Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 12 października 2011

Boullier porozmawia w tym tygodniu z Kubicą

Szef Lotus Renault GP, Eric Boullier ma zamiar zadzwonić w tym tygodniu do Roberta Kubicy aby poznać jego aktualny stan zdrowia i porozmawiać z Polakiem na temat planów na najbliższą i dalszą przyszłość ekipy. Rozmowa ma również dostarczyć wstępnego obrazu tego, czy Kubica będzie w stanie wrócić w przyszłym sezonie do ścigania w Formule 1. Do niedawnej wypowiedzi Erica Boulliera odniósł się dziś z kolei Cezary Gutowski.

Od kilku tygodni mówi się o wyznaczonym przez Francuza terminie do deklaracji Kubicy w sprawie startów w przyszłym roku. Mówiono w tym kontekście o końcu października, a ostatnio o końcu listopada. Padały też głosy, że jakikolwiek termin będzie fikcją bo Lotus Renault GP i tak czeka na Roberta.

Dziś odniósł się do tego Cezary Gutowski. Zapraszam do obejrzenia wywiadu z dziennikarzem:
Nowy numer miesięcznika F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

219 komentarzy:

1 – 200 z 219   Nowsze›   Najnowsze»
Anonimowy pisze...

MOCNO WIERZĘ W ROBERTA , ALE NIE ROZPISUJĄC SIĘ ZBYTNIO - :( OBAWIAM SIĘ ŻE SKOŃCZY SIĘ TO WSZYSTKO FIASKIEM !!!! POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WSZYSTKIM FANOM BARDZO DUŻO OPTYMIZMU - mi zaczyna go brakować !!!!Pako

Anonimowy pisze...

No bardzo jestem ciekaw. W tym tygodniu wsztstko sie rozjasni, koniec sciemniania czy ukrywania sie. Boullier stracil cierpliwosc...

Zyga

Anonimowy pisze...

ostatnio pisałeś że wp kopiuje od Ciebie newsy, a ostatnie 3 pojawiły się w odwrotnej kolejności, najpierw na wp a na drugi dzień u ciebie.

Anonimowy pisze...

Zauwaz, ze ten blog prowadzi JEDNA OSOBA. Na WP pracuje ich wiecej a mimo to dosc czesto newsy pojawiaja sie najpierw tutaj. To swiadczy o ogromnym zaangazuwaniu prowadzacego :)

Zyga

Michał pisze...

Czyli w weekend można spodziewać się jakiego info.

Anonimowy pisze...

Do MATEUSZA

Prośba czy te tytuły muszą być zawsze z nazwiskiem a nie imieniem Roberta? uważam że stosowanie imienia zamiast nazwiska czyta się trochę "przyjemniej" :)

pzdr.

Anonimowy pisze...

Oj, naprawdę robi się ciekawie. Jednak mam przeczucie, że jest jeszcze za wcześniej na jakiekolwiek ustalenia i chociaż z całych sił trzymam kciuki to coraz częściej pojawiają się chwilę zwątpienia, dłuższe chwile.

pzdr. miki

Anonimowy pisze...

a ja dalej nie kumam o co kaman. Przecież lekarz powiedział wyraźnie, że Rob wróci na 2012 do ścigania, a ciągle pojawia się pytanie "czy wróci". No kuźwa nie czaję, no wkońcu co LR nie wie, co powiedział lekarz? ktoś tu kogoś robi w bambuko chyba, że tłumaczenia sa skopane i ktoś je troche podkoloryzowal. Pozdrawiam - Seweryn

Mateusz Cieślicki pisze...

1. Nie skarżyłem się - a jedynie podkreślałem.
2. Ja nie biorę tekstów z wp - w dwóch ostatnich tekstach napisałem inne źródła i na nich się opierałem.
3. Trzy teksty? Zdjęcia podałem (chyba) jako pierwszy po Fakcie.
4. Z tekstami, do których odnosiły się moje uwagi było tak: wypowiedź już funkcjonuje na forach od kilku dni itp. a dopiero gdy ja ją podałem, to wtedy zainteresował się nią wspomniany serwis.
Pudło Anonimie!

Anonimowy z 10:24 - piszę nazwisko bo jest to (według mnie) bardziej formalna i grzecznościowa forma, ale obiecuję, że przerwę tę monotonię :) Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

Seweryn - masz rację, jest tu pewien dysonans. Według mnie możliwe są 2 opcje. Pierwsza to taka, że to, co można powiedzieć mediom i kibicom nie jest możliwe do powiedzenia LRGP. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, ale jeszcze nie mają 100% pewności, co jest normalne w tej sytuacji.
Druga to taka, że nie wiadomo czy będzie to na pewno początek sezonu. Ceccarelli mówił o 2012 roku, ale nic konkretniej.

Ale to tylko dwa moje domysły, nie muszą one się zgadzać z rzeczywistością. Pamiętajmy, że tam w grę wchodzą różnorakie interesy, terminy, zobowiązania.

Anonimowy pisze...

@Seweryn, Cecarelli nie jest ani właścicielem, ani szefem LRGP i to nie on decyduje czy Robert będzie w tym zespole w przyszłym roku, czy nie.

BYKU pisze...

http://www.sport.pl/sport/10,67450,10454225,Grosjean__Lotus_Renault_ma_prawo_nie_ufac_w_powrot.html

TOMek pisze...

Widać że lrgp jest tak niecierpliwe jak ja i
wydaje mi się że w ten weekend oficjalnie Robert i Boullier potwierdzą 2012!

Anonimowy pisze...

Wyglada tak, jakby Boullier nie za bardzo wierzyl w slowa Cecarelliego, ze Robert bedzie kierowca F1 w 2012. Troche tez dziwne, ze dopiero bedzie dzwonil do Roba, jakby sie nie za czesto z nim kontaktowal w sprawie formy i powrotu. Przeciez Robert dopiero chyba trenuje i pewno nawet jeszcze nie jezdzil samochodem po torze. No i wedlug slow Morelliego miala byc odpowiedz od Kubicy na poczatku listopada, a nie juz teraz. Ciekawe, co tam powie mu Robert za te kilka dni, bo nie wiem, czy sie tego dowiemy juz teraz.

P.S.
Mateuszu, a czemu po zniknieciu tych literek do wpisywania, aby dodac komentarz, to teraz nie z kazdego komputera mozna to zrobic? Ja tu sie kiedys tak naprodukowalam, kilknelam - zamiesc komentarz, a tu nic ;)
Pozdrawiam. K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Trochę dziwne (a może i nie) to jest, że Robert nie dzwoni do Erica - tak jak pisałem wcześniej - dla mnie gra jest eleganckim skłonieniem Roberta do odpuszczenia....Same zapowiedzi o "rozmowie" wyglądają jak element gry - a może to jest tylko i wyłącznie nadinterpretacja.....
Anonim A1

Anonimowy pisze...

To co robi Robert jest nie fair. Rozumiem że ten cały hype w temacie jego rehabilitacji miał na celu jego odbudowę psychiczną. Jeśli ma testować bolid na przełomie 2011/2012 to już dziś musi być b.dobrej formie aby w ciągu następnych miesięcy przekształcić ją w formę "sportową". Jeżeli dziś ma jakieś bóle i niedowłady to powinien spasować a nie zwodzić zespół.

TOMek pisze...

Anonimowy z 12:08 nie fair to jest ten stabilizator na jego ręce ,też myślę że go tam już powinno nie być.A tak poważnie to co jest najprawdziwszą prawdą to wie jedynie sam Robert i Morelli ,nasze są tylko domysły i spekulacje.
Jeśli Robert gra co biorę pod uwagę to mam nadzieję że sam wie gdzie są tej gry granice.

Anonimowy pisze...

Pytanie na jakie LRGP ma uzyskać odpowiedz to nie czy ale gdzie będzie się ścigał RK Pamiętajcie ze kończy się mu kontrakt. Przez ten rok płacili mu spora kasę (jedna z większych w stawce) a nie maja gwarancji czy w przyszłym roku RK będzie wart (sorry za takie określenie) dużych pieniędzy Moim zdaniem LRGP zaproponowali RK dużo mniejsze pieniądze i o to się rozgrywa cala sprawa
Jak nie wiadomo o co chodzi to 95% chodzi o kasę

Anonimowy pisze...

Anonim z 13:52 może mieć rację, chociaz trudno mi sobie wyobrazić że Robert może negocjowac stawkę bez sprawdzenia swoich obecnych możliwości podczas jazdy czymkolwiek na torze.. Ale jak wiadomo hazard nie jest dla niego całkowicie obcym tematem ;)
Sztuczne wydają sie te wszystkie zapowiedzi o rozmowie telefonicznej, terminach itd. wszystko to wydaje się rzeczywiście coraz bardziej dziwne. Asia

Anonimowy pisze...

Kajetanlewicki: (Hey Robert, hope your recovery is going as well as planned!)
Are you going to be ready to rock the grid next year and fight for the championship?
Yes to the first question. For your second question, we will have to wait until the first test in 2012!

Znaczy się Robert odpowiedział na to pytanie już 13 lipca, więc nie wiem o co jeszcze chce Boullier pytać? Przecież Robert wyraźnie stwierdził, że będzie gotowy, żeby w 2012 walczyć o tytuł. Jakich jeszcze informacji oczekuje Boullier?

Bluff

Anonimowy pisze...

Oczywiście co do walki o tytuł to miało zależeć od pierwszych testów, więc pewnie od auta, a nie jego sprawności.

Bluff

Anonimowy pisze...

Tak tylko czy aby pierwszym pytaniem nie było "czy wracasz do zdrowia tak jak to było w planach" a drugie pytanie dotyczyło gotowości do jazdy i walki o mistrzostwo?

Anonimowy pisze...

Chcesz powiedzieć, że mówiąc to, wcale nie miał tego na myśli? Czyli nie wiedział co mówi (a raczej pisze)? Daleko idąca teza.

Bluff

Ewa pisze...

Rzeczywiście wszystko to wydaje się dziwne, przecież jeszcze dwa miesiące temu Eryk chwalił się jak to wydzwania do Roberta a on jest w stałym kontakcie z zespołem.Coś tu się nie zgadza, z jednej strony chcą niby czekać na powrót Roberta a z drugiej strony deklaracji w chwili gdy widać jeszcze stabilizatory.Albo nie wiedzą jak na prawdę jest z Robertem albo bardziej opłaca się im Francuz w zespole.

Anonimowy pisze...

Dokładnie , wcześniej pełno słodkiego PR jak to RK pomaga w rozwoju bolidu wymieniając uwagi z inżynierami a teraz gadka że Eric zadzwoni do niego ? Ktoś tu oględnie mówiąc mija się z prawdą ...

Fabek pisze...

