Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 11 września 2011

Boullier o powrocie Kubicy

Podczas weekendu wyścigowego o Grand Prix Włoch na torze Monza doczekaliśmy się wypowiedzi o Robercie Kubicy z ust nie tylko Daniele Morelliego, menadżera Polaka, ale również szefa zespołu Lotus Renault GP, Erica Boulliera. Francuz powiedział wczoraj, że zespół czeka na Polaka, ale decyzja co do startów w przyszłym sezonie musi zostać podjęta w przyszłym miesiącu. Boullier nie oczekuje również, że Robert będzie tak szybki jak w zeszłym roku.



Ostatnie wypowiedzi Daniele Morelliego dotyczące Roberta Kubicy były optymistyczne. Według Włocha w październiku Kubica powinien rozpocząć jazdy w symulatorze lub aucie drogowym. Kondycja psychiczna i fizyczna Polaka poprawia się z dnia na dzień i nie ma już wątpliwości, że wróci do scigania.

Z tej deklaracji ucieszył się Eric Boullier, jednak Francuz powiedział, że chciałby usłyszeć oficjalne potwierdzenie, że Robert Kubica będzie w pełni przygotowany do jazdy w przyszłym sezonie, nawet jeżeli nie ukończy jeszcze w całości programu rehabilitacyjnego.

"Moim problemem jest to, że nie chcę przegapić szansy zatrzymania Roberta w zespole, ale jednocześnie muszę dbać o interesy zespołu. Muszę zebrać skład jak najlepszych kierowców na przyszły sezon. Będę elastyczny w kwestii Roberta ponieważ bardzo go lubię i jest tego wart, ale do końca października muszę otrzymać od niego jasne potwierdzenie startu w 2012 roku" - powiedział Boullier.

Odniósł się on także do formy, do jakiej Kubica może wrócić: "Nie spodziewam się, że będzie tak szybki jak w poprzednim roku gdyż wracając po rocznej przerwie zawsze jest trudno, szczególnie jeżeli ma się za sobą tak fatalny wypadek. Ale muszę wierzyć, że będzie w stanie to zrobić."

Wydaje się zatem, że w przeciągu najbliższych 7 tygodni poznamy tę deklaracje ze strony Roberta Kubicy. Należy oczekiwać, że będzie to potwierdzenie startów w przyszłym roku.


Nowy numer F1 Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!  



105 komentarzy:

Anonimowy pisze...

jako zarządzającemu zespołem trudno mu się dziwić, że wymaga jasnej deklaracji. No cóż... pozostaje trzymać kciuki, bo czasu ma mało.... Mam jednak wrażenie, że z rehabilitacją jednak nie są tym punkcie gdzie zakładali, że będą. Dobrze, że Eric realistycznie podchodzi do kwestii szybkości i wygląda na to że jednak dużo więcej zależy Roberta niż od samego zespołu.
DRW

Anonimowy pisze...

a kiedy wizyta w Polsce? Może wtedy...

Anonimowy pisze...

Teraz pojawiają się plotki, że Grupa Lotus chciałaby kupić całość udziałów zespołu z Enstone.
Za chwilę może się okazać ,że ktoś zupełnie nowy będzie decydował o składzie kierowców "Renault" na przyszły sezon.

Anonimowy pisze...

I to by było na tyle w kwestii "Kubica wraca w 2012".

TOMek pisze...

Więc niepotrzebnie wkurzaliśmy się na lrgp czasami,to zrozumiałe że my mamy tylko Roberta a oni nie.
Zawsze ceniłem Erica w przeciwieństwie do Lopeza i to się chyba nasiliło po tej wypowiedzi.
Robert potwierdzi i wszystko będzie po staremu w 2012 a z szybkością to on da radę tak jak z rehabilitacją.

Anonimowy pisze...

Bardzo podoba mi się podjeście Boulliera względem Roberta lojalne a zaraz konkretne. Mimo, że Robert to absolutna światowa czołówka wiele teamów podejrzewam, że w tej mocno niepewnej sytuacji dawno by go już skreśliło.

Pozdrawiam Kamil

Anonimowy pisze...

No coz sie dziwic LR, Boullier musi tez myslec ogolnie o zespole, ale widac, ze chce nadal z powrotem Kubice. Martwi tylko troche, czy Robert, ktory dopiero w pazdzierniku wsiadzie do "jakiegos" samochodu czy symulatora bez przeciazen bedzie tak odrazu mial ta pewnosc kiedy bedzie gotowy wrocic, coby dac info dla Erica. Dobrze by bylo, aby RK jesli wszystko bedzie juz w porzadku w przyszlym miesiacu potestowal na torze to R29 i wszystko byloby dla zespolu juz jasne. A mam nadzieje, ze bedzie ok, bo pierwsze wyniki nie sa tak wazne, najwazniejsze, aby Roberta nic za bardzo nie bolalo.

P.S.
Mateusz i jak podobal Ci sie dzisiaj na Monza Schumi, ktory chyba jak widac nie zapomnial jak sie walczy i udowodnil, ze nie taki znow z niego "dziadek"?;)

Pozdrawiam. K@ti.T.

Anonimowy pisze...

I to by było na tyle w kwestii "Kubica wraca w 2012".

Tak, teraz możesz wyjść.

Mateusz Cieślicki pisze...

Dziadkowie mają to do siebie, że od czasu do czasu im się udaje :)

Ogólnie wg mnie kilka razy przesadził z blokowaniem, ale jechał dobrze.

Anonimowy pisze...

Usuwanie moich postów sprawia tobie przyjemość!!! Zrobiles to już po raz 4 i ostani! Olewam twojego bloga...

Mateusz Cieślicki pisze...

Dziś usunąłem jeden komentarz - zawierał link do strony nie związanej z F1, a takie komentarze zazwyczaj usuwam. Jakbyś się podpisywał to łatwiej byłoby mi dowiedzieć się o które komentarze chodzi.

Anonimowy pisze...

Szkoda że szanse na powrót Kubicy w 2012 roku maleją z każdym nowym wywiadem, bo z chęcią zobaczyłbym jak Hamilotn z Vettelem kopią mu tyłek w przyszłym sezonie.

Piotrek pisze...

Skąd znowu maleją szanse Roberta?Przecież do połowy pażdziernika mamy usłyszeć od Roberta kiedy wróci do ścigania w F1, więc ma nawet 2 tygodnie zapasu.Boullier pokazuje klasę.Napewno nie jest mu łatwo w tej sytuacji.Całkowicie go rozumiem i wiem, że Robert wróci od poczatku 2012.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Niezła manipulacja... Boulier czeka na decyzję NIE co do startów Roberta w przyszłym sezonie ale na decyzję czy w ogóle Kubica będzie zdolny do jazdy... I słusznie, bo tego nikt nie wie... No może oprócz Morelliego i wąskiego grona lekarzy i rehabilitantów.

Anonimowy pisze...

Piotrek nie daj się podpuszczać anonimowy z 20:41 robi to celowo
Szybkiego powrotu na tor Robert
Andrzej

Anonimowy pisze...

