Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 9 września 2011

Morelli przekazuje nowe informacje na temat zdrowia Roberta Kubicy

Wreszcie doczekaliśmy się konkretnych wiadomości dotyczących stanu fizycznego i psychicznego Roberta Kubicy. Informacje przekazał podczas trwającego Grand Prix Włoch Daniele Morelli, menadżer Polaka. Według niego krakowianin będzie mógł wsiąść do samochodu wyścigowego lub symulatora F1 w październiku. Robert ćwiczy 5-6 godzin dziennie, robi systematyczne postępy, może aktywnie posługiwać się prawą ręką, a jego kondycja psychiczna jest dobra, mimo że czasem się denerwuje, ale, jak zapewnia Włoch, jest to pozytywna złość. Menadżer powiedział również o sytuacji w zespole Lotus Renault GP.


Na dokładne informacje w sprawie stanu zdrowia Roberta Kubicy czekaliśmy od dłuższego czasu. Teraz Daniele Morelli przedstawił nam w miarę precyzyjny obraz stanu zdrowia polskiego kierowcy, poważnie rannego w wypadku w rajdzie Ronde di Andora 6 lutego.

Morelli na początku pozdrowił wszystkich w imieniu Kubicy i podziękował za wsparcie, jakie Polak otrzymuje ze wszystkich stron.

Według Włocha w październiku Robert Kubica ponownie wsiądzie do auta drogowego, lub zasiądzie w symulatorze Formuły 1. Według Morelliego nie ma znaczenia co to dokładnie będzie... Ważne jest, że Polak będzie mógł wykonać ostatni krok w swojej rehabilitacji.

Bardzo ważne wydają się informacje dotyczące konkretnych ruchów jakie może wykonywać Robert Kubica. Morelli przekazał, że już w dzień po ostatniej operacji łokcia Polak mógł nim ruszać niemal w pełnym zakresie, co jest bardzo pozytywnym sygnałem. Kubica może również aktywnie posługiwać się prawą ręką, i  rusza palcami coraz lepiej. Oznacza to, że mięśnie i nerwy pracują prawidłowo. Nie ma jednak jeszcze wystarczającej siły i na tym będzie koncentrowała się teraz rehabilitacja kierowcy Lotus Renault GP.

Ciekawym stwierdzeniem Morelliego jest zdanie, że Kubica nie musi odzyskać całkowitej sprawności aby wrócić do jazdy w październiku. "Wystarczy, że będzie mógł trzymać kierownicę i nią kręcić" - powiedział Włoch.

Rzadko ostatnio poruszaną kwestią był stan psychiki Roberta, który może być już zniecierpliwiony długą rehabilitacją. Był o to pytany Morelli, który odpowiedział, że rzeczywiście Robert czasem się denerwuje, ale jest to pozytywna złość. Polak nie czuje się jednak przygnębiony, a jego chwilowe frustracje są normalne dla osoby, która nie ma pełnej sprawności. Włoch dodał, że Robert ćwiczy 5-6 godzin dziennie, gra w gry wideo (w których bije wszelkie możliwe rekordy), a wyścigi Formuły 1 ogląda w telewizji. Lekarze czasem muszą stopować Polaka aby się nie przemęczał. Wbrew wcześniejszym sugestiom Morelli powiedział, że Kubica nie jeździł jeszcze samochodem drogowym, gdyż byłoby to zbyt ryzykowne, a Robert unika jakiegokolwiek zagrożenia.

Daniele Morelli powiedział również, że nie ma wątpliwości i obaw związanych z powrotem Roberta Kubicy do Formuły 1. Według lekarzy Polak odzyska 100% sprawność, taką, jaka była przed wypadkiem. Potwierdził, że były obawy dotyczące zrostu nerwów i ewentualnych przeszkód związanych z ich przechodzeniem przez blizny, ale zostały one rozwiane.

Włoch odniósł się również do decyzji zespołu Lotus Renault GP, który zdecydował o zatrudnieniu Bruno Senny do końca sezonu. "To na pewno nie była decyzja związana z tym, że Robert może nie odzyskać sprawności przed wyścigiem w Brazylii. Zaważyły tu inne czynniki. Robert będzie potrzebował przed startem przygotowań, więc ja osobiście cieszę się, że nie wystartuje w ostatnim wyścigu. Ważne jest jednak, że mamy od nich zapewnienie, że jest miejsce dla Roberta w sezonie 2012. Nie został nam wyznaczony żaden termin, ale myślę, że za 2-3 miesiące damy już ostateczną odpowiedź w sprawie powrotu Kubicy do ścigania w przyszłym roku." - powiedział Morelli.

Kontrakt na 2012 rok nie jest jeszcze oczywiście podpisany, ale według menadżera to nie jest teraz najważniejsze. Morelli powiedział również, że dla Kubicy nie jest ważne kto siedzi w jego samochodzie - czy jest to Heidfeld czy Senna, a Polak nie jest zmartwiony zatrudnieniem jako kierowcy wyścigowego Brazylijczyka. Włoch wyjawił, że nie kontaktował się z innymi zespołami w sprawie posady dla Kubicy na przyszły rok, gdyż krakowianin nadal jest członkiem Lotus Renault GP.