Według mnie, dostaniemy informację która będzie się kręcić wokół oklepanego już "wszystko idzie w dobrym kierunku" i nic poza tym.

Sawekrs pisze...

Suma sumarum, albo grają z LR z niewiadomych nam powodów i będzie dobrze czy to w LR czy w innym teamie albo ściema bo jest źle z ręką i w sumie sami nie wiedzą (Robert i Morelli) co robić..., żeby definitywnie nie zostać bez roboty. Takie moje optymistyczno-pesymistyczne wnioski.

Anonimowy pisze...

Myślę, że negocjacje nowego kontraktu na 2012 się rozpoczęly. I jak to w negocjacjach, trzeba drugą stronę naciskać, żeby coś ugrać. Ponieważ Robert prawdopodobnie ma kontrpropozycje, LR nie może mu dawać za dużo czasu i dlatego chce przyspieszyć finał. Jeszcze 2-3 tygodnie będą się przekamażali i zobaczymy gdzie Robert zdecyduje się jeździć. To oczywiście moje optymistyczne tłumaczenie.

Anonimowy pisze...

Mam nadzieję, że Robert zaskoczy nas wszystkich. Zobaczycie, że wydarzy się coś niesamowitego, on wie co robi. Wybrał LRGP z myślą o zdobyciu mistrzostwa i gdyby jeździł od początku tego sezonu + nadawał odpowiedni kierunek pracom nad bolidem odniósłby sukces. Dopóki nie dotrze do nas jednoznaczna informacja, to nie ma sensu się zastanawiać nad bajkami. Czekajmy cierpliwie...

Mateusz Cieślicki pisze...

K@ti.T. - niestety nie wiem dlaczego tak się dzieje, może to wina ciasteczek. Niestety już kilka osób zgłasza mi ten problem, ale niestety nic nie mogę w tej sprawie zrobić. Jedyne wyjście to ponowić weryfikację obrazkową...

Piotrek pisze...

Niestety prawda jest taka, że musimy czekać. Moim zdaniem Boullier chce przekonać Roberta do startów w Renault. Potwierdza to:
1. Mieli być w stałym kontakcie, więc gadanie o dowiadywaniu się o formę przez telefon jest dość dziwne.
2. Pojawiały się różne plotki o przenosinach Roberta do innych zespołów (niekoniecznie tych "środka stwaki") i chcą go zatrzymać dla siebie. Widzą na przykładzie tego sezonu jak ważny Robert jest dla całego zespołu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Taaa, to zazwyczaj wina ciasteczek :)
One mają bardzo zgubny wpływ ;) Dlatego polecam ograniczenie ciasteczek... a najlepiej w ogóle je wyłączyć...

Dobra, dobra... żartuję, przecież wiem o jakie ciasteczka chodzi :)

U mnie działa bez problemu. Żadnych ciasteczek!
Jeśli trzeba będzie przywrócić weryfikację obrazkową, mnie to nie przeszkadza. Co prawda trwa odrobinę dłużej, ale można jeszcze edytować tekst, więc dla mnie OK.

Pozdrawiam
EP

Anonimowy pisze...

Ja bym się tak nie ekscytował tą rozmową. Nawet jeśli coś z niej wyniknie to i tak wszystkiego się nie dowiemy, tak jak to było dotychczas. Ja czekam do początku listopada i do decyzji RK w sprawie jazdy w 2012 roku.

Bartol

Piotrek pisze...

Bartol, Robert miał wsiaść do boligu między listopadem, a styczniem, więc nie nastawiałbym się tak bardzo na poczatek listopada. Poza tym ultimatym Renault też nie jest zbyt "wiarygodne".

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ludzie, co wy piszecie za głupoty! Zastanówcie się i pomyślcie, Robert dowiaduje się z prasy, internetu lub od Morellego, że Eric będzie z nim rozmawiał w tym tygodniu!? to przecież jest śmieszne i niedorzeczne! Ta rozmowa na pewno już się odbyła! Dzieci jesteście i tyle. Żeby tylko dzieci to byłoby okay, ale gorsi są widzę fanatycy którzy nie przyjmują innego zdania niż swoje. Gdzie jest teraz ten Michał który pisał, że lotto na 100% potwierdza udział Roberta w GP Brazylii?. Co, już nic nie pisze na ten temat? Następny Pietrek, który ma klapki na oczach i zatracił się w rzeczywistości na rzecz ślepego fanatyzmu. Pozdrawiam optymistów i życzę trochę więcej realnego myślenia.

Piotrek pisze...

A Ty skąd wiesz, że Robert dowiedział się o tej rozmowie z mediów. Przecież Boullier wcześniej do niego napewno zadzwonił, żeby się umówić na "pogaduszkę".

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

A ty skąd wiesz, że Boullier do Roberta wcześniej zadzwonił? piszesz, że "na pewno" więc masz wiarygodne informacje. Wiarygodne albo piszesz głupoty i dzielisz się z tym z innymi. Bez obrazy proszę, ale fanatyzm dotyczący tej sprawy, zamydla niektórym zdolność racjonalnego myślenia. Pozdrawiam JigSaw

Piotrek pisze...

Piszę "napewno" bo tak się robi w cywilizowanym świecie. Najpierws wypada poinformować kierowcę, a dopiero później iść z tym do mediów.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę, że przeceniamy fakt samego telefonu - Panowie (jak wielokrotnie deklarowali) są w raczej stałym kontakcie i żaden telefon od Boulliera nie zdziwi Roberta czy odwrotnie. Ten telefon ma być "wyjątkowy" bo jak zapowiedział Francuz będzie chciał dowiedzieć się czegoś więcej o planach Kubicy. Mam nadzieję, że nam to przekaże.

Nie mniej można wnioskować, że omawiana jeszcze kilka miesięcy temu "praca" Kubicy w zespole z Enstone raczej ustała.

Anonimowy pisze...

anonimie z 20:25, faktycznie ktoś tu kiedyś pisał, że Robert ma wystartować w Brazylii, bo w przeciwnym razie będzie płacił na rzecz lotto jakieś ogromne kary. Heh! Naprawdę czego to ludzie nie wymyślą, żeby zyskać posłuch nawet na jakimś blogu.

Anonimowy pisze...

No tak, piszą jakieś pierdoły bo chyba nigdzie nie mają 'posłuchu" więc trzeba napisać coś na blogu. Teraz oczywiście brakuje takiemu odwagi aby przyznać się do tego iż pisał głupoty wyssane z palca. Najgorsze jest to, że reszta fanatycznych kibiców pożerała to ze smakiem :)

Anonimowy pisze...

Może użytkownik Tomek zdradzi co ta super tajna, wysoko postawiona osoba z Lotto ma teraz do powiedzenia na temat startu Kubicy w Brazylii pod groźbą ciężkich kar pieniężnych. ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

Ale proszę o uspokojenie atmosfery i niewyciąganie wypowiedzi z przeszłości. Weźmy pod uwagę, jak w sprawie Kubicy wszystko się zmienia (chodzi o doniesienia medialne). Tutaj naprawdę jeszcze kilka miesięcy temu można było wyciągać różne wnioski, dlatego ja mam pełną wyrozumiałość dla tych, którzy w maju czy czerwcu mówili o powrocie na Brazylię, mimo że sam wiedziałem, że będzie to bardzo trudne.

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie pamiętam aby TOMek pisał cokolwiek o karach finansowych związanych z brakiem startu Kubicy w Brazylii. Jeżeli tak było, to proszę o wskazanie tych komentarzy.

Anonimowy pisze...

Ja pamiętam, że była tu mowa o karach finansowych w przypadku braku startu Roberta w Brazylii. Nikomu nie będzie się chciało szukać tych postów...

Mateusz Cieślicki pisze...

Wydaje mi się, że oskarżanie kogoś personalnie i szydzenie z niego wymaga jednak dowodów, a to, że komuś się nie chce szukać to nie powinno mieć znaczenia. Mogę tylko podpowiedzieć, że trzeba szukać między 4-7 sierpnia, bo wtedy toczyła się ta dyskusja.

Powtarzam jednak, że nie warto wyciągać słów z przeszłości, bo mieliśmy wtedy zupełnie inne dane.

Anonimowy pisze...

Deklarowanie rozmowy w mediach jest dla mnie dziwne ..... Teoretycznie usłyszymy o tym w weekend.

Piotrek pisze...

Jeśli sznowni anonimowi chcą coś zarzucić innym to wypadałoby przynajmniej włożyć w to minimum wysiłku. Szkoda, że nawet tyle Wam się nie chce.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Anonimowi dobrze piszą, a wielka trójca w osobach TOMek, Piotrek i właściciel bloga Mateusz udają, że nie wiedzą o co chodzi.

Proszę: http://powrotroberta.blogspot.com/2011/08/przedwczesna-euforia.html

Cytat jednego z komentarzy:
"Wydawać mogło by się że to rzeczywiscie mało prawdopodobne ale udało mi się pogadać dziś z kimś z LOTTO i niebyła to pani z pobliskiej kolektury:)
a jedna z wyżej uszeregowanych osób w tej firmie.
Przy okazji nadmieniam że mam już 35 lat i uważam się za człowieka poważnego o małych skłonnościach do fantazjowania:)
Udało mi się nie wiem czy w wyniku mojej perswazji czy normalności uzyskać kilka wiadomości z których wynika że SZ.P. Robert Kubica wystartuje na tegorocznym GP Brazylii.
Być może powrót Roberta nastapi wcześniej ale już to tłumaczę.
Każdy sponsor który podpisuje umowę a także druga strona czyli LRGP i chyba Kubica muszą się do czegoś zobligować i tutaj datę oznaczono na GP Brazyli jako najbardziej bezpieczną.
Niewywiązanie się z takiej umowy obojętnie której ze stron wiąże się z olbrzymimi karami co chyba w obecnej sytuacji Renault nie jest na rękę.A propo ręki Roberta niedowierzający muszą pogodzić się z tym że z nią już wszystko ok oprócz środkowego palca który pracuję w 95% narazie i trzeba mu dać jeszcze trochę czasu choć nie jest to palec niezbędny do obsługi kierownicy bolidu.
Wiadomości i oczywiste wnioski z tej rozmowy przedstawiłem jak mogłem ,szczegóły i nazwiska zostawiam przynajmniej na razie ponieważ jak wspomniałem rozmowa miała charakter prywatny i nie wiem czy powinienem tym się dzielić.
To chyba tyle o ile nic nie zapomniałem w tej mojej EUFORII
pozdrawiam!"

Anonimowy pisze...

