeba na powrót do zdrowia.Ze zdjęć widać że Robert naprawdę dobrze wygląda. Piotr Lekarz ortopeda

Fabek pisze...

I jakiś taki żywszy był Borowczyk :)


Chciałbym zadać pytanie do tych co byli już na różnych GP Formuły 1, całkowicie odbiegające od tematu, a mianowicie jak bardzo trudne jest dostanie się do pitlane, zamienienie dwóch słów z którymś z kierowców, i czy jest to w ogóle możliwe ?

Jeśli nie w pitlane to może w jakimś innym miejscu ? Czy kierowcy często wychodzą do kibiców np. przed lub po treningach by rozdawać autografy lub coś w tym stylu, czy zazwyczaj mają jedno małe okienko w czasie weekendu wyścigowego na spotkanie z fanami ?

I jeśli ktoś był w Monako, to prosiłbym o opisanie jak właśnie tam cała sprawa wygląda.

Dziękuję :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Fabek - da się, jak się postarasz to kilku dorwiesz. Ale w Monako jest trudniej no i koszty Monako są niebotyczne.

Anonimowy pisze...

1) Ręka w kieszeni ze względu na ciężar całego opatrunku i stabilizatorów
2) Lewa ręka pokazuje że Robert wykonuje program rehabilitacyjny (umięśnienie w normie)
3) Pozycja raczej stabilna więc nie jest tragicznie z nogą a jeśli nawet by lekko utykał to pamiętajmy że to kierowca a nie koń wyścigowy
4) Dyskusje o tym ile Robert przejechał okrążenia kierując jedną ręką mogę zacząć z osobą która wie z której strony był F-Duct w R30
5) Biorąc pod uwagę ilość złamań w ręce wątpię że Robert narazi świeżo zrośniętą kość w tym roku na przeciążenia. Najbardziej niepokojąca myśl to czy ręka zrośnie się tak że będzie w stanie długotrwale przyjmować przeciążenia.
6) Dla wszystkich "mądrych inaczej" dyskutujących o fakcie że Robert nie poprowadził Laguny samodzielnie. Jego celem jest powrót do F1 więc nie przyjmie nawet najmniejszego ryzyka (nie do końca bo podróżuje samochodem a powinien czołgiem). Więc ostatnia rzecz którą zrobi to wsiądzie za kółko by uszczęśliwić kilku kibiców i wziąć na siebie ryzyko zakończenia kariery w przypadku nawet stłuczki (nie mówiąc o mandacie za prowadzenie w tym stanie).

Wbijcie sobie do głowy ... Robert miał bardzo poważny wypadek a to że nadal ma rękę to wynik pracy wirtuozów chirurgii więc na chwilę obecną cieszmy się że będzie mógł nam pomachać prawą ręką. Uważam że wraca do zdrowia ale F1 to dyscyplina która wystawia na bardzo ciężką próbę zarówno kościec jak i organy wewnętrzne więc nie ma co na razie dywagować na temat Roberta w F1 póki lekarze nie przyjrzą się mu po pierwszych kilkunastu okrążeniach. Jeśli wtedy nie będzie bólu a zrosty poradzą sobie z przeciążeniami wtedy będzie można dyskutować.

Meras

Mateusz Cieślicki pisze...

Meras mogę zaprosić Cię na kolację? Fajnie byłoby porozmawiać z tak rozsądną osobą. Gratuluję wypowiedzi.

Michał pisze...

@D.L. z 20.34 - śruby są na przedramieniu, nic nie wystaje poza staw łokciowy. Są pod różnymi kątami i z tego możesz mieć takie wrażenie. Natomiast na zdjęciu o którym wspominasz świetnie widać szynę stabilizującą łokieć przed zbędnymi ruchami, podobne zadanie ma cały bandaż elastyczny.

PS. Miało nie być o polityce, ale muszę - ufff.

Michał pisze...

@Meras - też zwróciłem uwagę na to umięśnienie i powiem, że mam wrażenie, że lewa ręką jest nawet mocniej zbudowana niż przed wypadkiem.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja Wam powiem, że też zwróciłem na to uwagę i na tym zdjęciu (które może przekłamywać) widać niezłego muła :)

Anonimowy pisze...

