Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 20 października 2011

Ceccarelli, niemiecka prasa i KuBika o... Robercie Kubicy

W ostatnich dniach nie otrzymujemy nowych informacji dotyczących Roberta Kubicy, a szczególnie jego postępów w rehabilitacji. Jak sugeruje część kibiców jest to cisza przed burzą. Niewątpliwie zbliżamy się do decydujących rozstrzygnięć w sprawie startów Roberta Kubicy w sezonie 2012. Zanim one jednak nastąpią musimy uzbroić się w cierpliwość. Pomóc wytrzymać ten czas bez informacji może przypomnienie sobie najważniejszych momentów z dotychczasowej kariery Roberta Kubicy w F1. Przedstawiam także - prawdopodobnie - nową wypowiedź Riccardo Cecarellego o krakowianinie i przytaczam tekst z niemieckiej prasy dotyczący kierowcy Lotus Renault GP.

Wczoraj na jednym z włoskich serwisów pojawiła się krótka informacja dotycząca przyszłorocznego powrotu Kubicy do F1. Dziennikarze powołują się w niej na prawdopodobnie nową wypowiedź Riccardo Ceccarellego, w której włoski lekarz stwierdza, że jest obiektywnie przekonany o tym, że Kubica odzyska do przyszłego sezonu sprawność potrzebną do prowadzenia auta F1, potrzebne jest jednak jeszcze "kilka miesięcy" ćwiczeń.

Niestety z tekstu nie dowiadujemy się niczego więcej, należy jednak podejrzewać, że Ceccarelli, znający dobrze realia Formuły 1 miał na myśli 2-3 miesiące ćwiczeń obejmujących najpierw powrót do normalnej sprawności ruchowej, a następnie odbudowę masy mięśniowej i przywrócenie Robertowi wydolności właściwej w F1. Gdyby "kilka miesięcy" trwał sam powrót do sprawności, to biorąc pod uwagę rosnące zniecierpliwienie Lotus Renault GP, powrót od początku sezonu 2012 byłby zagrożony. Z innych wypowiedzi wiemy przecież, że w ciągu 1,5 miesięca Robert będzie w stanie odbyć pierwsze jazdy autem drogowym i symulatorem F1, w których potrzebny jest wysoki stopień sprawności ręki. Miejmy nadzieję na usłyszenie w najbliższych dniach rozwinięcia tej informacji. Bardzo rzadko wypowiada się ostatnio Daniele Morelli, mało słychać o Kubicy z ust jego przyjaciół i znajomych. Pozostaje nam liczyć na to, że sprawy idą w dobrym kierunku i już niebawem będziemy mile zaskoczeni.

Od dawna (jeszcze na długo przed 06.02) w rozmowach o Robercie Kubicy wysuwałem tezę, że historia jego kariery mogłaby posłużyć za scenariusz hitowego filmu, w którym emocji byłoby aż za dużo. Wiemy, że ze względów osobistych taki film do kin nie trafi, ale na popularnych serwisach możemy zobaczyć kompilacje najważniejszych momentów wyścigowego życia Roberta. Na szczególną uwagę zasługuje ostatni film stworzony przez jednego z kibiców, którego wykonanie wyróżnia się na tle pozostałych. Zapewne spora część z Was już go widziała, pozostałych zapraszam do oglądania, a co bardziej wrażliwym zalecam przygotowanie chusteczek.


Wideo zostanie oczywiście umieszczone w dziale "Filmy z Robertem Kubicą".

Kibice o Kubicy nie zapominają na pewno, podobnie rzecz się ma z mediami, nawet zagranicznymi. Jeden z największych niemieckich dzienników, Frankfurter Allgemeine Zeitung przypomniał naszym sąsiadom o krakowianinie, opisując go w bardzo miłych słowach. Gazeta przywołuje straszny wypadek z Ronde di Andora i podkreśla, że szczęściem jest, że Kubica w ogóle go przeżył. Nie wdając się w ocenę szans na powrót Polaka do F1, Frankfurter Allgemeine Zeitung zaznacza, że rywale z toru dobrze pamiętają Kubicę, a nad padokiem podczas każdego wyścigu Formuły 1 unosi się "duch" Roberta, który na pewno bardzo chciałby ścigać się wraz ze swoimi kolegami. Słowo "duch" zostało użyte celowo, gdyż o Polaku wszyscy mówią, wszyscy komentują jego szanse, jednak prawie nikt podczas ostatnich 8 miesięcy go nie widział. Dziennik pisze również o nieprzeciętnych umiejętnościach Kubicy i o tym, że ich ponownego wykorzystania bardzo życzy sobie Lotus Renault GP. Niestety, pada tam również zdanie o coraz mniejszym prawdopodobieństwie na starty Kubicy od początku przyszłego sezonu F1. Jest to jednak tylko opinia dziennikarzy i liczę na to, że rzeczywistość szybko zweryfikuje to pesymistyczne podejście.

Wydaje się, że w ciągu najbliższego miesiąca o Kubicy powinno zacząć robić się głośniej w mediach, aczkolwiek on sam będzie zapewne w spokoju ciężko pracował aby jak najszybciej wrócić do realizowania swojej największej pasji.

Zapraszam do lektury miesięcznika F1 Racing!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

278 komentarzy:

1 – 200 z 278   Nowsze›   Najnowsze»
Anonimowy pisze...

pierwszy :)

moim zdaniem to sztuczne przeciąganie czasu, by za jakiś czas oficjalnie powiedzieć, że Kubica jednak nie wystartuje od początku następnego sezonu.

CM

Anonimowy pisze...

Filmik nie dziala

Mateusz Cieślicki pisze...

U mnie jest wszystko w porządku, a u innych?

Anonimowy pisze...

U mnie śmiga bez problemu :)
Dziękuję!

Pozdrawiam
Dominika

Adam121 pisze...

u mnie też ładnie śmiga, fajny filmik :)

Anonimowy pisze...

Dzięki za ten filmik, zawsze chciałem znaleźć coś takiego z angieleskim komentarzem.

Anonimowy pisze...

pewnych rzeczy widocznie nie da rady Robert przeskoczyć wcześniej stąd ta cisza,jeszcze są duże szanse więc czekajmy na końcowy wynik rehabilitacji .JA UWAŻAM OSOBIŚCIE ŻE ROBERT WYSTARTUJE W F1 W 2012 ROKU I TEGO JESTEM PEWNY W 100% a Wy sobie dumajcie co chcecie
http://www.youtube.com/watch?v=HlnS0N23UVA&NR=1

Anonimowy pisze...

Kubica musi wrócić !!!
Innej możliwości nie ma

kkpc

Anonimowy pisze...

wrzesień 2012 to już potwierdzone...

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy z 11:40 - po co wrzucasz film, który jest już w dziale na tym blogu?
Anonimowy z 11:47 - bez prowokacji

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy z 11:52 - ten film był w newsie na blogu we wtorek! Proszę o większą uwagę. Usuwam.

Anonimowy pisze...

j.w.
Po co wrzucasz tu filmiki ze starymi informacjami ?

michał_f1

Anonimowy pisze...

11:47 puknij się w czolo albo podaj zrodlo newsa...

M_f1

Anonimowy pisze...

Fajny filmik.Dzieki.
Tak bardzo sie teskni za tymi emocjami zwlaszcza na starcie.
Osobiscie nie sadze zeby to byla cisza przed burza.Po prostu najzwyczajniej w swiecie Robert nie jest w stanie sie scigac na dzien dzisiejszy i nie wie kiedy bedzie to mozliwe


k44

Anonimowy pisze...

Dużo pozytywnej energii w tym artykule, miło się czytało. Filmik bardzo fajny, aczkolwiek przypomina jak bardzo brakuje mi go na torach F1... co do powrótu to mam podobne zdanie do k44... ale każdy dzień to jakiś postęp więc zobaczymy jak to się wszystko ułoży.

Pozdrawiam Kamil

Anonimowy pisze...

Morelli mówił, że na początku listopada poda konkretną odpowiedź. Tak albo Nie. Zobaczymy. Na bazie dotychczasowych doświadczeń obstawiam, że to będzie dalsza gra na czas czyli tak naprawdę NIE. Później pan Jacek napisze na sokolimokiem "Robert nie wracaj w 2012!" argumentując dlaczego tak będzie lepiej... Niech to czekanie się wreszcie skończy

k

zagiel_1987 pisze...

"Morelli mówił, że na początku listopada poda konkretną odpowiedź." Morelii już kilka razy mówił, że w tym czy tamtym terminie poda konkretną odpowiedź. Pierwszy konkret, czy Robert wróci, miał paść bodajże w połowie czerwca. Słów Morelliego nikt już chyba nie traktuje poważnie przez to ile razy się już wygłupił, stąd może nawet i lepiej, że ostatnio nie udziela się publicznie na temat Roberta.

Anonimowy pisze...

Ostatnio wszyscy nabrali wody w usta. Cały obóz Roberta milczy. Morelli już od wieków się nie wypowiadał. M. Sokół milczy. Nawet C. Gutowski słynący z długiego języka milczy. Nie wiem co o tym myśleć.

Anonimowy pisze...

Masakra nie obeszło się bez chusteczek.
Robert wracaj już do ścigania tak mi ciebie brakuje.
Chłopak jest prawdziwym przykładem do naśladowania naprawdę jak było by więcej takich ludzi jak kubica świat byłby...

Anonimowy pisze...

Ja odcinam się od czytania blogów i wieści o Kubicy, bo teraz jest okres milczenia i nie pojawia się nic oprócz jakichś domysłów, różnych plotek, śmiesznych wypowiedzi i tak na prawdę nic z tego nie wynika. Poczekam do połowy listopada i zobaczę czy coś się zmieniło czy dalej nic nie wiadomo.

TOMek pisze...

Filmik rzeczywiście rewelacyjny ,tylko że spowodował u mnie żal i znowu momenty bezsilności i sam już w ogóle nie wiem co o tym wszystkim sądzić mam już powoli tego dosyć czasami i szlag mnie już trafia powoli.

Anonimowy pisze...

Powiem tyle, mam nadzieje, ze jak Roberto wróci to będzie jeżdził w F1 do 40tki :)

m_f1

sceptyk pisze...

Oj ludzie, ludzie...

Anonimowy pisze...

Czuje ze to jeszcze dluga droga.Zahibernuje sie chyba do lutego.Nie,lepiej do marca...

k44

Mateusz Cieślicki pisze...

"Zahibernuje sie chyba do lutego.Nie,lepiej do marca..." - fani South Parku wiedzą, że to zły pomysł :)

Rovanpera pisze...

Chłopaki i dziewczęta;) Muszę powiedzieć, że łezka mi się w oku zakręciła podczas filmiku. Chyba się starzeję... Zaczynam myśleć, że nieważne kiedy, oby wrócił w ogóle...

Anonimowy pisze...

... a fani " Seksmisji " do hibernacjii podeszliby w zgola odmienny sposob :-)

Rovanpera - doswiadczylem tego samego podczas ogladania filmiku.Juz wczesniej wspominalem ze nie wazne kiedy,nie wazne do jakiego zespolu i nie wazne w jakiej formie.Wazne zeby wrocil.Ja poczekam (zahibernowany czy nie)


k44

Anonimowy pisze...

