Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 29 września 2011

Czerwone plotki, dwie sondy i parę ogłoszeń

Wczoraj niemal wszystkie większe media internetowe w Polsce obiegła plotka, że Ferrari chciałoby zatrudnić Roberta Kubicę jako trzeciego kierowcę w przyszłym sezonie, tak aby podczas piątkowych sesji treningowych mógł się on przygotować do jazdy w ekipie z Maranello w sezonie 2013. Czy w tej pogłosce jest ziarnko prawdy? Zapewne, ale nie należy się spodziewać, żeby takie rozwiązanie stało się rzeczywistością. Dziś ponadto prezentuję wyniki dwóch ankiet i kilka ogłoszeń związanych z blogiem.



O jeździe Roberta Kubicy dla Ferrari marzą niemal wszyscy jego kibice. Nie ma się co dziwić, włoski zespół jako jedyny jest w Formule 1 od początku jej istnienia i niemal zawsze był w ścisłej czołówce. Ponadto Polak mieszka we Włoszech prawie od 15 lat i doskonale zna tamtejsze realia, język, upodobania. Uwielbiają go też włoscy kibice. Jak wiemy Kubica prawdopodobnie jeździłby w Ferrari od sezonu 2013, gdyby nie fatalny wypadek w rajdzie Ronde di Andora. Ferrari miało bowiem tzw. "opcję" na kierowcę Lotus Renault GP. Teraz, mimo że Robert nadal dochodzi do siebie po wypadku, nadal łączy się go z najbardziej utytułowanym zespołem w F1.

Wczoraj mogliśmy czytać, że Ferrari jest zainteresowane zatrudnieniem Kubicy jako kierowcy testowego i trzeciego kierowcy podczas weekendów grand prix. Miałaby to być forma przygotowania Kubicy do jazdy w F1 w roku 2013. Mogłoby się również zdarzyć, że Polak zastąpiłby Felipe Massę w trakcie sezonu, gdyby Brazylijczyk spisywał się słabo. Dla mnie jednak ten scenariusz jest z kilku względów nierealny, ale też niepożądany.

Pierwszym aspektem, na który trzeba zwrócić uwagę jest chęć powrotu Roberta Kubicy do ścigania. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której człowiek, ścigający się nieprzerwanie od 10 roku życia, po 12 miesiącach przymusowej przerwy i heroicznej walki o powrót, zgodziłby się na "obsługiwanie" piątkowego treningu, czyli 1 godzinę jazdy (średnio) co dwa tygodnie. Szczególnie biorąc pod uwagę, że tym człowiekiem jest Kubica, który ma coś wszystkim do udowodnienia, ma swoją renomę, dumę i żądzę jazdy i współzawodnictwa. Według mnie Kubica nigdy nie zgodzi się na ofertę bycia testerem, nawet w Ferrari, mając możliwość jazdy np. w Lotus Renault GP "na pełny etat".

Mało osób zwraca też uwagę na to, że Ferrari nie stosuje "piątkowych kierowców". Przejrzałem tabele wyników piątkowych treningów z ostatnich 10 lat i nie znalazłem takiego przypadku. Wiem, że "tylko krowa nie zmienia poglądów", ale widać jakie jest podejście zespołu do oddawania pierwszego treningu innemu kierowcy.

Pisze się, że dla Kubicy byłaby to forma przygotowania do jazdy w 2013 roku. Wiemy oczywiście, że Ferrari to bardzo trudny bolid, ale czy naprawdę Kubica musiałby przygotowywać się do jazdy nim przez cały rok? To nie jest kierowca, który musi mieć 12 miesięcy na nauczenie się prowadzenia auta. Wsiada i jedzie... Przykładem mogą być jego pierwsze jazdy w bolidzie Formuły 1. W Renault osiągnął wtedy genialne czasy, mimo że, jak potem przyznawał, musiał jeździć niemal bez podeszew w butach aby zmieścić się w bolidzie i prawie poparzył sobie stopy. Jeżeli Kubica odzyska pełną sprawność i nie straci nic ze swojego talentu, to żadne długotrwałe przygotowania do jazdy nie będą mu potrzebne.

Ponadto, według mnie takie jazdy nie są mu do niczego potrzebne. Jeżeli udowodni swoją wartość w pierwszej połowie sezonu 2012 będąc pierwszym kierowcą, to nie wiem dlaczego Ferrari nie miałoby być nim zainteresowane. Jego pozycja "przetargowa" może być wyższa po pełnym sezonie startów, nawet w słabym Lotus Renault GP, niż po roku bycia testerem w Ferrari. Kubica potrzebuje ścigania, potrzebuje wrócić do rytmu weekendów wyścigowych i to jak najszybciej. Kolejny rok bez jazdy "na cały gwizdek" - według mnie - przyniósłby mu więcej szkody niż dobrego.

Zobaczymy jak ta sprawa się rozwinie, jednak póki co nie powinniśmy brać bardzo serio takich plotek. Pamiętajmy, że najpierw Robert musi wyzdrowieć i wrócić do pełni formy jako kierowca wyścigowy. Jak już to się stanie, to wtedy przyjdzie czas na transfery. A mistrzostwo świata można zdobyć również w innym zespole niż Ferrari, szczególnie w sezonie 2014.

