Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 27 września 2011

Ceccarelli: Kubica wróci do F1 w 2012 roku, jazdy w bolidzie między listopadem a styczniem

W ostatnich dniach mogliśmy czytać wypowiedzi dotyczące Roberta Kubicy z różnych źródeł - od Daniele Morelliego, Gerarda Lopeza, Mikołaja Sokoła czy Erica Boulliera. Milczał jednak osobisty lekarz Polaka, który nadzoruje cały proces rehabilitacji, Riccardo Ceccarelli. Według Włocha Kubica na pewno wróci do ścigania w przyszłym roku, a jego debiut w aucie F1 ma odbyć się między listopadem a styczniem. Póki co Kubica nie może jeszcze jeździć samochodem, gdyż na jego złamanej w dwóch miejscach prawej nodze jest stabilizator zewnętrzny. Ma on zostać niebawem zdjęty, nie ma jednak pośpiechu w dokonaniu tego zabiegu. Ceccarelli wyjawił również więcej szczegółów dotyczących obrażeń krakowianina.



Ceccarelli od początku zajmuje się rehabilitacją Roberta Kubicy. Włoch współpracujący z Polakiem już blisko 10 lat udostępnia mu najnowocześniejsze maszyny treningowe i rehabilitacyjne w klinice Formula Medicine. Ceccarelli powiedział, że prawa ręka Kubicy była niemal odcięta w wypadku w Ronde di Andora z 6 lutego. Przerwane były dwa z trzech głównych nerwów w przedramieniu i początkowo Kubica nie miał czucia od nadgarstka do końca palców. Zostały również uszkodzone ścięgna i mięśnie w prawej ręce Polaka. Teraz, według Ceccarelliego, czucie zostało przywrócone, a Robert czyni stopniowe postępy, znacznie wyprzedzające plan rehabilitacyjny.

Kubica ćwiczy dwa razy dziennie w klinice Formula Medicine, wykonuje również ćwiczenia w domu. Ceccarelli podkreśla, że on i jego zespół rehabilitantów często muszą powstrzymywać Roberta przed nadmiernym przeciążaniem podczas ćwiczeń. Polak chce jak najszybciej wrócić do pełni sprawności.

Na prawej nodze kierowcy Lotus Renault GP jest jeszcze zewnętrzny stabilizator, który wzmacnia uszkodzone kości. Co ważne, w kości te odbudowują się szybko. Nie ma jednak pośpiechu w zdejmowaniu stabilizatora, gdyż "im dłużej on będzie" tym lepiej. Wiadomo, że po jego usunięciu będą możliwe pierwsze jazdy Kubicy w aucie drogowym.

Ceccarelli nie jest jednak w stanie przewidzieć dokładnego powrotu Roberta na tor. Zapytany, czy może się to odbyć już podczas posezonowych testów w Abu Zabi, odpowiedział: "Byłoby wspaniale, ale nie ma pewności. Mogę jednak stwierdzić, że Robert w 2012 roku będzie kierowcą Formuły 1. Nie można podać dokładnej daty powrotu, ale myślę, że jego debiut w aucie F1 będzie miał miejsce między listopadem a styczniem."
 
Włoscy dziennikarze uważają, że Lotus Renault GP nie będzie dobrym zespołem do powrotu, a zainteresowane Kubicą może być nadal Ferrari. Podkreślają, że duet Kubica - Alonso byłby bardzo dobrze przyjęty.



Podsumowując tekst Włosi życzą naszemu kierowcy sił i wytrwałości i piszą że Kubica tworzy historię, dzięki której stanie się legendą Formuły 1.


Nowy numer miesięcznika F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Źródło tekstu: omnicorse.it (będę bardzo wdzięczny osobom lepiej znającym włoski za poprawienie moich ewentualnych błędów)

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących! 

Reklama zewnętrzna, niezwiązana z Google inc.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------ 

106 komentarzy:

Michał pisze...

No dobrze, to jest optymistyczna wiadomość. Lekarz jest dla mnie bardziej wiarygodnym źródłem od managera. Trzeba jednak przyznać, że obrażenia były okrutne. Ciężko mu będzie w starszym wieku, oj ciężko. To wszystko się kiedyś odezwie.

Sawekrs pisze...

No i doczekaliśmy się bardzo pozytywnych konkretów i to z pierwszej ręki jak wielu z nas chciało...:) Dzięki Mateusz :)

zagiel_1987 pisze...

I to się nazywa świetna wiadomość !! :D

Anonimowy pisze...

Jak na moje udczucia to bedzie trzeba jescze poczekać... Sądzę że dobiero na marzec-kwiecień Robek moze byc w optymalnej formie... więc troche późno jednak. Po slowach lekarza obstawiam ze od poczatku przyszlego sezonu nie bedzie on jezdzil w F1...

Anonimowy pisze...

Jak to nie będzie jeździł??? Odwrotnie rozumiesz słowa lekarza? Czyli kłamie bo nie rozumiem

Anonimowy pisze...

Od początku nie - lekarz obstawia że bedzie jezdzil w 2012 - ae wg. mnie nie od początku - obstawiam że trzeba się spodziewać Robka od połowy następnego sezonu, i ja sie na to niestety nastawiam. Jezeli da rade wczesniej to bedzie cudownie :)

I jeszcze jedno, ten stabilizator nogi oznacza ze Robek w tej chwili nie moze biegac??? jezeli to prawda to Robka kondycja jest na tą chwilę jak u 80 letniego dziadka, niestety...

Anonimowy pisze...

Nieprawda, kondycje można budować nie tylko biegając... życzę powodzenia Robertowi, wróci silniejszy !:)

Anonimowy pisze...

Listopad - Styczeń AMEN !!!

Grzegorz pisze...

Na tej stronie, z której wziąłeś info redaktor proponuje Kubicy spędzić sezon 2012 na roli testera, z jazdami w piątek. Chciałby zobaczyć go w Ferrari na tym stanowisku, by w kolejnym roku ewentualnie zastąpił Massę.

Anonimowy pisze...

Licząc 4-6 tygodni od operacji, w którym to czasie mieliśmy znać datę powrotu to w niedzielę minęły 4 tygodnie i już teraz dowiadujemy się, że niemożliwym będzie podanie daty powrotu w najbliższym czasie.