Oj tak,oj tak...bardzo chciało by się żeby Robert już zasiadł za sterem bolidu i śmigał po torach.Rzeczywiście fajny filmik.I można się wzruszyc.A my fani...nie tracmy cierpliwości ani wiary.Sezon 2012 w F1 dla Roberta i dla nas.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

Niestety, patrząc na obrażenia Roberta, z większym prawdopodobieństwem można stwierdzić iż Robert w najlepszym wypadku zasiądzie w bolidzie na początku 2013. Nie piszę tego żeby zrobić komuś na złość ale to po prostu tak wygląda.

Anonimowy pisze...

A mnie film, co może dziwne, podbudował raczej optymistycznie :)

Większość z nas jest już na granicy wytrzymałości i cierpliwość w czekaniu się też kończy... ale damy radę! Zostało już tak niewiele, zaledwie sprint...

Kiedyś Daniele Morelli porównał czas przygotowań Roberta Kubicy do startu w Formule 1... do maratonu... "Często brakowało wody do picia. Trasa wiodła przeważnie pod górę, a tylko nieliczne odcinki były z górki. Czasem pokonywaliśmy ją boso, raz poważnie kontuzjowani. Jednak Robert zawsze doskonale wiedział, dokąd chce dotrzeć. Nigdy nie stracił z oczu celu. Nigdy nie skracał sobie drogi i powoli rozbudowywał najważniejsze mięśnie. Ja byłem zawsze obok - tylko po to, aby sugerować mu kierunek. Robert zwyciężył w maratonie, pokonując wszelkie przeciwności.
Kiedy wreszcie dostał pierwszą szansę jazdy za kierownicą bolidu Formuły 1, mógł przebiec ten stumetrowy sprint fantastycznym tempem, prawie bez wysiłku. Był przy tym szczęśliwy, a nie zestresowany. Robert zwyciężył w sprincie, znowu wbrew wszelkim przeciwnościom. Dzięki wielkiemu talentowi, lecz także doskonałemu przygotowaniu."

Wierzę, że i tym razem Robertowi pozostał już tylko sprint... a maraton ma już za sobą.

Pozdrawiam
Dominika

Piotrek pisze...

Świetnie powiedziane Dominiko. Nic dodać, a tym bardziej ująć. Ogladałem ten filmik już kilka razy, ale zawsze, gdy go sobie włączam są te same emocje. Robert dasz radę. Jesteś super i nic Ci nie przeszkodzi!

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

No i liczne serwisy cytują wypowiedź Ceccarellego.
Wygląda na to,że jest to jednak nowe info.
Podkresla to dokładnie włoski Eurosport, który pisze, ze Ceccarelli powtarza to samo ,co mówił prawie 10 dni temu.
Zresztą Eurosport precyzuje tą wypowiedż pisząc, ze potrzebują tych kilku miesięcy na
specyficzne ćwiczenia.
Ceccarelli stwierdza, że Kubica bedzie musiał jeszcze przysiąść nad rehabilitacją,ale to jest jedyna właściwa droga.
Zapytany -jakim pojazdem będzie jeździł Robert odpowiada " nie pytajcie mnie w jakim zespole będzie jeździł, bo to nie jest rzecz najważniejsza. "
I dodaje ważne ,że bedzie jeździł w F1.

Joanna

TOMek pisze...

Dominika muszę Ci podziękować bo trochę mnie podratowałaś i teraz się zastanawiam czy to już nie drugi raz tak się zdarza:)
Wiesz, ten maraton to mieli przez ten rok także niektórzy z nas i był wyjątkowo wyczerpujący.

Piotrek pisze...

I jest coraz już coraz bliżej do jego końca. Nie traćmy wiary, bo naprawdę jest bardzo blisko.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

http://it.eurosport.yahoo.com//20102011/45/formula-1-kubica-tornera-sempre-sicuro.html

Ta wypowiedź o której pisze Joanna wcale nie jest taka optymistyczna. Cecarelli mówi np:
- obrażenia były tak poważne, że moi koledzy, specjaliści, a nawet Federacja wykluczyli jego powrót,
- powrót Roberta wcale nie jest taki niemożliwy,
- szansę, że w przyszłym sezonie zobaczymy Roberta w F1 stają się coraz bardziej konkretne

szakuŁ pisze...

Czego my jeszcze chcemy??? Jak dla mnie Robert już "wrócił". A do pełni szczęścia będę czekał ile trzeba , bo dopóki jest 1% szansy że wróci, to On się nie podda.
http://www.eurosport.pl/formula-1/sezon-2011/2011/kubica-walczyl-o-zycie_sto2654948/story.shtml

Kłosek pisze...

Kibicowanie jest takie dziwne...
W przypadku Roberta, nie dość, że emocjonujemy się każdym wyścigiem, to dodatkowo każdy najmniejszy jego sukces na torze jest można by powiedzieć przez nas konsumowany.

Pokazuje to jakie reakcje wśród Polaków powoduje brak tego kierowcy na torze.
Ten głód przełożenia jego wyników na nasze własne satysfakcje powoduje, że niektórzy tracą cierpliwość, mimo, że nie ma żadnej przesłanki o tym, aby w procesie rehabilitacji Roberta coś poszło nie tak
Ja myślę, że cała ta sytuacja z brakiem informacji od samego Roberta, jest naprawdę naturalna. Jeśli ręka nie odzyskała pełnej sprawności, to naprawdę nikt łącznie z Nim nie ma pojęcia "kiedy" nastąpi koniec rehabilitacji.
Nie dziwię się, że nikt z ekipy Roberta nie rzucił jakąkolwiek konkretną datą powrotu, no bo niby jak ???

Pozdrawiam.

Kłosek pisze...

Byłbym zapomniał,

Ten blog jest dla mnie ostatnio pierwszym źródłem informacji, gdy szukam newsów dot. powrotu Roberta Kubicy do F1,

Serdeczne dzięki dla Mateusza za udane "przefiltrowanie" prawdziwych fanów od awanturników z większych portali internetowych poprzez stworzenie i prowadzenie tego bloga.

Piotrek pisze...

@Anonimowy 21:06 - jestes pewny tłumaczenia? Myślę, że w tych wszystkich informacjach, które są nam przekazywane głównie o to chodzi. Tłumaczenie nie zawsze jest najlepsze.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

C. Gutowski mówił kiedyś, że Force India czeka na to jak rozwinie się sytuacja zdrowotna Roberta. Tymczasem FI podpisało kontrakt z Di Restą i z Hulkenbergiem (na rok 2012 z opcją przedłużenia na rok 2013). Sutil out (chyba jedyna opcją dla niego jest Williams)
http://www.motorsport-total.com/f1/news/2011/10/2012_Huelkenberg_wieder_im_Renncockpit_11102013.html

Mateusz Cieślicki pisze...

Kłosek - dziękuję, to dla mnie zaszczyt mieć takie grono Czytelników.

Jak dla mnie Sutil już dawno był skończony jako kierowca, według mnie to jest jego ostatni sezon. Natomiast Hulkenberga bardzo cenię i uważam, że powinien wrócić do F1. Wiadomo też, że di Resta jest szykowany do Merca, tak jak Riccardo do Red Bulla i Bianchi do Ferrari.

Anonimowy pisze...

Tak bardzo chcę wierzyć w to, że bedzie dobrze, tylko ta cholerna cisza......

Anonimowy pisze...

Filmik jest fantastyczny!!!
Mam nadzieję, że już kolejny sezon będzie tak samo emocjonujący jak te poprzednie.
Get well soon.

Anonimowy pisze...

Kubica wróci do F1, ale ciężko będzie mu się przebić do jakiegokolwiek czołowego teamu. On już nie jest bardzo młody, a za 2-3 lata to będzie już w F1 "dziadkiem". Czołowe teamy mają teraz mocne składy, a dodatkowo "hodują" sobie młodych i szybkich kierowców, którzy w wieku 19-20 lat zaczynają wchodzić do pierwszych składów. Ta tendencja dziś jest bardzo wyraźna.

Anonimowy pisze...

Pierwsza wypowiedź Ceccarelliego :
,,Z całą pewnością w 2012 roku Kubica będzie kierowcą F1''

Dziś: ,,powrót Roberta wcale nie jest taki niemożliwy''
,,szansę, że w przyszłym sezonie zobaczymy Roberta w F1 stają się coraz bardziej konkretne''

Od dziś jestem pesymistą w sprawie powrotu Roberta.

TOMek pisze...

Robert Kubica powróci na tor Formuły 1 w 2012 roku - potwierdził jego włoski lekarz Riccardo Ceccarelli cytowany przez portal telewizji Lucca. To już kolejne zapewnienie w tej sprawie z otoczenia polskiego kierowcy.
źródło - onet:)

Anonimowy pisze...

i wp też już się ogłasza z ta radosną nowiną;)

Anonimowy pisze...

A ja wrócę jeszcze do kwestii bycia doskonale przygotowanym do sprintu i nie bycia zestresowanym. W owym sprincie 2 razy spinował. Raz już na początku wyścigu bez uszkodzeń, drugi raz już w jego trakcie rozbijając przód bolidu, powodując prawdopodobnie opróżnienie gaśnicy i w efekcie dyskwalifikację za niedowagę. Doskonałym bym tego nie nazwał. Wprawdzie przy okazji pokazał sporą szybkość, a już w kolejnych wyścigach się odnalazł, stając na podium na Monzy, ale nie mitologizujmy go, bo pierwszy wyścig niezbyt mu wyszedł.

Anonimowy pisze...

Nie czepiałabym się słów.Przeczytałam i porównałam wypowiedzi Ceccarellego na kilku portalach włoskich i na każdym są nieco inaczej sformułowane, a każde w cudzysłowiu -jako najprawdziwszy cytat.
A wazne jest ,że:
- jest nadzieja i to coraz większa
- o powrocie mówi już nie tylko menadzer, ale lekarz F1
- Kubica stale przechodzi rehabilitację, coraz bardziej szczegółową, specjalistyczną
- W każdej wypowiedzi pada rok 2012
A minusy;
- nie pada konkretna data, bo nikt jej nie zna
- nie wiadomo jak długo Renault będzie czekać
-nikt nie wie jak zareaguje organizm na "konkretną" jazde bolidem

Podsumowanie: Mam wrażenie, że uwierzymy w powrót Roberta dopiero wtedy, gdy on sam to powie, a Robert wypowie się dopiero wtedy, gdy będzie pewny na 110 % , a nie wtedy gdy tylko na 90%.

Joanna

Anonimowy pisze...

Na stronie tej telewizji lucca, na którą powołuje się onet i wp pisze jedynie, że: "nadzieję, że zobaczymy go za kierownicą bolidu F1 w 2012 roku stają się coraz bardziej konkretne".

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja wczoraj czytałem to na stronie noitv.it

Piotrek pisze...

Ja jestem cały czas pewny. To jest to co pisałem wcześniej. Tłumaczenia są różne.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Mateusz no właśnie ta strona o której piszesz to jest portal telewizji lucca. Ten portal jest jakiś NIEPOWAŻNY, bo tam napisano, ze Robertowi groziła utrata obu rąk.

Anonimowy pisze...

http://www.ansa.it/web/notizie/rubriche/altrisport/2011/10/20/visualizza_new.html_669736720.html

Anonimowy pisze...