Kolejnymi sprawami jakie chciałem dziś poruszyć są wyniki dwóch sond i kilka spraw organizacyjnych.

Rozpocznę od sondy, która była na blogu od początku jego powstania, czyli od lutego. Jej istnienie stało się bezcelowe, gdyż pytanie w niej brzmiało: Czy Robert Kubica wróci do F1? Udział wzięły w niej 3164 osoby, oto rozłożenie Waszych głosów:
Tak! Jeszcze w tym sezonie            1633 głosy (51.61%)
Tak, ale dopiero w 2012 roku             1124 głosy (35.53%)
Trudno powiedzieć                            251 głosów (7.93%)
Nie, nie uda mu się                          156 głosów (4.93%)

Jak widać, większość z głosujących wyrażała optymizm co do sytuacji Roberta Kubicy. Zobaczymy czy podobnie będzie w nowej ankiecie, która zastąpiła powyższą. Pytam w niej Was o określenie przybliżonej daty powrotu Polaka na tory Formuły 1.

Drugą sondą, której wyniki przedstawię będzie ta cotygodniowa, w której tym razem pytanie brzmiało: Jaki obraz zdrowia Roberta Kubicy wyłania się według Ciebie z ostatnich zdjęć Polaka?

Jest bardzo dobrze, widać, że to już końcówka rehabilitacji  162 głosy (32.79%)
Wydaje się, że wszystko idzie zgodnie z planem                 250 głosów (50.61%)
Jest nieźle, chociaż gorzej niż się spodziewałem                  41 głosów (8.3%)
Nie jest dobrze, widać, że jeszcze długa droga przed nim      41 głosów (8.3%)


Tutaj również mieliśmy zdecydowaną przewagę optymistów nad pesymistami. To powinno cieszyć.

Na koniec kilka kwestii organizacyjnych i szczere podziękowania. Zacznę od tych pierwszych.

W ostatnich dniach na blogu została uruchomiona możliwość subskrybowania go, została także - za Waszą prośbą - zniesiona weryfikacja obrazkowa przy komentarzach. Niestety, jedna z wiernych czytelniczek zgłosiła, że po tym "zabiegu" nie jest w stanie dodawać swoich komentarzy - jeżeli jest jeszcze ktoś, u kogo występuje taki problem to proszę o kontakt na mój e-mail: mcdon21@gmail.com, będę interweniował w tej sprawie. Jednocześnie, również za przyczyną Waszych uwag, przypominam o istnieniu regulaminu komentarzy i informuję, że będę nieco baczniej niż dotychczas przyglądał się treści komentarzy i ewentualnie je usuwał.

Podkreślam równocześnie jeszcze raz, że jeżeli macie jakieś pomysły/uwagi/prośby związane z prowadzeniem bloga, to przedstawiajcie mi je, czy to w komentarzach, czy (lepiej) poprzez e-mail.

Chciałbym Wam także przypomnieć o tym, że stopniowo dodawane są nowe filmy do działu filmów z Robertem Kubicą. Odnośnik do niego znajduje się tutaj i jak zawsze w prawym pasku bloga. Ponadto zostały uzupełnione działy "Rekonstrukcja wypadku Roberta Kubicy" i "Najnowsze zdjęcia Roberta Kubicy".

A teraz przyjemniejsza część - podziękowania. Po raz kolejny dziękuję Wam za pomoc przy tworzeniu bloga, za Wasze zaufanie, poświęcony czas, pomysły, słowa krytyki. Jestem pewien, że dzięki nim blog staje się coraz lepszy. Zawsze byłem Wam wdzięczny za pomoc przy tworzeniu wpisów, starałem się to wyrażać. Teraz tę wdzięczność postaram się "sformalizować". Otóż przy każdym wpisie, przy którego powstawaniu inspiracją były Wasze komentarze, linki, uwagi, będę wymieniał czytelnika (oczywiście jeżeli się podpisze), który mi pomógł. Podziękowania dla niego będą również znajdowały się we wpisie "organizacyjnym", jeżeli takowy będzie się pojawiał w danym tygodniu. Jeżeli o kimkolwiek, kto mi pomagał zapomniałbym, proszę nie krępować się mnie napomnieć e-mailem! Przypominam też, że wszyscy podpisujący się i często komentujący czytelnicy są wymienieni w rubryce "Najwierniejsi czytelnicy bloga". Na koniec chciałbym podziękować za kolejne 100 tys. wyświetleń bloga, dzięki którym wczoraj przekroczyliśmy 900 tys. łącznych odsłon.

W poprzednim tygodniu w tworzeniu wpisów pomógł mi czytelnik BYKU.
Szczególne podziękowania za pomoc w działalności bloga za poprzedni tydzień należą się czytelnikom Ewa i Michał.

Dziękuję!

Nowy numer miesięcznika F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!


Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Reklama zewnętrzna, niezwiązana z Google inc.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

73 komentarze:

Anonimowy pisze...

Czekamy na Ciebie ROBERT !!!

Anonimowy pisze...

W swoich rozważaniach zakładasz, że miejsce w LRGP czeka na Roberta, a sam Robert będzie w świetnej formie od początku przyszłego roku. Co jeśli tak nie będzie? Chyba lepiej być trzecim kierowcą w Ferrari niż trzecim w LRGP.
Dzisiaj był w tv wywiad z Borowczykiem i w jego odczuciach Ferrari to prawdopodobnie najbardziej realna opcja.