Bluff

Michał pisze...

Bluff - dobre spostrzeżenie, uśpiło moją czujność to że tym razem Ceccarelli podał info. Natomiast prawdę mówiąc ja pomimo wielu lat spędzonych w sporcie wymagającym naprawdę dobrej kondycji w zasadzie nie znam lepszego sposobu od bieganie, więc anonimie z 14.17 jak byś się podzielił jak można to robić dodatkowo mając wkręcony stabilizator w nodze to ja poproszę, przyda się na zimowe dni, kiedy z bieganiem różnie bywa.

Mateusz Cieślicki pisze...

Michał - pamiętasz, jak Ceccarelli mówił, że mają specjalną bieżnię, pozwalającą na mniejsze obciążanie prawej nogi? To już jedna platforma do budowania kondycji.
Drugą jest rower stacjonarny.
Poza tym stabilizator ma wzmacniać kość podczas ćwiczeń - po to jest. Być może gdyby go nie było to wtedy Kubica byłby "unieruchomiony".
Poza tym jest chyba sporo ćwiczeń niewymagających pełnego obciążania rąk, które poprawiają kondycję.

Michał pisze...

No w ten sposób nie zrobisz kondycji, nawet zawodnicy MTB biegają. Nic nie zastąpi biegu z interwałami. A rower stacjonarny to już w ogóle śmiech na sali, na tym można testy obciążeniowe robić a nie kondycje budować. Sam sobie porównaj idź na jakąś profi siłkę pobrykaj z tętnem 65-75% HRmax przez 40 minut, a potem zrób to samo biegnąc. Zobaczysz jaka jest różnica.

Mateusz Cieślicki pisze...

No tak, ale to przecież nie chodzi o to żeby RK zanim mu się ręka wyleczy w 100% mógł jeździć wyścigi. Jak odzyska pełną sprawność, to jestem pewien, że przez 3 miesiące nowego roku zdoła zbudować kondycję wymaganą w F1.

Michał pisze...

Miał na pewno dobrą, więc serce ma jak dzwon, powinien bez większych problemów dać radę. No i ten "ogromny balon" zniknie mu w moment :)

Anonimowy pisze...

czytaliście już wywiad autosportu z erickiem

Anonimowy pisze...

Tu jest źródło:
http://www.omnicorse.it/magazine/12311/ceccarelli-kubica-sar-un-pilota-di-f1-nel-2012

Mateusz fajnie by było gdybyś zawsze podawał źródła swoich informacji.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Tu jest źródło:
http://www.omnicorse.it/magazine/12311/ceccarelli-kubica-sar-un-pilota-di-f1-nel-2012

Mateusz fajnie by było gdybyś zawsze podawał źródła swoich informacji."

Fajnie by było jakby Pan dokładniej czytał moje wpisy.

Anonimowy pisze...

http://www.motorsport24.pl/Artykul.82+M57d771920ff.0.html
hmmmmm...... No to jak w końcu ?
DRW

Anonimowy pisze...

Ok, zwracam honor. Nigdy nie czytam tego co jest co jest pod reklamą i stąd niedopatrzenie.

Anonimowy pisze...

Ludzie po co się ekscytujecie nic nie wnoszącymi newsami (ostatni wywiad z EB) ???? tak naprawde zaden z dzisiejszych newsów niewiele wnosi, notka ceccarellego tez... Spokojnie...

Anonimowy pisze...

Lol, dla mnie info, że lekarz może stwierdzić, że Kubica wróci do F1 w 2012 roku jest konkretna, a ty anonimie z 16:15 pewnie jesteś jednym z "czarnowidzów" i wszechwiedzących, a gdy robi się coraz jaśniej i wychodzi na to, że nie miałeś racji to dalej wymyślasz. Dla mnie jest to konkret. Ale lekarze, zawsze wypowiadają się z pewnym dystansem i z umiarkowanym optymizmem, więc może jest nieco lepiej niż mówi Ceccarelli.

Piotrek pisze...

Bardzo dobra wiadomość.Czy mogę wierzyć Cecarelliemu, czy znów zostanę za to skrytykowany, tak jak w przypadku Morelliego?Wszystko idzie w dobra stronę, Robert wyprzedza trochę program rehabilitacyjny.W bolidzie usiądzie miedzy listopadem, a styczniem.Naprawdę coraz lepsze wiadomości.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Czerpie ktoś taki dziwną satysfakcję z tego że drażni ludzi!!! USPOKÓJ SIĘ CZŁOWIEKU.

Piotrek pisze...

Nie mam z tego satysfakcji.Poprostu, gdy pisałem, że trzeba wierzyć Morelliemu wiele osób się na mnie rzucało.Teraz wypowiedź Ceracelliego potwierdza to, że Morelli nie kłamał.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek komentarz dotyczy anonima z 16:15

Ewa pisze...

Mateuszu, wielkie dzięki to wspaniała wiadomość i czekałam na nią aż 8 miesięcy :)

Ewa pisze...

Zapomniałabym... dziękuję za wycięcie tych krzaków, mnie też przeszkadzały :)

Piotrek pisze...

Oj, sorry.Myślałem, że jakiś mądry znów się mnie czepia.Nie wiem skąd oni biorą te wszystkie teorie spiskowe.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ja czekałem na wypowiedź doktorka, bo jego zdanie jest najbardziej wiążące. Zaczyna się sprawdzać moja i nie tylko moja hipoteza mówiąca o tym, że jak Robert wyrobi się na pierwsze testy przedsezonowe, to będzie bardzo bardzo dobrze.

mirekmiras

Anonimowy pisze...

Powrot Robert tak jak pisałem nastąpi we wrzesniu tylko jest problem czy w tym terminie znajdzie się dla niego miejsce.
Z informacji od doktore :) można wywnioskować że nie jest tak różowo. Jedno jest tylko pewne że robert wróci ale nie on bezposrednio do konca będzie miał wpływ na datę swojego powrotu a prawa natury zdecyduja kiedy.

Anonimowy pisze...