Jaka nadzieja?? Przecież w czerwcu już było wiadomo, że wraca na 2012. W lipcu sam Robert potwierdził w Q&A z kibicami, że na 2012 wraca na 100%. Nie wierzycie Robertowi? Nie miał powodu by kłamać. Tu teraz toczy się gra o miejsce u boku Alonso.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dlatego ja wczoraj podszedłem do tej informacji z rezerwą i nie podawałem jej tu, bo nigdy wcześniej (sprawdziłem) ta strona nie informowała o Kubicy więc potraktowałem to jak odgrzewanie newsa.

Piotrek pisze...

A wygląda, że wszystkich zaskoczyli, bo dali jakiś nowy wywiad. Cecarelli trzyma się tego co mówiło już wcześniej kilka osób (w tym on sam), więc musi to być prawda. Zobaczymy Roberta od 7 lutego w bolidzie podczas testów. Nie wyobrażam sobie, żeby w Renault (czy tam Lotusie, jak pozwola im nazwę zmienić) pierwszym kierowcą zrobili Petrova.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Tylko czas i jeszcze raz czas może rozwiać nasze wątpliwości.
A może jest tak: Robert trenuje już w symulatorze a nawet prowadzi samochód osobowy, chce być w 100% przygotowany do testów nowego bolidu i skupiać się na jego rozwoju a nie dopiero wracać do pełnej sprawności podczas tych testów.

Z braku konkretnych informacji już niczego nie wykluczam i czekam na wywiad z Robertem.
pozdrawiam
Przemo

Anonimowy pisze...

Lekarz Roberta z ośrodka w Viareggio w Toskanii, gdzie Kubica mieszka i przechodzi rehabilitację, poinformował, że ten proces musi jeszcze trwać przez kilka miesięcy !!!
Teraz pytanie co miał na myśli mówiąc kilka?
Nikt nie będzie czekał na niego przez kolejne niewiadome miesiące więc RK prawdopodobnie będzie out of race in 2012 -SMUTNE ALE PRAWDZIWE
Tomasz

Rovanpera pisze...

Sądzę, że coś wymyślą. Niejednokrotnie mieliśmy roszady kierowców w trakcie sezonu, więc jeśli coś pójdzie nie tak i Robert nie pojedzie od początku sezonu, na pewno nie zostanie na lodzie. W dobrej formie Robert jest lepszy od większości kierowców F1. Dodając do tego niewygórowane żądania finansowe, jeżeli przedkładamy przemożną chęć Roberta do jazdy, nad pieniądze, otrzymujemy całkiem niezły kąsek w postaci super kierowcy. Aczkolwiek jest to tylko moje zdanie. Czysta dywagacja.

Anonimowy pisze...

Grają na czas, próbując ugrać Ferrari. Robert testował już bolid F3.

Rovanpera pisze...

Z tym Ferrari to temat jest "śliski", ale...
"Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli"
Oby coś w tym było;]

robo-tabu pisze...

Robert naprawdę byłby "nadczłowiekiem" gdyby udało mu się wrócić i to jeszcze od razu do Ferrari... Nie przesadzajmy. Byle jeździł, gdziekolwiek...

Robert, tęsknimy. Wracaj na tor!!!

Anonimowy pisze...

Owszem do Ferrari droga kręta. Kontraktowa zwłaszcza. Podobno Ferrari chce umieścić w kontrakcie zapisy, na które Robert zgodzić się nie chce. Stąd negocjacje, gra na czas i zwodzenie Boulliera, który chcąc rozmawiać z Robertem dodzwania się do Morellego ;) ale grać na czas w nieskończoność nie mogą :(

Anonimowy pisze...

Napiszę Wam jak to będzie. Będzie tak, że w czwartek pójdzie wiadomość: "Zamiast kierowcy x w jutrzejszych treningach do Gp x pojedzie Robert Kubica". W miejsce x możecie sobie wstawić co chcecie. I o zespole też możecie sobie pomyśleć różnym:)
narturo

Anonimowy pisze...

Zgadzam się w 100 %. Powrót Roberta do bolidu ma być sensacją, żeby jak najwięcej szumu było. I to bez względu na zespół w jakim powróci. Także informacja będzie podana krótko przed przedsezonowymi testami.

Kubala pisze...

"Anonimowy pisze...

Grają na czas, próbując ugrać Ferrari. Robert testował już bolid F3."

Jest to jedna z opcji ;) Tu chodzi o kupę kasy, więc nie wszystko można teraz powiedzieć, a zmienianie zdania przez lekarzy czy Menedżera Roberta może być już tylko dobrą gierką dla zmylenia "przeciwnika":) ps. liczy się element zaskoczenia jak już wspomnieliście

Anonimowy pisze...

Cieszę się że lekarz twierdzi iż Robert wróci na tor w 2012 roku. Co prawda może być to równie październik 2012 jak i może "wrócić" na tor w charakterze maskotki i będzie rozdawał ulotki ale co tam....
Słowa są tak precyzyjnie skonstruowane że każdy może dla siebie wymyślić scenariusz tego "powrotu".

pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Mam 30 lat obejrzalem filmik i poplakalem sie jak pieciolatek :)

Anonimowy pisze...

Odnośnie słów lekarza wygląda na to, że są prawdziwe i aktualne. Przeczytajcie ten artykuł i zobaczcie jak odmienne wnioski można wyciągnąć. My, kibice Roberta, mamy problemy z obiektywną oceną kwestii powrotu Roberta w 2012. Można to interpretować inaczej

http://www.yallaf1.com/2011/10/21/kubica-needs-a-few-more-months-says-doctor/

k

Anonimowy pisze...

W sezonie 2012...kiedy? na GP Australii czy GP Brazylii? Kilka miesięcy...ile? 2-3-4-9?

Anonimowy pisze...

Wszystko w swoim czasie SPOKO!!!

Anonimowy pisze...

Anonimowy 10.00...Morelli?

Anonimowy pisze...

Do polowy listopada nic sie nie zmieni, dalej bedziemy czytac same plotki. Do tego czasu rezygnuje z sledzenia jakichkolwiek informacji.\

Zyga

Anonimowy pisze...

Dodam jeszcze, ze postawa Kubicy mnie irytuje. Czy na prawde az tak ciezko jest dac jakikolwiek znak zycia? Udzielic jakiegokolwiek wywiadu? Zaden sportowiec nie powinien tak traktowac swoich fanow. Nie mowie tu o nas, piszacych zenujace komentarze na blogu. Spojzcie na tych, ktorzy jezdza na kazdy weekend F1 z transparentami "Robert Wracaj", "Robert Tesknimy" itp. itd.. Dla mnie to jest po prostu nie do przyjecia, totalne olanie kibicow. Jezeli by szukac jakiegokolwiek wytlumaczenia tego "chowania sie" to niestety optymizmu mi to nie dodaje a wrecz przeciwnie. Jeszcze niedawno bylem pewien, ze wroci albo, ze JUZ WROCIL. Dzisiaj zaczynam w to watpic. Najbardziej irytuje mnie to, ze jacys makaroniarze moga nawet w pokera z nim zagrac a prawdziwi fani musza czytac bzdety jego durnego menadzera.

Zyga

Anonimowy pisze...

Kubica jeździ dla siebie, Ty masz potulnie kibicować i czekać, aż Pan zdecyduje się łaskawie przemówić.

ED pisze...

Dołanaczam się dziś do Zygi !

Masz rację Zyga także się odwracam od śledzenia jakichkolwiek newsów na temat Roberta. Zrobiło się to nudne. Kompletny brak szacunku do FANÓW Z POLSKI !

Mam ważniejsze plany życiowe niż śledzenie bzdur i plotek, pomówień makaroniarzy. Mam swoje cele i ambicje - wybudować dom, nagrać płytę na przyszły rok. A jak bede miał czas zacznę może oglądać retransmisję z f1 z udziałem łaskawego Roberta

Mateusz Cieślicki pisze...

Ok Panowie, szanuję Wasze decyzje.

Do zobaczenia jutro :)

Anonimowy pisze...

Hehe nie wytrzymacie:P

Anonimowy pisze...

KUBICA-DUCH i pewnie taki stan rzeczy jeszcze trochę potrwa (trochę - dla mnie to będzie co najmniej 4 miesiące)

Mimo, że narasta zmęczenie, zniesmaczenie oraz zniecierpliwienie tą sytuacją ja nadal będę codziennie szukał informacji o stanie zdrowia Roberta.

Cóż Robert jest taki a nie inny i koniec, nikt ani nic tego nie zmieni.

A zresztą o 18 koniec świata :)

miki

Anonimowy pisze...

Czytam i nie mogę wjść z podziwu,jakim trzeba być egoistą oceniając Roberta w ten sposób.Niech dotrze do was że włśnie teraz Robert przeżywa napewno bardziej tą całą sytuację niż my wszyscy razem.Całym życiem Roberta jest kierownica,postwcie się w sytuacji Roberta przez moment i wszystko powinno stać się jasne.

Anonimowy pisze...

Stawiam się. I co mi wychodzi? Niechybnie, gdyby w takiej sytuacji tylu ludzi życzyłoby mi zdrowia, wieszało transparenty z ciepłymi słowami to ukrywałbym się przed nimi, bo jeszcze by mnie tym transparentem związali.

Anonimowy pisze...

Gdybym usłyszał np: pojawię się na testach przedsezonowych w 2012 r, oczywiście w roli kierowcy...a tak mamy masło maślane i nic z tego nie wynika.

Anonimowy pisze...

Czyli co. Teoretycznie może wrócić na tor pod koniec 2012 w roli hmmm...no właśnie nic nie powiedziano w jakim celu i charakterze. Czyli teraz lekarz przejmuje pałeczkę łgarza Morelliego ;-)

Anonimowy pisze...

tak jak pisalem powrót Roberta we wrzesniu 2012 roku. Panu Danielle dziękuje za tak wspaniałe mydlenie oczu. Teraz trzeba wierzyć że Robert da radę i nie zniechęci się do pracy. Nie możemy przecież zapominać że jego rehabilitacja potrwa prawie 1,5 roku to bardzo duzo! Czas jednak działa na korzyść Roberta. I jeśli moje przeczucia się sprawdza to Robert da radę wrocić i wroci na fotem Massy. Pozdro

dziad uk pisze...

Nie potepiam Roberta za milczenie.On wie, jaki to dziennikarski swiatek .Jego rehabilitacja potrzebuje spokoju. Byc moze jest trudniejsza, niz sie spodziewano! Po co w takim przypadku mialby sie tlumaczyc? Zrobilbym to samo. Nie jest to Facet wywlekajacy swoja prywatnosc na zewnatrz.Nie szukajcie w nim taniej gwiazdy z bokserskich ringow. To czlowiek czynu,a nie odgrazania sie, obiecywania i siania plotek. A ploty raczej malo wspolnego maja z aktywnoscia.

Anonimowy pisze...

@anonimie z 13:49 zapomniałeś o Perezie. Perez w przyszłym tygodniu znów będzie testował w symulatorze Ferrari. Dlaczego Ferrari udostępnia symulator chłopakowi z konkurencji? Czyżby z dobrego serca?