Anonimowy pisze...

Jezeli mialby jezdzic w Ferrari jako tester to jedynie z "opcja" wskoczenia na miejsce Massy w trakcie sezonu 2012. Podobna sytuacje mial przeciez w BMW Sauber a wszyscy wiemy jak to sie dalej potoczylo.

Zyga

Anonimowy pisze...

PS. Dodam jeszcze, ze nie ma chyba lepszej mozliwosci udowodnienia, ze jest lepszy od Massy niz jazda w jego bolidzie :)

Zyga

Mateusz Cieślicki pisze...

Tak, jeżeli już zdobywam się na rozważania to właśnie takie założenie przyjmuję. Mam tylko pytanie - czy ja gdziekolwiek napisałem, że lepiej być trzecim kierowcą w LRGP niż w Ferrari?

Borowczyk? Aha, ok.

Anonimowy pisze...

Sądzę, że jakby się do przedsezonowych testów wyrobił i okazał zdecydowanie szybszy od Massy, to zacząłby w Ferrari od początku sezonu. Pytanie,jeśli w ogóle dojdzie do siebie, czy po takich urazach i tak długiej przerwie będzie w stanie jeździć zdecydowanie szybciej od Massy? I to już w lutym? Może zagrać all in ;), ale jest w takiej sytuacji, że jeśli chce do czegoś dojść w F1 to musi być pewny siebie i ryzykować.

Bluff

Anonimowy pisze...

Zgadzam sie z Mateuszem,Robert jako tester w Ferrari,to niezbyt dobra opcja. To bylby juz 2 rok dla niego bez scigania w F1, a to bardzo duzo dla kierowcy wyscigowego. No i co tu duzo mowic, juz wyobrazam sobie jak ambitny i waleczny Kubica zgadza sie byc testerem nawet jesli to Scuderia i jezdzic w piatek, zamiast scigac sie i walczyc o jak najlepsze pozycje w kazdy weekend GP. Nieprawdopodobne moim zdaniem. K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Przy zalozeniu, ze Kubica dochodzi do dawnej formy i jest bardzo zmotywowany. Dlaczego nie mialby pokazac czarno na bialym, ze ma lepsze czasy od Massy? Ciezko bedzie mu cos pokazac w slabiutkim Renault a Ferrari moze dogadac sie z kims innym. Jezeli beda chcieli go przyjac, to moim zdaniem nie ma wyjscia. Pojsc na testera, pogonic Masse i dalej juz tylko walczyc z Alonso o mistrza.

Zyga

Adam121 pisze...

Nie sądzę żeby Robert nawet pomyślał o roli testera w ferrari, pamiętacie jak po wypadku Felipe też miał propozycję jazdy w kilku wyścigach dla ferrari ? i co ? nawet o tym nie myślał żeby pojeździć kilka GP,chciał kontrakt na kolejny sezon, myślę że też by się sprawdził tak jak teraz piszecie że od razu wygryzłby Massę, wg mnie to nie wchodzi w grę.

Anonimowy pisze...

Ale czy do was nie dociera, że to może być tak skonstruowany kontrakt, że testerem byłby tylko na 2-3 weekendy, a potem wskakuje do bolidu za Massę? To by było najlepsze wyjście - spokojnie doszedłby do formy, poznał samochód i do boju w trakcie sezonu...

Anonimowy pisze...

Jak dla mnie nie ma szans, żeby Robert był 3 w Ferrari w przyszłym roku. Wątpliwe (nierealne) jest by dostał zapewnienie, że Massa po pierwszym (2,3,4...) wyścigu robi out.

Ciekawostka: czym będzie Robert teraz testował, chcąc sprawdzić swoją formę po wypadku, Renault Megane czy Ferrari FF? Jeśli LRGP będzie sprawować pieczę nad Jego powrotem (a tak będzie) to nie ma opcji, żeby podpisał kontrakt z Ferrari. Po co mają się w to angażować?

Mateusz, te reklamy PIS-u to chyba jakiś niesmaczny żart? Gdzie tu z polityką, po co, na co? Może jeszcze zachęcać do islamu albo chrześcijaństwa.

RKbeliever

Anonimowy pisze...

Ale wy zdajecie sobie sprawę, że Robert nie jest w sytuacji, w której to on wybiera na zasadzie:
"eee...Ferrari za czerwone, McLaren też do bani, malowanie Red Bulla mi się nie podoba to chyba zostanę rezerwowym w LRGP, a że będzie trzeba jeszcze dopłacić to nic się dzieje."
To nie Robert rozdaje karty.

Bluff

Anonimowy pisze...

Tak przy okazji, Panie Marcinie jakie Robert wykrecil czasy jak testowal bolid Renault przed rozpoczeciem swojej kariery w F1, i jak sie one porownywaly do czasow osiagnietych przez Alonso?

Dzieki

Anonimowy pisze...

Sorki Panie MATEUSZU...u mnie jest 5 nad ranem:DDDD

Anonimowy pisze...

Co do posady testera w Ferrari to, całkowicie się zgadzam z Mateuszem.Nie sądzę by Kubica na to się zgodził.Raz już im odmówił zastępstwa za Masse na parę wyścigów.
Nie widzę go siedzącego w boksach,podczas gdy inni śmigają na torze.

