Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 5 sierpnia 2011

Gerard Lopez: Nie sądzę żeby Kubica nie wrócił w przyszłym sezonie

Gerard Lopez, właściciel grupy Genii Capital, właściciela zespołu Lotus Renault GP wypowiedział się na temat szans zaistnienia w przyszłym sezonie Romaina Grosjeana w Formule 1. Przy okazji Luksemburczyk powiedział parę zdań na temat powrotu do F1 Roberta Kubicy. Lopez stwierdził: "Nie sądzę, żeby Robert Kubica nie wrócił w przyszłym sezonie."



Na stronie toilef1.com został dziś opublikowany wywiad z Lopezem. Całość dotyczyła szans Grosjeana na pojawienie się w stawce kierowców Formuły 1. Właściciel Genii Capital stwierdził, że Francuz zasługuje na drugą szansę, ale raczej nie dostanie jej w zespole Lotus Renault GP, gdyż jest zapewnienie ze strony Roberta Kubicy, że będzie jeździł w przyszłym sezonie. Lopez powiedział, że w sprawie Grosjeana trwają rozmowy z innymi zespołami.

Z słów właściciela Lotus Renault GP wyraźnie można wywnioskować, że wierzy w powrót Kubicy przynajmniej od przyszłego sezonu i nie sądzi aby miał się sprawdzić inny - gorszy dla Polaka - scenariusz. Lopez powiedział jednak, że gdyby krakowianin nie mógł wrócić, wtedy zespół z Enstone będzie miał dwie opcje - albo zatrudnić obok Pietrowa doświadczonego kierowcy, albo postawić na młodego, takiego jak Grosjean. Wszystkie te rozważania są jednak tylko wariantem zapasowym, który według Lopeza nie będzie musiał być wdrażany.

To kolejny w ostatnich dniach sygnał, że rehabilitacja Roberta Kubicy postępuje właściwie i jest już niemal pewne, że Polaka zobaczymy ponownie w padoku F1 przynajmniej od przyszłego sezonu.

Specjalne podziękowania dla czytelnika kotfilemon

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa! 

92 komentarze:

Vaviorky pisze...

To już jest potwierdzenie tego, co wcześniej było domysłem.
Teraz to już tylko czekać na wypowiedzi samego Roberta.

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

grosz do grosza, codziennie nowe wiadomości, codziennie ciężka harówa Robsona, a przede wszystkim wiara w to, że się uda - możecie wierzyć lub nie, ale jest to głównym motorem napędowym wszystkiego co się w życiu robi. Dlatego Robson tak szybko dochodzi do pełnej sprawności, myślę, że jest on w 100% przekonany o tym, że wróci, to jest jego cel, aby zrealizować głowne zamierzenie, zdobyć upragnionego majstra w F1! Gdy mu się uda, jego życie i historia jaką pisze (napisał) będzie mega materiałem na film, który mam nadzieję powstanie, ale po kolei :)

Pozdrawiam

R4d3k

TOMek pisze...

I błyskawiczna odpowiedź Mateusza .
Potwierdzenie domysłów ,plotek i niepotwierdzonych informacji z różnych ,, szemranych,, :) żródeł.
ważne że wszystko się zgadza .

kris pisze...

Mimo tych naprawde dobrych informacji i tego ze od lutego codzinnie kilkanascie razy dziennie wchodze na wszystkie mozliwe strony żeby sie czegokolwiek dowiedziec o zdrowiu Roberta uważam że byłoby naprawde dobrze gdyby ktos z otoczenia Roberta przekazywał co pewien czas oficjalne informacje na temat postępów w rehabilitacji,nie wiem jak inni ale troche frustrujące dla mnie jest czytanie tych wszystkich plotkarskich stron ale z braku laku mysle ze kazdy z nas wchodzi gdzie sie da zeby cokolwiek wiedziec mimo braku jakichkolwiek autoryzacji tych newsów.Dobrze że mamy tą strone na której oprócz plotek i bliskich żródła informacji możemy przeczytac również ich analize-dziękuje Mateusz.Na szczęscie wydaje sie ze sytuacja jest coraz lepsza i może wkrótce zapomnimy o tym paskudnym poranku 6 lutego kiedy dowiedzielismy sie o wypadku.

Anonimowy pisze...

Och. Niech ten chłop już się pokarze w końcu na ekranie TV i powie parę słów o tym co dalej. Jest nam to winien !!!!

Piotrek pisze...