Parę rzeczy mnie zastanawia. Czy RK może trafic do SF szybciej niż team planował? Massa robi się nerwowy, jego sytuacja punktowa nie wygląda najlepiej, ma mniej niż połowę punktów Alonso. Nie słychac już, że Robert jest blisko z zespołem, że czyta wykresy z telemetrii po każdym wyścigu, itp. Jak Robert przejdzie pierwsze testy w F1 więcej niż zadowalająco, to może Ferrari podejmie szybką decyzję?

Adam.

Anonimowy pisze...

Śledzę ten blog codziennie od wielu miesięcy. Oprócz tego szukam wszelkich informacji jakie mogę znaleźć odnośnie Roberta od momentu wypadku i jestem tym coraz bardziej zmęczony. Jesteśmy wszyscy wodzeni za nos i mnie to się osobiście nie podoba. Pamiętacie co się działo jak Lopez powiedział w okolicach czerwca, że Robert w tym roku nie pojedzie? Morelli pojechał po zespole jak po łysej kobyle. I co? Okazuje się, że do tej pory nie jest znana dokładna data jazd Roberta w bolidzie F1, więc ja się pytam na jakiej podstawie byliśmy karmieni kłamstwami jakoby Robert miał wystąpić przynajmniej w Brazylii w pełnym weekendzie wyścigowym? Boullier do tej pory jakoś nie uzyskał deklaracji, że Robert będzie mógł startować w roku 2012! Wszystkie te informacje nie trzymają się kupy i dopóki Robert OSOBIŚCIE nie wypowie się w sprawie swojego powrotu w kategoriach konkretnych, to nie wiemy nic. Bardzo chcę żeby wrócił do formy lat parzystych (2006, 2008, 2010 ;)) ale męczą mnie te wszystkie przypuszczenia, naginania faktów i zwykły życzeniowy optymizm

Anonimowy pisze...

Czytam te komentatrze od jakiegoś czasu i w ogóle nie dziwie się, że Robert nie pokazuje się publicznie. Każda plotka, pierdnięcie i już jest szum...szkoda gadać. Ja rozumiem, że fani czekają, ja zresztą też ale ja przede wszystkim cieszę się, że Robert żyje a to czy wróci do F1 i kiedy to zrobi jest sprawą mniej ważną. Od początku wiadome było, że szanse są 50 na 50 więc wszyscy powinni dać mu święty spokój i niech sobie robi co mu sie podoba a jeśli kiedyś okaże się, że wraca do F1 to wtedy będzie można się dopiero cieszyć. Póki co żadne wywiady, zapewnienia kogokolwiek nie mają żadnego pokrycia !! Nikt tego nie wie czy Robert wróci do ściagania, to okaże się dopiero kilku GP i wynikach na torze. A co jeśli okaże się, że Robert będzie wolny na torze ? Co jeśli będzie na równi z Petrovem ? Nadal będzie miał tylu fanów co teraz ? Przestańmy spekulować i przeżywać każdą plotkę bo to czy Robert sprawi nam jeszcze kiedyś przyjemność na torze okaże sie dopiero po kilku tygodniach od jego ewentualnego powrotu.
PZDR Bart

Anonimowy pisze...

Myślę, że Robert osobiście powie światu kiedy wróci :) a kiedy powie? Jak będzie pewny. Pewny będzie jesienią a powie w Polsce. I tyle.

Anonimowy pisze...

Bart, czy człowiek, który mając niemal całkowicie oderwaną rękę, pogruchotaną nogę i wiele innych poważnych obrażeń, poświęca się zupełnie, by powrócić do swego dawnego życia, przegra na końcu mentalnie? Nie znam drugiej osoby (nie tylko wśród sportowców) z takim Charakterem jak Robert. Chłopie nie ma takich obaw, że Robert wróci i będzie jeździł na poziomie Petrova :), nie ma takich obaw :)

pozdrawiam RB

Piotrek pisze...

Menatalnie wytrzyma napewno.To jest super ekstra mocny psychicznie człwiek.Pytanie brzmi, czy wytrzyma fizycznie.Moim zdaniem, tak.I to na poziomie takim samym jak psychicznie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie dziwię się że odwleczony termin przypuszczalnego (!) powrotu na tor Morelli powierzył komuś innemu. Morelli tyle razy już sciemniał z terminami że nikt poważnie nie bierze jego słów. Zobaczymy kto na wiosnę przekaże nam super wspaniałą wiadomość że stan Roberta jest coraz lepszy i za kilka tygodni poznamy termin powrotu Roberta na tor... Wciąż ta sama śpiewka.

DO przedmówcy anonima z 20.20..Ja również nie znam drugiej osoby z takim charakterem. Ktoś ciekawie napisał na pewnym portalu aż pozwolę sobie przytoczyć :
"Slyszalem ze Robert Kubica nie musi sie w tym roku martwic o ogrzewanie domku w zimie. Podobno powiedzial, ze w piwnicy ma duzo nieotwartych listow od polskich kibiców".

Zgadzam się że nie ma obaw że Robert wróci i będzie jeździł na poziomie Pietrova... Może jeździć szybciej a może również jeździć 5 sekund wolniej.

Anonimowy pisze...

RB, racja...psychika, mentalność, nastawienie .. te rzeczy nie będą miały żadnego negatywnego wpływu na powrót czy wyniki na torze ale oprócz tego pozostają jeszcze takie sprawy jak siła, refleks, precyzja. Z całym szacunkiem dla talenu Roberta- po takim wypadku nie da się wrócić w pełni do formy. I nawet jeśli dla nas nie będzie to zauważalna różnica to w rzeczywistości na pewno będzie gorszym kierowcą niż przed wypadkiem. Być może tylko w niektórych ekstremalntych sytuacjach gdzie zabraknie tego 0.01% sprawności. Zabraknie tego co do tej pory sprawiało, że Robert był wyjątkowym kierowcą. No niestety ale takie są realia. My tego może nie zauważymy podczas wyścigu ale różnica z pewnością będzie.
BART

Anonimowy pisze...

