Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 7 lipca 2011

Symulatory Formuły 1 - pierwszy krok Roberta do ponownej jazdy w F1

Wiemy, że jednym z etapów przygotowań Roberta Kubicy do powrotu do Formuły 1 będzie jazda w symulatorze. Taki symulator to nie tylko kierownica, pedały i odpowiedni fotel. Jak pokażę na przykładzie symulatora Ferrari, którego zapewne użyje Polak, to skomplikowana i droga maszyna, którą mogą się pochwalić tylko nieliczni w stawce Formuły 1.

Minął kolejny dzień bez nowych informacji o Robercie Kubicy. Polak trenuje w klinice Formula Medicine przez sześć godzin dziennie i czyni drobne postępy w żmudnym procesie rehabilitacji. Chciałbym przekazać Wam bardziej konkretne wiadomości, ale niestety nie mogę. W zamian przedstawiam pokrótce temat, który niebawem może być bardzo popularny. Chodzi o symulatory Formuły 1, w których kierowcy przygotowują się do wyścigów. Niewiele zespołów w stawce może pochwalić się takimi urządzeniami. Jednym z pierwszych był symulator zespołu Williams. Najlepsze są obecnie w posiadaniu zespołów Ferrari, McLarena i Red Bulla.

Wiemy, że Robert Kubica będzie korzystał z symulatora. Jego zespół - Lotus Renault GP jeszcze się takiego nie dorobił (Renault ma oczywiście jego namiastkę, ale sam Fernando Alonso przyznał po powrocie do Renault z McLarena, że w porównaniu z brytyjskim symulatorem, urządzenie Renault jest zabawką), dlatego Polak będzie musiał skorzystać z uprzejmości innego zespołu.

Najbliżej będzie mu do Maranello (zaledwie 150 kilometrów), gdzie znajduje się najnowocześniejszy obecnie symulator wyścigów Formuły 1 na świecie, należący oczywiście do Ferrari. Ponieważ jest niemal pewne, że tam Kubica będzie "jeździł" przedstawię właśnie urządzenie znajdujące się we włoskiej fabryce.

Zostało ono oddane do użytku pod koniec 2009 roku. Mieści się w dwupiętrowym budynku, który w całości jest mu poświęcony. Do budowy symulatora zużyto 10 kilometrów kabli, które dostarczają 130 kW mocy. Na specjalnej 6-cio metrowej platformie wyposażonej w serwomechanizmy i mikro-podnośniki hydrauliczne znajduje się kokpit bolidu Formuły 1, a właściwie cała przednia część tego bolidu. Wszystko jest naturalnych rozmiarów, takich, jak samochód używany na torze i zawiera wszystkie jego elementy. Chodzi o to, aby kierowca czuł się idealnie tak, jak w aucie F1. Ma on oczywiście do dyspozycji identyczną kierownicę jak w samochodzie używanym na torze - wszystkie jej przyciski działają i spełniają te same funkcje.

Wyborem kierowcy jest czy wsiądzie do symulatora w pełnym kombinezonie i kasku czy bez nich. Obowiązkowe jest jedynie używanie tych samych butów i rękawiczek co podczas rzeczywistej jazdy. Zazwyczaj jednak kierowcy wsiadają w pełni ubrani w strój wyścigowy, łącznie z balaklawą. Kiedy już znajdzie się w kokpicie ma przed sobą 5 ekranów z technologią 3D, które pokrywają w pełni jego kąt widzenia (zapewniają 180 stopni).

Czas przenieść się na konkretny tor. Zespoły albo konstruują własne oprogramowanie, albo bazują na dostępnych symulacjach, odpowiednio je modyfikując. Można się spodziewać, że Ferrari, dzięki współpracy z firmą Kaspersky, posiada własne, odrębne oprogramowanie. Programistom i inżynierom opracowanie wszystkich szczegółów danego toru (których jak się zaraz okaże jest mnóstwo) zajmuje nawet 2 miesiące.

Kierowca jest już w bolidzie, ma "wgrany" tor. Truizmem jest powiedzieć, że odwzorowane są wszystkie szczegóły techniczne toru - układ, przyczepność nawierzchni (oczywiście ogólna), wyboistość, wysokość krawężników itp. itd. Co więcej może być dokładnie odwzorowana temperatura panująca na torze, a także siła i kierunek wiatru. Ale przecież jazda samochodem Formuły 1 nie może odbywać się w ciszy. Aby kierowca poczuł się jak na torze, w pomieszczeniu symulatora zamontowany jest system dźwięku z technologią Dolby Surround 7.1. Jego całkowita moc wynosi 3500 W.