Anonimie, na jakiej podsawie sądzisz, że Robert jest nam cokolwiek winien?Ja uważam, że nie jest mi nic dłużny.To moja sprawa ile czasu poswięcam na sledzenie informacji o nim i czekanie na Jego powrót.Interesuje mnie to, jestem fanem Roberta, robię to z własnej, nieprzymuszonej woli.Nie rozumię, więc co moze być mi winien?Nie uważam się za taką ważną personę, żeby Robert musiał dawać wywiad i oficjalnie mniie w nim przepraszać.Wystarczy mi, że wróci do ścigania w Formule 1 i zostanie Mistrzem Świata.Może nawet kilka razy?No i mam oczywiście największe marzenia, żeby kiedyś Go spotkać i chociaż uścisnąć mu dłoń.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Anonimie, pomyśl w ten sposób, żyjesz swoim życiem,, robisz co uważasz za słuszne, zachowujesz się w określony sposób, bo tak Cie nauczono, lub tak chcesz/lubisz/etc. Dochodzisz do takiego poziomu i bierzesz udział w takich wydarzeniach, że zaczynają sie interesować Twoją osobą media, inni ludzie, komuś podoba się Twoja praca/pasja/sposób działania/rozwój. Na początku jest Ci to obojętne, nie przeszkadza, wręcz czujesz się dumny z tego powodu. Ale wszystko ma swój kres, Ty jesteś już tak popularny, że ciągle ktoś chce zrobić Ci zdjęcie, usłyszeć kilka słów, zobaczyć co jesz na śniadanie, z kim się spotykasz po południu i z kim sypiasz, co Ty na to? Ciągle Ci się to podoba? Nie wydaje mi się. Oczywiście jest to luźny przykład, ale - ten człowiek, o którym tutaj mówimy, jest tylko człowiekiem(mimo iż dla nas jest kimś więcej-bohaterem,przykładem...), robi to co uważa za słuszne, dąży do swoich celów i pragnień, najwyraźniej w świecie nie ma ochoty w takim okresie z nikim się widywać, udzielać wywiadów, czy pozować do zdjęć i też bym miał to daleko w .... bo kto niby ma prawo mówić Ci/wymagać od Ciebie czegokolwiek?Kto? No nikt, bo jakim prawem? Pamiętaj, nie mamy żadnego prawa, względem kogolwiek i nie możemy wymagać czegokolwiek od Roberta. Kiedy będzie chciał się pokazać, wtedy to zrobi a my możemy tylko czekać, to My się nim interesujemy, nie on nami, on nam nie każe nic, więc i my nie każmy jemu.


Pozdrawiam

R4d3k

Piotrek pisze...

Dokładnie.dołużmy jeszcze do tego, że Robert nie przepada za mediami oraz jest całkowicie skoncentrowany na pracy nad powrotem do F1 i mamy obecną sytuację.

Szybkiego powrotu na tor Robert

MATIJAD pisze...

A ja mam niepokojące wieści o stanie roberta ,potwierdzonena 99% ,że wystep w brazyli jest mało prawdopodobny,a dlaczego -dlatego że najwiekszy problem roberta to jego łokiec z którym ponoć sa duze problemy ,reszta czyli noga i dłoń jest już bardzo dobrze ,
Jako zagożaly fanroberta jestem zasmucony ale też ciesze sie ze zresztą jest ok

Piotrek pisze...

Dlatego właśnie w tym miesiącu ma mieć usuwane zrosty.A jeśli wszystko pójdzie dobrze to po tygodniu od zabiegu rozpoczyna "ostry fitness".

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy to prawda ale dowiedzialem sie ze LRGP zarezerwowalo tor w jerez na testy dla Roberta pod koniec wrzesnia. Info dotarlo do mnie od znajomych z hiszpani.

Piotrek pisze...

Wow.Ciekawa wiadomość.Mam nadzieję, że po zabiegu usłyżymy jej potwierdzenie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Anonim z 17.03 - pod koniec wrzesnia czyli ktorego konkretnie? znasz date? Poza tym ja dalej obstawiam ze jesli pojdzie wszystko dobrze to Robert bedzie juz przygotowany na GP Japonii;) (red)

Piotrek pisze...

Myślę, że jakieś konkretniejsze informacje będą bardzo, bardzo trudnu dostępny.Renault będzie chciało zapewnić Robertowi spokój w czasie trwania jazd, więc napewno nie będą się tym chwalić przed faktem.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Matijad a skąd masz takie informacje?
Pozdrawiam
Łukasz

Piotrek pisze...

Jutro wychodzę na piegrzymkę, więc będziecie ode mnie mieli trochę spokoju, bo wracam dobiero 11 w nocy.Mam nadzieję, że w tym czasie pojawi się jeszcze kilka świetnych informacji o Robercie.Cześć.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Łukaszu, z pewnością z DI Welt :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Hmm Jutro z Wiślicy wychodzi pielgrzymka, czy to ta Piotrek? To wiesz za co się pomodlić. Życzę braku pęcherzy, bo to była moja największa zmora ;P

Anonimowy pisze...

Nie wiem dlaczego niektórzy "domagają" się konkretnych informacji od Roberta o jego stanie zdrowia i tego kiedy ma zamiar powrócić. Dla mnie jako kibica wystarczy, to co do tej pory usłyszałem/przeczytałem i sam Robert, to potwierdza - "Wrócę jak będę w 100% gotowy".

