Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 28 sierpnia 2011

Robert Kubica przeszedł ostatnią operację [aktualizacja]

Robert Kubica przeszedł dziś w jednej z włoskich klinik ostatnią większą operację podczas swojej rehabilitacji. Zadaniem lekarzy było usunięcie zrostów tkankowych powstałych w łokciu i przywrócenie możliwości pełnej mobilności stawu łokciowego. Według Daniele Morelliego, menadżera Polaka, zabieg zakończył się pełnym sukcesem i w ciągu półtora miesiąca powinien być znany termin jego powrotu na tor. Według Włocha powrót do ścigania jest pewny. Menadżer podsumował też dotychczasowe miesiące rehabilitacji.


Ostatnia operacja Kubicy była spodziewana na obecny weekend lub początek przyszłego tygodnia. Wczoraj pojawiły się już informacje o tym, że zabieg się odbył, ale były one nieprawdziwe, co potwierdzali ludzie z otoczenia Roberta. Usunięcie zrostów tkankowych w łokciu odbyło się dziś, a poinformował o tym oficjalnie Daniele Morelli, menadżer Roberta Kubicy, którego wypowiedź o stanie zdrowia Kubicy anonsowała wcześniej menadżerka Witalija Pietrowa, Oksana Kosaczenko. Cała procedura zakończyła się około 16. polskiego czasu. Lekarze oczyścili łokieć kierowcy Lotus Renault GP ze wszystkich zrostów.

"Zabieg zakończył się pełnym sukcesem. Łokieć został bardzo dokładnie oczyszczony, a jego funkcjonalność powinna być doskonała. W poniedziałek rozpocznie się ostatni etap rehabilitacji Roberta, który ma doprowadzić do odzyskania pełnej sprawności prawej ręki" - powiedział dziś po wyścigu o Grand Prix Belgii Daniele Morelii. Ma on pewność, że Polak wróci do ścigania.

Kubica od razu po wybudzeniu ze znieczulenia zapytał o wyniki odbywającego się dziś wyścigu, co znaczy, że nadal żyje ściganiem i dopisuje mu dobry humor. Polak prawie nie odczuwa bólu po zabiegu. Teraz przez kilka dni będzie odpoczywał, a następnie pod nadzorem jego osobistego lekarza, Riccardo Ceccarelliego, rozpocznie pełny program rehabilitacji.

Była to prawdopodobnie ostatnia operacja Roberta, ale nadal nie wykluczone są drobne zabiegi korygujące, które nie będą miały większego znaczenia w kwestii terminu powrotu Polaka na tor.


Póki co nie jest możliwe podanie dokładnej daty powrotu Roberta Kubicy na tor, ale według Włocha ten termin powinien być znany w ciągu półtora miesiąca. "Pozwólmy działać naturze, nie wiadomo jak ona się zachowa. Pozwólmy mu najpierw odzyskać siły" - dodał Morelli.

Włoch podsumował także ostatnie 6 miesięcy rehabilitacji: "Miała ona wiele różnych faz. Pierwsza, trwająca 3 miesiące, była fazą doraźnej pomocy, ustabilizowania stanu Roberta. Być może podczas niej nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji i jak poważne będą jej konsekwencje. Kiedy zdał sobie sprawę ze swojego położenia na pewno zareagował pozytywnie, konstruktywnie. Oczywiście były wzloty i upadki, szczególnie smutek, podczas oglądania wyścigów, ale ogólnie był i jest bardzo skupiony na swoim powrocie. Zarówno Robert jak i my wszyscy chcemy zostawić te wspomnienia już za sobą i skupić się na przyszłości."


Rehabilitacja Roberta Kubicy wkracza zatem w ostatnią fazę. Jak dotąd wszystko szło prawidłowo, miejmy nadzieję, że nadal będziemy mogli cieszyć się z pozytywnych informacji dotyczących Polaka. Pamiętajmy jednak jak wielkie były obrażenia krakowianina i jak wiele osiągnął w ciągu ostatnich miesięcy. Jego postęp - jak pisał już Mikołaj Sokół - zakrawa na cud. Najtrudniejsze już za nim, ale przed nim jeszcze trochę wyrzeczeń. Będą one przychodziły już jednak łatwiej, gdyż bardzo bliskie jest osiągnięcie wymarzonego celu, czyli powrotu do Formuły 1 po wypadku, który niemal pozbawił Roberta Kubicę życia.


