Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 30 lipca 2011

Wreszcie zajęto się stroną internetową Roberta Kubicy

Na oficjalnej stronie internetowej Roberta Kubicy pojawił się komunikat, że witryna jest w konstrukcji. Można powiedzieć - wreszcie, gdyż nie spełniała ona wymogów, jakie powinna spełniać strona kogoś tak ważnego, jak kierowca Formuły 1. Nie wiadomo kiedy nowa strona zostanie oddana do użytku i czy będą przewidziane poprzez nią jakieś formy kontaktu Polaka z kibicami.

Wielokrotnie pisałem na blogu, że oficjalna strona internetowa Roberta Kubicy jest bardzo rzadko aktualizowana i jest na niej za mało informacji. Pierwszy raz narzekałem już 12 kwietnia, kiedy to w wyszukiwarce google przy stronie internetowej polskiego kierowcy widniało ostrzeżenie, że mogła paść ofiarą ataku.

Teraz zdecydowano na zajęcie się nią, gdyż była gorsza nie tylko od stron nie tylko innych kierowców F1, ale nawet kierowców niższych serii wyścigowych.

Nie podano terminu zakończenia prac nad nią i tylko domyślać się możemy, czy będzie na niej jakaś aplikacja umożliwiająca kontakt polskiego kierowcy z kibicami. Widać jednak jakieś zmiany w kwestii publicity Roberta Kubicy, co należy uznać za pozytyw.

Nadal czekamy na kolejne informacje dotyczące stricte zdrowia Roberta, miejmy nadzieję niebawem usłyszeć dobre wiadomości dotyczące ostatniej operacji Polaka.

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa! 

29 komentarzy:

Anonimowy pisze...

węgierskie media podały krótki news o Robercie
http://www.motorsportal.hu/forma1/kubica-orvos-a-serult-keze-visszanyerte-mukodokepesseget-c41608.html
pozdrawiam, ron

Anonimowy pisze...

Fajnie, ze wreszcie się tym zajął.Czyżby miało to pokazać, że wraca do "publicznego" życia?

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Fajnie, tylko co to znaczy, bo ja po węgiersku nic.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Według translatora: ręka odzyskała funkcjonalność, badania neuronowe i motoryczne dają pozytywne rezultaty. Może ktoś to dokładniej przetłumaczy. ron

Mateusz Cieślicki pisze...

Według translatora "ręka odzyska albo odzyskała" - według mnie raczej odzyska, tam jest czas przyszły, ale węgierskiego nie znam więc pewności nie mam. Ważne jest też zdanie, że badania neurologiczne i motoryczne wypadły "OK".

Anonimowy pisze...

To świetnie.Wolałbym, żeby było tam "odzyskała".Ale i tak się ekstra.Szkoda tylko, że Vettel na P1.Jak myślicie, jak wypadnie jutro wyścig?

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Vaviorky pisze...

No decydujący pewnie będzie start, bo wyprzedzać tak naprawdę można tylko w 2 miejscach (można tam opóźnić hamowanie). Jeżeli Vettel dobrze wystartuje, to pewnie nie będzie miał problemów ze zwycięstwem... /odpukać/

Za nim jest dwójka McLarena, może oni coś namieszają, ale jednocześnie muszą uważać na jadących z tyłu Fernando Alonso i Felipe Massę. Tak naprawdę trzeba poczekać do jutra :P

Mam nadzieję, że strona będzie obiecująca, a i sam Robert dorzuci swoje "5 groszy".

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Też mam taką nadzieję.Na hungaroringu zawsze dobrze radził sobie McLaren, więc moim faworytem na jutro jest Hamilton.Choć wolałbym Alonso, albo Buttona.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Michał pisze...

Mateusz a ja się tak zastanawiałem - pewnie już to zrobiłeś, a jeżeli z jakiegoś powodu nie, to może warto spróbować i napisać do Morelliego, że jesteś autorem takiego bloga i że znaczna część (pewnie większość) fanów i sympatyków Roberta szuka tutaj na temat jego zdrowia informacji i może udałoby się uzyskać jakieś powiedzmy co dwutygodniowe newsy na ten temat. To by było coś a biorąc pod uwagę ilość wejść to pewnie masz się czym pochwalić.

Anonimowy pisze...

Napewno jest się czym pochwalić, ale boję się, że Morelli się nie zgodzi.Ale to byłoby coś.Fajny pomysł.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Michał pisze...

A jeszcze do anonima powyżej mojego wcześniejszego posta - a ja jakoś Buttona uważam, za takiego mistrza jak Vettela, czyli że ma (miał) lepszy bolid niż sam jest kierowcą. Są dobrzy, bo w F1 wszyscy są dobrzy tu się nie ma co oszukiwać - byle kto tu nie trafia. Natomiast Hamilton jest wybitny. Przez poprzednie sezony był takim pupilkiem F1 i to wzbudzało niechęć, ale w tym sezonie bardzo podoba mi się to co robi, pokazuje że jest fighterem, że nie odpuszcza, plus nabrał pewnej pokory nie jest już takim gogusiem jak wcześniej i naprawdę z powodu braku RK zacząłem właśnie LH dopingować bo wydaje mi się że jest najbardziej zasłużony w stawce - jeździ świetnie na każdym torze w każdych warunkach i do tego umie walczyć i nie jest zbyt miękki psychicznie - jest tak jak napisałem wcześniej typem fightera, a tego mi brakowało w F1. Kiedyś ten sport był właśnie dla takich ludzi, dla twardzieli, którzy nie poddawali się do końca i szli do zwycięstwa po trupach, a taki właśnie w tej chwili jest LH.