@NobleF1 Jon Noble
Sergio Perez is preparing for the Indian GP by using the Ferrari simulator next week

Anonimowy pisze...

Ferrari wymieni obu kierowców jak nie będzie tytułu. W 2013 w Ferrari będą jeździć Kubica i Perez.

BYKU pisze...

Jeżeli moge wyrazic wlasna opinie to zdaje się ze sytuacja jest bardzo skomplikowana jak wiadomo natura robi swoje i nie mozna nic zrobic tylko czekać
Ciężko przewidzieć co bedzie za miesiąc,dwa czy trzy
wydaje mi sie ze Renault powinno czekać na Roberta do Grudnia lub nawet poczatku stycznia oczywiście to zależy tylko od nich...
doiładnie z założeniem Dr. Rosello rehabilitacja
powinna trwać rok czyli pełna rehabilitacja zakończy sie pewnie na przełomie Maja/Czerwca 2012 wtedy Robert bedzie w 100% sprawny.Natomiast jak wiemy cięzko w maju znalezc miejsce w f1.Trzeba czekać na rozwój wypadków i słuchać co powie Boullier w połowie Listopada.Najlepiej by było jakby przedłuzyl ten termin do oporu ostatni mozliwy termin koniec stycznia.
Jesli wtedy by niedało rady to przeczekali poczatek sezonu z innym kierowca a kubica zaczal by jezdzic troche pozniej. :)

Anonimowy pisze...

Niech Robert wróci do F1 do objętnie jakiego teamu ,choć najlepiej było by chyba do Renault, bo ma tam poparcie co jest ważne w sytuacji gdy nie będzie gotowy od początku sezonu tylko może jakiś maj, czerwiec? W Ferrari mógłby być testerem , ale nie jestem pewnien czy poźniej jak by doszedł do formy to rzeczywiście zajął by miejsce Massy. W każdym badź razie ważne by póki co zaklepał sobie jakiś kontrakt na sezon 2012.

Kamil

Anonimowy pisze...

To Perez za Masse, Kubica za Alonso wejdzie.

Anonimowy pisze...

Nie rozumiem dlaczego niektorym tak zalezy na Ferrari? Zeby zostac mistrzem?Jak tak to chyba nie w Ferrari.Przeciez to nie najsilniejszy zespol i nie sadze zeby byli lepsi od red Bulla przez najblizszych kilka sezonow.Red Bull coraz bardziej dominuje,ma progres nie regres.Nie sadze zeby Robert w Ferrari byl lepszy od Sebastiana w red Bull-u.Ba!Uwazam ze Jensona rowniez byloby trudno objechac.Fernando nie jest leszczem a do Sebastiana nie ma szans.Po prostu nie sadze zeby Robert zwojowal cos wiecej niz Fernando.Za slaby bolid i tyle.

k44

P.S. Najpierw nie ch Robert wroci nawet do HRT.Pozniej pomartwimy sie czy Ferrari czy McLaren.

BYKU pisze...

http://www.ferrarivirtualacademy.com/game/en/rankings.jsp?track=TOTAL&lng=EN
zobaczcie kto jest na 8 miejscu w wirtualnej akademii Ferrari z telemetrią oraz setupami Massy i Alonso z 2010 :)

Anonimowy pisze...

kazdy sobie może wpisać RK jeszcze z małej ;/ zresztą jak może ktoś mieć telemetrię Massy czy Alonso ???! Setup - tak, ale telemetrię ?

Piotrek pisze...

Moim zdaniem najlepszą opcją jest powrót w roli pierwszego kierowcy do Renault. W przyszłym sezonie będzie musiał jakby od nowa "wyrobić" sobie nazwisko. Gdy pokaże dobrą jazdę, angaż w lepszym zesople będzie bardzo możliwy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Podobno angaż w Ferrari jest możliwy już teraz, ale niestety z zapisem w kontrakcie o byciu nr 2. Zobaczymy co się da ugrać.

Dawidu_AMG pisze...

@Byku

Gdyby Robert faktycznie tam jeździł, to jego rezultat nie byłby wpisany, albo byłby pod innym nazwiskiem.

Powodujecie uśmiech na mojej twarzy, bo jak czytam o Ferrari i Mclarenie to nie może być inaczej. Jeśli zacznie przyszły sezon w Renault, to będzie to 105% założonego planu wykonane.

Anonimowy pisze...

Filmik super, mam nadzieję że nastąpi ciąg dalszy!
mkrol321

Anonimowy pisze...

Tak tłumaczę sobie teraz na polski i angielski te włoskie artykuły o wypowiedzi Ceccarelliego, i w większości z nich pisze coś takiego: "Klinicznie wszystko się pomału poprawia i nadzieja zobaczenia go jeżdżącego WCZEŚNIE w 2012 roku staje się coraz bardziej konkretna." to 'wcześnie w 2012 roku' oznacza początek 2012. Czyli zgadzałoby się z wcześniejszą wypowiedzią, że Robert będzie odbywał jazdy między listopadem, a styczniem. Tylko czy Renault będzie czekało do stycznia. Boullier chce by Grosjean jeździł w następnym sezonie, a jak się okaże dopiero w styczniu/lutym, że Robert wraca to nie będzie już wolnych miejsc dla Francuza. Pożyjemy, zobaczymy. Pozdrawiam :)
TomekT

Anonimowy pisze...

A może nie jest tak źle...
Najpierw plotki o symulatorze toyoty.
Potem o negocjacjach z ferrari.
Może szykuje się nam jakaś niespodzianka?

Tak wiem wiem, czego nie symulator ferrari, no ale plotki mają gdzieś źródło.

53v

Anonimowy pisze...

wruci napewno spoko

robo-tabu pisze...

Nic do Ferrari nie mam, ale czy naprawdę myślicie, że tak bardzo zależy im na Kubicy?

Może macie rację, ale mi się wydaje, że nie bardzo, bo po 1. Alonso to pewniak, nie dociera do mnie teoria, że jak nie zdobędzie mistrza w Ferrari, to go wywalą (to nie jego wina, tylko słabszego bolidu), a po 2. to skoro ze sprawnego Massy są niezadowoleni i chcą go wymienić, to wydaje mi się, że nie na Roberta, który przez ponad rok nie jeździł. Perez według mnie też nie jest jakimś orłem, ale fakt, że ciężko to wszystko ocenić, kiedy kierowca jeździ w słabym zespole. Nie znałem go wcześniej, dopiero od momentu pojawienia się w F1, ale fakt, że jest młody i może się jeszcze bardzo poprawić. Takich kierowców jak on jest sporo, Kobayashi na przykład wydaje mi się bardzo utalentowany, ale to taki drugi Hamilton, no i chyba nie ma szacunku dla bolidu. :p

Kubica w Ferrari może się przydać najbardziej, by pomóc im zrobić coś z bolidem, by stali się konkurencyjni jak kiedyś. Na chwilę obecną wszystko mi jedno czy Ferrari czy LR, byle jeździł. :) McLaren jest szybki i stabilny, myślę, że w sam raz dla Roberta. Niestety sytuacja zespołu jak na razie uregulowana...

Tak btw. skoro weszliśmy w tematy zespołów, to ciekawe co się stanie z Webberem po tym albo następnym sezonie... Jest już doświadczony, ale cały czas ma ochotę na tytuł, którego niestety chyba nie zdobędzie... Dobrze punktuje dla zespołu, ale przy Vettelu ma ciężkie życie. Chodzi mi o to, że widzę go jako najlepszego partnera dla Roberta. ;) Albo Kovalainena, ale to już moje wizje.

Anonimowy pisze...

Kilka miesięcy to znaczy 3-10

Piotrek pisze...

Ja jeszcze jako partnera Roberta widzę Rosberga. Widać, że Perez potrafi jeździć, ale czy jest na tyle dobry, żeby trafić do Ferrari? Wątpię. Póki co zbyt często zdarzają mu się słabe wyścigi. Na początku błyszczał, teraz trochę przybladł. Z resztą, podobnie było z Kobayashim.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Myślisz o duecie Kubica - Rosberg w Ferrari? Myślę, że to byłoby świetne rozwiązanie, ale bliżej do Ferrari Perezowi niż Rosbergowi szczerze mówiąc. Pytanie kto będzie jeździł drugim bolidem czerwonych w 2013, bo Kubica na pewno.

Piotrek pisze...

Alonso jest chyba nie do ruszenia. Jeśli sam nie będzie chciał odejść to nie widzę tego, żeby Ferrari go zwolniło.
Myślę o takim dueci już od dłuższego czasu, ale jest niestety chyba mało realny. A jednym z powodów jest właśnie argument przedstawiony przez Ciebie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Z tymi dywagacjami do jakiego zespołu Robert powinien pójść to jesteście (jak dla mnie) niepoważni. On walczy o być albo nie być w f1. To nie jest kwestia taka, że jak nie wróci w 2012 to już na spokojnie wróci w 2013 (albo w trakcie). Przez rok prawie zapomniano już o nim (oczywiście nam śledzącym każdy najmniejszy news o Kubicy wydaje się, że cały świat patrzy w jego kierunku, ale tak nie jest). Kolejny rok byłby prawdopodobnie zamknięciem jego kariery w f1.

Zejdźmy na ziemię i myślmy pozytywnie o samym powrocie Roberta, najlepiej od samego początku sezonu 2012. Gdy tak się stanie to rozważania w jakim zespole powinien jeździć będą już tylko dopełnieniem radości.

Piotrek pisze...

To są tylko luźne spekulacje. Wiadomo jest, że raczej wróci do Renault (czy tam Lotusa jak im nazwę pozwolą zmienić). Myślę, że to też jest dla Roberta najlepsza opcja.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

http://en.espnf1.com/renault/motorsport/story/62126.html

Rovanpera pisze...

Zgadzam się z przedmówcą. Nie jest to kwestia jaki zespół, tylko być albo nie być... o to jest pytanie. Jeżeli Robert pokaże choć część tego co pokazywał, o lepszy zespół byłbym spokojny. Rosberg i Kubica w Ferrari, nie ma szans:) Za Alonso, oprócz dużych umiejętności, stoi też ogromny kapitał.
Jeżeli chodzi o dwójkę Alonso - Kubica w Ferrari, ciekawym jest, jak zachowywałby się naciskany Fernando. Wiadomo, że ktoś musi być gorszy a ktoś lepszy. Nie wiem, czy taka sytuacja byłaby dobra dla Roberta. Do tego dochodzi sprawa, który z nich byłby bardziej forowany. To pytanie jest raczej retoryczne.

Anonimowy pisze...

Czyli Alonso pomagierem Kubicy. To się chłopak ucieszy..

Piotrek pisze...

@Anonim 22:54 - dobre.

Szybkiego powrotu na tor Robert

mirekmiras pisze...

Kilka dni mnie nie było i mimo, że nic konkretnego się nie dzieje, to na blogu wrze, jak w ulu :D Ale do rzeczy. Albo sprawa się z deka rypła i Robert mimo najszczerszych chęci nie będzie gotów na luty, albo będzie jakaś bomba w lutym. Naprawdę ciężko to ocenić. Jednak prawie napewno można powiedzieć, że jeśli coś by nie wypaliło z przyszłym sezonem, to furtka zwana F1 zostanie zwyczajnie ostatecznie zamknięta.