Jak już wcześniej pisałem w mojej opinii Boullier wykonuje po prostu swoją robotę. Mistrzostwa praktycznie się zakończyły (walka trwa jeszcze o mistrzostwo konstruktorów ale RB ma sporą przewagę oraz o 2 miejsce w klas. kierowców). Renault obecnie to drugi a czasami nawet trzeci garnitur zespołów. Zbliża się koniec sezonu więc tradycyjny sezon ogórkowy na informacje o ruchach kadrowych i perspektywach na kolejny sezon w pełni.
Boullier robi więc to co inni ... szum medialny wokoło stajni tak by utrzymać ją na powierzchni oceanu informacji.

Wypowiedź że zadzwoni do Roberta w tym tygodniu to zwykłe PlePlePle. Przecież wielokrotnie powtarzał w poprzednich miesiącach że jest w STAŁYM kontakcie z Robertem. Więc to chyba nie jest wielkie aj waj że do niego zadzwoni. Owszem ... przybliżony termin na deklarację ustalony został na połowę października ale nie sądzę żeby Renault nie wiedziało jaki jest postęp rehabilitacji RK i chcieli się dowiedzieć co się zmieniło przez ostatnie pół roku.
Jeśli już poszukiwać jakiegoś negatywnego wydźwięku tej wypowiedzi to jedynie tego że Boullier może pytać Roberta o jasną deklarację co do startów RK od pierwszego wyścigu sezonu bo rzeczywiście Ceccarelli deklarował że RK będzie jeździł w 2012. A przecież ostatni wyścig sezonu 2012 to też jazda 2012 i pewnie to może być tematem rozmowy.

Meras

Anonimowy pisze...

anonimie z 21:54 fajnie, że to znalazłeś/aś :) Jak widać była mowa o karach. Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

"wielka trójca w osobach TOMek, Piotrek i właściciel bloga Mateusz udają, że nie wiedzą o co chodzi."
1. TOMek się nie wypowiadał czyli nie zaprzeczał twierdzeniom
2. Ja udaję? Człowieku, czy myślisz, że pamiętam każdy z 5800 komentarzy na blogu? Podejrzewam, że Piotrek też nie. Nie pamiętałem tej wypowiedzi, ale biję brawo dla tego, który postarał się i znalazł to i przepraszam, że twierdziłem co innego. Gdybym chciał coś udawać, to nie wskazywałbym daty, w okolicach której trzeba szukać. Tyle - umiem przyznać się do błędu i niczego nie udaję.

Anonimowy pisze...

A tak w ogóle to ciekaw jestem co wszyscy powiecie jak w przyszłym tygodniu gruchnie informacja od Boulliera "Jak deklarowałem zadzwoniłem do Roberta w zeszłym tygodniu. Nie było go w domu. Spróbuję w tym tygodniu" ;)

Meras

Anonimowy pisze...

A ja nadal nie wiem o czym mają rozmawiać, skoro Robert w lipcu deklarował, że będzie jeździł w 2012, a na pierwszych przedsezonowych testach okaże się, czy będzie mógł walczyć o tytuł. Jak dla mnie wszystko jasne...może warto by Boullierowi dać znać, żeby rzucił okiem na oficjalny "wywiad" z Kubicą na stronie internetowej jego zespołu to nie będzie musiał dzwonić.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Meras - Tu mi się przypomina ta opowieść kiedy to di Montezemolo dzwonił do niezdolnego do jazdy po złamaniu nogi Schumachera. Odebrała córeczka i powiedziała, że taty nie ma bo gra w piłkę :)

Odbierze Pani Edyta i powie, że "proszę mówić głośniej bo Robert na podwórku jeździ kartem i nic nie słychać" :) To oczywiście żart.

Anonimowy pisze...

Albo że właśnie odkurza bo wcześniej wiercił wiertarką dziury w ścianie :D

Anonimowy pisze...

Niezły żart z tym telefonem. Wszyscy chyba powinniśmy wyluzować. :)

Anonimowy pisze...

Tak, trzeba oszczędzać nerwy na kolejny sezon /wierze, że z Robertem/ i w przerwie pokibicować dziewczynom /Radwańskiej i Kowalczyk/.

Anonimowy pisze...

Co do telefonu Erica...przecież to jest smieszne!
O takich sprawach rozmawiać przez telefon? nie można się pofatygowac osobiście? to jakaś paranoja!

Karol pisze...

Raczej ciężko wyskoczyć na 15 minut z Korei do Włoch ;)

Anonimowy pisze...

Karol. Nie baw się w kolejnego ,, mądrego inaczej''.

Anonimowy pisze...

... a może opcja FORCE INDIA? - w końcu ma nowego sposora, a Vijay Mallya z chęcię przyjmie ROBERTA do swojego grona. Natomiast idąc za słowami Cezarego Gutowskiego - "...Force INDIA potrzebuje takiego kierowcy jak Robert..."

Anonimowy pisze...

Byle jeździł, a gdzie to już niech on sam decyduje. :)

Anonimowy pisze...

Na WP piszą, że Domenicali nie wyklucza, że od 2014 w Ferrari będzie jeździł Vettel. Osobiście raczej zaliczam się do optymistów, jeśli chodzi o RK, lecz plotki związane z Ferrari i Robertem od początku uznawałem za kompletną bzdurę. Jeśli rzeczywiście z ust Dommenicaliego padły takie słowa, to widać, jak to się ma do opcji, którą tylu z was wzięło za prawdziwą. Arof.

Karol pisze...

@Anonim 23:33

odpowiedziałem na nieprzemyślany komentarz więc w czym problem?

Mateusz Cieślicki pisze...

Michał - musiałem usunąć Twój komentarz - za dużo w nim agresji, nawiązań politycznych i obrażania, wybacz. Pisz łagodniej i będzie gites.
Pozdrawiam

Michał pisze...

Trudno. Już mi przeszło. Poirytowałem się.

Anonimowy pisze...

@Karol 01:15


W ty komentarz był jak najbardziej przemyślany.
Trochę logiki, przecież wiadomo że Eric jest w tej chwili w Korei a co z tym idzie jego obowiązki nie pozwalają na taką wizytę w TYM tygodniu. Jak sądzisz, czy przylot Boulliera do Roberta po GP Korei(nawet poniedziałek-wtorek) i rozmowa w cztery oczy nie byłaby lepszym rozwiązaniem niż telefonowanie w sprawie tak ważnej kwestii? logika.

W zasadzie najlepszym rozwiązaniem byłby przylot Roberta do Korei;)

Pozdrawiam & Peace

Anonimowy pisze...

"Hope for the best, prepare for the worst"


Ronin

TOMek pisze...

WOW widzę że trochę mnie ominęło:)
Ta wysoko postawiona osoba z Lotto z którą rozmawiałem to rzecznik prasowy a telefon jest dostępny na stronie Lotto ,przypominam że rozmowa ta miała charakter prywatny i tak do niej trzeba podejść.Co do kar w tamtym poście to były już moje wywody i wnioski przeze mnie wyciągnięte najwidoczniej znowu nie miałem racji:)Anonimie miej odwagę się podpisać!
bo tchórzostwem zalatuje i lekko kupą trąci!

Anonimowy pisze...

może Małysz wskoczy do F1 z wagą u niego ok :)

Anonimowy pisze...

@Arof, 13 października 2011 00:56

"(...) plotki związane z Ferrari i Robertem od początku uznawałem za kompletną bzdurę."

Jesli uważasz, że to plotki, to odsyłam do wywiadu z grudnia 2010 r., którego S. Domenicali udzielił znanemu włoskiemu dziennikarzowi Leo Turiniemu.
W tym wywiadzie Domenicali bez owijania w bawełnę powiedział, że jesli Massa się nie poprawi, to zostanie zastąpiony przez innego kierowcę, mimo ze ma kontrakt do 2012 r. Na pytanie Turiniego, który kierowca może zastapić Massę, Domenicali powiedział, że myślą o Kubicy i powiedział o nim kilka fajnych rzeczy. Powiedział również, że wiedzą, iż Kubica ma kontrakt z Renault do 2012 r. ale kontrakty można rozwiązać.
Skoro więc już grudniu szef Ferrari mówił takie rzeczy, to jest oczywiste, że Ferrari miało plany z Kubicą.
Nawet już po wypadku Roberta Domenicali powiedział, że jeśli Robert dalej będzie jeździł tak dobrze jak przed wypadkiem, to drzwi Ferrari stoją przed nim otworem.

o

Anonimowy pisze...

@Tomek


Którego Anonima masz na myśli?
Co do zapachów w Twoim otoczeniu myślę że musisz trochę posprzątać, może to coś da.

Mateusz Cieślicki pisze...

Po raz kolejny apeluję o uspokojenie atmosfery!

Anonimowy z 13:42 - TOMek a nie Tomek - to istotna różnica.

Anonimowy pisze...

A ja mysle ze Fakt ma cichy uklad z Morellim i Robertem...

k44

Mateusz Cieślicki pisze...

k44, to oczywiście żart?

Anonimowy pisze...

Hmmm... Po czesci zart ale bardziej moj wlasny spiskowy scenariusz.Jako ze widzimy co sie dzieje to pomyslalem sobie ze dlaczego Fakt nie mialby jakiegos ukladu z Robertem i Morellim skoro jak dotad tylko Fakt robi mu zdjecia.Nigdy nic nie wiadomo.Nie wiadomo z kim The Sun ma uklady,a mial np ze staffem z palacu krolewskiego.Nikt swiety nie jest.Nie mam dowodow ale dopuszczam taka wersje.
Ktos kiedys powiedzial ze za wielkimi pieniedzmi zawsze kryje sie jakas nieuczciwosc...

k44

Anonimowy pisze...

http://blog.toyota.nl/in-het-nieuws/kubica-rijdt-even-toyota/?utm_source=twitterfeed&utm_medium=twitter

Zna ktoś holenderski? Trochę dziwnie przetłumaczyło z translatora. Pisze coś, że Robert ma jechać do Koloni do symulatora Toyoty, ale nie wiem czy to czasem nie są przypuszczenia tej osoby, która to pisała, bo jak widać jest to blog poświęcony Toyocie.

TomekT

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie no proszę Cię... Kubica ma układ z Faktem? Znasz poglądy Kubicy? Przecież on, tak jak zresztą większość z Was, uważa dziennikarzy za nic nie warte ścierwa. Wielokrotnie to wyrażał, obrażając (się na) dziennikarzy podczas wywiadów. Błagam, skończcie z tymi teoriami spiskowymi, układami bo to smutne.
Fakt robi zdjęcia Kubicy bo jest brukowcem i ma paparazzich, którzy dostają kasę za takie foty. Kto jeszcze mógłby w Polsce pokusić się o takie eskapady do Włoch? Tylko SE, ale tam jest gorzej z kasą ostatnio.

TomekT - miesiąc temu sporo mówiło się o testach w symulatorze Toyoty. Teraz to raczej już nieaktualne, ale warto przeczytać. Dzięki.

mirekmiras pisze...

