Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 13 września 2011

Miało być jaśniej, jest zamieszanie

Trwa zamieszanie w sprawie występu Roberta Kubicy w przyszłym sezonie w Lotus Renault GP. Polskie i zagraniczne media rozpisują się o "ultimatum" jakie zostało postawione Polakowi przez jego zespół, pojawiają się też teksty o tarciach na linii Kubica - Boullier - Lopez. Wydaje mi się jednak, że reakcje mogą być nieco przesadzone. Niżej przeczytacie więcej na ten temat, poznacie również wyniki ostatniej sondy i przeczytacie przypomnienie o 100. pytaniu w konkursie. Zapraszam.



Po ostatnim weekendzie powinniśmy się cieszyć. Daniele Morelli przedstawił nam w miarę pełny obraz stanu zdrowia Roberta Kubicy - pozytywny, choć optymiści po czerwcowych informacjach o Polaku mogą być nieco zawiedzeni - a zespół Lotus Renault GP wyraźnie zadeklarował, że czeka na Polaka, bo nadal zatrudnienie go jest dla nich priorytetem. Eric Boullier pokusił się też o wskazanie daty, do której chciałby poznać decyzję, czy Robert Kubica będzie w stanie jeździć w przyszłym sezonie. I wbrew temu co się czasem czyta - jest to koniec października, a nie połowa tego miesiąca. Te dwa tygodnie nie mają jednak znaczenia. Według mnie ta deklaracja, jeżeli będzie musiała być podjęta przed początkiem listopada, zostanie podjęta nieco w ciemno. Zanim krakowianin nie wsiądzie do bolidu Formuły 1 i nie przejedzie przynajmniej kilkunastu kółek, powiedzenie, że wróci do F1 i będzie blisko swojej formy sprzed wypadku wydaje się niemożliwe.

Daniele Morelli już zapewnia nas, że nie ma wątpliwości co do powrotu Kubicy w przyszłym sezonie. Dlaczego zatem Eric Boullier chce kolejnych oficjalnych potwierdzeń? Według mnie dlatego, że tego co Morelli mówi do nas z absolutną pewnością, nie może powiedzieć Francuzowi. Jemu chodzi bowiem o konkrety. Uważam, że dopóki Robert Kubica nie przejedzie się wyścigówką z prawdziwego zdarzenia, to stwierdzenie, że będzie gotowy do startu w 2012 roku będzie zaczynało się od zdania "według lekarzy i rehabilitantów..." Podejrzewam, że nie o taką informację chodzi Boullierowi i dlatego nadal czeka. Nie twierdzę tu jednocześnie, że podważam słowa Morelliego. Wierzę, że Robert Kubica będzie w pełni przygotowany do startów od początku sezonu 2012. Podobnie jak Boullier nie myślę, aby Polak był od razu tak szybki jak przed wypadkiem, ale na pewno nie będzie odstawał od Witalija Pietrowa.

Nie da się ukryć jednak, że są pewne nieścisłości i niedoskonałości na linii komunikacji Lotus Renault GP z menadżerem Roberta Kubicy. Widać, że nie są to idealnie pracujące "zębatki" tak jak było to w pierwszych miesiącach po wypadku. Wtedy łączyła ich głównie troska o Roberta, tęsknili za "normalnością". Według mnie teraz nieco wszyscy się pogubili. Mówiąc wszyscy mam na myśli Erica Boullier, Gerarda Lopeza i Daniele Morelliego. Sytuacja ich przerosła, za dużo ludzi chce od nich sprzecznych ze sobą zachowań i wypowiedzi.

Zacznę od Morelliego. Włoch od 2005 roku ma z Kubicą istne eldorado - wszystko dzieje się samo, Robertowi w World Series by Renault i Formule 1 niemal wszystko szło jak z płatka jeżeli chodzi o kontrakty. Morelli miał spokój, wykonywał rutynową pracę, której nie miał dużo, bo Polak wielu inicjatyw marketingowych nie podejmował, oprócz tych wyznaczanych przez zespół - w BMW było ich zdecydowanie więcej niż w Renault. W lutym nagle ten sen się skończył, a Morelli stanął przed bardzo trudnym zadaniem. Cała presja mediów, przyjaciół Kubicy spadła na niego. Początkowo nieźle sobie radził, bo w lutym, marcu i kwietniu chodziło tylko o życie i zdrowie Roberta, nikt - oprócz niemądrych optymistów - nie myślał o powrocie w maju czy czerwcu. Wraz z upływem czasu i brakiem informacji o Robercie zaczęły pojawiać się pretensje. A Morelli nie wiedział co mówić, bo z jednej strony Kubica pewnie nie chciał przekazywać żadnych informacji, Włoch wiedział, że trzeba gadać i to optymistycznie, a lekarze uspokajali. W czerwcu w Polsce mogliśmy się przekonać, że Daniele Morelli stracił zimną głowę i palnął kilka rzeczy niepotrzebnie - o jazdach w samochodzie, o terminie powrotu w i jazdach w symulatorze w sierpniu, o tym, że Kubica nie pojedzie w Lotus Renault GP z innych względów niż zdrowotne. Nie zachował spokoju, zapłacił za to utratą wiarygodności, która niestety odbija się też na Robercie.

Gerard Lopez to z kolei biznesmen, który - jak napisał Mikołaj Sokół - nie zna się za bardzo na F1. Również lubił Roberta Kubicę, bo ten przynosił dobre wyniki. Po wypadku wspierał go, ale wydawał się pewny, że da się Polaka zastąpić i zarabiać na F1. Niestety, rzeczywistość okazała się inna, a Lopez, zdenerwowany, że przygotowany pod krakowianina bolid i podporządkowany mu zespół się "sypie" przestał robić przelewy i wydaje się, że sezon 2012 będzie dla niego ostatnim w F1.

Z kolei Eric Boullier to dusza człowiek dla Kubicy. W 2010 roku to nie on był szefem tej drużyny, to Robert wszystkim sterował, a Boullier był w niego zapatrzony. Francuz po wypadku zachowywał się względem Kubicy wspaniale i nadal widać dużą przychylność dla Polaka. Niestety, tutaj też pojawiają się rozbieżne interesy. Jego podopieczny, Romain Grosjean chce wrócić do F1 we wspaniałym stylu po wygraniu w serii GP2. A Francuz na głowie ma jeszcze Bruno Sennę. Wydaje się, że idealnym dla niego byłoby posiadanie 4 bolidów w stawce, w których mógłby umieścić oczywiście Pietrowa, Grosjeana, którego jest menadżerem, Sennę, który ma nazwisko i nieco pieniędzy (choć jak wskazują niektórzy - trochę za mało) oraz Kubicę, którego lubi i ceni. Może zatem w deklaracji, której spodziewa się od Roberta Kubicy pod koniec października powinno pojawić się zdanie: "szukaj dla Grosjeana innego zespołu, bo ja wracam"? Początek listopada jest bowiem ostatnim dzwonkiem dla menadżerów na rozsyłanie CV swoich kierowców po zespołach. Na pewno nie jest to późny termin na ogłaszanie przez zespoły składu kierowców na przyszły rok - niektóre zdecydowały, że dopiero w połowie grudnia powiadomią o swoich składach na 2012 rok. Jeżeli zatem chcą czekać na Kubicę, to co stoi na przeszkodzie, aby powiedzieć Grosjeanowi, że jak Kubica nie wróci to wtedy będzie kierowcą numer 1 i poczekać na decyzję Polaka do końca np. stycznia? A no to, że trzeba Romainowi znaleźć fotel, bo on testerem nie chce już być.

Kończąc tę przydługą wypowiedź, zalecałbym spokój wszystkim kibicom Roberta Kubicy. Jest za wcześnie na wyciąganie wniosków. Trzeba zrozumieć, że wszystkie wymienione przeze mnie w tym wpisie osoby znalazły się w nowej dla siebie, trudnej sytuacji i że ciąży na nich ogromna presja. Najważniejsze dla nas jest to, żeby Robert Kubica w pełni wyzdrowiał, bo wtedy na pewno nie będzie miał problemów ze znalezieniem zespołu.

