Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 1 lipca 2011

Minęły 2 tygodnie od ostatnich informacji o Robercie Kubicy

Nadal nie otrzymujemy żadnych informacji na temat stanu zdrowia Roberta Kubicy. Ostatnie wieści o Polaku przekazał nam dwa  tygodnie temu Daniele Morelli. Możemy być jednak pewni, że Robert kontynuuje swój program rehabilitacyjny i robi wszystko aby jak najszybciej powrócić do bolidu wyścigowego. Na konkretne wiadomości musimy czekać, być może kolejne tygodnie, ale myślę, że w ciągu ostatnich 14 dni dało się zauważyć pewne pozytywne symptomy dotyczące kondycji Roberta.



Pierwszym takim sygnałem była rozmowa Mikołaja Sokoła z Daniele Morellim, menadżerem Roberta Kubicy. Myślę, że wszyscy widzieli tę rozmowę, a jeżeli nie to zapraszam do jej obejrzenia na blogu. Moim spostrzeżeniem wynikającym z niej, które podzieliło kilku czytelników, było, że z tego wywiadu wynikała całkowita pewność, że Robert Kubica wróci do Formuły 1. Rozmowa w większości dotyczyła samego Morelliego, ale gdy tylko schodziła na Roberta, to nie było pytania czy Kubica wróci, a kiedy i w jakim zespole.

Warto zwrócić też uwagę na zachowanie i słowa Mikołaja Sokoła. Ten dziennikarz to również bardzo dobry kolega, a wręcz przyjaciel Roberta Kubicy. Na zdjęciach i filmach Roberta sprzed kilku lat często widać charakterystyczną postać i przyciemniane (jeszcze wtedy) okulary. Sokół był też kilkakrotnie pilotem Kubicy w aucie rajdowym. Panowie nadal są w dobrej komitywie, co widać choćby po zeszłorocznym wywiadzie, który został opublikowany niedawno. Nie chce mi się zatem wierzyć, że Sokół wie tylko tyle, ile nam przekazuje. Według mnie Pan Mikołaj wie więcej, ale nie może się tym podzielić z kibicami. Warto zatem spojrzeć na to, że mówi o powrocie Roberta z dużą dozą przekonania i już snuje rozważania co do zespołu, w którym w przyszłości będzie jeździł Kubica (ostatni numer F1 Racing). Myślę, że nie mówiłby w ten sposób, gdyby wiedział, że plan powrotu może się nie udać. Sokół jest spokojny, wyluzowany, uśmiechnięty.

Myślę, że te nie wprost przekazywane sygnały są świadectwem niezłego stanu Roberta i bardzo dużych szans na jego powrót do pełni formy.

Mam nadzieję, że niebawem otrzymamy jakieś potwierdzenie tych przewidywań. A póki co musimy uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że Robert czyni ciągłe postępy.

Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl



Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!

56 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Wiadomo, że Pan Sokół jest jedyną osobą w tym kraju, która wie - prawdopodobnie - wszystko o stanie Roberta(nie licząc rodziny oczywiście).
Zastanawia mnie jedynie dlaczego, skoro jest tak dobrze, obowiązuje tak ścisłe embargo informacyjne. Jeżeli do września nie usłyszmy nic bezpośrednio od Roberta, to będzie to jakieś kuriozum, a czuję, że tak może się stać.

Anonimowy pisze...

Czy za drugie i trzecie miejsce też przyznawane bęą jakieś nagrody?

Anonimowy pisze...

Ale faktycznie cisza.Moze sie okazac ze Robercik juz siedział w symulatorze.Z czego bede cholernie sie cieszył.Napewno bedziemy mile zaskoczeni. MARCIN 81

Anonimowy pisze...

Dziwne jest to, że wszystko jest przeprowadzane w takiej tajemnicy. Kilka dni temu na twitterze jeden z kierowców, należących do kliniki Cecarelliego napisał, że z Robertem wszystko ok, a gdy jedna z osób napisała by powiedział coś więcej to odpisał, że został poproszony by nie mówić niczego szczegółowo. Miejmy nadzieję, że wszystko jest prowadzone zgodnie z planem. Robert chyba we wtorek dostał mozaikę i obiecał kilka słów do kibiców w najbliższym komunikacie prasowym. Także należy czekać, pozdrawiam.