Mam obiektyw Sigma 120-400 mm, to może podpiszę umowę z Faktem i skoczę do Włoch zrobić kolejne fotki Roberta? Żart oczywiście :D Wolałbym zrobić w zupełnie innych okolcznościach. Co do symulatora, może jakaś nagła zmiana planów i pomysł odżył na nowo?...

Anonimowy pisze...

@TomekT

Ponizej ten tekst holenderski przetlumaczony na polski.

Robert #Kubica zdrowieje szybciej niz przypuszczano. Swoje umiejetnosci kierowcy wyscigowego odbudowuje w Keulen. W #Toyota. W Keulen? W Toyota? Yep!

Anonimowy pisze...

Istotnie Panie Mateuszu Cieślicki TOMek to nie Tomek...

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimie z 14:41 - a no nie bo na blogu jest czytelnik TOMek i jest czytelnik podpisujący się jako Tomek. To istotna różnica.

Jeszcze raz proszę Anonimowych o podpisywanie się jakkolwiek i nie szpanowanie.

Anonimowy pisze...

Myslisz Mateusz ze Robert tak na prawde mysli o dziennikarzach?To by bylo troche okrutne.Ja tak nie mysle.Nawet do politykow mam szacunek.Sa profesje mniej lub bardziej lubiane.Takie zycie.
Nie chcialbym zeby tak bylo,chcialem tylko podzielic sie swoimi przemysleniami (nie do konca zawsze trafnymi)


k44

Michał pisze...

Mateusz wyłącz w końcu anonimów i po problemie. Mnie ta dziecinada w wykonaniu niespełnionych irytuje do tego stopnia, że zacząłem ograniczać swoje wypowiedzi na forum, żeby niepotrzebnie nie narażać się na ataki troli, którzy znaleźli sobie tutaj nową pożywkę. A tak było swego czasu fajnie, jak można było wymienić się sprzecznymi poglądami ale z zachowaniem przyzwoitego poziomu kultury wypowiedzi.

Anonimowy pisze...

Jeśli o dziennikarzy chodzi, to czy Sokół i Gutowski są dziennikarzami? Bo już sie pogubiłem, niby przyjaciel, a tu wychodzi, że podobno tak brzydko o Sokole myśli? Chyba, że to nie dziennikarz? Bo jeśli dziennikarz to wydaje mi się, że nieładnie tak uogólniać.

Bluff

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 12:35 - o tym, że władze Ferrari werbalnie odnosiły się do RK pisałem we wcześniejszych wpisach i nie jest to dla mnie nowością. Natomiast, co też ująłem w owym wpisie, gadać to sobie można. Nie przekłada się to na zobowiązania. A bzdurami określiłem powalający news, że niby Robert miał podpisany wstępny kontrakt i gdybania na temat podpisania kontraktu na trzeciego kierowcę. Ferrari od lat nie korzysta z usług rezerwowych w treningach, poza tym, jeśli było w tym choć ziarno prawdy, to ewentualna perspektywa zatrudnienia Vettela tymczasem te plany przekreśla. Nie neguję, że dobra jazda w 2012 roku może wszystko postawić na głowie, lecz na razie nie ma o czym mówić. Kolejna sprawa, to przewartościowanie czerwonych. Od kilku lat nic nie wskazuje na jakąś rewolucję w tym teamie. Myślisz, że Robert by to zmienił? Nie wiem, czemu większość się nimi podnieca. Arof.

Kłosek pisze...

Witam wszystkich - mój pierwszy post:)

Wiem, że ten blog służy do tego, aby wymieniać opinie oraz komentować każdą wiadomość, którą usłyszymy, ale nie polecam rozbierać każdego wątku, każdego skrawka wypowiedzi czy to doktora, czy menadżera Roberta.
Czasem trzeba uzbroić się w cierpliwość, spokojnie wyczekać

Zobaczycie za trzy miesiące, że gdyby przeczytać wtedy te dzisiejsze posty, sami chwycicie się za głowy

Karol pisze...

Proponuje zamknąć temat Ferrari, bo rzecz jasna Kubica nie zgodzi się być trzecim w kolejce do bolidu. Pozycja Alonso jest nie podważalna,a Massa ma kontrakt do końca sezonu 2012 i musiałby spaść o dwie klasy niżej, żeby ktoś zajął jego miejsce. Do tego dochodzi Vettel i jego flirt z Ferrari - zresztą odwzajemniony. Sama osoba Vettela w starciu z Kubicą nie faworyzuje go, ale nie zapominajmy że gdy Vettel przejdzie do Ferrari to razem z nim przeniesie się prawdopodobnie geniusz F1 Adrian Newey.
Zresztą nigdy nic nie wiadomo to są tylko spekulacje.

Piotrek pisze...

@Michał - nie bój się tych trolli. Powrzeszczą trochę, ale jak ich zignorujesz to się znudzą. A im więcej kompetentych osób na tym blogu tym lepiej.
Nie wydaje mi się, żeby Robert nienawidził dziennikarzy. Myślę, że użyłeś zbyt ostrych słów, Mateuszu. Napewno za nimi nie przepada, ale nie za wszystkimi. Moim zdaniem denerwuje go to, iż są tacy, którzy wszędzie chcą wejść, albo zadają w kółko te same pytania, bo nie mają praktycznie żadnej wiedzy. Sam o tym kiedyś mówił.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

A mnie denerwuje to, że żaden z dziennikarzy nie pojedzie i nie zrobi wywiadu z Kubicą, chociażby jakiś radiowy, jak RK nie chce się pokazywać, to niech się nie pokazuje, ale parę słów może powiedzieć, chyba w wypadku nie stracił języka. Po drugie od dawna nie było żadnych informacji w telewizji publicznej, ani w Polsacie, ani w TVP, może się mylę bo coś przeoczyłem, ale oglądam codziennie i nic nie ma o nim. Szkoda, że jedynym sposobem na ujrzenie stanu RK jest ukrywanie się po krzakach paparazzich i robienie zdjęć z ukrycia.

Bartol

Piotrek pisze...

Też oglądam i nic nie ma. Rzeczywiście szkoda, ża przypomną sobie o Robercie dopiero, gdy wróci do ścigania. Niestety takiego poziomu mamy media w Polsce.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Anonimowi są źli bo zakłócają spokój towarzystwu wzajemnej adoracji tak? Ale to post Michała został usunięty bo gość nie potrafi trzymać nerwów na wodzy i chyba z braku słów na poparcie swoich fanatycznych teorii obraża innych.
Pszczoła Maja

Anonimowy pisze...

Polsat robi biznes przede wszystkim. Nie mają interesu w tym, żeby nakręcać publiczność Kubicą, bo jego powrót jest niepewny i najwcześniej w przyszłym sezonie. Oni próbują budować oglądalność F1 dla samej F1, żeby opłacało im się to kiedy Robert nie jeździ.

Bluff

Piotrek pisze...

Anonimowi są źli, bo zakłócają spokój tym, który chcą tu dowiedzieć się czegoś o Robercie i porozmawiać o F1. Oczywiście nie wszyscy, ale kilku takich jest.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrku to jest blog dotyczący postępów Roberta w powrocie do zdrowia, a nie blog na którym się rozmawia o F1 (póki co przynajmniej). Przynajmniej tak ja to rozumiem. Jeżeli chcesz porozmawiać o F1 to proponuję forum portalu, w którym MC jest redaktorem.

Bluff

Michał pisze...

@Anonim vel Pszczoła Maja - a czytałeś mój usunięty post?

Anonimowy pisze...

@Michał MC dokładnie opisał dlaczego twój post został usunięty.@Piotrek zakłócamy ci spokój? a czymże to? tym, że ośmielamy się burzyć twój idealny świat w którym widzisz wszystko na różowo i nie dopuszczasz innego zdanie, tylko jedynie słuszne twoje?
Pszczoła Maja

Michał pisze...

@Anonim vel Pszczoła Maja - ... tata, a Marcin powiedział ...

Skoro nie czytałeś to przynajmniej poudawaj dojrzałego człowieka i nie zabieraj głosu w sprawie o której nie masz tak naprawdę pojęcia.

Anonimowy pisze...

Piszę, jako anonim z czystego lenistwa. Jeśli jest taka możliwość, to czemu nie skorzystać. Natomiast jeśli będzie wymagana rejestracja, nie ma żadnego problemu! Sam uważam, że każdy powinien ponosić odpowiedzialność za swoje słowa, a anonimowi kryją się właśnie za anonimowością. Uchodzą prowokacje, obraźliwe teksty, bo co można zrobić anonimowi? Nawet ban na ip nie wypali, bo w neo jest dynamiczne. Więc wbrew temu, że sam jestem anonimem, uważam, że konieczność rejestracji ma swoje plusy.
Bluff - chcesz oderwać temat RK od F1? To niemożliwe. Nie jest to forum F1, ale w sumie rzadko ktoś rozpatruje sytuacje zupełnie niezwiązane z Robertem. Arof.

Mateusz Cieślicki pisze...

1. Nie można mówić, że wszyscy Anonimowi "są źli" - ja doskonale widzę jak dużo anonimowi komentatorzy wnoszą do tego bloga. Mnie chodzi tylko o to, aby osoby nie posiadające konta podpisywały się jakkolwiek. Pamiętajcie, że większość z zalogowanych czytelników zaczynała od komentowania jako Anonimowy.
2. Z tymi dziennikarzami to też było uogólnienie z dużą dozą hiperbolizacji. Nie miałem oczywiście na myśli Sokoła czy Czachorskiego, bo z nimi Robert rozmawia normalnie. Podobnie jak z większością zagranicznych dziennikarzy. Jednak twierdzenie, że Kubica ma umowę z faktem, znając jego mało przychylne podejście do dziennikarzy jest bzdurą.

Coś dziś napięta atmosfera, ale że sam dziś chodzę wk***ony to wybaczam i apeluję o spokój.

Pozdrawiam!

Piotrek pisze...

Ciekawe jest to, że Bluff chce oddzielić temat Roberta i F1. Przecież on ciągle jest kierowcą Formuły 1. Racja licencja póki co mu wygasła, ale nie będzie wielkich problemów z jej odnowieniem. Dal mnie są to dwa bardzo mocno powiązane tematy.
Nie twierdzę, że wszyscy Anonimowi są źli, ale jest kilku, którzy są poprostu chamscy i piszą tu tylko po to, żeby się wykłucać i obrazać innych.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@ arof i Piotrek

Uważam, że zgodnie z przeznaczeniem bloga pisanie F1 w kontekście Roberta jest jak najbardziej ok. Chodziło mi o pisanie o F1 w oderwaniu od Roberta, bo Piotrek w swoim poście to rozgraniczył. Nie zrozumieliśmy się najwyraźniej.