Na plus można zaliczyć że wszelkie testy (zarówno test medyczny FIA jak i ew. test FIA potwierdzający Super Licencję - opcjonalny) można przeprowadzić praktycznie kilka dni przed pierwszymi jazdami Roberta (czy to testy czy start). Więc możliwe że zrosty już będą odporne.

Ale należy się liczyć z dwoma faktami:
1) Robert będzie jeździł z płytką tytanową w ręku co będzie powodowało wibracje (jeździł już w nią wcześniej więc powinien sobie poradzić).
2) W przyszłym roku będzie pod okiem lekarzy którzy wciąż będą przypominać mu że nie może sobie pozwolić na wypadek więc zapomnijcie o jeździe na krawędzi. Jeśli już to będzie jeździł na 100% a nie na 110% więc lepiej dla niego by miał dobry bolid i nie musiał z niego wyciskać "ponad maksimum".

Meras

Anonimowy pisze...

world series by renault czy był kubica ?
miał być według organizatorów


kkpc

Michał pisze...

@Meras
- wibracji raczej nie będzie, bo te płytki wrastają w kość,
- testy FIA mają potwierdzić sprawność przede wszystkim umożliwiającą opuszczenie bolidu w 5s(?) - Mateusz swego czasu pisał o tym jak to wygląda - zrosty tutaj nawet bardzo słabe nie utrudnią pozytywnego zaliczenia
- nie wiem jaka jest praktyka "na co dzień" ale wydaje mi się, że każdy pilot F1 jest non stop pod okiem lekarzy, więc to chyba też nie będzie dla niego jakimś problemem, poza tym moim zdaniem to jeżeli będzie w stanie jechać na 100% to i na 101% (z tym 110% to przesadziłeś, żaden kierowca nigdy nie powiedział że jedzie na 110% swoich umiejętności)

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie, Roberta nie było.

Anonimowy pisze...

Meras mówi tu bardzo rzeczowo i fachowo, ponieważ jest lekarzem :) Ja zgadza się z nim w 100 procentach i proponuję, aby normalni na tym blogu przestali reagować na teksty takich, którzy na podstawie kilku zdjęć potrafią wywnioskować, że ręka nie nadaje się już do niczego. Na podstawie samych zdjęć nikt tego nie jest w stanie stwierdzić, zarówno w jedno, jak i w drugą stronę. Mateusz poruszył też temat potencjalnego podważania autentycznośi zdjęć Faktu. Powiem tak - Fakt, jaki jest, każdy wie. Ale jeśli chodzi o jakiekolwiek zdjęcia, to oni raczej nie wykonują żadnych fotomontaży, gdyż raczej nie mają w tym żadnego celu, tym bardziej chyba w tym przypadku. Zadaniem takiego fotoreportera jest zrobienie kilku zdjęć za wszelką cenę w każdych warunkach. Często więc robią to z ukrycia, z dużej odległości, z mocno niewygodnej perspektywy, typowi paparazzi. Ale zdjęcie musi wyglądać jak najbardziej autentycznie, ma ukazywać prawdziwą rzeczywistość. Często ich zdjęcia sa słabej jakości technicznie, ale to tylko świadczy o tym, że nie mają oni warunków studyjnych. Wydaje mi się tez, że tym bardzie w przypadku Roberta nie mają żadnego interesu w fabrykowaniu dokumentu.

mirekmiras

Matek pisze...