Do "Piotra - cudowna wspaniała wiadomość"...
Wiesz, bo ci dzwoni w lewym uchu czy może zaswędziała ci prawa łydka ? Jesteś słabym prowokatorem skoro wzbudzasz tu tylko litościwe uśmiechy...Ale jesteś nieszkodliwy więc możesz dalej snuć swoje wizje ;-).

Anonimowy pisze...

Prawdę mówiąc liczyłem po cichu, że jednak Renault będzie chciało deklaracji tuż po sezonie - początek grudnia.... No cóż i tak mają wiele cierpliwości i naprawdę dobrze, że pozostają realistami.
DRW

Piotrek pisze...

Wiem, bo ufam temu co mówią Robert i Morelli.Widzę jakie Robert robi postepy i w jak szybkim czasie do nich dochodzi.Niestety niektórzy ciągle nie chcą tego zauważyć lub nie moga się z tym pogodzić.Nie wiem dlaczego.A szkoda.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie przez przypadek Morelli ogłosił w ten weekend że Roberta wraca za kierownice w październiku. Okazało się że Boulier daje czas Robertowi do konca października. Czyli już wiemy coś więcej. Chcąc nie chcąc Robert musi się 'ponieść' do końca października. Fajnie że Boulier gra w otwarte karty - mogą im pouciekać sponsorzy jak będą zwlekać. Zostało mało czasu, miejmy nadzieję że Robert zdąży, a może nie ma do czego się spieszyć? Może jest inny team na horyzoncie? Z drugiej strony nie mamy żadnych wypowiedzi ze strony Roberta, uspokajające całą sytuację. Może RObert na razie nie chce się ujawniać, ze wzgl. na nie jasną sytuację. Zbliżają się decydujące tygodnie dla Roberta. Czasu coraz mniej.

tomy

Anonimowy pisze...

Przynajmniej będziemy coś wiedzieć :)

Byle by w ogóle wrócił do ścigania w f1 to będzie fajnie.

m29

Anonimowy pisze...

Witam. Mam pytanie. Załóżmy, że dojdzie do najgorszego i Robert Kubica nie będzie mógł wrócić do Lotus Renault GP. Czy według was miałby duży problem ze znalezieniem miejsca w innym teamie? A może w którymś byłby szczególnie mile widziany?
Pal

Anonimowy pisze...

Do Piotra ... Ja również jakoś nie widzę żadnych postępów Kubicy... Czyżbyś był jedynym na tym blogu który widział Kubicę i jego postępy w rehabilitacji ? To wspaniała i cudowna wiadomość ;-).
Niestety prawda jest taka że ostatnie migawki gdy widziano Kubicę o kulach z bezwładną ręką daleko odbiegały od wizji jaką roztoczył nam fantasta Morelli. Nie wiem dlaczego miałbym mu teraz wierzyć na słowo.
Moje zdanie jest takie że Robert, jeśli wróci za kółko F1 w 2012 czy też 2013 roku to raczej po to by się pożegnać z formułą.
Życzę mu jak najlepiej i delikatnie mówiąc leję na prowokatorów którzy licytują w którym wcześniej wyścigu Robert wróci i skopie wszystkim tyłki.

Anonimowy pisze...

Dopuki nie zostanie sprawdzony na torze,raczej będą śię obawiali jego sprawności

Anonimowy pisze...

Podziwiam Piotrka i jego wielką wiarę w Roberta.I wcale nie widzę tu zaślepienia Piotrka w postac Roberta. Po prostu wierzy w Roberta i jego powrot do F1.Przypomnę tu tylko znanego polskiego motocyklistę rajdowego(m.in.Paryż-Dakar) Marka Dąbrowskiego.Zaliczył w swojej karierze wypadek,w którym doznał koszmarnego złamania ręki.Miał również zerwane nerwy i lekarze postawili na nim krzyż.Nie miał tak znakomitych lekarzy jak Robert,dlatego dłużej dochodził do pełnej sprawności,a dzisiaj jest aktualnym Mistrzem świata Open Trophy 2011.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

Kubica jest wielką niewiadomą, a prawdopodobieństwo że w ciągu najbliższego roku, dwóch zbliży się z wynikami w okolice wyników uzyskiwanych przed wypadkiem jest bardzo, bardzo znikome. Dlatego raczej żaden zespól nie będzie go chciał w swoim zespole. Chyba że przeważą względy marketingowe i rozgłos.

Anonimowy pisze...

Nie kpijcie proszę z Pitrka,on się nie ujawnia,ale jest krewnym Roberta i wie lepiej jak jest

Piotrek pisze...

Zdjęcia Roberta ukazały się w czerwcu.Były robione prawdopodobnie kilka tygodni wcześniej.Od czasu ich publikacji mijają 3 miesiące w ciągu, których bardzo wiele się zmieniło.Nie wiem jak Anonim z 21:46, ale osobiście wierzę dużo bardziej Robertowi i Morelliemu niż najgorszemu z możliwych brukowcy, czyli "Faktowi".Rozumiem, że to osobista sprawa, ale proponuję Ci to przemyśleć.
A co do zespołu, w którym będzie jeździł Robert.Póki co jest kierowcą Renault, bardzo prawdopodobny jest kontrakt z tym zespołem na przyszły sezon.Dlatego nie widzę możliwości, że w 2012 Robert wystartuje w innej ekipie niż LRGP lub jego pochodna.A w 2013 z F1 odejdzie prawdopodobnie Schumacher i atrakcyjne miejsce w Mercedesie będzie do wzięcia.Myślę, że z Rosbergiem dobrze by się dogadali.Może też zostać w Renault i tutaj pracować na tytuł w 2013.Czas pokaże.Najważniejsze, że Robert jest już na wyciągnięcie ręki od powrotu do ścigania w F1.Bardzo na to czekam.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ma takie pytanie zupelnie nie wnikajac w to co mowi ten czy tamten. Mianowicie gdzies w zeszlym tygodniu widzialem 2 wpisy (jeden po polsku a drugi po angielsku) ze jakoby "Robert zacznie testy w lutym 2012 dla innego zespolu niz LR i ze kibice wcale nie bada tym rozczarowani". Mam nadzieje ze ktos kto to napisal nie gra na naszych nerwach. Jak cos wiecie to napiszcie.

Pozdriowienia,

Tommy

Anonimowy pisze...

Barbara Van vel Piotr...Nieładnie tak pisać peany na swój temat pod przybranym nickiem ;-).

Co innego wiara, marzenie, a co innego pisanie wszystkim "wiem", "na 100% wiem".

Anonimowy pisze...

Boullier jest menadżerem Grosjeana, to tak dla przypomnienia.

MaddieeF1 pisze...

Nie komentowałam zwykle, ale dzisiaj uznałam, że napiszę. Osobiście nie zamierzam przewidywać w jakiej formie miałby wrócić RK. Z jednej strony: mówią, że sportowcy po wypadkach wracają silniejsi, a po każdym poprzednim Kubica podnosił się i był jeszcze lepszy. Ale z drugiej strony: wypadek ten jest nieporównywalny do wcześniejszych. Zobaczymy. Mam tylko nadzieję, że dane nam będzie zobaczyć go w przyszłym sezonie. Teraz możemy jedynie trzymać kciuki za Roberta, żeby pomyślnie ukończył rehabilitację i czekać na dalsze informacje. A co w przyszłym sezonie: pożyjemy, zobaczymy.

