Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 24 września 2011

Lopez: czekamy na Kubicę. Nie będzie kolejnej operacji

Wczorajsza informacja związana z kolejnym zabiegiem na ręce Roberta Kubicy okazała się, tak jak przypuszczaliśmy, zwykłą plotką. Według informacji przekazanych przez Mikołaja Sokoła, przez następne dwa-trzy tygodnie Polak będzie kontynuował ćwiczenia mające na celu przywrócenie siły mięśni, a potem z jego ręki i nogi zostaną zdjęte stabilizatory i usztywnienia. Wczoraj o Kubicy, bardzo przychylnie, wypowiadał się Gerard Lopez, właściciel zespołu Lotus Renault GP.



Nie potwierdziły się informacje przekazane przez jednego z dziennikarzy serwisu F1Lite, który napisał, że możliwa jest kolejna operacja łokcia Roberta Kubicy. Wiadomościom tym zaprzeczył Daniele Morelli, menadżer Polaka. Nie mniej w ciągu najbliższych kilku tygodni z ręki i nogi krakowianina zostaną zdjęte usztywnienia i stabilizatory, a on rozpocznie jazdy, najpewniej w aucie z dachem i klatką bezpieczeństwa. Według Włocha Robert stale czyni postępy w swojej rehabilitacji.

O Kubicy wypowiadał się też wczoraj Gerard Lopez. Luksemburczyk powiedział, że chce dać szansę polskiemu kierowcy i że zespół będzie czekał z decyzją dotyczącą składu zawodników na sezon 2012.

"Mamy zobowiązanie względem Roberta. Dokonał on niezwykłych rzeczy dla zespołu w poprzednim sezonie. Wiemy na co go stać i każdy zespół chciałby mieć takiego kierowcę jak on, o ile oczywiście wróci do pełni formy. Obiecaliśmy poczekać i sprawdzić czy będzie on zdolny do pełnego powrotu. Jeżeli okaże się, że nie to dopiero wtedy będziemy myśleć co dalej" - powiedział Lopez.

Wydaje się, że to zobowiązanie jest bardzo ważne i świadczy o dobrej woli wszystkich z Enstone w sprawie Kubicy. Miejmy nadzieję, że Kubica będzie w stanie jak najszybciej potwierdzić swój powrót do pełni sił.

Nowy numer miesięcznika F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Reklama zewnętrzna, niezwiązana z Google inc.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

53 komentarze:

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu wreszcie dobre wieści !!!!!!

Ewa pisze...

To wszystko co teraz się dzieje wokół Roberta nareszcie pozwala odetchnąć spokojnie.Wszystko idzie w dobrym kierunku :)

zagiel_1987 pisze...

Sytuacja, faktycznie staje się coraz bardziej klarowna, no i przede wszystkim wygląda bardzo optymistyczne. Miejmy nadzieję, że lekarze poskładali Roberta na tyle dokładnie, że nie będzie żadnych problemów przy powstających przeciążeniach.

Anonimowy pisze...

No i co powiecie specjaliści od sarkazmów itp? Mówiłem, że stabilizatory mają umożliwić ćwiczenia w celu odzyskania masy mięśniowej, to się jakieś domorosłe konowały zaczęły obruszać. Że niby kaleka, że tego się nie obciąża. Mimo podanego, jak krowie na rowie linku do opisu takich stabilizatorów.
Super wiadomości się doczekaliśmy. Wreszcie Lopez przemówił ludzkim głosem:). Data zmiany nazwy bloga (bo mam nadzieję, że nie zniknie) jest tuż, tuż! Arof.

SIE WIE Blog pisze...

To wszystko szum informacyjny. Czekajmy na możliwość zobaczenia Roberta na żywo podczas wizyty w Polsce, jeżeli do takiej dojdzie w październiku, lub na wywiad telewizyjny. Gdyby wszystko wyglądało tak kolorowo jak się opisuje, to Robert już teraz byłby w padoku LRGP, żeby wspomóc ich wiedzą. Z racji tego, że tak nie jest można sądzić iż sytuacja jeszcze nie jest opanowana, a wyciek zdjęć z Robertem, informacje o operacji i późniejsze ich dementi oraz inne tego typu historie są po prostu zaplanowanymi akcjami mającymi na celu podtrzymać zainteresowanie mediów i światka F1 osobą Roberta.
SIE WIE Blog

Anonimowy pisze...