Nowy numer F1Racing już w kioskach! Zapraszam do lektury!

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Strona powrotroberta.blogspot.com jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa! 


83 komentarze:

Anonimowy pisze...

czyli wszystko jest na dobrej drodze
Pozdr MariuszM

Piotrek pisze...

Super!!!Rewelacyjna wiadomość!!!Robert trzymam kciuki!!!

Szybkiego powrotu na tor Robert

TOMek pisze...

w końcu:) zawsze wierzyłem że wszystko się uda.
Piotrek nie wiem czy pojechał do Belgii , tak na mój rozum to pewnie tak.

Ewa pisze...

Niedowiary...jednak się udało, już mi nawet wszystko jedno kiedy zobaczymy Roberta, ważne że w ogóle :)

BYKU pisze...

Czyli tak jak pisałem wczesniej w Październiku Robert poinformuje nas o swoim powrocie do F1 w naszym pięknym kraju :)
PS.Panie Mateuszu czy to prawda ze jest Pan na Spa ?

Piotrek pisze...

Spoko.Teraz najważniejsze, że zabieg się udał i wszystko idzie bardzo dobrze.To naprawdę niewiarygodne jak Robert szybko wraca do formy.Super!

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marcin81 pisze...

Brawo Lekarze.No i oczywiscie BRAWO SAM ROBERT!!! Facet ma tak mocną psyche o jakiej ja nie słyszałem.Ciesze sie ze to wszystko układa sie po stronie Roberta jak i nas. Rewelacyjne wieści! CZekamy teraz na info o powrocie !!! POZDRAWIAM

Się Wie Blog pisze...

To dobra wiadomość. Czekam już tylko na to, ze Robert wreszcie sam przemówi.

Vaviorky pisze...

Wszystko idzie w dobrym kierunku, aby Robert wrócił do tego, co uwielbia robić.

TOMek pisze...

Rzeczywiście to zakrawa na cud , tylko że my wiedzieliśmy że ten cud się wydarzy bo nie było innej opcji.

Sie Wie Blog pisze...

Hm, znikające komentarze.

Dobrze wiedzieć, że już po wszystkim. Teraz tylko czekam na wieści bezpośrednio od samego Roberta.

Anonimowy pisze...

Gdzie pan MS?

Anonimowy pisze...

to jeszcze teraz tak z 6 miesięcy prawdziwej rehabilitacji tak czuję.

Piotrek pisze...

Anonimowy a 18:26-napewno nie 6 miesięcy rehabilitacji.Skoro Morelli powiedział, że za ok. 1,5 miesiąca mamy wiedzieć kiedy Robert wróci to nie może być jeszcze tyle czasu.Napewno jest mniej.Przyszły sezon od poczatku na 100%, możliwe, że jeszcze zachaczy o ten.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Dobrze wiedziec i cieszy, ze u Roberta wszystko ok i operacja sie udala, a reszte bedzie wiadomo po rehabilitacji, testach w R29 i symulatorze. Miesiac lub poltorej, wiec czekam juz niecierpliwie na te kilka, ale jak waznych slow od RK.

K@ti.T.

Piotrek pisze...

Podobno zaraz po wybudzeniu z narkozy Robert spytał o wyniki wyścigu.Tak napisał Sokół na swoim blogu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Zostanie kilka dni w szpitalu ?
U nas by go już jutro wypisali.

Anonimowy pisze...

"Dajmy naturze zrobić swoje i pozwólmy Robertowi odzyskać siły po miesiącach hospitalizacji i wielu operacjach. Uważam, że za miesiąc, a najdalej za półtora dowiemy się, kiedy Robert powróci na tor - zakończył optymistycznie menadżer Kubicy" (ble,ble, ble)
Wróci najwcześniej w 2013 roku ?.
MS1.

Anonimowy pisze...

Cóż za dzień. Świetne informacje na temat Roberta, a do tego Manchester United 8-2 z Arsenalem, heh. :))

TomekT

Piotrek pisze...

Zgadzam się z Anonimem z 19:00.Na całe szczęście Robert jest pod opieką profesjonalistów.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

A Piotrek mimo wszystko wierzy, że będzie to ten sezon... Przepraszam, ale to już jest śmieszne. Luty 2011 to jest wg mnie najbardziej realny termin, czyli testy. Ale też może być i nieco później, naprawdę trudno powiedzieć. Myślałem, że po dzisiejszych informacjach, nawet najbardziej niepoprawni optymiści nieco wyluzują - widać nie. Najważniejsze, że dziś wszystko dobrze poszło i z tego się niezmiernie cieszę - mirekmiras

Anonimowy pisze...