Bluff

Anonimowy pisze...

Panowie RObek wraca do zdrowia, niedlugo zapomnimy o tym blogu więc za późno na rejestrowanie anonimów :) mi tam pasuje jak jest.

jako anonim pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Od dwóch tygodni Sokół bez słowa na temat Roberta, dodatkowo w zasadzie jest połowa października (wiadomo co miało się z tym wiązać), mająca się odbyć rozmowa z Boullierem, pojawiły się twity o Toyocie...cisza przed burzą?
Przy takiej polityce informacyjnej to nie zdziwi mnie ani start Kubicy w Brazylii, ani brak Roberta na gridzie w 2012...

Bluff

Karol pisze...

Pierwsze testy w Jerez dopiero 7 lutego, a pierwszy weekend wyścigowy zaczyna się 15 marca więc warto się zarejestrować, bo trochę czasu zostało.

Fabek pisze...

Zapomnimy o tym blogu ? Jestem pewien że 3/4 informacji stąd znajdą się w późniejszym okresie na wiki, biografii i historii kariery Roberta, wypadku i powrocie do F1 itp.

To jest niesamowite źródło informacji o powrocie Roberta do F1. Nikt inny nie złożył wszystkich informacji o wypadku i powrocie Roberta do F1 tak jak zrobił to Mateusz :)

Jeszcze wszyscy zobaczymy Mateusza na linii startowej, przeprowadzającego wywiady z kierowcami tuż przed startem okrążenia formującego :)

Pozdrawiam.

Piotrek pisze...

Warto się zarejestrować, bo mam nadzieję, że niedługo ten blog będzie miał zupełnie inne przeznaczenie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Sokół pomimo swoich niesłychanych rzekomo dojść nie zrobił dla kibiców Roberta nawet ułamka tego co zrobił Mateusz, nie mając dostępu w zasadzie do niczego poza internetem. I zachował przez cały ten czas szacunek dla czytelników nie wywyższając się, ani nie stosując zagrywek onetowych, czego Sokołowi nie tylko nie udało się osiągnąc, ale wręcz zbudował swoją platformę w oparciu o marketing rodem z onetu.

Bluff

Anonimowy pisze...

Kubica siedzi teraz w Koeln, ale to kolejna super wielka tajemnica, jako że post, który pojawił się na blogu Toyoty, szybko zniknął. Ciekawe cze Eric przekaże chociaż coś prawdziwego w najbliższych dniach.

Piotrek pisze...

Czemu uważasz, że Sokół się wywyższa?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Zna ktoś holenderski na tyle aby jednoznacznie stwierdzić czy w tym newsie był czas teraźniejszy czy przyszły? Swoją drogą to dlaczego napisano o tym na holenderskiej stronie toyoty a nie na niemieckiej?

Piotrek pisze...

Nie mam pojęcia. Ja z holenderskiego nie znam ani jednego słowa.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@ Piotrek
Wnoszę to po jego fochach. Ale zostawmy jego psychoanalizę, zależało mi bardziej na porównaniu profesjonalnego, uznawanego za najlepszego, dziennikarza F1 w Polsce i to w dodatku z dojściami, do w pewnym sensie hobbysty (póki co jak sądzę), gdzie to ten "hobbysta" zrobił dużo więcej dla kibiców niż ów zawodowiec.

Wróćmy do Roberta, bo te twity Toyotowe są wydaję mi się bardzo ciekawe. Jeśliby Robert przebywał w ośrodku Toyoty to poza symulatorem mógłby tam od razu pośmigać gdzieś drogowym autem. Nie mówie o Nurburgingu, ale nawet niedaleko jest Kart Center Schumachera ;)

Bluff

Anonimowy pisze...

Tak, Sokół milczy straszliwie. On juz wie co Robert powiedział Boullierowi. Szkoda że szybko sie z nami nie podzieli ta wiadosmością. Myslę że albo będzie jakaś bomba, i dowiemy się że robert wraca. Albo będzie dramat i dowiemy się że z Robertem jest tak jak na ostnim zdjęciu , niby dobrze ale ręka nie odzyska pełnej sprawności. Obym się mylił przy drugiej wersji.
Myślę że powrót Roberta to wrzesień 2012 za Schumachera.Pozdro

Anonimowy pisze...

Oczywiście w tym kart center nie drogowym, ale kartem o ile w ogóle, bo też miało się nie dać kartem od razu. Ale gdzie w tym wszystkim prawda to ja nie wiem.

Bluff

Michał pisze...

Teraz to lipka, bo info zniknęło.

Piotrek pisze...

Skoro zniknęło to albo stare, albo prawdziwe, tylko Robert z Morellim nie chcą, żeby się ktoś dowiedział. Możliwe, że dowiemy się czegoś nowego np. w niedzielę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Mateusz, napisałeś że mnie przeprosisz jak sprawdzi się to co napisałem. Czy nadal podtrzymujesz swoją deklarację?;)


MC

Michał pisze...

Z tego co można wygrzebać w necie to post był świeży. Może jest coś na rzeczy.

Anonimowy pisze...

Google translate podobnież kolejnego newsa z Toyota nl
Tomorrow at 10.00 hours we with great news. Battle of the "new page in history". And not only the history of ourselves.

Bluff

Anonimowy pisze...

Proszę jeszcze nie otwierać szampana...ale schłodzić można;)


MC

Anonimowy pisze...

Nie jarze z tym xd Pewnie podczas GP Korei będzie jakaś konferencja z Boullierem i coś powie wtedy, zobaczymy.

Bartol

Anonimowy pisze...

Eee tam, czyste spekulacje. Ale z takimi strzępami informacji jakie mamy to tylko spekulacją można się zajmować niestety.

Bluff

Piotrek pisze...

O czym mówicie, bo nie bardzo rozumiem?

Szybkiego powrotu na tor Robert

PfoOo pisze...

Twitter:
Robert Kubica # recovers well. He builds his race routine in Cologne. At Toyota #. In Cologne? At Toyota? Yep! t.co/ZN3mg1HM

A tutaj rzeczony news:

Formula 1 driver Robert Kubica recovering from a serious crash. Not even in his F1 car, but in a rally car last winter. In a freak accident , his car through the guardrail gespiesd. Kubica and sat directly in the path of the iron. The Pool tenauwernood survived the accident. The Renault driver is working hard on his comeback. But what does he do at Toyota Motorsport GmbH?

After dozens of hours on the operating table to have lain in bed for weeks and to be shackled, the Pool to his workout routine to build and race. For the latter, he travels to Cologne, where Toyota Motorsport GmbH 's. There is a racing simulator in which the Pool will again practice rounds. The Toyota simulator is regarded as one of the best in the world.

After Kubica again familiar with driving, he crawls back behind the wheel of a Renault test car and goes to the 'real' job. That will take some getting used to.

Anonimowy pisze...

Piotrek, mowa o wiadomościach, które pojawiły się na holenderskim twiterze Toyoty, czyli:
1.Robert Kubica # recovers well. He builds his race routine in Cologne. At Toyota #. In Cologne? At Toyota? Yep!
2.Tomorrow at 10.00 hours we with great news. Battle of the "new page in history". And not only the history of ourselves.

Pierwsza wiadomość została usunięta z tego twittera.

Piotrek pisze...

No teraz to już wiem. Wcześniej dałeś tylko ten drugi cytat i mogłem się jedynie domyślać. Jeśli to prawda to jest bardzo dobrze. Nie wątpię, że Robert wróci od początku 2012.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Teraz to inni anonimowi pisali - nie podpisani ;) a wcześniej ja dałem ten drugi, bo o pierwszym to już wszędzie pisali.

Bluff

Ewa pisze...

A może wiadomość usunięto ponieważ była podana wcześniej i w czasie przyszłym, Robert przecież miał tam trafić ale czy tak się stało?.Chyba nie zasnę tej nocy , niech już w końcu coś powiedzą.

Mateusz Cieślicki pisze...

1. MC - jak najbardziej, tylko mógłbyś bardziej sprecyzować co teraz mówisz, żebym wiedział czego się spodziewać w poniedziałek.
2. Bardzo interesujące wpisy przytaczacie, jednak zalecałbym - ponownie - ostrożność. Holendrzy już raz zastawili podobną pułapkę. W cytowanym fragmencie zwróciłbym uwagę na czas przyszły w niektórych momentach. Może tu być ziarnko prawdy, a może tu być jedynie nieopatrznie wzięta wypowiedź sprzed miesiąca kiedy mówiło się o tym symulatorze. Zobaczymy co będzie o wspomnianej godzinie.
3. Fabek, Piotrek i Bluff - dziękuję Wam za miłe słowa. Cieszę się, że tak odbieracie moją pracę.

Anonimowy pisze...

Nie sądziłbym, żeby oficjalny blog Toyoty pozwolił sobie na taka "pułapkę". Trochę cierpliwości a jutro sami się przekonacie.

Mateusz Cieślicki pisze...

No to był "blog" holenderskiej Toyoty - pamiętajmy o tym. A co Holendrom do Kolonii? Pamiętajmy, że za każdym blogiem, stroną itp. stoją ludzie, a oni mają to do siebie, że są omylni. Ale absolutnie nie pozbawiam tej wiadomości prawdopodobieństwa, jedynie nie chcę by powstały zbyt duże oczekiwania.

Ewa pisze...

CIERPLIWOŚCI!...cały zapas już wyczerpałam :).Przyszło mi jeszcze coś do głowy, może Eryk WIE, że Robert jest w Toyocie i dlatego będzie do niego dzwonił, żeby dowiedzieć się o wyniki?

Mateusz Cieślicki pisze...

Czyli prezentowana przeze mnie wczoraj scenka w rzeczywistości wyglądała tak: Boullier dzwoni, odbiera Edyta: "Roberta nie ma w domu, jeździ Toyotą po Monzy w Kolonii" :)

Kłosek pisze...

Haha! Dobre.
Ja generalnie uważam, że Robert sam nie dostarcza nam tych wiadomości, gdyz jest taki charakterowo.

Nie znosi pokazywać, że ma słabości lub coś go ogranicza. Pewnie jak dojdzie do siebie, opowie nam o wszystkim :)

Ewa pisze...

Tak, ta wersja jest znacznie lepsza :)) i może prawdziwa....

Anonimowy pisze...

http://webcache.googleusercontent.com/search?sourceid=chrome&ie=UTF-8&q=cache%3Ahttp%3A%2F%2Fblog.toyota.nl%2Fin-het-nieuws%2Fkubica-rijdt-even-toyota%2F

Mateusz Cieślicki pisze...

No i mamy pogląd jak to wyglądało w rzeczywistości. Czy jest na sali tłumacz języka holenderskiego?

Anonimowy pisze...