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie, nie będzie nagród za 2. i 3. miejsca. Nadal nie ma poprawnej odpowiedzi na 11. pytanie.

Wiadomo, że każdy kto ma bezpośredni dostęp do Roberta dostał "zakaz" mówienia czegokolwiek - taka strategia...
Takie jest podejście Roberta i jego otoczenia - spokojnie, po cichu podążać do celu. Nie chcą robić "wydarzenia" z tej rehabilitacji. Myślę, że może to być też forma psychologicznego "wyparcia" - im mniej wszyscy o tym mówią tym bardziej jest "normalnie".
Robert i jego Rodzina zawsze tacy byli - Kubica w podstawówce opuszczał mnóstwo godzin z powodu wyjazdów na treningi i wyścigi, ale nauczyciele nie znali powodu tych absencji... Jak dotąd takie podejście poskutkowało dostaniem się do F1 - oby tym razem też się udało osiągnąć cel, aczkolwiek ten brak informacji jest irytujący.

Anonimowy pisze...

Cisza nie oznacza niczego dobrego ponieważ każda dobra informacja byłaby nagłaśniana po to aby zespoły nie zapomniały o Kubicy. Wygląda na to że teraz Morelli musiałby kłamać aby tego dokonać. Zresztą i tak już trochę wszystko upiększył.

Anonimowy pisze...

A moze bedzie to taka wiadomosc na ktora warto by było czekac i to własnie nam przekaza? A moze Robert pomyka samochodem juz? jest dobrze ja w to wierze

Anonimowy pisze...

Ja tez w to wierzę. Dzięki Robertowi pokochałem ten sport (oglądam teraz nawet powtórki piątkowych treningów) musi wrócić w dobrej formie a moim marzeniem jest aby wrócił na GP Włoch i stanął na podium (płakałbym wtedy jak dziecko - tylko że ze szczęścia)

Fan F1 i Roberta

Anonimowy pisze...

Robert miał zmiażdżoną i prawie odciętą dłoń. Dłoń i nadgarstek to najbardziej skomplikowane struktury w organizmie człowieka. Przeszczp serca i płuc to mały Pikuś w porównaniu z rekonstrucją dłoni. Nie wydaje mi się aby odzyskał taką sprawność w dłoni i mógł obsługiwać 30 przycisków w kierownicy bolidu. Kierownicę rajdówki z pewnością tak.

Anonimowy pisze...

Ja tez w to wierze!!!!jestem z Robertem!!!!

Anonimowy pisze...

Ważą się losy kontraktów więc gdyby było dobrze to z całą pewnością nie byłoby to ukrywane. Na razie jeszcze Lotus-Renault nie stawia krzyżyka na Robercie bo boją się linczu i odpływu kasy która z pewnością była pompowana z uwzględnieniem talentu jaki miał jeździć w stajni czyli Roberta.
Ale zbliża się czas gdy nikomu już nie wystarczą same SŁOWA Morelliego i cały świat F1 zrobi ładne papa Kubicy.

Anonimowy pisze...

Jak macie tak pisac to na ONET albo WP tu sa powazni fani z wielka wiara dla Roberta!!

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu trzeba tu co niektórych nauczyc wierzyc.

Anonimowy pisze...

Podobno wiara czyni cuda. Wiara to jedno i trzeba ją mieć. Ale spójrz na to wszystko chłodnym okiem. Nie wyglada dobrze.

Anonimowy pisze...