Wszystkie informacje przekazane przez menadżera są bardzo pozytywne, jednak wydźwięk niektórych z nich może dziwić i zastanawiać.

Nowy numer F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!  






73 komentarze:

Anonimowy pisze...

I po co te spekulacje wiadomo że taki mistrz wróci i będzie 0.5 sekundy szybszy niż przed wypadkiem bo co Cię nie zabije to Cię wzmocni! To jest kozak a nie jakiś tam kierowca z końca stawki!!!
Raf

Marcin81 pisze...

Witam.To co panowie ja daje Listopad i gotowosc Robcia do kokpitu bolidu F1.Jest dobrze a nawet fenomenalnie>Robert jestes Wielki!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

Ja przebijam wszystkich. Jeszcze we wrześniu będzie kręcił czasy lepsze od Vettela.

Anonimowy pisze...

Nie mogę doczekać się do wpisu kolegi Piotra - "cudowna wspaniała wiadomość".
Nic nowego. Wg Morelliego już w maju Kubica jeździł samochodem ;-).O.K. odzyskuje sprawność przeciętnego Kowalskiego..Tylko gdzie Kowalskiemu do czołówki kierowców f1 ? Rok lub nawet dwa zanim Robert zbliży się z wynikami do poziomu tych z końca stawki F1.

Mateusz Cieślicki pisze...

Mnie wiele w tych wypowiedziach dziwi. Na prawdę bardzo wiele. Nie chcę tu nic snuć, niczego podważać, ale mam wiele wątpliwości.

Anonimowy pisze...

Podziel się z nami tymi wątpliwościami.

Anonimowy pisze...

Ciekawe jest to, że poprzednio mówił w niedziele zaraz po operacji, że łokieć ma pełną funkcjonalność. Teraz mówi, okazało się dzień po, czyli w poniedziałek, że jest ta funkcjonalność. Gdyby to była prawda co teraz mówi to nieźle by to wyglądało. A czy jest to prawda? Nie wiem.

Bluff

Anonimowy pisze...

Tu cały wywiad:
http://www.autosport.com/news/report.php/id/94397

Anonimowy pisze...

wreszcie jakieś sensowne informacje..... ale nie wygląda to tak super optymistycznie jak było sprzedawane 2-3 miesiące temu. Zaczynam rozumieć wątpliwości Renault .... i po co były te czerwcowe ściemy, zarzekanie że zdjęcia były o wiele wcześniej itd. ? To wyraźnie podważa wiarygodność informacji ... w każdym razie dopóki Robert nie pokaże się publicznie nie nastawiam się na szybki powrót.

Anonimowy pisze...

Morelli nic nie ściemnia. Za miesiąc Robert będzie robił pierwsze rozgrzewkowe kółka po torze i nie ma znaczenia jakie to będzie auto - ma poczuć jak to jest siedzieć za kółkiem i tyle.

Dziwi tylko naiwność Pana menagera w sprawie kontraktu: "bo przecież obiecali miejsce" i "umowa dżentelmeńska"

BYKU pisze...

Z czym ma Pan wątpliwości Panie Mateuszu ?

Anonimowy pisze...

@anonimowy 9.09. 2011 20:39 - słowo klucz - czerwcowe ściemy (zdjęcia, samochód). Podobno już prowadził, nie pamiętasz ?
Ciekawe jest to:
"Robert is a Formula 1 driver so if he can drive a Formula Renault car, he can drive an F1 car. F1 cars nowadays are not physically demanding, so I would say it is probably more complicated to drive a GP2 than an F1 car."
- jeżeli coś jest szybsze i można tym później hamować i szybciej pokonywać zakręty, to chyba są większe przeciążenie ? Do tego dochodzie obsługa KRS, DRS więc zręczność pianisty jak najbardziej wymagana - chyba, że mówimy o meleksie ....

Anonimowy pisze...

Jeżeli chodzi o majowe jazdy Roberta, to chyba nikt nie wziął tego na poważnie.
Morelli pewnie dał Robertowi zaparkować do koperty na parkingu przed kliniką. W to jestem w stanie uwierzyć.

Anulek pisze...

