Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 1 września 2011

Lopez kupuje Spa, Walijczyk kupuje Renault, a Francuz mówi, że Kubica ma mało czasu

Wydawałoby się, że sezon ogórkowy w Formule 1 już za nami i plotki związane z tą dyscypliną ucichną. Nic bardziej mylnego. W ostatnich dniach pojawiło się ich kilka, a nas szczególnie interesują te dotyczące Roberta Kubicy i zespołu Lotus Renault GP. Dziś przedstawię te dotyczące zakupu toru Spa przez Gerarda Lopeza, chęci odkupienia udziałów ekipy z Enstone przez Davida Richardsa oraz opinię francuskiego dziennikarza, który twierdzi, że Robertowi Kubicy zostało bardzo mało czasu, jeżeli chce wrócić w sezonie 2012.



O tym, że w Lotus Renault GP kiepsko się dzieje nie trzeba długo przekonywać. Wyniki są gorsze od zakładanych, jest spore zamieszanie z kontraktem Heidfelda, a coraz więcej wskazuje na to, że i pod względem finansowym jest niewesoło. A trzeba dodać, że na przestrzeni ostatnich lat, Renault było zespołem niemal zawsze mieszczącym się w pierwszej piątce klasyfikacji, z dwoma tytułami mistrzowskimi Alonso. Szkoda byłoby ten trud ostatnich lat teraz zaprzepaszczać. Zauważa to David Richards, szef Prodrive i współwłaściciel Astona Martina. Walijczyk był już w swojej karierze szefem dwóch zespołów Formuły 1, słynnego Benettona i BAR, w którym swoje pierwsze sukcesy święcił Jenson Button. Podobno Richards jest mocno zainteresowany kupnem części udziałów w zespole Lotus Renault GP. Kto wie, może zastrzyk gotówki byłby zbawienny dla ekipy z Enstone?

Takim scenariuszem może nie być jednak zainteresowany ewentualny sprzedawca udziałów, Gerard Lopez. Mimo że według "plotek" we francusko-brytyjskiej ekipie nie jest najlepiej pod względem finansowym, to Luksemburczyk wydaje się być bardziej zainteresowany kupnem legendarnego toru w Spa niż inwestowaniem w swój zespół. Lopez powiedział po Grand Prix Belgii, że mógłby być zainteresowany kupnem obiektu Spa i wierzy, że mógłby dokonać na nim wielu ciekawych inwestycji. Z drugiej strony może to byłaby lepsza forma inwestycji, bo jest pewność, że wypadek jednego człowieka nie zmarnowałby trudu i włożonych pieniędzy. Póki co może lepiej byłoby aby Luksemburczyk składał jednak pieniądze na bolid R32 aby dać Robertowi Kubicy szanse wygrywania w 2012 roku, mimo że według francuskiego dziennikarza starty Polaka za rok wydają się mocno zagrożone.

Reporter francuskiego dziennika Le Figaro, Cedric Voisard napisał, że Kubicy zostało mało czasu, jeżeli chce być gotowy do startów od początku 2012 roku. Według niego Polak musi się spieszyć aby zdążyć z przygotowaniami: "Kubica musi być dysponowany już na rozpoczynające się w styczniu testy F1. Ma zatem cztery miesiące aby ponownie stać się kierowcą Formuły 1, to mało czasu" - napisał.

No cóż, oczywiście nie możemy być pewni tempa dalszych postępów Roberta Kubicy, ale wydaje się, że przygotowanie się do startów w styczniu jest jak najbardziej możliwe. Przewidując realistyczny scenariusz, nasycony nutką optymizmu, można założyć, że na początku października Polak rozpocznie jazdy w symulatorze, które potrwają (zakładając bardzo długą fazę testów w urządzeniu Toyoty) około miesiąca. Jeżeli wszystko wypadnie pozytywnie, to w listopadzie powinno udać się jeszcze przeprowadzić jazdy na torze. Grudzień i styczeń będą miesiącami normalnego treningu i wzmacniania mięśni, szczególnie karku. Być może stanie się to w gokarcie. Potem przyjdzie już czas na normalne, typowe ćwiczenia, jakie odbywa każdy zawodnik F1.

Ale nawet gdyby w tych terminach zdarzyło się jakieś opóźnienie, to pamiętajmy, że pierwsze testy odbędą się 7 lutego (w rok, po fatalnym wypadku w Ronde di Andora...), ale potem również będziemy mieli sesje - 24 lutego i 1 marca. Nie ma konieczności, aby Kubica musiał uczestniczyć we wszystkich z nich, szczególnie, że niemal nigdy nie zdarza się, aby jeden kierowca brał udział we wszystkich przedsezonowych dniach testowych. Ostatecznie zatem Robert może przystąpić do testów dopiero w marcu.

Jest oczywiste, że Pan Francuz szuka dziury w całym i wolałby, żeby Kubica nie zdążył z przygotowaniami. Wszak w swoim artykule nie zapomniał napisać o tym, który zastąpiłby Polaka, gdyby temu nie udało się być gotowym do jazdy w marcu. Byłby to według niego oczywiście Romain Grosjean. Szkoda tylko, że Francuzi chcą wchodzić do Formuły 1 wyrzucając (póki co połowicznie) legendarny tor Spa i licząc na pecha znakomitych kierowców. Swojego zespołu F1 też już w pełni nie mają. Ale czemu tu się dziwić - już 72 lata temu zaczęli pokazywać swojego ducha walki (to taki mały wtręt rocznicowy).

A Robert Kubica nic sobie nie robi z tych plotek i walczy o jak najszybszy powrót ro F1. Na przekór losowi...

Nowy numer F1Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!  

83 komentarze:

Anonimowy pisze...

Przecież fabrycznego zespołu Renault już nie ma, więc trudno powiedzieć, że aktualne Renault ma dwa tytuły mistrza świata. To normalni prywaciarze.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tak, ale jednak nadal jest to wszystko budowane na kanwie poprzedniego Renault.

