Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 3 lipca 2011

Zwiększone ryzyko po powrocie Roberta Kubicy do F1

Kto się za wczasu martwi ten się dwa razy martwi - zasadę tego mądrego przysłowia postanowiłem dziś złamać i - wobec braku nowych informacji o stanie zdrowia Roberta Kubicy - przedstawić zagrożenia jakie czekają na Polaka po jego wyczekiwanym przez nas powrocie do Formuły 1.

Ci, którzy uważają, że ten tekst nie powinien być teraz publikowany niech go nie czytają. Gdy uznają że nadszedł odpowiedni czas, będą mogli go łatwo wyszukać w wyszukiwarce bloga. Aby uprzedzić pytania - swoje uwagi będę opierał na rozmowie z lekarzem - ortopedą, którego pytałem o możliwe skutki kontuzji odniesionych przez Roberta Kubicę w rajdzie Ronde di Andora. Skalę obrażeń Polaka wszyscy znamy, pytałem przedstawiając je czy jest w ogóle możliwe odzyskanie 100% sprawności przez Roberta Kubicę. Odpowiedź, brzmiała - "nie, ale bliskiej temu, jeżeli oczywiście zajmowali się nim dobrzy chirurdzy". Warunek ten został spełniony, a jak zapewniał Daniele Morelli, Robert odzyska sprawność konieczną do prowadzenia samochodu Formuły 1.

Kiedy Robert wróci już do Formuły 1 - w co wszyscy gorąco wierzymy - to będzie on wystawiony na większe ryzyko niż wcześniej. Jego ciało będzie narażane w ciągu jednego okrążenia na przeciążenia rzędu 6G (tylko jedna kolejka górska na świecie jest w stanie odtworzyć takie przeciążenie). I choć Robert udowonił już, że jest w stanie wytrzymać znacznie większe siły oddziałujące na jego ciało - wszak w Kanadzie w 2007 roku był narażony na przeciążenie 78G - to teraz jego kości, połamane w tylu miejscach - będą słabsze. Podobny wypadek jak z Montrealu, po jego powrocie, może nie skończyć się tylko na skręceniu kostki. Kości w miejscach złamań, nawet przy scaleniu ich tytanowymi elementami, są słabsze niż przed urazami. Ich ponowne złamanie oznacza kolejną długą pauzę. Jednak w swojej dotychczasowej karierze Robert Kubica uczestniczył w niewielu wypadkach w F1 i myślę, że podtrzyma ten trend i nie będzie narażał swoich kości na dodatkowe przeżycia, którymi można by obdarzyć nie jeden żywot.

Skoro wspomniałem już o elementach tytanowych, to przytoczę fragment książki "Robert Kubica. Moja pasja": "Podczas operacji niezwykle ważna była precyzja, ponieważ wibracje powstające podczas jazdy wyścigowym bolidem mogły poluzować mocowania. To było duże ryzyko, ale dobrze wyważone." Chodzi w nim oczywiście o wypadek z 2003 roku, kiedy Robert dotkliwie połamał rękę. Jednak nawet tamte uszkodzenia nijak się mają do obecnych. Podobnie liczba elementów tytanowych, które były wtedy umieszczone w ciele Kubicy jest mizerna w porównaniu z obecną. Już raz, w marcu, Polak przechodził drobny zabieg poprawienia mocowań tytanowych szyn w nodze (informacja o tym zabiegu pojawiła się we włoskich mediach, w Polsce chyba tylko ja ją przekazałem). Teraz nie są to tylko szyny i śruby, ale też śrubeczki, które - według słów lekarzy operujących Kubicę - miały czasem tylko 0,5 mm średnicy. Oczywiście, im więcej czasu upływa, tym większa stabilność i integracja elementów tytanowych z kościami. W 2003 roku Kubica wrócił na tor w 6 tygodni, teraz czas rekonwalescencji jest znacznie dłuższy, a zatem więcej czasu na dokładne wyleczenie się kości. Już raz oberwało mi się za forsowanie tezy o możliwości poluzowania się mocowań elementów tytanowych, jednak gdy zapytałem wspomnianego już lekarza, o to czy istnieje taka możliwość, odpowiedział twierdząco. Nie podzielających moich obaw proszę o wyrozumiałość.

