Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 3 sierpnia 2011

Morelli i Sokół przekazują wieści dotyczące Roberta Kubicy

W ostatnich dniach otrzymaliśmy wiele informacji dotyczących Roberta Kubicy. Do większości z nich musieliśmy podchodzić jednak z dużą rezerwą, gdyż były one ze sobą sprzeczne i pochodziły z niesprawdzonych źródeł. Wczoraj i dziś doczekaliśmy się jednak wiadomości, które możemy przyjąć za pewne. Przekazali je bowiem menadżer Polaka, Daniele Morelli oraz przyjaciel Kubicy, dziennikarz Mikołaj Sokół. Wieści są bardzo pozytywne.



Najważniejsze informacje pochodzą od Mikołaja Sokoła, który podsumowując ostatnie Grand Prix Węgier wspomniał o Robercie Kubicy. Polaka czeka jeszcze jeden zabieg, podczas którego lekarze będą usuwali zrosty tkankowe w łokciu. Poprzednie tego typu operacje dotyczyły między innymi nadgarstka, którego ruchliwość została już przywrócona i z tą częścią ręki Kubicy nie ma już problemu. To bardzo ważna nowina, oznaczająca, że rehabilitacja Kubicy jest już w końcowej fazie.

Dziennikarz powiedział także, że po wykonaniu ostatniego zabiegu, Robertowi pozostanie już tylko "ostry trening fitness" mający na celu przywrócenie siły i wytrzymałości w uszkodzonej ręce.

Mikołaj Sokół odniósł się też do, poruszanej już na blogu, kwestii pierwszego wywiadu Roberta Kubicy, jaki został zapowiedziany przez stację BBC. Według niego "takich planów póki co nie ma".

Morelli nie przekazał nam nic nowego na temat zdrowia Roberta Kubicy, ale wypowiedział się na temat tego, co będzie już po powrocie krakowianina do F1. Menadżer zapowiedział, że kierowca Lotus Renault GP nie będzie oczekiwał żadnych "prezentów" czy "taryfy ulgowej" i że chce przystąpić do rywalizacji na normalnych warunkach.

Należało się spodziewać takiego podejścia Polaka, myślę jednak, że te słowa menadżera nie były konieczne, gdyż patrząc na dotychczasowe występy Kubicy w F1, nie należy się spodziewać, żeby ktoś po wypadku chciał dawać mu "prezenty" czy traktować inaczej. Co innego, gdyby dotyczyło to innych zawodników, ale Robert nigdy nie był pupilem władz i sędziów Formuły 1.

Cieszymy się z tych pozytywnych informacji na temat Polaka i czekamy na oficjalne wiadomości, pochodzące najlepiej od niego samego.

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa! 

124 komentarze:

kris pisze...

ufff...za dużo było tych niepotwierdzonych informacji i plotek w ostatnim czasie więc cieszmy sie z wypowiedzi Pana Mikołaja które nie są może z pierwszej ręki ale wierze że bardzo blisko żródła ;)

Anonimowy pisze...

Nareszcie bardzo pozytywne wieści o naszym Roberciku. I w końcu potwierdzone z pierwszej ręki a nie z brukowców.

Anonimowy pisze...

anonim 1 zaprzecza anonimowi 2 ale i tak jest ok:)
TOMek

SiarraD pisze...

TOMek, wydaje mi się, że to wszystko z powodu braku uporządkowanej definicji owych "rąk" ;) Przyjmijmy zatem, że:

źródło = nasz Mistrz Robert Kubica w osobie własnej

1-sza ręka = Morelli, Cecarelli wraz z innymi lekarzami Roberta oraz ludzie z bezpośredniego otoczenia z Mikołajem Sokołem na czele

2-ga ręka = z fizycznej definicji posiadająca bezpośredni kontakt z ręką pierwszą więc będą to poważne media oraz profesjonalne portale sportowe

3-cia ręka = czyli ta w zasadzie zbędna i do niczego niepotrzebna, którą stanowią wszystkie "Faktopodobne" i sensacjonośne pseudo media i brukowce poszukujące co najwyżej szybkiej, bardziej lub mniej pozytywnej sensacji

Z oczywistych względów blog Mateusza nie łapie się do żadnej z powyższych kategorii i w sumie bardzo dobrze bo nie taki był cel jego założenia. Przecież wszyscy tu jesteśmy jedynie po to aby dyskutować na temat wiadomości z owych "rąk/źródeł" co przyznam szczerze bardzo zgrabnie i kulturalnie nam zazwyczaj wychodzi ;)

Pozdrowienia dla wszystkich i SzPowDoZdr Robert :) Daniel

Ewa pisze...

Danielu, zapomniałeś o jeszcze jednym, 4 rodzaju a jest to własna ręka.Tym określeniem można obdarzyć działanie Mateusza , który na własną rękę szukał informacji o Roberciku i zebrał w jednym miejscu na tym blogu :).Pozdrawiam.

Piotrek pisze...

No w sumie prawda.Fajny podział zrobiliście.A informacje są super!Jeśli Morelli mówi już co będzie po powrocie Roberta do F1, to naprawdę musi być już blisko zakończenia rehabilitacji.Ale super!!!

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

To, że Robert rusza ręką i odyskuje czucie? to jeszcze nic nie znaczy. Jeżeli chce jeździć w F1 musi mieć w tej ręce siłę i wytrzymałość oby podołać 2 godzinnej jeździe w ekstremalnych warunkach i przy ogromnym przeciążeniu( ponad 5 G).Większość z nas przy takim przeciążeniu traci przytomność. Tego w tym roku Robert nie pokona. MS

Piotrek pisze...

"Czega Go teraz ostry fitness"-to chyba odpowiedź na Twoje nieudolne twierdzenie MS.Mam wrażenie, że piszesz byle co, tylko, żeby napisac coś pesymistycznego na temat powrotu Roberta.Nie wiem co Ci to daje, ale jeśli ma być tak dalej, lepiej zmilcz.Robert w rehabilitacji, tak jak na torze, idzie do przodu jak burza.Nic Go nie powstrzyma przed powrotem do ścigania w F1.Dobrze powiedział Alonso:"Gdy wróci, będzie miał takie same priorytety jak wcześniej."Chodzi oczywiście o tytuł Mistrza Świata Kierowców F1.I zdobędzie go.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Piotrek pisze...

Jeśli ktos jeszcze nie widział polecam oglądnąć podsumowanie GP Węgier w Sokolim Okiem.Rzeczywiście, czegoś takiego jeszcze nie było.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Podsumowanie GP Węgier zawiera pewną tajemnicę....słychać szum wody chlupiącej o brzeg ale fale i surferzy zastygli w bezruchu :)

Piotrek pisze...