Mi też się parę rzeczy tutaj nie podoba. Nie chodzi mi o to, że Robert wraca tylko o to np: jazda samochodem niby jeżdził a tu nie jeżdził, potem niby ręka ma odzyskać niemal 100% sprawność a z tego co wynika to chyba nie odzyska, niby miał wystartować w GP Brazylii-tak mówił Morelli a teraz mówi że wolałby żeby nie wystartował... i wiele innych. Morelli gra, to widać, myślę że myśmy już myśleli że jest cudownie wręcz fantastycznie a było po prostu "na możliwości Roberta". Myślę że zespół myślał tak: jeżeli Robert jeszcze nie jeździł samochodem nawet drogowym, to pewnie mu jeszcze zejdzie zanim wsiądzie do bolidu F1 i dlatego potwierdzili Bruno do końca sezony, ja pewnie bym też tak zrobiła... Ok tyle moich wywodów :)
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Co tu dużo mówić. Plany niestety trochę sie od czerwca posypały.., prawdopodobnie były zbyt optymistyczne a najprawdopodobniej Morelli chciał zwyczajnie zapewnić pozostanie Roberta w tzw. grze.. Nie powinniśmy chyba za to go winić, najważniejsze że przyszły sezon coraz bliżej i wszystko jest na dobrej drodze. Mam nadzieję, że Robert szybko wsiądzie do auta wyścigowego i pokaże wszystkim że nadal jest bardzo szybki, bo tego teraz najbardziej mu potrzeba. Asia

Anonimowy pisze...

Nie sucham Daniele , zwołuje konferencję nie oficjalną, a przeież miał informować przez stronę LRGP. Dziwne. No ale skoro był tam Sokół i podzielil sie z nami tym co mówil Daniele to jestem w stanie w to uwiezyć. Teraz tylko zadaje sobie pytanie ile w tych słowach jest prawdy a ile wyolbrzymionych fantazji. Obym sie mylił. DZięki Sokół- jak zawsze na posterunku!
Mak

Anonimowy pisze...

Mak, przecież na stronie LRGP jest dzisiejszy wywiad

Piotrek pisze...

Brawo Robert!Gratulacje i do przodu!

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Wreszcie się pojawił Kubico zaślepieniec numer 1.

Anonimowy pisze...

A Sokołowi Mak to w zasadzie dziękujesz za to, że wykonuje swoją pracę. Niesłychane ;)

Bluff

Anonimowy pisze...

Piotrek, czy gratulujesz Robertowi tego, że jeszcze nie osiągnął poziomu zdrowia jaki miał w czerwcu ?

Anonimowy pisze...

Bluff pewnie że tak mogłby nas nie informwać o tych najdrobniejszych szczególach- nie mów mi tylko że nie wchodzisz na blog Sokoła!!
Mak

Anonimowy pisze...

Najważniejsze jest to, że Ktoś Roberta bardzo kocha na górze... ...inaczej nie byłby w stanie wrócić do normalnego życia, nie mówiąc już o ściganiu.

Piotrek pisze...

Bardzo dobrze, że ten Ktoś go kocha.Napewno bez Jego pomocy nie szłoby to wszystko tak jak idzie.Dlatego od dnia wypadku codziennie modlę się o tę pomoc, żeby Robertowi starczyło sił na tak ciężką pracę i żeby wrócił do ścigania w F1 na swoim poziomie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

jeśli lekarze to potwierdzą to będę spokojny.

Fan F1 i Roberta

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę, że ci, którzy od dawna śledzą informacje o RK wiedzą jakie są wątpliwości.
sugestie o jeżdżeniu autem, zapowiedzi informowania tylko przez lrgp. Mnie bardzo dziwi zdanie, że nie jest ważne czy to będzie samochód drogowy, symulator czy wyścigówka... to zdanie brane na serio jest głupotą, ale wierzę, że DM wypowiedział je w jakimś kontekście i w jakiejś formie, która jest dopuszczalna.

Co do jazd w aucie F1 albo GP2 to chodzi o to, że w GP2 (z tego co ja się orientuję) są większe wibracje, a one są teraz zagrożeniem dla RK.

Kolejne - DM cieszy się, że RK nie wystartuje w Brazylii, a co było w czerwcu...

Ale ogólnie to chyba jest tak, że my roztrząsamy każde jego słowo, a on nie zdaje sobie sprawy, że musi ważyć każdy wyraz, każde zdanie, bo potem pojawiają się nieścisłości i wątpliwości.

TOMek pisze...

Jak to się ma do wiadomości Sokoła-Gutowskiego?
Jestem bardziej spokojny niż wczoraj , nie mam już siły na spekulację kto kręci a kto nie.
Najwidoczniej wszystko idzie ku dobremu ,powoli ale do przodu.
Uspokoił mnie dziś Pietrov gadkami w stylu Haidfelda że wszystko już wie mimo braku Roberta itp. widać u niego obawy po wynikach Bruno ,gość czuje się niepewnie i wie że po powrocie Roberta może mieć trudności.

TOMek pisze...

Dokładnie,zbyt głęboka analiza trwająca nawet 2 tygodnie jednej wypowiedzi D.M. prowadzi do setek teorii które są niepotrzebne i wprowadzają zamęt i nerwówkę.
LRGP ,Morelli i my znamy wartość Roberta więc niema obaw że gdy już odzyska siły to wsiada do bolidu!!!

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu,
DM mówił, że celem jest być gotowym na GP Brazyli a czy wystartuje to już inna sprawa. Pan jako przyszły prawnik poddaje egzegezie każde słowo DM - to nie jest sprawa sądowa. Jak dla mnie większość rzeczy trzyma się kupy.