Wiemy, że organizm kierowcy Lotus Renault jest bardzo silny, a sam Robert da z siebie wszystko aby jak najlepiej przygotować go do powrotu. Nawet taki heros jak on nie jest jednak w stanie pokonać natury. Wierzę mimo to, że wszelkie moje obawy okażą się płonne, a Robert, tak jak zapowiada, wróci do Formuły 1 silniejszy niż kiedykolwiek.

Przepraszam, że piszę o tych zagrożeniach już teraz, kiedy jeszcze na dobrą sprawę nic nie wiadomo, ale mam nadzieję, że niebawem będzie czas już tylko na radość i takie teksty jak ten nie powinny wtedy psuć cudownej atmosfery. Proszę o wybaczenie ;)

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl



Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!

70 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Wszystko się zgadza,tylko tak naprawdę nikt po za najbliższym otoczeniem Roberta nie wie na 100% jakie były obrażenia.
Sam już czytałem tyle wersji że nie wiem tak naprawdę co jest grane.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ale nie ulega wątpliwości, że kości były bardzo dotkliwie połamane i jest mnóstwo elementów tytanowych...

Anonimowy pisze...

Oczywiście że były dotkliwie połamane,w przeciwnym razie Robert już by siedział w bolidzie.
Tylko żeby ocenić czy wróci do pełnej sprawności trzeba wiedzieć które kości były połamane i w jakim stopniu a tego nikt z nas nie wie.
Czytając różne artykuły można po prostu zgłupieć,raz twierdzą że największym zmartwieniem jest dłoń Roberta następnie że łokieć a innym razem jeszcze coś innego.

Mateusz Cieślicki pisze...

Największym zmartwieniem są obecnie nerwy - powrót do ich funkcjonowania. To one sterują dłonią. "Mechanicznie" najbardziej uszkodzony był łokieć i jeżeli nerwy wrócą do funkcjonowania, to tu będzie leżał największy problem.
Myślę, że bardzo nie mijam się z prawdą w tekście "Aktualny stan zdrowia RK".

Anonimowy pisze...

A ja Panowie sie nie martwie o Roberta facet ma jaja i wie ze musi szybko wrocic do F1.Czas pokaze i zgodze sie ze jest ryzyko ale ja nie mysle o tym.A z tego co pamietam Nasi lekarze ocenili Roberta po zdjeciach i filmiku. Fachowcy nie ma co. Jeden nawet napisał ze nie ma szans na wyzdrowienie w 90procentach nie wspominajac o 100 tylko 40/50procent to było w marcu kurcze jak on wszystkich tak leczy to same kaleki z nas hehehe. Bez urazy dla innych.Marcin81

Anonimowy pisze...

Fakt, nawet jeśli Robert wystartuje jeszcze w tym roku, to będzie miał dylemat, czy ryzykowac i jechac tak jak zwykle na 110% bo... jeśli wydarzy się wypadek taki jak w Kanadzie to te wszystkie śrubki mogą się poluzowac. Byłoby bezpieczniej dla jego zdrowia aby zaczął startowac w wyścigach od marca - tak by to całe żelastwo solidnie się powrastało w kości. W tym roku Robert mógłby od listopada, czy grudnia testowac i rozwijac bolid na nowy sezon. Możliwe, że Robert w tym roku jeździłby w wyścigach jeszcze ostrożnie, nie narażając się zbyt mocno, a wtedy wszyscy powiedzą: to już nie ten sam kierowca. Chyba nie chcemy takiego scenariusza..

Mam pytanie, czy te wszystkie śruby się usuwa po jakimś czasie?

Anonimowy pisze...

Ostatnio Sokół powiedział że jeżeli chodzi o ruchowość ręki to wszystko jest już w porządku,teraz trzeba tylko odzyskać siłę.
A to oznacza że nerwy już się zregenerowały.

Tomasz pisze...

Nie ma szans żeby Kubica po powrocie nie jechał na maxa swoich możliwości. Wtedy by wyszło, że stracił on swoją szybkość i przypięto by do niego taką łatkę jak do Felipe Massy. Tak naprawde nikt z nas nie zna Roberta osobiście. Nie wiemy jak zareaguje na to w jakim stanie znajduje się jego ciało i jak jest teraz narażone. Wierze w to, że będzie tak samo szybki jak przed wypadkiem ale nie możemy być tego pewni na 100%. Ja osobiście życzę Robertowi jak najlepiej. Wielokrotnie pisałem już, że jest moim życiowym idolem. Niejako też zaraził mnie miłością do motoryzacji i sportów motorowych.
Gdzieś czytałem w komentarzach, że Mama Kubicy wręczyła mu mozaike od nas. Ktoś wie coś o tym?