No.Jak oni to zrobili.Pewnie zapatrzyli się na pakera Sokoła.Drugiego takiego macho nie ma na plaży:-)

Szybkiego powrotu na tor Robert

AGA pisze...

SUUUUUUUUUUUUUPER NEWSY :)!!!

Vaviorky pisze...

No jak jest teraz niemal potwierdzenie wcześniejszych informacji, a sam Mikołaj Sokół powiedział, że jeżeli ostatnia operacja się uda, to ramię Roberta będzie w pełni sprawne.

Później być może mała przerwa po zabiegu, a po niej stopniowe przygotowywanie ręki do prowadzenia bolidu Formuły 1.

Na pewno będą jeszcze lepsze informacje!

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Piotrek, emocje zostaw z boku. Patrz na to wszystko chłodnym okiem i z dozą rozsądku. W tym roku Robert nie wróci. Nie ma szans. Może na prywatny test Renault i do zobaczenia jak wróci do formy. Nie wiadomo kiedy wróci, za rok, może dwa?. Jeżeli wróci za wcześnie to będzie katastrofa i koniec Roberta w F1. On musi się perfekcyjnie zrehabilitować. MS.

Piotrek pisze...

Widać, że nie znasz Roberta.Oczywiście ja też, ale wiem jakie ma możliwości.Napewno gdyby mógł siedziałby na rehabilitacją po 12 godzin dziennie.Poza tym zrozum, skoro już ją kończy i zaczyna ostry trening nad siłą i kondycja, to znaczy, że jest "perfekcyjnie zrehabilitowany."Piszę to na trzeźwo, bez emocji...

Szybkiego powrotu na tor Robert

rysiek pisze...

Witam wieczorową porą, oglądałem teraz wywiad z Mikołajem Sokołem i nasunęła mi się taka myśl, że autorzy blogów lub innych for sami wprowadzają w błąd. Przykład? oto podaję : W głównym tekście podano, że- Robertowi pozostanie już tylko "ostry trening fitness" a w wywiadzie nie padły wogóle takie słowa z ust p. Mikołaja Sokoła. Zastanawiam się dlaczego autor to zmienia a wcześniej gani inne pisma i środki przekazu za nierzetelność. Jeśli ktoś mi nie wierzy to proszę obejrzeć wywiad i się przekonać. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Założę się z Tobą, że Robert nawet w oficjalnym przedstartowym treningu nie wystąpi w tym roku. Bo będzie katastrofa. Przed zapowiedzianym startem ? w pewnym momencie pojawi się informacja o kolejnym zabiegu korekcyjnym u RK i czekamy na następny sezon. MS

Mateusz Cieślicki pisze...

"W głównym tekście podano, że- Robertowi pozostanie już tylko "ostry trening fitness" a w wywiadzie nie padły wogóle takie słowa z ust p. Mikołaja Sokoła" - obejrzałem jeszcze raz i nie widzę żadnego uzasadnienia dla tego zarzutu - Mikołaj Sokół powiedział, że po wykonaniu tego ostatniego zabiegu zostaną już tak na prawdę ostre ćwiczenia fitness. Chyba to samo napisałem...

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu jak długo te ostre ćwiczenia "fitness" mogą trwać po ostatnim miejmy nadzieję zabiegu Roberta ?. Rok, może dwa, poczekamy ?. Obstawiam sezon 2013 jako najbardziej prawdopododobny powrót Roberta.
Chiałbym aby w 2012 Robert pojechał w F1. Ale rozum mówi coś innego. MS

Piotrek pisze...

Kolego, w 2013 Robert będzie już Mistrzem Świata.A założyc mogę się o wszystko co mam, że w tym sezonie jeszcze pojedzie.Dziwi mnie, że prawie wszyscy na tym blogu (i wogóle) mówią, że Robert w tym sezonie wystartuje w F1.Tylko Ty ciągle masz jakieś swoje pesymistyczne wymysły.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Dawidu_AMG pisze...

Piotrek, nie odpisuj na to co pisze, MS tylko o to chodzi. Sprawia mu satysfakcję to, że nas wyprowadzi z równowagi. Robi to, bo jest anonimowy.

Piotrek pisze...

Masz rację.To ten sam poziom co Anonima ze wczoraj i przedwczoraj.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Mnie MS nie wyprowadza z równowagi jakoś :)

MS - jeżeli chodzi tylko o ćwiczenia w celu wzmacniania mięśni, to według mnie - a nie jestem lekarzem, fizjoterapeutą itp. - to jest minimum miesiąc - minimum. Trzeba jednak pamiętać, że jazda bolidami wyścigowymi powoduje ogromne obciążenia. Kilka okrążeń po miesiącu się przejedzie, ale aby wytrzymać dystans wyścigu to trzeba mieć żelazne mięśnie karku i też rąk.

"Wiemy, że czeka go ten ostatni zabieg odblokowania łokcia, jeżeli to pójdzie tak samo pozytywnie, jak w przypadku poprzednich zabiegów tego typu, tutaj w obrębie nadgarstka, no to odzyska już 100% sprawność jeżeli chodzi o mobilność, o funkcjonalność ręki no i pozostanie już wtedy tak na prawdę już ostry fitnessowy trening z nastawieniem na powrót do samochodu." - to są dokładne słowa Mikołaja Sokoła.

Anonimowy pisze...

Do ostatniego wyścigu zostało 3,5 miesiąca, panowie Piotrek i Dawidu, zobaczymy kto ma rację?. Nie chcę was wyprowadzać z równowagi, ale trochę rozsądku. Robert Kubica nie ma szans na start w 2011 roku. MS

Dawidu_AMG pisze...

Nie chcę pisać czy takie szanse są, czy też ich nie ma, ale nie rozumiem, czemu mamy Roberta zobaczyć dopiero w sezonie 2013?

Piotrek pisze...

Oczywiście, że szanse są.Skoro zostało 3,5 miesiąca spokojnie zdąrzy wypracować sobie siłę.Przecież o lewą rękę i kark nie musimy się martwić.Prawda, nie pracowały przez te prawie pół roku na wyścigowych obrotach, ale siły przeciez nie straciły.Robert napewno sie tym zaopiekował.W prawej ręce też szybko nadrobi braki.Pamiętacie co mówili lekarze o powrocie jego ręki do funkcjonowania?"Co najmniej rok".A tutaj proszę, już po połowie tego czasu prawie wszystko jest z nią dobrze.Został tylko zabieg usuniecia zrostów na łokciu.Także nie widzę podstaw, aby twierdzić, że w tym roku Robert nie wystartuje.Tym bardziej w 2012.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Przykro się czyta tą gre medialna jaka proponuja nam Media
Niestety Te media ktore ostatnio zajeły sie Robertem powinny zajac sie chyba czyms innym bo im zalezy na dobru innych osób niż Robert.Celowo sieja niepewnosc aby zwiekszyc szanse pewnego zawodnika na starty w Renault...
Pozdrawia BYKU

Michał pisze...