Ewa pisze...

Ciekawe czy ten "optymizm" podziela również zespół LR bo coś mi się wydaje, że ta pogłoska o ich zwątpieniu w powrót Roberta może być prawdziwa.Najlepiej by było gdyby jednak Robertowi udało się pojechać w tym ostatnim wyścigu.Zamknęło by to usta wszystkim niedowiarkom.

Anonimowy pisze...

Ten Francuzik przebąkiwał też coś o tym, że jeśli Romain nie załapie się do LRGP, to największe szanse ma w Williamsie. I właśnie co do tego Williamsa mam dziwne przeczucia, że nadchodzi dla nich przełom. Powracają do współpracy z Renault w zakresie silników, mają jedno z najlepszych zapleczy technicznych, lata doświadczeń za sobą i są w trójce (z Ferrari i McL) najlepszych teamów w historii. Poza tym, ile czasu można cieniować?
I tu pojawia się pytanie, czy aby rozwiązanie z Groesjanem w LR i Kubicą w Williamsie (odwrotnie, niż sugeruje Francuz) nie byłoby strzałem w dziesiątkę? Losy LR są co najmniej niepewne, moim zdaniem mniej pewne, niż powrót Roberta. Bardzo prawdopodobne są zmiany udziałowców i inne roszady, a nie każdy ma takiego fuksa, jak Brown, żeby po przejęciu teamu mieć podwójnego majstra. Jednym słowem - w obecnej sytuacji Lotus Renault, ja bym się zbytnio nie przejmował, gdyby Robert tam nie trafił. O ile wystartuje czymkolwiek od Saubera wzwyż stawki, na gorsze mu to nie wyjdzie. Arof

Michał pisze...

W świetle obrażeń jakie miał RK to w sumie nie jest dziwne, szczególnie że jak ktoś pracuje w motosporcie to ma większe wyobrażenie tego jak może się uszkodzić człowiek w wypadku i jakie są tego konsekwencje. Poza tym oni mogli mieć trochę przecieków i różnych "prawdopodobnych" plotek.

Ewa pisze...

Jeśli chodzi o Roberta i LR to nie jestem do tego zespołu aż tak bardzo przywiązana.Może być i Williams byle Robert znalazł jakiś w miarę przyzwoity zespół na 2012, żeby udowodnić wszystkim swoją wartość.Najgorsza opcja to gdyby nie wystartował w 2012 nigdzie.Jak się okazuje inne względy niż zdrowotne też są groźne.

Piotrek pisze...

Mam pytanie:skąd jakiś francuski dziennikarz ma takie informacje na podstawie, których stawia taką tezę?Nigdzie.Robert szybko wraca do pełnej formy.To jest fakt.Bardzo dobrze podsumował to Mateusz w swoim tekscie.
Też bym nie żałowała niczego, gdyby Robert wrócił w innym zespole.Renault naprawdę bardzo lubiłem, ale ostatnio mam do nich coraz mniej sympatii.Ale nie chciałbym, żeby Robert wylądował w Williamsie.Weszli już przecież na giełdę, a zespołem prawie w całości rządzi Adam Paar.Niestety czasy Williamsa i Head'a odchodzą bezpowrotnie.A oni bardzo dobrze znali się na swojej pracy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Się Wie Blog pisze...

W każdej plotce jest ziarno prawdy. Niestety, częściowo zaczyna się to pokrywać z tym o czym pisałem tutaj w komentarzach kilka dni wcześniej.

Anonimowy pisze...

Dobry wpis.
4 miesiące to dużo, zważywszy na to, że to już - jak nazwał Gutowski - finał rehabilitacji, ostatnio prosta. W 3-4 miesiące Kubica na siłowni sporo zdziała. Wystarczająco, aby być gotowym na testy w lutym.

Piotrek pisze...

Pewnie.Ale daty na przyszły sezon nie układaja się ciekawie.Pierwsze testy 7-ego lutego-rok i dzień po wypadku Roberta w Ronde d'Andora.GP Kanady 10-ego czerwca-w "rocznicę" wypadku Roberta na tym torze.Oczywiście nie wierze w jakieś związki dat itd.Podałem to jako ciekawostkę.

Szybkiego powortu na tor Robert

Ewa pisze...

Własnie przeczytałam, że Senna przyciągnął 2 dużych sponsorów, jakąś firmę paliwową i Gillette.Ciekawe czy sponsorowaliby zespół gdyby jeździł w nim Robert.Coś mi się wydaje, że Eryk może podać skład LRGP wcześniej niż podadzą gotowość Kubicy do ścigania.Mają dobry pretekst jeśli nie mają pewności, że to będzie taki sam kierowca.Robert chyba musi się pośpieszyć bo rzeczywiście ma mało czasu.
Co wybierze Boulier , gotówkę do kasy zespołu czy świetnego kierowcę o nie pewnej kondycji?

BYKU pisze...

Nie rozumiem tych plotek tym bardziej ze Lopez przedwczoraj jasno powiedział ze oczekuje iz Robert bedzie jeździł w przyszłym roku w Renault.Zreszta sa one niezrozumiałe ze wzgledu na zespół.Żaden zespół z aspiracjami do walki o mistrzostwo nie pozwoliłby sobie posadzic dwoch kierowców co najwyzej przecietnych bez zadnego doswiadczenia wtedy nawet z dobrym bolidem nie mieliby zadnych szans, chyba ze chca rywalizowac z Torro Rosso w co watpie.

Piotrek pisze...

Zgadzam się z BYKU.Mam nadzieję, że Renault dalej chce walczyć, a nie myśli o wycofaniu z F1.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Myślę że Robert z Morellim maja jakiegoś asa w rękawie pisałem dawno że start w williamsie jak najbardziej możliwy ale mam inna teorie. Robert nie znajdzie teamu na nowy rok i ferrari odwoła Masse na początku sezonu i Kubica z Alonso dream team. Wszyscy chłodno kalkulują taki sport bardziej jak business niż sport.Najważniejsze aby Robert był w formie.
Raf.