Przepraszam, miało być luty 2012 oczywiście :)
mirekmiras

Piotrek pisze...

@TomekT bronił Szczęsny?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Mirek czemu "że po dzisiejszych informacjach, nawet najbardziej niepoprawni optymiści nieco wyluzują"?Informacje są rewelacyjne, bardzo się z nicg cieszę.Dalej wierzę w powrót w tym sezonie.Nie ma w tym nic śmiesznego.Pewne jest, że Robert będzie się ścigał od początku przyszłego sezonu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Bronił, ale był najlepszy z Arsenalu. Co do obrony to katastrofa!!

Ale to mniej ważny temat. Ważne, że Robem wszystko w najlepszym porządku.:) Po wybudzeniu się zapytał o wyniki wyścigu, heh. Co za człowiek :)
pozdrawiam, TomekT

Piotrek pisze...

No, zawsze potrafi zaskoczyć.Prawdziwy kierowca.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Pan Mateusz gdzieś odjechał.
Nie pisze od jakiegoś czasu. Niepięknie to widzę. Zakład Panie Mateuszu aktualny. ( 1$, pewnie Pan zapyta dlaczego tylko 1$, zakładam się o 1$ od 16 lat i jeszcze nie przegrałem). Ten zakład chcę przegrać.
MS1.

Anonimowy pisze...

To lubie Sokoł jak zawsze jest na posterunku!! teraz juz jestem spokojny o to że wroci 2012. Mam nadzieje że te 5 miesięcy wystarcza do pełnego przygotowania, odpoczynku psychicznego i powrotu do normalnegfo życia Roberta , i powrotu do F1
Mak

Anonimowy pisze...

Czyli za jakieś 2 miesiące dowiemy się że za 3-4 miesiące będziemy wiedzieć czy i kiedy Robert wróci do ścigania...Liczę że w 2013 uda się zasiąść za kierownicą bolidu chociaż na treningi.

Vaviorky pisze...

@MS1 - Mateusz zapowiedział wczoraj, że będzie nieobecny, ale jak tylko coś będzie o Robercie, to postara się napisać - tak też zrobił.

Robert fakt - wygrał Grand Prix Formuły 1, odbił od dna już zataczający się zespół Renault w 2010, jednak najlepszym kierowcą to on jeszcze będzie, spokojnie :)

Skoro pomyślnie przeszedł operację, to już chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w końcu wrócić na tor.

Anonimowy pisze...

Vaviorki co ty pleciesz, gdyby po wypadkach wszyscy mieli być lepszymi kierowcami i byli najepszymi to każdy by sobie odcinał dłoń, miażdzył łokieć i bark.
MS1

Anonimowy pisze...

Teraz już nie mam wątpliwości, że powrót będzie GP INDII LUB ABU DHABI !!!!!!!!!!

xyz

Anonimowy pisze...

Powrót Roberta w 2012 byłby cudem. Nie wierzę w fenomen medycyny włoskiej. Ale poczekajmy i zobaczymy. MS1

Vaviorky pisze...

Ale ja nie podałem, kiedy mogłoby się to stać. Ponadto to są moje tylko przypuszczenia, które nie muszą się sprawdzić, jednak chciałbym ,żeby tak było.
Ponadto: Robert nie jest kurowany w Polsce, tylko we Włoszech, która jest kolebką m. in. właśnie medycyny. Dodatkowo: bardzo bogata wiedza medyczna + specjalistyczne urządzenia + specjaliści w zakresie rehabilitacji mogą bardzo wiele zrobić. Wiadomo - nauka cały czas idzie do przodu, ale uważam, że na tym etapie nauki szybki powrót do zdrowia jest zupełnie realny.
Wiem, że żeby uwierzyć trzeba zobaczyć na własne oczy dlatego trzeba poczekać.

Pozdrawiam.

Piotrek pisze...

Racja.Robert ma wokół siebie prawdziwych ekspertów.Medycyna we Włoszech jest na bardzo dobrym poziomie.A najważniejsze, że sam Robert jest cholernie silnym facetem.Dlatego jestem spokojny, jeśli chodzi o jego powrót do ścigania w F1 od przyszłego sezonu.Pewnie będzie gotowy jeszcze na koniec tego, ale niestety może już nie być dla niego miejsca (myślę, że Boullier nie odpuści sobie Grosjeana).