Jak powiedza ze Robert konczy kariere kierowcy w f1 to wtedy dam sobie spokoj. Powiem sobie dosc nie ma sensu czekac. Ale teraz stoje murem ze Roberty wroci i to niebawem!!!!!!!!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

Wydaje mi się że nie jest to strona tylko dla ludzi ślepo wierzących w szybki powrót Roberta ale jest i miejsce dla tych którzy mają nieco zdrowego rozsądku.
Ślepo wierzący w powrót Roberta na GP Monako już zostali niemiło rozczarowani. Nie nastawiajmy się zbytnio na GP Brazylii to będzie mniejszy zawód.

Anonimowy pisze...

Jejciu, ludzie no przestańcie. Wiecie co ja wierze choć mi się już na jednym portalu o to dostało że Kubica wróci na SPA. Mi się wydaje że Robert nigdy nie był osobą medialną i na pewno nie życzyłby sobie żeby ktoś z jego nieszczęścia robił sensacje, już i tak ucierpiała na tym rodzina i jego bliscy. Robert nigdy nie pokazywał się na bankietach, czy np. jak to bywa w Monaco na pokazach mody. Zawsze mówił że o sporcie może rozmawiać godzinami ale o sprawach osobistych to każdego będzie odprawiał z kwitkiem. I tak jest. Zresztą sam ten szum przed GP Monaco że Robert pojawi się w paddocku a tu co powiedział Morelli: Robert pojawi się w paddocku wtedy jak będzie miał na sobie kombinezon i tego się trzymajmy. Pozdrawiam wszystkich i panie Mateuszu świetna strona, szczerze mówiąc tylko nią się sugeruje:P Robert czekamy!!!

Anonimowy pisze...

Fakt szacunek i słowa uznania strona przejrzysta i tylko o Robercie. Panie Mateuszu niezła robota. Byle nie trwała za długo hehe chyba wiadomo o co chodzi. jeszcze raz niesamowicie fajna stronka

Mateusz Cieślicki pisze...

Ale się działo! Postaram się odnieść do Waszych wypowiedzi chronologicznie:
Ostatecznie chyba prawdą jest to, co powiedział 2 tygodnie temu Morelli - dłoń nie była zmiażdżona, mimo że wszyscy o tym pisali. Ale jak słusznie wielokrotnie zauważaliście, mógł to być problem z tłumaczeniem z włoskiego na angielski a potem na polski. Na pewno uszkodzony był nadgarstek. I jeżeli chodzi o niego, no to cóż... na pewno jest możliwy powrót do sprawności takiej, która pozwala na jazdę w F1, ale wiem po sobie (miałem zmiażdżenie nadgarstka, oczywiście w skali mikro w porównaniu z Robertem), że rzeczywiście jest niemal niemożliwy powrót do 100% sprawności. Myślę jednak, że nie będzie z tym problemów - kości, mięśnie, ścięgna - to da się "zrobić", gorzej z nerwami, które zostały przerwane w połowie przedramienia.

Robert jest silny i zrobi wszystko żeby wrócić. Myślę, że nie ma co póki co rozważać spraw transferowych - w F1 te najważniejsze rozmowy odbywają się bez naszej wiedzy. Ja nie będę zdziwiony jeżeli w przyszłym sezonie Robert pojedzie w Ferrari, ale nie będę też zdziwiony, jeżeli zobaczę go w barwach HRT.

Strona jest dla tych, którym zależy na powrocie Roberta Kubicy do Formuły 1 i chcą się o nim czegoś dowiedzieć. Ale raczej nie polecałbym jej Panu Zientarskiemu, który jeszcze w kwietniu mówił, że zobaczymy Roberta jeżdżącego w GP Monako... Ja nigdy aż takim optymistą nie byłem, ale gorąco wierzę, że Robert wróci. I możliwe, że też będę płakał gdy zobaczę go na podium ;)

Bardzo dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że stanowi dla Was źródło wiedzy. Cieszą mnie również słowa o przejrzystości - właśnie o nią mi chodziło podczas tego chaosu, który panował w lutym, kiedy powstawał blog.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu wiem, że robi pan to co musi. Taka praca. Ale trochę odwagi bo wszystko wcześniej czy później wyjdzie na światło dzienne. Proszę napisać choć trochę prawdy o stanie zdrowia Roberta i jego szansach na F1.
Myślę, że są małe.