Anonimowy pisze...

"Borowczyk? Aha, ok "
Pora zejść na ziemię panie Cieślicki

M.K.

Anonimowy pisze...

Może rozróżnijcie dwie sprawy. Co innego wejść na kilka wyścigów, a potem wylota, a co innego testować mając w perspektywie pełny kontrakt. O ile w pierwszym przypadku Robertowi się nie dziwię, o tyle w drugim (zwłaszcza, jeżeli zdrowie jeszcze nie pozwoli na pełne ściganie) już nie byłbym taki pewien...
MG

Anonimowy pisze...

Masz rację MG

Anonimowy pisze...

No i wedle tego, co autosport.com nam funduje poznaliśmy kolejny termin, w którym ogłoszony zostanie nowy termin. Który to już raz?
MG

Anonimowy pisze...

Lekarz-Robert wróci w 2012 na 100%,
Morelli (początek września) -za 4/6 tygodni poznamy datę powrótu do ścigania się
Morelli ( dziś ) - w ciągu 6 tygodni Robert da odpowiedź czy będzie w stanie wrócić do ścigania w 2012...

Hmm, ja to widzę w kilku wersjach:
1- Nikt nic nie wie i nie mają pojęcia czy Robert będzie mógł jeździć na wysokim poziomie a wszystko przeciągają w czasie bo jesli sie okaze ze jednak da rede wowczas potrzebne będzie mu LR,
2- na 100% Robert wróci i będzie gotowy do jazdy w 100% od początku sezonu ale nikoniecznie w LR i wówczas plotki o Ferrari mogą okazać się prawdziwe albo rozmowy są też z innymi zespołami.

Osobiście sądze ze pierwszy scenariusz jest bardziej prawdopodobny

PZDR, BART

Anonimowy pisze...

Ja obstawiam BART to drugie

Anonimowy pisze...

@BART - Raczej ten pierwszy scenariusz, bo niby skąd mają wiedzieć czy będzie jeździł, skoro jeszcze nawet zwykłego auta nie prowadził? Mam tylko nadzieję, że jednak da radę. Zaczynam się gubić w tym gąszczu kolejnych terminów.
MG

Anonimowy pisze...

Mimo wszystkich do ekip budowlanych im trochę brakuje, wszakże w ciągu 5 tygodni wypracowali tylko 5 tygodniowe opóźnienie.

Bluff

Anonimowy pisze...

MG, Wiesz, lekarze z pewnością mają duże doświadczenie w leczeniu podobnych przypadków jak ten Roberta, minęło prawie 8 miesięcy od wypadku, po takim czasie powinni wiedzieć jakie są szanse na odzyskanie pełnej sprawności w określonym czasie. Nie muszą tego mówić głośno ale sam Robert na pewno wie w jakiej znajduje się sytuacji.
Różne wypowiedzi, zwodzenie kibiców itd. oznacza, że albo szanse powrotu nadal są 50/50 a że sezon następny coraz bliżej to te szanse moim zdaniem maleją z każdym tygodniem albo wiedzą już, że Robert wróci na 100% i będzie w pełni sprawny a problemem jest jedynie wybór pracodawcy-kto wie? może ferrari rzeczywiście interesuje się Robertem. Jeśli tak to może też być gra na czas wobec LR, jak się uda znaleźć lepszy team to fajnie, jeśli nie to będą chcieli wykorzystać dane im słowo że Robert ma pewne miejsce w LR od 2012. '
BART

Anonimowy pisze...

"But the big question - if he can drive in F1 again - has gone."


Tyle mi wystarczy.

Anonimowy pisze...

Super, że tyle Ci wystarczy, ale to Morelli wiedział i oficjalnie mówił już 1 czerwca !!

Bluff

Anonimowy pisze...

Widać, że zdecydowana większość woli widzieć Roberta w LR niż jako testera w Ferrari. A ja tak się zastanawiam czy jeśli Robert nie byłby gotowy na 100% do jazdy od samego początku ale powiedzmy że od maja 2012 to czy nie byłoby to idealnym rozwiązaniem ?

"Mogłoby się również zdarzyć, że Polak zastąpiłby Felipe Massę w trakcie sezonu, gdyby Brazylijczyk spisywał się słabo."

BART

Anonimowy pisze...

Witam, napiszę po raz kolejny, że ta cisza może być celowa a mająca na celu jazdę w innym zespole i coraz bardziej ta wersja jest w/g mnie prawdopodobna, pozdrawiam Jaroo

szakuŁ pisze...

Witam wszystkich. Wszystko się może zdarzyć. Eric Boullier ponoć wyznaczył Robertowi czas do 31 października i musi zapewnić, że będzie gotowy do jazd bolidem od stycznia.( nie wiem czy to prawda). Skoro są pewni, że Robert na pewno wróci od początku 2012 to co im zależy dać taką deklarację Erickowi już dziś. Pozostał miesiąc na decyzję i nie wierzę że w ciągu niego stan zdrowia Roberta tak drastycznie się zmieni,że będzie można przechylić szalę w jedną lub drugą stronę. A co do Ferrari, to nie wierzę że Robert wystawił by swój zespół po tylu deklaracjach że na niego czekają, no chyba że już niedługo nie będą czekać.