Tomasz pisze...

Przepraszam za dubla ale chcę odpowiedzieć koledze wyżej na pytanie. Z tego co wiem to te śruby wrastają się w kości, tkanke (nie wiem dokładnie jak to wygląda) i zostają do konca życia. Myślę, że teraz to nie będzie dla niego mocno odczuwalne ale na starość może być już gorzej. Każda zmiana pogody, nadwrężenie będą powodowały ból. Ale myślę, że Robert jest tego świadomy i wie w co się pakuje

Anonimowy pisze...

A ja Panowie zapytam jak sprawa z tą dłonią bo tez jakas nie jasnosc wyszła najpierw zmiazdzona poparzona teraz nie była uszkodzona. Wiecie cos wiecej na ten temat>???Marcin81

Anonimowy pisze...

Marcin81,właśnie o to chodzi że tak naprawdę nikt,po za wąskim gronem nie wie jakie tak naprawdę były obrażenia.

Anonimowy pisze...

Dzieki dzieki. Szkoda ze takie nie jasnosci z naszym Robertem. Ale jak trzeba to trzeba milczec.!

Anonimowy pisze...

hmm.. a nie jest tak, że tytanowe szyny, wzmocnienia zostają na zawsze, a śruby po pewnym czasie się usuwa? np. te najcieńsze 0,5mm, które przytwierdzały odłamki czy odpryski kostne?

Mateusz Cieślicki pisze...

Tak - płytki i szyny zostają, śruby można usunąć.

Zgadzam się z poglądem, że nie jest możliwe aby Robert nie jechał na 100% - to nie jest Massa, tak jak to zauważyliście - Robert zawsze będzie jechał na maksa.

Ostatecznie uszkodzony był nadgarstek - sama dłoń i palce na szczęście nie zostały uszkodzone.

Mozaika została przekazana Mamie Roberta Kubicy, a Ona przekazała mu ją we wtorek. Robert bardzo dziękował wszystkim kibicom za ten prezent. Więcej o tym jutro.

Teraz zapraszam wszystkich do oglądania wyścigu WTCC - na Eurosporcie. W Porto będzie się działo!

Anonimowy pisze...

Robert napewno będzie cisnął.Taka ma już naturę.Chciałbym jeszcze zauważyć, że jest on kierowcą, który ma bardzo mało wypadków (nawet tych niewielkich).Praktycznie nigdy się nie myli, więc się nie boję, że wróci jeszcze w tym sezonie i bedzie ostro cisnął.Uważam od samego początku, że realne jest nawet GP Singapuru.Może powtórzy swój powrót z 2003 na Norisringu?
A co do lekarzy.Nie wiem jak można cokolwiek oceniać na podstawie zdjęć i spreparowanego filmiku "Faktu".A szczytem jest już jakiś ortopeda z Warszawy, który miesiąc po wypadku Roberta mówił, że nie wróci nawet w 50%.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

Robert po wypadku stracił ponad 80% krwi. Późno trafił do szpitala, potem 10 godz. operacji, śpiączka farmakologiczna i dwa dni później 6 godz. operacji. To musiało uszkodzić mózg i odbić na jego funkcji. Nie wiadomo jakie będą jego czasy reakcji, które zapewnę będą badane.

Anonimowy pisze...

Dokładnie.Refleks napewno pozostał.Rzeczywiście, krwi stracił dużo, ale o śpiączce to nic nie wiem.Napewno jest wszystko OK.Czkeamy na jego powrót.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

Koledzy wszyscy martwia sie o jego reke a nie o głowe.Sami powiedzieli ze głowa jest w jak najlepszym porzadku i nic Robert nie utracił po wypadku.Słowa Menagera. Marcin81

Mateusz Cieślicki pisze...