Fan F1 i Roberta

Anonimowy pisze...

proponuję nie mieszać religii i F1, bo to jednak trochę pretensjonalne jest.

Piotrek pisze...

Wszystko idzie ku dobremu, a Morelli może rzeczywiście nie miec tej świadomości, że wsłuchujemy się w każde jego słowo.Dochodzi tu jeszcze problem z tłumaczeniem.Przczytałem właśnie tę informację na kilku różnych portalach (mniej i bardziej profesjonalnych) i wszędzie cytowane są słowa Morelliego, ale wszędzie się one różnią w tłumaczeniu.Czasem to całkowicie zmienia sens wypowiedzi.Poza tym, jak napisał Mateusz, nie znamy do końca kontekstu w jakim Morelli to mówił.Jednak wiadomości są świetne i bardzo się z nich cieszę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Mak - owszem wchodzę na blog Sokoła i to wiele razy dziennie, bo jest najbardziej fachowym dziennikarzem piszącym o F1 w Polsce, ale nie przesadzajmy z czołobitnością tylko dlatego, że ktoś dobrze wykonuje swoją pracę (chociaż szopką z wywiadem na otwarcie tego bloga stracił ogromnie dużo w moich oczach).

Jeszcze co do wypowiedzi Morellego - wierzę, że idzie ku lepszemu i choć trochę wszystkich zwodził to chce mu wierzyć. A jego kolorowania rzeczywistości nie należy mu mieć za złe - po prostu grał na czas dla Roberta (pewnie nadal gra w jakimś stopniu).

Bluff

Anonimowy pisze...

Cieszę się bardzo że z Robertem coraz lepiej. Myślę że Robert trochę złości się na siebie, za całą tą sytuację. Jest ambitny. Uważam, że będzie silniejszy, mądrzejszy po powrocie. A to czy Robert będzie jeździł w Renault, czy gdzieś indziej to jeszcze zobaczymy. Kontrakt jeszcze nie jest podpisany.

tomy

Anonimowy pisze...

No nie wiem czy na takich torach jak Singapur to nie trzęsie w F1 jeszcze gorzej jak w GP2. Swoją drogą DM dobrze wykonuje swoją robotę, bo nadzieja trwa nadal - to jest swoisty fenomen zważywszy na fakt że przez tyle czasu jest Robert ukrywany. Dzisiejsza wypowiedź menadżera troszeczkę odstaje od tego co Gutowski usiłuje "sprzedać", a czasami również Sokół. Taaa .... nie ma różnicy między rzeczywistym samochodem a symulatorem ... czy ktoś w to wierzy ?

Anonimowy pisze...

Miesiąc temu Morelli zapowiadał butnie że za miesiąc będziemy dokładnie wiedzieli kiedy Kubica wróci do F1.
Napisałem wtedy :
"Czyli za jakieś 2 miesiące dowiemy się że za 3-4 miesiące będziemy wiedzieć czy i kiedy Robert wróci do ścigania...".
Nie pomyliłem się ...Jesteśmy robieni "w bambuko" bez zbytniego znieczulenia.


Żegnaj Robert..Szkoda że oddałeś całą inicjatywę człowiekowi który robi wszystkich w balona.

Anonimowy pisze...

Panowie i panie po pierwsze primo czytając wasze komentarze odnosze wrzazenie ze biezecie wszystkie literówki z tłumaczenia zbyt serio lub jesteście zbyt naiwni by wieżyć w każde słowo DM to poprostu polityk musi coś powiedzieć najlepiej bardzo dużo ale w sumie nic. Po drugie primo chyba nikt z was nie miał złamanego nawet małego palca u stopy I nie wie jak ciezko dojsc do pelnej sprawnosci czego I tak nie osiagamy dzieki naszej wspsanialej slużbie zdrowia no I zajefajnej rechabilitacji zapewnianej przez nasz kochany N F Z ale nie o tym ,ludzie powinnismy skakać do chmur że robert powraca wręcz z szybkością światła do zdrowia po tak ciężkich obrarzeniach bo ja czytajac wasze wypowiedzi wnioskuję jedno, że wręcz macie pretesje czemu już nie jeździ wiem wiem zaraz posypią się lawiny krytyki że nic nie kumam o co wam chodzi i że po co DM kłamie że jeździł drogowym ....itd. I co z tego ? Co za różnica czy jeździł czy nie! Poprostu absurd. spieracie się o jakieś pierdoły zapominając o jednym wieści sa wspaniałe robert powraca do sportu i znów będziemy mogli się cieszyć ze wzlotów i dewagowac o wynikach jeśli pojawia się upadki . Ja osobiście jestem optymistycznie nastawiony do całej sprawy choć przyznam szczerze że nie liczyłem na tak wielkie postepy i powrót roberta na sezon 2012 . Pozdrawiam wszystkich a w szczgolnosci ciebie robo . Ps. Pamietajcia wiara czyni cuda przedewszystkim optymizm ponad wszystko .