Sam prowadzę stronę internetową (zupełnie inna dziedzina) i takie zachowanie szczególnie osób anonimowych to normalna sprawa. Typowi zadymiarze którzy celowo podburzają temat aby wywołać nerwową reakcję pozostałych czytelników. Wszyscy wiedzą że zaglądają tu w 99% osoby które mają nadzieje na powrót RK na tor. Wystarczy tu zatem tylko wejść i albo napisać że RK nie umie jeździć albo ( co teraz najbardziej chodliwe) ma sztuczną rękę. Debili w narodzie nie brakuje. Ludzie mają różne perwersje, wielu z nich po prostu brakuje rozgłosu i taniej sensacji. Stąd takie wypowiedzi. Trzeba je po prostu ignorować. A wracają do tematu, z tych zdjęć nie da się jednoznacznie powiedzieć że RK potrafi już prawą ręką nawlec igłę czy wystawić środkowy palec w geście sympatii z zadymiarzami. Tym bardziej śmieszy mnie że co niektórzy są aż takimi fachowcami aby z owych fotografii stwierdzić że ręka jest niewładna.
Mnie osobiście martwi że Robert otworzył drzwi lewą ręką nie prawą. A wracając do Morellego czy innych wypowiadających się osób. Nikt tu nie pozwoli sobie na kłamstwo mówiące powrocie wiedząc, że Robert nie wróci. Robert na pewno spróbuje nie wiadomo tylko z jakim efektem, a jedyne kłamstwo jakie może być to w terminie i postępie owego powrotu do zdrowia. Wypadek był okropny, niektórzy już zapomnieli że Robert ledwo uszedł z niego z życiem. Obecne postępy są niesamowite, i oby wszystko szło w dobrym kierunku i menadżer nie musiał ściemniać z terminami powrotu. Zespół tez już wie że RK wróci - ciągle jeszcze tylko nie wiadomo kiedy i czy zdąży. Dziękuje za włożoną prace w bloga, i za merytoryczną dyskusję. Zadymiarzom gratuluje kompleksów.
MATEK

Michał pisze...

@Matek - niech Cię nie martwi (póki co), że otwiera lewą. Na prawej widać szynę w związku z czym ma nieruchomy łokieć co raczej wręcz uniemożliwia poruszanie prawą ręką.

@all - pozostaje nam czekać, październik zleci i gdzieś pod koniec miesiąca lub początkiem listopada dowiemy się co dalej i jak wygląda sytuacja z prawą ręką.

Anonimowy pisze...

Czyli jeśli ktoś nie wierzy w powrót Kubicy, to jest zadymiarzem a jak ktoś wierzy że wróci to jest normalnym, dobrym człowiekiem?. Niesamowite....

Anonimowy pisze...

Niesamowite jest to,że osoba która nie wierzy zagląda na ten blog.Pytanie PO CO????
Andrzej

Anonimowy pisze...

Ok, jak ktos nie chce, niech nie wierzy, ale niech po prostu nie pisze głupot. Jeśli będzie miał mądre argumenty na poparcie swojej tezy to mozna z nim podyskutować. Ale udowadnianie wyższości za przeproszeniem dupy nad sedesem jest niczym innym jak wprowadzaniem zamętu i zadymiarstwem.

mirekmiras

Mateusz Cieślicki pisze...

fan11 - musiałem usunąć Twoją wypowiedź.

Sawekrs pisze...

Już jakiś czas temu pisałem na blogu, że jazda w bolidzie zweryfikuje WSZYSTKO czy będzie w stanie jeździć wyczynowo czy też nie.

Matek pisze...

@Anonimowy z 10 października 2011 11:43
Oczywiście, że nie jest tak, że jak ktoś nie wierzy czy ma obawy to od razu jest zadymiarzem. Ale tak jak napisano dalej jeśli wysuwa zwykłe obawy lub rzeczowe argumenty a nie pisze w stylu "jego ręka jest z plastiku, wszyscy kłamią żeby zarobić kasę itp itd"
Jasne że są pesymiści i optymiści i każdy ma prawo do merytorycznego głosu.

Piotrek pisze...

@MATEK - ja bym się nie martwił, że drzwi otworzył lewą ręką. Pradopodobnie zrobił to całkowicie podświadomie. Prawą trzymał przecież w kieszeni, więc wygodniej było mu użyć tej na zewnątrz. Ja też niosąc zakupy w prawej ręce otwieram drzwi lewą. Tak jest poprostu lepiej.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Nie wiem, dlaczego, ale znikają odpowiedzi do obecnej ankiety. Czy mógłbyś to sprawdzić, Mateusz?
Gratulacje dla Fabka za wychwycenie miliona wyświetleń.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Piotrek, pierwsze słyszę żeby tak się robiło. Będę monitorował sytuację. Pamiętaj, że można głosować tylko raz.
Pozdrawiam
Mateusz

Anonimowy pisze...

To zrozumiałe co pisze Piotr... Ja również często piszę lewą ręką gdy akurat prawą trzymam w kieszeni. Ten tekst piszę palcami u nóg..Ręce mam zajęte robieniem szalika na drutach.