Zachowanie się bolidu przy przyspieszaniu, hamowaniu i pokonywaniu zakrętów również odtworzone jest w najmniejszych szczegółach. Najważniejsze jednak w kwestii rehabilitacji Roberta Kubicy jest to, że symulator Ferrari potrafi też w pewnym stopniu odtworzyć przeciążenia działające na kierowcę podczas jazdy oraz ruchy bolidu. Pozwala to kierowcom ćwiczyć mięśnie karku, a jeżeli użyje się sprawdzonego przez Kubicę w kartingu sposobu dodatkowego obciążenia kasku, to efekt jest jeszcze większy.

Kierowca może pokonać w symulatorze tyle okrążeń ile chce, zazwyczaj odbywają się tu symulacje poszczególnych sesji weekendu wyścigowego. Jeżeli kierowca nie zna danego toru, to taki symulator pozwoli mu bez problemu się z nim zapoznać.

Całość symulatora kontrolowana jest przez wyposażony w 10 procesorów komputer o łącznej pamięci RAM sięgającej 60 GB.

Jak widać jest to niezwykle skomplikowana i zaawansowana machina, dzięki której zespoły radzą sobie jakoś przy braku testów w trakcie sezonu. Dla kierowców symulatory nie stanowią zazwyczaj wielkiego wyzwania czy nie dają im ogromnej wiedzy i umiejętności, ale w przypadku Roberta to będzie najważniejszy moment przed pojawieniem się na torze. Okaże się wtedy czy będzie zdolny do obsługi kierownicy bolidu F1, która jest kluczowym elementem w szybkim pokonywaniu kolejnych kółek. Robert będzie się przy tej okazji musiał nauczyć kierownicy Ferrari. Ponadto jego spostrzeżenia wyniesione z symulacji mogą pomóc jego przyszłemu zespołowi w przygotowaniu dla niego odpowiedniej kierownicy przez przełożenie większości przycisków na lewą stronę (chociaż już i tak lewa strona kierownicy jest bardziej "obładowana" gdyż większość torów w kalendarzu jest prawych).

Czekamy na pierwsze informacje o testach Kubicy w symulatorze. Mamy nadzieję, że wypadną pozytywnie.

A na koniec trochę multimediów. Pierwsze trzy zdjęcia przedstawiają symulator Ferrari w Maranello. Na filmach ujrzycie Nico Rosberga w bardzo przestarzałym symulatorze Williamsa oraz przykład profesjonalnego symulatora.

Luca di Montezemolo w symulatorze Ferrari

Inżynierowie z firmy Moog przy symulatorze Ferrari

Kierowca testowy Ferrari w symulatorze





Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!

68 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu to wszystko piekne co Pan pisze starajac sie zapelnic cisze.Robert i jego obstawa cwiczy nasza cierpliwosc znakomicie.Jak tak dalej pojdzie to do wszystkich problemow dojdzie mu jeszcze jeden utrzymywanie mojego dziecka bo ja zejde na atak serca-to jest zart oczywiscie.Prawde mowiac to nie tak daleki od rzeczywistosci bo oczekiwanie na kilka slow info staje sie ponad moje sily.Powie Pan ze ptywatnosc itp itd tak ale z chwila podpisania kontraktu w sporcie( i nie tylko)zgadzasz ze pewne istotne informacjie bede przekazywane osobom zainteresowanym.Mamy prawo do info co sie dzieje w tak nie codziennej sytuacji.
Ja zycze Robertowi z calego serca aby wyzdrowial .
Ewa
Ps.Tak poza tym wszystkim moje serce zawsze bylo jest i bedzie w ferrari ,mysle ze Robert dobrze wyglada w tym kolorze.Jak juz bedzie cos wiadomo ze jest ok ,ze przechodzi do innego zespolu to zrekompensuje ten caly sezon
Moze kolory LRGP maja tradycje ale dla mnie kojarza raczej z czm innym.Ale sie rozpisalam sorry

Anonimowy pisze...