Anonimowy pisze...

Raf a kiedy pisano że start w wiliamsie jest możliwy bo sobie nie przypominam?

Anonimowy pisze...

Robert nie wystartuje w GP Brazylii 2011 ani w całym sezonie 2012. Takie szybkie przywracanie do zdrowia(po takim urazie) to na razie w filmach SF. Liczę na sezon 2013 i nie z "hura optymizmem". Trzeba to zrozumieć i się z tym pogodzić. MS1.

Anonimowy pisze...

@Piotrek - Renault już jakiś czas temu się z F1 wycofało, pozostała jeno nazwa:). A co do obecnego tworu, przykro stwierdzić, ale Lopez ani słowami, ani też czynem na razie nie potwierdza, że F1 to jego życiowa pasja. Jak sam powiedział - dla niego to efektywna platforma biznesowa. Stąd sugeruję wyższość starego kutwy Franka, nad wyrachowanego biznesmena Gerarda. Tyle,że Frank z racji wieku sobie odpuszcza, co ostatnio rzutuje na formę, niestety. Natomiast Lopez przypuszczalnie zwinie kram w momencie, w którym kalkulacje nie będą po jego stronie, o czym już wspominałem na pewnym forum przed sezonem. I tu upatruję Richardsa, jak zbawiciela, jednak o ile to zadziała, to nie natychmiast, więc osobiście wolałbym, aby spełniło się nasze wspólne marzenie (MŚ dla Kubicy), bo Mu się to zwyczajnie należy. Rozwój upadającego teamu niech zostanie dla innych, Robert już dwóm teamom pomógł, gdy Vettel przychodząc na gotowe właśnie skutecznie broni tytułu. Wg mnie Robert rzeczywiście nie ma czasu.... na wyciąganie Lotus Renault z g...

Anonimowy pisze...

MS1
Racja, 100% racji. Trzeba przecież dłoń jeszcze przyszyć.

Marcin81 pisze...

Witam.Ludzie jaka DŁOŃ ogarnijcie sie !!! Robert ma wszystko na miejscu!!!

Anonimowy pisze...

Ten gosciu mś1 to jest taki już nudny żeby zmienił płytę bo mu się coś zacięło często czytam bloga i na okrete geniusz wie lepiej wrozbita się trafił. Mś1 napisz coś innego niż że kubek wroci w 2013 bo bo mdli mnie jak cię Widze dzialasz lepiej niż środek przeczyszczajacy ;). Darek

Ewa pisze...

Marcin81, to był żart z przekąsem :)),Darek ja też tak czuję :)

Anonimowy pisze...

A ja z innej beczki… Tak jak przypuszczałem za debiutem Senny stali sponsorzy, bo wiadomo nie od dziś, że nazwisko Senna jest o wiele bardziej nośne w F1 niż na przykład: „Heidfeld”. Skoro w każdej plotce jest nieco prawdy – uważam, że problemy finansowe LRPG o których można było przeczytać w jakimś czas temu nie są tylko plotkami. Właściciele LRPG doszli do wniosku: po co inwestować czas i pieniądze w Nicka ( 260TEuro gaży ) skoro można do bolidu posadzić Sennę i jeszcze na tym zarobić kasę. Zysk jest podwójny: w kasie jest 260TEuro i dodatkowo wpada kasa od sponsorów – niech to będzie 2 razy po 250Teuro za wyścig. Otrzymujemy zatem do końca sezonu 5,30 mln euro dodatkowej kasy. Nie do pogardzenia. Nie wiem czy pamiętacie ale jakoś dwa tygodnie przed ZDARZENIEM można było przeczytać, że LRPG pozyska sponsora tytularnego – mowa o Mastercard. Po ZDARZENIU wszystko straciło na aktualności.
Tak sobie patrzę na wszelkie wiadomości na temat zespołów i wcale się nie zdziwię jak Roberta w LRGP już nie zobaczymy. Usłyszymy, że zespół nie mógł dłużej czekać i tyle. W sumie nikt nie może mieć do nich żalu – w dramatycznych okolicznościach praca 500 osób poszła w gwizdek, bo nie było LIDERA. Duet Pietrow-Senna może nie jest powalający, ale dopiero na koniec sezonu 2012 okaże się jak bardzo był efektywny. W sumie Senna zrobił takie małe „wejście smoka”. Mając na uwadze jego doświadczenie to powiem, że debiut wypadł dobrze. Zobaczymy co pokaże do końca sezonu. Niestety im lepiej będzie spisywał się Brazylijczyk tym mniejsze szanse dla Roberta na miejsce w bolidzie LRGP.
I tu sobie tak myślę, że najlepszym miejscem w nowym sezonie będzie bolid… Toro Rosso. Uważam, że jest to zespół z potencjałem, ale bez LIDERA. Jeśli potwierdzą się plotki o sprzedaży zespołu arabskim inwestorom, to Toro Rosso za chwilę może być bardzo interesującą ekipą. Moim zdaniem już jest… Motylos

Anonimowy pisze...

Darek poczekamy, zobaczymy, czas pokaże ? Ale przeczyść sam swoją mózgownicę. MS1

Anonimowy pisze...

MS1
Tobie przydałoby się coś takiego:
http://www.youtube.com/watch?v=X3DIIB-Lb3M

Anonimowy pisze...

Fajne(anonimowy z 21.01). MS1

Anonimowy pisze...