Poziom blogu sięgnął dna. Już dawno nie ma nic wspólnego ze swoją nazwą.

Mateusz Cieślicki pisze...

1. "Ręce mam zajęte robieniem szalika na drutach." - to uważaj żebyś oczka nie zgubił.
2. "Poziom blogu sięgnął dna. Już dawno nie ma nic wspólnego ze swoją nazwą." - twierdzenie o niskim poziomie jest całkowicie niezgodne z prawdą. Polecam inne strony aby zobaczyć niski poziom. Nie wydaje mi się aby wpisy na blogu odbiegały od tego, co jest jego głównym tematem.

Anonimowy pisze...

Zaraz będzie kilka postów o cudownych ripostach MC. I tak ten blog od dawna funkcjonuje. Masło maślane. Bo i o czym pisać... Kubica ma niewładną rękę. Morelli okłamuje wszystkich. Kasa za sezon zgarnięta. Co jest jeszcze do ugrania skoro ten cały cyrk jest jeszcze kontynuowany ?

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 19:51 - bardzo słusznie... zima idzie, a szalik zrobiony własnoręcznie na drutach bardzo Ci się przyda do ochrony Twej cennej (szczególnie w bystre myśli) głowy ;) Jak już ręce masz wprawione... to zrób sobie skarpety, żeby chronić też Twoje cenne stopy, które tak wprawnie piszą na klawiaturze ;)

I rzeczywiście Twój poziom wypowiedzi na tym blogu sięgnął dna, skoro nie masz już pomysłu na wypowiedź... i piszesz o swoich wyjątkowych (ale może i przydatnych) umiejętnościach :)

Pozdrawiam
EP

PS: Aaa, zrób sobie jeszcze czapkę w tym samym kolorze, co szalik... będzie komplet na zimę jak znalazł :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 20:10 - jeżeli podawane jest nam mleko, to chyba masło jest najlepszym wyjściem. Ja naprawdę wolałbym przekazywać dokładne, precyzyjne i pewne wiadomości o Robercie Kubicy. I myślałem podczas zakładania bloga, że tak będzie. Znałem introwertyczny charakter Kubicy, ale nie myślałem, że będzie taka blokada. Rozumiem to, szanuję i tworzę wpisy na podstawie tego, co jest nam przekazywane.
Gdybym ominął jakąś wypowiedź (np. wg mnie nieprawdziwe plotki o Ferrari) to zaraz pojawiłyby się głosy, że się nie staram.

Proszę nie pisać, że ręka jest niewładna - bo tego nie wiadomo. Jeżeli zostało powiedziane, że ugina ją, to ja temu wierzę - na pewno ciężko pracuje aby wrócić jak najszybciej.

Co do "kasy za sezon" - no cóż... wg mnie nie powinien Robert dostać pełnej gaży. Ale to sprawa wewnętrznych ustaleń między zespołem a Polakiem. Nic mi do tego. Ale skoro tak się stało, to wg mnie Lopez nie powinien o tym gadać.

Anonimowy pisze...

Co do gaży .... głośne powiedzenie mogło mieć jakiś cel, ale obawiam się że w tej gierce między teamem a Kubicą nie dowiemy się pełnej prawdy. Cieszę się, że przynajmniej nie udajesz zaskoczenia blokadą....owszem, można to uszanować, ale jeżeli faktycznie jest dobrze to nie rozumiem takiego podejścia, jest to według mnie nieprofesjonalne ... patrząc na zdjęcia z wypadu na miasto itd. nie widać na szczęście jakiejś traumy (pozory mogą mylić), prędzej czy później jednak trzeba będzie się zmierzyć z mediami. Nie wierzę, że BBC tak sobie bez jakiś wstępnych ustaleń wyjechało z tym wywiadem, podobnie z tym przyjazdem do Polski. Nie wiadomo na ile sprawy skomplikowały oczekiwania co do jasnej deklaracji ......Naprawdę nie wiem, czy dla niego samego dłuższa pauza nie byłaby lepsza i powrót, ale dopiero w 2013. Podsycanie nadziei ma oczywiście sens aby pozostać w grze, ale czy za wszelką cenę ? Przecież jest kierowcą po 3 ciężkich wypadkach (z czego 2 wymagały/wymagają rekonwalescencji), trochę dużo, a z każdym kolejnym może już nie być tak wesoło.

