Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 17 lipca 2011

Co wynika z ostatnich informacji o Robercie Kubicy?

Ostatni tydzień - wreszcie - obfitował w informacje o Robercie Kubicy. Mogliśmy przeczytać wypowiedzi Polaka, który odpowiadał na pytania swoich kibiców, a wcześniej słowa Erica Boulliera, który zapewniał, że Kubica wróci do Lotus Renault GP, jak tylko odzyska wystarczającą sprawność. I choć znajdują się pesymiści, którzy nie wierzą w te zapewnienia, to trzeba przyznać, że wyłania się z nich pozytywny obraz powrotu Roberta do F1. Pozytywny, ale nie bardzo pozytywny...

Robert Kubica odpowiedział na 22 pytania kibiców i przekazał dobre wieści o tym, że jego stan stale się poprawia i odzyskuje siły. Z słów Polaka wynika, że nie da się przewidzieć terminu zakończenia jego rehabilitacji. Powrót w sezonie 2011 może być niemożliwy, ale Robert wyraźnie zaznaczył, że pojawi się w stawce w 2012 roku. W te słowa trzeba wierzyć, bo pochodzą prosto od Roberta Kubicy, a poparte są na pewno konsultacjami lekarskimi - takich słów nie wypowiada się bez pokrycia.

Nie poznaliśmy niestety dokładnego obrazu stanu zdrowia krakowianina, wspomniał on jedynie o tym, że od kilku tygodni jest w stanie chodzić samodzielnie. Można wnioskować, że wypowiedź Kubicy dotycząca czekania na "działanie praw natury" dotyczyła sprawności jego prawej ręki. Może to oznaczać, że nie wiadomo kiedy odzyska ona siłę, a w związku z tym nie można powiedzieć, czy uda się wystartować jeszcze w tym sezonie.

Warte zauważenia jest jednak to, że Kubica i jego menadżer nie mówią nic o wcześniejszym powrocie niż na Grand Prix Brazylii. Jeżeli byłaby możliwość wystartowała wcześniej, to przynajmniej Morelli, poinformowałby o tym. W świetle tych "poszlak" można powiedzieć, że szanse Roberta na start w tym sezonie są małe, ale nic nie jest wykluczone, Kubica już nie raz nas zaskakiwał.

Z informacji zawartych na stronie zespołu Lotus Renault GP oraz słów Kubicy wynika, że przyjdzie nam teraz długo poczekać na kolejne wypowiedzi Roberta. Polak powiedział, że nie ma póki co liczyć na wywiad telewizyjny z nim, gdyż nie ma na to czasu. Myślę, że to pytanie mogło zostać pominięte, gdyż oczywistym powodem jest to, że nie ma on zwyczajnie ochoty na taki wywiad. Wymówka braku czasu dziwi, gdyż rehabilitacja trwa 6 godzin dziennie więc 2 godziny na wywiad myślę, że bez problemu mogłyby się znaleźć. To raczej po zakończeniu rehabilitacji nie będzie czasu na wywiady, gdyż Robert będzie wzmacniał siłę swoich mięśni i przeprowadzał pierwsze treningi. Ale trzeba uszanować to, że Kubica nie ma chęci pokazywać się jeszcze publicznie. My, kibice, tak jak już pokazaliśmy i deklarowaliśmy - poczekamy.

Jednocześnie kibice nie doczekali się podziękowań m.in. za mozaikę ich zdjęć, mimo obietnicy złożonej przy jej przekazywaniu, widocznie przyjdzie jeszcze na to czas.

Myślę, że wszyscy powinniśmy uzbroić się w cierpliwość i uczyć się jej od Roberta Kubicy, który powoli wraca do zdrowia i póki co nie może deklarować nic związanego z tym sezonem. Ważne jest, co podkreślił już Kubica, że ma gdzie wracać, że w świecie F1 jest dla niego ciągle miejsce. I nie trzeba przejmować się słowami Nicka Heidfelda, który zapowiada swoje pozostanie w zespole Lotus Renault GP. Czyny, nie słowa Panie Heidfeld...