Jakie uszkodzenie mózgu???!!! Proszę nie wypisywać takich głupot. Robert był w śpiączce farmakologicznej, ale to naturalne w takich przypadkach. Nie było żadnych uszkodzeń w mózgu. Martwić rzeczywiście trzeba się tylko o rękę, z resztą będzie w porządku.
Robert miał niemal idealny czas reakcji - zawsze Ceccarelli to podkreślał - miał najlepsze wyniki refleksu spośród kierowców z kliniki Formula Medicine. Ale wiemy, że refleks to przekazywanie impulsów nerwowych z mózgu do nerwów ręki a następnie do mięśni. Jak wiemy te nerwy i mięśnie były uszkodzone więc może być różnie, ale bądźmy dobrej myśli.

Anonimowy pisze...

No i to jest odpowiedz. Wiecej prosze z tekstami o uszkodzeniach mózgu nie wypisywac!!!

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=s9Csjj2FElc&feature=related Łezka sie KRĘCI Marcin 81

Anonimowy pisze...

pamiętacie co powiedział Morelli jak został zapytany czy Robert nie będzie miał jakiegoś urazu albo właśnie wspomnianych przedtem spóźnionych czasów reakcji? A co na to Menażer Roberta: Z tego co widzę co on wyprawia z grami komputerowymi no to chyba nie ma się czym martwić... Wiecie oczywiście że gra to nie to samo co real ale no cóż czas reakcji jednak troszeczkę przybliżony... Czekamy na Ciebie Robert

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu przy takiej utracie krwi, długim oczekiwaniem na pomoc i 10 godzinną operacją w znieczuleniu ogólnym takie uszkodzenia muszą być. Mogą być niezauważalne "gołym okiem" ale są.

Anonimowy pisze...

rany z tego co mówisz to ja już powinnam nie żyć w wieku 4 lat

Anonimowy pisze...

Anonimie z 16:45 weź się za siebie.Rajdy to pasja Roberta.Bardzo dobrze, że wziął w nim udział.Nie ważne kiedy to było.Przy długości rehabilitacji to nawet gdyby wypadek miał miejsce zaraz po zakończeniu tamtego sezonu, t wróciłby może na GP Hiszpanii.
Zastanów się czasem co piszesz.Myslenie zazwyczaj nie boli.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

Autor artykułu chyba nie ma pojęcia o czym pisze. U silnego, młodego mężczyzny, dobrze złożone kości (z zastosowaniem klejów fibrynowych) po złamaniu ZAWSZE będą silniejsze niż przed złamaniem. Jedyne zagrożenie to karbowanie ale dzieje się to niezwykle żadko.

Anonimowy pisze...

rzadko*, Boże ale gafa.

Anonimowy pisze...

Może nie wszyscy zrozumieli piszę o uszkodzeniach mózgu spowodowanych niedotlenieniem(brak krwi!)mózg jest bardzo wrażliwy na to i długim znieczuleniem ogólnym.

Anonimowy pisze...

Stracił duzo krwi, ale mózg nie był niedotleniony!Coś Ty znowu wymyślił?

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

Anonimowy z godz. 17.17 (3.07.2011) jak Robert będzie jeździł w przyszłym sezonie 2012 w F1 to kupię ci bilet na wybrany wyścig(dojazd własny). Myślę , że ten blog będzie jeszcze istniał, podam swoje namiary i wywiążę się z tego co napisałem.

Anonimowy pisze...

Oj chłopie to grząski grunt.Robert wróci juz w tym, więc nie sobie anonim już wybiera wyscig.Ja na Twoim miejscu poprosiłbym o GP Kanady.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu niech pan daje łatwiejsze pytania bo strasznie trudno znależć odpowiedz

Anonimowy pisze...

Kubica ma 27 lat i jedną wygraną w Kanadzie. Ale ma fantazje - naszą Polską!!! A co tam lubię to będę startował w niedzielnych rajdach. To moja pasja i słowiańska przekora. Dla tego Kubica uczy się chodzić i trzymać długopis i gra w jedno rękiego PS3 a nudny Wetel bez fantazji i bez pasji zmierza po kolejny tytuł mistrzowski. Ot cała różnica... mózgów!!! Na korzyść Roberta oczywiście...

Anonimowy pisze...

Z przyjemnością kupię mu bilet i żalu nie będzie. Jestem fanem Roberta ale wiem co się stało.

Anonimowy pisze...