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Trochę dłuższa wypowiedź Morelliego
http://www.autosport.com/news/report.php/id/94109

Anonimowy pisze...

Piotrek, oczywiście, ze informacje są rewelacyjne i prawdę mówiąc takich też się spodziewałem. Ale kiedy Ty w końcu zrozumiesz, że nie ma nic pewnego? Pewne jest to, ze Kopernik nie żyje. Czy Ty bogiem jakimś jesteś, czy już nie wiem kim? Kurde, sam Robert przecież nawet nie wie kiedy, jego lekarz nie wie, a ktoś mi tu pisze że coś jest pewne...

Michał pisze...

Jeżeli teraz pozostanie kwestia odzyskania maksymalnej możliwej ruchliwości i wytrzymałości to istnieje szansa, że RK wyrobi się na testy 2012. Jeżeli jednak nadal są problemy z nerwami to scenariusz MS1 jest coraz bardziej realny.
Każdy kto miał przynajmniej jedną kończynę w gipsie wie ile trwa jej ponowne uruchomienie, umówmy się, że dzięki profi opiece, specjalnym urządzeniom i odpowiednim medykamentom Rober robi to szybciej, ale jednak pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, mięsień odbudowuje się stosunkowo długo, wytrzymałość też nie buduje się w tydzień. W ostatecznym rozrachunku może okazać się że to pół roku będzie zbyt krótkim czasem.

TOMek pisze...

Michał niestety nic nie przemawia aby potwierdził się scenariusz MS1 chyba że macie jakieś inne informacje.Pełna ruchliwość wszystkich stawów,brak problemów z dłonią oraz już kilkumiesięczny czas po złamaniach pozwalają Robertowi na ostatni etap rehabilitacji i full treningi mowa że może się wyrobi na testy jest grubym przegięciem,zobaczysz jakie info dotrze do nas we wrześniu to zmienisz szybko zdanie.

Anonimowy pisze...

Korespondencja M. Sokoła ze Spa-Francorchamps:
"Szef Lotus Renault Eric Boullier przyznał co prawda, że nie sądzi, aby Polak wrócił za kierownicę w tym sezonie, ale plan startów w sezonie 2012 nabiera coraz bardziej realnych kształtów."
http://www.rp.pl/artykul/60514,708388-Formula-1--zwyciestwo-Vettela-zabieg-Kubicy.html

Anonimowy pisze...

robercie wracaj szybko do zdrowia z niecierpliwością czekamy na ciebie i na twoje sukcesy

TOMek pisze...

Mateusz wstawaj!

TOMek pisze...

Przypomniałem sobie te 2 tygodnie czekania to na F1 Racing?

BYKU pisze...

No cóz wyglada na to ze ten skromny chłopak Mateusz zasmakował gwiazd i zapomniał o korzeniach :>

Anonimowy pisze...

Trzeba byc idiota zeby ciagle miec watpliwosci co do powrotu Kubicy na testy 2012. Zyga

TOMek pisze...

Na pewno nie zapomniał ,po prostu odsypia ile można nie spać? A jak znam życie to pewnie we dwóch z półtora Red,sa po drodze walneli i pozamiatane:)

Mateusz Cieślicki pisze...

Spokojnie spokojnie, nie śpię, troszkę pracy jest od rana :)
Dobrze sobie TOMek przypomniałeś :)

TOMek pisze...

To miło, miałem nadzieję że się nie obrazisz ;)
Mamy do Ciebie kilka pytań?

Anonimowy pisze...

Według mnie Kubica powinien spokojnie teraz się rehabilitować i odpoczywać.Jeden wyścig w tym sezonie nic mu nie da.Nie dać się zwariować.
W następnym sezonie może wskoczyć w bolid aktualny i to już podczas zimowych testów.zobaczycie,że wybierze ten wariant,to mądry gość.Wie,że jego pierwszy występ będzie oglądać cały świat.

Bądź silny,mądry i cierpliwy.Wyścig,który trwa od 6 lutego 2011 roku dobiega końca.W przyszłym sezonie też będziesz wygrywał.

Anonimowy pisze...