Bart, Wasilewski również miał bardzo poważne złamanie a był w ostatnim meczu z Niemcami jednym z lepszych zawodników. Bielecki stracił oko i mimo to jego gra jest w dalszym ciągu na b. wysokim poziomie. Według mnie Robert nic na tym nie straci i będzie tak samo dobry jak przed wypadkiem. Jeśli lekarz składa taką deklarację to znaczy że jest dobrze.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Tak, być może Robert wróci i nawet wygra dwa razy GP, chodzi mi o to, że bez tego wypadku mógłby wygrać cztery razy a te porównania są bez sensu. Wasyla kontuzja była nieporównywalnie mniejszych rozmiarów a do formy wracał dłużej niż my kibice oczekujemy tego od Roberta przy jego obrażeniach a Bielecki moim zdaniem gra gorzej...
BART

Anonimowy pisze...

Aha, lekarz mówi, że Robert wróci a do bolidu wsiądzie miedzy "listopadem a styczniem" gołym okiem widać, że nic wiedzą !! mówią to co chcemy słyszeć i sami żyją nadzieją, że będzie tak jak przed wypadkiem ale możliwość jazdy bolidem F1 a jazda na takim poziomie jak wczesniej to duuuuuża różnica i jeżeli o to chodzi to nawet Ci najwięksi specjaliści nie mają zielonego pojęcia jak będzie, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że sami nie wierzą w to, że Robert odzyska 100% sprawności

Anonimowy pisze...

Ten sam lekarz składał deklarację, że w sierpniu będzie wiedział kiedy Robert wróci.

Bluff

Anonimowy pisze...

Bluff, rozumiem, że czekasz na datę, godzinę, miejsce i może zaproszenie na pierwsze testy Roberta?. Morelli zawsze mówił że będzie możliwy do określenia termin powrotu a nie dokładna data. Moim zdaniem to właśnie się stało tylko że z ust lekarza.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Bart, pisząc o Wasylu i Bieleckim miałem na myśli ich stan psychiczny. Nie pisałem że Bielecki gra lepiej tylko że gra na b. wysokim poziomie mimo braku jednego oka. Wasyl jako obrońca po takim złamaniu nie powinien się zbliżać do przeciwnika mając na uwadze że kontuzja może się powtórzyć. Chodzi o to, że wyczynowi sportowcy mają bardzo twarda psychę i tak będzie z Robertem.

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

To oczywiste, że Robert w tej chwili nie jest w stanie wsiąść do bolidu F1 i kręcić czasy jakby nic się nie stało. Czepicie się Morelliego i Ceccarelliego, że ściemniają. A co innego obecnie mają mówić? Za chwilę obecna umowa Roberta z LR wygaśnie i gra toczy się o nowy kontrakt dla Roberta, co pozwoli mu na mniejszym stresie i ciśnieniu pracować nad powrotem na tor. Całe szczęście, że Roberta otaczają ludzie, którzy wiedzą co robić, choć sytuacja jest dość trudna. Co innego mają powiedzieć "pośrednio" Ericowi Boullier - nie wiemy, czy i kiedy Robert wróci? Bierz Sennę. Zastanówcie się, troszkę, kibice. Wielu z nas cierpi, z powodu tego co przydarzyło się Robertowi oraz wszystkich następstw, ale nie bądźmy ważniejsi w całej tej sprawie od samego Roberta.

Pozdrawiam RB

Anonimowy pisze...

Witam,

na początku chciałbym podziękować za ten blog Panie Mateuszu ;-) Zaglądam tu codziennie od paru miesięcy. Gratuluję dobrze wykonanej pracy.

Myślę, że jak tylko Robert nie będzie miał jakiś ograniczeń w ruchliwości ręki to wróci do takiej samej formy jak przed wypadkiem. Taka umiejętność jazdy jaką posiada jest bardziej zakodowana w jego psychice niż fizyczności. Wiadomo, że potrzebna jest tutaj kondycja którą da się jednak zrobić stosunkowo szybko. Robert z jedną ręką jest lepszy niż Pietrow z trzema ;-))

Będzie dobrze!

Pozdrawiam
Bartek

Piotrek pisze...

Przecież Robert nie kontaktuje się z zespołem tylko przez osoby trzecie, które wypowiadają się w mediach.Napewno ma on bezposredni kontakt z Boullierem.
Skoro lekarz wypowiada się, że wszystko jest dobrze to tak jest.To samo z Morellim.Nie ma powodu, żeby im nie wierzyć.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Oczekuję, że powiedzą np. Robert pojedzie w testach na zakończenie sezonu albo Robert pojedzie w lutowych testach, a nie "byłoby wspaniale, ale nie ma pewności"
Kilka linków:
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/04/poniedziaek-2504-rehabilitacja-kubicy.html
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/05/wtorek-3105-jak-dalej-bedzie-przebiegaa.html
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/06/sroda-0106-robert-kuubica-chodzi-juz.html
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/06/wtorek-0706-stan-roberta-kubicy-lepszy.html
http://powrotroberta.blogspot.com/2011/06/czwartek-0906-w-lipcu-kolejna-operacja.html

Jak widać data powrotu miała być znana w sierpniu, a pewność tego, że Robert wróci Morelli miał już 1 czerwca. Przypomnę, że poźniej, bo po sierpniowej operacji jako newsa podano fakt, że pozostało już tylko pytanie "czy", a nie "kiedy". Przy czym jak widać pytanie "czy" nie istniało już 1 czerwca.

Dodam, że najnowsza zalinkowana wiadomość pochodzi z końca czerwca. Później był szereg "cudownych, wspaniałych" wiadomości (łącznie z dzisiejszą) i chociaż mieliśmy w sierpniu mieć jasność, to mając już prawie październik tak naprawdę nadal nic nie wiemy.

Bluff

Anonimowy pisze...

I ja cieszę się, że jest w sieci taki emiejsce jak ta włąśnie strona. Gratulacje Panu, Panie Mateuszu !!!

Co do Roberta. Ile ja bym dał, żeby moja wiara w to że będzie dobrze, wręcz lepiej jak przed wypadkiem nie słabła. Cholera, ale jednak słabnie, z dnia na dzień, z jednej kolejnej mało konkretnej wiadomości do drugiej, z jednego analitycznego posta Waszego do drugiego mam coraz mniej nadziei. Może to i ta hermetyczność w informacji to moje uczucie powoduje, nie mniej jednak wierzę w to juz coraz mniej.

Obym się mylił

Piotrek pisze...