Anonimowy pisze...

Mam kilka "ciepłych" słów do tych frustratów, którzy tak psioczą na Roberta, że nie jest łaskawy ich poinformować o przebiegu rehabilitacji:

Robert Kubica już niejednokrotnie udowadniał, że nie zwołuje międzynarodowej konferencji prasowej aby powiadomić, że złapał gumę w bolidzie albo ktoś mu urwał ćwierć cala przedniego skrzydła. Wszystkie informacje zawsze trzeba było z niego wyciągać "na siłę", bo to taki typ człowieka. On skupia się zawsze na czymś najważniejszym dla niego i nie zawraca swoją osobą głowy innym.
Jeśli nie ma żądnych konkretnych informacji o dacie jego powrotu, to znaczy, że sam Robert nie wie jeszcze kiedy to nastąpi.
Jeśli Robert czekał długo z pierwszym komentarzem odnośnie wypadku to tylko dlatego, że chciał mieć pewność, że to co powie jest poparte faktami a nie przypuszczeniami i życzeniami.
Powiedział wtedy, że do F1 wróci i tak będzie,
Jeśli jego stan nie pozwoli na powrót na początku sezonu to wróci w połowie, bo z pewnością znajdzie się dla takiego kierowcy miejsce.
Robert skupia się teraz na swoim powrocie do 100% sprawności i temu poświęca czas. To nie jest Hamilton czy Vettel, którzy będą szczerzyć się do kamer.

Ja osobiście uważam, że Robert będzie gotowy na rozpoczęcie wyścigów od pierwszego GP sezonu 2012.
Przecież to jeszcze 5 miesięcy czasu!
Ale być może niecierpliwość i brak wiary innych pozbawi go miejsca w kokpicie na te pierwsze wyścigi.
Powrót Roberta do F1 jest pewny. Gdyby było inaczej to nikt by tego nie ciągnął, bo żadnych korzyści w tym nie ma.

Anonimowy pisze...

Robert powiedział wyraźnie, że wróci w 2012 na pewno, a czy będzie mógł walczyć o tytuł okaże się na pierwszych przedsezonowych testach. Wszystko na stronie LRGP w odpowiedziach z lipca. Robert tak rzadko zabiera głos, a jak już coś powie to mu nie wierzycie. Nie wiem dlaczego??

Anonimowy pisze...

Pozostaje tylko pytanie czy wróci w Ferrari, czy w Renault.

mirekmiras pisze...

"Pozostaje tylko pytanie czy wróci w Ferrari, czy w Renault." A może w red Bullu, czy w McLarenie? Nie no, proszę Cię...

Anonimowy pisze...

Przecież wyraźnie zadeklarował powrót na 2012, a kwestie możliwej walki o mistrzostwo miały się rozstrzygnąć na przedsezonowych testach. Chyba nie w sytuacji, gdyby oglądał je z boku? A słowo Roberta jak wiadomo jest święte.

robo-tabu pisze...

Mamy chyba na blogu jakiegoś anonimowego fanatyka Ferrari. ;)

Tak, Rosberg również byłby super partnerem dla Kubicy. Niestety Alonso chyba nie... Jest świetny, podobno są przyjaciółmi, ale ich charaktery i wartości mogły by ostro komplikować relacje. Na przykład Button też należy do tej ścisłej czołówki, ale postrzegam go zupełnie inaczej niż Alonso/Vettela/Hamiltona.

Anonimowy pisze...

Z jednej strony ciśnie mi się na klawiaturę "A nie pisałem?".
Z drugiej strony standardowo podejrzliwie patrząc na każdą taką wypowiedź obozu Roberta przypominam: kilka miesięcy to wartość od 2 do 9.
Czyli pan C. wspominał o terminie od końca grudnia do czerwca przyszłego roku.

Zaczynam podejrzewać że Morelli nie może się dogadać z Erykiem na temat pieniędzy i zastosował wybieg z wykorzystaniem lekarza aby dać sygnał innym ekipom że Robert będzie dostępny na rynku transferowym. Tyle że pytanie kto by chciał Kubicę nie jeżdżącego ?

Zatem bardziej prawdopodobne jest że sam Ceccarelli chciał po prostu ostatecznie ostudzić przesadnych optymistów i dać realny okres pozostający do zakończenia rehabilitacji.

Już przy okazji komentowania poprzednich wiadomości wspominałem ... wypadek był zbyt poważny żeby myśleć że Robert powróci szybko na tor oraz że na pewno przez cały przyszły rok nawet jeśli będzie się ścigał to będzie pod czujnym okiem lekarzy.

Meras

Anonimowy pisze...

Robert chyba wie lepiej, skoro już w lipcu był pewny, że będzie jeździł od początku 2012, a on przecież nie rzuca słów na wiatr. To co się dzieję to gierki kontraktowe.

mirekmiras pisze...

Po takim wypadku i w trakcie długiej rehabilitacji nawet sam Robert i doktor C. nie byli w stanie (tym bardziej w lipcu) określić terminu powrotu. Rok 2012 jest długi, bo ma 12 miesięcy. Poza tym gotowość to jedno, a jazda to drugie. Ja zaczynam się obawiać, czy wogóle będzie gotów na pierwsze GP. Obym się mylił.

Anonimowy pisze...

Robert mówił, że będzie gotowy "rock the grid" w 2012, a czy walczyć o mistrzostwo to miało okazać się na pierwszych testach. Sugerujesz, że nie wiedział co mówi? Zwłaszcza, że wielokrotnie później mówiono, że rehabilitacja przebiega zgodnie z planem, a nawet plan jest wyprzedzany. Więc skoro wszystko od tego czasu szło zgodnie z planem, może nawet ciut go wyprzedzając to Robert przypuszczalnie osiągnął już sprawność pozwalającą jeździć F1 albo lada moment ją osiągnie. Reszta to przeciąganie liny między obozem Kubicy a Boullierem.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 11:19 - nikt tego nie wie na 100%, nawet Robert, gdyż to się okaże dopiero w trakcie testów w bolidzie. I tak:
1.Słowa z lipca wcale nie musiały wynikać z przekonania Roberta, lecz były zagrywką marketingową LR.
2. Nawet nie wiadomo, czy padły z jego ust, bo nie był to videoclip, tylko wpis na stronie.
3. Nawet, jeśli Robert był tego pewien, odsyłam do słów któregoś z anonimowych, opisujących typowe odczucia człowieka przy nagłych urazach.
4. Czynniki naturalne+terapia+rehabilitacja=forma Roberta. Tylko dwa z tych składników są wiadome.
Sądzę więc, że stwierdzenia typu "Robert chyba wie lepiej", odnoszące się do lipcowych słów są co najmniej niepoważne. To, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, wcale nie wskazuje, kiedy dobiegnie do końca. Życzę wszystkim cierpliwości. Arof.
P.S. Wiadomo, że jeśli Robert nie wystartuje od początku 2012, to może być ciężko, ale nie beznadziejnie. Oprócz Schumachera jest jeszcze wiele przykładów powrotów, chyba, że koniec świata pokrzyżuje plany:).

Anonimowy pisze...

Przecież Robert nie ryzykowałby swoją reputacją dla marketingu LR. Ponadto Morelli i Ceccarelli też nie wystawialiby mieli zbyt dużo do stracenia (reputację i wiarygodność) a nic nieprawdziwymi oświadczeniami nie mogli zyskać przecież o czym już tu wcześniej rozmawialiśmy choćby z Piotrkiem. Zwłaszcza, że Ceccarelli jest przede wszystkim lekarzem. Przecież już właśnie m.in. Piotrek słusznie twierdził, że nie mają nic do zyskania, a wiele do stracenia. Uważam, że miał rację i zamieszanie ostatnio powstałe wynika właśnie z gierek kontraktowych, bo przecież już w czerwcu Morelli mówił, że jest pewny powrotu Roberta, sam Robert potwierdził to w lipcu, później jeszcze wiele razy Morelli i Ceccarelli o tym zapewniali podkreślając, że wszystko idzi zgodnie z planem.

mirekmiras pisze...

Gdyby było to już tak na 1000 % pewne, że Robert będzie gotowy powiedzmy 1ego lutego wsiąść do bolidu i następnie z powodzeniem testować, to po co były by te gierki? No chyba, ze może chodzić o zmianę zespołu, ale to mniej prawdopodobne. Moim zdaniem, coś idzie nie tak i Robert z Morellim chcą po prostu ugrać sezon 2012 w Renault, grając trochę w ciemno, nie do końca wiedząc, jak to będzie z tą gotowością. Tym bardziej, że teraz Ceccarelli mówi jeszcze o kilku miesiącach rehabilitacji. Tylko jak czytać jego słowa? Czy rehabilitacja może jeszcze trwać w trakcie jazdy w GP, czy może jedno wyklucza drugie? Doktorek sam terminu nie określa, mimo, że najwięcej w tym temacie miałby do powiedzenia. Rok 2012 to zbyt ogólny termin. Moim zdaniem coś idzie nie tak. Ale jak już pisałem - obym się pomylił.

Anonimowy pisze...

Anonim z 12:11 czyli uważasz, że jeśli Robert skłamał to starci swoją reputacje? Proszę Cię nie osłabiaj mnie... To samo tyczy się Morelliego czy Cecarelliego. Oni żadnej reputacji nie stracą. Morelli jest menadżerem Roberta i taka jest jego rola żeby ubarwiać rzeczywistość, pokazywać jedynie jasną stronę medalu. Cecarelli jest wieloletnim przyjacielem Roberta. Wiadomo, że dopóki jest nadzieja nie powie nic co mogło by zaszkodzić sytuacji Roberta. Sam Robert też znajduje się w nietypowym położeniu i musiał mówić to co trzeba. Gra toczy się o być albo nie być. To jest właśnie gra. Nie przywiązujcie zbyt dużej uwagi do słów padających ze strony obozu Roberta, ze strony LRGP czy też od samego Roberta. Nie rozkładajcie każdej wypowiedzi na czynniki pierwsze. Niektórzy przyjmują każdą wypowiedź jako prawdę objawioną, a potem pojawia się zdziwienie, że coś się nie zgadza. Gra, polityka, biznes itp. itd. Trzeba czekać.

r.

Anonimowy pisze...

W czerwcu Bulier i Morelli mówili o jazdach r29 na początku września. Mamy prawie listopad, czyli poślizg jest prawie dwumiesięczny. To tyle na temat PR-owego shitu na temat wyprzedania planu rehabilitacji.

Anonimowy pisze...

W lipcu, to oni jeszcze g... wiedzieli, oprócz tego, że sprawy idą w słusznym kierunku, ale wnioskować z tego termin powrotu jest po prostu nadużyciem (choć sam się łudziłem). Ceccarelli wypowiedział się o wiele później, nie rzucając jednak precyzyjnej daty. Czyli, jak dla mnie, wszystko wydaje się zmierzać w dobrą stronę, jednakże terminu ustalić jeszcze nie można, a jedynie tylko oszacować. I bardzo dobrze, bo już widzę dyskusje po opublikowaniu "przestrzelonej" daty pewnego powrotu. Czynnik niezależny od ludzkich działań jest tu decydujący, można starać się to przyspieszać, ale nie da się ominąć.
Mirekmiras - "nie tak" to jak na razie idzie wedle naszych wybujałych fantazji odnośnie powrotu w tym sezonie. Lekarze zapowiadali minimum rok absencji i tego jeszcze nie przekroczono. Arof.

mirekmiras pisze...