Współczuję Robertowi z powodu tego wszystkiego co musiał przejść po wypadku, na pewno jest mocny psychicznie ale przykro że musiał zapłacić tak dużą cenę tylko za realizacje pasji w sumie. Super że wszystko jest już na dobrej drodze, jego powrót jest teraz bliżej niż dalej i skoro czekaliśmy już tak długo to poczekamy jeszcze trochę. Jeżeli Robert odzyska tylko pełnię sił fizycznych to sądze że błyskawicznie zapanuje nad nowymi dla siebie warunkami pracy w kokpicie i szybko dojdzie do perfekcji nawet jeśli coś tam w dłoni, nadgarstku czy łokciu nie będzie działać jak należy. Wróci tak samo dobry jak kiedyś i nie zgadzam się że najlepszy dopiero będzie,ciężko o drugiego kierowcę który tak bezbłędnie jeżdzi w limicie. Asia

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie wiem czy macie?

Piotrek pisze...

Jeszcze raz powtórzę, że pewny jest start Roberta w przyszłym sezonie.Sam nam to powiedział.Ja jemu wierzę i polecam to wszystkim niedowiarkom.Burzycie co chwilę o jakieś słowa od niego, a iedy wreszcie się z nami skontaktował nie wierzycie jego słowom.Bo tylko tak mogę sobie wytłumaczyc, że nie opieracie swojego zdania na ich podstawie.A Robert, z natyralnych przyczyn, jest dla nas wszystkich najbardziej wiarygodnym źródłem informacji.

Szybkiego powrotu na tor Robert

TOMek pisze...

Nie wiem skąd wziął tam się ten znak ? :)
Chciałem zapytać czy to prawda jak podejrzewał jeden z forumowiczów TOMek że pojechałeś na Gp Belgii? i czy N.Heidfeld sprzedawał tam popcorn na trybunach ? czy są to plotki które można potwierdzić?

Mateusz Cieślicki pisze...

No byłem daleko, ale nie aż tak, niestety nie było mnie na Spa.

Anonimowy pisze...

Piotrek ma rację, nie ma co przesądzać. Nie wiem co komu przeszkadzają optymiści. A Morelli możliwe że sytuację przedstawił ostrożnie.., nikomu nie służyło by teraz rozbudzanie nadziei ani sponsorów ani kibiców. Robert może jeszcze zaskoczyć! Asia

Piotrek pisze...

Oczywiście, że może zaskoczyc.Robert sam nieraz powtarzał, że woli nic nie mówic i spokojnie robic swoje.Potem miło jest pozytywnie zaskoczyc.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Proponuję zamknąć ten blog na miesiąc - półtora

Michał pisze...

A co miał powiedzieć? A właściwie to od kiedy On to powiedział? Skąd macie pewność, że to jego słowa a nie jakiegoś PR-owca? A jak by wam ktoś na stronie LRGP napisał, że wygracie w totka i że RK tak powiedział to też będziecie wierzyć? Zacznijcie realnie patrzeć na całość. Nie twierdzę, że on nie wróci, ale ślepa wiara w Jego powrót bo rzekomo tak powiedział jest delikatnie to ujmując przesadą. Na razie prawdopodobnie go poskładali na tyle, że będzie wystarczająco sprawny pod względem układu kostnego, mięśniowego i nerwowego żeby być w stanie prowadzić cokolwiek co ma kierownicę ... teoretycznie. Ale skąd Wy wiecie, że przejazd bolidem z manewrami w których pojawi się przeciążenie 5g czy nawet więcej będzie możliwy? Przed nim jeszcze mnóstwo pracy i dopiero jak wsiądzie do bolidu i przejedzie się po torze i stwierdzi, że daje radę dopiero wtedy będzie można z całą pewnością stwierdzić, że wróci.

Piotrek pisze...

Naprawdę coraz częściej zastanawiam się po co tu jesteście.Bo na podstawie komentarzy Mihchała i mirkacośtam, mam wrażenie, że uważacie Roberta za oszusta, który bawi się nami.Ma rewelacyjna zabawę z manipulowania ludźmi i tylko na tym się koncentruje.W waszych oczach jest szują.Ale cóź, każdy patrzy na innego przez pryzmat samego siebie...Oczywiście powiecie, że może powiedziec kilka słów, pokazac się publicznie i będzie po sprawie.Oczywiście może, ale nie chce tego robic.Bo całkowicie koncentruje się na rehabilitacji, która zabiera mu po 7 godzin dziennie.A obecnie siedzi w szpitalu, bo przeszedł ostatnią konieczną, zaplanowaną operację.Więc jestem pewny, że Robert wróci w przyszłym sezonie.A nawiązując do wczorajszej dyskuzji-uważam Roberta i Ayrtona Sennę za najlepszych kierowców wszechczasów.Niech
Was (Michała i mirkacośtam) bolą oczy gdy to widzicie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ja myślę Michale! że Morelli jest osobą wiarygodną i gdyby przekazywał informacje wymyślone, nie pochodzące od samego Roberta, czy tez lekarzy straciłby po prostu pracę. Poza tym o manewrach w bolidzie i przeciążeniach tam panujących Robert doskonale wie, z całą pewnością lepiej od Ciebie i bierze to pod uwagę wypowiadając się co do swojej przyszłości.Asia