Poziom dyskusji strasznie spadł. Jakby Kubica miał uszkodzony mózg to teraz by nie kontaktował z otoczeniem.

Anonimowy pisze...

Dajcie juz spokój Ja wierze w Roberta i zdania nie zmienie. A jesli ktos w niego nie Wierzy to jego sprawa tylko radze sie zastanowic co pisze w komentarzach.Badzmy dorosli Panowie i Panie> Marcin81

Anonimowy pisze...

Szybkiego powrotu do niedzielnych rajdów nasz drogi Robercie nasza dumo narodowa nasza fantazjo i honorze narodowy... wróć do niedzielnych rajdów...

Anonimowy pisze...

1995-1997: starty w Mistrzostwach Polski (KARTING)
- sześć tytułów Mistrza Polski

1998: starty w Międzynarodowych Mistrzostwach Włoch oraz Mistrzostwach Europy (KARTING)
- tytuł Międzynarodowego Mistrza Włoch
- tytuł Wicemistrza Europy
- zwycięzca prestiżowego Monaco Kart Cup

1999: starty w Międzynarodowych Mistrzostwach Włoch i Niemiec (KARTING)
- zwycięzca Margutti Trophy
- zwycięzca Monaco Kart Cup
- tytuł Międzynarodowego Mistrza Włoch
- tytuł Międzynarodowego Mistrza Niemiec
- zwycięzca wyścigu ELF MASTERS w hali Bercy – Paryż
- piąte miejsce w Mistrzostwach Europy

2000: starty w Mistrzostwach Europy i Mistrzostwach Świata (KARTING)
- czwarte miejsce w Mistrzostwach Europy
- czwarte miejsce w Mistrzostwach Świata

2001: starty w Formule Renault 2000
- podpisanie kontraktu z RDD
- pierwsze pole position w wyścigach samochodowych

2002: starty we włoskiej i europejskiej serii Formuły Renault 2000
- tytuł wicemistrza Włoch Formuły Renault 2000 i cztery zwycięstwa (w tym dwa na torach Formuły 1: Imola i Spa Francorchamps)
- pole position i zwycięstwo na torze Formuły 1 – Interlagos (Brazylia) – w gościnnym starcie w Mistrzostwach Brazylii Formuły Renault

2003: starty w F3 Euro Series (FORMUŁA 3) w zespole Prema Powerteam
- zwycięstwo podczas debiutu w Formule 3 na torze Norisring
- zwycięstwo w wyścigu F3 Sardinia Master

2004: starty w F3 Euro Series (FORMUŁA 3) w zespole Muecke Mercedes
- drugie miejsce w Macau Formuła 3 Grand Prix (w zespole Manor Motorsport, pole position i rekord toru)

2005: starty w World Series by Renault (FORMUŁA RENAULT 3.5)
- cztery zwycięstwa (Zolder, Bilbao, Oschersleben x2)
- trzy pole position (Le Mans, Bilbao, Oschersleben)
- Mistrz World Series by Renault 2005
- drugie miejsce w Macau Formuła 3 Grand Prix

2006: Kierowca testowy i rezerwowy BMW-Saber F1 Team
- doskonałe wyniki w piątkowych sesjach treningowych (siedmiokrotnie najszybszy)
- debiut w Grand Prix Węgier w roli kierowcy wyścigowego (zastąpił Jacquesa Villeneuve)
- pierwsze podium w Formule 1 – GP Włoch na torze Monza
- 6 punktów i 16 pozycja na koniec sezonu

2007: F1, BMW-Saber F1 Team
- pierwszy pełny seozn w F1
- nieustanne zdobywanie doświadczenia
- poważny wypadek w GP Kanady - Robert wychodzi z niego cało i wraca już po 2 GP
- zdobycie 39 punktów, 6 pozycja w mistrzostwach

2008: F1, BMW-Saber F1 Team
- wielkie sukcesy Roberta: pierwsze pole position (Bahrajn) i pierwsza wygrana (Kanada)
- już w drugim pełnym sezonie walka bez kompleksów o tytuł z najlepszymi kierowcami świata
- siedem razy na podium
- na koniec sezonu 4 pozycja i 75 punktów

2009: F1, BMW-Saber F1 Team
- znaczny spadek formy zepsołu uniemożlił walkę o czołowe pozycje przez cały rok
- świetny występ w GP Australii, niemal pewne podium stracone po kolicji z Sebastianem Vettelem
- druga pozycja w GP Brazylii
- zdobycie 17 punktów i 14 pozycji w mistrzostwach

2009: F1, Renault F1 Team
- Robert zaczyna występy w nowym sezonie

Anonimowy pisze...