Ja wierzę mocno.Poczekajmy do 7 lutego 2012.Wtedy zobaczymy Roberta w bolidzie.Będzie to prawdopodobnie R32.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Tak czytam i czytam te komentarze od kilku ładnych miesięcy i stwierdzam, że chyba żadna publiczna osoba nie dostała od ludu tyle jobów, co Morelli, przy okazji nawet i Ceccarelliemu się dostało, choć tu najmniej winny czemukolwiek. Czy wy k...a nie rozumiecie (nie do wszystkich) że rolą menadżera m.in. jest to, żeby informować kibiców częściowo? W części tzw. dla mas. Przecież i tak całej prawdy nam nie powiedzą, bardzo dużo rzeczy wogóle nie wychodzi poza obóz Roberta. Druga sprawa - informacje pochodzące od Morelliego nie są tylko i wyłącznie jego informacjami, przecież napewno konsultuje on je z Robertem. A nawet powiem więcej, to Robert kieruje tym, co ma wyjść do szerokich mas, a co ma pozostać tajemnicą. DM jest w tej kwestii jedynie rzecznikiem prasowym. Zastanówcie się więc, kogo tak naprawdę obrzucacie błotem i czy wogóle słusznie to robicie.

mirekmiras

Piotrek pisze...

Zgadzam się z przedmówcą.Wszystkie potwierdzone informacje, które trafiają do nas są rozważane między Robertem, a Morellim.Nie chcą oni wypinać się na kibiców, ale najważniejszy jest teraz pełny powrót roberta do formy wyścigowej.
Dobranoc.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Może faktycznie Robert weźmie udział w sezonie 2012 tylko w którym GP.
... mam nadzieje że nie w Austin albo Sao Pauo.Tego lekarz Roberta chyba celowo nie nazwał.
Ale chyba mi lepiej po tej wiadomości.

k44

Anonimowy pisze...

Z punktu widzenia czysto sportowego i biznesowego chyba też, albo rozpocznie sezon od początku, albo wogóle.

mirekmiras

BYKU pisze...

Skoro zasiądzie w BOLIDZIE w Listopadzie/grudniu lub w styczniu to automatycznie oznacza ze bedzie jeździł od początku sezonu ludzie używajcie czasem mózgu jak zaleca Massa :)

Anonimowy pisze...

Jeżeli listopadem a styczniem to wychodzi że w grudniu. Zaczynam się niepokoić o ile byłem optymistą teraz zastanawiam się kto tu mówi prawdę
Mam nadzieję że kubica udzieli jakiegoś wywiadu lub się pokaże na zapowiadanym by Reanult 9 października.

kkpc

Anonimowy pisze...

Byku.

Zasiąść w bolidzie (listopad-styczeń) a jeździć w sezonie 2012 to dwie różne rzeczy. Więc to może ktoś inny powinien zacząć używać mózgu niż my.

Anonimowy pisze...

Jedno jest pewne i niezmienne od lutego. Robert wyprzedza program rehabilitacji :D
MG

Anonimowy pisze...

Zastanawiam się, ile razy ten program był modyfikowany, żeby mógł go wciąż wyprzedzać :)
MG

Michał pisze...

Ja już to kiedyś pisałem, ale się powtórzę. Weźcie poprawkę na to, że przy takich obrażeniach nie sposób pewnych rzeczy przewidzieć, w związku z tym wszystko zmienia się dynamicznie w zależności od reakcji organizmu, postępów pacjenta, napotkanych problemów.
@MG - gdyby Twoim największym w życiu urazem nie był zbyt mocno obgryziony paznokieć, albo poczytałbyś trochę o leczeniu tak poważnych urazów to byś wiedział, że owszem plan rehabilitacyjny jest dynamiczny i zmienia się w trakcie leczenia wielokrotnie. Prosty przykład - nie planowali zrostów w łokciu, więc plan na rozruch łokcia był na czerwiec, a tu klops coś się niestety pozrastało, zwapniło i trzeba było wybrać najlepszy możliwy moment na zabieg oczyszczania. No chyba że wg Ciebie powinni jednak ten ograniczony ruchowo łokieć uruchamiać, żeby nie modyfikować planu?

Anonimowy pisze...

@Michał - Ja nie mam nic przeciwko modyfikowaniu planu rehabilitacji. Niech robią wszystko, żeby Robert wyzdrowiał. Śmieszą mnie tylko te teksty o ciągłym wyprzedzaniu planu. Każdy plan da się tak ustawić, żeby go wyprzedzić. Nie wiem, ile masz lat, ale ja mam wystarczająco dużo, żeby być na to uczulonym.
Pozdrawiam,
MG

Anonimowy pisze...

Morelli dokonał modyfikacji mówiąc że Robert już w czerwcu kręcił kółka samochodem.
Jedna wielka ściema. Nikt Morelliemu już nie wierzy to kazali lekarzowi wypowiedzieć się...Przecież te same słowa w ustach managera Kubicy zabrzmiałyby jak groteska.
Już nie GP Brazylii, nie starty w sezonie 2012 od początku. Teraz >zasiądzie< w bolidzie w 2012 !!! A starty w którym roku 2013 czy 2014 ?

Anonimowy pisze...

Trzeba dodać, że realizacja tego wyprzedzanego planu rehabilitacji stanowi jedno wielkie pasmo sukcesów. Ja rozumiem, że Morelli, Ceccarelli i Sokół grają na czas ze względu na interesy swoje i Roberta, ale niektórzy nie przyjmują do wiadomości tego, że oni muszą koloryzować. Niektórzy tu obecni twierdzą, że oni podają najprawdziwszą prawdę. Ja tego nie kupuje i o tym pisze, bo widzę że ich wcześniejsze wypowiedzi okazały się niewiarygodne i nie mam podstaw aby naiwnie sądzić, że teraz jest inaczej. Tyle.
Jednocześnie dołączam się do pochwał dla Mateusza, bo dzięki temu blogowi można szybko przejrzeć wszystkie wcześniejsze informacje i deklaracje.

Bluff

Michał pisze...