A ja się trochę zgadzam z MS. Po cholerę ma się pchać na ostatni wyścig tego sezonu, skoro forma zespołu jest taka a nie inna? Druga sprawa to powrót do pełni formy - odblokowanie stawu to jedno, a odzyskanie sprawności ścięgien i mięśni, która ma wpływ na szybkość reakcji to druga sprawa. Lepiej dla RK będzie jeżeli spokojnie dojdzie do siebie i wróci od początku sezony 2012 (i tu jest miejsce w którym się nie zgadzam z MS - Twoje rokowania mogą dotyczyć przeciętnego człowieka mocno zmotywowanego do powrotu do zdrowia, a nie profesjonalnego sportowca ze 100% wspomaganiem farmaceutyczno-fizjologicznym i co tam jeszcze mu robią)

Anonimowy pisze...

po to ma wrócić na 1 wyścig żeby doświadczyc całego weekendu w samochodzie a co najwazniejsze wyscigu. wynik nie bedzie wazny bedzie to raczej test. lepiej w tym roku bo od 1 wyscigu nastepnego sezonu musi juz wiedziec na czym konkretnie stoi

Anonimowy pisze...

Michał zgadzam się z Tobą, ale pewnych etapów rehabilitacji nie przeskoczysz nawet jak trenujesz 20 godz. na dobę. Trzeba czasu bo regeneracja mięśni, nerwów, stawów, ruchomości ścięgien to różne rzeczy. Tak szybko to się nie da tego naprawić nawet u mistrza. Za wczesny powrót Roberta to będzie porażka, kompromitacja i pożegnanie z F1. Spokojnie i będzie dobrze. MS

Piotrek pisze...

Zgoda z Anonimem z 23:15.Powinien wróci, żeby chociaż przejechać pełny weekend w nowym samochodzie.Poza tym może też będą coś testować na 2012?Takie obycie z bolidem i nawiązanie kontaktu z rytmem wyścigowym bardzo pomoże Robertowi.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Z jednej strony bardzo liczę na powrót Roberta w tym sezonie, ale z drugiej - tak sobie myślę- że podejście MS też nie jest najgorsze, choć z tym 2013 to chyba przesada. Z jego wpisów wcale nie wynika, że nie chce powrotu Kubicy, wręcz odwrotnie. Natomiast zastanawia mnie, po co katować się jakimiś życzeniami i w razie opóźnienia czuć zawód, skoro można w spokoju poczekać na ten radosny dzień, choćby i w 2012. Jeżeli Robert będzie mógł podjąć walkę - niech startuje choćby i w Spa, w przeciwnym wypadku do poznania bolidu etc. wystarczą spokojnie piątkowe treningi. AROF.

Anonimowy pisze...

Wracajac do waszych pytan mam te informacje z bliskiego otoczenia Roberta.Pragnę wam przekazac ze on robi to wszystko dla nas wiernych i oddanych fanów codziennie bardzo mocno ćwiczy aby wrócić do bolidu.Jak to wszystko się już skończy to podziękuje nam ale to oczywiscie bedzie niespodzianka.
Pan Mateusz twierdzi, ze jest informacyjny chaos.Nie zgadzam sie zadnego chaosu nie ma informacje z obozu Roberta sa spojne i jasne, a innych informacji nie radze brac pod uwage.Niektórzy dziwia sie dlaczego Robert nie chce udzielic wywiadu mediom poprostu Robert ma żal do nich w jaki sposob analizowano jego wypadek w TV,nie chce aby robiono zadyme znowu z jego osoba poza tym przyzwyczail nas do wywiadow kiedy byl sportowcem silnym i zdrowym wiec on nie chce sie pokazywac w nie pełnej formie...
Wiec wywiad z nim bedzie dopiero wtedy gdy bedzie juz w pełni sił
Pozdrawiam,BYKU

Michał pisze...

Piotrek i anonimy - na podstawie jakiej wiedzy tworzycie teorie, że przyda mu się weekend wyścigowy? Przecież wypisujecie totalne bzdury. Ten facet ma na karku weekendy wyścigowe od 5 roku życia. To jest Michael Jackson wyścigów. Taka przerwa nie spowoduje, że zapomni jak to było. A zbyt szybkie pojawienie się w bolidzie i nieudany występ może mu tylko zaszkodzić. Zarówno pod względem fizycznym jak i wizerunkowym - to jest to co pisze MS. I po co mu obycie z obecnym bolidem, który był dobry, ale dzięki działaniom pewnych panów jest fatalny i zgodnie z przewidywaniami pewnie za niedługo będą walczyć o wejście do Q2 bo o Q3 można zapomnieć. Przecież będą zimowe przygotowania do bolidu na 2012, będą testy w maszynie z przed 2 lat, będą wiosenne testy nowej maszyny. Mam wrażenie, że w tych Waszych teoriach bardziej chodzi o to że bardzo chcecie go zobaczyć i niestety liczycie na jakieś cuda. Obawiam się, że jeżeli wróci to będziecie srodze zawiedzeni tym że nie złapał się nawet na pierwszą 10 i będziecie pierwszymi, którzy zaczną rzucać hasłami, że niestety to już nie ten sam Robert. A pamiętajmy, że w F1 70% to jednak maszyna, 20% pilot i 10% to zespół - z tego widać, że szanse na dobry wynik dla RK to tylko 20%.

@MS - ja i tak myślę, że zbyt pesymistycznie podchodzisz do tematu, uważam że 2012 to jest właściwa data powrotu, a jeżeli wcześniej to może pojawi się w singleseat-ach w jakiejś wolniejszej serii, albo w jakiejś serii ...CUP, tam gdzie jest mniej g i mniej okrążeń. Ale w taki scenariusz wątpię, bo tu każdy by się spodziewał, że jako kierowca F1 takiego kalibru to pojawi się i pozamiata wszystkimi, co tez może mu zaszkodzić wizerunkowo.

That's all folks.

Anonimowy pisze...

Mateusz Twoim zdaniem przywrócenie ruchliwości nadgarstka może oznaczać że nie ma problemów z dłonią? pytam w kontekście "czucia" palców bo to w końcu bardzo istotne...


Greg

TOMek pisze...

A wy dalej o tym samym?
Greg napisz co to znaczy ,,czucia palców ,,
to z pewnością ułatwi odpowiedź na Twoje pytanie.

TOMek pisze...

Aha sorry za tą gębę po lewej , ale doszedłem do wniosku że po tak długim czasie spędzonym w jednym gronie warto by było aby każdy umieścił obok siebie swoje zdjęcie , przypominam że blog istnieje ( tak mi się wydaje) do października a my nie kończymy z pewnością naszych spotkań ,wywodów, komentarzy i nadgorliwej polemiki:) choć nie chciałbym tutaj wypowiadać się za Mateusza,co wy na to?