Ma ktos jeszcze cos do powiedzenia ze nie jest nasza dumą narodowa??? Dajcie mi drugiego Polaka z takimi osiagnieciami!!!!Marcin81

Anonimowy pisze...

Czytam komentarze i nie mogę uwierzyć w optymizm wielu. Robert jeżeli się zrehabilituje będzie będzie mogł za parę lat jeździć rajdówką bo w kierownicy są dwie łopatki do zmiany biegów. W bolidzie F1 chyba ? 27 przycisków. Tego chyba nie pokona ?. O bym się mylił.

Mateusz Cieślicki pisze...

Oj - ale się porobiło!
Proszę o spokój. Powinienem usunąć kilka komentarzy - nie życzę sobie obrażania kogokolwiek na moim blogu! Inaczej będę musiał usuwać komentarze.

Co do zarzutu, że nie wiem o czym piszę - ja też miałem taki sam pogląd - że kość w miejscu złamania jest silniejsza. Zapytałem o to wspomnianego lekarza - odpowiedział, że to nie prawda - tylko w młodym wieku, kiedy następuje stały wzrost kości (kości rosną do około 21. roku życia) jest to możliwe, w późniejszym okresie już nie...

Wyjaśnijmy sprawę z krwią - Robert stracił 6 litrów krwi - to prawda, ale krew tę tracił stopniowo i wraz z podawaniem nowej - jedną żyłą pompowano mu krew, z drugiej, uszkodzonej ona wyciekała. Każdy człowiek, nawet Robert musi mieć minimum 3 litry krwi w krwiobiegu aby przeżyć (całość to około 6 litrów). Niedotlenienie jeśli było, nie uszkodziło żadnych większych ani poważnych partii mózgu.

Dobrze, będą łatwiejsze pytania.

Anonimowy pisze...

Chyba już oficjalnie straciłem wiarę w powrót :(

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę, że nie powinniśmy rozmawiać o szczegółach urazów Roberta, bo zwyczajnie ich nie znamy.

Lepiej spokojnie czekać na jego powrót.

Anonimowy pisze...

Kolego wiara czyni cuda!!!!Marcin 81 Do anonim z 19;00

Anonimowy pisze...

A skąd pan wie panie Mateuszu ? czy nie jest tak jak napisałem. Ostatnio napisał pan(dwa dni temu), że o zdrowiu Roberta pan nic nie wie. Wie tylko tylko najbliliższa rodzina.

Anonimowy pisze...

Prawda.Dla niewierzących-Robert napewno wróci i będzie wygrywał.Jak zostanie Mistrzem Świata Kierowców Formuły 1 przypomnicie sobie moje słowa.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek pewnie że tak będzie

Anonimowy pisze...

Ciekawy jestem czy Robert czyta takie stronki. I te komentarze bo czuje ze ma taka polewke z nas ze szok!Marcin81

Mateusz Cieślicki pisze...

Wie Pan, przed pojawieniem się zdjęć, również na tym blogu pojawiały się teorie, że Robert nie przeżył wypadku. I argumentacja tych, którzy tak mówili była podobna do Pańskiej - a skąd wiadomo, że tak nie jest.
A no wiadomo stąd, że uszkodzenia mózgu najczęściej dotykają układu mowy, słuchu, mowy i wzrokowego. Wiemy, że lewa strona ciała Roberta jest sprawna, że może mówić, widzi i słyszy. Ponadto - gdyby była ewentualność niedotlenienia, to lekarze w pierwszych godzinach po wypadku (kiedy nikt nie myślał o marketingu, powrocie, a chodziło o ratowanie życia i zdrowia Roberta) powiedzieliby o tym. O niczym takim nie było mowy więc po co rozsiewać plotki o uszkodzeniu mózgu? Każdy z nas reaguje na takie słowa z przerażeniem, bo uszkodzenia mózgu bardzo poważnie nam się kojarzą.
Pamiętajmy, że do obumarcia komórek mózgowych może przyczynić się choćby wcale nie mocne uderzenie w głowę. Spokojnie, nie ma co siać takich informacji.