Jak byś był choć trochę ogarnięty , wiedziałbys ze środki na przeczyszczenie działają na dolną część ciała i nie pyskuj z moja głową jest wszystko w jak najlepszym porządku to z twoja jest coś nie tak stanęła w rozwoju na wczesnym etapie, Sorry nie ten poziom dy skusji. To poczekaj a nie głodne kawałki sprzedajesz na okroglo to samo ktoś ci to napisał i ciągle klepiesz nic wartościowego i nowego nie wnosisz jesteś normalnym spamerem. Darek

Anonimowy pisze...

Darek ja nie podlegam takim emocją tylko chłodno analizuję to co się stało z Robertem i to co wyczytałem z mediów i to co nieoficjalnie wiem. Trochę normalności i lekki dystans. MS1

Piotrek pisze...

Renault ma jeszcze mały procent udziałów w LRGP.No i dostarczaja silniki, nie tylko do LRGP, ale też kilku innym zespołom.Boje się, że będą chciali się całkowicie wycofać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marcin81 pisze...

MS1 jesli moge sie wtracic.Lekki dystans to własnie dał bym sobie na te media wiedza tyle co i ja. Nieoficjalnie wiem ze Robert jest cały i wróci, kiedy nie wiem ale wroci napewno nie w 2013 tylko predzej.I uszanujmy ten dobry naprawde normalny blog!!!!

Marcin81 pisze...

Oficjalnie sorki

Piotrek pisze...

A co takiego wiesz nieoficjalnie, że jesteś pewny powrotu Roberta dopiero w 2013?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marcin81 pisze...

Ja jestem pewny ze wroci szybciej niz myslimy!!!

Anonimowy pisze...

Oki Ms1 dystans ale denerwuje mnie ciągle to samo wybacz ale tak jest każdy chyba zna twoja opinię bo widziałem ją już kilkadziesiąt razy nudne się to poprostu robi i szkoda mi wszystkich którzy wierzą w szybki powrót co defakto w tym roku nie nastąpi, zresztą to jak wrozenie z fusow będzie kubuś gotowy to wroci to najważniejsze myślę a kiedy on sam tego jeszcze nie wie. Pozdrawiam i trochę optymizmu poproszę ;)

Sawekrs pisze...

Jak Senna pojedzie dobrze przez kolejne starty w F1 (zaliczał będzie Q3 i punkty w wyścigu),to będą szefowie LR mieli dylemat, szczególnie jeżeli RK nie będzie pewny daty powrotu a w szczególności kondycji...

Sawekrs pisze...

Jeszcze jedno: dziwi mnie, że są "mocne naciski medialne" na to, że zamiast Roberta w sezonie 2012 pojedzie Romain Grosjean(jakby Robert nie wrócił do LRGP), to po co Bruno teraz jeździ...??

Sawekrs pisze...

Logiczne jest wg mnie, że daję się jeździć temu na kogo się stawia.

Anonimowy pisze...

Też mnie wpienia ciągle ta sama gadka MS1. Nawet przy założeniu, że ma w czymkolwiek rację, wystarczy to chyba raz napisać. Przecież tu jest teraz zamknięte grono, które czyta wszystkie komentarze, więc kogo obchodzi setny raz czyjakolwiek dywagacja, która ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co koniec świata w grudniu przyszłego roku:). Na koniec pytanie do MS1 - jaki jest cel kontynuacji tej niby bajki z polepszającym się stanem zdrowia, skoro ponoć jest tak źle? Przecież mają już medialnego kolesia o głośnym nazwisku, więc chyba sponsorami tego już nie wytłumaczysz. Twoje wpisy nie wnoszą nic do naszych rozmów, nie szkoda Ci człowieku czasu na to swoje pisanie? Toż to zakrawa na masochizm, bo za te czarne wizje raczej główki Ci tu nikt nie pogłaszcze. Nikt z nas nie dysponuje odpisem z karty choroby, nie posiada wiedzy o stanie zdrowia wynikającej z bezpośredniego kontaktu, a nawet nie wie, co tak naprawdę i w jakim stopniu uległo uszkodzeniu. Polegamy na informacjach z zewnątrz i osobiście nie wierzę w to, żeby wszyscy konsekwentnie nas okłamywali. Więc jeśli masz jakieś konkretne argumenty, to nam je przedstaw, jeśli nie to daj sobie na luz, bo Twoje przypuszczenia są bez pokrycia. Arof.

Piotrek pisze...

Pełna zagoda z Arofem.MS1 pisałeś o jakiś nieoficjalnych wiadomościach.Jestem ich bardzo ciekawy...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Dylematu żadnego nie będzie. Kubica to Kubica, a Senna to Bruno... choćby nie wiem jakie pieniądze wnosił, zespołowi z aspiracjami i potencjałem, takiemu jak lrgp potrzebny jest kierowca zdolny wygrywać. A właśnie takim jest Robert. Nie ma żadnego tematu - jeżeli Kubica wróci do formy sprzed wypadku, to będzie jeździł w F1 w bolidzie z numerem 9. Koniec kropka.

Anonimowy pisze...

No właśnie - Senna może przyciągnąć kapitał, ale to nie wszystko. Ktoś też musi mieć wyniki. Więc ja już nie wierzę w to, że Morelli, Boulier, Lopez i Bóg wie, kto jeszcze, wciskają kity o dobrym stanie zdrowia Roberta ze względu na sponsorów. Na dobrą sprawę, jeśli by to były bajeczki, na tym etapie ciężko by to już odkręcić. Jednym słowem - jest dobrze, na przekór MS1;). Co do aspiracji LRGP - podejrzewam, że GL ma trochę inne, niż byśmy tego chcieli. I tego się obawiam. Nie w kwestii zatrudnienia dla Roberta, a raczej w sprawie biznesowych priorytetów (choćby to ewentualne kupno Spa może zastanawiać). Arof.

Piotrek pisze...