Anonimowy pisze...

"proponuję nie mieszać religii i F1, bo to jednak trochę pretensjonalne jest"

A mnie mieszanie religii i F1 nie przeszkadza :)
I bardziej pretensjonalne wydaje mi się to, że niektórzy z nas nie potrafią/nie chcą podpisać się pod swoim zdaniem. I wcale nie chodzi mi o to, że ktoś raz podpisze się "kapusta", a innym razem "cebula".
Nie mam nic do warzyw... (no może poza szpinakiem), ale jeśli ktoś wstydzi się swojego zdania, to może niech go zachowa dla siebie ;)

I jeszcze jedno: czytajmy najpierw to, co napiszemy... będzie innym czytało się znacznie przyjemniej ;) nawet, jeśli nie będą zgadzać się z naszą opinią :)

Pozdrawiam
Dominika

Anonimowy pisze...

Ale ciesza bardzo postepy Roberta, bo wierze, ze tak jest i ze on wroci do F1 i scigania, najwazniejsze tez, ze on sam w to wierzy i o to z calych sil walczy. Czyli wszystko jasne, zadnych rozmow z innymi zespolami nie bylo i jednak LRGP, nie dziwi mnie to wcale.
Dziwia tylko niektore slowa Morellego, ze wszystko jedno do jakiego samochodu Kubica wsiadzie, no a zwlaszcza to, ze ot wystarczy, ze bedzie mogl krecic kierownica w prawo i lewo. I to mowi ktos, kto wie jak sie jezdzi w F1 i czym jest ta seria wyscigowa. No ale nic, o Morellim mam juz swoje zdanie, wiec czekam na te obiecane kilka slow od Roberta w pazdzierniku i mam nadzieje, ze beda takie o jakich marzymy- my kibice. Pozdrawiam.

K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Widzę że nie którzy będą mieli wątpliwości nawet wtedy kiedy Robert stanie na podium,dalej będą szukać tego czegoś,wtedy to będziecie twierdzić że to sobowtór Roberta.
Dajcie sobie na luz,Robert wraca i to jest najważniejsze,nie obracajcie każdej informacji o Robercie w złą.

marcinos

Anonimowy pisze...

Kubica CHCIAŁBY wrócić a nie wraca. To OGROMNA różnica.

Anonimowy pisze...

Mam nadzieję, że nie wywołam tą opinią niezdrowych dyskusji, ale podpisuję się w 100% pod anonimowym z 22.06. Wydaje mi się, że religia to bardzo osobista sprawa, nie do szafowania po forach. Są od tego inne miejsca. A tak poza tym - gdzie był ten ktoś na górze w momencie, gdy doszło do wypadku? Dajmy już spokój i trzymajmy się realiów.

Co do słów Morellego odnośnie braku różnicy, do jakiego auta, czy symulatora Robert wsiądzie - chodzi mu raczej o przekroczenie kolejnej bariery w procesie rehabilitacji i zgadzam się z nim w zupełności. Przecież to oczywiste, że nie zacznie od bolidu F1. Cała sytuacja zaczyna mnie uspakajać, Morelli musiał konfabulować, taka jego rola, lecz myślę, że ten etap mamy już za sobą. Arof.

Anonimowy pisze...

Ależ Arof, ja napisałam tylko, że mnie osobiście nie przeszkadza łączenie religii z F1, a nie, że mamy sobie tutaj dyskutować na tematy religijne na tym forum. Źle mnie zrozumiałeś. I połączenie religii ze startami RK w rajdach ;) też mi nie przeszkadza :) Ale "dajmy już spokój i trzymajmy się realiów".
Cieszy mnie, że potrafisz podpisać się pod swoim zdaniem i tylko o to mi chodziło :)

Pozdrawiam
Dominika

Anonimowy pisze...

Dominika - to nie ja pisałem ten komentarz bez podpisu, mimo, że się nie rejestrowałem, zawsze się podpisuję. Natomiast ten wpis nie był do Ciebie, lecz do anonima z 21.54 i do Piotrka. Ciebie zrozumiałem bardzo dobrze. Akceptacja nie jest równoznaczna z namawianiem do czegokolwiek. Ja też to od biedy akceptuję, ale niekoniecznie mi się to podoba, do czego mam prawo. Pozdrawiam. Arof.

Anonimowy pisze...

Jest bardziej mgliscie niz przed wypowiedzia Morelli.Byl kontrakt ,potem nie bylo ,potem zapewnienia ze jest a tu gwizdek ,okazuje sie ze nie ma.Umowa dzentelmenska z kim w LRGP? Oni juz dawno udowodnili ze u nich dzentelmenow to raczej sie nie znajdzie,poza tym w F1 dzentelmensko to mozna sie umowic gdzie laklejke z pomniejszym sponsorem umiescic nic wiecej.
Sokol tez dorzucil w swoim art. pare zastanawiajacych rzeczy.
O powrot do zdrowia Roberta nie obawiam sie ,bo napewno powroci do dawnego stanu
Pozdrawiam
Szybkiego powrotu do zdrowia i na tor Robert
Ewa

Anonimowy pisze...

mimo wszystko dobre info :)

ht tp://f1-eden.blogspot.com/
pozwole sobie raz jeszcze na drobną reklamę! propagujcie!

