Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 2 września 2011

Heidfeld oficjalnie i ostatecznie poza Lotus Renault GP

Nie będzie zapowiadanego na 19. września procesu w sprawie kontraktu Nicka Heidfelda z zespołem Lotus Renault GP. Niemiec i ekipa z Enstone rozstali się polubownie, o czym poinformował Eric Boullier. Francuz przyznał, że pożegnanie z zastępcą Kubicy było burzliwe i dobrze, że szybko udało się dojść do porozumienia. Boullier zdobył się również na podziękowania dla Heidfelda. Można powiedzieć... wreszcie. Jednocześnie coraz więcej wskazuje na to, że Roberta Kubicę zobaczymy dopiero w przyszłym sezonie.



Sprawa nieporozumień i bardzo wątpliwej pozycji Heidfelda w Lotus Renault GP wyszła na jaw dwa tygodnie temu za sprawą wypowiedzi Eddiego Jordana. Później wydarzenia potoczyły się już bardzo szybko. Najpierw plotki, potem potwierdzone informacje pokazały, że Niemiec nie będzie już partnerem Pietrowa. Kwestia stylu w jakim sprawa się odbywała pozostawiała wiele do życzenia, z obu stron, nie tylko zespołu. Po Grand Prix Belgii wiedzieliśmy już, że Heidfeld złożył pozew do Sądu Najwyższego w Londynie przeciwko Lotus Renault GP. Miał się domagać odzyskania miejsca w bolidzie z numerem 9. albo odpowiedniego odszkodowania.

Skończyło się szybciej niż wszyscy przypuszczali, a jednocześnie sprawdziły się domysły wielu, którzy mówili, że Niemcowi chodzi głównie o pieniądze. Widocznie odpowiednia suma została przelana na konto byłego kierowcy BMW i Saubera i postanowiono nie ciągnąć tej nieprzyjemnej dla wszystkich szopki kontraktowej.


"Nasze nieporozumienia z Nickiem cieszyły się ostatnio dużym zainteresowaniem w mediach i cieszymy się, że udało nam się osiągnąć szybkie i rozsądne rozwiązanie. Nasze pożegnanie było bolesne i nikt nie chciał go kontynuować w sądzie" - powiedział Eric Boullier

Francuz zdobył się też na podziękowanie dla Niemca: "Zespół jest wdzięczny Nickowi za to co dla niego zrobił. Mamy dobre wspomnienia, szczególnie z Malezji. Życzę mu sukcesów w przyszłości."


Na podsumowanie sytuacji pokusił się też bogatszy o konkretną sumę Heidfeld: "Szkoda, że zakończyłem współpracę z zespołem w środku sezonu, myślałem, że mogę zrobić dla niego znacznie więcej. Muszę jednak pogodzić się z przebiegiem wydarzeń i skupić się na przyszłości. Wydaje mi się, że postąpiliśmy słusznie kończąc dziś naszą współpracę polubownie. Życzę wszystkim przyjaciołom z Enstone udanej końcówki sezonu. Jestem pewien, że wrócę do ścigania na najwyższym poziomie."

Trzeba przyznać, że polubowne zakończenie tego sporu jest z korzyścią dla wszystkich, a w Lotus Renault GP będą mogli skupić się na pracy nad rozwojem bolidu i budową auta na przyszły sezon. To właśnie od jego początku - dopiero - zobaczymy w akcji naszego zawodnika, Roberta Kubicę. Coraz więcej wskazuje na to, że Polak nie wróci już w tym sezonie, mimo wcześniejszych deklaracji menadżera. Powodem mojej refleksji jest niedawny tekst jednego z na pewno lepiej zorientowanych w sytuacji dziennikarzy, który wyliczał powody, dla których powrót Kubicy na Grand Prix Brazylii jest bezcelowy i przyniesie więcej szkody niż pożytku. Myślę, że wiecie o jaki tekst chodzi, mnie tylko zastanawia czemu pojawia się on teraz, kiedy już raczej przesądzone, że Kubica nie wystartuje w 2011 roku, a nie wtedy, gdy menadżer Polaka w czerwcu deklarował powrót na ostatnią rundę sezonu. Czy czasem nie jest to swego rodzaju "usprawiedliwienie" braku występu krakowianina w tym sezonie?

Oczywiście jest to tylko moja interpretacja, a jeżeli mogę pozwolić sobie jeszcze na wyrażenie opinii, to według mnie na 99% Roberta Kubicy nie zobaczymy już w tym roku. Nie ma jednak obaw, że Polak nie zdąży z przygotowaniami do nowego sezonu.

Nowy numer F1Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!  

25 komentarzy:

Piotrek pisze...

"Jestem pewien, że wrócę do ścigania na najwyższym poziomie."-o czy on gada?W Formule 1 nie ma przed sobą przyszłości, a wątpię, żeby sukcesy odnosił w DTM.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Może będzie uczestniczył w jakiejś serii wyścigowej w Peru. Wtedy by się zgadzało :)

Piotrek pisze...