Mimo wszystko liczymy na kolejne dobre informacje o Robercie i jego rychły powrót na tor.


Więcej informacji o całej Formule 1 znajdziesz na www.f1ultra.pl


Reklama
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
powrotroberta jest już na facebooku! Dołącz do osób go lubiących!

www.techpro.pl - maszyny i narzędzia budowlane - sprzedaż i wynajem, niskie ceny, fachowa obsługa!

19 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Dzieki Mateusz za podsumowanie:D (red)

Anonimowy pisze...

To że Nick Heidfeld wypowiedział słowa o chęci pozostania a menedżerka Viti Pietrowa zaczęła uprawiać politykę o rzekomym poszukiwaniu lepszego teamu i wszystko to zbiegło się w jednym tygodniu ,w tym w którym Eric Boullier tak twardo określił swoje stanowisko co do Roberta a Robert potwierdził nam to czarno na białym ,wskazuje że jest naprawdę ,,lepiej niż myślelibyśmy,, tak brzmiał jeszcze niedawno tutaj artykuł Mateusza, a dziś jakoś bardziej zachowawczo i z mniejszą dozą optymizmu.
Mateusz chyba Cie korci ta moja nagroda:)
TOMek

Anonimowy pisze...

Witam,
na początku podkreślę, że lubię ten blog i Pana artykuły, bo są rzeczowe, całkowicie też się zgadzam z Pana opinią na temat odpowiedzi Roberta na pytania fanów. Żadnych faktów, jak dla mnie lekko optymistyczny klimat bez konkretów. Niestety wiadomości o Robercie i jego rehabilitacji, od czasu opuszczenia przez niego szpitala w Ligurii, dociera do nas coraz mniej. Nasze zainteresowanie nim, jak widać nie słabnie z czasem. Próbowałam, na ile to oczywiście możliwe, postawić się w jego sytuacji. Na jego miejscu też nie miałabym chyba ochoty informować świata o moim stanie zdrowia i to codziennie. Jeśli jakoś niedomagam i robię dodatkowe badania, nie informuję o nich nawet przyjaciół czy niektórych członków rodziny. Codziennie jednak, tak jak niektórzy na tym forum, szukam nowych informacji o Robercie i jego stanie zdrowia. Zastanawiam się więc, czy to już nie obsesja? Może nieco większy problem od Roberta mają niektórzy wierni jego fani, np. tacy jak ja? Może więc, mimo iż to trudne, warto dać Robertowi nieco spokoju i czas na zdrowienie...

bs

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie wiadomo jaka to nagroda jeszcze ;)
Postanowiłem być bardziej umiarkowany w swoich prognozach i uwidaczniać to w tekstach, ale nadal jestem optymistą!

Anonimowy pisze...

niestety nie wiadomo ale kilka pomysłów zdaje się być realnymi np.-
- różowe okulary w stylu Kombi
-poradnik S.Żółtkiewicz ,, Jak wytrzymać sam ze sobą,,
-,, poradnik ,,Piekę i gotuję moje hobby,,
TOMek

Anonimowy pisze...