Anonimowy pisze...

Ewa - ja nigdy nie ufałem Lopezowi, więc kwestia miejsca rzeczywiście może niepokoić. Ale czy nie sądzisz, że byłoby to z lekka przegięciem, żeby DM coś ściemniał na temat LR, na konferencji w pomieszczeniu gościnnym tegoż LR? W obecności ludzi z owego teamu? Przypuszczam też, że gdyby to kogoś ubodło, riposta byłaby natychmiastowa. Sądzę więc, że chociaż bez egzaltacji, jednakże LR czeka na Roberta. Przynajmniej na dzień dzisiejszy.

zagiel_1987 pisze...

Ciekawą rzecz powiedzieli przed chwilą w studiu Polsatu przed kwalifikacjami do GP Włoch. To, że Robert nie miał kontraktu z LRGP na przyszły sezon, oznaczało, że miał w 2012 jeździć w Ferrari. Ciekawe ile w tym prawdy, bo oni często chrzanią 3 po 3.

Guzior pisze...

Luca di Montezemolo 2-3 miesiące temu też mówił że byli zainteresowani Robertem.

Anonimowy pisze...

Widzę, że mój wpis z 21.54 wywołał skrajne e-mocje. Jednak podtrzymuję moje słowa bo sam miałem kiedyś wypadek rowerowy i CUDEM uniknąłem śmierci (2mm od tętnicy szyjnej wbiło mi się żelastwo),więc mam prawo wierzyć.Miałem potrzebę podzielenia się swoim zdaniem z internautami i tyle.Szanuję każde zdanie forumowiczów i zgadzam się z tymi którzy twierdzą że religia to prywatna sprawa każdego z nas.Pozdrawiam wszystkich fanów F1. Trzymam kciuki za Roberta a Mateuszowi gratuluję wspaniałego bloga. Olo

Piotrek pisze...

W studiu, zwłaszcza Borowczy i Zientarski często mówią jakieś głupoty (temu drugiemu już któryś raz pomyliła się sobota z niedzielą), a akurat w tej sprawie mieli chyba rację.Ferrari nigdy nie kryło się z zainteresowaniem Robertem, a plotek na temat jego przejścia do tego zespołu tez nie brakowało.I to od dłuższego czasu.Niestety, według mnie, jedyna opcją na przyszły sezon jest jazda w LRGP lub tworze, który z niego powstanie.Choć może nie jest to aż takie złe.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ja tam niespecjalnie slucham co mowia w studiu Polsatu i akurat watpie, aby Robert zwierzal sie im z kim podpisuje czy nie kontrakt.
A co do Ferrari i Roberta, to sama nie wiem,
czy on tam w ogole pasuje i cos mi sie wydaje, ze chociaz zauwazyli go jako swietnego kierowce, to nie byli jeszcze nim tak naprawde zainteresowani, a plotki to tylko plotki i marzenia nas, kibicow. Juz samo to, ze w 2009 Ferrari chcialo aby Kubica tylko na te kilka wyscigow zastapil Felipe, a potem out swiadczy, ze chyba nie cenia go tak jak na to RK zasluguje, zreszta dla Scuderii teraz boski jest chyba tylko Alonso. Pozdrawiam.

K@ti.T.

Piotrek pisze...

Możliwe.Robert napewno nie zwierza się im z kim podpisuje kontrakt, ale wiemy, że w 2009 podpisał z Renault kontrakt na 2010, z możliwością przedłużenia go na 2011.Czyli w 2012 mógł przejść do Ferrari.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Moze masz i racje Piotrek, Robert niestety mi tez sie nie zwierza;) Jesli nie mial przedluzonego kontraktu z LRGP, to owszem mogl przejsc nie tylko do Ferrari, ale i chyba kazdego innego zespolu. Ale nie bardzo w to wierze, ze do lutego 2011 RK nie mial jeszcze podpisanego kontraktu z LR. To by bylo dziwne, tym bardziej, ze R31 byl robiony tez pod niego, a i przeciez sam Kubica jeszcze przed wypadkiem byl bardzo zaangazowany w ten projekt, pamietam jak cieszyl sie z testow i tak bardzo czekal na nowy sezon. Szkoda, ze potoczylo sie inaczej. Pozdrawiam.

K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Niewiernych Tomaszy nie brakuje

Piotrek pisze...

Kontrakt na ten sezon miał.Nie miał na 2012.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Pan Kubica, jeśli zdecyduje o przejściu do innego teamu to tylko w sytuacji ,kiedy dostanie "pierwszy fotel". Najmocniejsze zespoły nie zmienią swoich składów na 2012, a zatem pozostaje "dżentelmeńska" umowa...
Natomiast LopezGP nie ma wyjścia, jeśli chce się liczyć w 2012 musi czekać na Polaka. finito
Marcin

Anonimowy pisze...

