Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 29 lipca 2011

Puste Węgry przy braku polskiego bohatera

Grand Prix Węgier na Hungaroring to dla kibiców sportów motorowych w Polsce magiczne wydarzenie w ostatnich pięciu latach. To tam Robert Kubica zadebiutował w Formule 1. I mimo że nigdy tam nie wygrał w F1, ba, nie był nawet choćby czwarty, to zawsze Polacy chętnie jeździli na Węgry aby dopingować krakowianina. W tym roku jest niestety inaczej, co odczuwają niemal wszyscy. 


Robert Kubica w 2006 roku zastąpił w zespole BMW Sauber Jacquesa Villeneuve`a. Jego pierwszym wyścigiem było właśnie Grand Prix Węgier. Polak zajął w wyścigu 7. miejsce, ale został zdyskwalifikowany za niedowagę bolidu. Tak zaczęła się piękna przygoda Kubicy w wyścigach Formuły 1. Robert osiągał sukcesy na wielu torach, ale na Hungaroring brakowało mu szczęścia. Najlepiej było w 2007 roku, kiedy Kubica startując z 7. miejsca zakończył rywalizację na 5. pozycji. Rok później na Węgry - według nieoficjalnych szacunków - przybyło 50 tysięcy polskich kibiców. Ich doping przyniósł 1 punkt Robertowi za 8. miejsce. W 2009 roku Robert Kubica  startował dopiero z 19. pozycji, a wyścig ukończył na 13. Zeszłoroczny występ to fatalny błąd mechanika i zderzenie z Adrianem Sutilem. Robert zdołał po nim wrócić na tor, ale po otrzymaniu kary 10 sekund postoju w boksie i kłopotach z bolidem wycofał się z rywalizacji.

Sportowo Węgry nie były dla Roberta szczęśliwe, ale zawsze towarzyszył mu doping wiernych fanów. Nie zabraknie ich - choć w znacznie mniejszej ilości - również w tym sezonie. Na pewno pojawią się transparenty wyrażające tęsknotę za Polakiem i wsparcie dla niego.

Chęć godnego zastąpienia Roberta wyrażał w tym tygodniu Nick Heidfeld. Niemiec mówił, że czuje się zaszczycony mogąc prowadzić bolid Polaka i wie, musi dać z siebie wszystko aby zadowolić kibiców swojego zespołu. No cóż... lepiej późno niż wcale Panie Heidfeld, szkoda tylko, że te pełne pokory wypowiedzi były poprzedzone buńczucznymi wypowiedziami o tym, że jest równie utalentowanym kierowcą co Kubica, że przepuścił krakowianina podczas wyścigu o Grand Prix Kanady, który Robert wygrał. W komentarzu do tych przechwałek można zadać Niemcowi jedno pytanie: "Jak Pan myśli Panie Nicku, na jakim telewizorze oglądałby Pan Grand Prix Węgier gdyby nie nieszczęście polskiego kierowcy?"

Ale nie tylko o Heidfeldzie w kwestii zastąpienia Kubicy było ostatnio głośno. Wrzawa dotyczyła też Romaina Grosjeana, młodego Francuza, który kiedyś już z marnym skutkiem pokazywał się w F1. Teraz bryluje w GP2. Eric Boullier powiedział niedawno, że bardzo chciałby widzieć francuskiego kierowcę w stawce kierowców Formuły 1. Na szeroką skalę (bo same w sobie istniały dużo wcześniej) pojawiły się domysły, że jeżeli Kubica nie byłby w stanie wrócić na tor, to Grosjean byłby jednym z kandydatów do jego zastąpienia. Najmądrzejszej odpowiedzi w tej sprawie udzielili jednak przedstawiciele Lotus Renault GP - Eric Boullier i Gerard Lopez. Panowie spokojnie powiedzieli, że oni czekają na sygnał od Roberta Kubicy w sprawie jego powrotu na tor i wszystkie swoje decyzje uzależniają od stanu zdrowia Polaka. Widać zatem, że w tej kwestii należy zachować spokój i poczekać na rozwój wydarzeń. Jest oczywiste, że Francuzi chcą swojego kierowcę w F1. Bo i my, Polacy, chcielibyśmy takiego gdybyśmy mieli własny zespół Formuły 1. Ale priorytetem dla Lotus Renault GP jest nadal Robert, bo - nie obrażając Grosjeana - Kubica to brylant wśród kierowców, a Grosjean może być uznany za cyrkonię.

Robert Kubica nadal przechodzi rehabilitację we Włoszech, w ciągu dwóch tygodni ma przejść operację łokcia mającą na celu poprawę jego ruchliwości. Według podawanych wcześniej informacji ostatnie tygodnie były bardzo pozytywne jeżeli chodzi o postępy w rehabilitacji. Nadal trzeba jednak poczekać aby podać choćby przybliżoną datę pierwszych jazd Kubicy na torze. Miejmy nadzieję, że zabieg, który przejdzie krakowianin, jak i kolejne etapy rehabilitacji i ćwiczenia pójdą znakomicie i że za rok znów Węgry będą bialo-czerwone, a nasz jedynak w F1 wreszcie stanie na podium na Hungaroring.