Powrot Kubicy na wiecej niz jeden wyscig w tym roku nie ma zadnego sensu. Na ostatni jak naj bardziej, na wiecej mija sie zupelnie z celem. Trzeba pamietac, ze Robert w F1 nie jest kims samodzielnie decydujacym o swoich poczynaniach, jest pracownikiem LRGP i otrzumuje z tej firmy milionowe uposazenie. Musi wiec podporzadkowac sie interesom swojego pracodawcy, ktore zreszta wcale nie musza byc rozbiezne z jego wlasnymi. Z punktu widzenia rehabilitujacego sie kierowcy Roberta Kubicy najbardziej sensowny i korzystny jest jak najpozniejszy powrot, tak zeby byl maksymalnie sprawny i zdolny do prezentowania formy przed wypadkiem. Czyli na pierwsze testy 2012. Z punktu widzenia LRGP optymalny bylby powrot na GP Brazylii, bo medialny szum i praktyczne potwierdzenie powrotu Kubicy bylyby bezcenne w kontekscie sponsorow na nastepny sezon. Jesli LRGP i Robert nie potwierdzaja jeszcze jego powrotu na ostatni wyscig, to po prostu nie sa pewni czy bedzie on juz w pelni formy, a bez tego jego jazda w Brazylii nie mialaby sensu. Trzeba pokazac sfinksa powstajacego z popiolow, a nie przegrywajacego z Pietrowem Kubice. Tak wiec spokojnie, jesli Robert bedzie w pelni sprawny i bedzie czul sie rownie mocny, pojedzie w Brazylii. I bardziej bedzie chcial tego zespol niz on sam.

Anonimowy pisze...

Mateusz a co powiesz na to. Jak Robert wystapi na gp Brazyli spotykamy sie w jakims miescie wszyscy z tego bloga szukamy wielkiego tv i ogladamy przy piwku wyscig. Marcin81

Anonimowy pisze...

Fajne podsumowanie Panie Mateuszu jak zawsze Panu swietnie wyszlo,dzieki. Ja osobiscie jestem zawiedziona tym w jaki sposob odbyla sie ta cala szopka z tymi odpowiedziami na pytania przez Roberta i nie bede tego kryla, no ale coz nie mozna widocznie miec wszystkiego. Poczekam az Kubica wroci, bo choc to jedno jest pewne jak nic innego.

Robert nigdy nie lubil medialnego szumu i dziwilabym sie, gdyby sie na to zgodzil. To chyba predzej ten mierny zespolik LRGP chce tego, aby poprawic swoj wizerunek w F1 i na swiecie. Mam nadzieje, ze 2012 to ostatni rok Roberta w tym zespole, a pozniej trafi do prawdziwego, profesjonalnego teamu.

Pozdrawiam. K@ti.T.

Anonimowy pisze...

Ale Cisza!!!

Mateusz Cieślicki pisze...

Dziękuję Wam!
Co do spotkania - to dobry pomysł, chociaż chciałbym pojechać na pierwszy wyścig Roberta. Zobaczymy!

Anonimowy pisze...

A może kolejnym artykułem byłby sezon 2012 )konkretnie jakie zespoły będą miały jakich kierowców).

Mateusz Cieślicki pisze...

Tego to ja się nie podejmuję. Nic nie zmieni się w Ferrari, McLarenie, Mercedesie, Sauberze i Williamsie. Vettel zostanie w Red Bullu, Webber raczej też, chyba, że zastąpi go Ricciardo. Renault to Kubica, Pietrow, Force India to di Resta i Hulkenberg, Toro Rosso to Ricciardo i może Alguersuari, Lotus to Kovalainen i d`Ambrosio, Virgin to Glock i np. Yamamoto. HRT może nie wystartować, ale jakby to myślę, że zostanie tam Liuzzi i wezmą jakiegoś bogatego młodziana. Ale to wróżenie z fusów póki co.

Mateusz Cieślicki pisze...

Słuchajcie, mam złe wieści - Robert tak się wkurzył na polskich kibiców, że zmienił obywatelstwo. Według tego serwisu jest teraz Słowakiem:
http://www.calabriah24.it/sport-nazionale/12664/2012-kubica-torna-in-pista.html

;D Za taki błąd komuś powinni polecieć po premii w Calabria24...

Anonimowy pisze...

"Kiedy weźmiesz dla nas udział w wywiadzie telewizyjnym?
„Jeszcze nie wiem - tak szybko, jak będę miał czas na zajęcia z mediami. Teraz muszę skoncentrować się na mojej rehabilitacji i programie treningowym""
Czyli prócz rehabilitacji jest rozpoczęty program treningowy.