A teraz zupełnie inna sprawa: dlaczego w tych komentarzach jest tyle wrogości? czytam od jakiegoś czasu i naprawdę tego nie rozumiem. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie i trzeba je uszanować.
Pozdrawiam,
Maddie

Piotrek pisze...

Piszę wiem, bo takie jest moje zdanie.Jeśli się nie mylę mam do niego prawo w wolnym kraju jakim jest Rzeczpospolita Polska.Chyba, że prawo się ostatnio zmieniło i coś przeoczyłem.Ale o tym coś więcej może powiedzieć Mateusz jako będący na świeżo w temacie:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Do Anonima z 22:53. Niezle się uśmiałam po przeczytaniu twojego tekstu na mój temat.Co za błyskotliwy wywód !! Tylko tak dalej agencie 007!!
Barbara Van

Michał pisze...

A ja tak z innej strony - po zapowiedzeniu walki Adamek-Kliczko serce mówiło Adamek, ale rozum mówił Kliczko. Teraz serce mówi Wróci, ale rozum mimo wszystko mówi - Po takim wypadku niestety nie ma szans, nie da się wrócić do pełnej sprawności po takich obrażeniach.

Mam nadzieję, że tym razem rozum się myli.

Piotrek pisze...

Jeśli wszystko w procesie powrotu Roberta na tor idzie dobrze, a komus się to nie najwyraźniej podoba, zostaje tylko rzucać się na innych, którzy cieszą się, że ich idol wkótce znów będzie się ścigał.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Piotrek - może "Fakt" to i brukowiec, ale te zdjęcia były jedynym namacalnym dowodem w jakim stanie był Robert. I racje w tej kwestii, że był to czerwiec przyznałbym jednak "szmatławcowi" - przecież nie powiesz, że łyknąłeś ten tekst o prowadzeniu samochodu ? Zgodnie z tym co słyszałeś w czerwcu powinieneś widzieć Roberta grającego w piłkę pod koniec tego miesiąca - a jak to wygląda sam widzisz .... I nie potępiałbym DM za takie praktyki, bo walczy o dobro swojego klienta - ale nie wiem dlaczego przyjmujesz za pewnik, to co usiłują sprzedać. Na szczęście stan spekulacji potrwa 7 tygodni, a potem to już tylko czekać lub dać sobie spokój na jakiś czas. Ty naprawdę wierzysz, że Kubica zdałby testy FIA w listopadzie ? Temat Brazylii na szczęście odpłynął, bo chyba lepiej pracować nad "gotowością" niż ryzykować blamaż w tym roku. Nie obawiasz się, że wymuszony przedwczesny powrót (2012) może wyrządzić więcej szkody niż pożytku ? Czy naprawdę wierzysz, że to ukrycie przed światem jest spowodowane tylko i wyłącznie ciężką pracą ?

Anonimowy pisze...

Zdjęcia Roberta ukazały się w czerwcu. Były robione prawdopodobnie 2 góra 3 dni wcześniej. Od czasu publikacji mijają 3 miesiące w ciągu których nie zmieniło się nic co możnaby było uznać za pewnik. Wciąż słyszymy tylko słowa, słowa, słowa człowieka który stał się bardzo mało wiarygodny.
Osobiście wierzę dużo bardziej własnemu instynktowi i rozsądkowi niż Morelliemu który w sposób profesjonalny zajmuje się "laniem wody" i naciąganiem faktów bo z tego żyje i to jego profesja.
Nie proponuję Ci tego przemyśleć bo to jest bezcelowe ;-).
kontrakt z LRGP na przyszły sezon staje pod coraz większym znakiem zapytania.

Piotrek pisze...

"Do Anonima z 22:53. Niezle się uśmiałam po przeczytaniu twojego tekstu na mój temat.Co za błyskotliwy wywód !! Tylko tak dalej agencie 007!!"-miałem podobnie, ale szkoda mi było tracić czas na komentowanie głupot.Dobrze, że zrobiłaś to za mnie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

@Anonim z 22:09-szkoda, że możesz się tylko zdobyć na obrazanie innych.Widzę, że dyskusja na jakimś wyższym poziomie nie jest dla Ciebie.
@Anonimowy z 22:07-według mnie powrót w przyszłym sezonie wcale nie będzie wymuszony.Robert sam powiedział, że wróci, gdy będzie gotowy.Wierzę, że w listopadzie Robert przeszedłby testy.Możesz mnie nazwac głupim, naiwnym, czy jak tam chcesz, ale wierzę.A z tego, że GP Brazylii już się nie liczy, nie z winy Roberta, też się cieszę.Nie ma teraz na nim niepotrzebnej presji.Może się na spokojnie przygotować do nowego sezonu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

biorąc pod uwagę, że od czasu zdjęć nie widziałeś Roberta na oczy - cóż, wszystko polega na twojej wierze i chyba nie za bardzo dopuszczasz, że inni mają trochę inny pogląd. Nie ma to jak Własne Wewnętrzne Przekonanie, które Ciebie Prowadzi...ale czyż 2 miesiące temu nie Wierzyłeś, że Robert pojedzie w Brazylii ? Czy wierzyłeś, że już prowadził samochód ?

Anonimowy pisze...

Wszystko to jakaś paranoja.Brak informacji z pierwszej ręki, ciągłe sprzeczności, roszady w LR (Senna) i cała reszta sprawiają, że każda ze stron może mieć rację, tylko... nie wiadomo która. Na dobrą sprawę można rzec, że stoimy w punkcie wyjścia, a wszelkie "argumenty" to tylko kwestia wiary, domysłów, lub plotek. Ja wierzę, że wszystko będzie ok, ale właściwie bez żadnego konkretnego uzasadnienia, bo zwyczajnie go nie mam. Takie wyrażenia, jak "wiem", "na pewno" itp. zwyczajnie nie mają tu zastosowania. Cała sytuacja zaczyna być cholernie męcząca, lecz tak, czy inaczej najbliższe tygodnie rozwiążą ową zagadkę. To chyba jedyna rzecz, której możemy być pewni. Arof.

Anonimowy pisze...

To chyba prawda, wiecej dowiemy sie za kilka tygodni, gdy Robert bedzie musial podjac juz decyzje kiedy wraca. A swoja droga myslalam, ze Boullier da mu troche wiecej czasu i przynajmniej poczeka na te testy w R29, przeciez czasem sklad kierowcow oglasza sie dopiero z koncem roku lub chociaz po sezonie. No ale nic, trzeba czekac i wierzyc, ze wszystko bedzie ok.