Na koniec przedstawiam Wam wyniki sondy, która dziś rano zakończyła się na blogu. Pytanie brzmiało:
"Na stronie Lotus Renault GP została podana informacja, że Bruno Senna będzie jeździł w tym zespole do końca sezonu. Jak myślisz, co ona oznacza dla Roberta Kubicy?" Oto Wasze odpowiedzi:
Nic, ma on jeszcze szanse na powrót w tym roku 86 głosów (26%)
Oznaczają, że wróci w tym roku w innym zespole 17 głosów (6%)
Jego szanse na powrót są znikome 47 głosów (14%)
Przesądzają one, że Kubica nie wróci w tym roku 179 głosów (54%)

Jak widać większość z Was nie ma już nadziei na powrót Roberta Kubicy w tym roku, mam nadzieję, że zagmatwanie całej sytuacji nie doprowadzi do tego, że większa grupa osób nie zacznie wątpić w powrót Kubicy w 2012 roku, bo wiem, że są już pojedyncze osoby wyrażające taką opinię.

W ostatnim zdaniu przypominam, że już w najbliższy czwartek zostanie zadanie 100. pytanie w konkursie wiedzy o Robercie Kubicy, za które zwycięzcy zostanie przyznanych 5 punktów. Do końca konkursu pozostało jeszcze około 109 pytań, więc nie jest jeszcze za późno aby zacząć grać.


Nowy numer F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!  


103 komentarze:

Anonimowy pisze...

Sytuacja jest dziwna. Jestem fanem RK ale chyba sezon 2012 tez będzie bez niego :(

Anonimowy pisze...

No może i się sytuacja trochę skomplikowała, ale w tym biznesie nic proste nie jest. Wszystkie trzy wymienione w artykule osoby muszą przecież coś mówić, jakoś wyjść z calej sytuacji, a szerokiej publiczności przecież i tak calej prawdy nie powiedzą. Najprościej byłoby gdyby 31ego października Kubica powiedział: Eric, odpalaj mi R29, jestem gotów. Wreszcie by się ten cały balagan informacyjny skończył i uciął wszelkie spekulacje, które powoli już mnie męczą.

mirekmiras

Anonimowy pisze...

Jest tak jak napisał mirekmiras. Robert, żeby udowodnić zespołowi, że nadal nadaje się do jazdy, musi odbyć testy w symulatorze I R29 i to do końca października!!! Tak powiedział Erick Boullier. I jeżeli do końca przyszłego miesiaca Robert nie będzie w stanie pojechać sprawnie bolidem F1 to 2012 rok będzie kolejnym rokiem bez Roberta. A bolidem F1 nie można pojechać wolno. Żeby dogrzać opony i hamulce nie można jechać delikatnie. Trzeba jechać ostro, a to wiąże się z duża sprawnoscią i przeciążeniami. Dlatego też jeżeli Robert w tym momencie nie pracuje nad siłą, nie będzie w stanie pojechać R29 w październiku, a co za tym idzie nie dostanei posady kierowcy wyścigowego...

Przypominam wypowiedź Bouliera z zeszłego tygodnia:
”Therefore, before a race comeback can be planned, simulator and track tests will be necessary.

“When he is ready,” Boullier is quoted by Germany’s Auto Motor und Sport, “we are still planning to have him in the next season.

“First, we will have to organize a 2009 car for him to test.”

With Nick Heidfeld definitely out of the picture for 2012, Boullier admitted that Renault has other options should Kubica not be ready.

“We have to consider many scenarios,” he told F1's official website. “Robert obviously is our number one scenario; Romain Grosjean is doing a good job; and let’s wait and see what Bruno (Senna) is doing and delivering for the next eight races.”

Anonimowy pisze...

ja jestem optymistom i wierze ze robert pokarze klase jeszcze w tym roku

Anonimowy pisze...

Jak dla mnie Boullier stara się wyjść z twarzą z tej całej sytuacji, by nie pokazać że jest cyniczny i pozbawiony uczuć. Zatrudnienie do końca tego sezonu Senny jest dla mnie zupełnie zrozumiałe bo pokazuje że zespół jest dla niego najważniejszy a do Roberta mówi po prostu: SPRAWDZAM. Z drugiej strony gdyby tak bezgranicznie wierzył w Polaka to pozwoliłby na ten ostatni wyścig w sezonie (i limit czterech kierowców wcale by w tym nie przeszkodził , zawsze też mógłby poprosić o zgodę a 100% że wszyscy by się zgodzili) bo przecież sam powiedział że nie będzie oczekiwał jakiegoś dobrego wyniku w pierwszych wyścigach a poza tym myślę że powrót Roberta jest mu potrzebny aby stworzyć zamieszanie wokół coraz gorzej spisującego się LRGP. Teraz jeżeli chodzi o przyszłość czyli sezon 2012 to osobiście życzę jak najlepiej Felipe Massie ale chciałbym aby Robert w końcu dogadał się z Ferrari, bo przecież tajemnicą nie jest że bardzo go tam lubią a poza tym wiadomo że jeździ tam jego przyjaciel Alonso, i moim zdaniem zawsze jest lepiej być nawet drugim kierowcą w zespole z aspiracjami na mistrzostwo niż pierwszym ale w teamie ze środka stawki.

Piotr z Piły

Anonimowy pisze...

Anonimie z 15:53 zacytowałeś artykuł, który stanowi zlepek wypowiedzi Boulliera z różnych okresów. Ta cześć dotycząca testów w R29 to stara wypowiedź. Robert nie będzie w październiku testował bolidu F1, przecież Morelli mówił, że to będzie test w symulatorze lub aucie na torze.

Piotrek pisze...

Boullier napewno nie stawiałby przed Robertem zadania, którego nie mógłby on wykonać.Dlatego uważam, że ta ostatnia wypowiedź Boulliera jest początkiem oficjalnego powrotu Roberta do ścigania w F1 od początku przyszłego sezonu.Pewnie porozumiał się z Renault, żeby jeszcze nie startowac w tym sezonie, tylko spokojnie przygotowac się do walki od początku 2012.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

No to przedstawię mega optymistyczny scenariusz:
A może Robert dogaduje się potajemnie z innym zespołem, np. Ferrari :) i nie wykazuje już takiego zainteresowania LRGP. Boulier wyczuwa że jest coś nie tak, zwłaszcza że Robert będzie "darmowym" kierowcą - kończy mu się kontrakt. Boulier zdaje sobie z tego sprawę i chce poprzez prasę wysłac sygnał Robertowi, aby ten się określił co do swojej przyszłości w LRGP. Po co ten wątek prasy? Przecież oni napewno niemal codziennie kontaktują się z Robertem, i o tym mogą mu powiedzieć osobiście. Świetnie zdają sobie sprawę z aktualnego stanu zdrowia Roberta. Może Boulier ogłosił to publicznie, aby nikt nie miał mu nic do zarzucenia, a może chodzi o powyższy scenariusz ;). A Robert nadal się ukrywa. Ale nie dziwię się temu.

tomy

Anonimowy pisze...

Ja myślę że nikt, nic, nie wie. Z Robertem włącznie. Dajmy mu ten miesiąc, niech wykorzysta m.in. fakt że ma już zupełnie odblokowany łokieć. Facet ćwiczy 5-6 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu. Myślę że w tej sytuacji, Robert robi WSZYSTKO co się da żeby być gotowym na 2012 - może wcześniej. Ja wierzę, że zobaczę Roberta w bolidzie (niekoniecznie w wyścigu), jeszcze w tym roku. JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA !!!

Anonimowy pisze...

widać że największa gwiazda polskiego narodu schodzi czas na nowego wybitnego polaka DAWAJ GIERMAZIAK!!

Piotrek pisze...