Anonimowy pisze...

Kurcze, ale na wywiad liczyłem....

Anonimowy pisze...

Witam,

czytam i się zastanawiam już jakiś czas - Powinien Robert wystartować w tej "padaczce" czy nie? Myślę, że Robert jak tylko będzie w pełni sił i będzie zgoda zespołu to ani sekundy nie będzie się zastanawiał! Wskoczy do bolidu i wystartuje! Nie po to cała ta WALKA o powrót żeby potem kalkulować - "eee kiepski bolid nie będę startował" Mówię stanowczo NIE! Wynik to nie tylko miejsce na pudle, ale również porównanie do partnera z zespołu. A o to jestem całkowicie spokojny.

Odnośnie sił i budowania masy mięśniowej. Czas jakiś temu około 15 lat temu ostro się tym tematem interesowałem. Z czystym sumieniem piszę z własnego i nie tylko doświadczenia, że MAKSYMALNY przyrost masy mięśniowej następuje w trzy miesiące! Potem jest bardzo ciężko i dalsze zwiększanie trwa latami.

Pozdrawiam

Arrczi

Anonimowy pisze...

No swietne wiadomosci o Robercie, chociaz nie z pierwszej reki czyli od samego RK. Dalej mnie to dziwi jako kibica, ale chyba trzeba sie pogodzic, ze pewno pierwszy wywiad z Kubica bedzie gdy wroci On do swojej pasji,zalozy kombinezon wyscigowy i pomknie bolidem po torze.

Uwazam, ze Robert nie powinien sie spieszyc, ale gdy bedzie wiedzial, ze jest juz gotowy, to zgadzam sie, ze Robertowi jak najbardziej przydalby sie ten weekend wyscigowy w tym sezonie. Tym bardziej, ze testy sa zabronione i RK moze co najwyzej przed powrotem do F1 pojezdzic bolidem WSbR lub R29 i to nie wiem moze sie myle, ale tylko na prostej jak FIA wyrazi zgode. Kubica to swietny,wspanialy kierowca i nie chodzi o to, ze zapomni jak sie jezdzi, ale F1 sie zmienia i fajnie by bylo, aby sobie troche potestowal zachowanie bolidu pod katem opon, bo podobno kazda zmiana ogumienia wplywa jakos na zmiane stylu jazdy. A chyba nikt nie bedzie wymagal od Roberta, aby zaraz po powrocie i to w taki marnym R31 meldowal sie w czubie i zaden kibic, ktory oglada juz troche F1 nie powie, ze stracil swoje umiejetnosci i talent, jak to czasem bywa teraz o MSCH, co jest oczywiscie nieprawda. Pozdrawiam.

K@ti.T.

Dawidu_AMG pisze...

Osobiście uważam, że Robert powinien wrócić wtedy, kiedy sam uzna, że jest gotowy. Robert sam doskonale będzie wiedział, że "to już". I jeśli będzie to ten sezon to doskonale, bo pomoże upadającemu zespołowi i może uderzy pięścią w stół i zespół weźmie się w garść. Jeśli będzie to następny sezon, to też dobrze, bo pamiętajmy, że jeszcze 2 miesiące temu było nie było pewne, ze wróci, a na dzień dzisiejszy mówimy już o dacie ewentualnego startu.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Mateusz Twoim zdaniem przywrócenie ruchliwości nadgarstka może oznaczać że nie ma problemów z dłonią?"
Nie - uważam, że nie ma problemów z nadgarstkiem i jego ruchliwością. Palce to inna kwestia.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Pan Mateusz twierdzi, ze jest informacyjny chaos.Nie zgadzam sie zadnego chaosu nie ma informacje z obozu Roberta sa spojne i jasne, a innych informacji nie radze brac pod uwage."

Proszę o wymienienie tych spokojnych i jasnych informacji, które według Pana tak szeroko płyną z "obozu Roberta", powiedzmy z ostatnich 2 tygodni. Chaos w mediach panuje - wystarczy spojrzeć na kilka ostatnich dni. Jeżeli chodzi o informacje "z obozu Roberta" to w nich rzeczywiście nie ma chaosu. Pewnie dlatego, że tych informacji nie ma.

Anonimowy pisze...

Witam. Ja obawiam się czegoś co nazywam "efektem Schumachera". Szybkość zmian w F1 jest tak duża że strata nawet jednego sezonu może zrobić z mistrza ucznia. Fakt że Schumi stracił 2 sezony ale widać że ciężko mu wrócić do starej formy, przegrywa z Nico, który jest wspaniałym kierowcą ale w porównaniu doświadczenia wypada bardzo blado. Co na ten temat uważacie? Nie piszę żeby wprowadzić zamieszanie. Chcę tylko podzielić się moimi obawami i poznać opinie ludzi, którzy jak widzę mają też spore doświadczenie w różnych tematach związanych z F1. Pozdrawiam wszystkich. Sadamus

TOMek pisze...

Co do Schumachera to ja mam osobiście kilka możliwych opcji
- wiek, różnica między Rosbergiem a Schumacherem jest spora a nikt mi nie wmówi że to bez różnicy sam widzę po sobie :)
- presja , to tak jak w przypadku Heidfelda czym bardziej chcesz lub musisz tym bardziej ci niewychodzi, zauważcie ile razy Schumacher wyjeżdżał poza tor czy to trening , czy wyscig.
- lub mu się po prostu przejeździło już i rutyna wzieła górę nad talentem.
Może będę tu niepoprawny ale w silnym ferrari a takie za czasów Shumachera ono było nietrudno było być naj oczywiście kierowca też nie mógł być przeciętniakiem tu szacunek dla SCH.
-A i ustawienia i rozwój , bolidu niejaki R.K.
przypomnijcie sobie sezon 2009 , 2010 renault a początek 2011 gdzie bolid był budowany od początku z Robertem.
Schumachera z Kubicą bym nie łączył ale to moje prywatne zdanie.

Mateusz Cieślicki pisze...

Jest w tym trochę racji, ale myślę, że nie należy się tego obawiać - Schumacher nie jeździł przez 3 sezony (2007, 2008, 2009) a teraz ma problemy, bo:
- według mnie nigdy nie był on wybitnym kierowcą, w porównaniu ze Senną, Alonso czy Kubicą (z nimi miał okazję się ścigać) wypada blado
- w ciągu 3 lat, które opuścił w F1 zmieniło się praktycznie wszystko - opony, cała aerodynamika, balans bolidu, przepisy, itd.
- zespół nie faworyzuje go tak, jak za czasów bycia w Ferrari
- Schumacher jest już za stary na F1

I otwarcie przyznaje - nie lubię gościa.