SIĘ WIE Blog pisze...

To ja odpowiem na prośbę o sugestie w kwestii bloga. Od razu chcę zaznaczyć, że nie krytykuję tylko sugeruję.
1. Jest kilka ciekawszych, standardowych szablonów, które oferuje blogger.com. Ten jest taki trochę nijaki.
2. W sieci jest też sporo wszelkiej maści szablonów i to darmowych. Wyglądają bardziej profesjonalnie niż te od bloggera.
3. Należałoby poszerzyć prawą kolumnę bo nie mieszczą się w niej reklamy i nie wygląda to estetycznie.
4. U góry bloga można zastosować jakąś grafikę, która zastąpi obecny napis.

Na koniec sugestia do czytelników. Korzystajcie z reklam zamieszczonych na tym blogu, na innych zresztą też, to daje autorom blogów dodatkową motywację do pisania :)

Anonimowy pisze...

a ja przypominam o numerowaniu komentarzy i bardziej widoczną ilość komentarzy na początku danego artykułu. Można dodać jeszcze samoczynne odświeżanie strony. Nie tworzyłem nigdy strony, ale inne blogi posiadają taką funkcjonalność.

a jeśli chodzi o "Borowczyk? Aha, ok." to żart był raczej z tych kiepskich.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Morelli : "Często rozmawiam z Erikiem Boullierem (szefem LRGP - przyp. WP). Dostanie odpowiedź - niezależnie od tego, czy pozytywną, czy negatywną - w pierwszych dniach listopada, kiedy będziemy mieli jaśniejszy obraz."

W końcu Morelli przyciśnięty do muru daje wyraźnie do zrozumienia że pewniki którymi operował do tej pory to stek bzdur. Dalej nie wiedzą czy Robert w ogóle będzie w stanie kierować samochodem.
Od dość dawna zauważyłem że jest granie na zwłokę i oczekiwanie na cud.
Robert, patrząc na jego zaokrąglającą się sylwetkę już odpuścił.

Pa pa wszystkim. Robert już nie wróci.

Anonimowy pisze...

Jak Piotrek mówi że Kubica wróci, to wróci.

Michał pisze...

Śmiejecie się z Piotrka, ale z drugiej strony w coś trzeba wierzyć i ta niezłomna wiara się ceni. Najwyżej będzie zawiedziony. Przy czym moim zdaniem chyba nie będzie. Jakoś nie chce mi się wierzyć żeby robili taką szopkę gdyby szansy na powrót jednak nie było. Nie takie cuda świat sportu widział

BYKU pisze...

Panie Mateuszu co pan robi 1 października?

Anonimowy pisze...

A ja zawsze uważałem i uważam teraz że Robert niekoniecznie będzie jeździł dla LRGP. Opcja z Ferrari jako testowy kierowca wcale nie jest taka zła. Dni Massy w Ferrari są już policzone i może on być zastąpiony przez Roberta w trakcie sezonu. Poza tym, Robert miałby więcej czasu na rehabilitację i spokojny powrót do jazdy. Boulier raz na jakiś czas nawołuje Roberta poprzez prasę do określenia się "kiedy wróci" (czytaj czy będzie dla nich jeździł) bo wg mnie Robert ma inne opcje i się zastanawia.

Tomy

BYKU pisze...

http://www.pzm.pl/,c,1052,Polska_edycja_eSafety_Challenge
ja nic nie seguruje:)

Anonimowy pisze...

Byku, coś mi świta, że ktoś wspominał kiedyś o pewnym gościu z F1 na takiej imprezie właśnie w październiku.Czyżby to był ten dzień ? :D
BART

Anonimowy pisze...

Ja nie wierzę Morellemu, Ceccarellemu, Sokołowi, bo ich wiarygodność została moim zdaniem negatywnie zweryfikowana. Jednocześnie wierzę, że Robert wróci. Jest to dosyć irracjonalna wiara wprawdzie, ale jest. Co nie przeszkadza mi pisać o kolejnych ściemach wyżej wymienionych.

Bluff

Anonimowy pisze...

Wejdźcie sobie na stronkę tego esafety i zobaczcie fotkę na dole (z 2009 r.)

Bluff

Anonimowy pisze...

Ja się Boullierowi nie dziwię że w końcu wyznaczył jakiś konkretny termin deklaracji. W końcu jest szefem zespołu, Robert nie wątpliwie przeżył olbrzymi dramat ale F1 to głównie biznes a nie sentymenty więc trzeba zrozumieć takie podejście. Jestem jednak prawie pewien że Robert będzie w pełni sił od stycznia i będzie kontynuował karierę w Renault a po sezonie 2012 zmieni team na lepszy. Co do roli testera Ferrari to nie wierzę to w najmniejszym stopniu. Nie po to chłopak robi co może by wrócić do pełnej sprawności żeby być testerem nawet w Ferrari. Zresztą Robert to facet ambitny a wyścigi ma we krwi więc nie biorę takiego rozwiązania pod uwagę nawet

Anonimowy pisze...

Bluff zobaczyliśmy i co?

Piotrek pisze...

