Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 8 września 2011

Stan Kubicy z dnia na dzień coraz lepszy. Decyzja Renault "niesmaczna"

Wobec braku jakichkolwiek informacji o stanie zdrowia Roberta Kubicy w ostatnich dniach, musimy polegać na strzępkach wiadomości przekazywanych przez przyjaciół i znajomych Polaka. Dzięki jednemu z nich, Cezaremu Gutowskiemu, dziennikarzowi Przeglądu Sportowego dowiedzieliśmy się dziś, że postępy Roberta Kubicy w rehabilitacji po ostatniej operacji są szybkie, a lekarze byli bardzo zadowoleni z jej wyników. Gutowski, dziwił się dziś też w wywiadzie wideo decyzji zespołu Lotus Renault GP o zatrudnieniu do końca sezonu Bruno Senny. Wywiad możecie obejrzeć pod wpisem.



Pełną opinię Gutowskiego o tej sprawie poznacie w zaprezentowanym poniżej wywiadzie.

Nowy numer F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!  





78 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Widze ze z C.Gutowskiego iskry leca z nerwow.Teraz rozumiem ten wczorajszy art.Nie jest sam ,stan wiernych Kubicy kibicow jest podobny.
Szybkiego Powrotu Do Zdrowia i Na Tor Robert
Powitamy Cie Mistrzu Godnie
Ewa

Andrzej pisze...

Decyzja Lotus Renault jest w pelni zrozumiala.
F1 to nie sport, to biznes, lepszy wrobel w garsci, niz kanarkow 100 na dachu...
A pan Morelli tak moze sie wypowiadac o zdrowiu
Kubicy jak slepy o kolorach, zdrowie, to wkoncu
sprawa lekarzy.

Anonimowy pisze...

Hmm, Michał Pol to chyba nie pracuje dla PS
Pozdrawiam jusz100

Anonimowy pisze...

Czy nie sądzicie, że gdyby Robertowi jakimś cudem udało się wykurować na Brazylię to Pietrow mógłby np. zachorowac? Czy to raczej sci-fi?

Bluff

Anonimowy pisze...

A co na to ruska mafia?

Anonimowy pisze...

Witamy na Pudelku !

Anonimowy pisze...

Niema co sie martwic.Barichelo na emeryture.Massa do Wiliamsa.Robert do Ferrari.
Renalut z Pietrowem i Senna 2012 za Force India i Wiliamsem.Nierozumiem po co te nerwy przeciez to takie proste.
Pozdrawiam wszastkich fanow a Robertowi zycze udanych treningow.-))

Ewa pisze...

Jeśli Senna będzie się załapywał w pierwszej 10 to LR zrezygnuje z Roberta.Za duże pieniądze od sponsorów żeby z nich zrezygnować zwłaszcza, że walka o mistrzostwo jest bardzo kosztowna bez gwarancji na sukces.Chyba zdali sobie sprawę , że 5 miejsce jest w sam raz. Wystarczająco dobre żeby przyciągać sponsorów a na walkę z Ferrari i innymi chyba na razie nie mają szans.
Być może ich oczekiwania jeśli chodzi o Senne znowu są na wyrost, to się okaże w najbliższym czasie.Tak na prawdę Bruno nie miał okazji na pokazanie swoich możliwości.Zobaczymy już za parę dni czy dobre wrażenie po ostatnim wyścigu ma pokrycie czy to był przypadek. Dla mnie ważne jest jedynie żeby Robert mógł się ścigać w F1.

Anonimowy pisze...

Wole Kubice w fotelu lidera w Williamsie niż jako pomagiera Alonso w Ferrari. Za Alonso stoją tak ogromne pieniądze i wpływy że nigdy nie pozwolono by Robertowi na jego pokonanie.

Anonimowy pisze...

Na forum autosportu pojawiła się ankieta dotycząca powrotu Roberta do F1. Zdecydowana większość fanów F1 nie wierzy, że Robertowi uda się wrócić po takich obrażeniach. Chyba My fani Roberta kierujemy się bardziej sercem niż rozumem.

Anonimowy pisze...

Skoro nawet LRGP nie wierzy to co się dziwić zwykłym kibicom .

Anonimowy pisze...