Niech Robert kupi od ruskich pilotów nowoczesnych myśliwców specjalny kask i będzie za pomocą myśli sterował ustawieniami bolidu albo wydawał polecenia głosowe. Zamiast 30 pokręteł i przycisków można zamontować dobry mikrofon, odpowiedni progam i sterować ustawieniami maszyny głosem. Polecenia głosowe dla ekipy F1 to proste jak konstrukcja cepa.

Anonimowy pisze...

No piękny symulator będzie miał Robert do dyspozycji.Aż mnie zatkało jak zobaczyłem.W porównaniu z Ferrari, Williams wychodzi bardzo blado.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ewa ,chłopie nic nie zrozumiałem.

Anonimowy pisze...

Bo to kobieta jest, panie.One inaczej myślą-żart oczywiście.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Spróbowałem się postawić na miejscu Roberta i powiem szczerze że wolałbym poczekać z 2 , 3 tygodnie i w kombinezonie kierowcy podziękować za wsparcie kibicom ,lekarzom itd. niż w piżamie czy dresach, to honorowy człowiek jak wiemy tyle czekaliśmy to jeszcze wytrzymamy.
TOM

Anonimowy pisze...

Myślę, że nie 2-3 tygodnie tylko 2-3 lata. To mi się wydaje rozsądny czas rehabilitacji. Wcześniej chyba nie.

Anonimowy pisze...

ja przesadziłem z 2 tygodniami ok ale Ty z 2,3 latami to pojechałeś równo:)
TOM.

Anonimowy pisze...

Witam Ile????? 2,3lata? No nie teraz sie usmiałem. Robert jeszcze 3 miesiace i wsiada do bolidu tak to widze. Marcin81

Anonimowy pisze...

Marcinie81 do tej 3 dodaj 0(zero). pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Regeneracja nerwów będzie trwała do wiosny 2012, jak dobrze pójdzie. Roztrzaskanego łokcia i unieruchomienia przez 4 miesiące nie da się przywrócić do pełnej sprawności - nigdy( to byłby cud medyczny).
MS

Anonimowy pisze...

HEheheheh A ja wiem swoje i kłucic sie nie bede za porzadny BLOG!!! Nie bede wymieniał ostrych zdan lub tych podobnych. ja wierze ze juz nie bawem zobacze Robcia w bolidzie pozd. Marcin81

Anonimowy pisze...

ci co nie sa w temacie nie rozumieja,to tak jakby zaczac czytac ksiazke od polowy.

Anonimowy pisze...

Marcin81 ma razie.Za 3 miesiące widzimy Roberta w boidzie GP2, test wychodzą bardzo dobrze i na GP Brazylii jest gotowy.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Popieram Panie Piotrze!!!!!!!!!marcin81

Anonimowy pisze...

Marcinie81 chciałbym się mylić. Sam czkam na Roberta w F1 ale w tym i przyszłym sezonie to chyba niemożliwe. Nawet jak nim się zajmują najlepsi specjaliści. Poza tym niepokojąca jest blokada informacji o Robercie.
MS

Anonimowy pisze...

Kolego MS moze sie myle moze nie jak juz powiedziałem wiem swoje. Słowa menagera tez mnie podniosły. A jak bys dobrze czytał to blokada jest to ze Robert chce miec spokoj. To mowił ja Marcin 81

Fabek pisze...

Czemu wszyscy mówią że Rob będzie gotowy na GP Brazylii ? Ja od marca mówię że wystartuje w GP Włoch :)

Anonimowy pisze...

A to by było fantastyczne!!! Marcin81

Anonimowy pisze...

Kubica nie jest oczywiście na nic jeszcze skazany ale realistycznie ma mniej niż 50 % szans na udany powrót. Oczywiście trzymam za niego kciuki, sam byłem jednym z tych co wierzyli w powrót na GP Belgii. Jednak ostatnio dotarło do mnie, że jego manager nie koniecznie przekazuje nam wiarygodne wiadomości, mówi raczej to co jest korzystniejsze dla nich obu. Także otwarta wypowiedz Boulliera o chęci zatrudnienia kierowcy z zewnątrz mówi bardzo wiele. Pamiętamy, że Boullier jest jedną z niewielu osób, które spotykały się z Kubicą podczas jego rehabilitacji i z całym szacunkiem dla wszystkich optymistów na tym forum on po prostu wie lepiej jak sytuacja wygląda. Mam nadzieje że usłyszymy coś nowego po GP Wielkiej Brytanii

Anonimowy pisze...