Piotrek pisze...

Zgadzam się z Mateusze. Brzmi to teraz jak wyrzut. Moim zdaniem Robert powinien wrócić, gdy tylko będzie gotowy. Siedzenie w formie wyścigowej na kanapie chyba nie ma największego sensu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Witam. Panie Mateuszu. Nie chcę nikomu nic sugerować, ale najlepszym rozwiązaniem byłoby zablokowanie komentarzy przed ANONIMAMI. My ANONIMY mamy najwięcej do powiedzenia...:-)

Anonimowy pisze...

Do MC z 20.20...

Dlaczego ktoś ma nie pisać że ręka jest niewładna... Nikt z nas nie widział tej ręki w działaniu a pokutuje tu osąd jakoby była prawie całkowicie sprawna...Bo Morelli tak powiedział ?
Mówił również że Robert prowadził samochód w czerwcu, mówił też że ręka jest mocno rehabilitowana a staw łokciowy poddawany obciążeniom.
Zdjęcia jednoznacznie określają stan i punkt w jakim Robert jest na drodze do ewentualnego powrotu do F1. Jak ktoś widzi na zdjęciach sprawną rękę to współczuję.
Jeden tu z obecnych wykłócał się że Robert na zdjęciach z Pietrasanta ma stabilizator jedynie poniżej łokcia a ręka zgodnie z bredniami Morelliego jest już całkowicie ruchoma.
Jest odpowiedź. Zdjęcie ręki od tyłu i widoczna szyna unieruchamiająca łokieć. Oczywiście Piotr, Ewa i kilku innych ma gotową odpowiedź że to pewnie kolejny etap rehabilitacji i błyskawicznego powrotu Roberta do formy startowej.

Jedno mnie tylko cieszy w tym wszystkim...Robert szybko tyje i zaczyna wyglądać jak mężczyzna a nie szkielet.

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie można mówić, że ręka jest całkowicie sprawna, ale ja zawsze ostrożnie podchodziłem do wszystkich deklaracji. Po ostatniej operacji Morelli powiedział, że ręka ma pełną funkcjonalność. Większość odebrała to tak, że Kubica może nią wywijać we wszystkie strony. Ja zrozumiałem to tak (i napisałem to też kiedyś na blogu), że ręka ma możliwość pełnej funkcjonalności, ale Robert nie ma jeszcze pełnej władzy w niej. Rozróżniam te rzeczy bo nie chcę popadać w hurra-optymizm.
Ale optymizm jest według mnie uzasadniony. Pamiętajmy - ten wypadek był straszny, a obrażenia były ogromne. Lekarze na początku mówili - minimum rok. Zapowiada się, że będzie krócej i z tego się trzeba cieszyć.

Co do zachowania Roberta - nikt z nas nie wie jak zachowałby się na jego miejscu. Nikt nie wie też jak zachowałby się taki Hamilton albo Vettel, którzy są na pewno bardziej medialni. Człowieka spotkała osobista tragedia (oczywiście zdarzają się znacznie gorsze znacznie słabszym psychicznie i biedniejszym ludziom) i ma prawo dochodzić do siebie na swoich warunkach.

A co do działań menadżera - nie chcę odnosić się do tego.

Anonimowy pisze...

Mateuszu przeczytaj to co teraz napisałeś, bo to najlepiej świadczy o tych informacjach jakie są nam przekazywane. Przecież to jest właśnie absurd tego czym karmią nas ludzie z otoczenia Roberta. W skrócie: jeśli mówią, że ręka ma pełną funkcjonalność to tak naprawdę jej nie ma, ale mają nadzieję, że kiedyś będzie miała.