Możliwe, że poprzez deklarację Renault chce zatrzymac Roberta dla siebie.Oni (Boullier i Lopez) wiedzą przecież więcej niż my.Możliwe, że Robert czeka na decyzję Ferrari do końca października i wtedy odpowie Renault.
Zgadzam się z Michałem-po co robić szopkę?Jeśli wiedzieliby, że Robert nie wróci to odstawialiby takich numerów.Prawda i tak by przecież wyszła na jaw.Najpóźniej 7 lutego.Pomijajac już fakt, że Robert i Morelli to profesjonaliści.Nie kłamią i mozna im ufać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Odpowiadam:
1. "Mateusz, te reklamy PIS-u to chyba jakiś niesmaczny żart? Gdzie tu z polityką, po co, na co? Może jeszcze zachęcać do islamu albo chrześcijaństwa." - radziłbym przeczytać notkę na dole bloga - nie odpowiadam za treść reklam! To nie ja je wybieram, są narzucane z góry.
2. ""Borowczyk? Aha, ok "
Pora zejść na ziemię panie Cieślicki" - jestem na ziemi, wyżej się nie wzbijam bo mam lęk wysokości. Nie słyszałem wypowiedzi o którą chodzi, ale jeżeli Pan Borowczyk twierdzi, że tester w Ferrari to najbardziej realna opcja, to jego sprawa. Ja swoje zdanie przedstawiłem wyżej. Dziwi mnie tylko, że raz Borowczyk jest śmiesznym staruszkiem gadającym o nowym bicie Alguersuariego, którego wszyscy krytykują, a zaraz potem nie można mieć innego zdania niż on... A takie teksty to nie tutaj drogi anonimowy.
3. Sie Wie blog - pamiętaj, że nie można namawiać do klikania w reklamy, usunąłbym Twój komentarz przez to, ale dałeś sugestie, które są dla mnie ważne i ponownie źle zostałoby odebrane, że je usuwam.
4. Niestety nie mam możliwości wprowadzić numerowania komentarzy ani automatycznego odświeżania strony. Proszę pamiętać, że jest kilka serwisów "oferujących blogi" i każdy ma inne możliwości.
5. BYKU - sobotę już mam zaplanowaną, ale nie wybieram się do Warszawy, bo o to chodzi. Nie wierzę, że Robert się tam pojawi.

Żeby była jasność - dzisiejsze podziękowania dla Was nie miały żadnego podtekstu, nie było w nich zamiaru "zachęcenia" Was do wysyłania linków. Przez kilka miesięcy radziłem sobie bez czyjegokolwiek wkładu, teraz też sam przeszukuję Internet, trzymam rękę na pulsie, przykładem może być wczorajszy tekst, który napisałem chyba jako pierwszy w Polsce. Przykro mi, gdy ktoś myśli, że sam nie znalazłbym informacji na autosporcie...

Piotrek pisze...

Niestety zawsze znajda się goście, którym coś nie spasuje.A tekst o borowczyku był dobry.Lubie gościa, ale bardziej nadaje się do siedzenia w studiu F1, a nie komentowania akcji na torze.O rajdach też mówi całkiem sensownie (z tego co pamiętam).
Opcja testera w Ferrari chyba odpada.Robert jest zbyt ambitny, żeby odpuścić ściganie się w czasie wyścigu na rzecz siedzenia w garażu.To nie Heidfled.Robert miał już taką ofertę w 2009.Odmówił.Racja, że teraz w perspektywie miałby jazdy w tym zespole od przyszłego roku.Jednak nie wydaje mi się, żeby na to poszedł.
Swoją drogą, Robert odmówił FERRARI.Nie ma co.Jest gość twrady.To było naprawdę coś.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

O co chodzi z tym Borowczykiem?

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy dobrze pamietam wypowiedź poranną Borowczyka, ale on mówił, że o składzie LRGP nie zadecydują względy sportowe. Opowiadał o poszczególnych sponsorach Senny i Pietrowa i o Grosjeanie; o trudnej sytuacji finansowej zespołu. Wywiad był długi, na moje oko z 15 minut i cały był poświęcony sytuacji Roberta.

Anonimowy pisze...

Gdzie ta wypowiedź Borowczyka? Na jakim kanale to było i gdzie to można oglądnąc?

Piotrek pisze...

Nie widziałem go.Może coś puszczą w "Sportowym Podsumowaniu Dnia".Będę czekał.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Po co robić szopkę? Przychodzi mi taki jeden powód, choć mogę się narazić. Wcale nie zamierzam wmawiać komukolwiek kolejnej spiskowej teorii dziejów, ale przeszło mi przez myśl, że plotki o Ferrari... to kolejna zagrywka Morellego, tak, jak i ostatnie fotki. Usiłuje przeciągnąć pozycję rozdającego na swoją stronę. Pewnie bierze pod uwagę, że Robert wróci, mając jednak wątpliwości, kiedy to nastąpi. Bezpieczniej więc by było wynegocjować kontrakt teraz (oczywiście nie z Ferrari) i odpuścić kilka pierwszych wyścigów, niż szukać zatrudnienia w trakcie sezonu. Przypuszczam, że właśnie temu mogą służyć owe szopki. Wolałbym nie wykrakać, ale wcale się nie zdziwię, jak niebawem padnie dementi z ust kogoś z Maranello.
Nawiasem mówiąc, jeśli tak jest, to Morelli naprawdę dobrze kombinuje. Arof.