Wiedze ze Ty kolego tez jestes bardzo dobrze poinformowany o stanie Roberta. Skoro dajesz mu mniej niz 50procent na powrot.A jesli wiesz cos wiecej to podziel sie z nami moze jestes w kontakcie z Lopezem albo z Boullierem.Czekamy na Twoje swieze info. Marcin81

Anonimowy pisze...

Marcin81, nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym się mylić, jutro jadę obejrzeć treningi na Silverstone, niestety bez Kubicy, mam nadzieje że za rok.....

Anonimowy pisze...

Nawet nie wiesz jak bardzo chce bys sie mylił. heheh pozd Marcin81

Anonimowy pisze...

rany ludzie... popatrzcie, rok:
2006- znakomity Robert pierwszy Polak w F1, pierwsze podium, cudownie zapowiadający się chłopak.
2007- ciągłe kłopoty techniczne w bolidzie Roberta.
2008- no chyba nikomu nie trzeba mówić. Pierwsze P1, pierwsza wygrana w F1, najlepsza pozycja w klasyfikacji ogólnej
2009- totalna masakra, no oprócz GP Brazylii
2010- bardzo dobry sezon w nowym teamie. kubica jest wręcz noszony na rękach.
2011- poważny wypadek.
2012- mistrz świata????
Bardzo bym chciała.
Chodzi mi w tym wszystkim o to że kariera Roberta w F1 miała góry i doliny( no wiecie o co mi chodzi) to wszystko się przeplatało. Nie wiem czemu tak jest ale ja wierzę nazwijcie mnie naiwniaczką, maniaczką i jak tam jeszcze chcecie, ze Roberta za trzy tygodnie, wsiądzie do symulatora, a może już siedzi. Tego nie wiemy, a ja mam nadzieje że właśnie za te 2 czy 3 tygodnie powie nam ,,przepraszam że mnie tak długo nie było ale teraz już jestem gotowy" wiem że pewnie kolejny komentarz będzie mnie za to ganił ale takie jest moje stanowisko w tej sprawie. I wierze że Robert wróci na SPA...

Robert, czekamy!!!!

Pozdrawiam Anulek

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja tu o symulatorach a Ci znowu się kłócą ;) Żartuję

Anulek - co do kariery Roberta, to zaryzykuję stwierdzenie, że jeżeli wróci i odniesie jakikolwiek sukces to będzie to najwspanialsza kariera w historii sportów motorowych.

Tak na prawdę nie możemy ocenić na podstawie tego co wiemy czy Robert wróci. Są sygnały pozytywne, są też negatywne. Na pewno trzeba zgodzić się, że rehabilitacja ręki to niesamowicie trudna i żmudna sprawa. Niektórzy w Polsce po lżejszych wypadkach niż miał Robert (bo przy takich obrażeniach jak u Kubicy to w PL od razu amputują), cieszą się po dwóch latach, że umieją zgiąć palce. Niestety. Ale bądźmy dobrej myśli i czekajmy na kolejne wiadomości.

Anonimowy pisze...

No a juz myslałem ze nikogo nie ma heheh Marcin81

Anonimowy pisze...

Do Pana Mateusza jesli chodzi o skale obrazen to owszem ale zapomnial Pan dodac ze w polsce przecietny kowalski po takim wypadku mogl by miec amputowana reke z racji ze zarabia 2 tysie a w sytuacji zarobkow RK w Eur to troszke inna kwestia i ubespieczenia ktore posiada raczej nie mozna mylic tych kwestji takie moje zdanie

Mateusz Cieślicki pisze...

Oczywiście, ma Pan rację, sam wielokrotnie o tym pisałem i szczerze powiem... smutne to że tak jest.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

W końcu optymistyczna informacja , tyle czekałem.
mario.

Anonimowy pisze...

Podoba mi się scenariusz Anulki.Myślę, że rzeczywiście za ok. 3 tygodnie, do miesiąca, usłyszymy od Roberta-"Trenuję w symulatorze, za 2 tygodnie testy w bolidzie".On jest silnym facetem i napewno sie nie ugnie.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Ewa pisze...

Oj! Piotrek, z tymi kobietami to pojechałeś....:)

Anonimowy pisze...