Nie wiem, czy są tu jakieś analogie, ale przecież można założyć, że pacjent na chorobowym nie może wykonywać żadnej pracy w swoim zakładzie. Robert ma płacone nie przez LRGP, lecz przez ubezpieczalnię. Czy nie jest tak, że zwyczajnie do końca zwolnienia nie może pojawić się w padoku, a tym bardziej wspomagać team w czymkolwiek? Arof.

SIE WIE Blog pisze...

Myślisz, że Robertowi L4 płaci ZUS? :)
SIE WIE Blog

Anonimowy pisze...

10:17 ale masz w głowie glizdy! nie czytaj więcej super exprassu :)

Anonimowy pisze...

Robert w LRGP!!!!! YYYYYYEEEEEAAAA
Nareszcie głos zabrał najważniejszy człowiek w zespole. Będzie super teraz w to wierze.
Pozdrawiam wszystkich fanów RK i całej F1.

zagiel_1987 pisze...

Robert jak wspominał jego menadżer, w padoku pojawi się tylko w kasku i kombinezonie. Czyli rola doradcy odpowiada.

Anonimowy pisze...

pewnie kolega ma rację napewno nie może przebywać w pracy a jak by na to nie patrzeć to by była robota poza tym w czym robo miał by pomagać testować nie może bo super licencja zawieszona a od czasu wypadku wiele rzeczy się zmieniło poza tym od tego sa technicy i mechanicy . Na sto procent robo był ubezpieczony od takich wypadków więc jaką kolwiek robota na czarno hihihi odbiła by się strata odszkodowania bo nie wieżę że jakieś pesos dostanie. Ale pewnie nie chodzi o kasę tylko poprostu chcesz wypoczywać i wykozystywac czas na rechabilitacje a nie te tracic czas na zbędne podróże, w tym roku i tak LR nic nie osiagnie. pozdro dla roba i wszystkich sypatykow optymistów
Jerzyna73

Anonimowy pisze...

Myślę, że Robertowi L4 płaci ZUS:). A poważnie, po wypadku Schumachera na Silverstone w 1999 roku pojawiły się informacje medialne, mówiące o tym, że bardziej opłaca mu się kontynuować zwolnienie, niż wracać szybko do jazdy, gdyż kasa z ubezpieczenia jest większa, niż ta od teamu. Zresztą, sam jakby to potwierdził, gdyż trzeba było nacisków, by nakłonić go do powrotu. Nie sugeruję, że Robert celowo "się spóźnia", ale, że kasa płynie do niego z ubezpieczenia i sądzę, że generuje to pewne ograniczenia. Pomoc dla teamu nie mogłaby być uznana za element rehabilitacji. I jeszcze pytanie: czy superlicencja jest wymagana w prywatnych testach? Wydaje mi się, że nie. Tu znów odwołam się do Schumachera, który, zdaje się prowadził bolid w trakcie przerwy na emeryturę;). Hakkinen zresztą też. Arof.

Anonimowy pisze...

Słowa Lopeza należy rozumieć z perspektywy "biznesowej dyplomacji". To oznacza, że powiedział: Ponieważ wiem, że Robert wróci w 2012 roku do ścigania, to będzie nadal ścigał się u mnie - bo jest bezcenny, i nie zaryzykuję innego rozwiązania, bo będzie równie genialny co wcześniej.

Anonimowy pisze...

Dokladnie a dalej robia troszke nadziei aby sciagnac sponsorow od senny, petrova, romana

Anonimowy pisze...

@Arof
Schumi mial tez innym powod zeby nie wracac zbyt szybko na tor. Jego zadaniem byloby tak czy tak wspomaganie Eddiego Irvine´a w zdobyciu piewszego tytulu MS dla kierowcy Ferrari od ponad 20 lat (J.Scheckter - 1979) Nie za bardzo sie to tego kwapil. Wolal sam byc tym ktory wprawi Tifosi Scuderia Ferrari w zachwyt. No i udalo sie. ;-)

Dobrze ze G.Lopez nadal wierzy w Roberta i ze probuje przychamowac spekulacje. Jestem dobrej mysli.

D.L.

Anonimowy pisze...

Żeby otrzymać superlicencje w trybie zwykłym, a nie szczególnym (za osiągnięcia) wymagane jest przejechanie 300 km na testach bolidem F1. Trudno byłoby to zrobić, gdyby superlicencja była wymagana do testów.

Bluff

Guzior pisze...

Do testów super licencja nie jest wymagana natomiast na treningi przed GP już tak.