Rozpoczęła się druga połowa października i co? Tak na dobrą sprawę to nie wiemy więcej niż wiedzieliśmy w maju, może w czerwcu. Po przeszło 8 miesiącach od wypadku wiemy tyle co wiedzieliśmy po 3 miesiącach - że Robert żyje i będzie mógł przynajmniej w miarę samodzielnie funkcjonować. Cała reszta to spekulacja oparta na PRowej otoczce. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że czas ucieka, bo w moim odczuciu jeśli Kubica nie załapie się na początek przyszłego sezonu to nie załapie się już nigdy do F1.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Bluff - ja traktuję ich wypowiedzi jak wypowiedzi rodziny cieszącej się po udanej operacji, że ich bliski np. będzie mógł chodzić. Ale wiadomo, że najpierw musi przejść ciężką drogę podczas ćwiczeń. Stąd moja rezerwa. Wszystkim zalecam takie podejście.

Anonimowy pisze...

Bluff bredzisz, Robkowi moze nie starczyć czasu na luty 12' ale ja uważam, że wejście do gry (do bolidu i wyścigów) w połowie sezonu za optymalną i bardzo możliwą opcję ...

Anonimowy pisze...

To, że Kubica wychodzi z kliniki z całkowicie unieruchomioną ręką nie znaczy, że jej nie zgina i nie rehabilituje. Oczywiście to tylko moja opinia i wcale nie musi być prawdziwa, ale wydaje mi się logiczne chronienie jej przed przypadkowym uszkodzeniem i pogrzebaniem wielomiesięcznych starań o powrót do zdrowia. Bardzo cenię i szanuję RK ale równocześnie jest mi cholernie przykro, że trochę olał nas kibiców.Z jednak drugiej strony rozumiem, staram się rozumieć, jego zachowanie. Najważniejszą, rzeczą na świecie dla Niego jest teraz powrót do zdrowia, powrót do samochodu, powrót do bolidu i na tor. Nam niestety pozostaje zajmować się plotkami, domysłami i z powodu braku informacji ze źródła, nadinterpretujemy, doszukujemy się podtekstów i drugiego dna w każdej wypowiedzi ludzi związanych z F1 czy też ludzi znających i potencjalnie mających kontakt z Robertem. Pozostaje nam czekać i jeszcze raz czekać na słowa Roberta bo one tylko w tym momencie będę jak najbardziej wiarygodne. Takie czy inne wypowiedzi D.M. (też mam takie inicjały):)mają na celu pozostanie Roberta w F1. mam nadzieję, że wszystko potoczy się dobrze i Robert swoją jazdą podziękuje nam za wsparcie, oby tytułem Mistrza Świata, czego z całego serca, życzę Jemu i nam.

Anonimowy pisze...

@MC
Myślę, że coś w tym jest, ale jednak są profesjonalistami i tak powinni się zachowywać w kontaktach z mediami. Pewnie to jest połączenie myślenia życzeniowego i PRu. Już nawet nie wiem, czego jest więcej, ale jedno jest pewne - chcą dobrze dla Roberta m.in. dlatego, że dobrze dla Roberta to też dobrze dla nich. Przypomina to trochę wojnę o miejsce dla Kubicy w F1, a jak wiadomo pierwszą ofiarą na wojnie jest prawda. Smuci mnie tylko sposób komunikacji z kibicami Roberta. Przecież to jest cała rzesza ludzi takich jak on, którzy myślą o nim ciepło, życzą mu jak najlepiej i najzwyczajniej w świecie martwią się o niego. Bez względu na introwertyczność to przecież, gdy ktoś się o nas martwi to najzwyczajniej w świecie jakaś przyzwoitość by nakazywała jakoś uspokoić tych martwiących się, którzy są przecież życzliwi, przychylni. Bez żadnych scen tylko krótkie "cześć, żyję, trzymajcie za mnie kciuki".

Bluff

Anonimowy pisze...

Nikt mi nie wmówi że wchodząc do kliniki odwijają mu bandaż, zdejmują szyny, rehabilitują rękę po czym zakładają z powrotem szyny i zawijają rękę w STARY, najwyraźniej "schodzony" bandaż. Chyba stać by było klinikę na świeży bandaż ?
Moje zdanie jest takie że ręki nikt nie tyka i czeka się do ostatniej chwili na jakiś cud.

Anonimowy pisze...

Tego ani Ty ani ja nie wiemy. Cud to moim zdaniem już jest bo Robert żyje i powoli dochodzi do zdrowia. Gdyby to był jeden z nas nie sądzeczy bylibyśmy wogóle a jeżeli tak to na pewno nie z kompletem rąk.