Od dłuższego czasu obserwuję artykuły pojawiające się w prasie i komentarze w internecie, dotyczące powrotu Kubicy w tym sezonie.
Panu Gutowskiemu odpowiem tak: Kubica krzyżyk na sobie postawił sam. Na Kubicy krzyżyk postawili też szefowie pozwalając mu startować w rajdzie w przededniu sezonu. Teraz już nikt na nim krzyżyka stawiać nie musi. Postawili wszyscy wspólnie wcześniej. Kubica, jeszcze zdrową ręką, jedną kreskę, a zespół drugą.
Po prostu i Kubica, i Lotus Renault zachowali się nieprofesjonalnie jak nowicjusze, gdy udzielono zgody na udział w rajdzie. Na każdym kroku podkreśla tak Eddie Jordan, który na początku sezonu stwierdził, że w ogóle Kubicy podziękowałby za współpracę, gdyby prowadził zespół. Tak moim zdaniem wyglądają realia.
Kilka faktów:
Kubica miał prawie odciętą rękę.
Kubica stracił ileś tam litrów krwi i cudem przeżył.
Kubica spędził w szpitalu bodajże ponad 70 dni.
Kubica dopiero kilka tygodni temu przeszedł ostatnią operację, która pewnie się dopiero teraz goi albo dopiero co się zagoiła.
Kubica rozpocznie teraz właściwą rehabilitację. Teoretycznie, bo nikt nie wie, co tam się w rzeczywistości dzieje.
Na tej podstawie uważam, że powrót Kubicy w tym sezonie mija się z celem. Chyba tylko po to, żeby ładnie to PR-owo sprzedać. Nasz mistrz szybko się wykurował. Już tak szybko wrócił. Doskonale.
Po co ma w tym sezonie wracać? W czym ma zespołowi pomóc? I na ile ta pomoc się zda?
Jego powrót w tym sezonie Zresztą trzeba by zdefiniować słowo powrót. Ostatnie zawody w tym roku? Dwa ostatnie wyścigi? Ile?
Moim zdaniem mija się z celem wracanie na siłę. Zresztą, delikatnie sam Kubica to powiedział, kiedy stwierdził, że poczeka, zobaczy, co się stanie. Obie strony nie mają w tym najmniejszego interesu.
Tak to widzę jako postronny obserwator.

Anonimowy pisze...

"Na każdym kroku podkreśla tak Eddie Jordan". Czyżby??? Oglądam F1 wyłącznie na BBC i nie słyszę ciągłych wywodów Jordana o Robercie. Ostatnio wypowiadał się o nim na Węgrzech, ale bardzo pozytywnie. Byc może wyraża opinie gdzie indziej, ale nic mi o tym nie wiadomo.

Anonimowy pisze...

Napisałem w innym wątku, ale powtórzę się.
Jeżeli Senna będzie uzyskiwał porównywalne (lub lepsze! tat, tak) wyniki niż Pietrov, to możliwy jest taki scenariusz, że w GP Brazylii pojadą Kubica i Senna. Wbrew pozorom jest to możliwe i co więcej - byłoby to wyjątkowo dobre posunięcie z marketingowego punktu widzenia. Zwrócenie większej uwagi na zespół i przyciągnięcie kolejnych sponsorów, a co za tym idzie większe szanse na stworzenie konkurencyjnego bolidu w 2012.

TOMek pisze...

Czuję że Robert może wylać się na nich za takie gierki ,ale jeszcze nic nie jest pewne to tylko nasze domysły.
Ale jeśli to okaże się prawdą że lrgp woli kasę niż walkę o podium to będzie ich koniec w f1 za niedługo bo będą handlować wszystkim czym się da a to nadaje się na bazar a nie na tor.
Ale tak najbardziej to wydaje mi się że wszyscy jesteśmy w błędzie i wszystkie nasze teorie mijają się z prawdą.

TOMek pisze...

anonimie z 19:07 to scenariusz bardzo prawdopodobny , bardzo!

Anonimowy pisze...

W tym kontekście pytałem właśnie o ewentualną chorobę Pietrowa podczas Brazylii i widzę, że nie tylko mi sie ten pomysł urodził. Wydaje mi się, że Lopez mimo wszystko zawiódł się trochę na rosyjskich sponsorach. Sądze, że liczył na więcej i jeśliby chcieli mieć jednego kierowcę marketingowego to Senna tę rolę IMHO będzie lepiej spełniał i pewnie też lepiej jeździł. Gorzej jeśli będą chcieli mieć dwóch takich kierowców.

Bluff

Guzior pisze...

Na SokolimOkiem.tv Mikołaj przesyła dość ciekawe plotki z padoku.