Ten post powinien zostać usunięty.Naprawdę jest tępy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

heee dobre dobre piotrek poza twoim "wiem na pewno" "to 100%" tak bedzie i tak dalej to miej troszke wyrozumialosci ja sie usmialem szkoda ze zespamował anonim wyzej troszke ale czasem przeczytac cos glupiejo jes ok bo czytajac wiekszosc komentarzy to mozna wpasc w depresje

Piotrek pisze...

Mam wyrozumiałość.Jeśli piszę to już sławne chyba "wiem napewno", to robię to w swoim imieniu.Jest to tylko moje zdanie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

A ja nie będę udawał i przyznam sie że zaczynam wątpić w gotowość Roberta na sezon 2012.Zostało na prawde mało czasu.Chyba że z jakiś powodów nie mówi sie że jest lepiej niż myslimy.Tylko dlaczego miano by tak robić...

k44

Anonimowy pisze...

hm, zostało naprawdę mało czasu?
a powiedz mi ile czasu minęło od wypadku?
no jeśli dobrze liczysz to dokładnie tyle samo czasu co minęło od wypadku i z opinii osób, które wiedzą więcej niż my, wynika, że R zrobił naprawdę ciężką robotę do tej pory i jest zdolny do powrotu i do jazdy w najbliższym miesiącu. Pomyśl teraz jeszcze raz: czy Robertowi zostało mało czasu, aby przygotować się dobrze do sezonu 2012?Wręcz przeciwnie, zostało mu bardzo dużo czasu a tak naprawdę może wykonywać już prawie wszystko i jak to powiedział M.Sokół, teraz to mocny fitness i come back. Jesteście tak podatni na te wszystkie wiadomości, które do tej pory już były tyle razy sprzeczne i różne i niejasne. Poczekajcie, poczekajmy na spokojnie, jeszcze miesiąc, góra 1,5 i wszystko się dowiemy od samego źródła, bo w tej chwili to jest wróżenie z fusów i gdybanie, a nikomu to nie jest potrzebne. Cierpliwości i wiary. Pół roku temu szał był w związku z tym, czy będzie miał kończynę, czy będzie mógł normalnie funkcjonować, teraz wiemy, że tak, że wróci do F1, reszta się ułoży, będzie jeszcze silniejszy i jeszcze szybszy a na koniec zdobędzie wymarzonego majstra, czy to w Renault, Wiliamsie, Mercedesie czy Ferrari, jak nie w przyszłym roku, jak nie za 2 lata to za 3,4,5. W końcu to zrobi. A po tym wszystkim, kiedyś będzie zapamiętany równie dobrze jak wielkie sławy, po tym co przeszedł i co osiągnął (osiągnie). Trochę się rozmarzyłem, ale wierzę, że tak będzie.

Forza ROBERT !!!!


R4d3k

Michał pisze...

@R4d3k - pozdrów od nas Roberta bo widzę z Twoje wypowiedzi, że masz z nim bezpośredni kontakt -"...a tak naprawdę może wykonywać już prawie wszystko..."
A skąd Ty niby o tym wiesz? Bazujesz dokładnie na tym samym co k44 czyli na doniesieniach prasowych, które nie są poparte niczym poza Twoją wielką chęcią wiary w nie. Dla odmiany Ty przeanalizuj sobie ton wszystkich wypowiedzi nt stanu, zdrowia, tempa rehabilitacji itd od początku czyli od momentu kiedy było wiadomo, że będzie żył. Pesymizm, który udziela się wielu wynika z tego faktu, że Kubica faktycznie ma mało czasu bo dopiero od jakiegoś tygodnia jest zdolny do "fitnessu", a zostało mu ledwie jakieś 4 - 5 tygodni, żeby pokazać że potrafi jeszcze jeździć. Oznacza to, że faktycznie na fitness ma jakieś 3-4 tygodnie a potem musi być gotowy do jazd testowych. Jeżeli kiedykolwiek przynajmniej amatorsko uprawiałeś jakiś sport i miałeś okazję przygotowywać się do zawodów to będziesz wiedział, że dla trenującej aktywnie osoby to nie jest dużo czasu, już nie mówiąc o sytuacji RK, gdzie pół roku w zasadzie niewiele robił jeżeli chodzi o wyczynowe przygotowanie organizmu.

Anonimowy pisze...

Michał - w zasadzie popieram, ale licz się z tym, że jazdy testowe nie muszą być "na cały gwizdek", więc na dojście do optymalnej formy zostanie jeszcze później ze trzy miesiące. To wcale nie jest dużo po takiej masakrze i niemal dziesięciomiesięcznym rozbracie z kierownicą, ale przyjmując, że wszystko idzie ku dobremu, każdy dodatkowy dzień działa na korzyść Roberta. Mam nadzieję, że to ultimatum Boulliera wyjdzie na dobre, bo chcąc nie chcąc przyspieszy powrót za kółko. Jeżeli będzie to możliwe, powinno dać Robertowi niesamowitego kopa, w końcu to jego priorytet, a obawiam się, że medycy przez zapobiegliwość mogliby tą datę odraczać. Arof.

Michał pisze...

Arof - zgadza się nie muszą być na pełny gwizdek, ale wg słów DM prawa ręką RK jest już prawie w pełni mobilna, ale bardzo słaba, a do jazd musi mieć siłę na tyle dużą żeby dać radę przejechać kilka kółek w jakimś w miarę sensownym tempie. A to oznacza, że ma stosunkowo niewiele czasu na zbudowanie masy mięśniowej i siły. Fachowcy mówią, że "normalną" masę i siłę buduje się względnie szybko, że problemem potem jest zrobienie wytrzymałości siłowej, tyle, że to względnie szybko to jakieś ~ 3 miesiące, RK w tej chwili ma 1/3 tego czasu.

Anonimowy pisze...

Dobry tytul z tym zamieszaniem, mam tylko nadzieje, ze Robert naprawde juz wyzdrowial, a reszta przyjdzie pozniej.
Ciekawe, czy Boullier chce w pazdzierniku od Roberta nie tylko deklaracji, ze wroci, ale tez jakichs wynikow z testow R29. Bo czy nie jest tak, ze aby wsiasc do jakiegokolwiek bolidu F1, nawet tylko na jazdy testowe po tak ciezkim wypadku i dlugiej przerwie w sciganiu, RK musi przejsc te testy i badania FIA o ktorych kiedys pisal tu Mateusz? Robert wlasnie na dniach zaczal trening silowy i aby dojsc do formy takiej jak wczesniej sprzed wypadku potrzeba chyba troche wiecej czasu, niz te kilka tygodni, tak mi sie wydaje. Wiec moze bedzie tak jak mowil Morelli, ze teraz Kubica wsiadzie tylko do jakiegos samochodu moze drogowego lub z nizszej serii i symulatora, a testy R29 troche pozniej, gdy bedzie juz silny i gotowy. Pozdrawiam.

K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Na stronie YallaF1.com można przeczytać, że Red Bull podpisał umowę z Renault dotyczącą dostarczania silników oraz współpracy technicznej na następne 5 lat. Współpraca ma dotyczyć również projektu nowego silnika V6. Horner twierdzi, że teraz to Red Bull powinien być traktowany jako zespół fabryczny Renault. Czy to oznacza, że Renault sprzedało swoje udziały w LRGP? Skoro tak, to kto je kupił i co to oznacza dla Roberta?

sceptyk pisze...

F1 bez RK bedzie do niczego, ale coz,telle est la vie.

Anonimowy pisze...

Choc modle sie o powrot Roberta to mimo wszystko jestem realista dalekim od naiwnosci.Po prostu intuicyjnie czuje ze zaczyna robic sie "ciasno czasowo" i to nie tylko pod wzgledem rehabilitacji ale tez naciskow ze strony Renault.Po prostu nie ma juz tego luzu,robi sie zdeczka nerwowo i to przez uplywajacy czas.To mialem na mysli

k44

Anonimowy pisze...

anonimie z 10:33 halo pobudka! Renault sprzedało swoje udziały spółce Genii Capital na czele której stoi Gerard Lopez, to było w 2009 r.

Anonimowy pisze...