@Pal
Mysle, ze Robert bylby w wielu zespolach mile widziany, to swietny kierowca, ale akurat teraz wydaje mi sie, ze mialby problem ze znalezieniem dobrego teamu, gdyby zabraklo dla niego miejsca w LR, wiec mam nadzieje, ze tak sie nie stanie. Jesli Boullier jeszcze nie wie kiedy RK wroci i ma watpliwosci co do jego szybkosci po powrocie, to logiczne, ze szefowie innych teamow tym bardziej. I Morelli, ktory chce jak najlepiej dla Kubicy wydaje mi sie, ze o tym dobrze wie, teraz jeszcze nie czas na zmiane zespolu, moze za rok, gdy RK juz sie troche rozjezdzi. Bo coby nie mowic dobrego o umiejetnosciach i talencie Roberta, to niestety byl to straszny wypadek, a przez rok nie scigal sie w F1.

Pozdrawiam. K@ti.T.

TOMek pisze...

Zainteresowanie było tak duże, że zespół Lotus Renault zorganizował zaimprowizowaną konferencję z menadżerem Kubicy. Chociaż o konferencji nie można było dowiedzieć się z oficjalnego harmonogramu wywiadów, to jak pisze na swoim blogu Mikołaj Sokół, do siedziby zespołu z Enstone przybyło kilkudziesięciu dziennikarzy z całego świata.

Wśród nich był jeden z najbardziej cenionych brytyjskich dziennikarzy James Allen, który później skrupulatnie wypytywał Morellego o stopień sprawności prawej dłoni Kubicy.

Informacje przekazane przez Włocha podczas konferencji, a szczególnie stwierdzenie, że już w październiku Kubica będzie gotowy założyć kask i pokazać na co go stać, szybko została wiadomością numer jeden większości mediów zajmujących się F1.
Przepraszam za wklejenie tutaj tego , ale to rozważaliśmy długo i to jest takie podsumowanie naszych przypuszczeń.

Anonimowy pisze...

Jeśli Boullier rzeczywiście nie chce stracić okazji do współpracy z Robertem, to pewnie deadline może się przesunąć. W sumie nie dziwi mnie aż tak bardzo nacisk ze strony LR. Wygląda na to, że wiedzą tyle, co my, a zabezpieczyć się przecież muszą. Roztaczanie tajemnicy wokół stanu zdrowia może okazać się niedźwiedzią przysługą na tym etapie. Jeżeli jest ok - nie ma powodu, żeby Robert o tym nie powiedział publicznie. Jeśli jest źle - zostało zbyt mało czasu, żeby coś z tym zrobić. Wiarygodność Kubicy i Morellego zaczyna topnieć, stąd zapewne ultimatum Boulliera.Arof.

Anonimowy pisze...

Aż się boję pomyśleć co zrobi Piotek jeśli Kubica nie wróci do F1....

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem podczas ostatniej wypowiedzi DM wreszcie pojawiły się dwa ważne konkrety. Pierwszy: "Było kilka znaków zapytania dotyczących wyniku operacji, jednak na całe szczęście wszystko przebiegło pomyślnie, a Robert mógł już następnego dnia zginać rękę w łokciu w niemal normalny sposób. To był podstawowy warunek dający możliwość odzyskiwania wszystkich funkcji prawego ramienia." No cóż, Do czasu tego zabiegu wszelkie spekulacje odnośnie terminu powrotu Roberta i powrotu wogóle były pozbawione całkowitego sensu. Określenia typu "wiem", "napewno" itp to po prostu bezpodstawne slangi. Drugi konkret: "Wciąż musimy liczyć także na to, że natura będzie z nami współpracować, ponieważ nerwy wciąż nie są w pełni odtworzone, jednak nie widzimy żadnych przeciwwskazań." No tak, widzimy, nie widzimy... Tu zawsze coś może pójść nie tak, ale miejmy nadzieję, że będzie na "tak". Dlatego Nic pewne nie jest. Pewne jest to, że wczoraj odbyło się GP Włoch. W związku z tym obawy Bouliera są jak najbardziej uzasadnione i zrozumiałe. Bardzo mało czasu zostało, naprawdę mało, uwierzcie mi, ta regeneracja nerwów jest najpowolniejsza. Myślę, że Robert jednak da radę, ale to tylko moje przemyślenia, przypuszczenia itp.
mirekmiras

TOMek pisze...

Bardzo mało czasu? Bez przesady ,facet połamany wszędzie gdzie się tylko dało, w 6 miesięcy później ćwiczy nad ostateczną formą i siłą , lada moment wsiada do bolidu , na co my mamy jeszcze narzekać?

TOMek pisze...

Przyszłość Roberta Kubicy w teamie Lotus Renault jest niepewna - podkreśla w poniedziałek "Corriere della Sera". Włoski dziennik informuje o "napięciu" w zespole wokół ewentualnego powrotu polskiego kierowcy, odzyskującego zdrowie po ciężkim wypadku w lutym.

Anonimowy pisze...

http://pitpass.com/fes_php/pitpass_print_article.php?fes_art_id=44696

Artykuł dotyczący przyszłości teamu z Enstone oraz możliwych roszad udziałowców

Anonimowy pisze...

Zdrowie Roberta to jedno, ale jak pokazują ostatnie plotki, w LRGP także mogą nastać zmiany. Mamy 2 kierowców z pieniędzmi (Senna i Petrov), pojawił się jeszcze jakiś holender który przyniesie kasę (van der Garde). A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi ... o wiadomo o co. Myślę że nie jeden zespół dopytuje się o stan zdrowia Roberta, prasa i kibice nie muszą o tym wiedzieć z wiadomych względów. Ja osobiście nie dopuszczam do siebie najbardziej oczywistego i trywialnego powodu: Robert nie odzywa się, bo nie ma o czym mówić - rehabilitacja trwa, są większę bądź mniejsze postępy. Raczej stawiam na to że Robert będzie jeździł w 2012 r. , kwestia tylko w jakim zespole - i to jest powód ciszy.

tomy

Anonimowy pisze...

http://www.rp.pl/artykul/60514,715828-Formula-1--niepewna-przyszlosc-Kubicy-.html

Michał pisze...

Wytrzymaliśmy 7 miesięcy nic nie wiedzenia, to wytrzymamy jeszcze jeden. Wygląda na to, że czy to się podoba Kubicy i Morelliemu czy nie, to najpóźniej do końca października będzie sprawa oczywista. Chyba, że DM postąpi w swoim stylu i dowiemy się, że RK nie będzie jeździł w LRGP, i skwituje jedynie, że to nie oznacza, że nie będzie jeździł wcale. Niestety miejsc już niewiele zostało.

Anonimowy pisze...

Mi trochę zaczyna się nie podobać ten eryk.
Fakt,powinien wymagać od kierowców ale sam nie umie wycisnąć z siebie więcej pomysłów żeby samochód był konkurencyjny.

Anonimowy pisze...

Kolejna ciekawostka - wypowiedź Boulliera o Sennie po wczorajszym wyścigu. Szczególnie ciekawa jest odpowiedź na pytanie czy Senna będzie jeździł w 2012r i Boullier tego nie wyklucza (skoro tak, to czyim kosztem, Roberta czy Vitalya? I jaki problem ma na myśli?)