Anonimowy pisze...

Ale już znane dłuższy czas. Nie wspomniał jeszcze o możliwym udziale Davida Richardsa i Prodrivu w całym przejęciu.

Bluff

Anonimowy pisze...

Generalnie LRGP pujdzie na dno jak TYTANIK zobaczycie w ich dzialanie nie ma nic wspolnego ze sportem przejeli team RENAULT ich technologie zaplecze i zeczy potrzebne do tworzenia auta ale nie wykozystali tego Renault chyba do 2012 zniknie z nazwy Teamu jesli william bedzie kozystac z silnikow Renault i red bull no kolejna sprawa jest taka ze Lotuz juz chyba nie bedzie miec tej jednostki ale to juz Mateusz musi potwierdzic bo z tego co sie orientuje jeden dostawca silnikow moze dawac na max 2 zespoly i naprawde chyba wole zeby Rk nie wracal to tak niewdziecznego teamu

Anonimowy pisze...

Wiesz, jeżeli by Richards miał zostać szefem zespołu to byłoby dobre miejsce dla Roberta, ale on już z Prodrivem wchodzi i wchodzi do F1 kilka lat i wejść nie może, więc większej uwagi bym do tego nie przywiązywał.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

O tym, że koniec Lotus Renault GP w obecnej formie jest już bliski mówi się od jakiegoś czasu. Ciekawe jak się sprawy potoczą.

Anonimowy pisze...

Jestem wielkim fanem Roberta rozumiem jego pasje do rajdów bo sam mam pasję ale trzeba zrozumieć LRGP płacą spore chorobowe Kubicy a rachunki też muszą płacić choćby za silniki.

Piotrek pisze...

Robert będzie gotowy na ostatni wyścig.Pytanie, czy będzie dla niego gotowy bolig w LRGP?Myślę, że ciężko będzie podjąć Lopezowi decyzję: "Zastępujemy Petrova Robertem."Gdyby to zależało tylko od Boulliera to poszłoby bez problemu.Ale Lopez patrzy na ściganie pod kątem zarobku, a nie rywalizacji na krawędzi.Niestety dla zespołu z takim nastawieniem daleko nie zajdzie.
Jestem pewny, że Robert będzie gotowy na początek nowego sezonu (nawet ostatnie GP w 2011).Jeśli nie będzie jeździł w LRGP nie będę płakał.Nie będzie miał problemu, żeby znaleść pracodawcę w F1.A z jego talentem i zaciętością ma ogromne szanse dojeżdżać na wysokich pozycjach.Może Williams nie jest taką złą opcją?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Mam nadzieję, że będziesz go również wspierał jak będzie musiał jeździć dla HRT ... ale oczywiście to nie wchodzi przecież w grę, bo jest zbyt Wielkim Kierowcą. W jego powrót uwierzę dopiero jak zobaczę.....

Piotrek pisze...

Oczywiście, że to nie wchodzi w grę.Roberta będę wspierał zawsze.Nawet gdy za kilkanascie lat przejdzie na emeryturę i spokojnie będzie sobie startował w rajdach.To świetny gość i wspaniały kierowca.Naprawdę może być wzorem dla wielu osób.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Przestancie sie czepiac Piotrka,kazdy ma prawo do swojego zdania.Jestem z Toba Piotrek,bo podoba mi sie Twoja wiara.Pozdrawiam Adi.

Piotrek pisze...

Dzięki za wsparcie, Adi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

TOMek pisze...

Lotus Renault GP jeśli upadnie , to ktoś coś kupi i odsprzeda niczym akcje na giełdzie i będzie dalej kręcił lody .Ile takich teamów zostało czysto sportowych ? 4,5 ?
Myślę od początku kariery że Robert ma zaj.go pecha.

Anonimowy pisze...

Robert będzie gotów na próbę przejścia testów F1 pod koniec 2012 roku...Będzie miał wielki problem żeby znaleźć pracodawcę w F1. Po tak długim rozbracie z formułą czasy uzyskiwane przez niego będą oscylować zapewne w końcu stawki. Będzie ciężko ale w ciągu 2-3 lat jest możliwe by zbliżył się z wynikami w okolice swoich słabszych sezonów z czasów przed wypadkiem.

Anonimowy pisze...