Anonimowy pisze...

Ja też chcę aby Robert w 2012 roku jeździł jako kierowca etatowy, a nie testowy i jak wtedy się spisze tak jak się spisywał przed wypadkiem, to wtedy Ferrari może go brać na 2013 byle by jeździł w wyścigach.

Bartol

Mateusz Cieślicki pisze...

Arof - nie macierewiczuj. Według mnie ani zdjęcia, ani te plotki nie mają nic wspólnego z Morellim.

Anonimowy pisze...

Nie macierewiczuję:). Tamten zarzucał zbrodnię, a ja wręcz odwrotnie - uważam to za pozytywne działanie. Poza tym nie neguję, że to może być absurd, tak mi to tylko zaświtało;). Arof.

Anonimowy pisze...

Wywiad z Borowczykiem był w polsat news. Raczej nigdzie tego już nie obejrzysz niestety.

Piotrek pisze...

Moim zdaniem "dementi" z Ferrari powinno sie już ukazać.Przecież te plotki wzmożyły się prawie 2 dni temu, więc na co czekają?Moim zdaniem Morelli nie ma z tym nic wspólnego.
Najlepszą opcją byłby Robert w Ferrari jako kierowca wyścigowy od poczatku sezonu.Zdaję sobie jednak sprawę, że jest ona ciężka do osiągnięcia.Dlatego powinien zacząć w Renault, a kto wie?Może jakiś transfer w trakcie sezonu?Myślę, że Ferrari jest w stanie zapłacić Renault odszkodowanie, które będzie dla nich łapczywym kąskiem.Jednak to spekulacja tego typu co Arofa przed chwilą.

Szybkiego powrotu na tor Robert

TOMek pisze...

"nie macierewiczuj" :) tekst tygodnia!
poproszę o zezwolenie na rozpowszechnianie.
Te plotki mają jakiś sens w tym wszystkim.Jak dla mnie Robert jest zbyt spokojny siebie ,nie widać nerwowych ruchów z jego strony zna swoją wartość i miejsce bardziej od nas.
Od jakiegoś czasu pewnie widzicie że to LR wyznacza terminy jeden po drugim, czasami to aż śmiesznie wygląda a R.K wraz z Morellim spokojnie swoje.

Anonimowy pisze...

@TOMek Morelli też wyznacza jeden termin po drugim, po ostatniej operacji mówił, że będzie wiadomo za 4-6 tygodni. Minęło 5 tygodniu, a on wyznaczył nowy termin.

Piotrek pisze...

Zgadza się, TOMek.Robert z Morellim wiedzą gdzie są i jakie są możliwości.Renault jest dość nerwowe.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Może rzeczywiście Robert ma jakąś ciekawą ofertę?
Niestety muszę się już pożegnać.Książki się same nie przeczytają, a zalegam jeszcze (wstyd się przyznać) z F1Racing.Czas nadrobić zaległości.Dobranoc Robertowi i wszystkim blogowiczom.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Jeśli Robert, Morelli i lekarze są pewni że Robert bedzie gotowy od początku sezonu 2012 to mogą sobie pozwolić teraz na różnego rodzaju gierki, Robert wcale nie potrzebuje LR do szczęscia przy takim obrocie spraw jednak jeśli jego powrót stoi pod znakiem zapytania wówczas LR jest dla Roberta jedynym wyjściem i to LR może tu dyktować warunki.
BART

Mateusz Cieślicki pisze...

W tym zachowaniu Morelliego widać paniczny strach o utratę zainteresowania mediów Robertem. To tak jak kiedyś mama wołała na obiad, a my graliśmy mecz w fife. Odpowiadało się 4 razy "zaraz idę" zamiast powiedzieć "będę za około 6 minut, jak skończę mecz".
Aż mi głupio jest pisać kolejny tekst pod tytułem "za ... tygodni poznamy..." szczególnie, że Ceccarelli powiedział coś innego. Szkoda.

Mateusz Cieślicki pisze...

P.S. TOMek - pozwalam :)

Ewa pisze...

Dziękuję za sugestię, że powinnam klikać na reklamy, będę to robiła nawet na te PiS-u /blech!/.Zastanawiacie się czy Robert będzie w LR czy w Ferrari a dla mnie jest ważne żeby za 6 tygodni ogłosili, że wróci.Reszta w tej chwili jest bez znaczenia, może być nawet kierowcą testowym, na początek :).
Morelli robi dobrą robotę dla Roberta, podtrzymuje zainteresowanie nim.Gdyby w maju wyszedł i powiedział to co teraz mówi Cecareli to nikt już w świecie F1 nie pamiętałby kto to Kubica.
Dobranoc wszystkim po świetnym meczu Legii:)

BYKU pisze...

jednak nie
http://sokolimokiem.tv/?p=1580

TOMek pisze...

Mateusz co powinien robić dobry menadżer kierowcy f1? według mnie więcej a na pewno nie mniej niż Morelli.
Nie wiem ja tam paniki nie widziałem ,wręcz przeciwnie jak na Włocha to jakiś mało charyzmatyczny jest i porywczy, takie angielskie kluchy rzekł bym raczej.A pewnie wygląda tak dialog między nimi -co mam im powiedzieć? a niech się odpie..