Możliwe.Myslę, że miałby szanse powalczyć tam o podium.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Dobrze, ze LRGP i Heidfeld zalatwili to tak jak nalezalo, pewno troche euro ten "rozwod" ich kosztowal, ale lepsze to dla zespolu niz sad, no i teraz na R32 moga sie skupic. A DTM to calkiem ciekawa seria wyscigowa i wielu bylych kierowcow F1 tam sie sciga, wiec moze NH tez sobie poradzi.
To teraz Bruno Senna bedzie mial sporo wyscigow aby pokazac na co go stac, jego wujek Ayrton kiedys mowil, ze jest wiekszym talentem niz on sam, wiec zobaczymy jesli oczywiscie R31 bedzie jezdzil, a nie cieniowal jak do tej pory. Duzo sie ostatnio dzieje w tym zespole i mam nadzieje, ze to nie bedzie mialo jakiegos znaczenia, gdy Robert bedzie chcial tam wrocic. Pozdrawiam.

K@ti.T.

meduza pisze...

O co Wam chodzi ?
Co Wam zrobił , że tak sie go uczepiliście ?
Nie jezdził najgorzej , ostanio mial pecha , co może było pretekstem żeby go zwolnić . A sposób w jaki to zrobiono , jest daleki od norm w dzisiejszych czasach . To świadczy o zarządzie Lotusa.
Wiem że jesteście typowymi zawistnymi polaczkami , ktorzy tylko czekają i cieszą sie kiedy noga się komuś podwinie .
Dajcie już spokoj z tym Nickiem .

Wałęsa miał wypadek , duże obrażenia , podobne pewnie jak u Kubicy , życze mu szybkiego powrotu do zdrowia , jednocześnie zastanawiam się czy tez będą robić taką szopkę z podawaniem informacji o jego powrocie do Parlamentu Europejskiego.

meduza pisze...

A skoro się dogadali , a wcześniej to Nick wystąpił na droge sądową , znaczy że wina była po stronie Lotus . Poprostu przekalkulowali , prawnicy doszli do wniosku że przegrają i dlatego postanowili się dogadać . Postąpili z nim jak z niechcianym psem .
Módlcie się wielcy fani Roberta , żeby Lopez nie wywinął podobnego numeru Kubicy .

Anonimowy pisze...

Meduza(23.15) też to podejrzewam, "będzie wywinięty podobny numer". Robert się nie zrehabilituje w stopniu wystarczajacym na sezon 2012. Te informacie mediale po każdej operacji przywracania sprawności łokcia(każda zakończona pełnym sukcesem!!!, było chyba 4) to bzdury. Łokcia nie da się uruchmić w tak krótkim czsie i po tylu operacjach. MS1

Anonimowy pisze...

Co z tego, że wróci szybko jak przed nim niewiele już sezonów jazdy na TOP poziomie. Po 30-tce ręka będzie doskwierać że hej.

Anonimowy pisze...

Ta ręka chyba już boli(b.mocno) jak wróciło czucie ?. Potem będzie gorzej bolało szczególnie na zmianę pogody.

Anonimowy pisze...

Z informacji o urazach RK po wypadku to on miał uszkodzony i operowany bark. W 1994 roku miałem tylko zwichnięty i nastawiony prawy bark. Po zdjęciu gipsu po 5 tyg. przez 6-7 miesiący miałem kłopot z przeniesieniem ręki z lewarka biegów na kierownicę (chodząc na rehabilitację i ostro trenując), miałem wtedy 32 lata i uprawiałem sport. Nikt mi nie powie, że Robert mając roztrzaskany bark i łokieć po kilku operacjach nagle będzie w pełni sprawny i wytrzyma obciążenia takie jakie są w bolidzie F1. Chyba, że zastosowano jakąś nano-technologię leczenia Roberta. Grzmot

meduza pisze...

I chyba w ten sposób możemy tłumaczyć trzymanie w tajemnicy co tak naprawde dzieje się z Robertem .
To co napisał Grzmot ma sens .
Możliwe , że otoczenie Kubicy chce jak najdlużej jeszcze ciągnąć kase z Roberta , dlatego mydlą nam oczy . Oni mogą wiedzieć że już nie wróci...

Się Wie Blog pisze...

@meduza, no wreszcie ktoś zaczyna patrzeć na całą sytuację trzeźwym okiem i głośno o tym mówić.
Już to kilka razy próbowałem to tłumaczyć niejakiemu @Piotrek ale nie chciał wierzyć.

Mateuszu, nie na 99% a na 100%. Na 99% w przyszłym sezonie to nie będzie bolid LRGP, jeżeli Robertowi uda się wrócić.

Czego oczywiście mu życzę.

Anonimowy pisze...