Wiadomo, że każdy zespół chcący odnosić sukcesy potrzebuje świetnego kierowcę, który gwarantuje dobre wyniki.Takim właśnie jest Robert.Potrzebuje też dobrego bolidu, bo niestety w F1 nie tylko umiejętności się liczą.Dlatego cieszę się, że wezmą trochę kasy od Senny.Podreperują budżet, na przyszły rok wystawią solidny samochód.Robert zaliczy kilka podiów, tak jak w 2010.Z tego przyjdzie nie mało pieniędzy i w 2013 mamy Mistrza Świata Kierowców Formuły 1.Może się jeszcze zdarzyć tak, że zamiast płacącego-średniego Petrova, z Robertem będzie jeździł płacący-w miarę szybki Senna.Wszystko zależy co pokaże przez te kilka GP, które dostał od zespołu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Dziwne, ze Lopez chce kupic SPA, gdy podobno LRGP nie ma pieniedzy, a co z R32. No ale ten facet to biznesmen i F1 chyba nigdy nie bedzie dla niego najwazniejsza. Ale decyzja z zatrudnieniem Senny byla dobra, bo i kasa przyszla, a Bruno na pewno ma talent, chociaz moze nie taki jak Ayrton.
Mam nadzieje, ze jak Robert wroci i jego zdrowie oraz forma bedzie ok, to potem znajdzie sobie jakis inny porzadny zespol, taki na jaki zasluguje, co nie boi sie wyzwan i nie podkula ogona, gdy cos idzie nie tak. O Ferrari mozna zapomniec, bo dopoki tam jest Alo to kazdy inny kierowca bedzie nr 2, a cieszylabym sie, gdyby to byl Williams, pieknie by bylo, gdyby dzieki Kubicy ten zespol sie odrodzil. Bo pomimo, ze czasem Sir Frank podejmowal dziwne decyzje, to ten facet do dzis kocha F1 i ma tez bardzo dobre zdanie o Robercie. Pozdrawiam.

K@ti.T.

Anonimowy pisze...

MS1 pisze w to co wierzy, czyli powrót Kubicy w 2013 roku. I co z tego że powtarza to bez przerwy. Wy za to bez przerwy do znudzenia mówicie że Kubica wróci jeszcze w tym roku lub następnym. Idąc Waszym tokiem myślenia sami jesteście trolami wypisując w kółko "Robert is back 2012". Zastanówcie się trochę nad sobą zanim zaczniecie kogoś oskarżać. Do tego proponuję zdjąć klapki z oczów z napisem "Kubica". To naprawdę pomaga.

TOMek pisze...

Pól roku pisania kto ma rację ,a kto ma się zastanowić i kto jest trolem a kto nie jest staje się wyjątkowo nudne.
Proponowałbym skupić się na R.K. Bo do tego służy ten blog jak ktoś ma ochotę to filozofy.blox.pl/
polecam.
Wiem że szlag nas trafia bo on nie jeździ jeszcze, ale to za moment się zmieni.
Pozdrawiam.

Michał pisze...

Anonim z 7.33 bardzo dobrze, właśnie to samo miałem napisać. Niejaki Darek poziomem wypowiedzi przenosi nas na onet, a stosowane inwektywy poziomem sugerują mi że mamy do czynienia z młodym człowiekiem, który usiłuje się wykazać.

Tyle razy już tu pisałem @all - szanujmy się nawzajem i dajmy sobie wyciągać wnioski na jakie nas stać w świetle naszej wiedzy, doświadczeń itd. No i pozwólmy się nimi dzielić do bólu. Tak jak pod każdym postem jest masa wpisów optymistów nt poworotu wczesniej niż na gp brazylii, na gp brazylii, na testy 2012 tak i są teksty że wróci w 2013, a nawet że nie wróci wcale. I co najważniejsze wszystkie są prawdziwy bo są jak już wspomniałem opiniami wpisujących. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale (@Darek) wyzywanie i w zasadzie obrażanie ludzi bo nie zgadzasz się z opinią moim zdanie zasługuje na bana.

Anonimowy pisze...

do 2013 roku Robert ma sporo czasu aby przygotować się do możliwości kierowania bolidem... Potem jeszcze sporo czasu upłynie zanim dojdzie do jako takiej formy..Ale to już chyba za kółkiem....

Anonimowy pisze...

To lepiej niech dojdzie do pełnej formy i wystartuje w 2014

Anonimowy pisze...

Jak nie wystartuje już nigdy w F1, to świat też się nie zawali. Najważniejsze że udało mu się jakimś cudem przeżyć taki wypadek. Cała reszta jest naprawdę mało istotna. Zrozumcie to wreszcie, bo jak widzę to bardziej chcecie jego powrotu do F1 niż on sam. Skoro F1 nie istnieje dla Was bez Kubicy, lub nie jest już takie ciekawe jak z nim, to zmieńcie zainteresowania na inną dyscyplinę sportową. F1 nie zaczyna ani nie kończy się na Kubicy, doskonale sobie bez niego poradzi i będzie tak samo interesująca. PRAWDZIWY kibic F1 doskonale to rozumie. Niedzielny kibic zaślepiony w Kubicę nie zrozumie tego NIGDY.

Sawekrs pisze...

Anonimie z 10:47 nie zgodzę się z Tobą w kwestii "Niedzielny kibic zaślepiony w Kubicę nie zrozumie tego NIGDY." Ja oglądam wszystkie weekendy wyścigowe w F1 (może bez dwóch) od momentu jak Robert jest kierowcą podstawowym F1, wcześniej robiłem to sporadycznie, a mianowicie: Lubie kibicować naszym rodakom bez względu na dyscyplinę, czy F1 czy to piłka nożna, siatkówka czy też inne sporty. Bez "naszego/ej" ogląda się sport bez zapału i dużych emocji które lubie. Co do tego, że "cieszmy się, że Robert przeżył, czy wróci czy też nie do ścigania" popieram w stu procentach. Chciałem przez ten wpis zaznaczyć, że wszystko można wypośrodkować bez popadania w skrajności...:) No i nie muszę wspominać, że to tylko moja skromna opinia,:):) Pozdrawiam WSZYSTKICH.