Pierwsza czesc artykulu opisuje wypadek,w drugiej holendrzy piszy ze ostatnia faza jest symulator Toyoty.Trzecia czesc mowi ze gdy testy przejdzie pozytywnie,to usiadzie w testowym aucie Renault na prawdziwym torze.Pozdrawiam Adi.

Anonimowy pisze...

@Adi tyle to każdy wie, chodziło o dokładne tłumaczenie, a konkretnie o czas użyty w tekście (teraźniejszy? przyszły?).

Dawidu_AMG pisze...

Co tam może być napisane? Co ma Holandia do F1? Pewnie dotarło do nich, że Robert wyszedł ze szpitala, albo coś podobnego.

Michał pisze...

Dawidu_AMG - a co może wiedzieć Sokół o F1? Co ma Polska do F1? (No powiedzmy co miała do 2006)

Dawidu_AMG pisze...

Źle mnie Michale zrozumiałeś. Myślę, że jeśli ma dotrzeć do nas jakaś zaskakująca/szokująca/nowa informacja, to nie będzie to z Holenderskiego źródła, bo niby jakim cudem?

Anonimowy pisze...

No niestety Twitter Toyoty o 10:00 podał ważną informację ale niestety nie taka na jaką czekaliśmy.

miki

zagiel_1987 pisze...

Jaką wiadomość podali?

Anonimowy pisze...

#Toyota keert in 2012 terug naar #LeMans met een hybride #LMP1. bit.ly/oZSFBx pic.twitter.com/RDY4ozoy

miki

Michał pisze...

Że jadą LeMans hybrydą w 2012.

Anonimowy pisze...

Dla mnie sprawa jest prosta. Kubica pojechał, miejmy nadzieję, zasiąść do symulatora. Holendrzy podjarali się i opisali o tym na blogu. Ekipa Kubicy (czyt. Morelli) chcąc trzymać to w tajemnicy poprosili o zdjęcie newsa. Dlaczego? Ano dlatego, żeby nie dostawać ciągłych zapytań o pierwsze jazdy, jak mu poszło itp.

Anonimowy pisze...

Całkowicie zgadzam się z anonimem 10:41 :)

leoś

Anonimowy pisze...

Pożyjemy zobaczymy, ale męczy już ta cała sytuacja.

miki

Anonimowy pisze...

@anonim z 10:41 i @leoś, moim zdaniem podali tę samą wiadomość która była podawana kiedyś na innych portalach, że Robert będzie testował na symulatorze Toyoty. Kiedy skapnęli się, że to nie jest news tylko odgrzewany kotlet usunęli to.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Dla mnie sprawa jest prosta. Kubica pojechał, miejmy nadzieję, zasiąść do symulatora. Holendrzy podjarali się i opisali o tym na blogu. Ekipa Kubicy (czyt. Morelli) chcąc trzymać to w tajemnicy poprosili o zdjęcie newsa. Dlaczego? Ano dlatego, żeby nie dostawać ciągłych zapytań o pierwsze jazdy, jak mu poszło itp."

Według mnie to bzdura, poniżej wyjaśniam dlaczego:
1. Morelli zapowiadał, że testów w symulatorze póki co nie będzie,
2. Biorąc pod uwagę stabilizator założony na ręce Roberta (nawet jeżeli zdjęto go niedawno), to Kubica nie byłby jeszcze gotowy do odbywania sesji w symulatorze, który - co warto przypomnieć - odwzorowuje część przeciążeń, jakich doświadcza kierowca. Zwyczajnie byłoby to zbyt duże ryzyko aby wsadzać Roberta do symulatora. Oczywiście, pewnie można wyłączyć odwzorowywanie przeciążeń, ale w takim razie po co jechać do Kolonii...
3. Jest bardzo naiwnym (eufemizm) wierzenie, że Kubica lub jego otoczenie czytają plotki i doniesienia medialne pojawiające się we wszystkich mediach. Morelli sam przyznawał kilka razy pytany o skomentowanie jakichś doniesień (o których np. w Polsce było bardzo głośno), że nie słyszał o nich. Twierdzenie zatem, że zobaczył wpis na holenderskim twitterze Toyoty i kazał go zdjąć jest niemądre. Wierzcie mi, oni tam podchodzą na prawdę "lajtowo" do wiadomości medialnych.
4. Pamiętajmy - mówimy o holenderskiej Toyocie. Symulator jest w Kolonii, w Niemczech. Nie wiem jakim cudem i po co informacja miałaby być podawana w ulubionym kraju Palikota a nie w zamieszkałej przez Turków Germanii.
5. Zalecałem wczoraj ostrożność, bo według mnie to było zwyczajnie tak: jakiś pan odpowiedzialny za twittera Toyoty w Holandii znalazł gdzieś starą wypowiedź o tym, że Kubica będzie testował w symulatorze Toyoty. Może sam wiedział, a może ktoś mu podpowiedział kim jest Kubica i że to dość znana postać. Chciał się zatem pochwalić (nie znając zupełnie aktualnego stanu rzeczy), że nawet tacy goście jak Kubica odwiedzają symulator ich firmy. Takie podwyższenie publicity przed ogłoszeniem ważnej informacji - naturalne. Zorientował się jednak już po opublikowaniu, że taka informacja wywoła/wywołała zbyt duże zamieszanie i wycofał się z niej.
6. Pamiętajmy, że nie udało nam się dotrzeć do osoby znającej holenderski/niderlandzki, a opieramy się tylko na translatorze. A ów translator wyraźnie używał w tym twitterowym wpisie czasu przyszłego.
Tyle z mojej strony. To tylko moja opinia, ale wydaje mi się, że bardziej racjonalna.

Anonimowy pisze...

Możliwe jest również że Holendrzy wykorzystali szum wokół RK żeby zareklamować swojego newsa (trochę podobnie jak to zrobił Sokół reklamując swojego bloga).

Sadamus

Anonimowy pisze...

Może to, że pojechał do Kolonii też jest nieprawdą.. W obecnej sytuacji nie wiadomo co jest prawdą, a co plotką. Najbardziej wiarygodna dotąd informacja popłynęła od Ceccarelliego, bo była to publiczna wypowiedź. Na nowsze wiarygodne wieści należy czekać do stycznia, albo czekać aż coś Sokół naszrajba. Pozdro.

Bartol

Mateusz Cieślicki pisze...

Sadamus (i nie tylko) - zostawiłbym już sprawę tego pierwszego wywiadu. Wyszło bardzo niefortunnie, nie wszystko zostało w tym przypadku do końca przemyślane i przewidziane. Mieliśmy wtedy przykład jak nieumiejętnie nastawione oczekiwania zepsuły efekt fajnego wywiadu. Trudno, stało się, nie ma co do tego wracać. Wierzę, że nie było tam żadnych negatywnych intencji.

Michał pisze...

@Mateusz - symulator tego typu nie jest w stanie odwzorować przeciążeń, które są niejako pochodną zasady zachowania pędu lub/i siły odśrodkowej oraz bezwładności. Żeby ciało miało pęd to musi masie być nadana prędkość, a takie zjawisko w symulatorze nie występuje. Symulator z tą całą strukturą opartą na siłownikach może co najwyżej zasymulować zmiany położenia związane z przechyłami których zbyt wiele w F1 przecież nie ma, ewentualnie drgania na tarkach czyli jakieś tam sprawy związana z bezwładnością. Symulator tak naprawdę Kubicy w sumie nie jest do niczego na obecnym etapie potrzebny.

PS Do symulacji przeciążeń musieli by użyć wirówek i tego typu sprzętu.

Anonimowy pisze...

Wcale nie sugeruję, że to było zamierzone przez Mikołaja, no ale wyszło jak wyszło. Myślę, że Sokół jeśli by wiedział jak to wyjdzie, zrobiłby to zupełnie inaczej, bo wyszło zupełnie nie w jego stylu. Raczej nie jest gościem szukającym taniej sensacji.

Sadamus

Mateusz Cieślicki pisze...

Michał- "odwzorowuje część przeciążeń" - nie zgodzę się, że symulator nie odwzorowuje żadnych przeciążeń. Przeciążenie powstaje zawsze przy przyspieszaniu/zwalnianiu, zatem ruchy w bok potrafią odwzorować CZĘŚĆ przeciążeń. Przeciążenie to nie jest coś, co można uzyskać tylko w wirówkach.

Michał pisze...

No ale to są jakieś tam wynikające z bezwładności. Tego nie neguję, ale te w sumie nie powinny Kubicy nawet z druciarstwem zaszkodzić. Największym i najpoważniejszym pytaniem jest co będzie jak łapki dostaną 5g, a tego symulator bolidu mu nie powie. Na to odpowiedź znalazłby w wirówce.

mirekmiras pisze...

Zgadzam się tutaj z Michałem. Co więcej, myślę, że symulator, o ile symuluje jakieś przeciążenia, to są to bardzo małe i bardzo krótkotrwałe przeciążenia. A z czego to wynika? Jeśli M. Sokół prawidłowo opisał symulator Toyoty w jednym z artykułów http://sokolimokiem.tv/?p=1315 "Autentyczny kokpit Toyoty TF107 z sezonu 2007 jest umieszczony na platformie podpartej sześcioma siłownikami hydraulicznymi. Zakres ruchu to 60 centymetrów w poziomie i pionie – sztuczne „auto” przechyla się w zakrętach, nurkuje przy hamowaniu i podnosi nos do góry, gdy kierowca wciśnie gaz." W takim zakresie pracy siłowników nie możliwe jest uzyskanie prawdziwych przeciążeń wystepujących w F1. Generalnie symulator nie służy do pomiarów sił przeciążeń, a do głównie do testowania nowych elementów, czy choćby do nauki nowego toru.

Anonimowy pisze...

Może przyjechać do Warszawy do Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej. Właśnie uruchomili jedną z najnowocześniejszych wirówek na świecie i myślę że chętnie by jej użyczyli na takie testy :)
Pewnie tylko musiałby pokryć rachunki za prąd bo podobno uruchomienie tego zżera tyle co małe miasteczko .... ;)

Anonimowy pisze...

http://kosmicznapolska.pl/aktualnosci/211-08-09-11-wiml.html

Anonimowy pisze...

@anonimowy z 07-37 dokladniejsze tlumczenie srodkowej czesci holenderskiego artykulu"Po dziesiatkach godzin na stole operacyjnym i tygodniach w lozku Polak musi wrocic do kondycji i odbudowac sty jazdy.Przed nim ostatnia podroz do Koln gdzie znajduje sie najnowoczesniejszy symulator na swiecie widziany jako jeden z najlepszych na swiecie gdzie Polak bedzie cwiczyl okrazenia.Po tym jesli okaze sie ze jego zdolnosci sa zadawalajace usiadzie za kierownica testowego Renault na prawdziwym torze.Do tego bedzie musial sie znow sie przyzwyczajic."
Co to za testowe auto niestety nie podali.Pozdrawiam.Adi

Anonimowy pisze...