Anonimowy pisze...

Nie mozna iść do celu po trupach.A Hamilton dalej jest takim samym gogusiem, pokazał to np. w GP Monako.Racja jeździ szybko.Chce naśladować Ayrtona Sennę-świetnego kierowcę i mojego idola, oprócz Roberta oczywiście- ale robi to w zły sposób.Senna na torze nie odpuszczał, to racja.Ale nie był tak napuszony jak Hamilton.Nie ta liga.A Buttona też kiedyś nie lubiłem.Ale po przejściu do McLaren'a i walce z Hamiltonem zyskał moja sympatię.Pokazał się ze świetnej strony w GP Turcji 2010 (walka z Hamiiltonem) i w tegorocznym GP Kanady-to było coś.Walka do końca-fighter.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Co do napisania do menadżera (nigdy nie myślałem o Morellim, czasem o Czachorskim, ale zawsze byłyby to konkretne pytania, a nie "o stan zdrowia"), to wątpię aby to miało jakikolwiek sens. Szczerze mówiąc, to ja i mój blog jesteśmy niczym dla nich i nawet by nie odpisali. Z tego co wiem, to Pan Czachorski nawet nie udostępnia materiałów o RK tym, którzy chcieliby napisać jakąś książkę/pracę o Robercie. Chciałbym żeby to było możliwe, może powinienem spróbować.

Michał pisze...

A czemu nie? Pogadaj z kolarzem jakimś co tam się dzieje na finiszu jak jedzie cały peleton, albo jak drużyna rozprowadza swojego najszybszego zawodnika - idą w ruch łokcie, barki itp, wszystkie nieczyste zagrywki. To samo się działo kiedyś w F1. W pewnym momencie w tym sporcie zaczęli się pojawiać lalusie w miejsce prawdziwych twardzieli, którym koleś rozpychający się na torze bardzo przeszkadza. A ja uważam, że to jest coś tu brakuje. To dodaje smaczku - patrz rallycross, tam się leją nonstop i co? Nie jest to ciekawe? Jest i to zajebiście. Szczególnie na żywo. Polecam.

Michał pisze...

A ja uważam, że to jest coś tu brakuje. - CZEGO, oczywiście miało być.

@Mateusz - jest takie powiedzenie - nie przegrywa ten co nie próbuje - czy jakoś tak. Materiały biograficzne itp to jedno, ale aktualności na temat zdrowia po wypadku to drugie, może jednak się zgodzi albo przynajmniej odpisze, że jednak I'm sorry. Ten blog to nie takie nic, zrzesza ludzi zainteresowanych tym konkretnie tematem z było nie było ojczyzny Roberta. Napisz, spróbuj, najwyżej dalej będziemy liczyć na Twoją sprawność w inwigilowaniu sieci :)

Anonimowy pisze...

Nigdy nie oglądałem rallycross'a, a porównanie kolarstwa do F1 jest dość dziwne.Hamilton nie może zachowywać się jakby był sam na torze.Inni kierowcy też zostają dopuszczeni do tych samych wyścigów i nie widzę uzasadnienia do eliminowania ich z jazdy.Zrobił tak na przykład z Massą w GP Monako.Też nie lubię gości, którzy odpuszczają bez podjęcia walki, ale we wszystkim trzeba znać umiar.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Morelli napewno miał juz prośby z innych bardziej lub równoznacznych mediów.I z ilości informacji można wnioskować, że zawsze odpowiadał "I'm sorry".

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Michał pisze...

Zdziwiłbyś się jak bliskie jest kolarstwo do F1. Technologie jeżeli chodzi o budowę bolidu F1 czy (z braku innego słowa) roweru do wyścigów kolarski są w zasadzie te same. Mam kumpli którzy mają rowery w 70% karbonowe warte po blisko 20kzł, a to są amatorzy startujący w MTB finansujący się z wypłaty, a przecież w kolarstwie też walczą o każdy dg masy tak jak w F1. A co do rzekomego wyeliminowania Masy, to po prostu jest konsekwencje dopuszczania od wielu lat lalusiów do F1, jeden walczył o swoje w sposób bezkompromisowy, a drugi liczył, że skoro etyka i jakoś tam pośrednio przepisy nie pozwalają to nic mu nikt nie zrobi, a mógł odpuścić, a skoro się zdecydował walczyć (bo może jednak w głębi ducha jest fighterem) to musiał się liczyć z konsekwencjami.