Mateusz Cieślicki pisze...

Robert Kubica jest raczej anty-internetowy. Nie ma raczej szans żeby czytał cokolwiek o swoim zdrowiu. Ma ciekawsze rzeczy do roboty.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu nie wiem kto panu doradza ale z tymi 3 litrami krwi to bzdura. Młody i wytrenowany organizm przeżyje przy dużo mniejszej ilości krwi niż 3 litry przy odpowiednim i szybkim działaniu. . Płyny krwiozastępcze ratują krążenie i życie ale prawie nie przenoszą tlenu. A mózg cierpi.

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z jednym i drugim co piszesz Mateusz.Poza tym jedynym wiarygodnym źródłem o stanie zdrowia Roberta jest dla nas wszystkich tylko Morelli.Skoro mówi, że jest dobrze, to znaczy, że tak jest.
Przypominam, że powiedział ostatni, że następnym razem z dziennikarzam spotka się sam Robert, czyli przerwa w informacje wynika pewnie z tego.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

Anonim z 19:26 lekarze przetaczali Robertowi krew, a nie jakies płyny.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Anonimowy pisze...

Piotrek mysle podobnie ze to wielka niespodzianka. Robert o nas nie zapomniał i wie ze my o nim tez nie. Jesli szykuje sie wywiad to bede mega w siódmym niebie.<Marcin81

Anonimowy pisze...

No.To byłoby coś.Może jeszcze kilka dni i będzie wiadomo coś więcej?Bardzo bym chciał.Ale spokojnie, żeby nie było megarozczarowania.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

No cóż - opieram się na wiedzy lekarskiej. Widać to za mało... Ja na prawdę nie chce spekulować na temat uszkodzeń mózgu. Nie będę przypisywał komuś czegoś, co nie wiem czy nastąpiło. Czemu chce nas Pan przekonać do tak czarnego scenariusza?
Według mnie absurdem jest mówienie o jakichkolwiek uszkodzeniach mózgu, chyba że w skali mikro.

Anonimowy pisze...

Oczywiście.Nic tam nie ma, nawet w mikro.Nie wiem skąd on wogóle wziął taką teorię.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Radarek pisze...

Panie Mateuszu, mam prośbę i myślę, że inni mnie poprą. Bardzo proszę o prowadzenie moderacji, tj. usuwanie obraźliwych, rodem z onetu, komentarzy. Nie mam problemu z krytyką, niewiarą w powrót Kubicy, ale wyrażaną w kulturalny sposób. Nie chciałbym by poziom dyskusji w komentarzach przypominał te z onetu, a właśnie przed chwilą tak się poczułem.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu prosze sie nie przejmowac ludzmi ktorzy niemal chca wmówic ze Robert nie pojedzie juz w bolidzie i ma uszkodzenia mózgu.My jestesmy panu wdzieczni za tak zajebista Przepraszam strone.I wierzymy razem z Panem ze w tym Roku Bedzie doping KUBICA KUBICA KUBICA !!!! <Marcin81

Anonimowy pisze...

Zgadzam się.Mają prawo do tego, żeby się mylić-ich sprawa, ale niech pozostawią to dla siebie.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Usunąłem te komentarze - chyba 3, które mogły naruszać czyjeś prawa. I jeszcze raz apeluję - szanujmy się wzajemnie i wymieniajmy poglądy, a nie kłóćmy się.
Pozdrawiam

Ewa pisze...

Nowa teoria spiskowa wynika z tego, że nie ma się już do czego przyczepić.Są ludzie którzy lubią szukać dziury w całym i nie ma dla nich żadnego autorytetu. Pilnie śledziłam informacje zaraz po wypadku i pamiętam jak lekarze na drugi dzień na chwilę Roberta wybudzili, wtedy gdy pytał o pilota,myślę, że chcieli właśnie sprawdzić stan mózgu.Jeśli w pierwsze słowa Roberta dotyczyły troski o kolegę to znaczy, że wszystko jest O.K.

Anonimowy pisze...

Tak jest.Chyba nawet robili jakieś badania.Już nie pamiętam, bo tyle wtedy oglądałem i czytałem wiadomości, że teraz nie pamiętam.