Anonim z 12:19/20

To Robert ma latać w F16 ? było by super bo mieszkam niedaleko Kzesin.

LOL

xyz

Michał pisze...

xyz - a chodzi Ci o coś konkretnego czy tak sobie napisałeś? Czy też ostatnie wieczorne przeloty Ci zaszkodziły?

Fabek pisze...

Trochę z innej beczki.

W przyszłym tygodniu na torze Catalunya, Giermaziak będzie testował bolid GP2 zespołu iSport International. Podobno interesują się nim zespoły GP2, a jak wiadomo GP2 to przedsionek Formuły 1.

Trzymajmy kciuki za Kubę, a może w przyszłości będziemy mieli dwóch Polaków w F1 ! :)

Fabek pisze...

Więcej informacji pod tym linkiem - http://www.isportinternational.com/latest-news/drivers-announcement-for-gp2-test-in-barcelona/

Michał pisze...

No i to jest też dobry news. Gdyby się tak Robertowi nie udało (taki scenariusz jednak ciągle jest możliwy) to może Giermaziak.

Anonimowy pisze...

Michał, a powiedz mi jaki związek ma wirówka przeciążeniowa z przygotowaniem/sprawdzeniem Roberta przed powrotem do F1?

W symulatorze jazdy bolidem mogą sprawdzić czas reakcji, odporność i konsekwencje przeciążeń jakie działają podczas jazdy.

Przeciążenia, przeciążeniom nierówne i są o innym natężeniu, działaja na inne partie ciała itp. itd.

"Czy też ostatnie wieczorne przeloty Ci zaszkodziły?"

Hmmm. Nie ma to jak inteligencja...

xyz

Michał pisze...

No to też właśnie o to chodzi xyz. Nie ma to jak inteligencja.

No ale cóż wyjaśnię Ci. Załóżmy, że podczas pokonywania szybkiego łuku na ciało, podkreślam CIAŁO, kierowcy działa przeciążenie 3g wynikające z działających sił odśrodkowych, przez np 20s. Teraz taki Robert, wsiada sobie do wirówki, która w krótkim czasie potrafi takie przeciążenia wygenerować na dokładnie ustalony okres czasu w tym wypadku wspomniane 20s. Bez ryzyka np że w przypadku utraty przytomności kierowca jadący bolidem rozbije się i np zginie.

A powiedz mi jeszcze w jaki sposób sprawdzą tą odporność i konsekwencje przeciążeń, skoro przeciążenia nie występują, a i zmęczenie jazdą jest znacznie mniejsze. Zresztą z mojego sportowego doświadczenia wynika, ze wytrzymałość (bo chyba to się kryje pod stwierdzeniem odporność) można i nawet należy badać inaczej.

Czegoś nie zrozumiałeś w cytowanym fragmencie?

Anonimowy pisze...

"No i to jest też dobry news. Gdyby się tak Robertowi nie udało (taki scenariusz jednak ciągle jest możliwy) to może Giermaziak."

Tylko, że Roberta nikt nie zastąpi. I nie mówię tu o talencie tylko o osobowości...Zresztą Giermaziakowi nie wróżę kariery w F1. Ma 21 lat i praktycznie nie ma żadnych osiągnięć w seriach samochodów "otwartych"..


Jeździł w:

Formuła Renault 2.0 - 0 wygranych na w sumie (seria Europejska, NEC, portugalska) 65 przejechanych wyścigów

Formuła 3 - 0 wygranych

Jedyne co mu może pomóc to Verva, do tego musiało by się dołaczyć Lotto, N-gine i może pare innych firm to może na HRT byłoby ich stać...

xyz

Anonimowy pisze...

"No ale cóż wyjaśnię Ci. Załóżmy, że podczas pokonywania szybkiego łuku na ciało, podkreślam CIAŁO, kierowcy działa przeciążenie 3g wynikające z działających sił odśrodkowych, przez np 20s. Teraz taki Robert, wsiada sobie do wirówki, która w krótkim czasie potrafi takie przeciążenia wygenerować na dokładnie ustalony okres czasu w tym wypadku wspomniane 20s. Bez ryzyka np że w przypadku utraty przytomności kierowca jadący bolidem rozbije się i np zginie."

Michał, ja nie wiem czy Ty rozumiesz do czego jest ta wirówka ?!?

"Symulator przeznaczony jest do badania, szkolenia i treningu kandydatów na pilotów oraz pilotów samolotów wysokomanewrowych (bojowych, akrobacyjnych oraz sportowych)"

Zrozum, że w samolocie są inne przeciążenia niż w bolidzie !

Jedyne co może przybliżyć przeciążenia i "doznania" jakie odczuwa kierowca prowadząc bolid to symulator F1, w którym także nic Robertowi zagrażać nie będzie.
------------------------
to tak jakby do skoku na bandżi przygotowywać się skacząc na nartach ;/

xyz

Anonimowy pisze...

Giermaziak może i ma już 21, ale Kubica niebawem będzie miał już 27, a przed nim w zasadzie kolejny debiut w F1.
Co nie zmienia faktu, że Giermaziaka w F1 nie widzę, ale życzę jak najlepiej.
Mamy kolejny weekend F1, więc jest szansa na kolejne informacje dotyczące Roberta jak sądzę.

Bluff

Anonimowy pisze...

A wielkie newsy Toyoty dotyczyły ich udziału w LeMans jak się okazało.

Bluff

mirekmiras pisze...

@xyz - w jaki sposób chcesz na symulatorze F1 uzyskać przeciążenie 5 g, skoro ruch siłowników na których zawieszony jest kokpit, wynosi 60 cm?

Anonimowy pisze...

Jakie inne przeciążenia ? Inna fizyka obowiązuje w samolocie czy w bolidzie ? Nie ma przeciążeń wertykalnych to fakt ale te horyzontalne generowane podczas czy to szybkich zakrętów w bolidzie czy podczas manewrów skrętu w samolocie są porównywalne. Łącznie z odpływaniem krwi z pewnych obszarów mózgu w kierunku działania siły odśrodkowej. I w wirówce dałoby się je dość dobrze zasymulować.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Co więcej, myślę, że symulator, o ile symuluje jakieś przeciążenia, to są to bardzo małe i bardzo krótkotrwałe przeciążenia."
Radzę dowiedzieć się czym są przeciążenia.

mirekmiras pisze...

"Radzę dowiedzieć się czym są przeciążenia."
Proszę bardzo: "Przeciążenie to stan, w jakim znajduje się ciało poddane działaniu sił zewnętrznych innych, niż siła grawitacji, których wypadkowa powoduje przyspieszenie inne niż wynikające z siły grawitacji. Przyjęto wyrażać przeciążenie jako krotność standardowego przyspieszenia ziemskiego. Tak zdefiniowane przeciążenie jest wektorem, mającym kierunek i zwrot. Przeciążenie może być powodowane przez wibracje, manewry obiektu takiego jak samolot czy samochód..."
Zatem wytłumacz mi proszę Mateuszu, jakie przeciążenia może generować kokpit symulatora poruszając się na odcinku 60 cm wzdłuż i wszerz? Wiadomo, jakies napewno będą. Ale czy mogą być one w jakimś choćby stopniu zblizone do przeciążeń odczuwanych przez kierowcę np na słynnej "ósemce" w Stambule :)

Anonimowy pisze...

jakie przeciążenia może generować kokpit symulatora poruszając się na odcinku 60 cm wzdłuż i wszerz


http://www.youtube.com/watch?v=qIe9O529MR0

haha wersja light

Anonimowy pisze...

Albo na dohamowaniu do pierwszej szykany na Monzy... Jeżeli Robert miałby mieć jakiekolwiek problemy z przeciążeniami generowanymi przez symulator to znaczyłoby, że niepotrzebnie go tam w ogóle wsadzano. Największą trudnością w przeciążeniach w F1 jest czas ich trwania, bo tam nawet te 4 g może trwać kilka sekund. Za to wyboistość nawierzchni pewnie taki symulator (mówie o tym z Toyoty) odwzoruje całkiem wiernie jak sądzę.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Mirekmiras to dwie Twoje wypowiedzi: "Co więcej, myślę, że symulator, o ile symuluje jakieś przeciążenia, to są to bardzo małe i bardzo krótkotrwałe przeciążenia." i
"Wiadomo, jakies napewno będą."

Mnie tylko chodziło w moim komentarzu o to, że nie było sensu wrzucać go na tak głęboką wodę jak jeden z najlepszych symulatorów F1, który - co widać na filmie - może generować część przeciążeń, bez jazd najpierw autem drogowym. A tych jazd raczej jeszcze nie było.

Co do Giermaziaka, to nazywanie go "następcą" Kubicy czy nawet wieszczenie mu jazd w F1 nie ma najmniejszego sensu. To inna bajka jak dla mnie, ale trzeba przyznać, że w Porsche radzi sobie świetnie. Spójrzmy jednak na starty w F3... tu jest gorzej, choć to zasługa bolidu.

Michał pisze...

@xyz - no stary do czego jest wirówka wytłumacz mi.

@Mateusz - zapoznaj się drogi humanisto (bez ironii, stwierdzam fakt) z definicją pędu i o co chodzi w zasadzie zachowania pędu. Z racji tego że pęd to właściwość powstająca w wyniku nadania masie pewnej prędkości, a przeciążenia powstające np przy hamowaniu to nic innego jak chęć zachowania przez ciało tego pędu (zasada zachowania pędu) to logicznym jest że nie rozpędzisz masy symulatora do 300km/h i nie wytracisz tej prędkości jeżeli masz do dyspozycji siłownik o długości 60cm.

Mateusz Cieślicki pisze...

Michał, nie klasyfikuj ludzi na humanistów i innych ok?
Za humanistę się absolutnie nie uważam. Czy ja przeczę prawom fizyki i temu co napisałeś? Omijasz moje argumenty próbując wykazać, że nie znam się na fizyce. Do rzeczy! Odnoś się do tego co napisałem.

Zauważ, że ja nigdzie nie napisałem, że symulator odwzorowuje całość przeciążeń z F1. Uważam jednak, że jakieś przeciążenia są generowane, np. przy gwałtownym przechyle bocznym i mają one wpływ na ciało jeżdżącego. M.in. dlatego uważam, że puszczanie Roberta przed odbyciem jazd w zwykłym samochodzie, tuż po zdjęciu stabilizatorów, nie ma sensu. Zbyt duża niewiadoma przy zbyt dużym zamieszaniu i kosztach.

Mateusz Cieślicki pisze...