Mateusz Cieślicki pisze...

Proszę mi wierzyć, gdybym znał prawdę o stanie zdrowia Roberta Kubicy to w pełni bym ją przekazywał, ale niestety nie znam. Mogę opierać się tylko na tym, co zostało przekazane mediom, a co zamieściłem na blogu. Jeżeli chodzi o moje personalne odczucia, które wyrażę po raz pierwszy, to według mnie powrót Roberta Kubicy do Formuły 1 jest... niemal pewny. Jednak pozostaje kwestia czy Polak będzie w stanie jeździć tak szybko, jak wcześniej. Rozmawiając z wieloma osobami, również lekarzami, zadawałem im w kwestii Roberta trochę dziwne pytanie - gdzie "znajduje się" talent - czy w głowie, czyli mózgu, umyśle, osobowości, czy w rękach, nogach. Ku mojemu zdziwieniu, wszyscy odpowiadali: w głowie... Tego się trzymam. Na pewno sprawa powrotu Kubicy będzie skomplikowana, ale wierzę że się uda i będzie w stanie jeździć choćby na 90% swoich poprzednich możliwości (90% umiejętności Roberta równe jest 100% umiejętności niektórych obecnych kierowców mocnych zespołów.)

Anonimowy pisze...

A co ma chłopak napisac jak nic wiecej nie wie. A małe to sa głowy w naszym sejmie.Juz byli tacy co mówili ze Robert nie ma reki ,nogi i teraz im łyso. Tak samo jak teraz nie ma zdjec nie ma info to zaraz ze sie pogorszyło ze ma infekcje ze powrór do f1 marny. Kurcze ludzie JAk bedzie F1 jezdził bedziecie narzekac ze nie wygrywa chodz bedzie w pierwszej piatce.Przestancie NARZEKAC

Mateusz Cieślicki pisze...

Zgadzam się z przedmówcą, aczkolwiek pamiętajmy, że właśnie RK jest uznawany za największego narzekacza w F1 ;)

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu jeżeli Pan nie zna stanu zdrowia Roberta to po co Pan komentuje blog "stan zdrowia i powrót Roberta Kubicy do F1. To chyba żarty.

Anonimowy pisze...

Heheh dobre. Taki ma Chłopak charakter ale nie ukrywajmy mocny CHARAKTER>!!!

Anonimowy pisze...

UUUUUUUU widze czarna owce w naszym stadzie heheh spokojnie Panowie. A moze Anonimowy masz jakies info o Robercie. Bo tak sie udzielasz

Mateusz Cieślicki pisze...

"Panie Mateuszu jeżeli Pan nie zna stanu zdrowia Roberta to po co Pan komentuje blog "stan zdrowia i powrót Roberta Kubicy do F1. To chyba żarty." No w sumie to nie wiem po co komentuję własnego bloga, to pod schizofrenię jakąś podpada ;)

Chodzi o to, że prawdziwy, aktualny stan zdrowia Roberta Kubicy zna bardzo mało osób i nie chcą się za bardzo dzielić z mediami tymi informacjami. W tym sensie nie znam prawdy o stanie zdrowia Roberta.
Pozdrawiam

radarek pisze...

A mi się wydaje, że nic nie wiadomo. To milczenie może wynika z podejścia Roberta do mediów, ale równie dobrze może oznaczać, że nie wszystkie jest tak jak byśmy tego oczekiwali. Szanuję Roberta, ale wydaje mi się, że tak długi czas bez jego bezpośredniego odzewu nie jest zbyt dobry. Ja zawsze powtarzam, że najgorsza jest niewiedza bo ta budzi tylko niepotrzebne domysły. Wolałbym się dowiedzieć, że szanse na start w tym sezonie są nikłe już teraz, niż być zwodzonym przez pół roku po czym dowiedzieć się, że nie ma takiej możliwości.

Wierzę jednak, że Kubica pisze nam scenariusz rodem z Hitchocka i chce wrócić z mocnym... uderzeniem :).