@MG - jak byłem nastolatkiem też na wiele rzeczy byłem wyczulony i przeżywałem mocno wszystko - prawo tego wieku. Teraz znacznie lepiej rozumiem otaczający nas świat i jakoś mnie to ani nie dziwi ani nie denerwuje. Świat zawodowego, wielkiego sportu to świat wielkiej polityki to po pierwsze. Po drugie weź poprawkę na to, że mówią to co wiedzą na daną chwilę, a czynniki o których pisałem wyżej (na które Twój wiek najwyraźniej nie pozwolił być wyczulonym) wpływają na zmianę planu rehabilitacji i/lub planu (terminu) powrotu za kierownicę. To naprawdę nie jest ani takie trudne do pojęcia ani takie tajemnicze. Uraz był skomplikowany, więc i leczenie jest skomplikowane a w przypadku skomplikowanych procesów nie można wszystkiego przewidzieć. Howg.

Anonimowy pisze...

Robert czekamy! Jesteś wspaniałym sportowcem i człowiekiem! Zawsze miałeś wyważone odpowiedzi i to jest twoja klasa ( chodź często aż to śmieszyło) czekam na powrót! FaN!

Anonimowy pisze...

Artykuł z YallaF1.com

http://www.yallaf1.com/2011/09/28/doctor-says-kubica-will-return-to-f1-in-2012/

Oprócz tego co znamy mamy dwie wypowiedzi
Boullier:
“If you keep delaying, delaying, delaying, you end up risking the interests of the team,” Boullier is quoted as saying last weekend by Globo Esporte. “That is why we have to have the deadline.”

Morelli:
Morelli has told Italy’s Omnicorse this week: “We are not able to predict a precise date (for Kubica’s return) because it is nature taking its course.

“But we are optimistic, very optimistic, and I do not think a delay of a couple of weeks can affect the plans.

“One thing is certain — he is coming back. The only problem now is muscular.”

Czy menedzer Roberta wciska nam kolejny kit?

Anonimowy pisze...

Anonimie z 13:24 wypowiedź Boulliera pochodzi z wczorajszego wywiadu z autosportu, o którym już tu ktoś pisał. Wypowiedź Morelliego pochodzi z artykułu o którym pisze Mateusz. Żadnych nowości tu nie ma.

Michał pisze...

Z tego co wyczytałem właśnie z Omnicorse to kity nie wciska, raczej nie mówi do końca prawdy. Ze zlepek informacji wynika, że noga się ciągle jeszcze zrasta (stabilizator plus to co zrozumiałem z wypowiedzi Ceccarelli-ego), że ciągle poprawia się czucie w dłoni, no i że faktycznie powoli odbudowują mięśnie po tych kilku miesiącach. Mi to wygląda tak, że może dojść do sytuacji, że faktycznie RK będzie gdzieś 3 kierowcą, albo w ogóle nie zobaczymy go w 2012, bo czasu naprawdę ma już niewiele.

Anonimowy pisze...

http://www.circusf1.com/2011/09/kubica-tornera-in-f1-nel-2012-come-tester-in-ferrari.php
może być ciekawie!!!

Anonimowy pisze...

Jak dobrze pamiętam to w tych czerwcowych wywiadach z Sokołem Morelli mówił, że noga nie stanowi żadnego problemu, a tu sie okazuje, że u progu października wciąż jest stabilizator? Skoro tłumaczycie Morellego nieprzewidywalnością rehabilitacji to rozumiem, że w czerwcu, czy tam lipcu z nogą Kubicy było ok, a później po serii pozytywnych wiadomości konieczne było założenie stabilizatora? Czy może mówił, że jest ok, a tak nie było?

Bluff

Anonimowy pisze...

Stabilizator nie musi oznaczac, ze cos zlego dzieje sie z noga. Nie chca sie spieszyc, nie chca popelnic glupiego bledu, ktory moglby opoznic jego powrot. Po prostu sa bardzo ostrozni. Ciekawa jest ta plotka, ze Robert ma byc testerem Ferrari z opcja zastapienia Massy w razie jego kiepskich wynikow w 2012, ciekawe...
Zyga

BYKU pisze...

za google translator:
Ale za tymi słowami Cerrarelli i Morelli zdaje być czymś więcejlub być może inne hipotezy na potwierdzenie właściciela Lotus Renault. I tu pojawia się Ferrari. Ekipa Maranello rozważa możliwość powierzenia roli testera Robert Kubica. Na pewno będę na torze w przedsezonowych testów w tych Mugello i może również zwrócić się do FIA do wdrożenia polskiego nawet podczas treningów w piątek.

Wszystko to byłoby zapowiedzią powrotu Kubica w F1 w 2013 roku z roli właściciela w Ferrari. Zakład, że Ferrari może również zrobić, jeśli Polska i okaże się już w 100% po zimowych testów, wejście obok Alonso może to być również w bieżącym sezonie, szczególnie jeśli słabe wyniki masy powtórzy także następne.

Anonimowy pisze...

Być może, ale po prostu im nie wierzę.

A co do Ferrari to IMHO włoskie media są najlepiej poinformowane w temacie Roberta. Nawet, co mnie zdziwiło, widziałem w jakimś włoskim programie motorsportowym w tv (żaden RAI) jak gadali sobie tam o motorsporcie, F1 itp, potem przeszli na temat Roberta i połączyli się telefonicznie z Ceccarellim i tak gadali z nim dobre 10 minut o stanie Roberta. To było wprawdzie parę miesięcy temu, ale świadczy o tym, że dostęp do informacji mają nieporównywalnie lepszy.

Bluff

Michał pisze...

@Bluff to nie koniecznie jest tak że Morelli w czerwcu ściemniał, po prostu mogli zostawić ten stabilizator na czas obciążania nogi, zapewne to jest tak, że do pewnego momentu im dłużej go ma tym lepiej.

A co do bycia trzecim w Ferrari to z braku laku lepiej tak niż wcale, ale nie wiem czy kolejny rok przerwy od startów i walki na torze to dobre rozwiązanie. No chyba, że będzie tak jak sugerują w powyżej przytoczonym artykule, że jak RK w testach okaże się zajebisty to wysadzą z siodła Massę.

Anonimowy pisze...

To może być jego jedyna szansa na topowy zespół, a jeśli nie okaże się zajebisty, to cóż wtedy szans na regularną walkę o zwycięstwa nie dostanie nigdy. Jeśli nie okazałby się szybszy od Massy to może zapomnieć o wysokich celach w F1. Chociaż w Ferrari może się okazać, że jedynie będzie zbierał odpadki po Alonso, ale to i tak może być walka o zwyciestwa w fabrycznym zespole, a nie tułanie się u pseudowyścigowych prywaciarzy żyjących z kredytu.