Meduza i grzmot, chyba zmysły postradaliście.
Wami zajmowali się polscy lekarze, jeden, dwóch. Przy Kubicy pracuje ekipa 10-15 lekarzy, w całe leczenie jest włożona kupa kasy.
Ale chwalcie się swoimi doświadczeniami... Tylko po co? Jaki one mają związek z wypadkiem RK?
A post meduzy to przegięcie. Ci ludzie są z Robertem, gdy meduza nie wiedział o istnieniu Kubicy.

Anonimowy pisze...

Anonimowy - a ilu profesorów operowało Twój bark ? I jeszcze jedno: jakieś inne zdjęcie poza rentgenem potrafili wykonać?

Mateusz Cieślicki pisze...

Po pierwsze meduza tu już działa od dawna :)

Po drugie - proszę, nie mówcie niczego na 100%, bo w sprawie Roberta Kubicy jest to bezsensowne.

Po trzecie - myślę, że nie powinniśmy przekładać naszych doświadczeń z urazami do sytuacji Kubicy. Nie ta technologia, nie ta opieka, nie ten organizm. Porównania nie mają sensu.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ale i tak zgadzam się, że pełne odzyskanie sprawności przez Kubicę będzie zakrawało na medyczny cud.

Anonimowy pisze...

No ludzie....Medycyna ciągle idzie do przodu. Od czasu lat 90-tych wiele się zmieniło, nawet w Polsce. Jaki sens ma porównywanie swoich urazów z 1994 r. do urazów Kubicy, który ma zapewnioną opiekę za najwyższą kasę u najlepszych lekarzy?

Anonimowy pisze...

Poza tym Kubicy do prowadzenia bolidu nie jest konieczna tzw. pełna sprawność w łokciu, bo to on był najbardziej poszkodowany w wypadku. Od dawna mówi się o tym, że nie będzie mógł wyprostować ręki do końca. Ale to nie powinno mieć wpływu na jego zdolność prowadzenia bolidu. Ważne, żeby dłoń była sprawna.

Mateusz Cieślicki pisze...

Według mnie zginanie łokcia w pełni jest jednak konieczne do jazdy - choćby po to aby przejść testy medyczne. Ale nie powinno być problemu z tym łokciem.

Anonimowy pisze...

Co do Heidfelda to mam delikatny uraz za jego arogancje i pewność siebie która nie przekłada się na zespół i osiągnięcia. Bardzo dobrze że skończyło sie to co nawet nie powinno się zacząć. Co do Roberta Kubicy może to i nawet korzystniej będzie dla Niego jeżeli starty rozpocznie w nowym sezonie 2012,Jego powrót będzie czymś sensacyjnym i nieprzewidywalnym. Myślę że cały padok F1 będzie skupiony na Robercie pozdrawiam simon-1981

Mateusz Cieślicki pisze...

A tak z innej beczki - czytam wywiady z Małyszem i coś mi się przypomniało. Na Eurosporcie była taka seria programów w zimie: Breaking the ice. W jednym z programów był Adam Małysz. Jedną z części odcinka były nagrane wypowiedzi innych polskich gwiazd dla Małysza. Radwańska dała mu rakietę żeby latał jak rakieta, ktośtam jeszcze coś mówił, a trzecią polską gwiazdą sportu był Robert Kubica. Małysz był w szoku, że Robert się zgodził. A co Kubica zaproponował Małyszowi? Zaprosił go do udziału w rajdzie!
No i co... :)

Ewa pisze...

O Nicku dobry artykuł napisał MS na początku sezonu o niemieckim zastępcy na Pit Stopie.Nick potrafi wokół siebie narobić szumu i skupić uwagę innych dlatego zespół uwierzył, że może być liderem.Niestety życie brutalnie zweryfikowało te nadzieje i dlatego zrezygnowali z płacenia miernemu kierowcy.
Ten sezon zmierza ku końcowi, przeżyłam tyle wyścigów bez Roberta to doczekam w spokoju 2012.
@Meduzo pisząc o zawistnych polaczkach nasz chyba na myśli siebie.Mam wrażenie, że byłbyś bardzo szczęśliwy gdyby Robertowi nie udało się wrócić do F1.

simon-1981 pisze...

Cytat: "Liuzzi, były kierowca stajni Force India, aktualnie nie ma żadnego pracodawcy. Chociażby z tego względu jest wymieniany w gronie kandydatów do ewentualnego zastąpienie Kubicy za sterami bolidu Renault. Sam zainteresowany jednak dał do zrozumienia, że nie czyha na miejsce zwolnione przez polskiego kierowcę, a jedyne o czym teraz myśli, to jak najszybszy powrót Polaka do zdrowia."

Anonimowy pisze...

Robert is not coming back this season, believe me. But wait till 2012 you will be surprised, very.

Anonimowy pisze...

Na oficjalnej stronie f1 prowadzona jest wśród kierowców ankieta, na temat f1.
Jedno z pytań brzmi: Jakie 4 osoby związane ze sportami motorowymi zaprosiłbyś na obiad.
Timo Glock wymienił m.in. Kubicę.
Dzisiaj czytałam ankietą Jarno Trullego, który też wymienił Roberta.To miłe.
Joanna