Moim zdaniem Kubica jeśli ma zamiar pozostać w LRGP skupi się teraz wraz z zespołem na przyszłorocznym bolidzie, bo tegoroczny już nie nadaje się do jazdy. Nie chciałbym widzieć Roberta w ostatnich wyścigach sezonu meczącego się w strzępach znakomitego projektu nad którym pracował.

Piotrek pisze...

Nie.Ja wychodzę w krakowskiej, ze Skawiny.Intencja oczywiście jest wiadomo i prosta do odgadnięcia.Dzięki za życzenia.Może pęcherze mnie jakoś ominą, ale jeśli im więcej tym lepiej dla Roberta chcę mieć ich masę.Napiszę jak było po powrocie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

No, dziękuję Wam, mamy już 0,5 miliona wyświetleń. Dziękuję Wam za zaufanie i poświęcony czas. Oby ten blog w tej formie miał jak najkrócej rację bytu.
Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

P.S. a 31 komentarzy temu było ich dokładnie 2000, czyli autorem tego komentarza był... Anonimowy :)
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Ja nie mogę wyjść z podziwu, że po tak krótkim czasie - jak na takie obrażenia - Rob zacznie jazdę testową. Znaczyłoby to że nerwy podjęły swoje funkcje lub, że ich obrażenia nie były tak głębokie.

Mówiąc w poprzednim wątku o "czuciu" w palcach miałem na myśli zdolność obsługiwania dość skomplikowanej w końcu kierownicy bolidu. Przecięcie nerwów powoduje nieodwracalne zmiany w funkcjonowaniu, powrót do poprzedniej sprawnosci w 100% jest niemozliwy. Widocznie nerwy podjęły funkcje kompensacyjnie.

Greg

Piotrek pisze...

Widocznie tak.Nie mam nic przeciwko.Robert kolejny raz udowodniłby, że wraca do zdrowia i pełnej formy szybciej niż ktokolwiek inny.
Rzeczywiście wejść jest dużo.Na szczęście wszystko wskazuje na to, że zblizamy się do szczęśliwego końca jego istnienia.Oczywiście w takiej formie, jak to już zaznaczył Mateusz.Oby wszystko poszło jak najlepiej i Robert wrócił na tor w tym sezonie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Greg pisze...

powrót w tym sezonie nie miałby chyba większego sensu

Piotrek pisze...

Nie ważne ma, czy nie ma.Robert sam zdecyduje i napewno wyberze to co dla niego będzie najlepsze, więc myśle, że takie nasze gdybanie jest niepotrzebne.Można raz napisać swoje zdanie na ten temat,a ale nie cały czas.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Bardziej spektakularny będzie powrót na wyścig, nawet ostatni w tym sezonie, niż na testy w przyszłym

Anonimowy pisze...

Co do pielgrzymki Piotrka, zawsze jako dziecko zazdrościłam wszystkim, którzy mogli chodzić na pielgrzymkę do Częstochowy. Ja (nie)stety mieszkam pod Jasną Górą, a msze odbywające się pod szczytem słyszę na balkonie.
Joanna

Anonimowy pisze...

Polecam artykuł M. Sokoła (Sokolimokiem) pt. "Pół roku później..."
Tak , to właśnie dzisiaj rano minęło pół roku od tamtego wypadku.
Teraz będzie tylko lepiej
Joanna

Dawidu_AMG pisze...

Także polecam.

Przepraszam, że nie w temacie, ale ostatnio na blogu toczyła się rozmowa odnośnie tego, że Robert walcząc o powrót nie myśli o fanach, że fanów ma gdzieś, że jest zapatrzony w siebie. Natknąłem się dzisiaj na filmik, który temu przeczy i przyznam, że sam jestem trochę zaskoczony. Co prawda to czasy WSBR, ale sądzę, że od tamtej pory soda mu do głowy nie uderzyła.

http://www.youtube.com/watch?v=zuiyocYu6so&feature=related

Mateusz Cieślicki pisze...

Dawidu ten filmik dawałem już nawet w jednym artykule, on jest rzeczywiście świetny.

Joanno - no rzeczywiście, ale zawsze możesz pojechać gdzieś i wyruszyć z pielgrzymką. Polecam Wiślicę.

Anonimowy pisze...

Witam,

ja z innej beczki bo o powrót Roberta jestem już spokojny po ostatnich doniesieniach z linii frontu ;) (rechabilitacji)

Boję się o formę LRGP w obecnym i przyszłym sezonie. Co się tam wyprawia! Wiem, że Robert wkłada dużo w rozwój bolidu oraz ustawienia i przez to dużo tracą na Jego nieobecności, ale czy ta obecna Ich forma nie oznacza czasem pracy już nad nowym bolidem dla RK? Pietia coś wspomniał, że Mają nowe części, ale nie przynoszą efektów. Oby pracowali nad nową konstrukcją, bo jak nie to kolejny sezon stracony :(

Pozdrawiam

Arrczi

Mateusz Cieślicki pisze...