Robert nie będzie testował w październiku R29! D. Morreli i M. Sokół mówili, że to będą testy w symulatorze albo w zwykłym aucie na torze, albo ewentualnie w bolidzie z niższej serii typu GP2 lub formuła Renault 3,5.

Anonimowy pisze...

Mówili też, że GP2 czy f Renault 3,5 wymaga większej sprawności, niż F1 (nie pamiętam tylko o której serii i kto dokładnie mówił ale chyba Morelli).
Sołłł, sam trenowałem wytrzymałość siłową pod kątem windsurfingu - wave przy 7-8bft. O ile wytrzymałość robi się dość długo to samą wytrzymałość siłową już nie tak bardzo. W ciągu pierwszego miesiąca ćwiczeń jest bardzo duży skok wytrzymałości siłowej, później idzie coraz wolniej, z oczywistych względów. Pamiętamy, że Robert nigdy nie miał jakiejś dużej masy mięśniowej, więc nie trzeba mu miesięcy aby zasiąść za kierownicą wyścigówki i przejechać w kilku sesjach po kilka kółek. Pamiętajmy, że zrobienie kilku kółek to nie to samo co przejechanie wyścigu, wytrzymałość siłową musi tu mieć na kilkanaście minut, a w wyścigu na ponad godzinę. Sołłł jako praktyk uważam, że o ile "ruchowość" jest przywrócona już w wystarczającym stopniu, to Robert spokojnie, znając Jego pracowitość, da radę przygotować się do wykręcenia kilku kółek do końca października. Również na sezon 2012 powinien być przygotowany fizycznie na czas. Było coś też kiedyś o tym, że Ferrari miało Mu udostępnić symulator, teraz o tym cisza, być może faktycznie coś jest na rzeczy w kwestii zmiany teamu. Czy to lepiej czy gorzej? Na pewno Robert jeśli będzie to tylko od Niego zależało podejmie dla siebie optymalną decyzję. Wielu kierowców dałoby się pokroić dla jazdy w czerwonym bolidzie z koniem na kierownicy, jeśli to będzie dla Roberta priorytetem pozycja drugiego kierowcy nie będzie dla Niego problemem. Jeśli myśli tylko o mistrzostwie to zapewne wybierze tą ofertę która zapewni mu miejsce nr 1 i perspektywę skonstruowania konkurencyjnego bolidu pozwalającego na walkę o pudło w każdym wyścigu.

Sołłł, z tego co mówił Mikołaj Sokół i Morelli, nie ma powodu do dramatyzowania, z tego co "krzyczą" "niezależne media" jest powód do wyłączenia telewizora i włączenia samodzielnego myślenia:)

Pozdrawiam

Seba wse

Anonimowy pisze...

h ttp://www.formulamedicine.com/index_en.php

Anonimowy pisze...

Na tym filmie to Robert po wypadku? Wygląda na to że tak.

Anonimowy pisze...

To raczej kubuś po wypadku są jeszcze fotki z usztywniaczem i za kierownicą ;) pozdro Darek

Anonimowy pisze...

Fotki zrobione są sprzed 4-6 lat , na str. formulamedecine nie ma aktualnych zdjęć Roberta.

Dziękuje za uwagę.

Guzior pisze...

ja to oglądałem rok temu i to napewno jest Robert przed wypadkiem a fotki z dłonią Robocopa są z 2003 roku.

Anonimowy pisze...

Nie! to stary film!!! Na youtube był już w 2010 r.
http://www.youtube.com/watch?v=SXbUdFCua5Q

Mateusz Cieślicki pisze...

Te zdjęcia i filmy były też już na blogu.

Piotrek pisze...

Przypominam Michałowi, że do końca października Robert ma powiedzieć, czy będzie jeździł w 2012.Nie musi wtedy jeździć jeszcze żadnym samochodem.
Całkowicie zgadzam się z r3 i coś tam dalej.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek - jeśli ma tylko powiedzieć, to z pewnością będzie to potraktowane formalnie i zabezpieczone finansowo. W razie niezdolności Robert zapewne będzie bulił, jak za zerwanie kontraktu. Więc tak, czy inaczej testy będzie musiał przejść, choćby po to, aby móc jakąkolwiek decyzję podjąć. Inaczej się nie dowie tego, czy będzie w stanie rywalizować. Więc na jedno wychodzi. Nie uwierzę w to, że wystarczą same słowa, bo w takim wypadku nic by nie stało na przeszkodzie aby Robert odpowiedział twierdząco natychmiast. W końcu nic by go to nie kosztowało. Arof.

Michał pisze...

@Piotrek dodam tylko do tego co powiedział Arof, że czasem poza skrajnym optymizmem, do którego masz święte prawo i którego nie neguje z tego samego powodu to czasem dowalisz takim dziwnym tekstem jak byś miał 5 lat. No stary przecież tu się gra toczy o miliony, każdy z zainteresowanych wie w jakim tragicznym stanie był RK i tylko totalnemu fanatykowi wystarczyłoby słowo. Na szczęście na LRGP nie jesteś :P szefem zespołu, a i RK chyba sam w siebie mniej wierzy i zapewne bez testów nikt niczego się nie podejmie i nie podpisze.

Michał pisze...

dla LRGP miało być ;)

Piotrek pisze...

Pewnie, że na słowo nikt nic nie weźmie.Ale ty pisałeś o testach już w R29, a myślę, że tutaj powinny wystarczyć jazdy zwykłm samochodem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

TOMek pisze...

Coraz częściej mi się wydaje że LRGP chce decyzji Roberta ,oficjalnie wszyscy myślą że chodzi o stan zdrowia a być może tam coś jest na rzeczy i to wydaje mi się sensowniejsze bo po tym wszystkim trudno mi jest uwierzyć że on jeszcze nie wie czy będzie mógł jeździć w 2012.

Piotrek pisze...

Renault chce pewnie oficjalnej deklaracji Roberta, że będzie jeździł u nich w zespole.Tak na wszelki wypadek, żeby nie wymknął się im gdzieś indziej.Poza tym jest to dobry start, jeśli chodzi o ich oficjalne stosunki, a takze wprowadzenie Roberta w świat F1 na przyszły sezon.Jakby "osadzenie" go w roli kierowcy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Możliwe, że coś tam jeszcze nieoficjalnie jest, niewykluczone. Myślę też, ze Boullier jednak zluzuje trochę ten termin październikowy. W końcu skład na następny sezon można zakontraktować i w grudniu, niektóre zespoły tak robiły przecież. No chyba, że Eric ma jakieś ciśnienia iznesowo-sponsorskie i stąd te niby paźniernikowe ultimatum.
"Renault chce pewnie oficjalnej deklaracji Roberta, że będzie jeździł u nich w zespole.Tak na wszelki wypadek, żeby nie wymknął się im gdzieś indziej." - Piotrek, akurat tytaj ameryki nie odkryłeś, Mikołaj to już wcześniej wprost napisał.


mirekmiras

Piotrek pisze...

Nie chciałem odkrywać Ameryki.Na sokolimokiem dziś jeszcze nawet nie byłem, więc nie wiem co Sokół tam napisał.Jeśli to wcześniesza informacja to jej nie pamiętam.
Jedynym powodem dla, którego dziwi mnie decyzja Boulliera o deklaracji do końca października jest właśnie jej termin.Ja juz pisaliście, kierowców można równie dobrze zatwierdzić dopiero w grudniu (zrobi tak na przykład Force India).Ale muszą być jakieś argumenty, dlaczego Boullier chce jej (decyzji Roberta) tak wcześnie.Jak dla mnie dowodzi ona, że z procesem powrotu do pełnej wyścigowej formy jest dość dobrze.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Może być tak,że Senna chce wiedzieć czy szukać innego zespołu. Albo podopieczny Erica, czyli Roman. Oni jeśli chcą jeździć w przyszłym roku już muszą o tym myśleć.

TOMek pisze...