Michał - oducz się personalnych uwag, stereotypów itp. to będę publikował Twoje komentarze w całości:

Michał o 21:41 napisał:
"A co symulatora z filmu to tam poziom przeciążeń jest zerowy - gdzie tam działają na kolegę siły inny niż grawitacja? Jego masa nie ma nadanej żadnej prędkości w związku z czym nie ma mowy o przeciążeniach. W profesjonalnym symulatorze F1 jest dokładnie tak samo. Profesjonalny symulator samoloty również działa tak samo. Do symulacji służą wszelkie urządzenia typu wirówka itp."

Michał - przeciążenie, wzrost siły G można osiągnąć w wiele sposobów. Nie tylko w wirówce. Wirówki służą głównie dla pilotów - chodzi o utrzymywanie wysokiej siły G przez kilkanaście sekund. W F1 G na poziomie 4-6 jest odczuwane stosunkowo krótko - 1-4 sekund.

Skacząc z 2 metrów na Twoje ciało może działać siła nawet 3-6 G. Aby wygenerować przeciążenia nie potrzeba wielkiej wirówki ani bolidu F1. I mnie o to chodzi - zrozum (i tutaj żadne Twoje osobiste uwagi względem mnie, Twoje utrwalone stereotypy mnie nie interesują). Ja nie mówię, że w symulatorze mamy 3 czy 4 G, piszę tylko to co napisałem powyżej. A Ty się uczepiłeś jednego zdania i próbujesz dowieść, posługując się uprzedzaniami - że ja się nie znam bo skończyłem dany kierunek studiów.

zagiel_1987 pisze...

Widzę, że toczy się dosyć zażarta dyskusja :) Może rozluźnię trochę atmosferę. Otóż wszystko, co zostanie tutaj napisane, nie ma najmniejszego wpływu na to, co zrobi Robert i jego otoczenie. Zajmują się nim najlepsi spece i powiem Wam, że nie ma się co martwić co jest dla niego lepsze a co gorsze z dwóch powodów:
1) jak wcześniej wspomniałem, nie mamy wpływu na to, co zrobią,
2) wybiorą taki plan, który będzie najbezpieczniejszy.

Tak więc nie ma się co przejmować, ani martwić na zapas. Wystarczy cierpliwie czekać. Czekamy już od lutego? To poczekamy jeszcze chociażby ten miesiąc, a nawet i dwa na jakieś wiadomości. Myślę im dłużej będziemy czekać, tym lepiej dla Roberta. W końcu, to on jest w całej tej sytuacji najważniejszy i jego zdrowie. A jeśli trzeba byłoby czekać np. do marca - chyba lepiej wrócić nawet o tydzień, czy miesiąc później, niż o jeden dzień za wcześnie.

Pozdrawiam i życzę nieco spokojniejszego spojrzenia na całą tę sytuację :)

Anonimowy pisze...

zagiel_1987, mam podobne zdanie. Chociaż wydaje mi się, że przyjdzie nam czekać do grudnia na jakieś konkretne informacje, co wciąż nie da gwarancji startów od początku sezonu.

mirekmiras pisze...

Panowie, zostawmy już te przeciążenia i symulator, bo w gruncie rzeczy każdy ma rację po trochu. Ja też początkowo źle się wyraziłem. W symulatorze są przeciążenia, ale znikome (w porównaniu oczywiście do jazdy bolidem). Symulator miał posłużyć Robertowi do sprawdzenia jego szybkości, reakcji itp., co bezpośrednio przekłada się na czasy okrążeń. Ja tak to widzę. Ale chyba najpierw faktycznie lepiej pojeździć zwykłym autem drogowym. Ale to napewno najlepiej powinien wiedzieć Robert i jego ekipa.

Piotrek pisze...

Robert ma głowę na karku i wie co robi. Tak samo Morelli. Zgadzam się z zaglem 1987 - skoro czekamy już 9 miesięcy, to 3 w tę lub tamtą stronę nic nie zmienią. Jestem chyba niezbyt cierpliwą osobą, ale nie mamy innego wyjścia jak czekać na nowe inofrmacje.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

No to teraz jutro tylko czekać aż dziennikarze dorwą Boulliera o tę zapowiadaną rozmowę z Kubicą. Z góry przepraszam, jeżeli pojawi się coś ważnego, a ja nie będę w stanie o tym napisać - jutro jestem na urwanym od internetu niestety.

Anonimowy pisze...

http://literalf1.com/2011/10/14/%E2%98%AF-kubica-medical-perspective/#fnref:1

Można sobie poczytać. Napisane przez jakiegoś studenta medycyny.

TomekT

Michał pisze...

Mateusz przesadziłeś. Mój komentarz nikogo nie obrażał. Wyrażał jakiś tam pogląd, który dotykał Twojej osoby. Niestety na takie zachowania nie wyrażam zgody. To jest mój ostatni komentarz na tym blogu. Powodzenia.

robo-tabu pisze...

Po prostu z braku oficjalnych informacji bierze się ten cały bałagan. Wszyscy chcieliby się dowiedzieć czegoś nowego, a tu cisza jakiej chyba jeszcze nigdy wcześniej nie było... Nie ma co zwracać uwagi na plotki, poczekajmy na słowa menadżera, Boullier'a albo lekarza. W końcu będą musieli przemówić...

Mateusz Cieślicki pisze...

TomekT - ciekawy tekst, dziękuję.

Michał - to nie rozumiem - kiedy obrażasz innych i usuwam Twój komentarz to jest ok, ale jak obrażasz mnie i usuwam komentarz to przesadzam? Sam przyznałeś, że komentarz mnie dotykał. A mnie uraziło, że przykładasz do mnie swoje uprzedzenia. Widzisz - próbuję merytorycznie dyskutować, a Ty się obrażasz. Wiesz komu i jakie wystawia to świadectwo. Szkoda bo masz u mnie dług wdzięczności, zarobiłeś kiedyś sporo plusów :)
Pozdrawiam!

Adrian pisze...

Po pierwsze, witam wszystkich ;]
Chciałbym na wstępie podziękować Panu Mateuszowi za ten blog, jakość informacji, szybkość ich przekazywania, oraz za serce włożone w niego, mógłbym się tu rozpisywać na temat pozytywów, ale zrobiło to wcześniej kilka osób i wszystkie ich pozytywne opinie podzielam ;].
Śledzę ten blog od czerwca i muszę przyznać, że wraz z postępem (mam nadzieję) nie tylko teoretycznym rehabilitacji Roberta narastają różne spory na tym forum. Wydaje mi się, że wszelkie dywagacje na temat pobytu Kubicy w Kolonii są niepotrzebne. Tak na logikę: jeżeli stado specjalistów dba o powrót Roberta, to po co narażać rękę, z której(mam nadzieję) niedawno zdjęto stabilizator, na zagrożenia? I tak nie ma możliwości, aby w chwilę po pozbyciu się tego "rusztowania" odzyskać odpowiednią sprawność w tej ręce, więc testy są w tym momencie są zbędne. Jestem w stanie poddać w wątpliwość, jakoby Kubica spędził tam dzień.
Pojawiła się wypowiedź od jednej z osób z otoczenia Roberta(nie pamiętam której), jakoby Robert miał jeździć w symulatorze tylko po to, aby sprawdzić, czy może cisnąć tak jak przed wypadkiem, więc po co dywagacje na temat tego jak przeciążenia są w symulatorach odwzorowywane skoro póki co trzeba sprawdzić czy Robert wciąż"czaruje". Czas na test sprawności fizycznej przyjdzie później. Wiem, że to nie to samo, ale w atmosferze pośpiechu taka połowiczna odpowiedź coś będzie już znaczyć.
Jeśli chodzi o temat artykułu, to wydaje mi się, że Boullier zadzwoni do Roberta właśnie po to, aby dowiedzieć się, jak sprawy się maja po zdjęciu stabilizatora(co może być dla Roberta decydujące).
Co do głośnej niedawno sprawy Ferrari, nie ma co zastanawiać się na temat zespołu do którego trafi Kubica, ponieważ był(pewnie wkrótce będzie) on w stanie zabłysnąć w zespole środka stawki, a po tak ciężkim wypadku wylądowanie w takim byłoby świetną opcją. Z resztą wystarczy pomyśleć jak długo funkcję kierowcy testowego w Ferrari pełni Marc Gene, oraz ile czekał Luca Badoer...
To by było na tyle, pozdrawiam i przepraszam za ewentualne błędy i powtórzenia!

Mateusz Cieślicki pisze...

Adrian - witamy! Dziękuję za miłe słowa.

Anonimowy pisze...

Witam!
Z psychologicznego punktu widzenia tarcia na tym forum są i będą... coraz większe (trochę jak kosmonauci zamknięci na miesiące ze sobą w kapsule ;)) Wynika to z faktu, że jesteśmy zniecierpliwieni dłuższym czasem braku informacji o Robercie oraz jego niepewną przyszłością w F1 w 2012. Sezon 2012 jest niestety kluczowy , bo dwa sezony nieobecności w zasadzie zakończą możliwość kariery w topowym teamie, a czas w miejscu nie stoi. Kimiego nie ma dwa sezony i jakoś F1 trwa i dalej oglądamy ciekawe wyścigi. Mam nadzieję, że najbliższe dni przyniosą jednak pozytywne wiadomości!

k

robo-tabu pisze...

No właśnie. ;) Niedługo powinny pojawić się jakieś informacje... Muszą!

A powrót Roberta i Kimiego, to by było coś! :)
Ciekawe co ten Williams kombinuje. Nie wiem czy Kimi jest zainteresowany powrotem do F1, ale skoro pojawił się w siedzibie firmy, to chyba ma jakieś znaczenie.

Piotrek pisze...

Jeśli naprawdę tam był to może znaczyć, że rzeczywiście się dogadują.
Zgodzę się, że przyszły sezon będzie kluczowy. Gdy Robert zaprezentuje taki poziom jazdy jak przed wypadkiem pewnie trafi do jakiegoś lepszego zespołu. Może Mercedes za Schumachera?
Fajnie, że kwalifikacji nie wygrał Red Bull.

Szybkiego powrotu na tor Robert

robo-tabu pisze...

No, super, że w końcu pokonani. Tylko jednak to nie to samo po zdobyciu mistrzostwa przez Vettela. Wykręcił i tak niezły czas, ale kto wie jak by pojechał gdyby musiał wygrać. Podświadomość potrafi zdziałać cuda. Dziwne, że Hamilton na czele. Bardziej liczyłem na Buttona. Ale gratulacje dla Lewisa, obraz z kamery nad kokpitem był naprawdę niezły. Koleś idzie na całość. ;)
Powodzenia McLarenom życzę.
Nie daje mi spokoju to co się dzieje z Ferrari, "słabi" są jacyś...

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 219   Nowsze› Najnowsze»