Bardzo dobre wiadomosci o zdrowiu i rehabilitacji Roberta podane przez Gutowskiego i to najwazniejsze. Ale sie za to zawzial na to LRGP, tak jak kiedys na BMW tylko z innych powodow.
To sa chyba tylko przypuszczenia, ze dla RK nie bedzie tam juz miejsca i tak bede te slowa traktowac. Mam nadzieje, ze jednak na nowy sezon to miejsce w LR dla Roberta bedzie, bo tak odrazu po powrocie wcale nie latwo bedzie mu znalezc nowe, pomimo ze to wspanialy kierowca, a juz zbliza sie ten czas w F1, gdy podpisuje sie kontrakty. Jedynie chyba oprocz LRGP jeszcze Williams pozostal, chociaz oni ostatnio tez wybieraja kierowcow z kasa.
Z jakichs powodow LR wzielo Bruno Senne do konca sezonu i to chyba z pewnych wzgledow dobra decyzja, bo beda pieniadze na rozwoj R32. Ale watpie, aby to on jezdzil razem z Robem w 2012, raczej Petrov cos mi sie wydaje. Bo chyba nie pozbeda sie rosyjskich sponsorow, a gdzies czytalam, ze podobno Lopez aby Geni w 2009 wykupila udzialy od Renault wzial pozyczke w jakims rosyjskim banku. Szkoda, ze czasami F1 to po trochu biznes i to taki bez sentymentow, bo duzo Formula na tym traci, a zwlaszcza kierowcy tacy jak Kubica. Pozdrawiam.

K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Święte słowa Roberta: "jeśli chcesz miec przyjaciela w F1 to kup sobie psa".
Barbara Van

Michał pisze...

Po artykule MSokoła tak zacząłem się zastanawiać ile nam MS chce prawdy w tym powiedzieć. Może faktycznie w tych plotkach jest więcej faktów niż nam się wydaje. Przecież te rozmowy już gdzieś mogą trwać. Morelli może już prowadzić rozmowy z niejakim Marcelem Boekhoorn nt. Kubicy. Może nt zdrowia RK wiadomo znacznie więcej, ale z jakiegoś powodu jest to celowo utrzymywane narazie w tajemnicy. Prawdę mówiąc nie mamy (zakładam że większość z nas) pojęcia nt biznesu na tak wysokim szczeblu jakim jest F1 i umieszczanie kierowcy w takim zespole. Być może tak jak to MS kiedyś napisał, pod koniec roku czeka nas niespodzianka i to wcale nie będzie Williams, Reffari czy inne istniejące zespoły, ale nowy LRGP z nowym właścicielem, który będzie chciał zbudować zwycięski team i będzie miał na to PLN-y ;)

sceptyk pisze...

RK jest dobrym kierowca, ale bez przesady,
jego wielkosc robi sie juz psychoza;
dla przykladu Hamilton 40 razy na podium od 2008 r
RK 12 razy od 2006 r itd, przykladow jest wiecej

Anonimowy pisze...

Te sceptyk a J. Guzik to co, co osiagal przed Brownem GP nic i zobacz dostal najlepszy bolid i odrazu Tytul mistrza Swiata wiec zastanow sie co piszesz buraku

Michał pisze...

@anonim z 10.23 komentarz może i treściwy, ale po co te epitety? Z takimi zachowaniami sam stajesz się tym warzywem (czy czym tam jest burak).

Anonimowy pisze...

anonimie z 10:23 Jenson przed 2009 rokiem był 15 razy na podium i miał jedno zwycięstwo. Skoro uważasz, że to nic to trudno. Moim zdaniem całkiem przyzwoite osiągnięcia.

Mateusz Cieślicki pisze...

"anonimie z 10:23 Jenson przed 2009 rokiem był 15 razy na podium i miał jedno zwycięstwo. Skoro uważasz, że to nic to trudno." - czyli mniej więcej tyle samo co Kubica, tyle że w 9 sezonach startów (w tym kilka sezonów w bardzo dobrym swego czasu BAR). Kubica (nawet licząc cały rok 2006) ma 5 sezonów startów... Czyli trochę Ci nie wyszła ta statystyka :)

sceptyk pisze...

A mowia, ze nie najlepszej baletnicy to i rabek
u spudnicy...

Anonimowy pisze...

Możecie sobie uważać, że jedno zwycięstwo i 15 podiów to nic, ale dla mnie to dobre osiągnięcia. Nawet nie pytam o wasze zdanie o Rosbergu bo pewnie nazwiecie go zerem skoro nigdy nie wygrał.

Burak pisze...