Bluff

Michał pisze...

Ciężko stwierdzić jak to będzie. Jeżeli nie straci nic ze swojej szybkości to Massa będzie miał problem. Natomiast Ferrari kojarzy mi się z teamem który stosuje model z kierowcą nr 1 i wspomagającym go dowozicielem wysokich punktów. Jakoś w świetle tego modelu ciężko mi sobie wyobrazić Kubicę jako nr 2. Tylko czy po takim wydarzeniu można wybrzydzać?

Anonimowy pisze...

@Michał
Nie trafiłeś z tym wiekiem. Pisząc o uczuleniu miałem na myśli pęd do przekraczania i wyprzedzania planów z poprzedniej epoki. I z racji mojego wieku nie biorę wszystkiego, co ktoś powie lub napisze, za dobrą monetę.

Powrót w charakterze piątkowego testera nie byłby może najgorszą opcją, ale marketingowo byłby trudniejszy do sprzedania niż start od pierwszego wyścigu nawet w słabszym zespole. Zresztą, o ile pamiętam, to Morelli strasznie się zaperzył gdy Lopez wspominał o możliwości piątkowych jazd. Ale kto wierzyłby Morellemu? Chyba tylko Piotrek... :)
MG

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy drugi sezon bez jazdy dobrze wpłynie na Roberta,już chyba lepiej jeździć nawet w jakimś słabym zespole,ale jeździć.

marcinos

Anonimowy pisze...

Proponuje Mateuszu wrzucić notkę na temat tych Ferrari spekulacji, to może nieformalny rzecznik zdementuje lub nie. A jak wiadomo tylko zdementowane plotki są godne uwagi :)

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Heh, dobrze Bluff, coś się pojawi.

Niezbyt wierzę w nią, ale może jest w tym minimum prawdy.

P.S. Nie ma problemu, żebyście pisali do mnie "na Ty" - będzie łatwiej, a jak mawiał znajomy "robotnik": "Na Pana to trzeba mieć wygląd i pieniądze" :)

Anonimowy pisze...

Dokładnie Michale, ciężko cokolwiek stwierdzić. Scenariusze mogą być różne. Robert jako słabeusz, Robert jako najlepszy z testerów, Robert jako kierowca nr 2 lub Robert jako kierowca nr 1...! Możliwy jest jeszcze najgorszy scenariusz, ale na razie się na to nie zanosi, chyba, że wszystko czym żyjemy od kilku miesięcy to doskonały marketing. Chciałbym powtórzyć, że gdyby Robert w końcu dostał szansę występów w dobrym bolidzie, to mógłby pokazać na co go stać. Nie chce mi się wierzyć, że będąc w dobrej formie zgodziłby się na rolę "dostawcy punktów". Massa jeździ teraz wyraźnie słabiej od Alonso, ale nie zapominajmy, że ma za sobą też bardzo dobry okres, kiedy to rywalizował z Alonso jak równy z równym. Nie tylko z Alonso. ;)

Zobaczymy, trzeba być cierpliwym, sam Robert pewnie nie wie co go czeka...

Robert W.

Anonimowy pisze...

Ja myślę, że Robert w Ferrari robiący za kierowcę nr 2, jeśliby był w stanie utrzymywać tempo zbliżone do Alonso (nie chodzi mi tu tylko o umiejętności, ale właśnie status kierowcy nr 2) to po 2 sezonach w Ferrari i być może kilku wygranych wyścigach mógłby odejść do innego topowego zespołu, gdzie uzyskałby już równouprawnienie.

Bluff

Piotrek pisze...

Czarno widze to, żeby Robert zdecydował się na status kierowcy rezerwowego.Przecież miał już taka ofertę w 2009 i wtedy odmówił.Chyba, że nie będzie miał innej mozliwości (w co niewierzę)-wtedy moze się zgodzi.
@MG-wierzę Morelliemu, Cecarelliemu, Sokołowi, a przede wszystkim Robertowi.Jeśli Ci to przeszkadza to masz problem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

W tłumaczonej wypowiedzi lekarza na motorsport24 jest mowa o powrocie na GP Brazylii a na blogu p. Mateusza o testach w Abu Zabi. Moim zdanie to spora różnica. Czy zna ktoś dobrze język włoski i mógłby ten artykuł przetłumaczyć?

fan f1 i Roberta

Mateusz Cieślicki pisze...

fan F1 i Roberta - przesyłam fragment, na którym się opierałem:
Suda, spinge, soffre, stringe i denti. Chissà, magari riuscirà a sedersi nella R31 nei test che seguono il Gp di Abu Dhabi, seguendo una tempistica ideale che era stata programmata mesi fa...
“Sarebbe bellissimo, ma non è detto – interviene il dottor Ceccarelli – io direi che certamente Robert sarà un pilota di F.1 nel 2012. Non saprei dire quando potrà fare il suo debutto, fra il mese di novembre e quello di gennaio”."

raczej o Brazylii tu nic nie ma...

Anonimowy pisze...

to fakt, o Brazylii w tym tekście nie ma mowy. Ale trochę to dziwne, że strona Sokoła pozwoliła sobie na taki błąd?

fan f1 i Roberta

Anonimowy pisze...

"Non saprei dire quando potrà fare il suo debutto, fra il mese di novembre e quello di gennaio"

Nie wiadomo kiedy będzie mógł zadebiutować, od listopada do stycznia. Tłumaczenie własne;)
Jako, że Brazylia w listopadzie to może stąd im się to urodziło.

Bluff

Anonimowy pisze...

Nieważne gdzie, taki powrót do F1 po takim wypadku przejdzie do historii tego sportu.
Pozdrowienia


Świrol

Anonimowy pisze...