Ktoś coś pisał o sfinksie z popiołów. Wolałbym aby Robert wrócił odrodzony jak feniks z popiołów, bo o sfinksach z popiołów to dopiero tu usłyszałem;)

Generalnie rewelacji wiadomo nie ma, proces rehabilitacji nie jest taki jak np. budowanie wytrzymałości, którą można względnie szybko zrobić.
Myślę, że możemy po prostu Robertowi po cichu kibicować w procesie który musi zakończyć. Po cichu można być, uważam, umiarkowanym optymistom. Jak dotąd Robert swoje małe cele osiągał, te większe w niższych klasach również, więc możemy tak na 80-90% zakładać powrót w Brazylii. Po wypadku zdarzało Mu się wyprzedzać terminy, to miejmy nadzieję i tym razem się uda:) Oczywiście nie będzie wcześniejszego startu jeżeli będzie ryzyko odniesienia kontuzji większe niż normalnie.

Cóż, jeszcze raz możemy tylko życzyć i Robertowi i sobie, żeby Jego stan jak najszybciej wrócił do pełnej sprawności i pozwolił jak najszybciej na powrót Roberta do ścigania w F1. No i tyle, nie mamy co liczyć na wywiad TV wcześniej. Nie dziwię się zresztą. Wystarczy przeanalizować co się działo po wypadku. Przede wszystkim cisza i spokój.

Pozdrawiam

Sebastian S.

Michał pisze...

A ja cały czas mam nieodparte wrażenie że na większość pytań odpowiedział nie Robert ale jakiś PR-owiec z zespółu.

Anonimowy pisze...

Witam,
Moim zdaniem zbyt dużo fanów naciska aby Pan Robert pokazał się w TV.Uważam, że to jest jego sprawa.I nie zdziwiłbym się gdyby pierwszy wywiad z Robertem przeprowadzono podczas odsłonięcia bolidu na przyszły sezon.Także, ja radzę się opanować z tym wywiadem bo to się nudne zaczyna robić i myślę, że męczące dla samego zainteresowanego.
Pozdrawiam RYSIUTG09

Anonimowy pisze...

Wypowiedź z E. Boulliera z Soczi (źródło:f1.autoklub.pl)
Erica Boulliera pytano na konferencji prasowej o Roberta Kubicę. - Często rozmawiamy ze sobą. Robert dobrze się czuje, ale odbudowa uszkodzonych nerwów zawsze wymaga czasu. Myślę, że pod koniec lata Robert będzie mógł rozpocząć końcową fazę rehabilitacji. Wtedy będzie wiadomo, kiedy można oczekiwać jego powrotu.

- Jeśli Robert wróci, to czy jeszcze w tym roku przejdzie testy?
- Tak, zaplanowaliśmy testy jesienią.

- Kiedy konkretnie?
- Jak tylko Robert będzie gotowy do testów.

- To będą piątkowe jazdy podczas Grand Prix?
- Nie, zorganizujemy prywatne testy.

Mateusz Cieślicki pisze...