A Robert jest lepszym inżynierem niż Schumi, lepiej rozumie bolid, jest młodszy, szybciej się uczy. Ponadto miał okazję jechać bolidem z nowinkami technicznymi takimi jak DRS czy dmuchane dyfuzory.

Sawekrs pisze...

Cześć wszystkim, Sadamus moja opinia jest taka: Po części masz rację,że strata sezonu uwstecznia zawodnika w każdym sporcie, jednak w porównaniu do Roberta Schumi jest czterdziestolatkiem, on ma już niestety z górki, organizmu nie oszukasz ( reflex, regeneracja organizmu po zmęczeniu, siła itd.)Napewno Robert musi sobie przypomnieć pewne spontaniczne zachowania - tak myślę. Ale zobacz jak ktoś jeździ od dzieciństwa na rowerze to nawet jak ma 5 lat przerwy to wsiada i jedzie... Wiem że nie ma to porównania co do skomplikowanej F1 1 do 1. Jednak chodzi mi tutaj o to, że jak człowiek z czymś obcuje przez całe życie to nie ma siły żeby zapomnieć, a F1 się naprawdę aż tak bardzo nie zmieniła od ubiegłego sezonu żeby musiał się uczyć wszystkiego... Jeszcze jedno, ryzyko utraty umiejętności wykonywania rzeczy wyuczonych istnieje głównie po uszkodzeniach mózgu, na szczęście wszyscy wiemy,że Robert pod tym względem wyszedł z wypadku bez szwanku:)

Dawidu_AMG pisze...

Mateusz, bałem się, że tylko ja mam takie zdanie o Schumacherze, ale widocznie są na tym świecie osoby, które także zauważyły, że miał w swojej karierze więcej szczęścia niż talentu (podobnie jak Vettel). Oczywiście nie twierdzę, że nie należał do czołówki, ale nie był materiałem na kierowcę legendarnego. Jego zespołowi partnerzy dorównywali mu z tempem, ale zespół umiejętnie ich spowalniał odpowiednimi zapisami w kontrakcie itd. Nie miał/ nie ma tego błysku, który mają Fernando, Robert, Lewis. Próbował to nadrobić agresją na torze, która często powodowała, że nie kończył wyścigów.

Sawekrs pisze...

Fajnie, Mateusz, TOmek i moja skromna osoba coś "wypociliśmy" i myślę,że wszystko do kupy daje jakiś wniosek...:)

TOMek pisze...

Schumachera podejrzewam wzieli do Mercedesa licząc na sponsorów i świetną reklamę .Mateusz o ile się orientujesz jak wygląda ich budżet na tle np. Renault,Force India?

Sawekrs pisze...

TOMek, tylko tak, ale podejrzewam, że nie spodziewali się,że będzie taka padaka...

Mateusz Cieślicki pisze...

Szacunki przedsezonowe pokazywały, że Merc ma 180 mln dolarów, Renault 170 mln, Force India 80

Mateusz Cieślicki pisze...

Pamiętacie wielką akcję po wypadku Massy, kiedy to już zapowiadano, że zastąpi go Schumacher (a właściwie Schumi zastąpi Badoera, który zastąpił Massę)? Myślicie, że tam rzeczywiście chodziło o to, że Schumacher odczuwa bóle po wypadku? Według mnie zwyczajnie zorientowali się, że Schumi już nie szumi tak jak kiedyś i zdecydowali się wszyscy zrezygnować z tego planu żeby mu siary nie robić.
Ale wrzawa medialna zrobiła się taka, że podpatrzył ją wchodzący do F1 Mercedes i zwietrzył ogromną szansę marketingową. Namówili Michaela do powrotu do F1 no i efekty są...

TOMek pisze...

Myślałem że Mercedes bije na głowę Renault
minimum 50% ,a propo wieku przypomniał mi się Pan Czesiek znajomy rolnik który mi kiedyś opowiadał jak to za młodu skakał z przyczepy ciągnika a teraz zagląda gdzie ta ziemia przez 30 min :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Z tego co pamiętam to w zeszłym roku Merc miał około 160, a Renault 110, ale mogę się mylić.

TOMek pisze...

Tak bóle po wypadku to była oczywista i perfidna sciema, Badoer też był mocny ,chyba go nie zapomnę nigdy:)

Mateusz Cieślicki pisze...

Tamten sezon pokazał ogólnie, jak trudny jest bolid Ferrari. Badoer tracił po 3 sekundy na okrążeniu, Fisichella dawał radę około 1 sekundę tracić. Ale rzeczywiście, Luca odstawiał mocne rzeczy ;) Cud, że Ferrari zrobiło tak dużo dobrych samochodów (mówię o tych drogowych) mając takiego kierowcę testowego.

Dawidu_AMG pisze...

Nie nabijajmy się z Badoera, potem bolid dano Giancarlo, ten także nie mógł z nim nic zrobić, Ferrari samo przyznało, że ten bolid miał częściowo konfigurację bolidu na sezon 2010.

TOMek pisze...

Wydaje mi się nawet że Robert jak nigdy miał tyle czasu na analizy ,wnioski i przyjrzenie się temu wszystkiemu z boku toru że może mu się to przydać w rozwoju bolidu i wyscigach od Abu Dhabi poczynając.

TOMek pisze...

Dawidu ok ale nieprzypominam sobie wtedy Raikonena na 24 p.

Dawidu_AMG pisze...

Może będzie miał jakieś wnioski, ale gdyby siedział cały czas z zespołem, jestem przekonany, że Renault nie byłoby w takiej formie, w jakiej jest aktualnie. Konstrukcyjnie jest to genialny samochód. Nie wiem czemu, może dlatego, że nie było Roberta i nie wierzyli w sukces postanowili grzebać w tunelu aerodynamicznym i odpuścić tymczasowo rozwój bolidu.

Dawidu_AMG pisze...

Tomku, Kimi nigdy by się nie zgodził na to, aby testowano w jego samochodzie jakieś rozwiązania przyszłoroczne, kiedy wiedział, że nie będzie jeździł w przyszłym sezonie. Gdyby Robert zgodził się na jazdę w zastępstwie za Massę, możliwe, że oba Ferrari by punktowały.

Mateusz Cieślicki pisze...

Zgodził się? Raczej jakby go puścili.

TOMek pisze...

A moje zdanie jest takie że nie testowali nowych rozwiązań z L.Badoerem bo niemieliby punktu odniesienia , z czym lub kim mieli by porównywać osiągi Badoera? z osiągami Kimiego? ten facet mógłby kosiarką obok toru jeżdzić takie miał predyspozycje ( brak obycia z f1) a nie testować bolid Ferrari.

TOMek pisze...

Mateusz oficjalnie było ze sie niezgodził.