Master1622, tak mi przykro!!!
Wiesz, ile człowiek ma krwi w swoim ciele...?
Bije rekordy na symulatorach...?
weś się dziecko....

Anonimowy pisze...

pisze się "weź"
dziecko wie lepiej, wstyd!

Mateusz Cieślicki pisze...

Olo, dziękuję.

Anonimowy, który przed chwilą dodał komentarz- musiałem go usunąć, myślę, że nie powinniśmy "propagować" takich wpisów - im więcej się o niemądrych ludziach mówi tym gorzej.

Anonimowy pisze...

A szkoda Mateuszu,to nie jest propagowanie,to raczej mogło być piętnowanie.
Myślę,że chociaż sam z czystej ciekawości poczytałeś sobie.
Pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

A ja caly czas podkreslam ze LRGP w 2012 juz nie bedzie a na bazie tego zespolu raczej nic dobrego nie powstanie i nie wieze ze bedzie to sytuacja jak z B.GP wiec jesli bedzie RK z nimi to raczej tylko dla tego zeby pokazac ze jest nadal tym samymk kierowca i wzbudzic zaintreresowanie innych

meduza pisze...

Witam wszystkich .

Długo mnie nie bylo , z pewnością to wielu Cieszy .
Przejrzałem po krótce ... nic nowego.
Dalej wierzycie , tylko jak tak czytam z tygodnia na tydzien te same wpisy , "juz zacznie jazde symulatorem itd , juz za pare tygodni " , a mowili to pare miesięcy temu , że strone wyłączył bo nową szykuje , że odezwie się itd . to zaczyna wydawac mi się to śmieszne .
Może on po prostu próbuje zacząć normalnie funkcjonować po tym strasznym wypadku ? Może o tym pomyślcie zanim " wsadzicie go do bolidu f1 ??!!

Nie zdaiwie sie , jak na wiosne zobacze wpisy - juz chyba zaczął jazdy symulatorem . Ludzie , czy Wy nie zdajecie sobie sprawy że czas sie dla Was zatrzymał ?
Robert bedzie mial ciężko wrócić do normalnego funkcjonowania , a o jezdzie f1 to chyba mozna zapomniec .
Ludzie dookola Roberta chca jeszcze troche zarobic jego kosztem i tyle . Nie mowcie mi tylko ze to jego przyjaciele i wcale nie chca nic zarobic.
Pozdrawiam .

meduza pisze...

Teraz wnioskuje , że wyłączenie strony bylo chyba momentem kiedy zdał sobie sprawe z tego , jak trudno bedzie mu wrócić . Po co mial trzymac strone kierowcy jednego z teamow f1 skoro zdal sobie sprawe ze nim po prostu już może nigdy nie bedzie ...

zagiel_1987 pisze...

@meduza, myślę, że wszyscy (a przynajmniej większość) zdaje sobie sprawę z poniesionych przez Roberta obrażeń, ale niestety sądząc po wpisach, nie każdy zdaje sobie sprawę, jak długo wraca się do zdrowia po takich, a nawet mniejszych urazach. O tym wiedzą tylko Ci, którzy mieli jakieś kontuzje, złamania itp. Należy jednak pamiętać, że Robert ma zapewnioną opiekę na takim poziomie i rehabilitowany jest na sprzęcie, którego nie jesteśmy sobie w stanie nawet wyobrazić. Dzięki temu, można znacznie przyspieszyć rehabilitację oraz powrót do zdrowia, ale na ile można to przyspieszyć, dowiemy się wtedy, kiedy Robert lub jego otoczenie oficjalnie poinformują o powrocie na tor lub zakończeniu kariery.
Prywatnie uważam, że jeżeli Robert wróci do ścigania, będzie wolniejszy niż przed wypadkiem. Z czasem może i wróci do szybkości sprzed wypadku, a może i nie. Niemniej jednak, nie zdziwię się, jeżeli ogłosi, że niestety stan zdrowia nie pozwala mu na powrót do sportu, bo taka możliwość na tle poniesionych obrażeń, jest jak najbardziej realna. A jeżeli faktycznie może się tak stać, to obecnie wydawane informacje przez menedżera, jak i Mikołaja Sokoła mogą być próbą utrzymania Roberta "w obiegu".
Niestety póki co, trzeba czekać na jakieś konkretne oficjalnie potwierdzone informacje, bo te które aktualnie otrzymujemy, to zwyczajna papka dla mas.

Anonimowy pisze...