Wątpię żeby już pracowali nad nowym samochodem, ale jeżeli nie poprawią się w Belgii, to ja bym już zaczął te prace, bo i tak nic w tym sezonie nie wywalczą. Mam nadzieję, że będzie kasa na rozwój a Robert odpowiednio szybko włączy się aktywnie w prace żeby w przyszłym sezonie mieć szanse.

TOMek pisze...

A mi się wydaje że nad tym sezonem postawiony jest już krzyżyk, pompowanie dużych pieniędzy to wyrzucenie ich w błoto.
Ewentualnie drobne zmiany czyli,,mamy nowe skrzydło,,
Nad następnym sezonem myślę że trwają już prace ale jeszcze na papierze i w głowach inżynierów.

Anonimowy pisze...

whoa, Mateusz, nie spojrzałem wcześniej, że to Ty prowadzisz tego bloga! Nie wiedziałem, żeś ogólnie maniakiem F1. Swoją drogą kawał dobrej roboty!

Darek S, z DZiKSu :D

Mateusz Cieślicki pisze...

Heh, cze! Ano prowadzę sobie. Jestem jestem maniakiem, na zajęciach ciągle pisałem teksty, tylko za daleko od siebie siedzieliśmy to nie widziałeś ;)
Dzięki!
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

MATIJAD z godz. 14.45 twoje informacje mogą być prawdziwe bo łokcia po tak długm unieruchomiemiu i kilku operacjach nie da się uruchomić, w 100 % nigdy. Unieruchomienie ponad dwa tygodnie tego stawu to jest problem. MS

matijad pisze...

tak jak pisałem o tym łokciu to są sprawdzone informacje z 3 reki ,niemoge zdradzić skąd bo bym ich wiecej pewnie nie dostał ,ale sa to informacje od człowieka który jest w r......e roberta ,tyle odemnie ,wiem jeszcze ze robert juz cwiczy na grach ,niewiem czy na kierze ale cwiczy

pozdrawiam

Dawidu_AMG pisze...

Przedstawiam komentarz Mikołaja Sokoła pod najnowszym tematem

"Jako niespodziankę w wakacyjnej przerwie powiem ze w nowym materiale wideo będzie aktualny wywiad z Robertem. Przedstawimy wam jak się czuje, o rehabilitacji oraz inne ciekawostki."

Anonimowy pisze...

Dawidu- a gdzie tak Sokół powiedział, poproszę o link
Joanna

Dawidu_AMG pisze...

http://sokolimokiem.tv/?p=1206#comments

Przepraszam, był taki komentarz, ale usunięto go, a potem wszystkie pod nim. Przyrzekam, że taki komentarz był, a pod nim napisano wiele komentarzy. Już tego nie ma.

Anonimowy pisze...

Potwierdzam był też czytałem...

Vaviorky pisze...

Ja też potwierdzam.

Dawidu_AMG pisze...

Pan Mikołaj już wszystko wyjaśnił.

Vaviorky pisze...

Właśnie zobaczyłem, że to był tylko głupi żart (niestety).
"Zapowiedź takiego wywiadu video na pewno pojawi się w formie wpisu na SokolimOkiem, a nie w komentarzach."

Anonimowy pisze...

Tak tak równiez potwierdzam że to czytałem niestety nie okazało się to prawdą

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 15:05

Brat dwa lata temu miał złamany łokieć. Coś makabrycznego. Lekarze nie dawali żadnych szans, złamanie było tak skomplikowane, że nie mogli tego połączyć. ZUS po roku już orzekał ręte co w Naszym kraju to nie jest takie oczywiste. Prawie rok unieruchomiony staw. Po roku CUD! Zaczeło się zrastać. Potem rechabilitacja na Własną rękę bo prywatnie nie stać. Dzisiaj dźwiga ciężary dla przyjemności na siłowni i jest ok!

Tak więc organizm ludzki nie jest jeszcze do końca zbadany i wszystko jest w tej materii możliwe.

Pozdrawiam

Arrczi

Michał pisze...

Kurde ludzie, czy wy nie możecie sobie zainstalować wtyczek sprawdzających pisownie. Jak widzę po raz kolejny reCHabilitacja to mnie krew zalewa. To słowo pisze się przez samo 'H', a nie 'CH'.

To tak tytułem Off-topic.

Mateusz Cieślicki pisze...

No Dawidu sobie z Mikołajem pogadał ;D

Dawidu_AMG pisze...

Czy to oznacza specjalną rangę na tym blogu?

Anonimowy pisze...