Niektorzy za RK daliby sie porznac (i nie potrzebnie), a ja uwazam, ze sa na swiecie wieksze
talenty.

Anonimowy pisze...

Gdybyście nie byli Polakami to tak byście się nie podniecali jazdą Kubicy i jego notowania u Was byłyby dużo niższe.

Piotrek pisze...

Uważam Rosberga za dobrego kierowcę.Dlatego chciałbym, żeby Robert z nim jeździł.Duet świetny kierowca-dobry kierowca w dobrym bolidzie napewno dużo by osiągnął.Może w czasie trwania GP Włoch dowiemy się czegoś nowego.Robert przecież mocno jest związany z tym krajem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Michał pisze...

To jest ten jeden z nielicznych momentów kiedy całkowicie zgadzam się z Piotrkiem :)

Piotrek pisze...

@Anonimowy z 12:42- na szczęście jesteśmy Polakami, tak jak Robert, i mamy tę szansę, że możemy pochwalic się takim talentem i byc z niego dumni.Gdybym nie był Polakiem pewnie też uważałbym go za dobrego kierowcę, ale moim idolem byłby przedstawiciel mojej ojczyzny.To raczej naturalne.Dlatego bardzo się cieszę, że mogę obserwowac Roberta i jego wyczyny na torze.Że moze byc moim idolem i mogę się "podniecac jego jazdą."

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Jeśli chodzi o wypowiedź warzywa to też myślę, że są na świecie większe talenty, na przykład Doda.

Michał pisze...

Oooo i Michał Wiśniewski. On by dobrze wyglądał w bolidzie. A już tak zupełnie poważnie to gdyby Kubica w formie przed wypadkiem siedział w takim RBR to podejrzewam, że w tym sezonie RBR miałby 100% skuteczności w Q i w GP.

Ehh szkoda, szkoda ...

Anonimowy pisze...

Kubica jest już 6 rok w F1 i nie jest już juniorem. Moim zdaniem, jakby miał trafić do jednego z trzech czołowych zespołów to już by tam dawno był. Wszyscy się pięknie wypowiadają o Kubicy, ale jakoś nie palą się żeby go ściągnąć do siebie. Kubica raczej nie jest im do niczego potrzebny - niestety. Dodajmy, że czołowe teamy praktycznie nigdy nie zatrudniają paydriverów, więc brak sponsorów to żadne wytłumaczenie dla tej sytuacji.

Anonimowy pisze...

@anonim z 15:19. No i tu jest ta wielka trudność w F1. F1 nie jest do końca sportem, jest biznesem. Hamilton czy Button są brytyjczykami. Prezentują dobry poziom, to oczywiste że McLaren woli wziąć ich niż Kubicę. To samo jest w Mercedesie, prawie to samo było w BMW - stawiali na Nicka, a nie na Roberta. Ferrari jest najbardziej otwarte na obcokrajowców, ale mają swojego Alonso & Santander. RBR, jak dla mnie jest pod silnym wpływem Niemców. Co do drugich kierowców - Massa czy Webber - jest to na rękę zespołom mieć takich dobrych dostarczycieli punktów. Oni mają status 2giego kierowcy i raczej nie będą lepsi od 1wszych. Wg mnie czołowe teamy trochę boją się zatrudnić Kubicę, bo to byłoby oczywiste że ich pierwsi kierowcy straciliby status lidera, gwiazdy, traciliby dużo punktów. McLaren woli mieć mistrza Anglika jak Polaka, to samo Merc. BMW już pokazało że nie jest im na rękę w pełni wspierać Roberta (który był i jest lepszy od Nicka). Bo to Nick miał wygrywać, a junior Kubica dostarczać punkty.
Zresztą, dzisiaj w F1 samochód liczy się najbardziej. Pokazał to Button, który był zawsze przeciętny i nagle zdobył mistrza. Barrichello też wtedy nieźle mieszał, a teraz wszyscy o nim zapomnieli. Dzisiaj podobną robotę robią Vettel i Webber. Jak dla mnie oni są dobrzy, ale Hamilton, Alonso czy Kubica są lepsi. Zresztą, ta trójka w chwili obecnej jest najlepsza w F1. Kubica ma talent, ale musi mieć szczęście aby trafić do mocnego teamu.

tomy

Anonimowy pisze...