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa! 

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

To mi się podoba,jakbym sam siebie czytał:)
TOMek

Anonimowy pisze...

Robert wróci i na Hungaroringu wygra nie raz.A w niedzielę myślę, że wygra Hamilton.Patrząc na historię zwycięsców na tym torze, rządzą Williams i McLaren.Williams praktycznie nie istnieje.Za to McLaren idzie mocno do przodu, a Hamilton wygrał narazie oba treningi.Chociaż tylko treningi.

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Marlen pisze...

Takie artykuły chce czytać,świetnie napisane i poparte dobrymi argumentami,ponownie poczułam sie bardzo dobrze na tym blogu - jak miło :)
Wczoraj znalazłam art.w którym twierdzą,ze Kubica wciąż dostaje wypłatę od zespołu,co więcej w przyszłym roku dostanie więcej i to sporo więcej :)- sadze,ze to bardzo dobre wiadomości.
Czekam na nowe info. o naszym jedynaku,a po niżej podaje link do tej info. o której pisałam
http://www.tomorrownewsf1.com/le-salaire-de-robert-kubica-en-2011-22972

Do zobaczenia wkrótce Robert!

Vaviorky pisze...

Hmm... Może trochę nie na temat ale... oficjalna strona Roberta Kubicy w końcu jest przebudowywana - od podstaw. Ktoś chyba wziął sprawy w swoje ręce :)

Mateusz Cieślicki pisze...

To dwie bardzo ważne wiadomości! Dziękuję Wam!
Vaviorky to bardzo na temat.

Co do tej strony: wreszcie! Piszę o tym od 3 miesięcy. Żal było patrzeć. Mam nadzieję, że powstanie coś na prawdę dobrego. Być może to przygotowanie do jakiejś większej komunikacji z fanami, chociaż wątpię.

Muszą ciekawić kulisy decyzji o zajęciu się stroną - czy ludzie Kubicy zauważyli zainteresowanie kibiców po akcji na stronie lrgp?

Marlen - przeczytałem ten tekst, oczywiście w tłumaczu google, ale właściwie to mi z niego nie wynika, że dostaje coś w tym roku i będzie dostawał w przyszłym. Według mnie to tam jest napisane że miał dostawać w 2011 roku 8 mln, a w razie dobrych wyników to w 2012 podwyżka. Ale mogę się mylić.

P.S. Gratulacje dla kibiców Lecha, współczucie dla kibiców ŁKSu.

Anonimowy pisze...

o to wersja w jezyku angielkim,bardzo prosze Mateuszu :)
http://www.f-1-news.com/autosport/2011/07/27/robert-kubica-receives-a-salary-in-accordance-with-the-contract.html

Vaviorky- to bardzo dobra wiadomość,dziękuje :)

Marlen (miałam problem z zalogowaniem sie :( )

Mateusz Cieślicki pisze...

Ok, dziękuję!
To chyba też pozytywna wiadomość, pozostaje tylko kwestia jej wiarygodności

Anonimowy pisze...

Dobrze wiedzieć, że sprawa ze stroną Roberta wreszcie ruszyła.Mam ją ustawioną jako stronę startowa i niestety muszę powiedzieć, że od ponad 2 miesięcy (od 24.04.2011) nic sie nowego nie pojawiło.Może się coś zmieni?Skąd ta wiadomość?

Piotrek

Szybkiego powrotu na tor Robert

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie wiem czy to o to chodziło Panu Sokołowi, ale może podsumowanie GP Węgier będzie wyjątkowe bo ukaże się w nowym serwisie utworzonym z fuzji 3 innych... nie wiem. Ale nadal stawiam że będzie to program z Hungaroring

Anonimowy pisze...

Możliwe, że będzie to kolejny wpis z kategorii off-topic ale krążyły ostatnio różne rozważania "co autor miał na myśli" po publikacji video podsumowania Grand Prix Niemiec na sokolimokiem.tv i zapewnieniach, że kolejny odcinek z Hungaroringu będzie "specjalny i unikatowy" więc zarzucę. Uwagę pokieruję na fotografię 73/75 z piątkowych treningów na oficjalnej stronie F1 (www.formula1.com - dla świeżo odhibernowanych) a dokładnie na postać w lewym dolnym rogu w kraciastej koszuli;) Wszystko wskazuje na to, że kolejne video podsumowanie będzie po prostu przeprowadzone w plenerach padoku Formuły1 i może nawinie się nawet jakiś mały wywiadzik z jedną z postaci ze światka F1. Pozdrowienia. Daniel

Mateusz Cieślicki pisze...

Też od razu mówiłem, że będzie chodziło o wywiad z toru. Pan Mikołaj jeździ na większość GP więc jego obecność na Węgrzech mnie nie dziwi. Na Nurburgringu załapał się nawet na pojawienie się w TV jak Giermaziak świętował 2. miejsce