Anonimowy pisze...

Ktos mi powiedzial ze Robert przekreslil plany startu w chociazby jednym wyscigu w tym sezonie i koncentruje sie na powrot w nowym sezonie. Ten ktos powiedzial tez ze zespolem dla ktorego Robert zacznie testowac w lutym nie bedzie LRGP. Ale fani Roberta wcale a wcale nie beda z tego powodu smutni. :))

Sawekrs pisze...

Anonimowy z 13.02 informacja potwierdzona nieoficjalnie czy chcesz nam sprawić tylko przyjemność...?:)

Anonimowy pisze...

Może przejść do Williamsa lub Saubera, innych wolnych i sensownych miejsc na 2012 nie ma.

Anonimowy pisze...

Przecież Sauber ogłosił już skład na przyszły sezon

Michał pisze...

Prawda jest taka, że sytuacja Roberta jest trudna, przyszły sezon będzie dla niego ponownym rozpoczęciem kariery, po rocznej przerwie nie spowodowanej kontuzjami ciężko się wraca na szczyt, już nie wspominając o obecnej sytuacji. Jedyną sensowną alternatywą jest powrót do LR. Nikt z lepszych zespołów nawet jeżeli będzie miejsce nie będzie ryzykował kontraktu z kierowcą o którym obecnie nic nie wiadomo. Jeżeli w przyszłym sezonie pokarze że nic nie stracił ze swoich umiejętności to w 2013 wiele drzwi i kokpitów będzie stało dla niego otworem. Pozostaje niestety to o ile ...

Anonimowy pisze...

A kto Ci to powiedział ?
Może pani w warzywniaku ?

Michał pisze...

Anonim z 13.41, ale co kto i komu?
I podpisuj się jakoś - mama nie nauczyła że trzeba się przedstawiać?

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 07:33 - tylko zauważ, że dyskusja większości piszących tu opiera się o wieści, które zgromadził Mateusz, względnie innych doniesieniach medialnych. MS1 wciska coś, co właściwie kłóci się z tym wszystkim. Jedynym argumentem są Jego przypuszczenia. Ewentualnie zdjęcia z Faktu, ukazujące stabilizator na ręce. Niby to dowód przykurczu. Równie dobrze można wywnioskować, że jeśli ktoś po szpitalu jeździ na wózku, znaczy, że jest sparaliżowany! Czyżby pojęcie prewencji przestało obowiązywać?

Nie jestem skrajnym optymistą, formułę 1 oglądam od 17 lat, więc nie ma to najmniejszego związku z Robertem, zwyczajnie nie lubię teorii spiskowych i popadania w skrajności. Jak śpiewali klasycy - "Always look on the bright side of life". Tak jest po prostu lepiej. Arof.

Mateusz Cieślicki pisze...

Znając RK, to ta wiadomość od Anonimowego może być prawdziwa, ale oczywiście trzeba z nią podejść z odpowiednią rezerwą.
A teraz kto mi napisze z jaką rezerwą dostaje punkt w konkursie ;)

Anonimowy pisze...

OGROMNĄ rezerwą.
Czy teraz ja, Anonimowy, mam punkta w konkursie? :)

Anonimowy pisze...

Echh, bo tajemnicą poliszynela jest dla niektórych, że Robert miał podpisaną wstępną umowę z teamem z Maranello, a od sezonu 2012 miał jeździć razem z Ferdkiem - możecie mi wierzyć lub nie, ale tak było. I wiem to od bardzo kompetentnej osoby :) (ale nie powiem od kogo)....a jak jest teraz i czy Robert faktycznie wróci z wielkim hukiem w czerwonym kombinezonie, to tego nie wiem i nie chcę zgadywać, a kompetentna osoba nie chce puścić pary z ust. Trzeba czekać, chociaż logika podpowiada, że Ferrari nie zakontraktuje "kota w worku". A Robert trochę jest teraz takim kotem. Ech, gdyby nie ten wypadek....

G.

Mateusz Cieślicki pisze...

O tej umowie mówiono już dawno. Według mnie Kubicę szykowali na następce Alonso, a nie na jego partnera, Robert raczej na drugiego by się nie zgodził.

Anonimowy - nie. W tym pytaniu trzeba mnie zacytować ;)

Anonimowy pisze...

Na jakiego następcę Alonso? W 2012 roku? Kubica miał jeździć razem z Ferdynandem i taki jest fakt. Podobno miał zagwarantowany równy status. Zresztą Robert nikogo się nie boi, a Ferrari wiedziało, że to będzie "dream team"...
A czy de facto będzie od sezonu 2012, to się okaże.

G.

Mateusz Cieślicki pisze...

Widzę, że Pan G. umowę Roberta z Ferrari zna na pamięć...

Anonimowy pisze...

Piszę tylko, to co mi powiedziano. Możesz wierzyć lub nie. Widziałeś gdzieś, żebym napisał, że ją widziałem czy czytałem? Napisałem "podobno". No cóż, jak ktoś chce się przyczepić...

G.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Na jakiego następcę Alonso? W 2012 roku? Kubica miał jeździć razem z Ferdynandem i taki jest fakt." - mówisz, że napisałeś "podobno"?

Ewa pisze...

Na Fernando zawsze można liczyć, właśnie zaprasza do zespołu Vettela jakby zapomniał, że gdzieś jeszcze pałęta się Felipe.Na Roberta chyba nie liczą za bardzo.

Piotrek pisze...