Piotrek pisze...

1. Nie wiem jak Bluff, ale u mnie jeste jeszcze pierwsza połowa października (dokładnie 10).
2. Anonim z 22:48 - skąd Ty wziąłeś wiadomość o "starym, schodzonym bandażu"? Też myślę, że mądrą decyzją jest chronienie łokcia i ruszanie nim tylko wtedy, gdy jest to konieczne do rehabilitacji.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

A o co chodzi ci Piotrku z tym 10 października, bo nie złapałem?

Bluff

Piotrek pisze...

Pisałeś wcześniej, że mamy już drugą połowę października i dalej nic nie wiemy.
Tak na marginesie, udało mi się juz zagłosować w sondzie, więc pewnie problem był po mojej stronie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Bluff - ja szczególnie na początku działalności bloga burzyłem się na to zachowanie. Potem odpuściłem, bo większość popierała Kubicę. No niestety, jest jak jest, trzeba to zaakceptować. Nie znam Kubicy osobiście, ale znam tych, którzy go mogli poznać i wiedziałem, że żadnego stałego kontaktu nie można się spodziewać. Ale nie spodziewałem się, że to będzie jego absolutny brak. Ale szanuję to, nie musi się odzywać, ważne żeby ćwiczył i wrócił jak najszybciej. A moje żale i pretensje mogę sobie włożyć w kieszeń.

Piotrek pisze...

Dobre podejście Mateusz. Osobiście się nie obrażę jeśli Robert nie wyjdzie do czasu swojego powrotu na tor przed kamery. Może mi bardzo ładnie podziękować jeżdżąc tak jak przed wypadkiem. Tyle mi wystarczy. A, gdy dodatkowo zdobędzie mistrzostwa będzie już pięknie.
A, mam jeszcze jedną sprawę do Bluffa. Robert będąc jeszcze w szpitalu w Santa Corona udzielił wywiadu, w którym dużo mówił do kibiców. W moim odczuciu to było właśnie coś w stylu krótkiej notki przez Ciebie wspomnianiej.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Faktycznie ciut wyprzedziłem rzeczywistość (o 6 dni) ;)
A co do żali i pretensji to nie warto Mateuszu. Cieszmy się, że żyje, zdrowieje i chodzi. Natomiast jego dalsza kariera w F1 to kwestia wtórna wobec tak strasznego wypadku. Zwłaszcza, że wobec takiej postawy dopadła mnie obojętność w kwestii jego powrotu do F1.
A co do wywiadu...słowo pisane ma to do siebie, że nie jest tym samym co wypowiedziane osobiście. Może przesadzam, zobaczymy co powie Robert jak w końcu się odezwie. Pewnie powie, że dziękuje za wsparcie, że bardzo mu pomogło i że postara się odwdzięczyć na torze ;) i pewnie tyle wystarczy, żebym z powrotem zaczął mu kibicować jako kierowcy, a nie tylko życzyć zdrowia jako człowiekowi.

Bluff

Anonimowy pisze...

Gdyby Robert nagrał video z krótkim: "cześć, żyję, trzymajcie za mnie kciuki" to znalazłoby się mnóstwo osób krytykujących Go za krótki przekaz i doszukujących się słabego stanu zdrowia ze względu na długość filmu i brak konkretów. Mimo wszystko tych osób byłoby mniej niż tych, którzy teraz narzekają na brak jakiegokolwiek odzewu. Również nie rozumiem milczenia, ale w przeciwieństwie do niektórych fanów nie czuje z tego powodu urazy.

Anonimowy pisze...

Jedno jest pewne z upływem każdego dnia jesteśmy bliżej poznania terminów czy planów Roberta. :)

Anonimowy pisze...

Haterzy zawsze się znajdą. Ja mówie tylko za siebie i tylko swoje poglądy wyrażam. Nie wnikam ile osób co by mówiło. Nie przesadzałbym też mówieniem o "urazie". Po prostu jest jak jest i życzę mu powrotu do zdrowia. Tyle.

Bluff

Anonimowy pisze...

Anonimowy 20:10 - dobre pytanie. Jeśli nie ma nadziei na powrót, to nie ma już NIC do ugrania. Dlatego, jeśli dalej to ciągną, to jasne, że szanse są. Szczególnie LR by się już w czekanie nie bawiło, gdyby nie było pozytywnych przesłanek. A kontakt z pewnością mają.