Przepraszam że nie na temat ale muszę!
Kilka razy zdarzyło mi się ponarzekać na atmosferę na tym blogu ( nerwowość,kłótliwość itp.)
Teraz kiedy jestem zmuszony do korzystania z forum
o gołębiach rasowych ,biję się w piersi i obiecuję że to się nie powtórzy.
W ramach pokuty i na dowód pokory zobowiązuję się
przez najbliższy tydzień szorować podłogę na blogu Mateusza.

Anonimowy pisze...

Bardzo interesujący wpis, TOMek :)
Twoje zobowiązanie na ten tydzień... czyli szorowanie podłogi... jeszcze ciekawsze :) Tylko jak Ty tę obietnicę spełnisz?

Powodzenia
Dominika

TOMek pisze...

Myślę że ...zawsze gdy będę tutaj na blogu to będę przecierał monitor:) Na początku myślałem że kubeł,szmata na kolana i wio.

Szybkiego powrotu do zdrowia Jarek.

Mateusz Cieślicki pisze...

TOMek podłoga jest O.K., ale okna przydałoby się przetrzeć ;)

TOMek pisze...

Okna ? masz rację :) ,za mało optymistycznych informacji widać ostatnio.

Anonimowy pisze...

TOMek, bo ten optymizm chyba trzeba jednak w sobie znaleźć... Inaczej... nawet "przecieranie okien" nie pomoże ;)

Pozdrawiam
Dominika

Michał pisze...

Ostatnie przekazy od DM, traktując nawet tak na 80% są dość optymistyczne. Jeżeli już podają dość bliskie terminy wejścia za kierownicę to oznacza wg mnie, że do tego dojdzie. To jest dobra wiadomość, oznacza, że RK odzyskał sprawność na tyle dużą, że są szansę na powrót za kierownicę.

Ultimatum od Buliona to bym traktował w sposób następujący - DM mówi "za 4 tygodnie RK wsiada za kierownicę" na to odpowiedź zespołu czyli Buliona jest prosta "za 4 tygodnie chce wiedzieć czy wraca do nas. Daje wam 2 tygodnie na poślizg".

I tyle, do połowy października już nic więcej się nie dowiemy. Nie będą nas informować o tym, że RK ma już na tyle silny uścisk dłoni że utrzymuje 10kg ciężarek. Po prostu pewnego dnia świat obiegną fotki RK za sterami jakiegoś bolidy albo przynajmniej jakiegoś wyścigowego auta i informacja, że wraca do LRGP i będzie reprezentował ich barwy.

TOMek pisze...

Optymizmu też mi nie brakuje a nawet mam jego nadmiar,chodzi o to że czas jaki upłynął i ciągle pojawiające się znaki zapytania nawet jeżeli są nie uzasadnione potrafią zdołować człowieka.
Pozostaje nam z 2 tygodnie poczekać , choć myślę że to nastąpi szybciej:) innego wyboru nie mamy niestety.
Dominika dziękuję za naprowadzenie na właściwą ścieżkę ,to czasami jest potrzebne i ważne.
Pozdrawiam również!

Anonimowy pisze...

Wlasnie czytam, ze Kubica i Petrow nie jezdza w 2012 dla LRGP. Zaczyna sie robic ciekawie....

Sunny

Mateusz Cieślicki pisze...

Takie spekulacje zostały wczoraj wysnute, ale niezbyt w nie wierzę.

Michał pisze...

Sunny ale dlaczego nie podajesz linka?

Michał pisze...

Mateusz, ale wiesz, że mi przeszło takie coś przez myśl po ostatnich heidfeldowych wypowiedziach Pietii?

TOMek pisze...

,,"Rezultat osiągnięty przez Pietrowa był olśniewający. Dziennikarz BBC Sport po wyścigu zapytał szefa Lotus Renault Erica Boulliera o to, co w takim bolidzie mógłby osiągnąć Robert Kubica. A Eric odpowiedział, że Robert mógłby nie pokonać tego dnia Witalija. Wynik Pietrowa pokazuje, że opłacało się zatrzymać w zespole jedynego Rosjanina w F1" - komentuje angielski serwis internetowy,,
to było po Gp Australii
Natomiast Permane później twierdził że Robert w tym sezonie wcale nie musiałby być szybszy od Vitii , czyli ten krzyżyk był postawiony na Robercie ciekawe jak jest teraz.

Anonimowy pisze...

@TOMek z 13:13 - to jest tylko robienie dobrego PRu Witalijemu. Zarówno Boulier jak i Permane muszą coś powiedzieć, bo oni odpowiadają za wiele spraw w tym zespole, ten pierwszy na pewno za skład. Oni też muszą bronić swoich decyzji, to jest ich praca - mogą ją stracić. Boulier ma jeszcze swojego Grosjeana - musi jakoś z tego wybrnąć mówiąc że w Renault ma "2wóch swiatowej klasy kierowców": Petrova i Roberta który "nie byłby w stanie pokonać Vitaliya" (nie ma miejsca dla Romana - podejrzewam że Groesjan miałby podobne wyniki jak Vitaly). Wiadomo że Robert jest lepszy, ale oni chcą wcisnąć kibicom że decyzja Bouliera co do Petrova nie była tylko uwarunkowana pieniędzmi. Poza tym, poprzez takie wypowiedzi zachęca się przeciętnych zawodników do wzmożonego wysiłku. Renualt cieszy się że Petrov prawie w ogóle się nie rozwala. Generalnie, nie można nikomu wierzyć w F1 :). Dlatego, niech Robert idzie do Ferrari nie patrzy na tego Bouliera, który deprecjonuje talent Roberta - a to jest już przegięcie, grr. Najpierw go wychwalają, po czym mówią takie idiotyzmy - że go lubią. Oni Roberta chcą bo ma duży talent, a nie dlatego że go lubią.

tomy

Mateusz Cieślicki pisze...

Słuchajcie, nie myślicie chyba, że przez cały sezon Renault miałoby mówić: "No Witek pojechał nieźle, ale wiadomo że jest gorszym kierowcą niż Kubica i jakby tu był Robert to by mu skopał dupę".
Skoro Renault po ostatnim sezonie za3mało Witka, to wiadomo było, że przy każdym lepszym wyniku będą go chwalić.

Anonimowy pisze...

Chciałem podzielić się z Wami artykułem, który dziś przeczytałem (jego tekst poniżej). Pisałem już w komentarzach do tego postu, że Eric Boullier powiedział tydzień temu, że zanim podejmą decyzję odnośnie zatrudnienia Roberta muszą go sprawdzić w symulatorze i R29 (poszukajcie na początku komentarzy). Po konferencji DM na Monzy dowiedzieliśmy się, że ta decyzja musi zostać podjęta do końca października, a zatem Robert musi odbyć jazdy bolidem F1 z roku 2009 do końca przyszłego miesiąca. Elastyczność, której wspominał Eric również dotyczyła końca października, co należy rozumieć, że od 1 listopada nie będzie elastyczności z ich strony. Ponieważ Morelli mówił niejasno o stanie Roberta i twierdził, że w zasadzie jazda w symulatorze wystarczy, ewentualnie jakimś tam samochodem, to z jego wypowiedzi wnioskuję, że Robert nie nadaje się do jazdy bolidem F1. Idąc dalej tym tropem Boullier na pewno o tym wie. Idąc dalej tym tropem dochodzimy do sedna.

It is quite possible that both Robert Kubica and Vitaly Petrov will not feature in next year’s Renault Formula 1 team lineup.

That is the claim of the Auto Motor und Sport, reporting that Bruno Senna and Romain Grosjean are in the running for the 2012 race seats.
Pole Kubica is recovering from injury at present and hoping to be ready to start driving once again as early as next month.
The report said he will start his comeback in a road car and possibly then move into a Renault single seater designed for the World Series or GP2.
“The question is whether Gerard Lopez and Eric Boullier want to wait that long,” said Auto Motor und Sport.
Kubica currently has no contract for the 2012 season, with team boss Boullier warning at Monza that he needs to finalise the team’s lineup soon.