Ciekawa informacja od tajemniczego Pana G.Najważniejsze jest, żeby Robert wrócił i dalej ścigał się w F1 na swoim poziomie.W takim wypadku, jeśli nie w 2012, to w 2013 będzie siedział w Ferrari.Zrobią z Alonso świetny bolid i mamy Mistrza Świata.
A co do wcześniejszych wpisów.Formuła 1 jest dalej rewelacyjnym sportem, który oglądam z zapartym tchem.Bardzo staram się oglądnąć piątkowe treningi.Sobotni, kwalifikacje i wyścig nie są dla mnie problemem.Oglądam wszystko, ale pisałem już o tym kiedyś-F1 bez Roberta nie jest taka sama.Porównując do przyprawy-"smakuje" inaczej.Zdecydowanie brakuje jej tej (jakże wielkiej i znaczącej) szczypty soli, która dodawała tyle emocji, radości i dumy.Także, niech Robert wraca jak najszybciej, bo chciałbym znów, w ten sam sposób zacząć "denerwować" się oglądając Formułę 1.Chciałbym, żeby Robert został Mistrzem Świata i znów napawał nas dumą i radością.Chciałbym, żeby Robert znów robił to co tak bardzo kocha-ścigał się i znów odnosił sukcesy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Piotrek, masz rację.Zauważyłam, że jesteś poukładanym,cudownym fanatykiem Roberta.Miło się czyta Twoje wpisy :).Powiem Ci w sekrecie, że ja też jestem Jego fanatyczką :).Oglądam F1 od czasu Kubicy ale ten sport jest pasjonujący, oglądam z przyjemnością wyścigi i treningi gdy mogę.Odczuwam to samo, brak mocniejszego bicia serca.Dla mnie wystarczy, że Robert wróci i będzie się ścigał tak jak dotychczas, na limicie.Nie zawsze najważniejszy jest wspaniały zespół i dobry bolid, czasami lepsze wrażenie robi kierowca mogący wydobyć wszystko z gorszego samochodu tak jak Robert dotychczas :).Oczywiście życzę Kubicy zdobycia najwyższego tytułu bo na niego zasługuje ale dla mnie nie ma to większego znaczenia.

Piotrek pisze...

Też ogladam Formułę 1 dopiero od czasu, gdy Robert zaczął w niej startować.Aż się boję jak sobie pomyślę co wczesniej o niej myslałem.Że jest "plastikowa" i bardzo mało ciekawa.Na szczęście Robert dał mi szansę odkryć jaka jest naprawde i bardzo mu za to dziekuję.Nie mam jak mu się odwdzięczyć, mogę tylko go wspierać na tyle, na ile mam możliwości.Napewno za chwilę odezwie się jakiś MS1, ale powiem jak Ty, Ewo-jestem fanatykiem Roberta, Ayrtona Senny i F1.Ale fanatykiem w tym pozytywnym znaczeniu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

"Ktos mi powiedzial ze Robert przekreslil plany startu w chociazby jednym wyscigu w tym sezonie i koncentruje sie na powrot w nowym sezonie. Ten ktos powiedzial tez ze zespolem dla ktorego Robert zacznie testowac w lutym nie bedzie LRGP. Ale fani Roberta wcale a wcale nie beda z tego powodu smutni. :))"

Czy ten pan, który to napisał to ten sam, co napisał komentarze, w których podpisał się jako G.?

Anonimowy pisze...

Dla tych którzy zaczęli oglądać F1 z momentem pojawienia się Roberta to musi być faktycznie trudny i dziwny rok.
Mi jest trochę łatwiej bo oglądam F1 od 1994 r (czyli widziałem więcej wyścigów bez niego jak z nim)
Musicie się trochę uzbroić w cierpliwość .Nie możecie wytrzymać roku ?
Ja na Polaka w F1 czekałem 13 lat.

Mariusz

Piotrek pisze...

No to Ci współczuję.Miałeś szczęście ogladać wyścigi z udziałem Ayrtona Senny, niestety tylko 4.No i bardzo długo czekałeś na Roberta.Tak dokładniej licząc to 12,5, bo Robert zadebiutował w połowie sezonu.Ale cierpliwość nie jest moją najmocniejszą stroną.Chciałbym znów zobaczyć Roberta w bolidzie, ścigajacego się na absolutnym limicie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Kubicy już w tym roku nie zobaczycie i to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz. Jeśli tak dobrze znacie Roberta to wiecie, ze on po łebkach niczego nie robi i woli wyzdrowieć i dojść do formy w 100%. Co do przyszłości to nie dokończył roboty w Enstone i dlatego w 2012 roku będzie jeździł w barwach LRGP, a to czy w 2013 przejdzie do Ferrari to już zależy od tego w jakiej formie beda w 2012.

fan

Anonimowy pisze...

Mateusz, odpowiadając na Twoje pytanie z 14:29...
Trzeba podejść z odpowiednim dystansem, powiedzmy takim, z jakim Robert Kubica podchodzi do zakupu jachtu...?

Pozdrawiam
Dominika

Piotrek pisze...

Heidfeld dogadał się z Renault i rozwiazali kontrakt za porozumieniem stron.To wiadomość z blogu Sokoła.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Generalnie to ja nie wierze zeby LRGP pokazalo cos w 2012 roku jesli pojawiaja sie pogloski o braku finansow i odsprzedazy udzialow to niestety ale nowy zarzad moze podjac zupelnie inne decyzje niz kazdy zaklada kazdy zachwyca sie jazda Senny w zasadzie po za nazwiskiem to raczej sredniak jest Witek to samo i jesli oni maja rozwjac bolid w raz z inzynierami to wyobrazcie sobie jak to bedzie jezdzic w 2012 roku i jestem prawie pewien ze Rk nie bedzie jezdzic dla LRGP bo i pewnie nazwa teamu sie zmieni

Mateusz Cieślicki pisze...

Dominiko - brawo! ;)

Anonimowy pisze...

Dziękuję! ;)
Wszystkim polecam lekturę najnowszego numeru F1Racing :)

Pozdrawiam
Dominika

Anonimowy pisze...