A teraz kartka z kalendarza w stylu "Raportu". Dokładnie pięc lat temu, 6 sierpnia 2006, Robert debiutuje podczas wyścigu GP Węgier. Dzisiaj również mija dokładnie pół roku od wypadku Roberta, po tym okresie mieliśmy dowiedziec się od lekarzy kiedy możliwy będzie powrót Kubicy do sportu, albo czy w ogóle będzie możliwy. Na dzień dzisiejszy interesuje nas już tylko pytanie kiedy. Jak myślicie, czy w poniedziałek albo w przyszłym tygodniu znowu doczekamy się jakichś pozytywnych komunikatów odnośnie Roberta? Na razie wypowiedział się tylko Morelli i Sokół, lekarze milczą.

Adam.

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę, że w tym tygodniu jeszcze niczego się nie doczekamy. Trzeba poczekać na ostatni zabieg i krótki czas po nim. Wtedy będzie można coś zaczynać (!) planować.

P.S. Jeżeli nie ma pytania w terminie to proszę mi pisać na maila. Przepraszam!

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu w sprawie Roberta nic się nie da planować. To wielka niewiadoma czy kiedykolwiek wróci do F1. Moje zdanie wróci do rajdów, do F1 chyba nie. Może 2013 w F1 ? bo on jest twardy. Sezon 2012 w F1 nie ma szans !!!!!. MS

Mateusz Cieślicki pisze...

"Panie Mateuszu w sprawie Roberta nic się nie da planować."
"Sezon 2012 w F1 nie ma szans !!!!!"

zauważam pewien dysonans...

TOMek pisze...

MS to chyba krewny Nicka Heidfelda bo inaczej mi nic nie pasuje.

Anonimowy pisze...

Wiem, że moje wpisy na tym blogu wnerwiają większość ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Robert jest okrutne uszkodzony, strasznie. Jego rehabilitacja i powrót do F1 to będzie cud medyczny !!!!!!!!!!!!!!!. MS. I nie jestem krewnym Nicka H. Mr TOMek.

TOMek pisze...

Napewno nie wnerwiają :)

Anonimowy pisze...

Witam,

coś na poprawę nastrojów :)

http://i.imgur.com/yBjew.jpg

Pozdrawiam

Arrczi

Dawidu_AMG pisze...

Widziałem ten obrazek, i nie wiem jak innych, ale mnie tylko denerwuje, pokazując Roberta z jakąś metalową łapą, nawet nie wiem jak to nazwać. Może źle czytam to zdjęcie, ale mnie nie bawi.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu nie rozumiem Pana wpisu z godz.21.41. Proszę jasniej. Moje myśli i sądy są zgodne nie ma dysonansu, o co chodzi? MS

Mateusz Cieślicki pisze...

Zakazuje mi Pan planowania czegokolwiek związanego z Robertem, a potem sam kategorycznie wypowiada się co do jego przyszłości. A ja mówię - poczekajmy - byli już tacy, co na siłę próbowali wmówić, że Kubica wróci w 2011, Pan na siłę wmawia, że nie wróci w ogóle. A ja mówię - poczekamy, zobaczymy. Ale sygnały dostajemy pozytywne i wg mnie Kubica wróci w 2012 roku. Ale to jest moje zdanie i nikogo nie zmuszam do jego podzielania i o to samo proszę Pana.

A co do tych obrazków... mnie też to się nie podoba - szczególnie żenujący był ten z hakiem zamiast prawej ręki. Trzeba mieć dużo dystansu do cierpienia jakie przeszedł Robert żeby móc się śmiać z takich fotomontaży, ja aż tak dużo tego dystansu nie mam.

TOMek pisze...

Panie Mateuszu:) Ci co wmawiali że wróci w 2011 to oni nie byli, oni nadal są a żywym przykładem tego jestem ja.

TOMek pisze...

Obym się mylił ale coś ostatnio wydaje mi się że Mateusz jest lekko przemęczony ,blog tego typu to nie lada wyzwanie , trzeba być czujnym 25 h na dobę bo inaczej fala krytyki.

Anonimowy pisze...

Witam wszystkich!
Tak sobie myślałam podczas swojego dwutygodniowego wakacyjnego wypadu, że rola Mateusza nie jest na pewno łatwa, bo ja tu sobie śmigam po drogach w Pirenejach i nie tylko..., a Mateusz jak tylko spóźni się z jakimś komentarzem czy zadaniem kolejnego pytania konkursowego podnosi się wielkie larum. Nie jest to sytuacja chyba zbyt komfortowa. On za bardzo nie może sobie wypoczywać... ale z drugiej strony ja też nie wypoczywałam zbyt komfortowo, bo cały czas moje myśli wracały do tego blogu;)
W pewnym sensie zgadzam się z TOMkiem o możliwym przemęczeniu Mateusza, ale najlepiej spytać Go o to wprost.
Mateusz, masz nas czasem dość?