Mateusz Cieślicki pisze...

Radarek - brawa za tą wypowiedź. Głos pełnego rozsądku. Popieram i zgadzam się w 100%

Anonimowy pisze...

Bedzie mocne uderzenie! MISTRZ SWIATA W F1 W ROKU 2012 ROBERT KUBICA POLAND!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu dzięki za odpowiedź. Już wiem o co chodzi. Tak myślałem.

Anonimowy pisze...

Cierpliwi beda wynagrodzeni!!!!
Jak by bylo tak zle jak co niektorzy mysla to bysmy byli przygotowywani przez jakies media do tej info... ale ze jest dobrze to trzeba czekac przeciez to czas leczy rany za duzo oczekujemy dajmy mu sie regenerowac spokojnie a nasz mistrz napewno nas wynagrodzi!!!!!

Anonimowy pisze...

Ale cisza.Panie Mateuszu jakis nowy watek???Bedzie co komentowac.Marcin 81

Mateusz Cieślicki pisze...

Cóż... bardzo chciałbym przekazać jakąkolwiek informację o Robercie, ale niestety, cisza w eterze.
Jeżeli nadal nic się nie pojawi, to postaram się napisać o mojej rozmowie z lekarzem na temat powrotu Roberta do ścigania.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

No to dalej prosze opisac rozmowe.Nie wiem czy to choroba ale wchodze na kazdy portal o f1 po kilka razy dzienniem i czytam wszystko moze prawie wszystko o tym sporcie.Czekam na wątek pozdrawiam Marcin 81

Majk pisze...

@Marcin 81, myślę, że większość z nas ma taką manie. Ja na pewno:)
Panie Mateuszu, blog jest super, mam nadzieje, że jak Robert wróci, to jedyne co się zmieni to nazwa bloga, ale nie jego forma. Pozdrawiam

P.S. mam jakieś problemy z kontem, stad 2 wcześniejsze usunięte posty

Mateusz Cieślicki pisze...

Już usunąłem te zbędne posty.
Bardzo dziękuję za miłe słowa, interesująca propozycja :) Pomyślimy.

Jeżeli nie pojawi się żadna informacja o Robercie to napiszę tekst związany z możliwością pełnego powrotu do zdrowia i ewentualnym ryzyku, które może mu towarzyszyć, wolałbym jednak w końcu przekazać pozytywne wiadomości o Kubicy.

Anonimowy pisze...

Wszystko co Pan pisze jest interesujace bynajmiej ja tak uwazam.Wchodziłem na strone sokolimokiem fajna nie mowie ze nie ale czegos tam brakuje czegos takiego jak tu. Robert to Robert tamto i to mi sie podoba.A wiec starajmy sie wszyscy o ład i pozadek a strona ta bedzie uwazana za jedna z lepszych o osobie Kubica Marcin81

Anonimowy pisze...

Odpowiedział już ktoś na 13 pytanie bo niewiem czy nadal szukać poprawnej odp

Anonimowy pisze...

"Jak powiedza ze Robert konczy kariere kierowcy w f1 to wtedy dam sobie spokoj. Powiem sobie dosc nie ma sensu czekac. Ale teraz stoje murem ze Roberty wroci i to niebawem!!!!!!!!!!!!!!!"

Dokładnie moja postawa wygląda tak samo. Nie gdybam czy i za ile wróci, tylko wierze sobie spokojnie w powrót, i czekam na to cierpliwie. Jedynie oficjalna informacja o zakończeniu kariery może to wszystko przerwać, a wtedy podziękuje w mailu za wszystkie emocjonujące chwile, jakie dane było mi przeżyć, oglądając Roberta w akcji :) POZDRAWIAM

Anonimowy pisze...

Kubica spiskuje właśnie z ferrari po udanych testach na symulatorze. jest cicho dlatego że Massa musi jeszcze kilka wyścigów pojechać i zdobyć parę pkt. dla zespołu.