Arof, mówiąc "nie tak" chciałem wykazać odniesienie do wcześniejszych huraoptymistycznych doniesień Morelliego, które zresztą zawsze traktowałem z wielkim przymrużeniem oka ;)

szakuŁ pisze...

Robert na pewno chce wrócić do swojego zespołu. Gra toczy się o to, czy może liczyć na miejsce w bolidzie, gdyby nie udało mu się wyrobić z formą na pierwsze GP a np. dopiero na maj. I tylko w takiej sytuacji w której zespół mu nie zagwarantuje że może wskoczyć do bolidu kiedy tylko będzie gotowy, jestem w stanie uwierzyć że Robert próbuje zmienić zespół.

Anonimowy pisze...

Toczyła się tu dyskusja o tym, że ani Robert ani Morelli ani Ceccarelli nie będą kłamać, ani koloryzować, bo nie będą wystawiać na szwank swojej reputacji. Wprawdzie byłem wówczas jedynie czytelnikiem tej dyskusji, ale Piotrek i kilka innych osów moim zdaniem mieli rację mówiąc, że koloryzując, czy wręcz kłamiąc nie mają nic do zyskania, a stracić mogą reputację. Także 100% poparcia dla Piotrka ode mnie w tej kwestii.

Anonimowy pisze...

Taki odgrzewany kotlet...

"Zgadzam się z jednym i drugim co piszesz Mateusz.Poza tym jedynym wiarygodnym źródłem o stanie zdrowia Roberta jest dla nas wszystkich tylko Morelli.Skoro mówi, że jest dobrze, to znaczy, że tak jest.
Przypominam, że powiedział ostatni, że następnym razem z dziennikarzam spotka się sam Robert, czyli przerwa w informacje wynika pewnie z tego.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert
3 lipca 2011 19:26"

Anonimowy pisze...

Co do Ceccarelliego - sam mówiłem o tym, że nie nadstawi tyłu na odstrzał opowiadając bajeczki. Ale on rzucił tylko datę 2012, czyli nie sposób teraz powiedzieć, że koloryzuje. Ważne, że jest pewien powrotu Roberta, a w zasadzie tego, że forma mu na to pozwoli. I w to mu wierzę. Natomiast ma to się nijak do listopada, czy początku sezonu, jak również zespołu, w którym Rob może potencjalnie jeździć.
Morelli nic nie straci, bo menago właśnie od tego jest, żeby sprzedać swój towar nie przebierając w środkach, a w tym przypadku jest nim (tym towarem) talent Roberta. Co do samego Roberta, w maju nie był on w stanie określić daty powrotu, mógł najwyżej wyjawiać szczere chęci. Dlatego uważam, że nie są to słowa twardego realisty, jakim jest Kubica, lecz PR-owców z jego otoczenia. Być może on sam coś takiego powiedział, lecz po to jest manager i reszta, żeby mu pewne rzeczy zasugerować.
Mam nadzieję na powrót Roberta od początku sezonu, ale składając do kupy wszystkie informacje mniemam, że nie ma na to kompletnie żadnego, wiarygodnego potwierdzenia. Słowa Morelliego i te majowe ze strony LR trzeba traktować z rezerwą. Arof.

Anonimowy pisze...

Te ze strony Lotusa są z 13 lipca, a nie z maja. Raptem sprzed 3 miesięcy i nieco ponad miesiąc przed ostatnią operacją. Sądzę, że wiedział co mówi.

Anonimowy pisze...

A co do wątpliwości co do autorstwa tych wypowiedzi najlepiej ujął to swego czasu Piotrek

"Piotrek pisze...

No ładnie.Tego jeszcze nie było, żeby ktoś stwierdził, że nawet na pytania nie odpowiadał Robert.Ludzie, to nie jest jakies wielkie oszustwo XXI wieku, tylko poprostu prawda!Czemu Wam tak trudno w to uwierzyć?W uczciwość porządnych ludzi?
Scenariusz Ewy jest prawdopodobny.Będzie kasa na zrobienie porzadnego bolidu na 2012, a Robert będzie mógł spokojnie sobie pojeździć, najpierw w symulatorze, potem w R29.

Szybkiego powrotu na tor Robert
3 września 2011 20:48"

Anonimowy pisze...

mam nadzieje, że nie dubluje tego filmiku, ale nigdzie w dziale z filmami się na niego nie nadziałem. Ogólnie wczoraj cały wieczór ogladałem różne filmiki z Robertem ehh, a mam pytanie ktoś wie czy jest dostępny w internecie film z 1-szeg Gp Roberta na Węgrzech ?

http://www.youtube.com/watch?v=CI_uAXUTL7g&feature=mr_meh&list=FLIy69Cdwck-KDoADZNdTfVA&lf=autoplay&playnext=0

Pozdrawiam KAmil

Anonimowy pisze...

Witajcie drodzy blogowicze !

Powiem Wam, ze zaczynam tracic wiare w powrot pana Roberta.Mialo byc tak pieknie, koniec pazdzienika, symulator, jazdy...

Okazuje sie, ze rehabilitacja bedzie dluzsza, cisza medialna, brak aktywnosci agenta naszego kierowcy, Renault ... nie wiem jak to juz ugrysc.

Rok 2012... tak blisko, a tu tylko wzmianki o tym, ze na pewno wroci, ale... ( ciqagle to ale) oby tak bylo, przede wszystkim niech pan Robert da rade z tym co go spotkalo.

Pozdrawiam, fellini1470

Piotrek pisze...

Nie martw się fellini. Robert napewno wróci. Powtarzając za Alonso: "Kto, jeśli nie on?"
@Anonimowy 17:03 - widziałem ten filmik wcześniej. Fajny. Niestety nie słyszałem nic, żeby GP Węgier 2006 było gdzieś w Internecie. Znalazłem tylko GP Kanady 2008 na YouTube'ie. Tyle, że brakuje tam środkowej i najbardziej istotnej części wyścigu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Masz rację Piotrek. Zresztą tylu narzeka, że Robert się nie odzywa, a jak się odezwał to twierdzą, że nie wiedział co mówi. I po co się dla takich kibiców wysilać?

BYKU pisze...

@Pioterk
Niestety nie słyszałem nic, żeby GP Węgier 2006 było gdzieś w Internecie. Znalazłem tylko GP Kanady 2008 na YouTube'ie. Tyle, że brakuje tam środkowej i najbardziej istotnej części wyścigu.

http://www.veoh.com/watch/v6502764W4ykkCps

Anonimowy pisze...

Myślę, że już nie ma szans na starty Roberta w F1 w 2012 roku !!!. Z uporem maniaka piszę o tym od sześciu miesięcy. Start w w 2013 jest realny i prawdopodobnie możliwy. Wcześniejszy może popsuć wszystko.
MS1.

Anonimowy pisze...

Skąd ten pesymizm. Dobrze to Piotrek ujął "Skoro mówi, że jest dobrze, to znaczy, że tak jest." Do tego doszło, że sam Robert oraz Ceccarelli też mówią, że jest dobrze. Operacje udane, rehabilitacja przebiega zgodnie z planem. Więc skoro wszyscy mówią, że jest dobrze, to po co na siłe szukać dziury w całym? Mówią, że jest dobrze, bo tak jest. Jeden Piotrek ma zdroworozsądkowe podejście, bo reszta się spisków doszukuje.

Piotrek pisze...

Robert wystartuje, gdy uzna, że jest gotowy. Sam o tym mówił.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

@BYKU - widać jestes skuteczniejszy ode mnie:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Piotrek i inni (hurra) optymiści, czy nie widzicie, że jesteście nabijani w butelkę, odnośnie informacji o Robercie?
Pszczoła Maja

mirekmiras pisze...

Skoro jest tak dobrze, to odnieście się do słów Ceccarelliego "jeszcze kilka miesięcy rehabilitacji". Wg mnie kilka, to rehabilitacja może potrwać do któregoś z kolei Grand Prix. Dla mnie jest to co najmniej lekko niepokojące.

Anonimowy pisze...

"Piotrek pisze...

A tak poza tym ciągle jestem przekonany, że Robert wróci wcześniej niż na GP Brazylii.Mój scenariusz to GP Singapuru.Już zostałem za niego zgaszony i wyśmiany, ale cały czas wierzę.Trzymam kciuki za Roberta i cały czas modlę się o siły dla niego na rehabilitację.

Szybkiego powrotu na tor Robert
2 sierpnia 2011 00:06"

Piotrek pisze...

Z GP Singapuru nie miałem racji. To był mój scenariusz powrotu Roberta. Ułożyłem go może w godzinę po jego wypadku i cały czas się trzymałem. Nikt wtedy dokładnie nie znał jego sytuacji, więc miałem prawo się pomylić. Poza tym nie jestem ekspertem, który z odległości może wydać trafioną diagnozę.
@mirekmiras - kilka miesięcy może oznaczać te 5, które pozostało do nowego sezonu. Może oznaczać też 3, który dzielą nas od pierwszych testów.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Coraz bardziej mnie irytują te pseudo nowinki o stanie Roberta. nie ma zdjęć, żadnych info, wszystko to spekulacje. menedżer mówi jedno, lekarze drugie i panuje ogłupianie ludzi. wziąłby głupi telefon, nagrał video 30 sekund, że jest okej, że potrafi kręcić kierownicą w prawo i lewo, ale powoli, nic na szybko. także czekajcie, bo forma rośnie i wrócę wkrótce. a tak robią z nas idiotów. spoko, rozumiem, że trzeba spokoju i nie potrzebny pośpiech, ale takie vid z 30 sekund by zadowoliło wszystkich, bo nikt nic nie wie i nie chce powiedzieć.
pozdrowienia dla Roberta, by wrócił zdrów jak najszybciej.

Anonimowy pisze...

@Piotrek, nie pisz, że miałeś prawo się pomylić,m tylko przyznaj się do fanatycznej wiary w terminy które były nie realne do spełnienia. Po pierwszych wypowiedziach chirurgów było wiadomo, że Roberta czeka co najmniej rok rehabilitacji, ale oczywiście polscy forumchirurdzy skrócili to do 6-ciu miesięcy i tego chorego terminu się trzymają.
Pszczoła Maja

Anonimowy pisze...

Po co ta dyskusja...

http://www.eurosport.pl/formula-1/sezon-2011/2011/kubica-za-kilka-miesiecy_sto2999316/story.shtml

I tyle w temacie.

mirekmiras pisze...

Piotrek, równie dobrze sprawa może się przeciągnąć z pięciu do siedmiu miesięcy i będziemy mieli koniec maja.

Piotrek pisze...

Pisałem już, że swoją opinię "stworzyłem" godzine po wypadku Roberta. Było to całkowicie moje zdanie, oparte na informacjach, którymi dyponowałem. A, że nie jestem robotem, ani specjalistą w dziedzinie rehabilitacji to się pomyliłem. Przyznaję się do tego. W podany termin powrotu Roberta wierzę, bo podał go jego menadżer i lekarz.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

@mirekmiras - Może się przeciągnąć, ale nic o tym nie wiemy. Wiemy natomiast, że Robert ma wrócić od początku sezonu. Mam prawo w to wierzyć.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie piszczie o nabijaniu w butelkę. Robert to porządny facet, a porządny facet nie pozwoliłby na nabijanie w butelkę swoich kibiców, którzy wysyłają mu mozaikę i wieszają transparenty.