Piotrek

Szybkiego powrotu do zdrowia Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Robert miał robione kompleksowe badania pod każdym kątem i to wielokrotnie. A ja znalazłem informacje z 7 lutego - "Nie ma żadnych uszkodzeń poważnych uszkodzeń mózgu, jego zdolności umysłowe są w stanie nienaruszonym"...

Anonimowy pisze...

Ja napiszę coś na pocieszenie Nas Wszystkich ;)

Śniło mi się, że zobaczyliśmy Roberta w Padoku jak wychodził z bolidu i udzielał wywiadów he, he.

Pozdrawiam niedowiarków.

Arrczi

ProEloKubas pisze...

Wrotem.

Nie wiem czemu niektórzy 'ludzie' wchodzą w blog poświęcony zdrowiu Roberta i gadają takie głupoty. Zaraz po wypadku lekarze mówili, ze Robert nie potrzebuje nawet opieki psychologa bo jego psychika pozostała nienaruszona. Nie wiem dlaczego gadają takie głupoty.

Tak sobie myśle .. czy Robert nie trenował już na symulatorze Ferrari. A to ze menager polaka powiedział ze nastepnym razem już sam Robert spotka się z dziennikarzami oznaczałoby ze Robert jest już.. gotowy.

Tak czy inaczej - nie zapomnę jak 6 lutego cała Polska pisała o Kubicy. To było poprostu fantastyczne.

Anonimowy pisze...

Moze i zdolnasci sa w stanie nienaruszonym , myslenie , ale panie Mateuszu , prosze mi wytlumaczyc w jaki sposob sprawdzili refleks kubicy 7 lutego????!!!!!
Wlasnie o to chodzi ze mowimy tu o mikro uszkodzeniach , krore normalnie funkcjonujacemu czlowiekowi nie przeszkadzaja , ale dla kierowcy F1 to podstawa !!! Te setne sekundy na kazdym zakrecie daja pare dziesiatych na okrazeniu !!!!
I nie badzcie panowie tacy pewni ,i naiwni bo widzicie jak Massa jezdzi w tym roku.
Apeluje tylko do Was, Mateusza , Piotra ...to o czym piszecie to tylko przypuszczenia , ktore rozbijacie i roztrzasacie , a to nie ma sensu . Nawet temu Managerkowi Roberta bym w 100 procentach nie wierzyl .
Naiwni jak dzieci.
Nadzieja matka glupich.
Pozdrawiam .,Realista ,
Czekam na prawdziwe fakty , dopiero porozmawiamy.

Anonimowy pisze...

Masz racje . Tak gdybac to sobie mozna w nieskonczonosc. Poczekajmy na potwierdzone informacje.

Mateusz Cieślicki pisze...

Nam Pan każe nie gdybać i nie roztrząsać, a sam narzuca teorie o uszkodzeniach mózgu... no nie wiem jak to skomentować... To nie ma sensu?
Nie wiem co jest "prawdziwym faktem" w Pańskim systemie wartości...
Bo z tego co wiem, to każdy fakt jest prawdziwy.
Proszę się nie denerwować i nie wyzywać nikogo.
Kto napisał, że 7 lutego sprawdzono refleks Roberta Kubicy? Czemu przekształca Pan wypowiedzi? Proszę spojrzeć co ja dokładnie zacytowałem. A poza tym, przytoczę mój komentarz:
"Robert miał niemal idealny czas reakcji - zawsze Ceccarelli to podkreślał - miał najlepsze wyniki refleksu spośród kierowców z kliniki Formula Medicine. Ale wiemy, że refleks to przekazywanie impulsów nerwowych z mózgu do nerwów ręki a następnie do mięśni. Jak wiemy te nerwy i mięśnie były uszkodzone więc może być różnie, ale bądźmy dobrej myśli."

Proszę czytać uważnie i nie wkładać w czyjeś usta słów, których nie wypowiedział.

Anonimowy pisze...

Boże obrodziło nam tutaj znawców niedotlenienia i refleksu. Sami specjaliści. Dajcie spokój z tymi bredniami. Trzeba wierzyć w Roberta, a będzie co ma być. Ja trzymam kciuki i liczę, że wróci. Może jeździć nawet w słabym zespole, teraz po prostu go brakuje.