Fan F1 i Roberta

Anonimowy pisze...

i jeszcze jednao ....

pamiętajmy, że każede słowo w f1 wypowiedziane przez "bosa/ów" jest warte milony euro.
.. mowa jest srebream, ale milczenie jest złotem....

i tego się trzymam (już mi się łzy kręcą w oku)
pozdrawiam fanów kukbiki.!!!!!!!!!

Fan F1 i Roberta

Mateusz Cieślicki pisze...

Od dziś status pytania (czyli to, czy ktoś już na nie poprawnie odpowiedział) będzie można sprawdzić w rubryce pytania po prawej stronie - jeżeli będzie OTWARTE, to znaczy, że trzeba szukać odpowiedzi ;)

Co do symulatora, to (i mówię to jako kibic, absolutnie nie jako autor tego bloga i dziennikarz - bez żadnej odpowiedzialności za te słowa) - z bardzo nieoficjalnych źródeł wynika, że Robert bardzo się rwie do symulatora, ale jeszcze nie zasiadł w nim. A co do Ferrari... ;)

Anonimowy pisze...

Bardzo dobrze niech sie rwie ile wlezie.A co do Ferrari kurcze fajnie by go było zobaczyc w czerwonym.Niby jestem cierpliwy ale nie moge sie doczekac nosi mnie!!!! Zycze mu jak najlepiej. Panie Mateuszu Cos sie swięci i to duzego czuje to!Marcin 81

Anonimowy pisze...

Hmm...Myślę, że Morelli na pewno negocjuje z Ferrari. Wie ktoś może jaka jest sytuacja Massy i jego zakontraktowaniem?

Wielkie dzięki za tego bloga Panie Mateuszu. Nie trzeba latac po innych portalach, żeby się czegoś dowiedziec. Jeżeli jest coś nowego, to tu jest natychmiast opisane. Wielkie dzięki i pozdro;)

Mateusz Cieślicki pisze...

Felipe "Fernando is faster than you" Massa ma ważny kontrakt z Ferrari do 2012 roku, ale myślę, że to "mały pikuś w razie czego". Nie podgrzewajmy jednak atmosfery ;)

Anonimowy pisze...

Nie sądzę, aby testy na symulatorze były dobrym miernikiem kwalifikacji kierowcy, jeżeli Robert ma zamiar takowe przejść na symulatorze Ferrari. Tam nie występują praktycznie żadne przeciążenia, kierowca nie czuje ani ciężaru auta, ani sił przenoszonych na kierownicę.
Poza tym, oni grają na RFactorze - identycznie jak na komputerze PC tylko mają lepszą kierownicę i fotel. ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

Jeżeli jest dobry force feedback - a już nawet w kierownicach dostępnych w Polsce potrafi być dobry - to siły przenoszone na kierownicę dadzą się odwzorować. Myślę jednak, że gdyby było tak, jak Pan mówi, to nie byłoby problemu, żeby np. Renault miało swój własny symulator. To na pewno jest znacznie bardziej skomplikowana aparatura. Robert najpierw musi przejść jazdy w symulatorze aby sprawdzić, czy radzi sobie z obsługą kierownicy. Ale cieszę się, że wspomniał Pan o przeciążeniach, bo o tym będzie kolejny tekst, ale nadal czekam na wiadomości o Robercie Kubicy aby móc je tu przekazać.

Anonimowy pisze...

Hej, siemka z rana:) Nie wiem czy ktoś z Was widział, ale całkiem konkretny symulator wyścigowy pokazywali w gadżecie chyba w tym sezonie, i to nie z jakimiś tam wibracjami ale z porządnymi siłownikami, Urbańskiego nieźle tam wytelepało :) Cena ok. 80 tys. zł, a to dla Roberta tak jakby tic taci kupic. Wiemy, że Robert jest fanem symulatorów wyścigów i na pewno korzysta z nich , gdyż podobnie jak rajdy w przerwie zimowej takie gierki trenują czas reakcji i pomagają mu w utrzymywaniu koncentracji.