It was Senna's first World Championship points and Boullier hopes also not the last ones he'll score this season.

"He is doing well and steadily progressing, so it is the best way I could have dreamed, to be honest," Boullier told Autosport.

"He didn't race since last year, and he doesn't have great experience: starting in Spa with rainy conditions and here is not the easiest track to race in F1.

"On the first lap he was 18th, so his consistency was good enough, not perfect, but good enough. And clearly he pushed at the right time. Thestrategy was not bad and we had some help with some retirements.

"But it is good for him, for his confidence; for the team and it also shows that the latest upgrades we had on the car are definitely working."

Pressed as to what he requires from Senna in the remaining six grands prix, Boullier said he wants to see continued progress and the Brazilian challenging his more experienced team-mate Vitaly Petrov.

"I expect him to keep progressing like this. I believe the more he will deliver like he is doing, the more confidence he will get and the more he will be able to deliver.

"He still has a lot of potential because you could feel during the weekend that what he is doing or what he is saying, is definitely fitting well. He wants to do well. I expect him to challenge Vitaly."

But whether he will be handed a 2012 race-seat if he achieves Boullier's goals, the team boss isn't saying. "It is too early. One problem at a time."

Michał pisze...

No jak nie wyklucza? Przecież nic nie powiedział. Co miał powiedzieć, czeka na decyzję RK. Liczy pewnie na to, że RK zadecyduje o powrocie jeżeli będzie potrafił osiągnąć i utrzymać poziom z przed wypadku. A to jest lepsze niż dwóch średniaków.

Anonimowy pisze...

Na co tu czekać. Przecież wiadomo, że RK i Morelli powiedzą za miesiąc , że Robert jest 100% fit i wraca, nawet jeżeli nie będzie to w ogóle zgodne z prawdą. A przez te kilka miesięcy do testów się doleczy. Tylko idiota by powiedział "nie" w takiej sytuacji.

Michał pisze...

Stary, a Ty myślisz że LRGP czy co to z tego zostanie weźmie RK na piękny uśmiech DM? Na pewno będą chcieli widzieć jak jeździ bolidem R29, zobaczyć wyniki z symulatora, próbne przejazdy po torze itd. Jeżeli do tego czasu RK nie będzie na tyle sprawny, żeby to zrobić to wezmą np Sennę. Dlatego nie dość że tak naprawdę nadal niewiele wiadomo, możemy założyć że faktycznie teoretycznie wszystko powinno już działać i tylko kwestia natury i rehabilitacji, to jeszcze powstała spora presja czasu, której wcześniej aż tak nie było. Tak naprawdę RK ma 4 tygodnie, żeby powiedzieć, że jest gotów do testów i pokazać, że jest nadzieja na powrót do formy.

Anonimowy pisze...

Nie zapominajmy jeszcze o Romanie Grosjean, Francuz. Jego menadżerem jest Boulier. Już w trakcie tego sezonu nie jeden raz sugerował, że przydałoby się wprowadzić francuskiego kierowce do F1, aby ten sport był bardziej popularny we Francji.

Trochę odbiegamy od tematu zdrowia Roberta, ale każdy detal jest ważny.

tomy

Anonimowy pisze...

Boulier nic nie mówił o tym, że RK ma mu pokazać za miesiąc, że jest szybki. Mówił tylko, że ma mu dać odpowiedź czy wraca w 2012, a to jest zasadnicza różnica.
Poza tym to rozsądny facet i jak powiedział, nie oczekuje od Roberta pełnej szybkości. 2012 ma służyć odbudowie formy wyścigowej, gdzie trzeba walczyć koło w koło i nikt mu tam nie będzie odpuszczał.

Michał pisze...

No ale zastanów się - jesteś szefem teamu F1, masz póki co byłego kierowcę, po potwornie ciężkim wypadku. Trzymasz dla niego miejsce w bolidzie na kolejny sezon tylko po potwierdzeniu telefonicznym, że będzie jeździł? Czeka na informację, ale jestem w pełni przekonany, że ta informacja musi być poparta jakimiś wynikami i wątpię żeby wyniki z symulatora były wystarczające.

Anonimowy pisze...

Trudno powiedzieć, czy Boulier oczekuje poparcia potwierdzenia powrotu jakimiś konkretnymi czasami na torze, bo o tym nic raczej nie wspominał. Taki test musiałby być obiektywny - bolid R29 w rękach Senny i Pietrowa, którzy kręcą swoje najlepsze kółka, a potem to samo robi Robert. Nie ma chyba jednak wątpliwości, że do takiego porównania nie dojdzie.

Anonimowy pisze...

Stawiam, że obligacja do powrotu będzie zabezpieczona finansowo.... po stronie Roberta jest zatem rzetelne postawienie sprawy.
DRW

Michał pisze...

Wydaje mi się, że nie ma potrzeby takiego porównania. Skoro Pirelli jest w stanie obliczyć, że różnica między oponami będzie na poziomie np 0,8s to inżynierowie LRGP są w stanie określić jakich czasów można się spodziewać po danym bolidzie na danym torze, co umożliwi porównanie czy RK jest gdzieś w tym zakresie czy jest znacznie wolniejszy. Nie wiem, nie znam się, w końcu F1 to kosmiczna technologia, sądzę że sobie poradzą z wyciągnięciem wniosków. Jednak uważam, że muszą mieć możliwość z czegoś wyciągać te wnioski i że nie kupią kota w worku.

Anonimowy pisze...

Mikołaj Sokół w tvn24
http://www.tvn24.pl/12694,1717120,0,1,szef-bardzo-chce-miec-roberta-z-powrotem,wiadomosc.html

Ewa pisze...

W sumie jest to dobra wiadomość bo wystarczy im pewność, że Robert będzie w stanie wrócić a po symulatorze sam Robert będzie o tym wiedział.Zostanie mu jeszcze dużo czasu na spokojne dochodzenie do formy.Ja jestem dobrej myśli :).Pozdrawiam Piotrka.

Anonimowy pisze...

Tomek, oczywiście, że jest bardzo mało czasu i nie ma w tym żadnej przesady. Każdy lekarz Ci powie, ze nerwy odbudowują się najwolniej, a od nich już tylko teraz zależy dojście do formy. Ja jestem oczywiście dobrej myśli, ale nie popadam w żaden hurra optymizm, jak niektórzy, do których nie trafiają niestety żadne argumenty.

Anonimowy pisze...

Aha, o mięśnie się nie obawiam. I zapomniałem się podpisać pod poprzednim komentarzem.

mirekmiras

Ewa pisze...

Jakie nerwy ?.Daniele już jakiś miesiąc temu mówił, że nerwy zostały zregenerowane a sprawdzali to na specjalnych urządzeniach.Przepływ impulsów został przywrócony.

Anonimowy pisze...