Anonimowy pisze...

Co za głupoty. "Jeden wyścig nic mu nie da". Jasno było powiedziane, że CELEM jest wrócić na gp Brazylii. Skoro Robert wyznaczył sobie taki cel, ma on uzasadnienie pod każdym względem (marketing, pewność siebie, itd.). I ludzie, tak Wy, samozwańczy "realiści" nie zapominajcie, że Robert jest ZAWODOWYM KIEROWCĄ i po prostu chce zacząć jeździć, jak najszybciej się da. Do tego dąży jego podświadomość.

RKb

Anonimowy pisze...

Podsumowując, jeden wyścig wiele mu da. Da mu wszystko to na czym mu zależy, czego potrzebuje, o co walczy, bez czego nie może żyć szczęśliwie! Już nie wspominając, że jest w całkiem innej sytuacji psychologicznej niż pozostali kierowcy. Sezon się skończy i oni pojadą na wakacje. Robert z pewnością nie chce żadnych wakacji, on chce jeździć, nie będzie chciał żadnych wakacji (ma je teraz, najgorsze z możliwych, ale ma). Te parę miesięcy po zakończeniu sezonu to też będzie okres bez bolidu, więc on chce już wrócić w tym sezonie. To jest normalne. I jeśli uda mu się zrealizować cel, a jest w tym dobry, to zaliczy kilka setek km w tym bolidzie.

RKbeliever

Piotrek pisze...

Nic więcej nie dodam do dwóch powyższych komentarzy.Wszystko zostało powiedziane, ze wszystkim się zgadzam.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Teraz to już z trzema (Ania i RKbeliver).

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

C. Gutowski dowiedział się nieoficjalnie, że w Renault mało kto wierzy, że Robert w ogóle odzyska sprawność. Poza tym według lekarzy: "za około cztery tygodnie Polak będzie mógł już w pocie czoła ciężko trenować, bez obaw o wszystkie zoperowane kości i stawy".
http://tinyurl.com/3nxywgo

Piotrek pisze...

No to super.Oczywiście jeśli chodzi o tę drugą część informacji.A wszystkim niedowiarkom, w Renault i tutaj, Robert pokaże klasę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Witam. Coś Wam powiem. Tak silne osobowości z wszech miar uczciwym charakterem nie poddają się ani PR a tym bardziej swoim managerom. Ten musi być również uczciwy i robić to czego chce Robert w przeciwnym razie już dawno by się rozstali. Zapewniam Was ze oni rozumieją się bez słów.Uwierzcie w końcu Daniele bo nikt tu nikogo w konia nie robi, to nie przedszkole. Nie przy profesjonalizmie Roberta.

Piotrek pisze...

Zgadzam się.Niestety niektórym takie argumenty napewno nie wystarczą.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Asia podpisuje się pod Twoimi komentarzami , bo również myśle tak samo!

No wreście! Robert będzie mógł wreście zaczać ostateczny program rehabilitacyny. Wydaje mi się, ze na gp Brazyli raczej nie da rady, ale będe się cieszył jeśli bedzie w 100% gotowy na sezon 2012. TO i tak jest niesamowite, że Robertowi prawdopodobnie uda się wrócić do pełni sprawności w tak krótkim czasie!
Mnie osobiście brakuje bardzo Roberta na torze, szczególnie po SPA... ktoś wcześniej porównał Roberta do A. Senny , myśle, że nie jest to przesadzone:) być może Hamilton jest troche szybszy, ale to tylko jedna z cech prawdziwego mistrza mam nadzieje, że Robert nam to zademonstruje w 2012 :)

pozdrawiam Kamil

Guzior pisze...