Piotrek ma rację

"Piotrek pisze...

Oczywiście.Wszyscy chcą nas oszukać, zabawić się naszym kosztem.Nigdy nie miałem powodów, żeby nie ufać Robertowi.Nawet więcej, miałem bardzo wiele , żeby jemu właśnie ufać.Wiem, że odpowiedział na te pytania, a pisanie, że tak nie było nie ma sensu.Nie znam go osobiście, ale mam 100% pewność, ze jest uczciwym, porządnym facetem.

Szybkiego powrotu na tor Robert
3 września 2011 22:51

Anonimowy pisze...

@Piotrek, naprawdę pełen szacunek dla ciebie za tak wierne kibicowanie Robertowi w dochodzeniu do zdrowia i powrotu na tory GP, pommimo tych raczej niezbyt zadowalających informacji. Ja osobiście nie wierzę w ten optymistyczny scenariusz. Jeśli Robert wróci to gdzieś w połowie sezonu i to jako tester. Dla niego i tak to będzie dobra opcja, gdyż całkiem stracony sezon może przekreślić jego karierę w F1.
Pszczoła Maja

Anonimowy pisze...

"Piotrek pisze...

Naprawdę nie wiem, dlaczego znajduja się osoby, które w pozytywne wiadomości nie wierzą, choć jest ich dużo.Natomiast w negatywne (Robert nie wraca w tym sezonie) jak najbardziej.Wiem, że trudno jest uwierzyć w to, że tak szybko wraca do sprawności, ale można.To człowiek z bardzo silną determinacją.W leczeniu psychika jest równie ważna co zdolności fizyczne organizmu do regeneracji.A te też ma bardzo dobre.Do tego Robert jest przyzwyczajony do ciężkich treningów, umie to robić i tylko tym się obecnie zajmuje.

Szybkiego powrotu na tor Robert
4 września 2011 21:36"

Anonimowy pisze...

"Piotrek pisze...

Robert nic nie mówi, bo jak narazie zadnych konkretów nie ma.Wiadomo, że wróci na 2012 i tyle.Do połowy października mieliśmy poznac datę jego powrotu i tak się stanie.Wtedy wszystko opowie.

Szybkiego powrotu na tor Robert
5 września 2011 18:56"

Mateusz Cieślicki pisze...

Po raz kolejny stanowczo protestuję przed wyciąganiem wypowiedzi z przeszłości i udowadnianiu kto miał rację a kto nie! Pamiętajmy, że wtedy wiedzieliśmy znacznie mniej i nikogo nie można teraz ganić, że wtedy wyciągał inne wnioski, niż można wyciągnąć teraz na podstawie aktualnych doniesień.

Dlatego proszę osobę, która nie ma nic lepszego w sobotę niż udowadnianie że ktoś nie miał racji o zaprzestanie swojej działalności, bo jego wpisy będą usuwane.

Anonimowy pisze...

Rozumiem, że cytaty Piotrka są obrażające dla niego? Ale ok.

Anonimowy pisze...

Jeśli tylko mogę dodać, to uważam, że Piotrek wkroczywszy w pełnoletność powinien nauczyć się odpowiedzialności za słowa. Tu lekcja jest mało dotkliwa, ale jak uważasz Mateusz.

mirekmiras pisze...

Piotrek, ależ oczywiście, że masz prawo wierzyć. Ja też w to wierzę. Nie wiem jeszcze jak długo i jakim cudem, ale narazie wierzę. Natomiast mimo wszystko dziwię się, ze Ty nigdy nie zkładasz tego gorszego scenariusza. A taki należy założyć zawsze. Poza tym, Eric słysząc słowa doktora może nagle stracić cierpliwość i się trochę wkurzyć, a wtedy nie mówcie mi, że sprawy się nie skomplikują.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu, dlaczego chce pan osuwać posty które udowadniają, że ktoś nie miał racji? Czy to kogoś obraża? Myślę, że przyznanie się do tego, że nie miało się racji to zaleta.
Pszczoła Maja

Piotrek pisze...

Nie przeszkadzają mi te komentarze wyciągane z przeszłości. Byle nie były powyrywane z kontesktu, albo pozmieniane. Jednak wiem, że ten blog należy do Ciebie, Mateusz. Zrobisz jak uznasz za stosowne.
Datę powrotu Roberta poznaliśmy do połowy października. Cecarelli nas poinformował, że Robert będzie jeździł w 2012.
@mirekmiras - zakładam, że nie wszystko może się udać, ale nie wierzę w to, więc nigdy o tym nie piszę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Kiedyś była tu dyskusja o możliwym przejściu Roberta do Williamsa. Podczas GP Indii ma być oficjalnie potwierdzony skład Williamsa na przyszły sezon, czyli Maldonado i Kimi (sic!). Jednak plotki okazały się prawdziwe, Iceman wraca ;)

Anonimowy pisze...

Tak pisalem powrot Roberta wrzesien 2012... na miejsce Massy.Cos jest nie tak z rehabilitacja z koro Robert nie wroci od pocztku sezony. Jesli było by dobrze albo chociaz niezle to Robert by wrocił. (Pamietacie filmik Moja Pasja RK gdzie było pokazane mimi sprzeciwow lekarzy że robert startował mimo nie wyleczonej kontuzji złamanej reki) Jesli było by nie zle to Robert mimo wszystko sam by wrocił. A tak jest zastoj w rehabilitacji i dupa blada...

mirekmiras pisze...

Sorry, ale Ceccarreli nie może stwierdzić, że Robert będzie jeździł w 2012 r. może stwierdzić, ze będzie wtedy gotowy, a to dwie różne sprawy. Poza tym taką datę to właściwie chyba każdy mógłby podać...

Anonimowy pisze...

Jednak Robert jest w lepszej komitywie ze swoimi fanami niż z Boullierem, bo my już znamy datę powrotu, a Boullier jeszcze nie.

Anonimowy pisze...

Przestańcie z tym Ferrari. Tam miejscówkę już ma wykupioną Perez (Telmex). Jego osiągnięcia się nie liczą. Massa też nic nie osiągnął przed Ferrari a posadę dostał. Perez cały czas testuje w bolidzie Ferrari i w ich symulatorze (przypomina to historię Massy). Chłopak otwarcie się wypowiada, że chciałby jeździć w Ferrari i nie ma nic przeciwko bycia drugim kierowcą. Życie.
r.

Piotrek pisze...

@Anonimowi 20:18 i 20:23 - skąd macie informacje? Szczególnie pytam tego drugiego...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

19:50
A czy Ty potrafisz odpowiadać za swoje słowa?, nawet nie potrafisz się podpisać.....

Anonimowy pisze...

Od paru cytatów i odpowiedzialności za słowa oraz z 20:27

Bluff

Anonimowy pisze...

@Piotrek o Williamsie wiem z forum autosportu. Poza tym fińskie media informują, że Kimi rozpoczął trening przed sezonem w F1, bo nie ma siły mięśniowej. Heikki Kulta jest bardzo wiarygodny.

http://www.iltasanomat.fi/formula1/raikkonen-treenaa-nyt-kovaa---tahtaimessa-paluu-f1-sarjaan/art-1288422569596.html

http://www.ts.fi/moottoriurheilu/ralli/269247.html

Anonimowy pisze...

Ewa i Piotr zawsze piszą razem... Jakby z jednego komputera ;-)

Anonimowy pisze...

Anonimowy 20:18 i 20:46 podpisz się bo chce Ci postawić piwo;)

$m!lE

Anonimowy pisze...

Kimi is back, czyli miejscówka w Williamsie zajęta. To samo się tyczy Force India po podpisaniu kontraktu z Hulkenbergiem. Robert jest skazany na Renault.

Mateusz Cieślicki pisze...

Próby pokazywania, że ktoś nie miał kiedyś racji dotyczą nie tylko Piotrka, ale i innych czytelników. A według mnie - i to piszę po raz kolejny - nie powinniśmy oceniać tego z perspektywy czasu, bo wtedy przekazywano nam inne rzeczy.

A co do konkretnie Piotrka - szczerze powiem, że czytałem jego wypowiedzi i też niezbyt mi się podobała ta pewność, ale żeby to zapamiętywać i potem po 3 miesiącach wyciągać... no bez przesady. Każdy mógł się mylić. Myślę że Piotrek sam wyciągnie wnioski i nie trzeba go teraz linczować...

Nie twórzmy między sobą sztucznych podziałów, bo przecież wszyscy mamy wspólny cel, a założę się, że i tak niemal wszyscy chcielibyście, aby słowa Piotrka się sprawdziły.

Anonimowy pisze...

Dziś w fakcie ukazał się kolejny artykuł o Kubicy.
Ciekawe jest to, że pojawiło się tam zdjęcie Cecarelliego, który karmi Roberta. Może mi ktoś powiedzieć czy to jest stare czy nowe zdj?
Wyglądało na świeże.

53v

Anonimowy pisze...

3,4 i 5 wrzesień to nie 3 miesiące wstecz...
Tak, chciałbym aby słowa Piotrka się sprawdziły.
Tak, irytuje mnie jak ktoś pisze głupoty w oparciu o własne widzimisię.
Tak, trochę mi się nudziło dziś;)
I nie chcę żadnych sztucznych podziałów, tylko trochę pokory w przedstawianiu sądów i rozmowy w oparciu o jakieś argumenty, a nie w oparciu o to, że ktoś sobie coś wymyślił, wierzy w to i wszystkim wciska.

Bluff

Anonimowy pisze...

Jesli Robert nie wróci w 2012r,to w ogóle nie wróci jako kierowca F1.Nadal trwa walka o powrót a nie czas powrotu.

Piotrek pisze...

Moim zdaniem trwa walka o powrót do formy wyścigowej. Robert potrzebuje "kilku miesięcy" treningu, żeby nabrać siły. Coś jak Raikkonen teraz, tylko raczej w większym stopniu.
Ciekawie będzie widzieć Raikkonena w Williamsie. Zobaczymy jak sobie poradzi. I potwierdza się plotka, że Barrichello jest na wylocie. Tylko dziwi mnie, że Raikkonen zdecydował się na jazdę w Williamsie. Przecież nie jest kierowcą, który chce najniższe kwoty w kontrakcie. Albo jest tak zdesperowany, że troche popuścił, albo Williams znalazł nowego sponsora i teraz się zbroi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Niedawno podawali informacje,że złamanie nogi ulega powolnej mineralizacji-jeśli to prawda,to znaczy,że brak jest całkowitego zrostu.Jeśli dodamy do tego jeszcze obecność stabilizatora zew.widocznego na zdjeciu,to jeszcze bardziej prawdopodobne.Obecność stabilizatora na ręce świadczy być może o istniejących niedowładach.To tylko przypuszczenia,bo wiarygodnych danych brak.Daty zdjęć też nie znam.

Anonimowy pisze...

Nie treningu a rehabilitacji. Choć słuchając Sokoła to Kubica już dawno zaczął ostry fitness.