@Ewa - to ciekawe, bo 09.08.11 na gpupdate.net
"We still need nature to do its work because the nerves must complete their recovery, but we do not have any concrete obstacle. It is just a question of time now." - i mówił to sam DM.
Przeczytałem raz jeszcze co mówił DM na blogu MS i jest to samo:
"oczywiście natura wciąż działa i nerwy muszą się całkowicie odbudować, ale to tylko kwestia czasu"
ale również ciekawe jest to:
"Wciąż mamy trochę czasu, przed pojawieniem się pewnego rodzaju „deadline” mamy jakieś trzy miesiące." w świetle tego powiedział Eric, ewidentnie widać, że jest prowadzona jakaś gra i termin 7 tygodni może zakończyć się pokerową zagrywką.
DRW

zagiel_1987 pisze...

DM już różne ciekawe rzeczy opowiadał :)
Zastanawia mnie jedna kwestia, która do tej pory nie została poruszona. Do pewnego momentu po wypadku, Robert podobno był w stałym kontakcie z zespołem, otrzymywał dane na temat samochodu, konsultował to i owo z zespołem itp. W związku z tym, można domyślać się, że rozmawiał telefonicznie z osobami z teamu, z Boullierem włącznie. A teraz wygląda na to, że ten kontakt albo zanikł, albo w ogóle go nie było, skoro Boullier oficjalnie dał jasno do zrozumienia Robertowi, że chce deklaracji w przyszłym miesiącu. Myślę, że gdyby był w kontakcie z Robertem, wiedziałby jak się sprawy mają i nie pytałby w ten sposób, wywołując tym falę spekulacji, tylko zrobiłby to telefonicznie, lub po prostu odwiedziłby Roberta. W każdym bądź razie, wygląda na to, że relacje między Robertem a LRGP pogorszyły się, skoro pytanie zostało zadane w taki a nie inny sposób.

chmielu pisze...

Boullier dba o interesy zespołu, więc musi się w pewien sposób zabezpieczyć, żeby w najgorszym wypadku nie zostać na lodzie. Wie również, że w chwili obecnej nie ma szans zatrudnić lepszego kierowcy.

Na 'konferencji' z DM było mnóstwo dziennikarzy, a to oznacza, że już teraz o Robercie jest bardzo głośno. Co będzie gdy wróci do ścigania po takim wypadku. Wg mnie każdy będzie chciał zarobić na powrocie Kubicy. Nie wykluczałbym możliwości startu w innych zespołach. Boullier po prostu się boi, że inni zgarną mu Roberta z przed nosa, a Renault kasa by się przydała...

Teoria naciągana, ale kto wie... Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

zagiel_1987, skąd wiesz, że nie było takiej rozmowy z Robertem? Bulion przekazał mediom, że takiej deklaracji oczekuje. Z Robertem może rozmawiał na ten temat już miesiąc temu.

Guzior pisze...

Dokładnie Anonimowy 19.46 To była informacja dla mediów i kibiców a Robert doskonale wie ile ma czasu i kiedy musi powiadomić zespół bo jest w ciągłym kontakcie z Erickiem.

Anonimowy pisze...

@zagiel_1987 - jest i taka możliwość, że kontakt jest, a całe to ultimatum jest zrobione pod publikę, coby podgrzać atmosferę przed powrotem Roberta. Wygląda to tak, jakby Boullier nic konkretnego nie wiedział, co dziwi mnie najbardziej. Przecież póki co, mają Roberta na kontrakcie, więc to ich zakichany obowiązek, żeby takie informacje posiadać. Nie wierzę też w to, żeby im ktoś do nich blokował dostęp. Logicznie myśląc wychodzi na to, że niezdecydowany jest sam Robert, ale to mi się w pale nie mieści. Spekulacyjny balon napuchł do takich rozmiarów, że gdyby teraz ktoś rzeczywiście dowiedział się od Roberta, jak się sprawy mają i napisał o tym na forum, to pewnie i tak nikt by w to nie uwierzył. Coraz bardziej myślę, że to zamierzone działania, bo ani do Morellego, ani do LRGP, a tym bardziej do Kubicy taka amatorszczyzna w ogóle mi nie pasuje. Czasami zalew sprzecznych komunikatów jest lepszą zasłoną, niż klasyczna próba zachowania czegoś w tajemnicy. A napięcie rośnie. Czyżby o to chodziło? Jeśli tak, to deadline pewnie też kilka razy odroczą. Arof.

zagiel_1987 pisze...

Chyba dałem się trochę ponieść tej całej spekulacyjnej fali, ale @Arof, sprowadziłeś mnie na ziemię :)Faktycznie dziwne byłoby, gdyby Boullier nie wiedział co u Kubicy, a to wszystko chyba jednak jest robione pod publiczkę. O ile tylko rehabilitacja przebiega zgodnie z planem i Robert wróci do wystarczającej sprawności, umożliwiającej ściganie się na odpowiednim poziomie. Czyli nie ma co spekulować - trzeba czekać na rozwój wydarzeń :)

Anonimowy pisze...

Witam,

@chmielu zgadzam się z Tobą. Śmiem nawet twierdzić, że Bulion ma gotowy kontrakt dla Roberta (przekazał DM do wglądu i podpisu przez RK). Jest bardzo niekożystny dla Roberta stąd ultimatum 5 tygodni na odpowiedź i deklaracja co do planów Roberta w 2012r. Nie zależy mu na 100% sprawności RK ważne jest tylko żeby podpisał kontrakt i nie jeździł dla innego teamu.

Pozdrawiam

Arrczi

Anonimowy pisze...

Sorki korzystny oczywiście

Arrczi

Piotrek pisze...

Możliwe.Też uważam, że Boullier jest w ciągłym kontakcie z Robertem.Wie dokładnie o postepach jakie robi, świetnie zna jego obecną formę.Pewnie były juz jakieś wstępne rozmowy na temat nowego kontraktu dla Roberta, dlatego teraz (po pierwszych ustaleniach) Boullier powiedział o tych 5 tygodniach.Jak dla mnie danie Robertowi tyle czasu pokazuje, że Boullier jest pewny, że będzie go miał w zespole od poczatku przyszłego roku jako kierowcę wyścigowego.A słowa "Nie spodziewam się, że będzie tak szybki jak w poprzednim roku gdyż wracając po rocznej przerwie zawsze jest trudno, szczególnie jeżeli ma się za sobą tak fatalny wypadek. Ale muszę wierzyć, że będzie w stanie to zrobić." zdejmują z Roberta niepotrzebną presję w chwili jego powrotu do ścigania.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

DRW, przeczytaj jeszcze raz uważnie to co napisał MS o wypowiedzi Morellego. Racja jest po mojej stronie.Moja prawda jest najmońsza :)

Anonimowy pisze...