Kubica’s 2010 teammate Vitaly Petrov, on the other hand, has a contract for next season.
But Auto Motor und Sport refers to “rumours that the team could go with Bruno Senna and Romain Grosjean in 2012”.
Referring to Senna, who has already replaced Kubica’s initial 2011 substitute Nick Heidfeld, the report said the “potential to find sponsors is greater in Brazil than it is in Russia”.
New GP2 champion and Frenchman Grosjean, meanwhile, can be signed “at a discount price, with the hope of getting a subsidy from Renault for the engine”.
Russian Petrov said at Monza that he is not worried. “My contract is safe for next year,” he insisted

Anonimowy pisze...

http://www.planetf1.com/news/3213/7178298/Renault-Issue-Kubica-October-Deadline

zagiel_1987 pisze...

Wszystko to na razie są spekulacje. Sezon ogórkowy w pełni :)

Anonimowy pisze...

@Anonimowy z 14:34 - to co pisze Auto Motor und Sport jest jednym ze scenariuszy i na pewno nie jest to wyssane z palca.

tomy

Michał pisze...

No ale to wszystko to są właściwie cytaty ostatnich wypowiedzi. Poza tym już pisałem wcześniej, że to jest oczywiste, że sama deklaracja, a nawet wyniki z symulatora im nie wystarczą. Jazdy R29 będą musiały się odbyć żeby RK miał szansę udowodnić, że nadal jest fizycznie zdolny. Nikt nie będzie od niego oczekiwał że będzie kręcił kółka przez 2h, ale na pewno z 10 - 20 okrążeń będzie musiał zrobić. Czyli pojeździć z 30 minut w bolidzie z jakąś powtarzalnością. Potem będzie miał czas żeby dalej się rehabilitować i szlifować formę. Nikt o zdrowych zmysłach nie pozbędzie się Kubicy jeżeli jest szansa na prezentowanie zbliżonego poziomu. Tyle że RK już raczej nigdy nie uzyska zgody na starty w rajdach. No i kontrakt na 2012 nie będzie raczej jakiś oszałamiająco wysoki (jak na realia F1). Mają go trochę w szachu.

Mateusz Cieślicki pisze...

Pierwsze słyszę, żeby RK musiał jeździć autem F1 do końca października. Według mnie takie jazdy będą możliwe najwcześniej pod koniec listopada.

Michał pisze...

Mateusz a wg Ciebie na jakiej podstawie Bulion uzna że RK będzie mógł ich reprezentować LRGP w 2012? Co będzie dowodem na to że ewentualna deklaracja jest zasadna?

Anonimowy pisze...

Robert Kubica's possibly in Williams next season. joe

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie muszę odpowiadać na to pytanie - wystarczy Michał, że przeczytasz mój wpis główny. Tam napisałem, że przed jazdami nie będzie możliwe stwierdzenie czy RK będzie w stanie wrócić, ale jednocześnie uważam, że nie da rady z testami do końca października. Wniosek jaki mogę wysunąć jest taki, że deklaracja na 100% nie zostanie złożona, a jej "termin" zostanie przesunięty do czasu odbycia pierwszych jazd. Chyba że RK i Morelli zdecydują się na 100% deklarację w ciemno.

Anonimowy pisze...

I właśnie o to moim zdaniem chodzi. Robert do końca października najzwyczajniej w świecie fizycznie nie będzie mógł pojechać bolidem F1, a tego moim zdaniem oczekuje od niego Boullier. A skoro doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że taki test w tym terminie jest niemożliwy, to można to interpretować jako fakt, że Robert nie pojawi się w barwach LRGP w 2012 roku.

Załaczam link do artykułu, na który się powołuję:
http://www.yallaf1.com/2011/08/27/kubica-unlikely-to-race-this-season/

Boullier mówi, że wtedy, gdy Robert będzie gotowy odbędą się jazdy samochodem z roku 2009 (w domyśle R29), a wiemy że ostateczny czas na gotowość Roberta to koniec października. Boullier mówi również, że musi dbać o interes zespołu - cokolwiek to znaczy dla Roberta. Dlaczego podejrzewam że jest tu drugie dno? Otóż dlatego, że LRGP to dla Lopeza platforma biznesowa oraz dlatego że Heidfelda wyrzucono w brzydkim stylu po podpisaniu umowy z brazylijską grupą WWI.

Szansą Roberta są moim zdaniem inne zespoły jak Force India (czekają do końca roku z decyzją odnośnie Sutila) czy Williams bądź Mercedes.

Michał pisze...

Mateusz to było takie pytanie raczej retoryczne. I wątpię żeby LRGP zgodziło się na deklrację w ciemno. Zresztą zakładam, że RK jest świadomy tego, że bez jazd bolidem F1 nie jest w stanie powiedzieć czy da radę. Chyba że go wsadzą do jakiejś wirówki w jakimś ośrodku dla kosmonautów i rozkręcą do takich przeciążeń jak w bolidzie :).

Ogólnie robi się dziwnie. Oby nie skończyło się tak, że RK się wykuruje, a i tak zostanie bez team-u.

Anonimowy pisze...

anonimie z 15:34 i 14:34 o jazdach w R29 Boullier mówił już dawno temu, to nie jest jego wypowiedź z zeszłego tygodnia! Portale szukają sensacji i zlepiają zeszłotygodniową wypowiedź Erica z tym co kiedyś mówił o testach w R29. Przeczytajcie sobie może jeszcze raz wywiad z Erickiem zamiast szukać jakiś pseudoartykułów po różnych portalach. Robert nie będzie testował R29 w październiku!

Piotrek pisze...

Oczywiście, że w październiku nie będzie jeździł bolidem.Pojedzie w zwykłym samochodzie, ale pokręci trochę w symulatorze.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Za jakiś tydzień w Fakcie będziecie mogli zobaczyć najnowsze zdjęcia Kubicy, to zobaczycie sami czy jest szansa na powrót w 2012.

Anonimowy pisze...

i jak zawsze Piotrek wie wszystko moze nzasz marke auta jak i jaki kolor oraz opouy bedzie mialo naprawde Piotrek mocny jestes wiec niech moc bedzie z tobą

Czy ty wogule zastanawiasz sie co piszesz kogo z F1 bedzie interesowac ze RK juz jezdzi autem po bulki do sklepu geniuszu i ze w symulatoze czas kreci jak nie przetestuje prawdziewgo bolidu to nic nie osiagnie a puki co LRGP daje mu tak owa szanse ja tak to widze

pozdro

Anonimowy pisze...

Anonimie z 18:11
Nie znalazłem informacji jakoby jakieś zdjęcia Roberta miały się pojawić. Więc swoją wiedzę czerpiesz albo z redakcji faktu, albo chcesz zrobic zamieszanie na forum. Czy możesz napisać coś więcej, ponieważ z tej wypowiedzi wieje chłodem. Sugerujesz, że po obejrzeniu zdjęć nie będziemy mieli wątpliwości, że Robert nie pojedzie w 2012. Morelli jest mało wiarygodny i Robert nie pokazał się publicznie od lutego, ale chyba Morelli tak bardzo by nie przyciął z kibicami...

Anonimowy pisze...

Anonimowy 18.11 zwykła prowokacja, nie zwracajcie uwagi.

Anonimowy pisze...

kiedys ktos napisal tu na blogu dwie daty zarezerwowania toru w Jerez. moze mi ktos przypomniec kiedy dokladnie? moze koniec pazdziernika?

Anonimowy pisze...

Dzisiaj Grosjean testował R29 na torze Paul Ricard

Anonimowy pisze...

Wolałbym nie widzieć zdjęć Roberta bo jak jest w złym stanie to koniec marzeń o powrocie!!!!
Raf

Piotrek pisze...

Było coś chyba o końcówce paxdziernika, ale dokładnie nie pamiętam.Informacja pojawiła się chyba ok. 15 sierpnia.
@Anonimowy z 18:49-wiem, że będzie jeździł, bo tak mówił Morelli.W zwykłym aucie, albo symulatorze na poziomie (taki ma Toyota) można sprawdzić np. siłę kierowcy i jego refleks.Ponadto w symulatorze można ustawić jakby różne stopnie trudności, więc informacje z takich przejazdów dają dużo wiedzy o formie kierowcy, tutaj Roberta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek nic nie było o końcówce października. Była mowa o połowie września i połowie listopada

Anonimowy pisze...