Anonimowy 21:34 - może Ty masz racje, a może ci niepoprawni optymiści. To jest na tą chwilę nie do rozstrzygnięcia. Jazda po ekstremum w którąkolwiek ze stron nie ma więc najmniejszego sensu. Trzeba cierpliwie czekać. Ja mam potężną nadzieję, że Robert wróci, ale wiadomo, że w życiu pewne są tylko dwie rzeczy. Natomiast mam słowo do wszystkich sceptyków - dajcie się zwyczajnie ludziom cieszyć, choćby dla was taka postawa była naiwna. Postępy są, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie wiadomo, do jakiej formy dojdzie Kubica, ale przecież to, co już osiągnął od wypadku to chyba wystarczający powód do radości dla ludzi, którzy się z nim identyfikują. Arof.

Anonimowy pisze...

Na przykładzie Stevena Jobsa widać że zdrowia nie da się kupić.Niewyobrażalne pieniądze nie dają żadnych gwarancji...
Mogę jedynie życzyć Robertowi by nie był kaleką i to (jestem tego pewien) jest maximum co się da "wynegocjować" z naturą.

Anonimowy pisze...

Jobs był w sytuacji terminalnej co najmniej od siedmiu lat. Mało tego, najprawdopodobniej był tego świadom. Kasa nie pozwoliła mu osiągnąć nieśmiertelności, ale oszukiwać kostuchę przez całkiem spory okres czasu. Zwykły człowiek na raka trzustki kopnąłby w kalendarz w tri miga. Zadaniem medyków byłoby aplikowanie środków przeciwbólowych i na tym koniec. Kubicy pieniądze z pewnością sprawę niebywale ułatwiają, natomiast oczywiście są pewne granice. Lecz nie ma co przesądzać, bo natura wcale nie musi okazać się niełaskawa. Porównanie do Jobsa nie jest całkiem na miejscu, bo w tym przypadku mamy do czynienia z urazem, a nie nowotworem. Arof.

Anonimowy pisze...

Arof nie zrozumiałeś postu...To nie było porównanie urazów/chorób, tylko dokładnie to co napisałem... Żadne pieniądze jakie posiadają (NIE porównuję ile - obaj mają wielokrotnie więcej od zwykłego pacjenta klinik) nie "przeskoczą" aktualnych możliwości nowoczesnej medycyny.

Anonimowy pisze...

Zrozumiałem i się z tym zgodziłem, pisząc, że są pewne granice i wszystko w rękach natury. Kasa może pomóc, lecz sprawy nie załatwi. To jest oczywiste. Natomiast urazy z reguły nie postępują, więc jest założenie, że może być tylko lepiej. W przypadku Jobsa od dawna było wiadomo coś zupełnie przeciwnego, niestety. Więc z tej perspektywy Robert jest w o wiele lepszej sytuacji i czas działa na jego korzyść. Stąd uważam, że te przypadki niezupełnie do siebie przystają a i gra jest o zupełnie inną stawkę. Arof.

Anonimowy pisze...

Bardziej odpowiednim przykładem jest kontuzja Marcina Wasilewskiego, było to już kiedyś poruszane. Choć obrażenia Marcin miał jednak mniejsze, ale noga, to przecież podstawowe narzędzie pracy piłkarza, tak jak ręka kierowcy wyścigowego, czy rajdowego. U Wasyla początkowo też nie wiedziano, co z tego będzie, a poszło wszystko w dobrym kierunku. U Roberta nie musi być identycznie, ale przecież może być bardzo podobnie.

mirekmiras

Anonimowy pisze...

Prośba do osoby która wspominała o testach szybkości opuszczania bolidu. Możesz wskazać gdzie jest ten zapis w regulacjach ?

Dzięki
Meras

Mateusz Cieślicki pisze...

Co do wszelkich badań itp. to przypominam mój tekst z czerwca: http://powrotroberta.blogspot.com/2011/06/wtorek-2106-testy-lekarskie-fia-ostatni.html

Anonimowy pisze...

Czas opuszczenia pojazdu zmienili z 5 s na 6 s?

mirekmiras