Tak jak już wspomniałem wcześniej oczekiwania deadline'u menadżera ostro rozmijają się z tym co mówi Eric. Prawda jest taka, że na ten moment nie można precyzyjnie określić czy Robert jest w stanie ścigać się.....Stawiam, ze Eric jest raczej pewien, że Kubica NIE BĘDZIE mógł się określić do końca października, a ewentualna pokerowa zagrywka wymusi dokładniejsze przyjrzenie się całej sytuacji. Stąd wzięła się ta cała zmiana tonu DM i próba wymuszenia 3 miesięcznego terminu poprzez media. Eric nie dał się wciągnąć w taką zabawę i przerzucił całe ryzyko na Roberta...trudno mu zarzucić złą wolę, bo musi dbać o interesy zespołu i jestem skłonny uwierzyć, ze Robert nawet teraz ukrywa się przed swoim zespołem. Taka zabawa w chowanego dobrze wyszła tylko Webberowi, a miał o wiele mniejsze obrażenia. Brak kontaktu osobistego i uwagi DM co do wymaganej sprawności mogą oznaczać, że obecny wizerunek Roberta nie pasuje do sprawnych kierowców F1, którzy podobno tyle czasu poświęcają na fitness. Ewentualne publiczne pojawienie dałoby dzisiaj zapewne o wiele więcej wątpliwości, niż je rozwiało. Gdyby nie było tego ultimatum, to na 90% Robert siedziałby zamknięty w swojej "jaskini" i między bajki należałoby włożyć wywiad z BBC, przyjazd do Polski. Podejrzewam, że pozostanie w niej również w przypadku gdy ogłosi wolę startowania i jedynie odrzucenie startów umożliwi jakiekolwiek normalny kontakt ze światem zewnętrznym, bo jakoś swoją siłę marketingową należy podtrzymywać. Tak czy siak, czeka nas 5 miesięcy spekulacji lub zalew wywiadów z Robertem za 7 tygodni.
DRW

TOMek pisze...

mirekmiras - sam napisałeś ,,a od nich już tylko teraz zależy dojście do formy,,
więc jak sądzisz co trwa dłużej leczenie i rehabilitacja po takim wypadku? czy dojście do formy? :) w ten sposób sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie.
Słuchajcie a może warto byłoby się zastanowić czy czasem Robert nie gra na czas z innego powodu????
Bo wydaje mi się że on już wie na 100% że w 2012 będzie jeździł więc skąd ta zwłoka?

Piotrek pisze...

Nie wiem skąd zwłoka Roberta, ale napewno ma ona jakiś sens.Myślę, że nie chodzi tutaj oz zmianę zespołu, raczej o spokój w ostatniej fazie rehabilitacji.Uważam, że Roberta zobaczymy w Polsce po testach w bolidzie.Czyli pewnie gdzieś na początku listopada.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Ewa - możesz przytoczyć dokładnie niby co napisał MS poza przytoczeniem słów DM ? Ja czytam "powracają" a nie "powróciły" - czyli zagrożenie, że nie powrócą teoretycznie nie ma, ale nie jest to czas dokonany .....A jesteś świadoma, że MS od paru miesięcy zna sytuację Roberta tylko z opowieści DM ?
DRW

Piotrek pisze...

Sokół raczej nie jest informowany tylko przez Morelliego.Myślę, że od czerwca przynajmniej raz odwiedził Roberta.Napewno jest z nim w kontakcie.To są przecież dobrzy przyjaciele.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Piotrek - telefonicznym jak najbardziej...i raczej MS uważa się za przyjaciela Roberta ;)...pewnie ma prawo, bo duuużo dla niego robi.....Jedyna wizyty o których wiadomo były w szpitalu. Zrozum, Robert nie bez celu jest otoczony szczelnym murem, ale sytuacja jest o tyle paranoiczna, że przecież jakoś udaje się na zabiegi itp. (no chyba, że po słynnej kamerze i fotkach "Faktu" nastąpił etap dowożenia z tyłu budynku i takie klimaty). To jest ewenement na skalę światową taka postawa a jeżeli ma jakieś racjonalne wytłumaczenia, to że nie jest aż tak sprawny aby media "odpieprzyły się", że tak powiem....
DRW

Michał pisze...

Opcje są dwie:
- Kubica jest naprawdę w dobrej kondycji i wiadomo już niemalże na 100% że wróci i teraz DM z Bulionem rozdmuchują celowo wszystko, żeby zrobić jeszcze większy szum wokół całego zdarzenia
- Kubica jest w kiepskim stanie i raczej szanse na odzyskanie sprawności wystarczającej do powrotu są narazie niewielkie i DM gra na czas licząc na to że coś jednak w toku rehabilitacji się zmieni.

Do drugiej teorii jednak mi nie pasuje postawa Sokoła, bo moim zdaniem on jednak ma kontakt z RK i wie jak wygląda jego obecna kondycja, a przypomnijcie sobie, że jednak wielu którzy widzieli RK czy to w klinice czy gdzieś indziej było "proszonych" o zachowanie milczenia. Sądzę, że Sokół może brać w tych konszachtach czynny udział.

Michał pisze...

@DRW - to fakt to z jaką skutecznością ukrywa się RK jest niesamowite, to nawet Jackson nie był taki skuteczny.

Piotrek pisze...

Zgodzę się.Robert z pewnością nadawałby się na tajnego agenta.Jest niedowyśledzenia-czy to tak się pisze?
Rzeczywiście możliwe są 2 opcje wydarzeń przedstawione przez Michała.Jestem zwolennikiem pierwszej, ponieważ wierzę Robertowi.Poza tym każdy, gdy coś idzie źle siedzi cicho i stara się to naprawić.Nie wysyła swojego menadżera, który robi wielkie spotkanie z dziennikarzami w salach Renault.Tym bardziej Robert, który ma bardzo silną wolę i chce wrócić do ścigania w F1.Dlatego uważam, że wszystko idzie dobrze.Przyłaczam się też do uzasadnienia Michała.Prawda jest taka, że teraz trzeba "rozreklamować" powrót Roberta do ścigania.Renault chyba też będzie chciało zrobić na tym trochę kasy, niestety.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

DRW - co innego, gdyby to dotyczyło zawodnika, który ma tylko podpisać, lub nie - nowy kontrakt. Ale przecież Robert ma w tej chwili obowiązujący kontrakt do końca tego sezonu. Czyż szef temu nie ma prawa wglądu w dane dotyczące stanu zdrowia swojego podopiecznego? Przecież to nie fabryka, czy inna paleciarnia, gdzie rzucasz zwolnienie na stół i masz na wszystko wywalone, choć nawet nie do końca, bo zdarzają się naloty. Tu jest gra o miliony i nikt przy zdrowych zmysłach nie oprze się li tylko na słowach zainteresowanego. Musi mieć jakieś solidne potwierdzenie. Moim zdaniem Boullier doskonale zna wszelkie dane i rokowania odnośnie zdrowia Kubicy. Jeżeli rzeczywiście toczy się tu jakaś nieukartowana gra, to raczej co innego chodzi mi po głowie. Może Boullier mówiąc o tym, że nie wymaga rewelacyjnych wyników jednocześnie próbuje wynegocjować na tej podstawie jakiś niekorzystny dla Kubicy układ. Po takich słowach inne opcje odpadną, bo po co komu wolny i drogi kierowca, pozostanie tylko LR i można sobie pomanipulować w umowie do woli. Tymczasem pokerzysta Robert znając swoją wartość zwyczajnie zwleka i to bynajmniej nie z powodów zdrowotnych. Jak już słusznie zauważono, na come backu Roberta da się nieźle zarobić, i on jest również tego świadom. Jeżeli więc to nie gra pod publiczkę, to chyba wygląda na zwyczajne podchody dotyczące kontraktu. Nie ukrywam, że ta opcja bardzo by mi się podobała:). Niestety, to tylko przypuszczenia. Arof.