@tomy - z BMW to już jest nudne .... ale nie martw się, za chwilę będziesz mógł pisać jakie to Renault jest podłe!!!
Kubica miał wiele okazji aby skopać tyłek Heidfeldowi i udało to się tylko raz (nie piszę o pojedynczych GP)gdy mieli naprawdę sensowny bolid - w 2008. Przypomnijcie sobie Japonię w 2006 roku - oficjalnie w eter - "Go and pass Heidfeld", no jako to jest faworyzowanie .....Kanada 2008 - czyż to nie Nick swoim oddaniem i lojalnością wobec Saubera (potem BWW) zasłużył na 1 zwycięstwo ? w 2007 Kubica miał kłopoty z przejściem na Bridgestony i jakoś wtedy nie słyszałem ze strony Nicka - "nie powinni się skupiać na Robercie" (w każdym razie oficjalnie). Robert jest o tyle kontrowersyjną postacią, że "aura" Mistrza otacza go praktycznie bez mega osiągnieć i zdaniem wielu jest to "the most overrated driver" i coś w tym jest .....Mam nadzieję, że będzie jeszcze w stanie zadać kłam takim twierdzeniom.

Piotrek pisze...

Całkowicie zgadzam się z tommy.@Anonim z 15:19-w 2009 Ferrari chciało zatrunic Roberta, ale on im odmówił.Bo chcieli go zrobic rezerwowym kierowcą.
@Anonimowy z 17:02-w sprawie GP Kanady 2008 polecam Ci przeczytac artykuł na sokoloimokiem, gdzie Sokół analizuje cały wyścig.Albo poprostu przejrzyj sobie dane, czasy okrążeń, opony na jakich jechali kierowcy i zjazdy na pit stopy.Zobaczysz wtedy, że Robert wypracował sobie to zwycięstwo wspaniałą jazdą.A co do sezonu 2007-Robert nie miał problemów z przejściem na Bridgestone'y.Nie było go na wysokich miejscach, bo praktycznie w co drugim (czasem nawet częściej) miał problemy z samochodem.Przypomnę, że gdyby nie awaria hydrauliki prawdopodobnie wygrałby GP Chin 2007.Niestety było inaczej.Na szczęście Robert wróci do ścigania w F1 w przyszłym sezonie i pokaże Tobie i innym niedowiarkom, że jest świetnym kierowcą.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Anonimowy z 17:02. Nie, nie będę narzekał na Renault. Mają prawo zrezygnować z usług Roberta, mają prawo znaleźć sobie mocnego sponsora. Jakby nie patrzeć, oni stracili bardzo dużo na rzecz Roberta. Bolid był budowany wokół niego, a Robert wszystko to zaprzepaścił biorąc udział w wyścigu (jeszcze w dodatku w jakimś mało znaczącym). Zachował się mało profesjonalnie i mało odpowiedzialnie. Nie obwiniałbym tutaj Renault o brak wpisu do umowy zabraniającej Robertowi wyścigi. To Robert sam sobie zgotował taki los.
Co do Nick vs Robert. Robert jest lepszy, zdecydowana większość zespołów wzięłaby Roberta (no moze oprócz Mercedesa i Sauber :)). Nick obecnie nie może znaleźć sobie zespołu, był rezerwowym w Mercedesie, a w Renault jeździł z wiadomych przyczyn. A jak jeździł to wszyscy wiedzą. Dlaczego nikt nie chce wziąć do siebie tego świetnego Nicka? Kubica miał prawo mieć problemy z oponami w 2007. W 2008 mógłby być wyżej, gdyby tylko zespół chciał go bardziej wspierać. Kubica w BMW był juniorem, Nick - rutyniarzem i jakby nie patrzeć był w swoim zespole. To on był nr 1, choćby ze wzgl. na narodowość. Poza tym, Kubica nie skupiał się na ciułaniu punktów, a na rozwoju swoich umiejętności i bolidu. Wg. mnie częściej podejmował ryzyko. A Nick to największy ciułacz punktów na świecie.

tomy

Piotrek pisze...

tomy-Robert miał wypadek w rajdzie, nie w wyścigu.Wyścigi są na torach.Na drogach lub bezdrożach są rajdy.Proszę o rozrónianie tych dwóch rzeczy, bo to tak samo jak pomylic Formułę Jeden z Formułą Pierwszą.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Jon Noble:
Robert Kubica's manager Daniele Morelli says the Polish driver will be back behind the wheel of a car or simulator in 1 month. Great news!
jusz100

Anonimowy pisze...

i jak powiedział dalej to nie będzie kokpit samochodu F1

TOMek pisze...