No przepraszam.To taki żart miał być:-)

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ha , ha , ha , " za ok. 3 tygodnie do miesiaca , uslyszymy od Roberta " - nic nie uslyszymy . Wy naiwniacy , on postawil na Was krzyzyk juz dawno temu . Dla niego to normalna praca i poza nia nic nie widzi , szczegolnie nas kibicow.A Wy ciagle sie ludzicie .
Jak ktos kopnie cie w dupe raz , dwa , za trzecim juz nie podejdziesz . nie moge tylko zrozumiec dlaczego ciagle myslicie ze odezwie sie do Was.Dajcie sobie spokoj z nim.Wroci to wroci , nie to nie , F1 dalej bedzie istniala z nim czy bez niego .
Mateusz , jesli chcesz miec czytelnikow , musisz wprowadzic nowe tematy , nie mysle o polityce i pisiorach , ale wyjsc z tego przeklentego tematu stanu zdrowia pana Roberta.
pozdrawiam meduza

Mateusz Cieślicki pisze...

Meduza - spokojnie, czemu Cię tak drażni optymizm innych - jeżeli się mylą to życie zweryfikuje ich optymizm.
To nie jest przeklęty temat, co najwyżej trudny.
A mną się proszę nie przejmować.

Anonimowy pisze...

Meduza, ten blog istnieje po to, żeby informowac o Robercie.Skoro nie ma nic nowego, to trzeba krążyć wokół jego osoby.Mateuszowi wychodzi to świetnie.O czym chciałbyś tu czytać?Nie chcę się znów z tobą kłócić, więc będę się starał ignorować twoje następne irytujące wpisy (a nie będzie to łatwe).Namawiam do tego innych internautów.
Co do Roberta, wyścigi są jego pasją.Dlatego, też wystartował w tym pechowym rajdzie.Nie dziwi, więc, że teraz robi wszystko co może, żeby wrócić do tego co kocha.Nie goni za popularnością, więc teraz spokojnie sobie trenuje.Pozwólmy mu na prywatność, po tak strasznym i w tak trudnym momencie w życiu.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Jak pierwszy raz wszedłem na ten blog to na 10 postów było 2 komentarze ,a teraz na 1 post przypada ich 50 i zaczyna się jazda.
W przyszłym tygodniu będziemy o wiele więcej wiedzieć i będą nowe tematy na blogu więc wytrzymajcie.
TOM

Mateusz Cieślicki pisze...

To prawda, TOM był jednym z pierwszych "komentatorów" na blogu. Warto zwrócić uwagę, że dopiero w maju umożliwiłem niezarejestrowanym w google komentowanie.

A co do tematów to jestem otwarty na Wasze propozycje. Byle miały one związek z tematem bloga. Symulatory to też po części Wasz pomysł.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Oj meduza,coś cię ten Robert drażni.Przecież blog poświęcony jest właśnie Jemu.To naprawdę wybitny sportowiec.I jak narazie jedyny Polak w tej ekstra klasie wyścigowej,czyli F1.Szanujmy naszego JEDYNAKA.Zasłużył sobie na to.
Barbara Van

Anonimowy pisze...

Niestety dość niedawno dowiedziałem się o istnieniu tego bloga.Świetnie, że jest.Myślę, że również dobrze, jeśli jest dużo komentarzy, bo można porozmawiać z fajnymi ludźmi o Robercie i Formule 1.Szkoda, że trafiają się mniej przyjemne typy...

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

zagiel_1987 pisze...

Ja z kolei, o blogu dowiedziałem się praktycznie na samym początku (ktoś na forum onetu zamieścił link) i dla mnie jest to najważniejsze źródło informacji o stanie zdrowia Roberta. Tylko tutaj zaglądam. Blog jest świetny, co prawda nie ma codziennych informacji jak na początku, ale teraz też nie pojawiają się one zbyt często. Dobrym pomysłem więc, jest zamieszczanie wpisów niekoniecznie związanych bezpośrednio z osobą Roberta, ale z rzeczami, które mogą pomóc mu w rehabilitacji (symulatory), czy też innymi tematami które mają związek z jego powrotem do ścigania się (testy lekarskie na podstawie których wydawana jest super licencja). Blog jest świetny, atmosfera na forum również - szczególnie ostatnio, kiedy więcej ludzi może się wypowiedzieć. Niestety jeden użytkownik ją trochę psuje nie tylko pesymizmem, ale obrażaniem innych. No ale tacy ludzie też na tym świecie muszą być.