Mateusz Cieślicki pisze...

A z tym dialogiem to się akurat zgadzam :)

TOMek pisze...

BYKU - Robert jest usprawiedliwiony w 100% i nie trzeba szukać innych teorii dlaczego.

Ewa -"jest ważne żeby za 6 tygodni ogłosili, że wróci.Reszta w tej chwili jest bez znaczenia"
zgadzam się całkowicie !!!!
Dobrej nocy wszystkim!

Anonimowy pisze...

Też jakoś nie zauważam spokoju w zachowaniu Morellego. Stąd te moje dziwne spekulacje. Po tym, gdy sprawa się rypła w maju (wypowiedź Morelliego vs zdjęcie z Fucktu), nie wykluczałbym do końca jakichś manipulacji z jego strony, mających na celu kontrolowane przecieki informacji niby nie pochodzących od niego.
Sam się zastanawiam, czy przez to ciągnące się całą wieczność oczekiwanie nie odzywa się we mnie natura bajkopisarza:). Ale na dobrą sprawę nie ma twardego gruntu do dyskusji, nikt z nas już chyba nie wie, na czym się oprzeć, oprócz własnych domysłów i nierzadko sprzecznych informacji. Dla mnie Robert już zdobył mistrzostwo świata w... ukrywaniu się. To jest wręcz niebywałe. Arof.

Anonimowy pisze...

Szkoda, że ta wizyta została odwołana. Wszyscy się cieszyli (ja też) z tych zapowiadanych jesiennych odwiedzin Roberta w Polsce, a tu nici. Zastanawiam się kiedy Robert wreszcie pojawi się publicznie.

Anonimowy pisze...

Tak jak pisałem wcześniej - wizyty nie będzie ... niestety ... nie oszukujmy się - "zainteresowanie" Robertem zawsze było umiejętnie podsycane i stanowiło główny element gry. Zawsze w odpowiednim momencie wypływały "spekulacje", które były dementowane - pamiętacie Mercedesa i dementi Brawna ? Coroczna szopka z Ferrari ? Bez tego hałasu niestety nie istniejesz w tym świecie. Szczerze wątpię aby w 100% można rzetelnie zapewnić zespół o możliwości startów w przyszłym roku, będzie to raczej zagrywka pokerowa, a hazard różnie się kończy. Mam nadzieję, że nie pójdzie to w stronę szaleństwa i naprawdę wykażą się odrobiną rozsądku przy podejmowaniu decyzji. Gra jest niestety o być albo nie być, przy uwzględnieniu trendu zatrudniania kierowców. A tak szczerze wizytka kuśtykającego Roberta w stabilizatorze na konferencji o bezpieczeństwie jazdy byłaby co najmniej dziwna .....
DRW

Michał pisze...

Niech chłopak ćwiczy, taki przyjazd do polski to są 3 dni wycięte z rehabilitacji, a biorąc pod uwagę, że czasu mu wcale dużo nie zostało to 3 dni są warte naprawdę dużo.

Co do Morelliego jak swego czasu napisałem, że manager profesjonalnego sportowca to tak naprawdę nic innego jak wysokiej klasy handlowiec to mnie zjechali jak psa, a jak widać tak jednak jest, bo zachowanie Morelliego jest typowe dla handlowca sprzedającego swój produkt - wychwalanie i wyolbrzymianie pozytywów, opowieści co to za niedługo będzie miało (w najbliższym - bliżej nieokreślonym czasie) i unikanie negatywów, a jak Ci ktoś wytknie to bajanie, że to starsza wersja miała, że nowa już nie będzie miała itp itd.

Ja na podstawie ostatnich doniesień (ich faktycznego braku) dziwnych plotek, spekulacji, dalszego unikania mediów i zmiany tonu wypowiedzi zarówno Morelliego (damy znać z początkiem listopada czy wraca czy nie - do niedawna był 100% pewny że wraca) i Sokoła, zaczynam oswajać się z myślą, że w 2012 może nadal nie być RK w stawce kierowców, a to niestety może również oznaczać, że na kolejnego Polaka w F1 przyjdzie nam długo poczekać.

Wiem, że mało optymistyczne zdanie, ale czy tak naprawdę nie chodzi wam podobna myśl po głowie?

Anonimowy pisze...

https://rapidshare.com/files/3035439764/AB_29092011.mp4

Czy ktoś szukał wypowiedź Borowczyka ?

Anonimowy pisze...

anonimie z 8:21 pewnie jakieś wirusy...

Mateusz Cieślicki pisze...

Według mnie nie ma w tym nic, zwykłe plotki, które podsycają ci, którzy uważają, że 3 w Ferrari jest lepszy niż pierwszy w Renault...

Bycie 2. w Ferrari jest dla ambitnego kierowcy porażką. Rubens nadal nie może się otrząsnąć. Rubens wygrał w Ferrari 9 wyścigów. Czy ktoś o tym pamięta? A no nikt, zawsze Rubens będzie "pomocnikiem Schumachera". Massa też. A z Massy nie są zadowoleni tylko dlatego, że nie zabiera punktów bezpośrednim rywalom Alonso.

Chciałbym żeby RK trafił do Ferrari, ale jako podstawowy kierowca, a nie tester.