Mateusz Cieślicki pisze...

Narzekaliśmy na Boro no i...

Ewa pisze...

Mam nadzieję, że ta zmiana jest na stałe :).Krystian jest świetny.

Guzior pisze...

Widać że LRGP nie radzi sobie z rozwijaniem bolidu bez Roberta.

Anonimowy pisze...

Mateusz, myślę że 15 czas to nic nadzwyczajnego...

TOMek pisze...

Brak Borówy jest bardzo odczuwalny już nie przysypiam.Guzior LRGP nie radzi sobie? przecież Senna dostał się do Q2
A tak serio to porażka

Anonimowy pisze...

Nie ma Boro, ani Zientara - pozytywne. Seb szaleje na torze, chyba mamy po sezonie. Szkoda. Arof.

TOMek pisze...

Choć nie podoba mi się taka dominacja że jeden nie daje dość do słowa drugiemu, wcześniej tak robił Borowczyk ,teraz Maurycy znowu nie pogada a szkoda bo ma wiedzę i potrafi ją przedstawić z perspektywy kierowcy.
Będzie mi brakowało,,Bratobójczej walki,, i ,,Młodego Niemca,,

Anonimowy pisze...

Na którym kanale i o której godzinie można oglądać F1?
Bo łajzy z Polsatu zdjęły pozycję z ramówki...
A telewizję glądałem tylko w weekendy-bo formuła przecież.
Wprawdzie nie mam kablóweczki, ale od czego ma się kolegów... ;)
to jak, pomożecie?

Anonimowy pisze...

Brakiem Borowczyka nie cieszyłbym się przedwcześnie. Jak wszyscy wiemy właśnie odbywa się rajd Polski, a jak wiadomo w czasach, gdy F1 i WRC leciało na TV4 to Borowczyk nie komentował F1 tylko relacje WRC, ale o tym każdy z obecnych tu fanów motorsportu pewnie pamięta.
ps. A dziwne, że zdarzają się tu niektórzy, którzy żałują, że Kochański mając wiedzę nie może dojść do głosu, wszakże swego czasu Sokół zjechał Kochańskiego za komentarz jak łysą kobyłę.

Bluff

SIE WIE Blog pisze...

Ja nie w temacie, bo nie mogłem obejrzeć kwalifikacji. Co się stało z Borowczykiem i Zientarskim?
SIE WIE Blog

Guzior pisze...

Na urlopie :)

Anonimowy pisze...

już wolę skład ZIE, BOR I KOCH

fan f1 i kubicy

Anonimowy pisze...

Kompletnie mnie rusza, że Sokół zjechał kiedyś Kochańskiego, nie jest to dla mnie żaden wyznacznik. Nawet zauważyłem, że coraz częściej zaczynam słuchać tego co mówi.
Tak naprawdę dzisiaj można było usłyszeć co wnosi Borowczyk do komentarza i jak odczuwalny jest jego brak. Można bardzo wiele zarzucić Polsatowi ale faktem jest, że komentarz i sposób prowadzenia studio (kierowcy innych serii) w pewien sposób ich wyróżnia.
DRW

Anonimowy pisze...

Mnie szczerze mówiąc też niezbyt, ale wyznawców Sokoła tu nie brakuje.

Bluff

Anonimowy pisze...

Polsat powinien wrócić do dawnych lat. Skład na miejscu Sokół i Borowczyk bardzo mi odpowiadał.W studio widziałbym Zientarskiego i Kochańskiego.

fan f1 i kubicy

Mateusz Cieślicki pisze...

Jeżeli o mnie chodzi to najchętniej połączyłbym łatwość mówienia, tembr głosu i dykcję Borowczyka z wiedzą Sobierajskiego. Niestety to mi lekko przeszkadza, ale nie jest źle w komentarzu Sobierajski Kochański. W dłuższej perspektywie może nam brakować trochę tej całej "otoczki" którą przedstawiał Boro (chociaż często przesadzał z nią ostro).
Zobaczymy co będzie, pewne jest to, że Polsat tnie koszty jak może.
Pan Mikołaj Sokół do komentowania nie wróci, to raczej nie ma co marzyć.

Dr. Mario Theissen pisze...

Sokół otworzył przeceż swoją telewizję internetową i tam próbuje się na gwiazdę kreować... Tylko szkoda, że wizażysty nie zatrudnił... Wiedzę ma dużą, ale w jego "przyjaźń" z Kubicą nie wierzę!

Anonimowy pisze...