Vitia Pietrov :„Myślę, że na chwilę obecną wszystko jest w porządku. Sądzę, że niczego nam nie brakuje. W zeszłym roku obecność Roberta była ważniejsza, ale teraz dokładnie rozumiem co musimy robić”.
Jak to zrozumieć ? boi się o fotel,czy jest pewny że Robert nie będzie w lrgp?
Trochę mi to Haidfeldem zajeżdża.

Anonimowy pisze...

i może trafi wreszcie do niektórych ludzi, że to będzie prawdopodbnie "pierwszy raz" za kółkiem od czasy wypadku. Jest chyba ogromna różnica między tym czy pojedzie faktycznym pojazdem, czy na symulatorze.

Anonimowy pisze...

Cała wypowiedz jest na onet.pl
Anonimowy z 18.10, żle zrozumiałeś wypowiedz, chodzi o to, że za oko l miesiąc Robert będzie już jeżdził, i to na początku nie będzie od razu kokpit F1 ale np symulator, auto drogowe na torze wyścigowym lub tym podobne.
Joanna

TOMek pisze...

Więc to Pietrov się boi :) to pewne , zajeżdżał mi Nickiem taką gadką głupią.

Anonimowy pisze...

I znowu to samo!! Anonimowy z 17:55.Wina wyłącznie po stronie Roberta!! Naprawdę tak trudno zrozumiec ludziom, że winę ponosi także LRGP.Zgodzili się na to by Robert brał udział w rajdach samochodowych? Oczywiście zgodzili się!!
Czy naprawdę tak trudno jest zrozumiec,że ostatnie,decydujące zdanie należy tylko i wyłącznie do właściciela zespołu?A może taką samą winę ponosi organizator rajdu di Andora?
Barbara Van

Piotrek pisze...

Wina leży po obu stronach.Po równo.Jeśli wogóle mozna mówic tutaj o czyjejkolwiek winie.Powtarzam jeszcze raz, jest tysiąc innych mozliwości, w których Robert mógł zostac kontuzjowany.Teraz trzeba się cieszyc, że tak szybko i skutecznie wraca do zdrowia, nie rozrywac zabliźnionych ran od nowa.Trzeba się skoncentrowac na tym, żeny w przyszłości wyeliminowac tego typu przypadki.

Szybkiego powrotu na tor Robdert

Anonimowy pisze...

@Piotrek - a jakiej innej analizy spodziewałeś po Mikołaju Sokole ? Czy kiedykolwiek słyszałeś krytykę ze strony Gutowskiego,Sokoła? Zawsze winny był zespół BMW (ostatnio Renault), mechanicy, inni kierowcy....Nie zapomnę jak po błędzie w SPA Kochański w studio dziwił się, że człowiek z podnośnikem nie przesunął się wcześniej ....chore ...Wszczyscy skaczą wokół człowieka dzięki któremu istnieją, a Ty odbierasz to jako prawdę objawioną, że jest Mistrzem. Co do Kanady polecam Ci przeczytać dyskusje POD tym artykułem i zadaj sobie pytanie jakim cudem Kubica znalazł się za Heidfeldem. Chyba, że wolisz tak: było to najbardziej spektakularne zwycięstwo - w f1 chyba nie, Roberta raczej tak .... I przypomnij sobie że było parę wyścigów (Bahrajn 2008, Japonia 2008) gdzie miał szansę na zwycięstwo i dupa .....Nie zmienia to oczywiście faktu, że jest kierowcą dobrym, w kierunku bardzo dobrego - ale Ty jesteś mu skłonny pomniki stawiać za rzeczy których jeszcze nie dokonał.
@tomy - ja też uważam, że Robert jest lepszy od Nicka - ale prawda jest tak, że nie rozniósł go na strzępy !!!! I nie upatruję w tym niewidzialnych rączek BMW jak co niektórzy redaktorzy usiłują taką tezę sprzedawać.

Michał pisze...

Ludzie, Kubica przecież nie pojechał w tym rajdzie po to żeby się wpierd....ić w tą barierkę!!! On jechał tam realizując hobby i trenując. Loeb też kiedyś w ramach treningu jadąc na rowerku złamał rękę i nie jeździł do końca sezonu.

Piotrek pisze...