Dawidu_AMG pisze...

Mateusz, myślisz, że Roberta interesowałaby jazda dla Ferrari w końcówce sezonu? BMW nawet nie musiało mu nic zabraniać.

Tomek, Badoer nie bez powodu był testerem Ferrari. Widocznie miał potrzebne do tej roli predyspozycje. Możliwe, że dobrze czuje bolid itp. I mógł np. Dostać różne dwie podłogi na dwa kolejne wyścigi, zespół analizował dane, a Luca przekazywał swoje odczucia.

TOMek pisze...

Według Ciebie Badoer mógł dobrze czuć bolid?
Widziałeś jego wyraz twarzy po każdym wyscigu?
wyglądał jakby mu ktoś toi toia podniósł dzwigiem w trakcie skupienia, mi naprawdę było go żal to było żenujące że męczyli go przez tyle wyscigów.

Dawidu_AMG pisze...

Jakby Ci to wytłumaczyć... Szybkość, a zdolność współpracy z zespołem przy poprawianiu bolidu to różne sprawy. Jako kierowca wyścigowy się nie sprawdził, bo był bardzo wolny (dlatego też zastąpiono go Fisichellą), ale jako tester sprawdzał się przez lata. Nie wiem jak mogę Ci to wytłumaczyć.

TOMek pisze...

Albo inaczej Dawid popatrz kto był kierowcą testowym w następnym sezonie i pomyśl dlaczego to nie Badoer skoro miał takie predyspozycje.

Dawidu_AMG pisze...

A która stajnia wolałaby Badoera, od Fisico jako testera? Fisichella dobrze wiedział co go czeka, gdy Ferrari oferowało mu jazdy w sezonie 2009, wiedział, że to będzie koniec jego kariery w F1, ale jazda w Ferrari jest spełnieniem marzeń wielu kierowców.

Anonimowy pisze...

Ja takze bym nie porownywala i nie laczyla Kubicy z Schumacherem w kwestii jakichs problemow po powrocie, bo to calkiem inne sytuacje, jak i kierowcy. A mozliwe ze Robert nie bedzie mial zadnych, on jest znany z tego, ze szybko uczy sie torow i bolidu, pamietam ze ta zmiana stylu jazdy z Michelin na Bridgestone tez nie trwala dlugo.

Normalnie czasem wychodze z siebie;) Do Senny to sie na pewno nikt nie moze porownywac, bo on byl najlepszy. A co do MSCH, to tez go nie lubie, mial w karierze gorsze i lepsze wyscigi, byl w Scuderii faworyzowany ale jak kazdy taki nr 1 w Formule. Ale jesli on to "beztalencie" co wyrwal po kilkunastu latach z dna Ferrari, to gdzie ten blysk u Alonso, co swoj pierwszy tytul podobnie jak Brawn GP zdobyl w niezbyt legalnym bolidzie? No chyba ze na Singapur 2008, wtedy to cale Renault blysnelo ze hej, dziwie sie ze nie wywalili ich za to na zbity leb z F1.
A Badoerowi wcale sie nie dziwie, to dobry kierowca testowy, wiele lat nie scigal sie i chyba za bardzo chcial. A zreszta po takich komentach w prasie i necie, to kazdy moglby sie zalamac. Tak to jest, fani Ferrari kochaja, kiedy jestes dobry, a gdy nie idzie jest sie zerem i chyba dobrze ze wtedy Robert nie dal sie im skusic, bo wcale nie wiadomo jakby bylo.

K@ti.T.

Sawekrs pisze...

Z całym szacunkiem ale TOMek nie możesz być pewnym co czuł BADOER jak jęździł chwilę dla Scuderia, możemy tylko luźno przedstawić swoje opinie...:)

Anonimowy pisze...

BYKU, dzięki za informacje. Jeśli będziesz miał więcej przecieków to w miarę możliwości podziel się z nami tymi nowinami ;) pozdrawiam Rubi

TOMek pisze...

Sawekrs zwróć uwagę że ja pisałem często że
,, wydaje mi się,, ,,według mnie ,,
to właśnie moje opinie i oczywiście mogę się mylić jak najbardziej, ale co czuł to chyba wszyscy wiemy.

Anonimowy pisze...

Super info o Robercie, czekają na niego przecież kibice nie tylko z naszego kraju ale też z innych!!!!! Wracaj szybko Robert!
Darek F1

Anonimowy pisze...

Jak trzeba być ślepo zapatrzonym w Kubicę żeby twierdzić że jest lepszym kierowcą niż Schumacher kiedykolwiek??. Przestańcie się ośmieszać.

Dawidu_AMG pisze...

Nie trzeba. Wystarczy dobrze rozumieć i analizować ten sport.

Anonimowy pisze...

Proszę, nie nazywajcie kierowców F1 inżynierami, bo obrażacie ludzi, którzy spędzili życie nad książkami po to, aby uzyskać tytuły inżynierów na politechnikach i dostać się do teamów F1.
Z nich tacy inżynierowie jak z nas kierowcy F1, a większość z nich nie potrafiłaby rozwiązać prostej całki.
Ile to już razy słyszałem, że w Renault zatrudniają nieuków, którzy bez "inżyniera" Kubicy nie potrafią nic obliczyć.

Dawidu_AMG pisze...

Masz pewnie rację, ale Ty pewnie nawet podczas jazdy nie potrafiłbyś odróżnić nadsterowności, od podsterowności. Oni robią to co potrafią. Niektórzy kierowcy pomagają ustawić bolid zespołowi, są/ byli tacy kierowcy, którzy sami nic w bolidzie nie tknęli np. Bourdais, który podczas rozmowy radiowej zawsze pytał inżyniera co się dzieje z bolidem.

Mateusz Cieślicki pisze...

Racja, powinienem raczej użyć wyrażenia: według mnie Robert Kubica ma większe zdolności inżynierskie niż Michael Schumacher.

A co do porównania Kubica-Schumacher to lepiej nie robić tego patrząc tylko na tytułu mistrzowskie.

Anonimowy pisze...

Dziękuję wszystkim za opinie do tematu który rozpocząłem. Bardzo interesująca dyskusja, chociaż brakowało mi głosów pesymistów ;) Pozdrawiam. Sadamus

Piotrek pisze...