Możliwe, że Robert ma już ten symulator, albo podobny u siebie w domu, a jeżeli o nim nie wie, to należałoby Go jakoś poinformowac? Tylko jaką drogą?

Anonimowy pisze...

No właśnie zastanawiam się, dlaczego Renault nie ma własnego symulatora. Urządzenie jest z pewnością dość złożone, ale czy aż tak, żeby zespół, który w trakcie sezonu musi wyprodukować w zasadzie kilka bolidów, nie mógł pozwolić sobie na jeden taki symulator? Nie wierzę, ze cena tej zabawki jest choćby zbliżona do kosztów opracowania i wyprodukowania bolidu na nowy sezon. Cała ta mechaniczna cześć symulatora(siłowniki, pneumatyka) nie wydaje się być jak na dzisiejsze czasy jakąś szczególnie kosmiczną technologią. Już chyba sam software jest droższy i trudniejszy w opracowaniu.

Anonimowy pisze...

I chciałem jeszcze dodac, że takie symulatory może nie generują takich przeciążeń na poziomie F1, tzn. nawet 4-6G, ale odwzorowują poprawnie przyspieszenia i opóźnienia, z mniejszymi siłami i to na pewno pomaga. Mówi się, że Robert będzie mógł cwiczyc bez obciążeń fizycznych, co nie znaczy przecież, że Robert będzie siedział na krześle przed ekranem, chodzi o to, że siły działające na niego będą odpowiednio mniejsze.

Mateusz Cieślicki pisze...

Myślę, że to jest bardzo dobry temat do opracowania, również na tego bloga, dlatego możecie być pewni, że w przyszłym tygodniu postaram się wyjaśnić wszystkie kwestie związane z symulatorami F1. Myślę, że aby taki symulator był skuteczny, miał sens to nie może być tu wgrana zwykła gra bez modyfikacji - muszą być odwzorowane wszystkie ustawienia samochodu, mechanika, aerodynamika no i obciążenie. To trudny proces. Proszę mi wierzyć - zajeździłem na symulatorach F1 już niejedną kierownicę ale jestem niemal pewien, że jakbym wsiadł do bolidu F1 to skończyłoby się to mniej więcej tak: http://www.youtube.com/watch?v=gJpURLp4wYI

Oprogramowanie musi być idealne z samochodem aby spełniało swoją rolę. Jeżeli nie jest, to na takim symulatorze można się co najwyżej toru nauczyć.

Anonimowy pisze...

Hehe, manewr w stylu Piqueta, a to był on?

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie, z tego co kojarzę to był jakiś syn Szejka, który startuje w ichniejszej serii wyścigowej. Renault jest znane z tego, że często udostępnia swój bolid do takich akcji, podobnie kiedyś robiła Toyota (obie, jako jedyne pojawiły się na przykład w Top Gearze).

Anonimowy pisze...

Myślę, że obecna sytuacja wynika z pewnej kalkulacji. Chodzi o wybranie takiego momentu powrotu, kiedy Robert sprawność i wytrzymałość będzie miał na takim poziomie aby od razu uzyskiwał jak najlepsze wyniki. Chodzi o to aby na dobrych warunkach podpisać kontrakt. Z pewnością mógłby usiąść za kierownicą F1 wcześniej, ale gdyby osiągnął słabsze wyniki (np. ze środka stawki), to miałby mniejsze szanse na starty w jednym z najlepszych zespołów. Lepiej opóźnić powrót i od razu uzyskać lepsze wyniki - daje to lepszą kartę przetargową. A część zespołów i tak poczeka z decyzjami kadrowymi, aż sytuacja Roberta się wyjaśni. Każdy chce coś dla siebie ugrać. Będzie dobrze, trzeba tylko więcej wiary i cierpliwości.

Mateusz Cieślicki pisze...

"Będzie dobrze, trzeba tylko więcej wiary i cierpliwości."

Chyba umieszczę ten cytat w nagłówku bloga - całkowicie się z nim zgadzam. Cała wypowiedź bardzo mądra.