A swoją drogą w drodze powrotnej z Tour de France, spacerując po Monako czułam powietrze, którym oddycha Robert... A te zjazdy z autostrady w kierunku Andory, Pietra Ligure, Savony... tego nie da się opisać prostymi słowami.

Mateusz, pamiętaj, że jesteśmy z Ciebie dumni, doceniamy Twoją pracę i życzymy Robertowi szybkiego powrotu na tor, bo wtedy zdaje się będzie... "drugie rozdanie".

Pozdrawiam
Dominika

TOMek pisze...

Bardzo dobrze rozwinięte i dopisane , ja jestem za leniwy chyba:)

Anonimowy pisze...

Czy to ta Dominika z Konkursu?

Anonimowy pisze...

P.S. Oczywiście gorąco pozdrawiam Jusz100 i Łukasza Kubicę ;), Anonimowego też pozdrawiam!
Dominika

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu ja nigdy nie pisałem , "kategorycznie". Było "być może" ? ze wskazaniem czasu powrotu Roberta. Ale nigdy kategorycznie !!!!!. MS

Mateusz Cieślicki pisze...

Dość!? Was!? W życiu! Do przemęczenia mi daleko, ale ostatnio mam po prostu znacznie mniej czasu, to chyba widać, ale nie ustaję w poszukiwaniach informacji o Robercie. Przepraszam za ten mniejszy udział w komentarzach i dziękuję za miłe słowa wsparcia, aż mi głupio :)

Pani Dominiko - myślenie o blogu podczas pobytu w Pirenejach to grzech! Trzeba do spowiedzi ;)

A z tą krytyką nie jest źle, proszę mi uwierzyć, ostatnio nawet coś za spokojnie... tfu tfu tfu

A racja Panie Tomku (proszę mi pisać po imieniu! ;)) - jest wiele osób, które wierzą w powrót Kubicy w 2011, ale ja miałem na myśli te, które zmuszają do takiego samego zdania innych.

MS - to nie wykluczaj powrotu Kubicy w 2012, zobaczmy co będzie.

meduza pisze...

Witam.

Nie bylo mnie dobrych pare dni.
Widze ze nic ciekawego sie nie dzieje .
Nie ma nowych konkretnych informacji .

Natomiast odnosnie strony Pana Roberta , ktora jest niby w budowie - ja odpowiem - to kolejny przyklad na olewanie kibicow .

Prosze mi odpowiedziec , co robisz , jesli jestes kierowca F1 , Twoja strona nie byla dlugo aktualizowana , ale sa tam jakies dane , ogolne dane o Tobe , dla kibicow .
Planujesz zaktualizowanie strony , lub budowe od nowa , co robisz ? :
Wylaczasz calkiem na kilka dni lub tygodni i piszesz tylko ze strona jest w budowie , czy
zostawiasz jak jest , bo przeciez przez miesiace nie byla aktualizowana , a te pare dni czy tygodni wiecej nie zrobi roznicy , a kibice przynajmniej beda mieli dostep do jakichs informacji ?

Oczywiscie , ze kazdy by zostawil , bo pare tygodni w ta czy w tamta nic nie zmieni .

Wiec dlaczego to zrobil ?
Bo pewnie mowiono mu juz ze 100 razy , " Robert , zrob cos z ta strona bo az obciach w tych czasach miec cos takiego , albo poprostu ja zawies " ,

- i to zrobil....

A Wy jak zwykle naiwni myslicie ze zabral sie za robienie nowej strony ...

Mialem napisac to juz dawno , ale jakos nie bylo czasu .

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

W tym roku tj.2011 Robert nie wsiądzie nawet do sumulatora Ferrari. Bo to co zobaczy konkurencja to będzie katastrofa. Trzeba czasu(dwa lata !!! MINIMUM). MS

meduza pisze...

Jeszcze cos .

" a Wy myslicie , ze zabral sie za robienie strony " dla Was , nie dopisalem tych slow , dla Was , az smiesznie to brzmi , bo on nigdy dla nas nic nie zrobi , mysli tylko o sobie niestety .

Jeszcze cos mi sie przypomnialo , chyba wczoraj czytalem tu komentarze i ktos dal link do you tube , jaki to mily wywiad udzielil Kubica kiedys po wyscigu .
i Wasze komentarze , " swietny " , Boze ludzie , taki komentarz powinien byc po kazdym wyscigu , a nie jeden w karierze !!!!

A teraz pokaze dla porownania jak , powinno sie zyc z kibicami , jaki miec stosunek do swiata , do tego ze sie jest gwiazda , zobaczcie :
http://www.youtube.com/watch?v=Eg__KfX9rpc

to bylo 3 tygodnie temu , a teraz ostatnie :

http://www.youtube.com/watch?v=R1q1VquQGbE

moge wam przeslac dziesiatki takich filmow .
Za to ludzie kochaja ich , i nie wiem kto wymyslil ze kochamy Roberta ze jego innosc .
Ja z pewnoscia NIE.
Pozdrawiam.

meduza pisze...