Na tytuły nie, ale Robert napewno jest lepszy w pracy nad bolidem.Sam mówił po wyścigu w Monako w tamtym sezonie, że ustawienia podyktował praktycznie z głowy.I z niewielkimi poprawkami odnośnie warunków zadziałały znakomicie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Oczywiscie, obecna F1 taka jest, zwyciestwa kierowcy to tez sukces calego zespolu, bo na to gdzies tam pracuja setki ludzi, a sam kierowca nawet najwspanialszy-taki jak Robert nic by nie zdzialal. Moze RK nie mozna nazwac inzynierem, ale potrafi dobrze ustawiac bolid i dawac dobre wskazowki co do rozwoju auta i uwazam, ze czasem ma wieksza wiedze niz taki facet z tytulami. Pamietam kilka lat temu Kubica prowadzil wyklad chyba na Politechnice Warszawskiej, a wykladowcy tam i studenci zrobili jak spodki wielkie oczy tak byli pod wrazeniem wiedzy RK na temat aerodynamiki, technicznej budowy i dzialania bolidu F1, taki wlasnie jest Robert. Pozdrawiam i lece, bo chyba cos mnie tu dzisiaj za duzo :)

K@ti.T.

Piotrek pisze...

Taki jest Robert i taki był Senna.Mechanicy bali się go spotkać wieczorem po treningach w hotelu.Jak jakiegos dorwał to potrafił po nocach z nim siedzieć i rozmawiać o ustawieniach auta.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

A teraz będzie przejaw "edukacyjności" konkursu wiedzy o Robercie Kubicy. Było kiedyś pytanie czy RK musiał kiedykolwiek samodzielnie naprawiać swój pojazd podczas wyścigu - a no musiał i to był taki mały przykład, że on, od 6 roku życia, dłubiąc w gokartach a potem bolidach nauczył się świetnie wszystkich aspektów technicznych. Kolejne pytanie dotyczyło inżyniera wyścigowego Roberta i niektórzy podawali odpowiedź "Mehdi Ahmadi" - był to inżynier Kubicy w sezonie 2007. Robert bardzo na niego narzekał, mówił, że to raczej ten inżynier uczy się od niego niż odwrotnie. Więc tak jak w każdym zawodzie - czasem niewykształcony praktyk będzie wiedział i umiał więcej niż teoretyk z dyplomami.

Piotrek pisze...

No właśnie.Niestety to nie wystarcza.Ważniejszy jest papierek niż wiedza techniczna.A kiedy Robert musiał naprawiać sobie tego karta?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Podczas jednego z wyścigów w Holandii. Jest nawet filmik na YT jak zatrzymuje się na poboczu, wybiega z karta, biegnie po świece, wraca i wszystko przykręca.

Piotrek pisze...

Oooo, to muszę zobaczyć.W którym roku?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy juz wiecie, ale wlasnie Mikolaj Sokol napisal na onecie troszke o Robercie.Kazdy tam moze wejsc i sam przeczytac. Ciekawe jest to, ze Mikolaj przyznal w koncu, ze dlon Roberta nie byla wcale zmiazdzona :)

Mateusz Cieślicki pisze...

No tak jak już pisałem, że po wizycie Morelliego okazało się, że dłoń (palce) nie były uszkodzone.

Piotrek, to było w Belgii, od 40 sekundy: http://www.youtube.com/watch?v=Wr1tJr0E4-Q

Mateusz Cieślicki pisze...

Ogólnie wypowiedź Sokoła jest potwierdzeniem tego, co mówił w podsumowaniu GP Węgier. To świetne wieści!

Anonimowy pisze...

Tak tak, chyba tak pisales.Przepraszam za moja " dobra " pamiec:).

Piotrek pisze...

Dzięki za link.Zaraz obejrze, ale najpierw poczytam co nieco od Sokoła.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Witam wszystkich:D wlasnie czytalem artykul na wp.pl i jest tam wspomniane o tym blogu. Chyba beda chcieli Cie ''stransferowac'' do redakcjii sportowej wp.pl Mateusz hehee. Niedowiarkom mowimy stanowcze NIE;) (red)

Anonimowy pisze...

Robert, dasz radę!!!!!!!!
Dzięki za dobre wiarygodne wiadomości, bo co portal to nowa sensacja.

Piotrek pisze...

Też widziałem ten artykuł.Pisałem juz nawet, że na wp wczesniej tez odnosili się do tego bloga i dzieki tamu dowiedziałem się o jego istnieniu.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Witam
Panie Mateuszu dlaczego kolejne pytanie tak póżno?
Sądze że między 22-23 to dobra godzina
Miki265

Piotrek pisze...

Chłopie zdecyduje się na coś.Już mnie zaczysz denerwować z tym marudzeniem, co dopero Mateusza.Wcześniej Ci nie pasowało, bo pytania były spóźnione.Teraz Mateusz zmienił godzinę, żebyś nie miał problemu, a Tobie dalej źle.Włącz się do rozmowy o Robercie lepiej.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

No mnie też to denerwuje ciągle jakieś problemy
Pozdrawiam Łukasz

Anonimowy pisze...

Dawidu_AMG - Bourdais jest czterokrotnym mistrzem świata Champ Car, można powiedzieć, że jest legendą na miarę Schumiego. Jego problem w F1 polegał na tym, że w Champ Car, czy też w Indy kierowca jest jedynie kierowcą, nie ma właściwie nic do powiedzenia w sprawach technicznych. Stąd jego pytania odnośnie bolidu. Nawyki z amerykańskiej serii prawdopodobnie nie pozwoliły na jego aklimatyzację w F1, a efekt wszyscy znamy. Niemiej jednak dla wiadomości wszystkich nie jest to jakiś przeciętniak i jest przykładem na to, że kierowca w topowym zespole niekoniecznie musi znać się na kwestiach związanych z budową i ustawieniami bolidu, aby być mistrzem. Nie zaprzeczam - LRGP potrzebny jest człowiek pokroju Roberta, gdyż zwyczajnie na dzień dzisiejszy są poniżej przeciętnej, również, jeśli chodzi o kadrę. Jednak wiemy też, jakie podejście do sprawy mieli szefowie BMW. Dla nich kierowca miał jeździć, a nie pouczać. Mimo to, właśnie w BMW Robert osiągał największe sukcesy, a gdyby nie ich błąd (pakowanie budżetu w KERS i faworyzowanie Nicka), mogło się to skończyć tytułem dla Roberta. Pozdrawiam. AROF

Piotrek pisze...

Skończyłoby się tytułem.Niestety co Niemcy, to Niemcy.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Sawekrs pisze...

zgadzam się Mateusz z tą tezą w 100%. Na codzień zajmuję się techniką grzewczą, kotły, centralne ogrzewanie, klimatyzacja itp. Jeszcze nigdy nie spotkałem człowieka wykształconego w tym kierunku, który byłby lepszy od instalatora( z prawdziwego zdarzenia), który jeździ i montuje instalacje c.o. Taki człowiek spotyka się z różnymi nieprzewidzanymi problememi i właśnie to jest najlepszy egzamin. Teoretyk nie poradzi sobie w takich momentach, a przynajmniej nie tak sprawnie jak praktyk.

TOMek pisze...