Bluff

Piotrek pisze...

Zależy co mamy na myśli mówiąc "ostry fitness". Budowanie ogólnej wytrzymałości i siły potrzebnej w F1, czy praca nad łokciem?

Szybkiego powrotu na tor Robert

meduza pisze...

Witam , witam

A Wy dalej tu siedzicie...
Nie bylo mnie z miesiac i co ?
Wielkie gó....

Wiec podsumujmy .

3 miechy temu zniknela strona Robercika , i obiecano Wam ,ze powstanie nowa , tzn powstaje itd .
Pytanie , czy powstala ?
Nie , klamstwo , zrobiono Was w balona - pisalem od poczatku ze nie powstanie .

Mial byc wywiad , mial przyjechac do Polski , mial jechac na kilka juz rajdow , oczywiscie jako gosc - i co ?

Wreszcie mial sie do Was odezwac , i co?

Kiedy zrozumiecie ze on ma Was w tylku ?

Bedzie ciezko powrocic mu do scigania :
-po powaznych kontuzjach
-wiek
-coraz wiecej mlodych objecujacych kierowcow
-nie jest medialny
-firmy nie widza go jako osoby ktora nadaje sie do sprzedazy ich towarow ( promowania )

Pozdrawiam, do uslyszenia za miesiac.

Anonimowy pisze...

Witam, czytam to wszystko i jednak wydaje mi się, ze czeka nas jakaś "gruba bomba". Pomyslcie - albo jest naprawdę źle i rzeczywiście trzeba jeszcze poczekać na testy, aby udowodnić szybkość i sprawność Roberta(wtedy wszyscy będą "ogłaszać", że RK jest szybki), albo zupełnie przeciwnie - są już po jakiś testach i nie chwalą się całemu światu tylko pracują nad powrotem, czyli kwestia kontraktu, sponsorów, budowy bolidu itp. Ciężko mi wyobrazić sobie dobre wyniki w przyszłym sezonie bez zimowych testów, bo te są najważniejsze!
Ocenę pozostawiam wam.

Anonimowy pisze...

Mówiąc "ostry fitness" mam na myśli ostry fitness. Przed tobą Piotrze przygotowania do matury, które mam nadzieję pomogą ci zrozumieć znaczenie słów, którymi posługujesz się ty oraz twoi rozmówcy.
Meduza dobrze podsumował. Trzymajcie się i dobrej zabawy.
Bluff

Anonimowy pisze...

Bluff, jednak tęskniłeś za nami... wytrzymałeś równo tydzień. Witaj ponownie!

Pozdrawiam
EP

Anonimowy pisze...

Jeśli ostry fitness to przybieranie na wadze to ja czegoś nie rozumiem.
Jak do tej pory jedynie pewne i namacalne dowody na stan i aktywność Roberta to to że ma sztywną rękę którą nie posługuje się, +7 kilo wagi i to że pogrywa w pokera.
Jeśli to jest budowanie formy wyścigowej to współczuję autorowi takiego newsa. Mam za przeproszeniem dość czytania bzdetów - "Przecież Morelli powiedział", "Według Morelliego" itp.
Jeśli widok +size Roberta grającego w pokera jest elementem budowania wizerunku Kubicy ostro walczącego o powrót do świata F1 to Morelli jest jednak kiepskim managerem.
Nic do rzeczy nie ma to że są to być może nieautoryzowane zdjęcia.
Żadnym problemem byłoby zrobić kontrę i puścić w obieg kilka fotek z Robertem np na rowerku stacjonarnym. Tak zrobiłby nawet najprostszy przeciętny manager.
Niestety nic takiego nie mogą dać bo musiano by dopuścić się mistyfikacji a na to Robert z pewnością nie zgodziłby się.
Naprawdę, kilku osobom tu piszącym szczerze współczuję.

robo-tabu pisze...

Niezłe jajca. Ile osób, tyle różnych zdań, a i tak naprawdę każdy może mieć rację...

Sytuacja jest trudna, dlatego poziom komentarzy naprawdę podupada. Nie wiem co tu się będzie działo, jeżeli właśnie przez te "kilka" miesięcy nie dowiemy się czegoś konkretnego. :o

Powrót Kimiego, zamiast Roberta póki co... Niestety, ale przynajmniej kolejny kierowca, który "doleje oliwy do ognia". Zobaczymy na co będzie go stać w słabszym zespole... Można mówić, że długo nie jeździł, ale ma wystarczająco dużo czasu żeby sobie przypomnieć.

Poza tym zgadzam się w pełni z 'meduza', już też to kiedyś pisałem - niestety Robert bardzo traci na kreowanym wokół siebie wizerunku. Co zyska poprzez kompletną izolację od świata? Nie chodzi teraz o fanów, chodzi o jego reputację/wartość na rynku kierowców. Jest absolutnie niemiedialny, co osobiście uważam za pozytyw jako cechę charakteru w ogóle, ale w tej sytuacji powinni go promować, menadżer powinien zamiast chorych zagrywek i manipulacji dawać światu do zrozumienia, że z Robertem jest NAPRAWDĘ coraz lepiej. O znaczących postępach w rehabilitacji powinno się informować, a oni zupełnie odwrotnie. Iluzjoniści chcą przyjść pewnego dnia na konferencję prasową z czarnym cylindrem i wyjąć z niego Roberta w pełni sił, jak białego królika. Nie rozumiem tego.

Uświadomiłem sobie właśnie, że inne zespoły nie mają prawa się Kubicą interesować jeżeli też nic nie wiedzą. Więc jak powrót to tylko Lotus, oby się udało...

Anonimowy pisze...

Hmmmm ciszaaaaaa...niewiarygodne!

Anonimowy pisze...

Powiem szczerze, że ja nie rozumiem tej całej sytuacji wokół Roberta. Nie wiem czy jest to wszystko kreowane przez jego otoczenie czy może przez samego Kubicę. Jeszcze 4 miesiące temu byłem pozytywnie nastawiony do Roberta i do jego powrotu do ścigania. Teraz powoli tracę wiarę w powrót a Kubica traci w moich oczach jako osoba otwarta na kibica. Od wypadku Kubica ani raz nie pokazał się publicznie polskim fanom. Za to znajduje czas na występy we włoskich reklamówkach popierających krwiodawstwo lub w turniejach pokerowych. Czarę goryczy dopełnił ten list na eSafety Chalange (jeśli wogóle to można nazwać listem). Raptem dwa zdania czegoś co wygląda na zwykły grzecznościowy gest na zasadzie "robię to na odwal się". Nie było ani jednego porządnego wywiadu dla polskich mediów, nie było ani jednego nagrania w internecie (choćby samego audio). Powiem tak, wielu uważa, że Robert nie jest nam nic winien. Wg. mnie jest nam winien bardzo dużo. Formuła 1 jest bardzo dochodowym sportem, obracającym milionami dolarów dzięki wysokiej oglądalności generowanej m.in. przez NAS kibiców. Gdyby nie to Kubica mógłby zapomnieć o wysokich gażach i tym całym blichtrze mu towarzyszącym. Mógłby zapomnieć o wypadach na rajdy, o mieszkaniu w Monako itd. Nie żebym mu zazdrościł pieniędzy bo mnie też ich nie brakuje, chodzi tylko o to, że Kubica a może Morelli nie starają się pielęgnować tego co daje im m.in. porządny zarobek czyli NAS kibiców (przynajmniej tych polskich, bo włosi jakoś znajdują dojście do Kubicy).

Anonimowy pisze...

@robo-tabu skoro jest cisza to świadczy o tym, że nie jest najlepiej. Jak już tu kiedyś ktoś zauważył wraz z upływem czasu i powracającym zdrowiem/formą Roberta powinno być o nim coraz głośniej, tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Mam nadzieję, że się mylę, ale tak to wygląda. Z drugiej strony skoro lekarz mówi, że Robert może wrócić w przyszłym roku to ciągle jest nadzieja. Możemy być pewni tego, że Robert dostanie szansę przetestowania bolidu. Nawet Nanini, który miał zupełnie odciętą rękę (nie chce tu się wdawać w drastyczne szczegóły) dostał taką szansę. Niestety Nanini nie był wystarczający sprawny, oby w przypadku Roberta było inaczej. Miejmy nadzieje, że nerwy się świetnie zregenerują. Trzymajmy kciuki.
r.

Anonimowy pisze...

Kolejny kierowca nie miał tyle szczęścia co Robert... RIP Marco.

Bluff

Anonimowy pisze...

Przyznaję się, że jako fan RK „fanatycznie” wierzyłem w jego powrót na tor w przeciągu 7 miesięcy od wypadku. Teraz fanatycznie wierzę w powrót na pierwsze testy lub wcześniej. Jedyne co może zgasić moją wiarę, to jednoznaczna deklaracja RK lub jego menedżera, że powrotu nie będzie. Mam głęboko to czy jest to realne i nienawidzę wpisów w których roztacza się wizje końca kariery mojego idola. Ktoś ładnie zatytułował ostatni film o RK – „The Human. The Hero”, w stu procentach podpisuję się pod tym stwierdzeniem, więc mam prawo wymagać od tego gościa nad ludzkich wyników, również w kwestiach rehabilitacji i powrotu po tym cholernym wypadku. Zresztą co tu tłumaczyć, większość z tu piszących woli iść na łatwiznę i być realistami, mam nadzieje że ich to uszczęśliwia. Wpis tak apropo czepiania się piotrka i żądań przyznawania się do błędu. Pozdrawiam Jarek, zagorzały fan RK z Małopolski.

Anonimowy pisze...

Może Kubica stracił mowę? Też jak wiele osób czekałem od paru miesięcy każdego dnia na jakieś pozytywne lub negatywne info od RK. - a nie jakieś poboczne ploty. Ale po tak dłuuuuuuuuuuugim czakaniu zaczynam sorry mieć to w dupie.

mirekmiras pisze...

@zagorzały fan RK z Małopolski - "większość z tu piszących woli iść na łatwiznę i być realistami"
I tu się mylisz kolego, bycie realistą wcale nie jest żadnym pójściem na łatwiznę, jest raczej odwrotnie - ślepa wiara, nie poparta żadnymi konkretnymi dowodami, to jest właśnie najprostrze, skrajny optymizm lub skrajny pesymizm. Czysty realizm wynika z głębokiego analizowania i wcale to nie takie łatwe, gdy w głębi duszy człowiek pragnie czegoś lepszego, a tu nie wychodzi, lub też nie wiadomo do końca, co wyjdzie. Pozdrawiam wszystkich trzeźwo i realnie myślących :)

Anonimowy pisze...

Powiem tyle, Robert! miałeś masę szczęścia! RIP Marco.

Ronin

Anonimowy pisze...

Mylisz się mirekmiras, realizm to bułka z masłem, wystarczy być odpornym na nieżyczliwość "ciemnej masy" wierzącej, na przekór faktom w nierealne i niczym niepoparte scenariusze. Powtarzanie że 2 + 2 = 4 nie jest niczym trudnym. Spróbuj przekonać realistę,że wynik może być inny, to jest wyczyn i wygląda że moreliemu się udało - wszak LRGP wciąż czeka. Pozdrawiam, zagorzały.

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 278   Nowsze› Najnowsze»