Obstawiam, że te wszystkie newsy z Ferrari w tle, to bzdury. Wynikły pewnie ze wcześniejszych plotek. Nie wierzę też w jakąś tam "umowę wstępną" deklarującą team do czegokolwiek. Może była o tym mowa, ale wiadomo, ile są warte umowy "na gębę". Jak to któryś z driverów powiedział - Ferrari się nie odmawia. Więc po co jakieś wstępne umowy? Poza tym, jak miałby się do tego kontrakt z LRGP? Lopez nie jest idiotą, żeby iść na coś takiego, a tego typu informacje z pewnością by posiadał.
Jednakże uważam, że gdyby nie fakt, że to historyjki z pogranicza S-F, to w przypadku braku możliwości powrotu do wyścigów (z powodów zdrowotnych), opcja testera w jakimś mocnym teamie jest jak najbardziej korzystna.
Poza tym sądzę, że jeśli coś jest na rzeczy, to tylko i wyłącznie jest to sztuczka marketingowa mająca na celu dowartościować pozycję Roberta w negocjacjach kontraktowych. Dobrze mieć jakieś opcje, jako argumenty. Arof.

Anonimowy pisze...

@Arof, zarówno Kimi jak i Alonso podpisywali takie wstępne umowy na długo przed tym za nim przeszli do Ferrari, więc nie widzę powodu dla którego mielibyśmy nie wierzyć, że Robert też coś takiego podpisał.

Mateusz Cieślicki pisze...

Świrol - zgadzam się.

Arof - według mnie też te plotki to myślenie życzeniowe. I ja zdecydowanie wolałbym żeby RK wrócił do jakiegokolwiek zespołu (oprócz Virgin i HRT) w roli pierwszego kierowcy. No chyba że sprawdziłby się ten scenariusz, że Pepe daje ciała (a będzie dawał ciała) i RK wszedłby na jego miejsce.

Piotrek pisze...

No w takiej sytuacji tak.Ale wolę, żeby jeździł pełne GP.Umowę wstępną pewnie miał podpisaną.A Lopez w tym wypadku nie miał ni c do gadanie.Przecież po tym sezonie kontrakt Roberta z Reanult się kończył i nie miał obowiązku go przedłużać.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrku dlaczego wierzysz im jakby dotąd byli z toba szczerzy? Oczywistym, że przecież nie byli.

Anonimowy pisze...

http://www.circusf1.com/2011/09/kubica-tornera-in-f1-nel-2012-come-tester-in-ferrari.php wrzućcie w translator i poczytajcie

Piotrek pisze...

@Anonimowy z 20:41-dla mnie oczywiste jest, że byli.Jaki interes ma Cecarelli w tym, żeby kłamać na temat zdrowia Roberta?Przecież to, że jest jego osobistym lekarzem nic nie znaczy.Ma jeszcze swoją Formule Madicine.Poza tym wiem jaką osobą jest Robert.Nie kłamałbym tylko po to, że stworzyć wokół siebie mit herosa.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek - pewnie, że Lopez w tej sytuacji nie miałby nic do gadania w związku z umową z innym teamem. Ale z plotek wynika, że w umowie owej stało, że SF może (nie musi) skorzystać z tej opcji do czerwca. Proste, że nie będąc desperatem, na miejscu Lopeza nie przedłużyłbym kontraktu bez stosownych zabezpieczeń z zawodnikiem, który może mi w trakcie sezonu "odfrunąć". Ferrari za to nie dawało żadnych gwarancji. Wątpię, czy RK zgodziłby się na taki układ, gdyż mógłby wyjść na tym, jak przysłowiowy Zabłocki na mydle. Anonimowy 20:03 - Kimi i Fernando mieli raczej w umowie zapewnione starty od początku sezonu. Arof.

Anonimowy pisze...

@Arof, owszem od początku sezonu czyli tak samo jak Robert, który miał zastąpić Massę od początku sezonu 2013.

Anonimowy pisze...

Widzieliście?
http://www.esafetychallenge.eu/
Zdjęcie z Robertem jest z 2009 r, ale jako, że będzie event 1 października w Warszawie, a to zdjęcie jest na stronie głównej to może...?

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

To ciekawe Bluff, jednak na oficjalnej liście gości nie ma Roberta...

Anonimowy pisze...

Jak to ma trwać raptem 3 godziny i zapowiedzieliby Roberta to byłaby powtórka z pierwszego pitlane parku BMW w Wawie jak sądzę.

Bluff

Mateusz Cieślicki pisze...

Byłoby gorzej, zdecydowanie gorzej.

Anonimowy pisze...

Myślę że Masa już wie że nie będzie go w Ferrari, niewiadomą jest tylko kto go zastąpi, ja osobiście trzymam kciuki oczywiście za Roberta należy się to jemu jak nikomu i wierzę że skorzystali by na tym wszyscy oprócz Fernando no cóż ale takie to już życie:-)

Piotr z Piły

Michał pisze...

Nie no bez przesady, a niby czemu "należy się to jemu jak nikomu"?

Jeżeli ktoś ma zmienić w sezonie 2012 Massę (który ta BTW ma ważny na 2012 kontrakt) to prędzej będzie to Button. Kubica jeżeli w ogóle będzie się ścigał w przyszłym roku to raczej nie będzie to żaden z topowych teamów. Trzeba patrzeć realnie na ten temat, przecież nikt nie weźmie tzw kota w worku. On po prostu mocno nadłamał sobie karierę w F1i o ile odzyska zdrowie dające możliwość jazdy w tym "sporcie" to w zasadzie buduje swój wizerunek od nowa. Na jakieś zaskakujące rozwiązania związane z kokpitem nie ma co liczyć.

Anonimowy pisze...

Michale, no może rzeczywiście mnie trochę fantazja poniosła, ale pisząc:"należy się to jemu jak nikomu", miałem na myśli że Robert jest dla mnie pasjonatą, inni pasjonaci już jeżdżą w czołowych team-ach i Massa jak dla mnie do nich już nie należy. Zaś jeżeli chodzi o ferrari to przecież trzeba mierzyć wysoko jak się uda to wtedy jest po prostu za..iście a jak nie to cóż (Lotus), ale i tak myślę że należy próbować bo wtedy zawsze jest jakaś szansa.

Piotr z Piły

Anonimowy pisze...

Ja bym chciał zobaczyć Roberta w Force India bardziej niż w LRGP, bo to dziwny zespół, do którego nie mam zaufania, a Force India, ma potencjał, który Robert pomógłby rozwinąć i potrafiłby wykorzystać. :)

Robert W.