Sokół, Gutowski i Kochański znają się na wyścigach.Dlatego im ufam.Wiadomo, że nie zawsze mają rację, ale to nie są roboty, żeby się nie mylic.Robertowi jestem skłonny postawic pomnik za jego dotychczasowe osiągnięcia, które są wspaniałe.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Zgadzam się z Michałem.I to nie w ramach rekompensaty...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Barbara Van - w kilku wywiadach Kubica jasno wyraził się, że "zastrzegł" sobie prawo do startów, czyli nikt go nie zmusił. Jazda w rajdach nie była elementem jego pracy na rzecz Lotus Renault GP więc dlaczego zespół ma być odpowiedzialny za kaprys swojego zawodnika ? Mam nadzieję, że uważasz Roberta za dorosłego i w pełni odpowiedzialnego człowiek i próba zrzucenia odpowiedzialności na innych wręcz ubliża mu. Nie przypominam sobie również aby ktoś chwalił BMW za to, że pozwolili jeździć Kubicy w rajdach i może powinniśmy być im wdzięczni za to, bo dzięki temu dane nam było w ogóle oglądać Roberta przez kilka sezonów.

Anonimowy pisze...

@Piotrek - masz chyba wyraźne problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego - więc może jaśniej - zauważ, nie napisałem że wszyscy wymienieni nie znają się na motosporcie, ale że KADZĄ i ISTNIEJĄ dzięki Kubicy. Jeszcze o ile Sokoła rozumiem, bo drepcze za Robertem od dłuższego czasu, to reszta ma ewidentnie "coś" do powiedzenia od czasu f1 stała się sportem narodowym, co objawia się w różny sposób.

Anonimowy pisze...

do 09.09.2011 BWM oczywiście nie pozwoliło ;)

Anonimowy pisze...

Robert nigdy nie miał odpowiednieg0 bolidu.Kierowca z wielkim talentem i z byle jakim bolidem nie osiągnie mistrzostwa.To tak,jakby posadzic dwóch kierowów: jednego do Kia Ceed,a drugiego do Jaguara i temu pierwszemu kazac wygrac wyścig!
Barbara Van

Piotrek pisze...

Rzeczwiście:
-Kochański były kierowca wyscigowy.Może nie osiągał wielkich sukcesów, ale się ścigał, czyli robił coś czego prawdopodobnie nikt z nas tutaj obecnych.Co on może o tym wiedziec?
-Gutowski-podobnie jak Sokół znali się z Robertem i jeździli z nim na wyścigi jeszcze zanim zaczął ścigac się w F1 i został znany szerszej grupie ludzi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

"Jak zapewnił menedżer krakowianina, do powrotu za kółko samochodu nie jest mu potrzebne odzyskanie pełnej sprawności. – Najważniejsze, aby był w stanie trzymać kierownicę i nią skręcać."

bez komentarza..

Michał pisze...

No trochę wcześniej niż się spodziewałem, ale są wreszcie jakieś informacje nt RK. Nastrajają optymizmem. Czyli następne konkretne info dopiero w drugiej połowie października.

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 18:48.Proponuję uważniej przeczytac mój tekst z 18:25.Ja nie twierdzę,że Robert nie ponosi winy.Na taki "kaprys" BMW jednak sobie nie pozwoliło.A Red Bull? A Ferrari?A McLaren? Pozwala swoim gwiazdorom na takie KAPRYSY??
Barbara Van

Anonimowy pisze...

nie napracowałeś się...ctrl+c i ctrl+v.
W maju Morelli też mówił że Kubica już jeździł samochodem...Nie wierzę w ani jedno słowo tego człowieka.

Anonimowy pisze...

@Barbara Van - bo w żadnym z wymienionych przez Ciebie zespołów nie ma kierowcy, który chce jeździć w rajdach lub wie czym to grozi ? Nie wiem dlaczego zespół ma być winny, że kierowca sobie "zastrzegł" .....równie dobrze można obwiniać menadżera, przyklaskujących przyjaciół itd.

Anonimowy pisze...

tak @Piotrek ... wszystkie te nazwiska znałeś przed 2006, mam nadzieję że teraz nie wspomagasz się internetem wypowiadając się o nich. Z pewnością są to również niezależni eksperci i zawsze wypowiadają się obiektywnie.

Anonimowy pisze...

poza tym znać się i kadzić nie wyklucza jedno drugiego....

Michał pisze...

http://thef1times.com/news/display/04419

Renault poczeka maks do końca października na informację i decyzję czy RK jest zdolny i czy wraca.