Anonimowy pisze...

ja też się nie dawno dowiedziałam o tym blogu, a bardzo żałuje bo wcześniej jeszcze jak Robert leżał w szpitalu musiałam sobie szukać po rożnych stronach tego co u niego a tu było wszystko podane jak na tacy. Powinniśmy dziękować Panu Mateuszowi za to że zawsze stara się codziennie coś nowego dodać o Robercie, czy o tym co go czeka, choć już o ponad dwóch tygodni nic nie wiemy o nim nowego. Jeżeli o mnie chodzi to szacun dla Pana!!!.

Pozdrawiam
Anulek

Ewa pisze...

Meduzo, nie wiem która Twoja głowa to wymyśliła ale ja też mogę się przyznać do pierwszych wpisów, wiało tu pustką chociaż było dużo wyświetleń.Teraz to dosłownie zrobił się tłok, można powiedzieć pogaduchy przy kawie.
Mylisz się co do Roberta, po wyjściu ze szpitala odezwał się do kibiców bo miał nam coś do powiedzenia.Teraz też odezwie się gdy będzie mógł powiedzieć coś więcej.Ten blog ma taką popularność bo skupiają się tu ludzie czekający na Niego.Ja podobnie jak Ewa już nie mogę się doczekać, najlepiej dobrych wiadomości.Pocieszam się, że nieubłaganie zbliża się ten dzień gdy będą musieli coś powiedzieć.

Szybkiego powrotu na tor Robert :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Bardzo wszystkim Wam dziękuję za te bardzo miłe słowa. Cieszę się, że mogę pomóc. Myślę, że możecie przestać z tym "Panem" technicznie to jeszcze gówniarz ze mnie :)

Mam nadzieję, że uda nam się dalej dyskutować w miłej atmosferze, a przede wszystkim, że będziemy otrzymywać dobre wiadomości o Robercie Kubicy.
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

A moze sonde :
Najpiekniejsza dziewczyna/narzeczona lub zona kierowcy F1
Mnie osobiscie podoba sie Battona narzeczona .
Uzasadnienie : wydaje sie mila,sympatyczna,ladna ,nie kokietuje
a Wam ?
Pozdro , meduza

Anonimowy pisze...

Tylko nie mowcie ze Wam sie dziewczyny nie podobaja :)
meduza

Mateusz Cieślicki pisze...

Mnie nie pytaj, ja chcę żyć więc nie będę publicznie deklarował, że podoba mi się jakakolwiek inna kobieta poza moją Narzeczoną ;)

Anonimowy pisze...

aaaa , typ Pantofla , ale ok , rozumiem :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Pantofla? Chciałbym! Pantofelka :)
Kojarzę tylko parę pań, najsympatyczniejsza rzeczywiście wydaje się Jessica, ale i tak nie mój typ. Z tych, które znam to nie widzę piękności.

Anonimowy pisze...

Narzeczona Lewisa - Nicole jest calkiem niczego sobie :)

Anonimowy pisze...

witam! czytając kolegę/koleżankę @meduzę mam wrażenie jakbym czytał pieniaczkę o nicku @immarlena z f1zone lub też @czułegowojtka z onetu. hehehe masakra jakaś. Pozdrawiam zrównoważonych psychicznie

Anonimowy pisze...

"Wy naiwniacy , on postawil na Was krzyzyk juz dawno temu" - Meduza pojechałeś po bandzie. Nawet nie byłeś pewnie rok temu w Poznaniu zobaczyć Naszego Mistrza skoro wypisujesz takie bzdety. Po za tym można dopingować Roberta na odległość i czerpać satysfakcję z jego osiągnięć nie koniecznie ściskać się z Nim po każdym wyścigu. Co do symulatora to full wypas miło ze strony Ferrari, że dopuszczą Robka do swojej technologii. Zapewne będzie to obopólna korzyść! Prawie jak testy w Ferrari he, he
Pozdrawiam

Arrczi

Anonimowy pisze...

no to fakt, że symulator w ferrari to jest to - wkońcu oni pierwsi będą znali wyniki Roba:) przypadek? nie wierzę:) pozdrawiam Seweryn

Anonimowy pisze...