Tak się nad tym zstanawiam i nie mam zbyt dobrych przeczuć. F1 to bardzo brutalny biznes, gdzie pieniądze znaczą ostatnimi czasy więcej niż talent. Wiadomo, że sytuacja finansowa w LRGP nie jest najlepsza. Pozbyli się w bardzo brzydkim stylu Heidfelda pod pretekstem jego słabych wyników. Fakt, w kwalifikacjach nie błyszczał, ale w wyścigu bywało lepiej. Dwóch GP ine ukończył nie ze swojej winy. Nie było w nim widać błysku Kubicy, ale z pewnością nie traktuje się tak swoich pracowników, co z kolei doprowadza mnie do wniosku, że w ten sposób MOŻE zostać potraktowany Robert.. I ta umowa na 10mld$ z brazylijską grupą WWI. Coś mi mówi, że Robert został skreślony przez Lopeza już jakiś czas po wypadku. Podkreślę jeszcze raz, że F1 to przede wszystkim biznes dla dużych chłopców. Mniej zamożne teamy posiłkują się płacącymi kierowcami.

Co do innych teamów:
Williams - moim zdaniem odpada. Nie wypaliło umieszczenie Williamsa na giełdzie, nie ma już dużych sponsorów typu Philips czy RBS. Rubens najprawdopodobniej odda kokpit kolejnemu płacącemu kierowcy, tak jak ma to miejsce w LRGP. Może to być np Sutil (ma silne poparcie np Medion) a do FI Hulkenberg

Toro Rosso? Nie sądzę

McLaren też nie bardzo wchodzi w grę, chociaż spodziewałem się ruchu Hamiltona, który sprawia wrażenie zagubionego. Jego rozdmuchane ego może popchnąć go do innego teamu, no ale skoro w RBR nie ma miejsca powinien zostać. Jakie opcje ma Button? Najpewniej też zostanie.

Mercedes - Miejsce Schumachera nie jest pewne w przyszłym roku. Na pewno jest to ekipa z potencjałem.

Ferrari - wiadomo, idealne rozwiązanie (z pewnością nie dla Felipe). Już drugi rok z rzędu widać, że Alonso nie ma w zespole kolegi, który pozwoliłby zabierać punkty rywalom. Po prostu Massa jest zbyt daleko i nie ma możliwości by szefostwo Ferrari nie zdawało sobie z tego sprawy przy czym szefowie Ferrari mają na tyle klasy by publicznie nie dezawuować swojego kierowcy (patrz E. Boullier)

Chciałbym, by Robert jak najszybciej wrócił do pełnej sprawności i wierzę, że ten wypadek pokaże jeo prawdziwą wielkość, bo że jest wielki i wyjątkowy wiemy nie od dziś. Jeżeli przejdzie do dobrego teamu i wywalczy WDC to będzie to wspaniała opowieść o niezłomnym zawodniku, który na kanwie swojej tragedii zbudował legendę. Mam tylko nadzieję, że taką szansę Robert otrzyma i za to trzymam kciuki.

Pozdrawiam wytrwałych, którzy doczytali do końca ;)

Anonimowy pisze...

Nie bardzo wiem, czemu tylko Ferrari ma byc dla Roberta idalna opcja. Przeciez tam jezdzi Alo - nr 1 i bedzie w tym zespole chyba do 2016. Pamietam tez jakie hece robil w McLarenie, gdy okazalo sie, ze debiutant Hamilton wcale nie jest od niego gorszy, a nawet szybszy. Fernando i RK to dwaj wielcy kierowcy i silne charaktery, pomimo przyjazni nie wyobrazam sobie, aby ktorys z nich odpuscil i chcial byc nr 2.

K@ti.T.

Mateusz Cieślicki pisze...

K@ti.T. zgadzam się. A mówienie o "zagwarantowaniu równego statusu" ma się nijak do tego, co działo się w Ferrari przez ostatnie kilkanaście lat.

Anonimowy pisze...

A ja sie nie zgadzam. Fernando zostal w McLarenie potraktowany jak byle jaki kierowca, bedac mistrzem swiata. Ron Dennis zachlysnal sie wizja zdobycia mistrzostwa przez nowicjusza z wlasnych kadr i ze tak powiem, olal Hiszpana. Cale zamieszanie zaczelo sie po GP w Monaco kiedy Lewis z tatusiem skarzyli sie przed FIA ze Fernando nie przepuscil Lewisa. Zadali Teamorder dla zoltodzioba na niekozysc aktualnego mistrza swiata. Wszystko co wydazylo sie potem, np. na Hungaroringu, bylo reakcja Alonso na traktowanie go bez nalezytego respektu. Z czasem sytuacja wymknela sie z pod kontroli ze znanymi skutkami.
Jestem przekonany ze Fernando i Robert byliby swietnym zespolem. A w Ferrari status No.1 ma kierowca ktory jest szybszy. Tak jak np. Kimi w 2007 i Felippe w 2008 roku. Massa moglby wygrywac z Alonso gdyby byl lepszym kierowca. To nie jest tak ze on dostaje gorszy sprzet i dlatego jest wolniejszy. Sprzet jest ten sam, za to Alonso jest po prostu wyjatkowym kierowca. Ale nie zdziwilbym sie gdyby Robert wyszedl z takiego pojedynku zwycieska reka. Moze sie tego doczekamy...:)

D.L.

Anonimowy pisze...

Jeżeli Senna będzie uzyskiwał porównywalne (lub lepsze! tat, tak) wyniki niż Pietrov, to możliwy jest taki scenariusz, że w GP Brazylii pojadą Kubica i Senna. Wbrew pozorom jest to możliwe i co więcej - byłoby to wyjątkowo dobre posunięcie z marketingowego punktu widzenia. Zwrócenie większej uwagi na zespół i przyciągnięcie kolejnych sponsorów, a co za tym idzie większe szanse na stworzenie konkurencyjnego bolidu w 2012.