Żeby uniknąć dziwnego rozwoju dyskusji, zakończmy w tym momencie. Szanuję Twoją wizję czystej rywalizacji w F1, ale ja osobiście wolę tę na dzisiaj postrzeganą jako brudną. Jest to na tyle bezpieczny sport, że fajnie jest oglądać rywalizacje kończącą się na bandzie. To też lubię w rajdach - ryzyko zostania na drzewie. A że w to w ramach skromnych możliwości bawię się sam, to wiem co to za dreszczyk.

Mateusz Cieślicki pisze...

"nie przegrywa ten co nie próbuje" - na pewno takie ono jest?
Myślę, że pytanie o ogólny stan nie ma sensu, mogę zapytać o konkretne sprawy, związane na przykład z urazami z lutego. Ale stanu aktualnego nikt mi nie poda - jakby chcieli go ujawniać, to robiliby to za pośrednictwem własnych środków. Ale mimo to pomyślę nad tą propozycją

Michał pisze...

A nie wiem czy dokładnie takie, nie jestem za mocny z powiedzonek. Coś takiego chyba było, albo coś w ten deseń przynajmniej. :)

Anonimowy pisze...

Zgodze się.Ostra walka tak.Gdy Schumacher zepchnął Barrichello na bandę w tamtym roku byłem za nie karaniem go.Wyznaje zasadę "jeśli nikomu nic się nie stało to normy bezpieczeństwa nie zostały przekroczone".Jednak nie można dopuścić do sytuacji, w której giną kierowcy po atakach takich fighterów, o których mówisz.Sam Robert nam pokazuje jak można być prawdziwym walczącym kierowcą, który nigdy nie odpuszcza i ostro walczy, a jednocześnie na torze prezentuje kulturę.Z tego co pamiętam nikt nie miał do niego jeszcze żalu o nieczysty manewr.A do Hamiltona owszem.
Równiez rozumiem Twoje podejście.Dzięki za dobrą dyskusję.Na codzień właśnie czegoś takiego mi brakuje.Może nasz mały "spór" zostanie kiedyś rozstrzygnięty.Pozdrawiam i mówię dobranoc.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Ten tekst z prasy węgierskiej chyba dotyczy wypowiedzi Ceccarelliego, który powiedział, że ręka Kubicy odzyska sprawność. Tak mi się wydaję.

Anonimowy pisze...

Może RK nie wróci do F1 więc i stronę trzeba przebudować ?...Od pół roku żadnego kontaktu z kierowcą więc przypuszczenia jakoby przebudowa miała związek z ulepszeniem kontaktu jest śmieszne.

Anonimowy pisze...

Tłumacząc na angielski to pisze, że odzyskała. Ale tak to już jest z translatorami ;/ Trzeba by było jakiegoś Węgra zapytać :)
Pozdrawiam, TT.

Vaviorky pisze...

Może dowiemy się w najbliższym wywiadzie dla BBC jak tak naprawdę z tą ręką jest.
Pozdrawiam.

ProEloKubas pisze...

Bravo Dla Kuby Giermaziaka ;)

W końcu doczekaliśmy się pierwszego zwycięstwa polaka w Porsche Super Cup, oraz Mazurka Dąbrowskiego i to w miejscu które dla Roberta jest wyjątkowe. Świetnie. Rośnie nam nowy talent. Sądzę ze młody chłopak ma szanse by znaleźć się za 2-4 lata w F1. Poczekamy - zobaczymy.

PS. Nie porównujcie Kuby do Roberta mówiąc ze 'rośnie nam nowy Kubica' albo ze to 'nowy Kubica' bo będzie jak z Małyszem i Stochem.

Anonimowy pisze...

Brawo Kuba.
Przebudowa strony Roberta to najbardziej optymistyczna wiadomość w tym tygodniu.
TOMek

Anonimowy pisze...

Desperacka jazda Heidfelda na 18 miejscu, pożar wzbudził jednak we mnie lekką litość nad Nickiem
a wyrazy współczucia dla LRGP.
TOMek

Bartłomiej Kamiński pisze...

Oto tłumaczenie artykułu z poniższego węgierskiego linku

Polscy kibice są częstymi gośćmi na Hungaroringu. Zaś z powodu lutowego wypadku Roberta Kubicy wielu z nich w tym roku zostanie w domu śledząc w telewizji wydarzenia podczas GP Węgier. Pomimo, że Robert nie pojawi się na ekranach telewizji to najnowsze doniesienia wynagradzają ten brak. Telewizja Sport1 podała informację, że ranny kierowca „zdrowieje w niesamowitym tempie”.

„W czasie badań wynikło, że ranna ręka odzyskała swoją sprawność i możliwości motoryczne” – poinformowała niemiecka stacja.

W planach Lotus-Renault znajduje się, że na GP Brazylii wpuszczą wielce utalentowanego zawodnika (Robert Kubica), aby się przekonać, że wypadek nie zmniejszył jego potencjału wyścigowego. Jednak to nastąpi dopiero wtedy gdy Kubica otrzyma zezwolenie na starty od swojego lekarza.