Vettel w Top Gear pare tygodni temu :

http://www.youtube.com/watch?v=N-S5VKAP3vk

Dawidu_AMG pisze...

I co w związku z tym? Ostatnio pokazywaliśmy na blogu linki do fajnych filmików z Robertem, ale przeoczyłeś.

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza, niezbyt wiem co mają te filmy oznaczać... przecież wszystkie te rzeczy były organizowane odgórnie, nie ma na nich jakiegoś specjalnego kontaktu Buttona, Hamiltona czy Vettela z kibicami... a my tutaj pokazywaliśmy filmy, jak Kubica rozmawia ze zwykłymi ludźmi całkiem na luzie i nie pod przymusem.
Ustaliliśmy już, że on nie garnie się do mediów, ale nie podawaj absurdalnych przykładów, które nic nie dają.
To co, Kubica ma być jak Hamilton? Brać fure za 0,5 funtów i kręcić bączki dla kibiców na publicznej drodze? To Cię jara?

Mateusz Cieślicki pisze...

A co do strony, to poczekajmy jak ją oddadzą, wtedy pogadamy.

meduza pisze...

Zaloze sie ze byscie chcieli ogladac

takie " rzeczy organizowane odgórnie "

Jakie by nie byly , daja nam kontakt z kierowcami .A ze to czesc biznesu to inna sprawa . Chyba kazdy rozumie ze bez kasy, sport by nie istnial .

I bardzo prosze Mateusz , nie pytaj czy mnie cos jara , bo taki jezyk nie przystoi wlascicielowi tego blogu . W taki sposob mozesz zadawac pytanie szczeniakowi na swoim podworku .
Wiec nie bede na nie odpowiadal.
Pozdrawiam.

meduza pisze...

Ok , poczekamy jak ja oddadza , ale czy mozemy okreslic w czasie ile trwa zrobienie strony ?
Pieniadze ma , wiec nie bedzie problemu ze znalezieniem osoby do zrobienia .
Wiec ile czasu ? , miesiac ? Od kiedy jest w busowie ?

Ok , umowmy sie , ze do konca sierpnia , pasuje?
To i tak za duzo czasu . Strone mozna zrobic znacznie szybciej .
Pozdrawiam.

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza teraz stałeś się mistrzem poprawności politycznej? Chwila! Ty nas wyzywasz od naiwniaków itp. a do Ciebie nie można się tak odezwać?
Ja przede wszystkim chcę oglądać Roberta Kubicę na torze. Jeżeli nie chce robić takich akcji poza, no to trudno, przeboleję.
Ale chyba wolałbym być np. we Włoszech, gdzie Kubica wygłupia się przed startem rajdu niż stać za barierką w Anglii i patrzeć jak Ham i But korzystają ze swojej pozycji i w doborowym towarzystwie bawią się za pieniądze sponsorów...

TOMek pisze...

A było coś za spokojnie i tfu tfu też było :)

TOMek pisze...

Był kiedyś taki co mówił że wersalu nie będzie
ani bredgensa , a się pozmieniało.

meduza pisze...

" Kubica wyglupia sie przed startem "

Wiesz co , przed startem niejednokrotnie reporterzy podchodzili do kierowcow , i pytali o ustawienia czy tam cos , to Kubica zawsze odpowiadal ze jest zajety , nie ma czasu .
Jakos reszta zawsze cos powie, wiadomo , jesli jest 15 min do startu , nie mozna sie rozgadywac , ale 2 zdania mozna powiedziec .

A piszac ze chcesz ogladac Roberta przede wszystkim na torze , to chyba nie odkrywasz ameryki , wszystkim w 90% zalezy na ogladaniu go na torze . Nie wiem po co to pisac wogole , czy ja napisalem jeden raz ze wole ogladac go poza torem ...?
Nie wazne , widze ze nadal ciemnogrod.
Pozdrawiam.

TOMek pisze...

meduza bez obrazy ale sąsiad był i prosił żebyś skończył bo mu pomidory gniją na działce.

Anonimowy pisze...

...przydalaby sie konferencja sztabu medycznego Roberta w pol roku po wypadku i chociażby potwierdzenie tego, że powrót do F1 jest w pelni mozliwy. To by wszystkich uspokoilo... no mnie na pewno.

i jeszcze jedna refleksja... każdego kto jest sceptyczny w powrót w 2012 odsądza sie od czci i wiary. Ale miejmy na uwadze ze ta ostroznosc jest wyrazem niepokoju o Roberta. Gdyby jego los byl mi obojetny nie sledzilbym chociazby tego bloga ani nie zabieral glosu... chyba ze w regulaminie strony jest zapis mowiacy o tym, ze moga tutaj zagladac tylko huraoptymisci ;)

Greg

TOMek pisze...

rzetelne argumenty , rzeczowa polemika to raz
szacunek dla wszystkich to dwa , nikt niczego nie jest pewien po to jest chyba ten blog żeby była możliwość analizowania i swobodnego rozmawiania na temat jak w jego tytule.
To tak według mnie.