Tu info o dzisiejszych testach
http://f1.autoklub.pl/news/grosjean-i-charouz-na-testach,38358

Anonimowy pisze...

Piotrek...WIESZ również że Robert jeździł samochodem już w czerwcu..bo Morelli tak mówił.
Piszesz również :
"Oczywiście, że w październiku nie będzie jeździł bolidem.Pojedzie w zwykłym samochodzie, ale pokręci trochę w symulatorze."
Jeszcze niedawno pisałeś że OCZYWISTE jest że Robert będzie jeździł w GP Brazylii a nawet wcześniej....

Przypomniał mi się skecz znakomitego komika Kryszaka który kiedyś mówił o pewnym polityku...Kogucik, kurek na dachu...tak pieje jak wiatr zawieje.

dziękuję za uwagę.

Piotrek pisze...

Jestem pewny, że będzie gotowy do jazdy w GP Brazylii.Wiadomo jednak, że tam nie wystartuje, bo pojedzie Senna.W tym zdaniu o jazdach miało być albo, nie ale-mój błąd.Miałem nadzieję, że wystartuje już w GP Singapuru, ale powiedziałem tak już w dniu jego wypadku, a później sie tego konsekwentnie trzymałem.Myliłem się.Jednak, moim zdaniem, na start w Brazylii będzie gotowy.Tyle, że najprawdopodobniej tam nie pojedzie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

zagiel_1987 pisze...

@Piotrek, szanuje Twoje optymistyczne podejście do kwestii powrotu Roberta, ale zadam Ci takie trochę hipotetyczne pytanie, którego chyba jeszcze nikt Ci nie zadał: co zrobisz, jeżeli okaże się, że myliłeś się w kwestii powrotu Roberta, że Morelli koloryzował fakty, gdy rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej - gorzej niż podawał?

Piotrek pisze...

Nie wiem co bym zrobił w takim wypadku, bo wogóle nie zakładam takiej kwestii.Jedno powiem napewno:ślesziłbym dalej postępy Roberta i nigdy nie stracił wiary w jego powrót.Chyba, że sam powiedziałby, że nie wraca.
Napewno ciągle byłbym jego kibicem i wspierał go we wszystkim co robi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Przecież już dawno okazało się że Morelli koloryzuje fakty.
Nie ma co z tym człowiekiem polemizować bo ma on tu określoną rolę. Ma on za zadanie podnosić temperaturę bloga i prowokować do dyskusji, nabijać liczniki. Najprawdopodobniej to sam MC.

Piotrek pisze...

Najchętniej wogóle nie odpisywałbym na ten komentarz, ale obraża on nie tylko mnie.
1.Morelli nie koloryzuje faktów.Uwierzcie wreszcie, że Robert wkład wiele wysiłku w rehabilitację i są tego efekty.
2.Można ze mną pogadać na każdy temat.Na jeden bardziej, na inny mniej.Najlepiej na temat Roberta i Formuły 1.
3.Nie rozumiem jak wogóle mozna posadzic Mateusza o "nabijanie licznika".Co miałby niby przez to osiągnąć?Rozpopularyzowanie swojego bloga, a przez to lepszy start do kariery dziennikarskiej?Robi świetną robotę prowadząc tę stroną, ale widać, że nie wszystkim się to podoba.Są tu oni tylko po to, żeby zepsuć atmosferę i prowokować swoim ignorantyzmem i brakiem wyzszej kultury osobistej.Szkoda.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

To błahe ale jak nazywacie Roberta RK to troche mi sie to nie podoba i bardziej kojarzy mi sie z Raikkonen Kimi.Nasz Robert to po prostu Robert a nie RK CK MC czy PKP.
A Eric Boullier w słuchawkach na uszach przypomina mi Gagatka z filmu "Kapuśniaczek" z Luis'em de Funes'em.Gagatek też miał takie słuchawki tylko wbudowane w chełm kombinezonu.
Ot taka dygresja... :-)

k44

Anonimowy pisze...

wiecie co? ja was nie ogarniam! czepacie się Piotrka za jego optymizm i wiarę w Roberta? Co z was za ludzie, bo kibice z was marniutcy. Brawo Piotr, tak trzymaj! Chcesz wierzyć, wierz, a wam całej reszcie nic do tego. Takie to polaczkowate, ehhhh. Zamiast równać do góry to lepiej kogoś za nogi i jeb o ziemię. PORAŻKA
Seweryn

Anonimowy pisze...

Piotrek odpowiedzią na pkt 1 wzbudził moją serdeczną wesołość tak z rana :))

Bluff

Anonimowy pisze...

Piotrek... W obietnice wyborcze też tak wierzysz? :))))))
MG

Michał pisze...

Dajcie spokój chłopakowi. W przyrodzie musi być równowaga - potrzebni są zarówno skrajni optymiści (Piotrek) jak i pesymiści (MS1, Meduza). Oczywiście najwięcej jest zawsze środka ze skłonnościami w jedną lub drugą stronę.
@Seweryn - to że podchodzę wg mnie z realizmem do tematu powrotu RK nie znaczy, że jestem złym kibicem.
@k44 - po pierwsze to są inicjały i ich stosowanie jest dozwolone i poprawne. Poza tym ja osobiście nie lubię za każdym razem szukać w necie jak się piszę poprawnie Morelli czy tam inny Bulion. Tak jest prościej, łatwiej, przyjemniej, a i tak czytelnie dla reszty. BTW Kimi Raikkonen to by było KR.

Anonimowy pisze...

MG jestes uposledzony? Mam nadzieje, ze popuscisz w pampersa jak zobaczysz Kubice na starcie.
Zyga

Mateusz Cieślicki pisze...

Swoją drogą to dobry jestem - przecież meduza to ja, teraz jeszcze się dowiedziałem, że Piotrek to też ja. Szacun dla mnie.
Mnie nie przeszkadza MC, wręcz przeciwnie, a CK to też piękny skrót. A co do Roberta, to on też to chyba lub, w końcu ma RK Karting Team... a do tego jego podpis to RJK...
Zyga, proszę o bardziej kulturalne komentarze.

Anonimowy pisze...

Zyga, chłopczyku, wracaj na onet i nie pal już więcej tego świństwa.
MG

Anonimowy pisze...

@Seweryn - jeb o ziemię to się chyba Tobie przytrafiło, bo bzdury wypisujesz. Ciekaw jestem, co by tu było ciekawego, gdyby forum zamieniło się w towarzystwo wzajemnej adoracji. Jakoś ciężko spotkać tu ludzi (z nielicznymi wyjątkami), którzy by źle życzyli Robertowi. Natomiast jeśli wg Ciebie realne spojrzenie na sprawę jest tożsame z byciem kiepskim kibicem, to sorry, ale ja tego nie kupuję. Chyba tylko ktoś, kto nie ma pojęcia w temacie może wnioskować, że wszystko jest w rękach Roberta. Jestem na 100% przekonany, że Robert ze swojej strony robi wszystko, co w jego mocy i życzę mu jak najlepiej, ale pozostaje jeszcze natura, biznes i inne czynniki od niego niezależne. Staram się być optymistą, lecz z drugiej strony nie mogę tego nie zauważać, bo nie chcę niepotrzebnych rozczarowań. W działania Roberta wierzę wręcz bezgranicznie, lecz to niestety, tylko jeden element układanki mającej na celu jego powrót.

TOMek pisze...

Sokół -Morelli
,,Włoch powiedział mi, że w tej chwili wszelkie potencjalne przeszkody na drodze do powrotu zniknęły i jest to już wyłącznie kwestia czasu,,

Skoro przeszkodami były tylko problemy medyczne i już zostały one usunięte, to może inne przeszkody w postaci naszych domysłów i dziennikarskich plotek powinniśmy włożyć między bajki?

Anonimowy pisze...