Nie wiadomo czy Hamilton jest szybszy bo nie jezdzili tymi samymi bolidami, napewno ma łatwiej bo jest lżejszy a jak wiadomo takiemu prościej jest ustawić bolid bo ma więcej balastu do rozłożenia.

Dawidu_AMG pisze...

W kartingu, gdzie jest więcej sportu - Robert był szybszy od Hamiltona. Tutaj, nie wiadomo. Nawet jak będą razem w teamie, to możemy się nie dowiedzieć kto jest szybszy, bo to jest biznes.

Michał pisze...

@Piotrek - stary przeczytaj jeszcze raz mój wpis, ale tym razem ze zrozumieniem. Pokaż mi fragment w którym twierdzę, że Robert to oszust i z którego wynikają te Twoje pozostałe brednie.

A odpowiadając na Twoje pytanie - jestem tu bo też dopinguje Robertowi, ale jako dorosły facet, który realnie patrzy na świat, czyli wg części z Was jest samozwańczym realistą, i jako człowiek, który w życiu miał do czynienia ze sportem na wyższym poziomie, który musiał zakończyć tę przygodę z powodu kontuzji, która była bez porównania mniejsza od kontuzji Roberta, ale przy dużych obciążeniach organizmu nie pozwala na wykonywania wszystkiego tak jak przed kontuzją, uważam, że powrót będzie potwornie trudny i część problemów pojawiać się będzie wraz ze wzrostem obciążenia organizmu, o których teraz nic nie wiadomo właśnie ze względu na brak przeciążeń, wysiłku, zmęczenia.

Dalej, Robert jest wyczynowym kierowcą nie zawodowym, zawodowym kierowcą jest kierowca TIR-a, autobusu MPK itd, natomiast on podobnie jak np Małysz jest zawodowym sportowcem (który swoją drogą wg RKb jest zawodowym skoczkiem narciarskim czy też kierowcą?). Co do przeciążeń czy ktoś z Was pokusił się kiedyś wyłożyć parę złotych i pojechać na tor pojeździć godzinę drogowym autem? Pewnie nie, a ja robię to średnio raz w miesiącu, oczywiście nie mam zielonego pojęcia jak to jest w formułach, ale wiem jedno, zupełnie inaczej człowiek odczuwa siedząc przed tv a inaczej za kółkiem i nie da się tego co się będzie czuło stwierdzić "na sucho", wszystko wiadomo dopiero po przejechaniu się i odczuciu fizycznie co się dzieje. A dodam że w zwykłym drogowym aucie 1.1g to już całkiem sporo.

Anonimowy pisze...

Czytalam ten artykul C.Gutowskiego w PS. Fajnie, ze u Roberta wszystko zmierza ku dobremu, chociaz na pewno czeka go jeszcze wiele pracy zanim usiadzie w bolidzie.
No tylko pieknie, jesli LRGP nie wierzy w swojego kierowce, ktory tyle dla nich zrobil, ze wroci i bedzie mogl sie scigac. Z takim podejsciem do wszystkiego ten zespol nic nie osiagnie, no ze tez RK musial tam trafic. Mam nadzieje, ze po 2012 Roberta beda chcialy lepsze zespoly i bedzie mial wiecej opcji do wyboru, a nie tak jak w tym 2009 gdzie bylo tylko Renault.

Ciekawe to o tych przeciazeniach co napisal Michal. Ja takze bardzo kibicuje Robertowi i w niego wierze, ale wlasnie mnie to czasem martwi, jak na takie przeciazenia zareaguje organizm RK. Bo F1 to wlasciwie sport ekstremalny, a Robert pomimo ze jest bardzo silny, wytrwaly i nigdy sie nie poddaje, to jest przeciez tylko czlowiekiem.
Kiedys w F1 Racing, jakos niedlugo po wypadku Roberta pewien lekarz z F1 wypowiadal sie, ze nic nie stoi na przeszkodzie aby RK wrocil do scigania, mowil tez, ze zniszczone nerwy odbuduja sie, ale nigdy nie beda juz takie same jak wczesniej. Cokolwiek to znaczylo mam nadzieje, ze Kubica da rade i przysporzy nam - swoim kibicom wiele wzruszen. Pozdrawiam.

K@ti.T.

TOMek pisze...

Powiem wam tak,jeśli dał radę po tym wypadku doprowadzić się do takiego stanu jak teraz w tak krótkim czasie to da radę w bolidzie, to już będzie dla niego pryszcz przystosować się na nowo.

Fabek pisze...