Anonimowy pisze...

Meduza - każdy koncentruje sie przed wyscigiem po swojemu.

Pamietam jak 2 sezony temu Robert dal komunikat do inzyniera ze warto sprobowac przed czasowka poczakac przed garazem zamiast w srodku - ale kolesie z BMW wypuscili ta uwage drugim uchem. To pokazuje ze Rob jest maksymalnie skoncentrowany i analizuje doslownie wszystko. Ja tez nie chcialbym zeby w takiej sytuacji koles z kamera i mikrofonem zawracal mi "gitare"

Greg

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza dziwne masz kryteria klasyfikowania kogoś do sfery "ciemnogrodu", ale proszę - to jest kolejny przejaw Twojej nieuprzejmości. Więc nie burz się, gdy ktoś zwraca się do Ciebie w podobny sposób.

Przykro mi, ale nigdy nie słyszałem, żeby Kubica powiedział komuś w padoku F1, że nie ma czasu, możliwe, że tak było. A co do sytuacji przed startem - mnie chodziło o start innej załogi do odcinka - widać, że nawet nie wiesz jaki przykład omawiam. A w F1 różnie kierowcy podchodzą do minut przed startem, może on ma akurat taki sposób na koncentrację.

Nie twierdziłem nigdy, że wolisz go oglądać poza torem, twierdziłem, że mi wystarczy oglądanie go na torze. Myślę, że niepotrzebnie odchodzimy od meritum - czyli gadamy o osobowości Kubicy. On jest człowiekiem skrytym, reflektory go nie bawią - jestem w stanie to zrozumieć, bo znam wiele takich osób. Przypomnę tylko, że wielokrotnie na blogu nieco krytykowałem podejście otoczenia RK do przekazywania informacji o jego rehabilitacji, bo jak przyznaje Greg - przydałoby się coś oficjalnego na temat zdrowia Polaka. I to podtrzymuję. Nie mam natomiast zamiaru - w przeciwieństwie do Ciebie - nazywać kogoś naiwnym tylko dlatego, że lubi styl bycia Roberta Kubicy. A to, czy RK olewa kibiców, to już kwestia indywidualnych odczuć każdego. Ty czujesz się olewany, ja raczej nie, a ktoś może zupełnie tego nie czuć. Z resztą na blogu była sonda, w której zadawałem takie pytanie. Z tego co pamiętam, to około 50% głosujących zupełnie nie czuło żadnego żalu do RK.
Tyle.
Pozdrawiam.

P.S. Coś ostatnio strasznie poziom gramatyki i ortografii Ci się zaniżył, jeszcze ostatnio ostro ganiłeś innych za błędy...

TOMek pisze...

A mi się wydaje że Meduza to na pewno gość w porządku, to że ma problem ze znalezieniem odpowiedniego słowa czasem ,nie przesądza że posiada on tylko złe intencje.
Agresywność może wynikać z różnych sytuacji życiowych , dlatego powinniśmy być wyrozumiali.
Dodatkowym atutem jest to że Meduza jest tylko jeden http://www.eureknews.pl/index.php/rosliny-i-zwierzeta/212-szkodliwe-meduzy.html

meduza pisze...

Odnosnie meduz .
2 miesiace temu na Majorce , tak mnie oparzyla meduza , ze z wody wyskoczylem jak porazony pradem . Stary , powiedzialem , ze nie wejde juz do morza , a byl to pierwszy dzien wakacji .
Jak sie okazalo , tego dnia byly duze fale , ktore sciagaly meduzy blizej brzegu.
Do konca wakacji bylo juz ok .
Dla zainteresowanych , miala kolor brązowawy , wielkosc ok 10 cm . Nie polecam , do tej pory blizna nie zeszla , a ból do 2 godzin po oparzeniu przeszywajacy...
Ale nie z tego powodu moj nick to meduza.
Pozdrawiam.

TOMek pisze...

można?
i my pozdrawiamy.

Anonimowy pisze...

Mam pytanie, głównie do szefa tegoż przybytku;) Kiedy zniknęła oficjalna strona Roberta? Jakiś czas temu jeszcze działała, teraz jest under construction i kontakt do adekwatnych ludzi, czyżby zapowiedź rychłego powrotu z nową stroną na której Robek napisze do kiboli a może nawet jakieś wideło? Pozdrawiam inż.

Mateusz Cieślicki pisze...

Strona tą zajęto się około 28 lipca - wtedy pojawił się komunikat, który istnieje teraz. Więcej tutaj: http://powrotroberta.blogspot.com/2011/07/wreszcie-zajeto-sie-strona-internetowa.html

Pozdrawiam!