Sawkers czeka mnie potężny remont ,rozumiem że można liczyć na fachowe porady?
Różnica jest jednak taka że klienci poszukują np.specyficznego kotła i to inżynier musi wymyśleć coś genialnego, Ty jak kierowca masz tego nie spie..Choć muszę Ci przyznać rację czasem rysunek techniczny a możliwość wykonania to dwie różne rzeczy.

Michał pisze...

No ale tak się dzieje od kilku lat od kiedy inżynierami są ludzie po marketingu. Do niedawna inżynier to był praktyk z wiedzą akademicką, czyli człowiek który nie tylko wiedział jak ale i umiał.

Sam jestem inżynierem i nawet mgr ;) w związku z tym szczycę się tym, że nie tylko wiem czemu tak trzeba i czemu coś tak działa, ale wiem jak zrobić żeby to działało jak się popsuje.

Przy czym należy uczciwie przyznać, że od dziesiątek lat istnieją różne kategorie inżynierów - są tacy którzy projektują np silniki, mają potężną wiedzę z zakresu mechaniki, termodynamiki, mechaniki płynów, materiałoznawstwa itd itp i potrafią zaprojektować od zera dowolny silnik, ale gdyby przyszło im wziąć klucz i naprawiać taki to już by był problem, co nie umniejsza im w konfrontacji z mechanikiem.

Jest również grupa inżynierów, którzy zajmują się praktycznie realizacją wszystkich swoich projektów i tacy ludzie bardzo często siedzą w tuningu. Na naszej polskiej scenie mamy kilka takich przykładów i oni mają nie tylko wiedzę (może nie taką jak panowie w białych fartuchach, ale jednak) ale również i praktykę.

Jak to już ktoś wyżej powiedział, F1 to jest zespół i jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo.

Michał pisze...

Aha miałem dodać, że w tym miejscu objawia się wyższość rajdów nad F1. Poza oczywistą większą uniwersalnością kierowców, oni dodatkowo są jeszcze świetnymi mechanikami co w F1 nie jest wcale takie oczywiste.

Sawekrs pisze...

TOMek, służe pomocą masz gg?

TOMek pisze...

Nie nie mam gg:)
To jeszcze trochę czasu ale dzięki za odp.

Sawekrs pisze...

jak będzie tak daleko, będziesz miał potrzebę to daj znać:) TOMek. Myślę, że będzie to w momencie że będziemy mogli wymienić się wrażeniami po udanym wyścigu Roberta, czyli niedługo...:)

Sawekrs pisze...

Mateusz, szykują się jakieś nowe wieści o Robercie?, bo to już dwa dni...:)

Mateusz Cieślicki pisze...

No cóż... to nie zależy ode mnie. Jeżeli coś się pojawi to na pewno o tym napiszę. Możliwe, że opiszę wypowiedzi Alonso i Kovalainena, ale tego jeszcze nie wiem. Od 13 mnie nie ma więc pewnie dopiero około 20. wznowię poszukiwania ;)

Pozdrawiam

Sawekrs pisze...

zapytam wprost, będziesz coś organizował Mateusz jeżeli chodzi o blog, jak Robert wróci? Chyba że coś wiadomo a mi umknęło...

Mateusz Cieślicki pisze...

Moja odpowiedź pozostaje niezmienna: zobaczymy ;)

Sawekrs pisze...

ok, czyli mi umknęła. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

http://www.toilef1.com/article.php3?id_article=18253
Lopez o Robercie
kotfilemon

Sawekrs pisze...

może ktoś przetłumaczy kotfilemon...?:)

Anonimowy pisze...

wejdz na http://translate.google.pl/ z tego co przetlumaczylo mi to wynika ze Lopez jest pewny powrotu roberta

Sawekrs pisze...

dzięki

Michał pisze...

No tak wychodzi z wujka. Jeżeli ten koleś tak mówi, to wygląda na to że jedyne co nie jest pewno to to czy wróci do LRGP - o czym Lopez też wspomniał.

TOMek pisze...

ok
wygląda to tak że Gravity naciska na umieszczenie
Grosjeana w f1 Lopez i inni robią co mogą zachwalając go i reklamując że jest teraz dojrzałym kierowcą i zasługuje na starty w f1
podobno były prowadzone rozmowy z kilkoma stajniami, a także jedną z opcji jest jego start w LRGP i tu UWAGA !!!!
Lopez,, JEDNAK NIE WYDAJE MI SIĘ ŻE ROBERT NIE WRÓCI,, czyli wiedzą że Robert wraca i dla Grosjeana niema u nich miejsca.

Sawekrs pisze...

właśnie mnie ubiegłeś z tym tekstem:) TOMek, czytałeś całość?, idzie się uśmiać z tym tłumaczeniem...:)

Anonimowy pisze...

Nie bardzo rozumiem ten kawałek o prezentach i taryfie ulgowej.Co to miałoby być? Mieliby mu dać wygrać.Kto mógłby coś takiego pomyśleć.Może to tłumaczenie jest nie za bardzo.

Anonimowy pisze...

"Robert Kubica nie ma szans na start w 2011 roku. MS"

Kubica nie ma szans na starty w 2011 roku. Natomiast Ty nie masz żadnych szans na wyzdrowienie Twojej głowy. Kubica wystartuje w 2012, Ty nie wyzdrowiejesz nigdy.

Ot taka różnica.
Pozdr

Michał pisze...

Te anonim na onet z takimi zachowaniami. MS wyraża może niezbyt chwalone na tym forum opinie, ale są one jak najbardziej zasadne i nie obrażają nikogo w przeciwieństwie do Twojego postu. MS jest umiarkowanym pesymistą, ale nikomu krzywdy tym nie robi, będzie po prostu mile zaskoczony.
A ty (mała litera celowo bo nie mam szacunku dla takiej dziecinady) zachowałeś się jak smarkacz, twoja wypowiedź ma konstrukcje wypowiedzi 13 latka i podejrzewam, że właśnie tyle masz lat. Proszę udaj się do mamy i zapytaj czy tak wypada się zachowywać i nie "zaszczycaj" nas już swoją obecnością.(spytaj pani od polskiego co oznaczają w tym kontekście cudzysłowia, znaczenie słowa kontekst znajdziesz w wikipedii)

Anonimowy pisze...

@Michał

Nikt nie musi specjalnie wyróżniać się z tłumu pisząc tak pewne siebie i w ogóle posty. To, czy Robert wystartuje w tym sezonie jest kwestią otwartą i "MS" nie ma szklanej kuli, żeby ferować takie wyroki, jakie feruje. Nie ma szans to HRT na mistrzostwo, ale Kubica to tak super facet że nigdy nie wiadomo.

Trochę rozwagi, bez zbytniej pewności siebie.
Czas pokaże, czy były podstawy do takiej odwagi.

Pozdr