Romain Grosjean mistrzem serii GP2 :)

Anonimowy pisze...

Jeszcze raz do Michała! Rozumiem Twoje troski związane z tym co Robert może zastać gdy już wsiądzie do bolidu. Weź pod uwagę jednak że wokół Roberta pracuje teraz sztab ludzi -lekarzy, rehabilitantów i to min. takich którzy zajmują sie przygotowywaniem do startów wyczynowych (jak to słusznie zauwazyłeś) kierowców. Nie sądzę aby zespół ten składał się z samych huraoptymistów, którzy nie wiedzą że w warunkach wyścigowych, gdy pojawią się przeciążenia, wysiłek i zmęczenie z ręką może być różnie. Trochę zaufania do Roberta! Przeszedł już jeden wypadek, wrócił, wie że co innego na sucho, co innego za kółkiem, rozmawia z lekarzami i specjalistami od rehabilitacji i gdyby istniała konkretna obawa że coś może pójść nie tak nie przekazałby tak jasnego komunikatu że wróci i to na pewno. Znamy wszyscy Roberta, nie zwykł mówić nic na wyrost! Asia

Anonimowy pisze...

TOMek, jasne... bułka z masłem. zastanów się co Ty piszesz.

Asia, Robert już w lutym kilka dni po wypadku powiedział, że wróci silniejszy niż przedtem, a przecież nie powiesz mi, iż wtedy nie miał żadnych obaw, że coś pójdzie nie tak.

Anonimowy pisze...

Chcę wrócić na tor silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ po tych wypadkach już nie jesteś taki sam - tak powiedział Robert w lutym. Była to zapowiedź tego że zrobi wszystko co w jego mocy aby tak się stało. Morelli powiedział też niedawno, że Robert tuż po wypadku nie dokońca był świadomy w jak ciężkim jest stanie. Niedługo minie 9 m-cy od wypadku i jestem przekonana że obecnie Robert na 100% realnie ocenia swoje szanse, tak jak nas do tego przyzwyczaił. Asia

TOMek pisze...

Według mnie już w lutym spore grono fanów Roberta wierzyło w jego powrót na tor i nie dopuszczało innej możliwości tak jak sam R.K. Bezsensowne wydają mi się teraz sprzeczki czy wytrzyma w bolidzie, bo co wymyślicie anonimowi później?
kiedy się okaże że tak.

Mateusz Cieślicki pisze...

Doradzałbym Wam podchodzenie z większą rezerwą do "słów Roberta Kubicy" z lutego.

TOMek pisze...

Ja bym się teraz zastanawiał co zrobi Robert jak powie że jedzie w Brazylii a Lopez powie że jedzie Senna? Może to głupi wariant ale możliwy.

TOMek pisze...

Słowa z lutego o silniejszym powrocie to Tylko Morelli i jego troska o Roberta w przyszłości.

Anonimowy pisze...

Istnieje definicja zawodowego kierowcy? Międzynarodowa?

Robert jest zatrudniony w firmie Lotus Renault GP na stanowisku kierowca wyścigowy. Wykonuje tę pracę odpłatnie. By móc ją wykonywać posiada niezbędne kwalifikacje, w tym konieczne licencje. TAK, uważam Roberta za zawodowego kierowcę. Czy zawodowym kierowcą jest tylko ten, który posiada uprawnienia czy tez szkolenia na przewóz towarów lub osób? I jeśli nawet jest tak w Polsce to czy w innych krajach też tak jest? Moja (czy też logiczna..) definicja kierowcy zawodowego wydaje się słuszna.

Co do Małysza. Nie ma to nic wspólnego z Robertem na temat którego się wypowiadam, nie wspominając o tym, że nie interesuje mnie w ogóle jego zawodowa sytuacja. Nie mam pojęcia na jakiej zasadzie jeździ on w rajdach, czy jest zatrudniony w ekipie czy jest tam honorowo, itp. Co do skoczka to jest on byłym skoczkiem narciarskim. Jak to wygląda w naszych związkach sportowych, czy był zatrudniany na stanowisku skoczka narciarskiego (hehe) nie wiem i powtarzam nie interesuje mnie to.

By może lepiej oddać to co chciałem wyrazić napiszę, że Robert to profesjonalny kierowca. Twoje określenie 'wyczynowy' jest dla mnie zbyt wąskie. W ogóle czy jest sens pisania o tym na tej stronie? Wątpię. Pozdrawiam.

RKbeliever