Nie wiem, czy pamiętacie jak chyba przy okazji Monte Carlo z Kubicą wywiady przeprowadzał Tomasz Lorek i to były chyba jedyne wywiady z Kubicą po polsku, w których był uśmiechnięty. Lorek za wodolejcę IMHO by sie nadawał.

Bluff

Dr. Mario Theissen pisze...

Szkoda, że nie ma takich relacji w Polsacie jak ma BBC. Obecność komentatorów na torze to podstawa.

TOMek pisze...

Borowczyka oczywiście jest też za co chwalić za tz. otoczkę jak napisał Mateusz ,nieźle wychodziły mu te początki każdego wyścigu, podgrzewał ładnie atmosferę i miał ploty z pierwszej ręki:)
Lecz chyba wiek już nie ten bo często się powtarzał ,myliło mu się wszystko a kto z kim co robi i jak nazywa się płyta Algersuariego ach...

Dr. Mario Theissen pisze...

No i głos też ma dobry jak powiedział MC powyżej.

Anonimowy pisze...

A jednak Sokół jest w Singapurze.
Panie Michale czy Sokół nie wróci do telewizji? Jeśli będziemy o tym pisać i Robert będzie w formie to na bank go zobaczymy jako komentatora - tylko ktoś za to musi zapłacić.


fan f1 i roberta

Anonimowy pisze...

Sokół raczej tym artykułem, o którym wspominałem wcześniej spalił za sobą mosty i póki transmisje prowadzić będzie Polsta to on komentować nie będzie. Ale też nie przesadzajcie z ubóstwianiem go jako komentatora - wiedza i informacje to jest jedna sprawa, a druga to taka, że wypadał drętwo i bez emocji. Komentator musi budować napięcie, podnosić głos, przeżywać emocje, a nie dusić je w sobie. Komentator powinien współtworzyć spektakl.

Bluff

Anonimowy pisze...

Jutro Vettelowi zawalą pit-stop, albo źle ustawią sprzęgło na start. Kibice nie zniosą kolejnego "pole and win" Vettela, dlatego Bernie grzecznie poprosi RB o przysługę.

Anonimowy pisze...

Anonimie z 20:43 teraz to niech się Bernie chowa. Emocje to trzeba było budować w połowie sezonu. Teraz to już jest pozamiatane ;)

BYKU pisze...

Panie Mateuszu dlaczego zniknął moj wczorajszy Post ?

Mateusz Cieślicki pisze...

BYKU rozumiem, że chodzi o komentarz do wczorajszego wpisu zawierający linki? Zniknął bo go usunąłem, a usunąłem go bo na blogu pojawiły się już informacje zawarte w prezentowanych linkach.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

No widzicie, a tak jechaliście po Lopezie :P

mirekmiras

BYKU pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=ksCfpWTTjMI
Boullier min. o Kubicy

Mateusz Cieślicki pisze...

Dzięki BYKU. No pewności tam wielkiej nie było, ale zawsze coś.
Tylko "Kubika" mnie wkurzyło.

Anonimowy pisze...

Mateuszu Kubicy nie wkurza, a ciebie wkurza... Sam Robert mówił, że poprawnie jest Kubica, ale Kubika sounds faster.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Ok, nie wymagam od każdego kibica na świecie wiedzy, że to jest Kubica a nie Kubika, ale już szef zespołu mógłby o tym pamiętać.

Anonimowy pisze...

W jednej ze swoich wypowiedzi (dawnej, na początku kariery w F1) Kubica pytany przez dziennikarzy jak wypowiada się poprawnie jego nazwisko odpowiedział, że po polsku jest Kubica, ale po włosku mówi się Kubika.
Tę wypowiedż słyszałam osobiście i utkwiła mi w pamięci na zawsze. To był taki wyraz szacunku dla Włochów i włoskich kibiców. Tam przecież mieszka od lat. Proponuje więc nie poprawiać Roberta w sprawie wymowy jego własnego nazwiska.
Joanna

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja nie poprawiam Kubicy tylko Boulliera. A on nie jest włochem, tylko Francuzem.

Anonimowy pisze...

Bardzo dużo Anglików i osób wogole angielsko języcznych też mówi Kubika.

mirekmiras

Anonimowy pisze...

Ten Gerard Lopez to jakiś czuły facet.Wśród biznesmenów rzadko się to zdarza,by dawali komuś szanse ryzykując swoje pieniądze.
A może on po prostu już wie,że Robert na pewno wróci?