Myślę, że optymizm to fajna cecha, ale nie może tylko ona kierować naszym życiem. Pewne deklaracje należy weryfikować i to krytycznie (nie mówię o ekstremach jak obietnice wyborcze rządzącej partii, ale w kontekście wiarygodności Morellego).

Wszystko składa się w całość.
Coś ważnego stanie się pod koniec października nie związanego do końca z Robertem, bo moim zdaniem ultimatum Boulliera jest nie do spełnienia. Otóż wydaje mi się, że pogłoski o sprzedaży teamu LRGP mogą okazać się prawdą. Renault podpisało niedawno umowę o bliskiej współpracy, a nie tylko dostarczaniu silników. Christian Horner twierdzi nawet, że stali się zespołem fabrycznym Renault, dlatego też duże napisy RENAULT obecne na nadwoziu R31 w przyszłym sezonie pojawią się na RB8. Renault chyba skreśliło LRGP ze względu na liczne znaki zapytania odnośnie zespołu z Enstone. Boullier podobnież chce utargować zniżkę na silniki za wstawienie Grosjeana do R32 i stąd plotki odnośnie składu na przyszły rok Grosjean - Senna. Tu należy też szukać nierealistycznego ultimatum dla Kubicy i dziwnych, niekonkretnych wypowiedzi Morelliego na Monzy

http://sport.interia.pl/formula-1/formula-1/news/formula-1-renault-na-skraju-zapasci-finansowej,1694425,683

Anonimowy pisze...

@anonimie z 09:56 - a kto tu pisał o towarzystwie wzajemnej adoracji? i wbrew twojemy mysleniu - nikt mnie nie jebnął o ziemię jeżeli ci o to chodzi. Ja też nie mówię/piszę, że Rob na pewno wróci do f1 mam wiele wątpliwości, ale chodzi mi o wasze/twoje podejście do wypowiedzi Piotrka i tyle. A zresztą co ja się będę ścierał. Róbta co chceta, za stary jestem aby się użerać. Ciao. Seweryn

TOMek pisze...

A interia to według Ciebie jak wiarygodnym jest źródłem?
Oczywiście nie mówię że nie,taki scenariusz jest brany pod uwagę,poza tym nie same LRGP jest w f1 a ja nie wiem czy od jazdy RK w tym problematycznym teamie nie wolałbym oglądać jak pnie się ku górze w jakimś wiliamsie czy innym średniaku.

Michał pisze...

Ja zacytuje kolegę z sokolimokiem o pseudoniemie kibic:
"Ultimatum stawia się z dwóch powodów. Aby uzyskać to co jest przedmiotem ultimatum, albo żeby zrzucić z siebie odpowiedzialność za brak porozumienia. Gdyby chodziło o tę drugą ewentualność to szef LRGP już dziś mógłby oznajmić, że odwlekanie decyzji o składzie kierowców na 2012 r. nie leży w interesie zespołu, tym bardziej że nie potwierdziły się wcześniejsze przewidywania w kwestii terminu powrotu Roberta za kierownicę bolidu. Mógłby też wykazać się wielkodusznością, uzasadniając podjęcie tej decyzji koniecznośćią zapewnienia Robertowi wystarczająco dużo czasu na znalezienie nowego zespołu. Zamiast tego Boullier powiedział, że na decyzję Roberta czeka do końca października, akceptując nawet jego gorszą formę. Nie może więc chodzić o to, żeby rozstać się z Robertem, bo w tym celu Renault nie musi robić nic, gdyż Robert ma kontrakt tylko do końca tego roku. Skoro nie chodzi o zakończenie współpracy, to musi chodzić o skłonienie Roberta do szybszego zadeklarowania gotowości powrotu za kierownicę bolidu LRGP. Ze sportwego punktu widzenia jest to zbędne, bo skład kierowców na ostatnie 6 wyścigów został ustalony. Deklaracja Roberta może być natomiast niezbędna do zawarcia porozumień ze sponsorami. Może być też tak – i to jest bardziej prawdopodobne – że chodzi o podniesienie wartości zespołu przed planowaną jego sprzedażą. Zespół z Robertem w składzie jest na pewno więcej wart, niż bez niego, tym bardzij że na rynku nie ma obecnie kierowcy o porównywalnych umiejętnościach. Wzrostem wartości zespołu z pewnością nie jest zainteresowany ewentualny nabywca, a więc i przyszły pracodawca Roberta. W tej sytuacji Robertowi i Morellemu nie pozostaje nic innnego jak grać na zwłokę. Nie można wykluczyć, że Morelli prowadzi rozmowy z innymi zespołami, gdyż musi brać pod uwagę trudną sytuację finansową LRGP, co może skutkować poważnym spadkiem konkurencyjności bolidu. Nowym zespołem Roberta mógłby zostać Mercedes. Brawn ogłosił ostatnio, że w przyszłym roku nie ma co liczyć na włączenie się Mercedesa do walki o tytuł, co można odebrać jako sygnał dla Schumachera, że może z twarzą odejść, gdyż nie ma żadnych szans na realizację planu zdobycia przez niego 8. tytułu. Jeżeli Robert w miarę szybko odzyska dawną formę, to na zatrudnienie go może zdecydować się Ferrari. Z jakichś powodów z potwierdzeniem Barrichello na przyszły rok ociąga się Williams. Może czeka na kolejnego kierowcę sponsorowanego, a być może liczy na podpisanie umowy z Robertem. Jeżeli Lopez rzeczywiście zamierza sprzedać zespół, a przyszły właściciel rozmawiał z Robertem i zapewnił go, że budżet zespołu na 2012 r. będzie na odpowiednim poziomie, to może wszystko jest już ustalone, a potwierdzone zostanie dopiero po zmianie właściciela zespołu. To są oczywiście spekulacje, ale każda z powyższych możliwości jest prawdopodobna dopóki nie zapadną ostateczne rozstrzygnięcia."

Uważam że bardzo trafnie określił całą obecną sytuację.

TOMek pisze...

Tak mogę się też z tym zgodzić,ale zastanawia mnie
zamknięcie strony Roberta gdzie przecież można go było zobaczyć w barwach lrgp ,czy to nie aby jego pierwszy czytelny sygnał ?
W 100% jestem pewien że nie chodzi o niezdolność Roberta ,po prostu w to NIE WIERZĘ!
Teraz lrgp testuje Grosjeana dając sygnał od siebie, wydaje ni się że Robert ma bardzo wysoką pozycję.

Anonimowy pisze...

Optymizm to fajna cecha, ale jeżeli graniczy z naiwnością, to może być problemem. Morelli ściemnia i taka jest jego rola. Ma utrzymać zainteresowanie publiki na odpowiednim poziomie i na razie mu się to udaje. Nie zdziwiłbym się, gdyby robił to w porozumieniu z teamem, a wszystkie te niby-nieporozumienia były wyłącznie grą. Nie wiem, czy kreowanie Roberta na nadczłowieka, który siłą woli powoduje zrastanie kości czy regenerację nerwów, służy tak do końca samemu Robertowi, ale może nie takie głowy jak ja nad tym myślały. Życzę mu jak najlepiej i chętnie widziałbym go na gridzie już w Singapurze, ale człowiek jest tylko człowiekiem i nie wszystko od niego zależy. F1 to biznes i dopóki zespołowi będzie się opłacało zatrudnienie Roberta, to go zatrudnią. Gdy się przestanie opłacać, to sentymentów nie będzie. Mam nadzieję, że jednak zobaczymy go na torze w przyszłym sezonie, w LRGP albo w innym zespole.
Pozdrawiam optymistów i realistów.
MG

Michał pisze...

Moim skromnym zdaniem zobaczyć go raczej zobaczymy (oczywiście u podstaw tej tezy leży założenie, że ostatnie doniesienia DM nt zdrowia RK są prawdziwe). Problem chyba bardziej leży w tym w jakim team-ie. W najgorszym wypadku będzie to druga część stawki i sezon zostanie poświęcony walki o fotele w RBR, Ferrari czy McL czy co nam się tam jeszcze objawi jako mocny team.