Wyjeżdżam dziś na wakacje, więc nie bedzie mnie do końca lipca (ok.23 dni).Szkoda, bo nie będę niestety na bierząco z wiadomościami o Robercie.I tak będę się musial ostro napocić, żeby wyścig i kwalifikacje chociaż oglądnąć.Mam nadzieję, że przez ten czas pojawi się sporo dobrych informacji o Robercie, a ja jakoś się do nich dogrzebię.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Miłego pobytu na koloni!



Szybkiego powrotu Pietrek!

Anonimowy pisze...

Dzień dobry
Jestem tu nowy, śledzę bloga dopiero od kilku dni...
Przebijam się przez głupoty wypisywane przez jakieś "meduzy" i widzę, że RK ma tu silną grupę wsparcia! Szacun!
Jeśli RK miał okazję tu poczytać, to na pewno uśmiechał się pod nosem...
A co do testów w symulatorze Ferrari....
No proszę Was...!
O ile Robert wróci w tym roku na choćby ostatni wyścig sezonu (OBY!!!), to Ferrari już będzie mu kontrakt komponować :D

Marcin

Anonimowy pisze...

RK nie czytał tego z pewnością bo jak określił ktoś z najbliższego otoczenia Roberta nie ma on czasu na bzdury.
Nie wymagajmy od kogoś miłych gestów jak ten ktoś mówi że nic Polsce nie zawdzięcza ( i słusznie). Jego pasją i pracą jest motosport..a nie kibice, nawet w jednym procencie.
Zajmujcie się i interesujcie ale tym co RK robi na torze. Poza nim delikatnie daje do zrozumienia - "wara".
Może i dobrze. Adam Małysz zawsze serdeczny dla kibiców to i kibice serdecznie pozdrawiali go z wycieczek autokarowych pod jego domem. 24h/dobę.

Anonimowy pisze...

I gdzie ci, którzy sądzili, że Robert odwrócił się do nas plecami? Świetna rzecz ze strony Roberta, że możemy mu zadawać pytania. Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

WCZORAJ PISAŁEM TUTAJ ŻE ZA TYDZIEŃ BĘDZIE I JEST!! HURRA!!!
TOM

Anonimowy pisze...

MATEUSZ zrób nowy post prosimy, jest co dziś świętować!!
TOM

Anonimowy pisze...

Mam tylko nadzieje, że Lotus Renault GP będzie konkurencyjnym zespołem.Po operacji Robert potrzebował odpoczynku.Myślę, że wystarczająca odpowiedź dla tych, którzy twierdzili, że odwrócił się od swoich kibiców.Super słyszeć nowe i tak dobre informacje.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

MI się jednak wydaje że niestety nie mógł sam organizować konferencji ,wywiadów , musiał czekać na znak od zespołu TOM

Anonimowy pisze...

Zespół pewnie chce mieć jakąś kontrolę, ale nie wydaje mi się.Choć oczywiście możesz mieć rację.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Niema tu nikogo czy o co chodzi?

Anonimowy pisze...

Witajcie , tu meduza.
Tak czytam posty , i wydaje mi sie ze cos mnie ominelo.
Czyzby Robert sie do nas odezwal ?, bo z tresci niektorych mozna to wywnioskowac...

Anonimowy pisze...

Jeszcze nie, ale gdybyś przeczytał artykuł na od Anonima z 17:33, to byś wiedział coś więcej.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Czytalem i ucieszylo mnie jedno , ze jedziesz na wakacje :)
A mozesz sie pochwalic gdzie ?
Pozdrawiam meduza

Anonimowy pisze...

Mówię o linku.A jadę w kilka miejsc.Zaczynam od Niechorza, koło Kołobrzegu.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Super , zawsze chcialem jechac na dlugie wakacje i przemieszczac sie , zwiedzac nie koniecznie najbardziej uczeszczane miejsca . Moje marzenia to Mazury , ale wiem ze raczej nie jest to mozliwe , bo po pierwsze za duzo pracy , po drugie to chyba zostane w UK , choc ostatnio bedac rodzinnym domu pod Krakowem ...zatesknilem...
Milych wakacji , meduza

Anonimowy pisze...

Jeżeli ktoś pisze: „i w tak mało znaczącym kraju jak Polska.” To raczej jest debilem – Polska to wielki i dumny kraj.