Bardzo dziękuję za cynk, dopiero wróciłem z wojaży, zaraz postaram się streścić wypowiedź Boulliera.
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Czytam tę potyczkę Mateusz kontra Kasia i ogarnia mnie ogólne rozbawienie. Mateusz dałeś się wciągnąć w pojedynek słowny na poziomie gimnazjalnym ;) Tutaj oczywiście bez żadnych przytyków co do wieku osób które się pojedynkują. Prawda jest taka, że śledzenie wszelkich informacji pojawiających się na temat Roberta jest niemal niewykonalne. Nie sądzę aby jedna osoba mogła w czasie rzeczywistym ogarnąć wszystkie, nieraz sprzeczne informacje z jakiejkolwiek tematyki kiedy z reguły nie istnieje jednolite, rzetelne źródło informacji. Tym bardziej nie dziwi mnie fakt, że od czasu do czasu nawet przy największych wysiłkach w kwestii utrzymania rzetelności może pojawić się mniej trafiony artykuł. Inna kwestia to interpretacja tych wiadomości które podawane są niejako oficjalnie. Załączę tutaj arcyciekawy wątek długopisowy ;) Pojawiła się swego czasu jak wszyscy zresztą wiedzą, informacja o tym, że Robert takowym przyrządem się posługuje. Problem rzecz jasna polega na tym, że nikt nie podał precyzyjnie co tak właściwie Robert z tym sprzętem wyczyniał ;) Różnica wbrew pozorom może być kolosalna bo na przykład do grania w „kółko – krzyżyk” w zasadzie wystarczą dwa w miarę sprawne palce i siła zezwalająca na niezgrabne szorowanie ręką po blacie stołu, natomiast do sprawnego pisania pięćdziesięciu słów na minutę potrzeba już dużo precyzji i ogólnej sprawności w palcach, dłoni, nadgarstku a nawet poniekąd w całym przedramieniu. Wiem o czym mowa bo swego czasu po dość skomplikowanym złamaniu przedramienia na nowo musiałem uczyć się tej cennej umiejętności. Nie twierdzę tutaj, że Robert jest w pobliżu opcji „kółko – krzyżyk” bo naprawdę nie mam zielonego pojęcia jak przebiega rehabilitacja Roberta i o jakim jej etapie właściwie była mowa. Ważniejsze jest tutaj, że zważywszy na jego wcześniejsze obrażenia było to w danym momencie w ogóle możliwe. Podsumowując wątek interpretacyjny, retorycznie zapytam Panią Kasię: to jak to w końcu jest z tym długopisem? Jest się tu o co szarpać kiedy nie wiadomo co dokładnie Robert nim kreślił? - no błagam ;)
Tak dla rozjaśnienia obrazowania określę się co do kategorii mojego postrzegania świata jako 60% realista z 40% dawką optymizmu ;) Nie szerzę żadnego czarnowidztwa i dopóki negatywna informacja nie potwierdzi się w najbardziej rzetelny i pewny sposób traktuję ją jako dziennikarską podpuchę na podgrzanie atmosfery. Podobnie zresztą traktuję owe super sensacyjne objawienia cudów ozdrowienia i teorie zakonspirowanego powrotu w stylu Stig'a z brytyjskiego Top Gear ;)
Podsumowując całość mojej przydługiej wypowiedzi. Mateusz, gratulacje za chłodną głowę w tej gorącej tematyce i za utrzymywanie profesjonalizmu i rzetelności w całym tym zamieszaniu wokół postaci naszego Mistrza. A dla całej reszty hurra optymistów jak też fanów czarnowidztwa i teorii spiskowych życzę właśnie owej chłodnej głowy w oczekiwaniu na oficjalną, bezpośrednią wypowiedź samego Roberta.

PS.: Tak dla zobrazowania i wyjaśnienia DLACZEGO do tej pory Robert nie wypowiadał się oficjalnie o swojej najbliższej przyszłości. Wszyscy wiedzą, jak bardzo lubi on „gdybać” i „snuć przypuszczenia” a w dalszym ciągu wielu ma o to do niego pretensje więc zapodam cytacik z wywiadu dla pewnej sławnej, polskiej stacji telewizyjnej ;)
Pytanie reportera: „Pogoda zapowiada się niepewnie jutro. Jakiej byś się spodziewał?”
Robert (ze spojrzeniem jak na przybysza z obcej planety): „Jak jest niepewna to trudno się jakiejś spodziewać...”
Niech to będzie motto dla wszystkich pytań „KIEDY???”

Pozdrowienia dla wszystkich. Daniel