Anonimowy pisze...

Kubica potrzebuje Renault już tylko do jednej rzeczy. On chce wykorzystać sezon 2012 po to aby pokazać, że dalej jest szybki, a potem zwieje do Ferrari lub innego mocnego teamu. Eric jest wku.... bo chciałby zbudować potęgę wokół Kubicy na długie lata, a jednocześnie wie, że ma go jeszcze na max 12 miesięcy. Dlatego zastanawiają się czy to w ogóle ma jakiś sens, żeby na siłę na niego czekać.

Piotrek pisze...

Jeśli chodzi o kontrakt to Robertowi zależy raczej na tym, żeby miec konkurencyjny bolid i możliwość kończenia wyścigów na wysokich pozycjach, czasem na podium.Chce mieć wpływ na prace nad bolidem.Chyba ma wywalone na to czy będzie zarabiał 5, czy 10 mln euro rocznie.Bo nie wierzę w to, żeby zespół kazał mu płacić za starty.To byłby wgóle jakiś absurd.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Bin Laden był lepszy a szukał go cały swiat wiec mysle ze i RK nie ma z tym problemu
Patrzac na to realnie to jak zwal tak zwal ultimatum zostalo postawione takie sa fakt i jak zawsze czas pokaze co z tego wyjdze

Piotrek pisze...

@Anonimowy z 23:27-nie czekają na niego na siłę.Boullier chciałby odnosić sukcesy w F1 i przez lata współpracować przy tym z Robertem, ale niestety Lopezowi to nie po drodze jest.Może będzie powtórka z Schumachera?2 mistrzostwa w Renault (Benetton), a potem przenosiny do Ferrari i kolejne tytuły.Za Robertem pójdzie Boullier, bo jeśli Ferrari dalej będzie bez sukcesów to Domenicalli może popłynąć.To oczywiście bardzo mocne dywagacja, ale napewno nie niemożliwe.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

@Anonim z 23:27-Roberta szuka cały świat wyścigowy i (niestety) cały świat brukowcowy.Ci drudzy może trochę mniej, ale napewno nie jest mu z tym łatwo.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

@Piotrek - no to chyba nie różnie się od większości kierowców F1 pod tym względem ;) (i raczej nie fruwa mu czy będzie zarabia 5/10) Robert płacący za wyścigi - to może nie jest aż tak niedorzeczne (w sposób jawny lub mniej jawny). Biorąc pod uwagę jak kapitał łazi za Nando, nie uważam aby to było aż coś tak zdrożnego....takie czasy. Jeżeli jesteś na topie, to w niczym nie przeszkadza... a znajdziesz jakieś racjonalne wytłumaczenie dlaczego Robert mógłby jeździć w F1 bez sponsorów prognozując, że będzie o 0.5-1 sek wolniejszy ? (o dziwo sam Eric tak gada i to dopuszcza). Może grają pod to, że pieniądze się pojawią.... a może faktycznie jest to swoista kurtuazja, tego się pewnie nie dowiemy tak szybko.
Anonimowy 23:21 - dokumentacja, dokumentacją ... papier wszystko przyjmie, ale widok utykającego z ograniczoną mobilnością może o wiele bardziej negatywnie oddziaływać. W każdym razie tak jak pisałem wcześniej - za 7 tygodni powinno już być jaśniej. (chyba, że zacznie się zabawa w przeciąganie terminu).

Anonimowy pisze...

podpis do 23:50
DRW

Anonimowy pisze...

oczywiście do arof z 23:21. sorry
DRW

Anonimowy pisze...

Tomek - rehabilitacja jest częścią powrotu do formy, to miałem na myśli. Więc, zeby było jeszcze jaśniej - powtarzam: Czasu jest bardzo mało, bo zostało max 6 tygodni (wg Erica) na dojście do sprawności. Przeczytaj jeszcze raz dokladnie zacytowane przeze mnie wypowiedzi DM - "Wciąż musimy liczyć także na to, że natura będzie z nami współpracować, ponieważ nerwy wciąż nie są w pełni odtworzone" To jest moja obawa. Przy okazji widzę, ze i Ty już przywróciłeś Roberta do pełni sprawności...

Anonimowy pisze...

No chyba że Eric, jak to powiedział w swoim ostatnim artykule Mikołaj Sokół, będzie bardziej elastyczny. Wtedy będę dużo spokojniejszy.

mirekmiras

Anonimowy pisze...

Właśnie - odnosząc się do artykułu Sokoła, pisze on o coraz bardziej nasilających się plotkach o wyjściu Lopeza z F1. Może to ultimatum Boulliera, to sygnał typu "spiesz się Robert, bo kto wie, co z nami dalej będzie". Jego sympatia do Kubicy wydaje się być prawdziwa.
Na wp piszą, że niemiecki Eurosport informuje o zakończeniu leczenia przez Roberta. Czyli chyba już tylko rehabilitacja. Arof.

Anonimowy pisze...

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na wypowiedź Erica Boullier'a sprzed tygodnia (źródło speedtv.com), z której wynika jednoznacznie, że wbrew temu co mówi Morelli (któremu za grosz już nie wierzę) do potwierdzenia gotowości Roberta nie wystarczy jakaś tam jazda samochodem drogowym czy jazda w symulatorze. Postawione ultimatum czasowe (koniec października) dotyczy testu W BOLIDZIE R29!Mam nadzieję, że Robert naprawdę trenuje już tylko na siłowni i nic mu nie dolega..

(…)"Therefore, before a race comeback can be planned, simulator and track tests will be
necessary.
"When he is ready," Boullier is quoted by Germany’s Auto Motor und Sport, "we are still planning to have him in the next season. "."
"First, we will have to organize a 2009 car for him to test"
With Nick Heidfeld definitely out of the picture for 2012, Boullier admitted that Renault has other options should Kubica not be ready.
"We have to consider many scenarios," he told F1's official website. "Robert obviously
is our number one scenario; Romain Grosjean is doing a good job; and let’s wait and see
what Bruno (Senna) is doing and delivering for the next eight races."

TOMek pisze...

anonimowy 07:58
po prostu nie należę do ludzi którzy ciągle szukają dziury w całym , jak wyjaśni się jeden problem to szukają innego.
Wolę wierzyć że zawsze wszystko się uda ,poza tym
to wszystko co uszłyszałem w sprawie Roberta zdrowia zadowala mnie i nie widzę sensu doszukiwać się czegoś negatywnego.

Anonimowy pisze...

Myślę że rehabilitacja nie przynosi oczekiwanych rezultatów więc Robert siedzi sobie w domu. Stąd ciężko go wytropić brukowcom.

Michał pisze...

A ja myślę, że świat wcale nie jest tak bardzo zainteresowany Robertem dlatego tak niewiele przecieków.

Anonimowy pisze...

K@ti.T. i innym dziękuje za odpowiedź na pytanie:)
Pal