Jesli analizowac aspekt finansowy to do konca 2011 troszke miesiecy pozostalo a co za tym idzie kontrakt jest nadal wazny w prawdzie nie wiemy ile otrzymuje RK za to ze nie jezdzi ale pene jest to ze nadal musza mu placic wiec reasumujac i zakladajac najgorszy scenarjusz a w zasadzie wnioski nasuwaja sie same !!! bez urazy ale to tylko taka teoria ktora moze jest wyssana z palca ale rowniez mozliwa pozdro

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 8:41 - nawet nie chcę dopuszczać takiej myśli do siebie, toż to zakrawałoby na zwyczajne sk...syństwo. Byłoby to jednak logiczne, gdyby nie fakt(?), że kasę Robertowi płaci zapewne nie sam zespół, a ubezpieczalnia. Na dobrą sprawę, jeśli rzeczywiście tak jest - w przypadku planów związanych z końcem kariery, Robert mógłby się wypiąć na takie akcje. Choć z drugiej strony, kto wie, czym skutkowałoby np. zerwanie kontraktu i czy zespół może go zerwać z powodu braku współpracy w trakcie choroby. Może ktoś bardziej zorientowany mógłby się do tego odnieść? Arof.

Anonimowy pisze...

Team principal Eric Boullier said that a decision would be taken next month about whether Kubica will definitely be back, or if the team needs to sort out finding a full-time replacement.

"My issue is I cannot miss the opportunity to have Robert back, but at the same time I have to protect the interests of this team," Boullier said, when asked by AUTOSPORT about the driver situation for next year. "I need to define the best driver line-up, or the best one I can afford.

"I will be flexible because I really like Robert and it is worth for him to be back, but by the middle of October or the end of October I need to have clear confirmation, even if we have some work to go through.

"I am not expecting him to be as fast as last year, because when you have been away from racing for one year it is tough to be back, and on top of this you have a bad accident like he had, then it is not easy. But I need to understand if he can do it."

Anonimowy pisze...

kurcze dziwne to wszystko. Najpierw Danielle mówi, że wszystko ok i że Rob wróci najpóźniej na 2012 a usunięcie zrostów to tylko była formalność, a teraz Eric mówi, że czeka na decyzję do końca paździenika czy Rob wogóle wraca! o co kaman? Seweryn

Anonimowy pisze...

Jesli nie wiadomo o co chodzi to wlasnie chodzi o pieniadze , Podejzewam ze sytuacja zmienila sie w zespole przez ten rok i kto wie czy DM z RK wogule rozwazaja powrot do tej ekipy

Anonimowy pisze...

Może być tak, że Eric szykuje dobrą gadkę pod pozbycie się ROberta, ale jest też druga możliwość uprawdopodobniona tym, że Morelli dość często dawał sprzeczne informacje i nie mówi o konkretach.Zakres ruchu prawie pełny a raz 100%, że w F1 wystarczy utrzymać kierownicę żeby jechać na dobrym poziomie - co bardzo mnie niepokoi, bo co Morelli przez to chce powiedzeć???? Że Robert nie będzie w pełni sprawny??? Gość jest trochę niepoważny i jako takiego zapewne postrzegają go ludzie w padoku F1. Nasuwa mi się mimowolnie taka analogia syna odbierającego rentę chorej matki. W pewnym momencie ona umiera, a on jak gdyby nigdy nic dalej bierze rentę. Wiem, że to co napisałem to skrajność, ale skąd mamy pewność że Robert w zasadzie kończy rehabilitację, skoro nawet go nie widzieliśmy, ba nie słyszeliśmy nawet wywiadu radiowego. Chce przez to jedynie powiedzieć, że stan Roberta jest zapewne gorszy niż mówi Daniele, skoro Eric Boulier nie ma jeszcze pewnej informacji o tym czy Robert będzie dalej jeździł

Anonimowy pisze...

Morelli nie powiedział, że Robertowi wystarczy do jazdy w F1 taki chwyt, który pozwoli mu skręcać kierownicą.
To odnosiło się do październikowych, pierwszy jazd testowych, w których wykona pewnie kilka, kilkanaście rozgrzewkowych kółek. I tak nawet 80% procent sprawności mu wystarczy.
To samo tyczyło się "palców pianisty".

Do jazdy wyścigowej w F1 jego chwyt - z pewnością - będzie musiał być znacznie pewniejszy.

Anonimowy pisze...

Renault sets mid-October deadline for Kubica's seat - Autosport

Anonimowy pisze...

Erick jest poprostu szczery, chce wiedzieć czy Robert będzie gotowy na tyle szybko, żeby przygotowywać się z zespołem do sezonu 2012 no i w jakiej formie będzie, ale i tak bieze pod uwage, że bedzie troche wolniejszy i to akceptuje. Nie ma tu raczej nic niepokojącego. Robert teraz ściaga się z czasem, koniecznie musi być gotowy na testy 2012. Ciekawe też było info odnosnie stanu psychicznego Roberta, bo własnie chyba rehabilitacje pod względem psychicznym jest najtrudniejsza. Tylko sobie wyobrażam jak Roberta musi czasem nosić, ale to twardy gość da sobie rade!

a tak na marginesie bardzo ciekawe dzisiejsze GP... Schumacher pozytywnie zaskoczył ;)

Pozdrawiam Kamil